Dodaj do ulubionych

Koń na biegunach

11.01.19, 09:11
Albo inne zwierzę:p
Miały wasze dzieci? Lubiły? Zainteresowanie trwało dłużej niż dwa tygodnie? Zastanawiam się czy nie kupić młodej, lubi niby wszelkie bujawki, ale nie wiem, czy jak będzie miała w domu to jej się nie znudzi szybko i nie będzie mi chaty zagracać niepotrzebnie? Sprawdziło się u was coś konkretnego, co możecie ewentualnie polecić?
Chętnie też przygarnę pomysły na "cosie " dla roczniaka :p czym się wasze dzieci lubiły bawić w tym wieku? Jak przeglądam oferty sklepów to dostaję oczopląsu I na koniec wszystko mi się wydaje badziewne i bez sensu :p
Edytor zaawansowany
  • sfornarina 11.01.19, 09:30
    Konia nie kupować smile

    Najlepsze są pchacze do chodzenia albo wózki. Chcesz stylowo- możesz kupić ładne drewniane.

    Nie przeglądaj ofert sklepów, oszalałaś? big_grin Przeguglaj internet i kup używkę - u nas są lokalne grupy fejsbukowe, na których sprzedajsz i kupujesz rzeczy dla dzieci. Szkoda kasy na coś, co się tylko na kilka miesięcy przyda.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • same-old_mona 11.01.19, 09:36
    Nie mam fejsbuka. Czasem coś znajdę ciekawego na lokalnym serwisie sprzedażowym.
  • sfornarina 11.01.19, 09:43
    Kuchnie są jeszcze fajne. Mój roczniak się kuchnią drewnianą z Ikei bawi, mój starszak też jeszcze, i inne dzieci jak przychodzą w odwiedziny też się bawią. Jedna z niewielu zabawek, które się faktycznie sprawdziły.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • fuzja-jadrowa 11.01.19, 13:57
    Potwierdzam. U mnie są nawet dwie kuchnie - jedna do zabawy w ogrodzie, druga w domu.
  • thaures 11.01.19, 09:30
    Koń na biegunach był moim marzeniem, gdy byłam dzieckiem. Mama skądś go wypożyczyła i mi wystarczyło.
    My tata chciał kupić konia moim synom, ale właśnie widząc go oczami wyobraźni ciepnietego w róg pokoju jakoś zrezygnowaliśmy z pomysłu. Przede wszystkim ze względu na wielkość
  • same-old_mona 11.01.19, 09:38
    Też marzyłam o koniu. Sąsiadka miała i bardzo jej go zazdrościłam :p ale ja byłam koniara od urodzenia :p
  • thea19 11.01.19, 09:37
    mamy pieknego, czerwonego losia z ikei kupionego na olx za 40zl. moj 17m baczek nawet go lubi ale najczesciej ciagnac przez dom. z zabawek najbardziej lubi sztucce, kubek plastikowy, pudelka, smietnik biurowy, zawartosc plecaka brata, zawartosc mojej torebki, akcesoria kuchenne i przytulanki wszelakie. mamy w domu wystawe lego duplo, sklep fisher price - moge sie sama bawic. polowy zabawek nie wyciagnelam nawet z pudelka.
  • same-old_mona 11.01.19, 09:41
    Moja najbardziej lubi wszelkie kartony, pudła po butach i ... mandarynki, cebulę czy ziemniaki 😂 a jak jest i jedno i drugie, to już pełnia szczęścia. I papier. Darcie papieru to jest to wink
  • sfornarina 11.01.19, 09:44
    No - więc po co jej koń? big_grin

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • same-old_mona 11.01.19, 09:48
    Bo lubi też huśtawki na placu zabaw i jak byliśmy na święta w it był tam robak na biegunach i bardzo jej się podobał :p a że zaraz ma urodziny, to przecież nie dam jej worka ziemniaków zapakowanych w szary papier 😂
  • alpepe 11.01.19, 11:21
    A niby dlaczego nie?!

    --
    Achse des Guten
  • same-old_mona 11.01.19, 11:30
    Bo ziemniaki i papier dostaje bez okazji. I co ja potem z tymi kartoflami zrobię? :p
  • sfornarina 11.01.19, 14:13
    Ale tak serio - Twoje dziecko ma serdecznie w tyle te urodziny; jest za małe.

    Kup lepiej butlę dobrego wina i wychyl na pół wieczorem z chłopem, jak młoda pójdzie spać. W nagrodę dla siebie, że jakoś ten rok przetrwaliście, bo nagroda Wam się należy big_grin

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • same-old_mona 11.01.19, 14:31
    E tam, młoda jest łatwa w obsłudze, nie był to ciężki rok pod żadnym względem wink ani kolek, ani wrzasków, superbaby wink
  • 35wcieniu 11.01.19, 09:46
    Dla roczniaka to nie wiem, ale trochę starszemu bym kupiła, sama tez zawsze chciałam takiego mieć. I fotel bujany, żadnego z tych marzeń nie spełniłam big_grin

    Niektórzy mają lwa. Niby taki przepych, a się nie buja. big_grin

    https://static.vix.com/en/sites/default/files/styles/large/public/t/this_trump_family_portrait_will_make_you_ponder2.jpg?itok=WKZiKh3A
  • same-old_mona 11.01.19, 09:55
    Może chodzi, skoro się nie buja? Tak czy inaczej bez sensu ten lew ;p
  • 35wcieniu 11.01.19, 09:57
    No zupełnie, dlatego kup konia big_grin
  • bywalec.hoteli 11.01.19, 14:32
    Na tym zdjęciu nie widzę żadnego lwa smile

    --
    ____________________________________________
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • niennte 11.01.19, 09:50
    Moja wnuczka miała konia na biegunach - pożyczonego, którym interesowała się umiarkowanie, więc udało się oddać. Lepsza była gumowa, dmuchana krowa, na której można było skakać, tą się trochę bawiła. Na roczek dostała wypasione metalowe auto, które nigdy nie budziło jej zainteresowania, natomiast największym hitem był plastikowy badziewny motorek na trzech kółkach, który uwielbia po dziś dzień, choć wlecze już kolanami po podłodze (ma prawie 9 lat) i który teraz podczas przeprowadzki do nowego domu musiał być koniecznie zabrany jako jedna z najukochańszych zabawek smile
  • janja11 11.01.19, 09:54
    Nie mieliśmy konia na biegunach.
    Mieliśmy takiego zwierzaka i bardzo długo był ulubieńcem moich dzieciaków.

    http://bambi-plock.pl/userdata/gfx/b0189f9803a2652654ab5a70ba80081b.jpg
  • same-old_mona 11.01.19, 10:02
    Nad tymi skoczkami też się zastanawiam, zwłaszcza że są śliczne :p krówki, koniki, świnki... wink
  • spirit_of_africa 11.01.19, 10:05
    U nas też się sprawdził ten skoczek.
  • janja11 11.01.19, 10:12
    Skoczek ma jeszcze tę zaletę, że po spuszczeniu powietrza konkretnie zmniejsza objętość i można go łatwo przewozić/ przechowywać. No i łatwo się myje.
  • kyrelime 11.01.19, 10:08
    Też polecam. U nas krówka skoczek jest hitem od kilku lat. A gdyby sie znudziła to można na jakis czas wypuścić z niego powietrze i schować☺
  • qs.ibidem 11.01.19, 09:56
    Moje uwielbiały wszystko z Ikei, tunele, namioty, drewniane zabawki. I oczywiscie łosia! Łoś był ujeżdżany, karmiony, miewał różne przygody...
    Kartony też były w użyciu. Takie ogromne, gdzie można wejść (domek), wyjść (tunel), karton przemieszzać (pojazd). Swego czasu taki karton służył nam jako mini stolik dla dziecka.
  • niennte 11.01.19, 09:58
    Moja wnuczka do tej pory walczy o kartony z kotem wink
  • spirit_of_africa 11.01.19, 10:02
    Córka 17msc lubi. Ma któreś wcielenie ślimaka Stanleya z Mamas & Papas kupione z drugiej ręki gdy miała 10 msc i buja się dosyć często. Tyle, że to chyba zalezy od dziecka. Moja zawsze lubiła huśtawki itp. Parę lat temu byłam z tygodniową wizytą u koleżanki i jej córka praktycznie nie schodziła z tego bujaka, a dla odmiany mój dwuletni siostrzeniec preferuje jeździki i bujające się zabawki go średnio interesują. Z rzeczy, które u nas się sprawdziły i są używane do dziś to oprócz Stanleya, skoczek-krówka Tootiny, klocki drewniane i bąk. Teraz na tapecie są Megablocks i drewniana kolejka (klocki w kształcie wagonów z kólkami, na które nakładasz inne), samochodzik który można pchać ręką i pluć robiąc "brlum" oraz lalka-bobas (jest "karmiona", "usypiana",przykrywana i do wyrzygu przynoszona mi do przebrania w stare ubranka dziecięce). No i książeczki. Książeczki są zawsze od kilku miesięcy bez względu na okoliczności, humor w danym dniu itp. Jak widzę taką Kicię Kocię to mam dreszcze, a "Poszukaj i znajdź" śni mi się po nocach.
  • rulsanka 11.01.19, 10:19
    Puky wutsch, jeździk. Długo się sprawdzał nawet gdy dzieci były starsze, chyba do 5 lat, w szaleństwach po domu. Na dwór to się nie nadaje za bardzo, ale po domu jest świetne. Ćwiczy równowagę i koordynację. Dzieci uwielbiają też jeździki-samochody itp pojazdy.

    --
    Pomoc dla Zuzi
  • same-old_mona 11.01.19, 10:51
    Pomysły na mniejsze zabawki też mile widziane smile
  • kyrelime 11.01.19, 11:03
    U nas w tym wieku obowiązkowo musiał byc jakis zwierzak na sznurku, byl zabierany na spacery i szczekal czy tam miauczał na pół osiedla☺ no i klocki: drewniane, początki lego duplo oraz takie jakby silikonowe dla mniejszych dzieci, które łatwo się wkładają, można je wymyć itd. Obowiazkowo jezdzik, fajne są puky. Więcej must have nie pamiętam.
  • mamtrzykoty 11.01.19, 11:00
    Jeśli to roczniak, to na konia zdecydowanie za wcześnie.
    Koło trzech lat najprędzej jest sens konia kupić, dużego konia.
  • same-old_mona 11.01.19, 11:20
    Dużego to już mamy, na drugiego nas nie stać😂
  • asfiksja 11.01.19, 11:02
    Trójka moich kolejnych dzieci kompletnie zajeździła konia, bardzo był intensywnie używany. Taki klasyczny, pluszowy na drewnianych biegunach z metalowymi strzemionkami. Miał też dorobiony kantarek sznurkowy, stajnię za szafą i w ogóle był prawie członkiem rodziny. Trzeba mu było doszyć łaty z futerka, bo się przetarł, ale na końcu skręcił biedak kark. Teraz mamy gumowego konika-skoczka i gumową piłkę do skakania i nie przewiduję kolejnej wielkogabarytowej zabawki przemieszczającej się w domu.
  • janja11 11.01.19, 11:03
    Małą zabawką to nie jest, ale dużo zabawy dzieciaki z tym miały
    Piaskownica Stolik 2W1 - Do Zabawy Piaskiem I Wodą

    https://image.ceneostatic.pl/data/products/17277105/i-emily-piaskownica-stolik-2w1-do-zabawy-piaskiem-i-woda.jpg

    UWAGA! Nie polecam do użytku w pomieszczeniach, bo grozi konkretnym bałaganem i zaleniem podłogi.
  • same-old_mona 11.01.19, 12:09
    Fajne, ale raczej na lato wink
  • alpepe 11.01.19, 11:17
    Moja miała łosia z Ikea, taki czerwony, bardzo dekoracyjny, tzn. starsza miała, po niej młodsza. Młodsza uwielbiała, ale też kupiłam młodszej takiego dmuchanego osła/konia, jeden był pękł, bo się rozwalił na klocku, taniocha z kauflandu, kupiłam drugiego markowego i ten był stale ujeżdżany i miał na imię Anneliese.

    --
    Achse des Guten
  • mayaalex 11.01.19, 11:33
    Moje jako roczniaki lubily cos za soba ciagnac albo pchac przed soba. Sprawdzil aie taki drewniano-metalowy wozek z ikei oraz malutka walizka na kolkach. Walizka byla super na lotniskach, dziecko zaxhwycone i w miare spacyfikowane. W sumie fajna moze byc tez waliza trunki, u nas juz troche zakurzona ale jak byli mlodsi to uzywana. Corka dostala wozek dla lalek od moich rodzicow i tez byl hitem - wersja spacerowka, dosc spory, dzieci lubily wozic nim rozne rzeczy albo jedno siedzialo jako pasazer, drugie pchalo.
    Syn bardzo lubil takie duze auta, motory, szybko zalapal hulajnoge i rowerek - corka nie byla zainteresowana (ale ona w ogole jest leniwa za mamusia).
  • mikams75 11.01.19, 11:45
    na roczek to polecem bobby car - autko do odpychania, bardzo dlugo bylo u nas w uzytku i juz wspominany czerwony los z ikei - tez byl dlugo uzywany i corka sie chetnie bujala.
    Szkoda, ze mieszkasz tak daleko, bo mam i jedno i drugie do sprzedania. Spokojnie szukaj uzywanych, to sa w zasadzie niezniszczalne przedmioty.
  • same-old_mona 11.01.19, 11:49
    Co do Bobby Car, to czy to się nadaje na spacer po dość równych chodnikach?
  • janja11 11.01.19, 11:59
    Coś takiego to jest
    http://www.baby-infos.net/wp-content/uploads/kinderauto-winnie-pooh.jpg

    Daje radę na chodnikach. My akurat mieliśmy wersję Disney- Winnie i był naprawdę solidny.
    Jakkolwiek, jak tylko dzieciak podrośnie ( 2+ , albo wcześniej -zależnie od sprawności) polecam rowerek biegowy.
  • same-old_mona 11.01.19, 12:08
    Biegowy drewniany mam w pl po starszaku. Ale akurat starszak go nie lubił, więcej ten rower nosiłam niż się najeździł. ..
  • mikams75 11.01.19, 12:38
    nie, bobby car wyglada tak

    cdn.simba-dickie-group.de/media/web-big/products/800056453/01/detail_zoom/big-schubstange-800056453_01.jpeg?v=1511158429

    mozna miec z tym kijem z tylu albo go odczepic; nadaje sie do jazdy po chodnikach, nadaje sie do jezdzenia z gorki po trawie (to sport dla starszych) i sa tez takie z tzw. cichymi koleczkami - ja mialam wlasnie z takimi, jezdzi to wtedy cichutko po parkiecie, nie ma rumoru i takiego poglosz plastiku. Fajna rzeczy. I bobby car w porownaniu z innymi tego rodzaju jezdzikami jest naprawde wytrzymaly.
    Mozna miec z kluczykiem (dzwiek odpalanego samochodu), klaksonem albo i bez niczego, zeby miec cisze. Te elementy mozna dokupywac.


  • mikams75 11.01.19, 13:08
    w zaleznosci od tego, gdzie bedzie uzywane - do ogrodka to mozna dokupic przyczepke jeszcze; jak do mieszkania to moze sie dziecko z przyczepka na zakretach nie wyrabiac wink
  • same-old_mona 11.01.19, 13:19
    W ogródku to nie ma bardzo gdzie, ale mamy wokół domu gdzie jeździć wink mamy w okolicy dom spokojnej starości, chodniki dostosowane do staruszków z chodzikami i na wózkach, więc pewnie by się po tym jeździła ok smile jednak w mojej okolicy nikt do sprzedania nie ma, jedynie gdzieś dalej a z wysyłką wychodzi cena nowego, więc bez sensu, lepiej nowy.
  • mikams75 11.01.19, 13:35
    ale to nie to samo, co jazda po wlasnym ogrodzie, gdzie dzieciak moze napakowac kamieni i zostawic; kupuj na razie bez przyczepki. Sam pojazd polecam bardzo - jest porzadnie wykonany i nie telepie sie jak wiekszosc plastikowych jezdzikow.
  • eliszka25 11.01.19, 16:40
    Podpisuję się pod hobby carem! Też polecam. Moi synowie mieli kupione właśnie w okolicach roku i choć były to sprzęty najintensywniej używane przez ładnych kilka lat, wciąż są na chodzie, a moje dzieciaki mają 9 i 12 lat, więc starszy hobby car skończył już 11 lat. Są praktycznie niezniszczalne i moi synowie je uwielbiali. Do gej pory jeszcze czasem wyciągną z piwnicy. Przyczepkę też mieliśmy i był to hit na naszym podwórku, bo dzieciaki się nawzajem woziły. Mam nawet zdjęcie, jak starszy wiezie młodszego po mieszkaniu w przyczepce hobby cara 😁.

    Dla roczniaka polecam też zwykłą huśtawkę, jeśli masz gdzie ją powiesić w domu. Kupiliśmy dla starszaka i był to hit na ładnych kilka lat, bo młodszy też uwielbiał się w niej huśtać.

    Z innych zabawek polecam też coś takiego goo.gl/images/y9Z7wp
    Z doświadczenia dodam tylko, że im większe, tym lepsze. Moje dzieciaki potrafiły bawić sié tym godzinami
  • qs.ibidem 11.01.19, 12:16
    My mieliśmy wywrotki Clementoni Samson, to była jedna z najbardziej używanych zabawek ever. Porządne wykonanie. I na sznurku można było ciągnąć po chodniku (dziecko siada i odpycha się, kiedy kipa wywrotki jest otwarta)
  • kosmos_pierzasty 11.01.19, 11:55
    Miała, lubiła. Koń na biegunach taki klasyczny.
  • samawsnach 11.01.19, 22:52
    Odkrywczy domek Dumel. Fajna zabawka,wiadomo po czasie idzie w odstawkę, ale od roku, co jakiś czas dziecię z radością wraca do zabawy.
  • bywalec.hoteli 11.01.19, 13:47
    myślałem już, że chodzi Ci o piosenkę Urszuli, za którą nie przepadam (za piosenką, nie za Urszulą wink)

    --
    ____________________________________________
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • ichi51e 11.01.19, 14:35
    U nas konia nie bylo.
    Drabinki dla malucha (sprawdzaly sie bosko zebym miala miejsce dalej by staly)
    Pilki do skakania (tez ekstra)
    Hustawka
    Rownowaznia

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • majenkir 11.01.19, 16:59
    Cale zycie chcialam konia na biegunach i nigdy nie mialam. Moim dzieciom mama przywiozla z PL konia, bawily sie nim bardzo dlugo - nie tylko bujaly. Kon stoi teraz na strychu, czeka na wnuki wink. Wiec z mojego doswiadczenia - polecam smile.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • hamerykanka 11.01.19, 17:22
    Co tam kon na biegunach! To jest TO! smile))
    www.facebook.com/386794638727540/videos/372284206661688/

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje. By Bialeem.
  • kot9 11.01.19, 20:14
    Koń jest świetny
  • majenkir 11.01.19, 23:27
    O rany jaki fajny! chyba go sobie kupie.. big_grin

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • same-old_mona 12.01.19, 09:31
    Super 😍 szkoda że takich nie było jak byłam dzieckiem. ..
  • ga-ti 11.01.19, 20:25
    Moje miały bujak plastikowy, jedno dziecko lubiło bardzo i bardzo często się bujało, drugie już mniej, od czasu do czasu. Plastikowy, więc bez szkód mogłam wystawiać na balkon, czy do ogródka.
    Moje lubiły jeszcze skoczka-zwierzaka, osiołka mieliśmy. Domek-namiot taki domowy, do tego tunel, rozłożone sporo miejsca zajmują, ale można złożyć wink Autka pchacze-odpychacze, pomagały przy chodzeniu (ale tylko spokojniejszemu dziecku, to bardziej szalone się wywracało) i dzieciaki lubiły nimi jeździć odpychając sie nóżkami, a jak miały jakiś schowek to już raj na ziemi. Klocki, jedno najbardziej lubiło drewniane, drugie typu lego duplo (typu, bo to dawno było), trzecie klocki-wafle, ale klocki ogólnie bardzo na tak. Zabawki typu można coś włożyć, pogruchotać i wyciągnąć/wysypać.
  • ga-ti 11.01.19, 20:40
    Przypomniało mi się, jak Was poczytałam. Najstarsze miało taką zabawkę bazarową plastikową, na kiju do pchania, cos tam dzwoniło chyba, było lubiane. Drugie dziecko miało na kiju kółko, tyrkotało, tez fajne. Najmłodsze miało drewnianego pieska na sznurku do ciągnięcia - kocha do dziś.
  • czekoladazkremem 11.01.19, 20:37
    Mój syn uwielbiał swojego konika, bujał się całymi godzinami. Konikiem przestał się interesować w starszakach, przechowuję go pieczołowicie dla wnuków.
  • czekoladazkremem 11.01.19, 20:39
    "Konik, z drzewa koń na biegunach, zwykła zabawka, mała huśtawka, a rozkołysze, rozbawi."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.