Dodaj do ulubionych

Gdzie miałyście osiemnastkę?

12.01.19, 21:24
Ja w dużym pokoju. 😁
(Chodzi o imprezę dla znajomych)
Edytor zaawansowany
  • iberka 12.01.19, 21:30
    W klubie studenckim "Żaczek" w Krakowie. Rok od 17'ych urodzin do 18 bywałam tam często i dostałam 3h za darmo, otwarcie w tym dniu przesunięto smile
  • lucadimontezemolo 12.01.19, 22:12
    W klubie , chyba to się nazywało Blue Velvet ( na tyłach asp w warszawie) , ale nie za bardzo pamiętam.

    --
    Wszystko przebiega zgodnie z moim planem. Jestem bezwzględnie inteligentny
  • hungaria 12.01.19, 23:56
    Blue Velvet! Najlepsze imprezy. Tez niewiele pamietam wink
  • grru 12.01.19, 22:12
    W domu, głównie w moim pokoju i kuchni.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • milva24 12.01.19, 22:19
    W domu i w kościele (msza była w mojej intencji).
  • kosmos_pierzasty 12.01.19, 22:22
    W tawernie.
  • fomica 12.01.19, 22:22
    W czymś w rodzaju klubokawiarni, nazywano to herbaciarnią.
  • paniusia.aniusia 13.01.19, 08:22
    Ja tez smile

    --
    Nie chcę o tym teraz myśleć – postanowiła Scarlett. – Jeżeli zacznę o tym myśleć teraz, będę się musiała martwić. Nie ma powodu, aby sprawy nie miały się ułożyć tak, jak tego chcę (…wink
  • daniela34 13.01.19, 11:07
    Ja też w czymś takim, wynajęliśmy tam jedną salę, a jedzenie, tort i napoje zorganizowałam sama
  • angazetka 12.01.19, 22:36
    W domu, w kilka dni po WTC, więc głównie dyskutowaliśmy o tym, czy będzie wojna wink
    Moja przyjaciółka zaś miała osiemnastkę-marzenie, w Wielki Piątek (impreza w domu, przed południem i przy herbacie).
  • memphis90 13.01.19, 11:32
    Nie za bardzo rozumiem - to nie mogła tej imprezy zrobić tydzien później...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aaa-aaa-pl 13.01.19, 11:34
    A ja kilka dni po ataku na WTC stwierdziłam, ze jestem w ciąży.I byłam przerażona- że funduję dziecku tak niebezpieczny świat.
  • tol8 12.01.19, 22:39
    W dyskotece. Roker się nazywał, w centrum miasta był. Robiliśmy we czwórkę z jednej klasy. Koszt wynajmu był spory, ale wtedy pół klasy robiło już w takich miejscach. Było 50-60 osób- klasa i znajomi solenizantów. Żadnych dorosłych. Pamiętam, że w cenie była cała dyskoteka i po jednym piwie. Więcej chyba nikt nie wypił, bo to jedno z najlepszych LO było smile

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • buuenos 12.01.19, 23:21
    A papier toaletowy? Byl w cenie?
  • boo-boo 12.01.19, 23:24
    W dyskotece.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • chicarica 12.01.19, 23:50
    Pierwszej nie pamiętam bo była bardzo dawno, drugą w klubie, trzecią dopiero planuję ale pewnie będzie w Brazylii, a co?

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • maadzik3 13.01.19, 02:38
    big_grin

    --
    W świecie, w którym możesz być wszystkim bądź życzliwy
  • spirit_of_africa 13.01.19, 00:05
    W klubie który się charakteryzował tym ze nie organizowano tam imprez innych niż rockoteki.
  • jola-kotka 13.01.19, 00:12
    W " bukowcu" w Legionowie.
  • greenbutterfly 13.01.19, 00:24
    Puerto Iguazu, Argentina. I was there with my parents.
  • super-mikunia 13.01.19, 00:24
    Koncert, pub, artystyczny się zwał...później wracaliśmy na skróty przez cmentarz brr. Człowiek miał chore pomysły.
    Na starość ten z Rio mi się podoba... Ostatnio spędziłam urodziny na Kosie, nie powiem były urocze.
  • maadzik3 13.01.19, 02:37
    w wiejskim domku, przez cały weekend ze znajomymi z klubu wspinaczkowego. Było fantastycznie smile

    --
    "When you have a dream, you've got to grab it and never let go." ? Carol Burnett
  • ginger.ale 13.01.19, 02:50
    W klubie studenckim, robiliśmy w kilka osób.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • majenkir 13.01.19, 03:41
    W mieszkaniu. Rodzice laskawie wyszli wink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • ruscello 13.01.19, 07:21
    W rockowym barze studenckim, fajnie było smile
  • gulcia77 13.01.19, 07:43
    Pod namiotem koło Wielunia. Fajnie było .

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • anahera 13.01.19, 09:21
    W akademiku. W pokoju 3x3 bawilo sie 30 osob i bylo ekstra.
  • barattolina 13.01.19, 10:58
    W knajpie na przystani.
    Ja i mój kumpel, bo urodziliśmy się dzień po dniu.
    Było super !
  • aqua48 13.01.19, 11:18
    W domu z przyjaciółmi. Dostałam od rodziców butelkę wódki, butelkę białego wina i dużą, chyba litrową puszkę soku z mango (wtedy nikt tego nie kupował, bo nikt nie znał mango) I robiłyśmy z moją Mamą drinki. Pyszne to było, ale pamiętam, że idąc z kuchni z tacą ciastek po kilku takich drinkach nie zmieściłam się w drzwi smile
  • 35wcieniu 13.01.19, 11:24
    A ja wcale nie miałam wink
  • katja.katja 13.01.19, 11:26
    W domu. Od zawsze (mam prawdopodobnie ZA) miałam problemy z nawiązywaniem kontaktów, w wieku nastoletnim miałam kilka koleżanek, ale głównie spotykałyśmy się w szkole, rzadko prywatnie. Takie bliższe trochę miałam dwie, jedna w tym czasie była na wakacjach, drugą zaprosiłam, miała być jedynym gościem (poza rodziną) na 18-stce, ale i tak się cieszyłam (w dzieciństwie byłam prześladowana w szkole i nie miałam w ogóle żadnych koleżanek na urodzinach więc to i tak był postęp). Był tort, drobne przekąski. Koleżanka początkowo nie chciała przyjechać bo "nie miała na prezent dla mnie" (też była z biednej rodziny), ale w końcu się zgodziła, powiedziała o której będzie (dojeżdżała pociągiem z małej miejscowości), bardzo się cieszyłam, lubiłyśmy się, ja też kilka razy byłam u niej w domu, a ona u mnie.
    Niestety (dodam, że nie mieliśmy telefonu stacjonarnego, a komórki dopiero wchodziły na rynek) o umówionej porze jej nie było, najpierw myślałam, że może pociąg miał opóźnienie albo sama się spóźniła i przyjedzie następnym, wypatrywałam ją przez okno. Raz się nawet ucieszyłam, że ją widzę, ale to był ktoś inny ubrany podobnie do niej. Bardzo długo czekałam na nią, wiedziałam, że jeden z ostatnich "sensownych" pociągów (o sensownej porze, kolejny był dopiero o godzinie typu 20.00 więc wiedziałam, że tym nie przyjedzie bo później nie miałaby jak wrócić) miał być o 18.00 więc poszłam na dworzec nie mogąc znieść niepewności i kolejnego oczekiwania w domu (na szczęście tym razem nikt z członków rodziny mi nie dokuczał, a ojciec był trzeźwy). Pamiętam, że wypatrywałam czy z tego ostatniego już pociągu nie wyjdzie, obserwowałam grupki ludzi, ale niestety... To było bardzo duże rozczarowanie dla mnie (nie powiedziałam jej o tym, zresztą po ukończeniu szkoły może jeszcze tylko przez 1-2 lata miałyśmy kontakt), jedyny gość nie przyjechał.
    Do kitu całe moje życie w sumie, tylko ciąg nieszczęść i tragedii życiowych.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • jowita771 13.01.19, 11:31
    O, fajny wątek, też się zastanawiam, gdzie zrobić, podkradnę jakiś pomysł.


    --
    dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
    to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.