Dodaj do ulubionych

Czy zależy Wam na akceptacji najbliższych?

11.01.19, 10:20
Takie rozkminy czterolatki wink
Chodzi mi o wybory/decyzje życiowe.
Jakiś czas temu, podczas rodzinnego grilla, dowiedziałam się sporo rzeczy o mnie wink Trochę mnie to zaskoczyło bo nawet nie przypuszczałam, że jestem/byłam przez resztę (a właściwie kilka osób w rodzinie) w taki sposób odbierana.
Otóż usłyszałam: 'a ja nie mogę tego zrozumieć i się nadziwić, że taka ładna dziewczyna, zdolna, mogąca mieć każdego i właściwie wszystko... - skończyła tak marnie...z takim...(i tu imię mojego męża)...A mogła mieć wszystko - dobrze zaczynała, miała dobrą pracę w stolicy i...wybrała sobie takiego...i tak skończyła, jak zwykła przeciętna szara mysz.'
I powiem, że zabolało mnie to - nie wiem dlaczego, może coś w tym jest, że prawda w oczy kole, a może to co innego smile
Bo ja bym chciała mieć tą akceptację...może nie u większości z najbliższych, ale chociaż trochę. A tu...hm...i myśl, że może po części mają rację, a ja tego nie widzę...(przed własnym ślubem usłyszałam od brata: 'cieszę się, ze ty się cieszysz...bo twój mąż to...')
I miał być odwyk internetowy od wczoraj - a tu nic.
A Wam zależy?
Edytor zaawansowany
  • cauliflowerpl 11.01.19, 10:25
    Od kiedy wiem, ze nie chce miec dzieci, czyli od wieku nastoletniego, spotykalam sie z brakiem akceptacji moich wyborow ze strony bliskich, dalszych i calkiem dalekich.
    Potem bylo juz tylko gorzej smile
    Wiec sie przyzwyczailam i mi to zwisa.
  • jeanny1986 11.01.19, 12:35
    Niestety bycie bezdzietnym z wyboru powoduje, że każdy bliższy i dalszy kto się dowie czuje prawo do skomentowania (czytaj skrytykowania) takiego wyboru. Już nie mówiąc o próbach szantażu emocjonalnego że strony rodziny.
    Bywa mi przykro, ale nie urodzę dziecka żeby moi rodzice mieszkający 300km dalej mieli wnuka raz na miesiąc. Można się albo pogodzić, albo wpaść w spiralę samoobwiniania, wybrałam to pierwsze i ucinam temat bo wiem, że akceptacji nie będzie nigdy.
  • escott 11.01.19, 10:31
    A chodzi Ci naprawdę o "akceptację najbliższych"? Czy raczej po prostu o takie społeczne uznanie, żebyś miała potwierdzenie, że coś osiągnęłaś, że Twoje życie jest wartościowe? Dla mnie obie potrzeby są bardzo naturalne, ale zupełnie różne. Tzn. to pierwsze, to potrzeba, żeby ktoś naprawdę najbliższy, partner, mąż lubił mnie mimo wad, cenił itp. Druga - to żeby otoczenie dużo szerzej pojęte mnie szanowało, potwierdzało mi moją wartość i podwyższało samoocenę. Obie mam, ale tej drugiej nie nazwałabym potrzebą akceptacji najbliższych.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • maadzik3 11.01.19, 15:13
    bardzo dobra analiza i wnioski. zgadzam się

    --
    I like work. It fascinates me. I sit and look at it for hours.
  • alpepe 11.01.19, 10:33
    Ale gdzie w tym jest brak akceptacji?

    --
    Achse des Guten
  • aqua48 11.01.19, 10:42
    aj.riszka napisała:

    > Otóż usłyszałam: 'a ja nie mogę tego zrozumieć i się nadziwić, że taka ładna d
    > ziewczyna, zdolna, mogąca mieć każdego i właściwie wszystko... - skończyła tak
    > marnie...z takim...(i tu imię mojego męża)...

    Najważniejsze jest Twoje własne samopoczucie. Czy masz podobne odczucia jak Twoi bliscy? Że marnie skończyłaś ze swoim mężem? Że źle wybrałaś i marnujesz sobie przy nim życie? Moje najbliższe otoczenie też na początku mego męża nie bardzo akceptowało. Potem się do niego przekonali.
  • cosmetic.wipes 11.01.19, 10:42
    Najbliższych, czyli męża i dzieci, tak. Aczkolwiek nie za wszelką cenę.
    Reszta mi zwisa.

    --
    Zakładanie stanika na mokrą skórę jest jak walka wręcz z szatanem.
  • jola-kotka 11.01.19, 10:55
    Wylaniasie z tego co piszesz takie dziwne poczucie ze przyznajesz im racje. Bo gdybym ja cos takiego uslyszala o swoim mezu to bym im zrobila taka drake ze eiecej slowa by nie powiedzieli a co mysla o mnie inni to mi lata. Nie zalezy mi z jednego powodu ludzie sa podli wredni z natury i jak beda mogli ci dokopac to, to zrobia , nie ze ja jestem swieta wsrod nich zeby nie bylotez bywa ze moje zachowanie mnie samej sie nie podoba ale powiedziec np. Bratu cos takiego jak ty uslyszalas no to juz grube przegiecie paly.
  • pade 11.01.19, 10:58
    Też mnie dziwi, że nikt na to uwagi nie zwrócił, oprócz Ciebie.
    Takie komentarz to zwykłe chamstwo jest, ale autorka chyba skupiła się na pierwszej części opisu, ignorując drugą.
    Albo mąż nie jest już mężem.


    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • jola-kotka 11.01.19, 11:31
    "powiem, że zabolało mnie to - nie wiem dlaczego, może coś w tym jest, że prawda w oczy kole, a może to co innego " tutaj chyba jest odpowiedz.
  • sortfort 11.01.19, 10:59
    Zależało do pewnego momentu, jak przegięli kiepskim zachowaniem w stosunku do mnie to tak ciepnęłam drzwiami że aż się ta moja potrzeba posiadania ich akceptacji przecięła bezpowrotniebig_grin . I dobrze na tym wyszłam bo teraz jak mi tyłek obrabiają to przynajmniej tego nie muszę wysłuchiwać, a wobec mnie są nadskakująco wręcz uprzejmi.
    W Twoim opisie widać jedno - masz chamów w tej rodzinie i są mega toksyczni, a niestety ty im się dajesz w tych ramkach trzymać..

    Polecam kila tekstów
    "nie wierz nikomu dopóki nie przekonasz się, że on zna się na tym, o czym mówi, i że jest prawdomówny"
    "dopóki go lepiej nie poznasz, uważaj każdego spotkanego człowieka za szkodliwego głupca"
    "myśl i czuj niezaleznie od innych"
    "nie przywiązuj wagi do czci i zniewagi, jak długo nie jesteś pewny, że one mogą być bardzo pożyteczne, albo bardzo szkodliwe dla ciebie"
    "bądź umiarkowanie solidarny z grupą do której należysz"
    itd

    Generalnie - co do twojego małżenstwa to musisz sama się przyjrzeć czy TOBIE ona odpowiada,
    ale niezależnie od tego rodzinę masz wredną i są zwykłymi świniami że ci tyłek tak obrabiają.
    Jeśli to jakaś mamuśka narcyzka stosująca triangulację to wiadomo o co chodzi, jeśli to wynurzenia szwagrów po wychlaniu butelki to tym bardziej.
  • boo-boo 11.01.19, 11:47
    "I powiem, że zabolało mnie to - nie wiem dlaczego, może coś w tym jest, że prawda w oczy kole, a może to co innego "
    No ale jak usiądziesz i pomyślisz o swoim życiu to jesteś skłonna przyznać im rację ?- "że marnie skończyłaś" ?
    Ja z reguły nie szukam akceptacji najbliższych bo to by chyba oznaczało, że musiałabym spełniać czyjeś ambicje. To jest moje życie i jak sobie ja pościelę tak się wyśpię.
    Gdybym była tobą to bardziej by mnie chyba zabolało to, że osoby mi bliskie ukrywały przede mną niechęć do mojego małżonka.


    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • kosmos_pierzasty 11.01.19, 11:53
    Nie. Nie żeby tak było zawsze, ale już od dość dawna.
    A te komentarze zwyczajnie chamskie.
  • spanish_fly 11.01.19, 11:54
    Ale to wychodzi, że Ciebie akceptują i doceniają, a nie akceptują Twojego męża.
  • chatgris01 11.01.19, 15:23
    W sumie to nie wiem, bo od kiedy pamiętam, mam akceptację najbliższych i jest to dla mnie naturalne, więc się nigdy nawet nie zastanawiałam.
    Ha! Zabiłaś mi ćwieka, teraz będę rozkminiać, czy mi zależy big_grin
  • jak_matrioszka 11.01.19, 16:33
    Na pytanie zadane w tytule odpowiedziałabym TAK, ale po tym rozwinieciu, to zdecydowanie NIE.
    Ze zdaniem mojej mamy czy siostry bym dyskutowała i starała sie wyjaśnić sytuacje, opinie innych bym olała od razu. Chyba wiec niespecjalnie mi zależy na akceptacji najbliższych, albo mam inna definicje bliskości. Maż jest mi bliższy niż rodzeństwo, może dlatego że jestem pół-jedynaczka. Mama nigdy nie stawała przeciwko moim meżczyznom, i nie miałam sytuacji "źle wybrałaś, lepiej było zrobić to i to".
  • blue_meerkat 11.01.19, 18:51
    Tak tez mam podobna rodzine ktora na roznych etapach informowala mnie ze studia wybralam nie te, maz calkiem nie taki, mieszkanie male, decyzje glupie. Tak to boli, bo od bliskich oczekujesz wsparcia nie kopniakow i dogryzania. Ostatnio po zastanowieniu doszlqm do wniosku ze to co oni skrytykowali to wlasciwie moje calkiem trafne zyciowe decyzje 😁

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.