Dodaj do ulubionych

Wyznania Prezesa...

05.03.19, 21:00
...Drutexu. Materiał przez niego sponsorowany. Ależ tam się musi gotować skoro taki szlam na zewnątrz wyciągają...

www.pb.pl/firma-jest-najwazniejsza-954944
Klasyk: eksia, neksia i kasa w tle.
Edytor zaawansowany
  • araceli 06.03.19, 07:13
    Żenada... to, że pan w kryzysie wieku średniego się 'produkuje' to rozumiem, ale że PB to publikuje...?

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • quilte 06.03.19, 10:49
    Zgadzam się, że żenada, ale żeby kryzys wieku ŚREDNIEGO? Pan ma 68 wiosenek, kryzys wieku średniego to on mógł mieć 30 lat temu big_grin Żałość.
  • milva24 06.03.19, 07:22
    Czyli chodzi głównis o przyszły spadek po panu. Póki nie było dodatkowych spadkobierców było dobrze a teraz rodzina spanikowała.
  • araceli 06.03.19, 07:26
    milva24 napisała:
    > Czyli chodzi głównis o przyszły spadek po panu. Póki nie było dodatkowych spadk
    > obierców było dobrze a teraz rodzina spanikowała.

    Nie - nie chodzi. Państwo są małżeństwem - akcje przez nich posiadane stanowią majątek wspólny a panu się wydaje, że to 'jego dzieło życia' więc żonę (i popierające ją dzieci) może wysiudać. Klasyk kryzysu wieku średniego i myślenia fiu.em.


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • milva24 06.03.19, 07:59
    Niezależnie od wszystkiego po potencjalnej nagłej śmierci pana dziedziczą też dzieci z drugiego związku.
  • araceli 06.03.19, 08:01
    milva24 napisała:
    > Niezależnie od wszystkiego po potencjalnej nagłej śmierci pana dziedziczą też
    > dzieci z drugiego związku.

    No i?


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • milva24 06.03.19, 09:47
    No nic, chodzi o gigantyczną kasę, być może pan spisał nowy testament, ktoś puścił farbę i stąd zamieszanie.
  • araceli 06.03.19, 10:00
    milva24 napisała:

    > No nic, chodzi o gigantyczną kasę, być może pan spisał nowy testament,

    Jego testament nie ma żadnego znaczenia - firma należy do niego, żony i dzieci. Pan próbuje odsunąć rodzinę od kierowania firmą (cyrk z agencją Rutkowskiego niewpuszczającą rodziny do siedziby), bo mu się ufilmiło, że mu się należy. TERAZ należy a nie po jego śmierci.



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • verydry 06.03.19, 10:43
    Ale ponieważ państwo nie są po rozwodzie, to dzieci z nowego związku będą dziedziczyły tylko z części, należącej do zmarłego tatusia. Bo druga połowa (z artykułu wynika, że jest majątek wspólny, bez rozdzielności), należy do oficjalnej małżonki.
    Z tej połowy tatusia, dziedziczyć będą ustawowo żona w 1/2 i pozostałą 1/2 dzieci, czyli każde z dzieci dostanie 1/8 z połowy firmy.
    Nawet jeśli został sporządzony testament, znoszący dziedziczenie ustawowe, to i żonie i dzieciom z małżeństwa należeć się będzie zachowek.
    I oczywiście tak czy inaczej, powtórzmy, połowa firmy pozostanie w rękach żony.
  • iwles 06.03.19, 15:20
    verydry napisała:


    > Z tej połowy tatusia, dziedziczyć będą ustawowo żona w 1/2 i pozostałą 1/2 dzie
    > ci, czyli każde z dzieci dostanie 1/8 z połowy firmy.

    Nie, żona będzie dziedziczyć 1/4 części po mężu, pozostałe 3/4 idzie do podziału na czworo dzieci.
  • verydry 06.03.19, 18:08
    No proszę. Masz rację. Doczytałam. A byłam pewna, że 1/2 dziedziczy żona.
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 10:29
    Nawet gdyby jego nieslubne dzieci dziedziczyly ustawowo te drobny % majatku firmy to problemem jest tu nie tyle kwota (rodzina nr 1 ma pieniadze by splacic) ile to ze jako spadkobiercy (nie myloc z zachowkiem!) moga skutecznie blokowac dzialania firmy, doprowadzajac do plajty.
  • aerra 07.03.19, 10:35
    To wtedy jak jest jedno dziecko.
  • araceli 06.03.19, 07:27
    PS. Kochanka pana jest odpowiedzialna za komunikację w tej firmie i pewnie ona jest autorką tego materiału sponsorowanego big_grin

    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • madi138 06.03.19, 18:54
    A także zapewne jedyną godną następczynią pana Prezesa-wszak tyle studiów pokończyła i języki zna. Nie to co żona Grażyna ( nomen omen big_grin), która tylko kasę ciągnie za nic i szlaja się po świecie.
    W całej tej telenoweli to właśnie Grażynę lubię najbardziej--za to że nie dała się bezkarnie wymienić na nowszy model big_grin
  • spirit_of_africa 06.03.19, 08:07
    Padłam. Co za cyrk na kółkach
  • zuleyka.z.talgaru 06.03.19, 08:27
    E no, aż taki szlam? Pan ładnie opowiedział kto komu ile ;D
  • livia.kalina 06.03.19, 09:14
    Czy tylko ja, czytając to, pomyślałam, że otrzymując takie kwoty, wcale bym już nie zabiegała o większe, nawet jeśli byłoby to możliwe, bo to, co uuż dostałam i tak by mi pozwoliło realizować moje cele?

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • araceli 06.03.19, 09:21
    livia.kalina napisała:
    > Czy tylko ja, czytając to, pomyślałam, że otrzymując takie kwoty, wcale bym już
    > nie zabiegała o większe, nawet jeśli byłoby to możliwe, bo to, co uuż dostałam
    > i tak by mi pozwoliło realizować moje cele?


    Ten tekst to 'materiał sponsorowany'.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • livia.kalina 06.03.19, 15:15
    Myślisz, że te osoby nie dostały tych milionów, o których mówi pan prezes?

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • araceli 06.03.19, 18:59
    livia.kalina napisała:
    > Myślisz, że te osoby nie dostały tych milionów, o których mówi pan prezes?

    Dostali pensje i dywidendy z posiadanej przez siebie firmy. 'Pan prezes' też. I co - mają z tego tytułu oddać panu swoją własność?


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • livia.kalina 06.03.19, 20:32
    Mnie chodzi o to, ze przy takich kwotach to "żeby było sprawiedliwie", jeśli wiąże się to z szarpaniem z najbliższymi, nie ma już dla mnie znaczenia. To są kwoty, które dają dobre, bezpieczne, dostatnie życie. Ta nadwyżka, opłacona szarpaniem z rodziną, już wiele w komforcie życia nie zmienia.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • araceli 06.03.19, 20:53
    livia.kalina napisała:
    > Mnie chodzi o to, ze przy takich kwotach to "żeby było sprawiedliwie", jeśli wi
    > ąże się to z szarpaniem z najbliższymi, nie ma już dla mnie znaczenia. To są kw
    > oty, które dają dobre, bezpieczne, dostatnie życie. Ta nadwyżka, opłacona szarp
    > aniem z rodziną, już wiele w komforcie życia nie zmienia.

    Wartość tej firmy jest wiele tysięcy razy większa niż pensje i dywidendy tych ludzi. Szokujące jest twoje postulowanie, że rodzina ma się wyrzec swojego dorobku życia, żeby się nie 'szarpać' bo panu fiut z okazji kochanki odbił...





    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • spanish_fly 06.03.19, 20:56
    Pytanie czy mąż żyjący z inną kobietą nadal jest najbliższą osobą. Dla niego chyba to nowa rodzina jest najbliższa.
  • livia.kalina 06.03.19, 21:12
    No może mąż jak mąż- ale ojciec i rodzeństwo.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • ruscello 07.03.19, 07:21
    Co to za rodzeństwo młodsze o 40 lat, bo tatuś na starość poleciał na młodą laskę. Pewnie są młodsze wnuków pana prezesa.
  • sofia_87 07.03.19, 09:25
    Jaki to ojciec, który postepuje w ten sposób wobec własnych dzieci i ich matki, z która jednak wiele lat przezyl. Kochac jej nie musi, ale traktować ja powinien z szacunkiem.
    Rodzenstwem to te starsze dzieci sa dla siebie, efekty pogoni za mlodoscia tatusia interesować ich nie musza
  • piekna_remedios4 06.03.19, 09:24
    omg, co za koleś big_grin moje dzieci Karolina i Jakub (od zwykłej Grażyny) i dwie piękne CÓRECZKI od Kamili.
  • aerra 06.03.19, 10:13
    No wiesz, ciężko żeby o dorosłych dzieciach pisał synek i córeczka (a tamte dwie ledwo w wieku przedszkolnym).
  • piekna_remedios4 06.03.19, 21:43
    Chyba nie przeczytałaś artykułu co?
  • araceli 06.03.19, 21:48
    piekna_remedios4 napisał(a):
    > Chyba nie przeczytałaś artykułu co?


    Ekhm - to nie jest artykuł. To płatny materiał sponsorowany tego pana.



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • aerra 07.03.19, 10:37
    Przeczytałam.
    W całym tym bagienku akurat to mnie w ogóle nie razi.
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 10:43
    Radzilabym panu sprawdzic czy ukochane coreczki sa od niego. Bo ja juz wiele w zyciu widzialam, szczegolnie w kwestii starszy bogaty pan + inteligentna bezwzgledna kochanka.
  • sofia_87 07.03.19, 11:10
    Wlasnie smile
  • iwles 06.03.19, 09:51

    No wiesz, jeżeli dla prezesa prawo to „sztuka dla sztuki”, niech się nie dziwi, że wreszcie się przejechał.
    I nie rozumiem, dlaczego, skoro on zrezygnował z dywidendy, zmusza do tego samego pozostałych współudziałowców.
    Klasyczny przykład "pana i władcy", co to dla własnych celów wykorzysta całą rodzinę, ale ta rodzina ma wsadzić "mordę w kubeł" i siedzieć cicho.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • araceli 06.03.19, 10:02
    iwles napisała:
    > No wiesz, jeżeli dla prezesa prawo to „sztuka dla sztuki”, niech się nie dziwi,
    > że wreszcie się przejechał.

    Mnie wzruszyło wyliczenie, że pan ma 75% akcji a żona 0,1% ale akcje te są... we wspólnocie majątkowej big_grin


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • milva24 06.03.19, 10:06
    A to też mnie wzruszyło big_grin
  • myfaith 06.03.19, 10:03
    Patrząc od strony technicznej tak jak P.Prezes „próbuje „ to:
    Jego corka , jej maz , jej brat pracują w firmie od kilkunastu lat na stanowiskach kierowniczych ( corka od 1998) - tzn byli odpowiedzialni ( byli bo ich teraz zwolnił) za budowę firmy wiec nie do.konca jest tak, ze tylko P.Prezes budował „sam własnymi rękami”. Była zona -moze w ostatnich latach rzeczywiscie pełniła funkcje „wirtualna” ale to dzięki niej mógł prowadzić firmę miedzy 1985 a 1997 ( corka weszła do firmy w 1998) . Skoro majątek mielli wspólny w tym 1985 to i owszem ona tez miała swój wkład majątkowy w firmę .
    Rodzina pana ( ta „ stara”) chciała sie zabezpieczyć przed sytuacja w której pan stwierdza ze sa zbędnym balastem bo „ on sam jest firma „
    Pan chocby chciał to nie bedzie mógł pominąć w decyzjach córki i syna ( bo maja ok 25% akcji”) a jeśliby jego dzieciom zalezalo na tym co mówi (sprzedaży firmy) to w najbliższym czasie usłyszymy ze pan ich wykupił .
    Mysle ze jednak chodzi o zabezpieczenie sie - no cos sie zadziało w rodzinie co uświadomiło „ starej rodzinie” ze zwiększyło sie grono do podziału pieniędzy ( akcji) i pewnie tu pani była zona powiedziała ze pakiet większościowy to wspólne akcje i nie bedzie podziału z nich na nowe dzieci a tym bardziej na nowa żonę co wkurzyło prezesa.
    I wydaje sie ze sytuacj jest patowa bo pan moze samodzielnie reprezentować firmę działać operacyjnie, moze zwolnić rodzine ze stanowisk kierowniczych ale z RN nie bardzo ( jesli w radzie nie ma wiekszosci) ale strategicznych decyzji sam juz nie moze podejmować chocby zaklinał rzecyzwistosc bo akcje ( pakiet większościowy) sa majątkiem wspólnym .

    W kazdym razie przewiduje ze cdn....w tej dramie.

    Jak by pan przestał mieć manie wielkości to zacząłby ze swojej dywidendy budować przyszlosc nowych dzieci, spróbował w międzyczasie rozwiązać temat wspólnych akcji z była zona i poukładać sprawy z dorosłymi dziećmi ( tak po ludzku).
  • araceli 06.03.19, 10:08
    myfaith napisała:
    > Mysle ze jednak chodzi o zabezpieczenie sie - no cos sie zadziało w rodzinie co
    > uświadomiło „ starej rodzinie” ze zwiększyło sie grono do podziału pieniędzy (
    > akcji) i pewnie tu pani była zona powiedziała ze pakiet większościowy to wspól
    > ne akcje i nie bedzie podziału z nich na nowe dzieci a tym bardziej na nowa żon
    > ę co wkurzyło prezesa.

    Państwo nie są rozwiedzeni - akcje wchodzą w skład małżeńskiego majątku wspólnego. O jakimkolwiek podziale na nowe dzieci czy kochankę nie może być zatem mowy. Panu rozwód się nie opłaca bo stanie się akcjonariuszem mniejszościowym...


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • myfaith 06.03.19, 10:10
    Co nie znaczy ze pan nie miał jakiś pomysłów które dotarły do uszu rodziny
  • araceli 06.03.19, 10:13
    myfaith napisała:
    > Co nie znaczy ze pan nie miał jakiś pomysłów które dotarły do uszu rodziny

    Na razie pomysłem pana jest zrobienie g..oburzy w mediach i wykreowanie wizerunku jako "ja to firma" - czytaj - jak mnie wywalą to firma upadnie.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 10:45
    Czym ta g.burza niszczy firme.
  • spanish_fly 06.03.19, 10:25
    Moim zdaniem pana Gierszewskiego i całą aferę nakręciła jego obecna partnerka, bo to ona ma największe powodu do niepokoju. O ile dobrze rozumiem pan Gierszewski cały czas nie rozwiódł się z żoną. Zapewne mu się nie kalkulowało dzielić majątku, kiedy ich małżeństwo faktycznie ustało, nie wiedział czy nowy związek długo potrwa itd. Ale teraz z nową panią ma już dwoje dzieci, sam jest już koło 70-tki, a w razie jego śmierci nowa partnerka może dziedziczyć tylko na podstawie testamentu (plus dziedziczą ich wspólne dzieci, ale dysponowanie takim majątkiem jest zawsze problematyczne). Zatem nawet gdyby Gierszewski zapisał jej cały swój majątek (czyli 1/2 z 75% firmy) to zostanie on jeszcze uszczuplony o zachowki dla żony i dzieci z pierwszego małżeństwa. Mają jak na razie tylko dwoje dzieci, więc raczej bez szans, żeby ta pani uzyskała po śmierci Gierszewskiego pakiet kontrolny firmy, więc de facto po jego śmierci rządzić firmą będzie jego pierwsza rodzina. Będą mogli dalej sobie mieć swoje pokaźne etaty itd.
  • riki_i 06.03.19, 19:18
    Póki Gierszewski żyje, może zrobić bardzo wiele aby pazerne sępy, tak bronione przez e-mamusie, nie dostały nic.
  • araceli 06.03.19, 19:23
    riki_i napisał:
    > Póki Gierszewski żyje, może zrobić bardzo wiele aby pazerne sępy,

    Kierowany fiutem może robić z siebie kreatyna. Żona może (i powinna) wystąpić o rozwód, fikania pana się skończą.




    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • iwles 06.03.19, 20:21
    riki_i napisał:

    > Póki Gierszewski żyje, może zrobić bardzo wiele aby pazerne sępy, tak bronione
    > przez e-mamusie, nie dostały nic.


    Jedyne co może to utopic firme, ale wtedy i sam poplynie. A chyba nie chodzi mu o to, zeby doprowadzic firme do upadku?



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 10:47
    Tam bardziej, ze kochanka raczej nie zotanie przy biednym dziadku.
  • myfaith 06.03.19, 20:32
    Czemu o osobach które pracowały w firmie ( kilkanaście, kilkadziesiąt lat) , odpowiadały w firmie za sprzedaż (jego brat), współpracę z klientami/kontrahentami i decyzje ( jego corka wiceprezes) oraz umowy i inne aspekty prawne ( jego zięć) mówisz per „sępy” Naprawdę uważasz ze to w jakiej kondycji jest firma to tylko i wyłącznie zasługa prezesa? Jak rozumiem sprzedaż idzie pełna para ( odpowiada za to dyr. Ds handlowy) , firma nie ma wątpliwych umów ( odpowiada za to dzial prawny) zaś corka jako wiceprezes nie zrobiła przez ostatnie 20 lat niczego co pociągnęłoby firmę na dno.
  • margierita 06.03.19, 20:57
    W dzisiejszych czasach nie wystarczy robić czegoś poprawnie co "nie pociągnęłoby firmy na dno". Szczególnie w produkcji. Postęp techniki, technologii wymusza cały czas bieg do przodu. Dziś coś wprowadzisz na rynek, konkurencja ma to po tygodniu (i już bez Twoich błędów) które na pewno popełnisz. Chińczycy będą to mieli tego samego dnia wieczorem i o połowę taniej.
    W takich warunkach osoba która potrafi popychać firmę do przodu, nie bać się ryzykować itd. jest bezcenna i to właściwie ona "robi firmę".

    Czy w tym przypadku prezes jest taką osobą? nie wiem. Ale z tego co mówi, że dywidendę chciał inwestować a reszta chciała ją spieniężać, wynika że jest tym napędem.
  • araceli 06.03.19, 21:00
    margierita napisała:
    > Ale z tego co mówi,

    A co innego ma mówić? big_grin



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • margierita 06.03.19, 21:06
    Pokazuje swój punkt wiedzenia. Tak samo ważny jak punkt widzenia drugiej strony. A w tej dyskusji opieramy się na tych szczątkowych informacjach (bo tło tego konfliktu pewnie takie, że "Dynastię" można by nakręcić smile )
  • araceli 06.03.19, 21:36
    margierita napisała:
    > Pokazuje swój punkt wiedzenia.

    Wiesz - wykupienie płatnego 'wywiadu' z samym sobą, gdzie pierze się brudy i obsmarowuje własne dzieci pokazuje ile ten punkt widzenia' jest warty...



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • margierita 06.03.19, 21:57
    Wiesz, wybuchło tam jakieś szambo a facet, jako prezes i jako akcjonariusz robi co może i co uważa za słuszne, żeby uspokoić rynek. Przedstawia swój punkt widzenia, bo przecież nie nie żony, dzieci, Twój, mój czy cioci Krysi...
    A jakie są obiektywne przyczyny? znając życie każdy ma tam swój udział w tym bagienku. Firmy szkoda.
  • araceli 06.03.19, 22:02
    margierita napisała:
    > Wiesz, wybuchło tam jakieś szambo

    Szambo 'wybuchł' pan po tym jak wynajął agencję Rutkowskiego, żeby nie wpuszczała rodziny do formy, zwołał zebranie akcjonariuszy i ich poodwoływał ze stanowisk.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • margierita 06.03.19, 22:05
    Zgoda, ale jakoś nie sądzę, żeby pewnego dnia facet rano wstał, przeciągnął się, wziął telefon i zadzwonił po Rutkowskiego. Coś się kotłowało od dłuższego czasu i coś było wyzwalaczem. A potem poszło...
  • araceli 06.03.19, 22:09
    margierita napisała:
    > Zgoda, ale jakoś nie sądzę, żeby pewnego dnia facet rano wstał, przeciągnął się
    > , wziął telefon i zadzwonił po Rutkowskiego. Coś się kotłowało od dłuższego cza
    > su i coś było wyzwalaczem. A potem poszło...

    Cóż - dla mnie zachowanie zera jest zachowaniem zera - doszukiwanie się 'wyzwalaczy' to trochę retoryka za słonej zupy.



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • margierita 06.03.19, 22:16
    A jeśli to nie była "słona zupa" tylko "przegranie w kasynie domu, samochodu i pieniędzy odłożonych na szkołę dziecka"? Oczywiście gdybam, ale dopuszczam, że każdy ma swoją granicę. I nie, to nie jest usprawiedliwienie pana, bo naprawdę płeć nie ma tu nic do rzeczy.
  • araceli 07.03.19, 07:25
    margierita napisała:
    > A jeśli to nie była "słona zupa" tylko "przegranie w kasynie domu, samochodu i
    > pieniędzy odłożonych na szkołę dziecka"?

    Sam pan w materiale pisze, że rodzina zainwestowała pieniądze zarobione w firmie w nieruchomości...




    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • spanish_fly 06.03.19, 22:16
    Wyzwalaczem pewnie była nowa partnerka, która urodziła mu już dwoje dzieci, a nadal nie ma takich praw jak była żona.
  • margierita 06.03.19, 22:23
    Może nowa partnerka, a może coś innego? nie wiem, informacje mam szczątkowe i tylko z jednego źródła a nasze opinie są filtrowane przez doświadczenie życiowe smile
  • spanish_fly 06.03.19, 22:42
    Mnie moje doświadczenie życiowe właśnie to podpowiada. Gdybym miała dwoje małych dzieci z facetem, który jest mężem innej kobiety, a dodatkowo jest w starszym wieku to byłabym bardzo zdeterminowana, żeby sytuację uregulować. Gdyby panu miłość nagle przeszła, albo dostał udaru i wylądował jako warzywo w szpitalu to kochanka de facto może się znaleźć w dużym kłopocie.
  • margierita 06.03.19, 22:52
    OK, nie mam małych dzieci z facetem będącym mężem innej kobiety, ale kochanka to nie jest jakaś niunia, której jedynym życiowym dokonaniem jest urodzenie bogatemu panu dzieci tylko (dane z artykułu): zna trzy języki, ma doktorat z SGH, ma doświadczenie w reklamie, promocji i rebrandingu. Na dodatek pracowała w firmie, więc ją zna (jej słabe strony też). I to jest prawdziwy kapitał, a nie jakieś akcje! No ale znów, patrze na sytuację swoimi oczami...
  • spanish_fly 06.03.19, 23:04
    No właśnie, kobieta nie w ciemię bita i zdaje sobie sprawę ze swojej sytuacji życiowej.
  • madi138 06.03.19, 23:49
    No chyba kiepsko kombinuje, bo ma juz dwojke dzieci z panem, ktory nadal jest zonaty i w razie czego pani zostaje z niczym poza tym, co ustawowo odziedzicza jej dzieci- co wiec tak naprawde do niej tez nalezec nie bedzie.
    Ja tam wciaz, podziwiam Grazynke, ktora po tylu latach wspierania pana w biznesach nie dala siebie i dzieci wykolowac, tylko trzyma pana w szachu. A jeszcze do tego, bezczelnie korzysta z zycia, choc nie ma nawet doktoratu tongue_out Brawa dla niej!
  • araceli 07.03.19, 07:27
    madi138 napisała:
    > No chyba kiepsko kombinuje, bo ma juz dwojke dzieci z panem, ktory nadal jest z
    > onaty i w razie czego pani zostaje z niczym poza tym, co ustawowo odziedzicza j
    > ej dzieci- co wiec tak naprawde do niej tez nalezec nie bedzie. \

    Idę o zakład, że już się postarała, żeby pan spisał testament na nią więc z niczym nie zostanie...



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • morekac 07.03.19, 07:52
    Będzie miała niecałe 25% udziałów w najlepszym razie. Pan faktycznie ma tych udziałów 37,5% i tylko taką ilością może dysponować. A żona i dzieci z małżeństwa wystąpią o zachowek.
    Panią szurną z zarządu/kierownictwa i postarają się, był cały zysk był inwestowany w firmę i tamci nie zobaczyli nawet grosza z dywidendy. Może to o to chodzi starszemu panu. 😉

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • araceli 07.03.19, 09:34
    morekac napisała:
    > Będzie miała niecałe 25% udziałów w najlepszym razie. Pan faktycznie ma tych ud
    > ziałów 37,5% i tylko taką ilością może dysponować. A żona i dzieci z małżeństwa
    > wystąpią o zachowek.

    Nawet jak panu uda się dzieci i żonę wydziedziczyć to pani będzie musiała zapłacić gigantyczny podatek od spadku big_grin


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • aerra 07.03.19, 10:42
    Ale będzie miała od czego płacić. Akurat podatkiem to bym się nie martwiła.
  • araceli 07.03.19, 10:49
    aerra napisał(a):
    > Ale będzie miała od czego płacić. Akurat podatkiem to bym się nie martwiła.

    Podatek należy zapłacić gotówką więc akurat problem może być.


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 10:49
    Testament mozna obalic.
  • margierita 07.03.19, 09:56
    Naprawdę dla Ciebie większym kapitałem są akcje same w sobie a nie wiedza? Nie chcę Cię urazić, ale to strasznie prostacko krótkoterminowe myślenie. Ale ok, co kto woli smile
  • sofia_87 07.03.19, 10:06
    Zwazywszy na wartość firmy, jednak akcje sa tu większym kapitalem. Skoro zatrudnili jedna taka pania, to mogą zatrudnić inna.
    Nie mam tez wątpliwości, ze dzieci pana, uczestniczące w budowaniu tej firmy od początku także maja niezla wiedze na jej temat, a także na temat rynku
  • margierita 07.03.19, 11:08
    Zważywszy na wartość firmy DZIŚ to tak, akcje wą warte więcej, jeśli weźmiemy pod uwagę wartość wyrażoną w pieniądzu. Długoterminowo to wygląda na to, że niekoniecznie.
  • spanish_fly 07.03.19, 10:08
    Nie rozumiem czemu to powtarzasz. To są w oczywisty sposób zupełnie różne rzeczy. Czy w związku z wielkim kapitałem wiedzy posiadanym przez nową partnerkę prezesa oczekujesz od niej, że zrzeknie się swoich ewentualnych praw do majątku ojca swoich dzieci?

  • araceli 07.03.19, 10:13
    spanish_fly napisała:
    > Nie rozumiem czemu to powtarzasz. To są w oczywisty sposób zupełnie różne rzecz
    > y. Czy w związku z wielkim kapitałem wiedzy posiadanym przez nową partnerkę pre
    > zesa oczekujesz od niej, że zrzeknie się swoich ewentualnych praw do majątku oj
    > ca swoich dzieci?

    Przede wszystkim nie do 'majątku ojca swoich dzieci' tylko do SWOJEGO majątku. I dzieci też mają prawo do SWOJEGO majątku.

    To co pan zrobi ze swoją CZĘŚCIĄ to już jego sprawa - może zostawić kochance, może próbować wydziedziczyć żonę i starsze dzieci. Ale to jest tylko ok. 37,5% przedsiębiorstwa.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • spanish_fly 07.03.19, 10:23
    Chyba nie tak rozumiesz intencje Margierity. O ile dobrze ją rozumiem, jej zdaniem niemożliwością jest, żeby nowa partnerka prezesa miała jakieś zakusy na jego majątek, bo to ona jest w tej sytuacji najbogatsza, swoją wiedzą i kompetencjami zawodowymi. Mnie się wydaje, że niezależnie od jej przymiotów chce pieniędzy tak samo jak reszta zaangażowanych. I ma do nich prawo. Facet powinien się rozwieść z poprzednią żoną, podzielić majątek i ożenić z nową partnerką, żeby ona i ich dzieci były zabezpieczone prawnie.
  • margierita 07.03.19, 11:16
    Moje intencje są trochę inne. Dzieci i majątek ich ojca to jedno- tu nie ma co deliberować, bo wszyscy (wszystkie) mamy to samo zdanie.
    A kochanka akcji nie ma, więc zamiast tracić energię na kotłowanie się z prawowitą małżonką i prawowitymi dzieciątkami po prostu sobie zarobi swoje pieniążki. I może gwizdać na akcje, spadki, testamenty i bóg wie co jeszcze. Szkoda życia, kiedy ma się alternatywę. A ona ma.
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 11:19
    Ona nie ma duzej alternatywy. Jesli prezes umrze to ustawowo, ona jako nie-zona dostaje 0zl, dostaje wypowiedzenie z firmy (juz o to zadbaja jeszcze zona + dorosle dzieci) i jest samotna matka z 2 dzieci , w wieku pewnie ok. 40 lat (skoro pracoapracoala
  • araceli 07.03.19, 11:21
    margierita napisała:
    > A kochanka akcji nie ma, więc zamiast tracić energię na kotłowanie się z prawow
    > itą małżonką i prawowitymi dzieciątkami po prostu sobie zarobi swoje pieniążki.
    > I może gwizdać na akcje, spadki, testamenty i bóg wie co jeszcze. Szkoda życia
    > , kiedy ma się alternatywę. A ona ma.

    Tak będąc dokładnym - o przymiotach pani wiemy z opowieści pana. Ile w nich rzeczywiście prawdy to można się zastanawiać, bo raz twierdzi, że wszystko firma zawdzięcza jemu - raz, że ona tak cudownie zarządza wink




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • margierita 07.03.19, 11:26
    No cały czas bazujemy na tym co w artykule, bo tylko tyle mamy danych. I każdy z nas dopisuje to, co widzi między wierszami a ma oparte na własnych doświadczeniach i światopoglądzie wink
  • araceli 07.03.19, 11:39
    margierita napisała:
    > No cały czas bazujemy na tym co w artykule, bo tylko tyle mamy danych. I każdy
    > z nas dopisuje to, co widzi między wierszami a ma oparte na własnych doświadcze
    > niach i światopoglądzie wink

    Inne artykuły też były.




    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 11:21
    Ona nie ma duzej alternatywy. Jesli prezes umrze to ustawowo, ona jako nie-zona dostaje 0zl, dostaje wypowiedzenie z firmy (juz o to zadbaja jeszcze zona + dorosle dzieci) i jest samotna matka z 2 dzieci , w wieku pewnie ok. 40 lat (skoro pracowala w firmie kilkanascie lat, musi byc ok. 40). Spadek (lub zachowek) nieslubnym dzieciom sie nalezy, ale moga byc o to dlugoletnie walki przed sadem (kosztowne, bo adwokaci i sprawy sadowe kosztuja), a jesc trzeba dzis.
  • margierita 07.03.19, 11:32
    Matematyczka, Ty naprawdę uważasz, że ta kochanka to jakaś półgramotna babina, która zostanie bez pracy z dwójką małych, głodnych dzieci???
  • araceli 07.03.19, 11:42
    margierita napisała:
    > Matematyczka, Ty naprawdę uważasz, że ta kochanka to jakaś półgramotna babina,
    > która zostanie bez pracy z dwójką małych, głodnych dzieci???


    Nie wiem jak u ciebie, ale w moim świecie wartościowa, pewna siebie, wykształcona, 'gramotna' kobieta nie rozkłada nóg przed żonatym facetem, na pewni nie rodzi mu dzieci zanim się nie rozwiedzie i nie odwala medialnego, żenującego cyrku na cały kraj.

    No ale to mój świat i moje doświadczenia big_grin


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • spanish_fly 07.03.19, 11:52
    Partnerka cyrku medialnego nie odwala. Trzeba przyznać, że w tym akurat jest sprytna. Pozwala, żeby reszta robiła to za nią.
  • margierita 07.03.19, 11:54
    No ja nie łączę/ porównuję umiejętności zarabiania pieniędzy z, jak jesteś uprzejma określić, "rozkładaniem nóg". To dwie różne, nie związane ze sobą bajki. Kryształowy charakter to jedno, umiejętności to drugie, a taka na przykład uroda fizyczna to jeszcze coś innego.
  • araceli 07.03.19, 12:01
    margierita napisała:
    > No ja nie łączę/ porównuję umiejętności zarabiania pieniędzy z, jak jesteś uprz
    > ejma określić, "rozkładaniem nóg". To dwie różne, nie związane ze sobą bajki. K
    > ryształowy charakter to jedno, umiejętności to drugie, a taka na przykład uroda
    > fizyczna to jeszcze coś innego.

    Ale ty jej zaliczasz umiejętności tylko na podstawie tego, że ją kochanek wychwala big_grin


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • margierita 07.03.19, 12:05
    Niczego nie zaliczam na podstawie "wychwalania" kochanka, tylko przyjmuję założenie, że dane w artykule są prawdziwe.
  • araceli 07.03.19, 12:10
    margierita napisała:
    > Niczego nie zaliczam na podstawie "wychwalania" kochanka, tylko przyjmuję założ
    > enie, że dane w artykule są prawdziwe.

    To nie jest artykuł - to jest materiał sponsorowany napisany przez tego pana. Także przyjmujesz na wiarę wychwalanie przez pana kochanki.


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • margierita 07.03.19, 12:14
    Ok, ja przyjmuję na wiarę dane z artykułu sponsorowanego (wychwalania przez Pana kochanki). Ergo- wg. Ciebie, wnioski oparte na fałszywych założeniach są fałszywe. Na jakich danych Ty opierasz swoje wnioski i dlaczego Twoje dane i wnioski są prawdziwe?
  • araceli 07.03.19, 12:21
    margierita napisała:
    > Ok, ja przyjmuję na wiarę dane z artykułu sponsorowanego (wychwalania przez Pan
    > a kochanki). Ergo- wg. Ciebie, wnioski oparte na fałszywych założeniach są fałs
    > zywe. Na jakich danych Ty opierasz swoje wnioski i dlaczego Twoje dane i wniosk
    > i są prawdziwe?

    Nie wyciągam wniosków. Widzę tylko, że tonący brzydko się chwyta.



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • margierita 07.03.19, 12:26
    Masz rację, nie formułujesz wprost wniosków. Sugerujesz swoją opinię.
  • spanish_fly 07.03.19, 12:28
    Ja nic tej pani nie ujmuję, zakładam, że faktycznie jest zdolna, bystra itd. Tylko, że to nic nie zmienia. Gdyby odpuściła uregulowanie bardzo niekorzystnej sytuacji życiowej swojej i swoich dzieci okazałaby się pierwszą naiwną. Jej się potencjalny spadek po partnerze należy, i jako jego faktyczna partnerka powinna od niego zapłacić taki podatek jak żona. Ciężko też byłoby mi uwierzyć, że osoba, która tak łatwo odpuszcza w życiu osobistym może być skutecznym managerem w bezwzględnym świecie biznesu.
  • margierita 07.03.19, 12:35
    Też nie sądzę, żeby odpuściła całkiem. Ale czy zrobi z walki główne i jedyne życiowe zajęcie? Mając alternatywę? Potwornie głupie by to było. Ale to moje zdanie.
  • spanish_fly 07.03.19, 12:48
    Czy ktoś sugerował, że zrobi z walki główne i jedyne życiowe zajęcie? Będzie się zajmować różnymi sprawami, a w wolnych chwilach wiercić partnerowi dziurę w brzuchu, bo tylko on ma w tej sytuacji jakiekolwiek możliwości działania.
  • angazetka 07.03.19, 12:58
    W artykule sponsorowanym? Tia.
  • spanish_fly 07.03.19, 11:55
    Bez pracy może nie zostanie, ale samotnej kobiecie z dwójką dzieci nie jest łatwo. Moim zdaniem gdyby zrezygnowała z zabezpieczenia przyszłości dzieci i uregulowania swojej i ich niekorzystnej sytuacji życiowej to okazałaby się jednak mocno niegramotna.
  • spanish_fly 07.03.19, 11:48
    Wykształcenie niestety zarobków nie gwarantuje, a tym bardziej nie porównywalnych z większym pakietem akcji Drutexu. Gdyby ta pani miała być takim rekinem biznesu to już byśmy o niej słyszeli. Tymczasem nic nie słychać o żadnych jej planach zarabiania pieniążków poza firmą partnera. A do kotłowania się z resztą rodziny swojego partnera nie ma żadnego tytułu, więc on kotłuje się w jej imieniu.
  • margierita 07.03.19, 11:57
    No i znów: pakiet jest coś warty dziś. Dziś.
    Nic nie wiemy o jej planach, bo przecież nie przyjdzie na ematkę (czy do Faktu) się zwierzać.
    To, że on się kotłuje w jej imieniu to zdanie/opinia większości ematek.
  • spanish_fly 07.03.19, 12:05
    Wiemy natomiast o jej działaniach do tej pory i z tego możemy wyciągać wnioski. A do tej pory wielkiej kariery zawodowej nie zrobiła, pracuje w firmie u swojego kochanka i rodzi dzieci, więc możliwe, że od paru lat w ogóle jest mało aktywna zawodowo, nawet jeśli formalnie ma etat i nie poszła na macierzyński.
  • margierita 07.03.19, 12:08
    Cały czas sobie przecież gdybamy na podstawie skąpych danych i dopisujemy własne projekcje.
  • sofia_87 07.03.19, 11:53
    Zarobi, ale raczej nie takie jakie sa w tej firmie...
    A poza tym, gdyby ona rzeczywiście miała taka alternatywę i chec do zarabiania własnych pieniazkow, to zalozylaby rodzine z wolnym rownolatkiem, a nie zonatym, ale bogatym dziadziem
  • margierita 07.03.19, 12:02
    No i widzę następna specjalistka od wyceny akcji. Z jakiej metody wyceny korzystałaś, że wyciągnęłaś wniosek "zarobi, ale nie takie jakie są w tej firmie"?
  • araceli 07.03.19, 12:05
    margierita napisała:
    > No i widzę następna specjalistka od wyceny akcji. Z jakiej metody wyceny korzys
    > tałaś, że wyciągnęłaś wniosek "zarobi, ale nie takie jakie są w tej firmie"?

    Może na podstawie słów pana jakie są zarobki rodziny w tej firmie. Myślisz, że bratankom płaci po kilkadziesiąt tysięcy a kochance minimalną? big_grin

    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • margierita 07.03.19, 12:11
    A nie, na pewno minimalnej nie dostaje. Ale też wiemy, że Drutex sukces rynkowy odniósł a nie wiemy, kto jest naprawdę ojcem sukcesu (to znaczy każda że stron twierdzi, że ona jest ojcem sukcesu).
  • sofia_87 07.03.19, 12:23
    Tej rynkowej, wystarczy poszukać w necie jaka jest wartość tej firmy.
    Dlatego nie sadze aby pani miała kiedykolwiek zarobić tyle aby jej się oplacalo zrezygnować z walki o spadek po panu, jak to sugerujesz.
    Tym bardziej ze nie mam wotpliwosci, ze w razie czego to dzieci pana zrobia wszystko aby pani utrudnić zycie i karierę zawodowa
  • margierita 07.03.19, 12:30
    Wartość rynkowa to pojęcie nieostre. Poza tym określane w teraźniejszości. Jaka będzie wartość za rok, przy takiej kotłowaninie?
    Reszta to projekcje- tak Twoje jak i moje. Ale właśnie na gazecie.pl pojawiła się informacja, że sąd wydał postanowienie...
  • araceli 07.03.19, 10:11
    margierita napisała:
    > Naprawdę dla Ciebie większym kapitałem są akcje same w sobie a nie wiedza? Nie
    > chcę Cię urazić, ale to strasznie prostacko krótkoterminowe myślenie. Ale ok, c
    > o kto woli smile

    Prostakiem jest osoba, która stawia 'wiedzę' (oczywiście kochanki prezia) nad PRAWEM.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • riki_i 07.03.19, 10:14
    Araceli, choćby skały srały nie zmusisz faceta, który nie chce z kimś być, aby nadal był. Twoje zacietrzewienie przypomina mi podejście pewnej poetki z Brwinowa smile
  • araceli 07.03.19, 10:17
    riki_i napisał:
    > Araceli, choćby skały srały nie zmusisz faceta, który nie chce z kimś być, aby
    > nadal był.

    A kto go chce zmusić???? big_grin big_grin big_grin


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • madi138 07.03.19, 10:21
    Ale odpowiedz czemu skoro taaak bardzo nie chciał być to do tej pory się nie rozwiódł? Czyli mieć żonę na papierze, jak pani to pasowało w biznesie było OK, a teraz jak kochanka czuje się zagrożona to żona niech spada i broń Boże nie wyciąga ręki po to, co i tak prawnie do niej należy?! Urocze!!!
  • margierita 07.03.19, 11:10
    A kto i gdzie stawia wiedzę kochanki ponad prawem? Bo nie bardzo wiem, jak można postawić wiedzę ponad prawem
  • sofia_87 07.03.19, 09:36
    Pewnie to, ze pan "szczęśliwy" w nowej rodzinie, postanowil wyeliminować ze swojego zycia i z firmy "stara rodzine". Pewnie tez nowa "pani" go do tego od dawna namawiala, chcąc zabezpieczyć siebie i swoje dzieci
  • myfaith 06.03.19, 21:31
    Odnosiłam sie do określenia rikiego „sępy” . Dla mnie sępem jest ktos kto „bywa” w firmie albo podejmuje takie decyzje ze reszta traci energię na odkręcanie , w tym wypadku zwracam uwagę iż gdyby corka była „ sępem” to firma nie mogłaby sie rozwinąć w to co jestbobecnie. Bo z całym szacunkiem dla prezesa - wizjonerstwo to jedno, umiejetność podejmowania oszacowanego ryzyka ale wykonawstwo, urealnianie wizji - to wszystko sie liczy i to tez jest zadanie dla wiceprezesa. Dzisiejszy model zarządzania to nie jeden pan co idzie niczym byk przez zycie bazując na swoim nosie ale o wiele bardziej skomplikowana materia.


  • margierita 06.03.19, 21:50
    Nie zamierzam polemizować z oczywistością, że (nie pamiętam autora tej sentencji) wizja bez implementacji to halucynacja.
    Jednak bazując na moim własnym doświadczeniu życiowym i zawodowym oczko wyżej stawiam wizjonerów od wykonawców. Z prostej przyczyny: wizjonerzy tworzą firmy, wykonawcy składają cv.
  • araceli 06.03.19, 21:55
    margierita napisała:
    > Jednak bazując na moim własnym doświadczeniu życiowym i zawodowym oczko wyżej s
    > tawiam wizjonerów od wykonawców. Z prostej przyczyny: wizjonerzy tworzą firmy,
    > wykonawcy składają cv.

    Ja z kolei znam dwóch takich panów stolarzy 'wizjonerów' - nie przeczę - piekielnie zdolnych, co im się wydawało, że wspólniczka od sprzedaży/reklamy/obsługi klienta im nie potrzebna. Teraz robię w jakiejś masowej stolarni - tyle im z odchudzonej firmy przyszło tongue_out

    Z resztą - czy pan był wizjonerem to nawet nie wiadomo - twierdzić to sobie może - płatna reklama przyjmie wszystko big_grin



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • margierita 06.03.19, 22:02
    Czyli to nie byli wizjonerzy a "wizjonerzy". Też bywa, bardzo często.

    I nie wiem, czemu tak uparcie bronisz mu kupienia sobie reklamy. Każdemu wolno wybrać taki sposób komunikacji z rynkiem.
  • araceli 06.03.19, 22:04
    margierita napisała:
    > Czyli to nie byli wizjonerzy a "wizjonerzy". Też bywa, bardzo często.

    Ależ nie - byli wizjonerami dopóki mieli wsparcie w rzeczach, na których się nie znali.

    > I nie wiem, czemu tak uparcie bronisz mu kupienia sobie reklamy. Każdemu wolno
    > wybrać taki sposób komunikacji z rynkiem.

    Człowiek, który komunikuje się z rynkiem poprzez poniżanie żony i dzieci a wychwalanie kochanki jest dla mnie zerem.




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • margierita 06.03.19, 22:11
    Ok, nie znam tych Twoich stolarzy, więc mogło być różnie. Moje doświadczenia są po prostu inne.

    A co do komunikacji: to jest właśnie ta słabość firm rodzinnych, że nie wspólniczka Ania tylko żona/ matka/ córka/ Gdyby się wspólnicy- niespokrewnieni ze sobą wzięli za łby, byłoby to może bardziej strawialne.
    Tak czy owak, mnie naprawdę najbardziej żal firmy. Tak cholernie mało mamy w Polsce dużych firm z polskim kapitałem.
  • spanish_fly 06.03.19, 22:17
    Nic firmie nie będzie. Dogadają się.
  • margierita 06.03.19, 22:24
    Oby firmie nic nie było i oby konkurencja chińska nie wykorzystała chwili osłabienia
  • riki_i 06.03.19, 23:04
    araceli napisała:

    > Człowiek, który komunikuje się z rynkiem poprzez poniżanie żony i dzieci a wych
    > walanie kochanki jest dla mnie zerem.

    Czy mam to rozumieć jako kwantyfikator "Każda (formalna) żona jest cacy, każda (formalna) kochanka jest be"?

    Pan Gierszewski jest z nową Panią bodajże od 2006 roku, a do tego ma z nią dwójkę dzieci i prowadzi wspólne gospodarstwo domowe. Mamy rok 2019. Po takim czasie i przy takich faktach to chyba można już przyjąć, że jest ona jego nową partnerką życiową, a nie kochanką? Nawet formalna żona Gierszewskiego mówi o "faktycznej partnerce życiowej" a nie o "kochance".

    Ziejesz jadem. Porzucił Cię mąż?
  • spanish_fly 06.03.19, 23:14
    No i czemu mając od tylu lat nową rodzinę nie wziął rozwodu???
  • madi138 06.03.19, 23:53
    Bo mu sie nie oplacalo. Ale partnerke zyciowa zaczelo to uwierac, ze po smierci pana zostanie na lodzie. Ot i cala tajemnica.
  • araceli 07.03.19, 07:22
    riki_i napisał:
    > Czy mam to rozumieć jako kwantyfikator "Każda (formalna) żona jest cacy, każda
    > (formalna) kochanka jest be"?

    Taaa... przecież kobiety szczerze lecą na dziadów po 60-tce big_grin Normalnie mokro w majtach mają na widok pomarszczonej skróry...


    > Pan Gierszewski jest z nową Panią bodajże od 2006 roku,

    Od 2006 roku to pani pracuje w firmie - on był już wtedy po 60-tce. Gdyby był monterem na taśmie to pewnie laska też by go szczerze 'kochała' big_grin Tak Riki - pomarzyć sobie możesz big_grin




    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • riki_i 07.03.19, 10:08
    Po pierwsze, w 2006 roku nie był po 60-tce.

    Po drugie, tak jest świat skonstruowany, że młode kobiety lecą na władzę i pieniądze, a wiek wtedy ma znaczenie drugorzędne. Mi też się to nie podoba.

    Po trzecie, czy ja w tym wątku wyrażam jakiekolwiek MOJE marzenia???? Upraszam o nie konfabulowanie i powstrzymanie się od chamskich dosrywanek.
  • araceli 07.03.19, 10:20
    riki_i napisał:
    > Po drugie, tak jest świat skonstruowany, że młode kobiety lecą na
    > władzę i pieniądze,

    No przecież o tym piszę.

    > Po trzecie, czy ja w tym wątku wyrażam jakiekolwiek MOJE marzenia???? Upraszam
    > o nie konfabulowanie i powstrzymanie się od chamskich dosrywanek.

    Swojego ataku na mnie w tym wątku już nie pamiętasz? Oł łaaaał...

    Tak Riki - marzy ci się młódka na stare lata ale obawiam się, że poziomu majątku pana G nie osiągniesz więc nie ma na co liczyć big_grin




    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • riki_i 06.03.19, 22:56
    Prezes jasno dał do zrozumienia, że osoby z rodziny miały w jego firmie synekury, a robotę odwalał kto inny. Oni byli do brania kasy.
  • spanish_fly 06.03.19, 23:07
    Tylko, że mówi to dopiero teraz, kiedy powstał spór, więc może zmyślać w swojej obronie. Żona też wydała oświadczenie i mówi coś przeciwnego.
  • riki_i 06.03.19, 23:22
    Ale niby dlaczego miałby rozgłaszać to wcześniej? Uznawał, że te synekury są jego ukłonem w stronę rodziny.

    Tolerował ich marną (czy wręcz fikcyjną) robotę w imię wartości rodzinnych. No, ale gdy zapragnęli go wysiudać żeby podzielić się astronomiczną kasą , powiedział dość .

    Nie pojmuję , czego można tu nie rozumieć? Żądza pieniądza jest dość oczywistym motywem działania ludzi , a kto ma dużo , lecz widzi wokół siebie i to w zasięgu ręki znacznie więcej, ten często traci rozum. Vide nasz polski konsul honorowy w Monako i zarazem mąż najbogatszej kobiety w tym państewku.

  • spanish_fly 06.03.19, 23:33
    Nikt nie przeczy, że chodzi o żądzę pieniądza, ale ona dotyczy w równym stopniu wszystkich postaci tego dramatu.
  • riki_i 06.03.19, 23:44
    Nieprawda. Prezes żyje bardzo skromnie. Tabloidy pokazywały jego dom - faktycznie wielce marny.
  • spanish_fly 06.03.19, 23:49
    Żadza pieniądza to co innego niż żądza luksusu.
  • riki_i 06.03.19, 23:53
    Chyba żądza władzy jeśli już.
  • morekac 06.03.19, 23:47
    Dobra - te synekury blokowały awanse w firmie i de facto spowodowały, że 70 letni facet nie ma komu zostawić firmy - nie w sensie udziałów, ale zarządzania. Nie promował najlepszych, tylko byle jakich, bo to rodzina. Sam to przyznał. I to jest odpowiedzialne zarządzanie?
    A życząc panu długiego życia w dobrym zdrowiu, należy jednak zauważyć, ze 70 lat to już nie jest pierwsza młodość. Ile jeszcze pociągnie intensywnie pracując? 5? 10 lat? A następcy nie ma...

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • riki_i 06.03.19, 23:55
    Przecież doskonale wie, kto naprawdę pracował, a kto tylko brał pieniądze. Jasno sugeruje, że chce teraz bardziej docenić faktycznych menadżerów (przypuszczam, że wprowadzi akcjonariat pracowniczy).
  • morekac 07.03.19, 00:03
    Ale przez wiele lat nie wykorzystywał możliwości firmy i ludzi - tak to wygląda. A teraz ma 70 lat i jest skonfliktowany z rodziną, a że zdaje się - nie lubi dzielić się władzą - nie ma sukcesora. A kipnąć może w każdej chwili. Stworzył firmę, która będzie miała wtedy olbrzymi kłopot.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • araceli 07.03.19, 07:17
    riki_i napisał:
    > Przecież doskonale wie, kto naprawdę pracował,

    Tak oczywiście - tylko ON wie big_grin I jego młoda kochanka. Klasyk!


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • riki_i 07.03.19, 10:01
    araceli napisała:

    > riki_i napisał:
    > > Przecież doskonale wie, kto naprawdę pracował,
    >
    > Tak oczywiście - tylko ON wie big_grin I jego młoda kochanka. Klasyk!

    Właściciel firmy zazwyczaj wie, kto w niej naprawdę pracuje, a kto się opier... ala. Prowadziłas kiedyś jakąkolwiek firmę? Ja tak (wielkości bakterii przy Gierszewskim ofc)
  • sofia_87 07.03.19, 10:09
    I jakos dziwne, ze pan z tej wiedzy korzysta akurat teraz, gdy jest to dla niego wygodne smile
    A nie przyszlo Ci do glowy, ze wlasciciel firmy może zwyczajnie klamac w tej kwestii, gdyż taka wersja pasuje do obrazka, który chce przedstawić opinii publicznej?
  • araceli 07.03.19, 10:16
    riki_i napisał:
    > Właściciel firmy zazwyczaj wie,

    Właścicielami tej firmy są pan Gierszewski, pani Gierszewska i dwójka ich dzieci. I zapewne każde z nich wie kto ile pracuje.


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • spanish_fly 06.03.19, 23:58
    Jest następczyni - nowa partnerka prezesa. Zdolna, wykształcona, pracowita i zna firmę. Tylko, cholera, nie wiadomo, czy reszta udziałowców ją zaakceptuje. wink
  • morekac 07.03.19, 00:06
    No więc właśnie dlatego nie ma. Reszta udziałowców ją wyrzuci - będą mieli większość.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • madi138 07.03.19, 00:14
    I zapewne o to sie toczy caly spor- Pan uznal wlasne dzieci za niegodne odziedziczenia firmy po nim, w przeciwienstwie do wyksztalconej partnerki....
    Zapomnial tylko, ze wlasnorecznie zbudowal rodzinny uklad w firmie i nie moze ich wszystkich sie teraz tak po prostu pozbyc- o co ma straszny zal do swiata. No co za biedny zuczek!!!!
  • sofia_87 07.03.19, 09:43
    A sadzisz, ze kochanka kieruje cos innego niż zadza pieniadza? Gdyby pan był szeregowym pracownikiem firmy, to nawet by na niego nie spojrzała. Life
  • spanish_fly 06.03.19, 20:53
    To powinien się spieszyć, bo żona ma wygodny pretekst do rozwodu, w wyniku którego powinna objąć połowę udziałów będących własnością wspólnoty małżeńskiej. Razem z dziećmi miałaby większość.
  • morekac 06.03.19, 22:49
    No i wtedy pan prezes przestanie być prezesem.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • semihora 06.03.19, 14:59
    Żenada. Co za koleś.

    --
    Prawica ze wszystkich grup dzieci - a mamy dzieci niepoczęte, dzieci poczęte i dzieci urodzone - ona zajmowała się tylko dziećmi poczętymi.
  • margierita 06.03.19, 20:27
    Bardzo ciekawe studium przypadku.

    Zasadnicze pytanie to czy akcje są imienne czy na okaziciela. Pan mówi w zalinkowanym oświadczeniu: "Pozostałe ponad 75 proc. akcji należy do mnie, a 0,1 proc. do mojej żony Grażyny, z którą mimo że od lat pozostajemy w separacji, to nasze relacje aż do ostatniego czasu były bardzo poprawne. Chociaż te akcje są w majątku wspólnym i wszelkie dochody z nich dzielone są zawsze na pół, to według KSH tylko ja zawsze osobiście wykonywałem prawo głosu z posiadanych akcji". Wynika z tego, że są akcje są imienne, więc sorry, ale pani żona ma prawo tylko do pieniążków a nie do władzy.
  • spanish_fly 06.03.19, 20:50
    Wystarczy rozwód i podział majątku i panu zostanie tylko 37,5%. I będzie w mniejszości.
  • margierita 06.03.19, 20:59
    A znasz zapisy w statucie? może jedyną opcją dostępną opcją jest spłata po wartości księgowej?tego nie wiemy
  • spanish_fly 06.03.19, 21:01
    No masz rację, trzeba by znać statut.
  • spirit_of_africa 06.03.19, 21:46
    Sadze ze gdyby zapisy w statucie były dla pana G korzystne to już dawno by się rozwiódł zamiast ciągnąć farsę z wieczna separacją i rozmnazaniem z p. dyr op
  • riki_i 06.03.19, 23:06
    Oczywiście, że akcje są imienne. Poza tym, póki on żyje, może jeszcze z nimi wiele zrobić. Z samą firmą też - np. podnieść kapitał zakładowy i wezwać wspólników do dopłat. Bardzo szybko ich udziały mogą stopnieć.
  • spanish_fly 06.03.19, 23:09
    Ciekawe, co zrobi.
  • araceli 07.03.19, 07:19
    riki_i napisał:
    > Oczywiście, że akcje są imienne. Poza tym, póki on żyje, może jeszcze z nimi wi
    > ele zrobić. Z samą firmą też - np. podnieść kapitał zakładowy i wezwać wspólnik
    > ów do dopłat.

    Musiałby mieć jeszcze sam na te dopłaty kasę big_grin



    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • riki_i 07.03.19, 10:03
    araceli napisała:

    > riki_i napisał:
    > > Oczywiście, że akcje są imienne. Poza tym, póki on żyje, może jeszcze z n
    > imi wi
    > > ele zrobić. Z samą firmą też - np. podnieść kapitał zakładowy i wezwać ws
    > pólnik
    > > ów do dopłat.
    >
    > Musiałby mieć jeszcze sam na te dopłaty kasę big_grin

    On znajdzie bez problemu. Utracjuszowska rodzinka - wątpię.

    Chyba, że się skumają z konkurencją, ale to już będzie jawna próba wrogiego przejęcia.
  • araceli 07.03.19, 10:09
    riki_i napisał:
    > On znajdzie bez problemu. Utracjuszowska rodzinka - wątpię.

    Tak oczywiście - Riki osobiście zna rodzinkę big_grin Nawet sam pan prezio pisał, że rodzina zainwestowała kasę w nieruchomości ale Riki wie lepiej. Swoją drogą - pan w majątku małżeńskim na 75% akcji - kto zatem powinien wnieść najwięcej dopłaty? big_grin



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • riki_i 07.03.19, 10:12
    Nie do końca w majątku małżeńskim, bo akcje są imienne.
  • araceli 07.03.19, 10:14
    riki_i napisał:
    > Nie do końca w majątku małżeńskim, bo akcje są imienne.

    Nie ma czegoś takiego jak 'nie do końca w majątku małżeńskim'. I pan doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Oczywiście - może po podziale małżonkę spłacić ale... o ile zakład, że nie da rady?



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • spanish_fly 07.03.19, 10:27
    Skąd wiesz, że akcje są imienne?
  • sofia_87 07.03.19, 09:47
    Oni tez mogą wiele zrobić, choćby sprzedać akcje komus kto pokaze panu prezesowi, gdzie jest jego miejsce
  • zosia_1 06.03.19, 21:32
    Tak bywa jak jeden pracuje a reszta czeka na spadek. Facet całe życie poświęca rozwojowi firmy, dzięki niemu ludzie i ich rodziny mają pracę, rodzina też pracuje za godne pieniądze, żonka za zasiadanie z radzie ma 50 tyś na m-c, ale najważniejsze to zabrać teraz i zabić kurę znoszącą złote jajka bo nie daj Bóg nexia coś dostanie. Okropność
  • araceli 06.03.19, 21:38
    zosia_1 napisała:
    > Tak bywa jak jeden pracuje a reszta czeka na spadek. Facet całe życie poświęca
    > rozwojowi firmy, dzięki niemu ludzie i ich rodziny mają pracę, rodzina też prac
    > uje za godne pieniądze, żonka za zasiadanie z radzie ma 50 tyś na m-c, ale najw
    > ażniejsze to zabrać teraz i zabić kurę znoszącą złote jajka bo nie daj Bóg nexi
    > a coś dostanie. Okropność


    A ty łyknęłaś ten materiał sponsorowany jak prawdę objawioną big_grin Widać po co pan kasę (zapewne kasę firmy) wydał na to...




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • zosia_1 06.03.19, 22:22
    A ty uważasz, że ta firma się rozwija dlatego, że córka ogarniała finanse? A nie dlatego, że prezes szedł w nowe technologie?
  • morekac 06.03.19, 22:52
    A ty uważasz, że firma może się rozeijać bez ogarniania finansów?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • zosia_1 06.03.19, 22:24
    Jeśli chodzi jakim jest mężem o ojcem dla dorosłych dzieci, to pewnie kiepskim, ale tu jest sprawa działalności firmy i moim zdaniem to pan tu się najwięcej napracował
  • hanusinamama 07.03.19, 13:02
    Dokłądnie. A dzieci nie musiały isc tam do pracy. Co prawda w innymmiescu zarobiłby pewnie 1/20 tego co tu a nie byłby na takich stanowiskach...ale pomarudzić zawsze mogą. Ojciec założył firmę wiec rządzi.
  • araceli 07.03.19, 13:24
    hanusinamama napisała:
    > Dokłądnie. A dzieci nie musiały isc tam do pracy. Co prawda w innymmiescu zarob
    > iłby pewnie 1/20 tego co tu a nie byłby na takich stanowiskach...ale pomarudzić
    > zawsze mogą. Ojciec założył firmę wiec rządzi.

    Dzieci są UDZIAŁOWCAMI tej firmy. Żona również.



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • sofia_87 07.03.19, 13:44
    Coz za bzdura, dzieci sa tam chyba od 20 lat, wiec tez wspoltworzyly firme. Co więcej, w takich rodzinnych przedsiębiorstwach jak najbardziej ludziom zależy aby firma przeszla w rece dzieci, buduja to dla nich. Bol jest wtedy gdy dzieci nie interesują się rodzinna firma, tylko podążają swoja droga. Mogę się zalozyc o spora sume, ze przed romansem i "nowa rodzina" pan był bardzo dumny, ze jego dzieci pracują w firmie, ze będzie mial to wszystko komu zostawić.
    Teraz mu się optyka zmienila, z powodu nowej pani i jej dzieci, ale to już nie wina tarych dzieci
  • thebeat 06.03.19, 23:13
    Pan zostawił żonę dla młodszej, a ematki automatycznie utożsamiają się z ta pierwszą. Uklad sił żona-kochanka (chociaż bardziej partnerka) przefiltrowany przez emocje, ma wiekszy wpływna reakcje niż opis sytuacji.
  • riki_i 06.03.19, 23:24
    thebeat napisała:

    > Pan zostawił żonę dla młodszej, a ematki automatycznie utożsamiają się z ta pie
    > rwszą. Uklad sił żona-kochanka (chociaż bardziej partnerka) przefiltrowany prze
    > z emocje, ma wiekszy wpływ na reakcje niż opis sytuacji.

    Dziękuję. To najlepszy opis dywagacji forumowiczek w tym wątku.
  • spanish_fly 06.03.19, 23:32
    Ty za to jesteś bezstronny od lat zakładając tu seriami wątki o pazernych babach podstępem pozbawiających mężczyn majątku. 😂
  • riki_i 06.03.19, 23:45
    Właśnie założyłem kolejny. Możesz się wpisać w tradycyjnym stylu tutejszych Pań (Rikuś nienawidzi kobiet bla bla bla)
  • spanish_fly 06.03.19, 23:50
    Niepotrzebnie. Już napisałam, co chcialam.
  • araceli 07.03.19, 07:17
    thebeat napisała:
    > Pan zostawił żonę dla młodszej, a ematki automatycznie utożsamiają się z
    > ta pierwszą.

    Gdyby pan zachował klasę to by nie było problemu. Wykupienie płatnego materiału w gazecie, żeby atakować własne dzieci i wychwalać kochankę nie czyni z niego bohatera godnego współczucia - wręcz przeciwnie.


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • morekac 07.03.19, 08:00
    Pan, gdyby chciał zachować klasę, już dawno by się rozwiódł. Ale dlaczegóż się nie rozwiódł? Prawdopodobnie dlatego, że musiałby wtedy podzielić się owymi 75% akcji z byłą żoną, prawdopodobnie po połowie. I zostałoby mu nędzne 37,5%, co - jakby nie patrzeć - jest udziałem mniejszościowym. A dlaczegóż pan nie zadowoli się udziałem mniejszościowym? Przyspawał się do stołka? W tym wieku to niebezpieczne dla firmy...
    Źle wróżę Druteksowi...

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • bywalec.hoteli 06.03.19, 22:18
    Etam, w Polsce są prezesi a Prezes jest tylko jeden smile

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 11:15
    Ja tez pomyslalam o tym Prezesie i dlatego weszlam na ten post.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka