Dodaj do ulubionych

Czy tylko ja tak mam?

04.03.19, 02:57
Za kilka godzin mam samolot, do spakowania na dwa tygodnie w stylu bardzo letnim 2+1, a ja siedzę tu, gdzie siedzę, czyli na kanapie i czytam😬
Znacie inne tak beznadziejne przypadki?
Zaraz się okaże, że nie wiadomo gdzie mamy paszporty, książeczki szczepień itp i zrobi się nerwowo 😂
Edytor zaawansowany
  • mysiulek08 04.03.19, 03:06
    mamy, w odwrotna strone smile na dwa dni przed wyjazdem wszystko spakowane wg listy a przed wyjazdem sprawdzone, ot przyjemnosc zycia pod jednym dachem z anankastykiem tongue_out
  • mrs.solis 04.03.19, 03:58
    Jeezz ales slowo znalazla, az musialam wyguglowac, a to zwykly ocd. Zazdroszcze meza. mi by sie taki przydal.
  • mysiulek08 04.03.19, 04:02
    Akurat to ani maz , ani niemaz 😉 a taka diagnoze ma od psychiatry to co sie bede zmieniac 😁czasmi bywa wkurzajace
  • gumijagody 04.03.19, 04:11
    Szkoda, że to nie zaraźliwewink
  • al_sahra 04.03.19, 04:20
    mrs.solis napisała:

    > Jeezz ales slowo znalazla, az musialam wyguglowac,

    Lem!
  • bialeem 04.03.19, 14:53
    Uwierz, nie zazdrościsz. To są takie zachowawcze stworzenia, że jesteś w stanie 1:1 przewidzieć co zrobi, powie, zje itd. Jakikolwiek dysonans we wnętrzu, brak symetrii i już klops. Mam przypadek lekkiego OCD w domu i gdyby był chociaż trochę mocniejszy, to wysłałabym do psychiatryka. Jedyne w czym się to przydaje, to obsesyjny porządek w papierach i uregulowane sprawy urzędowe. Nie jest fajne ciągłe trucie zada żebym ja robiła podobnie.
  • basiastel 04.03.19, 04:57
    No, własnie piję kawę i zamierzam się brać za pakowanie. Tez dziś wyjeżdżam.
  • rosapulchra-0 04.03.19, 05:43
    Jeszcze kilka lat temu też tak miałam. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że zmieniłam się na lepsze big_grin Po pierwsze każdy sam sobie pakuje swoje walizki. Na dzień przed wyjazdem jesteśmy gotowi do drogi.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • beaucouptrop 04.03.19, 08:03
    Nie poradze Ci, ale moze pociesze, bo tez tak mam, wiec nie jestes sama. Zazwyczaj czas spedzany na forum przeze mnie zwieksza sie propoporcjonalnie do czasu jaki dzieli mnie od wyjazdu😉 Nienawidze sie pakowac.
  • chatgris01 04.03.19, 08:08
    gumijagody napisał(a):

    > Znacie inne tak beznadziejne przypadki?

    To zwyczajna prokrastynacja wink
  • znowu.to.samo 04.03.19, 08:12
    U mnie zawsze wszystko dopięte na ostatni guzik, szczególnie zawsze sprawdzam po kilka razy czy mam paszporty i odprawę, bo resztę można dokupić...

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • zasiedziala 04.03.19, 08:27
    Znacie. Mogę przybić piątkę wink Ja potrzebuję ostatniego dzwonka, żeby się zmobilizować. Mam tak ze wszystkim. W ogóle nie straszne mi bieganie po lotnisku w poszukiwaniu bramki na 2 minuty przed jej zamknięciem. Natomiast dla dobra mojego związku wypracowałam taktykę połowicznego spakowania. Mam torbę podróżną, w której mam już podstawowe rzeczy potrzebne na każdym wyjeździe, więc dopakowuję tylko fanaberie, a jak nie ma czasu, to nic nie dopakowuję wink

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • mebloscianka_dziadka_franka 04.03.19, 08:32
    Nie, chyba bym się wykończyła nerwowo, gdybym tak postępowała. Na kilka godzin przed wyjazdem jestem już praktycznie gotowa do wyjścia i tylko czekammmm. smile
  • 21mada 04.03.19, 08:40
    Bardziej nerwowo jest w druga stronę - jesteście spakowani w hotelu a dziecko zapodziało ulubiona maskotkę. 😣
  • fomica 04.03.19, 08:46
    Jedyne co naprawdę ważne to paszporty (zakładając że wizy czy ewentualne szczepienia zostały wykonane wcześniej). Całą resztę można dokupić na miejscu, więc pakowanie to żaden stres, nie ma sensu robić tego godzinami i na długie godziny przez wyjazdem.
  • berdebul 04.03.19, 09:05
    Bez problemu, ale paszporty mam zawsze na miejscu.
  • jak_matrioszka 04.03.19, 09:40
    Ja już na miesiac przed wyjazdem wiedziałam gdzie na miejscu jest sklep z ubraniami. Paszporty sprawdziliśmy, wszyscy maja. Nawet walizki spakowane, jedna w druga wink Czyli do wyjazdu kupa czasu, a my już gotowi!
  • gumijagody 04.03.19, 10:05
    Tam raczej trudno o sklep z ubraniami, a przynajmniej takimi w europejskim stylu. Właśnie siedzę na lotnisku i próbuję sobie przypomnieć czego zapomniałam. Pierwsza na liście jest tunika, którą specjalnie na wyjazd kupiłam😉
  • jak_matrioszka 04.03.19, 11:14
    Been there, done that wink
    Ja aż do takiej głuszy nie jeżdże, żeby nie było gdzie ubrań dokupić. Też mi sie zdaża coś zapomnieć, ale Książe Małżonek nauczył mnie robienia zakupów ubraniowych na wyjazdach wink Wiekszość jego garderoby pochodzi z wyjazdów: kurtki z Kirkenes, gacie z Bergen, buty z Madery, spodnie z Alanyi... Skoro on tak chce, to czemu ja mam sie opierać? Przestałam sie dziwić, zamiast tego sprawdzam okolice hotelu pod wzgledem sklepów. Jak jesteśmy w domu, to marudzi, a na wyjazdach idzie grzecznie i mierzy smile Swoje zabieram, ale to 15 minut pakowania, a dla niego biore walizke wink
    A tak na poważnie, to ja pakuje cała rodzine w poniżej pół godziny na dowolnie długi wyjazd. To ja robie prania, wiec wiem co kto ma z ubrań, czy to jest czyste i co ile waży (w sensie lekkie - cieżkie, a nie że dokładnie w gramach). Wiem na ile i w jakie warunki jedziemy, ile możemy wziać bagażu, czego wiecej trzeba? Rozkładam otwarte walizki na łóżku, a potem chodze i zbieram rzeczy jak automat: bielizna, rzeczy cienkie i z krótkim rekawem/nogawkami, spodnie długie, własne sukienki, odzież wierzchnia i po drodze odkładam to, co maja założyć na podróż (tak, ja pakuje, ja decyduje w czym jada, żeby mi do ogólnego konceptu pasowało). Jeśli jedziemy wszyscy w jedno miejsce i stacjonarnie, to mieszam rzeczy tak, by wyrównać obciażenie. Jeżeli jedziemy gdzieś ba chwile a potem kolejne miejsce, to ten pierwszy krótki postój pakuje osobno, a reszte do innych walizek. Sypialnie i łazienka zajmuja łacznie 50m2, nie nabiegam sie, a rodzina mi sie wtedy pod nogami nie pałeta. Ostatnio pakuje sie przed zaśnieciem, bo po drugiej stronie nocy to ja cenie każda sekunde snu. Pierwszy środek lokomocji o 6:30? Wstaje najwcześniej o 5:50, o 6:15 wychodze z domu umyta i z piciem na droge w reku. Włosów nie susze, makijażu nie nakładam a reszta wie, że maja sie wyrobić ze swoim wstawaniem zanim ja otworze oczy. Wiedza też, że gdyby nie konieczność otworzenia oczu do założenia szkieł kontaktowych, to bym aż do wyjścia robiła wszystko z zamknietymi, wiec tym bardziej trzeba mi z drogi schodzić wink

    Tobie życze udanych wakacji i dobrej drogi smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.