Dodaj do ulubionych

Lojalność wobec pracodawcy

11.01.19, 08:35
Dość często w wątkach pracowych czytam tutaj, że trzeba być dyspozycyjnym wobec pracodawcy, elastyczny i jak pracodawca potrzebuje to zapieprzać po 12 godzin. Bo potem to na pewno nam wynagrodzi. A jak ktoś piszę, że chce zgodnie z umową pracować 8 godzin dziennie to jest roszczeniowy. Zresztą w firmach gdzie pracuje ematka to są tabuny chętnych by rzucać wszystko i pracować po 12 godzin i w weekendy.
A teraz pomyślcie o pracy jak o bankowym koncie albo abonamencie telefonicznym. Nigdy, ale to nigdy nie dostaniecie dobrej oferty za lojalność i chęć przedłużenia umowy. Tak samo jest w pracy. Dopiero jak trzaśniecie drzwiami albo rzucicie wypowiedzenie to pracodawcy czasem są skłonni do negocjacji. Choć najczęściej próbują stosować szantaż emocjonalny mówiąc o wielkiej szkodzie dla firmy i innych pracowników jaką wywoła wasze odejście.




--
- Poproszę Marlboro w miękkiej.
- 15,50 zł.
- Albo dorzuci mi pani jeszcze honor i godność Polaka.
- Proszę, razem będzie 515,50 zł
Edytor zaawansowany
  • maaria33 11.01.19, 08:54
    To co opisałes to nie jest lojalność. I na szczęscie coraz rzadziej się zdarza, bo obecne młode pokolenie jest bardziej wymagające niż te z lat 90.
  • leni6 11.01.19, 08:59
    U mnie są zarówno osoby które dużo siedzą po godzinach jak i takie które wychodzą zawsze o czasie. Póki nie miałam dzieci, należałam do tej pierwszej grupy teraz należę do drugiej. Oczywiście to ci pierwsi zgarniają premie i awanse. Nie widzę problemu, ciesze się że mogę sobie spokojnie pracować mniej póki dzieci są małe.
  • lily_evans11 11.01.19, 10:25
    Nie mniej. Pracujesz normalnie, zgodnie z umową.

    --
    Nigdy nie byłam złą babą
  • arwena_11 11.01.19, 12:27
    I ma za to wynagrodzenie zgodnie z umową. W większości firm premie są UZNANIOWE a nie należące się każdemu w takiej samej wysokości.
  • araceli 11.01.19, 09:00
    kotomama napisał(a):
    >Tak samo jest w pracy. Dopiero jak trzaśniecie drzwiami albo rzucic
    > ie wypowiedzenie to pracodawcy czasem są skłonni do negocjacji.


    Mam inne doświadczenia.



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • swinka-morska 11.01.19, 09:20
    Lojalność to coś zupełnie innego, nie wyklucza asertywności.
    Lojalność pracownika nie upoważnia pracodawcy do wyzysku.
    Wiele razy zostawałam po godzinach albo brałam pracę do domu, bo wiedziałam, że sprawa jest ważna i nie było to narzucone przez firmę. Co najwyżej szef poprosił upewniając się czy mogę, czy się zgodzę i jakoś najczęściej coś (dobrego) z tego wynikało.
  • zofijkamyjka 11.01.19, 21:46
    swinka-morska napisała:

    > Wiele razy zostawałam po godzinach albo brałam pracę do domu, bo wiedziałam, że
    > sprawa jest ważna i nie było to narzucone przez firmę.

    ale wiesz że pracodawca Cie wykorzystywał?


    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • sortfort 11.01.19, 10:11
    Tak bywa. Szefom się wydaje, że pracownik to jak niewolnik na własność i najlepiej żeby całe swoje życie poświęcił firmie, ze ubezpieczenie od najniższej krajowej i łaskawe 500zł dodatkowo pod stołem.
    Gadałam niedawno z dwoma przedsiębiorcami - oboje w wieku ok 60 lat. Oboje tak samo do pracowników podchodzą - dobry pracownik to ten który jest zaangażowany w firmę i poświęca swój prywatny czas dla tej firmy, bez żadnego płacenia godzin nadliczbowych, bez żadnej rekompensaty finansowej. A pracownik który podchodzi do pracy na tej zasadzie że "odsprzedaje" tyle godzin swoich umiejętności za ile ma zapłacone - to roszczeniowiec. W ten sposób starzy wierni lojalni i zaangażowani pracownicy zaczęli im z firm odchodzić jeden po drugim, i nagle okazało się, że nowym zatrudnionym już są skłonni zapłacić więcej i ubezpieczyć normalnie. Ale nadal ciężko obrażeni bo co to jest! ci pracownicy to same roszczenia! tyle za nich płacę!

  • bywalec.hoteli 11.01.19, 16:22
    a u nas też zdarzają się takie Grażyny biznesu na forum smile

    --
    ____________________________________________
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • zosia_1 11.01.19, 22:33
    Są pracodawcy i pracodawcy, mój pracodawca zawsze widział, że jak potrzeba to można na mnie liczyć, za to kiedy urodziłam dziecko podarował mi samochód, żebym szybciej była w domu i była mobilna. Wolne miałam kiedy chciałam , często z dnia na dzień, na spóźnienia też przymykał oko, a premię miałam sowite. Mogłam zawsze też liczyć na wszelką pomoc w rodzinnych problemach a także pożyczkach , które pozwoliły mi kupić mieszkanie a później zmienić na większe.
  • zielonecurry 11.01.19, 10:14
    Mam inne doświadczenia. Premia jaką dostałam za ostatni rok pracy była imponująca. A na przestrzeni 12 miesięcy pracowałam różnie - czasem po 14 godzin, czasem w weekendy i święta a czasem po 4 godziny otwierając kram koło 10.00 i zamykając koło 14.00. Jestem rozliczana tylko za wyniki i to mi bardzo odpowiada.
  • sortfort 11.01.19, 10:35
    no ale jesteś rozliczana za wyniki, wiec wiadomo, że popracujesz wiecej , jest większszy obrót, to dostajesz dużą premię.
    a jak ktoś wykonuje prace papierkowe, które muszą być zrobione, ale nie przekładają się na dochód więc i nie ma z nich bezpośredniego zysku - to żadnej premii nie dostanie, bo wielu pracodawców płaci premie tylko pracownikom bezpośrednio sprzedażowym. Tobie dowalą roboty za dwóch, realnie powinien być do tego zatrudniony drugi pracownik, ale po co płacić dwóm jak można wrzucić wszystko jednemu frajerowi na plecy i niech siedzi wieczory i weekendy w domu nad papierami żeby zdążyć..
  • fifiriffi 11.01.19, 22:21
    jak ja u mnie w pracy zapytałam dlaczego nie ma premii uznaniowej, to usłyszałam, że to niesparwiedliwe big_grin
    Przez cały rok byłam jedne dzień ! na Uż jak syn dostał wysypki...
    Reszta miała tyle lewych zwolnień l4 że nie zliiczę...I co? i premia uznaniowa jest niesprawiedliwa.
    W tym roku już nie będę na każde zawołanie, nie pojade do innego obiektu, bo tam pracownik nie dojechał, jest chory czy utknął w korku. Bedę brała L4 jak potrzeba i opieke na dzieci też wezmę.


    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • maly_fiolek 11.01.19, 10:21
    Ani ja ani mąż nie byliśmy nigdy lojalni wobec firmy, bo niby z jakiej okazji?
    I na dobre nam to wychodzi smile. Zwłaszcza mężowi.
  • alpepe 11.01.19, 10:28
    No cóż, z niewolnika nie ma pracownika. My mamy takich pracowników, że jeszcze wczoraj wieczorem sobie dowcipkowaliśmy prywatnie, a i czaty w weekendy półprywatne odchodzą. Ale też idziemy pracownikom na rękę i doceniamy ich zaangażowanie, bo kwoty za nadgodziny to drobiazg, każdy o tym wie, dlatego jest premia.

    --
    Achse des Guten
  • spanish_fly 11.01.19, 10:41
    Mnie się lojalność wobec pracodawcy opłaciła nie raz. W początkach swojej "kariery" pracowałam bardzo długie godziny, ale wszystkie nadgodziny miałam płatne, a łykendy 150%, co rok dostawałam premie i znaczące podwyżki. Teraz już nie dałabym rady tak pracować jak wtedy, ale nadal mi się zdarza robić coś ponad swój zakres obowiązków i w ramach nadgodzin. Jak jest wyraźna potrzeba, od czasu do czasu mogę popracować dłużej i robię to bez marudzenia. Za to jak potrzebuję wyjść o 15:00 bo idę z dzieckiem do dentysty to też po prostu informuję i wychodzę, i nikt z tego nie robi żadnej sprawy.
  • princy-mincy 11.01.19, 11:47
    U mnie jest tak, że czasami (rzadko ale bywa), że trzeba siedzieć te 12 godzin i już.
    Jeśli to trwa dzien, dwa czy nawet tydzień to nikt się nie burzy, bo wiadomo, że możemy odebrać nadgodziny i korzystamy z tego.
  • dyzurny_troll_forum 11.01.19, 11:58
    kotomama napisał(a):

    > A teraz pomyślcie o pracy jak o bankowym koncie albo abonamencie telefonicznym.
    > Nigdy, ale to nigdy nie dostaniecie dobrej oferty za lojalność i chęć przedłuż
    > enia umowy.

    Nie zawsze, nie zawsze, dostałem kilka dni temu od T-Mobile -50% z cennika na internet na 5 & 6 rok z nimi, więc da się. Wydaje mie się, że to oferta OK.

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • lacunalegis 11.01.19, 12:08
    Stosunek pracy to umowa dwustronna, w której chodzi zasadniczo o to, że każda strona daje to, co ma za to, czego potrzebuje (pieniądze za czas poświęcony na wykonywanie obowiązków).

    Pracodawca zasługuje na tyle samo lojalności, co sklep, w którym robi się zakupy. Ja na przykład nie będę dobrowolnie dopłacać ponad umówioną cenę chleba tylko dlatego, że sklep ma ciężki miesiąc. No, chyba że sam sklep zaoferuje mi za to atrakcyjną dla mnie rekompensatę. Sklep, który oczekuje, że będę dopłacać nie prosząc o nic w zamian zostawiam i szukam innego.
  • dyzurny_troll_forum 11.01.19, 12:12
    lacunalegis napisała:

    > Sklep, który oczekuje, że będę dopłacać nie
    > prosząc o nic w zamian zostawiam i szukam innego.

    Sytuacja się nieco komplikuje, gdy jest to jedyny sklep w promieniu 50 czy 100km.

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • lacunalegis 11.01.19, 12:32
    Jeżeli sklep wykorzystuje swoją pozycję dominującą, to łamie przepisy o ochronie konkurencji i konsumentów. Jeżeli to samo robi pracodawca, to łamie prawo pracy. Wiadomo, że różnie bywa z egzekucją, ale to raczej pole do podjęcia prac, a nie powód, żeby akceptować patologie.
  • boo-boo 11.01.19, 12:38
    " Dopiero jak trzaśniecie drzwiami albo rzucicie wypowiedzenie to pracodawcy czasem są skłonni do negocjacji. Choć najczęściej próbują stosować szantaż emocjonalny mówiąc o wielkiej szkodzie dla firmy i innych pracowników jaką wywoła wasze odejście."

    Dokładnie.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • muchy_w_nosie 11.01.19, 13:05
    U mnie to działa tak, że jeśli kogoś lubię i ta osoba mnie lubi, to jestem lojalna. Ale to lubienie w pracy skądś się wzięło, najczęściej z szacunku, dobrych relacji szef-pracownik, wynagrodzenia adekwatnego.
    Nie ma szans cham na moją wdzięczność i lojalność wręcz osobiście go wstpię i podłożę kłodę przy pierwszej lepszej okazji.
  • jeziorowa 11.01.19, 16:57
    Masz bardzo złe doświadczenia związane z pracą. Możliwe, że tak jest w niektórych regionach kraju. Napewno pracodawca oczekuje od pewnych osób „dopięcia na ostatni guzik” spraw, które muszą być zrobione do konkretnego dnia (mam na myśli np. księgowość i rozliczenia z ZUS czy US). Pewnie w wielu firmach zdarzają się sytuacje, że przy dużych brakach pracowników (sezon urlopowy, chorobowy) aby pewne sprawy zamknąć na czas to ktoś musi więcej pracować. Nie słyszałam jednak od dawna aby poza wyjątkowymi sytuacjami ktoś wymagał od pracowników nadgodzin. Przecież to bez sensu, nadgodziny są dla pracodawcy dużo droższe niż normalny czas pracy, więc lepiej zatrudnić dodatkową osobę (na cały lub część etatu) niż stale kogoś przepłacać.
  • pitupitt 11.01.19, 19:08
    trzeba być dyspozycyjnym wobec pracodawcy, elastyczny i jak pracodawca potrzebuje to zapieprzać po 12 godzin. Bo potem to na pewno nam wynagrodzi. - weź mnie nie rozśmieszaj... goowno wynagrodzi, taka jest prawda😆

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • klaramara33 11.01.19, 19:39
    Oj to dużo zależy od firmy. Jeszcze kilkanaście lat temu w zdecydowanej większości tak było. Teraz nawet w Biedronce kierownicy starają się dopasowywać, a pracownicy mają dużo dodatków do wypłaty. Tak jest według informacji od mojej znajomej, która tam pracuje po 8 godzin dziennie i często m na rano bo tak ustaliła.
  • sortfort 11.01.19, 19:54
    Biedronka to duża firma, musi mieć wszystko w miarę legalnie, czas pracy, pip, bhp itd bo by zaraz zakablowali.
    Najgorzej jest u małych prywaciarzy - tu rzeczywistość "łaski pańskiej" nadal ma się dobrze.
  • klaramara33 11.01.19, 20:02
    No ale ludzie mają często wybór. Mogą to zmienić tylko się boją zmienić, a tacy pracodawcy na tym lęku bazują.
  • sortfort 11.01.19, 20:16
    to nie tylko lęk, to także ta źle pojęta lojalność. tu gdzieś obok był wątek, że kobiecie było głupio pytać o podwyżkę, bo szef z którym się lubią chce z niej kierownika zrobić, ale ona przecież będzie robić to samo co dotychczas bo niepisane obowiązki wzięła na siebie wcześniej... Jak ktoś jest taki że pracuje zadaniowo, ma być zrobione żeby się czuć w porządku, to się przyzwyczaja i szef i pracownik, że on robi wszystko za ustne pochwały i czasem nieplanowane wolne(nieważne że 10 razy odpracowane w darmowych nadgodzinach).... Jak ktoś zaczynał pracę u Januszy biznesu i nie zasmakował innej kultury organizacji pracy, to się będzie długo na ochłapy godził..
  • fifiriffi 11.01.19, 22:17
    nooo yhm...13 lat pracy.... praca 10h dziennie, jak inni olali, to się szło do pracy.... Nie było paczek na święta? spoko... nie było premii przez 13 lat ? Cóż...
    Dzisiaj? za chwilę będę zmuszona pójść do PiP bo sie szanowne prezesostwo nie zgadza na wypowiedzenie big_grin
    i stanęła przede mną ze świadectwem pracy "za porozumieniem stron" i myśli, że za 2 tys zł mnie kupi.
    I takich historii mam dookoła sporo. Są to prywaciarze.. kasa pod stołem, na papierku najniższa krajowa....

    --
    "jest ujowo, ale stabilnie..."
  • zosia_1 11.01.19, 22:40
    Są pracodawcy i pracodawcy. Na mnie w pracy zawsze można liczyć, za to mój pracodawca to docenia. Kiedy urodziłam dziecko podarował mi samochód, żebym szybciej mogła się przemieszczać, wolne miałam zawsze kiedy potrzebowałam często z dnia na dzień, przymykał oko na moje spóźnienia, pomagał w rozwiązywaniu wielu moich rodzinnych problemów. Mogłam też liczyć na pożyczkę, dzięki której kupiłam pierwsze mieszkanie a później zamieniłam na większe. Premię zawsze miałam bardzo duże. W sumie śmiało mogę napisać, że mogłam liczyć na niego bardziej niż na całą rodzinę razem wziętą i nigdy żadnych wymówek z tego powodu. A to dla mnie zupełnie obca osoba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.