26.02.19, 10:32
od paru tygodni tyję i nic z tym nie robię, choć nie czuję się dobrze z dodatkowymi kilogramami. na razie nie mam nadwagi ale jak nie zacznę hamować to mogę do niej dojść. całe życie obsesyjnie dbałam o wagę a teraz kupuję codziennie paczkę ciach i zjadam po obiedzie/kolacji i nic mnie to nie obchodzi. nie wiem co z tym zrobić, nie mam motywacji do zaprzestania jedzenia. sprawę komplikuje fakt że może to być a) nawrót lekkiej depresji - biorę leki więc ostrego epizodu raczej nie powinnam mieć, b) skutek uboczny leków, do tego ogromna senność.

uprzedzając rady - do psychiatry się wybieram, ale on i tak działa tylko na podstawie tego co ja mu powiem. będę chciała zmienić lek to mi zmieni (ale nikt nie da gwarancji że na innym leku będzie inaczej). jeśli stwierdzę że mimo ww. chcę dalej brać ten lek to mi go wypisze. jak powiem że na wyższej dawce czuję się lepiej to da wyższą itp. każdy psychiatra tak działa, nie ma u nich badań, które w obiektywny sposób zobrazowałyby pacjenta. a problem w tym że nie zawsze ja wiem co jak na mnie działa, bo np. w jednym okresie mam stresy w życiu a w innym nie.

co mi poradzi ematka?
--
Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
Obserwuj wątek
    • janja11 Re: tyję 26.02.19, 10:44
      swiezynka77 napisał:

      >
      > teraz kupuję codziennie paczkę ciach i zjadam po obiedzie/kolacji i nic mnie to nie
      > obchodzi. nie wiem co
      > z tym zrobić, nie mam motywacji do zaprzestania jedzenia. sprawę komplikuje fak
      > t że może to być a) nawrót lekkiej depresji - biorę leki więc ostrego epizodu r
      > aczej nie powinnam mieć, b) skutek uboczny leków, do tego ogromna senność.
      >

      Paczka ciach i wszystko jasne. Depresja to jest usprawiedliwienie, a nie przyczyna problemu.

    • piataziuta Re: tyję 26.02.19, 10:48
      Zamów sobie pudełka na dwa-trzy tyg, a wcześniej nie rób zakupów i oczyść lodówkę.
      Będziesz jadła zdrowo, bez konieczności wysilania się i myślenia o tym.

      Podobnie rozkręciłam się z żarciem ostatnio i też było mi to obojętne.
      Z rozsądku zamówiłam pudełka i trochę mi się już apetyt ukrócił.
      • swiezynka77 Re: tyję 26.02.19, 13:43
        pudełka już mi parę razy pomogły, ale chwilowo czuję obrzydzenie na myśl o ich zamówieniu. może jak wiosna się rozhula to zamówię.
        lodówki sczyścić nie mogę bo nie mieszkam sama...

        --
        Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
    • swiezynka77 Re: tyję 26.02.19, 11:05
      ależ ja wiem dlaczego tyję i co zrobić żeby nie tyć. problem w tym że nie mam do tego żadnej motywacji, choć zawsze miałam.

      --
      Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
      • bominka Re: tyję 26.02.19, 11:19
        Ja obecnie mam podobnie, tyje jak nigdy dotąd. Nie mam motywacji w zaprzestaniu jedzenia w nadmiarze.... Dietę puedlkowa zamawialam sobie po 1 tyg w nadziei przykurczenua żołądka. Podziałało na chwilę....buuuuuu
        • homohominilupus Re: tyję 26.02.19, 11:28
          Ej, a zamiast psychiatry dobry terapeuta? Prywatnie oczywiscie, więc niestety koszt spory ale warto.

          --
          Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
      • 21mada Re: tyję 26.02.19, 16:19
        > ależ ja wiem dlaczego tyję i co zrobić żeby nie tyć. problem w tym że nie mam d
        > o tego żadnej motywacji, choć zawsze miałam.
        A jaką masz motywację żeby tyć?
          • czekoladazkremem Re: tyję 26.02.19, 18:11
            Aha, rozumiem. Ale czy jest szansa, że wieczorem się powstrzyma? Ja długo walczyłam, żeby nie jeść wieczorami. Jakiś cholerny włącznik mi się włączał w głowie - "jesteś po całym dniu roboty, wykąpana, dzień skończony, dziecko śpi, to sobie teraz pojemy dla odprężenia". Chyba z pół roku trwało nim się przyzwyczaiłam, że po osiemnastej nie jem.
            • saskia44 Re: tyję 26.02.19, 20:09
              Chyba z pół roku trwało nim się przyzwyczaiłam, że po osiemnastej nie jem.

              18-ta to wieczor, ja nie jem po 14-tej. W ogole jem coraz mniej, zreszta zawsze tak mialam. Kiedys myslalam ze dostarczam ok 1500cal ale kolezanka w pracy stwierdzila obserwujac co jem ze napewno duzo mniej. Zaczelam wiec liczyc i okazalo sie ze ok 1000. Co ciekawe, wystarcza mi, nie czuje glodu.
                • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 07:17
                  snakelilith napisała:

                  > OJP. Zejdź do 500, albo najlepiej spróbuj żyć tylko energią słoneczną, ale pob
                  > ieraną tylko do 12 tej. big_grin


                  Masz z tym problem? Idz na spacer, dobrze ci zrobi.
                  • snakelilith Re: tyję 27.02.19, 12:09
                    Problem to masz ty. Zaburznie odżywiania się to nazywa. Ja jem tyle ile potrzebuję, czyli około 2000 kcal dziennie i przy tym nie tyję.
                    • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 12:37
                      snakelilith napisała:

                      > Problem to masz ty. Zaburznie odżywiania się to nazywa. Ja jem tyle ile potrzeb
                      > uję, czyli około 2000 kcal dziennie i przy tym nie tyję.

                      A ja potrzebuje polowe tego co ty, tyle ze ty tego nie pojmiesz. A czy tyjesz i jak wygladasz tego nie wiadomo, twoje subiektywna opinia.
                      • snakelilith Re: tyję 27.02.19, 12:57
                        saskia44 napisał(a):

                        > A ja potrzebuje polowe tego co ty, tyle ze ty tego nie pojmiesz. A czy tyjesz
                        > i jak wygladasz tego nie wiadomo, twoje subiektywna opinia.

                        Z jakiego księżyca ta spadłaś? Zapotrzebowanie kaloryczne jest pewną stałą i liczy się według ilości masy mięśniowej w organizmie. Więc kobieta z wagą w normie i wzrostu plus minus 160-175 cm potrzebuje do utrzymania sprawnego metabolizmu zwykle 1800-2200kcal. Trochę więcej przy bardzo aktywnym trybie życia. Trochę mniej, jeżeli ma wyjątkową tendencję do tycia, czyli tzw. grube geny. Mniej potrzebują też ludzie, którzy na długiej niskokalorcznej diecie wprowadzili swój metabolizm w tryb oszczędnościowy, ci by nie przytyć, muszę jeść faktycznie mniej, ale zwykle odbywa się to kosztem masy mięśniowej i prowadzi do szkód w organizmie. Bardzo często konskwencją jest też insulinooporność, bo komórki by się bronić przed stratą energii obniżają swoją wrażliwość na insulinę. Akurat odżywianie, to moje specjalizacja zawodowa i ja WIEM ile można jeść, by nie przytyć. Wiem też, że jeżeli jesz tylko 1000kcal dziennie by utrzymać wagę, to masz bardzo poważny problem zdrowotny. To jak wyglądasz jest przy tym zupełnie drugoplanowe. A biorąc pod uwagę, że jedzenie poniżej fizjologicznych potrzeb nieuchronnie prowadzi też do zaburzeń odżywiania typu anoreksja, bulemia, albo binge eating, a to związane jest często z zaburzoną percepcją własnego ciała, to twoja ocena twojego ciała, w ogóle mnie nawet nie interesuje, bo nie ma nic wspólnego z rzeczywstością.
            • swiezynka77 Re: tyję 27.02.19, 09:21
              czekoladazkremem napisała:

              > Jakiś cholerny włącznik mi się włączał w głowie
              > - "jesteś po całym dniu roboty, wykąpana, dzień skończony, dziecko śpi, to sob
              > ie teraz pojemy dla odprężenia".

              o - o tez tak mam, jedzenie to element relaksu. jak zdołałaś to wyeliminować, zastąpiłaś czymś czy niczym?

              --
              Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
        • piataziuta Re: tyję 26.02.19, 12:04
          Alpepe jest szczupła (/chuda) i po prostu nie zdaje sobie sprawy ile człowiek o rozbuchanym apetycie jest w stanie wpierd..zielić do godziny piętnastej. ;P
    • pani_tau Re: tyję 26.02.19, 11:37
      Spróbuj postawy analogiczno-odwrotnej: pi...le, nie jem tych ciastek.
      Co do psychiatrów to niestety nie pomogę, gdy miałam 20 lat dostałam receptę na Xanax. W aptece starsza wiekiem i najwyraźniej potrafiąca skorzystać z doświadczenia farmaceutka zamieniła ze mną trzy zdania i stanowczo odmówiła mi sprzedaży.
      Do dziś mam wrażenie, że dzięki temu nie jestem w gorszej... niż jestem, za co pozostanę jej dozgonnie wdzięczna.
      • piataziuta Re: tyję 26.02.19, 12:01
        "Spróbuj postawy analogiczno-odwrotnej: pi...le, nie jem tych ciastek."

        Rada z tyłka, świadcząca o niezrozumieniu tematu.

        Czuje się głód, więc do mózgu idzie wyćwiczony impuls - "ciastka".
        A że człowiek jest w psychicznym dole, to te ciastka zje, bo nie ma siły ani ochoty się powstrzymywać, a przejście na dietę kojarzy mu się z wysiłkiem ponad jego aktualne możliwości.

        Żeby będąc w dole nie sięgać po ciastka, trzeba to myślenie odwrócić.
        Powinno się zacząć od ugruntowywania myśli, że zdrowe odżywianie nie jest karą ani żadnym obowiązkiem. Jem zdrowo BO CHCĘ, ale absolutnie NIE MUSZĘ.
        Zdrowa dieta jest kolorowa, smaczna i głaszcze mój brzuszek od środka - i tu zamiast ciastek wizualizujemy sobie zdrowe, kolorowe pyszności:
        https://www.elle.pl/media/cache/default_view/uploads/media/default/0003/30/tapioka-sposob-na-zdrowy-deser.jpeg

        - których w internecie jest teraz mnóstwo.
        Itd. Itp.

        Pudełka są wygodne i można od nich zacząć przekierowywanie mózgu, w miarę bezboleśnie.

        Myślę, że ludzie tyją w dużej mierze dlatego, że niezdrowe jedzenie utożsamiają z czymś przyjemnym ("comfort food"), a zdrowe kojarzy się z wysiłkiem i katorgą.
        • aandzia43 Re: tyję 26.02.19, 12:59

          > Myślę, że ludzie tyją w dużej mierze dlatego, że niezdrowe jedzenie utożsamiają
          > z czymś przyjemnym ("comfort food"), a zdrowe kojarzy się z wysiłkiem i katorg
          > ą.

          Ludzie tyją bo jedzenie jako takie, w dużych ilościach, sprawia im ogromną, z niczym nie porównywalną, przyjemność. Żucie, przełykanie i zapychanie żołądka tak dalece wbija się w ośrodki przyjemności, że trudno przerwać ten zaklęty krąg. Wszystko co jest wcześniej (zamiłowanie do tego czy innego produktu, nie takie godizny jedzenia, nie takie połączenia i inne bzdety) jest do przeskoczenia lekkim twistem i prawie bezboleśnie.



          --
          "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
        • swiezynka77 Re: tyję 26.02.19, 13:44
          ja lubię zdrowe jedzenie (choć nie to, które pokazałaś na zdjęciu) i jem je RÓWNIEŻ.

          --
          Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
      • inka754 Re: tyję 27.02.19, 06:42
        Xanax też jest dla ludzi. Jak słyszę, że farmaceutka odmawia sprzedaży leków to jest mi słabo. Czasem człowiek jest w takim stanie, że musi sobie pomóc lekami (od tego są i demonizujmy ich). A lekarz przepisując xanax poucza pacjenta co i jak.
    • kanga_roo Re: tyję 26.02.19, 11:53
      nie mam depresji ani nic, a miałam ostatnio podobnie - żarłam. głównie słodycze. zmotywowałam się, ale Tobie przy braku motywacji polecam zmianę "paczki ciach" na coś innego, czym możesz się zapchać, skoro masz taką potrzebę, a nie będzie aż tak kaloryczne. choćby popcorn. albo duża porcja ryżu z pieczonym jabłkiem i cynamonem/musli z pieczonym jabłkiem. albo duży koktajl mleko plus truskawki/mleko plus banan. albo taki koktajl mleko, kakao, banan, masło orzechowe, bardziej kaloryczny, ale poprawia też nastrój, a o to chodzi. poza fajnym smakiem będziesz miała uczucie, że o siebie dbasz, i decydujesz o tym, co jesz, a najgorsze jest właśnie takie tępe żarcie słodyczy przed szafką...
      • saskia44 Re: tyję 26.02.19, 13:19
        albo duża porcja ryżu z pieczonym jabłkiem i cynamonem/musli z pieczonym jabłkiem. albo duży koktajl mleko plus truskawki/mleko plus banan. albo taki koktajl mleko, kakao, banan, masło orzechowe,

        Zartujesz?
        To sa bomby kaloryczne takie same jak te ciastka. Ja polecam domowe ciasto do twojej listy 😂
        • kanga_roo Re: tyję 26.02.19, 14:17
          to nie są bomby kaloryczne tylko posiłki.
          porcja (pół szklanki) musli to też około 145 kcal/szklanka ugotowanego ryżu to 144 kcal. do tego jabłko 90 kcal. razem 234 kcal. nawet przy diecie 1500kcal dziennie to jest niecałe 16% zapotrzebowania kalorycznego. zdrowe odżywianie nie polega na niejedzeniu, wiesz.

          aha, koktajl będzie miał odpowiednio 233 kcal (z bananem) i 167 kcal (z truskawkami). ten z masłem orzechowym ma około 300 kcal, ale podejrzewam, że jest najbardziej sycący.
          • saskia44 Re: tyję 26.02.19, 14:41
            Nie, to sa bomby kaloryczne do tego proponujesz duze porcje. Ona tyje a twoja rada zamien cukier i tluszcz na cukier i tluszcz.
            • kanga_roo Re: tyję 26.02.19, 14:54
              tak, ryż obfituje w tłuszcz. podobnie jabłko, płatki owsiane i truskawki. padłam big_grin

              cukry i tłuszcze, jako takie, są w diecie niezbędne. ale niekoniecznie musi to być cukier w postaci syropu glukozowo-fruktozowego oraz tłuszcze trans, czyli to, czym tuczy się autorka wątku.
              • saskia44 Re: tyję 26.02.19, 15:22
                Przeczytaj jeszcze raz to co napisalas, koktajle mleczne to ok 400 cal bo ty jej radzisz duze porcje , ryz pieczony jest na mleku wiec to ok 350 cal i znowu duza porcja, musli- duza porcja to 650 cal z dodatkami wiecej. O masle orzechowym juz nawet nie wspominam.
                Masz w ogole jakies pojecie o tym co Ile ma kalorii? Raczej nie.
                • kanga_roo Re: tyję 27.02.19, 08:06
                  omg, ryż na mleku? raczej nie. na pewno nie. gdzie się tak jada?!
                  pozostałe wartości kaloryczne Ci rozpisałam w postach powyżej (umiesz czytać czy tylko pisać?), i tak, szklanka ryżu plus jabłko to jest duża porcja, a nawet dwie porcje, bo już pół szklanki ryżu/musli z jabłkiem daje sporą miskę. i nawet nie chcę wiedzieć, jakie Ty pijesz koktajle, skoro jeden ma 400 kcal.
                  poza tym uważam, że niejedzenie to pierwszy krok do kompulsywnego żarcia ciastek i podobnych śmieci. jeśli autorka wątku ma problem z motywacją, i do tego wzmożony apetyt po lekach, jedyna nadzieja, że będzie się odżywiać tak, żeby nie czuć głodu. a tego nie osiągnie jedząc wafle ryżowe i popijając wodą.
                  • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 09:04
                    Jednak nie masz pojecia. Tak myslalam.
                    A autorka powinna jesc ale posilki ktore sa sycace i dostarczaja mniej kalorii niz spala, dlatego nie koktajle mleczne czy maslo orzechowe albo zapiekany ryz w dodatku w duzych ilosciach zamiast ciastek powinny byc w jej menu a spacer czy przejazdzka rowerem zamiast.
                    • kanga_roo Re: tyję 27.02.19, 09:46
                      a jednak nie umiesz czytać. tak myślałam.
                      tak się składa, że miałam okazję przyjrzeć się z bliska dietom rozpisanym przez dietetyka, i ich skutkom. przyznam, skutki były satysfakcjonujące. podobnie jak rozpisane posiłki. no ale widać Ty nie pojmujesz, że dieta nie jest synonimem umartwienia i głodówki. do tego polecasz dziewczynie, która ma problem z depresją i nadmiernym łaknieniem spacer jako remedium. więc może na tym skończmy dyskusję.
      • aj.riszka Re: tyję 26.02.19, 13:04
        No ja ogladam czasami: i chyba w kazdym przypadku jedzeniem rzadza negatywne emocje, ktore w jakis sposob ciezko opanowac, bo przyczyna tych zlych emocji sa przezyte traumy (molestowanie, smierc).
        Ja nie mam zadnej traumy a tez czesto wpadam w ciag, w nalog jedzenia. Musze czesto jesc, bez kontroli, i bez sensu...i nie wiem jak z tego wyjsc...
        • obrus_w_paski Re: tyję 26.02.19, 13:23
          E tam, często ich trauma to fakt, ze mama za mało się uśmiechała, a najczęściej po prostu złe nawyki przekazywane z pokol3nia na pokolenie albo czyste uzależnienie od gowmianego żarcia. Naprawdę nie zawsze trzeba znaleść jakieś knretme „dlaczego”, sorry mnóstwo ludzi ma poważne traumy a nie są spasieni jak świnie.
          Zreszta Nieważne czy bohaterowie maja jakieś traumy. Najważniejsze jest, ze są obrzydliwie wprost grubi, śmiertelnie chorzy a jedynym powodem tej otyłości i śmiertelnej choroby jest „ciąg, nałóg jedzenia bez kontroli i bez sensu”
          • aj.riszka Re: tyję 26.02.19, 13:50
            Ja niby teorie znam, ze zdrowa dieta itp. Lubie maszerowac np.przez godzine...a jednak moje BMI to lekko ponad 25 (a to juz nadwaga) i co roku chudne 5 - 10 kg w letnim czasie...tylko po to aby potem, w ciagu zimy tyle samo utyc...
            I dzisiaj staje ba wage...a tam znowu 10 - 15 kg do zgubienia...i tak w kolko. Emocje rzadza chyba nade mna, nad moim jedzeniem...eh.
      • konsta-is-me Re: tyję 26.02.19, 15:55
        Bzdura, właśnie pocieszanie sie takimi filmikami jest bez sensu, bo jedzenie 1 paczki ciastek dziennie nikogo nie doprowadzi do otylosci.
        Tym bardziej olbrzymiej.
        Do nadwagi co najwyzej.
        Mozna sie poczuc usprawiedliwionym przecirz jem tylko troche" i... tyc.
    • lauren6 Re: tyję 26.02.19, 12:43
      A co byś zrobiła gdybyś uzależniła się od alkoholu lub narkotyków? Cukier to uzywka, która tak samo uzależnia. Jedyna różnica, że zabije Cię wolniej niż dopalacze czy wóda.

      Może musisz sięgnąć zdrowotno/wyglądowego dna by się ogarnąć. Nie wiem. Sama zdecyduj czy wpedzenie się w zabójcze uzależnienie to fajna recepta na życie. Jedyny sposób by z tego wyjść to całkowicie odstawić słodycze.
      • babcia.stefa Re: tyję 27.02.19, 09:36
        To porównanie jest kompletnie bez sensu, bo bez alkoholu i narkotyków da się żyć (a wszelkie programy abstynencji zasadniczo zasadzają się na tym, że po prostu się ich nie używa, już nigdy i w ogóle), natomiast nie da się żyć bez jedzenia.

        Dlaczego propozycje związane z odstawianiem alkoholu (narkotyków, papierosów) są kompletnie bez sensu w przypadku jedzenia, napisali m.in. tu:

        highline.huffingtonpost.com/articles/en/everything-you-know-about-obesity-is-wrong/

        --
        "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
        asmarabis
    • aandzia43 Re: tyję 26.02.19, 12:53
      Kupuj małe paczuszki słodyczy, głód słodyczy zaspokoisz ale nie zeżresz kilograma cukru, tłuszczu czy co tam jeszcze w ciastkach jest. I w ogóle nie trzymaj w domu niebezpiecznych produktów wink

      --
      "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
    • snakelilith Re: tyję 26.02.19, 13:17
      Do zaprzestania jedzenia nie potrzeba motywacji. Po prostu nie kupuj tych ciastek. Po co masz je w ogóle w domu? NIe kupuj i już. Pierwszych kilka dni będziesz czuć się źle, ale jak nie jesteś, aż ta zdesperowana, by wieczorem wychodzić jeszcze do sklepu, to sam fakt, że nie masz słodyczy w domu działa ograniczająco. A ty się po prostu sama maltretujesz, kupujesz to świństwo z pewno syropem fuktozowo- glukozowych i utwardzanymi olejami, stawiasz sobie pod nosem i liczysz na cud, że odechce ci się tego jeść. Tak się nie da....
      • swiezynka77 Re: tyję 26.02.19, 13:40
        snakelilith napisała:

        . Pierwszych kilka dni będzies
        > z czuć się źle, ale jak nie jesteś, aż ta zdesperowana, by wieczorem wychodzić
        > jeszcze do sklepu,
        Żabka na każdym rogu, dostęp do narkotyku bardzo łatwy...

        --
        Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
        • piataziuta Re: tyję 26.02.19, 14:11
          Wiesz, dostałaś już sporo rad, ale wygląda na to, że one cię w ogóle nie interesują.
          Idź po jakąś pomoc, bo jedzenie słodyczy to raczej twój najmniejszy problem.
        • snakelilith Re: tyję 26.02.19, 14:13
          Tak, wiem, ale wyjść do sklepu, to jednak jeden stopień trudności więcej niż pójść parę metrów do kuchni. Zanim założysz buty, może uda pokonać ci się pierwszy impuls, masz na to bowiem więcej czasu. I nawet gdybyś miała wyjść do tej Żabki, to spalisz przy tym trochę więcej kalorii niż w domu. Więc nie wymyślaj, tylko nie kupuj.
          • mikams75 Re: tyję 27.02.19, 00:21
            Wlasnie, trzeba wykorzystac wlasne lenistwo. Jak sie jest najedzonym przygotowac na pozniej przegryzki - pokrojone warzywa, pomidorki itp. Pozniej jak zassie w zoladku bedzie jak znalazl. Mnie wtedy wewnetrzny len powstrzyma od zrobienia kanapki a juz wychodzenie gdzies, to za duzo robity. Siegam po to, co jest w tym momencie najprostrze i nie wynaga wysilku. Tylko trzeba byc konsekwentnym...
    • barbibarbi Re: tyję 26.02.19, 13:18
      Wyobraź sobie, że tak beztrosko tyjesz sobie jeszcze z 10 kg, potem przychodzi lato, a ty w obcisłej koszulce na zakupach w warzywniaku spotykasz tego dawnego, wymarzonego lub byłego, znienawidzonego, który znał cię i uwielbiał za czasów jak byłaś szczupła. No to zwizualizuj sobie takie spotkanie i wyobrażaj to sobie codziennie.
      • swiezynka77 Re: tyję 26.02.19, 13:41
        jest gorzej, w pracy mi się jeden podoba więc teoretycznie mogę spotkać go codziennie, ale jakoś mnie to nie rusza w stanie w którym jestem teraz

        --
        Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
        • barbibarbi Re: tyję 26.02.19, 14:29
          Eeeeee, to wyobraź sobie, że za pół roku on zaczyna kręcić z tą chudą z księgowości wink A do ciebie docierają plotki, że on miał cię na oku, bardzo nawet, ale zniechęcił się, bo ty ciągle skwaszona, zaniedbana i coraz większa.
          • swiezynka77 Re: tyję 26.02.19, 15:08
            barbibarbi napisała:

            > Eeeeee, to wyobraź sobie, że za pół roku on zaczyna kręcić z tą chudą z księgow
            > ości wink A do ciebie docierają plotki, że on miał cię na oku, bardzo nawet, ale
            > zniechęcił się, bo ty ciągle skwaszona, zaniedbana i coraz większa.
            big_grin big_grin to w sumie wyjdzie na dobre bo ja jestem zamężna...



            --
            Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
          • 21mada Re: tyję 26.02.19, 16:27
            O, zmiana o 180 stopni? W księgowości pracuje gruba, więc według was autorka dobrze robi, że tyje bo mężczyźni wolą krągłości, facet nie pies, na kości nie poleci i dlatego za grubą z księgowości wszyscy się oglądają, a za szczupła i zgrabna nikt.
          • memphis90 Re: tyję 27.02.19, 16:44
            W księgowości nie ma chudych. Są tylko grube, a jak chude - to o aparycji mumii egipskiej. Tylko takie dwa modele wypuścili na rynek 😜

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
      • czekoladazkremem Re: tyję 26.02.19, 18:18
        O, to dobre. Jak ja się odchudzałam to wizualizowałam sobie swoją sąsiadkę, jak ją szlag trafi, kiedy zobaczy mnie w nowym wcieleniu. Bo to wredne babsko było.
    • norra.a Re: tyję 26.02.19, 13:30
      Nie wchodź do tego sklepu z ciastkami smile i przeanalizuj swoją dietę, może za mało kalorii spożywasz i wieczorem ciągnie do słodyczy.
    • mrs.solis Re: tyję 26.02.19, 13:50
      Pilnuj sie. Wlasnie tak dorobilam sie nadwagi. Bylam na lekach i wzrosl mi apetyt , a wraz z nim obojetnosc na fakt powolnego i stalego tycia.
            • bazia8 Re: tyję 26.02.19, 16:53
              gadasz głupoty, są antydepresanty, po których waga ładnie spada (sertralina), a przynajmniej nie rośnie.

              --
              www.fundacjaavalon.pl/
              • mrs.solis Re: tyję 26.02.19, 17:16
                Bralam wlasnie sertraline. Zawsze na poczatku brania troche chudlam. Za pierwszym razem bylam na niej 1,5 roku i nic sie wagowo nie stalo, za drugim 3 lata i wlasnie wtedy mi sie przytylo.
                • swiezynka77 Re: tyję 27.02.19, 09:24
                  większość antydepresantów na dłuższą metę działa wagowo na plus. tylko niektóre delikatnie i łatwiej opanować apetyt, a inne bardzo mocno. teraz biorę taki po którym teoretycznie się nie tyje ale mi akurat działa mocniej na apetyt niż inne. tyle że tamte miały inne skutki uboczne. większość rodzajów już brałam, za wiele mi nie zostało sad

                  --
                  Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
    • bei Re: tyję 26.02.19, 13:56
      Może zamień te ciastka na coś równie smacznego. Z dzieciństwa pamiętam smak świeżych ogórków pokropionych miodem. Albo owoce suszone- np jabłka, gruszki, śliwki, garść orzechów, słupki marchwi, słonecznik, pestki dyni, kalafior. Próbowałaś surowego kalafiora? Oddam wszystkie ciastka. Tylko ten kalafior trochę później, bo teraz w sprzedaży pędzone pod folią...
      Jabłka, gruszki, pomarańcze- premiummmmmm mniam mniam.
      Ciemny chleb, z dobrym masłem i odrobiną konfitur, miodu lub dżemu. Pokroj w drobne kawałki, by jedną kromkę mieć na delektowanie się. Liście kapusty...a ogórki kwaszone lubisz? Wiem, ze ciacha są pyszne, ale nudno jest wciąż to samo jeść.
        • aj.riszka Re: tyję 26.02.19, 14:13
          swiezynka77 napisał:

          > jem też inne rzeczy, nawet zdrowe, tylko że za dużo.

          Ech, skad ja to znam..?
          Na swojej zdrowej diecie potrafie wciagnac wiadro krupniku...
        • umi Re: tyję 26.02.19, 19:03
          Chipsy z warzyw. Takie przyprawione pod Twój smak, najlpiej robione samemu w piekarniku. I inne teg typu przekąski (np. suszone jabłka, chipsy z owoców tez mozna kupic). Mniej tuczące, będziesz moga duzo zjeść bez skutków ubocznych. Mnie się wydaje, że Tobie chodzi o smak i może to podjadanie jakos Cię uspokaja/poprawia nastrój. Spróbuj znaleźć nietuczące, smaczne przekąski. Zapewnij sobie coś, co Ci da smak, ale bez zbędnych kalorii.
      • konsta-is-me Re: tyję 26.02.19, 19:41
        Orzechy sa kaloryczne a chleb z dzemem ma duzo wiecej kalorii niz ciastko, chocby byl najczarniejszy na swiecie a dzem z eko owocow i na eko cukrze...
        Skad to przekonanie ze "zdrowe" rzeczy nie tucza??
        A "niezdrowe" sa koniecznie tuczace?
    • stwory_z_mchu Re: tyję 26.02.19, 15:17
      Znajdź sobie inne zajęcia niż jedzenie. U mnie działa - w dzień praca, wieczorem spotkania ze znajomymi, najlepiej jakaś sztuka typu galeria, teatr, koncert, albo jak już knajpa to z sałatkami, im więcej w tygodniu wyjść tym mniej paczek ciastek zeżartych, w dodatku masz ogarnięte aktualne wystawy, koncerty, spektakle i błyszczysz w towarzystwie smile u mnie działa smile

      --
      Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
      • saskia44 Re: tyję 26.02.19, 15:25
        Tiaaa, codziennie wystawa, spektakl, koncert...zycie swiatowych ematek. Nawet nie wiesz gdzie ona mieszka, czy ma dostep nie mowiac juz ze to kosztuje. Poza tym moze ma obowiazki zwiazane z domem i dziecmi.
          • stwory_z_mchu Re: tyję 26.02.19, 15:59
            Przy lekkiej depresji (i to jeszcze leczonej) wyjście do ludzi pomaga o wiele bardziej niż siedzenie w chacie przy lodówce. Nawet jak mieszka na totalnym odludziu to lepiej jest wyjść na spacer z dzieckiem lub psem lub muzyka na słuchawkach niż kwitnąć i jeść bo nie ma nic lepszego do roboty. Rzeczywiście może poleciałam z tymi galeriami i sztuka, bo akurat zawsze miałam dosyć łatwy dostęp (i bardzo często to były darmowe albo niezbyt drogie akcje), ale dziewczyna chyba nie żyje na środku dzikich pól, bo na totalnych zadupiach chyba nie ma żabek.

            --
            Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
            • saskia44 Re: tyję 26.02.19, 20:14
              Nawet jak mieszka na totalnym odludziu to lepiej jest wyjść na spacer z dzieckiem lub psem lub muzyka na słuchawkach niż kwitnąć i jeść bo nie ma nic lepszego do roboty.

              Z tym sie zgadzam. Uwazam tez ze to lepszy lek na lekka depresje niz antydepresanty.
                • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 09:20
                  To poczytaj o depresji. Lekka i nawet srednia zaleca sie zwalczac wlasnie ruchem, aktywnosciami a nie lekami. Idealnie to zliwkwidowac przyczyne.
                  • memphis90 Re: tyję 27.02.19, 16:48
                    > Idealnie to zliwkwidowac przyczyne.
                    W sensie mózg zlikwidować...?

                    --
                    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                    • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 16:56
                      memphis90 napisała:

                      > > Idealnie to zliwkwidowac przyczyne.
                      > W sensie mózg zlikwidować...?
                      >
                      Tak, moze twoj?
                      Depresje ma przyczyne, tabletki jej nie likwiduja wiec mozna sobie tak brac cale zycie.
                      • memphis90 Re: tyję 27.02.19, 16:59
                        Tak, zaburzenia na poziomie neuroprzekaznikow. Spacerek w lesie na zaburzoną biochemię nie pomoże.

                        --
                        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
                        • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 17:19
                          memphis90 napisała:

                          > Tak, zaburzenia na poziomie neuroprzekaznikow. Spacerek w lesie na zaburzoną b
                          > iochemię nie pomoże.
                          >
                          A pochlanianie jedzenia i zjedzenie w domu pomoze?
      • swiezynka77 Re: tyję 27.02.19, 09:26
        nawet zakładając że mam możliwości - fizycznie i psychicznie nie dałabym rady codziennie wieczorem wychodzić. jestem po prostu zmęczona. raz na tydzień to max.

        --
        Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
        • snakelilith Re: tyję 27.02.19, 12:13
          Ale do Żabki miałabyś siły by lecieć po "narkotyki", co? Więc wybacz, ale wymówki, wymóqki i jeszcze raz wymówki. Jak nie chcesz niczego zmieniać na lepsze, to twoja sprawa, ale po co się krygujesz? Zacznij w końcu akceptować swoje własne decyzje, to może i psychicznie sytuacja się poprawi.
          • memphis90 Re: tyję 27.02.19, 16:52
            Na codzienny koncert/przestawienie/wystawę ja nie miałabym siły (ani ochoty) , a nie choruję na depresję. Zakupy natomiast robi się codziennie. Tak że tego - tym razem skucha...

            --
            "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
            • snakelilith Re: tyję 27.02.19, 17:12
              Oczywiście, bo pomiędzy koncertem/wystawą, a siedzeniem na kanapie z paczką ciastek nic już nie ma. I wybacz, ale depresją można sobie wszystko usprawiedliwić. Nawet ludziom w depresji leczonym farmakologicznie, zaleca się modyfikowanie niekorzystnego zachowania. Oczywiście w ramach indywidualnych możliwości i zaczynając od małych zmian. Ale od siedzenia depresja się na pewno nie poprawi. Tym bardziej, że autorka wątku ma wystarczająco energii, by wymyślać przyczyny dlaczego się nie da. Niech powymyśla sobie co by się dało i przynajmniej jednej rzeczy spróbuje. Do pokonania każdej drogi, nawet jak jest ona długa i uciążliwa, trzeba bowiem pierwszego kroku. I kolejnego. Ale wielu się tu wydaje, że jak ktoś nie ma natychmiastowo energii do codziennego odwiedzania teatru, przebiegnięcia maratonu i i samozaparcia do jednoczesnej diety 500kcal, to może odpuścić sobie wszystko. Niestety, ale ludzie ze skłonnością do strategii "wszystko albo nic" często przeżywają rozczarowania w życiu, a to sprzyja właśnie depresji.
        • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 13:00
          swiezynka77 napisał:

          > nawet zakładając że mam możliwości - fizycznie i psychicznie nie dałabym rady c
          > odziennie wieczorem wychodzić. jestem po prostu zmęczona. raz na tydzień to max
          > .
          >
          Raz na tydzien wychodzisz na swieze powietrza? Na spacer? To nie dziwne ze masz depresje.
      • babcia.stefa Re: tyję 27.02.19, 11:01
        W przypadku większości ludzi to nie działa. Jedzenie jest czymś tak specyficznym, że żadne "zastępcze przyjemności" nie są w stanie go zastąpić. Z całym szacunkiem, więc te wszystkie "zamiast czekolady zrób sobie kąpiel w pianie, przeczytaj książkę albo idź do galerii" to smętne pier*&^lolo.

        --
        "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
        asmarabis
        • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 13:19
          Skoro nie dziala to mozna oczywiscie wychodzic na spacer raz w tygodniu, jesc i tyc a potem miec jeszcze wieksza depresje.
          • ahkaa Re: tyję 27.02.19, 13:24
            Ty saskia weź coś zjedz, bo strasznie wredna i przemądrzała się robisz. Po 14 pewnie będzie jeszcze gorzej.
          • babcia.stefa Re: tyję 27.02.19, 17:50
            O problemie otyłości nie masz pojęcia, o leczeniu depresji nie masz pojęcia.

            Jest coś, na czym się znasz? Stębnowanie, repasacja pończoch, kiszenie ogórków?

            --
            "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
            asmarabis
    • rozwiane_marzenie Re: tyję 26.02.19, 15:23
      Ja Cię rozumiem, jedzenie jest takie pyszne i też kocham ciacha. Jedzenie jest jedną z niewielu przyjemności w życiu i bardzo dużo ludzi ulega tej pokusie, co widać na ulicach smile. I o ile do 40 łatwo jest utrzymać wagę, to po 40 każda paczka ciastek przyrasta nam w biodrach big_grin. Musisz sama zdecydować co dla Ciebie ważne, wygląd czy przyjemność jedzenia. Gdybyś wybrała jednak to drugie, to na pocieszenie napiszę Ci, że nie każda z nas musi wyglądać jak Anja Rubik wink.
    • cauliflowerpl Re: tyję 26.02.19, 15:27
      www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,10-zdrowotnych-skutkow-otylosci,galeria,379053.html#gallery_1

      Zwyrodnienie stawow, brrr.... jak to musi bolec sad
    • saskia44 Re: tyję 26.02.19, 15:31
      Skoro masz lakka depresje to po co ci leki i psychiatra? Lakka depresje lecz ruchem najlepiej na swiezym powietrzu. Zwykly spacer czy przejzdzka rowerem, dobrze ze znajomymi albo i nieznajomymi. Leki to ostatecznosc, stres dotyczy kazdego, trzeba nauczyc sie go lagodzic ale antydepresanty i nadmiar jedzenia to nie jest wlasciwa metoda. Jesli bedziesz gruba bedziesz miala jeszcze wiekszego dola.
      Przestan jest wieczorami, idz na spacer albo na rower.
      • swiezynka77 Re: tyję 27.02.19, 09:38
        saskia44 napisał(a):

        > Skoro masz lakka depresje to po co ci leki i psychiatra? Lakka depresje lecz ru
        > chem najlepiej na swiezym powietrzu. Zwykly spacer czy przejzdzka rowerem, dobr
        > ze ze znajomymi albo i nieznajomymi.

        mam lekką bo biorę leki, odstawienie za każdym razem kończy się ciężkim nawrotem.
        spacery i rowery są ok, nawet lubię, ale nie w lutym kiedy smog spowija okolicę.




        --
        Obrzeży pochwy nie pokazuje się na dzień dobry.[beataj1]
        • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 13:20
          swiezynka77 napisał:

          > spacery i rowery są ok, nawet lubię, ale nie w lutym kiedy smog spowija okolicę
          > .

          No tak, kazda wymowka jest dobra. Wiec ciastka zamiast ruchu.
      • ahkaa Re: tyję 27.02.19, 09:51
        saskia44 napisał(a):

        > Skoro masz lakka depresje to po co ci leki i psychiatra? Lakka depresje lecz ru
        > chem najlepiej na swiezym powietrzu. Zwykly spacer czy przejzdzka rowerem, dobr
        > ze ze znajomymi albo i nieznajomymi. Leki to ostatecznosc, stres dotyczy kazdeg
        > o, trzeba nauczyc sie go lagodzic ale antydepresanty i nadmiar jedzenia to nie
        > jest wlasciwa metoda. Jesli bedziesz gruba bedziesz miala jeszcze wiekszego dol
        > a.
        > Przestan jest wieczorami, idz na spacer albo na rower.

        o, i jeszcze niech się weźmie w garść smile
            • memphis90 Re: tyję 27.02.19, 16:55
              Bo inaczej będzie gruba, a to jest gorsze niż najgorsza depresja czy inna klęska życiowa.

              --
              "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
              • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 17:23
                memphis90 napisała:

                > Bo inaczej będzie gruba, a to jest gorsze niż najgorsza depresja czy inna klęsk
                > a życiowa.
                >
                Jesli bedzie gruba to psychicznie poczuje sie lepiej.
        • memphis90 Re: tyję 27.02.19, 16:57
          A jak już masz depresję i nie masz siły się ruszyć, to są to "wymówki, wymówki, wymówki"...

          --
          "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
          • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 17:28
            memphis90 napisała:

            > A jak już masz depresję i nie masz siły się ruszyć, to są to "wymówki, wymówki,
            > wymówki"...
            >

            A co radzisz, zeby polozyla sie do lozka, zaslonila okna i jadla?
        • saskia44 Re: tyję 27.02.19, 17:25
          angazetka napisała:

          > Depresja to nie jest "dół" i spacer na to nie pomaga. A takie rady są szkodliwe
          > .
          Lekka czy nawet srednia depresja to jest dol bo czlowiek czuje sie zle, jest mu smutno a zjedzenie w domu i tycie to poglebia.
    • margotka28 Re: tyję 26.02.19, 16:00
      niestety, ale stwierdzam że miałaś strasznie słabych psychiatrów. Aż się we mnie gotuje, że tacy mogą być. Moja rada - zmień psychiatrę na jakiegoś dobrego i wspomagaj się terapią. Aż dziwne, że żaden tego nie proponował.
    • saszanasza Re: tyję 26.02.19, 16:07
      Nie wiem, ale znalazłam różowy w necie za 48 zł a ne 65, więc pewnie sklep narzucił wysoka marżę.

      --
      Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
      • memphis90 Re: tyję 27.02.19, 16:58
        Hmm, różowy, z internetu i ma diametralnie poprawić kobiecie nastrój... Ciekawe co to może być...?

        --
        "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka