Dodaj do ulubionych

No patologia

03.03.19, 10:53
Leżę sobie na patologii ciąży w uniwersyteckim szpitalu w dużym mieście. Już kilka dni. Wiem, że nie ma się co spodziewać cudów po szpitalnym jedzeniu, ale to jest jakiś dziki koszmar.
1. Na śniadanie codziennie jest biały chleb (2 małe kromki), niezbyt świeży, ale taki spulchniony, że daje się go ugnieść w kulkę średnicy 1.5 cm + 1 cm^3 masła + pasztet/twaróg/ser topiony/parówka/jajo na twardo dawno j długo gotowane - codziennie jeden z tych dodatków. Masła nie wystarczy na posmarowanie kanapek, za to np. serka jest tyle, że 3/4 oddaję z talerzem. Reszty nie jadłam, bo wyglądało tak okropnie, że od patrzenia robiło mi się słabo albo było z mięsem, albo nie mogłam danego dnia jeść że względu na potencjalne zabiegi. Jak było mięso to jadłam tylko chleb mazniety nieco masłem.
2. obiad do tej pory przysługiwał mi 1. Najpierw 7:45 mnie przyjęli - w dzień przyjęcia dostaje się tylko kolację. W pozostałe dni ze względu na zabiegi nie mogłam jeść. Na ten jeden obiad była zupa z wyjętymi kawałkami mięsa (nie wszystkimi) - miałam możliwość wczesniej zgłoszenia diety wegetariańskiej i to zrobiłam. Do tego tadam - ryż z jabłkiem - 1 łyżka ryżu - posklejane go i rozgotowanego tak, że nie dało się rozróżnić pojedynczych ziarenek - polana brązową breja (mi to wyglądało jak gulasz), w smaku mega turbo słodkie sad idealne dla kobiet w ciąży, mega nie do przełknięcia uncertain
3. Kolacja o 16:30 - powtórka że śniadania. Do 8:30 nic więcej. Herbaty/kawy nie ma - jest czajnik, trzeba mieć swoje.

Do tego w szpitalu zakaz odwiedzin, więc zdobycie jakiegoś sensownego jedzenia niezbyt łatwe sad na miejscu tylko automaty z batonikami.

Ja to jeszcze jakiś przeżyje, ale tu ludzie kwitną miesiącami sad zero szans na zjedzenie czegoś zdrowego, warzyw albo owoców. Czytałam, że stawka żywieniowa to 5 zł - dla mnie jakiś kosmos.
Co więcej - 80% tego jedzenia jest oddawane w stanie prawie nienaruszonym, wszystko się marnuje.
Jak chcecie fotki to porobię.
Macie może jakieś lepsze doświadczenia? Dajcie nadzieję, że nie wszędzie tak jest.
--
Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
Edytor zaawansowany
  • gumijagody 03.03.19, 11:03
    A co byś więcej wykombinowała za 5 zł? Patologią jest, że ludzie nie rezygnują, jeśli wiedzą, ze nie będą jedli. Ja bym zgłosiła i zamówiła sobie dietę pudełkową, poza tym w szpitalach zwykle są barki czy restauracje, gdzie można zjeść normalny posiłek.
    I oczywiście pozostaje rodzina, nawet jeśli jest zakaz odwiedzin. Uważam, że stawka żywieniowa w szpitalach powinna być płacona z kieszeni pacjenta, z wyłączeniami dla ubogich, którym przy odzyskaniu kosztów wyrzucanego jedzenia można zapewnić smaczne posiłki.
  • 35wcieniu 03.03.19, 11:11
    "Uważam, że stawka żywieniowa w szpitalach powinna być płacona z kieszeni pacjenta"
    No wiadomo, całe życie człowiek płaci składki na opiekę zdrowotną, ale niech jeszcze doplaca za to że go w szpitalu nakarmią, mhm.
  • gumijagody 03.03.19, 11:34
    Opieka zdrowotna, to przede wszystkim leki, badania, dostęp do lekarzy
  • chicarica 03.03.19, 12:34
    W Polsce płaci się te składki na bardzo niskim poziomie oraz wielu ludzi ich nie płaci. Nie starczy po prostu.
    W Szwecji w szpitalu, pomimo wysokich podatków, płaci się do 100 koron za dzień właśnie za jedzenie. Dlaczego? Dlatego że te 100 koron i tak by się wydało jedząc w domu, a podatki i składki są na opiekę zdrowotną, nie na wyżywienie. Za to jedzenie w szpitalu jest bardzo dobre. Nie jest to kwota wygórowana jak na szwedzkie zarobki, stanowi mniej więcej równowartość lunchu na mieście.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 35wcieniu 03.03.19, 12:47
    "składki są na opiekę zdrowotną, nie na wyżywienie"

    Aha, no jasne, bo wyżywienie nijak się ma do opieki zdrowotnej, nie? Z powodzeniem można leczyć pacjenta nie karmiąc go, wiadomo.
  • semihora 03.03.19, 16:10
    Albo karmiąc trocinami i zmieloną budą. Nic, tylko zdrowieć!



    --
    Paszczak jest zawsze Paszczakiem i zdarzają mu się tylko te same rzeczy.
  • memphis90 04.03.19, 09:12
    A poza szpitalem kto Ci zapewnia wyżywienie?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • profes79 03.03.19, 11:12
    "Uważam, że stawka żywieniowa w szpitalach powinna być płacona z kieszeni pacjenta"
    Dobry pomysł <facepalm>. Tak samo zróbmy w więzieniach. To jest zresztą ciekawostka - jak siedzisz w pudle z wyrokiem to wszystko masz za darmo i lepszej jakości niż pacjenci szpitali, którzy płacić muszą nawet za telewizję. A spróbuj więźniowi czegoś nie zapewnić - skargę do ETPCz masz jak w banku. A pacjent szpitala? A niech zdycha.
    Osoba chodząca może sobie do barku czy restauracji wyjść. Problem w tym, że jednak w szpitalach często leżą ludzie którzy chodzić nie będą i nigdzie nie wyjdą. Albo też owy bar/restauracja są na tyle daleko, że wyjście tam jest zwyczajnie mocno kłopotliwe.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • stwory_z_mchu 03.03.19, 11:13
    U nas to tak wygląda, że panie przynoszą jedzenie na talerzu, bo część dziewczyn musi leżeć lub jesteśmy podpięte do ktg. Jak mi się uda wyrwać bo słyszę, że jadą to lecę odmawiać. Niestety nie mozna zamówić dowozonego żarcia ze względu na zakaz odwiedzin/wyłączenia z oddziału, jeszcze rodzina może coś podrzucić (jak ktoś ją ma w tym samym.miescie), ja od kilku dni jadę na salatkach z biedry, smoothie owocowych, owocach etc. I kilka dni tak pociągnę, ale serio - zjadłabym coś ciepłego i dobrego. Chętnie też zapłaciłabym za dobre posiłki jak byłaby taka możliwość. Bar niestety na podobnym.poziomie smakowym, do tego z drugiej strony szpitala (a my nie możemy wychodzić na dłużej niż chwilę przed drzwi oddziału).
    No i żal mi tych wywalanych rzeczy, to mega syf, ale większość z tych 5 zł ląduje w koszu.
    Tak marudzę na bezsens, no bo co tu zrobić? Tylko szkoda, że tak to jest urządzone.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • gumijagody 03.03.19, 11:39
    Bez przesady, na patologii zawsze jest część dziewczyn, które mogą zejść i odebrać siatkę z jedzeniem.
  • stwory_z_mchu 03.03.19, 11:47
    Ja chętnie bym zapłaciła za dobre jedzenie, zgadzam się z tym, że w domu musiałabym sama za nie płacić. A najbardziej mnie wkurza to, że żarcie jest marnowane (no i to, że jest takie mega nędznej jakości).

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • stwory_z_mchu 03.03.19, 11:48
    Możemy wyjść tylko przed drzwi oddziału (w zasadzie to nie możemy nawet tego, ale personel na to przymyka oko). Jeśli chodzi o latanie po piętrach i paletanie się po szpitalu to niestety jest zakaz że względu na wirusa AH1N1

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • gumijagody 03.03.19, 12:02
    W szpitalu wszystko da się zorganizować, bo nawet w szczególnych okolicznościach to nie zakład karny o zaostrzonym rygorze. Codziennie wchodzi i wychodzi z oddziału wiele osób, można się dogadać, uzyskać pomoc od różnych osób.
  • ladyinblack33 03.03.19, 12:17
    Ojp, weź Ty już skończ. Czy trzeba Ci napisać po francusku.
  • b.bujak 03.03.19, 12:53
    gumijagody napisał(a):

    > W szpitalu wszystko da się zorganizować,

    no, ale chyba nie o tym jest ten wątek.... chodzi o jakość diety;
    założenie, że pacjent sobie sam zakombinuje, żeby przeżyć jest chore [nomen omen]
    szpital powinien zapewnić kompleksową opiekę z dobrym jedzeniem włącznie, bo właściwe odżywienie jest ważnym elementem leczenia;
    moje szpitalne wspomnienia tez nie są najlepsze w tym względzie; na szczęście przy kilkudniowych pobytach można to jakoś przeżyć...
    dodam jeszcze, że aspekt higieniczny - w przypadku talerzy porcelanowych to jeszcze mam nadzieję, że są odpowiednio umyte i potraktowane wysoką temperaturą; ale jak byłam z synem na chirurgii to jedzenie było podawane na takich plastikowych wielorazowych tackach; na szczęście jedzenie w szpitalnym barze było przyzwoite (do domu daleko)


    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • gumijagody 03.03.19, 13:24
    Założenie, że kiedy brakuje pieniędzy na leki szpital będzi płacił za wyżywienie jakiego wielu ludzi nie ma w domu jest chore. I proszę się nie oburzać, bo wielu ludzi odżywia się bardzo skromnie i niezdrowo. Efekt jest taki, że większość żywi się we własnym zakresie, ich szpitalne jedzenie trafia do śmieci, a ci którzy rzeczywiście są biedni siedzą głodni.
  • kocynder 03.03.19, 14:20
    A ja uważam, ze powinno się zamienić stawkę żywieniową pacjentów w szpitalach ze stawką żywieniową więźniów w pierdlu...
    Sorry, ale z jakiej racji, skoro płacę składki na opiekę zdrowotną mam jeszcze płacić za to, żeby normalnie przeżyć?

    --
    Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
  • mrs.solis 03.03.19, 15:29
    Zgadzam sie. O przestepcow dba sie lepiej niz o kobiety w ciazy. Wstyd.
  • umi 03.03.19, 21:15
    Też się zgadzam. Więźniom bardziej się te paćkowate serki i stary chleb należą.
  • kornelia_sowa 04.03.19, 09:19
    No właśnie niewiele się da wykombinować za 5 zł dziennie.
    Jeszcze kilka lat temu stawka żywieniowa dla więżnia (czyli mordercy, złodzieja , gwałciciela) była w PL wyższa niż dla pacjenta szpitala.
    Pacjent musiał tez wrzucić złotóweczkę do pudełeczka, zeby obejrzeć program informacyjny w tv. Więźniowie oglądają za darmo.
    Pacjent czeka rok na rehabilitacje a w pierdlach mają siłownie za darmo.

    Paranoja
  • zlota.ptaszyna 04.03.19, 14:38
    Wiezien nie ma wyjscia, wy macie milion sposobow ( przyniesc zapasy, rodzina, zamowic itp itd) zeby sobie skombinowac jedzenie, skoro tak wam sie nudzi ze bez strzelania focha nie dacie rady przezyc pobytu...
  • thea19 03.03.19, 11:03
    Niektóre szpitale karmią lepiej, nawet całkiem dobrze, ale to marny % z całości. Ja odwiedziłam w życiu 3 szpitale i bylo, hmm, mizernie lub mocno średniawo.
  • pani_tau 03.03.19, 11:10
    Nie wszędzie. W moim przypadku był to szpital nie uniwersytecki, duży, w mieście powiatowym. Jedzenie proste, ale bardzo dobre, takich klusek śląskich sama nie zrobiłabym nawet po rocznym treningu.
    Nie byłam pacjentką, opiekowałam się spokrewnioną osobą, dość wybredną jeśli chodzi o kuchnię, która też była zaskoczona jakością dań. Zresztą nie tylko ona, inni pacjenci też po pierwszym ostrożnym kęsie ogłaszali, że "ja cię nie mogę, to jest naprawdę dobre".


  • stwory_z_mchu 03.03.19, 11:15
    Ja w tym samym szpitalu rodziłam 4 lata temu i pamiętam, że jedzenie było zjadliwe. Teraz strasznie się to pogorszyło crying
    Za to personel jest naprawdę pomocny i fajny, na to nie mogę w ogóle narzekać.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • pani_tau 03.03.19, 11:23
    Jakbym musiała wybierać to stawiam personel ponad jedzenie. W "moim" szpitalu był on beznadziejny.
  • pani_tau 03.03.19, 11:25
    A, i wszystkiego dobrego dla ciebie i maluszkasmile
  • milva24 03.03.19, 11:14
    Byłam kilka razy w szpitalu w ciągu ostatnich 10 lat i najlepiej karmili dzieci w szpitalu dziecięcym. Co prawda zupa z proszku ale drugie zjadliwe i nawet owoce dawali (porcje były duże, córka była w stanie zjeść maksymalnie 1/3). Jeśli chodzi o dorosłych to raz miałam operację w prywatnej klinice i zrobiłam zdjęcie śniadania "dla potomności". Ja za moją operację płaciłam ale ze mną leżała babeczka po zabiegu refundowanym przez nfz i też się zachwycała jakością jedzenia.
  • gumijagody 03.03.19, 11:37
    Tam gdzie rodziłam, oczywiście prywatnie, jedzenie było jak w dobrym hotelu. W salach dla pacjentów NFZ też było smacznie.
  • lauren6 03.03.19, 11:42
    W szpitalu dziecięcym, gdzie leżało moje dziecko, na śniadanie dawali serek Gratka (słodki ulepek, najtańszy z serko-jogurtow owocowych) i zupę mleczną, której moje uczulenie dziecko jeść nie mogło. Zupy na obiad były ok, obiady mało "dzieciece" (typu pałki kurczaka). Z kolacji zapamiętałam górę białego pieczywa, parówki i 1/3 ogórka kiszonego.
  • memphis90 04.03.19, 09:17
    Co jest złego w palce z kurczaka?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • 1matka-polka 04.03.19, 10:07
    "Co jest złego w palce z kurczaka?"
    Trzeba gryźć, bo mięso nie jest MOM?

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • maadzik3 03.03.19, 11:20
    a dlaczego zakaz odwiedzin? toż to naruszenie praw pacjentek.
    co do tego że lepiej jest w więzieniach to fakt, ale widzisz, rządzący i decydenci mają prywatną opiekę zdrowotną a prywatnych więzień jeszcze nie ma wink

    --
    I like work. It fascinates me. I sit and look at it for hours.
  • stwory_z_mchu 03.03.19, 11:38
    Ze względu na przypadki świńskiej grypy w szpitalu sad może za niedługo zdejmą ten zakaz, ale na razie nawet krzywo patrzą na to odbieranie rzeczy od męża ( na zasadzie "ja tego nie widziałam").

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • maadzik3 03.03.19, 12:28
    a personel nie wychodzi i nie wchodzi codziennie? a w temacie: spróbowałabym zamówić sobie catering który by mi odpowiadał. I jak najszybciej wyjść do domu (ale rozumiem że na razie musisz)

    --
    "Gdy się wyleje, szuka się ścierki. Gdy się przewróci, podaje się rękę. Reszta później.by Pesteczka
  • profes79 03.03.19, 12:52
    Nie, to nie naruszenie praw pacjentek. Są oddziały które ze względu na swój charakter muszą być mocno izolowane; plus są przypadki izolowania oddziału lub szpitala ze względu na jakiś groźniejszy problem epidemiologiczny w okolicy.

    --
    Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
  • memphis90 04.03.19, 09:19
    Tak, tak, żadnych zakazów, zadamy pełnej dowolności odwiedzin i możliwości wprowadzenia na patologię ciąży np. niuniusia z ospą!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • frey.a86 03.03.19, 11:29
    Ja uważam, że za wyżywienie w szpitalach powinno się płacić z własnej kieszeni, np. 15zł dziennie. Ew. dofinansowywać ubogich, ale to z mopsu, a nie składki zdrowotnej, bo tych pieniędzy zwyczajnie nie starcza. W domu przecież tez jedzenia za darmo nie ma.
  • sofia_87 03.03.19, 11:54
    Też tak sądzę, tj.raczej aby była szansa aby osoby chętne płacily za swój posiłek, dzięki temu byłyby też większe środki dla ubogich.

    Natomiast w więzieniu powinna być stawka max 5 zł, a i to uważam za wyrzucanie pieniędzy
  • aqua48 03.03.19, 12:22
    Za 5 zł stawki dziennej na osobę oczekujesz pysznego, zdrowego jedzenia z owocami i warzywami i kawy oraz herbaty do woli? Robiłaś ostatnio samodzielnie jakieś zakupy w sklepie? Co udało Ci się kupić za taka kwotę na cały dzień do jedzenia dla jednej osoby? Nie wliczając oczywiście gazu/prądu/pensji kucharki itp.
  • b.bujak 03.03.19, 13:14
    aqua48 napisała:

    > Za 5 zł stawki dziennej na osobę oczekujesz pysznego, zdrowego jedzenia

    ale to jest pozorna oszczędność, skoro większość z tego ląduje w śmietniku;
    a poza tym dlaczego nie można zwiększyć tej stawki? np do poziomu tego, co dostają kryminaliści w więzieniach


    --
    5/4 Polaków nie zna się na ułamkach!
  • aqua48 03.03.19, 14:13
    b.bujak napisała:

    > > Za 5 zł stawki dziennej na osobę oczekujesz pysznego, zdrowego jedzenia
    >
    > ale to jest pozorna oszczędność, skoro większość z tego ląduje w śmietniku;
    > a poza tym dlaczego nie można zwiększyć tej stawki? np do poziomu tego, co dost
    > ają kryminaliści w więzieniach

    Na dodatek udowodniono, że odpowiednie wyżywienie jest równie ważne jak leki i stanowi istotną część prawidłowego leczenia.
    A dlaczego jest jak jest? No ktoś musi zapłacić za przykrótką kołderkę. A chorzy nie zastrajkują. Bo jak - wypiszą się ze szpitali i poumierają? Strajkowali niepełnosprawni wraz z rodzinami i co? I g...
  • memphis90 04.03.19, 09:22
    Nie, większość nie ląduje w śmietniku, bo większość ludzi to nie ematka, której pasztet czy parowka w gardle staje i prędzej się zrzyga, niż go zje.

    >a poza tym dlaczego nie można zwiększyć tej >stawki? np
    Bo trzeba będzie zabrać dzieciom chorym na nowotwory. Albo podnieść składki. Na jedno i drugie brak chętnych.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • stwory_z_mchu 03.03.19, 15:47
    Nie oczekuję, szczególnie że nie jem mięsa i jak się udaje to mąż mi przemyca jedzenie. Po prostu ud

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • stwory_z_mchu 03.03.19, 15:50
    Sorki, niechcący wysłałam w połowie.
    CD: po prostu uderzyło mnie to, że jedzenie jest takim dramatem, sprawdziłam stawkę i buchnęło mnie, że to takie grosze sad no i to marnowanie jest straszne, żal na to patrzeć.

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • zlota.ptaszyna 04.03.19, 14:43
    Wiekszosc osob tu pisze ze miala bardzo dobre jdzenie podczas pobytow w szpitalu, ja tez sie podpisuje , wspolczuje personelowi ze dostali taka paniusie ktora tylko szuka dziury w calym i zachowuje sie jak krolowa, skoro jestes taka dellikatna i wymagajaca dlaczego nie poszlas do prytwtnej placowki tylko polozylas sie z plebsem?
    Nie masz mozliwosci sie wypisac na zadanie, skoro pobyt jest dla ciebie nie do zniesienia? I ty odetchniesz i personel i skonczy sie przede wszystkim marnowanie jedzenia….
  • katja.katja 03.03.19, 19:12
    Jak nie jesz mięsa to nie dziwię się, że jesteś na patologii ciąży.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • solejrolia 03.03.19, 12:43
    Zwykle trafiałam na średnią kuchnię. Czasem lepszą.
    Ale nigdy na byle jaką.

    Z drugiej strony, ja nie jestem wybredna, ani nie mam diety, zwłaszcza wegetariańskiej, ani zadnych ograniczeń jak dotąd,
    i dla mnie krupnik "na winie" i kasza z sosem gulaszowym jest ok, a to w sumie najczęściej bywało na obiad.
    Zaś śniadania i kolacje no to bez przesady- zawsze przywoziłam z sobą na oddział to, co lubię, i co daje się łatwo przechowywać w lodowce oddziałowej,
    np paczkę kabanosów, paczkę sera żółtego w plasterkach, i takiego sera do przegryzania, jakis serek typu Almette, sałatkę "na raz" (niezbyt zdrowe ale od czasu do czasu lubię) pomidor - pomiodrki koktajlowe, papryka czerwona, czy ogórek,
    plus jabłko, czasem owsianka do zalania wrzątkiem, a nawet zupka chińskatongue_out
    itp
    Da się przezyć. Jak już jest to pieczywo z kuchni oddziałowej, to z resztą w zasadzie można sobie poradzić bez biadolenia,a że dają tylko chleb i mielonkę zamiennie z jajkiem na twardo- a cóż tu dać jak mają tam niskie stawki na żywienie pacjentów....

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • 1matka-polka 03.03.19, 12:55
    Ja ostatnio w szpitalu, na planowanym zabiego wyciecia endometriozy, przez 4 dni nie zjadlam ani jednego posilku, gdyz bylam podlaczona pod kroplowke. Byc moze kroplowki wychodza taniej niz posilki...
    Ps: patrzylam, co podaja innym i posilki i byly takie jak piszesz. W ciazy lezalam na patologi ciazy i tez kiepsko karmili, przede wszystkim za malo. Gdyby nie rodzina umarlabym z glodu.

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • katie3001 03.03.19, 13:24
    6 tygodni temu urodziłam...miałam cc i na drugi dzien po zabiegu miałam wilczy apetyt. Gdyby nie to,że tesciowa ugotowała mi delikatny rosół i to, że w szpitalu była restauracja to bym padła. A co mają powiedzieć kobiety po sn gdzie wysiłek jest o niebo większy. Na dodatek jestem na diecie bezglutenowej i jednego dnia nie było dla mnie śniadania. A jedzenie było po prostu obrzydliwe. Szpital w stolicy.
  • 1matka-polka 03.03.19, 13:28
    Czemu delikatny ten rosol?

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • stwory_z_mchu 03.03.19, 15:27
    Hehe, ja 4 lata temu rodziłam sn. Urodziłam po ponad dobie na porodówce, poród SN bez znieczulenia i krwotok na koniec. Na neonatologia przewieźli mnie koło 21 w niedzielę - byłam turbo głodna i ublagalam położna, żeby mi coś załatwiła - dostałam jajko na twardo, z niebieską obwódka koło żółtka smile ale już bylam w takim stanie, że zjadłam smile

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • zlota.ptaszyna 04.03.19, 14:48
    Masz chyba duza nadage albo powazne zaburzenia skoro cale twoje zycie kreci sie wokol jedzenia ...nosz tuz po takim krwiozerczym masakrycznym porodzie ktory pozostawia pietno na cale zycie debatowac ze jajko mialo obwodke?????
  • zlota.ptaszyna 04.03.19, 14:53
    Ale te diete bezglutenowa musisz miec ze wzgeldow zdrowotnych czy jestes na niej bo akurat taka moda?

  • katriel 03.03.19, 14:04
    > w uniwersyteckim szpitalu w dużym mieście

    Wrocław? Bo wszystko się zgadza z wyjątkiem herbaty, siedem lat temu herbata była. Taki duży, prostopadłościenny termos z kurkiem, w środku ciepły, słodkawy płyn o barwie burobrązowej, można było sobie nalać o dowolnej porze dnia i nocy. I jeszcze raz w tygodniu była na śniadanie zupa mleczna, a za to do chleba wtedy już tylko łyżka dżemu.

    --
    There is a horse in aisle five.
  • stwory_z_mchu 03.03.19, 15:23
    Tak smile herbaty już nie ma smile

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • grru 03.03.19, 14:27
    To masło porcjuje jakaś ematka której kostka wystarcza na miesiąc smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • gumijagody 03.03.19, 14:55
    Przy żywieniu ematki to restauracja w Hiltonie to tylko buda z nędznym i tanim żarciemwink
  • gumijagody 03.03.19, 14:58
    I nie przesadzaj z tym masłem w szpitalach, to raczej najtańsza margaryna😂
  • muchy_w_nosie 03.03.19, 15:56
    Map porównanie, bo byłam w szpitalu na majorce - tam jest dieta pudełkowa ;P
    Natomiast w pl leżałam 4 dni na patologi ciąży i wq mnie okropnie te dziewczyny które ciągle wybrzydzały. Człowiek usiłuje zjeść tę kromkę chleba z masłem i jajkiem na twardo zagryzając plasterkiem sera żółtego a tu taka z prawa zaczyna jęczeć, że chleb nie żytni, że jajko zimne, że ser gouda a nie masdamer.
    Ojp ... jeść mi się odechciewało.
  • frey.a86 03.03.19, 16:16
    Serio przejmujesz się takimi pierdami? Trzeba było słuchawki założyć. wink
  • muchy_w_nosie 04.03.19, 14:29
    Nie przejmuję się tylko mam ochotę podejść i walnąć, a jak wiemy kobiet w ciąży się nie bije ;P
  • rosapulchra-0 03.03.19, 16:21
    Porób zdjęcia i wyślij wink
    www.facebook.com/szpitalnyposilek/

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • stwory_z_mchu 03.03.19, 20:19
    Dobra, tam są jeszcze gorsze rzeczy smile a dzisiaj odszczekuje trochę, obiad był prawie zjadliwy! A jutro znów głodówka, bo mają mnie pod coś podłączyć czy coś mi tam zamontować smile może następny wpis już z neonatologii będzie o żarciu

    --
    Aby zrozumieć rekurencję należy najpierw zrozumieć rekurencję.
  • nena20 03.03.19, 21:29
    Ja już jestem długo w szpitalu i jedzenie dają do przeżycia.
    Dziś
    -śniadanie: 4 kromki razowego chleba, dwa masła takie pudełeczka jak w hotelach, serek biały
    - obiad: zupa warzywna z kaszą manną, duszona sztuka mięsa z indyka, buraczki, warzywa gotowane mix, jabłko
    - kolacja: trzy kromki chleba graham, dwa masełka, trzy duże plastry kiełbasy jakaś konserwowa i kawałek ogórka zielonego.
    Do tego mam swoje drobne przekąski typu owoce, warzywa, słodycze. Na czarną godzinę mam swoją wędlinę i ser. Czasami trafi się coś wyjątkowo paskudnego wtedy wyjmuję coś swojego.
  • gumijagody 03.03.19, 21:36
    Coś poważnego?
  • landora 04.03.19, 09:32
    Ja leżałam dwa razy na Polnej w Poznaniu, raz na Ginekologicznym i raz na Położniczym i za każdym razem jedzenie było pyszne, łącznie z pieczonymi jabłuszkami na deser i domowym twarożkiem. Wiele mogę im zarzucić, ale jakość jedzenia jest świetna.
    W dodatku w piwnicy jest sklepik/stołówka, gdzie stołował się mój mąż, też ponoć pysznie. Przynosił mi stamtąd rewelacyjne koktajle owocowo - warzywne.
  • martishia7 04.03.19, 10:17
    W szpitalu byłam wyłącznie z okazji porodu (cc), więc za wiele się nie nacieszyłam jedzeniem. Od północy w poniedziałek już pościłam, we wtorek miałam cięcie, a pierwszy posiłek, który dostałam był w środę w porze obiadowej - był to kleik z kaszy manny kompletnie pozbawiony smaku (ani słodki, ani słony). Wciągnęłam go jak odkurzacz i byłam gotowa twierdzić, że to jedna z najpyszniejszych rzeczy jakie jadłam w życiu big_grin Ale poza tym coś kąsnęłam i jedzenie jest bardzo ok. Znaczy Śniadania i kolacje to taki standard - pieczywo, masło, do tego wędlina, ser, twarożek albo dżem. Ale wszystko świeże, smaczne, sporo, zawsze jakieś warzywo do zagryzienia było (sałata, ogórek, pomidor), bo w lato leżałam. Natomiast obiad pełen wersal - dzień wcześniej chodziła pani z kartką, gdzie był obiad do wyboru, chyba z trzech, w tym opcja wege. Obiad smaczny. Szpital Praski w Warszawie.
  • black_magic_women 04.03.19, 14:45
    martishia7 napisała:

    Obiad smaczny. Szpital Praski w
    > Warszawie.


    O tak, leżałam tam 2 tygodnie plus poród. Naprawdę fajne jedzenie i milo mi było, że mogłam brać wege smile
  • katja.katja 04.03.19, 10:32
    Chyba zależy to od szpitala i od oddziału. Moja znajoma (lubiąca dobrze zjeść) była w zeszłym roku na Garncarskiej na onkologii i nie mogła się nachwalić jedzenia i picia (dostawała też np. kakao).
    Posiłki bardzo dobre, smaczne mięso, odpowiednie porcje, świeże warzywa bo akurat lato było. Personel też świetny, profesjonalny i miły, przyjemne pokoje z balkonami.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • zlota.ptaszyna 04.03.19, 14:35
    Zalosne, idziecie za darmo do szpitala, karmia was za darmo a tu roszczenia jak bys sie chciala stolowac u Magdy Gessler. Moze troche pokory, skoro lezysz na patologii to zajmij sie soba i lez spokojnie i odpoczywaj a nie warcz i strzelaj fochy na wszystko co cie otacza…..


Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka