Dodaj do ulubionych

Ematko, lubisz dzieci?

12.03.19, 11:18
Cudze.
Znam kilka matek bowiem, które wydają się lubić jedynie swoje. Obce w najlepszym wypadku tolerują.
Edytor zaawansowany
  • czarniejszaalineczka 12.03.19, 11:25
    nie
    za długo sie gotują

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • eat.clitoristwood 12.03.19, 11:29
    czarniejszaalineczka napisała:

    > nie
    > za długo sie gotują

    Trzeba było zamarynować a potem przygotować w woku.
  • szmytka1 12.03.19, 11:28
    Ja swoje ledwo toleruje tongue_out a co mowic o obcych.
  • tanebo2.0 12.03.19, 11:47
    To dlaczego masz dzieci?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • szmytka1 12.03.19, 11:52
    Bo dobre geny trzeba przekazywac tongue_out
  • ichi51e 12.03.19, 11:32
    Nie bardzo chyba... ale jak juz pisalam kiedys zwierzat tez nie lubie raczej...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • milamala 12.03.19, 11:33
    Tak jak doroslych. Niektore lubie, nawet bardzo, a niektore toleruje.
  • antyideal 12.03.19, 11:34
    Swoje najbardziej, a jeśli chodzi o cudze to takie w wieku 27- 32, wysoki, dobrze zbudowany, byle nie jasny blondyn.
    tongue_out
  • martaesz 14.03.19, 21:05
    antyideal napisała:

    > Swoje najbardziej, a jeśli chodzi o cudze to takie w wieku 27- 32, wysoki, dob
    > rze zbudowany, byle nie jasny blondyn.
    > tongue_out
    👏
  • jematkajakichmalo 12.03.19, 11:36
    Różnie, niektóre bardzo lubię, niektóre toleruje, a na niektóre mam gęsią skórkę jak widzę.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • sasha_m 12.03.19, 11:45
    Lubię cudze, w wieku powyżej 14 lat.
  • aguar 12.03.19, 11:54
    Ja bardzo. Lubię się wszystkimi opiekować, karmić, pocieszać, rozmawiać z nimi. Cieszę, się, jak koledzy i koleżanki syna nazywają mnie "ciocią". W ogóle, jak syn zaczynał przedszkole, to pozwolono mi z nim być przez pierwsze dni, udało mi się zaprzyjaźnić z kilkoma dziećmi z jego grupy i to potem było fajne, rozmawiały ze mną, gdy przychodziłam po syna i na różnych imprezach.
  • martishia7 12.03.19, 11:56
    Tak sobie. Ogólnie nie mam takiego ciągu, że będę zabawiać wszystkie dzieci w okolicy i "wszystkie dzieci nasze są". Moja córka ma siostrę cioteczną (córka siostry męża), zazwyczaj spotykamy się wszyscy razem u teściów w jakąś sobotę lub niedzielę. Ja wtedy z przyjemnością wykorzystuje to, że teściowie animują dziewczynki i schodzę z linii strzału. Moja szwagierka natomiast potrafi się bardzo angażować w interakcje z obiema, nawet jak sytuacja tego nie wymaga. Mnie się nie chce, ograniczam się do minimum.
  • milva24 12.03.19, 12:27
    Lubię.
  • aj.riszka 12.03.19, 12:40
    Nie lubie dzieci.
    Mecza mnie okrutnie. Nie wyobrazam sobie abym miala kiedys drugie - wlasne.
    A Ty lubisz dzieci?
  • aj.riszka 12.03.19, 12:41
    Byc moze to zle swiadczy o mnie jako czlowieku...cos jak z lubieniem/nielubieniem zwierzat wink
  • eat.clitoristwood 12.03.19, 13:16
    aj.riszka napisała:
    > A Ty lubisz dzieci?

    To było do mnie?
    Lubię, jak każdy. Grzeczne, takie, które mnie nie ignorują, tak przez pięć minut. Dobrze też, jeśli są ładne. smile
  • hanusinamama 12.03.19, 12:46
    Jejku zawsze czytam twój nik: Clint Eastwood...Dzieci obce lubie aczkolwiek nadmiernie rozdarte wkurzają mnie bardzo. Szczególnie jak akurat jakims cudem od swoich odpoczywam...
  • eat.clitoristwood 12.03.19, 13:17
    hanusinamama napisała:

    > Jejku zawsze czytam twój nik: Clint Eastwood...

    To zamierzone.
  • majenkir 12.03.19, 14:46
    big_grinbig_grin Ja dopiero teraz zobaczylam, ze to nie jest Clint Eastwood tongue_out.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • simply_z 12.03.19, 12:46
    Lubie ale podrosniete, tzn takie ktore juz cos rozumieja, mozna sie z nimi pobawic a nie ciumkanie, ryk bo cos tam, wrzask, bo pielucha cieknie/kupa, a w sumie to nie wiadomo o co chodzi.
  • solejrolia 12.03.19, 12:56
    Różnie. Niektore bardzo lubię, inne mnie drażnią.
    Tak samo zreszta jak dorośli.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • jehanette 12.03.19, 13:05
    Tak średnio. Swoją lubię, ale cudze zawsze mnie trochę krępują, jeśli są spoko, albo irytują, jeśli są z typu wrzeszcząco-biegającego.

    --
    Error 404
  • aga_mon_ber 12.03.19, 13:13
    eat.clitoristwood napisał:

    > Cudze.
    > Znam kilka matek bowiem, które wydają się lubić jedynie swoje. Obce w najlepszy
    > m wypadku tolerują.


    Mam bardzo podobne spostrzeżenia. Na palcach jednej ręki mogę policzyć osoby, które w ogóle lubią dzieci.
    Każdy patrzy na swoje i nad swoimi w zachwytach się rozpływa. Dlatego też nigdy nikomu obcemu nie powierzę pod opiekę swoich własnych dzieci.
  • escott 12.03.19, 14:33
    To w ogóle nieprawda, widzę wokół siebie mnóstwo osób, które szczerze lubią dzieci, powiedziałabym nawet, że przygniatająca większość lubi, a te kilka osób, które nie lubią zachowuje uprzejmą obojętność. W tym, co naprawdę przerasta mnie, szczególnie panie ze żłobków i przedszkoli. Poznałam naprawdę dużo opiekunek z powołania.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • rosa-fira 12.03.19, 17:16
    Nie poślesz ich do przedszkola?
  • zuleyka.z.talgaru 12.03.19, 13:28
    Lubię. Najsmaczniejsze są niemowlaki. Najmniej smaczne - dziewczynki w wieku 7-14lat.
  • katja.katja 12.03.19, 13:37
    Nie, wolę jednak wołowinę. Drób w ostateczności też ujdzie.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • heca7 12.03.19, 13:47
    Cudze toleruję. Swoje kocham ale bywa, że nie lubię.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • zona_mi 12.03.19, 13:47
    Lubię.
    Bardzo chętnie kontaktuję się z obcymi dziećmi.
    Nawet to czasem fajniejsze, bo w pewnej chwili można odejść - z własnymi już nie tak łatwo wink
  • janja11 12.03.19, 14:06
    Małe dzieci (tak w wieku przedszkolnym) są zwykle świetne. Szczere i z reguły otwarte.
    Potem dzieciak coraz bardziej upodabnia się do rodziców.
    Patrzę na dzieci znajomych i widzę jak dokładnie kopiują w rozmowie z innymi dziećmi sposób w jaki mówią do nich ich rodzice.
    Mam świadomość, ze moje dzieciaki robią to samo.
    Na jakiś warsztatach prowadzący kiedyś mówił, że o nasze dzieci są idealne, a wady to te obce dzieci mają.
  • mrs.solis 12.03.19, 14:20
    Lubie dzieci, ktore umieja sie zajac soba i nie zawracaja dupy doroslym. Meczybuly, marudy, placzusie i te ,ktore ciagle wisza na rodzicu wkurzaja mnie i irytuja.
  • escott 12.03.19, 14:29
    Nie lubię, w ogóle. Im większe tym generalnie lepiej, ale migam się od towarzystwa jakichkolwiek dzieci jak mogę. Nie ma to związku z podejściem do mojego dziecka - tzn. to jest zupełnie inna więź, moja córka dorasta i na każdym etapie jest trochę innym człowiekiem, a w końcu dzieckiem nie będzie, a więź zostanie. Dla mnie taka idea, że powinno się mieć dzieci, bo się je lubi, a nie powinno, jak się nie lubi to myślenie o dzieciach jak o zwierzątkach, trochę. Mam kotki, bo lubię kotki. Kotki nie wyrastają na dorosłych ludzi, więc jak nie lubi się mieć kotka, takiego jakim jest, na co dzień, to lepiej nie mieć go w ogóle. Ale na dziecko decyduję się z zupełnie innych przyczyn, nie muszę ogólnie lubić dzieci, żeby dać radę z rodzicielstwem. Można znosić ledwo i z najwyższym bólem etap roczniaka-dwulatka, a zarazem cieszyć się z faktu, że ma się w życiu nową osobę.

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • nangaparbat3 12.03.19, 14:36
    Bardzo lubię.
    Kiedy zaczęlam pracować w szkole, dostałam 3 klasy czwarte. Po jakimś miesiącu uczniowie zaczęli pytać wprost: A czy pani lubi dzieci?
    To bylo dla nich bardzo ważne. I słusznie, ludzie nie lubiący (w znaczeniu: neutralni, no i dalej, oczywiście) dzieci nie powinni mieć wstępu do szkoły.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • princesswhitewolf 12.03.19, 14:43
    Zgadzam sie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka