Dodaj do ulubionych

Absurdy alimentów

06.02.19, 19:14
Czyli z czego trzeba było w sądzie się tłumaczyć.

Właśnie wróciłam z zakupów i już flaki mi się przewracają, bo wiem, że przy najbliższej okazji będzie wałkowany temat „drogiego” kasku narciarskiego. Normalnie nie kupiłabym takiego, bo jestem fanką kupowania dzieciakowi raczej wersji ekonomicznych, ale mały ma głowę o dziwacznym kształcie i po prostu z kilku sklepów pasował na niego tylko 1 kask, akurat ze średniej półki cenowej i to model dla dorosłych.

Już z 10stron były oglądane meble z ikei (głównie regały kallax i inne rzeczy w podobnej cenie), darmowe wyjazdy wakacyjne (nie miałam alimentów to dobre duszyczki z rodziny i znajomych fundowały nam wakacje albo uźyczały domki), książki kupowane dziecku w arosie... zakwestionowano gotowanie dziecku codziennie obiadów, skoro ma obiady w szkole... uźywany rower z Allegro (super firmy, jak nowy, okazyjnie kupiony) też miał swoje 5 minut w sądzie.

Zamiast tego miotania się, mam czasem ochotę kupić wszystko z najwyższej półki i niech sobie wtedy liczą, sądy uwielbiają liczyć i ucinać połowę, wtedy i tak wyszłaby niezła suma. Albo przeciwnie - spędzić miesiąc na grzebaniu na olx, kupić wszystko używane i dołączyć opinię psychologa, jak dziecko z prywatnej szkoły mające wszystko z second handu może się czuć.
Edytor zaawansowany
  • agrypina6 06.02.19, 19:23
    Brat mojej teściowej też płaci zawrotną sumę na córkę. Nawet nie jest to 500 zł, teraz nie pamiętam dokładnie, ile. Pewnego dnia mój mąż, po rozmowie z mamusia, wielce oburzony opowiadał, jak to matka za to żyje. A przecież zła kobieta nie powinna żądać alimentów, bo kochający tatuś wszystko dziecku kupuje. Oczywiście wysmialam te bzdury i kazalam policzyć, ile wydajemy miesięcznie na naszego dziubdziusia. Mąż policzył i więcej temat nie wrócił.
  • agrypina6 06.02.19, 19:24
    A i jeszcze dodałam, że kochający tatuś ma za.rany obowiązek utrzymywać dziecko, skoro je kocha.
  • martishia7 06.02.19, 20:18
    Jak nie kocha - też.
  • mlodyniedowziecia 06.02.19, 20:20
    >kochający tatuś ma za.rany obowiązek utrzymywać dziecko, skoro je kocha.
    Pół żartem - a jak nie kocha. Obowiązek zapewnienia dziecku środków wychowania i utrzymania uzależniony jest wyłącznie od stopnia pokrewieństwa, potrzeb dziecka, możliwości rodziców. Koniec. Jeśli matka spełnia większą rolę przez osobiste starania, to alimenty w znacznej części zasądzane są od ojca. Także nie ma on obowiązku utrzymywać dziecka, ale przyczyniać się do tego utrzymania. Jeśli jest kaleką, absolwentem filozofii pracującym za minimalną w barze alimenty są stosunkowo niskie. Jeśli to celebryta to płaci kilkanaście tysięcy. Także daleki jestem od płakania na forum na wysokie czy niskie alimenty, gdy nie znamy konkretnej sytuacji. Poniżej wklejam kwiatek z forum wielodzietniorg, dla rozładowania atmosfery (pisze to kobieta):
    "I co czytam? Że prawo jazdy, sporty, korki, zajęcia dodatkowe, wyjazdy. Może nie kumam. Ale jakoś.mnie się to nie klei. Szczególnie, że ja nigdy nie jeździłam na żadne wyjazdy, ba, nawet kolonie, rodzice nie opłacili mi prawka, od lo nie martwili się w co się ubieram, nigdy nie chodziłam na żadne dodatkowe zajęcia, żadne instrumenty czy sporty., Wiec będzie trudno Wam mnie przekonać, że moze być inaczej tongue_out
    EDT. Wiem, i te wycieczki szkolne. Byłam na jednej 4 dniowej w sp i jednej tygodniowej w LO. Rodzice dostali dofinansowanie na nie, to pojechałam. Wiec i szkolne nie są obligatoryjnymi wydatkami"
  • triss_merigold6 06.02.19, 20:24
    Jeśli jest absolwentem filozofii to idzie do łopaty na niewykwalifikowanego na budowie, a czyta sobie i rozmyśla po godzinach.
  • bistian 06.02.19, 21:02
    triss_merigold6 napisała:

    > Jeśli jest absolwentem filozofii to idzie do łopaty na niewykwalifikowanego na
    > budowie, a czyta sobie i rozmyśla po godzinach.


    Śmieszna jesteś z tą swoją niekompetencją big_grin



    --
    1elka26:

    Reprezentuję stronę ludzi rozumnych, a nie fanatyków.
  • semihora 06.02.19, 21:09
    Akurat ma rację. Sąd patrzy na możliwości zarobkowe, a do łopaty może iść prawie każdy i tam zarobič więcej niż "robiąc w filozofii". Sorry, mało kto jest Kołakowskim, więc trzeba zakasać rękawy i zap...

    --
    Paszczak jest zawsze Paszczakiem i zdarzają mu się tylko te same rzeczy.
  • bistian 06.02.19, 21:22
    semihora napisała:

    > a do łopaty może iść prawie każdy i tam zarobič więcej niż "robiąc w filozofii"

    Następna obudzona po 50 lat snu wink
    Od lat już się nie pracuje łopatą, to jest za drogie, ciężki sprzęt jest dużo ekonomiczniejszy. Poza tym, nikt nie potrzebuje człowieka bez sensownych umiejętności.
    Gdyby było "do łopaty", nie czepiałbym się smile

    --
    1elka26:

    Reprezentuję stronę ludzi rozumnych, a nie fanatyków.
  • grru 06.02.19, 21:23
    Na tej samej zasadzie nauczycielką należy wysłać do robienia paznokci i klejenia sztucznych rzęs, bo więcej zarobi?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • triss_merigold6 06.02.19, 21:32
    Ależ nie. Nauczyciel to zawód spolecznie potrzebny, umożliwiający kobiecie łączenie macierzyństwa z pracą, z dodatkami do pensji w postaci trzynastki, gruszy etc. Ponadto nauczyciele większości przedmiotów dorobią korepetycjami czy kursami, jeśli tylko zechcą.
  • triss_merigold6 06.02.19, 21:35
    Łopata jest przenośnią, może układać kostkę Bauma, stać przy taśmie czy pracować młotem udarowym, byle robił coś niewymagającego kwalifikacji i dochodowego.
  • bistian 06.02.19, 22:19
    triss_merigold6 napisała:

    > Łopata jest przenośnią, może układać kostkę Bauma, stać przy taśmie czy pracowa
    > ć młotem udarowym, byle robił coś niewymagającego kwalifikacji i dochodowego.

    Faktycznie niewiele widziałaś big_grin Kostkę ręcznie? big_grin
    Do młota trzeba mieć kwalifikacje, to nie jest robota dla przygłupa. A za pracę przy taśmie płacą mało.

    --
    1elka26:

    Reprezentuję stronę ludzi rozumnych, a nie fanatyków.
  • mrs.solis 07.02.19, 12:35
    🤣🤣🤣
  • katja.katja 07.02.19, 10:38
    Dobre. Albo idzie na stróża. Tam może to robić nawet i w godzinach pracy big_grin

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grru 06.02.19, 20:26
    Alimenty zasądzane w znacznej części od tego, kto ma mniej osobistych starań? Chyba nie w Polsce.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • agrypina6 06.02.19, 20:27
    Ten tatuś akurat kocha. O niego konkretnie tu chodzi. Jak nie kocha to oczywiście, że też płaci. Ale nie brałam pod uwagę, że rodzic może nie kochać. Tak, wiem, bywa. Ale to okropne.
  • triss_merigold6 06.02.19, 19:24
    Jaką kwotę alimentów kwestionuje Twój eks? Bo często zasądzane są tak niskie, na pewno nie wystarczyłyby na kask narciarski, obozy i cokolwiek ponad połowę kosztów taniego wyżywienia, taniej odzieży w skromnej ilości i plastikowe buty.
  • mary_lu 06.02.19, 19:43
    Kwestionuje każdą powyżej 300 złotych, tyle sam zaproponował big_grin

    Miłosierny sąd od wakacji zasądził 1200 (przedtem długo długo nic, a potem przez ostatnie pół roku, w trakcie procesu”dobrowolnie” przelewane 500 złotych jako wyraz troski i odpowiedzialności podczas walki o opiekę naprzemienną), to zaraz była apelacja, a po drodze serce rozdzierające, wielostronicowe zażalenie na przyznane zabezpieczenie alimentacyjne.
  • triss_merigold6 06.02.19, 19:45
    300 zł... hm... tyle wydawałam na utrzymanie owczarka niemieckiego w circa about 2002 r.
  • grru 06.02.19, 20:14
    Ale jak sąd zasądził 1200 to po co masz teraz jakieś rachunki przedstawiać?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mary_lu 06.02.19, 20:16
    Bo mam niedługo rozprawę apelacyjną, miś podważył wyliczenia sądu.
  • grru 06.02.19, 20:19
    Z tego co pamiętam na apelacji to musiała się gimnastykować strona apelująca, żeby wykazać, że alimenty są za wysokie.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • martishia7 06.02.19, 20:17
    Bo Pan będzie regularnie, najmarniej co pół roku, występował o obniżenie alimentów. Więc Mary_lu zbiera rachunki na zaś, i słusznie.
  • triss_merigold6 06.02.19, 20:22
    Słusznie, słusznie. Ja na wszelki wypadek zbieram też np. rachunki za wszystkie sportowe, komitet rodzicielski, ubezpieczenie, bilety etc.
  • inguszetia_2006 06.02.19, 20:39
    Witam
    Zbieranie rachunków nie ma większego sensu, bo sąd powie, że rachunki "można kupić w każdym sklepie z rachunkami";-P Komitet rodzicielski, ubezpieczenie to co innego, ale rachunki nie cieszą się wielką estymą.
    Pzdr.
    Ing
  • triss_merigold6 06.02.19, 20:41
    Faktury imienne.
  • grru 06.02.19, 20:51
    Fakturę też możesz wziąć za zakupy sąsiadki smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • martishia7 06.02.19, 20:42
    W postaci faktur imiennych ofc. Paragony można sobie...
  • inguszetia_2006 06.02.19, 20:44
    ...
  • triss_merigold6 06.02.19, 19:29
    Patrz, a mogłabyś oddać dziecko ojcu do opieki naprzemiennej i on wtedy zaspokajałby wszystkie potrzeby stosownie do wieku i momentu edukacyjnego.
  • agrypina6 06.02.19, 19:35
    Tak, napewno 😉
  • triss_merigold6 06.02.19, 19:41
    Tak twierdzą niektore forumowe macoszki i parę teoretyczek, że zawsze można się dogadać i ustalić. big_grin
    No to ustaliłam z eksem, że połowę kwoty za badania syna pod kątem Dęblina i za zdjęcie aparatu + szynę stabilizujaca odda mi w RATACH, bo inaczej biedakowi trudno.
  • mary_lu 06.02.19, 19:48
    Przez chwilę dokumentował, jak to kupuje dziecku połowę ubrań, nawet lepszych firm i jak tanio, nie to co matka, która wydaje pieniądże nie wiadomo po co! Ubrania zimowe kupił 29 grudnia a ciuchy letnie 3 sierpnia. W aktualnym rozmiarze. Na wyprzedaży, tanio rzeczywiście, trochę brzydkie, niepasujące do siebie i do sylwetki dziecka, ale akurat tego na fakturze nie widać big_grin
  • triss_merigold6 06.02.19, 20:02
    Eks mojej kuzynki kwestionował koszty leczenia, wizyt kontrolnych w innym mieście i rehabilitacji dziecka po ciężkiej operacji. Bo on, biedny, bezrobotny jest, a wyjazdy na mecze ligowe (kibic) po całej Europie to mu babcia sponsoruje.
  • mlodyniedowziecia 06.02.19, 20:27
    >Eks mojej kuzynki kwestionował koszty leczenia, wizyt kontrolnych w innym mieście i rehabilitacji dziecka po ciężkiej >operacji.
    To można akurat często zakwestionować. Wystarczy wykazać, że jest koszt jednorazowy (operacja nie jest co roku, ale była incydentem), dodać że publiczna opieka była dostępna na NFZ (bez kolejki), albo, że nie są potrzebne alimenty bo np. można pokryć wydatek z OC sprawcy lub dziecko było ubezpieczone i wypłacono odszkodowanie. Oczywiście, nie zawsze tak będzie.
    Niemniej jednak dobry radca lub adwokat mógłby to w określonej sytuacji zrobić skutecznie.
  • triss_merigold6 06.02.19, 20:31
    To nie był wypadek i nie jednorazowe leczenie. Specjaliści na NFZ prowadzą dziecko w mieście B, bo w mieście A szpitala ze stosownie specjalistycznym oddziałem nie ma. Najwyraźniej adwokat pana nie przekonał sądu, bo koszty leczenia i rehabilitacji zostały uwzględnione.
  • grru 06.02.19, 20:12
    A od kiedy sąd patrzy na rachunki za meble czy kask? U nas z góry było powiedziane, ze sąd w rachunkach grzebać nie będzie. Koszt wyżywienia został określony na podstawie "życiowego doświadczenia sądu" i tyle. Spisane wydatki stałe: czynsz, media, telefony, stałe zajęcia dodatkowe + koszt wyjazdów wakacyjnych zorganizowanych. Sądu nie interesowało, gdzie dzieci mają kupowane ubrania, zakup roweru itp. Zresztą za te 500 zł alimentów to i tak wiadomo, że wiele się nie kupi.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mary_lu 06.02.19, 20:19
    U mnie chyba każda faktura była omawiana z osobna. Wyjazdy wakacyjne wcale nie są teraz wliczone, bo sądu nie interesowało, że chcę na nie jeździć normalnie, a nie na łasce rodziny. Chciał za to zobaczyć faktury i już.
  • grru 06.02.19, 20:23
    To jakaś nowość, albo może specyfika konkretnego sądu. U nas wręcz sąd pogonił prawniczkę z papierami i poprosił o krótkie wyliczenia. I żadnych faktur, tylko uśrednienie, że np. na zorganizowany wyjazd wakacyjny trzeba liczyć 1500 na dziecko, na wycieczkę szkolną ileś tam...

    --
    Nadal jem gluten smile
  • triss_merigold6 06.02.19, 20:27
    Faktur za wakacje mogłabym przedstawiać do wypęku, obozy, zimowisko, pensjonaty, domki czy hotel z nami, wczasy z wyżywieniem, pakiet świąteczny, bilety lotnicze. Do wyboru do koloru.
  • triss_merigold6 06.02.19, 20:20
    Zależy od sądu i uporu tatusia, który kwestionuje każdy wydatek i wnosi o obniżenie alimentów. Ja w ogóle nie robiłam wyliczeń szczegółowych, zresztą i tak ustalenia sprzed 10 lat się mocno zdeaktualizowały. W sumie model z finansowaniem przeze mnie większości wydatków ma jeden plus - eks mi może skoczyć, zawsze argument "ja za to płacę i ja decyduję" zamyka dyskuje (wakacyjne, świąteczne, okołoszkolne, dotyczące organizacji weekendów).
  • grru 06.02.19, 20:24
    Fakt, może u nas gra szła o tak niskie alimenty, że nie było o czym gadać i dlatego sąd nie chciał faktur.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mlodyniedowziecia 06.02.19, 20:29
    >Zależy od sądu i uporu tatusia, który kwestionuje każdy wydatek i wnosi o obniżenie alimentów.
    Prawda, nawet od konkretnego sędziego.
    >zawsze argument "ja za to płacę i ja decyduję" zamyka dyskuje (wakacyjne, świąteczne, okołoszkolne, dotyczące >organizacji weekendów).
    W sądzie absolutnie nie zamyka. Czym innym jest decydowanie o istotnych dla dziecka sprawach, czym innym kontakty a alimenty to zupełnie odrębna kwestia.
  • triss_merigold6 06.02.19, 20:38
    Teraz to sobie sąd może decydować, jak szczeniak ma 14,5 lat i wie skąd się biorą korepetycje, ferie za granicą czy zabawa na strzelnicy. tongue_out
  • mlodyniedowziecia 07.02.19, 04:58
    >Teraz to sobie sąd może decydować, jak szczeniak ma 14,5 lat i wie skąd się biorą korepetycje, ferie za granicą czy >zabawa na strzelnicy.
    Sąd zacznie decydować za Was, w dniu w którym ex wniesie sprawę, że nie uzgadniając z nim takich wyjazdów itp. utrudniasz mu kontakty. Wtedy zaczniesz się tłumaczyć. Nie mówiąc już o tym, że to zwykła przemoc.
    Zawsze zastanawia mnie, co mają w głowie osoby, które o swoim dziecku piszą per "szczeniak", "gówniak", a potem dziwią się, że nie są odbierane jako rodzic roku.
  • agrypina6 07.02.19, 08:59
    Skoro exs Triss nie poszedł do sądu przez prawie 15 lat, to czemu ma iść teraz? I jakie utrudnianie kontaktów? Tatuś pewnie zadowolony, że matka wszystko ogarnia, a on biedak może w ratach dokładać do syna.
  • triss_merigold6 07.02.19, 09:49
    Ależ nikt nie mówi, że nie uzgadniam z nim wyjazdów. Pytam: czy planujesz zabrać dziecko w ferie poza Warszawę? - Nie, bo urlop, bo kasa, bo inne. Ok, w takim razie informuję, że wyjeżdżam z dziećmi tu i tu, w terminie X.
    Jeśli eks pyta czy może np. przyjechać w środę, dostaje odpowiedź, że oczywiście może ale syn wraca do domu przed 17 ze szkoły, a przed 19 wychodzi na trening i musi jeszcze zmieścić się w czasie z odrobieniem lekcji.
  • inguszetia_2006 06.02.19, 20:31
    Witam
    Współczuję. Sądy warszawskie bardzo lubią alimenty w kwocie 1200, jakoś im tak pasuje/ładnie wygląda/komponuje się, więc nie sądzę, by ojciec coś ugrał. Co do "wakacji darmowych" to nie wychylaj się takimi rewelacjami, bo sąd bada stan faktyczny, zapłaciłaś 0, byli chętni, czyli oprócz matki/ojca dziecko utrzymuje wspólnota i to jest piękne, wzruszające i zgodne z zasadami współżyciasmile Następnym razem powiedz, że na wakacje zapożyczyłaś się u znajomych i rodziny, kochają cię, wspierają, więc możesz oddać, jak staniesz na nogi, nic nie było za darmochę.
    Pzdr.
    Ing
  • 21mada 06.02.19, 21:08
    Jest tajemnica Poliszynela że z alimentów utrzymuje się wiele niepracujących kobiet. Dlaczego nie ustala opieki naprzemiennej albo nie zostawia dziecka z ojcem?
  • semihora 06.02.19, 21:15
    Dobre pytanie. Rzuć je na forum dla facetów po rozwodzie. Już widzę te odpowiedzi suspicious

    --
    Małpy nie sposób przekonać, by dała nam banana, obiecując jej, że po śmierci w małpim niebie otrzyma nieskończone mnóstwo bananów.
  • grru 06.02.19, 21:26
    A co za różnica, czy dziecko jest z matką i alimenty płaci ojciec, czy dziecko jest z ojcem i alimenty płaci matka?
    A co do utrzymywania się... U nas z tego, co płaci matka pasierbów to wszyscy żyjemy i jeszcze psu coś skapnie!

    --
    Nadal jem gluten smile
  • martishia7 06.02.19, 21:28
    Ale na ich obronę mozna powiedzieć, że etatowa praca dzieci nie jest u nas popularna. A, i w języku polskim mówimy raczej "dziewczęta".
  • mary_lu 06.02.19, 21:37
    Wiele? Znam jedną. Ma troje dzieci i na jedno alimenty w wysokości 5 przeciętnych zasądzanych w Polsce świadczeń, plus opłacenie przez eksa wszystkich grubszych kosztów utrzymania typu dom i samochód.

    Reszta „utrzymujących się” to kobiety wegetujące na świadczeniach społecznych plus ewentualne alimenty.
  • ichi51e 06.02.19, 22:29
    Za te 1200 zeta to nie poszaleja.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • nick_alimentacyjny 07.02.19, 11:16
    A pamiętacie, jakie było święte oburzenie i hejt na mnie, gdy niedawno założyłam wątek, zastanawiając się nad sensownością podwyższenia 800-złotowych alimentów?
  • umi 07.02.19, 13:04
    Ja pamiętam uncertain Po żadnym wątku nie miałam takiego wk.rwu. Mam nadzieję, że się wszysko dobrze ułozyło.
  • ida_listopadowa 06.02.19, 23:10
    21mada napisał(a):

    > Dlaczego nie zostawia dziecka z ojcem?
    Dlatego, ze 95% tych "ojców" daje nogi za pas zgodnie z zasadą "moja była żona, moje byłe dzieci", a przed spędzeniem z dzieckiem chodzby godziny bronią się rękami i nogami. Jak to ładnie ujął jeden ex ematki "nie wyobrażaj sobie, że ci dziecka będę pilnować". Bycie samodzielnym ojcem to dla nich absolutna abstrakcja.

    Na pozostale 5% składają sie mściwe świry, które z wredności chcą odebrać matce ("tej k...wie") dzieci, a następnie podrzucają je do wychowania babci czy komuś, mając je tak samo w d.. Gdzieś w tym wszystkim jest jakiś ułamek procenta, który faktycznie chce brać codzienny udział w życiu swoich dzieci po rozwodzie.
  • 21mada 06.02.19, 23:40
    😟 Serio tak to w Polsce wygląda? Wszyscy mężowie ematek to odpady atomowe, które nie chciałyby mieć nic wspólnego z własnym dzieckiem?
  • angazetka 06.02.19, 23:12
    Tak, z tych alimentów w wysokości 300-500 zł. Żyją jak królowe.
  • grru 07.02.19, 08:35
    I jeszcze odłożyć można smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • martishia7 07.02.19, 10:44
    Jeszcze dodam, że w 2017r. średnia kwota zasądzonych alimentów na rzecz małoletniego dziecka wynosiła 585,90zł.
  • hanusinamama 06.02.19, 23:53
    Ja sie zastanawiam czy ci "kochajacy tatusiwoie" nie pamietaja juz ile dziecko kosztuje. I ze jak zyli z mamusia to cała ich pensja szła na utrzymanie domu w tym dzieci? Jak nasz kolega sie zalił ze musi płącic 800 zeta co miesiac...to sie go maz zapytał ile z jego pensji szło na dom , na dziecko jak zyli razem. Kolega jakby przestał skomleć. Rozumiem ze taki "sigiel z odsysku" chciałby miec cała pensje na hulanki ?
  • sylwadomowa 07.02.19, 04:48
    Bodajże w Niemczech (nie jestem pewna) mają jakiś sensowny algorytm na obliczanie wysokości alimentów, jeśli strony nie wnoszą o specjalne ustalenia: Dochody zobowiązanego podzielić na stałą część dla niego i na liczbę osób, które ma na utrzymaniu, czy coś w ten deseń. Myślę, że nie jest wielką sztuką opracowanie ogólnego algorytmu na okoliczność ustalenia wysokości alimentów i pozbawienie gros rozwodzących się tych wyliczeń, tłumaczeń, ciągnących się stresów sądowych. Ale z czego żyliby adwokaci?...
  • mlodyniedowziecia 07.02.19, 05:02
    >Myślę, że nie jest wielką sztuką opracowanie ogólnego algorytmu na okoliczność ustalenia wysokości alimentów i >pozbawienie gros rozwodzących się tych wyliczeń, tłumaczeń, ciągnących się stresów sądowych. Ale z czego żyliby >adwokaci?
    ...Otóż to. I po co byłby sąd? To mógłby robić urzędnik, referendarz. Nie byłoby spraw, oczekiwania na wyrok latami.
    W Niemczech (i nie tylko tam) są tabele alimentacyjne. Zarabiasz tyle i tyle - płacisz tyle i tyle.
  • zwyczajnamatka 07.02.19, 05:23
    A jak zarabia na czarno, albo najniższą krajową, a resztę pod stołem to jak obliczyć ten algorytm?
    Dlatego u nas sądy ustalają alimenty na podstawie możliwości zarobkowych.
  • bigzaganiacz 07.02.19, 10:48
    A jak zarabia na czarno, albo najniższą krajową, a resztę pod stołem to jak obliczyć ten algorytm?

    skoro jakis margines kombinuje to wiekszosc ma placic wedlug wzietych z dupy mozliwosci
  • biala_adelajda 07.02.19, 11:58
    To nie jest margines. To jest nagminna praktyka.

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • bigzaganiacz 07.02.19, 12:07
    To nie jest margines. To jest nagminna praktyka.

    nagminnie wszyscy rzucaja robote i ida robicz na czarno?
    no raczej nie
  • triss_merigold6 07.02.19, 09:44
    Biorąc pod uwagę ilu panów dostaje po rozwodzie dwóch lewych rąk i np. rzuca legalną pracę, żeby zabawiać się w komitety vide towarzysz Kijowski, tabele alimentacyjne w Polsce by się nie sprawdziły.
  • martishia7 07.02.19, 09:54
    Tabele alimentacyjne w Polsce, gdzie się zarabia 3000, wydaje 4000, a resztę odkłada - to absurd.
  • katja.katja 07.02.19, 10:21
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • milva24 07.02.19, 11:22
    Jakoś i ja i dzieci jemy po dwa obiady i zapasione nie jesteśmy. A w szkole obiad jest koło 12 i tak do wieczora na kanapkach jechać?
  • triismegistos 07.02.19, 11:22
    Moderacjo! Dlaczego to coś w ogóle może to jeszcze pisać?

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • argentea 07.02.19, 11:23
    To znaczy jakiego kształtu jest ta głowa?
  • agrypina6 07.02.19, 12:04
    Pewnie normalna. A że kask droższy, to tatuś powinien się cieszyć. Matka dba o bezpieczeństwo jego syna.
  • bigzaganiacz 07.02.19, 12:09
    Pewnie normalna. A że kask droższy, to tatuś powinien się cieszyć. Matka dba o bezpieczeństwo jego syna.

    ale nie dba o pieniadze
    przymierzyc w sklepiej , kupic online taniej to by bylo dbanie o bezpieczenstwo jak i o finanse
  • agrypina6 07.02.19, 13:14
    Serio? Kask zamówiony może już tak dobrze nie pasować. Doliczyć przesyłkę, czas, który trzeba poświęcić.. są pewne rzeczy, których nie zamawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka