Dodaj do ulubionych

Budowa domu przez dłuższy okres

12.02.19, 10:57
W weekend kuzynka poinformowała nas, że w wakacje ruszają z budową domu. Obecnie mieszkają z jej rodzicami ( mają swoje wejście 2 pokoje, kuchnie, łazienkę) . Nie chcą brać kredytu, rozważają że ewentualnie pod koniec budowy może zdecydują się na kredyt w granicy 80 tys. Mówi że nie spieszy im się gdyż mają gdzie mieszkać, nie mieszka im się źle no ale chcieliby mieć coś swojego. Ziemię już kupili. W tym roku planują tylko ogrodzić i zrobić fundamenty. W kolejnym mury i dach, w następnym elektrykę hydraulikę tynki, w kolejnym znowu coś ... Plan mają by budować się przez ok 5 lat. W każdym roku coś zrobić z kasy którą uskładają. Jej mąż i teść mają firmę remontową, więc są w stanie wykończenie zrobić sami , czy pomagać przy wszelkich innych pracach. Wola budować dłużej bez kredytu. Czy znacie osoby, które budowały się w podobny sposób parę lat ?
Edytor zaawansowany
  • araceli 12.02.19, 11:01
    Po co zakładasz kolejny wątek na ten sam temat?

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • solejrolia 12.02.19, 11:01
    Tak, znam, ale to było w latach 90-tych ubiegłego wieku!

    Teraz ludzie budują się w rok, w 2lata, czasem jeszcze w 3 roku wykończają wnętrza.
    Nikt ze znanych mi osób obecnie nie buduje dłużej (od fundamentów po tip-top urządzone)

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • hanusinamama 12.02.19, 11:11
    Ja sie budowałam 3 i nie było to jakos specjalnie długo. Tzn wiem ze mozna w rok (ale to tez nie halo o fundamenty siadaja troche i potem sciany mocno pękają). My mielismy sporo kasy odłozonej, w ciagu 3 lat znowu sie odłozyło wiec tylko na wykonczenie kredyt bralismy. Natomiast to wykocnzenie ejst w sumie drogie. Ludzie nie licza ile kosztują punkty elektryczne, listwy przypodłogowe. Mysla ze jak postawia mury i dach to reszta to juz pikuś. A te pikuś sporo kosztuje.
  • jola-kotka 12.02.19, 11:14
    Ale to juz bylo. Nie znam ale uwazam ze jak ktos ma takie mozliwosci finansowe zeby budowac 5 lat to jest to lepsze niz nie budowanie wcale. Lepiej dluzej bez kredytu niz krocej z kredytem. Kredyty uwazam ze powinni brac ludzie co nie maja innego wyjscia.
  • jeziorowa 12.02.19, 11:21
    jola-kotka napisała:

    Kredyty uwazam ze powinni brac ludzie co nie ma
    > ja innego wyjscia.
    I tu się moim zdaniem mylisz. Kredyt hipoteczny jest tanim kredytem, więc jeżeli ktoś potrafi zainwestować pieniądze to powinien tak zrobić a na budowę wziąść kredyt.
  • jola-kotka 12.02.19, 15:29
    Nie wiem nie mam kredytu . Nieistotne ze tani i tak jakas sume oddajesz za nic w ramach odsetek. Wiec jesli mozna dluzej ale nie oddawac kasy za nic a cos za nia zrobic w domu to jest lepsze wyjscie. O tanich kredytach pogadaj z tymi co brali we frankach . Zreszta taki kredyt to zobowiazanie ktory przez iles lat ciazy a sytuacja zyciowa moze sie zmienic. Dlatego jak trzeba to ok jak da sie bez to lepiej bez.
  • thea19 12.02.19, 16:00
    wcale nie jest tani a jak ktos chce sprzedac przed splata kredytu to co? dobrze jak trafi na kogos, co tez chce na kredyt. lepiej budowac 5lat bez kredytu niz rok z kredytem, ktory trzeba splacac 20 czy 30lat.
  • landora 12.02.19, 21:36
    To nic, sprzedaje, część zapłaconej kwoty idzie prosto na konto techniczne banku, nabywca dostaje dom bez kredytu.
    Sprzedawaliśmy ostatnio mieszkanie z niespłaconym do końca kredytem. Kupiec miał gotówkę. Bez problemu.
  • thea19 12.02.19, 23:03
    a co wtedy z kredytem? jak to rozwiazujesz? bo dom kosztuje powiedzmy 300tys. kredyt z odsetkami wynosi 400tys. splacasz rok i postanawiasz sprzedac za 300tys i tyle dostajesz od kupca. co wtedy z odsetkami z kredytu?jak to finansowo wyglada?
  • milva24 13.02.19, 06:23
    Przecież jeśli spłacasz przed terminem to odsetek do przodu nie płacisz.
  • thea19 13.02.19, 10:21
    i zadnych oplat ani kar nie ma? to te banki na czym zarabiaja?
  • blanka-78 13.02.19, 10:29
    Jak nie ma opłat ? Wzięła 50 tys pod hipotekę bloków musi oddać 12 tys więcej. Kar nie ma, raty płaci regularnie.
  • thea19 13.02.19, 10:44
    ale kto wzial bo wyzej nic nie widze. ps co to jest 50 tys przy budowe domu? na hydraulika starczy.
  • blanka-78 13.02.19, 10:54
    Koleżanka wzięła 50 tys do zakupu mieszkania w starym bloku. Nie do budowy domu. To podałam tylko jako przykład małego kredytu hipotecznego.Przy budowie domu to można tyle wziąć na samą pompę ciepła i nie wiem czy na jakieś meble by zostało.
  • aamarzena 13.02.19, 10:47
    Kara za co? Przecież jak weźmie 300 tys na 30 lat to ma oddać 300 tys plus odsetki (ewentualnie prowizja i ubezpieczenia ). Jeśli splacala przez np 5 lat to kapitału zostało 250-270 tys (w zależności od rodzaju rat) i tyle ma oddać do banku. Nawet jeśli będzie mieć prowizje od wcześniejszej spłaty to nie będzie to 100 tys raczej kilkaset zł. Dlaczego miałaby płacić odsetki za okres, kiedy nie korzystała z kapitału (czyli pozostałe 25 lat).
    Nie ma znaczenia czy kupujacy bierze mieszkanie na kredyt czy nie. Nie "przepisuje się" kredytu na nowego nabywcę mieszkania tylko zamyka poprzedni i udziela nowego, nawet jeśli wszystko odbywa się w tym samym banku.
    I jeszcze kolejna uwaga. Jeśli kogoś stać na odłożone kwoty na budowę w 5 lat to nie musi brać kredytu na 30. Oczywiście może, ale tacy ludzie albo biorą na krótszy okres albo na dłuższy, ale i tak kredyt spłacają wcześniej.
  • landora 20.02.19, 14:12
    Zależy, jaka masz umowę.
    My kupiliśmy mieszkanie w 2011, sprzedaliśmy w 2018, kredyt na 30 lat. W umowie mieliśmy możliwość wcześniejszej spłaty bez kary. Pozostała wartość kredytu stanowiła około 2/3 kwoty, którą uzyskaliśmy.
  • xylinka 12.02.19, 11:23
    Też uważam ,że lepiej budować się dłużej i nie mieć dużego kredytu. Bo euforia minie , a obciążenie finansowe i psychiczne zostanie na wiele lat. Takich i podobnych tematów jest sporo na forum. Każdy ma inną sytuację. Jeśli ktoś nie ma gdzie mieszkać i np wynajmuje to lepiej jak weźmie kredyt i zamiast płacić wynajem będzie spłacał raty za własny dom . Jeśli ktoś ma gdzie mieszkać, część prac może wykonać taniej ( samodzielnie, metodą gospodarczą) to lepiej jak buduje dłużej i nawet na spokojnie ma czas na odłożenie gotówki i czas na wykonywanie prac, bycie na budowie po godzinach swojej pracy czy w dni wolne .
  • sineado 12.02.19, 11:30
    My tak robiliśmy. Nawet dłużej niż 5 lat. Teraz już 3 lata mieszkamy i jestem zadowolona że żaden kredyt nad nami nie wisi. Sytuacja mieszkaniowa podobna, na piętrze u rodziców mieszkaliśmy, wszystko osobno i też nam się nie spieszylo.
  • xylinka 12.02.19, 11:38
    Osobiście też od jakiegoś czasu zastanawiam się nad budową domu. Zakładałam też tu jakiś temat co wybrać, czy sprzedać mieszkanie , czy w ogóle budować dom po 40 tce, czy lepiej pomóc w starcie w dorosłe życie córce , nastolatce.... Sama wówczas byłam za opcją sprzedaży mieszkania by szybciej zakończyć realizację budowy... Teraz jednak myślimy by budować dłużej, a mieszkanie zostawić , wynająć i trzymać dla córki. Nie spieszy nam się bo też nie chcemy kredytów czy z naszej działki na obrzeżach miasta nie ma aż tak dobrej, częstej komunikacji miejskiej i nawet na rękę by nam było by córka miała wtedy prawo jazdy i sobie sama jeździła do szkoly, na uczelnię, czy do pracy wink
  • mikams75 12.02.19, 13:13
    zeby sie jeszcze w tych 5 latach zmiescili... zazwyczaj budowa trwa dluzej niz sie planowalo, wiec i im sie pewnie przeciagnie, a to juz jest zadreczanie sie wink
  • quannity 12.02.19, 13:37
    Mówiła, że może w 4 lata się wyrobią, ale dają sobie więcej czasu i dlatego zakładają 5 lat. Jeśli natomiast wyjdzie im nawet 6 to nic się nie stanie. Wolą 6 lat bez kredytu niż 3 lata z kredytem. Mają kosztorys, wyceny , wiedzą co mniej więcej ile będzie kosztowało plus nadwyżka bo wiadomo ceny pójdą w górę przez cały okres budowy i mają nadzieję zamknąć budowę w max 5 lat.
  • berdebul 12.02.19, 13:48
    Nie, wszyscy chcą to zrobic jak najszybciej i zapomnieć o koszmarze decyzji ile gniazdek, jakie płytki, a jaki kolor dachówki, a czy ekipa akurat nie pije, sprawdzania wykonawców itd.
  • magusia30 12.02.19, 14:08
    Każdy ma inne zdanie i ciężko jednoznacznie określić co jest lepsze. To indywidualne decyzje uzależnione od sytuacji danych osób. Osobiście od ponad roku już rozważam budowę domu. Nie stać mnie na całość , nie chce brać kredytu. Akurat nie przeszkadzałoby mi wybieranie gniazdek,. plytek i pilnowanie wykonawcow czekanie około 5 lat na wymarzony dom. Dużo bardziej przeszkadzałoby mi życie z kredytem nawet przez kolejne ,,tylko,, 10 lat ... Zatem czekam, odkładam i nie wiem co zdecyduje . Czy zacznę budowę czy jednak nie. Czas szybko leci , więc może warto realizować marzenia, powoli a do celu.
  • berdebul 12.02.19, 16:06
    Pamiętaj, że na budowę trzeba jezdzic, płytki trzeba kiedyś wybrac, to wszystko mając pracę i cała logistykę typu dziecko, pies, starsi rodzice itd zależnie od sytuacji. Dla mnie koszmar. Lecieliśmy na oparach urlopu (a mamy 36 dni..), żeby doglądać, wybierać i np. załatwić cokolwiek w urzędzie gminy.
  • verydry 12.02.19, 14:32
    Tak znam. Co to wnosi? Koleżanka się tak budowała. Ma piekny dom. Tyle, ze zaczynała przed pojawieniem się dzieci.
  • kosmos_pierzasty 12.02.19, 14:34
    Nie znam.
  • bei 12.02.19, 14:42
    Znam, znam nawet takich, co o wiele dłużej budowali.
    W Twoim przypadku pomysł jest dobry- macie gdzie mieszkać, sami możecie dużo zrobić, macie tez czas by przemyśleć wiele kroków od ekonomicznych, technologicznych po dywagacje aranżacyjne.
    Mój mąż budował dom w ciągu 10 miesięcy-po pełne wykończenie, mija 20 lat i żadna ściana nigdzie nie pekła😊, tego to już nie należy bać się. Przecież deweloperzy szybko budują i ściany im nie pękają.
    Życzę Ci zadowolenia z powstawania domu.
  • aamarzena 12.02.19, 14:48
    Nie rozumiem pędu do budowania się jeśli nie ma się na to środków. W razie jak im się noga powinie zostaną z rozgrzebanym stanem surowym albo czymś podobnie niesprzedawalnym. Nie lepiej poodkladac przez te 3, 4 lata i pociągnąć budowę do jakiegoś sensownego stanu. Tym bardziej, ze im sie nie spieszy.
  • quannity 12.02.19, 15:08
    Akurat w przypadku kuzynki stopniowa budowa, okres paru lat pozwoli im nie tylko odłożyć pieniądze ale i samodzielnie wykańczać bo na wszystko potrzeba czasu. Nie biorą pod uwagę opcji , że nie skończą budowy tak samo jak ktoś bierze kredyt to czy zakłada że straci pracę, zdrowie i go nie spłaci ? Równie dobrze noga może się podwinąć komuś kto wybuduje szybko a potem nagle nie będzie miał na raty kredytu.
  • magusia30 12.02.19, 15:15
    aamarzena a kto dziś ma kasę na całość ? Ludzie biorą kredyty na mieszkania czy budowę domu. Co lepsze ? Budowa w 1-2 lata i kredyt na 20-30 lat ? Ja na razie nie zaczynam budowy ale biorę ja pod uwagę już od ponad roku. Jestem przeciwniczką kredytów nawet po 200-300 tys , również hipoteczny , na ,,dobrych,, warunkach ma duże odsetki , bo przecież raty rozkładane są na minimum 10 , często 20 lat. Ja uważam , że budować spokojnie dłużej bez banku na karku.
  • kropka_kom 12.02.19, 21:50
    to tak bym się wybudowała za 30 lat jak będę stara smile
  • aamarzena 13.02.19, 11:23
    Raty możesz rozłożyć na 5 lat albo 3 jeśli masz zdolność kredytową. Nie ma obowiązku brania kredytuj na 30 lat. Poza tym jeśli masz dobre dochody to odkladasz pieniądze i kredyt nadplacasz co jakiś czas. Znam mnóstwo ludzi, którzy brali kredyty na 20-30 lat a splacali w 10-15 albo i szybciej. Nie każdy może albo ma ochotę mieszkać z rodzicami. Nie rozumiecie na czym polegają kredyty i dlatego się ich boicie. Jeśli mam np. kredyt na mieszkanie i tracę prace to moge:
    a) poprosić bank o prolongate splaty
    b) przeprowadzić się do rodziców a mieszkanie wynająć i z tego spłacać raty (zakładam, że utrata pracy nie byłaby wieczna)
    c) sprzedać mieszkanie i zostanie mi z tego trochę pieniędzy

    Jeśli powinie ci się noga w trakcie budowy to możesz patrzeć jak budynek niszczenie albo sprzedać poniżej wartości, bo jeśli budowa jest w stanie fundamenty czy stan surowy otwarty/zamknięty to jest to najgorzej sprzedawana opcja (jak ktoś chce die bufowac, a sso oznacza budowę niemal od podstaw) to woli projekt wg własnych preferencji, jeśli ktoś nie chce się budować to kupuje w stanie wykonczonym/deweloperskim.
    I nie mam nic do budowanie się przez kilka lat pod warunkiem, że ma się jako takie zabezpieczenie wybudowania domu do stanu sprzedawalnego bez straty. Znam sporo osób co zaczynały z nastawieniem "jakoś to bedzie" , odlozymy z czasem i dużo sami będziemy robić, na razie fundamenty i zostali z tymi fundamentalizm czy sso. Bo sprzedać poniżej wartości szkoda a na skończenie nie ma pieniędzy.

  • agnieszka_kak 12.02.19, 16:21
    Wziąć kredyt na 30 lat, wybudować bez stresu w 1.5 roku i wprowadzić sie, po 3 latach nadplacic kredyt, spłacić do końca w 5-6 lat czy w ile się da bez denerwowania się.
  • merilia80 12.02.19, 16:37
    Każdy ma swoje racje. Kredyt jest dobry dla osób które nie mają gdzie mieszkać i muszą zamieszkać na już. Ja też będę budowała się etapami z oszczędności i tego co odłożymy. Też dajemy sobie 5 lat. Mogłoby się udać wcześniej ale zwiększamy metraż, wolimy wielospadowy dach itd Wolę poczekać 5 lat niż potem czekać 30 by spłacać kredyt ( nawet nadplacajac wątpię by udało się spłacić w ciągu 5 lat)
  • agnieszka_kak 12.02.19, 17:24
    Może gdybym miała 23 lata to miałoby sens budowanie w 5 lat. Ale gdy ma się dzieci? Dom buduje się przecież dla nich.
    Jak kogoś stać na budowę za gotówkę w ciągu 5 lat, to tak samo w ciągu 6-7 jest w stanie spłacić kredyt.
  • aamarzena 13.02.19, 11:35
    Dokładnie.
  • mamablue 12.02.19, 17:33
    Znam. Ale każdy inaczej to znosi. Dla małżeństwa taka przewlekła budowa to może być prawdziwa próba.
  • blanka-78 12.02.19, 17:48
    Też będę budowała bliźniaka z siostrą i albo budowa będzie trwała z 5 lat albo 3 jeśli sprzedamy obecne mieszkania lub weźmiemy kredyty. Nie tak szybko się jednak spłaca bo zawsze są odsetki. Jeśli ktoś przykładowo na rok odłoży 50 tys to w ciągu 4 lat ma 200 tys. A 200 tys gdyby chciał spłacić przez 4 lata to z odsetkami by musiał oddawać ok 5 tys miesięcznie, w tym same odsetki to np 40 tys. Też nigdy nie wiadomo ile na pewno się odlozy czy też czy da radę spłacić te raty. Są ludzie którzy nie lubią czekać, nie martwią się tym co będzie kiedyś i żyją dniem bieżącym , wolą kredyt i nie gdybają nad tym że 20 lat będą go spłacać....Inni wolą sami uczestniczyć w budowie, znają się czy mają zapał i nie męczy ich życie na budowie , wolą budować wolniej ale nie oddawać odsetek.
    Mam przyjaciół którzy kupili używany dom i szykowali remontowali go z firmami przez 2 lata. Więc i ja na swój dom mogę poczekać z 5 lat ale nie mieć pętli na szyi w postaci kredytu.
  • wroblica_cwir_cwir 12.02.19, 18:27
    blanka-78 napisała:

    > Jeśli ktoś przykładowo na rok odłoży 50 tys to w ciągu 4 lat ma 200 tys.

    Odkładając miesięcznie 4166 zł

    > A 200 tys gdyby chciał spłacić przez 4 lata to z odsetkami by musiał oddawać
    > ok 5 tys miesięcznie, w tym same odsetki to np 40 tys

    Jakieś szybkie porównywarki kredytów hipotecznych przy założonej kwocie 200 000 zł i 4-letnim okresie spłacania dają raty 4400-4500 zł, gdzie koszty kredytu wynoszą od kilkunastu do dwudziestu paru tysięcy złotych. Skąd ci się wzięło 40 000?


    --
    Porządek, porządek, to wróg zwierządek! (W.Widłak)
  • blanka-78 12.02.19, 21:19
    Tak na oko policzyłam. Może rzeczywiście za duże te odsetki , jednak i tak co innego jest sobie na spokojnie odkładać jakąś sumę w domu czy na konto do banku bez ,,musu,, i obowiązku jaki już przy kredycie jest. O ile podczas odkładania będzie jakiś ,,postój,, nagle sytuacja się pogorszy to nie ma kredytu do spłaty i śpi się spokojniej. Nie jestem ani zwolenniczką ani wielka przeciwniczką kredytów bo może też jakiś jednak wezmę ale pod koniec budowy, na pewno nie na początku.
  • blanka-78 12.02.19, 21:37
    Chociaż osobiście myślę że takie mogłyby być odsetki bo koleżanka brała do mieszkania kredyt hipoteczny 50 tys na 6 lat i oddaje 12 tys więcej . Więc gdyby wziąć 200 tys to przecież odsetek mogłoby być z 30-40 tys zależy od ilości rat i wysokości raty.
  • leni6 13.02.19, 06:40
    To nie jest liniowe, koleżanka raczej nie ma kredytu hipotecznego (za mała kwota), a hipoteczne są zdecydowanie najtańsze cżyli odsetki są najniższe.
  • blanka-78 13.02.19, 08:30
    Ma kredyt hipoteczny.. Kupowala mieszkanie, miała dużo załatwiania, z banku był oglądać mieszkanie rzeczoznawca, robił wycenę. Małą kwotę bo tylko 50 tys, ma go w PKO BP na 6 lat. Odsetek ok 12 tys na te 6 lat. Jak chciała 80 tys to na 12 lat ( rata po ok 800 zł ) wychodziło jej ok 35 tys.odsetek.Gdyby rozłożyła na więcej lat czyli jeszcze mniejsze raty to by odsetek wyszło jeszcze więcej. Nwm może teraz są lepsze te kredyty, ona brała 5 lat temu. Najlepiej przejść po bankach, zrobić sobie symulacje kredytów o je porównać. Ja jeśli wezmę kredyt to wtedy gdy będę wiedziała że za jego sumę sprzedam mieszkanie i wtedy całkowicie pozbywam się obciążenia. Też nie będę się spieszyć. I tak jestem po 40 tce, zanim się wprowadzimy dziecko będzie pełnoletnie.
  • blanka-78 13.02.19, 08:40
    W skali 6 lat te 12 tys daje odsetek 2 tys na rok. Na miesiąc ok 170 zł więcej więc każdy kredyt ma jakieś odsetki Ten jako hipoteczny myślę że nie jest taki zły czy specjalnie duży , no ale to mała kwota i 6 lat. Im kwota wyższa i więcej lat tym odsetki też wyższe.
  • agnieszka_kak 13.02.19, 07:55
    Dlatego kredyty bierze się na dłuższy okres, 20-30lat, aby spać spokojnie gdyby coś się stało--rata będzie mala. A jak ma się środki to się nadplaca, po 3 latach bez prowizji. A dom się buduje cały czas.
    W przypadku budowy za gotówkę gdy zabraknie środków może się przeciągnąć o kolejne lata, dzieci dorosna, a tu dom niedokończony i już jest za duży.
  • kropka_kom 12.02.19, 21:48
    Nam od momentu kupna działki do momentu zamieszkania minęło 5 lat, od wykopania fundamentów do zamieszkania to 3lata ( i tak na kredytach)...a budowa skończona jeszcze nie jest i został np. płot, ogród, taras, trochę środka, także ten...
  • blanka-78 12.02.19, 21:57
    Kropka wyżej napisałaś że jak etapami byś się budowała bez kredytu to 30 lat wink w sytuacji gdy rzeczywiście miałoby to trwać ok 10 lat to albo nie budować albo wziąć kredyt .... No ale jeśli jest szansa by zakończyc i wprowadzić się w ciągu 5 lat , a może i wczesniej ( ja nie biorę pod uwagi ciągnięcia budowy dłużej , jeśli coś z odkładaniem poszłoby nie zabardzo po mojej myśli to sprzedam własnościowe mieszkanie w bloku i na pewno się wprowadzę do domu, jednak jeśli autorka mieszka u rodziców to nie ma nic co mogłaby sprzedać więc sytuację nieco odmienną od mojej ).
  • quannity 12.02.19, 22:04
    Akurat w temacie na samym początku napisałam nie o mnie, a o kuzynce, która również tak jak ja zamierza budować dom. Ona mieszka u rodziców i planuje budowę przez 5-6 lat. Ja natomiast biorę pod uwagę opcje 3 lat ia potem dobranie kredytu i po wyprowadzce do domu wynajęcie obecnego mieszkania. Mogę wziąć kredyt bo raty praktycznie by spłacały się z wynajmu . Kuzynka nie ma mieszkania które mogłaby wynająć czy sprzedać dlatego woli dłuższą opcje.
  • kropka_kom 13.02.19, 00:01
    bo ja mam małe dzieci i wolę wziać ten kredyt byle jeszcze dzieciaki mogły skorzystać z posiadania domku, ogrodu ect. smile Ale tak swoją drogą to nie takie hop siup bo koszty budowy są niestety ogromne, więc chuba tak dużego kredytu hipotecznego i tak byśmy nie dostali...
  • quannity 13.02.19, 12:08
    Ja nie chce brać dużego kredytu , dopuszczam sumę ok 100 tys na sam koniec budowy i potem wynajęcie obecnego mieszkania. Też co innego jest odkładać na spokojnie w domu a co innego mieć obowiązek raty. Wszystko zależy też od wysokości rat czy wieku kredytobiorców. Kuzynka która planuje budowę przez okres 5-6 lat i nie ma mieszkania które może sprzedać czy wynająć chce spróbować sił całkiem bez kredytu czy dopuszcza jakiś mały na sam koniec budowy. Ona wychodzi z założenia że zaczną budowę i skończą a jeśli by im coś poszło nie tak to nic nie tracą, nie mają kredytu na głowie i śpią spokojnie, będą kończyć wolniej. Teraz ja stać na odkładanie sumy X a nie wie czy nadal tak będzie za 5-10 lat dlatego woli nie brać kredytu. Ona nie chce odkładać w domu i zaczynać np za 4 lata jak uzbiera więcej bo oszczędności stracą wartość , poza tym jej mąż i teść muszą też mieć czas na samodzielne wykonywanie części prac. Każdy ma swoje racje . Jeśli ktoś ma ok 25 lat, do wszystkiego najmuje firmy, ekipy to rzeczywiście lepiej jak weźmie kredyt i szybko się wybuduje , no i ok 45 lat może być już bez kredytu.
  • swetta 13.02.19, 17:13
    Sama zastanawiam się nad budową i nad tym czy budować dłużej bez kredytu czy krócej biorąc ok 200 tys .
  • swetta 14.02.19, 16:04
    Nie wiem czy sens brać 200 tys i oddać przynajmniej ok 250 tys czyli z 50 tys więcej. W sytuacji gdy nie mam musu potrzeby by dom mieć na już. Jakoś boję się kredytu. Co innego odkładac sobie w domu na spokojnie i z tego budować. Z tym że przykładowo za trzy lata ceny pójdą w górę okaże się że oszczędności straciły wartość . To może lepiej zacząć i kontynuować budowę przez dłuższy okres tak z pięć lat . Jeśli nie skończę czy nie odłożę tyle ile zamierzam to trudno ale mam gdzie mieszkać i nie mam kredytu który trzeba spłacać jeśli nagle sytuacja by się pogorszyła.
  • aamarzena 14.02.19, 18:42
    "To może lepiej zacząć i kontynuować budowę przez dłuższy okres tak z pięć lat . Jeśli nie skończę czy nie odłożę tyle ile zamierzam to trudno ale mam gdzie mieszkać i nie mam kredytu"
    No jak cie stać żeby kilkaset tysięcy stało i obrastalo mchem w razie niepowodzenia to pozostaje mi tylko pogratulować dochodów. Bo budowy nie można przerwać bez żadnych konsekwencji na bliżej nieokreślony okres.
  • kropka_kom 14.02.19, 16:19
    100 00? to pikuś a nie kredyt
  • kropka_kom 14.02.19, 16:21
    100 000 miało być
  • kropka_kom 14.02.19, 16:23
    ja myślę że na budowę to trzeba liczyć ok.700 tys.jesli doda się kupno działki...i mówię o małym.miescie
  • cariet 14.02.19, 17:20
    Moi znajomi budują się już 4 lata ( minie wiosna, bo jakoś w maju 2015 zaczęli) już są na końcówce i w wakacje zamierzają się wprowadzić. Budowali się stopniowo.
    1 rok kupili działkę , projekt , wylali fundamenty
    2 rok SSO ( mury, dach, strop, schody)
    3 rok okna brama garażowa instalacje tynki
    4 rok teraz wykańczanie, płytki, ocieplenia itp kupno pompy ciepła. Tu będą brać jakiś kredyt gotówkowy ( nie hipoteczny) ok 30 tys Za robociznę ocieplenie, wykończenie nie płacą bo kolega robi sam.
    Na działkę i SSO mieli odłożone resztę robili z bieżącego odkładania , pożyczek z pracy.
    Im się udało.
  • aamarzena 14.02.19, 18:33
    A moi znajomi mieszkają w stanie niewykonczonym (i nie pisze o braku firanek czy lampy w przedpokoju tylko np płytach osb na podlodze), bo przeliczyli się z kosztami i wyobrażeniami, że wszystko sami zrobią. I nie budują żadnej willi tylko prosty domek z salono-kuchnią, sypialnia dla rodziców i małymi pokoikami dla każdego z dzieci.
  • chocolate-cakes 14.02.19, 17:43
    I to jest realna kwota. Wiem coś o tym smile
  • kropka_kom 14.02.19, 20:38
    Mnie rozbawiła znajoma pytając ile nas kosztował dom...300 000? Ludzie nie mają pojęcia ile to kosztuje. Wciąż krążą legendy ze mozna mieć dom za taką kwotę...
  • aamarzena 14.02.19, 18:38
    Tez tak uważam. Chyba, że mówimy o domeczku 80m2 budowanym "własnymi ręcami" z ewentualna pomocą szwagra-elektryka. To wtedy trochę mniej.
    Dlatego zastanawiam się kto w tych wątkach "wybuduje się w 5 lat" pisze. Albo same wonskie specjalizdki co są w stanie 10 tys. miesięcznie odłożyć albo ludzie nie mają pojęcia na co się porywają. A potem stoją te budowy nigdy niedokończone i niszczeja.
  • chocolate-cakes 14.02.19, 19:38
    No dokładnie. Oczywiście jeśli ktoś chce mieszkać u rodziców kilka lat, czemu nie, różne są w życiu sytuacje. Ale taki dom i działka kosztuje. My mieliśmy naprawdę ok zarobki całe lata. W domu mieszkam ponad 11. Od półtora roku zarobki są niższe ale nie ma tragedii. Jednak ani wtedy ani tym bardziej teraz nie mam takich dochodów, aby spłacać po 10 tysięcy miesięcznie czy tam 9.
    Dom nie jest duży.
  • thea19 14.02.19, 20:16
    mi zeszlo 5lat z czego 2 byly przestojem z powodu wypadku. mialam na koncowce niecale 70tys pozyczki od mamy, splacone rok pozniej. nie pracujemy na etacie wiec kredyt bylby tylko utrudnieniem. dzialke mialam, dom mam normalny.
  • aamarzena 14.02.19, 20:24
    Ależ nikt nie twierdzi, że się nie da tylko, że albo trzeba miec odłożoną gotówkę, albo duże dochody. Zeby wkładać w budowę po 100 tys rocznie przez kilka lat trzeba zarabiać zdecydowanie powyżej średniej krajowej (bo i utrzymywać się z czegoś przez te 5 lat trzeba).
  • aamarzena 14.02.19, 20:30
    No jest jeszcze opcja jak u mojej koleżanki: ojciec przepisał działkę, babka dala druga na sprzedaż, tesciowie dołożyli swoje oszczędności. A i jeszcze młodzi mieszkali w mieszkaniu kupionym przez rodziców, a rodzice płacili im rachunki i zapewniali darmowa opiekę dla dzieci na full time do wieku przedszkolnego, a potem obstawiali wszelkie choroby, ferie i wakacje. No i skonczyło się tylko na 150 tys kredytu.
  • thea19 14.02.19, 21:42
    ja tak nie mialam. placilam rachunki i do tego przez 2 lata sama utrzymywalam rodzine, fakt, ze troche kasy wpadlo od ubezpieczyciela, ktore pozniej wydalam na ocieplenie domu. budowa wtedy zawisla na kolku w stanie surowym bo zwyczajnie brakowalo mi czasu. to byl okres w moim zyciu, gdy poznalam dokladnie ludzi wokol mnie i wiedzialam na kogo moge liczyc a kto potrafi pieknie opowiadac rozne rzeczy bez pokrycia.
  • agneskau 15.02.19, 08:34
    Mój kuzyn dwa lata temu wybudował dom ok 120 m za 400 tys. Sam to tylko ściany malował, resztę prac wykonywały poszczególne ekipy. . Fakt że sam parter, na wsi , okolice Bełchatowa. Na pewno budowa na innych terenach np okolice Warszawy, Wrocławia czy Krakowa jest dużo droższa, więc wszystko też zależy w jakim rejonie ktoś mieszka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka