Dodaj do ulubionych

Kłopotliwa mamusia

11.03.19, 13:04
E-mamy, poradźcie co zrobić. Do klasy mojego syna (obecnie V) w zeszłym roku dołączyła dziewczynka, której dzieci nie akceptowały w poprzedniej szkole a w tej jakoś ją akceptują ale też bez wielkiej miłości. Ta dziewczynka ma nadopiekuńczą mamę, która z każdym problemem leci do wychowawczyni. Nie daje dzieciom samodzielnie rozwiązywać konfliktów. Poza tym dziewczynka jest konfliktowa, o wszystko skarży, próbuje skłócać dzieci znające się dłużej. Chociaż przyznaję, że czasem można z nią sensownie porozmawiać. Niestety nigdy nie wiadomo jak będzie miała nastrój: czy zwycięży rozsądek czy histeria, czy powie prawdę, czy będzie kłamać. Dziewczynka kiedyś polubiła mojego syna, ale on chyba się już zmęczył jej zmiennym charakterem i namolnością. Więc ona go zaczepia w szkole lub na messengerze. Nie dokucza, raczej jest natarczywa. On próbuje się od niej uwolnić. Wtedy wkracza do akcji jej mama. Chodzi do wychowawczyni, do pedagoga, wymyśla, że między dziećmi są konflikty, które może rozwiązać tylko pedagog... Moim zdaniem gdyby się nie wtrącała, to te konflikty same by już zostały rozwiązane przez dzieci. Wczoraj włączyła się do rozmowy na msg między synem a jej córką i wyzwała go od patoli, obłudników i zapowiedziała, że go dorwie w szkole i że się wybierze na godzinę wychowawczą. Napisałam jej, że jeśli ma problem do syna, to że ma rozmawiać ze mną a nie agresywnie się do niego odnosić. Tak zresztą ustaliłam z nią już wcześniej. No i co tu zrobić z taką mamą? Dodam , że mój syn też święty nie jest. Niestety potrafi okazać lekceważenie albo użyć wulgarnego słowa. Wydaje mi się jednak, że takie angażowanie wszystkich dookoła w jej problemy (pedagog, wychowawca) jest przesadą a od wychowywania są rodzice. Wydaje mi się słuszne, że powiedziałam, że ma problemy z synem zgłaszać do mnie a nie wyzywać go. Co sądzicie?
Edytor zaawansowany
  • utka007 11.03.19, 13:08
    Tak, również sądzimy że inna matka nie powinna wyzywać twojego dziecka. To nie jest dla ciebie oczywiste?
  • argentea 11.03.19, 15:37
    Gdyby było nieoczywiste, nie pisałabym tutaj. Chodzi o to jakie kroki podjąć.
  • sofia_87 11.03.19, 17:03
    Na początek zablokować dziewczynke na Messengerze syna, a wcześniej napisac do pani, ze jeśli jeszcze raz będzie grozic Twojemu dziecku, to zgłosisz sprawę do dyrektora i na policje.

    Powinnas tez zrobić screeny z tych rozmow i pokazac je wychowawczyni i pedagogowi, może oni wyjasnia pani dlaczego jej corka nie była akceptowana w poprzedniej szkole oraz to, ze w tej się wkrótce sytuacja powtorzy, o ile pani i jej corka się nie uspokoja
  • chatgris01 11.03.19, 13:10
    Zrób jej dżihad suspicious
  • 45rtg 11.03.19, 13:21
    chatgris01 napisała:

    > Zrób jej dżihad suspicious

    A potem wystaw walizki.
  • blablanie 12.03.19, 15:50
    I koniecznie zbadaj tarczycę!
    Sorry, nie mogłam się powstrzymać....
  • lauren6 11.03.19, 13:56
    Zacznij od zablokowania synowi tej dziewczynki na messingerze.
  • jematkajakichmalo 11.03.19, 14:04
    Ja sądzę, że trollujesz...
    Mam dziecko w 5 klasie i nie wyobrażam sobie takich sytuacji, żeby czyjaś matka wyzywała obce dzieci od patoli... Bujda na resorach.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • lelija05 11.03.19, 14:36
    Zwłaszcza, że identyczny wątek był całkiem niedawno.

    --
    Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
  • argentea 11.03.19, 15:38
    A kiedy??
  • argentea 11.03.19, 15:38
    To, że sobie nie wyobrażasz, nie znaczy, że taka sytuacja nie ma miejsca.
  • ichi51e 11.03.19, 17:29
    Problem Za pewnie polega na tym ze jej syn tez wczesniej nie przebieral w slowach..
    Kolezanki nalezy unikac i zablokowac w mediach

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hanusinamama 12.03.19, 11:45
    Ale to robisz takie szopki? Ja bym zablokowała córke tego chłopca i powiedziała ze ma sie z nim nie bawić a nie wchodzic w słowne przepychanki z 11latkiem
  • hanusinamama 12.03.19, 11:44
    Ja miałam w przedszkolu awanture czemu moje dziecko nie chce sie bawic z córka jednej mamy. Byłam w szoku. Wiedziałam ze córka ma przyjaciólke ale jak pytałam "co tam w przedszkolu" to ona mowiła ze bawi sie ze wszystkimi dziewczynkami. Zapytałam córkę, ona nie wiedziała o co chdozi (ale miała 5 lat). Wiec poszłam zapytać nauczycielkę. Okazało sie ze mamusia owej dziewczynki wymyśliła sobie ze moja sie teraz bedzie z jej przyjaznić a nie z Marysia(imie zmienione). I córka tej matki odciagała moja od reszty dziewczynek, na co moja sie nie godziła. Poszłam do matki i powiedziałam, ze o ile na separowanie jej dziecka od grupy sie bym nie godziła to nie wiem po co organizować dzieciom przyjaźnie, same sobie ustalą. I sie obraziła. Przerzuciła się na inne dziecko - sprawa sie powtórzyła. Po kolejnej zmianie "ofiary" zabrała córkę do innego przedszkola....gdzie zaczeła taką samą szopkę ( w tej grupie mam koleżankę).
  • sofia_87 12.03.19, 11:52
    Ja podejrzewam, ze tu jest podobna sytuacja, pani uznala, ze jej corka ma mieć przyjaciol i nie obchodzi ja opinia kandydatow na tych "przyjaciol" na ten temat
  • hanusinamama 12.03.19, 12:18
    I tak naprawde zrobiła dziecku krzywde. U nas ta dziewzynka nie była izolowana, dzieci sie łądnie z nią bawiły. Ale chyba miała miec ta jedna jedyna przyjaciółkęna siłe. Szkoda dziecka
  • sofia_87 12.03.19, 12:24
    Obawiam się, ze jeżeli "Wasza" matka się nie uspokoi, a jej zachowanie udzieli się corce, to starsze dzieci będą już izolować tamta dziewczynke
  • mama.nygusa 11.03.19, 16:48
    Podobny problem byl u cory w 4klasie, dziewczynka chozila do klasy od zawsze, ale byla dojezdna, a w 4-ej zrobila sie miejscowa, i zaczal sie konflikt, tzn.dziewczynka wymyslala cuda na kiju, niestety do dzis nie wiadomo jaki miala powod, mozna przypuszczac, ze w jej miemaniu za rzadko byla zaprszana do domow kolezanek.Niestety matka tez chodzila do pedagoga na skarge, ale to bylo z inicjatywy tej dziewczynki, z przykroscia stwierdzam, ze pedagog to ciapa, bo mogla to raz dwa ukrocic, a tak to lelkala sie z nimi-matka i corka,.Powinna je raz dwa postawic do pionu i szybko bylby spokoj, a tak mala czula sie wazna, no bo przeciez mama przychodzi do szkoly, pedagog wzywa kolezanki na rozmowy itd.

    --
    alicia033 napisała:

    > Znowu łżesz, nędzny katolu
  • 71tosia 11.03.19, 17:14
    a pedagog szkolny właśnie nie jest od tego w szkole by pomoc dzieciom rozwiązywać konflikty? Naprawdę sadzisz ze dzieci 'czuja się ważne' z tego powodu? 'Powinna je raz dwa postawic do pionu' - gdyby chodziło o twoje dziecko które czuje się alienowane tez byś chciałaby by zamiast mu pomoc ktoś 'stawiał je do pionu'?
  • lot_w_kosmos 11.03.19, 16:50
    Yen cały trolling już mnie męczy....
  • milamala 11.03.19, 16:53
    Mama i jej corka maja niewatpliwie problem. Byc moze ta klopotliwa nadwrazliwosc wynika z negatywnych doswiadczen w poprzedniej szkole i w obecnej nie potrafia sie od tego uwolnic.
    Ja bym starala sie mimo wszystko podejsc z zyczliwoscia. Pogadalabym z pedagogiem o tej rozmowie i zachowaniu mamy i uczulila, ze moze by pedagog pogadala z pania i jakos pomogla zeby dziewczyna nie czula sie wyalienowana.
  • 71tosia 11.03.19, 17:09
    z pewnoscia zachowanie mamy koleżanki, która obraza twoje dziecko nie jest ok. Ale twoje również jest trochę problematyczne, wygląda na to ze twoje dziecko użyło messengera żeby dokuczać i obrazić koleżankę. Przyjrzałaś się temu co syna nawypisywał koleżance? Messenger dla 11 latka bywa niebezpieczny zarówno z powodu treści jakie dostaje ale tez z powodu tych które wysyła, dzieci (a często i dorośli) maja problem ze stawianiem sobie granic w tym co można napisać do i o innych, a obrażanie kogoś w internecie przychodzi im to znacznie łatwiej niż w realu. Akurat w takim przypadku rodzice powinni interweniować a nie czekać az dzieci same rozwiążą problem.
    Synowi może warto podpowiedzieć jak osłabić kontakty z koleżanka , skoro mu nie odpowiadają (do czego ma pełne prawo) ale nie obrażając jej przy okazji.
  • 3-mamuska 11.03.19, 23:50
    Masz dowody idź do wychowawcy i dyrekcji szkoły a jeśli nie to na policję nie ma prawa straszyć dziecka.

    I niech syn zablokuje młoda na fb i tyle.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 71tosia 11.03.19, 23:59
    wychowawca, dyrekcja i dzielnicowy i to wszytko z powodu konfliktu miedzy 11 latkami? Moze jeszcze doradź wypowiedzenie wojny atomowej. Z tego co pisze autorka 'syn też święty nie jest' i pewnie mama tamtej dziewczynki zareagowała jak zareagowała (zle) nie be przyczyny.
  • madzioreck 12.03.19, 02:09
    Nie z powodu konfliktu między 11-latkami, tylko z powodu grożenia przez obcą kobietę synowi autorki, nie zauważyłaś? rozumiem, że Ty byłabyś wyrozumiała gdyby jakaś mamuśka wypisywała do Twojego dziecka, że je dorwie i że jest patolem?
  • ichi51e 12.03.19, 07:37
    Pytanie co syn nawypisywal...
    U znanego dziecka byla taka sytuacja
    Dziewczynka z kalsy wrzucila na fb zdjecie z gatunku instafoto z dziubkiem. Kolega jej skomentowal ze jest mniej ladna niz mysli. Dzieciaki sie malo nie rozszarpaly po komentarzu kilkoro malo nie wyrzucono ze szkoly - wiec ja tam wierze ze spokojnie dzieciak mogl na mialo patola zasluzyc...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 71tosia 12.03.19, 11:49
    przede wszystkim sprawdzialabym co spowodowalo taka reakcje matki koleżanki zanim zaczne robic wojne. Obawiam się ze reakcja tej pani (naganna reakcja) nie była bez przyczyny.
  • sofia_87 12.03.19, 11:00
    Dzielnicowy z powodu gróźb pani wobec obcego dziecka.
    A zarówno mama dziewczynki, jak i ona sama potrzebują wsparcia, a może i terapii. Dziecko nie było akceptowane w poprzedniej szkole, w tej niedługo sytuacja się powtorzy, skoro mala jest natarczywa, a matka zamiast pomagać tylko zaognia sytuacje. Ktos obu paniom powinien wytlumaczyc, ze nikogo nie można zmusic do lubienia innych osoby, a natarczywosc tylko odstrasza innych.
  • utka007 12.03.19, 11:05
    Matka innego dziecka nie jest od tego żeby wysyłać obcą babę na terapię. Należy ochronić swoje dziecko i tyle. Przy okazji, jak już się matki włączyły w konflikt to bym sprawdziła dlaczego mówi do mojego dziecka per "patol" - bo kobieta może mieć nierówno pod sufitem, a może też chronić swoje dziecko, w nieudolny sposób, ale zawsze.
  • sofia_87 12.03.19, 11:15
    Dlatego napisałam aby sprawdzić wymiane zdan na komunikatorze. Pedagog może się wlaczyc i zasugerować terapie gdyż szkoda dziecka, z takim zachowaniem i z tak matka ma male sznase na bycie akceptowana wśród rowiesnikow. Warto by była aby ktoś im pomog, szkoda malej
    Oczywiście, ze przede wszytkim należy chronić własne dziecko, a skoro kobieta raz przeniosła swoje dziecko z szkoły w której było nieakceptowane, to chyba jakos wyjątkowo często trafiają na "patoli"...
  • kurt.wallander 12.03.19, 11:30
    sofia_87 napisał(a):

    skoro kobieta r
    > az przeniosła swoje dziecko z szkoły w której było nieakceptowane, to chyba jak
    > os wyjątkowo często trafiają na "patoli"...

    To wina ofiary, że jest ofiarą ?
  • sofia_87 12.03.19, 11:37
    Pytanie czy dziecko było tylko nieakceptowane i ignorowane czy mu dokuczano.
    Jeśli była nieakceptowana, dzieci jej unikaly, to tak, może być winne jej zachowanie. Ty bys się przyjaznila z osoba namolna albo polecialbys to swojemu dziecku?
  • 71tosia 12.03.19, 11:47
    czy nazywanie innego dziecka nienormalnym, którego nawet nie znasz jest dla ciebie normalne?
  • sofia_87 12.03.19, 11:53
    W którym momencie nazwalam dziecko nienormalnym?
  • kouda 12.03.19, 07:54
    Powtarzam do znudzenia, ze z wariatami się nie zadajemy. Blokuje mesendzery i każe ograniczyć się w szkole do zdawkowego cześć. Znajdzie sobie inna ofiarę. Sa tacy, co lubią mieć wrogów, my nie musimy się s to z nimi bawić
  • husmus 12.03.19, 08:03
    Nie ma wątpliwości - obca kobieta nie ma prawa wyzywać Twojego dziecka - na pewno zgłosiłabym tę sprawę wychowawcy.
    Natomiast trzeba pamiętać, że z reguły w tego rodzaju konfliktach, wina leży po środku.
    Kilka lat temu do klasy mojego syna przyszła dziewczynka, która tez w poprzedniej szkole miała problemy.
    U nas niestety tez nie było różowo. Wychowawca, pedagog, rodzice - wszyscy zaangażowani w spór między nią a resztą klasy. Akcja-reakcja.
    Dziewczynka była trudna, konfliktowa, z trudnymi do przewidzenia zachowaniami i reakcjami. Większość klasy nie pozostawała dłużna.
    Jak się okazało po kilu miesiącach, kilkoro uczniów z klasy założyło przeciwko niej grupę na fc, żal mówić, co tam wypisywali.
    Prawdziwy hejt na dziecku w 5 klasie. Na szczęście matka dziewczynki była normalna i robiła, co mogła, żeby to wszystko - w porozumieniu ze szkołą - jakoś poukładać.
    Dlatego trzeba reagować i szukać rozwiązania, a prawda leży zapewne gdzieś po środku.
  • argentea 12.03.19, 10:37
    Za konstruktywne opinie bardzo dziękuję, szczególnie sofia_87, mama.nygusa, 71tosia, milamala, ichi51e, kouda i husmus. Dziś już jestem spokojniejsza.
  • kurt.wallander 12.03.19, 11:00
    Czy tylko mnie wyłania sie z tej opowieści zupełnie inny obraz sytuacji? Ponieważ dziewczynka była prześladowana w poprzedniej szkole, to martka trzyma rękę na pulsie i sugeruje rozwiązywanie problemów w zarodku, z pomocą pedagoga szkolnego (który od tego m.in. jest).
    Matka dziewczynki zareagowała, jak zareagowała, zapewne z lęku, ze powtórzy się prześladowanie, a także z powodu słów, jakie wyczytała na messengerze od syna autorki wątki. Cytuję "Dodam , że mój syn też święty nie jest. Niestety potrafi okazać lekceważenie albo użyć wulgarnego słowa. " Bardzo jestem ciekawa jakich słów konkretnie użył w stosunku do dziewczynki, która, jak argentea sama pisze "Dziewczynka kiedyś polubiła mojego syna, ale on chyba się już zmęczył jej zmiennym charakterem i namolnością. Więc ona go zaczepia w szkole lub na messengerze. Nie dokucza, raczej jest natarczywa.", więc jej główną winą jest szukanie kontakktu z synem argentei.

    >Moim zdaniem gdyby się nie wtrącała, to te konflikty same by już zostały rozwiązane przez dzieci.

    A może skończyłoby się na szykanowaniu dziewczynki? To rozwiązanie pewnie pasowałoby argentei, ale zapewne nie dziewczynce i jej rodzicom.

    >Wydaje mi się jednak, że takie angażowanie wszystkich dookoła w jej problemy (pedagog, wychowawca) jest przesadą a od wychowywania są rodzice.

    Zgadzam się - wychowywanie proponuję zacząć od własnego syna, który potrafi uzyć wulgaryzmów wobec koleżanki z klasy. A skoro nie wychodzi, to warto skorzystać z pomocy pedagoga. Nie widzę też nic złego w tym, ze wychowawca klasy jest poinformowany o sytuacji.
  • sofia_87 12.03.19, 11:10
    Chyba tylko Tobie, mnie jakos nieszczególnie dziwi fakt, ze 11 latek potrafi okazac lekceważenie lub kazac "spadac" dziewczynce, której najwyraźniej nie lubi i która jest wobec niego natarczywa. Dorosla osoba potrafi stracic cierpliwość w takiej sytuacji, a co dopiero dziecko.
    A dziewczynka najwyraźniej z tego powodu była nieakceptowana w poprzedniej szkole, gdyż natarczywie szukala ciągłego kontaku z dziecmi, które sobie tego nie zyczyly.

    W kwestii wychowania syna autorki watku - co ma zrobić dziecko, które 10 razy pod rząd mowi koleżance, ze nie ma ochoty na jej obecność w swoim otoczeniu, nie chce z nia rozmawiać ani pisać na Messengerze? Przeciez dorosłemu w końcu by puscily nerwy i przestalby owijac w bawelne.
    Tak, dobrze ze wychowawca jest poinformowany, ale nikogo nie da się zmusic do przyjazni, nawet w szkole, a dobrze by było żeby ktoś kompetenty pokazal dziewczynce i jej matce gdzie popelniaja bledy ponieważ z takim zachowaniem to ona zawsze będzie nielubiana i alienowana. Taka prawda
  • ichi51e 12.03.19, 11:33
    Zablokowac nie umie?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kurt.wallander 12.03.19, 11:34
    sofia_87 napisał(a):


    > W kwestii wychowania syna autorki watku - co ma zrobić dziecko, które 10 razy p
    > od rząd mowi koleżance, ze nie ma ochoty na jej obecność w swoim otoczeniu, nie
    > chce z nia rozmawiać ani pisać na Messengerze?

    Skąd wiesz, ile razy i co odpowiadał syn autorki wątku? Rozwiązanie lepsze niż zwyzywanie istnieje - może koleżankę ignorować.

    Przeciez dorosłemu w końcu by p
    > uscily nerwy i przestalby owijac w bawelne.

    I co by zrobił?


  • sofia_87 12.03.19, 11:58
    Tez uważam, ze zablokowanie jest najlepsze, ale mowa o 11 latku...

    Co by zrobil dorosły? No coz, może powiedzieć dosadnie, ze dana osoba ma się od niego odzajaczkowac raz na zawsze.
    Ja na studiach miałam takiego namolnego adoratora, powiedziałam mu, ze jak na niego patrze to mi się orientacja zaczyna zmieniac. Mile to nie było, dumna z tego nie jestem, ale po ktoryms tłumaczeniu, ze mam chłopaka, ze nie jestem zainteresowana, po prostu puscily mi nerwy
  • 71tosia 12.03.19, 11:53
    tak co robisz to stygmatyzacja ofiary prześladowania ze strony rowiesnikow
  • argentea 12.03.19, 11:16
    A myślisz, że ja go nie wychowuję? Że chwalę go za przeklinanie? Ale tej dziewczynce, choć wiele ma za uszami, nigdy nie zwróciłam uwagi, tylko prosiłam jej mamę o interwencję. Jej mama natomiast po prostu go zwyzywała. I to jest dla mnie problem. Ja rozumiem, że po przejściach córki w poprzedniej szkole mama próbuje ją chronić. Ale jaki cel wychowawczy osiągnęła? Chyba żadnego oprócz dania upustu swoim emocjom.
  • kurt.wallander 12.03.19, 11:32
    argentea napisała:

    > A myślisz, że ja go nie wychowuję?

    A możesz napisać, jakich słów uzył syn wobec koleżanki?
  • sofia_87 12.03.19, 11:39
    Oraz to w odpowiedzi na jakie sytuacje i w jakim nasileniu, jeśli już chcemy mieć pelny obraz sytuacji i emocji syna autorki watku
  • argentea 12.03.19, 12:29
    Akurat w tym przypadku, kiedy doszło do wyzwisk, to nie było to mocniejsze niż "spadaj". Ona go zaczepiła i zaczęła się przyczepiać do zdjęcia profilowego jego koleżanki, z którą akurat rozmawiał.
  • sofia_87 12.03.19, 12:36
    To nieprzyjemnie. Pytanie tylko czy do była pierwsza taka akcja z jej strony czy n-ta pod rzad
  • aqua48 12.03.19, 15:49
    argentea napisała:

    > Akurat w tym przypadku, kiedy doszło do wyzwisk, to nie było to mocniejsze niż
    > "spadaj". Ona go zaczepiła i zaczęła się przyczepiać do zdjęcia profilowego jeg
    > o koleżanki, z którą akurat rozmawiał.

    Ucz syna grzeczniejszych odpowiedzi niż "spadaj". Mógł odpowiedzieć - rozmawiam teraz z Marysią, jeśli nie będziesz nam przeszkadzać, to potem pogadam z tobą.
  • hanusinamama 12.03.19, 11:49
    A moze byc i tak ze matka tak ingerowała w związki kolezenskie swojej córki poprzednio ze dziecko skłóciło sie z reszta klasy. Ja znam przykłąd taki z przedszkola!!! dzieci lat 5. I sie dogadywały ale mamausia postanowiła ze zabawi sie w reżysera dziecicych przyjaźni....
  • argentea 12.03.19, 12:29
    Bardzo możliwe.
  • janja11 12.03.19, 16:16
    kurt.wallander napisała:

    > Czy tylko mnie wyłania sie z tej opowieści zupełnie inny obraz sytuacji?

    Przede wszystkim dostaliśmy wersję jednostronną, w której syn autorki jest przedstawiony jako ofiara.
    A wygląda, ze syn autorki też ma swoje za uszami
    "Dodam , że mój syn też święty nie jest. Niestety potrafi okazać lekceważenie albo użyć wulgarnego słowa."
    I dalej autorka przekonuje , że to lepsze niż " wychować nieudacznika, który bez pomocy mamy nic nie załatwi"

    Chamskie pyskówki to raczej kiepska metoda na załatwienie czegokolwiek, a w szczególności na wyjaśnienie konfliktu.

  • an.16 12.03.19, 14:46
    Pamiętam, że w klasie syna największymi orędowniczkami samodzielnego załatwiania konfliktów przez dzieci były matki klasowych łobuzów.
  • kurt.wallander 12.03.19, 14:55
    an.16 napisała:

    > Pamiętam, że w klasie syna największymi orędowniczkami samodzielnego załatwiani
    > a konfliktów przez dzieci były matki klasowych łobuzów.

    Cos w tym jest.
  • argentea 12.03.19, 15:28
    A lepiej wychować nieudacznika, który bez pomocy mamy nic nie załatwi?
  • 71tosia 12.03.19, 15:39
    nie lepiej wychować przemocowca który koleżankom będzie pisal na messagerze 'spadaj k..'
  • argentea 12.03.19, 15:57
    Akurat w tym przypadku nic takiego nie miało miejsca.
  • aqua48 12.03.19, 15:51
    argentea napisała:

    > A lepiej wychować nieudacznika, który bez pomocy mamy nic nie załatwi?

    Dopóki dziecko samo nie potrafi rozsądzić co można, a czego nie, które wypowiedzi mogą być krzywdzące, jak skutecznie ale i grzecznie poradzić sobie z kimś kto jest namolny, warto jednak tę pomoc mamy zapewnić.
  • argentea 12.03.19, 15:57
    Z takim wypośrodkowaniem zgadzam się.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.