Dodaj do ulubionych

Przypomniało mi się

22.02.19, 18:19
Takie zdarzenie z dzieciństwa: mając chyba z 10 lat, byłem z rodzicami u znajomych, którzy mieli córkę w wieku maturalnym. Pamiętam, że ta dziewczyna zajęła się mną w bardzo miły sposób, coś mi pokazywała, coś opowiadała też, chyba też nawet od niej coś dostałem. Przez to polubiłem ją bardzo, do tego stopnia, że zagadnięty kiedyś przez mamę nt. ślubu, wypaliłem, że ja się nie ożenię - chyba że z Jadzią (jej imię - zmienione). Parę lat później był jej ślub, na którym byłem z rodzicami. Po wszystkim Jadzia podeszła do mnie, objęła i miło powiedziała: "mallard, znajdziesz sobie swoją Jadzię".
Czy któraś z emam była obiektem ekhm... "miłości" takiego małego kawalera, albo zna taki przypadek?


--
Naucz się śmiać z samego siebie.
Będziesz miał ubaw na całe życie...
Edytor zaawansowany
  • rosapulchra-0 22.02.19, 18:28
    Ja sobie swojego męża wyśniłam smile A to że znałam go od urodzenia moje śnienie o nim było zdecydowanie ułatwione big_grin
    A tak poważnie, to gdy miałam jakieś dziesięć lat, śnił mi się mój mąż jako mój mąż, śniły mi się również dzieci, ale nie pamiętam, czy to były nasze.. To był sen, który zapamiętałam (musiał zrobić na mnie wrażenie wink) i po latach opowiedziałam mężowi.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • verydry 22.02.19, 18:46
    W podstawówce miałam 3 lata młodszego adoratora. Pamietam go, bo miał buźkę jak takie jeżyki z jakiejś kreskówki. Słodziak, ale nie wypadało mi się spotykać z chłopakiem młodszym i niższym. Nie pamietam nawet imienia.

    Z takich dziwnych, niewytłumaczalnych zjawisk - byłam ze swoim chłopakiem na wakacjach w pewnej miejscowości. Nudziłam się z nim jak mops, w zasadzie byłam z nim już bardziej dla zabicia czasu i poczucia samotności, niż z powodu uczuć.
    W każdym razie któregoś wieczoru, popijając drinka w restauracji, zobaczyłam mega przystojnego chłopaka. Spojrzeliśmy na siebie, on tam pracował, a ja pomyślałam, ze jaka szkoda, ze tak daleko i ze nie ma szans na poznanie się.
    Po 4 latach poznałam go przez net, nie wiedząc ze to on. Na pierwszej randce doznałam olśnienia. On mnie nie zapamiętał sad ale to był on - zgadzało się miejsce i czas oraz okoliczności.
    Do dziś mamy sentyment do tej knajpki.
  • mallard 22.02.19, 19:05
    verydry napisała:

    > Do dziś mamy sentyment do tej knajpki.


    Łeee tam, - myślałem że to Twój mąż teraz. 😉

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • verydry 22.02.19, 19:14
    No tak!
  • mallard 22.02.19, 19:24
    verydry napisała:

    > No tak!

    🙂🙂🙂


    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • lemasakr 23.02.19, 15:02
    Hmm przez net go poznalas, gdy nadal mieszkal daleko od ciebie?
  • verydry 23.02.19, 15:03
    Nie, wtedy przeprowadził się na studia do mojego miasta.
  • piataziuta 22.02.19, 19:01
    I znalazłeś?


    Mnie niedawno podrywał czterolatek na imprezie.
    Zaczęło się od wspólnej zabawy w domku dla dzieci (jestem dość mała, więc dobrze się w takich domkach odnajduję, o ile zdejmę szpilki). Potem sobie rozmawialiśmy i mój adorator, opierając się o mnie coraz bardziej - a właściwie to już przytulając, chwalił się:
    -A ja mam nowego mercedesa, wieeesz?
    -Taaak? A jakiego?
    -Coupe!
    -Ulala! A ile ma koni?
    -Pięćset osiemset.
    -Uuuu, to no to bardzo szybki!
    -Mama mi kupiła!
    big_grin
  • mallard 22.02.19, 19:11
    piataziuta napisała:

    > I znalazłeś?

    Znalazłem! 🙂

    No właśnie ta Jadzia tak mnie "kupiła", jak Ty, tego czterolatka - opiekuńczością i wspólną zabawą. Za to Was lubię Kobiety! 😉


    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • verydry 22.02.19, 19:20
    Powiedz to mojemu czterolatkowi wink
    Dialog poranny łóżkowy, bo dzieć nam przyszedł potowarzyszyć:
    - moooje bubu, a będziesz kiedyś miał żonę?
    - NIE
    - a dzieci będziesz miał?
    - NIE! Nie lubię!
    - a dziewczynę?
    - NIE! Będę mieszkał z chłopakiem.

    Potem mąż go podpuszczał (dzieć jest miłośnikiem biustów), ze dziewczyny maja piersi, a chłopacy nie 😂
    Ale nie wiem, czy coś ugrał 😁
  • ga-ti 23.02.19, 14:52
    E, to moja 4 latka będzie miała męża i cztery dzieci, dwie dziewczynki i dwóch chłopców. I będzie mieszkała z nami oczywiście, no bo jak to tak bez mamy?
  • verydry 23.02.19, 15:19
    big_grin To mnie najbardziej niepokoi wink to pragnienie mieszkania z nami big_grin
    Miejmy nadzieję, że przejdzie w okolicach 18 urodzin wink
  • chatgris01 22.02.19, 20:31
    Trzy lata temu w samolocie intensywnie mnie podrywał wybitnie urodziwy blondyn w wieku około dwóch lat big_grin
    Prawdziwy słodziak. Ale o ślubie mowy nie było tongue_out
  • antyideal 22.02.19, 23:02
    Kilka lat temu na plaży niespodziewanie podszedł do mnie chwiejnym, niewprawnym jeszcze krokiem przystojny nieznajomy w wieku około 1,5 roku, a może i mniej i z wielkim namaszczeniem i poważną miną położył mi na dłoni muszelkę. To było tak urocze i ujmujace, ze poczułam się jakbym dostała pierścionek z diamentemwink
  • chatgris01 23.02.19, 18:42
    Piękne smile
  • qs.ibidem 22.02.19, 20:55
    No masz, przypomniałeś mi, miałam takiego adoratora, on lat 7, ja 14. Przypadkiem uratowałam mu życie. Znaliśmy się przez jakiś rok, potem przeprowadzka, kontakt się urwał.
    Wygooglowałam go przed chwilą. A-le cia-cho! tongue_out
  • fornita111 22.02.19, 21:41
    Jak mu zycie uratowalas? Opowiadaj!
  • qs.ibidem 22.02.19, 21:47
    Rzecz się miała na wsi. Mieli tam taki "basen" na gnojówkę, nie wiem jak to się fachowo nazywa. Na wierzchu lekko zeschnięte, on myślał, że może po tym przejść. I tak się powoli zanurzał... Przeskoczyłam przez płot i jak dobiegłam, to już mu tylko ręce do łokcia wystawały... Nikogo poza mną tam nie było, utopiłby się w tym gnoju.
    Dziwne zdarzenie, a ja o tym już prawie zapomniałam, z tym że wraz ze wspomnieniem mam przed oczami ten obraz... i jaki on brudny był. Ja byłam.w szoku, ale jego mama jak mu pomagała się myć wymiotowała non stop. Też to pamiętam.
    Sorry, nie pasuje do wątku o amantach!
    wink
  • fornita111 22.02.19, 21:50
    Pasuje- przeciez to watek o amantach gowniarzach big_grin
  • cauliflowerpl 22.02.19, 22:03
    Hahahahaha big_grin
  • qs.ibidem 22.02.19, 22:03
    big_grin
  • obrus_w_paski 23.02.19, 10:42

    big_grin
    fornita111 napisała:

    > Pasuje- przeciez to watek o amantach gowniarzach big_grin
  • fornita111 22.02.19, 21:39
    Wakacje w Kołobrzegu. Ja miałam jakieś 10- 11 lat i pretensje do bycia "nastolatka", kawaler miał lat cztery. Codziennie przysiadał się do mnie podczas śniadania hotelowego i oznajmiał radośnie: "siśłem!" (To znaczyło: przyszedłem, nie: zesikałem się.) Dawał mi cukierki, czarował uśmiechem, łaził za mną. Babcia i ciocie nabijały się, że mam "adoratora" a ja byłam zła. Dzisiaj wspominam toto małe z bananem na twarzy wink
  • tryggia 22.02.19, 22:27
    W pierwszej chwili stwierdziłam, że nie.
    Ale potem przypomniało mi się, że byłam Panią Wychowawczynią (lat 19 🙂) i jeden 9 latek przynosił mi poziomki i zrobione z czegoś tam zwierzątka.
    Ale mam też lepszą historię. Na podwórku ganialismy z dzieciakami z podstawówki. I kiedy miałam 12 lat to jeden kolega - sąsiad, chyba 2-3 lata mlodszy prawdopodobnie do mnie startował. W tym wieku lekka przepaść. I, starając się upiec 2 pieczenie, czyli nieco się wytłumaczyć i jednocześnie zaimponować orzekł, że jest ode mnie niższy tylko dlatego, że od kilku lat pali papierosy.

    --
    cndnvn
  • tryggia 22.02.19, 22:34
    O! I jeszcze parę lat temu napisał do mnie młody mężczyzna. Że prawie 20 lat temu uczyłam go angielskiego (studenckie korki) i że mnie wygooglal, bo strasznie się we mnie wtedy kochal. No, ale wtedy poczułam się mega staro.

    --
    cndnvn
  • bywalec.hoteli 23.02.19, 04:31
    Fajna historia

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • ajaksiowa 23.02.19, 07:18
    😂😂😂Po to żeby wątek się rozwijał(mam nadzieję)👍👍
  • obrus_w_paski 23.02.19, 10:41
    Szlam kiedyś przez jakiś park gdzie młodzi chłopcy grali w piłkę. I jeden taki 7-9 latek się zatrzymał z piłka, z otwarta buzia i wodził za mną wzrokiem. Moja paranoja już mi podpowiadała, ze zaraz ta piłka dostanę w głowę, a tu dzieciak do mnie podbiega, staje przede mną i mówi : jesteś piękna. I nie odbiega, tylko stoi i patrzy. Powiedziałam „dziękuje” i odeszłam, a ten jeszcze zawołał:”prze-pie-kna!”.
    Co ciekawe, w tamtych czasach miałam raczej dość yyy alternatywny look, zwłaszcza kolor włosów i fryzurę , ale robiła wrażenie i do teraz jak ktoś widzi moje zdjęcia z tamtego okresu to zbieram tylko komplementy...może faktycznie powinnam ściąć włosy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka