Dodaj do ulubionych

Odwiozłam męża do szpitala

03.03.19, 21:56
Ma mieć ablację. Choruje na serce od paru lat, teraz do tego doszły choroby układu moczowego i nadnerczy (kamienie w nerkach, guzki w nadnerczach). Na razie ablacja, potem jest zapisany na kolejne badania - urologiczne. Których konsekwencją nie wiadomo co będzie, być może operacja usunięcia jednego nadnercza sad
Ostatnie kilka dni był w okropnym stresie,chociaż starał się tego nie pokazywać po sobie, ale za długo go znam - zachowywał się nienormalnie. Dzisiaj jakby lepiej. Miał już koronarografię, więc z samą procedurą przebijania się naczyniami krwionośnymi do serca jest zapoznany...
Najśmieszniejsze, że ciągle marudzi o jedzenie - że szpitalnego nie zje, więc co on będzie jadł. Osobiście, gdybym się tak denerwowała, to bym w ogóle nie miała apetytu, on chce jeść ciągle.
Martwię się o niego i o siebie. Sypie mi się ten facet sad I do tego mnie straszy, że szybko wdową zostanę. Nie to, że ciągle, ale czasem rzuci taki tekst, że słabo się robi....
Tak się chciałam podzielić troską sad
Edytor zaawansowany
  • czarniejszaalineczka 03.03.19, 21:58
    przytulam

    --
    słuchaj rózico,
    ona nie słucha...
    za durzo kurzu
    wlajzło jej w ucha.
  • bei 03.03.19, 21:59
    Będzie dobrze, naprawią Ci Go😘
  • milva24 03.03.19, 22:02
    Trzymam kciuki.
  • majenkir 03.03.19, 22:03
    sad sad sad
    Trzymajcie sie, ablacja to stosunkowo bezpieczny zabieg, wiec po bedzie tylko lepiej.

    Wszyscy wczesniej czy pozniej zaczniemy sie sypac.... moj z kolei jutro na kolonoskopie tongue_out

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • heavy_metal_thunder 03.03.19, 22:04
    Będzie dobrze, tylko niech palenie rzuci, zdrowie będzie idealne.
  • bi_scotti 03.03.19, 22:09
    Spokoj, muzyka, jakies sympatyczne plotki o znajomych, pogaduchy do poduchy etc. etc. Jesli macie zaufanie do lekarzy, wszystko bedzie perfect. No worries smile A jak chce jesc, to niech je (jesli mu wolno) - poudawaj uber-kochajaca zone i ugotuj mu to, o co prosi wink Niech ma poczucie, ze jest zadbany i porozpieszczany - niektorzy faceci to lubia smile I sama sie dzielnie trzymaj! We wtorek juz bedzie po sprawie. Good luck. Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • bo_gna 03.03.19, 22:06
    3maj się, ech mój tez niedawno trafił, próby watrobowe kiepskie, zżólciał, usg i dalej nie wiedzą co jest...
  • gumijagody 03.03.19, 22:08
    Mój ojciec posypał się wiele lat temu ok 65, od tamtej pory już wiele razy zastanawiałam się co włożę na pogrzeb. I wiesz co? Właśnie kolejny raz on pakuje się na wakacje, ale nie w Ciechocinku, a klika godzin lotu od Polskismile
    Na wolę życia medycyna nie ma lekarstwa
  • default 03.03.19, 22:15
    No właśnie ostatnio tak się zachowywał, że miałam obawy co do tej jego woli życia, ale wiosna, idzie, ogród wymaga jego ręki, myślę, że to go zmobilizuje, on kocha dbać o ogród.
    Często też wspomina naszego Rudego (nieżyjącego psa) - że chciałby mieć, oprócz naszych trzech suk - chłopaka, bo teraz jest "babskim królem" : trzy suki i dwie kotki. Myślicie żeby popierać jego plany wzięcia jakiegoś spokojnego dorosłego psa ze schroniska ? Może to go ożywi, odciągnie od czarnych myśli o chorowaniu i śmierci ?
  • aankaa 03.03.19, 22:25
    będzie miał kumpla przeciwko wam smile przy takim zwierzyńcu jeden więcej nie zrobi różnicy
    poszperaj wieczorem i jutro przyjdź z fotkami gotowych do zamieszkania z wami

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • eliszka25 03.03.19, 22:27
    Popieram pomysł. Jeśli twoim zdaniem to nie będzie kłopot, to nowy „kumpel” może dać twojemu mężowi pozytywnego kopa.
  • kosmos_pierzasty 04.03.19, 09:22
    Zgadzam się.
  • majenkir 03.03.19, 22:31
    default napisała:
    > Myślicie żeby popierać jego plany wzięcia jakiegoś spokojnego dorosłego psa ze schroniska ? Może to go ożywi, odciągnie od czarnych myśli o chorowaniu i śmierci ?


    Tak, tak, tak!!!! big_grin smile

    Ja tak mojemu przed operacja obiecalam, ze sie zgodze na wakacyjny dom w Maine, ktory mu sie marzyl. Zeby mial motywacje wrocic szybko do zdrowia. No i jest ten dom wink.




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • nenia1 03.03.19, 22:37
    Weź mu załatw chłopaka, mój też kocha naszego kocura, łapie i nosi na rękach, choć kocur zazwyczaj nie ma zadowolonej miny, bo trochę niedotykalski jest, a poza tym tak z doświadczenia z facetami z mojej rodziny, jak już któryś zachoruje to zazwyczaj od razu umiera, plus panika przed lekarzem i wszystko duszą w sobie, że niby nie chcą mnie martwić a na gębach wszystko wypisane, trzeba przytulić, po głowie pogłaskać, ciepły rosołek ugotować i od razu widzę jak chęć do życia wraca.
  • nenia1 03.03.19, 22:39
    A teraz widzę, że trochę głupio napisałam, oczywiście "od razu umiera" w cudzysłowie, we własnym mniemaniu, takie czarnowidztwo na wyrost.
  • default 03.03.19, 22:46
    Ja już nawet dzisiaj oglądałam strony schronisk z psami do adopcji, kilku chłopaków wpadło mi w oko - i mężowi też smile ale jak czytam te ankiety adopcyjne i przypominam sobie co mi parę osób opowiadało o wydumanych czasem warunkach, jakie trzeba spełnić, by dostać psa - to nie wiem czy jestem na to gotowa. żebym ja - stara psiara - miała się prosić o psa. Jednocześnie chciałabym - pierwszy raz w życiu - wziąć bidę schroniskową.
  • majenkir 03.03.19, 23:10
    default napisała:
    > nie wiem czy jestem na to gotowa. żebym ja - stara psiara - miała się prosić o psa.


    Doskonale rozumiem. Jak bralismy ostatniego psa, to jakies dziewcze, niewiele starsze od mojej corki, tlumaczylo mi, jakie to istotne, zeby kupic psu klatke wink.




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • default 03.03.19, 23:27
    No właśnie. Przestudiowałam ankietę, jaką trzeba wypełnić ubiegając się o adopcję psa i ręce mi opadły. Mam nadzieję, że w praktyce odbywa się to jednak mniej restrykcyjnie. Że jak przyjadę do schroniska i pogadam z kimś, to już tej ankiety nie będę musiała wypełniać. Chociaż obawiam się, że ktoś może uznać, że jestem skrzywionym "zbieraczem", bo chcę czwartego psa uncertain
  • default 03.03.19, 23:50
    Nasze typy (na razie):
    www.fundacjapsom.pl/olowek/
    schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=55&sid=1576:Muniek&Itemid=11
  • majenkir 04.03.19, 01:01
    Ten drugi sliczny, a Ołówek - czy tylko ja nie widze zdjecia?

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • peonka 04.03.19, 12:33
    Cudny.
    Zobacz jeszcze schronisko w Korabiewicach. Na pewno nie mają wydumanych wymagań. Na przykład taki Pan Parowka tam jest... I stu innych kawalerów do wzięcia. Ach, rozmarzylam się o psie!

    --
    Nikt mnie nie chce-ratujcie mnie! (potrzeba domu, nie pieniędzy!)
    pomagam.pl/wg4b0gsy
  • nenia1 04.03.19, 13:36
    default napisała:

    > No właśnie. Przestudiowałam ankietę, jaką trzeba wypełnić ubiegając się o adopc
    > ję psa i ręce mi opadły. Mam nadzieję, że w praktyce odbywa się to jednak mniej
    > restrykcyjnie.

    Oba psy bardzo fajne, aż chciało by się powiedzieć bierz oba, no ale masz już sporą gromadkę.
    Ja na takie dylematy jak twoje mam sposób, który roboczo nazywam "hierarchia wartości" czyli poukładać w kolejności co ważne i co mniej ważne, najważniejszy pies, więc jak chcesz go mieć to całe reszta to problem techniczny, czyli do rozwiązania, do schronisk trafiają różni ludzie i osoba tam pracująca nie koniecznie to odróżni, można się zżymać na procedury, ale to tylko procedury, po przejściu których zyskujesz cel główny czyli fajnego psiaka ze schroniska.
    Trzymam kciuki za ciebie i męża.
  • majenkir 04.03.19, 20:22
    nenia1 napisała:
    > Oba psy bardzo fajne, aż chciało by się powiedzieć bierz oba, no ale masz już sporą gromadkę.



    Wlasnie przy sporej gromadce jeden w ta czy w tamta nie robi roznicy big_grin wink.





    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • default 05.03.19, 19:33
    Niby tak, ale ja juz nie chce mieć wielkiego stada. Był czas, ze mieliśmy sześć - teraz te trzy suki to dla mnie optimum. Ale jeśli mąż marzy o tym chłopaku, to się zgodzę. Na jednego smile
  • joanna_poz 06.03.19, 15:28
    nie zrażaj się tymi ankietami i wydumanymi wymaganiami.
    u nas tez miała być i ankieta, i co najmniej 3 spotkania z psem przed adopcją, i wizyta w domu.
    jak przyszło co do czego to obyło się bez ankiety, spotkalismy sie u nas w domu i po ludzku pogadalismy, a z drugiego spotkania z psem w przytulisku - wyjechaliśmy z psem do domu (umowe adpcyjną dowozili nam potem do domu).
  • tojamarusia 03.03.19, 22:08
    Naprawą go, wróci do domu i będzie dobrze😙😙
    Trzymajcie się

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • rosapulchra-0 03.03.19, 22:09
    Trzymam kciuki! Musi być tylko lepiej.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • berdebul 03.03.19, 22:16
    Mój kolega z pracy miał trzy ablacje, robi świetne nalewki i jest w formie.
    Leczy się, a to ważne! Jest pod kontrolą specjalistów. Trzymaj się!
  • default 03.03.19, 22:37
    Ablacja ablacją, jeszcze te nadnercza. Z guzkami....
  • berdebul 04.03.19, 09:53
    Chodzi do lekarza, a nie szamana, lub homeopaty. smile Trzymajcie się.
  • eliszka25 03.03.19, 22:16
    Rozumiem wasze zdenerwowanie. Pomyśl sobie, że jutro o tej porze będzie już po wszystkim. Jak jestem zestresowana, to też nie mogę jeść, ale za to co chwilę chce mi się siku, więc chyba jednak głód lepszy. Przytulam, będzie dobrze
  • default 03.03.19, 22:36
    No właśnie nie wiem, czy będzie po wszystkim, dzisiaj pani doktor, która go badała po przyjęciu na oddział, powiedziała, że jest kolejka oczekujących na ablację, dopiero jutro profesor zdecyduje o kolejności wykonywania, i może być tak że będzie na darmo tkwił w tym szpitalu 2-3 dni, zanim zrobią mu ten zabieg.
    Dla mnie to trochę bez sensu, skoro kazali się stawić już dziś po południu, ale ja nie nadążam za meandrami publicznej służby zdrowia sad
  • majenkir 03.03.19, 23:12
    No to bez sensu... moj na wymiane zastawki aorty poszedl rano w dniu zabiegu.
    Po co laze w szpitalu, skoro nic nie robia?

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • default 03.03.19, 23:44
    No nie wiem właśnie. Tajemniczy tryb przyjmowania pacjentów w ramach NFZ, ale "z polecenia" uncertain
    Ja nic z tego nie rozumiem, publiczna służba zdrowia w Polsce jest dla mnie niepojęta....Na szczęście sama jestem zdrowa jak koń, więc nie muszę się z tym borykać. Wystarczy mi standardowa obsługa w ramach pakietu pracowniczego, czyli za pieniądze, a tam nie ma takich dziwów.
  • rosapulchra-0 06.03.19, 02:32
    A to nie jest tak, że NFZ płaci szpitalowi za pacjenta od trzeciej doby w szpitalu?

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • mrs.solis 04.03.19, 02:31
    Hehehe, w Polsce te szpitale takie nie rentowne tylko jakby policzyc ludzi , ktorzy tam sa, a nie musza to by sie czlowiek za glowe zlapal.
  • eliszka25 04.03.19, 01:31
    No to rzeczywiście kompletny bezsens i fundowanie pacjentom dodatkowego stresu, bo takie czekanie jest najgorsze. W takim razie trzymam kciuki, żeby mąż czekał na ablację jak najkrócej.
  • little_fish 03.03.19, 22:19
    Kciuki trzymam o pozytywne myśli ślę. Trzymajcie się obydwoje
  • chocolate-cakes 03.03.19, 22:21
    Przytulam. Trzymaj się smile
  • karme-lowa 03.03.19, 22:29
    Będzie dobrze! Koleżankę mi tak pół roku temu naprawili. Jest bardzo dobrze.
    Z Twoim mężem będzie tak samo!
    Przytulam mocno.
  • ga-ti 03.03.19, 22:32
    Będzie dobrze, mój tata miał i wszystko było ok. Tylko niech się pilnuje po zabiegu, przestrzega zaleceń, trzeba leżeć cierpliwie kilka godzin i nie ma co zgrywać chojraka wink
    A co do jedzenia, hm, mój mąż miał operację w szpitalu kilkaset km od domu, był pod opieką bliskiej rodziny, dzwonię pierwszego dnia i co słyszę? 'o mój Boże, jak tu źle karmią, kolacja taaaka kiepska, a jutro to śniadania jeść nie mogę, będę taki głodny aaa' No żesz, miał własne jedzenie, chętnych do pomocy bliskich ludzi na miejscu, następnego dnia dość poważny zabieg, dzwonię zapytać, co orzekli lekarze, a on mi o żarciu. Ale właśnie tak ukrywał swój prawdziwy lęk.
    Mój też się sypie, ostatnio kręgosłup, znowu, bo już było dobrze. Ale on cierpliwie po lekarzach chodzi, śmiejemy się, że jeszcze tylko nie był u ginekologa wink
  • aandzia43 03.03.19, 22:36
    Przytulam i kciuki za małża trzymam smile

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • maadzik3 03.03.19, 23:01
    przytulam i trzymam kciuki

    --
    Prawdziwy przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i powiedzieć: 'Jestem w więzieniu w Meksyku" a on odpowie "Nic się nie martw. Zaraz tam będę"
  • anika772 04.03.19, 07:17
    Trzymaj się!
  • la_mujer75 04.03.19, 07:21
    Nie dziwię się, że się martwisz. I te jego gadanie...
    Od soboty jestem chora, tak mocno. Bardzo źle się czuję, więc też zaczęłam coś w tym stylu mówić do męża. Nie wiem, co mnie naszło... może dlatego , że 7 lat temu czułam się podobnie iwylądowałam w szpitalu, gdzie 2 tygodnie walczyłam o życie.
    On jest zdenerwowany, zmartwiony i stąd pewno to czarnowidztwo. Wybacz mu!

    Będzie dobrze, trzymam kciuki!
  • lot_w_kosmos 04.03.19, 09:32
    Trzymaj się la mujer.
    Pis, co tam u ciebie 😘
  • la_mujer75 04.03.19, 14:30
    Jak tylko wejdę na wątki o dzieciach z ZA, to temperatura mi skacze do ponad 39 stopni...
    Dzięki za troskę.
    Myślę, że nie ma dramatu. Wtedy każdy dzień było gorzej. Dziś jest ciut lepiej niż wczoraj, więc mam nadzieję, że będzie ok.
  • kosmos_pierzasty 04.03.19, 09:22
    Zdrowia i spokoju ducha Wam życzę!
    Trzymajcie się dzielnie.
  • spanish_fly 04.03.19, 09:26
    Współczuję. Oby zabiegi się powiodły.
  • lot_w_kosmos 04.03.19, 09:32
    No i jak tam mąż? Jak tam ty?
  • default 04.03.19, 10:57
    Dzisiaj (teraz juz chyba?) ma mieć robione jakieś badanie "przelajowe", które poprzedza ablacje. Chodzi o sprawdzenie czy nie ma jakichś skrzepow. Ablacja pewnie jutro.
    To badanie tez paskudne, z polykaniem rury sad
    Dzwonił rano, sztucznie spokojny. Ale mi go zal ....
  • eliszka25 04.03.19, 09:58
    Trzymam kciuki za twojego męża i ciebie ✊🏻✊🏻
  • bistian 04.03.19, 10:00
    Umrze, teraz albo za 40 lat smile Przy takich sytuacjach trzeba się zatroszczyć i przygotować wszystkie papiery na najgorszą sytuację, żeby rodzinie było łatwiej, choćby przy przedłużającym się pobycie w szpitalu.
    Ludzie zazwyczaj tak żyją, jakby myśleli, że są nieśmiertelni.

    --
    Jacek Kurski:
    Furia na TVP to atak na ostoję prawdy, wolności pluralizmu medialnego w PL
  • wapaha 04.03.19, 11:03
    Przytulam i współczuję. On pewnie tym jedzeniem właśnie stres zakrywa. Ablacja nie jest skomplikowanym zabiegiem. Zrobią mu, potem pomalutku dalsze badania i działania. Żeby było lepiej. Trzymajcie się.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka