Dodaj do ulubionych

Zajeżdżanie facetów przez kobiety

06.03.19, 23:41
Spotykam się dość często, niestety również na tym forum, z optyką widzenia faceta przez kobiety jako "kunia pociągowego".

Mężczyzna jest postrzegany skrajnie zadaniowo, ma ciężko harować, łożyć na rodzinę i wywiązywać się z licznych nałożonych nań obowiązków.

Co facet otrzymuje w zamian? W wielu żeńskich wypowiedziach nie widzę jakichkolwiek uczuć, pozytywnych emocji, ciepła, tęsknoty itp. itd. Zamiast tego jest mniemanologia stosowana w kwestii rzekomego własnego zaharowywania się oraz retoryka w stylu byłej premier Szydło ("mię się to po prostu należy!").

Nawet jak taki spracowany "kuń" fiknie przedwcześnie na zawał czy tętniaka aorty to też w narracji wielu Pań można wyczytać pretensję, że jak tak mógł! Wszak powinien dalej w pocie czoła pracować!

Posądza się mnie często na tym forum o nienawiść do kobiet (wtf?). Ja natomiast w przeogromnej liczbie wątków (np. ostatnio w wątku o prezesie Drutexu Gierszewskim - tytuł "Wyznania Prezesa...") dostrzegam przepotężną nienawiść do mężczyzn ze strony wielu dyskutantek.
Edytor zaawansowany
  • tanebo2.0 06.03.19, 23:45
    Tak cię widzę


    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • homohominilupus 07.03.19, 08:01
    riki_i napisał:

    > A ja ciebie tak

    A to sobie panowie dali po tzw razie 😂


    --
    Early to bed and early to rise makes a man wealthy and healthy and wise wink
  • jeziorowa 06.03.19, 23:50
    Kolejny raz udowadniasz riki, że obracasz się w kręgach mocno patologicznych.
  • bistian 06.03.19, 23:59
    jeziorowa napisała:

    > Kolejny raz udowadniasz riki, że obracasz się w kręgach mocno patologicznych.

    Ten patologiczny krąg obejmuje całkiem sporą część kraju. Znam mnóstwo takich kobiet, argument "ty umrzesz, a ja jak sobie poradzę?" też wiele razy słyszałem, od kobiet wykształconych również.
    Ja nie mam prawa narzekać na swoją, ale co widzę, to widzę. Zresztą, ja już się przyzwyczaiłem, a moja nie i już się chyba nie przyzwyczai, bo ją bardzo rusza takie podejście do facetów ze strony kobiet i zawsze to musi dosadnie skomentować.
  • jeziorowa 07.03.19, 00:14
    A ja takich nie znam. Ten dziwaczny, równoległy świat poznaję dzięki forum i takim osobom jak ty i riki. Nie podoba mi się, dobrze, że nie zahacza o mój.
  • madi138 07.03.19, 00:17
    A moze to poklosie tego, ze kobiety zarabiaja mniej i sa zwykle bardziej obciazone obowiazkami domowymi i opieka nad dziecmi??!!
  • bistian 07.03.19, 00:26
    madi138 napisała:

    > A moze to poklosie tego, ze kobiety zarabiaja mniej i sa zwykle bardziej obciaz
    > one obowiazkami domowymi i opieka nad dziecmi??!!

    To jest zupełnie inne zjawisko. Niektórzy mężczyźni są zbyt ambitni i zbyt odpowiedzialni, zamiast powiedzieć "giń poczwaro!" i iść na swoje, zasuwają aż do zawału. Podejrzewam, że ten ostatnio zmarły kardiolog na dyżurze, że z tych gości.
  • riki_i 07.03.19, 00:38
    bistian napisał:

    > Niektórzy mężczyźni są zbyt ambitni i zbyt odpo
    > wiedzialni, zamiast powiedzieć "giń poczwaro!" i iść na swoje, zasuwają aż do z
    > awału.

    A potem są takie wątki jak ostatnio na tym forum, gdzie kojfnął Pan jeden z czterech udziałowców spółki informatycznej. Pani wdowa przyszła do pozostałej trójki z żądaniem dalszego wypłacania nie tylko dywidendy , ale i etatowego wynagrodzenia za pracę, które pobierał zmarły (bo był na etacie i codziennie harował tak jak pozostali koledzy).

    "Mię się to po prostu należy!"
  • kk345 07.03.19, 08:40
    Ja w tym wątku widziałam głównie jazdę forumek na zachłanną panią i głosy potępienia- ale to przecież nie pasuje do twojej dziwacznej tezy ze startera, więc nie warto cytować, prawda?
  • madame_edith 07.03.19, 12:21
    No ale ta baba prezentowała postawę nacechowaną wyjątkową głupotą. Serio kobiety są Twoim zdaniem powszechnie tak durne?
  • super_hetero_dyna 07.03.19, 07:50
    jeziorowa napisała:

    > Kolejny raz udowadniasz riki, że obracasz się w kręgach mocno patologicznych.

    No pewnie. Najlepszym dowodem jest obecność na emamie. big_grin
  • iwles 07.03.19, 08:02
    Widocznie z rozumem mu nie po drodze, skoro z emamą rozstac sie nie potrafi. Tak jak i ty.
    😄

    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • super.hetero.dyna 07.03.19, 12:25
    To osobna sprawa, ale cieszę się, że przynajmniej co do patologiczności tutejszego środowiska zgadzamy się ze sobą.
  • noemi29 07.03.19, 14:32
    jeziorowa napisała:

    > Kolejny raz udowadniasz riki, że obracasz się w kręgach mocno patologicznych.

    Patologicznych? Ematka to jakiś matrix. Przecież wokół jest mnóstwo zarobionych facetów. Różnych zawodów. W najbliższym otoczeniu to jednak faceci więcej pracują.
    1. Firma budowlana (niewielka)4 dzieci" żona w domu. On wstaje o 4.30 i pracuje do wieczora. Wygląda jakby zaraz miał zejść. Ona, w domu nawet włosów nie umyje, tylko u fryzjera. Śniadanie w kawiarence obok domu, kosmetyczka itp. Dzieci zadbane, dom też...ale ona kwitnie, widać nierównowagę sił.

    2. Mój wujek , własny zakład fotograficzny. Żona domowa, dwoje dzieci. Zarobiony jak nie wiem, po nocach obrabiał materiał, w dzień jeździł po szkołach itp.weekendy śluby...
    Trach pach, udar - oiom. Rodzina kwitła, a po nim widać było okropne zmęczenie.

    3. Mój własny mąż. Koñczy etat o 16.00, a na 17.00 idzie dalej do pracy - żeby nam nie brakowało. Ja pracuję na 3/4 etatu, wspólna decyzja dla dobra dziecka. Staram się robić wszystko w domu go odciążać, ale i tak jak się na nas spojrzy, to widać inny poziom zmęczenia.

    Nie trzeba być patologią, naprawdę mnóstwo osób tak żyje.
  • grru 07.03.19, 14:49
    Matrix? W Polsce sytuacja, w której ktoś jest właścicielem firmy i stać go na utrzymanie 6 osób to raczej mało typowa. W moim otoczeniu dominuje sytuacja, w której dwie pensje są niezbędne dla utrzymania rodziny i to niekoniecznie sześcioosobowej. Po prostu obracasz się w środowisku ludzi bogatych, a cena bogactwa zwykle jest taka

    --
    Nadal jem gluten smile
  • riki_i 07.03.19, 14:57
    Facet od własnego zakładu fotograficznego to dla Ciebie bogacz???
  • grru 07.03.19, 15:12
    Nie mam pojęcia ile zarabiał. Tak jak napisałam - w moim otoczeniu mało kogo stać na utrzymanie rodziny w pojedynkę, dominuje model dwóch pracujących osób.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • riki_i 07.03.19, 15:18
    Przecież żeby paść na zawał nie trzeba wcale utrzymywać 6 osób jak piszesz. Wystarczy niepracująca żona i jedno dziecko, o ile tylko poziom życia obojga jest ustawiony wysoko. Z procederu zajeżdżania facetów korzystają nie tylko żony bogaczy. A w zasadzie IMO głównie żony aspirujacej klasy średniej.
  • lauren6 07.03.19, 15:24
    Teoria o tych biednych żuczkach zajeżdżanych przez pazerne żony nieco kłóci się z ustaleniami, że żonaci faceci żyją dłużej od samotnych:
    www.rynekzdrowia.pl/Po-godzinach/Naukowcy-zonaci-mezczyzni-zyja-srednio-dekade-dluzej-niz-pozostali,170134,10.html

    Widocznie bez żony stojącej nad głową faceci zajeżdżają samych siebie dużo szybciej big_grin
  • snakelilith 07.03.19, 15:29
    lauren6 napisała:

    > Teoria o tych biednych żuczkach zajeżdżanych przez pazerne żony nieco kłóci się
    > z ustaleniami, że żonaci faceci żyją dłużej od samotnych:

    Czyli pada kolejna teza forumowego mitomana.
  • riki_i 07.03.19, 15:50
    lauren6 napisała:

    > Widocznie bez żony stojącej nad głową faceci zajeżdżają samych siebie dużo szyb
    > ciej big_grin

    Nie, po prostu facet fizjologicznie potrzebuje regularnego bzykania. Jak musi przygodnie "jeść na mieście" to mu długoterminowo bardzo szkodzi na zdrowie. Tym mocniej, jeśli wcześniej miał w domu stołówkę.
  • katja.katja 07.03.19, 15:56
    Pacjent u lekarza.
    - Niestety musi pan rzucić alkohol i palenie papierosów.
    - A seks?
    - Tylko z żoną. Wszelkie podniecenie może pana zabić.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • snakelilith 07.03.19, 16:05
    riki_i napisał:

    > Nie, po prostu facet fizjologicznie potrzebuje regularnego bzykania. Jak musi p
    > rzygodnie "jeść na mieście" to mu długoterminowo bardzo szkodzi na zdrowie. Tym
    > mocniej, jeśli wcześniej miał w domu stołówkę.

    Tak, tak, szczególnie regularnie bzykają brzuchacze z impotencją, na którą zapracowali sobie żarciem, chlaniem, paleniem i pierdzeniem w kanapę. Albo jak to było riki o panach, którym już na sam widok prezerwatywy opada? big_grin
  • riki_i 07.03.19, 16:58
    Wężowa, Tobie jad zalewa logiczne myślenie. Wątek nie jest o brzuchaczach pierdzacych w kanapę tylko panach pracujących do upadłego.

    Co do historii z prezerwatywami, to wspominani przeze mnie panowie bez gumy wzwód mają. Naturalny.
  • snakelilith 07.03.19, 18:39
    riki_i napisał:

    > Wężowa, Tobie jad zalewa logiczne myślenie. Wątek nie jest o brzuchaczach pierd
    > zacych w kanapę tylko panach pracujących do upadłego.
    >

    Czy pierdzą w kanapę czy pierdzą w stołek udając pracę jest wszystko jedno. Nie dam się nabrać na twoje opowieści z mchu i paproci. Trzeba było nie machać dolarami przez oczami niuni w luskusowej dyskotece, to miałbyś dziś szansę na normalną kobietą z normalnymi oczekiwaniami, a nie robić za bankomat do chwli, aż pani znajdzie sobie bogatszego. big_grin
  • heavy_metal_thunder 08.03.19, 07:44
    Snake myśli, że chcica u nastolatka i ciągle erekcje na zawołanie u faceta 45+ to jakiś rarytas, jak facet ani wyglęny ani zaradny.
    Tymczasem są faceci do biorą lek na łysienie,finasterid, co potencję może osłabiać, bo co im po ekstra potencji jak z powodu łysienia samoocena zerowa. Łysawy kasjer z Tesco może mieć potencję nastolatka, ale i tak jej nie wykorzysta.
  • grru 07.03.19, 15:39
    Jasne, nie trzeba sześciu osób, bo można w trzy wydać tyle samo... Po prostu nie znam ludzi, których stać na zapewnienie tego wysokiego poziomu w pojedynkę. Klasa średnia, o ile mogę tak nazywać niektórych znajomych to na ten przyzwoity poziom pracuje solidarnie w dwie osoby.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • riki_i 07.03.19, 15:55
    Nie przesadzaj. Zdrowy chłop w Warszawie, nie ulomny i łebski, jak zepnie poślady, to kosztem samozarżniecia wyciągnie kasę, za którą utrzyma siebie i 3 osoby na godnym poziomie.

  • sumire 07.03.19, 16:04
    Warszawa to nie cała Polska. A jeśli koleś chce się zarzynać, to niech się zarzyna, tylko pretensje raczej do siebie niech kieruje, leżąc potem w karetce.
  • jeziorowa 07.03.19, 16:17
    Dobra....dobra...
    Mieszkam w Warszawie, znam mnóstwo małżeństw żyjących na godnym poziomie. Nie znam ani jednej pani niepracującej (nawet przy maleńkim dziecku zwalniają, ale nie zaprzestają działalności przynoszącej dochody). Żadna z pań nie siedzi na tyłku podczas zażynania się męża. Takie scenki są tylko w środowiskach dysfunkcyjnych, patologicznych - w normalnym, zwykłym życiu tzw. klasy średniej nie ma.
    riki_i napisał:

    > Nie przesadzaj. Zdrowy chłop w Warszawie, nie ulomny i łebski, jak zepnie pośla
    > dy, to kosztem samozarżniecia wyciągnie kasę, za którą utrzyma siebie i 3 osoby
    > na godnym poziomie.
    >
  • lauren6 07.03.19, 18:56
    Dokładnie. Normalny, wykształcony warszawski facet bierze sobie za żonę równie wykształconą kobietę, która ma większe oczekiwania od życia niż urodzenie dzieci i gotowanie obiadów. Nie każda jest wąska specjalistką zarabiającą w korpo kilka średnich krajowych, ale chcą pracować, rozwijać się, a nie gnuśnieć w domu.

    Stąd przychylam się do wersji snejkowej, że środowisko rikiego jest specyficzne: jacyś nowobogaccy powtarzali kolesie, którzy sprowadzają sobie atrakcyjne Karyny z prowincji, które są z nimi tylko dla pieniędzy.

    Normalne związki tak nie wyglądają.
  • sumire 07.03.19, 19:31
    Prawda. Panowie dostają, co chcieli. Jest w Polsce masa samodzielnych kobiet, które nie potrzebują cisnąć faceta o to, żeby pracował jeszcze dłużej i zarabiał więcej, zapewniając im tym samym życie na stosownie wysokim poziomie. Wystarczyło zainteresować się którąś z takich. Już nie mówię o kobietach robiących karierę, bo wiem, że w pewnej grupie kolesi budzą one lęk zmieszany z odrazą (i mam pewne wrażenie, że ci uciśnieni do tej grupy należą). Ale o normalnych, ogarniętych dziewczynach. Przecież to nie jednorożce.
  • katja.katja 07.03.19, 19:37
    Kobiety, które odniosły sukces zawodowy mają wyższy poziom testosteronu niż średnia norma. A podwyższony poziom testosteronu to problemy z zajściem w ciążę i rozrodem. Zatem znowu natura mądrze sobie radzi. Faceci podświadomie szukają uległych kobiet do rozrodu, słusznie jak widać unikając "kobiet sukcesu" z problemami hormonalnymi, z którym o ciążę i reprodukcję byłoby trudniej.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • jeziorowa 07.03.19, 19:46
    katja.katja napisała:

    > Kobiety, które odniosły sukces zawodowy mają wyższy poziom testosteronu niż śre
    > dnia norma. A podwyższony poziom testosteronu to problemy z zajściem w ciążę i
    > rozrodem. Zatem znowu natura mądrze sobie radzi. Faceci podświadomie szukają ul
    > egłych kobiet do rozrodu, słusznie jak widać unikając "kobiet sukcesu" z proble
    > mami hormonalnymi, z którym o ciążę i reprodukcję byłoby trudniej.
    >
    🤣🤣🤣🤣🤣 Droga katja.katja - pisze do ciebie kobieta, która odniosła sukces zawodowy, matka trójki dzieci. Moje przyjaciółki i bliskie koleżanki w zdecydowanej większości odniosły sukces zawodowy, prywatnie są matkami 3-5 dzieci😀. A ty moja droga - kim jesteś? Wiem z twoich wątków, że poniosłaś totalną klęskę reprodukcyjną, więc jak tam z sukcesem zawodowym? Jesteś już szefem wszystkich szefów czy dzieli cię od tego tylko krok?😜🤣🤣🤣🤣
  • katja.katja 08.03.19, 08:01
    www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/hormony/kariera-i-sukcesy-w-pracy-zaleza-od-poziomu-testosteronu-aa-UWQE-wemr-2D5G.html
    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • lauren6 07.03.19, 19:51
    Poproszę o link do publikacji naukowych potwierdzających tę rewelację.
  • grru 08.03.19, 10:38
    Między spektakularnymi sukcesami a brakiem pracy jest mnóstwo możliwości. Większość ludzi nie robi ogromnych karier, ale pracuje i zarabia

    --
    Nadal jem gluten smile
  • grru 08.03.19, 10:29
    Ale po co? Znani mi ludzie wolą pracować we dwoje bez zarżnięcia i we dwoje mieć czas dla rodziny. Wszyscy na tym zyskują.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • riki_i 08.03.19, 22:48
    grru napisał(a):

    > Ale po co? Znani mi ludzie wolą pracować we dwoje bez zarżnięcia i we dwoje mie
    > ć czas dla rodziny. Wszyscy na tym zyskują.

    Mnie się pytasz?! Ale Ci odpowiem - dla wygody! Każdy wolałby leżeć, pachnieć i żyć na cudzy koszt. To atawizm.
  • grru 09.03.19, 11:57
    Jak widać niektórzy nie wolą.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • saszanasza 08.03.19, 09:47
    riki_i napisał:

    > Przecież żeby paść na zawał nie trzeba wcale utrzymywać 6 osób jak piszesz. Wys
    > tarczy niepracująca żona i jedno dziecko, o ile tylko poziom życia obojga jest
    > ustawiony wysoko. Z procederu zajeżdżania facetów korzystają nie tylko żony bog
    > aczy. A w zasadzie IMO głównie żony aspirujacej klasy średniej.

    Uwazasz, że praca zawodowa to zajeżdzanie i dotyczy to wyłacznie mężczyzn? Czyli pracujaca zawodowo kobieta się nie zajeżdża bo jej praca nie jest zwiazana z utrzymywaniem rodziny, bo to przeciesz, zgodnie z twoimi szowinistycznymi wierzeniami, jest tylko domeną mężczyzn?!
    Ciekawe spojrzenie na swiat i rolę kobiety....
    Praca to praca, dla każdego taka sama....nie rozumiem dlaczego uwazasz, że facet który utrzymuje żonę i dzieci sie zajeżdża, a ten ktorego żona pracuje zawodowo już nie?
    I dalej...uważasz, że nie ma kobiet samotnie utrzymujacych dzieci, albo kobiet pracujących zawodowo...one się niezajeżdżaja, tylko bidulki mężczyźni....no jaka szkoda


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • riki_i 08.03.19, 22:42
    saszanasza napisała:

    > Uwazasz, że praca zawodowa to zajeżdzanie i dotyczy to wyłacznie mężczyzn?

    Większość pracy zawodowej to zajeżdżanie. Nieliczni łączą pracę z hobby, albo są umoszczeni w firmach rodzinnych / spółkach skarbu państwa, ewentualnie udają że pracują na państwowym uniwersytecie (casus M Środy).

    > Czyli pracujaca zawodowo kobieta się nie zajeżdża bo jej praca nie jest zwiazana z
    > utrzymywaniem rodziny, bo to przeciesz, zgodnie z twoimi szowinistycznymi wierz
    > eniami, jest tylko domeną mężczyzn?!

    Zajeżdżanie dotyczy wymiaru czasowego pracy zawodowej oraz związanego z tym wysiłku. Jeśli ktoś pracuje z przymusu ekonomicznego po kilkanaście godzin dziennie, świątek, piątek i niedziela i wygląda jak żywy trup, a w tym samym czasie niepracująca żona robi sobie za mężową kasę pazurki, spa i masaże to jest to ZAJEŻDŻANIE CHŁOPA.

    > Praca to praca, dla każdego taka sama....

    Od kiedy niby? Co Ty, na taśmie robisz?

    > nie rozumiem dlaczego uwazasz, że facet który utrzymuje żonę i dzieci sie zajeżdża, a ten ktorego żona pracuje zawodowo już nie?

    Nadinterpretacja. Jeśli pani żona udaje, że pracuje na uczelni (zarabiając grosiki za pracę 1 dzień w tygodniu) albo udaje , że zdobywa zawód w opłacanej przez męża "międzynarodowej szkole makijażu" Pani Pierdzielińskiej to pomimo tego, że formalnie coś robi, efektywnie nadal nie robi nic. I zapewne jej mąż się zajeżdża, żeby toto wraz z przychówkiem utrzymać.

    > I dalej...uważasz, że nie ma kobiet samotnie utrzymujacych dzieci, albo kobiet
    > pracujących zawodowo...one się niezajeżdżaja, tylko bidulki mężczyźni....no jak
    > a szkoda

    No owszem są, i co z tego? Nie o nich jest ten wątek.

    To, że zjawisko które opisuję nie dotyczy 100% populacji jest chyba oczywiste dla każdego z IQ szympansa. No chyba, że wykazujemy złą wolę, żeby zrobić tradycyjną forumową góvvnoburzę.
    >
  • sumire 08.03.19, 23:03
    JPRDL.
    Czego byś nie zrobiła, kobieto, panów i władców nie zadowolisz. Robisz karierę? Wdupiemanie. Pracujesz na uczelni? Udajesz. Jakbyś się, kobieto, nie obróciła, doopa zawsze z tyłu. Nie dogodzisz.

    Wesołego Dnia Kobiet, riki.
  • grru 09.03.19, 12:02
    Dotyczy niewielkiego procenta populacji i dość specyficznego środowiska. Jak pan biznesmen bierze sobie dwudziestoletnią instamodelkę, czy inną aspirującą panią, której hobby są hybrydy to powinien wiedzieć, w co się ładuje i raczej nie ma podstaw do oczekiwania, że znajdzie w pani partnerkę w tworzeniu rodzinnego budżetu. Tak samo jak pani wiążąca się z artystą, który jest taki męski i kocha wolność raczej nie powinna oczekiwać potem udomowionego towarzysza codziennego życia. Kwestia wyboru.
    Inna sprawa, że wspomniana przez Ciebie Środa zarabia lepiej niż wiele osób tyrających po osiem godzin. Ma sie zajechać dla idei?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • riki_i 09.03.19, 16:27
    grru napisał(a):

    > Inna sprawa, że wspomniana przez Ciebie Środa zarabia lepiej niż wiele osób tyr
    > ających po osiem godzin. Ma sie zajechać dla idei?

    Środa to typowy przykład patologii polskiego życia uczelnianego. Habilitacje zrobiła wykorzystując stanowisko rządowe, pozoruje pracę na uczelni, gdzie akurat wiele nie zarabia, ale wykorzystując dęty tytuł profesora zarabia na rynku pisząc głupawe felietony o niczym do pism kobiecych i wyglaszając ex catedra opinie na wszelkie możliwe tematy.
  • sumire 07.03.19, 15:10
    To jest bardzo proste. Jeśli jednej osoby nie stać na utrzymywanie całej rodziny z jednego etatu, pracować powinny dwie. Inaczej to jest tylko ponoszenie konsekwencji własnych wyborów. Pomijam oczywiście nieszczęśliwe okoliczności, w których ktoś musi urabiać ręce po łokcie, bo ktoś w rodzinie chory, bo wpakował się w trudne do spłacenia kredyty et cetera. Wtedy to zupełnie inna sprawa.
  • snakelilith 06.03.19, 23:59
    Zbadaj tarczycę, albo idź od razu na terapię.
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 09:19
    Testosteron niech zbada przede wszystkim. Takie marudzenie to u mezczyzn czesto zwiazane jest z poczatkiem menopauzy.😁
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 09:20
    *andropauzy (odpwiednik zenskiej menopauzy).😁
  • madi138 07.03.19, 00:07
    Szkoda slow, ale...
    Pan G. nie jest biednym zuczkime pokrzywdzonym przez los. Sam, dobrowolnie i wlasnorecznie wladowal sie w chory uklad w ktorym sie teraz placze. Sam, osobiscie wciagnal czlonkow rodziny do firmy, z czego rowniez czerpal pewnie jakies korzysci, a jesli nawet nie to i tak byla to jego decyzja i musi poniesc teraz jej konsekwencje. Mogl to wszystko zalatwic dawno temu, rozwiesc sie, dogadac w sprawie udzialow w firmie i dzis i on i jego nowa kobieta mieliby spokoj- a jednak tolrowal ten uklad tyle lat i tu jest to chyba dosc oczywiste, ze z powodu osobistych korzysci. Jest dorosly i ponosi konsekwencje swoich decyzji- czego tu zalowac i dlaczego rodzina, jest niby ta zla w tym ukladzie !?
  • hanusinamama 07.03.19, 10:06
    Wiesz z drugiej strony dzieci tego Pana nie musiały isc dopracy do neigo do frimy, mogly isc na jakis etat gdzie indziej...a ze nie bylyby prezesami i dyrektorami i zarabiałyby 10 razy mniej...Niestety jak sie pracuje w firmie ojca (ktora to firme ojciec załozył) to trzeba sie pogodziec ze ojciec ten bedzie chciał rządzić...A finał byłej żony moze byc przestrogą. Jest wysoce ryzykowne rezygnowac z własnej pracy dla dobra całej rodziny. I o ile w przypadku małych dzieci to rozumiem to jak ida do szkoły a potem sa juz strasze jest to strzelanie sobie w kolano.
  • iwles 07.03.19, 11:34

    widać, w zamierzeniu miała to być firma rodzinna (żona, dzieci, matka, siostra). Sam mówi, że wszyscy tak robią i że jest to "sztuka dla sztuki" ( w sensie zasiadania w radzie nadzorczej matki i chyba siostry, bo dzieci dostały przydział konkretnych obowiązków, a skoro firma stoi dobrze na rynku, to dzieci się nie leniły).
    Sam sobie utkał pajęczynę rodzinną, ośmiornica jeden. I pewnie gdyby dzieci poszły do pracy do innej firmy, byłoby to przez ojca odebrane jako bunt i obraza.



    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • hanusinamama 07.03.19, 12:33
    Nie wiem Ja moglam pracowac w fimie ojca. Nie pracuje. Nie obraził sie, a nawet jezeli to byłam dorosła. Moj brat pracuje i marudzi jak to ma źle ( a ze ze swoim wyskztałceniem nie dostałby pracy za 1/5 tego co teraz zarabia o tym cisza).
  • obrus_w_paski 07.03.19, 00:17
    No a do czego w ogóle facet służy?
  • riki_i 07.03.19, 00:29
    obrus_w_paski napisała:

    > No a do czego w ogóle facet służy?

    Zawsze mi się wydawało, że do partnerstwa. Do wspólnej podróży przez życie.

    Natomiast praktyka pokazała mi, że kobiety wielu rzeczy oczekują od mężczyzn, ale akurat faktycznego partnerstwa nie oczekują wcale. Reagują na nie zniecierpliwieniem bądź irytacją. Najczęściej chcą rządzić lub być rządzone. Opcja współdecydowania włącza się b. rzadko i na krótko (najczęściej w okresie godowym w ramach ogólnej mimikry).

  • obrus_w_paski 07.03.19, 00:35
    Bo partnerstwo jest przereklamowane. Facet ma robić dobra minete, zarabiać dobra kasę i nie przeszkadzać. Wydawało mi się, ze to wiedza powszechna wśród ludzi powyżej 25 r.z.
  • riki_i 07.03.19, 00:41
    Tiaa. A spróbuj napisać, że kobieta ma dobrze dawać dupy, ładnie wyglądać i nie przeszkadzać. Seksizm to najłagodniejsze określenie jakie usłyszysz.
  • obrus_w_paski 07.03.19, 08:18
    Rozmawiamy o użyteczności mężczyzn a nie kobiet
  • saszanasza 08.03.19, 10:38
    riki_i napisał:

    > Tiaa. A spróbuj napisać, że kobieta ma dobrze dawać dupy, ładnie wyglądać i nie
    > przeszkadzać. Seksizm to najłagodniejsze określenie jakie usłyszysz.

    No własnie napisałeś prawde z punktu widzenia faceta! Wiec w czym problem ze facet sprowadzony zostal do roli wołu, skoro kobiecie narzuca rolę seksualnej maszyny? Uwazam że role więc zostały podzielone sprawiedliwie.



    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • sumire 08.03.19, 10:50
    Bo widzisz, riki i jemu podobni uważają, że oczekiwania wobec kobiet (figura nastolatki, wysokie libido, potulność, może jeszcze płaska głowa, żeby było gdzie piwo odstawić) to jest normalna rzecz, tak ma po prostu być i już. Od mężczyzny natomiast wymagać zbyt wiele nie zależy, najlepiej nie wymagać nic, a jedynie ślady jego stóp całować nabożnie.
  • tanebo2.0 07.03.19, 00:43
    To po co baba?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • tanebo2.0 07.03.19, 00:45
    Po co komu zimna su...?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • riki_i 07.03.19, 00:46
    Po nic.

    Ale rzadko prezentują się w okresie godowym jako zimne suki.
  • cauliflowerpl 07.03.19, 09:18
    Jak to po co? Do partnerstwa, panie, do partenrstwa.
    Posprzata, zakupy zrobi, dziecmi sie zajmie, dudy da i jeszcze wyplate przyniesie. Calkiem jak facet. A nie, czekaj, facet zwykle chcialby sie ograniczyc do przyniesienia wyplaty. Z reszty sie czuje zwolniony.
  • grru 07.03.19, 10:01
    Raczej jest niedoceniane. Dla minety i kasy to by mi się nie chciało w związek wchodzić.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • obrus_w_paski 07.03.19, 12:30
    Moje odpowiedzi w tym wątku są dopasowane do nudnego już trollowania rikiego o tym jakie kobiety są złe. Nie można jego wątków traktować poważnie
  • piataziuta 07.03.19, 09:32
    >No a do czego w ogóle facet służy?

    Do kochania.
  • obrus_w_paski 07.03.19, 00:23
    Łysieje, brzydko się starzeje, dupę truje, kubka od herbaty po sobie nie sprzątnie, zdradza, po 50 przestaje mu stawać, to niech chociaż zrobi coś pożytecznego, np dziecko albo i parkę no i przynajmniej zarobi jakaś kasę, to chyba logiczne? Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac.
  • znowu.to.samo 07.03.19, 00:26
    😂😂😂😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • tanebo2.0 07.03.19, 00:28
    A baba jak już nie rodzi to co może robić?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • riki_i 07.03.19, 00:31
    tanebo2.0 napisał:

    > A baba jak już nie rodzi to co może robić?

    Zarządzać facetem.
  • katja.katja 07.03.19, 08:51
    Lubię to smile


    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 09:29
    Jest taka teoria, ze kobiety zyja dlatego dluzej od mezczyzn we wszystkich spoelczenstwach, iz nawet po menopauzie sa uzyteczne jako babcie (opiekunki dzieci corki lub innych mlodych samic). Mezczyzni tej funkcji nie wykonuja, zazwyczaj po andropauzie traca mozliwosci plodzenia dzieci - impotencja (chodzi oczywiscie o nature, bo teraz jest viagra i niby moga; choc i kobiety 60+ teraz rodza - ale to nie jest natura), sa slabsi niz mlodzi samcy, maja zmiany starcze w mozgu, neurologiczne itp wiec umieraja by mlodzi sprawni plodni samcy ich zastapili. Starsze samice zas zyja dluzej, by pomoc wychowac potomstwo - "teoria babci" to sie chyba nazywa. Dzieki temu potomstwo przezywa i czesto jest lepiej zaopiekowane przez starsze doswiadczone samice mit gdyby to robily ich matki.
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 09:31
    *niz gdyby
  • manon.lescaut4 07.03.19, 13:03
    Dokładnie, faceci starzejąc się, stają się bezużyteczni dla rodziny/ społeczeństwa. Kobiety babcie do końca swoich dni będą pomagać przy wnukach, piastować rodzinne ognisko, organizować świeta, żywic młode pokolenia, zapewniać ciągłość lub jedność rodzinie, można by długo wymieniać. A jaka jest korzyść ze starego zgreda?
  • bistian 07.03.19, 13:19
    manon.lescaut4 napisał(a):

    > Dokładnie, faceci starzejąc się, stają się bezużyteczni dla rodziny/ społeczeńs
    > twa. Kobiety babcie do końca swoich dni będą pomagać przy wnukach, piastować ro
    > dzinne ognisko, organizować świeta, żywic młode pokolenia, zapewniać ciągłość l
    > ub jedność rodzinie, można by długo wymieniać. A jaka jest korzyść ze starego z
    > greda?


    Jeśli ktoś wychodzi za zgreda, to potem ma zgreda w domu na starość, bo zgred, to charakter, nie wiek smile
    A z mojego doświadczenia, to widzę, że jest odwrotnie, panom na starość włącza się tryb "ja teraz wszystko zrobię, czego nie zrobiłem za młodu", tylko tych sił już tylu nie ma.
  • grru 07.03.19, 14:51
    Z mojego ojca to rodzina dopiero teraz zaczyna mieć pożytek. Wcześniej korzystało społeczeństwo

    --
    Nadal jem gluten smile
  • an.16 08.03.19, 08:59
    smile smile smile
  • czarniejszaalineczka 07.03.19, 08:22
    kradne do sygnaturki big_grinbig_grinbig_grinbig_grin


    --
    słuchaj rózico,
    ona nie słucha...
    za durzo kurzu
    wlajzło jej w ucha.
  • tanebo2.0 07.03.19, 00:27
    Weź mnie nie stresuj tym tętniakiem! A fakt że kobiety z romantyczek stały się pragmatyczkami...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • riki_i 07.03.19, 00:32
    Romantyczki to były głównie w literaturze pięknej.

    W realu jest dokładnie odwrotnie niż w tradycyjnym przekazie kulturowym. To mężczyźni są niepoprawnymi romantykami, natomiast kobiety zazwyczaj twardo stąpają po ziemi.
  • snakelilith 07.03.19, 01:57
    Jasne, a szczególnie romantyczni są ci szukający miłości u prostytutek nakręcając tym miliardowy proceder. Chodzą do burdeli by się zakochać, a nie po to by traktować kobietę jak towar. big_grin
  • znowu.to.samo 07.03.19, 09:02
    Taaacy romantycy naokoło. Albo zdradzają, albo tłuką żony z tej wielkiej romantycznej miłości.

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • aandzia43 07.03.19, 11:17
    snakelilith napisała:

    > Jasne, a szczególnie romantyczni są ci szukający miłości u prostytutek nakręcaj
    > ąc tym miliardowy proceder. Chodzą do burdeli by się zakochać, a nie po to by t
    > raktować kobietę jak towar. big_grin


    Buhaha, dobre big_grin A bo widzicie, droga Wężowa, oni mają powszechnie osobowość wieloraką "romantyk-kur...rz" i przeskoki między jedną a drugą czasem nawet w błyskawicznym tempie wink
    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • cauliflowerpl 07.03.19, 11:19
    Po drodze z burdelu do domu kupuje żonie kwiaty 😂😂
  • fawiarina 07.03.19, 12:15
    W punkt. W życiu tyle fajnych prezentów i kwiatów nie dostałam jak właśnie wtedy, gdy mnie mąż zdradzał big_grin
  • boogiecat 07.03.19, 23:00
    Bo szufladkowanie jest ograniczajace i krzywdzace😉

    riki, co ty chrzanisz za przeproszeniem? Mezczyzni nie sa zadnymi romantykami w opozycji do kobiet twardo stapajacych po ziemi, oni sobie po prostu gorzej radza i sa leniwsi od tychze kobiet

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • riki_i 08.03.19, 22:25
    Lenistwo jest ponoć oznaką inteligencji.
  • rekreativa 07.03.19, 12:06
    Niektórzy mężczyźni romantyzują prostytucję. Taka wizja jak z filmów, czy westernów - ciepłej kobiety sprzedajnej o dobrym sercu, która jesli kocha, to bezinteresownie i niczego od bohatera nie chce prócz odrobiny czułości.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • snakelilith 07.03.19, 12:23
    ekreativa napisała:

    > Niektórzy mężczyźni romantyzują prostytucję. Taka wizja jak z filmów, czy weste
    > rnów - ciepłej kobiety sprzedajnej o dobrym sercu, która jesli kocha, to bezint
    > eresownie i niczego od bohatera nie chce prócz odrobiny czułości.
    >


    No i taką chciałby podstarzały i nudnawy megaloman riki, taką, która nie tylko jest młoda, piękna, atrakcyjna i romantyczna, ale ma dawać mu jeszcze za darmo. W ogóle nie przychodzi mu do głowy, że jak facet nie ma kobiecie nic innego do zaproponowania jak forsa, to przyciąga tylko te, które na forsę lecą i dokładnie swoje usługi wyliczają.
  • rekreativa 07.03.19, 12:48
    " W ogóle nie przychodzi mu do głowy, że jak facet nie ma kobiecie nic innego do zaproponowania jak forsa,"

    Tu mężczyźni sami pod sobą wykopali dołek, gloryfikując rolę męską jako łowcy, który przynosi zwierzynę do domu i właściwie ograniczając swą wartość i przydatność tylko do tej roli.
    I nierzadko jest tak, jak piszesz, mówiąc o sobie, mężczyzna na pierwszy plan wysuwa pracę, stanowisko, ile zarabia i co posiada, a potem zgorszenie, że na żywca złapał suma, a nie sardynkę.

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • tanebo7.0 07.03.19, 13:12
    A co z miłością?
  • beneficia 07.03.19, 14:40
    Nie wiem do kogo piszesz, ale najpierw zdefiniuj "miłość" big_grin
  • rekreativa 07.03.19, 18:05
    A co ma być?

    --
    "Życie jest jak taniec transwestyty - wszystko ładnie, pięknie, a tu nagle ch...j"
  • fabryka.lodow.napatyku 07.03.19, 03:06
    a ja mam wrazenie, ze mieliscie z triss ta sama pania od polskiego
  • triismegistos 07.03.19, 05:18
    Powiem ci coś riki. Nie wiem jaki jesteś w tak zwanym prawdziwym życiu, ale z tego, co piszesz na forum wyłania się obraz odrażającego, przewcześnie podstarzałego dziada, od którego uciekałabym z przeraźliwym krzykiem. Nie, że pozbawionego jakichkolwiek zalet, kreujesz się na dziada dość majętnego. Możesz się obrazić, a możesz zastanowić.
    Inna sprawa, że zupełnie nie rozumiem biadolenia nad oczekiwaniem, że się wywiążesz z rodzinnych obowiązków. Jak nie ty to kto?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • lot_w_kosmos 07.03.19, 05:48
    Ja takie postawy raczej obserwuję w swoim otoczeniu.

    Mam taką kuzynke, o identycznym podejściu, jak w twoim opisie. Czyli facet do zarabianoa jest.

    I mam koleżankę w pracy, która oprócz tych wszystkich wymagań robi jeszcze z siebie taką "malą" jak w piosence. Biedną, schorowaną ( zdrowa jak koń) i umęczoną, a on ma ogarnąć wszystko. Ugotować, uprac, ogródek uprawić, zakupy zrobić, dziecko ogarnąć. Ale jak sama mówi, tyłka mu nigdy nie odmawia, więc wszystko inne może odpuścić, niech on robi. Zastanawiam się czasem, czy tak umęczony i urobiony facet jeszcze ma ochotę na taką żonę - kanapowca....
  • maaria33 07.03.19, 07:12
    Obrzydliwy wpis
  • hanusinamama 07.03.19, 10:10
    Bo pisze ze są takie Panie??? Tutaj poprawnie policztynie jest zjechac faceta zawsze i w kazdym przypadku? Ja mam taką ciotkę. Wujek pracował (ona tez ale co chwila rezygnowała albo szła na 1/2 etatu....albo była zbyt zmecozna i znow rezygnowała). Ogariał dom, dzieci, zebrania, zakupy, lekarzy...cicoia była od odpoczywania. Jak dzieci podrosły i wujek sobie znalazł inną (nie młodszą, ne ładniejszą ale ciepłą dobrą kobiete) to rodzice mojej ciotki nie byli zdziwieni i pretensji nie mieli nawet. Dzieci najpierw z matką zostały, po pół roku do ojca poszły...a ciotka sie stoczyła bo nie miał jej kto pielęgnować.
  • bistian 07.03.19, 11:01
    hanusinamama napisała:

    > Bo pisze ze są takie Panie??? Tutaj poprawnie policztynie jest zjechac faceta z
    > awsze i w kazdym przypadku? Ja mam taką ciotkę. Wujek pracował (ona tez ale co
    > chwila rezygnowała albo szła na 1/2 etatu....albo była zbyt zmecozna i znow rez
    > ygnowała). Ogariał dom, dzieci, zebrania, zakupy, lekarzy...cicoia była od odpo
    > czywania. Jak dzieci podrosły i wujek sobie znalazł inną (nie młodszą, ne ładni
    > ejszą ale ciepłą dobrą kobiete) to rodzice mojej ciotki nie byli zdziwieni i pr
    > etensji nie mieli nawet. Dzieci najpierw z matką zostały, po pół roku do ojca p
    > oszły...a ciotka sie stoczyła bo nie miał jej kto pielęgnować.

    Myślę, że jesteś facetem, a historia jest zmyślona, kobiet takich nie ma wink Ujawnij się i nie udawaj kobiety big_grin
  • iwles 07.03.19, 07:18
    A moze o sobie cos napiszesz? Kolezance i kuzynce d... juz obrobilas, to teraz czas na samoocenę.


    --
    Paweł

    Moje dziecko powiedziałosmile
  • milva24 07.03.19, 07:42
    A ta koleżanka do pracy przychodzi poleżeć?
  • hanusinamama 07.03.19, 10:12
    Jakby ktos napisał ze i Pan i Pani pracują ale toPani odwała cała robote w domu, przy dzieciach...to byście psioczyły ze facet len i pogonic trzeba. Jak robi tak babka to jej przyklaskujecie? Daleko posunięta solidarność jajników.
  • milva24 07.03.19, 11:15
    Autorka tych słów wyraźnie koleżanki nie lubi więc nie biorę na poważnie tekstów jak to tamta "nic nie robi".
  • hanusinamama 07.03.19, 11:20
    Ja mam takiego znajomego, ktory do pracy chodzi ale w domu nic nie zrobi...tez nie lubie go za bardzo. Czy to zmienia fakt, ze facet jest leniem???
  • triismegistos 07.03.19, 07:46
    Ale cię zazdrość zżera 😂

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • czarniejszaalineczka 07.03.19, 08:39
    smile

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • zosia_1 07.03.19, 18:50
    A ja się zastanawiam czy ma jeszcze ochotę na seks?😉
  • jola-kotka 07.03.19, 07:15
    Ty jestes taki niby inteligentny a nie wiesz ze ludzie maja tendencje do wykorzystywania innych i jak ktos sobie na to pozwala to jest wykorzystywany. Niezaleznie czy to jest mezczyzna czy kobieta. Bo to nie jest tak ze tylko te kobiety to zle roszczeniowe sa. Faceci tez. Tylko roszczeniowosc najczesciej widzimy w odniesieniu do kady a nikt jej nie widzi gdy facet nie zajmuje sie dziecmi, domem itd. i to wszystko spada na barki kobiety. Przewaznie jest wtedy opinia ze to ok bo przeciez on pracuje. Strasznie stronnicza ta twoja wypowiedz. I o ile ja mam troszke inny poglad na takie tematy to niestety tutaj tak trzeba sie odniesc do tematu nie inaczej bo faceci to tez nie zawsze idealy.
  • jola-kotka 07.03.19, 07:16
    * do kasy
  • bistian 07.03.19, 08:08
    jola-kotka napisała:

    > Ty jestes taki niby inteligentny a nie wiesz ze ludzie maja tendencje do wykorz
    > ystywania innych i jak ktos sobie na to pozwala to jest wykorzystywany. Niezale
    > znie czy to jest mezczyzna czy kobieta.

    Tak jest, ale nie do końca. Jest duża grupa ludzi, która się nie zgadza na taki układ, ponieważ czułaby się z tym bardzo niekomfortowo. Nie wykorzystują, chociaż mogliby, taki charakter.
  • zeldaf 07.03.19, 07:24
    Bywa i tak. Cena patriarchatu.
  • verydry 07.03.19, 07:30
    Bardzo lubię mężczyzn. Bardzo tez lubię kobiety.
    Nie lubię cwaniaków, krętaczy, idiotów i wykorzystywaczy - obu płci.
    W sytuacji pana Gierszewskiego nie podobają mi się dwie rzeczy, które łącza się w jedną.
    Dlaczego pan Gierszewski najpierw nie rozwiódł się z żona, a następnie związał się z druga panią?
    Dlaczego kochanka jest zatrudniona w firmie, należącej w połowie do żony?
    I nie żebym żywiła przez ten fakt negatywne uczucia do p. Gierszewskiego. Ja te uczucia żywię do całej trójki uczestników farsy. Przy czym głównie jest to uczucie zażenowania i niesmaku, ze obie panie sobie pozwoliły na taki układ, a pan... no cóż... spuśćmy zasłonę milczenia smile
  • jola-kotka 07.03.19, 07:35
    Bo zycie to nie jest scenariusz filmu z zachowaniem wszelkich zasad moralnosci. Na rozwod to sie czeka a czlowiek jest tylko czlowiekiem i nie zawsze umie czekac . To co do pierwszego pytania. Drugie . W polowie nalezy do zony czyli maz ma takie samo prawo decydowania . Moze byc tez tak ze ta polowa nalezaca do zony to tylko kasa na konto i zero decyzyjnosci tej pani. Czasami tez pewne kwestie warto odpuscic. Co zmienia jej praca w tej firmie jak on juz i tak z nia jest zwiazany a nie z zona? I tak juz pozamiatane.
  • verydry 07.03.19, 08:54
    Tu nie o moralność chodzi, tylko o honor i szacunek do siebie samego.
  • jola-kotka 07.03.19, 09:20
    Chcesz mi powiedziec ze jak sie zakochasz i postanowisz sie rozwiesc to pierwszy raz z nowym facetem sie bzykniesz jak bedziesz miec juz papier o rozwodzie? A wiesz ze sa ludzie co latami ze soba juz nie zyja sa w nowych zwiazkach ale sie nie rozwodza z roznych tylko im znanych powodow. Szacunek, honor to wszystko super brzmi a zycie toczy sie .
  • verydry 07.03.19, 09:23
    Nie, ale próbowałabym zachować jakieś pozory chociaż przyzwoitości.
    Nie umiem być w życiu cyniczna.
  • zosia_1 07.03.19, 18:53
    A to żona Pana G. Nie mogła wnieść sprawy o rozwód? A nie, nie mogła, bo kasa za nic przestałaby wpływać co m-c na konto, batalia o majątek trwa a Pani G nie potrafi prowadzić firmy tak, aby przynosiła zysk
  • heavy_metal_thunder 07.03.19, 07:36
    Ja kiedyś od jednej forumki usłyszałem, że skoro jestem młody, wolny i zdrowy (a o końskim zdrowiu nigdy nie pisałem), to powinienem harować właśnie jak koń, na dwa etaty.
  • hanusinamama 07.03.19, 10:14
    Tak bo wiecznie marudzisz jaki to jestes biedny i jak wszyscy wkoło są ustawieni....cały czas ci tłumaczymy zebys sie zebrał w sobie i zamiast tracic energie na marudzenie sam zapracował na swój lepszy los...to nie wolisz marudzic.
  • heavy_metal_thunder 07.03.19, 16:33
    I w wieku 40 lat będę wyglądał jak spracowany dziadek. Nie mam tragicznej sytuacji, średnia krajowa mi póki co starcza. Miałem już okres w życiu, że pracowałem dużo, tylko pierwsze siwe włosy mi na klacie wyrosły. Teraz wyżej stawiam zdrowie.
  • grru 07.03.19, 10:17
    Jak ktoś narzeka na finanse to może albo zmienić pracę na lepiej płatną, albo dorabiać albo pogodzić się z sytuacją

    --
    Nadal jem gluten smile
  • edelstein 07.03.19, 07:46
    I znow te zle kobiety zajezdzajace facetow. Jak zyje zadnego umeczonego jeszcze nie widzialam, za to wiele kobiet i owszem.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • kokosowy15 07.03.19, 08:13
    Albo krótko żyjesz, albo się słabo rozgladasz.
  • edelstein 07.03.19, 19:28
    Albo znam Tylko kobiety,ktore sa w stanie same o siebie zadbac😏a mezczyzn nie maja po to by ich zajezdzac

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • kropkacom 07.03.19, 08:05
    Pan Prezes, który ma już inną kobietę a z nią dwójkę dzieci? Bez rozwodu. Żona (jako kukiełka) w zarządzie. Dzieci (czy dziecko) pozatrudniane w firmie. Pewnie coś pominęłam, ale do kogo pretensje? Życie nie jest proste w takim układzie i wszyscy czegoś chcą? W dodatku ludzie z boku zauważają "nie idealność" tego układu? Ja wiem, fajnie by było aby zarzut o brak ideału dotyczył tylko innych.
  • kropkacom 07.03.19, 08:06
    Pominę, że nowa (nie nowa) pani też jest już w firmie. big_grin
  • znowu.to.samo 07.03.19, 08:35
    Niezły kogel-mogel

    www.fakt.pl/wydarzenia/polska/trojmiasto/prezes-drutexu-zdradza-sekrety-i-atakuje-rodzine/k9jwf7j#slajd-4

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • katja.katja 07.03.19, 08:48
    Kiedyś kobiety odpuszczały przynajmniej mężom obowiązki związane z pielęgnacją niemowlaka czy małego dziecka.
    Teraz harujący mąż po 10 godzinach poza domem (8 godzin pracy plus zwykle dojazd) ma jeszcze drugi etat "niani" i "podcieracza tyłków" w domu.
    Choć miałam koleżankę ( o dziwo, taka feministka, bardziej w typie herod-baby niż ciepłej Mamulki Kubulka), która na moje pytanie czy mąż wstaje w nocy do niemowlaka odpowiedziała zdecydowanie, że nie bo jest kierowcą i musi się wyspać.
    Wg e-mam to pewnie nie był "partnerski" związek big_grin


    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grru 07.03.19, 10:15
    Jestem feministką i mój partner nigdy nie wstawał w nocy do niemowlaka. Ja też - karmiłam na leżąco i tyle.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • hanusinamama 07.03.19, 10:18
    Mój kilka razy wstał....jak dzieciak gdzies posiał smoczka to go (niedobra zła i podła) wysłałam na dół do kuchni po nowego (smoczka , nie dziaciaka). Musze mu powiedzieć ze drugi etat (i to na nocną zmianę) robił...
  • jolie 07.03.19, 10:28
    Przecież pisałaś, że twoje dziecko było egzemplarzem dobrze śpiącym już jako noworodek, to do kogo trzeba było wstawać? Po prostu nie znasz innej sytuacji - kiedy dziecko śpi mało w dzień i nie przesypia całej nocy (i nie chodzi o budzenie na karmienie). Najdalej po miesiącu negocjowałabyś z partnerem, kto dzisiaj w nocy wstaje.
  • grru 07.03.19, 10:34
    życie nie jest sprawiedliwe - kolejny noworodek śpi w nocy z przerwami na karmienie smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • jolie 07.03.19, 11:48
    No to co twoja uwaga wnosi do tematu?
  • hanusinamama 07.03.19, 10:46
    Wiesz jak sie ma dziecko na cycu to wstawanie partnera mija sie z celem. Po co moj maz miałby wstawać jak to i tak ja cyca dać muszę. Mysle ze gru chdoziło o to ze dzieciak sie budził to ona wyjmowała cyca, a ze spał z nimi to wstawać nie trzeba było...
  • jolie 07.03.19, 11:50
    Dziękuję, że mi wyjasniłaś. Mam 3 dzieci - wszystkie karmione były piersią. I tylko jeden na 3 egzemplarze śpiący, zatem wiem, o czym piszę.
  • hanusinamama 07.03.19, 12:36
    Ale w sensie ze dałas cyca i co darł jape pół nocy? NO współczuje. Ja karmie aktualnie młodszą. Ma 19 mcy i chwilowo budzi sie 3 razy na cyca. Myslalam ze moze infekcja bo juz sie budział tylko raz. Ale sie okazało ze urosła prawie 3 cm w miesiąc. U mnie akurat noszenie nic nie dawało jak dziecko chciało jeść. I nie ma znaczenia czy mąz pracuje czy nie bo ja tez pracuje. Mam swoją firme, prowadze z domu. Do zlecen wróciłam 4 dni po porodzie. No ale cycka nie odkrece i nie dam tatusiowi.
  • jolie 07.03.19, 13:22
    Owszem, sporo czasu zajęło, zanim 2 z moich 3 chłopaków zaczęło przesypiać w miarę noc. Nie budzili się tylko z głodu, mieli poza tym lekki sen. Jak najbardziej wystarczało czasem, że mąż wziął któregoś na ręce, zatem fakt karmienia piersią przez matkę nie miał tu nic do rzeczy. A ponieważ miałam też egzemplarz lubiący sobie pospać, to wiem, jaka to różnica.
  • hanusinamama 07.03.19, 13:35
    No moja nadal nocy nie przesypia...powiedziałabym ze wyspie się na emeryturze. Ale patrzać jakie problemy ze snem maja znajomi mi emerycie..nie wyspię się już nigdy smile
  • chatgris01 07.03.19, 13:50
    Może nie będzie tak źle, nie wszyscy emeryci mają problemy ze snem. Znam sporo takich, którzy sypiają świetnie (i sama mam nadzieje tak mieć) smile
  • 1matka-polka 08.03.19, 09:31
    "Ale w sensie ze dałas cyca i co darł jape pół nocy?"
    Moje darło japę, kiedy było głodne a kiedy nie było głodne, to tylko się kręciło i stękało. Żeby przy nim w ogóle zasnąć wkładałam stopery do uszu. A mój mąż spał w drugim pokoju. W pierwszym roku życia moje dziecko normalnie spało przez trzeci miesiąc swojego życia. Jakież było moje rozczarowanie, kiedy ten trzeci miesiąc się skończył... Ogólnie nasze dzieciątko nas nieźle przeczołgało...

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • 1matka-polka 08.03.19, 09:32
    Karmiłam piersią ale dziecko uspakajało się, kiedy dostało paracetamol. Wtedy przez 4 godziny z zegarkiem w ręku był spokój.

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • milva24 07.03.19, 11:27
    Karmiłam piersią i tylko tak można było moje bardzo licho śpiące dzieci uspokoić. Po co mąż miałby wstawać w tej sytuacji nie wiem.
  • hanusinamama 07.03.19, 12:36
    NO tez to samo u mnie.
  • lauren6 07.03.19, 12:23
    Nam się trafiło takie "problemowe" dziecko.

    W końcu robiliśmy tak, że w ciągu dnia ociągałam pokarm, a w nocy mąż karmił butlą żebym ja mogła przespać te kilka godzin pod rząd. W dzień karmiłam piersią.

    Drugie całkiem ładnie spało, to już nie kombinowaliśmy z odciąganiem pokarmu tylko KP również w nocy.

    Ludzie robią jak im wygodnie, a nie tak, żeby moje było na górze. Dojrzały związek to nie przepychanki.
  • katja.katja 07.03.19, 14:54
    Nie przebierałaś go w nocy gdy zwalił kupę?

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grru 07.03.19, 15:42
    Nie było potrzeby. Zmienialiśmy jej pieluchę, jak się kładliśmy, zwykle ok 23:30 - 24 i potem rano przy wstawaniu, najczęściej ok 7. Jak dziecko w nocy spało i nie płakało to znaczy, że czuło się komfortowo i nie miało pełnych gaci.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • katja.katja 07.03.19, 15:57
    Czyli spało w kupie.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • grru 07.03.19, 19:51
    Widać, że masz zero doświadczenia z niemowlętami... Niemowlę z tyłkiem w kupie sygnalizuje to dość dobitnie.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • riki_i 07.03.19, 21:15
    Jak ma porządnego pampersa też? Jakoś nie zauważyłem...
  • grru 08.03.19, 10:40
    Pampers wchłania siki, kupa oblepia tyłek.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • riki_i 08.03.19, 15:55
    grru napisał(a):

    > Pampers wchłania siki, kupa oblepia tyłek.

    Oblepia też pampersa, oblepienie niekoniecznie wiąże się z reakcją
  • iwoniaw 08.03.19, 16:01
    Iloma niemowlętami opiekowałeś się zmieniając im pampersy od etapu noworodka do przejścia na nocnik?


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • hanusinamama 07.03.19, 10:16
    Czekałam na wypowiedz znawcy dzieci i związków. Dziecka nie ma ale widziała, męża tez nie ma ale cudzego przez jakis czas obracała....no w ten sposób to ja mogłabym być specjalistką od kombajnów. Widziałam, na jednym nawet siedziałam....
  • memphis90 07.03.19, 16:46
    Ale obrocilas ten kombajn...? 😜

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • maly_fiolek 07.03.19, 08:48
    Mój facet dostaje dobrą opiekę jego dzieci, posprzątany dom, słowa wsparcia i dość przereklamowany seks - po 40tce to już nie takie ważne.
  • gosiablo 07.03.19, 10:13
    No chyba właśnie po 40 ma to jakiś smak sam w sobie smile
  • jola-kotka 07.03.19, 11:29
    😂
  • iwoniaw 07.03.19, 08:52
    Mężczyzna jest postrzegany skrajnie zadaniowo, ma ciężko harować, łożyć na rodzinę i wywiązywać się z licznych nałożonych nań obowiązków.

    Ale że niby co w tym takiego oburzającego? Kobieta ma nie pracować, nie łożyć i nie ma żadnych nałożonych na nią obowiązków? No tak wygląda życie ponad 90% populacji płci obojga, urodziłeś się wczoraj czy jak?

    Co facet otrzymuje w zamian? W wielu żeńskich wypowiedziach nie widzę jakichkol
    > wiek uczuć, pozytywnych emocji, ciepła, tęsknoty itp. itd. Zamiast tego jest mn
    > iemanologia stosowana w kwestii rzekomego własnego zaharowywania się oraz retor
    > yka w stylu byłej premier Szydło ("mię się to po prostu należy!").


    W męskich wypowiedziach widzimy natomiast "uczucia, pozytywne emocje, ciepło i tęsknotę", bo gdzieżby tam "mniemanologię stosowaną w kwestii rzekomego własnego zaharowywania się". a tym bardziej retoryki, że facetom coś się od kobiet po prostu należy big_grin big_grin big_grin

    Rysiek, naprawdę to, co piszesz, jest żałosne. Idź może za przykładem tego kolegi, co to z okazji Wielkiego Postu z ematki rezygnuje - mniej obciachu w sieci będziesz kumulował.


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • madami 07.03.19, 09:13
    Zaraz ale ty tworzysz sobie wizję kobiety i związków na podstawie lektury forum internetowego, na podstawie wpisów kreacji internetowych? Może jednak trochę odejdź od komutera.
  • bistian 07.03.19, 09:24
    madami napisała:

    > Zaraz ale ty tworzysz sobie wizję kobiety i związków na podstawie lektury forum
    > internetowego, na podstawie wpisów kreacji internetowych?

    Ja mam takiego gościa na tapecie. Mam nadzieję, że się rozwiedzie, chociaż on się trzyma pazurami żony, a ta go robi w trąbę. Ma bardzo ograniczony czas na zainteresowania, bo jest zawsze awantura o to, chociaż żonę zaprasza zawsze na wspólne wyjścia. On ma przede wszystkim pracować. Dzieci dobrze nastoletnie, córka to już kopia matki, zmarnowany dobry materiał. On zakochany, liczy na cud, ona ma jakieś sympatie poza małżeństwem, które ukrywa, rozstać się z portfelem męża nie zamierza. Konflikty między nimi, a dzieci żyją w tym środowisku, beznadziejna sprawa.
  • asfiksja 07.03.19, 09:27
    Od ciężkiej pracy fizycznej nie ma zawału. Zawały są od stresu, przeżarcia i braku ruchu.
  • bistian 07.03.19, 09:33
    asfiksja napisał:

    > Od ciężkiej pracy fizycznej nie ma zawału. Zawały są od stresu, przeżarcia i br
    > aku ruchu.

    Niekoniecznie. Niektórzy pracują, pomimo choroby, potem są powikłania, choroby serca również.
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 09:40
    Czyli kobiety zapedzajace mezow do pracy dbaja o nich by zawalu nie dostali. W pracy nie ma czasu na stres bo trzeba zadanie wykonac (zreszta pani kochana jaki on stres moze miec jak jedzie sobie ta taksowke czy siedzi przy biurku i tylko telefonuje czy tam pojdzie do banku i jakies obligacje posprzedaje?) , nie ma czasu na zarcie a i porusza sie wiecej niz na kanapie w domu. Tak to sie troszcza kobiety a riki nie docenia.
  • heavy_metal_thunder 07.03.19, 16:36
    Ciężka praca fizyczna bardzo źle się odbija na zdrowiu.
  • lauren6 07.03.19, 09:31
    A faceci nie "zajeżdżają" kobiet?

    Praca 8h + praca w domu + ogarnięcie dzieci + presja na wygląd nastoletniej nimfomanki doświadczonej w seksie jak prostytutka z wieloletnim stażem?

    Potem taka biedulka fika przedwcześnie z powodu źle dobranych wlewów witaminowych czy komplikacji po odsysaniu tłuszczu, a pan ma pretensję, bo teraz sam będzie musiał ogarniać dzieci i dom. Oczywiście do czasu aż znajdzie się pierwsza naiwna do zabawy w macochę.

    Ciężki jest los współczesnych kobiet zajeżdżanych przez facetów, którym się w doooopach poprzewracało sad
  • katja.katja 07.03.19, 09:56
    Jakiego Paniusia wybrała sobie męża takiego ma. Trzeba było przed ślubem pokazać własne oblicze - wąsik nad ustami, lekka nadwaga, wągry, dresy, wtedy pan nie wymagałby super wyglądu po ślubie.
    Poza tym zapomniałaś wspomnieć o rocznym macierzyńskim na którym się byczycie, więc macie odpoczynek od pracy zawodowej na 1,7 roku (doliczam częste w Polsce byczenie się przez prawie całą ciążę).

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • lauren6 07.03.19, 10:05
    Macierzyński trwa pół roku. Drugie pół roku to urlop rodzicielski, który spokojnie może wziąć ojciec i sam się pobyczyć.

    Skoro zajmowanie się niemowlakiem to taki relaks to czemu panowie w Polsce praktycznie nie korzystają z tej opcji?
  • iwoniaw 07.03.19, 13:26
    Jakiego Paniusia wybrała sobie męża takiego ma.

    Jaką sobie Pańcio wybrał żonę, taką ma big_grin


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • sumire 07.03.19, 13:46
    Obawiam się, że panowie, których tu mamy, nie ogarniają. Dla nich to nie są wydumane oczekiwania, tylko po prostu twój psi obowiązek smile
    Na szczęście w realu nie znam zbyt wielu takich. Ani takich, którzy twierdzą, że kobiety ich zarzynają. A ja na przykład chciałabym, żeby mój facet pracował mniej.
  • riki_i 07.03.19, 15:02
    sumire napisała:

    > Na szczęście w realu nie znam zbyt wielu takich. Ani takich, którzy twierdzą, ż
    > e kobiety ich zarzynają.

    To często jest umiejętne granie na poczuciu odpowiedzialności za rodzinę wraz z powolnym wmanerowywaniem w stałe rosnące stałe koszty/ wydatki. Wszystko narasta, niejako wymuszając okolicznościami rabunkową samoeksploatację faceta.
  • lauren6 07.03.19, 15:20
    A ten biedny facet nie ma nic do gadania w kwestii wydatków i tylko kiwa głową gdy żona przynosi do domu kolejną umowę kredytową.
  • sumire 07.03.19, 15:24
    Ponownie - nie znam zbyt wielu takich. Wszystkie znane mi kobiety, pomijając damy na emeryturze, na urlopie macierzyńskim i jedną, która istotnie żyje przy mężu, ale mąż jest bardzo zamożny, pracują. Jak przy wszystkich twoich wątkach, wychodzi na to, że twoje środowisko jest... specyficzne.
  • piataziuta 07.03.19, 09:31
    Ależ roszczeniowość współczesnych kobiet w stosunku do facetów (ale nie tylko), to zjawisko charakterystyczne dla współczesnych czasów.

    Otóż kobieta już wie, że nie jest od facetów gorsza i że należy jej się równe traktowanie - ale niestety, większość chce być traktowana równo tylko wybiórczo, w aspektach wybranych przez siebie.
    W pozostałych aspektach - tych wygodnych, w stylu: płacenie za kobietę w restauracji, dżentelmeństwo facetów i wielki szacunek do kobiet, z racji samej ich płci (co jest seksizmem w czystej postaci), kobiety nie chcą żeby się cokolwiek zmieniało.
    A w przypadku buntu faceta wobec tej roszczeniowej postawy i braku konsekwencji, facet oczywiście usłyszy, że jest seksistowskim mizoginem.

    Jest to zjawisko straszne i współczuję facetom, którzy mają ten wątpliwy zaszczyt, doświadczania czegoś takiego od kobiet w swoim środowisku.
  • tanebo2.0 07.03.19, 09:37
    Zapomniałaś o rozwodzie, dziecku i alimentach. Tu panuje czyste średniowiecze. Facet ma płacić, duuuuuuuuuuuużo i nie zadawać pytań...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • szalona-matematyczka 07.03.19, 09:42
    Wiesz jakie sa srednie alimenty na dziecko w Polsce? To jest duzo!?!😵
  • piataziuta 07.03.19, 09:46
    jakie?
  • beneficia 07.03.19, 14:30
    "Z informatora statystycznego Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że średnie alimenty przyznawane przez Sąd w ostatnich latach wynosiły:

    w roku 2010 – 677 zł
    w roku 2011 – 646 zł
    w roku 2012 – 544 zł
    w roku 2013 – 571 zł
    w roku 2014 – 564 zł
    w roku 2015 – 590 zł"

    Ściągalność alimentów w Polsce to ok. 20%.
  • piataziuta 07.03.19, 16:52
    to nawet na waciki nie starczy
  • tanebo2.0 07.03.19, 09:55
    Za wysokie? Facet wg polek ma płacić ale opieka naprzemienna to zuo...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • triismegistos 07.03.19, 16:40
    Nie zuo, tylko mało kogo stac na utrzymanie wystarczającej lości mieszkań, żeby to miało sens.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • grru 07.03.19, 09:55
    Nigdy tak nie traktowałam faceta, nie potrzebuję konia, sponsora ani opiekuna, bo jestem w tych kwestiach samowystarczalna. Potrzebuję partnera i osoby, która będzie dla mnie wsparciem, ale przede wszystkim emocjonalnym.
    Inna sprawa, że przypuszczalnie problem zajechania dotyczy mężczyzn gustujących w specyficznych kobietach, tak samo jak swoje problemy mają kobiety kochające tzw. złych chłopców.

    --
    Nadal jem gluten smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.