Dodaj do ulubionych

Czy ludzie, ktorzy samoistnie, bezproblemowo

20.02.19, 08:57
ogarniaja matematyke na poziomie szkoly sredniej, maja wyzsze IQ?


--
"Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
Psalm 23
Edytor zaawansowany
  • lauren6 20.02.19, 09:01
    Wyższe od kogo?
  • triismegistos 20.02.19, 09:02
    Zapewne odtych, którzy nie ogarniają.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:23
    No...

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • milka_milka 20.02.19, 09:05
    IQ nie zależy od ogarniana matematyki.

    www.polskieradio.pl/23/270/Artykul/751281,Naukowcy-IQ-to-mit

    Poza tym istnieje inteligencja matematyczno-logiczne i jej poziom nie przekłada się na inne obszary.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:22
    Na które obszary się nie przekłada?

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • triismegistos 20.02.19, 09:30
    Na życiowe. Można mieć bardzo sprawny kalkulator w głowie i być głupim nieogarem serio serio.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:36
    Głupich ze sprawnym kalkulatorem nie spotkałam, nieogarów owszem.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • lauren6 20.02.19, 09:45
    W wątku obok pisałam, że zdolności matematyczne nie są równoważne zdolnościom analitycznym i logicznym.

    Takie rozwinięcie teorii triss o żywym kalkulatorze-nieogarze.
  • triss_merigold6 20.02.19, 10:02
    big_grin
  • 1matka-polka 20.02.19, 10:06
    Zdolności matematyczne, to szerokie pojęcie, jedni uważają, że mnożenie dużych liczb w pamięci to już zdolności matematyczne a drudzy, tacy jak ja, że zdolności matematyczne, to umiejętność rozwiązywania zadań matematycznych na poziomie studiów wyższych. A sama osiągam swój pułap na poziomie matematyki liceum i to z pewnym bólem i wyżej dudy nie podskoczę, i doskonale wiem ile mi brakuje.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • 1matka-polka 20.02.19, 10:07
    I w związku z tym, uważam, że zdolności matematyczne są równoważne zdolnościom analitycznym i logicznym, bo matematyki na poziomie studiów wyższych bez tego się nie ogarnie.


    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • lauren6 20.02.19, 12:02
    Uogólniasz. Nawet na studiach masz osobne przedmioty: algebra i logika. Na kierunkach ścisłych uczą obu tych przedmiotów, na humanistycznych tylko logiki. Są humaniści, którzy mają problemy z matematyką "obliczeniową" typu policz objętość ostrosłupa trójkatnego, ale nie mają problemów z logicznym myśleniem i wnioskowaniem (odwrotność kalkulatora-nieogara).
  • aandzia43 20.02.19, 12:10
    triismegistos napisała:

    > Na życiowe. Można mieć bardzo sprawny kalkulator w głowie i być głupim nieogare
    > m serio serio.
    >

    Sprawny kalkulator czyli umiejętność wykonywania w pamięci podstawowych działań matematycznych na wielkich liczbach to nie są zdolności matematyczne. To po prostu taka umiejętność i tyle. Jedna z odmian zespołu sawanta czyli dotyczy najczęściej autystyków. Oni faktycznie są nieogarnięci, że tak sobie pozwolę na żarcik smile


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:25
    "Okazało się, że kiedy bada się całościowo tak różne zdolności człowieka, trzeba je oceniać przy pomocy aż trzech komponentów: pamięci krótkoterminowej, zdolności do rozumowania i zdolności werbalnych. "
    Czyli wystarczy dodać te trzy komponenty i mamy nowy sposób na określanie IQ big_grin

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • aguar 20.02.19, 09:06
    Pewnie, że tak!
  • milka_milka 20.02.19, 09:07
    A czytałaś jakiekolwiek badania? Czy tylko tak uważasz?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • aguar 20.02.19, 09:19
    Przede wszystkim samoistnie i bezproblemowo ogarniałam matematykę na poziomie szkoły średniej więc wiem, jak jestsmile
  • piekna_remedios4 20.02.19, 09:28
    I wiesz, że masz wyższe IQ w związku z tym, tak?
  • aguar 20.02.19, 09:57
    Mniej więcej tak.
  • piekna_remedios4 20.02.19, 12:39
    ale wyższe od kogo? od średniej społeczeństwa, od 100, od 150? Badałaś je czy tak sobie myślisz?
  • ficus_carica 20.02.19, 09:07
    Niektórzy sawanci ogarniają samoistnie matematykę na poziomie uniwersyteckim lub nawet wyższym, a IQ mają na poziomie 50-70.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:21
    A jakiś link?

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • triismegistos 20.02.19, 09:33
    Tu masz definicję w wiki, jak źródełko nie takie to zawiera odnośniki i bibliografię.


    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:38
    Pobieżnie przeczytałam, sawant to doskonała pamięć i typowy kalkulator a nie żadna matematyka na poziomie uniwersyteckim.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • triismegistos 20.02.19, 09:51
    No to bardzo pobieżnie, bo supermoce sawanta w ogółe nie muszą miec nic wspólnego z matematyką big_grin

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:54
    Ale odnoszę się do wypowiedzi o tym, ze sawanci mają znajomość matematyki na poziomie uniwersyteckim, bo wcale nie mają. Mają dobra pamięć i wiedzą np. jaki dzień tygodnia był w 4 lipca 1540 roku.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • triismegistos 20.02.19, 10:51
    Tak tak, wszyscy sawanci wiedzą jaki dzień tygodnia był 4 lipca 1540 roku big_grin Każdy każdziutki big_grin

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • 1matka-polka 20.02.19, 10:54
    Nie nie wszyscy, masz problem emocjonalny, czy z czytaniem?

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • triismegistos 20.02.19, 11:15
    No oczywiście, że mam, jak inaczej mogłoby mnie śmieszyć czytanie głupot smile

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • 1matka-polka 20.02.19, 11:16
    Idź obierz parę pieczarek na czas, może się zrelaksujesz.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • triismegistos 20.02.19, 11:21
    Ale po co, czytanie twoich wynurzeń to doskonały relaks big_grin

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • 1matka-polka 20.02.19, 11:29
    Nie bardzo, ostatnio tak się zagotowałaś, że zaczęłaś publicznie bluzgać. LOL

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • triismegistos 20.02.19, 11:53
    Nie dość, że rozrywka to jeszcze spełniam dobry uczynek. Wystarczy, że bluzgnę i trolle mają czym żyć całymi dniami https://cdn.grcrt.net/emots/rotfl.gif


    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • 1matka-polka 20.02.19, 11:54
    Gdybyś nie miała wielkiego bólu dudy, to byś nie wchodziła w moje wątki.

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • ficus_carica 20.02.19, 11:46
    Napisałam "niektórzy". Ogarniasz znaczenie tego słowa?

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • 1matka-polka 20.02.19, 11:49
    Nie, żadni sawanci nie ogarniają matematyki na poziomie uniwersyteckim.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • aandzia43 20.02.19, 12:17
    1matka-polka napisała:

    > Nie, żadni sawanci nie ogarniają matematyki na poziomie uniwersyteckim.
    >

    A dlaczego nie? Przecież sawanci to nie tylko niskofunkcjonujący autystycy, nie wysławiający się i zajmujący się wyłącznie podstawowymi działaniami na wielkich liczbach (to nie są zdolności matematyczne) lub mechanicznie odtwarzający z pamięci setki stron książki telefonicznej. To również całkiem nieźle funkcjonujący w różnych obszarach ludzie z lekkim autyzmem (chyba nawet bez zaburzeń ze spektrum autyzmu też się zdarzają). A jeśli dobrze funkcjonujący w różnych obszarach intelektualnych to matematykę wyższą niektórzy z nich (jeśli akurat bozia dała talent do niej) też opanowują.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • 1matka-polka 20.02.19, 12:22
    "A dlaczego nie?"
    Z tego co pisało w linku z Wikipedii nic takiego nie wynika. Żadnej głębszej wiedzy na temat sawantów ne posiadam. Prosiłam o linki a dostałam głupie uwagi. I skoro tak twierdzisz, to proszę o przykład sawanta ((IQ w przedziale 40-70), który ogarnia matematykę na poziomie uniwersyteckim.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • aandzia43 20.02.19, 12:44
    1matka-polka napisała:

    > "A dlaczego nie?"
    > Z tego co pisało w linku z Wikipedii nic takiego nie wynika. Żadnej głębszej wi
    > edzy na temat sawantów ne posiadam. Prosiłam o linki a dostałam głupie uwagi. I
    > skoro tak twierdzisz, to proszę o przykład sawanta ((IQ w przedziale 40-70), k
    > tóry ogarnia matematykę na poziomie uniwersyteckim.

    Wytłumaczyłam ci ze nie wszyscy sawanci to niskofunkcjonujący autystycy (wbrew temu co się wydaje fanom "Rain mana" i czytaczom wyłącznie wikipedii wink) Niektórzy sawanci (czyli ludzie o ogromnych możliwościach w zakresie podstawowych działań matematycznych oraz automatycznego odtwarzania tekstu, muzyki, szczegółów obrazu) są wysokofuncjonującycmi autystykami lub mają tylko zespół Aspergera (wbrew pozorom to nie to samo). Jeśli sawant o jednocześnie człowiek nie dotknięty głębokim autyzmem, czyli posiadający różne (jak każdy człowiek) zdolności w mniejszym czy większym zakresie, nie ma powodu by któyś z nich nie ogarniał matematyki wyższej, fizyki, ekonomii czy historii.
    Jeszcze jedno: w wiki podali pomiary IQ u tych autystyków - nie mierzy się IQ u ludzi z autyzmem, to podobno niemiarodajne, szczegółów nie znam. Oraz następny błąd wiki: genialne zdolności odtwórcze to nie jest geniusz czy talent artystyczny w jakiejś dziedzinie. Sawanci odtwarzający wielogodzinne utwory muzyczne po jednokrotnym odsłuchaniu czy rysujący raz obejrzany pejzaż złożony z milionów szczegółów nie zawsze wyróżniali się szczególnym artyzmem. Chyba nawet rzadko, z tego co pamiętam. Oni po prostu mechanicznie ODTWARZALI. Sztuka to co innego.




    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • 1matka-polka 20.02.19, 13:00
    "w wiki podali pomiary IQ u tych autystyków - nie mierzy się IQ u ludzi z autyzmem, to podobno niemiarodajne"
    Czyli cała gałąź wątku do śmieciwink bo zaczęło się od tego, ze ficus stwierdziła, ze sawanci z IQ 50-70, mogą ogarnąć matematykę na poziomie uniwersyteckim. A tu się okazuje, że IQ nie jest wyznacznikiem sawantwyzmu.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • triismegistos 20.02.19, 11:54
    Nie za dużo wymagasz?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • makurokurosek 20.02.19, 09:12
    wątpię. IQ to twór sztuczny określający jak sobie radzisz z danymi zadaniami w tej chwili. Kolejny błąd myślowy jaki zastosowałaś to określenie " ogarnięcie matematyki", każdy przeciętny człowiek jest w stanie samodzielnie ogarnąć matematykę na poziomie szkoły średniej, natomiast nie każdy jest w stanie tą matematykę czuć. Ot po prostu ci którzy jej nie czują uczą się jej poprzez opanowanie schematów. Obecny problem z matematyką to przyjmowanie do szkół średnich osób z bardzo niskimi wynikami, a więc i dużymi zaległościami, kolejna rzecz brak chęci do samodzielnej nauki, kiedyś to była norma że uczeń sam sięgał do zbiorów zadań, w obecnej chwili jest wielkie halo gdy nauczyciel zada pracę domową a co tu mówić o samodzielnej pracy
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:27
    " każdy przeciętny człowiek jest w stanie samodzielnie ogarnąć matematykę na poziomie szkoły średniej"
    Sorry, skończyłam szkołę średnią, mam znajomych po studiach humanistycznych i wiem jaki wygląda to ogarnięcie...

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • makurokurosek 20.02.19, 09:59
    Jako humanistka robisz zbyt dużo błędów myślowych. Ogarnięcie matematyki nie oznacza jej zrozumienie już nie mówiąc o czuciu. Ogarnięcie oznacza umiejętność nauczenia się schematów na takim poziomie by spokojnie zaliczać tą matematykę na 3 i zdać z niej maturę na poziomie podstawowym. Aby obliczyć pole dowolnej figury nie musisz rozumieć wyprowadzenia wzoru na pole, możesz nauczyć się operować końcowym wzorem. Jednym słowem osoba która czuje matematykę na poziomie szkoły podstawowej i średniej nie musi uczyć się wzorów na pamięć bo widzi i rozumie jak one powstały, ktoś kto nie ma takich zdolności wystarczy, że nauczy się wzoru końcowego, nauczy się schematu. To samo tyczy się wszystkich przedmiotów ścisłych.
    To, że tyle osób oblewa maturę z matmy jest wynikiem zarówno kiepskich nauczycieli jak i kiepskich i leniwych uczniów.
  • 1matka-polka 20.02.19, 10:10
    Nie wytykaj mi błędów myślowych, bo sama uwielbiasz bzdury antyszczepionkowe i innych płaskoziemców.

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • makurokurosek 20.02.19, 11:20
    HAHAHA. Dość prymitywny sposób prowadzenia rozmowy w chwili gdy zabrakło ci argumentów, co świadczy o tym że ani z ciebie humanistka ani umysł ścisły.
  • 1matka-polka 20.02.19, 11:31
    Hehe, wateczek przynudnawy, albo i niezrozumiały dla wypranych polityczna poprawnością...LOL

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • makurokurosek 20.02.19, 12:26
    co ma poprawność polityczna do "ogarnięcia matematyki". Masz problem z wypowiadaniem się na temat ?
  • 1matka-polka 20.02.19, 12:28
    Nie, po prostu cie znam i wiem, że lubisz pisać dużo i bez sensu.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • makurokurosek 20.02.19, 12:42
    Cóż mogę powiedzieć. Zarzucasz mi pisanie w innych wątkach bez sensu, pod czas gdy twoja wypowiedz w tym wątku ani nie ma sensu ani nie dotyczy tematu, tylko jest próbą odwetu w chwili gdy zabrakło ci argumentów.
  • echtom 20.02.19, 09:49
    > każdy przeciętny człowiek jest w stanie samodzielnie ogarnąć matematykę na poziomie szkoły średniej

    Może i jest w stanie, ale niektórzy humaniści nieogarnianie matematyki stawiają sobie za punkt honoru. Z postaci publicznych szczycą się tym pani Szczepkowska i pani Musierowicz.

    --
    "Co mówi o naszym społeczeństwie fakt, że generuje ono wybitnie niskie zapotrzebowanie na utalentowanych poetów i muzyków, ale za to nieskończone na prawników korporacyjnych? (Odpowiedź: gdy 1% populacji rozporządza większością bogactwa, to co nazywamy „rynkiem” odzwierciedla to, co ów 1%, i nikt inny, uzna za potrzebne czy ważne.)"
  • chatgris01 20.02.19, 11:42
    Panią Musierowicz podejrzewam o dyskalkulię...
    Takie nieogarnianie wieku bohaterów i umiejscowienia wydarzeń w czasie jak w jej książkach świadczy o problemie większym niż zwykłe nieogarnianie czy przeciętny brak zdolności matematycznych, w dodatku jej wyobraźnia przestrzenna też leży i kwiczy (gumowe mieszkania na Słowackiego i Roosevelta).
  • aandzia43 20.02.19, 12:21
    big_grin big_grin big_grin

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • turzyca 20.02.19, 09:18
    Raczej ludzie, którzy mieli od zawsze dobrych nauczycieli matematyki i mają dobre odruchy matematyczne.

    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • bergamotka77 20.02.19, 09:22
    Też uważam, że wszystkiego można się nauczyć jeśli ma się dobrych nauczycieli. Podobnie jest z matematyką i mówię to ja, humanistka.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:28
    A ja uważam, że każdy ma swój pułap do którego dociera w miarę szybko i bezboleśnie a powyżej tego pułapu zaczyna się droga przez mękę.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • rekreativa 20.02.19, 11:46
    To prawda. I nie dotyczy tylko matmy. Ja tak miałam z językami obcymi.
    Niemniej to nie jest tak, że przez tę mękę nie da rady przebrnąć, a nawet w którymś momencie wyjść na szeroką drogę. (Mówię cały czas o materiale szkolnym, nie o robieniu doktoratu z fizyki kwantowej)

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • makurokurosek 20.02.19, 12:31
    Co nie zmienia faktu, że tego pułapu nie można osiągnąć, ot po prostu wymaga to większego nakładu samodzielnej pracy. Problem w tym, że młode pokolenie nie przywykło do samodzielnej pracy, dodatkowo nauczone jest, że jeżeli coś przychodzi ci z trudem to nie ma sensu się za to brać, należy iść do PPP po zaświadczenie o obniżeniu wymagań.
  • princesswhitewolf 20.02.19, 09:29
    przeciez skonczylas szkole srednia. Wiec jakos przynajmniej na poziomie dostatecznym ja ogarnelas ( jak i kazdy przedmiot). Pytasz przeciez o siebie.

    A juz czy sie to pamieta to kwestia tego czy skonczylo sie dalej kierunek scisly a takze czy ma sie powod/okazje do nieustannego powtarzania tego tak by pamietac szczegoly np calek pochodnych, trygonometrii, logarytmow.
    Bo juz algebre czy geometrie to czesciej mamy okazje uzywac
  • arwena_11 20.02.19, 09:31
    Całki, różniczki, pochodne i logarytmy miałam jeszcze na studiach.
  • princesswhitewolf 20.02.19, 09:35
    cieszymy sie .
  • milka_milka 20.02.19, 10:06
    A ja nie. Za to miałam literaturę w dwóch językach obcych.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:32
    "Wiec jakos przynajmniej na poziomie dostatecznym ja ogarnelas"
    Ale czy była to droga przez mękę, upstrzona jedynkami, czy triumfalny pochód z piątką na sztandarze?

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • princesswhitewolf 20.02.19, 09:40
    Pytasz o mnie? Ja mialam z matmy wahania miedzy 4 a 5. Wlasciwie to bylo takie 4+ A ze nauczyciel sie zmienial ciagle to w liceum albo mialam dobry albo bardzo dobry w zaleznosci o widzi misie nauczyciela. Potem mialam przerwe a po 9 latach od skonczenia ogolniaka musialam sie uczyc znow by zdac GMAT egzamin na studia ( w USA taki trzeba zdawac na niektore kierunki). No i znow matma i to na czas. szybko szybko.... Przydalo sie to potem w przedmiotach na studiach takich jak Finance, Accounting, Macro i Microeconomy itd a takze Statystyka

    Potem w robocie troche uzywam w robocie ale nie Calculus i nie Trygonometry oczywiscie, a takze znow ucze sie tabliczki mnozenia z 6 latkiem uncertain
  • aguar 20.02.19, 09:41
    Ja za samoistne i bezproblemowe ogarnięcie uważam coś takiego jak u mnie, czyli byłam obecna na lekcjach, zadania domowe odrabiałam (bo same by się nie zrobiły), ale poza tym nie uczyłam się matmy, nie ćwiczyłam, do sprawdzianów podchodziłam "z marszu", a i tak pisałam je najlepiej z klasy, przeważnie na maksymalną ilość punktów.
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:57
    "a za samoistne i bezproblemowe ogarnięcie uważam coś takiego jak u mnie, czyli byłam obecna na lekcjach, zadania domowe odrabiałam...ale poza tym nie uczyłam się matmy, nie ćwiczyłam, do sprawdzianów podchodziłam "z marszu", a i tak pisałam je najlepiej z klasy"
    Coś takiego. I każdy ma swój pułap, który osiąga szybko, bezboleśnie i z minimalną pomocą z zewnątrz...Czyli jeden już w pierwszej klasie będzie się musiał się uczyć i ćwiczyć a drugi na chwile przysiądzie na drugim roku Politechniki...

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • princesswhitewolf 20.02.19, 10:08
    >ale poza tym nie uczyłam się matmy, nie ćwiczyłam,

    musialas choc rozwiazac pare zadan. Inaczej nie wiedzialabys co to matematyka smile))
  • 1matka-polka 20.02.19, 10:11
    Na lekcji się rozwiązuje zadania, to jej najwyraźniej wystarczyło.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skuwrynsyem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • princesswhitewolf 20.02.19, 11:57
    za moich czasow jeszcze trzeba bylo robic zadania domowe bo to co na lekcjach bylo lewo wystarczalo na zrozumienie ogolnikow zagadnienia, a juz rozmaite warianty trzeba bylo poznac przez zadania domowe a tych bylo sporo. Nikt kto tylko chodzil na zajecia nie dostawal piatki.
  • 1matka-polka 20.02.19, 12:02
    W podstawówce odrabiałam lekcje z matmy i nic więcej, miałam same piątki. W liceum było już gorzej, musiałam ćwiczyć.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • princesswhitewolf 20.02.19, 12:06
    no ale tych zadan domowych pamietam ze u nas byly cale strony. Na nic innego nie bylo czasu w sumie
  • 1matka-polka 20.02.19, 12:09
    W podstawówce? Mam 38 lat.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • princesswhitewolf 20.02.19, 12:27
    o szkole sredniej. mowie. Ja 47. Ogolniak u mnie byl za komuny jeszcze
  • aguar 20.02.19, 10:13
    Oczywiście, rozwiązywałam na lekcjach i to, co było zadane.
  • princesswhitewolf 20.02.19, 11:58
    no to wiekszosc tak. Przed sprawdzianami dawali nam rozszerzone zadanie domowe przygotowujace do sprawdzianow
  • bialeem 20.02.19, 12:06
    Znam dziewczynę, która przeszła na pierwsze i przedostatnie zajęcia z prawdopodobieństw, zadała dwa pytania i zrozumiała wszystko lub prawie wszystko. Gdybym nie zobaczyła, to bym nie uwierzyła. Po prostu wyprowadziła sobie w głowie wszystkie warianty na podstawie nawet nie wszystkich przykładów, a ogólnej zasady. Zbierałam szczenę z podłogi.
  • 1matka-polka 20.02.19, 12:07
    "Znam dziewczynę, która przeszła na pierwsze i przedostatnie zajęcia z prawdopodobieństw, zadała dwa pytania i zrozumiała wszystko lub prawie wszystko."
    Tez znam takie osoby i znam również ich totalne przeciwieństwa...

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • betty_bum 20.02.19, 13:25
    Zrozumiała to jest słowo klucz.
    Jeden usłyszy utwór i potrafi go zagrać, a ktoś inny musi mozolnie uczyć się wykonując wiele powtórzeń. To samo z nauką czytania. I podobnie jest z matematyką, obserwowałam to na moim dziecku, nigdy nie siedziałam z nim nad książka, nie uczyłam dodawać, mnożyć, dzielić, czytać wielkich liczb, godzin na zegarku, wyłapywało to samo z informacji w otoczeniu, inne rzeczy tłumaczyłam jeśli pojawiała się potrzeba (tak było np. z procentami) bez nadziei, że zrozumie, a potem okazywało się, że zostało w głowie.
  • makurokurosek 20.02.19, 11:23
    "Ale czy była to droga przez mękę, upstrzona jedynkami, czy triumfalny pochód z piątką na sztandarze?"

    Pisałaś o "ogarnięciu matematyki", a to nie oznacza piątek tak samo jak ogarnięcie mieszkania nie oznacza porządków
  • 1matka-polka 20.02.19, 11:28
    Hahaha, pisałam: "samoistnie, bezproblemowo ogarniaja"

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • makurokurosek 20.02.19, 12:49
    Odpowiedziałam ci na twoje pytanie. Przeciętnie inteligentny nastolatek jak najbardziej przy samodzielnym nakładzie pracy, czyli sięgnięciu po podręcznik i zbiór zadań i samodzielnym rozwiązywaniu zadań, ( nie tych narzuconych przez nauczyciela tylko dodatkowych) jest w stanie ogarnąć matematykę. Problem w tym, że ci którzy nie ogarniają matematyki , nie sięgają do książek, więc trudno aby cokolwiek sami ogarnęli.
  • arwena_11 20.02.19, 09:29
    Matematyka to nie jest wiedza tajemna. Wystarczy dobry nauczyciel do podstaw. Miałam świetną matematyczkę w podstawówce. Ale może i też zdolności do matematyki - bo nie każdy bezproblemowo ogarniał matmę. A tłumaczyła świetnie.
  • leann32 20.02.19, 09:33
    Dla mnie matematyka byla banalna i jako dla licealistki, potem na profilu mat-fiz tez, a to juz byly całki i lepiej wink teraz jak patrze na zadania z perspektywy czasu tez uwazam je za proste.
    I nie mam umyslu scislego - bo ogolnie jestem z innej bajki i skonczylam studia stricte na kierunku humanistycznym.

    Mialam liceum o dosc wysokim poziomie ale naprawde nie pamietam, zeby ktos nie ogarniał matematyki, bo matematyka jest prosta jeśli się ją rozumie.
    Mam dziecko w drugiej klasie i nie ma zadnego problemu z tabliczka mnozenia do 100, dzieleniem, rozumie przemiennosc dzialan, szukanie niewiadomej w prostych działaniach. Nauczyciel nie uczy ich na pamięć tylko pokazuje jak zrozumiec, wtedy dzieci robią zadania świadomie i poprawnie.

    Absolutnie zgadzam sie z tym, ze nie kazdy ma scisly umysl ale litosci - to nie sa rzeczy nie do pojęcia. Chyba wczoraj ogladalam jakis fragment wiadomosci - ludzie w wieku 18 lat nie znali podstawowych wzorow, nie wiedzieli co to jest liczba pi?
    Spotkalam sie juz z sytuacją, że kobieta w sklepiku osiedlowym/ kiedy dalam jej 10 zl - a mialam zaplacic 2zl - obliczyla sobie wydanie reszty na kalkulatorze!!
    Ludzie nie potrafia policzyc ile to jest 20% taniej, jak mają kupic kafelki to nie sa w stanie policzyc powierzchni łazienki tylko podają gosciowi w castoramie wymiary ścian, nie sa w stanie nawet z kalkulatorem szybko przeliczyc brutto na netto...

    przeraza mnie to i uwazam, ze jesli mamy nie zidiocieć jako spoleczenstwo, ktore na kazdym kroku jest wyreczane przez elektronike, ktora wszystko liczy i tlumaczy za nas - to edukacja powinna byc na coraz wyzszym poziomie. Niestety jest na odwrot. I jak się podnosi temat, żeby zwiększyć poziom - to zaraz sie zleci tłum, ktory uzna, że po cóż fryzjerka ma znać Balladynę, po co mechanik ma rozumieć funckjonowanie układu nerwowego i po co urzędniczka ma potrafić obliczyć pole graniastosłupa. Ale kazda wiedza ksztaltuje nas jako ludzi i popycha spoleczenstwo do przodu, a kazdy czlowiek powinien miec szeroka wiedze ogólną, rozumiec pewne rzeczy. Wiedziec dlaczego samolot leci i nie spada, skad sie bierze burza, jak sie tworzą prady morskie, jak funkcjonuje rdzeń kregowy i jak obliczyc pole trapezu. Po prostu. Miec wiedzę z każdej dziedziny, dokształcać się, czytać. A nie jak moja sąsiadka ochrzanić dzieciaka, który śmiał powiedzieć w windzie, że wieloryby nurkują bo są ssakami, że ma głupią nauczycielkę bo wieloryb to ryba.
  • kanna 20.02.19, 09:42
    Przykro jest słuchać, jak ktoś kto nie ma z czymś problemów nie potrafi zrozumieć, ze inni mogą tego nie ogarniać uncertain

    Mam nadzieję, że nie zdarzy Ci się dziecko (wnuk), które akurat matematyki nie kuma, bo wtedy przelejesz ta pogardę na to biedne dziecko.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:48
    "jak ktoś kto nie ma z czymś problemów nie potrafi zrozumieć, ze inni mogą tego nie ogarniać"
    No właśnie. Moja córka też liczyła, zanim nauczyła się mówić, w pierwszej klasie ogarnia procenty i ułamki na podstawowym poziomie. Czy ktoś ją tego specjalnie uczył? Owszem, nie. Tyle, że jak pyta, co to procent, to dostanie fachowe i wyczerpujące tłumaczenie, nie ode mnie bynajmniej wink

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:49
    Ale żeby nie było tak kolorowo, to ja czekam, kiedy ona osiągnie swój pułap i zaczną się schody wink

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • amast 20.02.19, 10:04
    A to dość wredne jest, zwłaszcza wobec własnego dziecka.
  • 1matka-polka 20.02.19, 10:14
    Przecież jej tego nie mówię big_grin Poza tym, u mnie zaczęły się chody w liceum, a u mojego męża nigdy, więc mamy duuużo czasu.

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • rekreativa 20.02.19, 10:10
    "Mam nadzieję, że nie zdarzy Ci się dziecko (wnuk), które akurat matematyki nie kuma"

    Ja raz w LO pomagałam dwójce osób wygrzebać się z grożącej z matmy jedynki na koniec roku. Warunek był taki, że piszą sprawdzian z całego semestru i muszą dostać ocenę pozytywną.
    Przychodzili do mnie przez dwa tygodnie, kolega i koleżanka, i przerabialiśmy materiał. I wiesz, z jakim skutkiem? Koleżanka dostała 3plus, a kolega 4! A groziła im jedynka.
    Stąd uważam, że jak ktoś jest w normie intelektualnej, to jest w stanie zrozumieć matmę szkolną. Tylko nie zawsze zaskoczy w takim tempie, w jakim przerabiany jest materiał w klasie. Albo sposób tłumaczenia nauczyciela akurat do tego dziecka nie trafia i trzeba tłumaczyć inaczej.
    Czasem też niekumanie pojedynczych zagadnień tak się nawarstwi, że trzeba dłuższych korepetycji, by to wszystko odkręcić. Ale się da.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:44
    "Mialam liceum o dosc wysokim poziomie ale naprawde nie pamietam, zeby ktos nie ogarniał matematyki, bo matematyka jest prosta jeśli się ją rozumie. "
    "ale litosci - to nie sa rzeczy nie do pojęcia....Ludzie nie potrafia policzyc ile to jest 20% taniej, jak mają kupic kafelki to nie sa w stanie policzyc powierzchni łazienki tylko podają gosciowi w castoramie wymiary ścian, nie sa w stanie nawet z kalkulatorem szybko przeliczyc brutto na netto..."

    No widać matma nie taka prosta albo twoje liceum, to jakiś wyjątek.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • makurokurosek 20.02.19, 14:07
    Ja chodziłam do całkowicie przeciętnego technikum chemicznego, matmę zdawaliśmy na maturze i to w czasach gdy nie było testu i pytań o procenty, a zadania były łączone. Maturę z matmy zdali wszyscy jedni lepiej inni gorzej, ale my klasę maturalną spędziliśmy nad samodzielnym rozwiązywaniu zadań ze zbioru zadań, a nie na uznaniu że nie ogarniam matematyki.
  • aandzia43 20.02.19, 14:39
    makurokurosek napisała:

    > Ja chodziłam do całkowicie przeciętnego technikum chemicznego, matmę zdawaliśmy
    > na maturze i to w czasach gdy nie było testu i pytań o procenty, a zadania był
    > y łączone. Maturę z matmy zdali wszyscy jedni lepiej inni gorzej, ale my klasę
    > maturalną spędziliśmy nad samodzielnym rozwiązywaniu zadań ze zbioru zadań, a n
    > ie na uznaniu że nie ogarniam matematyki.

    No, samodzielnym ale wspomaganym jednocześnie. W owych zamierzchłych czasach matematyki w klasie maturalnej było kilka godzin tygodniowo (co najmniej 5) i duża część tego czasu przeznaczona była na powtórzenia od początku materiału. Jak ktoś czegoś nie czaił bo miał luki to była możliwość wytłumaczenia przez nauczyciela tego zagadnienia. Zadania też były rozwiązywane na lekcji. "Samodzielnie" to się średnio zdolny człowiek matematyki nie nauczy - ktoś musi mu dobrze wytłumaczyć o co kaman. Samodzielnie to sobie można rozwiązać zadanie, jak już ktoś zaznajomiony z zagadnieniem przynajmniej raz (a najczęściej więcej) pokaże jak takie zadanie rozwiązać.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • makurokurosek 20.02.19, 17:22
    "No, samodzielnym ale wspomaganym jednocześnie. W owych zamierzchłych czasach matematyki w klasie maturalnej było kilka godzin tygodniowo (co najmniej 5)"

    I tu się mylisz, technikom nie przysługiwały fakultety a ze względu na to że siatkę godzinową matematyki dzieliło się na 5lat tak więc w tygodniu było max 3h matematyki o ile nie 2h, natomiast na lekcjach przerabiało się bieżący materiał i czasu na tłumaczenie zaległości nie było. Tak więc powtórki materiału każdy robił w swoim zakresie .

    ""Samodzielnie" to się średnio zdolny człowiek matematyki nie nauczy"

    Toż ten, człowiek to się matematyki uczył w szkole, a w klasie maturalnej to samodzielnie powtarza materiał i samodzielnie w domu siadał do rozwiązywania zadań (nie zadanych przez nauczyciela) ze zbioru zadań dla maturzystów, w którym każdy dział rozpoczynał się przykładowym rozwiązaniem kilku zadań.
    Jak widać albo zdawałaś nowa maturę, albo nie zdawałaś matematyki, że nie wiesz jak
  • aandzia43 20.02.19, 21:15
    "Jak widać albo zdawałaś nowa maturę, albo nie zdawałaś matematyki, że nie wiesz jak "

    Jak widać jak zwykle wyciągasz zbyt daleko idące wnioski big_grin Maturę zdawałam w 82', ostatni rocznik obowiązkowej matmy, ale pewnie i tak bym ją wybrała. Klasa biol.-chem., ambitna matematyczka całkowała z nami choć nie było to w programie biolchemu smile Fakultetów jako takich nie było, ale ponieważ materiał 4 klasy to był chyba tylko rachunek prawdopodobieństwa, to na powtórki trochę czasu zostawało. I przede wszystkim na sprawdziany z powtórek. Dział po dziale, od pierwszej klasy. Co z tego, że "się człowiek matematyki uczył w szkole", skoro przez trzy lata mocno się wyszło z wprawy i zaczęły wychodzić luki. Powtórki bardzo się przydawały.
    A pisząc ze samodzielnie się człowiek matematyki nei nauczy miałam na myśli nie klasę maturalną i przypominanie i uzupełnianie wiedzy tylko naukę jako taką.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • nowaczek1 21.02.19, 11:54
    leann32 napisał(a):

    Ale kazda wiedza ksztaltuje nas jako ludzi i popycha spolec
    > zenstwo do przodu, a kazdy czlowiek powinien miec szeroka wiedze ogólną, rozumi
    > ec pewne rzeczy. Wiedziec dlaczego samolot leci i nie spada, skad sie bierze bu
    > rza, jak sie tworzą prady morskie, jak funkcjonuje rdzeń kregowy i jak obliczyc
    > pole trapezu. Po prostu. Miec wiedzę z każdej dziedziny, dokształcać się, czyt
    > ać.

    Tu się w pełni zgadzam, że każdy człowiek uważający się za inteligentnego, powinien mieć jak najszerszą wiedzę ogólną. To coś, co pozwala nam rozumieć otaczający nas świat i nie negować pewnych oczywistych prawd, które niestety negują ludzie takiej wiedzy nie posiadający. Myślę tu o wszelkich anty-, czy płasko- smile
  • tryggia 20.02.19, 09:36
    Mój mąż ogarnia, ale np sądzi, że nerki są na wysokości pośladków, grasica to gatunek zwierzęcia, szyszynka podobnie.

    --
    cndnvn
  • kanna 20.02.19, 09:39
    Np osoby z ZA lub autyzmem czasem nagarniają bardzo sprawnie, a na intelekt się to niekoniecznie przekłada.

    --
    Takimi, jakimi wydają się być, rzeczy są rzadko. A kobiety nigdy.
    Pół wieku poezji
  • aandzia43 20.02.19, 12:51
    kanna napisała:

    > Np osoby z ZA lub autyzmem czasem nagarniają bardzo sprawnie, a na intelekt się
    > to niekoniecznie przekłada.

    A niby dlaczego osoby z ZA czy autyzmem miałyby z automatu nie być ineligentne? Czasem są, czasem nie są, a czasem są nawet bardzo inteligentne. Różnie, jak któremu bozia dała.Nawet jeśli na zewnątrz wydają się być nieogarnięte czy wręcz upośledzone.



    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rekreativa 20.02.19, 09:57
    Nie.
    Matematyka na poziomie szkoły średniej to nie jest coś, do czego potrzeba ponadprzeciętnej inteligencji.
    Wystarczy dobry nauczyciel.
    Ja w liceum miałam nawet raz szóstkę z matmy na semestr, a nigdy się za umysł ścisły nie uważałam.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • 1matka-polka 20.02.19, 09:58
    W takim razie nie znam ludzi, którzy mieli dobrego nauczyciela w szkole średniej...

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • rekreativa 20.02.19, 10:11
    Wszyscy ludzie, których znasz mieli z matmy w szkole same gały?


    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • 1matka-polka 20.02.19, 10:19
    Nie, bo w końcu ukończyli te licea. Ale ja pisałam maturę, kiedy matematyka była nieobowiązkowa i coś czuję, że gdyby była obowiązkowa, to by więcej osób nie poszło na studia...
    Ale z drugiej strony, z opowiadań cioć, wujków i babć, kiedy matematyka była obowiązkowa na maturze, to uczniowie, którzy nie kumali matematyki ale byli dobrzy z innych przedmiotów, byli po prostu wyciągani za uszy przez swoich nauczycieli, bo żal żeby taka uzdolniona w różnych dziedzinach osoba, nie miała matury...A znowu mój mąż, mało co by oblał z polskiego maturę (lekka dysleksja) ale że ze ścisłych miał same piątki, to też go przepchnęli.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • rekreativa 20.02.19, 10:32
    Ja obstaję przy zdaniu, że człowiek w normie intelektualnej jest w stanie pojąć materiał szkolny. Tylko z doświadczenia widzę, że często tenże człowiek potrzebuje więcej czasu, by mu tam w mózgu zaskoczyło, niż szkoła przewiduje.
    Ja miałam taką sytuację na studiach. Kolokwium z chemii, dział alkacymetria, . Kułam dwa tygodnie, ale nie potrafiłam zrobić zadań. Dostałam gałę.
    Po następnych dwóch tygodniach pisałam poprawkę tego kolokwium.
    I to się stało, że pewnego dnia nad książkami po prostu mnie olśniło. Nagle zrozumiałam, o co chodzi i wszystko się zacżęło układać w sensowną całość.
    Czyli nie byłam nogą z alkacymetrii, tylko po prostu potrzebowałam więcej czasu na skumanie.
    Tymczasem to tak wygląda, że dziecko czegoś nie zajarzy w porę i dostaje przekaz, że matma jest nie dla niego. A w ogóle to matmę się mu przedstawia jako jakąś czarną magię niedostępną zwykłym śmiertelnikom.
    Ja całą szkołę myślałam, że przedmioty ścisłe są ponad moje możliwości, chociaż nigdy nie miałam z nich niższej oceny na koniec roku niż 4 i 5. Bo taki szedł do mnie przekaz w domu, że się do matmy nie nadaję.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • 1matka-polka 20.02.19, 10:38
    "Czyli nie byłam nogą z alkacymetrii, tylko po prostu potrzebowałam więcej czasu na skumanie."
    U wielu ilość potrzebnego czasu dąży do nieskończonościwink
    "Tymczasem to tak wygląda, że dziecko czegoś nie zajarzy w porę i dostaje przekaz, że matma jest nie dla niego. A w ogóle to matmę się mu przedstawia jako jakąś czarną magię niedostępną zwykłym śmiertelnikom."
    Też prawda.


    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • betty_bum 20.02.19, 10:32
    Wyniki matury z matematyki pokazują, że większość ludzi nie zna jej na poziomie szkoły średniej, a jak wchodzę na dziennik dziecka, to mam podgląd na wyniki klasy i oceny są słabe.
    Inna sprawa, że to szkoła, gdzie mając mierny maturę piszesz na 90+, ale bywały okresy, kiedy połowa ocen to były jedynki, a klasa z rozszerzoną matematyką.
  • 1matka-polka 20.02.19, 10:40
    "kiedy połowa ocen to były jedynki, a klasa z rozszerzoną matematyką."
    Słabo widzę tę szkołę...


    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • 1matka-polka 20.02.19, 10:41
    Znaczy mam na myśli, że pewnie jakiś absurdalny wyścig szczurów funduje swoim uczniom, zamiast rozwijania zdolności.

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • betty_bum 20.02.19, 10:48
    Taki urok najlepszych szkół, ale wyniki matury rekompensują stres i wysiłki.
  • rekreativa 20.02.19, 10:45
    W mojej klasie ze dwie, trzy osoby miały większe problemy z matmą i wyrabiały na ten mierny na koniec roku. Reszta bez większego trudu uzyskiwała tróję. Czwórek było kilkanaście. Piątek kilka.
    I przecież nie dlatego, że tacy zdolni się trafili, ale dlatego, że nauczycielka nam udowodniła, iż matma to nie jest rocket science dla wybranych.
    Moim zdaniem nigdzie zdolności pedagogiczne nauczyciela nie są tak niezbędne i kluczowe, jak przy przedmiotach ścisłych. Z polaka, historii, biologii można się samemu dokształcić bez trudu, poczytać se w domu. Za to postawa i zdolności wyjaśniania materiału u nauczycieli matmy, fizyki, chemii rzutują nie tylko na to, co uczeń faktycznie zrozumie i będzie umiał, ale też na jego przekonanie o swych możliwościach w tym zakresie.
    A to przekonanie jest bardzo ważne. Jak uczeń będzie siebie uważał za matematycznego debila, to trudniej go będzie faktycznie nauczyć.
    No niestety, zbyt wielu ja takich "debili" w szkole miałam, którzy potem studiowali kierunki ścisłe, czy przyrodnicze i jeszcze doktoraty robili, żeby wierzyć w jakąś wrodzoną tępotę matematyczną.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • rekreativa 20.02.19, 10:14
    Dodam jeszcze, że testy na IQ miałam robione w życiu dwa razy i wyszło mi to IQ przeciętne. Żaden tam geniusz.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • fredzia098 20.02.19, 10:51
    Nie. Jest też np inteligencja emocjonalna , społeczna i znam takich co mam wrażenie mają jej okrągłe 0, sprawiają wrażenie emocjonalnie, społecznie zaburzonych, a są po studiach matematycznych
  • bialeem 20.02.19, 10:52
    Ale pytanie było o IQ a nie EQsmile
  • 1matka-polka 20.02.19, 10:57
    Pewnie mają Aspergera.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • bialeem 20.02.19, 10:51
    Nie kojarzę takich badań, ale spora część testów IQ opiera się na manipulacjach pamięciowych i zależnościach, a to są dwie rzeczy które są w matematyce kluczowe. Zakładałabym, że może istnieć taka korelacja, ale może ona wynikać także z tego, że wysokie IQ=szybkie wyłapywanie zależności, a nie zdolności sprawnych operacji na liczbach=wysokie IQ.
    Sama w podstawówce i liceum z matematyki byłam bardzo słaba. Mogło to wynikać z różnych rzeczy, bo nauczycieli miałam takich sobie, ćwiczeń za mało, a i matka wyszła z założenia, że skoro ona matmy nie umie, to jej dziecko też może nie być w tej dziedzinie genialne. Dopiero na drugich studiach złapałam bakcyla do tego stopnia, że uczyłam innych. IQ mam wysokie więc hipotezy z wątku bym nie potwierdzała.
  • rekreativa 20.02.19, 10:59
    "IQ mam wysokie więc hipotezy z wątku bym nie potwierdzała."

    Ale w szkole byłaś słaba z matmy pomimo tej inteligencji. Czyli to nie inteligencja była tu kluczowa.
    Wymienisz dokładnie te same przyczyny, co ja: za mało czasu na ćwiczenie nowych zgadnień, kiepscy nauczyciele, przekaz od otoczenia, że Twój mózg na pewno nie ogarnie.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • 1matka-polka 20.02.19, 11:02
    Ty masz wyższe (niż średnia) IQ ale nie kumałaś matmy od małego. Więc nie wszyscy, z wyższym IQ kumają matmę od małego. Ale może wszyscy, którzy kumają matmę od małego, mają wyższe IQ?

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • mama.nygusa 20.02.19, 11:31
    Znam faceta, skonczyl matematyke, jest z niej fenomenalny, a wiecie gdzie pracuje- na farmie kurzej-nadzoruje jakis maszyny.Przez chwile byl nawet kierowca tira.

    --
    alicia033 napisała:

    > Znowu łżesz, nędzny katolu
  • 1matka-polka 20.02.19, 11:32
    A Laskowik został listonoszem.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • rekreativa 20.02.19, 11:32
    Wyższe od czego?
    Wedle skali inteligencja przeciętna mieści się tak pomiędzy 85 a 110. Chodzi Ci o to, że powyżej tych 110?

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • 1matka-polka 20.02.19, 11:34
    Nie, przeciętne IQ jest około 100.

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • rekreativa 20.02.19, 11:41
    Zależy od skali. Ale nawet, czyli że wyższe od przeciętnej?
    Zauważyłam, że na początku pisałaś o "samoistnym, bezproblemowym" ogarnianiu, z "piątką na sztandarze".
    No to owszem, tu się mogę zgodzić, że pewnie trzeba mieć to IQ bliżej górnego pułapu średniości niż dolnego.
    Natomiast do ogarnięcia matmy na mocną tróję, czy czwórkę, przy większej pracy własnej, wystarczy te 100.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • bialeem 20.02.19, 11:54
    Jeżu polny... Mam wysokie = mam wyższe od średniej czy to będzie 100 (czasy kiedy ta skala była tworzona) czy to 110 (poprawka na rosnącą pokoleniowo średnią - chociaż ostatnio gdzieś czytałam artykuł, że po 75 roczniku zaczęło to się wypłaszczać) i wciąż za maleńkości miewałam nawet 2 i zagrożenia z matmy. Na to złożyło się zapewne wiele czynników, bo na starość mi przeszło. Podejrzewam jednak, że w skali globalnej można bez problemu wyciągnąć zależność IQ/ocena z matmy.
  • rekreativa 20.02.19, 12:16
    " wyciągnąć zależność IQ/ocena z matmy."

    To wciąż nie oznacza, że trzeba mieć ponadprzeciętne IQ, by mieć dobrą ocenę z matmy. To czynnik sprzyjający, ale nie niezbędny. Program szkolny nie sięga ponad pewien pułap i nie wymaga wspinania się na szczyty intelektu.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • jolie 20.02.19, 12:42
    Inteligencja wysoka to chyba IQ powyżej 120.
  • bialeem 20.02.19, 14:33
    Nie kojarzę konkretnej liczby. Wiki mówi, że od 130-132 zależnie od rodzaju testu, ale źródła tej rewelacji już nie ma.
  • amast 20.02.19, 14:40
    Tu jest fajne zestawienie

    www.iqsociety.org/general/IQchart.pdf
  • bialeem 20.02.19, 15:49
    Zestawienie jest ciekawe w kontekście tych stowarzyszeń. Zwłaszcza jednoosobowe stowarzyszenie gralabig_grin
  • amast 20.02.19, 16:23
    Przynajmniej się człowiek nie męczy w niedobranym towarzystwie wink
  • bialeem 20.02.19, 11:47
    Dlatego napisałam, że mój konkretny przypadek tej hipotezy (kumanie matmy w szkole = wysokie IQ) nie potwierdza. Nie obala, ale i nie potwierdza. Łot logika.
  • feliz_madre 20.02.19, 12:34
    Ja mam wysokie IQ, to znaczy mialam gdy mi robili testy 25 lat temu, a jak patrze na zadania syna z liceum, to nic nie ogarniam. Inna rzecz, że kiedys ogarnialam, nawet mature z matmy zdalam na 4. Moze przez lata wszystkie ciagi, dowody i funkcje wyparlam jako nieprzydatne w zyciu...
  • aandzia43 20.02.19, 12:58
    Nie, wystarczy ze mają przeciętne IQ, nie mają dysów uniemożliwiających poruszanie się w obszarze wyobraźni matematycznej i nie mają zbyt dużych deficytów uwagi.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • rozwiane_marzenie 20.02.19, 16:04
    Myślę, że nie.
    I również uważam, że matematyka na poziomie szkoły średniej to nic nadzwyczajnego. No w końcu każdy, kto kończy LO lub technikum powinien mieć ją opanowaną - jak sama nazwa szkoły brzmi - jest to wiedza na poziomie średnim.
  • bywalec.hoteli 20.02.19, 16:10
    Myślę, że to się z tym wiąże. Sam mam wysokie i jedno i drugie.

    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • 1matka-polka 20.02.19, 16:12
    A polot kawalka drewna🙄

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • bywalec.hoteli 20.02.19, 21:46
    Zazdrośnica bo matmy nie ogarnia.

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • 1matka-polka 20.02.19, 22:18
    Przypomniało mi się twoje saneczkowanie w łazience, to był wesoły wątek...

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • marianna211272 21.02.19, 16:24
    u mojego syna , ktory b. dobrze radzi sobie z matematyka to sie nie sprawdza .Jego iq to 119 mierzone skala weschler 4 poprupowa , nie bardzo wiem jak to przetlumaczyc .Iq sprawdzalismy kilka lat temu (3-4) mial wtedy ok 10 lat i wyszlo ze wlasnie matematyka jest jego silna strona powyzej 140 punktow a np juz w innej "grupie" byl na 98 czyli jego slaby punkt .Pamietam do dzis jedno z zadan gdzie pani czytajac : samochod przemieszcza sie z punktu a do puntu b ma do przejechania tyle a tyle km jest godzina taka i taka ile km na godzine ma jechac zeby dojechac na np 15.30 ." Ja w polowie pytanie sie zgubilam ( chciaz z matematyki zawsze mi niezle szlo) a moj wtedy 10 latek cos tam sobie pomruczal pod nosem przez 10 sekun i mowi 60 km /h i to byla poprawna odpowiedz. Wlasnie wedlug tego testu wyszlo ,ze jego odp z matematyki sa na poziomie 16 latka ale inne byly w normie i w sumie koncowy wynik byl 119 iq , wiec nie widze tej zaleznosci .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.