Dodaj do ulubionych

Życie codzienne

03.03.19, 05:06
ematki, płaczące dziecko, noce nieprzespane, mąż w pracy i trzeba zrobić obiad. To jest wasze "szczęśliwe" życie. Oczywiście macie czas na wszystko pomiędzy drzemkami berbecia. Nie raz piszecie, że spokój bo dziecko śpi. Czytacie książkę, oglądacie film a nagle bobasek drze mordeczką, i co? koniec relaksu w połowie waszego relaksu, nie wkurza? nie wierzę. Ale tak gadacie, że to szczęście a bezdzietni mogą to robić i wiele więcej a wy uwiązane i uzależnione od berbecia. Tak, dzieci są fajne i słodkie przez godzinę ale nie 24 na dobę. To do tych co na siłę chcą udowodnić,że życie bez dzieci jest puste.
Edytor zaawansowany
  • rosapulchra-0 03.03.19, 05:33
    Co to za bełkot?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • finaejeri 03.03.19, 06:07
    Troche faktycznie cos nie tak z trescia i w zasadzie nie wiadomo o co chodzi ale za to naprawde ladny tytuł wątku 😎
  • lucerka 03.03.19, 06:09
    Ależ życie bez dzieci nie musi być puste. Kto tak mówi? Nie słyszałam takiej opinii.

    Ja fanka dzieci nie jestem, no bo denerwują czasem jak chcesz się zrelaksować - to fakt. Ale...jest mnóstwo innych momentów - tych np. gdzie dzieciaki sprawiają ze śmieję się do rozpuku i mnóstwo innych fajnych sytuacji.

    Fajne jest tez to, ze przez dzieci mama więcej dystansu do siebie i nie jestem aż tak skupiona na własnych potrzebach. A to sprawia, ze życie jest o wiele łatwiejsze.

    --
    Why be racist, sexist, homophobic, transphobic, when you could be just quiet?
  • leanne_paul_piper 03.03.19, 06:39
    No ja uwielbiam to swoje 'puste' życie. Od miesiąca jestem na wakacjach w Afryce, czas spędzam na najpiękniejszej plaży nad oceanem, wieczorami szwendamy się po knajpach i zajadamy świeżą ryba i osmiornicami. Wczoraj moje kochanie przy aprobacie i pomocy kelnerki przeniosło stolik na środek plaży i mieliśmy kolację we dwoje pod gwiazdami. A gwiazdy świeciły wczoraj wyjątkowo intensywnie.
    Bez wrzeszczacych i zadajacych czegoś dzieciorow. Ja tam kocham swoje zycie. Za chwilę wstanę i znów pojde na plaze pogapic się na ocean i poczuć wolność absolutna😎

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/sa3dABJgvmkssP8MqA.jpg
  • milka_milka 03.03.19, 06:52
    I dlatego Ty i autorka wątku siedzicie ma ematce?
    Ciekawe.

    Wiesz, jeśli mnie dobrze bez strusia, to nie siedzę na forum posiadaczy strusi i nie udowadniam im, że maja życie do kitu, bo mają strusie, a ja to mam fajnie, bo nie mam.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • leanne_paul_piper 03.03.19, 07:06
    Strusie i dzieci mnie nie obchodzą, omijam takie tematy z daleka. Wbrew pozorom na ematce nie jest to trudne🙄. A ematka to obecne mój jedyny kontakt z polskim. Jestem przez przywiązanie😎

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/sf/he/nft5/QUPJ3ia1G75Am0qblA.jpg
  • milka_milka 03.03.19, 07:32
    Aha.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • maaria33 03.03.19, 07:56
    off top - pomimo całej mojej miłości do ematki, chyba jednak nigdy nie wybrałabym jej jako JEDYNEGO kontaktu z językiem polskim smile
  • vre-sna 03.03.19, 07:59
    Dokładnie.
  • al_sahra 03.03.19, 15:03
    maaria33 napisała:

    > off top - pomimo całej mojej miłości do ematki, chyba jednak nigdy nie wybrałab
    > ym jej jako JEDYNEGO kontaktu z językiem polskim smile

    Zgadzam się, że to moźe być niebezpieczne smile.

    Chociaż ja dzięki forum poznałam też trochę nowych wyrażeń (chociaż niektóre z nich to po prostu błędy językowe najwyraźniej już utrwalone przez uzus).
  • manon.lescaut4 03.03.19, 09:37
    leanne_paul_piper napisała:

    > Strusie i dzieci mnie nie obchodzą, omijam takie tematy z daleka. Wbrew pozorom
    > na ematce nie jest to trudne🙄. A ematka to obecne mój jedyny kontakt z polski
    > m. Jestem przez przywiązanie😎
    >
    smile Jesteś AZ od miesiąca poza Polska? Na wakacjach? Wow, faktycznie, ćwicz i praktykuj język polski, bo zaraz zaczniesz pisać jak pewna sympatyczna forumka z Canada.
  • danaide 03.03.19, 09:45
    Ona w ogóle mieszka poza Polską. Wąskie specjalistki robiące karierę za granicą i pokazujące polskim matkom jak dalece beznadziejny jest ich świat - to master forumowego leczenia niewiadomoczego.
  • manon.lescaut4 03.03.19, 10:27
    Nie będę się wykłócać, bo nie mam teczek na forumkismile, ale wydaje mi się, ze leanne właśnie mieszka w Polsce, ewentualnie może sobie pozwolić na długie i częste podróże, ale dom ma w PL. Nawet ostatnio coś pisała o stoliku, którego nie da rady przewieźć do Polski. W każdym razie śmieszą mnie wymówki, jakie maja emamy dla swojej bytności na tym forum, kontakt z językiem polskim jest jedna z popularniejszych, ale na bogackiego, wśród emigrantek a nie urlopowiczeksmile
  • danaide 03.03.19, 10:32
    No w sumie też nie mam teczek, więc mogę się mylić. Ale kojarzy mi się z kimś raczej bywającym tam niż tu.
  • taki-sobie-nick 04.03.19, 00:36
    manon.lescaut4 napisał(a):

    > leanne_paul_piper napisała:
    >
    > > Strusie i dzieci mnie nie obchodzą, omijam takie tematy z daleka. Wbrew p
    > ozorom
    > > na ematce nie jest to trudne🙄. A ematka to obecne mój jedyny kontakt z
    > polski
    > > m. Jestem przez przywiązanie😎
    > >
    > smile Jesteś AZ od miesiąca poza Polska? Na wakacjach? Wow, faktycznie, ćwicz i pr
    > aktykuj język polski, bo zaraz zaczniesz pisać jak pewna sympatyczna forumka z
    > Canada.

    Ona nie jest sympatyczna.
  • thebeat 03.03.19, 07:53
    Od kiedy forum kobieta padło to juz tylko ematka została jako magiel do kawy. wink
  • ladyinblack33 03.03.19, 13:11
    O, to. Plus większość tego typu for poupadała lub zostali sami analfabeci - poziom zaawansowany.
    Wbrew pozorom na emamie nie tylko dzieci, kupki, zupki itp.
  • vre-sna 03.03.19, 07:18
    Kocie,
    Takie wakacje można też mieć posiadając dzieci.
    Ja takie miewałam - dzieciarnia wówczas była u babci.
    Niech każdy żyje jak chce, ok?
  • ras.szamra 03.03.19, 07:51
    A kto ci zabrania żyć jak ty chcesz? Bez przesady, Leanne napisała tylko, jak wygląda to jej życie, które niektórzy uważają za puste. Nikt Cię nie namawia do porzucenia potomstwa.
  • vre-sna 03.03.19, 08:01
    Proszę Cię. Przeczytaj jej post uważnie raz jeszcze.
  • ras.szamra 03.03.19, 08:16
    Nie musisz mnie o nic prosić, bo przeczytałam ten post wystarczająco dokładnie.
    Ale coś musi być na rzeczy, skoro od razu wyskakujesz z taką nadinterpretacja
  • memphis90 03.03.19, 09:14
    Leanne opisuje swoje życie wypełnione... pieniędzmi. Gdyby nie forsa, opisywalaby jak to romantycznie sądzi z mężem szczypior na balkonie po powrocie z 12h w BOK. Z kolei taka pani Pyzalska może wrzucić 100 takich opisów romantycznego wieczoru na kenijskiej plaży, z szóstką dzieci spiacych w tym czasie w luksusowym hotelu pod opieką 3 profesjonalnych niań.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • thebeat 03.03.19, 12:55
    To trochę jak podróżowanie na własną rerękę kontra wakacje w resorcie all inclusive - jedna strona drugiej nie zrozumie, bo mają zupełnie różne potrzeby. Wakacje z szóstką dzieci i trzema nianiami będą chyba wszystkim bezdzietnym jawić się jako koszmar. wink
  • ladyinblack33 03.03.19, 13:14
    Myślę,że to Ty powinnaś PRZECZYTAĆ jeszcze raz 🤔
    Zgadzam się z ras.szamra
  • memphis90 03.03.19, 17:48
    Tę część o wrzeszczących dzieciorach na przykład...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ladyinblack33 03.03.19, 21:34
    O wrzeszczących dzieciorach mówią też ludzie dzietni, dziadkowie itp...może to nie najmilsze określenie, ale człowiek ma do niego prawo i nijak nie odnosi się do tego że posiadanie dzieci jest straszne i ogół powinien to wiedzieć i z nich zrezygnować. Nadal to nadinterpretacja.
  • triismegistos 03.03.19, 08:01
    A ktoś ci zabrania życ jak chce?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • vre-sna 03.03.19, 08:09
    No właśnie.
    Krytyka posiadania dzieci może ciut w.urwić, co nie?
  • triismegistos 03.03.19, 08:51
    krytyka posiadania dzieci? gdzie?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • memphis90 03.03.19, 17:49
    "Wrzeszczace dzieciory" to nie brzmią raczej jak apoteoza macierzyństwa...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kropkacom 03.03.19, 08:09
    Aby prowadzić takie życie jak ty trzeba mieć jeszcze pieniądze i czas. Tak, brak dziecka nie oznacza, że się ma czas. O pieniądzach nie wspomnę...

    Cieszę się więc twoim szczęściem ale tylko tyle.
  • danaide 03.03.19, 09:42
    Wiesz, jeanne, ja też pamiętam najpiękniejsze niebo z gwiazdami w małej wiosce Mozabitów w Afryce. Chyba tylko jedną taką noc miałam w życiu. Darły się za to zwierzęta, ale na przemian. Zaczynał osioł, a potem reszta się udzielała.
    I wiesz co - kurczę, chciałabym tam kiedyś zabrać moją córkęwink
  • bergamotka77 03.03.19, 10:09
    Równie wolna będziesz na starość 😁

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bywalec.hoteli 03.03.19, 13:08
    Niby fajnie, ale ile lat można szwendać się po knajpach i szukać wolności w gapieniu w ocean ? Jeśli nie będziecie mieć dzieci, to warto pomyśleć o zbudowaniu czegoś konkretnego dla innych, co bedzie trwałe i po Was zostanie. Macie taki cel czy życie z dnia na dzień od knajpy do knajpy, od podróży do podróży ?

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • milka_milka 03.03.19, 14:27
    Mnie trochę śmieszy dorosła kobieta pisząca o partnerze „moje kochanie”. Rozumiem nastolatkę, ale tu mi trochę zgrzyta.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • manon.lescaut4 03.03.19, 15:02
    Bleeh, obrzydliwe jest to określenie. Moje kochanie brrr. Mini modyfikacja na chociażby mój (u)kochany brzmi dużo lepiej.
  • bo_gna 03.03.19, 17:32
    Hmm takie życie mnie cieszyło, do czasu, potem zaczęło mi "czegoś" brakować, bo ile można się obżerać, jeździć niewiadomo za czym, u mnie nastał czas na to by pokazać świat komuś innemu, małemu.
  • majenkir 03.03.19, 18:04
    leanne_paul_piper napisała:
    > szwendamy się po knajpach i zajadamy (...) osmiornicami.


    uncertain:/uncertain




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • mokka39 03.03.19, 18:49
    ech, zazdroszczę... Fajnie, że tak dobrze życie ci się ułożyło. Dobrze pokierowałaś swoim rozwojem zawodowym, to teraz zbierasz owoce. Może i mi się kiedyś to uda
  • vre-sna 03.03.19, 07:19
    Bo jest puste.
    Cóż.
  • lilia.z.doliny 03.03.19, 07:21
    ja nikomu niczego nie udowadniam. pytam yylko, czy mam.prawo napisac o swoich odczuciach dotyczących mojego wlasnego, najwlasniejszego zycia?przed dziecmi i po dzieciach. no to tak, przeddzieciowe zycie bylo latwe i puste, chociaz robilam milion fajnych rzeczy. Odkad jestem mama,,plawie sie nowa jakoscią. Od 22 lat. Tyle, ze tego sie nie wytlumaczy prosto. Bo ja tez bym sobie nie dala kiedys wmowic, ze zycie z dzieckiem jest lepsze. Kiedys.

    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • vre-sna 03.03.19, 07:25
    Przecież to jest zwykłe p.rzenie z zazdrości.
  • thebeat 03.03.19, 07:59
    Tez tak sądze, trzeba było dwa razy się zastanowić przed rozmnożeniem się. wink
  • vre-sna 03.03.19, 08:07
    Nie, komuś palma odbija bo się właśnie nie rozmnożył.
  • thebeat 03.03.19, 08:49
    Gdyby chciał, to zapewne by się rozmnożył. Nie jest to przesadnie skomplikowane, więcej zachodu jest z uniknięciem rozmnożenia.
  • milva24 03.03.19, 08:55
    Akurat w dzisiejszych czasach znam masę ludzi, którzy o rozmnożenie się starali się co najmniej kilka lat.
  • thebeat 03.03.19, 08:58
    Tak, zdarzają się tego typu sytuacje, ale robienie z tego rzeczy powszechnej, to tak jak wszyscy grubi tyjacy "od tarczycy".
  • zawsze-w-drodze 03.03.19, 09:21
    Albo ona nie może, albo on nie moze, albo on nie chce, bo już ma swoje z inną panią, albo nie ma z kim, albo jej zwyczajnie nie stać. Ileż scenariuszy w skutek których wylewa się frustracja i trzeba sobie mroczne noce kompensować takim truciem.
    Są tez niewidomi zaklinający, że ich życie jest fajniejsze i w życiu wzroku odzyskać by nie chcieli. Głuchoniemi uwielbiający swoją ciszę i współczujący skazanym na dźwięki i sparaliżowani za wózkach manifestujący, że dopiero wózek sprawił, że wiedzą, że żyją.
    Z ludzkiego współczucia nie powinno się z nimi dyskutować. Po co? Może to uch przy życiu trzyma. Zdawkowo pokiwać głową i tyle.
  • thebeat 03.03.19, 12:53
    Jesli niewidomy jest odpowiednikiem ematki, która zarzeka się, że nie chce odzyskać wolności, to się zgadzam. Poza tym zadziwia mnie, że w XXI wieku tak trudno przyjąć do wiadomości, że kobieta nie chce miec dziecka. Mimo że obiektywnie macierzyństwo sporo zabiera i ma sporo minusów. No ale lepiej udawać, że się tego nie widzi.
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 13:00
    thebeat napisała:

    . Mimo że obiektywnie
    > macierzyństwo sporo zabiera i ma sporo minusów. No ale lepiej udawać, że się te
    > go nie widzi.
    Ależ dokładnie to samo można powiedzieć w drugą stronę:
    obiektywnie macierzyństwo sporo daje i ma sporo plusów. No ale lepiej udawać, że się tego nie widzi.

    Nie wiem, czemu niektórym tak trudno pojąć, że to są dwie odmienne sytuacje, każda ze swoimi zaletami i ograniczeniami... A faktycznie są ludzie, którzy tego nie ogarniają, w tym też osoby bezdzietne.
  • thebeat 03.03.19, 13:10
    No bo to nie są sytuacje symetryczne. Bezdzietnoscią nie ryzykuje zdrowia i komplikacji pociążowych, nie pogarszam swojej sytuacji na rynku pracy, nie zabieram sobie czasu wolnego, nie przeznaczam finansów na kogoś innego często martwiąc się, czy wystarczy (tak, wiem, ematki nie dotyczy), nie dokładam sobie zmartwień o kogoś poza mną i ewentualnie partnerem i to o kogoś za kogo jestem odpowiedzialna, nie utrudniam sobie podejmowania wyborów życiowych, bo musze patrzeć na to, że mam dziecko. Można tak wymieniać. Oczywiście, pod drugiej stronie jest funkcjonowanie w społecznie akceptowanej roli, pole porozumienia z wieloma osobami w podobnej sytuacji, możliwość usprawiedliwoiania się dzieckiem, wypełnienie czasu, jeśli ktoś nie ma na to pomysłu, 500+. wink
    Ale tak naprawdę wszystko sprowadza sie do potrzeb i tego ile wolności i niezależności ktoś w życiu potrzebuje oraz czy potrafi i chce funkcjonować nie powielając standardowych rozwiązań społecznych.
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 13:18
    Myślę, że zalet obu sytuacji jest wiele i - fakt - mają różną wagę dla różnych osób. Imo można by jednak mówić, że to są sytuacje "symetryczne", ale inne.
    Po porostu w tym momencie koncentrujesz się chyba bardziej na zaletach swojej sytuacji i wadach cudzej, a nieco zapominasz o wadach własnego położenia oraz zaletach sytuacji kobiety, która doświadczyła macierzyństwa.
    Nic w tym karygodnego. Może nawet dla Ciebie to najlepsza opcja na ten moment.
    Mogłabym się jedynie zgodzić, że biologicznie macierzyństwo jest "niesymetrycznie" obciążające, ale szczęśliwie człowiek to nie tylko biologia.
  • thebeat 03.03.19, 14:07
    Tylko że jesli ktoś nie ma potrzeby posiadania dzieci, to nie ma dla niego czegoś takiego jak wady bezdzietnosci. A wady czy też niedogodności macierzyństwa, które wymieniłam, to często po prostu fakty.
  • maaria33 03.03.19, 14:12
    To nie matematyka smile Często zalety nie tylko niwelują ale nawet przewyższają wady. Podobnie jak w związku z innym dorosłym człowiekiem - poświęcasz X ale dostajesz Y.
  • thebeat 03.03.19, 14:24
    Nie rozumiemy się.
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 17:01
    >Tylko że jesli ktoś nie ma potrzeby posiadania dzieci, to nie ma dla niego czegoś takiego jak wady >bezdzietnosci.
    Albo ich nie dostrzega. Albo z kolei jak ktoś chce dzieci, to nie dostrzega ograniczeń tego stanu, itd. itd. To naprawdę zależy od człowieka. Może też od warunków życia. Mało to było wpisów, że dzieci niczego nie utrudniają?

    A przekonywanie, że najmojsze jest najlepsze niekoniecznie jest sensowne, to raz. A dodatkowo może budzić uzasadnione wątpliwości co do motywów piszącej.

    Tym bardziej na tle innych bezdzietnych, które nikogo na siłę nie przekonują o swoich racjach. Zauważ, że stajesz się takim odbiciem wszystkich tych ciotek, które pytają "a kiedy wreszcie dzidziuś", bo kobieta ma być przecież matką. Ty dokładnie tak jak one uparłaś się nawracać innych na swój indywidualny punkt widzenia. Bez sensu.
  • thebeat 03.03.19, 17:18
    Jeśli czegoś nie chcesz i nie potrzebujesz, to tego nie masz lub nie robisz. Jeśli nie jeżdżę na nartach, to nie bede rozkminiac jakie są wady niejeżdżenia, jesli jakieś w ogóle są. Ale jeśli społeczeństwo będzie mi truło, że coś tracę i na pewno bym chciała, a jesli nie chce, to tak naprawdę nie mogę, to będę ripostowac (lub olewać, kiedy się znudzę). Ty starasz sie wprowadzić symetrię, ktorej nie ma, jednocześnie sugerujac mi namawianie do bezdzietnosci (?). Nikogo do niczego nie namawiam, nie sugeruje też oddawania dzieci. wink Każdy ma jakieś wyobrażenie siebie, matka zazwyczaj stara się skupiać na pozytywach macierzyństwa, a nie na tym, co ono jej zabiera, pewnie stąd takie reakcje. Minusy o których pisałam to raczej oczywistości, tak mi się wydawało. No chyba, że jakieś wyparcie działa.
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 17:37
    Dlaczego uważasz się za arbitra w kwestii owej "symetryczności"?
    Nie przekonałaś mnie, że jej nie ma.
    Nie chodzi o namawianie do bezdzietności, ale o przekonywanie, że taki stan ma więcej zalet niż macierzyństwo.
  • thebeat 03.03.19, 17:41
    Nie tyle ma wiecej zalet, co ma mniej wad.
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 17:43
    Ty piszesz z Twojej indywidualnej perspektywy, więc tak samo Ci odpiszę tym razem:
    >Nie tyle ma wiecej zalet, co ma mniej wad.
    Nieprawda smile
  • thebeat 03.03.19, 17:49
    Już odpowiedziałam, mylenie faktów i opinii. Dyskusja jest jałowa.
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 17:51
    Oczywiście, że jałowa - ale to było wiadome w zasadzie na starcie.
  • thebeat 03.03.19, 17:56
    Wiadomo, nie ma co dyskutować z matczynymi racjonalizacjami. wink
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 17:59
    Taki sam sens jak z racjonalizacjami bezdzietnej wink
  • thebeat 03.03.19, 17:48
    Aha, polecam wypowiedź Neni z 15:18.
    Tu nie ma żadnego arbitra, bo w kwestii faktów nie może go być. A tobie i Marii opinie mylą się z faktami. Dla was wasza opinia, że "robie to samo co przeciwnik" (btw. tu nie ma przeciwników, tylko strony, może stąd wasze podejście, że tak to traktujecie) jest faktem. Ale fakt, że macierzyństwo wiąże sie z wyrzeczeniami i minusami, jest według was opinią. Ok, ja odpadam, idę poczytać o Macierewiczu. big_grin
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 17:50
    Kocham forumki, które własne wrażenia uważają za niepodważalne obiektywne fakty big_grin Boskie big_grin big_grin big_grin
  • thebeat 03.03.19, 17:54
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,167735821,167735821,Zycie_codzienne.html?p=167737274
    Tu wymieniłam, możesz sprobować podważyć. Zajrzę później, jakby co. wink
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 17:57
    Ależ niezależność to tylko jeden z elementów układanki. Dla wielu wcale nie najważniejszy.
    W kwestii niezależności pełna zgoda, no ale... czy to serio jest dziś najwyższa wartość? Dla mnie nie.
  • thebeat 03.03.19, 20:09
    I jako jeden z kilku elementów ją wymieniłam. Przyjmuję do wiadomości, że niektórzy ludzie nie mają potrzeby niezależności. A odniesiesz się do pozostalych?
  • kk345 04.03.19, 00:40
    >Ależ niezależność to tylko jeden z elementów układanki. Dla wielu wcale nie najważniejszy.

    Przy czym niezależność traci się z automatu już będąc w związku, nie trzeba do tego mieć dzieci...życie inne, niż w pojedynkę, oznacza zawsze jakiś kompromis, mniejszy czy większy.
  • taki-sobie-nick 04.03.19, 00:46
    kk345 napisała:

    > >Ależ niezależność to tylko jeden z elementów układanki. Dla wielu wcale ni
    > e najważniejszy.
    >
    > Przy czym niezależność traci się z automatu już będąc w związku, nie trzeba do
    > tego mieć dzieci...

    Ale z drugim dorosłym można się łatwiej dogadać niż z niemowlakiem.
  • maaria33 03.03.19, 13:19
    Tak naprawdę w życiu prawdziwie niezależnym można byc tylko będąc samemu. Wchodząc w związek (nawet bezdzietny) godzimy się nie tylko na kompromisy, ale także na to, że martwimy się nie tylko o siebie, że dzielimy się swoimi zasobami.
  • chatgris01 03.03.19, 13:27
    Fakt, ale za partnera nie jesteśmy jednak odpowiedzialni ani raczej nie jest on od nas całkowicie zależny.
  • maaria33 03.03.19, 13:41
    To oczywiste. Ale nawet jak nie jesteśmy odpowiedzialni to się martwimy, wysilamy, poświęcamy, dzielimy itd. To wszystko nie jest obowiązkowe, ale wynika z naszych uczuć.

    Nie sądzę, że dzietność jest obowiązkowa, jest to dla mnie taki sam stan jak inne, jednak nie mitologizowałabym też tej niezależności. (Nie)stety tam gdzie są uczucia pojawia się zależność, oparta w dużym stopniu na emocjach a nie na logice.
  • chatgris01 03.03.19, 13:45
    Ale z partnerem można się rozstać, a dziecko to już na całe życie-wg mnie to jest ta zasadnicza różnica.
  • maaria33 03.03.19, 13:53
    Oczywiście, że różnice są, nie twierdzę, że sa to sytuacje identyczne. Piszę tylko, że rzucone lekko "martwienie się o siebie lub EWENTUALNIE partnera" to nie jest takie hop siup. Na przykład tak w sumie prosta sprawa. ON dostaje super ofertę pracy w Seattle, a ONA ma szalenie satysfakcjonujące życie zawodowe w Paryżu. I uwaga - kochają się.

  • nenia1 03.03.19, 13:57
    maaria33 napisała:

    > Nie sądzę, że dzietność jest obowiązkowa, jest to dla mnie taki sam stan jak in
    > ne, jednak nie mitologizowałabym też tej niezależności.

    Tu chyba nie chodzi o mitologizowanie, ale o stopień. Nie da się ukryć, że nie mając dziecka ma się jednak większy stopień niezależności.
  • maaria33 03.03.19, 14:01
    Już skomentowałam o 13:53
  • thebeat 03.03.19, 14:10
    Ale to jest zasadnicza różnica, bo bardziej podobnie jak o partnera martwię sie np. o rodziców, a przy dzieciach jest to jednak inna relacja i inne możliwe problemy.
  • maaria33 03.03.19, 14:14
    Inne, ale też uzalezniające, wikłające , ograniczające niezależność. Nie jest to więc sytuacja Z PROBLEMAMI vs BEZ PROBLEMÓW, tylko inne problemy, inne radości. I każdy ma prawo wybrać, które radości i które problemy chce nieść przez życie. Czyli jeszcze raz INNE a nie Z lub BEZ.
  • nenia1 03.03.19, 14:23
    No zgadza się, dlatego mówię jednak o stopniowaniu, dziecko jest bardziej od nas zależne i bardziej bezbronne niż zazwyczaj dorosły partner, tu się nie da postawić znaku równości, dlatego piszę o stopniowaniu, a nie o tym, że wcale nie ma problemów.
  • thebeat 03.03.19, 14:25
    No właśnie. Coś na zasadzie, że jak ma się 1000 zł dlugu to niedobrze, ale jednak lepiej, niż mieć 10 000 zł długu.
  • maaria33 03.03.19, 14:49
    Czyli najlepiej zostac szybko dorosłą sierotą i być singlem. smile

    Tych samych argumentów mogą używać single w stosunku do osób pozostających w związkach .
  • thebeat 03.03.19, 15:11
    Nie rozumiemy się vol. 2. Przypuszczam, że celowo. wink
  • maaria33 03.03.19, 15:14
    Tak, oczywiście, że celowo.
  • nenia1 03.03.19, 15:18
    Nie, wcale nie najlepiej, tu nie chodzi o licytację, tylko o fakty. Singiel ma więcej niezależności i to fakt, a czy jest być nim lepiej, to już zależy od człowieka.
  • anberte1 03.03.19, 15:43
    Thebeat - madrze gadasz.
  • memphis90 03.03.19, 18:00
    Gdybyśmy wszyscy przyjęli tą mądrość do serc, to najdalej za 100 lat ludzkości by nie było....

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • thebeat 03.03.19, 20:15
    Na szczęście dla ludzkości większość kobiet myśli inaczej niż ja (ale nie wiem, czy na szczęście dla nich). Mają tendencje do stawiania siebie na dalszych miejscach, z róznych powodów, w odróżnieniu od mężczyzn (sztandarowy przyklad to np. niepełnosprawne dzieci wychowywane najczęściej przez samodzielne matki) i do poswiecania się. Gdyby mężczyzna miał zachodzić w ciąże, rodzić oraz pełnić rodzinną i spoleczną rolę le matki, to mało ktory świadomie by się na to decydował. No chyba że od zarania bylby do tej roli "stworzony", tak jak są kobiety.
  • chatgris01 03.03.19, 13:17
    kosmos_pierzasty napisała:

    > Ależ dokładnie to samo można powiedzieć w drugą stronę:
    > obiektywnie macierzyństwo sporo daje i ma sporo plusów. No ale lepiej udawać, ż
    > e się tego nie widzi.
    >

    Ale clou moim zdaniem w tym, że nie KAŻDEMU.
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 13:22
    No to jest raczej oczywista oczywistość smile To samo odnosi się do pierwotnego sformułowania.

    Ważne, żeby się nie dać wbić w schemat i być ze sobą szczerą - a w razie potrzeby zadbać o siebie i swoje szczęście. Wtedy nie trzeba zaklinać rzeczywistości i wmawiać każdemu, kto chce słuchać, że własne wybory są najlepsze i uniwersalne.
  • chatgris01 03.03.19, 13:25
    Zgadzam się smile
  • mysiulek08 03.03.19, 16:52
    Masz jedna wizje braku dzieci, a od wszelkiego 'nie moze z jakich tam przyczyn' do 'po prostu nie chce' jest kilka innych wersji.
  • thebeat 03.03.19, 17:05
    Obalanie zacofanego mitu, że każda kobieta chce mieć dziecko, a jak nie ma, to na pewno nie może lub nie ma z kim i zazdrości, jest wystarczająco absorbujące, więc pozostałe aspekty zostawiam do omówienia innym. wink
    Swoją drogą presja na kobiety do rozmnażania, znalezienia sobie partnera, te wszystkie ciocie dobra rada czy odreagowujące rzeczywistość matki, kobiety mierzące wartość innych kobiet posiadaniem męża. Na polskim poletku to promieniujący na różne strony problem, większy niż np. brak parytetów czy nawet brak dostepu do legalnej aborcji.
  • maaria33 03.03.19, 17:08
    To popracuj nad taktyką wink
  • thebeat 03.03.19, 17:21
    Na podstawie niniejszej dyskusji postanawiam, że akurat twoimi radami nie będę się kierowała. suspicious
  • maaria33 03.03.19, 17:29
    A powinnaś, bo przekonywanie przekonanych to nie sztuka wink

    p.s. Twój błąd polega na wartościowaniu - robisz dokładnie to samo co Twój "przeciwnik" . Pa.
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 17:38
    maaria33 napisała:


    > robisz dokładnie to samo co Twój "prz
    > eciwnik"
    Otóż to.
  • thebeat 03.03.19, 17:52
    Odsyłam wyżej i tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,167735821,167735821,Zycie_codzienne.html?p=167737769
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 17:58
    Ustosunkowałam się wyżej smile
  • memphis90 03.03.19, 17:58
    No wiesz, w zasadzie to biologia, natura nakazuje się nam rozmnażać. I nie tylko nam-wszystkie istoty żywe się rozmnażają, bo jest to warunkiem przeżycia gatunku i ewolucji. W świecie, w którym nie ma boga, nie ma nieba, nie ma żadnego wiecznego życia naszych dusz w mitycznym Avalonie itd - jedynym, co jest, to przekazanie swojego DNA kolejnym pokoleniom. Oczywiście, nie ma OBOWIĄZKU trwania, można swoje geny dać "na zatracenie" , pokazując genom, że to jednak nie one siedzą u sterów naszych zachowań. Aczkolwiek jednak patrząc globalnie to siedzą 😜

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • chatgris01 03.03.19, 18:41
    Bo u niektórych instynkt samozachowawczy jest silniejszy od instynktu zachowania gatunku tongue_out
  • thebeat 03.03.19, 20:17
    Heh, no właśnie wink
  • spirit_of_africa 03.03.19, 17:27
    20% par w wieku rozrodczym to jest coś dosyć powszechnego
  • thebeat 03.03.19, 17:50
    Źródło poproszę.
  • triismegistos 03.03.19, 08:02
    Tak tak, na pewno wink

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • fawiarina 03.03.19, 07:24
    Ale o co ci chodzi właściwie?
    Tak, jestem zmęczona, nie mam czasu na serial, włosy myję w biegu albo wcale a zawodowo to w ogóle klapa. Mam dwulatkę, która ciągle choruje, często marudzi i dzień kończę zmęczona jak po maratonie. Bezdzietni sączący mohito w knajpie po kinie są bardziej zrelaksowani. Nie uważam, że życie bez dzieci jest puste. Moje nie było. Ale czułam ogromny brak, przypłacony depresją.
    Macierzyństwo póki co jest dla mnie zaprzeczeniem relaksu, ale na moich oczach dorosło już całe pokolenie dzieci rodzeństwa i kuzynów, i postrzegam rodzicielstwo jako bardzo satysfakcjonujące zadanie. I broń boże dla każdego.
  • vre-sna 03.03.19, 07:27
    Nigdy, gdybym była niedzieciata, nie siedziałabym na ematce.
    Bo po co?
  • fawiarina 03.03.19, 07:42
    Ja siedzę tu od 10 lat a dziecko moje ma 2. Więc można.
  • vre-sna 03.03.19, 08:02
    A z ciekawości - co Ciebie skłoniło do zajrzenia na ematkę? Wówczas?
  • frey.a86 03.03.19, 09:26
    Ja pierwszy raz weszłam na ematkę jak byłam jeszcze w liceum. smile

    Poza tym to jest forum o wszystkim, wejdź na główną i policz ile wątków poświęconych jest dzieciom. Myślę, że mniej niż 30%. Fora typowo rodzicielskie na gazecie to Małe dziecko i Starsze dziecko, tam faktycznie bezdzietnych nie uświadczysz. Emama powinna się nazywać Styl Zycia albo coś w tym rodzaju.
  • anberte1 03.03.19, 09:37
    vre-sna napisała:

    > A z ciekawości - co Ciebie skłoniło do zajrzenia na ematkę? Wówczas?

    Ja szukalam diety i zupelnie przez przypadek weszlam na to forum.
  • triss_merigold6 03.03.19, 09:44
    Doprawdy? Sądziłam, że forów tematycznych tylko dla grubych kobiet jest aż nadto.
  • anberte1 03.03.19, 10:01
    Google mnie naprowadzilo..a malo tu watkow o dietach?
  • fawiarina 03.03.19, 13:05
    10 lat temu podjęłam decyzję, że oto właśnie zostanę mamą. Trafiłam tutaj, żeby mieć rozeznanie z czym przyjdzie mi się mierzyć. Wtedy, w swojej naiwności, od razu się zastanawiałam czy wolę rodzić wiosną czy jesienią, i czy lepiej mieć jedynka czy od razu dwójkę, rok po roku. Rzeczywistość okazała się taka, że kolejne siedem lat spędziłam na leczeniu niepłodności i dziś jestem mamą malucha. Tak to wyglądało. Przez ten cały czas podczytywałam emamę w ukryciu, nie pisząc ani jednego posta, bo autentycznie zazdrościłam innym matkom problemów.
  • nenia1 03.03.19, 13:59
    No powiem szczerze, choć jestem matką, tematy dziecięce są to ostatnimi jakie czytam. Pomimo nazwy forum jest jednak bardzo różnorodne w tematyce i z pewnością nie tylko okołodziecięce.
  • cauliflowerpl 03.03.19, 07:40
    Wiesz, czasem w życiu człowieka bezdzietnego z wyboru nadchodzi taki piękny moment, że przestaje mieć potrzebę usprawiedliwiania swojej bezdzietności.
    Dzieję się to najczęściej w momencie, gdy:
    - otoczenie przestało mu truć dudę dlaczego nie ma dzieci
    - otoczenie truje dalej, ale ma się to gdzieś.

    Cokolwiek by to miało nie być, życzę Ci z całego serca, żeby stało się to jak najszybciej.
  • milva24 03.03.19, 09:04
    Znam osobę bezdzietną z wyboru, ma super życie, jest świetną ciocią. Nie ma potrzeby udowadniać ludziom, którzy mają dzieci jaki błąd w życiu zrobili. Sądząc po historii na forum hukop to po prostu troll.
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 09:10
    Albo sobie jeszcze tematu nie poukładała w głowie, jak pisze Cauliflowerpl - która zresztą dla mnie jest przykładem osoby, która ma b.fajne życie, przynajmniej na tyle, na ile znamy ją z forum, i to zupełnie niezależnie od konstelacji rodzinnych.
  • cauliflowerpl 03.03.19, 09:29
    smile Rzeczywiście, uważam swoje życie za udane choć zwyczajnie nudne w porównaniu z innymi. Chyba sekretem jest umiejętność cieszenia się drobiazgami.
    Zdrowie jest, praca niepsująca zdrowia jest. Wystarczy. Resztę sobie zorganizuję.
  • fawiarina 03.03.19, 13:07
    Dobrze powiedziane. To działa w obie strony!
  • mysiulek08 03.03.19, 17:57
    Podpisuje sie wszystkimi konczynami. Zawsze mialam gdzies trucie dlaczego nie mam dzieci, zbywalam wzruszeniem ramion, bo przeciez tlumaczenia, ze nie mam bo nie chce, bo nie lubie, bo nie mam instyktu nie mialy sensu, gdyz 'oni' wiedza lepiej.

    Tylko jeden dzieciak mnie przekonal do siebie. Wyrosl na fantastycznego faceta i jestem z niego dumna niczym z wlasnego, co nie zmienia faktu, ze wolalam byc jego przyszywana ciotka a nie matka.
  • umi 03.03.19, 07:45
    Ktoś Cię zdenerwował wytykając brak dzieci w realu i musiałąś odreagować pisząc na emamie? big_grin
  • thebeat 03.03.19, 07:51
    Cóż, jak posłucham dzieciatych znajomych, zwłaszcza kobiet, to potrafię cieszyć się ze zwyczajnych drobiazgów w moim wolnym od dzieci życiu, bo na codzień chyba jednak w 100% nie doceniam, jak mam dobrze . smile
    Oczywiście przypadki bywają różne, bo z jednej strony jest koleżanka tradycjonalistka, uwiązana do dzieci, bo mężczyzna to taki rodzic drugiej kategorii, jednoczesnie równo z mężem zasuwająca na dom i nie widzaca tu żadnego zgrzytu. A z drugiej dosyć zamożna koleżanka z jedym dzieckiem urodzonym kiedy była koło 40-tki, dyspozycyjnym mężem z wolnym zawodem i chętnymi do pomocy dziadkami na tym samym osiedlu. No ale nawet ta druga musiała chodzić w ciąży i rodzić, ze wszystkimi tego konsekwencjami i jednak bardziej niż mąż uczestniczy w pierdołach typu przygotować coś do szkoły czy pamiętać o reczach związanych z dzieckiem. Mąż ma więcej urlopu, więc w wakacje często wyjeżdżaja z dzieckiem we dwoje, koleżanka aż przebiera nogami na te wyczekane dni wolności.
    Natomiast zauważ, że dla wielu kobiet macierzyństwo jest tarczą, bo idą ścieżką akceptowaną społecznie i wydeptaną od zarania dziejów. A dziecko potrafi też być zasłoną i wymówką w wielu kwestiach, tutaj wolni od dzieci ludzie tak "dobrze" nie mają. wink Stąd poruszenie przy opiniach takich jak twoja (ale to również próba redukcji dysonansu podecyzyjnego), ale też współczesny model "wychowania", gdze otoczenie na równi z rodzicami ma znosić skutki ich decyzji, nie wziął się z sufitu.
    Ok, idę na cwiczenia, wrocę z popcornem. smile
  • maaria33 03.03.19, 07:57
    Ktoś Ci zrobił przykrość?
  • triss_merigold6 03.03.19, 08:33
    Pewnie żonaty dobiegacz znów się wykręcil od spotkania, mówiąc, że dzieci chore albo że musi z nimi gdzieś jechać.
  • thebeat 03.03.19, 08:47
    Biedny, mógł mieć fajny dzień i seks, a musi dzieciakami się zajmować. sad
  • memphis90 03.03.19, 09:18
    Szlochamy zbiorowo z rozpaczy. Troll harder.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • triss_merigold6 03.03.19, 09:32
    Ale to pani napisała o 5 rano dość rozpaczliwy tekst na ematce. big_grin
  • danaide 03.03.19, 09:39
    Ale że niby afterek się skończył i do biforka jeszcze szmat czasu i jak tu żyć?
  • thebeat 03.03.19, 12:59
    Pewnie z imprezy wróciła. Poza tym rzekome złe samopoczucie pani nie niweluje kiepskiej sytuacji pana. wink
  • kosmos_pierzasty 03.03.19, 08:51
    Bo dzieci do 18-tki wymagają uwagi 24/24... Ech... Czyżby ktoś tu na siłę próbował coś udowodnić? wink
  • danaide 03.03.19, 09:31
    Do 18tki?... No nie, daje się urwać parę godzin, parę dni...smile
  • kkalipso 03.03.19, 08:59
    To nie ty pisałaś ostatnio że cię ręka swędzi jak widzisz cudze dzieci?


    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • danaide 03.03.19, 09:32
    Nie, ona pisała chyba o drących japę bachorach. A to wielka różnica!@$%^$%
  • milva24 03.03.19, 09:00
    Każdemu jego porno. Bezdzietna już byłam i mimo, że moja dziatwa czasem niemożebnie mnie wkurza nie chciałabym wrocić do tamtych czasów.
  • thebeat 03.03.19, 09:05
    Nie byłaś bezdzietna, tylko jeszcze_nie_dzietna. wink
  • katie3001 03.03.19, 09:16
    Dziecko urodziłam poźno i niedawno (6 tygodni). I ani przed narodzinami ani po nie uważam, że moje życie było puste. Było inne i tyle.
  • vasaria 03.03.19, 09:24
    Płaczące dziecko i noce nieprzespane ogarniałam z mężem - na raz miałam tylko jedno dziecko, a do opieki dwoje dorosłych. Obiad robił ten co akurat dziecka nie ogarniał, albowiem mąż nigdy nie pracował więcej niż 8 godz (plus ewentualny dojazd), a uwaga - zdradzam teraz tajemnicę wink - nie ma ustawowej godziny jedzenia obiadu tongue_out. Czasem pomagali dziadkowie, jak chcieliśmy iść do knajpy, kina, gdzieś sami, wyjechać tylko we dwoje. Wczesne dzieciństwo minęło moim dzieciakom niepostrzeżenie i jakoś tak nieobciążająco dla mnie. Teraz jeden jest dorosły, drugi za kilka lat będzie. Nigdy nie rozumiałam, czego robić nie mogę, a co może bezdzietny - bezdzietny z takim zasobem gotówki jak ja, bo np do śp Kulczyka się nie porównywałam. Natomiast uważam, że co do zasady - ludzie mają wybór, a życie bezdzietnych nie jest puste. Dzieci nie są od zapełniania pustki, dla mnie dzieci są z miłości i dla świata.
  • chatgris01 03.03.19, 09:29
    Zgadzam się z Cauliflowerpl w kwestii zaniku potrzeby usprawiedliwiania przed otoczeniem swojej bezdzietności z wyboru i również życzę Ci z całego serca, żeby stało się to jak najszybciej.

    Ludzie są różni i "szczęśliwe życie" oznacza dla każdego co innego-dla niektórych to będzie życie z dziećmi, a dla niektórych bez dzieci. I tyle w temacie.
  • katriel 03.03.19, 09:32
    > i co? koniec relaksu w połowie waszego relaksu, nie wkurza? nie wierzę. Ale tak gadacie, że to
    > szczęście a bezdzietni mogą to robić i wiele więcej a wy uwiązane i uzależnione od berbecia.

    Zakładasz (mylnie) że sens życiu nadają przyjemności. Tak jest być może w przypadku bydła.
    Z ludźmi jest dokładnie odwrotnie: ludzkiemu życiu sens nadaje poświęcenie.


    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • danaide 03.03.19, 09:38
    Poświęcenie jak poświęcenie, ale robienie czegoś nie tylko dla siebie bywa sensowne.
  • anberte1 03.03.19, 09:48
    katriel napisała:
    > Z ludźmi jest dokładnie odwrotnie: ludzkiemu życiu sens nadaje poświęcenie.

    W przypadku dzieci jest to poswiecenie 'wymuszone' ... bo skoro juz urodzilas to obowiazkiem jest je kochac i zajmowac sie nimi. A wiadomo, jest sie zmeczonym, przepracowanym - a wiec jest to pewien mus, czyli jakby nie masz juz wyboru, co mozna porownac do kolejnej pracy na drugi/trzeci etat.
    Poswiecenie moze byc przyjemne ale wowczas gdy jest ono dobrowolne i w kazdej chwili mozesz odejsc, a po dziecku przeciez tak nigdy nie bedzie.
  • thebeat 03.03.19, 13:00
    Bardzo katolickie podejście, na szczęscie nieobowiązkowe.
  • triismegistos 03.03.19, 13:31
    Proponuję codziennie walić się młotkiem po palucach, na pewno od tego życie nabierze jeszcze więcej sensu tongue_out

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • anberte1 03.03.19, 15:57
    No wlasnie, poswiecanie sie w ogole nie jest zdrowe/dobre.
  • danaide 03.03.19, 09:36
    Nigdy nie chciałam nikomu udowadniać, że życie bez dzieci jest puste. Sama takie wiodłam 35 lat.
    Zdumiewa mnie natomiast liczba osób twierdzących, że życie z dzieckiem jest kijowe, a mózg matki (zwłaszcza niepracującej!) ma strukturę kupokaszy.
  • hugo43 03.03.19, 09:49
    Jakie sukcesy bym nie odnosiła,ile kasy nie zarobiła,gdzie bym nie pojechała to i tak nic lepszego od dzieci mnie nie spotkało.i tyle w temacie.
  • norra.a 03.03.19, 15:56
    Mnie tez. Ileż można siedzieć na plaży?
  • anberte1 03.03.19, 16:04
    Wspaniale, ze ludziom wychodzi dzietnosc na zdrowie i wciaz widza wiecej plusow (dobre dla nich i ich dzieci).
  • mikk25 03.03.19, 09:49
    Ale takiego wymagającego bobasa ma się bardzo krótko, potem się za takim maluchem tęskni i zapomina, że było nieraz ciężko.
  • daniela34 03.03.19, 09:54
    Dzieci nie mam i specjalnie nie lubię przebywać w ich towarzystwie, powiedzmy do wieku ok. 7 lat. Potem jest już ok. Dogaduję się z nastolatkami. I właśnie dlatego nie mam dzieci- bo nie mam pewności, czy przy własnym miałabym cierpliwość, żeby przetrwać te trudne dla mnie lata. Nie uważam, żeby moje życie było puste. Ale mam znajomych i przyjaciół z dziećmi i nie uważam, że mają gorsze życie od mojego. Na pewno inne. Moje życie jest moje - dobre dla mnie, niekoniecznie dla innych. I nie mam potrzeby, żeby wykrzyczeć moje szczęście światu o 5.00 rano. Korzystam z tego, że nie mam dzieci i o 5.00 rano w niedzielę śpię snem kamiennym
  • nenia1 03.03.19, 09:59
    Mam dziecko ale po urodzenie nie poczułam zapełnienia pustki czy mistycznego sensu życia, ale ja akurat pustki nie czułam a do sensu życia mam dość specyficzne podejście, co poczułam to jak w podstawówce kredą się pisało na ulicy WNM czyli Wielką Niekończącą się Miłość. Natomiast staram się podchodzić do życia realnie, nie mam potrzeby udowadniania, że moje wybory są najlepsze i jedyne właściwe, bo to bzdura, ludzie osiągają szczęście w sytuacjach, które dla innych są nie do wyobrażenia, więc przekonanie, że skoro ja coś mam i jestem szczęśliwa to jak ktoś tego nie ma nie może być szczęśliwy jest po prostu uproszczonym myśleniem.
    Oczywiście zauważam, że macierzyństwo prócz plusów ma też minusy, tylko co nie ma? Ale mnie nie obraża ani nie uraża stwierdzenie, że macierzyństwo ma swoją cenę, wymaga wysiłku. Oczywiście, że wymaga. Jak wszystko.
    Ale przyznaję, że osobiście nie pakowałbym się całe życie w macierzyństwo (n.dzieci z dużą różnicą wieku) ani w większą ilość dzieci, ponieważ mam dużą potrzebę niezależności i lubię też życie bez dzieci.
    Natomiast osobiście cieszę się, że doświadczyłam jednego i drugiego, bo doświadczenie zawsze wzbogaca, i na tej podstawie twierdzę, że i z dziećmi i bez dzieci człowiek może być po prostu szczęśliwy i zadowolony z życia, bo to siedzi w głowie.
  • bergamotka77 03.03.19, 10:08
    Spilas się i produkujesz. Moje już dawno nie płaczą i nie sa upierdliwe nawet gdy nie śpią 😄

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • larix_decidua77 03.03.19, 10:19
    Nie znam oczywiście wszystkich bezdzietnych ale z moich obserwacji wynika, że bezdzietni w okolicach 40 dziwaczeją. Zarówno faceci jak i kobiety, single i małżeństwa. Są zbyt skupieni na sobie, przewrażliwieni na swoim punkcie a bywa, że na punkcie pieska, którego traktują jak potomka. Przeszkadzają im wszystkie dzieci (nie mówię tu o dzieciach potworach). Mają problemy z dudy wyjęte, wyolbrzymiają zdarzenia, które ich dotknęły. Po prostu człowiek z dziećmi wie, że wszystko da się ogarnąć, ważne że dzieci zdrowe a bezdzietni robią z igły widły.
    Co do pustki to nie wiem nie doświadczyłam. Ale ci starający się latami o niej mówią. Że w pewnym momencie nic nie cieszy, żadne pieniądze. Co do relaksu to owszem, czasem brakuje. Ale jakże on smakuje, gdy w końcu znajdziesz na niego czas... Poza tym, bez przesady, zakładając, że długość życia to ok 70-80 a intensywna, absorbująca opieka nad dzieckiem, to lat kilka, to naprawdę wiele się tego relaksu w życiu nie traci.
  • maaria33 03.03.19, 10:30
    Jak słusznie zauważyłaś o pustce mówią ludzie STARAJĄCY SIĘ LATAMI o dziecko wink
  • frey.a86 03.03.19, 10:41
    Takie myślenie to coś, co do dziś bardzo denerwuje mnie w Polsce. Przekonanie i wmawianie innym, że istnieje jedyny słuszny model życia i jest to rodzina z dziećmi, bo jeśli dzieci nie ma, to pustka, samotność, depresja i zdziwaczenie na starość murowane. Nie spotkałam się z podobnymi poglądami za granicą, no może jedynie za naszą wschodnią granicą, ale to żaden wzór. I uważam, że takie gadanie powoduje więcej szkód niż pożytku, bo mało to potem sytuacji, że na dziecko, pod wpływem presji społecznej, decyduje się osoba, która nigdy w życiu nie powinna zostać rodzicem bo się do tego nie nadaje? I mamy gotowe nieszczęście zarówno tego rodzica, jak i dziecka.

    To jest zwyczajnie szkodliwe, tak samo jak szkodliwe są idiotyczne teksty o tym, że ogarnianie domu to obowiązek kobiety, a mąż co najwyżej "pomaga" oraz obwinianie wyłącznie kobiety za zdradę w małżeństwie. Walczę z tym, jak tylko słyszę podobne mądrości, więc i tym razem musiałam. wink Żyj i daj żyć innym.
  • thebeat 03.03.19, 14:16
    100/100
  • larix_decidua77 03.03.19, 15:31
    Ale że ja? Ja w życiu nikomu nie powiedziałam że ma dziecko urodzić. Nawet nie uważam, że każdy powinien. Widzę po prostu pewną prawidłowość.
  • frey.a86 03.03.19, 16:02
    A to wśród dzietnych nie ma ludzi przewrażliwionych na swoim punkcie, skupionych na sobie i wyolbrzymiających problemy? Nie znasz rodzinki, w której piesek traktowany jest jak kolejne dziecko? Bo ja mam wrażenie, że widzisz tylko to, co chcesz zobaczyć.
  • memphis90 03.03.19, 18:06
    Nope, wśród dzietnych są matki przewrazliwione na punkcie dziubdziusia, skupione na dziubdziusiu i wyolbrzymiajacych problemy dziubdziusiowe.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • thebeat 03.03.19, 14:15
    Osoby robiace problemy z dudy, które znam, to głównie dzieciaci. Co do przeszkadzania, to po prostu granica tolerancji jest gdzie indziej. Ostatnio zdumiona wysłuchałam matki, która oburzala sie na rzekomo nietolerujących dzieci ludzi. Bo jej dziecko przez 20 minut podrózy autobusem drze jape, bo nie lubi jeździc autobusem. I czasami ktoś to niemiło skomentuje. A co ona ma zrobić, piechotą iśc taki kawał? No facepalm nogą.
  • larix_decidua77 03.03.19, 15:33
    Akurat ja niecierpię i nie toleruję ryków dzieci więc to nie ten przypadek.
  • thebeat 03.03.19, 16:52
    Czyli ktos mógłby uznać, że nie lubisz dzieci i przeszkadzają ci z definicji. wink
  • bo_gna 03.03.19, 17:48
    Też coś takiego zauważam, takie skupienie na sobie, każda mała porażka to życiowy dramat, problemy z tyłka wzięte. Do tego często w domu kotki czy pieski i duża wrażliwość na ich los. Nie ma mowy o pustce gdy ma się dzieci, wtedy jest przez kilka lat (może 10?) przepełnienie, niedzieciaty nie zrozumie w pełni dzieciatego.
  • anberte1 03.03.19, 18:06
    Bo_gna - bo tyle jest przypadkow ile ludzi na ziemi. O ja mam jedno i 10letnie, a szczerze zazdraszczam tym ktorzy nie maja...byc moze jestem nadwrazliwa i przejmuje sie za bardzo. I pustke czuje - po moim dawnym bezdzietnym zyciu.
  • bo_gna 03.03.19, 20:30
    może dziecko zbyt wcześnie, ja mówię o swoich odczuciach, długo musiałam odwlekać ciążę, pustki nie czuję, rozdział imprez i eksperymentów mam zamknięty, może coś wróci jak dzieci wyfruną z gniazda, ale w tej chwili nie czuję takiej potrzebu
  • homohominilupus 03.03.19, 19:59
    bo_gna napisała:
    problemy z tyłka wzięte. Do tego często w domu kotki czy pieski i du
    > ża wrażliwość na ich los.

    A ty masz ból doopy że ktoś jest wrażliwy na los psów czy kotów?
    I twoim zdaniem posiadanie dzieci wyklucza posiadanie zwierząt? Albo - albo?



    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • bo_gna 03.03.19, 20:19
    Jeśli ktoś bardziej sie przejmuje losem zwierząt niż ludzi to tak mam ból doopy. Nie wyklucza, ale mówię co zauważyłam, a więc to że często bezdzietni robią ze zwierząt swoje dzieci, to jest czasem takie zastępstwo, co udowadnia że jednak im czegoś brakuje.
  • frey.a86 03.03.19, 20:31
    Ale przecież tobie nikt nie broni przejmować się losem ludzi i im pomagać, akurat dobrze że są też tacy, którym zależy na zwierzętach. Zgadzam się że masz ból doopy co najmniej jakby ci ktoś coś zabrał.
  • homohominilupus 03.03.19, 20:36
    bo_gna napisała:

    > Jeśli ktoś bardziej sie przejmuje losem zwierząt niż ludzi to tak mam ból doopy
    > . Nie wyklucza, ale mówię co zauważyłam, a więc to że często bezdzietni robią z
    > e zwierząt swoje dzieci, to jest czasem takie zastępstwo, co udowadnia że jedna
    > k im czegoś brakuje.


    Przejmuję się losem ludzi, przejmuje się losem zwierząt. 1 % wplacam na psy. Nie mam dzieci, mam psa, traktuje go jak psa, nie jak dziecko. Ale kocham, to oczywiste i jest dla mnie ważniejsza, niż obce dzieci. Przez jakis czas miałam na tylnej szybie auta naklejkę dog on board, pozniej mi wyblakla.
    Niczego mi w życiu nie brakuje. Ty masz dzieci więc zajmij się swoim życiem i nie ekscytuj się, ze ktoś może mieć inne priorytety. Ludzie są różni.


    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • bo_gna 03.03.19, 22:24
    Ale Cię ugryzło, personalnie o Tobie nie napisałam tylko generalnie co zauważyłam u NIEKTÓRYCH osób, mam prawo do ocen rzeczywistości. Lubie zwierzęta, swego czasu co chwila przygarniałam bezdomne, miałam w najlepszym czasie ich 5 więc nikt mi nie zarzuci, że nie lubię zwierząt. Natomiast słowa kocham bym nie użyła, naklejki bym na szybe nie dała. Zajmuję się swoim życiem, tylko wkurza mnie świat w którym NIEKTÓRZY mają więcej empatii do małego pieska niż do małego dziecka.
  • mysiulek08 03.03.19, 22:39
    To mozesz sie personalnie wkurzac na mnie, wiecej mam empatii i dam kase dla chorego/porzuconego/skatowanego przez debila kota niz dla dziecka. I co mi zrobisz? NIC. I to jest wolnosc wyboru.

    "długo musiałam odwlekać ciążę" i tu jest zrodlo twojego scisku czterech liter
  • taki-sobie-nick 04.03.19, 00:43
    Pies na pokładzie. Kot na pokładzie. Chomik na pokładzie. Dziecko na pokładzie. Jasio na pokładzie.

    Co chcą wyrazić w ten sposób naklejający?
  • mysiulek08 04.03.19, 00:51
    a widzialas te z 'lista', tatus, mamusia, dzieciatka obu plci, koteczki, pieseczki,kroliczki, spowiedz z posiadania zywego inwentarza normalnie
  • taki-sobie-nick 04.03.19, 00:41
    bo_gna napisała:

    > Jeśli ktoś bardziej sie przejmuje losem zwierząt niż ludzi

    Czy mogłybyście omawiać ten ciekawy temat bez wprowadzania motywu d...y?
  • taki-sobie-nick 04.03.19, 00:39
    Po prostu człowiek z dziećmi wie, że wszy
    > stko da się ogarnąć, ważne że dzieci zdrowe

    No chyba że nie są zdrowe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.