Dodaj do ulubionych

LGBT- napiszę...

20.02.19, 01:11
Jestem bardzo ciekawa ile znacie takich osób? Jasno zadeklarowanych a nie że może jest lub podejrzewam że jest...
Otóż ja znam 3 pary pań i z 8 par panów, plus jacyś samotni.
Jeszcze gorzej- potrafmy razem imprezować i świetnie się dogadywać.
Ale wiecie co oni mówią- nie chcą żadnych parad równości, kart. Jakie przekleństwa szły na temat tych parad i wszelakich kampanii społecznych.
Żyją normalnie, ich sąsiedzi też nie są ślepi i widzą, jakoś to nikomu nie przeszkadza.
U dziecka na studniówce była koleżanka, dziewczyna w garniturze ze swoją partnerką i to jest normalne.
Czy ja żyję w dziwnym i tolerancyjnym otoczeniu?
A może mam wypaczony obraz rzeczywistości?

--
http://supergify.pl/images/stories/impreza/tany/ballo011.gif
Obserwuj wątek
    • escott Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 01:18
      No jeśli myślisz, że pary nieheteronormatywne żyją normalnie, nikomu to nie przeszkadza i tylko te parady i kampanie społeczne są dla nich problemem, to ja bym to nazwała naprawdę skrajnie wypaczonym obrazem rzeczywistości...

      --
      Sherlockiana - blog o SH

      Forum Sherlock Holmes
    • maaria33 Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 01:19
      Jedną parę pań. Kilka par panów. Paru singli. Plus X w przeszłosci - nie wiem co się z nimi teraz dzieje i jakie mają poglądy. Chyba wszyscy chcą parad równości, jedna para aktywnie się angażuje. Wszyscy żyją "normalnie"

      --
      dramatika vel piepe: "Dziewczyna - wiadomo. Musi się podobać, żeby mieć jakąkolwiek wartość"
    • jola-kotka Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 01:20
      Trzy pary , trzech singli . Nie wdaje sie w gadki z nimi o ich orientacji nie moja to sprawa . Tak samo jak nikt nie rozmawia zemna ze jestem hetero tak samo uwazam ze nie powinno sie rozmawiac z homoseksualistami o ich orientacji.
    • shumari Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 06:08
      Brat I corka mojej przyjaciółki. Z bratem i jego partnerem czasami „imprezujemy” Są bardzo lubiani w towarzystwie heteroseksualnym. Corka z partnerka studiują na jednej uczelni, razem mieszkają. Rodzice mojej przyjaciółki dawno pogodzeni z sytuacja - pewnie syn przetarł drogę wnuczce wink
      Moj drugi chłopak okazał się być gejem, czasami - już po rozstaniu - chociaż ciężko to było nazwać związkiem Chodziliśmy większa grupa do jego ulubionych klubów.
      Nigdy w swoim otoczeniu nie zauważyłam wrogo nastawionych ludzi.
    • angazetka Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 10:29
      U mnie liczba przechodzi w ilość wink W tym ludzi, którzy np. wyjechali z Polski, bo nie czuli się tu bezpiecznie. Albo takich, których rodzina nadal nie wie, bo by nie zaakceptowała. Oraz całą masę, z którymi chodzę na Parady i która po prostu żyć normalnie, móc chodzić za rękę na spacerze i wziąć ślub.
    • bialeem Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 11:24
      Dużo. Bardzo dużo. W tym moja najlepsza przyjaciółka. Żyją normalnie, niektórzy są lewackimi aktywistami, niektórzy dyrektorami czegośtam, konsultantami, a jeszcze inni managerami gwiazd itd. Tyle, że to, że żyją normalnie nie znaczy, że jest im łatwo żyć normalnie. To trochę jak życie bez kończyny. Da się, ale wszystko jest trochę trudniejsze, a środowisko zamiast pomagać jeszcze utrudnia. Na wakacje trzeba uważniej wybierać kierunki, w pracy odpadają pewne konkretne konserwatywne środowiska itd. Tego nie widać nawet z bliska, a może i z bliska widać słabiej, bo oni przecież kompletnie niczym się nie różnią od hetero poza tym jak są traktowani przez ludzi z którymi właśnie nie "imprezują" czy się nie "dogadują".
    • mama-ola Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 11:37
      Znam kilka osób homoseksualnych i jedną po zmianie płci, ale na tyle słabo, że nie wiem, jak im się żyje. Mam nadzieję, że spokojnie. Bo jak czytam, że źli ludzie smarują osobom LGBT drzwi albo wyzywają je na ulicy, to mi się nóż w kieszeni otwiera.
    • tiszantul Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 12:52
      > Ale wiecie co oni mówią- nie chcą żadnych parad równości, kart. Jakie przekleńs
      > twa szły na temat tych parad i wszelakich kampanii społecznych

      Dokładnie tak jest. Żyli spokojnie, a teraz natarczywa promocja i brutalna perswazja medialna mogą nastrajać ludzi przeciwko temu, co się im się na siłę wmawia. Można wysnuć wniosek, że homoseksualiści są przez media traktowani całkowicie instrumentalnie, są tylko środkiem do celu - osłabienia instytucji społecznej, jaką jest rodzina, uczynienia ze społeczeństw zbioru wyalienowanych jednostek bez jakichkolwiek trwałej tożsamości
    • bazia8 Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 18:36
      Nie mam w otoczeniu osób, które dokonały coming-out, ale z pewnością takie są, żyją "samotnie". Za częścią ich decyzji zapewne stoi strach przed napiętnowaniem. Nie obracam się w środowisku artystycznym, tam z pewnością jest więcej osób, które odważyły się na poinformowanie otoczenia. To smutne, że ciągle ten temat budzi tyle negatywnych emocji (wystarczy poczytać komentarze pod wpisami na temat partii Wiosna).


      --
      www.fundacjaavalon.pl/
      • bi_scotti Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 18:51
        Pierwsza Pride Parade w moim miescie, w ktorej uczestniczylam liczyla 300 osob ... OMG, jak to bylo dawno temu i jaka ja wtedy bylam piekna big_grin Well, teraz Pride Parades w moim miescie licza setki tysiecy uczestnikow (w 2012 bylo dobrze ponad 1.2 mln uczestnikow!!!) ze wszystkich walks of life. Same Parades "wszystkiego" nie zmienily ale byly i wciaz sa uber wazne w de facto nieustajacym struggle spolecznosci LGBTQ2.
        Zyje w kraju, w ktorym mimo zagwarantowanych praw wciaz zdarzaja sie samobojstwa gay teens, ktorzy czuja sie samotni, bullied, mistreated z powodu ich orientacji, wciaz zdarzaja sie napasci i pobicia ludzi, ktorzy sa czescia LGBTQ2 community, wciaz od czasu do czasu gdzies ktos uzyje obrazliwego slowa etc. etc. etc.
        Dokladnie jak z kwestia pelnego rownouprawnienia kobiet - walka nigdy sie nie konczy, eh ... Life.

        --
        "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
        Leonard Cohen
    • livia.kalina Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 19:04
      Znam małżeństwo, które wzięło ślub w Hiszpanii. Kiedyś aktywnie uczestniczyli w ruchu na rzecz równouprawnienia LGTB, teraz położyli na Polsce krzyżyk, wyemigrowali, przenieśli tam swój dom medialny, stwierdzili, ze tu się nie da normalnie żyć.

      Znam tez chłopaka, który mieszka w małym miasteczku. Niewielu wie o jego orientacji. Ukrywa się bo jest przekonany, że nikt z jego najbliższych by tego nie zrozumiał. Byłoby to dla nich różnoznaczne z pedofilią. Kiedyś mi powiedział, ze pewnie ojciec czuł by się w obowiązku go zabić. A najbliżsi go potrzebują- wszystkich ich utrzymuje- rodziców, niepijących alkoholików, którzy są tak schorowani, ze nie mogą pracować a całe życie pili zamiast pracować na emeryturę i siostrę- pannę z dzieckiem, która również nie jest w stanie sama dziecka utrzymać a ojciec dziecka w więzieniu. Ma jeszcze brata alkoholika, który pijany i po dopalaczach nachodzi ich dom żeby cos z niego wynieść. Mój znajomy barykaduje wtedy drzwi i wszyscy czekają na przyjazd Policji. Tylko on ma tyle siły, żeby brata powstrzymać.

      Lata temu mu powiedziałam, ze powinien im powiedzieć prawdę to się na mnie obraził na wiele miesięcy. Teraz nie poruszam tego tematu. Jestem jego przykrywką- tzn rodzinie powiedział, ze jestem jego wielka miłością ale mężatką więc dlatego jest samotny i nie szuka sobie kobiety. Żeby mu dali spokój.

      --
      super_hetero_dyna:
      "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
    • beneficia Re: LGBT- napiszę... 20.02.19, 22:28
      Osobiście znam jednego chłopaka, resztę z opowieści i mediów.
      Co mnie o tyle dziwi, że pewnie 90% ludzi, z którymi utrzymuję kontakt, to tzw. "środowisko artystyczne", podobno statystycznie bardziej skłonne do otwartości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka