Dodaj do ulubionych

Sąd skazuje 9 latkę na katechezę.

25.01.19, 12:18
Poniekąd a'propos wątku, czym obrazić uczucia niewierzącego.
Polecam.
Edytor zaawansowany
  • bigzaganiacz 25.01.19, 12:20
    a co jej szkodzi chodzic
  • olena.s 25.01.19, 12:26
    Konstytucja RP Art.53 pkt 6: Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w
    praktykach religijnych.
  • ficus_carica 25.01.19, 12:30
    Ten idiota powyżej nie wie co to jest konstytucja, więc daremny twój post.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • izjaa 25.01.19, 14:24
    Katecheza to nie są praktyki religijne.
  • thea19 25.01.19, 15:06
    a co?
  • izjaa 25.01.19, 17:52
    thea19 napisała:

    > a co?

    Lekcja.
  • szarsz 25.01.19, 18:50
    Na lekcjach religii odmawia się modlitwy. To JEST praktyka religijna.
  • izjaa 25.01.19, 22:42
    Za moich szkolnych czasów chyba nie było modlitw.
  • thea19 25.01.19, 20:22
    ktora czego naucza?
  • izjaa 25.01.19, 22:39
    Wiedzy religijnej - historie biblijne, omówienie przykazań itd.
  • thea19 25.01.19, 22:52
    czyli tylko jedna religia? to jakby na matematyce uczyc tylko geometrii.
  • izjaa 26.01.19, 00:02
    Nie wiem, nie ja układam program katechezy.
    Wolałabym religioznawstwo zamiast katechezy, która powinna zniknąć ze szkoły.
  • zofijkamyjka 26.01.19, 14:09
    olena.s napisała:

    > Konstytucja RP Art.53 pkt 6: Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani d
    > o nieuczestniczenia w
    > praktykach religijnych.

    czyli co by sąd nie zrobił, będzie niezgodne z konstytucją niestety




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • araceli 26.01.19, 14:13
    zofijkamyjka napisała:
    > czyli co by sąd nie zrobił, będzie niezgodne z konstytucją niestety

    Nieprawda. Dziecko nie chce więc zgoda na niechodzenie nie jest zmuszeniem do nieuczestniczenia.




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • zofijkamyjka 26.01.19, 18:34
    araceli napisała:


    > Nieprawda. Dziecko nie chce więc zgoda na niechodzenie nie jest zmuszeniem do n
    > ieuczestniczenia.
    w przypadku nieletniego rodzice decydują na co będzie dziecko uczęszczać, tak że o zmuszaniu nie może tu byc mowy.




    --
    Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.
  • aerra 26.01.19, 19:16
    Jak to nie?
    To, że rodzice decydują nijak się ma do tego, czy dziecko będzie zmuszane czy nie. To wyłącznie kwestia tego, czy jak decydują rodzice jest zgodne z tym co chce dziecko (i tak, czasem dziecko trzeba do niektórych rzeczy zmusić, dorosłego zresztą również).
    Mnie rodzice na ten przykład zmuszali w liceum do chodzenia na religię. Nie chciałam, zostałam do tego zmuszona szantażem i groźbą.
    To, że decydują rodzice
  • thea19 25.01.19, 12:27
    idioto "




    Psycholożka: Zmuszanie dziecka do katechezy to przemoc

    Psycholożka Natalia Minge, która w poznańskiej poradni Hipokampus wspomaga rozwój dzieci, uważa, że postanowienie sądu jest szkodliwe dla psychiki dziewczynki. - Zmuszanie dziecka do udziału w katechezie to przemoc - mówi. Ekspertka jest zdania, że przymusowe lekcje religii, o których zdecydował sąd, nie tylko nie poprawią, ale wręcz pogorszą relacje 9-latki z rówieśnikami. - Dziewczynka jest w dużym stresie, cierpi, źle się czuje... Jak to ma jej pomóc? - pyta Minge.

    Podkreśla, że Julia jest narażona na większy stres niż wtedy, gdyby zgodnie ze swoją wolą nie uczęszczała na religię. - Ona nie będzie tam zawierać znajomości i zacieśniać kontaktów, ponieważ koncentruje się na tym, by przetrwać coś, co jest dla niej nieprzyjemne. Jej wyobcowanie wśród rówieśników będzie narastać - mówi. Nie przekonuje jej też argumentacja sądu, że dzięki obowiązkowemu udziałowi w katechezie Julia uniknie łatki osoby odmiennej. - Dlaczego sąd zakłada, że inny znaczy gorszy? - pyta Natalia Minge.

    - Julia nie jest niemowlęciem, które jest w dużej mierze nieświadome tego, co się wokół niego dzieje i nie można zapytać go o zdanie. 9-letnie dziecko już wie, czego chce i potrafi podejmować decyzje, nawet jeśli sugeruje się zdaniem innych

  • martishia7 25.01.19, 12:32
    Cóż. Mnie ostatnio kapcie spadły przy wyroku dla Urbana w sprawie obrazy uczuć religijnych. Jeżeli sąd pisząc zbitkę słowną "Najświętsze Serce Jezusowe" pisze ją własnie tak jak zacytowałam - wielkimi literami (WTF?), to w zasadzie czytanie reszty uzasadnienia można sobie darować (aczkolwiek tez jest zabawne miejscami).
  • lauren6 25.01.19, 12:36
    Zgadza się. Wyrok dla Urbana jest skandaliczny, bo formalnie oznacza, że za obrazę uczuć religijnych można doprowadzić gazetę do bankructwa. Czyli godzi w wolność słowa.
  • martishia7 25.01.19, 12:43
    Tam jeszcze były fajne kwiatki, odnośnie do opinii biegłych, jak sąd tłumaczył dlaczego ten biegły to spoko, a ten drugi to nie bardzo. Sprowadzało się do tego, że ten jest wiarygodny, bo uważa tak jak sąd, a ten drugi to nie. Ale tak jak mówię - jak sąd jedzie mi "Najświętszym Sercem Jezusowym", to już nie mam wątpliwości z kim mam do czynienia.
  • triss_merigold6 25.01.19, 13:50
    Omg, gdzie? Umknęło mi.
  • martishia7 25.01.19, 14:18
    A chyba na profilu tygodnika NIE na FB Urban sam opublikował uzasadnienie.
  • milva24 25.01.19, 12:34
    Okropne.
  • mary_lu 25.01.19, 12:43
    Rany, u mnie było podobnie, dzielny tata zaczął prowadząc dziecko na przygotowania do komunii i robić w sądzie cyrki, że jestem złą kobietą, bo nie wychowuję dziecka w wierze.

    Na szczęście sąd nie łyknął przynęty, a tatusiowi łatwo przypomniałam, że jest ateistą i antyklerykałem i mam na to printscreeny. Dziecku dwukrotna wizyta w kościele pomogła podjąć klującą się w tym samym czasie decyzję o rezygnacji z uczęszczania na religię.

    Gdyby mój syn do tego całego syfu który się wtedy rozgrywał dostał jeszcze nakaz chodzenia na religię i przygotowań to komunii, to pewnie by się działo... biedne dziecko.
  • agrypina6 25.01.19, 18:05
    Serio takich swirow niektóre wybierają na ojców swoich dzieci?
  • ichi51e 25.01.19, 18:15
    Bywa gorzej. Z zyciorysu Bogdana Kacmajora:
    “W Zborze nosił imię Nie. Jego kolejna żona przybrała imię Bo (ich imiona składały się na wyraz Niebo), a ich dzieci nosiły imiona tworzące ciąg: Niebo – Idzie (ur. 1987 r.), Do (1988 r.), Nas (1990 r.), Co Dzień (1992 r.), Nowe (1993 r.), Świtem (1997 r.). Dziewczynka o imieniu Mądrość urodziła się w 2000 r.”

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • livia.kalina 25.01.19, 12:45
    Dziecko zostało przez sąd potraktowane bardzo instrumentalnie.
  • no-tak-ale 25.01.19, 14:43
    Albo przez ojca. Jeśli faktycznie ona napisała, że nie chce chodzić na religię bo jej to gwarantuje artykuł kodeksu karnego, to raczej sama tego nie wymyśliła.
  • livia.kalina 25.01.19, 15:12
    Uzasadnienie mógł jej podpowiedzieć dorosły, co nie wyklucza, ze niechęć jest szczera. Głos dziecka powinien zostać wysłuchany, żeby dziecko poczuło, ze jego słowo ma moc sprawczą - jeśli wyrazi swoją chęć lub niechęć, to jest to respektowane.
  • ichi51e 25.01.19, 15:10
    Sad wzial inne rzeczy pod uwage co jest zaznaczone w artykule - dziecko ma problemy z rowiesnikami izoluje sie pewnie na jakiejs wsi mieszkaja niechodzenie na religie tylko moze poglabiac izolacje. Niby spoko ale gdzie szacunek dla dziecka? Mi ostatnio w ppp powiedzieli „prosze pani przemoc i zly kontakt z rowiesnikami jest lepszy niz zaden kontakt” nasze panstwo stawia na socjalizacje na sile i po trupach.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • umi 25.01.19, 12:48
    Klikbajtowy artykuł zarabiający na rodzicach-idiotach, rozgrywających dzieckiem. Irytacja bierze przy czytaniu.

    Gdzie był ten ojciec, kiedy dziecko było chrzczone? Nagle mu sie przypomiało, że nie lubi religii, bo trzeba "dokopać" byłej? Wie, że dla niej ważne i kobiecie będzie zalezało, więc uderza tam, gdzie najbardziej boli.
    Przytoczone teksty dziewczynki nie są tekstami dziecka, tylko powtarzaniem opinii dorosłego uncertain Kwestia wychowywania dziecka czy nie w danej wierze powinna byc decyzją obojga rodziców, ustalaną od początku. Tu jest robienie wody z mózgu 9-latce, bo sie pokłócili.
  • iwles 25.01.19, 12:54


    Dlatego najlepiej decyzję zostawić dziecku - podejmie samo, we właściwym czasie.
    ZAWSZE może nadrobić sakramenty, natomiast chodzenia na religię i przyjęcia sakramentów cofnąć się nie da.



  • memphis90 25.01.19, 12:57
    Nie da się cofnąć czy nie cofnąć czegoś, w co się nie wierzy... Ja zostałam ochrzczona w trybie żeglarskim, harcerskim, indianskim i jeszcze nadmorsko-kolonijnym i kompletnie NIC to nie znaczy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • olena.s 25.01.19, 13:02
    Jest wystarczająco dużo ludzi wściekłych, że nie mogą wypisać się i wykreślić z KK, żeby twój argument był irrelewantny.
  • memphis90 25.01.19, 13:07
    Można dokonać apostazji.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • araceli 25.01.19, 13:08
    memphis90 napisała:
    > Można dokonać apostazji.

    Spróbuj to pogadamy w temacie teoria vs. praktyka.




    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • umi 25.01.19, 13:10
    Apostazja to nie jest żaden problem. Niektórzy lubia nia straszyc, nie rozumiem czemu.
  • araceli 25.01.19, 13:11
    umi napisała:
    > Apostazja to nie jest żaden problem.

    Opisz nam swoją.

    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • umi 25.01.19, 14:05
    W sensie -chcesz instrukcję czy zebym sie zadeklarowała? Dokonanie apostazji jest banalne - idziesz do kancelarii parafialnej, mówisz że chcesz dokonac, jestes swiadoma i przy zdrwych zmysłach, rozmwiaja z toba chwile, wypełniasz druczek i po sprawie.

    Oczywiscie, mozesz tez trafic na ksiedza, ktry ci utrudni, ale nie ma takiej formalnej podstawy. Moze cie najwyzej poodsyłac z parafii do parafii, ale i tak nie potrwa to za długo, bo jak wrocisz, bedzie musiał uznac.

    Naprawde nie zyjemy w Arabii Saudyjskiej, połowa argumentw z tego forum jest nieco oderwana od zycia uncertain Chcesz dokonac, to doknaj, droga wolna.
  • aerra 25.01.19, 14:13
    Nie, chodzi o to, że apostazja daje ci wpis w księgach parafialnych "apostata".
    I to jest jedyny zysk z tego. Nadal jesteś członkiem KK, tylko ze statusem apostaty. Nadal liczysz się do statystyk (bo liczą się statystyki chrztu - czyli przystąpienia do organizacji). Clou jest takie, że apostazja nic nie daje.
  • umi 25.01.19, 14:38
    Nad tym się nie zastanawiałam, sprawdzę sobie. Ale w takim razie i tak po ptakach, bo trzeba jej było nie chrzcic. Teraz to tylko rozwalanie jej psychiki i to nie religią, a nastawianiem przeciw matce.
  • betty_bum 25.01.19, 14:41
    Myślisz, że matka nie nastawia jej przeciwko ojcu?
  • memphis90 25.01.19, 16:02
    Jendo i drugie nastawia. Gdyby nie poszło o religie, to poszłoby o balet, garncarstwo albo WDŻ.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • betty_bum 25.01.19, 16:07
    Tylko wtedy przesądzałaby sprawę zdanie dziecka i sąd nie moałby z tym problemu, inaczej niż z religią.
  • tt-tka 25.01.19, 16:17
    memphis90 napisała:

    > Jendo i drugie nastawia. Gdyby nie poszło o religie, to poszłoby o balet, garnc
    > arstwo albo WDŻ.
    >

    Jakos jestem dziwnie spokojna, ze sad nie nakazalby tanczenia ani lepienia garnkow. Co najwyzej zalecilby.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • beneficia 25.01.19, 13:19
    Składasz papiery do parafii i tyle. Ksiądz mi tylko odczytał list jakiejś rady biskupów czy czegoś, że to bardzo nieładnie być heretykiem i apostatą.
    Papiery dalej idą do kurii i parafii chrztu, gdzie na akcie chrztu zaznaczają tę apostazję.
  • araceli 25.01.19, 13:25
    beneficia napisała:
    > Składasz papiery do parafii i tyle.

    I dokładnie nic z takiego złożenia nie wynika.


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • beneficia 25.01.19, 13:37
    Masz adnotację na akcie chrztu.
    O całą resztę od lat toczy się proces.
  • skarolina 26.01.19, 00:27
    Ale do statystyk nadal się liczysz jako członek kościoła. Dlatego jeszcze ciągle tam nie dotarłam, bo to taka połowiczna akcja i połowiczna satysfakcja. Ja złożę papierek, a oni i tak sobie nic z tego nie robią.

    --
    "To jest tylko smutne miasteczko, ono sobie kiedyś pojedzie" - W.Młynarski
  • umi 25.01.19, 14:06
    Otóz to.
  • nangaparbat3 25.01.19, 21:46
    Znam osobę, która dopiero co to zrobiła, nie było jakichś szczególnych problemów. W małym miasteczku.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • olena.s 25.01.19, 13:09
    Żartujesz, prawda?
  • betty_bum 25.01.19, 13:09
    Nie wymazuje to danych z ksiąg kościelnych.
  • panna.z.wilka 25.01.19, 13:11
    http://i68.tinypic.com/x0vibr.jpg
  • cruella_demon 25.01.19, 13:15
    memphis90 napisała:

    > Można dokonać apostazji.
    >

    Można, tylko najpierw doczytaj co to jest i że faktycznie nic to nie zmienia.
    NIE MOŻNA się wypisać z KK.
  • grru 25.01.19, 14:11
    Można dać się wyrzucić big_grin Chyba wystarczy publicznie pochwalać aborcję i już jest ekskomunika.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • tt-tka 25.01.19, 14:43
    grru napisał(a):

    > Można dać się wyrzucić big_grin Chyba wystarczy publicznie pochwalać aborcję i już je
    > st ekskomunika.
    >

    A diabla tam. Od ponad cwiercwiecza ludzie to robia, pod wlasnym nazwiskiem i legitymujac poglady i dzialalnosc wlasna twarza, a nikt ich ekskomunikowac i wyrzuci nie chce. W ramach dyscyplinowania rodziny i innych owieczek odmowia katolickiego pochowku niekiedy, ale w statystykach nadal figurujesz. Liczebnosc, chocby tylko nominalna, wazniejsza niz ideologiczna czystosc stada.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • tt-tka 25.01.19, 14:44
    * nie katolickiego pochowku, tylko miejsca na parafialnym cmentarzu, pardon

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • edelstein 25.01.19, 15:47
    Nie,moga katolickiego pochowku odmowic,miejsca na cmentarzu nie moga jesli jest jedynym cmentarzem.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • tt-tka 25.01.19, 15:59
    edelstein napisała:

    > Nie,moga katolickiego pochowku odmowic,miejsca na cmentarzu nie moga jesli jest
    > jedynym cmentarzem.
    >

    Tak stanowi prawo, a w praktyce odmawiali. Nie raz, nie dwa. konczylo sie potezna lapowka (rodzina i zalobnicyz trumna przed brama cmentarza, to co mozna zrobic ?), awanturami, znalam nawet przypadek rozwiazan silowych.
    I nie ma to na celu niewpuszczenie na poswiecana ziemie/do ziemi, tylko wywarcie terroru psychicznego na parafian, a nawet tylko mieszkancow. Skutkuje, ludzie sie szybko ucza, ze sprawe z administratorem cmentarza, ktorym jest proboszcz, nalezy zalatwic grubo przed pogrzebem i nie z pusta reka. Albo isc od razu w obstawie policji, ale to drugie wyjscie jest jakos rzadko stosowane.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • ichi51e 25.01.19, 16:07
    jak jest jedyny to nie moga odmowic w praktyce chodzi o to ze wierzaca rodzina ma pretensje ze nie ma katolickiego obrzadku a nie o samo miejsce. Albo jest inny cmentarz ale dalej albo rodzinie wygodniej jednak na katolickim

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aerra 25.01.19, 13:19
    A czemu masz dokonywać apostazji, czyli zastosować się do procedur instytucji, której członkiem dobrowolnie nie zostałaś?
    To jak ktoś ci powie, że zapisał cię do Towarzystwa Wspierania Uprawy Cebuli na Marsie, a żeby się wypisać musisz spełnić szereg procedur, to stwierdzisz, że to idiotyzm, czy grzecznie zastosujesz się do instrukcji TWCnM?
  • memphis90 25.01.19, 13:27
    No bo o zostaniu członkiem zadecydowali rodzice, którzy mają prawo do decydowania o dziecku. Gdyby rodzice zapisali mnie do TWCnM, a mi po osiągnięciu dorosłości zalezalo na tym, żeby się z tego oficjalnie wypisać - to bym się wypisała. Gdyby mi nie zależalo na oficjalnym wypisaniu, to bym nie robiła NIC.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aerra 25.01.19, 13:36
    Tyle, że z KK jest tak, że nawet jak ci zależy, to i tak wypisać się nie możesz. Możesz dokonać apostazji, która daje tyle, że w twojej kartotece w KK zostaje zrobiony dopisek "apostata".
    Więc możesz się oficjalnie wypisać z TWUCnM, ale nadal jesteś jego członkiem, i nadal musisz płacić składki. Ponieważ członkostwo jest dożywotnie.
  • aerra 25.01.19, 13:38
    Ale oczywiście - w związku z tym, że przeszłaś procedurę dostajesz plakietkę "członek TWUCnM w latach 1980-2019".
  • memphis90 25.01.19, 15:11
    Co jest zgodne ze stanem faktycznym. Mogę sobie ew pozwać rodzicow o obarczenie mnie niebywałą traumą bycia członkiem TWUCNM w latach powyższych.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • tairo 25.01.19, 19:29
    Ale wiesz, że apostazja to nie jest wypisanie z organizacji, tylko mały dopisek na liście członków?
  • iwles 25.01.19, 13:10
    memphis90 napisała:

    > Nie da się cofnąć czy nie cofnąć czegoś, w co się nie wierzy... Ja zostałam och
    > rzczona w trybie żeglarskim, harcerskim, indianskim i jeszcze nadmorsko-kolonij
    > nym i kompletnie NIC to nie znaczy.


    serio sakramenty religijne to jest to samo, co chrzest kolonijny ?



  • aerra 25.01.19, 13:20
    ee, dla osoby niewierzącej? Serio? Pewnie, że tak.
  • iwles 25.01.19, 13:24

    aerra napisał(a):

    > ee, dla osoby niewierzącej? Serio? Pewnie, że tak.


    dla osoby niewierzącej - je własne sakramenty, do których zostały przymuszone ?
    czyli zasada "a co mi tam szkodzi" jest góra ?





    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • aerra 25.01.19, 13:34
    Nie, nie.
    Jeśli ktoś uważa, że "co mi tam szkodzi" (NIE "co ci tam szkodzi"), to niech sobie bierze udział.
    Przy czym zmuszenie nawet do chrztu kolonijnego również nie byłoby fajne. Ale w twoim pytaniu o przymusie nic nie było, więc odnosiłam się wyłącznie do tego.
    Dla mnie, jako osoby niewierzącej, takie samo znaczenie ma pokropienie wodą, jak taniec deszczu, czy tam jakieś inne obrzędy w innych religiach, czy tam nie wiem, cyrografy podpisywane na zabawie halloweenowej - czyli dokładnie - jakieś tam obrzędy, nie mające większego znaczenia (co nie znaczy, że muszę im się ochoczo poddawać, osobiście nie widzę sensu, przy czym tak samo nie widzę sensu w żadnym z tych obrzędów).
    Przymus to zupełnie inna sprawa.
  • memphis90 25.01.19, 15:15
    Pytanie na ile ochrzczenie dziecka przez wierzących rodziców jest "przymusem", który rodzi traumę na cale zycie...? Nawet gdyby odwlec chrzest do np 16 rz, to dziecko wierzących rodziców w dalszym ciągu byłoby "narażone" na praktyki religijne, choćby koszyczek ze świeconką czy kolędę. I nie dotyczy to tylko religii - dzieci aktywnych rodziców maja np założone książeczki PTTK, a rodzice ciagaja je w nosidlach po górach i wbijajją pieczątki na odznaki - wbrew woli berbecia! Albo zapisują na basen- a może dziecko wolaloby NIE umieć pływać?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • aerra 25.01.19, 15:29
    Dla mnie jest.
    Może nie tyle traumą, co dyskomfortem, bo nie życzę sobie, żeby KK miał moje dane w kartotekach. A ma. I nie jestem w żaden sposób zmusić ich żeby te dane wykreślili/skasowali (bo jak było wyjaśnione wyżej, apostazja nic nie daje, nie skreśla mnie nawet z listy członków kościoła katolickiego).
    Mnie osobiście to irytuje.
    Koszyczki i kolędy mam w miejscu gdzie światło nie dociera, tak samo obecność przeszłą na mszach - mnie wkurza to, że mają moje dane.
  • martialis 25.01.19, 13:22
    No chyba można przyjąć, że dla niektórych tak, a nawet założyć, że kolonijne lepsze, bo część ma z nich miłe wspomnienia.
  • loganberry 25.01.19, 14:15
    > Nie da się cofnąć czy nie cofnąć czegoś, w co się nie wierzy... Ja zostałam ochrzczona w trybie żeglarskim, harcerskim,
    > indianskim i jeszcze nadmorsko-kolonijnym i kompletnie NIC to nie znaczy.

    Nie znaczy, bo żadna mama ani babcia nie będzie Cię 9 lat później nękać, że teraz musisz wziąć udział w kolonijnej komunii, kolonijnym bierzmowaniu, w międzyczasie uczęszczać co niedzielę do kolonijnego kościoła, a w tygodniu na lekcje kolonijnej religii. A organizator kolonii nie będzie ciągnął od państwa ciężkiej kasy ani wchrzaniał się w każdą możliwą dziedzinę Twojego życia łącznie z ustanawianiem prawa podpierając się tym, że 97% kolonistów wzięło udział w chrzcie.
  • umi 25.01.19, 14:43
    Mnie nikt nie nękał pójsciem do bierzmowania. I nie poszłam. Przymusu nie było, ani w rodzinie ani w szkole. Klasa sie ode mnie nie odwróciła i nie stałąm sie z tego powodu pariasem. Wielu moich obecnych znajomych nie poszło i nie ma. Od pewnego wieku nie da sie dziecka zmusic, bo ma własne poglady i szuka po swojemu. Nie mam 20 lat, mam soro wiecej.
  • memphis90 25.01.19, 15:28
    Ale może mnie nękac, żebym pojechała na żagle, tramping, hubertusa itd. Co robi większość rodziców z taką czy inną pasją...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • umi 25.01.19, 13:13
    Da się wszystko. To, że Cię ochrzcili w dziecinstwie nic nie znaczy. Wiekszym problemem niz cofniecie przynaleznosci do jakiejkolwiek religii jest to, ze 9-latce każą idioci wybierac miedzy mamą a tatą. To dopiero skutek dla psychiki. Ciekawe czemu tatusiowi nie zabrali córki w ogole. Może mama taka sama i wybór jak miedzy dzuma a cholerą uncertain
  • memphis90 25.01.19, 15:59
    >Wiekszym problemem niz cofniecie >przynaleznosci do jakiejkolwiek religii jest to, ze 9->latce każą idioci wybierac miedzy mamą a tatą
    Zgadzam się w 100%.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • z_lasu 25.01.19, 17:52
    > Ciekawe czemu tatusiowi nie zabrali córki w ogole.

    ??? A dlaczego mieliby zabrać? Są po temu jakieś przesłanki??? I nie dziwi Cię czemu matce nie zabrali córki w ogóle?

    Osobiście uważam, że prawo decydowania w takich sprawach powinien - dla dobra dziecka - mieć rodzic, z którym dziecko mieszka na co dzień. Właśnie po to, żeby nie kazać dziecku wybierać między mamą a tatą. Czyli jeśli mieszkałoby z wierzącą mamą, tata ateista nie ma prawa domagać się braku udziału dziecka w obrzędach. Ale ma prawo przekazywać mu własny światopogląd. I analogicznie w drugą stronę.
  • betty_bum 25.01.19, 12:54
    Przez 9 lat nawet papież może stracić wiaręwink
    To co dzieci wierzące mówią też jest tylko powtarzaniem opinii zasłyszanych od dorosłych, wszak same nie uwierzyły, nie wymyśliły sobie co jest grzechem itd.
  • maaria33 25.01.19, 12:58
    Gdzie był ten ojciec, kiedy dziecko było chrzczone

    Do chrztu nie jest potrzebna zgoda ojca. Skąd wiesz, że się zgodził?
  • araceli 25.01.19, 13:01
    umi napisała:
    > Gdzie był ten ojciec, kiedy dziecko było chrzczone? Nagle mu sie przypomiało, ż
    > e nie lubi religii, bo trzeba "dokopać" byłej? Wie, że dla niej ważne i kobieci
    > e będzie zalezało, więc uderza tam, gdzie najbardziej boli.

    Aż się chce zapytać - gdzie była ta gorliwa katoliczka, kiedy dziecko przyznawano ojcu?



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • betty_bum 25.01.19, 13:08
    Musiała sporo nagrzeszyć, myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem, że sąd zostawił dziecko przy ojcu
  • umi 25.01.19, 13:09
    A to ojciec jest gorszym rodzicem? Może dziecko miało u ojca lepsze warunki, może matka ma lepiej płatną prace i woli płącic alimenty? Ja akurat takich osob nie linczuję.

    Natomiast razi mnie niekonsekwencja - jesli panu nie przeszkadzało wczesniej, czemu teraz zaburza dziecku poczucie bezpieczenstwa i nakreca na matke i jej religię? W dodatku uczy córkę nietolerancji. Jesli się jakiejs ideologii nie toleruje, to się nie wchodzi w związki z jej wyznawcami i nie robi się sobie z nimi dzieci. Sprawa grubymi nicmi szyta i wcale nei chodzi o religię. Zwyczajnie rodzice nie moga sie ze soba dogadac i wszystkie chwyty dozwolone. Nie zamierzam takich popierac, nawet w imie idei uncertain
  • araceli 25.01.19, 13:13
    umi napisała:
    > i nakreca na matke i jej religię?

    A to już twoja wybujała fantazja.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • iwles 25.01.19, 13:13

    > Natomiast razi mnie niekonsekwencja - jesli panu nie przeszkadzało wczesniej,


    skąd wiesz, że mu wcześniej nie przeszkadzało ?



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • edelstein 25.01.19, 13:16
    1. Tylko krowa zdania nie zmienia
    2. Dziecko nie chodzilo regularnie na religie, wiec jakie zaburzenie bezpieczenstwa.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • umi 25.01.19, 14:45
    Zaburzone poczucie bezpeiczenstwa nie religią czy jej brakiem, a koniecznością wybierania między pogladami ojca a matki, do tego przed sądem.
  • tt-tka 25.01.19, 14:54
    umi napisała:

    > Zaburzone poczucie bezpeiczenstwa nie religią czy jej brakiem, a koniecznością
    > wybierania między pogladami ojca a matki, do tego przed sądem.


    Nie bylo koniecznosci
    wybierania, nie bylo nawet takiej mozliwosci. Jest tylko przymus aparatu panstwowego na zadanie jednego z rodzicow, i tym jednym nie jest ojciec.
    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • z_lasu 25.01.19, 17:54
    > Jest tylko przymus aparatu panstwowego na zadanie jednego z rodzicow, i tym jednym
    > nie jest ojciec.

    Otóż to.
  • betty_bum 25.01.19, 14:57
    Sprawę w sądzie zafundowała jej mamusia domagająca się sądowego nakazu. Niezła psycholka, sama przyznasz.
  • umi 25.01.19, 15:14
    Przeciez pisze cały czas, ze oboje rodzice sa mało rozgarnięci. Mnie nie chodzi, na litosc, o ta religię. Chodzi mi o przepychanki rodziców kosztem dziecka. To wynika z artykułu, który do tego jest tendencyjny, np.

    " Julia widuje się z mamą kilka razy w miesiącu" - sugeruje od razu, ze matka zaniedbuje dziecko. Tymczasem moze brac dziewczynke od piatku po szkole do niedzieli (jak wielu ojców) i to będzie zaledwie KILKA razy. Bo 4 razy to kilka.

    Nie wiem, czy matka jest zła i niedobra, z artykułu to ni wynika. Wynika za tro wojujuacy ateistyczny tatus. Gdyby tatus był wojujacy-katolicki i kazał podpisywac pisemka do sądu, tez by go wszscy bronili? Mnie ei chodzi o religie, napisze to ostatni raz, bo musze konczyc. Chodzi mi o podejscie. Wg mnie podejscie rodziców jest złe.
  • grru 25.01.19, 15:25
    Matka jest wojująca katolicko, w czym to lepsze od wojowania ateistycznego?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • araceli 25.01.19, 16:27
    umi napisała:
    > Nie wiem, czy matka jest zła i niedobra, z artykułu to ni wynika. Wynika za tro
    > wojujuacy ateistyczny tatus. Gdyby tatus był wojujacy-katolicki i kazał podpis
    > ywac pisemka do sądu, tez by go wszscy bronili? Mnie ei chodzi o religie, napis
    > ze to ostatni raz, bo musze konczyc. Chodzi mi o podejscie. Wg mnie podejscie r
    > odziców jest złe.

    Przede wszystkim "chodzi ci" o to, że zawsze ma być tak jak matka. Matka zawsze cacy, facet zawsze świnia. A facet-ateista to świnia podwójna.


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • aamarzena 25.01.19, 16:28
    umi napisała:


    > Natomiast razi mnie niekonsekwencja - jesli panu nie przeszkadzało wczesniej, c
    > zemu teraz zaburza dziecku poczucie bezpieczenstwa i nakreca na matke i jej rel
    > igię? W dodatku uczy córkę nietolerancji. Jesli się jakiejs ideologii nie toler
    > uje, to się nie wchodzi w związki z jej wyznawcami i nie robi się sobie z nimi
    > dzieci. Sprawa grubymi nicmi szyta i wcale nei chodzi o religię. Zwyczajnie rod
    > zice nie moga sie ze soba dogadac i wszystkie chwyty dozwolone. Nie zamierzam t
    > akich popierac, nawet w imie idei uncertain

    No właśnie rzecz w tym, że z matki chyba też słaba katoliczka, skoro nic na temat religii nie potrafi dziecku przekazać:
    "W notatce z wysłuchania dziewczynki biegła sądowa zauważyła, że Julia na pytanie o to, czym jest religia, odpowiedziała pytaniem: "lekcją?". Natomiast pytana o komunię Julia powiedziała, że to taki dzień, "co się zakłada sukienkę za kilka tysięcy i dostaje się jakieś zabawki", ale ona nawet jak nie pójdzie, to też dostanie prezenty, bo tata jej kupi. "Nie miała innej wiedzy na temat religii i I Komunii" - odnotowuje sędzia Agnieszka Banaszczyk z wydziału rodzinnego sądu rejonowego w Grodzisku Mazowieckim."

    Wygląda na to, że raczej matka chce ojcu na złość zrobić. Gdyby była wierząca a nie udająca to potrafiłaby dziewięcioletniemu dziecku wytłumaczyć w co i dlaczego wierzy.
  • martishia7 25.01.19, 13:03
    > Gdzie był ten ojciec, kiedy dziecko było chrzczone?

    Zapewne gdzieś pomiędzy "ochrzcijmy, co nam szkodzi", a "babci będzie przykro". I oczywiście źle zrobił, że do tego dopuścił. Ale wybacz, skoro rodzic wierzący nie jest zainteresowany byciem stałym opiekunem, to chyba oczekiwanie, że facet, któremu jest średnio po drodze z kościołem, będzie odwalał wszystkie okołokatechetyczne pierdololo - jest grubą przesadą.
  • umi 25.01.19, 13:18
    Rodzic wierzący nie musi byc stałym opiekunem. Mama i tata sa tak samo wazni dla dziecka. Jesli się rozwodzą, to naturalne, ze dziecka nie rozerwą. Nie każde dziecko dobrze czuje sie w opiece naprzemiennej, nie wszyscy rodzic mieszkaja blisko siebie. Skoro była wychowywana w danej religii - tu katolickiej (ochrzczona, religia w szkole była) to powinno byc to kontynuowane puki jest mała. Nastolatki i tak podejmuja juz takie decyzje samodzielnie. To nie jest wojna o religie, tylko wojna miedzy rodzicami. Swoja droga - facet wystawia złe swiadectwo ojcom. Nie dosc, ze rozgrywa dzieckiem, to wczesniej był albo niedorozwiniety i nie wiedział, co matka dziecka robi z ich wspolnym dizeckiem (chrzest, religia) albo jest chwiejny jak chorągiewka na wietrze i sam nie wie, czego chce. W dodatku uczy dziewczynke nietolerancji do religii mamy. Skoro jej nei szanuje, po chusteczke sie z taka osoba wiązał???
  • araceli 25.01.19, 13:23
    umi napisała:
    > Skoro była wychowywana w danej religii - tu katolickiej (ochrzczo
    > na, religia w szkole była) to powinno byc to kontynuowane puki jest mała.

    9-latka nie jest "mała". Kontynuować w imię czego?

    > Swoja droga - facet wystawia złe swiadectwo ojcom.

    A matula, która chce zmuszać to jest ok? Skoro matka nie potrafi dziecka wychować w wierze to sąd ma za nią to robić? Przemocą? To ma być matka?



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • umi 25.01.19, 13:26
    Sąd to według mnie to dziecko powinien im zabrac. Tyle, ze wtedy oberwałoby mu sie od opinii publicznej, ze "kradnie dzieci". Tu nie jest problemem religia. Akurat katolicyzm w Polsce cięzko narzucic dziecku od pewnego wieku. Problemem jest podejscie rodziców - robia dziecku wode z mózgu.
  • araceli 25.01.19, 13:28
    umi napisała:
    > Sąd to według mnie to dziecko powinien im zabrac.

    Na szczęście twoje głupie zdanie sądu nie interesuje.



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • umi 25.01.19, 14:46
    A co to wnosi merytorycznie do dyskusji?
  • woman_in_love 25.01.19, 15:08
    "Sąd to według mnie to dziecko powinien im zabrac. "

    No jasne i oddać do domu dziecka sióstr boromeuszek na wychowanie katolickie.
  • umi 25.01.19, 15:16
    Jelsi to do mnie, bo juz sie gubie - Nie, do rodziny zastepczej w której oboje beda odwiedzac chodxby codziennie, ale nie będa mogli ciągac dziecka po sądach. Do sióstr boromeuszek na pewno nie, ani zadnego innego sierocinca. Ale ja to napisałam jako moja emocjonalna reakcje na przepychanke rodziców kosztem dziecka. Normlalnie nie popieram zabierania dzieci rodzicom.
  • z_lasu 25.01.19, 17:59
    > Sąd to według mnie to dziecko powinien im zabrac.

    Ale dlaczego sąd miałby zabrać to dziecko ojcu??? Bo ma pop...loną matkę, która sama nie potrafi przekazać dziecku swojej wiary więc usiłuje zmusić dziecko do niej sądownie???
  • aerra 25.01.19, 13:23
    Z jakiegoś powodu też się rozwiódł, więc jaki sens mają pytania czemu się wiązał?
    A dziewczynka na religię chodziła w kratkę, a teraz zdecydowanie nie chce. I to powinno wystarczyć.
  • woman_in_love 25.01.19, 13:27
    "Skoro była wychowywana w danej religii - tu katolickiej (ochrzczona, religia w szkole była) to powinno byc to kontynuowane puki jest mała. "
    Wręcz przeciwnie. Należy zaprzestać natychmiast.
  • umi 25.01.19, 13:30
    Bzdura. Tak możesz sobei powiedziec, keidy z dana religia walczysz i idziesz na noże. Mała w pierwszej kolejnosci ma sie czuc pewnie i bezpiecznie, a nie byc pionkiem w przepychankach rodziców. Z religii może sobie zrezygnowac kiedy zechce. Koniecznosc wyboru miedzy tatusiem a mamusia w niej zostanie. Ja tu naprawde nie widze konfliktu religijnego. Widze za to konflikt miedzy ludźmi, brak wzajemnego szacunku i pokazywanie takich wzorców dziecku.
  • olena.s 25.01.19, 13:33
    Teraz chce zrezygnować. Over i out.
  • araceli 25.01.19, 13:33
    umi napisała:
    > Mała w pierwszej kolejnosci ma sie czuc pewnie i bezpiecznie,

    Sądowne zmuszanie do praktykowania religii to bezpieczeństwo, że hoho!




    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • umi 25.01.19, 14:48
    Ale mnie chodzi o to, że najpierw ją ojciec przeciw stanowisku matki nakręca. Po tym wnioskuję:

    "Podpisała także oświadczenie przygotowane przez ojca, w którym stwierdza, że nie chce chodzić na lekcje religii i ma do tego prawo, bo gwarantuje jej to art. 194 kodeksu karnego".

    Piszę o podejsciu rodziców, głównie ojca.
  • iwles 25.01.19, 14:56

    ale dlaczego robisz w niej głupią dziewusię ?
    No, napisał ojciec oświadczenie, a paragraf sam odnalazł, dopisał, dla poparcia decyzji córki.
    Myślisz, że mała nie przeczytała przed podpisaniem? czy może został przez ojca zmuszona ?



  • oqoq74 25.01.19, 18:52
    Sądzę, że 9 latka podpisała to co ojciec dał do podpisu. Być może nawet jej coś wytłumaczył. Ale dla dziecka w tym wieku kodeks, paragraf i inne takie pojęcia to abstrakcja.
  • betty_bum 25.01.19, 13:33
    Nie może, przecież powiedziała, że chce zrezygnować, a sąd nakazał jej udział w katechezie.
  • 7katipo 25.01.19, 14:42
    Ciekawość, co sąd zrobi, jak Dziecko mimo nakazu stwierdzi, że chodzić nie chce i nie będzie, choćby miała się w kiblu szkolnym chować na czas lekcji. Grzywnę nałoży, czy doprowadzać przez policję nakaże?
  • umi 25.01.19, 14:49
    Ale chciała zrezygnowac, bo tata ja tak nauczył, na złosc mamie. Mnie o to chodzi. Nie o to, ze w ogole chciała zrezygnowac.
  • jowita771 25.01.19, 14:51
    > Ale chciała zrezygnowac, bo tata ja tak nauczył, na złosc mamie

    Skąd wiesz?


    --
    Nie o te Hiny chodziło
  • memphis90 25.01.19, 17:30
    Bo opowiada głupoty o sukienkach za kilka tysięcy na komunię...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • martialis 25.01.19, 14:53
    Skąd wiesz, że na złość mamie???
  • aerra 25.01.19, 14:57
    Taką teorię ma i się jej trzyma zębami i pazurami.
    Fakty nieistotne.
  • iwles 25.01.19, 13:36

    a gdzie w tym wszystkim decyzja sądu ?
    dlaczego sąd - do czasu rozstrzygnięcia sprawy ograniczenia praw rodzicielskich matce - nie może nakazać, by tymczasowo dziecko nie chodziło na religię ? Przecież dla świeckiego sądu to powinna być OCZYWISTOŚĆ.




    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • woman_in_love 25.01.19, 15:03
    "Z religii może sobie zrezygnowac kiedy zechce."

    No przecież nie może: ty jej zabraniasz, tobie podobni i sąd także.
  • olena.s 25.01.19, 13:29
    Nie rozumiesz.
    To jest wojna między rodzicami, ale za pomocą religii, i świecki (!!!!) sąd zmusza właśnie dziecko do poddawania się religijnej indoktrynacji oraz praktykom wyznaniowym.
  • grru 25.01.19, 13:38
    Jeśli rodzice się rozstali to znaczy, że mają w dudzie religię katolicką, która rozwodów nie uznaje.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • martishia7 25.01.19, 14:30
    Żebyś nie miała wątpliwości, ja tez uważam, że to jest wojna podjazdowa między państwem. Natomiast za dramatyczną uważam postawę sądu. Sąd swoim majestatem na ten przykład przyjmuje do wiadomości i sankcjonuje, że mali katolicy, to małe wredne gnidki, które jakby co "inną" koleżankę zaszczują, więc dla świętego (nomen omen) spokoju, niech na razie lepiej chodzi. To jest w tej sprawie słabe.
  • 7katipo 25.01.19, 14:31
    No dobra, to jeszcze raz. Kto wszczął awanturę = poleciał do sądu, bo nie doczytałam?
    Jak <wreszcie> zostanę sama z Dzieckiem, to NIE MAM NAJMNIEJSZEGO ZAMIARU zajmować się obrządkiem, nazwijmy to, około religijnym. Jeśli tatusiowi zależy, niech się tym zajmie sam - o ile oczywiście taką chęć wykaże samo Dziecko.
  • panna.z.wilka 25.01.19, 14:46
    > No dobra, to jeszcze raz. Kto wszczął awanturę = poleciał do sądu, bo nie doczytałam?

    Mama.
  • aerra 25.01.19, 14:56
    W artykule nie jest to jasno napisane, znalazłaś taką informację gdzie indziej?
    (Bo to rozwala całkiem argumentację umi, jak to zły ojciec manipuluje i wszczyna wojnę z matką)
  • panna.z.wilka 25.01.19, 15:07
    Nie, ale znam tę sprawę ciut szerzej z innego źródła. I w zasadzie miałam się nie odzywać, ale czytając umi - ciężko, oj ciężko.
  • umi 25.01.19, 15:09
    No to napisz cos wiecej. Ja bazuje na tym artykule i dla mnie to guano burza pomiedzy rodzicami za zasłona dymną religii.
  • ichi51e 25.01.19, 15:16
    Z art wynika ze chodzi o to ze dziecko ma problemy z socjalizacja i dlatego sad jej kazal chodzic zeby sie nie wyrozniac negatywnie. Nie dlatego ze uznal ze chrzescijanstwo rules.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • panna.z.wilka 25.01.19, 16:16
    W artykule jest zdjęcie pierwszej strony postanowienia, o którym mowa. Dane osobowe są zamazane, ale widać że ojciec (Adam) nie jest wnioskodawcą.
    Nie chcę pisać więcej, taki artykuł ojciec autoryzował, więc pewnie tylko tyle chciał ujawnić szerokiemu gronu. Wg mnie także brakuje tu kilku istotnych szczegółów (takich jak napisanie wprost kto wniosek złożył, co od razu sprowadza dyskusję na inne tory), ale cóż zrobić.
  • tairo 25.01.19, 19:33
    Skoro zażalenie złożył ojciec, to raczej logiczne, że nie na wyrok po swojej myśli?
  • ichi51e 25.01.19, 15:14
    Chyba nie byla wychowywana w religii skoro nic na ten temat nie wie o czym swiadcza jej wypowiedzi

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • spirit_of_africa 25.01.19, 13:08
    Jakby tej matce faktycznie „zalezalo” to dziewczynka nie spotkałaby się z nią kilka razy w miesiącu tylko mieszkała z nią chociażby na zasadach opieki naprzemiennej. Wtedy mama miałaby możliwość wychowania w duchu umiłowanej religii. Myśle tez ze dla dziecka kogoś, komu rzekomo „zależy” na wychowaniu w wierze religia noe kojarzy się jedynie z lekcja, a komunia z dniem „co się zakłada sukienkę i dostaje zabawki”
  • lauren6 25.01.19, 13:15
    Mateczka ma postępowanie o ograniczenie praw rodzicielskich. Może się nie znam, ale za prowadzenie przykładnego życia w duchu chrześcijańskim praw rodzicielskich nie ograniczają.
  • echtom 26.01.19, 09:52
    > Może się nie znam, ale za prowadzenie przykładnego życia w duchu chrześcijańskim praw rodzicielskich nie ograniczają.

    Może się nie znasz - wystarczy brak porozumienia między rodzicami.

    --
    "Czy więc poglądy zniuansowane są… śmieszne? Tak wynikałoby z wielu tekstów krytykujących symetryzm. Źródłem tego ośmieszania [...] jest, jak mi się zdaje, strach, że symetryści „rozwalą” wygodną polaryzację, w której wiadomo co i jak, a ich uważne spojrzenie przerzedzi szeregi osób gotowych na bezkompromisową walkę z tymi, którzy są samym złem – czyli albo z PiS-em, albo z obozem liberalnym."
  • araceli 26.01.19, 11:09
    echtom napisała:
    > Może się nie znasz - wystarczy brak porozumienia między rodzicami.

    I w przypadku "braku porozumienia" ograniczają prawa żyjącej przykładnie chrześcijance?

    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • echtom 26.01.19, 11:27
    możesz zapytać jakiegoś znajomego prawnika, czy to nie ściema:

    "Niezawinione ograniczenie władzy rodzicielskiej

    Druga kategoria ograniczenia władzy rodzicielskiej związana jest natomiast wyłącznie z życiem rodziców dziecka w rozłączeniu. Nie ma więc tutaj żadnego elementu zawinienia po stronie jednego z rodziców."

    adwokatrodacki.pl/blog/co-to-jest-ograniczenie-wladzy-rodzicielskiej/

    --
    "Czy więc poglądy zniuansowane są… śmieszne? Tak wynikałoby z wielu tekstów krytykujących symetryzm. Źródłem tego ośmieszania [...] jest, jak mi się zdaje, strach, że symetryści „rozwalą” wygodną polaryzację, w której wiadomo co i jak, a ich uważne spojrzenie przerzedzi szeregi osób gotowych na bezkompromisową walkę z tymi, którzy są samym złem – czyli albo z PiS-em, albo z obozem liberalnym."
  • araceli 26.01.19, 12:07
    echtom napisała:
    > Druga kategoria ograniczenia władzy rodzicielskiej związana jest natomiast wyłą
    > cznie z życiem rodziców dziecka w rozłączeniu. Nie ma więc tutaj żadnego elemen
    > tu zawinienia po stronie jednego z rodziców."

    W jaki sposób "rozłączenie" z dzieckiem może być niezawinione?



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • umi 25.01.19, 13:22
    No i co z tego? A ilu ojców widzi dzieci z taka częstotliwoscia? I jakos matki nie dokopuja im za to, wiele tu na forum pisze, ze chciałoby zeby ojciec widywał dziecko częsciej.

    Poza tym tu problem jest inny. Kiedy byli rodzina, facetowi nie przeszkadzało. Teraz nagle mu sie pozmieniało. Jest niestabilny emocjonalnei i rozgrywa dzieckiem. Możliwe, ze matka taka sama i tylko dlatego jeszcze to dziecko ma. Zawsze była zwolenniczka wychowywanai dzieci przez biologicnych rodziców, ale jak czytam o takich przypadkach, to dochodzą do wniosku, ze tu by sie przydała rodizna zastępcza dla dziecka i widzenia dla obojga rodziców, pod kontrola kuratora.
  • umi 25.01.19, 13:23
    *dochodzę do wniosku. Przepraszam za literówki. Niezbyt dobrze pisze z telefonu.
  • araceli 25.01.19, 13:24
    umi napisała:
    > No i co z tego? A ilu ojców widzi dzieci z taka częstotliwoscia? I jakos matki
    > nie dokopuja im za to, wiele tu na forum pisze, ze chciałoby zeby ojciec widywa
    > ł dziecko częsciej.

    I jak nie widują to nie podejmują decyzji i tym bardziej matka nie musi zmuszać siebie i dziecka do robienia wg. widzimisię nieobecnego pana.



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • aerra 25.01.19, 13:25
    A skąd to wzięłaś, że nagle mu się pozmieniało i że nie przeszkadzało? Masz kryształową kulę, czy wysysasz z palca?
  • umi 25.01.19, 13:28
    Dziecko ochrzcozne, na religie chodziło. Stąd. Jesli nie był niedorozwiniety i myslał powaznie o własnym dziecku, to raczej powinno go to zainteresowac. Chyba wiedział, co sie z dizeckiem dzieje???
  • araceli 25.01.19, 13:29
    umi napisała:
    > Dziecko ochrzcozne, na religie chodziło. Stąd. Jesli nie był niedorozwiniety i
    > myslał powaznie o własnym dziecku, to raczej powinno go to zainteresowac. Chyba
    > wiedział, co sie z dizeckiem dzieje???

    No dzieje się - dojrzewa, podejmuje decyzje. Ma prawo. Dlaczego ojciec ma zmuszać dziecko do tego co chce NIEOBECNA matka?



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • umi 25.01.19, 13:34
    Ojciec nie ma zmuszac. Gdzie ja to piszę??? Ojciec ma nie nakrecac przeciw matce, tylko tyle. Naprawde sądzisz, ze kiedy dwoje ludzi po rozwodzie posiada jakis poziom empatii i wzajemnie sie szanuje, robi takie cyrki własnemu dziecku??? Ta dziewczynka jest nakrecana, przynajmniej z tresci artykułu tak wynika. Nie sądze tez, zeby sad był az tak neidorozwiniety i nie wychwycił tak grubymi nicmi szytej manipulacji.
  • araceli 25.01.19, 13:39
    umi napisała:
    > Ojciec ma nie nakrecac przeciw matce,

    Bo oczywiście z definicji solidarności jajników to robi... jasne - z definicji facet to świnia tongue_out


    Skoro matka nie potrafiła wychować dziecka w wierze to nie powinna teraz zmuszać do tego sądownie.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • umi 25.01.19, 13:44
    No przeciez robi. 9-latka sama kodeksu karnego ie przejrzała.
  • iwles 25.01.19, 13:48

    KK - Kościół Katolicki.
    (sorry, że nie rozwinęłam, ale myślałam, że w kontekście sakramentu komunii to oczywiste)


  • iwles 25.01.19, 13:49

    iwles napisała:

    >
    > KK - Kościół Katolicki.
    > (sorry, że nie rozwinęłam, ale myślałam, że w kontekście sakramentu komunii to
    > oczywiste)


    aaa…. źle przeczytałam, myślałam, że podpięłas się pode mnie..



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • iwles 25.01.19, 13:44
    umi napisała:

    > Ta dziewczynka jest nakrecana, przynajmniej z tresci artykułu tak wynika. Nie s
    > ądze tez, zeby sad był az tak neidorozwiniety i nie wychwycił tak grubymi nicmi
    > szytej manipulacji.


    wg KK 9-10-letnie dziecko (czyli 3 klasa SP) jest na tyle dorosłe, że ŚWIADOMIE i dobrowolnie może przystąpić do sakramentu Komunii Świętej. A tutaj robi się z 9-latki niesamodzielnie myślącą mimozę ?




    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • umi 25.01.19, 13:47
    Ale mnie nei chodzi o to, żeby przystępowała! Jak dla mnie, niech sobie nie przystepuje. Mnie chodzi o to, że ojciec nia manipuluje, na złosc matce. Nie wiem, co jest z matka nie tak i czy cos jest, natomiast stwierdzam, że to jest zwykły przykłąd manipulacji dzieckiem. Problemy w szkole i izolacja od rówiesników tez sie nie wzięły z nikad i raczej nie od lekcji religii, a sytuacji w jakiej to dziecko musi zyc - czyli przepychanki między dwiema najwazniejszymi w tym wieku osobami, ktre powinny je chronic, nie wykorzystywac przeciw sobie nawzajem.
  • araceli 25.01.19, 13:50
    umi napisała:
    > Mnie chodzi o to, że ojciec nia manipuluje, na złosc matce.

    Bo uparcie wierzysz, że to robi. A wystarczy, że wychowując na co dzień dziecko nie bierze udziału w obrzędach religijnych, odpowiada na pytania zgodnie z sumieniem - bo nie ma żadnego obowiązku wychowywać dziecka zgodnie z widzimisię matki.




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • umi 25.01.19, 13:56
    Nie. To jest stawianie na swoim. Piszesz - widzimisie matki. To nie jest zadne widzimisię. Od 1 klasy religia, wczesniej dziecko ochrzczone. Albo jej nie szanował i nie szanował jej wiary, albo mu wczesniej nei przeszkadzało, a nagle zaczęło. Dziecko potrzebuje atmosfery zrozumienia i obecnosci obojga rodziców. Jesli komus zalezy na własnym dziecku, dba o dobry kontakt z drugim rodzicem, o spokojna, stabilna atmosfere, o to, zeby dziecko nie musiało "wybierac" miedzy mamą a tatą.
    Jesli komus na dziecku nie zalezy, jest egoista i mysli tylko o udowodnieniu własnych racji i zeby "jego było na wierzchu", to sa sytuacje jak w artykule. Zaden normalny rodzic, kochajacy dziecko, nie robi mu traumy w imie idei uncertain
  • araceli 25.01.19, 14:01
    umi napisała:
    > . Jes
    > li komus zalezy na własnym dziecku, dba o dobry kontakt z drugim rodzicem, o sp
    > okojna, stabilna atmosfere, o to, zeby dziecko nie musiało "wybierac" miedzy ma
    > mą a tatą.

    Widocznie matce nie zależy.




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • umi 25.01.19, 14:51
    Tak. I matce i ojcu na tym nie zależy. O tym piszę. Dwoje idiotów.
  • olena.s 25.01.19, 16:00
    >Albo jej nie szanował i nie szanował jej wiary, albo mu wczesniej nei przeszkadzało<
    Bzdura, pokazująca, że nie jesteś obiektywna. Nie bierzesz pod uwagę najprawdopodobniejszego
    1. Wcześniej oboje olewali, ale dopełniali rytuałów bo babcia, bo sąsiad
    ani niuansów w rodzaju
    2. Nie przeszkadzało mu, póki nie mówiono bzdur na religii
    3.Nie przeszkadzało mu, póki dziecku nie przeszkadzało
    4. Nie przeszkadzało nikomu, hoc hipokrytycznie zgodzili się na chrzest, a teraz matka używa córki jak taranu

    ani też milion innych opcji.
  • iwles 25.01.19, 13:52

    więc ja powtórzę: jeśli dziecko będzie kiedyś chciało należeć do kościoła, praktykować itp. może sakramenty nadrobić, w odwrotną stronę to NIE DZIAŁA.



  • umi 25.01.19, 13:58
    Co nie działa w druga stronę? Uczenie od małego, że wygramy z mamusia w sądzie, że mamusi chce źle??? Ja o tym piszę. Religia dziecka mi wisi, równei dobrze moglis ie pogryźć o cokolwiek innego. Facet wybrał religię, bo pewnie matka z tych wierzacych, co to-dziecko-nie-pójdzie-do-nieba. Uderza tak, żeby zabolało, do tego ma poparcie w mediach, bo temat nośny. Tyle, ze problem nie jest merytoryczny. To guanoburza na prywatna wojenke z byłą.
  • tt-tka 25.01.19, 14:02
    Jasssne, przymus prawny dla uzyskania tego, czego chce mamusia, przy ktorej dziecko nie jest , jest uczeniem wlasciwym i zbawiennym dla dziecka, nieprawdaz ?
    Dziecko nie chce. Ojciec, z ktorym dziecko stale przebywa, nie chce. Psycholog uwaza za niekorzystne dla dziecka. Ale mamusia i tak postawi na swoim, przy pomocy aparatu panstwowego.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • umi 25.01.19, 14:10
    Psycholog nie uznał za niekorzystne dla dziecka. Ten psycholog to pani z radia, ktra dziecko ne zna, a jedynie skomentowała sytuacje o ktorej je powiedzieli.
  • aerra 25.01.19, 14:00
    A skąd wiesz, że to ojciec manipuluje?
    Może to matka manipuluje, bo chce się zemścić za to, że toczy się postępowanie o odebranie jej praw rodzicielskich?
    Może specjalnie wyciągnęła tę sprawę, bo córka nie chce chodzić na religię i mamusia pomyślała, że sobie tutaj może ugrać coś? Albo przynajmniej narobić kwasów ojcu?
  • ichi51e 25.01.19, 15:20
    Jako ateista z reka na sercu ci powiem ze oczywiscie wierzacy mysla „co ci szkodzi” „babci bedzie przykro” „ja wierze wiec zgodz sie dla mnie” a jak stajesz okoniem to czysta zlosliwosc ale jak juz jestes ateista i widzisz bezsens wiary i religii to naprawde nie ma nic zlosliwego w tym ze chcesz dziecko wychowac na racjonaliste.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • panna.z.wilka 25.01.19, 13:30
    Umi, w artykule nie napisano kiedy rodzice dziecka się rozstali, nie wiesz czy "teraz nagle mu się pozmieniało". Może pozmieniało się, gdy samo dziecko poprosiło go o wypisanie z zajęć, z którymi ono samo się już nie identyfikuje, a na które zapisała je mama? I dopóki dziecku pasowało, to ojciec przymykał oko, a gdy to się zmieniło - postanowił dziecko wypisać? Gdzie tu niestabilność i rozgrywanie dzieckiem?
  • grru 25.01.19, 13:35
    Ale matka też najwidoczniej słabo się przez te lata przykładała do religijnego wychowania córki, jeśli ona nie wiem, czym jest komunia.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • umi 25.01.19, 13:43
    Dziecko 9-letnie łatwo nastawic anty. Na tej samej zasadzie rodzice nastawiają jedni na drugich, nie tylko w sprawach religii. Tata sprytnei wybrał temat nosny i gra pokrzywdzonego.

    Swoja droga, ja nie bronie religii uncertain Bronie prawa dziecka do spokoju i nie bycia pionkiem w rozgrywkach rodziców. Plus sprzeciwiam sie uczeniu nowych pokolen nietolerancji wobec kogokolwiek. Co innego wypisac sie z religii, bo nie wierzysz, co innego tekst o sukience za kilka tysiecy i zabawkach i art. 194 kodeksu karnego. Dziecko tak nie mysli. Zostało "nakrecone" przez tatę i dziwię sie, ze ktokolwiek moze tego nie widziec. Nie dziwię się natomiast, że sąd sie nie dał w to wrobić.
  • araceli 25.01.19, 13:47
    umi napisała:
    > Dziecko 9-letnie łatwo nastawic anty. Na tej samej zasadzie rodzice nastawiają
    > jedni na drugich, nie tylko w sprawach religii. Tata sprytnei wybrał temat nosn
    > y i gra pokrzywdzonego.

    Bo facet to świnia - z definicji big_grin


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • umi 25.01.19, 13:51
    big_grin Mozna sobie pozartowac, ale w tym przypadku dziecko niestety ma dosc pozałowanai godnych rodziców.
  • grru 25.01.19, 13:53
    A dziecko, które mówi, że chce iść do komunii, żeby przyjąć pana Jezusa do serduszka oczywiście prezentuje efekt swoich własnych przemyśleń?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • umi 25.01.19, 14:01
    Grru, ja rozumiem, ze pewnie nie lubisz katolików i chcesz, zeby im statystyki spadły, ale mnie o katolików nie chodzi. Przestan mnie zaczepiac niemerytorycznie, bo religijnie jestem Szwajcarią i mnie to nie rusza. Jak dla mnie walka mogłaby byc o cokolwiek innego. To nadal jest walka miedzy dorosłymi, bardzo nieuczciwa, bo kosztem małego dziecka. I tylko o to mi chodzi.
  • grru 25.01.19, 14:10
    Katolików mam w nosie, są mi obojętni. Możesz sobie dopisać zamiast Jezusa stwierdzenie "Allah jest wielki". Po prostu nie kupuję przekonania, że jak dziecko wypowiada treści proreligijne to super, autonomia, szczera wiara, a jak antyreligijne to powtarza poglądy rodzica. W obu przypadkach samo do tego nie doszło, więc są to dla mnie sytuacje równorzędne.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • umi 25.01.19, 14:17
    Ale ja tego nie pisze!!! Na litosc, czytaj ze zrozumieniem. Ona nie ma xadnych powodów, zeby na ta religie nei chodzic, oprcz takiego, ze ojcec nie cche zeby chodziła. A ojcec nie chce na złosc matce. Dziecko nie powinno si wychowywac w atmosferze wzajemnej niechęci i gierek. Ojcec jest nieodpowiedzialny i guzik mu chodzi o dziecko i jego psychikę. Nawet o religie mu pewnie nei chodzi. Chce dokopac byłęj i tyle.
    Swoja droga, pani tez nie odpuszcza. Chora sytacja.
    Natomiast rozumiem, czemu sąd protestuje przeciw wychowywaniu dziecka w atmosferze niechci i nienawisci.
  • aerra 25.01.19, 14:22
    Nie masz bladego pojęcia o tym, czemu dziecko nie chce, ale wpierasz, że to ojciec zmanipulował.
    Naprawdę tego nie widzisz, jak jesteś uprzedzona?
  • umi 25.01.19, 14:32
    Ojciec zmanipulował, bo kk sobie sama nie znalazła. Juz to pisalam.
  • grru 25.01.19, 14:36
    Do chrztu też sama nie poszła, na religię sama się nie zapisała. To normalne, że 9-letnie dziecko ma taką wiedzę, z jaką zapoznają dorośli. Gdzie tu manipulacja?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • umi 25.01.19, 14:36
    OK, dosyć. Odpowiedź doczytaj sobie w tym, co juz napisałam smile
  • aerra 25.01.19, 14:42
    O bogowie olimpijscy.
    I co z tego, że ojciec jej podał paragraf? Może rozmawiał z nią na temat tego, że nikogo nie można zmuszać do praktykowania oraz przeciwnie nikomu nie można zabraniać.
    Może jest sensownym facetem, który bierze pod uwagę to czego chce córka, a mamuśka jest nawiedzona?
    (A może nie, nie wiemy tego zwyczajnie, bo z treści artykułu ANI JEDNO, ANI DRUGIE nie wynika.)
    Ale ty jesteś tak zaślepiona i zafiksowana na "facet to świnia i manipulant", że nie bierzesz w ogóle żadnej innej opcji pod uwagę. NIE WIESZ jak ta sprawa wyglądała.
    I niezależnie od tego, czy to ojciec sprowokował tę sytuację, czy matka (a w zasadzie ta informacja powinna być podana - kto poszedł z tym do sądu, bo to ta osoba rozpętała wojenkę tp. zagrajmy przeciwko drugiemu rodzicowi) - postanowienie sądu jest idiotyczne.
  • umi 25.01.19, 14:55
    To z tego, że podsuwanie paragrafów na jednego rodzica przez drugiego, to jest toczenie regularnej wojenki sądowej. Niezaleznie od płci rodzica. Gdyby to była matka, ktra nastawia dzieci przeciw ojcu i kaze kłamac np. o molestowaniu (duzo cięższy kaliber, ale z zycia i tez nosny, medialny temat, dlatego przytaczam) to tez byś jej broniła? Mechanizm jest ten sam - nastawianie dziecka na jednego z rodziców. Dlatego prawdopodobnie sąd tego nie poparł. Orzeczenie sadu:

    "Deklaracja Julii stanowi powielenie opinii ojca. Nie stanowi Jej autonomicznej woli. I nie jest wyrazem jej przekonań. Oczywistym jest, że z uwagi na wiek dziecka Julia nie zna treści przepisów kodeksu karnego"

    jest logiczne. Nie wyraził zgody, bo to nie była decyzja dziecka, tylko sądowa wojenka. Rodzice sie maja uspokoic, nie wymyslac i tyle.
  • iwles 25.01.19, 14:58
    umi napisała:

    > To z tego, że podsuwanie paragrafów na jednego rodzica przez drugiego, to jest
    > toczenie regularnej wojenki sądowej.


    to nie był argument szczujący jednego rodzica na drugiego. To był paragraf na poparcie zdania DZIECKA !



  • aerra 25.01.19, 15:00
    Jak rany.
    Pewnie, że ojciec jej znalazł paragraf. Ale skąd wiesz, że nie dlatego ŻE CHCIAŁA? Nie chciała chodzić na religię, matka nalegała, więc poszła do ojca i powiedziała, że nie chce. A on w odpowiedzi jej znalazł paragraf. Na życzenie dziecka.
  • umi 25.01.19, 15:05
    Z artykułu - zadnych merytorycznych argument nie przytoczyla, powtarzała opinie taty.

    Ja rozumiem, że ktos moze byc przeciwny katolicyzmowi, czy jakiejkolwiek innej religii. Ale jednoczesnie inni ludzie maja prawo ją wyznawać. Nie można im narzucac, ze nie mają, bo my tak uwazamy. To ich wybór. Jesli ktos się wiąże z osoba o innych przekonaniach do jego przekonan i ma z nia dzieci, to te przekonania siłą rzeczy powinien szanowac. Przede wszykim dla spokoju dziecka, ktre nie patrzy na ideolgie, za to oboje rodziców kocha.
  • grru 25.01.19, 15:08
    A w drugą stronę? Dlaczego nie oczekujesz od matki, że będzie szanowała ateizm ojca dla dobra dziecka?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • aerra 25.01.19, 15:12
    A do licha jakie merytoryczne argumenty może przedstawić 9-latka sama z siebie?
    Każdy można podciągnąć pod "powtarza słowa ojca".
  • grru 25.01.19, 15:01
    Nie bierzesz pod uwagę, że dziecko może zapytać. U nas np. padło pytanie czy mają obowiązek spotykać się z mamą jeśli nie chcą. Manipulacją było powiedzenie prawdy - że mają prawo, ale nikt nie może ich zmusić? Policjant to potwierdzil - dzieci zostały zmanipulowane przez policję>

    --
    Nadal jem gluten smile
  • martialis 25.01.19, 15:13
    W wątku obok pisałam, że moje 6-letnie dziecko, boi się, że w swoim ośrodku dla zwierząt (no takie ma na teraz plany) będzie musiało powiesić krzyż. Zgodnie z prawdą powiedziałam jej, że według prawa nikt ni może jej tego nakazać, zmanipulowałam ją?
  • ichi51e 25.01.19, 15:24
    Tu nie chodzi o to ze sad dziecku nakazal tylko tu chodzi o rodzicow. W pelnej rodzinie rodzice dochodza do porozumienia jak wychowywac dziecko (albo i nie) w rozbitej w wypadku konfliktu decyduje sad i sad z jakis przyczyn uznal ze w interesie dziecka jest poprzec stanowisko matki. Rownie dobrze moglo chodzic o chodzenie na szachy. Takie sprawy czest sa w wypadku rodzic glosujacy za edukacja powszechna i rodzic chcacy uczyc w domu.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • martialis 25.01.19, 15:29
    Ja w tym przypadku rozważam świadomość dziecka - czy podanie mu informacji jest manipulacją?
  • grru 25.01.19, 14:23
    A jakie ma powody, żeby chodzić poza tym, że mama chce?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • iwles 25.01.19, 14:24
    umi napisała:

    > Ale ja tego nie pisze!!! Na litosc, czytaj ze zrozumieniem. Ona nie ma xadnych
    > powodów, zeby na ta religie nei chodzic,


    ma, nie chce. I ma do tego konstytucyjne prawo.


    > ze ojcec nie cche zeby chodziła. A ojcec nie chce na złosc matce.


    tak było w artykule, czy sobie dopowiedziałas sama ?



    > Ojcec jest nieodpowiedzialny i guzik mu chodzi o dziecko i jego psychikę.


    no popatrz, a sąd rodzinny przyznał mu pełne prawa do opieki i jako miejsce zamieszkania wskazał miejsce pobytu ojca, a matka ma w tej chwili sprawę o ograniczenie praw rodzicielskich.
    Sąd rodzinny dał dziecko takiemu ojcu ?


    > Nawet o religie mu pewnie nei chodzi. Chce dokopac byłęj i tyle.


    skąd to wiesz ???


    > Natomiast rozumiem, czemu sąd protestuje przeciw wychowywaniu dziecka w atmosfe
    > rze niechci i nienawisci.


    tym postanowieniem sytuacji nie załagodził.



  • umi 25.01.19, 14:35
    Tyle, że to jej konstytucyjne prawo jest wykorzystywane przeciwko niej - do ustawiania jej pomiedzy rodzicami.

    W artykule jest napisane, ze chodziła od pierwszej klasy. Swoja droga, nie rozumiem też syatcji chrzecznia dziecka za plecami. Wg mnie facet doskonale wiedział, ze jest chrzczone. Wtedy było ok, dla rodziny i zony. Teraz zona jest ex, to dokopujemy, nie wazne, ze cierpi dziecko.

  • edelstein 25.01.19, 14:40
    Nie jest napisane,ze chodzila w kratke.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • betty_bum 25.01.19, 14:54
    W mojej rodzinie mam przypadek, gdzie matka, niewierząca jak sądzę, a przynajmniej od 25 lat niepraktykującą, ochrzciła dziecko. Ojciec był temu przeciwny, ale o ile ślubowi kościelnemu powiedział nie i nie mają, to w przypadku chrztu niechętnie się zgodził, ale nie traktuje tego jako zgody na wychowanie religijne (wiem brzmi idiotycznie, ale piszę jak jest)
  • z_lasu 25.01.19, 18:59
    > Tyle, że to jej konstytucyjne prawo jest wykorzystywane przeciwko niej

    Aha. A łamanie jej konstytucyjnych praw przez sąd jest dla niej z korzyścią. Czy Ty czy w ogóle się zastanawiasz co Ty piszesz?
  • edelstein 25.01.19, 14:39
    Ona nie ma xadnych powodów, zeby na ta religie nei chodzic, oprcz takiego, ze ojcec nie cche zeby chodziła.

    Ty myslisz,ze 9latka to bezwolna jest. Moj syn w wieku lat 7 nie chcial chodzic na religie i nie chodzil,sam zadecydowal.Nie wtracalam sie.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • umi 25.01.19, 14:58
    A wytłumaczyłas mu, ze nie potrzebuje sukienki za kilka tysiecy i podsunęłas papiery, zeby w sądzie wygrac z jego ojcem, do tego ciągałas go ze soba, zeby oceniono na ile mowi prawdę, czy na spokojnie wychowywalas i w swietle tego wychowania doszedł do własnych wniosków? Bo ja widze istotna róznicę
  • umi 25.01.19, 14:59
    * Tzn. w swietle płci syna, garnituru.
  • edelstein 25.01.19, 15:54
    Nie,bo a)mial 7lat i wtedy komunii nie ma b)nie mialam po co go ciagac,bo nikt nie wymagal by na tej religii bywal

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • z_lasu 25.01.19, 18:53
    > Ona nie ma xadnych powodów, zeby na ta religie nei chodzic, oprcz takiego, ze ojcec nie cche
    > zeby chodziła. A ojcec nie chce na złosc matce.

    Ona nie ma żadnych powodów, żeby na tę religię chodzić, oprócz takiego, że matka chce, żeby chodziła. A matka chce na złość ojcu. Nie masz żadnych dowodów, że jest inaczej.
  • echtom 25.01.19, 20:42
    Obie macie rację - i to pokazuje, o co w tym naprawdę chodzi.

    --
    "Czy więc poglądy zniuansowane są… śmieszne? Tak wynikałoby z wielu tekstów krytykujących symetryzm. Źródłem tego ośmieszania [...] jest, jak mi się zdaje, strach, że symetryści „rozwalą” wygodną polaryzację, w której wiadomo co i jak, a ich uważne spojrzenie przerzedzi szeregi osób gotowych na bezkompromisową walkę z tymi, którzy są samym złem – czyli albo z PiS-em, albo z obozem liberalnym."
  • 7katipo 25.01.19, 14:48
    Nadal nie wiem, na jakiej podstawie zakładasz, że spiritus movens afery był ojciec.
  • umi 25.01.19, 15:00
    Zakładam, ze oboje rodzice postepują źle- jak w moim głównym poscie do tej dyskusji, a ojciec zaognia i idzie na noże.
  • aerra 25.01.19, 15:01
    Jeśli to matka założyła sprawę (parę osób pisało wyżej, ale ja nie szukałam, a w artykule nie jest jasno napisane) to to nie ojciec zaognia i idzie na noże.
  • betty_bum 25.01.19, 15:03
    To ojciec poszedł do sądu walczyć o lekcje religii czy matka?
  • umi 25.01.19, 15:08
    Ja nie widze nic o matce, widzę, ze ojciec złozył zazalenie do sądu.
  • panna.z.wilka 25.01.19, 15:10
    Zażalenie na postanowienie zobowiązujące dziewczynkę do chodzenia na religię...
  • bulzemba 25.01.19, 15:54
    >Poza tym tu problem jest inny. Kiedy byli rodzina, facetowi nie przeszkadzało. Teraz nagle mu sie pozmieniało.

    no w "istocie" jest niestabilny emocjonalnie - wszak się rozwiódł! A przecież przysięgał! I jak tu na serio brać jakiekolwiek jego deklaracje?
    Było "oślepiony" miłością do swojej żony i dlatego pozwalał na jej widzimisię. Skoro są przesłanki by matce ograniczyć prawa do dziecka to jest podstawa by zrewidować swoje postępowanie którego ona była napędem.

  • z_lasu 25.01.19, 18:45
    > Kiedy byli rodzina, facetowi nie przeszkadzało. Teraz nagle mu sie pozmieniało.
    > Jest niestabilny emocjonalnei i rozgrywa dzieckiem.

    Albo dokładnie odwrotnie. Kiedy byli razem matce nie przeszkadzało, że dziecko nie ma zielonego pojęcia o religii katolickiej (bo nie ma - to jest fakt), a teraz nagle jej się pozmieniało. Jest niestabilna emocjonalnie i rozgrywa dzieckiem.
  • grru 25.01.19, 13:34
    Gdyby dziecko mówiło, że chce chodzić na religię to byłyby jego własne opinie?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • umi 25.01.19, 13:35
    Gdyby mówiło to dokładajac dziwaczne, dorosłe teksty, wtedy by nie była.
  • grru 25.01.19, 13:39
    Jak dziecko mówi, że kocha pana Jezusa to nie jest dziwaczny, dorosły tekst? Nie jest dziwaczne, jak opowiada o pójściu do nieba?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • umi 25.01.19, 13:48
    Ale chcesz mi dokopac, czy rozmawiac merytorycznie?
  • grru 25.01.19, 13:55
    Wyjaśnij mi merytoryczną różnicę między sytuacjami, w których 9-letnie dziecko mówi:
    "W czasie komunii przyjmę pana Jezusa do serduszka i dzięki temu po śmierci pójdę do nieba"
    a
    "Komunia to rewia białych sukienek i drogich prezentów"
    Sugerujesz, że tylko jedna z opinii powstaje pod wpływem rodzica?


    --
    Nadal jem gluten smile
  • umi 25.01.19, 14:02
    Sugeruję, ze kłopoty z rówiesnikami dziecka mają źródło w podejsciu ojca. Tyle.

  • grru 25.01.19, 14:09
    A może w podejściu matki? Jak się toczy postępowanie o odebranie jej praw rodzicielskich to raczej ideałem rodzica nie jest.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • 7katipo 25.01.19, 13:46
    Nie sądzę. Dziecko jak było z ojcem, nie chodziło na religię (cyt. chodziło w kratkę). Pytanie, które durne do sądu poleciało - coś mi mówi, że mamusia jednak.
    Biedne dziecko! uncertain
  • umi 25.01.19, 13:50
    Mozliwe. Ktos tam jest idiota, dlatego napisałam o rodzicach-idiotach, robiacych sobie przepychankę. Natomiast ojciec jest równie głupi, bo zamiast załagodzic sprawe, wyjasnic dziecku,z e dla mamy wazne, a potem sama wybierze, albo cokolwiek w ten desen (do bierzmowania juz jej nikt nie zmusi, a większy stres p[rzezywa bedac strona w walkach rodziców, niz ta neiszczesna religia) to wyciaga kodeks karny. Bo musi postwc na swoimi dokopac. Oboje niedojrzali, biedne dziecko.
  • umi 25.01.19, 13:51
    *Bo musi postawc na swoim i byłej dokopac. Zjadło mi.
  • araceli 25.01.19, 13:53
    umi napisała:
    > bo zamiast załagodzic
    > sprawe, wyjasnic dziecku,z e dla mamy wazne, a potem sama wybierze,

    Jak widać - wdepnięcie w to bagno (chrzest) ma konsekwencje więc zalecanie dalszego brnięcia jest kompletnie idiotyczne.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • mary_lu 25.01.19, 13:56
    To chyba zapominasz, że rok komunii to stres, wykuwanie modlitw na pamięć i chodzenie do kościoła kilka razy w tygodniu. Rozliczanie z uczestnictwa w mszach. Hardcore nawet dla wierzących i zaangaźowanych, też ogromne zaangażowanie rodzica, żadne tam sobie „sama sobie wybierze”
  • grru 25.01.19, 13:57
    Doprawdy rewelacyjny sposób wychowania, szczególnie dla dziewczynek. Nieważne, czego chcesz a czego nie, zrób coś, bo komuś będzie przykro, a to dla niego ważne.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • z_lasu 25.01.19, 19:01
    10/10
  • betty_bum 25.01.19, 14:05
    A czy mama nie mogłaby, żeby załagodzić sprawę, wyjaśnić dziecku, że tata jest osobą niewierzącą, dlatego na religie chodzić nie będzie, ale kiedy będą razem to ona jej opowie o swoim Bogu, razem będą się modlić, pójdą do kościoła. W czym to rozwiązanie jest gorsze?
  • umi 25.01.19, 14:08
    Mogłaby. Dlatego w normalnym kraju zabraliby im dziecko i dali widzenia. Żeby oboje nie robili wody z mózgu.
  • aerra 25.01.19, 14:08
    Aha i mamy taki hipotetyczny dialog:
    - Nie chcę chodzić na religię.
    - Ale zrozum Aniu dla mamusi to ważne, żebyś chodziła.
    - Ale ja nie chcę, ksiądz jest wstrętny i mówi, że pójdę do piekła, bo nie chodzę do kościoła, a moi rodzice się rozwiedli.
    - OK, dobrze kochanie, będziemy chodzić do kościoła.
    - Ale ja nie chcę, w kościele jest nudno i jest mi niedobrze.
    - Ale...
    Ile można powtarzać w kółko, że "mamusi zależy, więc musisz"? Nawet jeśli dziecko wie, że może i mamusi zależy na chodzeniu na religię, ale na niej samej to nie za bardzo (przypominam, toczy się postępowanie o odebranie matce praw rodzicielskich, a dziecko zostało przy ojcu - biorąc pod uwagę, jak często przyznaje się opiekę ojcu, to albo matka o to wnioskowała sama, albo ma mocno za uszami).
    I naprawdę łatwiej zrozumieć ojca, który zamiast po raz 10 powtarzać: ale mamusi zależy, mówi: dobrze, nie chcesz, to nie chodź. A jak cię będą zmuszać to powiedz, że artykuł 194 kodeksu karnego zapewnia ci możliwość niechodzenia na religię.
  • umi 25.01.19, 14:13
    No i własnie - zobacz, jakie argumenty sama prytoczyłaś. "Nie chce, bo moi rodzice się rozwiedli" - czyli powód jest. Konkretny. Z tego artykułu nie wynika, ze dziewczynka przytoczyła jakikolwiek konkretny powód. Powtarza uprzedzenia ojca. Bo to nie jest jej decyzja, to decyzja ojca. W dodatku założe się, ze puki sie nie rozwiódł, to mu religia nie przeszkadzała. Jak znajdzie nowa pania, tez mu nie bedzie przeszkadzała, nawet sie zakamufluje i poleci w niedzielę albo ze święconką.
  • grru 25.01.19, 14:15
    Ciekawe czy w imię gorliwego katolicyzmu mamusia sobie żadnego nowego pana nie znajdzie i będzie żyła w czystości big_grin

    --
    Nadal jem gluten smile
  • umi 25.01.19, 14:25
    To tez nie merytoryczne. Tu chodzi o dziecko, nie o dokopanie katolikom. Juz mi się nie chce powtarzac.
    Jeśli facet tak nienawidzi danej religii, ze dostaje piany i szuka paragrafów, chociaz dla osoby z która ma dziecko jest ona wazna (zakąłdam, ze kiedys ta osoba nie byla mu obojetna uczuciowo), to cos z nim nie tak. Relacje z ludzmi zakładaja wzajemy szacunek. Tego szacunku uczy sie dzieci. On jedynie nakreca dziecko na własna matke. Tyle mowi sie o mamusiach, a tu mamy tatusia-nakrecacza.

    Dorosła, odpowiedzialna osoba nie eskalowałaby konfliktu i spokojnei dała dizecku wybór. Jakby dziewczynce nie chciało sie naparwde chodzic, to by chodzic przestała i tyle. Nie muszac wybierac miedzy matka a ojcem.

    Swoja droga - nie rozumiem tej nowej mody, ze to dziecko ma sie dostosowac dla dobra rodzica. Wg mnie, jako słabsze i zalezne od dorosłego, powinno byc chronione. Nie zmuszane od małego do wybierania pomiedzy ludźmi.

    Jeszcze raz podkresle i moze wystarczy - ta dziewczynka nie zmieniła pogladów. To tacie sie zmieniły. A dziecko nie powinno byc obarczane hustawka ideologiczna czy emocjonalna rodziców.
  • grru 25.01.19, 14:33
    A matka nie nakręca, żądając sądowego przymusu dla córki?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • umi 25.01.19, 14:36
    TEŻ!!!! Czytaj ze zrozumieniem. TAM SIĘ DWOJE IDIOTÓW DOBRAŁO!
  • iwles 25.01.19, 14:38

    a sąd trzeci idiota. Powinien stać na straży świeckości.


  • umi 25.01.19, 15:01
    Nie. Powinien stac na strazy spokoju dziecka i nie traktowania go jako kartę przetargową. Sądy powinny byc wolne od jakiejkolwiek ideologii - czy to ateistycznej, czy jakiejkolwiek religii.
  • z_lasu 25.01.19, 19:10
    Umi, skąd Ty bierzesz te bzdury, które tu wypisujesz? Gdzie wyczytałaś, że facet nienawidzi religii? Facet tylko walczy o KONSTYTUCYJNIE GWARANTOWANE prawo swojego dziecka do nieuczestniczenia w praktykach religijnych. Dziecko ma prawo nie uczestniczyć jeśli tego nie chce, a ojciec MA OBOWIĄZEK dbać o to, żeby prawa jego dziecka były przestrzegane.

    > Dorosła, odpowiedzialna osoba nie eskalowałaby konfliktu i spokojnei dała dizecku wybór.

    To - jak rozumiem - o matce? Dlaczego nie chcesz dostrzec, że sytuacja jest symetryczna?
  • z_lasu 25.01.19, 19:11
    > dziewczynka nie zmieniła pogladów. To tacie sie zmieniły.

    Gdzie Ty to wyczytałaś?
  • aerra 25.01.19, 14:19
    Nie, nie.
    Czytanie ze zrozumieniem ci szwankuje wink
    Ksiądz mówi, że pójdzie do piekła, (...) bo jej rodzice się rozwiedli.
    (To akurat autentyk, kilka lat temu taka sytuacja była u dziecka znajomych, tam akurat nie było wojny o religię, ale po tym tekście księdza i złożonej skardze, jak okazało się, że nic to nie daje, to dziecko zostało wypisane, za zgodą zresztą obojga rodziców).
  • umi 25.01.19, 14:31
    Fakt, za szybko przeczytałam. W takim razie nie Ty dałas taki przykład, ale wg mnie to byłby prawdziwy powod. Plus milion innych, stosownych do wieku. Kk to sobie może przytoczyc nastolatka, nie 9-latka. I wyraźnie sugeruje to wpływ ojca, nie decyzję dziecka. Dlatego sąd tak to rozpatrzył.

    Z jednej strony jest zmuszanie siłą kogos, kto czegos naparwde nie chce, ale tu mamy co innego - zmuszanie dziecka, zeby pomogło odegrac sie na jednym z rodziców.
  • aerra 25.01.19, 14:47
    Serio, mam 9-latka w domu. Który nie chodzi na religię. I naprawdę nie masz pojęcia jakie dyskusje potrafią prowadzić takie dzieci w szkole i czym potrafią się zainteresować. Zwłaszcza, że w jego klasie niechodzących dzieci jest pięcioro. Rozmawiają na te tematy, a już zwłaszcza, jak im kiedyś jeden z dzieciaków chodzących na religię wyjechał z tym, że pójdą do piekła, bo nie chodzą do kościoła na mszę. A szkoła jest niezwykle postępowa biorąc pod uwagę obecną koniunkturę i np. o wolności wyznaniowej dzieci rozmawiały na etyce (a na etykę chodzą też dzieci, które chodzą na religię, nie wszystkie, ale kilkoro tak).
  • betty_bum 25.01.19, 12:48
    Co za krajuncertain
    Na miejscu taty zamiast się procesować z mamą poinformowałabym ją, że przechodzę na islam i dziecko będzie wychowywane w dwóch religiach
  • tt-tka 25.01.19, 13:10
    betty_bum napisał(a):

    > Co za krajuncertain
    > Na miejscu taty zamiast się procesować z mamą poinformowałabym ją, że przechodz
    > ę na islam i dziecko będzie wychowywane w dwóch religiach


    Nawet bez przechodzenia - informuje, ze celem danie dziecku wiekszego spektrum dziecko przejdzie chrzest/jego odpowiednik w kosciele prawoslawnym, protestanckim, w judaizmie, w islamie i gdzie sie tylko da. Oraz oczywiscie bedzie katechizowane w kazdym z tych wyznan. A wybierze sobie, gdy dorosnie, dowolne wyznanie lub bezwyznaniowosc.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • memphis90 25.01.19, 12:55
    Dziecko, które "płacze, bo musi chodzić na religię" zostało zwyczajnie wciągnięte w konflikt przez durnego ojca, który robi krzywdę dziecku tylko po to, żeby dopiec byłej żonie.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • araceli 25.01.19, 12:59
    memphis90 napisała:
    > Dziecko, które "płacze, bo musi chodzić na religię" zostało zwyczajnie wciągnię
    > te w konflikt przez durnego ojca, który robi krzywdę dziecku tylko po to, żeby
    > dopiec byłej żonie.

    Oł rili - a może po prostu trafiło na głupiego katechetę? Religia wbrew mantrze "co ci szkodzi" - SZKODZI.


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • memphis90 25.01.19, 13:10
    Masz rację, można trafić na katechetę, przez którego dzieci płaczą. Natomiast tak czy inaczej słowa, które mówi to dziecko NIE są jego słowami, chocby te o sukience za kilka tysi - skąd 9latka miałaby mieć taką (nie)wiedzę w temacie?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • olena.s 25.01.19, 13:12
    Nie no. Żadne słowa małego dziecka mówiącego o religii nie będą jego słowami, ponieważ opiekunowie plus ew., katechet6a mu je pakują do głowy. Więc to akurat żaden argument.
  • martishia7 25.01.19, 13:16
    Dzieciątko mówiące, że bozia mieszka w niebie z panem Jezuskiem i je kocha, też sobie tego samo nie wymyśliło.
  • edelstein 25.01.19, 13:27
    Przeciez w szkole o niczym innym sie nie mowi w wieku lat 8 jak o komunii. Przymiarki sukienek itd.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • memphis90 25.01.19, 17:49
    Dzieci mają alby.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • edelstein 25.01.19, 19:12
    Nie wszedzie maja alby

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • z_lasu 25.01.19, 19:27
    W kościele. A potem przebierają się w sukienki/garnitury.
  • anorektycznazdzira 26.01.19, 13:04
    A któreż to słowa wyrażające światopogląd, hierarchię wartości lub zapatrywania na politykę są u dziecka z początku podstawówki wynikiem indywidualnej, wnikliwej refleksji?!
    Dobrze, jak w tym wieku potrafią zlokalizować własne preferencje co do ubioru, ale bajanie, że 9-latka ma opinię o religii zaczerpniętą od któregoś z rodziców? Tak, właśnie taką ma i taką będzie miała, bo jest DZIECKIEM.



    --
    '[Zwierzęta: I to zadziała???] Nie!!! A nawet tak!!! Maurce, powiedz im. [Maurice: Tak z 50%...] by król Julian
  • mary_lu 25.01.19, 13:02
    Niekoniecznie. U mnie płaczu nie było, ale był dyskomfort, bo dziecko było na lekcjach wpedzane w poczucie winy za niepraktykowanie. Oprócz tego miało wątpliwości, czy bóg istnieje i rozmowy o tym były prowadzone tendencyjnie. A szkoła prywatna i wielokulturowa, więc sądzę, że katecheci nie mieli pełnego pola do popisu.
  • mary_lu 25.01.19, 13:05
    A, i też przytaczanie moich słów o religii miało być bardzo obciążające. Też miałam w pismach tatusia i biegłych „mama mówi, że nie wierzy w Boga i ja też chyba nie wierzę”, a ja po prostu z dzieckiem otwarcie rozmawiałam od lat.
  • betty_bum 25.01.19, 13:04
    Gdyby matce zależało na dobru dziecka odpuściłaby zmuszanie dziecka do chodzenia na religię. Brzmi sensownie?
  • memphis90 25.01.19, 13:13
    Dla mnie tak. Dziecko nie chce =nie chodzi. Moje chodziły, kiedy chciały (np w przedszkolu była wspaniała pani, zajęcia były bardziej z etyki niż wiary katolickiej), teraz w szkole nie chcą=nie chodzą i tak już pewnie zostanie. Niemniej jednak w powyższej sytuacji NIE chodzi o wiarę czy jej brak, ale o postawienie na swoim, choćby kosztem wpędzenia własnego dziecka w traumę i nerwicę.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • olena.s 25.01.19, 13:16
    Ale to jest zabawa z obu stron - równie dobrze matka mogłaby się skupić na osobistej indoktrynacji, katecheza szkolna jest do tego zbędna - toteż nie jest żadnym argumentem na to, że sąd powinien dziecko do religii zmuszać.
  • lauren6 25.01.19, 13:17
    Czytałaś ten artykuł? Dziewczynka NIE CHCE chodzić na religię. Sąd nie wziął jej zdania pod uwagę co jest skandaliczne.
  • arwena_11 25.01.19, 13:33
    Dziecko ma 9 lat i jego zdanie w żadnej sprawie się nie liczy. Sąd bierze pod uwagę zdanie dopiero 13-latka
  • martishia7 25.01.19, 14:00
    Interesujące. W żadnej sprawie sąd nie bierze pod uwagę zdania dziecka młodszego niż 13 lat?
  • grru 25.01.19, 14:05
    Nie. W sądzie rodzinnym dziecko, które ma mniej niż 13 lat nie ma np. nic do powiedzenia na temat tego, z którym rodzicem chce mieszkać. Dopiero 13-latek wyraża swoją opinię i sąd ją bierze pod uwagę, co nie znaczy, że jest ona decydująca. Wcześniej jest tylko opinia z RODK - teraz to się jakoś inaczej nazywa.
    Oczywiście to nie oznacza, że młodsze dzieci nie zeznają np. w sprawach związanych z przemocą itp.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • arwena_11 25.01.19, 14:11
    Nie wiem czy na 100% w żadnej, ale z tego co wiem od znajomych prawników zajmujących się sprawami rodzinnymi - praktycznie nigdy, bo dziecko częściową zdolność do czynności prawnych uzyskuje w wieku 13 lat.
    Oczywiście sąd może wysłuchać dziecko, ale nie musi brać tego pod uwagę w wydawaniu decyzji.
    Znam dwie sprawy, gdzie dzieci chciały zostać po rozwodzie z ojcami - ale sąd miał gdzieś ich zdanie. Dopiero jak skończyły 13 lat, kolejna rozprawa i wtedy sąd przychylił się do zdania dziecka.
  • asia_i_p 25.01.19, 18:00
    Zgadzam się, że dziecko powinno decydować.
    Z drugiej strony pamiętam, jak obrywały tu po głowie dziewczyny agnostyczki pozwalające swoim dzieciom chodzić na religię. Wtedy padały argumenty "To twoje dziecko i powinnaś decydować".

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • mary_lu 25.01.19, 13:20
    Ale skąd wiesz, że ze strony ojca?

    Moje dziecko było ochrzczone „bo co mi szkodzi”, chodziło na religię w kratkę „kiedy samo chciało”, aż tu nagle przyszedł rozwód plus rok komunii i okazało się, że ojciec ateista próbuje robić z tego aferę. To raczej normalne, że dziecko wychowywane przy rodzicu o określonych poglądach powtarza jego słowa. I typowe, że dziecko ateisty skłania się ku ateizmowi.
  • betty_bum 25.01.19, 13:24
    Ale jeśli już to wina rozkłada się po połowie, przy czym dziecku jednak słowa ojca są bliższe i to zamyka temat
  • cruella_demon 25.01.19, 13:25
    Oł rili?
    A może to gorliwy katolicyzm się nagle u mamusi objawił, żeby dowalić eksowi?
  • woman_in_love 25.01.19, 15:12
    Ale już gdyby "płakało, bo NIE MOZE chodzić na religię" to juz by ci nie zgrzytało, byloby ok i bys uznala co dojrzala postawe dziecka. Co nie?
  • memphis90 25.01.19, 17:52
    Gdyby dziecko miało niebywałą "traumę" z powodu braku religii i wypadało w spazmy, bo inni koledzy są na lekcji, a ono nie, to też uznalabym, że któres z rodziców przepralo dziecku mózg. No naprawdę - dla 9 latka to NIE jest sprawa tak wysokiej wagi.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • z_lasu 25.01.19, 19:17
    Dla mojego jest. Tzn. nie religia, ale kwestie wolności osobistej. "Czy musi" - to jest sprawa najwyższej wagi. Jak już wie, że nie musi, to rozważa, czy chce. Jak wie, że musi - niczego nie rozważa, tylko się buntuje.
  • saskia44 25.01.19, 13:10
    To jest lamanie praw czlowieka. Do tego bym sie odwolywala. Nie mozna nikogo zmusic (dziecka tez nie) do wiary.
  • lauren6 25.01.19, 13:16
    > To jest lamanie praw czlowieka

    Zgadza się.
  • sortfort 25.01.19, 15:58
    przecież nie zmusza się do wiary, do tego nawet gorliwych religijnych się zmusić nie da, lekcje można potraktować jak zajęcia z mitologii - a tu właściwie nie jest kwestia religii tylko prawa rodziców do decydowania o wychowaniu dziecka, oboje rodzice mają pełnię praw więc wobec tak małego dziecka każde z nich może zadecydować o chodzeniu lub nie chodzeniu dziecka na religię. Prawo do chodzenia i do niechodzenia jest równie istotne. Jak któreś z rodziców będzie miało ograniczone prawa decyzyjne to wtedy kierunek wychowawczy wyznaczy to które będzie miało większe prawa.
  • ichi51e 25.01.19, 16:06
    Ale rozumiesz ze byc moze ktos nie chce zeby kego dziecko tracilo czas na zajecia z bajania? Na ktorych w dodatku dziecku wmawiaja ze to jest prawda a jak sie nie podporzadkuje to pieklo czeka?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • sortfort 25.01.19, 16:11
    to mógł dziecka nie chrzcić. takie proste rozwiązanie pominął dla własnej wygody a teraz zmienił żonę na inną i nagle zatwardziałym ateistą jest? smile
  • betty_bum 25.01.19, 16:16
    Mógł się też nie żenić, z jednego błędu można się wycofać, a z drugiego nie?
  • anorektycznazdzira 26.01.19, 13:07
    >lekcje można potraktować jak zajęcia z mitologii
    niestety absolutnie się nie zgodzę. Pół biedy, gdyby tak było, ale w istocie te zajęcia to bezustanne mówienie jak masz żyć, co jest dobre, a co złe i co określa ciebie jako osobę dobrą i akceptowaną lub podłą i marną.
    To wredne pranie mózgu a nie mitologia.


    --
    zasady są po to, by je zobojętniać
  • olena.s 26.01.19, 15:16
    >lekcje można potraktować jak zajęcia z mitologii <
    Tak? Na zajęciach z mitologii nauczyciel każe ci wyjaśniać, dlaczego masz kochać Aresa, jak się modlić do Wenus i składać ofiary Zeusowi? A jak powiesz, że Zeus to świnia, a Hera zazdrosna kretynka i że wiara w złoty róg Almatei dowodzi braku zdrowego rozsądku i minimalnego krytycyzmu, to dostaniesz piąteczkę, tak?
  • olena.s 25.01.19, 13:10
    Aha. Nie czytam ale komentuję.
    Widzisz w tym przebłyski sensu?
  • edelstein 25.01.19, 13:12
    Borowanie mana celu dbanie o zdrowie,katecheza nie

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • cruella_demon 25.01.19, 13:22
    Sąd sądem, ale co za wredna su*a z tej matki.
    Normalnie dzielny tata w spódnicy.
    Gdyby to dochodzący raz na 2 tygodnie tatuńcio odwalił taki numer, to by suchej nitki na nim nie zostawiono.
    Nooo, ale matka to świętość. A sporo musi mieć za uszami skoro dziecko przyznane ojcu.
  • araceli 25.01.19, 13:26
    Swoją drogą jestem ciekawa jak pani zamierza zmusić dziecko do I komunii - siłą do ołtarza zaciągnie i opłatek do ust wepchnie?

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • mary_lu 25.01.19, 13:30
    Ale tu pewnie nie chodzi o to, tylko o ciągle pojawianie się w aktach sprawy, źe drugi rodzic wywiera wpływ na dziecko i dziecko powtarza jego słowa. Plus nadzieja na to, że sędzia będzie kosciolkowy i zacznie nie lubić ateisty.
  • grru 25.01.19, 13:41
    Każdy rodzic wywiera wpływ na dziecko i do pewnego wieku - mniej więcej buntu nastoletniego - naturalne jest, że dzieci powielają przekonania, opinie i poglądy rodziców. Dotyczy różnych tematów.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mary_lu 25.01.19, 13:47
    To byś zobaczyła, jak takie rzeczy mogą być rozbuchane w pismach dzielnego rodzica. Mieliśmy dwa badania, w których było dokładne śledztwo na temat przekazywania swoich poglądów dziecku. Oprócz tego ha niekorzyść rodzica przemawia fakt nielubienia drugiej strony i obwiniania jej za rozkład małźeństwa,
  • grru 25.01.19, 14:07
    Ja nie muszę w pisma patrzeć, myślisz, że ja nie wiem, skąd się u Młodego wzięło na początku mojego związku z jego ojcem, że "X to jest z tatą dla pieniędzy"? big_grin A w pismach też cuuuda były.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • olena.s 25.01.19, 13:31
    Tak, jeżeli w tym sporze ojciec postawi na anarchię i bunt - to istotnie zrobi się zabawa na sto dwa łącznie z kompromitacją Polski i odszkodowaniem w sadzie europejskim.
    Z uwagi na dobro dziecka mam nadzieję, że znajdzie inne rozwiązanie.
  • natalia.nat 25.01.19, 13:29
    Czyli zmuszanie dziecka do uczestnictwa w praktykach religijnych, gdy samo tego nie chce i gdy nie chce tego też jeden z rodziców, jest dla ciebie tożsame ze zmuszaniem dziecka do leczenia stomatologicznego?
    Pierwsze to przemoc, drugie nie. Jeżeli tego nie rozumiesz to nie zabieraj głosu.
  • echtom 25.01.19, 13:43
    Dziecko jest ewidentnie ofiarą konfliktu rodziców ("podpisanie oświadczenia" przez 9-latkę nie ma mocy prawnej). Do pełnego obrazu brakuje mi informacji, dlaczego dziewczynka mieszka z ojcem, bo to nie jest ustawienie domyślne. W sumie ojciec powinien być zadowolony z wyroku, bo to najpewniejszy sposób na wychowanie zdeklarowanej ateistki.

    --
    "Czy więc poglądy zniuansowane są… śmieszne? Tak wynikałoby z wielu tekstów krytykujących symetryzm. Źródłem tego ośmieszania [...] jest, jak mi się zdaje, strach, że symetryści „rozwalą” wygodną polaryzację, w której wiadomo co i jak, a ich uważne spojrzenie przerzedzi szeregi osób gotowych na bezkompromisową walkę z tymi, którzy są samym złem – czyli albo z PiS-em, albo z obozem liberalnym."
  • mary_lu 25.01.19, 13:50
    Tak może mówić tylko ktoś, kto tego nie przeszedł. Nie, rodzic pragnący normalnie wychowywać dziecko nie będzie szczęśliwy z takiego obrotu sprawy, nawet jeśli miałoby się okazać to idealną manipulacja dającą mu przewagę w przyszłości. Rodzic chce spokoju dla dziecka teraz.
  • echtom 25.01.19, 15:29
    A wiadomo, który rodzic podał sprawę do sądu? Wyrok wydaje się zły, ale sam artykuł, począwszy od tytułu, jest tak bardzo tendencyjny, że budzi zastrzeżenia co do rzetelności autora.

    --
    "Czy więc poglądy zniuansowane są… śmieszne? Tak wynikałoby z wielu tekstów krytykujących symetryzm. Źródłem tego ośmieszania [...] jest, jak mi się zdaje, strach, że symetryści „rozwalą” wygodną polaryzację, w której wiadomo co i jak, a ich uważne spojrzenie przerzedzi szeregi osób gotowych na bezkompromisową walkę z tymi, którzy są samym złem – czyli albo z PiS-em, albo z obozem liberalnym."
  • szarsz 26.01.19, 13:31
    Matka
  • berdebul 25.01.19, 14:32
    Ateizm, ateizmem, ale zmuszanie do przystąpienia do komunii? Ksiądz w parafii oczadział? Nie widzi, że dzieciak nie chce, nie praktykuje, nie zna modlitw?
    I gdzie jest wychowawca klasy? Jeżeli religia ma pełnić funkcję integrującji z rówieśnikami.
  • sortfort 25.01.19, 15:43
    jeśli dziecko się nie przygotuje i nie nauczy teorii religijnej to zapewne ksiądz go do komunii nie dopuści.
  • araceli 25.01.19, 16:23
    sortfort napisała:
    > jeśli dziecko się nie przygotuje i nie nauczy teorii religijnej to zapewne ksią
    > dz go do komunii nie dopuści.

    Może przystąpić w późniejszym terminie a nawet jako dorosłe o ile będzie chciało. A teraz co - matka przemocą zmusi? Wepchnie opłatek do buzi?



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • berdebul 25.01.19, 20:47
    Samo się nie przygotuje, potrzebny jest zaangażowany rodzic, lub rodzic chrzestny (jakiś rodziców chrzestnych musi mieć, jak ochrzczona). Obled.
  • echtom 25.01.19, 21:20
    Ale rozumiem, że w tej sytuacji matka sama ogarnia całą logistykę i finanse?

    --
    "Czy więc poglądy zniuansowane są… śmieszne? Tak wynikałoby z wielu tekstów krytykujących symetryzm. Źródłem tego ośmieszania [...] jest, jak mi się zdaje, strach, że symetryści „rozwalą” wygodną polaryzację, w której wiadomo co i jak, a ich uważne spojrzenie przerzedzi szeregi osób gotowych na bezkompromisową walkę z tymi, którzy są samym złem – czyli albo z PiS-em, albo z obozem liberalnym."
  • szarsz 26.01.19, 13:32
    Matka nie może ogarniac, skoro dziecko jest przy ojcu.
  • echtom 26.01.19, 16:50
    Czyli z tej Komunii i tak nic nie będzie, bo sąd nie każe się ojcu angażować, tylko nie przeszkadzać.

    --
    "Czy więc poglądy zniuansowane są… śmieszne? Tak wynikałoby z wielu tekstów krytykujących symetryzm. Źródłem tego ośmieszania [...] jest, jak mi się zdaje, strach, że symetryści „rozwalą” wygodną polaryzację, w której wiadomo co i jak, a ich uważne spojrzenie przerzedzi szeregi osób gotowych na bezkompromisową walkę z tymi, którzy są samym złem – czyli albo z PiS-em, albo z obozem liberalnym."
  • iwles 26.01.19, 18:08
    echtom napisała:

    > Czyli z tej Komunii i tak nic nie będzie, bo sąd nie każe się ojcu angażować, t
    > ylko nie przeszkadzać.
    >

    Czyli swiatopoglad rodzica, z ktorym dziecko mieszka, z ktorym spedza większość czasu, jest dla sądu nic nie wart.

    No to pieknie.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • grru 25.01.19, 13:51
    Nieprzyjemne zabiegi medyczne to konieczność. Zmuszanie do chodzenia na religię konieczne dla zdrowia nie jest, egzaltowana świętoszkowata pańciu.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • thea19 25.01.19, 14:11
    a jak widze nick nutella_fan to tez mam od razu skojarzenia. zle oczywiscie, bo dorosli, kumaci ludzie nie jedza badziewia. to dobrze czy zle?
  • maaria33 25.01.19, 14:15
    Moim zdaniem to jest słaby punkt kodeksu (rodzinnego?). Jeżeli rodzice nie są w stanie dojść do porozumienia w sprawie zajęć dodatkowych, głos samego dziecka powinien być wiążący. Zwłaszcza, że katecheza to nie jest coś, czego nie można nadrobic w dowolnym momencie życia jeżeli ktoś ma potrzebę.
  • ichi51e 25.01.19, 15:05
    Mozna by rozwazac gdyby dzieciak cokolwiek wiedzial o religii chrzescijanskiej. Z art wynika ze wie jedno wielkie 0. Matka powinna sie stuknac w glowe.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mama.nygusa 25.01.19, 15:09
    o toto, widzialam nie3 dalej niz w poniedzialek, matka za ramie lekko ciagnela syna do gabinetu dentysty ::.lekko, ale stanowczo, a przy tym slodkim, troskliwym glosem przemawiala-no chodz, patrys, no chodz smile urocze!

    --
    alicia033 napisała:

    > Znowu łżesz, nędzny katolu
  • woman_in_love 25.01.19, 15:20
    Jak widzę nutella_fan i słyszę, że pracuje w branży IT, od razu dyswalifikacja i nie czytam. Przecież wiadomo, że jest co najwyżej kadrową, księgową albo sekretarką w takiej firmie. Chyba, że ją zatrudnili z powodów politycznej poprawności do projektu i tak przeznaczonego do kasacji.
  • sortfort 25.01.19, 15:41
    Ojciec dziecko ochrzcił, sam na religię chodził, a po rozwodzie mu się przypomniało, że zatwardziałym ateistą jest? smile

    to chyba jego albo jego nowej baby temat : forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/641065-wspoldecydowanie-o-istotnych-sprawach-dziecka-religia.html
  • grru 25.01.19, 15:44
    Ochrzcił czy nie sprzeciwiał się ochrzczeniu przez matkę?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • sortfort 25.01.19, 15:47
    a co? myślisz że potajemnie to dziecko z domu wzięła i do kościoła zaniosła? :d

    w tym co dziecko mówi widać czyje słowa powtarza i od kogo w kółko o tym słyszy, więc się dziecko nasłucha w domu niejednego byle tylko "ateistką" zostać.
  • sortfort 25.01.19, 15:53
    więc wydaje się że oboje rodzice wywierają presję nie licząc się z dzieckiem. Dziecko mieszka z ojcem więc wiadomo, że bardziej przesiąknie jego poglądami bo ma je sączone dzień w dzień. Pytanie co takiego się stało, że dziecko z tym ojcem zostało a nie jest z matką, bo to też ciekawe może być. Wymaganie przez ojca i jego nową kobietę, żeby matka mieszkajaca np za granicą "zobowiązała się w pełni przejąć religijne wychowanie" też jest nadmiarowe, bo wiadomo, że matka nie przyjedzie co tydzień zaprowadzić do kościoła, ale to co może zrobić to zapisać na religię. A tu wygląda tak, że matka zapisuje to ojciec wypisuje więc matka zapisuje a ojciec wypisuje..
  • grru 25.01.19, 16:01
    Dzieci mówiące o religii, Jezusie, pójściu do nieba, grzechach itp. tez powtarzają, same sobie nie wymyśliły. Dziecko się niejednego naslucha w domu, żeby tylko było katolikiem.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • sortfort 25.01.19, 16:05
    >pytana o komunię Julia powiedziała, że to taki dzień, "co się zakłada sukienkę za kilka tysięcy i dostaje się jakieś zabawki", ale ona nawet jak nie pójdzie, to też dostanie prezenty, bo tata jej kupi.<
  • grru 25.01.19, 16:12
    Jak sądzisz, dzieci komunijne rozmawiają raczej o prezentach i sukienkach czy o prawdach wiary? Jak kiedyś moja córka mnie zapyta, czy ona nie dostanie np. wycieczki w prezencie, bo nie idzie do komunii to też jej powiem, że to nie ma związku i bardzo chętnie ją zabiorę, komunia do tego nie jest potrzebna.

    --
    Nadal jem gluten smile