Dodaj do ulubionych

Poszalałam z kolorami :)

03.02.19, 16:57
W ferworze porządków i robienia kilku rzeczy naraz wrzucilam do pralki cala sterte bez przejrzenia. W stercie był nowy ręcznik frotte, w kolorze intensywna pomarańcz.
Mam teraz kilka par pomarańczowych skarpet, dwie nocne koszule w kwiaty na pomarańczowym tle, dwa męskie pomarańczowe T-shirty i - co najgorsze: dwie zupełnie nowe męskie koszule, pierwotnie błękitne, po praniu - w kolorze brudnej szmaty. Inne rzeczy olalam, ale koszule postanowiłam ratować. Namoczylam je w odbarwiaczu ze sklepu na R.....podzialal w ten sposób, ze wyzarl całkiem pierwotny kolor smile
Maz ma teraz dwie śliczne koszule w łagodnym lososiowym kolorku smile
Co ciekawe skarpety i inne rzeczy z dodatkiem poliamidu czy elastanu pozostały białe/ w dotychczasowym kolorze.
Obserwuj wątek
    • aj.riszka Re: Poszalałam z kolorami :) 03.02.19, 17:11
      A ja bylam pewna, ze poszalalas ze stylizacja, pomyslalam ze moze sie zainspiruje...
      Nie dziala ten odplamiacz...? Tez kiedys tak zalatwilam meza na rozowo, smialysmy sie z corka, ze teraz to w rozowych skarpetkach musi chodzic.
      • default Re: Poszalałam z kolorami :) 03.02.19, 17:38
        Dokładnie tego właśnie specyfiku użyłam. Zlikwidowal pierwotny kolor całkowicie. Koszule są jednolicie lososiowe, bez śladu błękitu. Nawet ładny kolor, jak ktoś gustuje.
        Mój mąż chyba nie. Czyli jestem mu winna dwie koszule smile
      • default Re: Poszalałam z kolorami :) 03.02.19, 19:26
        Ręcznik jest znikąd, noname zupełnie, kupiony od Wietnamczykow w hali, nie spodziewałam się po nim cudow, zaplatal się w pranie bielizny zdradziecko. Ale fakt, zajzajer jak cholera, pewnie go wyrzuce.
            • turzyca Re: Poszalałam z kolorami :) 03.02.19, 21:27
              Ja staram się budować grupy kolorystyczne. Zasady są dwie:
              - jasne oddzielnie
              - pranie w obrębie wsadu może się ufarbować ergo nie przekraczam granicy niebieski/czerwony.

              Pomarańczowy ręcznik dorzucę do czerwieni, róży i ew. fioletów albo żółci. Zależy od pory roku i aktualnej mody. Żółte może być wyprane z zielenią ale nie z niebieskim. Niebieskie stanowi grupę z fioletowym i z czernią. Na jasne pranie mam oddzielny kosz, resztę segreguję przy nastawianiu prania. I od lat nic mi się nie ufarbowało, a że część rzeczy nadal, po latach używania, puszcza farbę, dowiodła mi teściowa, która nie segreguje i nie używa chusteczek.

              --
              "Zaproszenie wykonane jest z białego gładkiego papieru i ma zaokrąglone rogi. Na rzeczenie Klienta rogi mogą pozostać ostre."
      • semihora Re: Poszalałam z kolorami :) 04.02.19, 15:09
        Pomoże, jeśli świadomie włożysz różne kolory. Jak ci się coś przypadkiem zaplącze do już posegregowanych podobnych kolorów, to nawet nie pomyślisz o chusteczkach.

        --
        Dzisiejszy bunt jest jutrzejszym prawem, dzisiejsze bluźnierstwo jutrzejszym komunałem.
      • joanna_poz Re: Poszalałam z kolorami :) 04.02.19, 15:19
        przy intensywnie farbujących (nawet takich pranych już 10-ty raz) nie działa.
        chusteczka trochę koloru wylapie, ale nie cały.
        (przetestowane, dlatego przestrzegam przed zbytnia ufnoscią w te chusteczki)
    • daniela34 Re: Poszalałam z kolorami :) 03.02.19, 21:43
      Ja mam przecudnej urody różowy obrus (pierwotnie był biały, naprawdę ładny, haftowana i obrębiony koronką, przywieziony z drugiego końca Polski), niestety do prania zaplątała się zdradziecko biało-czerwona ścierka ( też nie powinna farbować, skoro była częściowo biała) Miałam też letni biały komplet z czarnymi obszyciami, niestety czarne obszycia farbowały i komplet nie przetrwal pierwszego prania (nie, na metce nie było napisane, żeby to nie prać sad )
    • mikams75 Re: Poszalałam z kolorami :) 04.02.19, 10:29
      mam identyczne doswiadczenia kolorystyczne z farbujaca pomaranczowa szmatka (u mnie to byla jakas afrykanska sukieneczka dziecieca) - na szczescie to tylko byly ciuchy dzieciece, odbarwiacz zadzialal identycznie jak u ciebie, z tymze ja odbarwialam wszystko jak leci, efekty rozne w zaleznosci od materialu, ale generalnie to wiekszosc byla albo w kolorze brudnej scierki, albo w kolorze lososiowym, z oryginalnych kolorow nie zostalo nic.
      A co do tych szmatek wylapujacych kolory - one dzialaja tylko przy malo farbujacych rzeczach, przy czyms intensywnie puszczajacym farbe to moze by pomogla cala paczka szmatek, na pewno nie 1-2 na pranie. Przetestowane.
    • joanna_poz Re: Poszalałam z kolorami :) 04.02.19, 15:17
      u mnie się pojawiło trochę rzeczy liliowo- rozowych.
      u mnie i syna, mąż się nie załapal.

      nastolatek opanował od niedawna obslugę pralki. jak segregowac pranie na kolory, jakie programy.
      niestety w trybnie nauki nie przewidziałam wyjasnić mu, że jak ktoś (ja) kupuje sobie intensywnie czerwony t-shirt to na pierwsze pranie raczej trzeba go zapakowac oddzielnie..
      synek pranie nastawil, a potem było - mamamo, chodz tu zobacz o co tu chodzismile
      (sam w ten sposob "pozyskał" lekko fioletowe dżinsy, t-shirt i bluzę, stwierdził, że na rower fanatastyczne).
      ja miałam bluzkę w biało-niebieskie paseczki, teraz mam nowa wersję w rozowo- niebieskie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka