Dodaj do ulubionych

Porażki kulinarne e-mamy

29.01.19, 12:33
Moze ktoś sie pochwali. Ja wczoraj robiłam krokiety ziemniaczane (nie naleśnikowe) i masakra. NO ale powiedzmy dało sie jakos tam zjesć. Natomiast moje sławetne cepeliny (wierzch rozgotowany na ciapke w sordku surowe) to juz legenda w mojej rodzinie. Ktoś jeszcze?
Edytor zaawansowany
  • daniela34 29.01.19, 12:38
    Pączki - z wierzchu piękne, rumiane, środek surowy. Za drugim razem surowe nie były, ale ciężkie, nasączone tłuszczem. Trzeciego razu nie będzie. To jedyne słodycze, które będę zawsze kupować w cukierni
  • borem.lasem 29.01.19, 19:55
    Jak mi ostatnio takie wyszły to dopiekłam w piekarniku jakieś 10-15min i były ok.
  • boo-boo 29.01.19, 12:38
    Zachciało mi się kapusty z grochem- ale na już. Groch nie moczony to stwierdziłam wrzucę do szybkowaru. Za radami w necie wrzuciłam na 15 minut- nie wiem co mnie podkusiło bo na chłopski rozum to 15 minut było podejrzane. Po 15-stu minutach jak otworzyłam szybkowar to jedną wielką breję ujrzałam -jak humus big_grin big_grin

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • dominika9933 29.01.19, 22:01
    Moze dlatego, ze, nawet w obrębie mojej Rodziny, jednej, sa dwa przepisy- jeden z grochem całym, a drugi z rozciapcianymsmile. Mogłaś mieć przepis na ten drugi. Ja preferuję. Pozdrawiam.
  • sfornarina 29.01.19, 12:40
    Dawno temu, gdy jeszcze nie umiałam gotować, dorzuciłam do soczewicy z marchwią, cebulą i majerankiem... mleko kokosowe.

    Bleh! Dużo przełknę, ale to musiało wylądować w koszu big_grin

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • daniela34 29.01.19, 12:44
    "Wyobraziłam" sobie ten smak i rzeczywiście -fuj smile
  • borem.lasem 29.01.19, 19:57
    Tak naprawdę to tylko ten majeranek psuje mi tu smak. Jakbyś dała kumin, kolendrę i pomidory to byłoby coś w stylu dalu.
  • daniela34 29.01.19, 20:34
    No i właśnie o ten majeranek mi chodziło. Dahl robiłam parę razy i mi smakowało, ale majeranek+mleko kokosowe - NIE smile, to nie jest połączenie, którego chciałabym próbować
  • borem.lasem 29.01.19, 20:54
    Mleko kokosowe dawałabym do niemal każdego dania obiadowego. Niedawno dostałam żel pod prysznic o zapachu czegoś tam i kokosa. Nie jestem w stanie się tym umyć, bo mi to pachnie obiadem. Tak jakby ten żel miał zapach smażonej cebuli albo placków ziemniaczanych. A cebulę i placki wielbię równie mocno co mleko 😁
  • daniela34 29.01.19, 21:13
    Dlaczego Ty mi tutaj o tych plecach napisałaś, uwielbiam placki ziemniaczane i teraz mam ba nie ochotę, zresztą cebulę podsmażoną też, od tego zaczynam praktycznie wszystkie zupy. A jedna z moich ukochanych to marchewkowa (oczywiście na cebuli smile z mlekiem kokosowym. A znasz tzw. smalec wegański na oleju kokosowym z cebulą, jabłkiem i czarnuszką? Też pyszny (choć olej kokosowy ponoć nie jest taki zdrowy, jak kilka lat temu stwierdzono - ja to jem dla smaku a nie dla zdrowia smile
  • borem.lasem 29.01.19, 21:20
    Smalcu nigdy nie jadłam, mimo wielokrotnego zachwalania przez koleżanki. Chyba dopóki ktoś nie zrobi i nie poda mi pod nos to się za niego nie wezmę, chociaż temat powraca. Ogólnie chyba lepiej na oleju niż na margarynie, a już w ogóle lepiej niż na słoninie, ale co ja tam wiem, w domu stanowię mniejszość pod tym względem 😉 no dooobra, masz sprawdzony przepis na ten smalec? 😎
  • daniela34 29.01.19, 21:25
    Tak: szklankę oleju kokosowego rozpuszczasz na patelni, dajesz dużą białą cebulę cukrową pokrojoną w kosteczkę i podsmażasz na małym ogniu ok. 20 minut, dodajesz utarte duże jabłko/ 2 mniejsze albo gruszkę (ale ja wolę jabłko), ze dwa rozgniecione ząbki czosnku, trochę soli i odrobinę cukru, a na koniec łyżkę czarnuszki. Podsmażasz chwilę, zlewasz do słoika i schładzasz (najlepiej przez noc). Dla mnie pycha do świeżego pieczywa
  • borem.lasem 29.01.19, 21:30
    Przekonałaś mnie. Uwzględnię olej kokosowy przy najbliższych zakupach, bo resztę składników mam. Dzięki! 😊
  • triismegistos 30.01.19, 08:57
    Tylko to musi być rafinowany! Bo nierafonowany z tymi wszystkimi przyprawami ahem...

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • joanna_poz 29.01.19, 12:43
    beszamel.
    juz sam przepis zawsze mi "mówił", ze to jest coś co nie będzie mi smakowac i unikałam zawsze potraw z tym jak ognia.
    porwałam się w końcu na to jakis czas temu, przyprawiałam, przyprawiałam a i tak czułam cały czas mleko z maką. nawet po upieczeniu w lazanii gdzies mi ciagle ten smak przebijał i psuł wszystko.
  • saskia44 29.01.19, 19:05
    Tez nie lubie ale ja mleka nie lubie. Jednak robie i rodzinie smakuje.
  • katja.katja 30.01.19, 04:42
    Też nie lubię, niedobre i ciężkie.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • hanusinamama 30.01.19, 10:30
    Jak sie ciebie czyta to cżłowiek pomysli ze musisz miec wage piórkową. Wszystko jest niezdrowe i cięzkie. MOnza zjesc porcje lazanii z beszamelem i isc na długi spacer albo na rowery i po bólu.
  • cudko1 30.01.19, 17:13
    ale bym wciagnela taka lazanie wlasnorecznie zrobiona mniaaaam... tylko ile to roboty aaaa
  • 35wcieniu 29.01.19, 12:49
    Zdarzył mi się zakalec, a tak to chyba nic szczególnego. Wiadomo, coś czasami się przypali albo rozgotuje, ale nic pamiętnego.
    Może przez to że gotuję wybitnie proste rzeczy.
  • boo-boo 29.01.19, 13:01
    Z 10 lat temu piekłam jakieś ciasto "tropikalne" z duża ilością czekolady. Zakalec mi wyszedł- ciasto w środku twarde i mokre. Najlepsze było to, że mój mąż ze swoim bratem zajadali tak , że aż uszy im się trzęsły. A szwagier jeszcze hasło strzelił " musiałaś dużo czekolady dać bo aż mokre jest- uwielbiam takie ciasta" big_grin big_grin

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • hanusinamama 29.01.19, 13:09
    MOj tata i moj maz tez wolą ciasto z zakalcem.
  • 35wcieniu 29.01.19, 13:14
    big_grin No ja wtedy jak mi wyszedł zakalec też znalazłam jego fanów big_grin
    Najlepsze ze to ciasto wtedy wyrosło niesamowicie, było ogromne, piękne. Po przekrojeniu nie mogłam oczom uwierzyć big_grin big_grin
  • hanusinamama 29.01.19, 13:27
    To ja kiedys za bardzo posoliłam ciasto drożdzowe. Wyrosło jak nigdy (zawsze ten sam przepis), mama nawet pytała czy nie zrobiłam z podwójnej porcji. Wyrosło i upiekło sie na 2 wysokosci blachy. Piękne było....i słone. Maz zajadał z masłem i szynką smile
  • szarsz 30.01.19, 23:07
    A ja bezę! Słodko- słona beza to jest przeżycie niezapomniane smile
  • kocynder 29.01.19, 20:16
    Ja ze sto lat temu postanowiłam zrobić sernik - z przepisu jakiejś prababki, miało być cudo i w ogóle... No, zrobiłam wszystko jak trzeba według reguł sztuki, upiekłam i ... Kicha. Zawartość prodiża (bo nawet nie w piecyku a w prodiżu piekłam!) okazała się być półpłynna! Z tym, że mąż wyżarł całość łyżką i uznał, że genialny twór... big_grin To nie wiem czy liczy się do porażek? Skoro treść była ok, tylko forma nawaliła...

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • yuka12 01.02.19, 10:00
    Są takie serniki, że nie piecze się "do twardego" a tylko, żeby nie były płynne np. sernik londyński. Potem się je trzyma w lodówce i dopiero po kilku godzinach nadają sie do zjedzenia. Ale z drugiej strony takie serniki piecze się w kąpieli wodnej 🤔. Wtedy prodiż odpada.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • kocynder 01.02.19, 10:14
    To wiem, ale to był stary przepis, pieczony w prodiżu i nie było nic zaznaczone, że powinien odstać, żeby się nadawać do konsumpcji... sad Nota bene: do konsumpcji nadawał się świetnie, bo mąż twierdzi, że "niebo w gębie" i lepszego nie jadł czyli treść była ok, tylko forma jakoś się nie dostosowała... big_grin Całość miała konsystencję ciasta naleśnikowego albo bardzo gęstej śmietany... Ba, nawet myślałam, że on może musi wystygnąć i dopiero stężeje (nie wiem na jakiej zasadzie, ale niech), ale nic z tego. big_grin Więc pomimo, że smak był w porządku a nawet bardziej - nigdy więcej nie odważyłam się powtórzyć eksperymentu. Tylko nie wiem czy się liczy do porażek, skoro smak był w porządku?

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • szarsz 01.02.19, 10:23
    ja bym stanowczo liczyła do sukcesów i spróbowała powtórzyć w piekarniku, wydłużając czas pieczenia i sprawdzając co jakiś czas uważnie, by nie przesuszyć. Sernik się tak piecze - że środek ma jeszcze latać, jak się wyłącza piekarnik.

    A jak nie chcesz sama piec, to daj przepis, ja chętnie spróbuję. Mam w domu małoletniego wielbiciela serników smile
  • miriam_73 29.01.19, 12:50
    Moje pierwsze podejście do sandacza.... Delikatna ryba o własnym cudnym łagodnym aromacie i smaku. Zabiłam jakąś ostrą przyprawą...
  • triismegistos 29.01.19, 12:53
    Lubię i potrafię gotować, a nawet piec, ale tylko rzeczy wytrawne. Nie przepadam za słodyczami, jem ich mało i totalnie nie mam tutaj poczucia smaku, a co za tym idzie moje desery są hmmm.... Ukochany do dzisiaj wspomina moja niesłodką panna cotę, czy podobne pomysły, ale kiedyś przebiłam sama siebie. Robilam mleko makowe. Został mi z tego mak, więc żeby go nie wyrzucać wymyśliłam sobie makowiec. Niewiele myśląc zrobiłam ciasto drożdzowe, takie jak zazwyczaj, czyli bez jajka, mleka... Tyle, ze oliwę zastąpilam masłem, a że miało być na słodko, dodałam całą jedną łyżkę cukru. I w to ciasto zawinęłam taki wyżęty, suchy mak, zez cukry, bakalii, czy co tam się do makowców daje.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • alpepe 29.01.19, 13:10
    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić tego cuda po wyjęciu z piekarnika.

    --
    Achse des Guten
  • hanusinamama 29.01.19, 13:14
    Cos jak moje cepeliny...
  • triismegistos 29.01.19, 14:36
    Ten specjał nie był całkowicie pozbawiony zalet. Myśle, ze w razie konieczności samoobrony znalazlabym dlań zastosowanie.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • bei 29.01.19, 19:20
    Triis, ale to zabrzmiało nawet zachęcająco- mogłaś farsz zagnieść z ciastem i uformować paluchy, lub sucharki😊
  • madame_edith 30.01.19, 09:14
    😂😂😂
  • simply_z 29.01.19, 13:17
    wiekszosc przepisow z Kuchni Lidla albo od Ani Starmach. Drogie, pracochlonne i niedobre..
  • hanusinamama 29.01.19, 13:26
    O zgadzam się. Duzo gotuje a te nie wychodzą. A juz Pani Starmach masakra
  • nuta15 29.01.19, 13:36
    Szare kluski z surowych, tartych ziemniaków, rozgotowały się, nie było co zbierać. Druga porażka to ciasto naleśnikowe z dodatkiem piwa zamiast mleka ciągnące się jak guma do żucia, wywaliłam.
  • memphis90 29.01.19, 14:19
    A wystarczyło rozcienczyc...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mikams75 29.01.19, 14:51
    tez kiedys takie kluski zrobilam big_grin a poniewaz glodne dziecko jeczalo, ze musi juz natychmiast miec te kluski, to z tej rozgotowanej breji wylowilam kilka malych rozciapcianych kawaleczkow. Dziecku smakowalo big_grin
  • daniela34 29.01.19, 13:39
    Kuchnia Lidla - potwierdzam. Ze strony A. Starmach dobry jest beauf strogonow ( o ile pamiętam - patent z wodą spod ogórków kiszonych dodaną do sosu) i kokosanki (upieczone w desperacji, bo bezy były zbyt nudne, a białek miałam mnóstwo)
  • misterni 30.01.19, 01:18
    Zajrzałam kiedyś do "przepiśnika" Anny Starmach, tragedia. Po profesjonalistce spodziewałam się czegoś przynajmniej poprawnego kulinarnie, ale jak ktoś nazywa mielone mięso gotowane 30 minut z przecierem pomidorowym ragu bolognese, to nie mam pytań.


    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • martishia7 29.01.19, 13:32
    Nie umiem gotować ziemniaków... Znaczy na puree - spoko, mogą być rozgotowane. Umiem zrobić dobre pieczone. Ale takie w całości - ból istnienia i ciągłe dźganie widelcem.
  • bei 29.01.19, 19:22
    Gotowanie ziemniaków- nie gotuj, paruj na sicie. Ten sam czas oczekiwania, są smaczne same w sobie, nie trzeba solić. Tak samo brokuły, kalafiory i warzywa korzeniowe
  • stephanie.plum 29.01.19, 21:51
    mam tak samo...

    --
    idę tam, gdzie idę
  • katja.katja 30.01.19, 04:40
    Od zagotowania wody odmierz 20 minut i dłubnij widelcem, jak jeszcze twarde zaczekaj 5 minut i znowu dłubnij.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • memphis90 31.01.19, 17:48
    Spróbujcie na malutkim ogniu, żeby nie bulgotało. Jak się gotuje na dużym, to ziemniaki od zewnątrz się rozpadają, a w srodku są twarde.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • gama2003 29.01.19, 13:46
    Moje pierwsze kopytka, pierwszy rok studiów.
    W ramach idealnej konsystencji surowego ciasta dodawałam mąki. Dodawała i dodawałam.
    Gotowałam godzinę i były twarde. To gotowałam dalej, do miękkości. Pewnie gotowałabym do dzisiaj, gdybym nie spokorniała i nie zapytała co zrobiłam źle.
    Traumę 😉 kluskową mam do dziś, zawsze robię z lekkim stresem czy mi wyjdą jak należy.
  • viridiana73 29.01.19, 19:28
    Chyba jesteś mną😄
    Miałam identyczną kopytkową wpadkę. A to dlatego, że matka kazała mi dać tyle mąki, "ile zabierze". No to sypałam... a ono zabierało i zabierało... Nie dało się tych kopytek ugotować, nie było szans😄 Rodzina do dziś je wspomina.
  • mid.week 29.01.19, 20:11
    Nienawidzę takich przepisów! Co to w ogóle znaczy "ile zabierze"??? big_grin
    Też zrobiłam kamienne kopytka wink
  • default 29.01.19, 20:21
    Robie kopytka wg miary "ile zabierze" i wychodzą miękkie i puszyste. Chodzi o to, ze ta miara nie oznacza "ile zabierze do oporu", tylko "ile zabierze do właściwej konsystencji ciasta" smile
  • mid.week 29.01.19, 20:28
    właściwa ilość, właściwa konsystencja to nie są pojęcia dla kogoś kto robi coś pierwszy raz wink
  • default 29.01.19, 22:29
    mid.week napisała:

    > właściwa ilość, właściwa konsystencja to nie są pojęcia dla kogoś kto robi coś
    > pierwszy raz wink

    No wiem smile Ale trudno jest określić jednoznacznie i precyzyjnie stosunek ziemniaków do maki w ciescie kopytkowym - wszystko zależy od rodzaju i stopnia wilgotności ziemniaków i maki. Stad takie określenia - ale wiadomo ze dla debiutantow są kompletnie nieczytelne.
  • misterni 30.01.19, 01:23
    Najbardziej mnie rozbraja w grupach kulinarnych wszelakich, jak ktoś pyta o sprawdzony przepis na ciasto pierogowe i otrzymuje odpowiedzi typu: zagnieć mąkę z wodą i jajkiem big_grin

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • triismegistos 30.01.19, 08:58
    I słusznie, bo prawilne ciasto na pierogi jest bez jajka tongue_out

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • jak_matrioszka 30.01.19, 17:22
    A ja mam ochote pogryźć za przepisy typu weź kostke drożdży albo opakowanie proszku do pieczenia. Troche mi brew drgneła jak doszłam do paczki proszku, ale przepis to przepis, a ja sie nie znam, wiec podglebia do protestów nie mam. Na szklanke czy dwie maki dałam wiec szklanke proszku do pieczenia, bo tak wyglada tu "jedno opakowanie" 🤢 Obecnie nie gotuje ani nie pieke wg przepisów, bo szkoda czasu i pieniedzy. Wymyślam sama i jemy co wyjdzie 😉
  • mamolka1 29.01.19, 20:55
    I tak z doświadczenia podpowiem - do kopytek ziemniaki mają być zimne, do klusek śląskich ciepłe ( jak mam "wczorajsze" ziemniaki to podgrzewam w mikrofali).
    A kruche już po wykrojeniu wkładam razem z blachą na kwadrans do zamrażarki i potem szybciutko do rozgrzanego piekarnika - nie defasonują się wtedy..

    --
    www.siepomaga.pl/serce-julka/
  • massinga 29.01.19, 20:15
    Na wyjezdzie studenckim zrobilam kopytka. Pieknie zagniotlam ciasto z maki i jajka zastanawiajac sie, kiedy i jak sie dodaje te gotowane ziemniaki.
  • mid.week 31.01.19, 06:07
    big_grin
  • mrs.solis 29.01.19, 13:56
    Jako nastolatka robilam kotlety mielone dla calej rodziny. Byly spalone z wierzchu i surowe w srodku. W obecnych czasach mam problem z pierogami. Umiem zrobic dobre ciasto i farsz, ale przy lepieniu cos idzie nie tak, wiec przy gotowaniu wieksza polowa sie rozwala. Kiedys gotowalam swoje pierogi na wigilie i jak zobaczylam, ze prawie wszystkie sie rozgotowaly chwycilam caly garnek i wylalam do zlewu po czym wszystkim pieprznelam i wyszlam z domu. Wigilii wtedy nie bylo.
  • damartyn 29.01.19, 14:25
    niezmiennie od xxx lat nie potrafię zrobić krokietów tak ,aby ciasto naleśnikowe nie pękało podczas smażenia.
    Miałam 100 przepisów, 100 porad, 100% wsparcia i zawsze ...doopa. Podejrzewam, ze te co mają je takie ładnie zawinięte, równiutko opieczone, mniamusne, maja jakiś układa z diabłem, o!
  • aankaa 29.01.19, 14:31
    podejdź do nich jak do odsmażanych naleśników, może przełamiesz złą passę

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • dominika9933 29.01.19, 22:18
    A spróbuj nie robić naleśników tylko kupić andrut/ wafle, takie cos na pishinger🙂 i przełożyć to masa krokietową, miesna lub kapustna. Pokroić w prostokąty, opanierowac i usmażyć jak krokiety. Smakują jak te tradycyjne, a smażyć naleśników nie trzeba. Tak mi kiedys poleciła Pani z Ukrainy i sprawdza sie. Pozdrawiam.
  • karme-lowa 29.01.19, 23:03
    dominika9933 napisała:

    > A spróbuj nie robić naleśników tylko kupić andrut/ wafle, takie cos na pishinge
    > r🙂 i przełożyć to masa krokietową, miesna lub kapustna. Pokroić w prostokąty,
    > opanierowac i usmażyć jak krokiety. Smakują jak te tradycyjne, a smażyć naleśni
    > ków nie trzeba. Tak mi kiedys poleciła Pani z Ukrainy i sprawdza sie. Pozdrawia
    > m.
    I każdy wafel przełożyć tą masą? Genialne!
  • memphis90 31.01.19, 17:50
    Piszinger z mielonym...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • dominika9933 04.02.19, 19:45
    To tylko głupio "brzmi", ale jak spróbujesz, to nie odróżnisz, ze to nie normalne krokiety. Naprawdę
  • szarsz 30.01.19, 23:02
    A na jakiej patelni smazysz naleśniki? Mi kruche wychodzą na teflonie, idealnie sprężyste na stali. Z tego samego ciasta.
    Ciasto to mąka, jaja, sól i woda. Patelnia przetarta okrawkiem słoniny.
  • tairo 30.01.19, 00:50
    Pierogi rozklejają się, jak masz na plackach suchą mąkę w miejscu klejenia, bo wtedy nawet jak mocno zgniatasz brzegi razem, niekoniecznie się dobrze sklei. Nie należy za dużo podsypywać mąką przy wałkowaniu.
    Następnym razem przygotuj sobie miseczkę letniej wody i po nałożeniu farszu na placek zamocz jeden palec albo pędzelek w wodzie, zwilż obwód i dopiero wtedy sklejaj.

    Druga rzecz to samo ciasto, najlepiej się klei takie miękkie i wilgotne w dotyku, które zabrało całą mąkę, już nie jest mocno lepkie, ale wciąż wygląda, jakby trzeba trochę mąki dosypać.
    Ciasto na pierogi ma być bez jajek, sama mąka i wrzątek - zaparzane klei się lepiej niż robione z zimną wodą.
    A, i jeszcze jedna rzecz - przemrożone ciasto klei się lepiej niż świeże.
  • milka_milka 30.01.19, 11:37
    Z jajkami lepsze, bo twardzsze, nie lubię miękkiego ciasta.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • tairo 30.01.19, 12:24
    Z jajkami to jest ciasto na makaron, a nie pierogi.
  • milka_milka 30.01.19, 15:38
    Nie, na pierogi też, jeśli chce się twardsze.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • mrs.solis 30.01.19, 14:50
    Ciasto takie wlasnie robie jak mowisz, problem mam z lepieniem, albo pobrudze brzegi farszem, albo pierog za gruby albo tak go rozciagne w miejscu na farsz , ze jest za cienki. Tak o to czesc sie przy gotowaniu rozkleja druga, rozwala tam gdzie farsz. Znalazlam zloty srodek na moj problem. Nie robie pierogow. Jak potrzebuje to kupuje, albo robimy z mezem pierogi, ale ja ich nie zlepiam, bo mnie od razu szlag trafia pewnie mam PTSD smile
  • tairo 30.01.19, 15:43
    Oj, to ty nie masz Jedynej Właściwej Łyżeczki Do Nakładania Farszu? Takiej, którą się nabiera ilość idealnie dopasowaną do standardowego placka? wink
  • frey.a86 29.01.19, 14:31
    Często mi się coś przytrafia, bo lubię eksperymentować i szukać nowych smaków i niestety często nacinam się na kiepskie przepisy w internecie. Jak mam doświadczenie w przygotowywaniu danego rodzaju potrawy to od razu widzę, że przepis jest do d.., gorzej jak próbuję czegoś nowego. Ostatnio nie wyszło mi zdrowe ciasto z jabłkami, słodzone stewią i z minimalną ilością mąki. Na pierwszy rzut oka widziałam, że mąki było za mało i ono nie miało szansy się udać, ale postanowiłam dać mu szansę i oczywiście klapa, ciasto przypominało kleik jabłkowy. smile Podobna rzecz przytrafiła się jak robiłam kotlety z kaszy gryczanej i twarogu - zrobiłam wszystko ściśle według instrukcji i klapa, kotlety rozpadły się na patelni na paćkę.
    Zastanawiam się, dlaczego ludzie zamieszczają takie przepisy.
  • asia_i_p 29.01.19, 14:40
    Fondue na imprezę klasową. Albo wczesnostudencką, nie pamiętam, ale skład "paczka z liceum". Nie było dostępnych serów z przepisu, dla każdego znalazłam "bliski zamiennik" i się nie połączyły, taki miękki glut pływał w takim mleku. W końcu koleżanka owinięta czterema fartuchami, żeby się nie pobrudzić, atakowała dziadostwo mikserem. Jeść się tego nie dało, ale rozkręciło imprezę jak ta lala. wink

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • alpepe 29.01.19, 14:56
    dobre.

    --
    Achse des Guten
  • hanusinamama 29.01.19, 15:22
    Przypomniało mi sie, ze gdzies głeboko pod schodami mam founde takie duze..dostałam na slub i tak stoi nie uzywane 10 lat. Jakos mnie ta ilosc sera przeraża/....a ser lubie
  • melmire 30.01.19, 15:48
    To taki garnek z podgrzewaczem? zrob fondue burgunskie (mieso w a garnku goracy olej) albo fondue winne, z winem z przyprawami i mieskiem smile

    --
    "Miotali tuowiami, co wspomagało bólowi świerzo przebitych stóp."
    "Pogoda ucichła za oknem, firanka, która była ozdobą na oknie przestała się chrzamotać"
  • mikams75 29.01.19, 14:55
    falafel - zamiast zgrabnych kulek wyszly jakas papka, ktora sie rozlala po patelni. W smaku nienajgorsze, ale tak tluste, ze odpuscilam sobie jedzenie tego.
    Ciasto - cos mi sie chyba pomylilo przy dawkowaniu sody zamiast proszku do pieczenie (akurat nie mialam) i ciasto wyszlo niezjadliwe. Postanowilam tym nakarmic golebie, ale to inteligentne ptaki i nie daly sie otruc, jesc nie chcialy.
  • mrs.solis 29.01.19, 15:03
    Hahahaha, juz zobaczylam ten naglowek w gazetach o jakims psychopacie, co wytrul golebie .
  • mikams75 29.01.19, 15:17
    mloda bylam, w ogole nie pomyslalam, ze moglabym zaszkodzi golebiom, po prostu szkoda mi bylo wyrzucic cale ciasto, a golebie sa przeciez zawsze glodne uncertain
  • latarnia_umarlych 30.01.19, 19:24
    mikams75 napisała:

    > falafel - zamiast zgrabnych kulek wyszly jakas papka, ktora sie rozlala po pate
    > ln

    Zmieliłaś ciecierzycę w maszynce do mięsa czy użyłaś blendera? Kiedyś jedyny raz popełniłam błąd z blenderem i cała papka porozpływała się w tłuszczu.

    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • mikams75 31.01.19, 23:23
    siekacza co sieka, nie robi takiej papki jak blender.
  • viewiorka 29.01.19, 16:05
    Pierwszy biszkopt. Miał być tort na roczek dla córki. Wyszedł taki naleśnik, że nie było jak przekroić żeby przełożyć kremem. To upieklam drugi... też naleśnik. Tort był zatem z dwóch naleśników
  • viewiorka 29.01.19, 16:08
    I jeszcze chleb piekłam. Znalazłam w internecie przepis i upieklam. Wyszły trzy małe foremki. Mąż stwierdził że pierwsze trzy cegły pod budowę domu już są big_grin
  • triismegistos 29.01.19, 17:14
    Przypomniało mi się big_grin Piekłam kiedyś chleb w maszynie. Nastawiłam pieczenie i w tak zwanym międzyczasie poszłam do sklepu. Zmarzłam po drodze, bo mróz sążny, wracam, a tu tak cudnie pachnie tym pieczonym chlebem, ze nie wytrzymałam i podniosam pokrywę żeby powąchać. Dotknęłam czubkiem nosa i na moich oczach wszystki zapadło się do środka. Finalnie upiekłam chlebową rurę sad

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • redheadfreaq 30.01.19, 23:12
    😂😂😂😂

    --
    - On twierdzi, że ją kocha. (granatowe_tulipany)
    - twierdzi, twierdzi. To sie rymuje z "pierdzi", ale poza tym nic naprawde nie znaczy.(minor.revisions)
  • sasha_m 29.01.19, 17:55
    Mój mąż piekł kiedyś drożdżowe, a wyszła mu płyta chodnikowa 😉
  • jak_matrioszka 29.01.19, 18:12
    A moje brownie wyrosło na ponad 5cm w góre, i takie puszyste i mieciutkie zostało zjedzone big_grin
  • szarsz 30.01.19, 23:06
    ,> Mąż stwierdził że pierwsze trzy cegły pod budowę
    > domu już są big_grin

    O, to ja miałam dwie. Żytnie, na zakwasie. Do dziś nie wiem, jak to się stało, ale ubiłam zakwas selektywnie: ciasto kwasnialo, ale w ogóle nie rosło...
  • joanna_poz 31.01.19, 13:02
    z pieczeniem chleba to tez mi sie przypomniało..

    na bazie watków zachwalających własny pyszny chlebek z maszyny do pieczenia chleba i zachwytów, jakie to proste, wrzucasz, nastawiasz a po 2 godzinach masz pyszny, swiezy chlebek - kupiłam maszynę i zaczeło się.
    prob było wiele.
    mieszanki gotowe na chleb z firm i sklepów roznych.
    z przepisów intenetowych kompozycje własne.
    opcja - wszystko w maszynie.
    opcja - mieszanie i wyrastanie w maszynie, pieczenie w piekarniku.

    kilka "wytworów" było ledwie zjadliwych.
    większośc po 1 kesie ladowała w koszu.

    nie miałam jakiś zonków, że zakalec, że nie wyrosło, że surowe. wyrastało. ale po kilkunastu próbach doszłam do wniosku, że chleb na drożdzach ma taki specyficzny smaczek, który mi nie smakuje ni czorta.

    maszynę do chleba i proby z pieczeniem moj szanowny małzonek wypominał mi przez lata.
    potem juz tylko jej używałam do mieszania, wyrabiania ciasta..
    a smaczne chlebki wole kupić.
  • mikams75 31.01.19, 13:39
    ja doszlam do podobnych wnioskow i chleb z wypiekacza nie smakuje mi wcale, nieco lepiej jest jak po wyrastaniu pieke w piekarniku, a jeszcze lepiej jest jak robie buleczki lub ciasta drozdzowe - robota w maszynie a pozniej formuje i pieke w piekarniku. Ciasto na pierogi czy ciezkie ciasto na pierniczki tez wyrabia swietnie, wiec maszyna jest uzywana dosyc czesto ale bez funkcji pieczenia.
  • umzak 29.01.19, 16:08
    Sernik na wiśniowym spodzie ( przepis z ksiazki ) . Zupełnie do d...y , wiśnie sie przypaliły ser na górze zważył ( wiśnie miąły być z kompotu ). Dopiero jak w stawiła mzorientowąłam się tez ze w przepisie nie było ani dkg cukru .
  • kosheen4 29.01.19, 16:15
    moja kulinarna porazka akurat rozpiera sie dumnie w lodowce sad
    kupilam sztuke wolowego miesa i wsadzilam ja do wolnowara. dusila sie we wlasnym sosie - wyszlo wiorowate i bez smaku (nie poszalalam tez z przyprawami). zjedlismy po plastrze, reszte zamrozilam, z nadzieja ze znajdzie sie na to pomysl pozniej. przy okazji czyszczenia lodowki przypomnialo sie to mieso - rozmrozilam, pokroilam na kawaleczki, przesmazylam ze slonina, dodalam grzybow, smietany, papryki... no i niby da sie to opierniczyc z kuskusem, ale zada nie urywa. przechowalam glownie dlatego, ze jakos nie honor wywalic taka ilosc miesiwa smile teraz troche zredukowane, wiec z nieco czysciejszym sumieniem moge sie pozbyc.
    moja umiejetnosc przyrzadzania wolowiny zdecydowanie ssie.


    --
    Mecz Real Madryt-Surreal Madryt zakończył się wynikiem 1:ryba.
  • martishia7 29.01.19, 19:00
    Twoja stopka wymiata!
  • dominika9933 29.01.19, 22:41
    Myślę, ze tu jednak zawiodla jakość wołowiny, bo u nas, w Polsce, to trochę loteria, a nie brak umiejętności 👍
  • thea19 29.01.19, 23:37
    zgadzam sie. czesto kupuje krowke i ponad polowa to podeszwa - 3h gotowania i twarde. psy sie ciesza.
  • kosheen4 30.01.19, 11:46
    to byla angielska wolowina smile
    wystawiam do ogródka. moze zezra okoliczne koty, bo u nas juz nikt nie ma ochoty

    --
    Mecz Real Madryt-Surreal Madryt zakończył się wynikiem 1:ryba.
  • latarnia_umarlych 30.01.19, 19:29
    Ja po rozmrożeniu zmieliłabym w maszynie tę wołowinę, połączyła z innymi mięsami (gotowany kurczak/pręga z rosołu), dodała wątróbkę i upiekła pasztet.
    Mrożę zawsze wołowinę porosołową jak zostanie i w ten sposób utylizuję jak się nazbiera.

    --
    http://i.giphy.com/xTiTnIfXulQHRJTNJu.gif
  • kosheen4 31.01.19, 17:34
    To dobry pomysł na przyszłość! Zapamiętam w razie czego, bo tymczasem to już (mam nadzieję) koty sąsiadów żrą.

    --
    Wrzucony papier zapycha pisuar, zachodni wiatr spienione goni fale.
  • memphis90 31.01.19, 17:53
    Albo nadzienie do pierogów!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • frey.a86 29.01.19, 16:21
    Przypomniała mi się jeszcze jedna porażka. Gotowałam wietnamską zupę pho, składniki zdobywałam dwa dni, bo kości wołowe musiałam zamawiać w mięsnym z wyprzedzeniem, a znalezienie kardamonu i gwiazdek anyżu w normalnej cenie, czyli nie ponad 10zł za paczkę, też było wyzwaniem. Zupa miała się gotować kilka godzin, ze względu na te kości. Wszystko ładnie przygotowałam, zagotowałam, postawiłam na najmniejszym ogniu, żeby sobie lekko pyrkało jak rosół, nakryłam do połowy pokrywką. Niestety w pewnym momencie do kuchni wlazł mąż, zobaczył zupę, spróbował i po spróbowaniu nakrył szczelnie pokrywką, przez co się zagotowało, zmętniało i ostatecznie jedliśmy coś o wyglądzie brązowawej brei. uncertain
  • triismegistos 29.01.19, 17:07
    ała sad

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • mrs.solis 29.01.19, 21:03
    Ja ostatnio tez gotowalam pho i wyszlo w kolorze brazowym, a nie przezroczystym. Jesli to ma sie gotowac tyle godzin z przypieczona cebula to wg. mnie nie ma opcji, zeby ten rozol nie byl bardziej w kolorze brazowym. Zupa wyszla dobra, zezarlismy cala. Ostatnio robilam na kurczaku i wtedy rozol byl jasny.
  • frey.a86 29.01.19, 23:20
    Ma być brązowy, ale przejrzysty, jak dobry rosół. Mi wyszła mętna breja, jakbym ścierkę w tym gotowała.
  • mrs.solis 30.01.19, 00:29
    OOO, to nie wiedzialam, ze tak sie moze stac.
  • alfa36 29.01.19, 16:57
    Pączki wiedeńskie, parzone, tzw. gniazda. Uwielbiam je, więc postanowiłam zeszlej soboty zrobić. No i wyszły takie racuchy z gliniastym środkiem. Nie mam pojęcia, dlaczego, bo wszystko zgodnie z przepisem.
  • asia_i_p 29.01.19, 17:14
    Ja mam wrażenie, że przy tych wszystkich smażonych - pączki, itd. - problemem może być uzyskanie w warunkach domowych właściwej temperatury tłuszczu. Bo w przepisach piszą olej rzepakowy albo smalec, a temperatura - 180. No a smalec ma punkt dymienia od 120 do 200, olej rzepakowy tłoczony na zimno od 130 do 190 i podejrzewam, że nie dla każdego gatunku to 180 osiągniesz. Że trzeba się znać, żeby wiedzieć dokładnie, który olej rzepakowy czy który smalec kupić.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • mikams75 29.01.19, 18:22
    tez mysle, ze w tym jest problem, przy tak wysokiej temperaturze to sie dymi tak, ze pewnie w domu nie da sie wytrzymac a zeby ten dym wciagnac, to potrzebny jest wielki okap przemyslowy.
    Nie robie paczkow, bo wole nie widzec w jak dymiacym tluszczu to jest robione wink
  • alfa36 29.01.19, 18:52
    Dlatego mam pomysł, żeby następnym razem zrobić je w piekarniku. Ptysie wyjdą😁
  • mikams75 29.01.19, 19:41
    jak ptysie to moga byc smaczne, ale obawiam sie, ze wyjda lekko slodkawe suche buly.
  • rekreativa 29.01.19, 18:54
    Ja dziś smażyłam obwarzanki pączkowe w oleju słonecznikowym i powiem wam, że wcale jakoś bardzo nie dymiło. Pod koniec trochę, ale takie obwarzanki szybko się smaży.
    Co do pączków i zbyt niskiej temperatury, to trzeba po prostu mniejsze te pączki turlać, wtedy nie będą w środku surowe.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • thea19 29.01.19, 23:41
    ale smalec ani zaden tluszcz nie ma dymic bo taki to rakotworczy jest. temperature tluszczy sprawdza sie odrobina ciasta i tyle.
  • asia_i_p 30.01.19, 19:45
    Problem polega na tym, że te widełki temperatur dymienia dla zalecanych tłuszczy mają zalecaną temperaturę smażenia gdzieś na końcu skali. Więc nie w każdym smalcu i nie w każdym oleju osiągniesz te 180 stopni bez dymienia. A jeżeli usmażysz w niższej, mogą się zrobić kluchy.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • memphis90 31.01.19, 17:55
    Jak tluszcza wrze, to się trza pakować, bo to pewna oznaka tego, że zaraz zacznie stawiac szubienice 😋

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • little_fish 29.01.19, 19:17
    Osiągnięcie takiej temperatury to jedno. Drugie, to jej utrzymanie. Nawet jak masz duży gar tego oleju, to kilka sztuk pączków go schłodzi. W tych wielkich piekarskich "korytach" olej się tak szybko nie schłodzi.
  • kk345 31.01.19, 21:26
    Przede wszystkim w tych "korytach" to nie olej się podgrzewa, tylko fryturę gastronomiczną...
  • daniela34 29.01.19, 17:15
    O, jeszcze z lat licealnych - piekłam już wtedy od jakichś 8 lat ( zaczęłam mając 9)- zrobiłam wiele biszkoptów, ubijałam białka tysiąc razy - ubiłam białka z cukrem po raz tysiąc pierwszy, wydawało mi się, że dobrze, obróciłam miskę do góry dnem, żeby pokazać komuś z domowników, a cała piana spłynęła na podłogę
  • jowita771 29.01.19, 18:06
    Jak wyszły Ci surowe cepeliny? Przecież mięso się daje już ugotowane do środka.


    --
    dziecko to nie chwilowa zachcianka- dziecko to czlowiek, zobowiazanie na dziesiątaki lat-jak mozesz?
    to tak jakby odwrocic sytuacje- ty nie chcesz a maz przegryza gumki...co czujesz? /by mearuless/
  • hanusinamama 29.01.19, 21:48
    W srodky było surowe ciasto. Nie farsz. Ciasto surowe w srodku, na wierzchu memelupa. Wiem ze mozna zrobic dobre i smaczne. Moja znajoma robi bezbłędne. MOje to była masakra na taerzu smile
  • sasha_m 29.01.19, 18:07
    Kiedyś piekłam dobre ciasta, teraz mi nie wychodzą. Mój nowy piekarnik ma już 5 lat, a ja ciągle nie umiem się z nim dogadać.
    Ponadto mam wrażenie, że z większością przepisów umieszczanych przez ludzi w internecie jest coś nie tak. Ludzie nie mają smaku, a może coś się zmieniło i to ja nie mam?
  • annpierle 29.01.19, 18:31
    A ja, ktoregos roku, chcialam zrobic pierniczki Silije. Narobilyscie mi wtedy smaku. Kupilam, zagniotlam, w lodowce pol szuflady mi zajelo przez miesiac.
    Po miesiacu wyciagnelam i, szlag, zaczelam walkowac. Sie lepilo - podsypalam maka. A potem, to juz dramat. Brakowalo mi miesni w calym ciele, zeby to rozwalkowac. A jak juz mi sie plasterek jeden udalo zmienic w placek, i kiedy zaczelam wycinac pierniczki - to znowu zaczelo sie lepic. Musialam myc foremki po kazdym pierniczku, zeby moc wyciac nastepny.
    Upieklam ten pierwszy rzut - zjesc sie dalo, ale na pewno nie bylo to warte mojej inwestycji czasowej i fizycznej.
    Wiecej pierniczkow nie pieklam, choc przyznam, ze przed ostatnim Bozym Narodzeniem mignelo mi tu kilka interesujacych przepisow. Moze sie skusze w tym roku...?
  • frey.a86 29.01.19, 18:40
    Hahaha, miałam to samo z tym piernikiemi w tym roku. smile Zagniotłam i trzymałam przepisowe 6 tygodni w naczyniu kamionkowym w lodówce. Potem nie dość, że nie chciało się to ciasto wyjąć z naczynia, musiałam je nacinać ostrym nożem, bo inaczej nie dało się ruszyć, to rozwałkować ostatecznie musiał mąż, bo ja wymiękłam. Mąż chodzi regularnie na siłownię, a też się wymęczył. No i to długo trwało, więc ostatnie dwa placki zdążyły się nieco ogrzać i lepiły się do wałka. Na szczęście ja nie wycinałam pierniczków, tylko zrobiłam ciasta. Na początku wyszło twarde, ale po tygodniu w lodówce ładnie skruszało i było pyszne. Także efekt wart zachodu, ale szczerze to nie wiem czy za rok nam się będzie chciało.
  • yuka12 29.01.19, 18:36
    Już kiedyś pisałam jak (nie) upiekłam makowiec. Dzisiaj przyznam się do innych porażek- różne ciasta z zakalcem- ucierane, biszkopty, nawet sernik. W tym samym okresie moje bułki drożdżowe wyglądały jak spodki zamiast kulek, a chleby na zakwasie nie nadawały się do jedzenia.
    Cóż wiele z tych ciast dopiero uczyłam się piec, więc tłumaczę sobie że przez ciernie do gwiazd 😁.
    Ale też miałam wtedy paskudny piekarnik (gazowy bez możliwości regulacji poza temperaturą), w którym dół i przód niedopiekały się. Zanim wypróbowałam, co w ogóle może mi wyjść w tym piekarniku, przez jakiś rok z hakiem (ale i później też) większość moich wypieków była pod jakimś względem nieudana.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka