Dodaj do ulubionych

Miasta lubiane i nielubiane w Warszawie

09.02.19, 22:53
Wątek wielce lajtowy, proszę się nie napinać, nie obrażać i dyskutować kulturalnie.

Lubiane

1) Kraków. Niestety nikt z Krakowa nie chce mieszkać na stałe w Warszawie. W drugą stronę nie ma problemu.

2) Trójmiasto. Również nie widać exodusu mieszkańców tego rejonu do stolicy. W drugą stronę, zwłaszcza wśród celebrytów, jak najbardziej.

Tolerowane

1) Poznań. W różnych korpo u moich kumpli zawsze było dużo ludzi z Poznania, raczej nikt do nich nic nie miał, acz jakiejś miłości też nie było. Ot, normalni ludzie jak wszyscy.

2) Radom. Tutaj będę kontrowersyjny, ale spotkałem się tylko ze współczuciem wobec ludzi z tego miasta. Panuje przekonanie, że jest tam mega bieda i żyje się bardzo ciężko. Stereotyp "chytrej baby z Radomia", która kradnie z biedy obrzydliwe chemiczne napoje z publicznej imprezy jest wciąż żywy. A ludzie tak naprawdę nie lubią kopać leżącego.

3) Wszelkie miasta mające opinię fajnych miejsc wypadowo-imprezowych np. Toruń czy Olsztyn nawet. Nie spotkałem się z większym hejtem na ludzi stamtąd.

Znienawidzone

1) Lublin. Zdecydowanie pierwsze miejsce na podium. Agresja, nienawiść. Dowolna fotorelacja z wypadku drogowego na Tvn Warszawa, gdzie wziął udział samochód z rejestracją LLU rodzi dziesiątki komentarzy z wyzwiskami i ubliżaniem.

2) Łódź. Mieszkaniec Łodzi w Warszawie jest odbierany jako typowy szczur z Bałut, który zrobi każde świństwo bliźniemu aby tylko wybić się na karierę. W korpo Łodzianinów nienawidzą.

Wasze typy? Tylko bez agresji proszę.
Edytor zaawansowany
  • bergamotka77 09.02.19, 23:04
    riki_i napisał:

    > Wątek wielce lajtowy, proszę się nie napinać, nie obrażać i dyskutować kultural
    > nie.
    >
    > Lubiane
    >
    > 1) Kraków. Niestety nikt z Krakowa nie chce mieszkać na stałe w Warszawie. W dr
    > ugą stronę nie ma problemu.

    Znam sporo krakusow, którzy się tu przenieśli za pracą smile Ja kocham to miasto ze względu na rodzinne powiązania.
    >
    > 2) Trójmiasto. Również nie widać exodusu mieszkańców tego rejonu do stolicy. W
    > drugą stronę, zwłaszcza wśród celebrytów, jak najbardziej.
    >
    > Tolerowane

    Nie dziwię się. Mogłabym się tam przeniesc. Ostatnio bywam tam często i bardzo polubiłam Trójmiasto.

    > 1) Poznań. W różnych korpo u moich kumpli zawsze było dużo ludzi z Poznania, ra
    > czej nikt do nich nic nie miał, acz jakiejś miłości też nie było. Ot, normalni
    > ludzie jak wszyscy.

    Średnio lubię. Zarozumiali są poznaniacy i nazbyt porzadniccy.
    >
    > 2) Radom. Tutaj będę kontrowersyjny, ale spotkałem się tylko ze współczuciem wo
    > bec ludzi z tego miasta. Panuje przekonanie, że jest tam mega bieda i żyje się
    > bardzo ciężko. Stereotyp "chytrej baby z Radomia", która kradnie z biedy obrzyd
    > liwe chemiczne napoje z publicznej imprezy jest wciąż żywy. A ludzie tak napraw
    > dę nie lubią kopać leżącego.

    Radom miasto tak brzydkie ze szkoda mi ludzi stamtąd.
    >
    > 3) Wszelkie miasta mające opinię fajnych miejsc wypadowo-imprezowych np. Toruń
    > czy Olsztyn nawet. Nie spotkałem się z większym hejtem na ludzi stamtąd.

    Zgadzam się. Ja lubię jeszcze Wrocław i ludzi stamtąd.
    >
    > Znienawidzone
    >
    > 1) Lublin. Zdecydowanie pierwsze miejsce na podium. Agresja, nienawiść. Dowolna
    > fotorelacja z wypadku drogowego na Tvn Warszawa, gdzie wziął udział samochód z
    > rejestracją LLU rodzi dziesiątki komentarzy z wyzwiskami i ubliżaniem.

    Serio? Pracuje z osoba stamtąd i jest mega fajna i wartościowa.

    > 2) Łódź. Mieszkaniec Łodzi w Warszawie jest odbierany jako typowy szczur z Bału
    > t, który zrobi każde świństwo bliźniemu aby tylko wybić się na karierę. W korpo
    > Łodzianinów nienawidzą.

    O tak. To potwierdzam.
    >
    > Wasze typy? Tylko bez agresji proszę.




    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bergamotka77 10.02.19, 00:22
    O matko ile razy napisałam stamtąd 😂 Czas iść spac bo mózg mi juz odmawia współpracy. Dobranoc!

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • jeziorowa 09.02.19, 23:07
    Co to za stek bzdur? Za dużo alkoholu?
  • bergamotka77 09.02.19, 23:14
    Tak siedze z rikim i piję 🤣 Założył wątek na luzie. W czym problem? Jesteś z Łodzi? 😂

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • riki_i 09.02.19, 23:14
    Nie wypowiadaj się, jak Ci się wątek nie podoba.

    Chodzi mi o podzielenie się NA LUZIE stereotypami, jakie krążą wśród rdzennych mieszkańców Warszawy.
  • riki_i 09.02.19, 23:15
    To było do jeziorowej oczywiście.
  • jeziorowa 09.02.19, 23:30
    riki_i napisał:


    > Chodzi mi o podzielenie się NA LUZIE stereotypami, jakie krążą wśród rdzennych
    > mieszkańców Warszawy.
    Dobrze riki, więc inaczej: jako rdzenna mieszkanka Warszawy nigdy nie słyszałam tego co wypisujesz.
  • danaide 10.02.19, 01:56
    Jak Wy rozpoznajecie w tłumie tę rdzenność? Macie specjalne znamiona, tatuaze czy jak? A może siedzicie w miejscach tylko dla rdzennych? Czy po prostu gadka szmatka z kumplami z podstawówki?
  • chicarica 10.02.19, 08:23
    Zadają się tylko ze sobą nawzajem, jak arwena i triss.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • jowita771 10.02.19, 08:32
    > Chodzi mi o podzielenie się NA LUZIE stereotypami, jakie krążą wśród rdzennych
    > mieszkańców Warszawy.

    Jeśli o stereotypach mowa, to też coś mam. Pewnie nie będziesz zaskoczony, bo nie wierzę, że o tym nie słyszałeś, ale rdzennych mieszkańców Warszawy nie lubi się chyba nigdzie w Polsce.


    --
    wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
  • martaesz 10.02.19, 08:44
    Ja jestem rdzenna i z dziada pra dziada z Warszawy ale zupełnie nie wiem o co chodzi z tym nie lubieniem się między miastami. Jest mi to zupełnie obojętne skąd jesteś, nie dzielę że jak np. z Łodzi to się z tobą nie kumpluję.
    Taki samo mówią o Warszawiakach że to są buce,ale przecież większość ludzi w Warszawie to teraz napływ ze wsi.Bardzo mało znam rdzennych takich jak ja.
  • natalia.nat 11.02.19, 18:20
    Ale tu nie chodzi o to, że ty "nie wiesz o co chodzi z tym nie lubieniem się między miastami" i że "jest ci to zupełnie obojętne skąd", tylko o miasta ogólnie "lubiane i nielubiane w Warszawie".
    Ty jesteś oczywiście najbardziej rdzenna, najbardziej tolerancyjna, najbardziej najbardziej, tylko z rozumieniem prostego tekstu masz problem. A z tymi z gorszego sortu też się kumplujesz i też nie wiesz o co chodzi z ich nielubieniem? Bo jakoś tutaj na forum to tylko pomyje na nich wylewasz.
  • heca7 11.02.19, 18:32
    Musiałabym mieć coś z głową aby nie lubić innego miasta i ludzi stamtąd. W każdym mieście znajdzie się taki oszołom. A Warszawa ma prawie 2 miliony mieszkańców więc i oszołomów oraz frustratów proporcjonalnie więcej wink


    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • natalia.nat 11.02.19, 19:24
    Wiadomo, że normalni ludzie nie dzielą miast i ich mieszkańców. Ani im to nie przyjdzie do głowy. Ale są też ci "inni" i stąd pewnie ten wątek. Ja akurat nie zaobserwowałam, żeby Warszawiacy nie lubili szczególnie jakichś miast, za to jest dość widoczne, że inne miasta nie lubią Warszawy i Warszawiaków.
  • martaesz 11.02.19, 19:10
    Jeśli tylko chcesz mogę ci chlusnąć pomyjami skoro aż tak się prosisz.
    I jest mi to obojętne skąd jesteś😆
    I Proszę tylko nie miej mi za złe że pochodzę z Warszawy😘
  • natalia.nat 11.02.19, 19:46
    Tak jakby się trzeba było prosić, żebyś kogoś chlusnęła pomyjami, tolerancyjna hipokrytko.
    Wątek nie jest o tobie i twoim stanowisku, zwłaszcza że mało wiarygodne jest tego typu wynurzenie u kogoś, kto codziennie obraża na forum ludzi mających tylko odmienne poglądy. Wątek jest o miastach lubianych i nielubianych w Warszawie, czyli o pewnych stereotypach. Wystarczy umieć czytać ze zrozumieniem.
    Też pochodzę z Warszawy. I co z tego niby?
  • martaesz 12.02.19, 07:19
    Szalona jesteś ?
    Jak na razie to ty mnie atakujesz i jesteś agresywna.
  • natalia.nat 12.02.19, 11:16
    Szalona, bo zwróciłam ci uwagę, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem i że nie jesteś wiarygodna?!
    I to akurat ty mnie atakujesz i jesteś agresywna: "Szalona jesteś?"Jeśli tylko chcesz mogę ci chlusnąć pomyjami skoro aż tak się prosisz". Ja niczego takiego nie robię.
  • echtom 12.02.19, 08:13
    > Wątek jest o miastach lubianych i nielubianych w Warszawie

    Słuszna uwaga, więc po co mieszasz do tego politykę? A jeśli inaczej nie potrafisz, to tylko sprostuję, że pomyje lecą tutaj w drugą stronę.

    --
    "Co mówi o naszym społeczeństwie fakt, że generuje ono wybitnie niskie zapotrzebowanie na utalentowanych poetów i muzyków, ale za to nieskończone na prawników korporacyjnych? (Odpowiedź: gdy 1% populacji rozporządza większością bogactwa, to co nazywamy „rynkiem” odzwierciedla to, co ów 1%, i nikt inny, uzna za potrzebne czy ważne.)"
  • natalia.nat 12.02.19, 11:27
    Ależ nie mieszam polityki, tylko pokazałam, że nie jest wiarygodny ktoś, kto robi siebie świętym w dzieleniu miast, a dzieli ludzi na lepszy i gorszy sort. I obraża w każdym wpisie tych ostatnich. Jeżeli nie rozumiesz, to trudno.
    Jeżeli to co ja napisałam to dla ciebie pomyje, to ty też nie robisz nic innego w swoim wpisie. Dla mnie wylewanie pomyj to są jednak teksty innego kalibru i takie miałam na myśli.
  • martaesz 12.02.19, 12:21
    Wiesz co, idz na wyprzedaże dobrze ci to zrobi na nerwy😁
  • daisy 09.02.19, 23:17
    Boże mój, a po co tak niegrzecznie?
    Sorry, zaglądam czasem różnych wątków i kiedy widzę, że są nie w moim guście, to cicho wychodzę i zajmuję się tym, co mnie bardziej interesuje. Rozumiem, że komuś wątek może się wydać niedorzeczny, ale po co od razu inwektywy i obrażanie autora?? I czego to ma dowieść poza ukazaniem poziomu zdegustowanej "stekiem bzdur" osoby? Głupie to jest.

    Anyway, czy mi się wydaje, czy na tym forum jest jakaś moda na hejt na riki_i? To też głupie. uncertain

    --
    Fajna książka dla dzieciaka
  • sumire 10.02.19, 09:40
    Być może nie zauważyłaś jeszcze, ani nie odczułaś, jak wygląda standardowa działalność autora na forum. Reakcja forumek na niektórych bywalców skądś się bierze, wierz mi.
  • rosapulchra-0 10.02.19, 10:25
    Nie wydaje ci się. Jest hejt.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • mdro 10.02.19, 12:03
    Biedny rikuś, on tylko per "szczury" o ludziach pisze, a ktoś mu śmie uwagę zwrócić...

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • rosapulchra-0 10.02.19, 14:21
    Nie zauważyłam, żeby riki kogoś tak personalnie atakował, jak on jest atakowany.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • snakelilith 10.02.19, 14:47
    Twoje postrzeganie rzeczywistości nie jest na szczęście dla nikogo wiążące.
  • pade 10.02.19, 15:37
    To znaczy, że czytasz wybiórczo Rosa.
    Poza tym wiele wpisów Rikiego zostało usuniętych, może przegapiłaś.

    --
    Każda rzecz, która irytuje nas w innych, prowadzi do zrozumienia nas samych.
    — Carl Jung
  • rosapulchra-0 10.02.19, 16:05
    Nie czytam wszystkich wątków, to fakt, ale zdarzyło mi się widzieć różnego rodzaju prowokacje pod jego adresem, na które niekulturalnie odpowiadał. I nie chodzi o to, żebym go broniła. Po prostu riki ma swoje fanki, które nie próżnują i w drugą stronę jest to samo.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • piataziuta 09.02.19, 23:18
    głupoty
  • pani_libusza 09.02.19, 23:31
    Dlaczego Lublin jest znienawidzony?
  • riki_i 09.02.19, 23:36
    Bo tzw. "słoje" że swoimi wiesniackimi manierami (typy śmieci i buty na klatce schodowej) PODOBNO stamtąd pochodzą.
  • triss_merigold6 09.02.19, 23:58
    Obok Lublina postawilabym Białystok i różne Mławy i Siedlce oraz chwilowy w pewnym ministerstwie desant z Hajnówki.: D
  • wheels.of.fire 10.02.19, 00:33
    Buty na klatce schodowej? Co za ćwoki.

    --
    Naszą drogą jest zawsze socjalizm!
  • mama-ola 11.02.19, 15:45
    wheels.of.fire napisał:

    > Buty na klatce schodowej? Co za ćwoki.

    Tak z definicji? Zostawiacz butów to ćwok?

    Moi sąsiedzi zostawiają (nie, nie Warszawa). Wykształceni ludzie, ona pielęgniarka w Trójmieście (pielęgniarki teraz wyższe wykształcenie mają, prawda?), on oficer w wojsku (więc chyba też wyższe). Zostawiają, bo pewnie chcą mieć czysto w domu. Gdy widzę, ile piachu wnoszą moi synowie z podwórka, to pomysł ze zdejmowaniem i zostawianiem butów na zewnątrz wydaje mi się uzasadniony. Mogę zacytować klasyczkę: nie popieram, ale rozumiem.
    Nie myślę o sąsiadach: ćwoki. Strasznie to chamskie, a oni są przemili.
  • poecia1 10.02.19, 03:32
    Jestem Z Lublina i nigdy nie spotkałam się z problemam śmieci czy butów na klatce. Pierwszy raz się dowiedziałam, że w ogóle można wpaść na taki pomysł z internetu.
  • czarniejszaalineczka 10.02.19, 11:42
    jw

    --
    słuchaj rózico,
    ona nie słucha...
    za durzo kurzu
    wlajzło jej w ucha.
  • lemasakr 10.02.19, 08:01
    buty w sieni to sie na wsi zostawia zatem to osoby, ktore musialy sie tam wychowac.
  • czarniejszaalineczka 10.02.19, 11:42
    oooooo dziadziuś ma urojenia

    --
    słuchaj rózico,
    ona nie słucha...
    za durzo kurzu
    wlajzło jej w ucha.
  • heca7 09.02.19, 23:35
    Nie czuję niechęci do nikogo z innego miasta w Polsce. A przynajmniej nie z powodu miejsca zamieszkania wink
    Co do Lublina to akurat miesiąc temu o mało co jakiś kierowca nie zderzył się ze mną na Rondzie Marsa (czy tam Kometa?). Postanowił jadąc wewnętrznym pasem skręcić w Grochowską kiedy już praktycznie ten zjazd minęliśmy (ja jechałam środkowym). Zajechał mi drogę w poprzek ulicy.
    Z Łodzi od lat mamy fantastycznych, bardzo dobrych znajomych i nie mam nic do Łodzian smile a miasto jest bardzo ciekawe i warte zwiedzenia.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • triss_merigold6 10.02.19, 00:00
    To przerażająco smutne miasto, ciekawe architektonicznie, ale społecznie totalnie zniszczone upadkiem włókiennictwa po 1989 r.
  • heca7 10.02.19, 00:11
    Ale trzeba przyznać, że walczy, odnawia się wink I ma wiele do zaoferowania turystom. Kiedyś pewnie i w innych kwestiach się poprawi. Ale na to potrzeba czasu.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • kochamruskieileniwe 10.02.19, 00:31
    To jest rondo Ignacego Mościckiego, jakbyś nie wiedziała... big_grin
    Tam trzeba bardzo uważć. Jeszcze nie wszyscy potrafią jeździć po nim, choć od ładnych paru lat tak jest... suspicious

    U mnie w dzielnicy nie ma określonego stosunku do miast. jest określony stosunek do rejestracji. Za najgorsze uznawane są WWL.

    --
    siepomaga
    tiny.pl/tmfjn
  • thea19 10.02.19, 15:58
    zgadzam sie w calej rozciaglosci, zaraz za wwl jest wpr, lu tez maniane potrafi odstawiac straszna
  • majenkir 10.02.19, 00:07
    riki_i napisał:
    > Wątek wielce lajtowy, proszę się nie napinać, nie obrażać i dyskutować kulturalnie.


    Najpierw obrazasz pol Polski, a potem chcesz kulturalnie?? big_grin

    Warszawki za to nigdzie nie lubia wink.





    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • bergamotka77 10.02.19, 00:19
    majenkir napisała:

    > riki_i napisał:
    > > Wątek wielce lajtowy, proszę się nie napinać, nie obrażać i dyskutować ku
    > lturalnie.

    >
    > Najpierw obrazasz pol Polski, a potem chcesz kulturalnie?? big_grin
    >
    > Warszawki za to nigdzie nie lubia wink.
    >
    >
    >
    >
    >
    No na Śląsku na pewno. Dowiedzieliśmy się jak bardzo w słynnym wątku śląskim. Im nawet w Pyrzowicach nie śmierdzi tak są zaczadzeni.



    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • sumire 10.02.19, 09:37
    Słynny wątek śląski, bergamotko, to był ściek hejtu w wykonaniu dwóch czy trzech forumek, które przez kilka dni udowadniały, że źródłem ich wiedzy o Polsce są stereotypy i programy kabaretowe. Na twoim miejscu nie przywoływałabym ponownie tego wykwitu twojej wiedzy i otwartości, bo wstyd.
  • mary_lu 10.02.19, 00:15
    Pracownicy służby zdrowia z całego kraju zgadzają się, ze powinien być osobny kod ICD dla problemu „bo ja jestem z Warszawy”
  • nota_bene0 10.02.19, 07:52
    Mary-lu big_grin coś naprawdę w tym jest.

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • czarniejszaalineczka 10.02.19, 11:44
    big_grin

    --
    słuchaj rózico,
    ona nie słucha...
    za durzo kurzu
    wlajzło jej w ucha.
  • memphis90 10.02.19, 11:42
    ICD F60. 81

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • takamania 10.02.19, 17:18
    mary_lu napisała:

    > Pracownicy służby zdrowia z całego kraju zgadzają się, ze powinien być osobny k
    > od ICD dla problemu „bo ja jestem z Warszawy”
    Jak Warszawe i znajomych z Wa-wy lubię tak to zdanie uważam za genialne
  • pierwszykot 10.02.19, 00:33

    > 1) Kraków. Niestety nikt z Krakowa nie chce mieszkać na stałe w Warszawie. W dr
    >

    Kraków nie znosi Warszawy. I nikt kto nie musi ( jednak u was są lepsze warunki pracy) tam się nie przeprowadzasmile
  • milamala 11.02.19, 00:12
    pierwszykot napisała:

    > Kraków nie znosi Warszawy.

    Banialuki piszesz takie , ze az glowa boli. Krakowianie w ogole o Warszawianach nie mysla

    " I nikt kto nie musi tam się nie przeprowadza"

    Pewnie, ze sie nie przeprowadza, ale nie dlatego, ze kogos nie lubi tylko dlatego, ze nie musi, bo Krakow jest sam w sobie przyjemnym miejscem do zycia.
  • katja.katja 12.02.19, 07:53
    Kraków nie lubi Warszawy, to wie każdy, nawet słoik.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • heca7 12.02.19, 08:33
    Jątrzysz. Postaraj się bardziej tongue_out

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • milamala 13.02.19, 11:09
    katja.katja napisała:

    > Kraków nie lubi Warszawy, to wie każdy, nawet słoik.

    Kazdy wie, za wyjatkiem Krakowian. Ci w ogole o Warszawie nie mysla.
  • sasha_m 10.02.19, 00:35
    Myślę, myślę i nic wymyślić nie mogę. Spotkałam się tylko z podśmiewaniem się z Radomia, ale to też raczej nie niechęć. I nie tylko warszawiacy się podśmiewają. A, i jeszcze, że poznaniacy są skąpi, ale to też z przymrużeniem oka.
    Ja osobiście nie mam żadnych uprzedzeń. Wszystkie miasta lubię, w niektórych mogłabym mieszkać, w innych za żadne skarby. I jest mi obojętne, skąd ludzie pochodzą czy gdzie mieszkają, nie ma to żadnego wpływu na sympatie czy antypatie.
    Za to w drugą stronę to owszem, spotkałam się z tym, że nas nie lubią i Warszawy też. Kiedyś w pracy koleżanka mieszkająca w innym mieście i codziennie dojeżdżająca, na informację, że urodziłam się w Warszawie, zrobiła wielkie oczy "Serio?? Nigdy bym nie pomyślała, jesteś spoko" 😃
  • gulcia77 10.02.19, 01:44
    Taa, drut miedziany powstał jak poznaniak z krakusem znaleźli jednogroszówkę wink
    A ze stereotypów to sprzedam wam opowiastki z obsługi klienta. Nikt nie zaczyna rozmowy z obsługą dzwonię z Radomia, Łodzi, Olsztyna, ale mieszkańcy Warszawy zaczynają od "dzwonię z Warszawy". Nie bardzo w to wierzyłam, dopóki sama nie miałam okazji odebrać telefonu od klienta, który zaczął się od "dzwonię z Warszawy i chciałbym...." - zamówił usługę, która nie miała absolutnie żadnego powiązania z faktem, że zadzwonił z Warszawy wink


    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • emilia.emm 10.02.19, 07:56
    Jeśli dojedziesz do Zakopanego i powiesz, że jesteś zmęczona, bo przyjechałaś aż z Warszawy, to zaczynasz od miejsca, a jeśli jesteś zmęczona, bo jechałaś az Łodz to tylko informujesz o samopoczuciu.
    Tak to trochę wygląda, 100 osób zacznie od tego skąd dzwoni, a tylko warszawiak zapadnie w pamięćwink
  • jowita771 10.02.19, 08:39
    > zaczynają od "dzwonię z Warszawy". Nie bardzo w to wierzyłam, dopóki sama nie m
    > iałam okazji odebrać telefonu od klienta, który zaczął się od "dzwonię z Warsza
    > wy i chciałbym...."

    I jeszcze jedna rzecz zaobserwowana w internecie: jak pisze ktoś np. z Poznania i chce o coś zapytać, to zaczyna: "nie wiecie może, gdzie w Poznaniu znajdę dobrego krawca?". Osoba z Warszawa dla odmiany pyta o krawca po prostu bez podania miasta, bo to przecież oczywiste, że chodzi o Warszawę.


    --
    Zaszła w ciążę bez jego wiedzy
    /by rosapulchra/
  • sasha_m 10.02.19, 10:49
    A to akurat widać też na forum. Zapytanie o licea bez podania miasta - wiadomo, że chodzi o Warszawę.
  • lilia.z.doliny 10.02.19, 12:55
    big_grin tzn MA BYC wiadomo big_grin

    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • bywalec.hoteli 10.02.19, 15:55
    jowita771 napisał:

    > > zaczynają od "dzwonię z Warszawy". Nie bardzo w to wierzyłam, dopóki sama
    > nie m
    > > iałam okazji odebrać telefonu od klienta, który zaczął się od "dzwonię z
    > Warsza
    > > wy i chciałbym...."
    >
    > I jeszcze jedna rzecz zaobserwowana w internecie: jak pisze ktoś np. z Poznania
    > i chce o coś zapytać, to zaczyna: "nie wiecie może, gdzie w Poznaniu znajdę do
    > brego krawca?". Osoba z Warszawa dla odmiany pyta o krawca po prostu bez podani
    > a miasta, bo to przecież oczywiste, że chodzi o Warszawę.
    >
    >


    Tez to zauważyłem. Mieszkańcy Warszawy z góry zakładają np. ze ulice czy ksiedla są tylko w Warszawie.

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • bywalec.hoteli 10.02.19, 01:37
    Poznań, hehe smile

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • zasiedziala 10.02.19, 01:44
    Z Poznaniem jest tak, że o wiele większą niechęć czuje się wśród poznaniaków do Wawy i jej mieszkańców niż odwrotnie. Przynajmniej w moim odczuciu.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • iberka 10.02.19, 07:41
    Ludzie z Krakowa mieszkają na stałe w Warszawie - osobiście znam kilku w tym moja siostra.
  • ichi51e 10.02.19, 07:46
    Boze co za glupi watek...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • nota_bene0 10.02.19, 07:56
    ichi51e napisała:

    > Boze co za glupi watek...
    >
    Myślę, że na luzie jednak. Chociaż założyciel tematu "jest z Warszawy", to musiał koniecznie taki wątek popełnić. ☺️


    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • emilia.emm 10.02.19, 08:08
    Taki wątek mógłby bezkarnie popełnić każdy, kto nie mieszka w Warszawie, bo wtedy to tylko pytanie o stereotypy, ale w wykonaniu warszawiaka to już coś innego.
    Z tym co riki napisał nie zgadzam się, zupełnie inaczej to widzę.
  • kropkacom 10.02.19, 08:14
    Jakoś nikt takie wątku nie popełnia. Jeśli już to zapytałby o ogólnie panujące stereotypy.
  • kropkacom 10.02.19, 08:00
    Co za megalomania big_grin
  • echtom 10.02.19, 10:41
    ale mam uwagę merytoryczną. "Trójmiasto" to nazwa umowna, w rzeczywistości są to trzy odrębne miasta, których nie łączy więź inna niż komunikacyjna. Mieszkańcy Gdańska i Gdyni niespecjalnie nawet się lubią, o kibicach Lechii i Arki nie wspominając tongue_out

    --
    "Czy więc poglądy zniuansowane są… śmieszne? Tak wynikałoby z wielu tekstów krytykujących symetryzm. Źródłem tego ośmieszania [...] jest, jak mi się zdaje, strach, że symetryści „rozwalą” wygodną polaryzację, w której wiadomo co i jak, a ich uważne spojrzenie przerzedzi szeregi osób gotowych na bezkompromisową walkę z tymi, którzy są samym złem – czyli albo z PiS-em, albo z obozem liberalnym."
  • konsta-is-me 10.02.19, 12:27
    Chyba wszyscy wiedza ze to 3 osobne miasta...
  • echtom 10.02.19, 12:35
    Teoretycznie tak, ale postrzegają 3miasto jako jeden twór.

    --
    "Czy więc poglądy zniuansowane są… śmieszne? Tak wynikałoby z wielu tekstów krytykujących symetryzm. Źródłem tego ośmieszania [...] jest, jak mi się zdaje, strach, że symetryści „rozwalą” wygodną polaryzację, w której wiadomo co i jak, a ich uważne spojrzenie przerzedzi szeregi osób gotowych na bezkompromisową walkę z tymi, którzy są samym złem – czyli albo z PiS-em, albo z obozem liberalnym."
  • konsta-is-me 10.02.19, 14:18
    Niby kto tak postrzega ?
    W zyciu mi do glowy nie przyszlo.
    Kojarzylo mi sie tylko z dojazdami pomiedzy kolejka podmiejska i tyle.
  • paniusiapobuleczki 11.02.19, 17:51
    Wydaje mi się, że ludzie z Trójmiasta często w Polsce mówią, że są z Trójmiasta, bo np w Gdyni mieszkają, w Gdańsku pracują a w Sopocie chodzili do szkoły. O tym, że Gdańsk z Gdynią niespecjalnie się lubią dowiedziałam się po przyjeździe do Warszawy. W szoku byłam. smile
  • bergamotka77 10.02.19, 12:47
    konsta-is-me napisała:

    > Chyba wszyscy wiedza ze to 3 osobne miasta...


    Też mnie zabiła ta uwaga wink Trójmiasto mówić wygodniej zwłaszcza gdy odnosze się do wszystkich trzech miast jednocześnie. Mieszkam zwykle w Sopocie, spaceruje czy jeżdżę do Gdyni a służbowo miałam kontakty z Gdańskiem. Lubię wszystkie trzy smile

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • katja.katja 10.02.19, 10:45
    Jeżeli chodzi o Kraków jest to miłość nieodwzajemniona big_grin
    W Krakowie lepiej by warszawiacy udawali mieszkańców innego, w zasadzie dowolnego miasta.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • milamala 11.02.19, 00:13
    "Jeżeli chodzi o Kraków jest to miłość nieodwzajemniona
    W Krakowie lepiej by warszawiacy udawali mieszkańców innego, w zasadzie dowolnego miasta"

    Kompletna bzdura jakas.
  • katja.katja 12.02.19, 07:53
    Nie mieszkasz tu, a w czasach gdy mieszkałaś żył jeszcze Szewczyk Dratewka.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • milamala 13.02.19, 11:11
    Od czasow szewczyka po dzien dzisiejszy (krakow sie tak latwo nie zmienia) o warszawie w krakowie sie nie mysli. Ogolnie ma sie wobec warszawy nieutralny stosunek tak jak do kazdego innego miasta.
  • sumire 13.02.19, 11:40
    Nie do końca. Pamiętam, że podczas moich studiów dziewczyna z Warszawy studiująca z nami na roku była przedmiotem nierzadkich wcale żartów ze strony rdzennie krakowskich kolegów. Nie mówię, że jakiś bullying miał miejsce, ale docinki były. Pozostałymi przyjezdnymi nikt się szczególnie nie interesował. No i mam wrażenie, że starsze pokolenia lubiły podgrzewać ten legendarny antagonizm, nawet jeśli robiły to kulturalnie i nigdy wprost. Teraz oczywiście jest inaczej, wszyscy się przyzwyczaili do dużej mobilności i tego, że pochodzenie o niczym nie świadczy (no ok, PRAWIE wszyscy), ale nie powiedziałabym, żeby krakowianie z dziada pradziada zawsze byli wolni od uprzedzeń.
  • skat_0 10.02.19, 11:19
    A czy wnuki i prawnuki pierwszych słoików z lat 50 i 60 tych sa juz warszawiakami z dziada pradziada? Znam takich przypadkow troche z podlubelskiej wsi 😀
  • katja.katja 10.02.19, 11:29
    Skoro dziad i pradziad mieszkali już w Warszawie to....

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • bovirag 10.02.19, 11:37
    Ten wątek to jakaś masakra.
    Od wielu lat mieszkam w Londynie- absolutnie się tu nie urodziłam, choć moje dzieci już tak. Nie ważne, czy mieszkasz tu tydzien, rok czy pół zycia, jesteś Londoner. Niewazne skąd jesteś, tu jesteś u siebie. Zajebiste jest to, że za każdym razem jak moi znajomi czy przyjaciele latają do swoich rodziców to zawsze przywoza "słoiki" że swoim jedzeniem i się nimi potem dzielimy czy wymienieni. Ba, wręcz zamówienia są składane przed wyjazdem w rodzinne strony.
    Wypocin w stylu kto jest stąd i jak dług i to ja już w ogóle nie rozumiem.
  • bergamotka77 10.02.19, 12:15
    Bovirag wiem jak jest w Londynie, ale w Warszawie jest inaczej. A mowa nie jest o Londynie wink Poza tym nie bądź taka politycznie poprawna bo w UK tez są stereotypy dotyczące mieszkańców innych miast np. Liverpoolu, Birmingham, Newcastle itd.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • sumire 10.02.19, 12:49
    Wiele tu było podobnych wątków i wiele wypowiedzi, z których wynikało, że jeśli gdzieś się nie urodziłaś, to stamtąd nie jesteś, choćbyś mieszkała tam większość życia (przypadki skrajne twierdzą, że nawet jeśli mieszkasz tam od urodzenia, ale twoi przodkowie niekoniecznie, to też nie jesteś stamtąd, tylko... w sumie trudno powiedzieć). Sporo ludzi tak myśli, co w dzisiejszych czasach jest trochę dziwne łamane przez śmieszne, bo jesteśmy coraz bardziej mobilni.
  • skat_0 10.02.19, 15:15
    Hmmm dziadek mojego dziecka urodził się w Warszawie, kilka dni w szpitalu spędzil 😀 moge sie chwalic?
  • sumire 10.02.19, 16:37
    Duh... Zmierzam do tego, że niektórzy mają swoisty fetysz pochodzenia, podczas gdy to dość mylące. Jeśli ktoś przeżył połowę swojego życia w jednym miejscu, a połowę w drugim i z tym drugim czuje się bardziej związany, bo na przykład założył w nim rodzinę, to naturalne, że czuje się bardziej z tego drugiego niż pierwszego.
  • riki_i 10.02.19, 12:30
    skat_0 napisała:

    > A czy wnuki i prawnuki pierwszych słoików z lat 50 i 60 tych sa juz warszawiaka
    > mi z dziada pradziada? Znam takich przypadkow troche z podlubelskiej wsi 😀

    Zwykło się przyjmować, że w trzecim pokoleniu to już jest Warszawa. Co oczywiście różnie wygląda "w praniu"
  • skat_0 10.02.19, 15:20
    Facet byl w wojsku, trafil do jednostki na Bemowie ( sluzba obowiazkowa ponad 2 letnia wtedy) zrobil prawo jazdy, dostal prace w FSO, zona po technikum ekonomicznym zostala biurwa tez w FSO... mieszkanie zakladowe po latach wykupili, ale Warszawiacy,bo 50 lat minelo 😀
  • mdro 10.02.19, 11:59
    Bez agresji, mówisz? Kulturalnej dyskusji się domagasz, pisząc o "szczurach z Bałut"?

    A czym jest Twój wpis, jak nie ordynarnym hejtem i powielaniem jakichś bzdurnych stereotypów, istniejących głównie w jakimś specyficznym środowisku, zapewne tym od żądnych forsy złych kobiet dybiących na biednych misiów? Ciekawych masz znajomych... Nie, jakem warszawianka z urodzenia, nie ma wśród warszawiaków takiego postrzegania mieszkańców innych miast. Co najwyżej ktoś powie o dusigroszach z Krakowa czy Poznania czy - ostatnio - o "słoikach" z rejestracjami LLU (to nie jest lubelska rejestracja, tylko łukowska).

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • riki_i 10.02.19, 12:44
    Ja jestem b. delikatny. Co do "szczurów z Bałut"... Znajoma miała narzeczonego z miasta Łodzi, te klimaty. Tatuś alkoholik, blokowisko, itp. Pan robił w warszawskiej korpo za team leadera, wlazidup tej klasy, że w weekendy nieproszony meldowal się u szefa Anglika żeby z nim pobiegać i pojeździć rowerami do Lasku Kabackiego. No to dostał staż w centrali w Londynie. Firmę i szefa natychmiast olał, jak tylko wyniuchal lepszą ofertę. Gdy znajoma postanowiła się z nim rozstać za całokształt, napisał maila, że w mieszkaniu gdzie wspólnie pomieszkiwali zostawił parę tysięcy dolarów, które zostały z ich wypadu na Dominikanę i oczekuje ich zwrotu w ciągu tygodnia. Przetrząsnęła mieszkanie kilka razy, oczywiście żadnych dolarów tam nie było. Żeby jednak mieć tego gnoja z głowy wzięła pożyczkę i odesłała mu żądaną kwotę na konto USD.
  • maaria33 10.02.19, 12:51
    Ja jestem b. delikatny.

    big_grin
  • bazia8 10.02.19, 14:10
    Wiesz, może idź sobie na forum, gdzie będziesz obrabiał tyłek swoim znajomym, a może powiedz mu w twarz, że uważasz go za gnoja.
    Mały czliwieczek, który wylewaniem pomyj próbuje zabłysnąć.
    Aż mnie ciarki przechodzą, jak pomyślę, że ty isniejesz.


    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • riki_i 10.02.19, 15:00
    Przepraszam, Ty tego człowieka, którego opisałem nie uważasz za gnoja???? O tempora, o mores!
  • miss_fahrenheit 10.02.19, 15:04
    Moim zdaniem gnojek, owszem. Gdyby pochodził z Warszawy, też byłby gnojkiem.
  • riki_i 10.02.19, 15:09
    Znam sporo kanalii z Warszawy. Są to kanalie zdecydowanie bardziej finezyjne w sposobie działania. Co nie zmienia ogólnej oceny, ofc.
  • mary_lu 10.02.19, 15:30
    Twoją ogólną ocenę powinno zmieniać to, że podobno masz jakieś wykształcenie i nawet wyjechałeś gdzieś kilka razy... a opowieści masz jak dziadzio, który rodzimej wsi nie opuszczał i boi się, że już za lasem to tylko smoki, strzygi i łobcy.
  • chocolatemonster 10.02.19, 16:18
    Bardzo trafne!
  • snakelilith 10.02.19, 16:58
    riki_i napisał:

    > Znam sporo kanalii z Warszawy. Są to kanalie zdecydowanie bardziej finezyjne w
    > sposobie działania. Co nie zmienia ogólnej oceny, ofc.

    Warszawa ojczyzną finezyjnych kanalii. big_grin Dobre, bardzo dobre. Riki przechodzi samego siebie. big_grin
  • mdro 10.02.19, 15:25
    Yhmm, to jedna szuja (zakładając, że opowieść w 100% prawdziwa) jest powodem, dla którego o innych pochodzących z tego samego miejsca piszesz w taki sposób? Weź pomyśl, a na drugi raz bardziej się przykładaj do słowa pisanego, bo z każdym tego rodzaju "na luzie" wątkiem wychodzić na coraz większego dzbana (że tak delikatnie napiszę).

    Jakbym ja miała sądzić po najbardziej podkreślających swoje miejsce zamieszkania kilku forumowych warsiawiankach, to bym faktycznie wszystkich mieszkańców uważała za zadufanych buców pełnych pogardy dla każdego, kogo uważają za gorszego od siebie... A jakoś tych cech u swoich bliższych i dalszych znajomych nie odnajduję, może wszyscy przyjezdni big_grin.

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • katja.katja 10.02.19, 15:56
    Kiedyś bawiłam się w jasnowidza wink Gdy widziałam artykuł (bez podania w tytule nazwy miasta) wyjątkowo brutalnej, durnej lub prymitywnej zbrodni obstawiałam Łódź lub łódzkie. Miałam trafność około 80%.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • riki_i 10.02.19, 16:12
    No i łowców skór należałoby przypomnieć.
  • kokosowy15 10.02.19, 16:13
    Poszukaj zbrodniarzy powieszonych po II WS. Zobacz, jaką cześć z nich to Łodzianie.
  • grru 11.02.19, 13:24
    No tak, dzieci alkoholików z krakowskich blokowisk to zupełnie inna klasa i kultura big_grin


    --
    Nadal jem gluten smile
  • heca7 10.02.19, 12:51
    To jest po prostu podstępne szczucie. On tak nie myśli to "oni", on tak nie mówi to "oni". Ale zapytuje czy to jednak nie prawda? suspicious Czyli rzuca goownem i patrzy do kogo się przyklei.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • thebeat 10.02.19, 12:09
    Studiowałam w Warszawie. Kiedyś wybrałam się na znaną imprezę, na którą ściągają ludzie z Polski i trochę zagranicznych. Kiedy poznawałam ludzi, to w odpowiedzi na pytanie "skąd jesteś" podawałam swoje rodzinne miasto - kojarzące się pozytywno-neutralnie i raczej niezantagonizowane z nikim. Reakcje były pozytywne i zaczynaly się dyskusje w stylu: ładnie macie, kiedyś byłem. Kiedy w ramach eksperymentu mówilam, że jestem z Warszawy, to na tym rozmowa potrafiła się zakończyc lub przynajmniej iść bardziej po grudzie.
  • zasiedziala 10.02.19, 12:28
    Ćwiczyłam to samo. Od jakiegoś czasu mieszkam w Warszawie, ale w kręgach pozawarszawskich mówię, że jestem z Poznania albo z rodzinnego miasta. Bycie z Warszawy poza Warszawą nie popłaca, co w sumie też jest trochę nie fair.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • thea19 10.02.19, 16:07
    ja zawsze mowie, ze z legionowa a jak pytaja, gdzie to, to mowie, ze na mazowszu miedzy plockiem a warszawa. maz mowi, ze z ursynowa.
  • grru 11.02.19, 13:25
    Jestem z Warszawy i oczywiście jak ktoś pyta to o tym mówię. Nie spotkałam się z negatywnymi reakcjami.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • zasiedziala 11.02.19, 16:08
    Chyba nie chodziło o typowo negatywną reakcję, co o brak tego pozytywnego zainteresowania / zaciekawienia, jak w przypadku innych miast. Tak ja to przynajmniej odbieram, ale ja z Poznania przyjechałam, więc się dużo nasłuchałam złego przed przeprowadzką i mogę mieć subiektywne spostrzeżenia.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • lauren6 10.02.19, 12:20
    Co do jednego się zgodzę. Jeśli widzę samochód na blachach LU lub LLU to już wiem, że muszę się mieć na baczności. Takie podejście uchronił mnie nie raz, i nie dwa od śmierci lub kalectwa. Nie wiem dlaczego kierowcy z lubelskiego mają w poważaniu przepisy drogowe, ale to nie uprzedzenie warszawiaków tylko fakty.
  • mdro 10.02.19, 12:46
    To nie "fakty", ale mechanizm, zgodnie z którym zapamiętujesz tylko sytuacje, które potwierdzają Twój stereotyp, a zapominasz o innych. Np. mój mąż jest przekonany, że najbardziej niebezpiecznie jeżdżą kierowcy z rejestracją z Poznania wink.

    Natomiast faktycznie w mniejszych miastach jeździ się nieco inaczej niż w większych, np. w W-wie na zielonym o tej samej długości przejedzie więcej samochodów niż w jakimś mieście powiatowym.

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • agnieszka2008 10.02.19, 13:01
    Mieszkam w mieście turystycznym i na drodze trzeba uważać na Warszawę, jeżdżą bez kultury i prawdą jest że jak przyjeżdża Warszawa np. teraz były ferie zimowe to jest to dla nas trudny okres
  • bergamotka77 10.02.19, 15:39
    agnieszka2008 napisał(a):

    > Mieszkam w mieście turystycznym i na drodze trzeba uważać na Warszawę, jeżdżą
    > bez kultury i prawdą jest że jak przyjeżdża Warszawa np. teraz były ferie zimow
    > e to jest to dla nas trudny okres

    No trudny bardzo, zwlaszcza jak z nich żyjecie 😄 Ale pecunia non olet wink


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • agnieszka2008 10.02.19, 16:19
    Zarabiamy też na turystach z całej Polski i oni zazwyczaj nie są trudni
  • thea19 10.02.19, 16:09
    chcialabym zauwazyc, ze rejestracje dwuliterowe zaczynajace sie na W niekoniecznie oznaczaja warszawe tylko bardzo czesto auto w leasingu.
  • heca7 10.02.19, 16:30
    Ja mam WL a mieszkam w Warszawie wink A to dlatego, że dealer spóźniał mi się z samochodem. Poprzedni już wydałam nowemu właścicielowi a potrzebny był mi samochód na gwałt (lekarze, lekarze), raz pożyczyłam od taty ale to było ciężkie przeżycie wink Poza tym ojciec pracuje i nie mógł mi użyczać samochodu w te dni. A tu dzwonią z salonu, że jeśli chcę warszawską rejestrację to będę czekała kolejny tydzień. Chyba, że zarejestrują w ...Legionowie- to dostanę auto na drugi dzień. Oczywiście , że się zgodziłam. Ale mojej mamusi się to nie podoba big_grin

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • thea19 10.02.19, 17:13
    czy masz z tego tytulu nizsze ubezpieczenie?
  • heca7 10.02.19, 17:29
    Samochód w leasingu, ubezpieczenie to ponad 8 tys więc w moim przypadku to już nie ma większego znaczenia.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • thea19 10.02.19, 17:40
    myslalam, ze korzystasz ze swoich znizek w leasingu, no chyba, ze nie masz.
  • heca7 10.02.19, 18:15
    Nie mam.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bywalec.hoteli 10.02.19, 18:16
    heca7 napisała:

    > Samochód w leasingu, ubezpieczenie to ponad 8 tys więc w moim przypadku to już
    > nie ma większego znaczenia.
    >
    8 tys ? Przy jakiej wartości samochodu ? Bardzo drogo.



    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • heca7 10.02.19, 18:37
    Nie, adekwatnie do wartości samochodu. To angielska marka.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bywalec.hoteli 10.02.19, 18:43
    Bentley ? Jaguar ? Aston Martin ?

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • heca7 10.02.19, 19:36
    A co ja jestem jakiś agent 007 ?! 🤣
    Podpowiem ci- to średni suv.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bywalec.hoteli 10.02.19, 20:31
    Land Rover ? Potrzebujecie SUVa, żeby poruszać się po miejskiej dżungli Warszawy? smile

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • heca7 10.02.19, 21:23
    Ja-kot, mąż LR. Mieszkańcy Wawy wyjeżdżają poza jej granice, wiesz? wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bywalec.hoteli 10.02.19, 21:48
    Kot?

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • heca7 10.02.19, 21:57
    Jaguar to ssak z rodziny kotowatych, prawda? wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • thea19 10.02.19, 21:04
    za pakiet przy braku znizek to nie jest drogo, chyba, ze ma 10letnia popierdolke.
  • bywalec.hoteli 10.02.19, 21:07
    Ja za nowy Vw zapłaciłem 2000 zł ubezp w pierwszym roku. Może u Was w Wawie dużo wypadków i dlatego tak drogo ?

    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • thea19 10.02.19, 21:21
    ja za paroletni matkowoz z pelnymi znizkami zaplacilam 2,2tys za pakiet.
  • heca7 10.02.19, 21:41
    Nowy, leasing, bez zniżek. Za to jakbym miała stłuczkę to się zwyżka od razu pojawi...

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • chatgris01 10.02.19, 13:57
    W moim rodzinnym mieście taką opinię mają kierowcy z przemyskiego (nie mówiąc już o tych z Ukrainy), natomiast we Francji najgorszą opinię mają ci z Marsylii i na drugim miejscu z Paryża...
    Najśmieszniej, jak dwóch kierowców Paryżan się spotka i pokłóci w Marsylii tongue_out
  • kochamruskieileniwe 10.02.19, 21:40
    Chatgris, a jak to jest z mieszkańcami Paryża a resztą (prowincją wg rozumienia francuskiego wink )
    W Bretanii, paryżanie nie cieszą się specjalną miłości... Wielokrotnie spotkałam się, że jeśli w sobotę, na plaży (ale nie w lecie) spotykało się osoby w żółtych sztormiakach oraz tych granatowych kaloszach z białymi paskami - wszystko nie noszące śladów intensywnego użytkowania - zaraz było słychać specyficzny komentarz "miejscowych": "O paryżaki przyjechały...."?
    Czy to tylko kwestia Bretanii (północnej)?

    --
    siepomaga
    tiny.pl/tmfjn
  • chatgris01 10.02.19, 21:49
    Nie, to kwestia całej francuskiej prowincji big_grin
    Postrzegają Paryżan jako zawsze wszystko (oczywiście najlepiej) wiedzących i wpychających się przed innych.
  • echtom 10.02.19, 22:06
    Szwedzka prowincja tak postrzega mieszkańców Sztokholmu - jak widać powszechne zjawisko, przynajmniej w Europie smile

    --
    "Co mówi o naszym społeczeństwie fakt, że generuje ono wybitnie niskie zapotrzebowanie na utalentowanych poetów i muzyków, ale za to nieskończone na prawników korporacyjnych? (Odpowiedź: gdy 1% populacji rozporządza większością bogactwa, to co nazywamy „rynkiem” odzwierciedla to, co ów 1%, i nikt inny, uzna za potrzebne czy ważne.)"
  • kochamruskieileniwe 10.02.19, 23:54
    Dzięki. Tak mi się wydawało... suspicious

    Echtom, bo tak jest powszechne zjawisko. Nie tylko w Europie big_grin
    Mieszkańcy stolic , pod tym wzgledem wszędzie mają przekichane.

    --
    siepomaga
    tiny.pl/tmfjn
  • heca7 10.02.19, 21:45
    A ja oglądałam komedię jakiś czas temu. Francuską gdzie część bohaterów była z Belgii. I tam ciągle z tej Belgii "darli łacha". O co chodzi?

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • riki_i 10.02.19, 21:48
    Mieszkańcy Belgii mają we Francji opinię skończonych głupków
  • chatgris01 10.02.19, 21:52
    Francuzi (od dziesięcioleci co najmniej) opowiadają o Belgach te same kawały, które w PRL opowiadało się o milicjantach. A przy tym ciągłym nabijaniu się z nich, jednocześnie ich lubią. Nie rozgryzłam, o co w tym chodzi big_grin
  • heca7 10.02.19, 21:58
    Pamiętasz jakiś kawał? Bom ciekawa.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • chatgris01 10.02.19, 22:20
    -Jak rozpoznać Belga na lotnisku?
    - To jedyny, który daje chleb samolotom.

    -Jak rozpoznać belgijski samolot na lotnisku?
    -To jedyny, który je chleb.

    -Dlaczego Belgowie nie jadają precli?
    -Bo nie dają rady rozplątać węzłów.

    -Dlaczego Belgowie idą na pustynię z oknem?
    -Żeby móc je otworzyć, jakby im było za gorąco.

    -Jak umieścić 12 Belgów w bagażniku samochodu?
    -Wrzucić do środka frytki.


    Itd., itp., setki tego (masa z frytkami).

    Na co Belgowie, wkurzeni, odpowiadają:
    Taa, wy Francuzi słusznie macie koguta jako godło, bo to jedyny ptak, który śpiewa, mając stopy w merde!
  • heca7 10.02.19, 22:28
    big_grin Dziękuję!
    W sumie to byłby ciekawy wątek gdyby emigrantki napisały jak to wygląda w ich krajach. Tak jak Polaków śmieszy język czeski (co nie znaczy, że mają coś do Czechów) a Francuzi nabijają się z Belgów czy Szwedzi z Norwegów.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • maaria33 11.02.19, 07:53
    Cudne te o samolotach big_grin
  • chatgris01 11.02.19, 08:35
    Przypomniał mi się jeszcze jeden big_grin

    -Jak wygląda belgijskie fondue?
    -Frytki maczane w purée ziemniaczanym.
  • bywalec.hoteli 11.02.19, 09:10
    chatgris01 napisała:

    > Przypomniał mi się jeszcze jeden big_grin
    >
    > -Jak wygląda belgijskie fondue?
    > -Frytki maczane w purée ziemniaczanym.

    big_grin



    --
    Gorące pozdrowienia od Bywalca Hoteli! smile
  • czarniejszaalineczka 11.02.19, 17:17
    big_grin



    --
    słuchaj rózico,
    ona nie słucha...
    za durzo kurzu
    wlajzło jej w ucha.
  • echtom 10.02.19, 22:08
    > Nie rozgryzłam, o co w tym chodzi big_grin

    Takie tam sąsiedzkie przekomarzania smile Szwedzi przez całe lata nabijali się z biednych Norwegów - teraz chyba przestali, bo jeżdżą do nich na saksy tongue_out

    --
    "Co mówi o naszym społeczeństwie fakt, że generuje ono wybitnie niskie zapotrzebowanie na utalentowanych poetów i muzyków, ale za to nieskończone na prawników korporacyjnych? (Odpowiedź: gdy 1% populacji rozporządza większością bogactwa, to co nazywamy „rynkiem” odzwierciedla to, co ów 1%, i nikt inny, uzna za potrzebne czy ważne.)"
  • jak_matrioszka 11.02.19, 08:21
    Szwedzi nie przestali, a Norwedzy traktuja "søta bror" z politowaniem godnym waskiego grona specjalistów od posiadania pieniedzy wink

    Dlaczego Jezus nie urodził sie w Szwecji?
    Bo nie znaleźli trzech medrców i dziewicy.

    Co oddziela Norwegów od małp?
    Most w Svinesund. (granica z SE)

    Dlaczego Szwedzi polewaja ekran komputera woda?
    Myja Windows.

    Dlaczego dowcipy o Szwedach tak sie ostatnio pogorszyły?
    Szwedzi zaczeli sami je wymyślać.

    Co to jest: kawałek papieru przedarty na dwa?
    Szwedzkie puzzle.
  • folivora 13.02.19, 12:39
    jak_matrioszka napisała:

    > Co to jest: kawałek papieru przedarty na dwa?
    > Szwedzkie puzzle.
    Boskie big_grin



    --
    Anything you can do, I can do bleeding
  • aga_mon_ber 10.02.19, 12:31
    Kto tak naprawdę się przejmuje tym, jakie miasta są lubiane czy nielubiane przez mieszkańców Warszawy?
  • bergamotka77 10.02.19, 12:52
    aga_mon_ber napisała:

    > Kto tak naprawdę się przejmuje tym, jakie miasta są lubiane czy nielubiane prze
    > z mieszkańców Warszawy?

    Wy wszyscy skoro zabieracie tu głos 😃


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • kotomama 10.02.19, 12:42
    Biorąc pod uwagę wymianę ludności w Warszawie i napływ to bardziej adekwatna jest nazwa "MIESZAŃCY WARSZAWY"


    --
    - Poproszę Marlboro w miękkiej.
    - 15,50 zł.
    - Albo dorzuci mi pani jeszcze honor i godność Polaka.
    - Proszę, razem będzie 515,50 zł
  • maaria33 10.02.19, 12:42
    nie obrażać i dyskutować kulturalnie.

    big_grinbig_grinbig_grin
  • whitney85 10.02.19, 12:43
    Nie lubię Zakopanego. Na każdym kroku wyciągają kasę a i tak zawsze mam wrażenie, że jestem tam niemile widziana.
    Lublin ale to wynika z osobistych doświadczeń, takich korpo szczurków po trupach do celu, uczących swoje dzieci tego samego. Kupujących mieszkania w obrzydliwych grodzonych osiedlach, parkujących gdzie chcą byle nie przejść pieszo więcej niż 50metrow.
    I to na tyle chyba.
    Za to ludzie z Radomia ok, nie wiem czemu tak, tę spore miasto z dużym bezrobociem.
  • whitney85 10.02.19, 12:54
    A bardzo lubię Bielsko-Biala.
    I oczywiście zdaję sobie sprawę, że nas nie lubią nigdzie.
    Od dziecka miałam na to dowody poznając inne dzieciaki na wyjazdach.
  • sasha_m 10.02.19, 12:47
    To ja przy okazji zapytam, bo już od dawna mnie to nurtuje. O co chodzi z Sosnowcem? Czasami widzę pod artykułami komentarze "Wiadomo, to przecież Sosnowiec..." lub "No tak, Sosnowiec...".
    Nigdy tam nie byłam, ale mam tam kolegę i jest ok. Nie mam śmiałości go o to zapytać, bo on bardzo lubi swoje miasto i wypowiada się o nim pozytywnie.
  • bergamotka77 10.02.19, 12:49
    Bo to Zagłębie ponoć. W Warszawie kojarzy się raczej z "matka Madzi z Sosnowca" bo te lokalne niuanse są dla nas obojętne.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • heca7 10.02.19, 12:55
    Kojarzy się z matką Madzi z Sosnowca. Potem było jeszcze kilka mniejszych spraw ale omówionych w tv i tak to przylgnęło do miasta.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • sasha_m 10.02.19, 13:03
    To było wcześniej niż sprawa Madzi, znaczy te komentarze czytałam wcześniej. Przy okazji tego wątku mi się przypomniało.
    W Zagłębiu jest wiele innych miast, dlaczego akurat Sosnowiec?
  • heca7 10.02.19, 13:16
    Ja te komentarze zaczęłam kojarzyć właśnie od zabójstwa Madzi. Nigdy w Sosnowcu nie byłam więc może mieszkanki okolic się wypowiedzą.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • sumire 10.02.19, 13:22
    To chyba trochę tak, jak z legendarnym Wąchockiem - w sumie nic nikomu nie zrobili, a dowcipów masa. Byłam tam parę razy w życiu - miasto jak miasto, dla mnie trochę bez wyrazu, ale umówmy się, większość polskich miast nie powala ani urodą, ani atmosferą.
  • mdro 10.02.19, 15:27
    Wąchock z jakichś przyczyn trafił do dowcipów, a tam bardzo ciekawe opactwo cysterskie jest wink.

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • chatgris01 10.02.19, 15:33
    Kiedyś była cała seria dowcipów o Porażu.
    A to bardzo sympatyczna wioska, spędziłam tam dwukrotnie wakacje jako dziecko i mile wspominam (i jak pięknie tam!)
  • kagrami 10.02.19, 20:46
    Sosnowiec tak nie do końca, choć są dzielnice, gdzie żyją dziwni ludzie... oni są na serio inni niż Ślązacy.Dbrowa i Będzin oraz Czeladź.
    Już samo to że muszą mieć wszystko złocone, np. sznurki do alb wink tak mówił nasz krawiec: na Śląsku białe w Sosnowcu złociste XD.
    Nie lubię ich za to, że źle mówią o Śląsku a coraz więcej z nich tu pracuje i niestety mieszka też...
    Jak ktoś tego nie przeżyje to nie zrozumie. Oni są inni imo w sensie negatywnym, ale to moja opinia...

    --
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby. [Hipokrates]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.