Dodaj do ulubionych

Dzieci na drugim miejscu

20.01.19, 19:38
Taka sytuacja: nieźle sytuowana rodzina, jak na polskie warunki oczywiście, z dużym domem, sporym ogrodem, dwoma samochodami i dodatkowo wynajmowanym mieszkaniem w Warszawie. Zero kredytów, oboje małżonkowie pracują - nie zarabiają kokosów (3 i 6 tys. netto), dodatkowo 1000 zł na dzieci (trójka w wieku 5-9) od państwa. Jak sobie wyobrażacie życie takich dzieci? Pewnie część z Was pomyślało o mnóstwie zajęć dodatkowych, prywatnych szkołach i przedszkolach, egzotycznych wakacjach itp. Nic takiego. Dzieci chodzą do publicznych szkół / przedszkoli, nie najlepszych (najbliżej miejsca zamieszkania), zero zajęć pozalekcyjnych, wyjazd wakacyjny jeden w roku na 2 tygodnie nad polskie morze (znajomi państwa mają tam pensjonat). Czy rodzice są skąpi? Absolutnie nie, sami wyjeżdżają dwa razy w roku, zarówno w tropiki, jak i na narty, dziećmi zajmuje się babcia. Raz na dwa tygodnie wychodzą do restauracji i pobawić się w klubie, czasem do kina i teatru. Nie oszczędzają na sobie. Wychodzą z założenia, że dzieci i tak mają wielkie szczęście, że urodziły się w dość majętnej rodzinie (majątek oboje państwo dostali po rodzicach), więc nie ma powodu ich dodatkowo rozpuszczać, kiedyś i tak wszystko odziedziczą, a teraz najważniejsi są oni - rodzice. Prawdziwi hedoniści. Żeby było jasne - dzieci nie są zaniedbane, niedożywione, czy w zniszczonych ubraniach smile Nie. Mają wszystko, co potrzeba, ale nie najwyżej jakości, nie markowe, nie najnowsze. Znam sprawę bardzo dobrze od środka, bo ci państwo, to moi dobrzy znajomi (uwielbiam bywać u nich w domu, zwłaszcza latem - basen na ogrodzie). Część rodziny się oburza. Część znajomych się dziwi, a ja doskonale rozumiem. Dziwi Was takie podejście tych ludzi? Czy któraś z Was może również stawia dzieci na drugim miejscu, za sobą? Znacie takie osoby? (Wątek na luzie!!!)
Edytor zaawansowany
  • nutella_fan 20.01.19, 19:43
    Zacznę od tego, że nie uważam zeby ci ludzie zarabiali dużo. Powiem nawet tak, jak na trójkę dzieci zarabiają słabo. Ja mam o wiele większe dochody (i nie mówię tu o kwotach 1k czy 2k), a moje dzieci chodzą do państwowych szkół a syn studiuje na państwowej uczelni. Zdziwił mnie twój post.
  • beneficia 20.01.19, 19:51
    Tak, dochód 10k na rodzinę bez kredytu to słabo. Oprzytomnij, mediana zarobków teraz to jakieś 2700 a dominanta 1800.
  • nutella_fan 20.01.19, 20:21
    Jeżeli żyją w dużym mieście to słabo. Nie znam nikogo kto by zarabiał mniej niż to netto.
  • nutella_fan 20.01.19, 20:22
    Niż 5k netto
  • beneficia 20.01.19, 20:38
    Dobrze, Ty nie znasz. A teraz doczytaj co oznacza "mediana" i "dominanta".
  • 35wcieniu 20.01.19, 20:39
    Jestes prawdziwa ematka!
  • sylwik7 22.01.19, 08:58
    No to mało wiesz o rzeczywistości.
  • mamablue 20.01.19, 20:59
    nutella_fan napisała:

    > Jeżeli żyją w dużym mieście to słabo. Nie znam nikogo kto by zarabiał mniej niż
    > to netto.

    Oszalałaś?! A świstak siedzi i zawija w te sreberka big_grin
  • nutella_fan 20.01.19, 21:32
    No może rodziców czy teściów, fakt. I szwagierke z konkubentem. Ale wśród znajomych nikogo, ale to specyficzne środowisko.
  • grru 20.01.19, 22:05
    Serio? To musisz się obracać w specyficznym środowisku.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • nutella_fan 20.01.19, 22:20
    Tak. Programiści, managerowie, heady... Generalnie IT, Warszawa. Nie ma tu biednych ludzi.
  • grru 20.01.19, 22:39
    Ale chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że to jest jedynie wycinek rzeczywistości? Też mieszkam w Warszawie i znam zarówno ludzi zarabiających niecałe 3000, jak i zarabiających kilkanaście tysięcy. Sama na gołym etacie miałam 3200.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • nutella_fan 20.01.19, 22:52
    Oczywiście że wiem.
  • mum2004 21.01.19, 11:41
    Znasz, choćby nauczycieli swoich dzieci.
  • nutella_fan 21.01.19, 14:03
    To nie są moi znajomi i nie mam pojęcia ile zarabiaja. Może maja dwa etaty i 5k na rękę, nie wiem.
  • dzikka 22.01.19, 10:01
    wow, nutella, czasem można przesadzić w byciu fansmile))
  • kurt.wallander 20.01.19, 22:41
    beneficia napisała:

    > Tak, dochód 10k na rodzinę bez kredytu to słabo. Oprzytomnij, mediana zarobków
    > teraz to jakieś 2700 a dominanta 1800.

    2 tys. na osobę. Zaiste kokosy.
  • ewa.pocierznicka 20.01.19, 20:02
    Doczytaj dzidzia ze zrozumieniem, co napisałam bezpośrednio: "nie zarabiają kokosów", czyli innymi słowy "nie zarabiają dużo". Także nie wiem, czemu się czepiasz.
  • nutella_fan 20.01.19, 20:19
    Zarabiają słabo. Nie wiem skąd mają kasę na wystawie życie.
  • kosmos_pierzasty 20.01.19, 20:20
    A to krasnale dopisały: "Pewnie część z Was pomyślało o mnóstwie zajęć dodatkowych, prywatnych szkołach i przedszkolach, egzotycznych wakacjach itp." "P
  • nutella_fan 20.01.19, 20:23
    No to w takim razie te dzieci pewnie nie uczestniczą w tym wystawnym życiu bo już kasy na nie nie starcza.
  • bywalec.hoteli 21.01.19, 00:40
    nutella_fan napisała:

    > Zacznę od tego, że nie uważam zeby ci ludzie zarabiali dużo. Powiem nawet tak,
    > jak na trójkę dzieci zarabiają słabo. Ja mam o wiele większe dochody (i nie mów
    > ię tu o kwotach 1k czy 2k), a moje dzieci chodzą do państwowych szkół a syn stu
    > diuje na państwowej uczelni. Zdziwił mnie twój post.

    Gratulacje! A co robisz w IT, Nutello ?


    --
    ____________________________________________
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • nutella_fan 21.01.19, 07:55
    A po co ci ta wiedza? Gdzieś tam kiedyś pisałam, jak jesteś zainterwsowany to poszukaj. Nie ma czego gratulowac, mam większe aspiracje finansowe smile
  • bywalec.hoteli 21.01.19, 11:15
    Nutello, mam zamiar przebranżowić się z inżynierii na IT i jestem ciekawy w jakim zawodzie w IT można ładne pieniądze zarobić. Możesz mi napisać, jak nie chcesz na forum to może na maila? bywalec.hoteli@gazeta.pl

    --
    ____________________________________________
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • nutella_fan 21.01.19, 11:29
    A ty z prawicy czy z lewicy? Bo lewicy to nie wspieram smile żarcik, jak znajdę chwilę to napsisze. Poki co poguglaj, jest tego mnostwo, zarowno w polskim jak i angielskim internecie.
  • bywalec.hoteli 21.01.19, 11:36
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • grru 21.01.19, 11:42
    Czyli socjalista

    --
    Nadal jem gluten smile
  • bywalec.hoteli 21.01.19, 11:59
    grru napisał(a):

    > Czyli socjalista
    >
    Nie jestem czystym wyborcą PiS, krytykuję ich za wiele rzeczy - np. za politykę zagraniczną czy podatkową, mam poglądy liberalno-konserwatywno-socjalne. Czyli: niskie podatki, walka o pozycję Polski w UE i na świecie, szacunek dla Polski, wspieranie równych szans, likwidacja progresji podatkowej, wsparcie rodziny.


    --
    ____________________________________________
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • bywalec.hoteli 21.01.19, 11:54
    Z prawicy i dlatego prześladują mnie lewicowe trolle a gazetowa cenzura kasuje mi posty i wątki.

    --
    ____________________________________________
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • bywalec.hoteli 21.01.19, 11:35
    Ciekawe które zawody w IT oferują takie pensje by nie płacić ZUSu już w połowie roku smile Pewnie programista Java?

    --
    ____________________________________________
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • nutella_fan 21.01.19, 14:04
    Programisci, architekci, managerowie.
  • maaria33 20.01.19, 19:45
    Dziwi mnie coś innego. Duży dom z dużym ogrodem i basenem plus mieszkanie w Warszawie plus dwa samochody, zero kredytów to rodzina nieźle sytuowana na polskie warunki. Bo jak wiadomo gdzie indziej to co druga rodzina tak ma wink
  • triss_merigold6 20.01.19, 19:50
    Przy dochodzie rzędu 10 tysięcy i kosztach utrzymania ww. nie bardzo widzę miejsce na płacenie za niepubliczne szkoły.
    Chyba, że ten dom z ogrodem to prl-owski kwadraciak z kawałkiem pola pod Grójcem.
  • maaria33 20.01.19, 19:53
    Ja też nie widzę. Ale widzę, że państwo ze swoim majątkiem, bezkredytowym, nie są nieźle sytuowani tylko w PL.
  • kosmos_pierzasty 20.01.19, 20:17
    Maja pewnie ze 12-13, bo jeszcze mieszkanie na wynajem. Jak to bez kredytów i dzieci edukują publicznie, to może jakiś niewielki luz dla rodziców jest, ale z pewnością żaden hajlajf. Dla mnie opis życia tej rodziny średnio się trzyma kupy. Dopuszczam znaczny rozdźwięk między wrażeniami Autorki wątku, a rzeczywistością.

    A ogólnie nic nagannego w takim podejściu nie widzę. Każdy sam wybiera metody wychowawcze. Aczkolwiek ja takich osób nie znam. Znam prędzej takie, które przeginają w drugą stronę - że tylko dzieci i dzieci, wszystko dla dzieci, a na sobie oszczędzają.
  • kurt.wallander 20.01.19, 22:45
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Maja pewnie ze 12-13, bo jeszcze mieszkanie na wynajem. Jak to bez kredytów i d
    > zieci edukują publicznie, to może jakiś niewielki luz dla rodziców jest, ale z
    > pewnością żaden hajlajf.

    Możliwe, że we dwójkę jadą na jakies lasty w super cenach. Z dziecmi juz się tak nie da. Więc może i jeżdżą na egzotyczne wakacje?

    Dla mnie opis życia tej rodziny średnio się trzyma kup
    > y. Dopuszczam znaczny rozdźwięk między wrażeniami Autorki wątku, a rzeczywistoś
    > cią.

    Tak tez może być.

  • kosmos_pierzasty 21.01.19, 07:29
    kurt.wallander napisała:


    > Możliwe, że we dwójkę jadą na jakies lasty w super cenach.

    Nie widziałam egzotyki w super cenach (ale jak jest, to chętnie dowiem się, jak szukać smile ). Może tu też pojęcie "egzotyka" każdy rozumie inaczej. Bo z tego, jakie ceny widzę, to ta egzotyka dla 2 os. to jest min. ze 12 tys. Jeśli rzeczywiście niezłe promocje znajdują. 2x w roku? Przy tych dochodach? Chyba że faktycznie by odmawiali sobie i dzieciom wiele, byle uskładać... Albo ta egzotyka to Egipt czy najwyżej Kanary wink
  • ichi51e 21.01.19, 10:36
    Moze byc egzotyka taniej ale nie z biura tylko okazujnie bilety i samemu wyszukane hotele.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • heca7 20.01.19, 22:49
    No dokładnie. 10 tysięcy to niemało ale w domu trójka dzieci i jeśli chcieliby zapewnić wszystkim szkoły i przedszkola prywatne, dodatkowe zajęcia oraz egzotyczne wakacje to ta kwota z butów nie wyrywa.
    A basen rozkładany, duży kosztuje ok 2 tysięcy- to nie majątek.
    Ja bym dzieci na ich miejscu zabierała na narty, w dzieciństwie najłatwiej się nauczyć.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • lot_w_kosmos 20.01.19, 19:46
    Znam parę takich rodzin. Życie.
  • muchy_w_nosie 20.01.19, 19:48
    Każdy żyje jak uważa.
    Są rodzice pracujący do późna a dzieci w tym czasie chodzą na różne zajęcia, są osoby spędzające każdą chwilę z rosziną, są też takie bez rodziny a życie się kręci ... rodzimy się, żyjemy, umieramy ...
  • triss_merigold6 20.01.19, 19:48
    Znam z literatury. Wypisz wymaluj, powszechne wówczas, relacje na linii rodzice - dzieci, opisywane przez Magdalenę Samozwaniec w powieści "Maria i Magdalena" - takie tam obyczajowe z życia rodziny Kossaków. Autorka zresztą porzuciła jedyną córkę więc najwyraźniej przyswoiła przykład rodzinny.
  • ciapkiwciapki 20.01.19, 20:36
    porzuciła? idę czytać. w "Marii i Magdalenie" do których lubię wracać , uderzyła mnie wielkość Kossaków . " My jesteśmy najmądrzejsi, najpiękniejsi, najdowcipniejsi a jak kto się nie zgadza to idiot" . nie umniejszam talentów, ale maniera irytowała.
  • heca7 20.01.19, 23:12
    Tak. Nazywając własne dziecko "tą głupią Reksią" bo tak zdrabniano imię Teresa. I wychodząc za mąż za potencjalnego zięcia. Co wywołało serię awantur i wyrzucenie córki z domu. Tutaj sobie poczytaj- kobieta.wp.pl/magdalena-samozwaniec-pierwsza-dama-polskiej-satyry-5982772140335745a
    I tu- krakow-przewodnik.com.pl/zwyczajni-wielcy-swieci/dwie-siostry/
    Koniec końców Teresa nie chciała mieć wiele wspólnego z mamusią. Nawet własnym dzieciom niewiele opowiadała.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • 3-mamuska 20.01.19, 19:51
    Dziwi i to bardzo , skoro ich stać na częste samotne wyjazdy to mogliby i raz w roku dzieci zabrać i raz pojechać nad polskie morze.

    Czasem kupić dziekcu coś markowego pytanie po co kierowców 20 markowa torebka.
    Nie twierdze ze dzieci powinnam mieć wszystko przysłaniać rodzicom świat, ale tu jest przegięcie w druga stronę.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • grru 20.01.19, 21:38
    A gdzie tu masz coś o 20 torebkach? I po co przedszkolakowi czy dziecku na starcie podstawówki markowe rzeczy, cokolwiek to znaczy?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • memphis90 22.01.19, 09:06
    Toteż jeżdżą raz w roku na 2 tyg nad polskie morze...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kkalipso 20.01.19, 19:53
    O sobie piszesz prawda?

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • ewa.pocierznicka 20.01.19, 20:35
    Chciałabym...
  • default 20.01.19, 19:58
    9 tys. na 5 osób to nie jest dużo. Dzieci są małe i trudno by było wszystkie naraz ciągnąć na dalekie, tropikalne wycieczki - no i koszty bylyby dużo większe. A na zajęcia dodatkowe może same dzieci nie chcą chodzić.
    O markowych ubraniach się nie wypowiem, dla mnie są to sprawy kompletnie bez znaczenia (sama nie mam markowych rzeczy, i nie rozumiem motywacji ich posiadania).
    Natomiast osobiście nie znoszę gdy ktoś traktuje moj dom i ogród jako miejsce na swoje letnie wypady weekendowe. To tak a propos Twojego przesiadywania w ich basenie wink
  • kkalipso 20.01.19, 20:31
    Chciałabym zobaczyć ten basen ....

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • ewa.pocierznicka 20.01.19, 20:39
    Mówisz, masz: ogrodosfera.pl/duzy-prostokatny-basen-stelazowy-intex-ultra-975-x-488-x-132-cm-28376?from=listing&campaign-id=19 (ten typ).
  • 35wcieniu 20.01.19, 20:45
    Ej tu jest ematka. Po co to wklejasz? Zaraz bedzie ze taki basen to tragedia, 10 tysi to na waciki a tak w ogole to chyba jakas biedota i ematki tak ubogich ludzi nie znaja. A to o co pytasz w ogole nie zostanie zauwazone big_grin
  • ewa.pocierznicka 20.01.19, 20:50
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 35wcieniu 20.01.19, 20:54
    A na dodatek zaraz sie okaze ze dzieci pewnie nie znaja biegle angielskiego w wieku 5 lat - nie zadawaj sie z tymi ludzmi, jakas niezla patola. Dzieci ematek w tym wieku sa minimum dwujezyczne. Minimun, podkreslam.
  • ewa.pocierznicka 21.01.19, 14:05
    smile Ale zobacz, to oznacza, że żyjemy w bardzo bogatym kraju, w którym opisane osoby uchodzą za ubogie smile Jesteśmy pewnie na poziomie Norwegii, Szwajcarii, czy innego Kuwejtu smile Nigdy bym się nie domyśliła, ale dzięki ematce już wiem. To poza "wąskimi specjalistkami, które wszędzie znajdą pracę za minimum 10 tys. netto" już drugie odkrycie dzięki temu forum. Strach pomyśleć, co będzie następne smile
  • triss_merigold6 21.01.19, 14:13
    Istotne są koszty stałe i siła nabywcza zarabianej kasy.
  • milva24 21.01.19, 14:17
    ewa.pocierznicka napisała:

    > smile Ale zobacz, to oznacza, że żyjemy w bardzo bogatym kraju, w którym opisane o
    > soby uchodzą za ubogie smile

    Ale kto powiedział, że uchodzą za ubogie? Po prostu jeśli się weźmie pod uwagę liczbę osób oraz styl życia to wcale nie jest dużo. I mogę to napisać mając mniejsze dochody (ale też pewnie i mniejsze koszty) niż oni.
  • babcia.stefa 21.01.19, 11:15
    Majątek koło miliona to sporo rodzin klasy średniej ma, wystarczy mieć dom pod większym miastem albo w średnim mieście, jakieś mieszkanie i ze dwa samochody.

    Jak na polskie standardy oczywiście jest to całkiem nieźle, ale też nie jest to jakaś bardzo wyjątkowa sytuacja.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • mia_mia 21.01.19, 11:33
    Jeśli ktoś odziedziczył mieszkanie w kamienicy w dobrym punkcie dużego miasta czy kilka hektarów pod miastem jest milionerem, ale niewiele z tego wynika poza tym, że środki do wydania zwiększają się o ratę kredytu (oczywiście to wielki plus od strony finansow i spokojnej głowy), ale nie czynią z człowieka choćby solidnej klasy średniej, jeśli rodzina nie zarabia przynajmniej 2-3.000 euro.
  • ichi51e 21.01.19, 13:18
    Mam kolezanke w takiej sytuacji. Maja 90m na nowym swiecie. Tyle ze mieszkanie po tesciowej maz najchetniej by go nigdy nie ogladal wiecej obciazone emocjonalnie. Mogliby wrzucic na airnb ale a. Jest do kapitalnego remontu na ktory kasy brak b. Sasiedzi starsi ludzie sa w stanie zaakceptowac wylacznie ludzi-kotow w roli lokatorow. Chca sprzedac obecnie juz nawet tanio jak na lokalizacje ale nikt sie nie rwie zeby kupic 4 pietro bez windy za miliony.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • heca7 20.01.19, 23:15
    Bez przesady- taki basen kupuje się raz. Potem płaci się tylko za chemię do niego- a jak dobrze dobrana to basen też napełnia się raz w sezonie. Podejrzewam, że mają własną pompę więc nie leją z wodociągu.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • ewa.pocierznicka 20.01.19, 20:35
    A nie uważasz, że gdyby im moja obecność nie odpowiadała, to po prostu przestaliby mnie zapraszać? Sama przez parkan nie przejdę, zapewniam.
  • swinki_trzy 20.01.19, 20:53
    Bo jeszcze nie wiedzą jak im tyłek w internetach obrabiasz.
  • iwoniaw 20.01.19, 20:11
    Pewnie część z Was pomyślało o
    > mnóstwie zajęć dodatkowych, prywatnych szkołach i przedszkolach, egzotycznych
    > wakacjach itp.


    Przy 10 tysiącach netto na 5-osobową rodzinę? Coś takiego to mógłby pomyśleć chyba ktoś, kto w życiu nie robił zakupów żywnościowych, o opłatach za prąd czy wodę albo płaceniu za dentystę nie wspominając. Jakiś mały Kazio, który dostaje stówkę kieszonkowego i zdaje mu się, że gdyby miał 20 razy tyle to by pożył jak królowa angielska big_grin


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • milva24 20.01.19, 20:15
    Dodaj do tego utrzymanie dużego domu i dwóch samochodów.
  • kosmos_pierzasty 20.01.19, 20:18
    To samo napisałam mniej więcej.
  • triss_merigold6 20.01.19, 20:20
    To się nie klei. Nie w Warszawie. Nie ma takiej opcji, żeby przy takich dochodach utrzymać duży dom, dwa samochody (przy założeniu, że za oba płaci się oc, seriwisuje i użytkuje), wyjeżdżać na narty i w tropiki w formie, w jakiej przedstawia to autorka.
    Aczkolwiek owe wyjazdy mogą być very last minute gdziekolwiek, byle ciepło; samochody to nieubezpieczone rzęchy bez przeglądu, a dom to prl -owski kwadraciak na polu pod Grójcem; restauracja to Pizza Hut, a teatr to szkolne jasełka dla rodziców.
  • milva24 20.01.19, 20:25
    triss_merigold6 napisała:

    > To się nie klei. Nie w Warszawie.

    Nawet w innym dużym mieście się nie klei. Więc albo autorka nie zna aż tak dobrze dochodów tych państwa albo jest jak napisałaś poniżej

    > Aczkolwiek owe wyjazdy mogą być very last minute gdziekolwiek, byle ciepło; sam
    > ochody to nieubezpieczone rzęchy bez przeglądu, a dom to prl -owski kwadraciak
    > na polu pod Grójcem; restauracja to Pizza Hut, a teatr to szkolne jasełka dla r
    > odziców.
  • ewa.pocierznicka 20.01.19, 20:41
    40 km od miasta. Pomagają dodatkowo zamożni rodzice obu małżonków (np. płacą za wakacje). Ma to znaczenie? Chodziło mi o podejście do dzieci, a nie o majątek.
  • 3-mamuska 20.01.19, 20:57
    triss_merigold6 napisała:

    > To się nie klei. Nie w Warszawie. Nie ma takiej opcji, żeby przy takich dochoda
    > ch utrzymać duży dom, dwa samochody (przy założeniu, że za oba płaci się oc, se
    > riwisuje i użytkuje), wyjeżdżać na narty i w tropiki w formie, w jakiej przedst
    > awia to autorka.
    > Aczkolwiek owe wyjazdy mogą być very last minute gdziekolwiek, byle ciepło; sam
    > ochody to nieubezpieczone rzęchy bez przeglądu, a dom to prl -owski kwadraciak
    > na polu pod Grójcem; restauracja to Pizza Hut, a teatr to szkolne jasełka dla r
    > odziców.



    Czym różni się utrzymanie domu w Warszawie od tego samego domku poza Warszawa?

    Opłaty jak każdy, jak dom dobry to i remontów nie trzeba wielkich robić.
    Wycieki można kupić za tanie pieniądze zwłaszcza w okresie kiedy dzieci w szkole.
    Mam znajomych co za 1200zl jeżdżą w fajne miejsca (tropiki) na tydzień czasu właśnie po ,za okresem wolnym od szkoły. Za 150£ wyjazd do Grecji plus przelot tanimi liniami. Naprawdę to nie duze pieniądze.
    Nie płaca niani bo maja babcie za przedszkole tez skoro państwowe 400 zł.(?)
    Obiadów nie gotują bo dzieci maja w szkołach tylko w niedziele i świta. Przecież większość ematek nie godzi się na dwa obiady dziennie dla dziecka.
    Wiec można można zależy jak kto żyje i liczy kasę.
    Z wynajmu tez maja pewnie pieniądze
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • rosapulchra-0 20.01.19, 21:31
    Za 150£ wyjazd do Grecji plus przelot tanimi liniami.
    Jaja sobie robisz.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • hummorek 20.01.19, 20:21
    No dokładnie.
  • grru 20.01.19, 21:41
    10 tysięcy plus dochód z mieszkania, liczmy ze dwa tysiące, jak w Warszawie. 12 tysięcy bez żadnych obciążeń i przy dzieciach w tym wieku, a nie nastolatkach pozwala na luz. Szczególnie, że mają jeszcze zniżki jako duża rodzina, to się np. w przedszkolach liczy.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • tol8 21.01.19, 08:03
    Tysiąc opłat
    Dwa na jedzenie
    Tysiąc na paliwo, telefony itp
    Zostaje szóstka na ciuchy, wakacje itp

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • milva24 21.01.19, 08:36
    Tysiąc na opłaty może być mało, wszystko zależy co to za dom. Moja koleżanka w dużym domu płaci ponad 200 zł na m-c za sam prąd. A woda, ścieki, ogrzewanie, śmieci? Co z chemią domową, gdzie serwisowanie samochodów, oc/ac, opłaty za przedszkole dzieci (nawet państwowe coś tam kosztuje), obiady w szkole, kablówka, internet, jacyś lekarze pewnie, dentysta, czasem jakiś sprzęt się zepsuje i trzeba nagle kilka tysięcy wyłożyć więc przydałyby się i oszczędności. Z resztą nie prowadzę ale wydaje mi się, że tysiąc złotych przy dojeżdzaniu dwoma samochodami po 80 km dziennie to nie wystarczy.
  • kosmos_pierzasty 21.01.19, 08:43
    milva24 napisała:

    > Tysiąc na opłaty może być mało, wszystko zależy co to za dom.
    Podobnie z samochodami - jak nie są oba małolitrażowe i tanie do ubezpieczenia (czyli mało warte), to przypuszczam, że koszty mogą i półtora przekroczyć lekko.
  • triss_merigold6 21.01.19, 08:55
    Nie wystarczy, chyba że leją olej po frytkach jak kiedyś taksówkarze. tongue_out
  • kropkacom 20.01.19, 20:12
    Nie wiem czy znam, bo nie przesiaduje u nikogo do tego stopnia aby mieć zdanie na temat jakie dzieci mają ubrania big_grin
  • bistian 20.01.19, 20:13
    Bieda, Pani. Czy można jakieś konto do wsparcia tych biedaków? wink
  • milva24 20.01.19, 20:14
    Szczerze to mnie dziwią dwie rzeczy. Pierwsza, że znasz tak dobrze stan majątkowy tej rodziny a druga, że tych ludzi z dziesięciu tysięcy stać na utrzymanie dużego domu, dwóch samochodów i trójki dzieci na niezłym poziomie i jeszcze zostaje im na wyjazdy w tropiki dwa razy do roku i narty zimą we dwójkę. Chyba, że już nic nie odkładają na przyszłość.
  • juuuu7 20.01.19, 20:26
    Albo ona mysli, ze oni tyle zarabiaja a w rzeczywistosci jest to znacznie wiecej...
  • maaria33 20.01.19, 20:26
    Wynajmują mieszkanie w Warszawie. Mogą za 1000 , mogą i za 5000 pln
  • hanusinamama 22.01.19, 10:04
    Ja znam taka rodzine. Zarabiajalepiej nic ci opisami ale miesiac w miesiac wydaja wszysto i robiac jakis tam debet. Sytuacja ze jedno dziecko potrzebowałao nagle drogich badan i kasa pozyczania od dziadków bo zarabiajac naprawde dobrze,amajac 2 dzieci nie milei odłozonych na czarna godzine 2 tysiecy
  • daisy 20.01.19, 20:19
    Nie podoba mi się taka filozofia w żadną stronę. Czyli ani kiedy dzieci mają lepiej (od rodziców), ani kiedy lepiej mają rodzice (od dzieci). Rodzina to jeden team, jedna załoga płynąca na jednej łodzi. Wszyscy powinni być równie ważni i zadbani, wtedy jest fajnie i można rozmawiać na wspólnotowej płaszczyźnie.
    Państwo najwyraźniej nie mają zamiaru pójść w ślady swoich rodziców i nie zbierają majątku, który potem podarują dzieciom. Przejadają, co mają. Cóż to będzie za wielki majątek dla dzieci po ich śmierci: po 1/3 starego domu i 1/3 mieszkania?

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • triss_merigold6 20.01.19, 20:24
    Dokładnie. Stary dom, no sorry, cóż to za atrakcja. Ani sprzedać, ani wynająć, a spłacenie rodzeństwa upierdliwe.
  • kanna 20.01.19, 21:08
    > Rodzina to jeden team, jedna załoga płynąca na jednej łodzi. Wszyscy powinni być równie ważni i zadbani, wtedy jest fajnie i można rozmawiać na wspólnotowej płaszczyźnie.

    Nie byłaś nigdy na łodzi, co? Zawsze jest kapitan, zastępca kapitana i osoby wykonujące polecenia. Z kapitanem się nie dyskutuje. Kapitan może zdecydować, czy będzie mniej - czy bardziej - demokratyczny ale jest kapitanem. Inni maja wypełniać jego polecania, bo Kapitan zwykle wie najwięcej , ma najwięcej doświadczenia. Wiec jego decyzje sa najlepsze dla całej załogi.



    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • triss_merigold6 20.01.19, 21:45
    Uroił Ci się jakiś skrajnie patriarchalny model? Bo motyw kapitana i łodzi to w neokatechumenatach.
  • daisy 20.01.19, 21:50
    Co ma piernik do wiatraka? Nie pisałam przecież o demokracji w rodzinie, tylko o jakości życia/stopie życiowej poszczególnych członków.

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • livia.kalina 22.01.19, 18:22
    W sumie to w ogóle nic nie pisałaś, kanna pisała...
  • juuuu7 20.01.19, 20:23
    10tys na 5 osobowa rodzine wydaje Ci sie jakims luksusem? To nie sa duze dochody...
  • iwoniaw 20.01.19, 20:36
    Uściślijmy: na polskie warunki to nie są jakieś specjalnie mizerne dochody, wręcz przeciwnie - dość przyzwoite i pozwalające na tzw. normalne życie (zwłaszcza jeśli ktoś nie ma kredytu, za to ma nieruchomości po rodzicach), ale pisanie o prywatnych szkołach, wakacjach w tropikach, milionie kosztownych zajęć dodatkowych i innych tego typu rzeczach jest po prostu śmieszne.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • bistian 20.01.19, 20:45
    juuuu7 napisał(a):

    > 10tys na 5 osobowa rodzine wydaje Ci sie jakims luksusem? To nie sa duze dochod
    > y...


    To więcej, niż 4 tys. na dwie osoby, ale z 2 samochodami, to już 7 osób.
  • kafana 20.01.19, 20:30
    Dobre! Ja z taka kasa siedze na wynajmowanym i to nie w stolicy. Pewnie ze kredyt wezmę i to niedługo ale i tak zgrzytam na to zębami i płacze, że mi żłobek do 1000 podrożeje- u 1 dziecka! Trójka w prywatnych szkołach?smile pewnie się da- nie mając nic dla siebie. A po co? U nas nie Ameryka zwykła szkoła tez bezpieczna i nauczy. Na pewno spoko ze maja to wszystko po rodzicach! Szczesciarze! Chociaż utrzymanie domu z basenem za pewne mało nie kosztuje.
  • triss_merigold6 20.01.19, 20:35
    mi żłobek do 1000 podrożeje- u 1 dziecka!

    to chyba prywatny
  • kafana 20.01.19, 21:43
    Tak- na samorządówke nie mam najmniejszych szanssmile
  • ichi51e 21.01.19, 10:53
    Ale w zalozycielskim bylo ze pewnie myslimynze za te kase dzieci do prywatnych szkol chodza. Kto przy takich dochodach by miesiac w miesiac 3k wydawal na szkole?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • marusia.00 20.01.19, 20:30
    Mają b.dobre podejście. Dzieci nie warto rozpieszczać bo później nie mają motywacji do "zdobywania". Te dzieci które odpisałaś mają świetne warunki, nie widzę nic złego w tym że rodzice korzystają z życia póki mogą.
    Jedyne czego nie zalowalabym dzieciom to zwiedzania świata i jak będą starsze to dodatkowych lekcji języka.
  • conena 20.01.19, 20:31
    ewa.pocierznicka napisała:


    > to moi dobrzy znajomi (uwielbiam bywać u nich w domu, zwłaszcza latem - basen n
    > a ogrodzie).

    😂😂😂😂 hit! 😂




    --
    Szumią jodły na gór szczycie, kocham disco ponad życie.
  • iwoniaw 20.01.19, 20:39
    Oj tam, oj tam - czepiasz się wink

    www.runo.sklep.pl/3821-thickbox_default/duzy-rodzinny-basen-rozporowy-z-kolnierzem-bestway-366x76cm.jpg" border="0" alt="http://www.runo.sklep.pl/3821-thickbox_default/duzy-rodzinny-basen-rozporowy-z-kolnierzem-bestway-366x76cm.jpg">


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • iwoniaw 20.01.19, 20:40
    https://www.runo.sklep.pl/3821-thickbox_default/duzy-rodzinny-basen-rozporowy-z-kolnierzem-bestway-366x76cm.jpg


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • heca7 20.01.19, 23:22
    Tylko nie rozporowy!!- miałam trzy. W zeszłym roku wielki, ponad 4,5 metra średnicy. Wyciągnęliśmy go z piwnicy, rozłożyliśmy na ziemi i mąż stwierdził, że po jego trupie- złożył i pojechał po stelażowy.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • grru 20.01.19, 20:36
    Po co dzieciom w wieku 5-9 lat mnóstwo zajęć dodatkowych? Naprawdę oferta przedszkola/szkoły + zabawa w domu to za mało? Basen w ogrodzie to mała atrakcja dla takich dzieci? Po co prywatne przedszkole, jeśli mogą korzystać z publicznego i to blisko?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • triss_merigold6 20.01.19, 20:40
    Dmuchany basenik z Auchan w ogródku działa tylko latem <w naszym klimacie>.
    Dzieci w wieku szkolnym, czyli 7+ lubią chodzić na różne zajęcia np. sportowe, plastyczne, muzyczne itp., niekoniecznie codzienna zabawa z rodzeństwem jest dla nich atrakcyjną alternatywą.
  • iwoniaw 20.01.19, 20:49
    Dzieci w wieku szkolnym, czyli 7+ lubią chodzić na różne zajęcia np. sportowe,
    > plastyczne, muzyczne itp., niekoniecznie codzienna zabawa z rodzeństwem jest dl
    > a nich atrakcyjną alternatywą.


    Zgadza się, z tym, że opisane dzieci mają 5-9 lat, chodzą na co dzień do publicznych placówek (czyli można przypuszczać, że mają zarówno kontakt z innymi niż rodzeństwo dziećmi, jak i różnymi zajęciami dostosowanymi do wieku) i niekoniecznie potrzebne jest im "mnóstwo" wymyślnych zajęć.

    Zresztą opis sytuacji tej rodziny to jakiś kosmos, autorka chyba się nie zastanowiła nad realizmem tej wizji i albo zmyśla bez talentu, albo łyka kompletną ściemę.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • grru 20.01.19, 21:36
    Znam trochę dzieci w takim wieku, bo znajomi rozmnażali się wcześniej smile Jedne lubią, inne niespecjalnie. Zabawa nie musi być z rodzeństwem, może być z rówieśnikami, może być własnymi zabawkami. A basenik chyba nie jest dmuchany, skoro autorka wątku między innymi z tego powodu lubi tam bywać.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • iwoniaw 20.01.19, 21:50
    Autorka wątku już powyżej przyznała, że dmuchany wink


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • grru 20.01.19, 22:01
    Widziałam, nawet nie wiedziałam, że takie są - dla mnie dmuchany to taki malutki.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mikams75 20.01.19, 20:37
    nie wiem, czy byloby ich stan tak na wszystko posylajac trojke dzieci do prywatnych placowek.
    Korzystanie z publicznych szkol/przedszkoli czy kupowanie tanich ciuchow nie dziwi mnie zupelnie. Brak zajec dodatkowych - przy trojce i mieszkaniu pod miastem, pewnie logistyka nie jest wcale taka prosta, wola czas spedzic z dziecmi i to nie na dojazdach.
    Natomiast zupelnie nie rozumiem oszczedzania na wakacjach. Chyba wiekszosc rodzicow chce pokazac dziecku jak najwiecej swiata. Mozna dyskutowac o sensie roznych wyjazdow, ale jednak taka tendencja jest.
    Nie nazwalabym ich tez hedonistami, bo wychodza dwa razy w miesiacu sie gdzies zabawic.
  • katriel 20.01.19, 20:38
    Tzn. ja na przykład za całkiem rozsądne uważam (i - póki się da - praktykuję) kupowanie dzieciom ubrań z niższej półki cenowej niż dorosłym. Sobie kupuję kurtkę czy buty na mniej więcej pięć lat, podczas gdy dziecku na rok, bo i tak wyrośnie, więc nie muszą być aż tak trwałe i solidne.
    Ale oczywiście szkół, wakacji ani jedzenia ten argument nie dotyczy.


    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • pamel-a1000 20.01.19, 20:58
    a gdzie tu stawanie dzieci na drugim miejscu?
  • leann32 20.01.19, 21:00
    Dzieci są male, zajecia dodatkowe niepotrzebne. Naprawde nie kazdy kto nie posyla dzieciaka na balet i saksofon nie jest z definicji zlym rodzicem.
    Publiczne szkoly moga byc swietne a jesli jest rejonizacja a jest - to i tak nie maja wyboru. Poslac dwojke do prywatnej to juz 2 tysiace w plecy wiec dosc spora czesc dochodu.

    Ze rodzice jezdza na narty i raz w tropiki? Paradoksalnie moze wlasnie na tyle ich stac, bo tropiki takie juz bardzo egzotyczne dla 5 osob to 15 tysiecy - a dla 2 tylko 6 tysiecy wiec kolosalna roznica. A narty? Dorosly kupuje karnet i fru. A dzieci? Sprzet/ buty/ narty/ karnety/ hotel ( z dwoma pokojami bo jak spac w 5 w jednym? ) plus wyzywienie i jakas szkolka bo ciezko samopas puscic przykladowo 5 latka na stok - to tez sa koszty i to ogromne, czasem drozsze niz te tropiki.
    Wiec moim zdaniem zrozumiale podejscie.
  • triss_merigold6 20.01.19, 21:43
    Sprzet/ buty/ narty/ karnety/ hotel ( z dwoma pokojami bo jak spac w 5 w jednym? ) plus wyzywienie i jakas szkolka bo ciezko samopas puscic przykladowo 5 latka na stok

    widać, że nie jeździłaś z małymi dziećmi, a najprawdopodobniej wcale.

    Sprzęt można wypożyczyć i dla trzylatków, a spodnie ortalionowe ocieplane i kurtki dzieci raczej mają. Zamiast hotelu może być pensjonat, wynajęty domek czy apartament. Szkółka niekoniecznie, dla małych dzieci IMO bardziej efektywna jest nauka z instruktorem.
  • leann32 21.01.19, 00:41
    Mam troje i wszyscy jezdzą od kilku lat, a ja od 20.

    Sprzet wypozyczamy bo kupowanie nie ma sensu. Ok 30 zl dziennie za dziecko x 10 dni x troje dzieci to 900zl.

    Apartement / domek - super. Masz czas na szukanie lidla czy innego lewiatana w gorach? Gotowanie? Glowienie sie o 16 jak po nartach zorganizowac jedzenie dla 5 osob albo dylac pol h do miasta z tlumem ktory zjezdza z gory i czekac tam 1,5h na posilek z glodnymi dziecmi?

    Instruktor to rozumiem charytatywnie jezdzi? O ile pamietam / placilam ok 50 zl za godzine: przekalkulowac na troje dzieci?

    A moze ci karnety policzyc? Ok 45 zl za dzien? Razy troje razy 10 dni?

    Wied nie opowiadaj głupot bo jak zwykle probujesz udowadniac cos o czym nie masz bladego pojecia.
    Mozesz tez jezdzic w jeansach na worku w ferie jak lubisz albo powiedziec dzieciom zeby dylały pieszo pod gorke zamiast gondolą / ale jesli chcesz na w miare wygodnym poziomie spedzic bez stresu ferie na nartach to wlasnie tyle to kosztuje.

    Ze o kaskach, atrakcjach, pojsciu na basen czy kulig nie wspomne ale to rozumiem tez mozna pominąć w twoim mniemaniu tylko nie tego dotyczy post autorki.
  • agniesia331 21.01.19, 15:23
    I myślę.że dziadkowie też stesknieni chętnie zajmują się wnukom.Takie zostanie z dziadkami to też frajda dla dzieci.Gdyby nastolatków nie pokazywali świata mając kase to kiepsko.Ale w tym wielu to jeszcze wiele dzieci nie zapamiętają.My też do 9 rz raz tylko pojechaliśmy do Chorwacji na wczasy. Od 12 rz już do Turcji.Grecji.Egiptu.Hiszpanii.Kanary.Dubaju.I powiem szczerze teraz syn najbardziej pamięta wyjazdy tak gdzieś od 16 rz.Nie pamięta Grecji.Turcji. A taki wyjazd w wakacje na 2 tyg to od 8-9 tyś za 3 osoby do nawet 12. Ważne że dzieci jeżdżą na wakacje 2 tyg nad morzem to dla wielu polskich dzieci niedoscigle marzenie.Mimo 500 plus. A dochody 6 tys Warszawa to normalny dochód.Ta 2 pensja 3 tys to malo. Mysle.ze Ci ludzie zyja rozsadnie. Pewnie kase z najmu oszczedzaja. Najem to tez remonty.koszty. Normalna rodzina wg mnie
  • verydry 21.01.19, 16:34
    Zgadzam się z tym co piszesz, mimo ze jeździmy z dziećmi od kiedy najstarszy skończył 3 lata. Młodsze jeżdżą od urodzenia.
    Gdybym miała rodziców, którzy chcieliby i mieli ochotę pobyć z moimi dziećmi, to zdecydowanie nie ciagalabym po świecie niemowlaków i kilkulatkow, do czego jestem obecnie niejako zmuszona, jeśli chce wogole gdzieś pojechać.
  • heca7 20.01.19, 23:34
    Narty, buty i kijki wypożyczasz- im dalej wypożyczalnia od stoku tym taniej wink Można nawet kask wypożyczyć ale ...wiadomo. Kombinezony albo można mieć po starszym dziecku albo kupić choćby w Lidlu lub na All. Za przyzwoitą cenę. W górach jest pensjonatów prywatnych jak mrówków wink wybiera się dogodne cenowo i tyle. Karnety dla małych dzieci są albo bezpłatne albo ze zniżką. My w tym roku po raz pierwszy kupiliśmy córce naprawdę drogi komplet narciarski- bo przestała już rosnąć. Średni syn jeździ z ciuchach z GOsport bo rośnie w tej chwili bardzo szybko. A jak wyrośnie to pewnie jeszcze przejmie je najmłodszy.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • mikawi 21.01.19, 19:39
    Jeździmy na narty. Odkąd urodził nam się syn, od 4 roku jego życia jeździny RAZEM. Tak, co roku kupujemy mu narty i buty, uzywane to koszt 200-300 zł. Ciuchy i tak kupuję do przedszkola tzn kurtka plus spodnie narciarskie na śnieg. Na miejscu obowiazkowo szkółka albo lekcje indywidualne. Tak, kosztuje. To jest inwestycja, po to, żeby za kilka lat razem cieszyć się jazdą po stokach. Kocham moje dziecko i zamierzam włączać go w każdy element naszych pasji i sposobów na spędzanie czasu. W tropiki też jeździmy RAZEM, razem zwiedzamy świat i cieszymy się wolnym czasem. Dla nas dziecko nie jest przeszkodą. Na tzw "we dwoje" robimy sobie krótkie wypady w Europę maks 4 dniowe nastawione mocno na zwiedzanie, których młody jeszcze by nie wytrzymał. Ale to kwestia czasu.
  • zabka141 21.01.19, 21:52
    Ale ty masz 1 dziecko, a oni 3.

    Byc moze do ich stylu zycia bardziej by pasowalo 1, ale I ten 3 nie dziecka sie krzywda jesli nie jezdzi w tropiki.
  • memphis90 22.01.19, 09:59
    >Kocham moje dziecko i zamierzam włączać go w >każdy element naszych pasji i sposobów na >spędzanie czasu
    Czyli rodzice, których NIE stać na narty dla trójki dzieci NIE kochaja swoich dzieci, tak?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mikawi 22.01.19, 21:34
    Nie, to nie jest miarą miłości. Niemniej jednak JA nie umialabym jeździć na narty i w tropiki BEZ dziecka. Byłoby mi cholernie przykro bawić się i relaksować na takich wyjazdach wiedząc, ze coś fajnego (bo jazda na nartach jest fajna, tak samo jak poznawanie nowych miejsc) omija moje dziecko. Fakt, ze oni mają troje nie zmienia postaci rzeczy, sobie nie odmawiają. Nie potępiam. Ich wybór, ja bym tak nie postąpila. Mój syn uwielbia podróże, planuje je z nami, dopytuje dokąd pojedziemy. Ma 6 lat. Nie wyobrażam sobie go w nich pomijać, dla mnie jako matki to wspaniałe obserwować jego ciekawość świata i na pewno nie chciałabym go pozbawiać tej radości.
  • memphis90 23.01.19, 15:54
    No, to nie używaj artumentu JA to kocham moje dziecko, więc je zabieram na fefnaście wycieczek... uncertain

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • srubokretka 20.01.19, 20:59
    Dziwi mnie, ale twoj watek. A jeszcze bardziej , ze go przeczytalam. big_grin
  • whitney85 20.01.19, 21:12
    Ja nie, zawsze najpierw opłacę wybrane zajęcia dodatkowe, kupię dzieciom potrzebne rzeczy.
    Sobie dużo nie kupuję, nawet przestałam farbować się u fryzjera.
    Ale my mamy mniej od państwa z opisu.
    Na wszystko by nie starczyło.
    A potrzeby dzieci są dla mnie priorytetem.
  • boo-boo 20.01.19, 21:14
    No i co z tego, że chodzą do publicznych szkół/ przedszkoli ? Mnóstwo dzieci chodzi i mają się świetnie- mimo tego, że rodziców byłoby stać na prywatne placówki.
    Zero zajęć pozalekcyjnych- a co to muszą mieć zajęcia pozalekcyjne ? Ty chodziłaś na takowe ? bo ja nie- nie było. Były lepsze rzeczy do robienia po szkole. Moje dzieciaki dwa razy w tygodniu chodzą na zajęcia pozalekcyjne- tak sobie wybrały i powiedziały, że na więcej nie chcą chodzić. Najlepszy kolega mojego syna nie chodzi w ogóle i nie dlatego, ze matki nie stać- po prostu chłopak nie chce.
    No tak....rodzice wyjeżdżają w tropiki i na narty. Ależ problem. Widocznie chcą odpocząć od trudów dnia codziennego skoro ich stać i mają ta babcię żeby dzieci z nimi zostawić. Jak sobie wyobrażasz porządny wypoczynek z trójką dzieci w takim wieku ? Mam znajomych podobnych "podróżników" - zawsze z e sobą ciągnęli dzieci od najmłodszych lat. Zawsze przyjeżdżali zrypani do granic możliwości.
    Sama piszesz, że dzieci są zadbane- więc w czym problem.
    "Mają wszystko, co potrzeba, ale nie najwyżej jakości, nie markowe, nie najnowsze."
    No tak- faktycznie problem jak cholera.
    Mnie stać- i moi na tym etapie też nie mają i nie będą mieć- takie mam zasady. Przynajmniej nie do momentu kiedy z ubrań będą wyrastać co 4 miesiące i kiedy zaczną doceniać to co mają bo będą znać prawdziwą wartość posiadanych rzeczy.

    Nie uważam tego za stawianie dzieci na drugim miejscu.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • zasiedziala 20.01.19, 21:18
    Kurczę, dla mnie to raczej normalne podejście, ze dzieci chodzą do szkół publicznych najbliższych miejscu zamieszkania, nawet jeśli rodzice zarabiają pięć razy tyle co ci opisani. O egzotycznych podróżach z dziećmi było już wiele wątków na ematce i frakcja - dzieciom najlepiej na wakacjach u babci w domu z basenem - jest mocna. Przeciwników obecności dzieci w miejscach "dla dorosłych" można też spotkać w tematach o zabieraniu dzieci do restauracji czy teatrów. Może to więc klasyczna ematkowa rodzina z frakcji - miejsce dzieci jest w miejscach przeznaczonych dla dzieci? big_grin

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • damartyn 20.01.19, 21:36
    normalnie funkcjonującą rodzina.
  • triss_merigold6 20.01.19, 21:40
    Ale, rozumiesz, są teatry i przedstawienia, jak również koncerty i inne spektakle dla dzieci. Zwłaszcza w Warszawie. Kiedy dziecko ma zostać nauczone jak czerpać przyjemność z uczestnictwa w kulturze, jak nie w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. To samo dotyczy zachowania się w kawiarni, restauracji i innych miejscach publicznych.
    Potem rosną takie małe dzikuski, co to pierwszy raz teatr widzą dopiero z klasą w szkole, a za restaurację uważają McDonalda przy trasie nad morze.uncertain Bo rodzice oszczędzali.
  • milva24 20.01.19, 21:48
    Chyba, że do teatru czy filharmonii chodzą w ramach np. przedszkola o rodzic czuje się już zwolniony z obowiązku.
  • grru 20.01.19, 21:56
    Jak ktoś mieszka w dużym mieście i nie chodzi z dziećmi w takie miejsca to nie dlatego, że oszczędza tylko z braku chęci. To nie są koncerty gwiazd rocka i najdroższe teatry, nawet przy skromniejszych finansach da się pójść, jak ktoś czuje potrzebę.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • 35wcieniu 20.01.19, 22:06
    Niekoniecznie też należy zakładać że jest coś złego w tym że ktoś nie czuje potrzeby i że z dziecka wyrośnie dzikus bo nie był z rodzicami tu czy tam.
    Nigdy nie byłam z rodzicami w kawiarni ani w kinie, w teatrze owszem, a dziwnym trafem dałam radę bywać bez nich i wstydu sobie nie narobić. Cuda, dziwy.
  • triss_merigold6 20.01.19, 22:25
    Cóż, mogę tylko współczuć, bo ludziom, którym w dzieciństwie dano kapitał kulturowy jest łatwiej.
  • 35wcieniu 20.01.19, 23:15
    Nie uważam żeby niechodzenie do kawiarni w dzieciństwie czegoś mi ujęło, ale dziękuję za troskę.
  • memphis90 22.01.19, 10:02
    Akurat teatr dla dzieci potrafi być bardzo drogi. U nas 35zl/dziecko, 45zl/dorosły, a na Dzień Dziecka teatry.... podniosły ceny. uncertain

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • memphis90 22.01.19, 10:03
    A, "Dziadek do orzechow" kosztował w zeszłym chyba 70zl za bilet ulgowy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • grru 22.01.19, 10:33
    80 zł za wyjście rodzica z dzieckiem to aż tak drogo? Ciekawe ile osób wydaje tyle i więcej miesiąc w miesiąc na jakieś badziewne słodycze itp.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • memphis90 23.01.19, 15:57
    Nie 80zl, tylko 35x 2 +45, a jak masz trojke dzieci, to 3x 35 +45. W przypadku "Dziadka do orzechow" 3x 70 (liczę 3 ulgowe, bo nie pamiętam ceny normalnego). I mówimy tu o jednym wyjsciu. Fajniez jeśli dla Ciebie to jak splunąć, ale obiektywnie to są duże pieniądze. Nie wiem ile Ty wydajesz na badziewne slodycze, to już musisz sobie sama policzyć.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • boo-boo 20.01.19, 22:52
    Wszystko się zgadza ale...skąd on wie, że dzieci nie chodzą do teatru, kina etc. ? Moi chodzą do kina regularnie i inne rozrywki weekendowe też mają zapewnione ale jakoś nie odczuwam potrzeby rozpowiadania o tym na lewo i prawo ani wrzucania relacji z wypadów na FB.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • danaide 20.01.19, 23:46
    Nie wierzę, że to czytam. Mnie zarzucałaś, triss, że dziecko po teatrzykach prowadzam. Rzeczywistość równoległa?
    Ucywilizowałaś się przez te kilka lat czy co?
  • ichi51e 21.01.19, 11:06
    Teatr jest w programie. Moje dziecko w przedszkolu
    Ma teatrzyk raz w miesiacu. Plus wyjscie do teatru raz w roku. W kinie tez juz byli.
    Bilet dla dziecka do teatru do 45 zeta najmarniej. Razy 5 to juz 230 zeta. (Za te cene 2 dorosle osoby moga pojsc na cos fajnego a nie na bogoojczyzniany hit teatru lalka w ktorym centralna idea to coagniecie lacha z zyda) Koncerty podobnie chyba ze masz chody i udalo ci sie kupic karnet roczy do narodowego za 150. Rodzina z dochodem 10k raczej nie zaszaleje...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triss_merigold6 21.01.19, 11:40
    Błagam, nie pisz dziwnych rzeczy. Bilety na spektakle dla dzieci do Syreny to 35 zl, do Romy 50 zl, do teatru Polskiego czy Rampy w granicach 30-40 zl i są to solidne przedstawienia aktorskie, dobre muzycznie i scenograficznie. Nie ma cienia potrzeby, żeby z piecio czy sześciolatkiem szła cała rodzina więc wyjście nie musi kosztować 200+.
  • ichi51e 21.01.19, 13:15
    Jak nie patrzec 5 biletow najmarniej kupic musisz. ze 200 moze nie wyjdzie - mozna tez z wejsciowkami kombinowac, sa tez przedstawienia goscinne w domach kultury za 15 (na bardzo fajnym czesto poziomie) chciec to moc dla niektorych nie jest to priorytet.
    Odsylam do watki hedny gdzie lekcje konne byly uwazane za fanaberie.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • triss_merigold6 21.01.19, 13:39
    Nie rozumiesz. Nie ma potrzeby ciągania obojga rodziców i wszystkich dzieci na raz na ten sam spektakl. Na "Calineczke" idziesz z pięciolatkiem, a na "Dzieci z Bullerbyn" z dziewięciolatkiem, dorośli sami na "Pilotów".
  • memphis90 23.01.19, 16:00
    >Nie rozumiesz. Nie ma potrzeby ciągania >obojga rodziców i wszystkich dzieci na raz na >ten sam spektakl.

    Jedno przedstawienie dla trójki to ±3x50 zł plus 1x bilet dla dorosłego. Wyjście z każdym osobno 3x50zl + 3x bilet dorosły.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • potworia 21.01.19, 13:52
    ichi51e napisała:
    > Bilet dla dziecka do teatru do 45 zeta najmarniej.


    No żesz. Naprawdę nie taka filozofia sprawdzić, a nie fantazjować. Grupowe dla szkół już po 15 można i cena do jakości ma się nijak, bo im lepszy teatr tym bardziej misyjnie traktuje dziecięcą widownię. Wkurzam się tym mocniej, że to moja branża i stajemy na głowie, żeby dzieciarnia z różnych środowisk miała dostęp.

    Razy 5 to juz 230 zeta. (Za
    > te cene 2 dorosle osoby moga pojsc na cos fajnego a nie na bogoojczyzniany hit
    > teatru lalka w ktorym centralna idea to coagniecie lacha z zyda)

    Mówisz o warszawskim Teatrze Lalka, jednym z wybitniejszych w branży lalkarskiej, czy fantazjujesz dalej? A jeśli to drugie, to na jaki temat właściwie?

    Koncerty podo
    > bnie chyba ze masz chody i udalo ci sie kupic karnet roczy do narodowego za 150

    Co to za narodowa instytucja z rocznym karnetem koncertowym? Filharmonia?

    > . Rodzina z dochodem 10k raczej nie zaszaleje...

    Mając dochód mniej więcej o połowę mniejszy, ( choć i rodzina mniejszą) z kultury czerpię pełnymi garściami i regularnie. Nawet do Berlina mi się zdarza wyskoczyć na koncert, albo do Wiednia na wystawę. Priorytetysmile
  • triss_merigold6 21.01.19, 14:04
    Świetne przedstawienia lalkarskie są co roku do obejrzenia w ramach Festiwalu Korczakowskiego, bilety w ub. roku (niegrupowe) były po bodajże 30-35 zł, a spektakle wybrane z najlepszych w Polsce.
    O ile Roma czy teatr Polonia potrafią mieć ceny zaporowe ( a i tak upolowanie kilku biletów na weekend graniczy z cudem), o tyle przedstawienia dziecięce nie są drogie.
  • potworia 21.01.19, 14:30
    Dorosłe też nie są, chyba, że się obstaje przy spektaklach komercyjnych. Ja wolę Warlikowskiego za 50 niż cokolwiek w Romie za 150. Ale to już inna rzecz.
  • memphis90 23.01.19, 16:01
    Jak kupić bilet "grupowy dla szkol za 15zl" idąc do teatru z dwójką własnych dzieci...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • verydry 23.01.19, 17:12
    smile
  • ichi51e 23.01.19, 17:55
    Moje dziecko ma 6 lat do tej pory chodzilismy do teatrow dla malych dzieci tam bilety kosztuja 45 zeta. W ramach Korczaka i take part in art tez w takich cenach. Za ile dziala odkurzacz w Guliwerze 41zeta. Przedstawienie z lalki o ktorym pisalam to Szopka krakowska hit od 40 lat. Po raz kolejny nabralam sie na Lalke z Krzesiwa tez bylam niezadowolona ladnie wygladalo ale zrozumiec sie nie dalo bo gadali jakby mieli kluski w ustach az niedowiary ze to teatr dla dzieci.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 23.01.19, 18:01
    A i nie posalam
    O Filharmonii ale o Operze narodowej jak sie czlowiek zakrzatnie w odpowiednim momencie maja karnety edukacyjne dla dzieci wlasnie w cenie 150 zeta za 7 wejsc. Tyle ze dostac go granicY z cudem bo w ramach edukacji dostepnej zapewne osoby ktore mialy karnety w roku ubieglym moga je zakupic na 2 tygodnie przed reszta plebsu (zakupy oczywiscie wylacznie w biurze abontentow)

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.