Dodaj do ulubionych

niskobudžetowa podróż do USA

13.03.19, 11:39
Ile kasy potrzeba? Ma być na maxa tanio, ale nie będę sypiać w hostelach ze wspólną łazienką. Lot w dwie strony tani znajdę, spokojnie w 1500zł widzę, że da radę się zmieścić. Plus wiza, to wiem. Noclegi w NY widziałam po 40-50$ za dobę, pokój z łazienką i śniadaniem. Jak z jedzeniem? To prawda, że najtaniej jeść w sieciówkach? Jakie ceny? Dam radę przeżyć na McD i KFC kilka dni spokojnie, skoro trzeba. Wszak ematka radzi zawsze stołować się w regionalnych jadłodajniach smile Czym najlepiej, czytaj najtaniej, poruszać się między miastami? Samoloty czy autobusy? Oprócz NY interesuje mnie Niagara, Miami, Las Vegas i California. Wycieczki z BP nie biorę pod uwagę, bo wiem że się przepłaca. Wystarczy pięć tysięcy na pobyt koło 10-14 dni? Czy raczej dziesięć? Niskobudżetowo, bez wstępów, jedzenia w restauracjach i spania w hotelach. Muzea, parki rozrywki itp mnie nie interesują. Podróż z plecakiem, bez ciągania walizek, chcę ciąć koszty jak typowy student. Kasa czeka odłożona, lada dzień mam wizytę w konsulacie po promesę, a teraz czas określić budżet.
I druga kwestia- oficer imigracyjny pyta na granicy o ilość gotówki. Muszę mieć fizyczne banknoty, czy też wystarczy duży limit na kartach kredytowych i kasa na koncie?
Trzecie pytanie- czy na wszystkie leki muszę mieć recepty? Takie rady są w necie.
Zazdrosne, niedopieszczone w nocy ematki zapraszam do innych wątków.


--
W weekendy ematka staje się matką.
Edytor zaawansowany
  • zuleyka.z.talgaru 13.03.19, 13:35
    A wizę masz?
  • zuleyka.z.talgaru 13.03.19, 13:36
    5tys dolarów to może.....
  • verydry 13.03.19, 13:45
    😂 bankowo
  • tol8 13.03.19, 17:19
    Mam promesę, wiza dopiero na lotnisku przecież.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • verydry 13.03.19, 17:25
    A świstak siedzi i zawija...
  • mysiulek08 13.03.19, 22:28
    No, nie wiesz, moze akurat ma drugie obywatelstwo kraju, ktory wiz do USA nie potrzebuje tongue_out
  • jak_matrioszka 13.03.19, 17:37
    Jak to "wiza na lotnisku"? Przecież wystepuje sie o wize i do paszportu wklejaja wize, a na lotnisku moga co najwyżej nie wpuścić mimo posiadania tejże.
  • sofia_87 13.03.19, 17:57
    Przecież to troll, w dodatku kiepsko przygotowany smile
  • sundace46 13.03.19, 18:19
    tol8 napisała:

    > Mam promesę, wiza dopiero na lotnisku przecież.
    >
    OJP big_grin big_grin big_grin big_grin
  • ginger.ale 13.03.19, 20:03
    tol8 napisała:

    > Mam promesę, wiza dopiero na lotnisku przecież.
    >

    ??


    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • fragile_f 13.03.19, 20:10
    Ona nie wie przecież o co chodzi z wizami:

    "lada dzień mam wizytę w konsulacie po promesę"

    Czyli guzik ma, a nie wizę. Jedyne co zrobiła to wyznaczyła termin wizyty w ambasadzie, na której to odpada własnie te kilka procent osób, które są bezrobotne i pobierają zasiłki (czyli zachodzi podejrzenie, że chcą po prostu nielegalnie imigrować) albo były karane.


    --
    Fragile
  • verydry 13.03.19, 21:06
    Zwłaszcza, kiedy chce dostać wizę cała taka rodzinka, nie korzystając z wycieczki biura podróży
  • fragile_f 13.03.19, 21:12
    A to oni jadą całą rodziną? Bo myślałam, że za te 5k to dwie osoby dorosłe mają jechać big_grin

    --
    Fragile
  • verydry 13.03.19, 21:16
    Nie podpowiadaj!!! wink
  • verydry 13.03.19, 21:32
    Cos nie tak z watkiem...
  • fragile_f 13.03.19, 21:58
    To na 5 osób proponowałabym podróż drogą morską. Wynajmujesz kontener, pakujesz do środka łóżka, kuchenkę, zapasy jedzenia, może nawet rowery wejdą? Na miejscu nie musisz się martwic o nocleg, bo go masz big_grin A jak zejdą wszystkie słoiki (oczywiscie nalezy wyliczyć zapas na podróż powrotna!) to hyc - i z powrotem do Polski.

    --
    Fragile
  • dziennik-niecodziennik 14.03.19, 10:55
    > To na 5 osób proponowałabym podróż drogą morską.

    chyba wpław...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • greenbutterfly 13.03.19, 22:24
    Aha. A juz ci chcialam proponowac nocleg :]
  • ichi51e 14.03.19, 06:54
    Teraz wszyscy dostaja wiec dostanie bez obaw

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • betty_bum 14.03.19, 07:06
    4% nie dostaje, a wśród nich osoby bez pracy i dochodów to duża grupa.
  • agrypina6 13.03.19, 13:56
    Idź do MOPSu, na pewno ci sfinansują taką podróż. A już na pewno należy ci się jakiś zasiłeksmile
  • sofia_87 13.03.19, 14:50
    Czy podopieczni MOPS dostana w ogole wizy do US? smile
  • tol8 13.03.19, 18:50
    Większość ematek bierze z mopsu 500+.
    Znalazła się pierwsza niezadowolona w nocy smile

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • majenkir 13.03.19, 13:59
    To tylko ci "grubi bo biedni" uwazaja, ze fast food jest tani... wink

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • tol8 13.03.19, 18:51
    Przeżyję jakoś

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • princesswhitewolf 13.03.19, 14:07
    W USA wyzywienie jest drogie. Jesli chcesz spac w budynku ( bezpieczniej) a nie pod namiotem to masz mozliwosc zabookowania tanich motelikow tu i tam.

    Rzecz jednak w tym, ze to co opisujesz to ogromne odleglosci i konieczne beda przeloty a te nie sa tanie.

    Najbardziej ci sie wiec oplaca Round the world ticket - bilet, bedzie najlepszym rozwiazaniem bo kosztuje jakies 2000 funtow i pozwala ci iles tam razy sie zatrzymac ale musisz wrocic inna strona wiec skoczysz po drodze na Hawaje. Szukaj tego rozwiazania: Multistop. Round the world tickets.
  • princesswhitewolf 13.03.19, 14:08
    mialo byc: W USA wyzywienie nie jest drogie. Polknelam "nie"
  • jak_matrioszka 13.03.19, 16:29
    Chyba słusznie połknełaś to "nie". Moje dziecko twierdzi, że jedzenie w USA jest w cenach norweskich, a w Norwegii jest raczej drogo. I mówimy o Walmartach.
  • princesswhitewolf 13.03.19, 22:08
    To sie myli. W USA jest taniej niz w Londynie czy Paryzu
    www.walmart.com albo www.safeway.com
  • jak_matrioszka 14.03.19, 01:11
    Princess, czy Ty znasz ceny w Norwegii i mieszkasz w USA? Bo moje dziecko ceny norweskie pamieta, a w Walmarcie było wczoraj, wiec jestem pewna, że wie co mówi.
  • princesswhitewolf 14.03.19, 11:44


    Walmart pokazuje ceny i Safeway przeciez i jest to rzecz wiadoma. W USA bywam 2 razy srednio w roku, mieszkalam tam i studiowalam 5 lat

    Tu masz porownanie z powaznego zrodla i nie porownuje z Nowym Jorkiem czy Waszyngtonem bo to sa duzo wieksze miejsca ale z porownywalnym Bostonem www.numbeo.com/cost-of-living/compare_cities.jsp?country1=United+States&country2=Norway&city1=Boston%2C+MA&city2shockslo&tracking=getDispatchComparison

    Norwegia jest drozsza.
  • berdebul 13.03.19, 22:47
    Jedzenie pełne polepszaczy jest tanie, zdrowe jedzenie jest drogie, a nawet bardzo drogie.
  • fragile_f 13.03.19, 23:11
    Już kilkukrotnie obalałam ten mit na forum (ostatnio w wątku w którym jedna pani pisała, że zapłaciła $10 za dwa pomidory). Domowy, zdrowy obiad przyrządzony z produktów sezonowych jest tańszy, niż (dowolny w zasadzie) fastfood. Problemem w USA jest mała dostępność sklepów (wielu ludzi nie ma JAK zrobić zakupów) i brak umiejętności przyrządzania i planowania posiłków, a nie względy strikte finansowe.

    --
    Fragile
  • berdebul 14.03.19, 08:39
    Z naciskiem na „domowy”. wink Jeżeli jedziesz do USA zwiedzać, to raczej nie bierzesz kuchenki i garnków. Zdrowe, czy też w miarę zdrowe jedzenie na mieście jest drogie, droższe niż w Polsce.
  • iwoniaw 14.03.19, 09:23
    Domowy, zdrowy obiad przyrządzony
    > z produktów sezonowych jest tańszy, niż (dowolny w zasadzie) fastfood.


    No tylko raczej ciężko przygotowywać domowe obiady podróżując z bagażem podręcznym autobusem przez obcy kraj...


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • princesswhitewolf 14.03.19, 11:47
    no ale idea jest porownania like for like a nie jablek i gruszek.

    kostka masla z kostka masla a nie margaryny z maslem


    W USA masz wszystko. Fastfood i Eco. Wielu ludzi na wybrzezach ma obsesje zdrowego odzywiania doprowadzona do szczytow absurdu czasem. Wheatgarss tam zlopali juz ok 1998r a w Europie jeszcze na to nie wpadli.
    Zdrowe odzywianie w US to tez dobry biznes.
  • jak_matrioszka 14.03.19, 16:40
    Ja porównuje A do A i B do B, a nie A do X. Moge poszukać na paragonie masła kupionego w Walmarcie i kupić masło w Norwegii, a także chleb, coś obiadowego - dokładnie te same produkty. Porównuje zakupy jakie sie robi jedzac w domu, a nie dom VS namiot czy hotel.

    Z porównaniem cen chleba może być problem, bo chleba jeszcze w sklepie nie znalazły i zaczynaja watpić czy wogóle jest. Do tej pory kupowały atrape za 3,5 - 4,5$. Z wygladu świetnie podrobiony dowolny chleb, waży tyle co styropian o tej objetości, smakuje jak lekko doprawiona wata.
  • princesswhitewolf 14.03.19, 16:46
    no to porownaj i spraw gramy tez bow USA wszystko wieksze. Norwegia jest bardzo droga

    zapewnam cie ze numeo strona nie klamie.

    >Z porównaniem cen chleba może być problem, bo chleba jeszcze w sklepie nie znalazły i zaczynaja watpić czy wogóle jest. Do tej pory kupowały atrape za 3,5 - 4,5$. Z wygladu świetnie podrobiony dowolny chleb, waży tyle co styropian o tej objetości, smakuje jak lekko doprawiona wata.

    a one na jakiejs wsi sa czy co? Przeciez w USA sa piekarnie, sa sieci WholeFoods i w ogole rewelacyjne pieczywo tylko nie kupuje sie go w najtanszych sklepach. Twoje dziecko niestety mnie nie przekona ze w Norwegii taniiej. Zywnosc w Norwegii na wsi w porownaniu z zywnoscia w NYC w supermarketach jest drozsza nawet o czym link mowi.
  • jak_matrioszka 14.03.19, 17:27
    W Norwegii tanio jest w Oslo, wystarczy kawałek odjechać i już drożej sie niektóre rzeczy kupuje.
    A dziecko jest na zadupiu bardzo daleko od NY, w Los Angeles aktualnie.
  • princesswhitewolf 15.03.19, 11:35
    ale naprawde zobacz na link wyzej z numeo.

    Ceny w sieciach sklepow spozywczych sa dostepne w necie. W Norwegii zywnosc jest drozsza
  • jak_matrioszka 16.03.19, 18:36
    Nie, no faktycznie, jak tak napisali to znaczy że maja racje. A to co ja faktycznie płace robiac zakupy, to tylko mój wymysł, bo przecież 25nok za 180G to w sumie mniej niż 35nok za 500g. I stany sa tanie jak barszcz big_grin
  • al_sahra 14.03.19, 18:00
    jak_matrioszka napisała:

    > Z porównaniem cen chleba może być problem, bo chleba jeszcze w sklepie nie znal
    > azły i zaczynaja watpić czy wogóle jest.

    A dziecko umie posłużyć się internetem? Na przykład:

    la.eater.com/maps/best-bread-bakeries-los-angeles

    Oprócz tego oczywiście każdy Whole Foods:

    www.google.com/maps/search/whole+foods+los+angeles/
  • jak_matrioszka 14.03.19, 19:09
    Dziecko nie ma takiego internetu przez który można pomacać i powachać, że już o smakowaniu nie wspomne. Ja zreszta też nie. Z wygladu to te udawane pieczywo jest dobre, z opisu nawet eko-sreko, a w smaku kicha.
    Pewnie dla przyzwyczajonych to jest dobre, ale jak mam porównać, to sie nie kwalifikuje. To tak jakby cene oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia na zimno porównać z cena oleju rzepakowego, to jest manipulacja.
  • al_sahra 14.03.19, 19:31
    jak_matrioszka napisała:

    > Dziecko nie ma takiego internetu przez który można pomacać i powachać, że już o
    > smakowaniu nie wspomne. Ja zreszta też nie. Z wygladu to te udawane pieczywo j
    > est dobre, z opisu nawet eko-sreko, a w smaku kicha.

    Ja pewnie przez internet też Cię nie przekonam smile, mogę tylko napisać od siebie - odwiedziłam prawie wszystkie kraje Europy, a w niektórych mieszkałam na dłużej. Tak wspaniałego chleba na zakwasie jak w San Francisco, w Nowym Jorku, w Bostonie, w Seattle (i w wielu jeszcze innych miejscach), nie jadłam nigdzie, nawet w Niemczech ani we Francji (a w tych dwóch krajach pieczywo mi najbardziej smakuje). Nota bene, wielu dobrych piekarzy w USA to niedawni przybysze z Europy i Bliskiego Wschodu - po prostu odkryli żyłę złota, bo zapotrzebowanie na dobre żarcie, zwłaszcza na wybrzeżach, stale rośnie.

    Fakt, że w Los Angeles żywiłam się tylko w hotelach i restauracjach, ale też trafiał się bardzo dobry chleb i nie sądzę, żeby w sklepach było gorzej.

    Czasy, kiedy w amerykańskich miastach trzeba było szukać żydowskiej piekarni, żeby kupić (średniej jakości) żytni chleb, minęły ponad 20 lat temu. Dziecku powiedz, żeby wstąpiło do Whole Foods i poprosiło o chleb z lokalnej piekarni. Oczywiście trzeba za to zapłacić więcej niż za paczkowaną bułę.
  • fragile_f 14.03.19, 23:18
    Al_sahra - nie udało mi się kupić w LA dobrego chleba (a już zwłaszcza w WF..), mimo że mieszkam tu od dwóch lat.

    Zdażało mi się jeść "niezły" w restauracji, ale wtedy był to robiony na zamówienie dla tego lokalu. Te bochenki ze zdjęć z linków są zazwczaj za słone, lekkie i puste w środku, pare razy kupiłam takie w różnych piekarniach (koszt rzędu $6-12 za bochenek litościwie pomijam) i to nie było to.

    Od 2 lat piekę chleb w domu, w garnku żeliwnym, na zakwasie. Tutaj takiego chleba (ciężkiego, mało słonego, treściwego) po prostu nie da się kupić. A w Szwecji jadłam chleb z piekarni i był pyszny, podejrzewam że w Norwegii jest podobny. Żeby nie było - w Polsce tez IMHO ciężko jest kupić dobry, treściwy chleb, zwłaszcza że używam mało soli a w Polsce mają jakiegoś joba na tym punkcie.

    Jak_matrioszka - jeśli córka mieszka w LA, to mogę jej odstąpić trochę dobrego, dojrzałego zakwasu i polecić kilka stron z przepisami smile zazwyczaj piękę duży bochen i mrożę ćwiartki, wtedy pieczenie wychodzi mi co jakieś 4-5 dni.

    --
    Fragile
  • andace 14.03.19, 23:29
    W Warszawie mogę polecić parę miejsc ze świetnym chlebem (Cała w mące, Pochlebnie), z tego co wiem to właścicielka pierwszego z nich uczyła się piec chleb właśnie w USA i na warsztaty przyjeżdzają tam piekarze z całego świata. Nie wiem jak smakuje chleb w miejscu gdzie uczą się piekarze ale efekty nauki są świetne, chleb od CwM jest rewelacyjny.
  • fragile_f 14.03.19, 23:38
    Przyjeżdżam do Wawy raz na kilka miesięcy i biegam jak porąbana, załatwiając masę spraw, kupuję chleb albo w Lubaszce albo w Putce, bo po prostu nie mam czasu. Ale dzięki! Jak będe w poblizu jednej z tych poleconych, to na bank sprobuje.

    Update: doczytałam, że właścicielka Cała w mące nie je od nowego roku glutenu big_grin Oook.. to jednak nie miejsce dla mnie big_grin

    --
    Fragile
  • andace 15.03.19, 00:11
    Nie wiem czy je gluten ale chleb nadal piecze obłędny i z glutenem. Jestem fanka dobrego chleba, wole nie zjeść niż jeść kiepski. Sama też piekę od czasu do czasu ale dziewczyny (bo Pochlebnie tez prowadzi kobieta) robią to dużo lepiej ode mnie. W Pochlebnie warto złożyć zamówienie bo na miejscu wybór może być ograniczony.
    Jest jeszcze Rano na Stalowej.
    W Wawie też bywam raz na parę miesięcy i priorytetem jest dotarcie do jednej z piekarni po dobry chleb smile
  • al_sahra 15.03.19, 03:22
    fragile_f napisała:

    > Przyjeżdżam do Wawy raz na kilka miesięcy i biegam jak porąbana, załatwiając ma
    > sę spraw, kupuję chleb albo w Lubaszce albo w Putce, bo po prostu nie mam czasu
    > . Ale dzięki! Jak będe w poblizu jednej z tych poleconych, to na bank sprobuje.

    To zamiast lecieć do Polski, wybierz się jutro do Arts District. Dowiedziałam się właśnie, że mistrz, który uczył tę panią z Cała w mące (Chad Robertson), otworzył tam ogromną piekarnię i restaurację. Jeśli jego chleb Ci nie posmakuje, to już będzie wiadomo, że bardzo trudno Ci dogodzić smile.

    www.timeout.com/los-angeles/news/tartine-and-chris-biancos-manufactory-complex-is-now-open-heres-everything-you-need-to-know-013019
  • al_sahra 15.03.19, 01:28
    andace napisał(a):

    > W Warszawie mogę polecić parę miejsc ze świetnym chlebem (Cała w mące, Pochlebn
    > ie), z tego co wiem to właścicielka pierwszego z nich uczyła się piec chleb wła
    > śnie w USA i na warsztaty przyjeżdzają tam piekarze z całego świata.

    Wygooglowałam ją i widzę, że uczyła się w San Francisco Baking Institute, a potem miała staż w Tartine - to najsłynniejsza piekarnia w SF. Ich chleb jest obłędny.
  • jak_matrioszka 14.03.19, 23:44
    Dziekuje Fragile, ale dziecie z LA już w sobote wybywa, wiec przeżyje bez chleba wink Bardziej chyba jej brak tortilli do taco, bo 6 placków kosztuje równowartość 50kr, a w Norwegii 12kr. I watpie, żeby jej sie zera pomyliły, ale ceny nie rozumiem tongue_out
  • al_sahra 15.03.19, 01:18
    fragile_f napisała:

    > Te bochenki ze zdjęć z linków są zazwczaj za słone, lekkie
    > i puste w środku

    Z opisu to mi wygląda na dokładne przeciwieństwo dobrego chleba chociażby w San Francisco, który często jest niemal aż za gęsty i treściwy - bardzo w stylu słynnego pain Poilâne w Paryżu. Powtarzam: nie upieram się, że w LA jest równie dobry, ale trochę to dziwne, że nie umiałaś nic znaleźć, co by Ci pasowało. Muszę zapytać moich przyjaciół w LA, jak sobie radzą.

    A jeśli posmakował Ci chleb w jakiejś dobrej restauracji, to po prostu zapytaj ich o dostawcę. Jeśli nie pieką na miejscu, to jest spora szansa, że inne wypieki od tego dostawcy są gdzieś w detalicznej sprzedaży. Jako ciekawostka: jakieś dziesięć lat temu jedna restauracja w Nowym Jorku sprowadzała Poilâne wprost z Paryża, dopóki nie przekonali się, że na miejscu da się kupić chleb, który jest prawie nie do odróżnienia, za ułamek ceny.
  • verydry 13.03.19, 14:10
    O kurczę, Princess! Nigdy o tym nie słyszałam, a wydaje się super sprawą.
  • tol8 13.03.19, 18:52
    To bilet na autobus czy samolot?

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • berber_rock 13.03.19, 20:50
    Pytasz o RTW ticket? Na łódź podwodna.
  • verydry 13.03.19, 21:06
    😂
  • princesswhitewolf 13.03.19, 22:05
    Planujesz rok na wycieczke ze rozwazasz autobus?
  • ichi51e 14.03.19, 07:11
    Nie chce poruszac niewygodnego tematu ale czy watkodajka nie moglaby sobie tego wygooglac?
    Najtaniej - autobus
    Na drugim miejscu kolej - amtrak ma podobno tanie bilety (usrailpass) o tego padlo jaslo Niagara a cos mi sie placze o jakims mega spektakularnym pociagu ze szklanym dachem wiec to tez moze byc fajne
    Na trzecim miejscu auto.
    Napisalam auto i mi sie przypomnialo - znajomi wynajeli kiedys campera i szmat us objechali. Moze to jest opcja?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 14.03.19, 07:12
    Tutaj
    Tyle ze opcja budget to chyba nie jest www.timeout.com/usa/travel/most-scenic-train-rides-in-america

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • berdebul 14.03.19, 17:56
    Najtańszy autobus, później pociąg (amtrak nie jest tani, ale wygodny), pózniej samolot. Jeżeli chce się objechać obydwa wybrzeża, to tylko samolot. Chyba, że to półroczny-roczny trip z plecakami.
  • blablanie 13.03.19, 14:15
    Koszty podróży cię zjedzą...pociąg drogo, wynajem samochodu też, zwłaszcza, że chcesz kilka stanow oblecieć... NY i Las Vegas - duża odległość- to chyba najlepiej samolotem, ale my byliśmy 10 lat temu, więc niech bardziej zorientowani się wypowiedzą...
  • mrs.solis 13.03.19, 14:27
    Ty chcesz odwiedzic te miasta w 10-14 dni? i rozwazasz autobus? Podroz z NY do Las Vegas autobusem trwa ok. 61 godzin. W zyciu bym tyle nie usiedziala na dupie. Co do wyzywienia nie trzeba jesc w fast foodach. W wiekszych supermarketach sa stoiska z gotowym jedzeniem, ktore kupuje sie na wage. Sa zupy, salatki, kurczaki z rozna itp. Nie trzeba jadac w restauracjach zeby dobrze i tanio zjesc. Nad Niagara bylam dwa razy i nigdy wiecej nie chce tam jechac. To dziura zabita dechami od strony USA i oprocz tego wodospadu nic tam nie ma. Miami w lecie to tez nie najlepszy pomysl. Tam nawet miejscowi w lecie z domu nie wychodza , bo podobno nie da sie wytrzymac na zewnatrz.
  • malutk123 13.03.19, 14:38
    Ja byłam z rodziną (3 nastolatków) 23 dni, Los Angeles, San Francisco, Las Vegas - plus kilkanaście parków narodowych razem z Yellowstone. Mega duży wypasiony samochód, loty KLM - w połowie tańsze hotele i airbnb w parkach narodowych campingi - pod namiotem. Nie żałowaliśmmy sobie. Wyjazd zarąbisty - zaplanowane wszystko dzień po dniu. Koszt na rodzinę za całość 10.000 usd
  • verydry 13.03.19, 14:39
    Daj spokój. To jest tol8. Nawet ja po krótkim czasie obecności na forum, zdążyłam się zorientować, że jej posty są nastawione na wzbudzenie fali wku.u.
    5 tysięcy to jej na cztery osoby wystarczy akurat na kemping gdzieś na południu europy na te 14 dni, a nie na podróż po stanach, z założonym przez nią planem podróży.
    No chyba, że pisała w dolcach, ale po pierwsze nie sądzę, po drugie to nawet w takiej opcji nierealne.

    Druga sprawa - z jej stylem życia - żerowanie na socjalu - jak dostanie wizę ona i cała jej rodzinka, to się mocno zdziwię. To znaczy oczywiście żadna z nas się nie dowie, że dostała, czy nie, bo to jest jej kolejny post z kategorii forumowej fantastyki.
  • frey.a86 13.03.19, 14:56
    Ja myślę, że nawet na ten kemping nie starczy, bo południe Europy robi się ostatnio dosyć drogie, no i trzeba tam za coś dojechać. Morze Bałtyckie lub Pojezierze Mazurskie to maks jej możliwości.
  • verydry 13.03.19, 15:03
    Na dojazd ma osobno wink a jedzenie weźmie z Polski. 5 tys za 10 dni noclegu w namiocie i we wrzesniu spodziewaj się opisu wakacji marzeń wink
  • joanna_poz 13.03.19, 15:06
    poza tym doprecyzowała, że z plecakiem, jak typowy student, bez wypasuwink
  • memphis90 13.03.19, 20:01
    A co ona studiuje, że uważa się za "typowego studenta"?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • verydry 13.03.19, 21:07
    Pewnie nic, ale żyje jak student wink
  • iwoniaw 13.03.19, 16:52
    jedzenie weźmie z Polski

    Do Stanów? big_grin big_grin big_grin


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • jak_matrioszka 13.03.19, 16:58
    Czemu nie? Nie wszystko na 2 tygodnie, ale generalnie troche sie da zabrać.
  • lilyrush 13.03.19, 17:12
    poza tym, ze większości nie wolno wwozić....

    --
    Nie dyskutuje z trolami wszelakiej maści.
  • jak_matrioszka 13.03.19, 17:14
    Nie czytałam przepisów, wiec nie wiem co to ta wiekszość. Za to gdzieś słyszałam o wożeniu jedzenia w tym kierunku, wiec coś sie chyba da?
  • iwoniaw 13.03.19, 17:33
    Niektóre produkty są zabronione, niektóre nie - no ale ile na dwa tygodnie by trzeba było bagażu zabrać i jaka by musiała być różnica w cenie żywności, żeby to się opłacało, biorąc pod uwagę opłaty za (nad)bagaż i tachanie tego "komunikacja publiczną" po całym kontynencie big_grin


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • jak_matrioszka 13.03.19, 17:41
    Watku komunikacji publicznej przez cały kontynent wogóle nie podejmuje smile
  • fragile_f 13.03.19, 18:05
    To jest tak, że na deklaracji celnej zaznaczasz, czy masz np. produkty pochodzenia zwierzęcego albo świeże owoce i warzywa, miałaś kontakt z trzodą chlewną czy bydłem itp. Po kontroli paszportowej i odebraniu bagażu jest jeszcze kontrola celna, podczas której oddajesz pany w-w karteczkę. Z tego, co zauwazyłam (a wjezdzałam do USA jakies 10-15x), to biorą na dodatkowe trzepanie mniej więcej co 20-30 osobę, która coś tam zaznaczyła. Kilka razy po prostu zapytali się mnie, jaki rodzaj żywności mam - jak odpowiadałam, że np. słoik miodu albo jakiś mięsny przysmak dla psa, to machali ręką i kazali spadać na drzewo. Dwa razy wzięli mnie na prześwietlenie bagażu i puścili.

    Kiedyś kupiliśmy np. paczkę kabanosów na lotnisku i nikt nie miał z tym problemu, aaale za to kazali mi wywalić avocado big_grin (zostało mi jedno smutne w lodówce, więc wsadziłam je po prostu do walizki i wziełam ze sobą).

    --
    Fragile
  • mysiulek08 13.03.19, 20:02
    zwykle problemu nie robia jak zywnosc jest przetworzona i zapakowana firmowo,
  • ichi51e 14.03.19, 07:17
    Dokladnie. Najbardziej czepiaja sie warzyw i owocow bo to chodzi o resztki ziemi i bakterie.
    Za to kinder jajek do us nie mozna wwozic big_grin spora kara finansowa jest za probe przemytu

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • jak_matrioszka 14.03.19, 16:44
    A Kinder jaja za co? Prawa autorskie???
  • iwoniaw 14.03.19, 16:56
    Nie, one potencjalnie mordercze są, dziecko może połknąć i się zabić. Dlatego w przeciwieństwie do broni palnej i amunicji do niej, kinder jaj do USA wwozić nie możesz, znaj proporcją, mocium panie big_grin


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • jak_matrioszka 14.03.19, 17:30
    To jak kogoś z guzikami przy kurtce złapia, to nawet nie pytajac o cel podróży każa zwracać? wink
  • iwoniaw 14.03.19, 17:42
    big_grin

    Na to jakoś nie wpadli wink


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • majenkir 14.03.19, 20:26
    W kazdym polskim sklepie mozna kupic kinder jajka wink, a w Walmart teraz sprzedaja jakies podroby tych jajek, strasznie niesmaczne big_grin.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • pierwsza.strona1 14.03.19, 02:44
    Kolezanka na lotnisku w Toronto wyrzucala do specjalnego pojemnika przywieziona bulke z Polski w asyscie kilku urzednikow. Prowadzili ja przez lotnisko, prawie w obstawie, zeby wyrzucila te bulke. Nie radze przywozic jedzenia do USA i Kanady, bo mozna dostac spora grzywne za to.
  • mysiulek08 14.03.19, 04:13
    Tak jest nie tylko w USA i Kanadzie.
  • mikams75 14.03.19, 17:22
    o kurcze, to mialam ogromne szczescie, bo bulki wielokrotnie przewozilam (nigdy nie wiem, czy jedzenie w samolocie dziecku podpasuje, a bulka zawsze sie zapcha i nie marudzi), poza tym krakersy i inne przegryzki... Niby wiedzialam, ze przewozic nie mozna ale zawsze uznawalam, ze jednak ze wzgledu na dziecko przymkna oko. Toscie mnie nastraszyly.
  • mikams75 14.03.19, 17:23
    a tak na przyszlosc - jak mam doplacac do byle bulki, to pewnie lepiej skonsumowac cale zapasy w samolocie albo po prostu zostawic w samolocie?
  • jak_matrioszka 14.03.19, 17:31
    Skonsumuj swoje a wynieś te samolotowe wink
  • mikams75 15.03.19, 09:23
    big_grin a samolotowych sie nie czepiaja? i skad niby wiedza skad mam bulke?
    na miejscu to sobie kupie swieze, biore zapasy, zeby dziecko w podrozy nie marudzilo, szczegolnie jak sie wyladuje gdze indziej i podroz sie przedluzy o pol dnia big_grin

  • betty_bum 14.03.19, 07:15
    Tak, do bagażu podręcznego, bo tylko taki planuje zabraćsmile
  • verydry 13.03.19, 17:00
    Na południe Europy smile
  • sundace46 13.03.19, 15:18
    verydry napisała:

    > Daj spokój. To jest tol8. Nawet ja po krótkim czasie obecności na forum, zdążył
    > am się zorientować, że jej posty są nastawione na wzbudzenie fali wku.u.
    > 5 tysięcy to jej na cztery osoby wystarczy akurat na kemping gdzieś na południu
    > europy na te 14 dni, a nie na podróż po stanach, z założonym przez nią planem
    > podróży.


    Jak to jej nie wystarczy, wystarczy jeszcze wszyscy jak pisała jej zazdroszczą big_grin
  • verydry 13.03.19, 17:00
    Nie wszyscy, tylko osoby niedopieszczone w nocy.
  • tol8 13.03.19, 18:53
    Dzięki za cenne wskazówki na temat.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • memphis90 13.03.19, 20:00
    Z ciekawości - czy tam mają zupki chińskie...? Pamiętam nasze zdziwienie, kiedy okazało się, że we Włoszech w spozywczaku nie ma żadnych gorących kubków, odpowiedników słodkiej chwili czy zup z proszku smile No ale Włosi to lubia zjeść dobrze, może im kuksu w ppprzek w gardle staje, obiektywnie to rzeczywiście ohydne jest.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • frey.a86 13.03.19, 21:07
    Mają, nazywa się to instant ramen noodles czy jakoś tak.
  • majenkir 14.03.19, 20:30
    Ostatnio kupowalam - jedna kosztuje 25 centow wink.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • betty_bum 13.03.19, 14:41
    Podopieczni MOPSu nie dostają wizy i to zamyka dyskusję.
  • malutk123 13.03.19, 14:49
    Nie wiedziałam, że to troll. Oczywiście zapomniałam o koszcie wizy - to załatwialiśmy wcześniej.
  • tol8 13.03.19, 18:53
    Zazdrosna brzydulo, dostają bez problemu smile


    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • betty_bum 13.03.19, 20:28
    Nie jest to prawda, dowiesz się o tym jak pójdziesz do ambasady. A co do tego ma to czy jestem ultra piękna czy wyjątkowo brzydka? Jeśli liczysz na to, że zamrugasz doklejonymi rzęsami i rzucisz papierami z MOPSu to będzie ubaw na całą ambasadę
  • sundace46 14.03.19, 08:20
    tol8 napisała:

    > dostają bez problemu smile
    >
    >
    Kolejne kłamstwo w twoim wykonaniu big_grin
  • taki-sobie-nick 13.03.19, 23:17
    Do USA czy nigdzie? Tak z ciekawości.
  • betty_bum 14.03.19, 05:56
    Musisz wykazać, że jesteś związana ze swoim krajem na tyle, żeby tu wrócić, czyli masz pracę, firmę. Jeśli deklarujesz cele turystyczne mogą poprosić cię o udowodnienie, że stać cię na taką podróż.
    Jeśli jesteś bezrobotna, rzucisz wyciągiem z konta z przelewami z MOPSu i stwierdzisz, że wyruszasz pozwiedzać Stany to powstrzymując śmiech pracownik ambasady wyda decyzję odmowną. Stanie się tak także jeśli ciocia wymaga pilnej operacji nogi i nagle przypomniała sobie o kuzynce z Polski albo przyjaciółka wychodzi za mąż.
  • ichi51e 14.03.19, 07:18
    Nieprawda to jest ludzie dada ie jakby ciagle byly lata 90te...0

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • taki-sobie-nick 14.03.19, 21:45
    betty_bum napisał(a):

    > Musisz wykazać, że jesteś związana ze swoim krajem na tyle, żeby tu wrócić, czy
    > li masz pracę, firmę. Jeśli deklarujesz cele turystyczne mogą poprosić cię o ud
    > owodnienie, że stać cię na taką podróż.

    Załóżmy, że bezrobotną stać, bo wygrała w totka, co wtedy?
  • jak_matrioszka 14.03.19, 23:18
    Bierze wyciag z konta i zdjecie z czekiem wygranej big_grin
  • taki-sobie-nick 14.03.19, 21:46

    > rdzisz, że wyruszasz pozwiedzać Stany

    Ale ja pytałam o inne kraje.
  • kryzys_wieku_sredniego 13.03.19, 15:00
    Do tych biletów dolicz koszty bagażu, obsługi, jeszcze ubezpieczenie na czas pobytu bo tylko wariat się nie ubeapiecza lecąc do usa. Moja ciocia z wujkiem lata regularnie, mają od 2 miesięcy bilety na lipiec kupione, bo taniej, za same bilety z ubezpieczeniam na miesiąc płacili ponad 5 tyś.
  • tol8 13.03.19, 18:54
    Ubezpieczenie- dobra myśl, wszak ekuz nie działa. Dzięki! Bagaże mam w cenie, linie Norwegian.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • fragile_f 13.03.19, 20:04
    Aha, czyli nie masz jeszcze wizy ale już kupiłaś bilety (których jednocześnie nie kupiłaś, ot logiczne). A jednocześnie zmiescisz się w 1500 pln z bagażem w cenie, mimo że Norwegian do NY lata za min. ~$550 i to bez bagażu i posiłku na pokładzie big_grin

    --
    Fragile
  • berber_rock 13.03.19, 20:53
    Norwegian nie ma bagażu w cenie bo to low cost.
  • miriam_73 13.03.19, 21:06
    Do USA ma w cenie, tyle ze sprawdzaja dokladnie czy nie sa przekroczone ciezar i wymiary. Lecieliemy z nimi do LA oraz do Miami.
  • margotka28 13.03.19, 15:06
    weź się bardziej postaraj, napisz może o tym jak z mopsu wyłudzić kasę na bidet albo coś w tym stylu. Ten trolling nigdy ci się nie uda, bo ty nawet nie wiesz, gdzie jest USA.
  • tol8 13.03.19, 18:55
    Boże, skąd takie niedorozwinięte ematki się biorą? Do Joli o paczki się doczep jeszcze. Żal mi takich ludzi, współczuję Ci głęboko.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • beverlyja90210 13.03.19, 15:10
    Wejdź na bloga Makoweczki i Marlena buła chyba rok temu z dziecmi w USA pisała co ile kosztuje i ile wydali
  • tol8 13.03.19, 18:58
    Dzięki, tego nie czytałam jeszcze

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • mdro 13.03.19, 15:15
    Pomijając, że to toltroll, to czy naprawdę ona jest aż taka durna, by nie zdawać sobie sprawy z odległości? NY, Niagara, Miami, Las Vegas i bliżej niesprecyzowana (z San Francisco do Los Angeles jest z 500 km) Kalifornia...

    Jeszcze zrozumiałabym "wycieczkę" z Nowego Jorku nad Niagarę ("drobne" 500 km,) albo Kalifornię + Las Vegas, ale ona chce zaliczyć oba plus jeszcze Florydę w dwa tygodnie... I to autobusem big_grin. A o Alasce nie myślała?

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • sundace46 13.03.19, 15:20
    mdro napisała:

    > Pomijając, że to toltroll, to czy naprawdę ona jest aż taka durna, by nie zdawa
    > ć sobie sprawy z odległości? NY, Niagara, Miami, Las Vegas i bliżej niesprecyzo
    > wana (z San Francisco do Los Angeles jest z 500 km) Kalifornia...

    Jak widać jest aż tak durna big_grin
  • tol8 13.03.19, 18:59
    Nie tak bardzo, jak ty.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • margotka28 13.03.19, 15:38
    no dlatego utwierdzam się w przekonaniu, że ona nie wie gdzie jest USA i co to za kraj wink Ten trolling jej się zdecydowanie nie udał.
  • tol8 13.03.19, 18:58
    Najlepiej w szkole zdana matura z geografii jednak temu zaprzecza smile

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • edelstein 15.03.19, 13:34
    Pare miesiecy temu najlepiej zdalas z polskiego.

    Cytacik:


    Z pozostałych pamiętam do dziś temat o bydłu, miałam wymienić ... z gramatyki akurat, więc na mojej pasji mnie nie zagniesz ? by tol8

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • sundace46 15.03.19, 13:56
    edelstein napisała:

    > Pare miesiecy temu najlepiej zdalas z polskiego.
    >
    > Cytacik:
    >
    >
    > Z pozostałych pamiętam do dziś temat o bydłu, miałam wymienić ... z gramatyki a
    > kurat, więc na mojej pasji mnie nie zagniesz ? by tol8
    >

    Przecież ona w ogóle jest genialna big_grin big_grin big_grin
  • snakelilith 13.03.19, 18:13
    mdro napisała:

    >A o Alasce nie myślała?

    Ja bym dorzuciła jeszcze dzień i zaliczyła do tego Hawaje, jak szaleć, to szaleć. big_grin
  • sundace46 13.03.19, 18:22
    snakelilith napisała:

    > mdro napisała:
    >
    > >A o Alasce nie myślała?
    >
    > Ja bym dorzuciła jeszcze dzień i zaliczyła do tego Hawaje, jak szaleć, to szal
    > eć. big_grin

    I wszystko autobusem z plecakiem big_grin
  • tol8 13.03.19, 19:00
    Stara, a głupoty pisze... idź zmarszczki wypełnij

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • sundace46 14.03.19, 08:22
    tol8 napisała:

    > Stara, a głupoty pisze...

    O przyznałaś się, to miłe big_grin że samo do tego doszłaś.
  • krisdevalnor 13.03.19, 18:43
    mdro napisała:

    > Pomijając, że to toltroll, to czy naprawdę ona jest aż taka durna, by nie zdawa
    > ć sobie sprawy z odległości? NY, Niagara, Miami, Las Vegas i bliżej niesprecyzo
    > wana (z San Francisco do Los Angeles jest z 500 km) Kalifornia...
    >
    > Jeszcze zrozumiałabym "wycieczkę" z Nowego Jorku nad Niagarę ("drobne" 500 km,)
    > albo Kalifornię + Las Vegas, ale ona chce zaliczyć oba plus jeszcze Florydę w
    > dwa tygodnie... I to autobusem big_grin. A o Alasce nie myślała?
    >
    I o Hawajach😂
  • tol8 13.03.19, 18:56
    To ile ten samolot wg ciebie leci do LA? Nocą można polecieć wszak.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • manon.lescaut4 13.03.19, 19:42
    Szkoda, ze Concordy wycofali i ze nie latały po kontynencie amerykańskim, może byś w 2 godzinki obróciła z NY do LA, potem z LA do Miami. Nawet byś się zdrzemnąć w czasie tych wakacji zdążyła.
    Myśle tez, ze dwa wybrzeża plus kilka kluczowych atrakcji w środku kontynentu to za mało, weź jeszcze se pierdyknij w czasie tych dwóch tygodni jakaś objazdowke po pustyniach i prowincjach, tych wszystkich Nevadach, New Mexicach i Arizonach, taka wiesz, w stylu kina drogi. Wynajmiesz jakiegoś krążownika szos i no problem.
  • sofia_87 13.03.19, 20:03
    Ale ile tych 500+ by musiała zebrać na bilety na przelot Concordem wink
  • sundace46 14.03.19, 08:23
    sofia_87 napisał(a):

    > Ale ile tych 500+ by musiała zebrać na bilety na przelot Concordem wink

    Nakradnie trochę więcej papieru toaletowego i będzie jak znalazł big_grin
  • fragile_f 13.03.19, 19:55
    No, podczas 5 godzin lotu można się wyspać że hoho, zwłaszcza po relaksie jakim jest dojazd na lotnisko (ok 2h komunikacją miejską, wszak nie masz kasy na auto czy ubera) i stanie przez godzinę w ogonie do kontroli. Poranny prysznic też w sumie można wziąć na lotnisku, JFK albo LAX wprost słyną z takich luksusów tongue_out

    Toluś, trollować to trzeba umieć. Jakiś risercz zrobić czy coś najpierw.

    --
    Fragile
  • ichi51e 14.03.19, 07:25
    To nie do konca sie udaje. Owszem jak mialam 20 lat moglam latac przez 6 stref czasowych i nic. Obecnie musze zawsze wziac pod uwage jetlag (a mam wszystkie objawy - na raz!) jak pies w studni uzyjesz. Ja bym chyba sie skupila na buzdzetowo jednej czesci - wschodu albo zachodu. Jak wam sie uda zmiescic w minimum to za 2 lata druga czesc zrobicie...
    zawsze da sie buzdzetowo wbrew temu co tu pisza - tylko trzeba miec do tego charakter. Couchsurfing bym polecila ale pisalas ze sie brzydzisz wspolnych lazienek (co naprawde nie jest problemem przeciez w nich nie mieszkasz tylko myjesz sie)

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • blablanie 14.03.19, 11:41
    No właśnie,y jechaliśmy z Seattle do San Francisco i z powrotem, samochodem i zajęło nam to 2 tygodnie, i nie traciliśmy czasu na długie pobyty. Tam są kosmiczne odległości, a latem w las Vegas jest gorąco, 46stopni było, myślałam, że umrę ze swoim Hashimoto... A na Hoover Dam było ponad 50 stopni. To jest nie do wytrzymania. A mieliśmy klimę w aucie...
  • claudel6 16.03.19, 20:37
    ona chyba nigdy mapy US nie widziała... jej post brzmi tak, jakby myślała, że Stany są wielkości Polski.
  • lot_w_kosmos 13.03.19, 15:17
    Trzumajta mnie niedopieszczone ematki, bo penkne ze śmichu🤣🤣🤣🤣🤣

  • tol8 13.03.19, 18:57
    A no widzisz... yrzymaj się

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • sundace46 14.03.19, 08:24
    tol8 napisała:

    yrzymaj się
    >
    Nawet poprawnie po polsku nie umiesz napisać big_grin
  • miriam_73 13.03.19, 15:42
    Samodzielnie podróżowanie po Stanach nie jest tanie. Przede wszystkim pamiętaj, że odległości są ogromne, nawet w obrębie poszczególnych miast, a już przebieżka od Wschodniego Wybrzeża, przez Florydę do Nevady i Kalifornii to strasznie dużo na raz. Musisz sobie sprawdzić wewnętrzne przeloty z NY do np. Miami i potem stamtąd do Nevady i dalej do Kalifornii. To Ci od razu pokaże jaki masz rzeczywiste koszty wewnętrznych przejazdów. To jest najszybszy sposób podróżowania. Ty chcesz korzystać w komunikacji publicznej? Szczerze mówiąc ja nie wyobrażam sobie poruszania się po Stanach bez samochodu... No, może poza Nowym Jorkiem smile Ale już Miami, Vegas czy Los Angeles bez samochodu? Auuu.
    Sieciówki jedzeniowe są różne, nie są wcale koniecznie najtańsze, a do tego nierzadko paskudne (np. KFC w USA dla mnie jest niejadalne), myśmy w trasie często robili sobie zaopatrzenie w supermarketach i np. na przejazdy robiliśmy przegryzki (kochamy oryginalne pastrami na żytnim chlebie z piklami i zawsze się obżeramy tym na wyjazdach wink, czy kupowaliśmy gotowe dania na wynos (są np. w Publixie, Wine&Dixi czy Walmartach), dobre są też chińskie knajpki typu all you can eat, które można znaleźć w wielu miejscach, czy food courts w centrach handlowych, gdzie poza Makiem czy KFC można znaleźć coś nieco bardziej jadalnego. Z "regionalnych" jadłodajni my zwykle szukamy czegoś innego niż światowe sieciówki, raczej lokalne dinery czy deli. W zakresie noclegów jest ogromne spektrum możliwości, w wielu miejscach można trafić na tanie motele, w dużych miastach sprawdza się airbnb. Tyle że centra handlowe czy tańsze noclegi są raczej poza centrami miast.
    Nikt nigdy ode mnie nie wymagał na granicy okazywania pieniędzy i nie pytał o kasę, zresztą gotówki nie mam zwykle wiele, tylko karty. Tylko dokąd i na ile jadę, jakie mam plany. Ważne by odpowiedź była jasna, prosta, bez namysłu i na temat. Zawsze natomiast mam przy sobie i podaję razem z paszportem bilet powrotny i polisę ubezpieczeniową - zwykle są mi oddawane od razu bez wglądu, ale robi to dobre wrażenie, bo urzędnik widzi, że jestem przygotowana.
    10 tys PLN to raptem ok. 2500 USD. Co daje jakieś 175 USD dziennie przy wyjeździe na 2 tygodnie. To nie jest mało, ale też nie jest dużo.
  • tol8 13.03.19, 19:01
    Dziękuję Ci bardzo!!!

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • thaures 13.03.19, 17:53
    Widziałaś kiedyś mapę USA? Autobusem chcesz jechać ze wschodniego wybrzeża na zachodnie? I to wszystko ze zwiedzaniem ?
  • tol8 13.03.19, 19:02
    Mapę mam na ścianie od kilku lat. Dość payrzenia! Autobus to NY-Niagara, lub LA-SF, nocą oczywiście, by nie płacić za nocleg przy okazji. Ma być tanio.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • ira_08 13.03.19, 19:32
    Stany są większe niż mapa. Serio.
  • ginger.ale 13.03.19, 20:12
    Oj tam, oj tam.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • kropka_kom 13.03.19, 21:14
    smile
  • taki-sobie-nick 13.03.19, 22:35
    ira_08 napisała:

    > Stany są większe niż mapa. Serio.

    Ale tylko 2800 razy. tongue_out
  • jowita771 14.03.19, 08:59
    ira_08 napisała:

    > Stany są większe niż mapa. Serio.

    Może nie są, nie wiesz, jaką tol ma mapę. suspicious


    --
    Zaszła w ciążę bez jego wiedzy
    /by rosapulchra/
  • tojamarusia 15.03.19, 08:41
    jowita771 napisał:

    >
    >
    > Może nie są, nie wiesz, jaką tol ma mapę. suspicious
    >
    >
    Ukradzioną😁



    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • blablanie 14.03.19, 11:45
    61h autobusem! To ciut więcej niż noc, ale jeśli ktoś woli prawie 3 dni w podróży spędzić...tylko mi by tyłek, nogi odpadły...albo zakrzepica by mnie zabiła... Nie wyobrażam sobie tego.
  • taki-sobie-nick 14.03.19, 21:47
    blablanie napisała:

    > 61h autobusem! To ciut więcej niż noc

    To dwie i pół doby. BEZ KĄPIELI????
  • blablanie 14.03.19, 22:55
    Oj tam, oj tam, będzie skąpana we własnym pocie, jak każdy z pasażerów...chociaż nie wiem czy są twardziele, którzy jadą cała tę trasę...no, ja bym nie dała rady ..
  • taki-sobie-nick 14.03.19, 23:25
    Wyłącznie wersja "bus sypialny z toaletą i prysznicem". tongue_out
  • fragile_f 13.03.19, 17:59
    Kochana, 5000 pln to $1300 - to przecież wychodzi prawie $100 dziennie!! Spokojnie zmieścisz się w tej kwocie ze wszystkim, łącznie z noclegami w fajnym miejscu ze smacznym, kontynentalnym śniadaniem, dodatkowymi posiłkami 2x dziennie oraz przejazdami czy biletem wstępu do Niagary. Myślę, że jest duża szansa, że przywieziesz z powrotem jakieś pieniądze albo obkupisz się w levisy i adidasy, które potem z zyskiem opylisz w Polsce.

    Bilet za 1500 waw-ny uważam za kosztowny, spokojnie ustrzelisz w promocji taki za 700, góra 800! Nie zapomnij spakować do bagażu dużej ilości kiełbasy/szynki, lokalsi chętnie przyjmują ją w zamian za nocleg. Aha, warto też zaopatrzyć się w duże ilości chińskich zupek, te polskie są o wiele smaczniejsze od amerykańskich. Nie zapomnij spakować menażki i małej butli z gazem (ew. taki palnik na spirytus też da radę) oraz śpiwora, bo noce w Las Vegas są chłodne (w końcu to pustynia). Ubezpieczenie olej, takie lepsze kosztuje ok. 400-500 pln za dwa tygodnie, nie zmieścisz się w budżecie, a co ma być to będzie. Leków też nie bierz, lepiej w to miejsce spakować więcej kiełbasy albo słoiczek-dwa chrzanu czy ćwikły.

    --
    Fragile
  • sofia_87 13.03.19, 18:17
    Przepiękne podsumowanie
  • tol8 13.03.19, 19:03
    Tym razem bez słoików smile

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • fragile_f 13.03.19, 20:06
    No to koniecznie spakuj co najmniej 14 gorących kubków. I grzałkę. I szklankę!!

    --
    Fragile
  • verydry 13.03.19, 21:09
    I przejściówkę do grzałki 😂
  • fragile_f 13.03.19, 21:17
    Sama przejściowka nie zmienia z 220V na 110V, co może być problemem przy grzałce, ja tu bym jednak polecała przenośny transformator. Mamy w domu taki zgrabny model, żeby podpiąć kupione jeszcze w Polsce sprzęty, spokojnie wejdzie do plecaka a i waży bagatela ~8-10kg, więc jeszcze zmiesci się jeszcze prowiant i - kto wie - może i bielizna na zmianę?

    No albo można jechać na żywioł i na miejscu szarpnać się na czajnik, a przy wyjeździe oddać do sklepu jako "używany, ale mało satysfakcjonujący".

    Kuźniar tak mógł, to Tol8 nie da rady? big_grin

    --
    Fragile
  • verydry 13.03.19, 21:33
    Skasowali Cię?
  • verydry 13.03.19, 21:38
    Nie mogłam się dopisać wcześniej ze swoim komentarzem: „😂 „
  • ichi51e 14.03.19, 07:28
    Moze zainwestowac w grzalke w walmRcie i potem ja zwrocic jak beda wracali. Ludzie tak robia...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • memphis90 13.03.19, 20:07
    No ale co Ty opowiadasz, jakie zimne noce na pustyni? Pystynia, kobieto, wielbłady, sępy, oazy i gorac! Gorąc!Weź się doucz, to też będziesz najlepsza na maturze z geografii i nie bedziesz opowiadać gupot o zimnej pustyni!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • fragile_f 13.03.19, 20:14
    Zawsze, ale to kuźwa zawsze, jakaś zazdrośnica (brzydka) się przyczepi i mnie zdemaskuje uncertain

    Toluś, nie bierz jednak śpiwora, jaja sobie robiłam, bo mnie telepie że jedziesz na taki fajny wyjazd sad((

    --
    Fragile
  • lisa_elmqvist 13.03.19, 20:33
    memphis90 napisała:

    > No ale co Ty opowiadasz, jakie zimne noce na pustyni? Pystynia, kobieto, wielbł
    > ady, sępy, oazy i gorac! Gorąc!Weź się doucz, to też będziesz najlepsza na matu
    > rze z geografii i nie bedziesz opowiadać gupot o zimnej pustyni!
    >

    memphis90 zanim żarzucisz komuś głupotę , sprawdź informacje, bo wychodzi na to, ze jesteś goopol smile
    images.climate-data.org/location/16787/temperature-graph.png
  • lisa_elmqvist 13.03.19, 20:35
    pl.climate-data.org/ameryka-połnocna/stany-zjednoczone-ameryki/iowa/nevada-16787/
    nie wszystko się wkleiło
  • fragile_f 13.03.19, 20:43
    Nie wiem co chciałaś udowodnić tym wykresem, przecież on potwierdza to, o czym napisała Memphis. No chyba że nie skumałaś ironii wink

    --
    Fragile
  • blablanie 14.03.19, 11:52
    Kurcze, a wiesz, że nie pamiętam jak było w nocy w sierpniu? Na pewno chłodniej niż w dzień, bo słońca nie było i dało się chodzić po ulicach, a nie tylko przemykać między hotelami...ale żeby było zimno w nocy to nie pamiętam...
    I nie, że nie skumalam ironii, tylko próbowałam sobie przypomnieć, lazilismy do 3-4 w nocy i może faktycznie potem zakładałam sweter ???
  • fragile_f 14.03.19, 18:29
    Oczywiście, że na pustyni jest zimno w nocy (relatywnie), uczyli mnie tego na geografii w podstawówce, a teraz od 2 lat testuje to osobiście, bo mieszkam na terenach zasadniczo pustynnych. W dzień może być 25 stopni, a w nocy spaść do 6-7 - i to w wielkim, betonowym mieście! Np. we Włoszech gdzie jest klimat środziemnomorski temperatura 25 stopni w dzien oznacza, ze w nocy robi się 20 - a u nas różnice temperatur w ciągu doby to czasami i 20 stopni. Jest to miłe, bo mozna odetchnac po upale, ale np. wychodzac na cały dzien w letniej sukience czasami musze zabierac do torebki długie spodnie albo wełniany sweterek, po bo zachodzie słonca pizga złem, zwłaszcza od listopada do marca smile

    A to, że byłaś w sierpniu oczywiscie że miało wpływ na temperaturę (takze w nocy) wink chodzi o rożnice dobowe.

    --
    Fragile
  • blablanie 14.03.19, 22:57
    Więc pewnie jak w dzień było 46 (dobrze pamiętam ten horror) to noc z 25 jawiła się jako wybawienie, a nie zimno...tak pewnie było...
    Ale kocham las Vegas, chętnie bym jeszcze odwiedziła, ale bez dzieci big_grin
  • memphis90 15.03.19, 20:03
    Eee, masz jakąś lipną pustynię w takim razie. Na noc grzanie wylączają. Phi. Widać kolejna zazdrosna (i pewnie brzydka jak wielbłąd!)

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mikams75 14.03.19, 13:48
    bylas kiedys w nocy na pustyni?
  • memphis90 15.03.19, 20:04
    Całuję Cie i Lisę serdecznie... 😅

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mikams75 15.03.19, 22:23
    ?
  • memphis90 16.03.19, 09:10
    Bo przecież to nie na poważnie było 😅

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • zuleyka.z.talgaru 13.03.19, 21:08
    Łkam 🤣
  • jowita771 14.03.19, 09:01
    Butlę z gazem bym serio wzięła, bo gdzie potem szukać miejsca, żeby przygrzać posiłek? Najlepiej do bagażu podręcznego, żeby nie zgubili po drodze.

    --
    Nie o te Hiny chodziło
  • mikams75 14.03.19, 13:46
    butle z gazem samolotem?
  • sofia_87 14.03.19, 13:55
    Przeciez to tol8, czyli troll. Jeśli podopieczna Mops dostanie wize do USA, a z 500+ uzbiera na lokal usługowy, to i butle z gazem zapakuje do bagażu podręcznego plus 25 kg ziemniakow smile
  • 71tosia 13.03.19, 18:33
    bywaja tanie opcje podróżowania np. można polować na ogłoszenia w których wypożyczalnia oferuje ze płacąc dolara odprowadzisz im samochód zastawiony przez poprzedniego klienta w NY do Kalifornii, ale ogólnie podróżowanie nie jest tanie. Pociagi sa drogie, praktycznie nie tańsze niz samolot. Wypożyczenie samochodu samo nie jest drogie ale musisz mieć ubezpieczenia np. third party liability insurance (w niektórych stanach np. Kalifornii jest obowiązkowe, bez tego ubezpieczenia w razie wypadku pójdziesz siedzieć), trzeba wiec zwracać bardzo na to uwagę przy ofertach wypożyczalni (zdarza się ze ubezpieczenia sa w cenie wynajmy ale nie często). Hotele w NY sa bardzo drogie, w Kalifornii tez - trzeba się nastawić na tanie motele poza miastem lub podróżowanie z namiotem. Chociaz i to nie jest tanie w sezonie w Yosemite za miejsce w starym namiocie na kempingu zaplacilam 100$ za noc, na szczęście w mniej turystycznych miejscach bywają tez darmowe biwaki.
    ps Niagary nie polecam, wodospad w srodku miasta i tlumy
  • tol8 13.03.19, 19:04
    Dziękuję za cenne informacje.

    --
    W weekendy ematka staje się matką.
  • 71tosia 13.03.19, 20:13
    mozesz jeszcze probowac podrozowac autobusem (greyhound) ale trasa NY-Las Vegas to pewnie ze 2-3 dni jazdy autobusem. Ogolnie inaczej niz samochodem w Stanach sie latwo nie podrozuje. Bez samochodu trzeba sie ograniczyc do duzych miast.
  • fragile_f 13.03.19, 20:20
    Greyhound NYC-LV to koszt ok. $200 i jakieś 2 dni jazdy. No ale fakt, nie wydaje się na noclegi a ile można przez okno zobaczyć wink

    --
    Fragile
  • 71tosia 14.03.19, 17:29
    kalkulując wydatki trzeba wziąć pod uwagę dość drogie wstępy do parkow narodowych
  • mikams75 13.03.19, 20:08
    jedyny sensowny sposob przemieszczania sie po usa to samoloty plus wypozyczalnie samochodow, te koszty sobie spokojnie juz teraz przekalkulujesz, ale mysle, ze nie doceniasz odleglosc w usa, sa naprawde ogromne, porownaj sobie z mapka europy dla wyobrazenia, uzyj planowania tras w mapce googla i zwroc uwage czy odleglosci sa w milach czy kilometrach, zebys tez sie nie zdziwila pozniej, ze jednak jest dalej niz myslalas.
  • clk 13.03.19, 20:47
    5000zl?? Nigdy. Sam przelot z Florydy do Californii wyjdzie jako 1/4 sumy przy dobrych wiatrach
  • rosapulchra-0 13.03.19, 21:38
    Lubisz, jak cię zbiorowo łoją, co?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • taki-sobie-nick 13.03.19, 22:50
    Noclegi w NY widziałam po 40-50$ za dobę, pokój z łazienką i śniadaniem.

    W jakiego rodzaju obiektach?
  • verydry 14.03.19, 03:33
    W Bates Motel wink
  • agrypina6 14.03.19, 10:20
    😀
  • majenkir 14.03.19, 20:45
    verydry napisała:
    > W Bates Motel wink


    big_grinbig_grinbig_grin Padłam!




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • sofia_87 14.03.19, 20:54
    Chyba nie macie wątpliwości, że taka Tol8 wyszlaby z tego calo, jeszcze z zapasem papieru toaletowego smile
  • sundace46 15.03.19, 08:10
    sofia_87 napisał(a):

    > Chyba nie macie wątpliwości, że taka Tol8 wyszlaby z tego calo, jeszcze z zapa
    > sem papieru toaletowego smile

    I wszyscy by jej zazdrościli big_grin
  • lot_w_kosmos 14.03.19, 05:51
    Powiem wam, że jednak wątki oderwanych od rzeczywistości troli nie troli, dziwakow, czy innych fantastów, bywają jednak fajne.
    Bo ja mam chwilowo małe dzieci, ale może jak będą studentami, to w taką podróż się rodzinnie wybierzemy. Będą mobilni, dorośli. Rozmawiamy czasem o tym. W ogóle gdzieś tam jest ta podróż w planach. Tyle, że u mnie na serio wink
    No i czytam ten wątek z przyjemnością, bo w ogóle lubię czytać o Stanach.
    Także ten, no, wink, tol8 w sumie twoja fantazja się przydała smile
  • blablanie 14.03.19, 11:59
    Mi też. Byłam 10 lat temu i chętnie bym pojechała, ale dzieci małe...więc to samo zmartwienie...może jak podrosną?
  • mikams75 14.03.19, 13:44
    z noworodkiem to by mi sie nie chcialo, ale z juz nieco starszym - czemu nie?
    Ale ja akurat z tych, co dziecko "ciagaja" po swiecie.
  • blablanie 14.03.19, 23:00
    Bo moje do podróży skórę, ale sam przejazd z miejsca na miejsce to horror, szczególnie starszą 6,5 marudzi jak osioł ze Shreka... Kilkanaście godzin w samolocie z nimi i bym wyskoczyła bez spadochronu...
  • mikams75 15.03.19, 08:38
    hahaha big_grin
    moja w tym wieku miala dawkowana elektronike i rozne ekrany, wiec obejrzenie 3 filmow pod rzad plus odpalene jakiejs gry do upadlego i smieciowe zarcie do kompletu bylo dla niej taka atrakcja, ze moglaby i do Australii bez przesiadki okrazajac ksiezyc leciec wink Poza tym w jedna strone zawsze sie leci noca, a moje dziecko w pojazdach (wozek, auto, samolot) zawsze swietnie sypialo. Gorzej bylo ze mna, bo ja bylam gotowa do snu po podrozy a tu dziecko rzeskie i wyspane big_grin
  • agrypina6 14.03.19, 06:35
    Tol, po przemyśleniu wszystkiego uważam, że spokojnie dasz radę. Wiza w twoim przypadku to formalność. Stany są pełne miłych ludzi, którzy cie podrzuca z NY do LA, czy gdzie tam będziesz chciała, taniego jedzenia wszędzie pełno, porcje duże, to co nie zjesz spakujesz na później. Szerokiej drogi! A my, brzydkie zazdrosnice czekamy na relacje z wycieczki. Myślę, że po powrocie udzielisz nam wielu praktycznych rad, ja zwiedzić stany za grosze.
  • ichi51e 14.03.19, 06:59
    Nie pytaj tutaj bo tu jednak dorosli ludzie i lubia miec minimum luksusu w wiekszosci googlaj wyjazdy studenckie usa tanio. (Albo #kuzniar)
    Ja w czasach studenckich robilam tak
    Kupujesz lonley planet i ustalasz trase. Po trasie patrzac szukasz w opcji tanie noclegi. I tanie przejazdy. Ceny sa co roku korygowane wiec wszystko jest aktualizowane. Pakujesz plecak i jedziesz. Jedna wpadke byc moze zaliczylismy czy dwie ale raczej wynikalo to z eyjatkowej wrazliwosci podrozujacych.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 14.03.19, 07:03
    www.lonelyplanet.com/usa

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • 71tosia 14.03.19, 17:26
    dobre 20 lat temu ale jako doktoranci zjechaliśmy cale zachodnie i centralne Stany w 3 tygodnie, odwiedzając wszystkie ważniejsze parki narodowe, w 4 osoby za ok 1000 dolarów, samochód wypożyczyliśmy zbierając jakieś promocyjne kupony przez wiele tygodni, spaliśmy w namiotach na kampingach lub u różnych znajomych, jedliśmy w miejscach 'all you can eat' raz na kilka dni - ale było fajnie, mimo ze później wiele razy jeździłam przez Stany to tamtą podróż wspominam z ogromny sentymentem.
  • lot_w_kosmos 14.03.19, 20:12
    Ja kocham Kinga, chciałabym się taką drogą amerykańską z jego książek przejechać. Zobaczyć te miasteczka. Zjeść w przydrożnym barze. Napić się kawy lanej z dzbanka przez kelnerkę to jest naprawdę czy tylko w filmach? wink
    Bardzo mi się podobał cykl Cejrowskiego o Teksasie.
    No oczywiście jakiś Kanion bym chciała zobaczyć, Yellowstone i gejzery. New York ofkors i jeszcze parę innych.
    Może za parę lat będą szybsze samoloty, prostsze formalności.
  • berdebul 14.03.19, 23:31
    Formalności są żadne, jeżeli masz pracę i bilet powrotny to dostajesz wizę na 10 lat. Na granicy podobnie. Wiza, bilet, następny.
    Szybszych samolotów nie bedzie, chyba że zmienią napęd. Samoloty wręcz latają wolniej, żeby zużywać mniej paliwa. tongue_out
  • jak_matrioszka 14.03.19, 23:53
    Te "żadne formalności" to opłata 160$ i pół dnia w kolejce, żeby sie wyspowiadać przy wszystkich obecnych w tym dniu w konsulacie że swego życia. Tzn. tak to w Oslo wyglada, może w Polsce jest bardziej intymnie i jest sie jeden na jeden z konsulem, w Norwegii dzicz i zero prywatności. Może tylko ja tak mam, że mnie ta forma odrzuca, bo dziecie nie narzekało.
  • miriam_73 15.03.19, 00:07
    Pierwsze slysze. Widac w dzikiej Warszawie jest kulturalniej. Wyrabialam wize parokrotnie, ostatnio w grudniu, grzecznie, sprawnie, stanowiska sa od siebie oddzielone, nigdy nie zetknelam sie z tym, zeby kogos "spowiadali"...
  • jak_matrioszka 15.03.19, 03:59
    O Warszawie to ja słyszałam wiele lat temu, że na dworze sie kulturalnie czeka na wejście. Po kilka godzin. O spowiadaniu to nawet tu w watku jest, że pytaja o prace, zwiazek z krajem, pieniadze na podróż, w samym wniosku jest też kilka pytań z tym zwiazanych, wiec nie przeginaj zbyt w druga strone, że niby o nic nie pytaja smile
  • ichi51e 15.03.19, 08:06
    Przeciez umawiasz sie na godzine dokladna jakie czekanie na dworze... (facepalm)

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mikams75 15.03.19, 08:43
    lata temu klebily sie dzikie tlumy od samego switu po ambasada, codziennie tamtedy przejezdzalam a ludzie nie zawsze tak sobie spokojnie stali. Jak jest teraz to nie wiem, ale mam nadzieje, ze prroces z wizami ucywilizowali.
    Swoja droga, chyba jestesmy ostatnim europejskim krajem, ktory musi miec wize uncertain
  • miriam_73 15.03.19, 11:34
    Nie, nie jesteśmy ostatnim krajem europejskim potrzebującymi wizy, a przy okazji ich zniesienie wcale ie jest takie aj-waj. Visa Waiver i uczestnictwo w ESTA ma sporo negatywów, o których jakoś mało kto pamięta lub w ogóle jest ich świadomy. Jadąc na wizie (czy ściślej promesie) zdecydowanie mniej ryzykuję odmowę wjazdu niż w przypadku ESTA; urzędnicy wiedzą po prostu że przeszłam pre-screening i ktoś już mnie wcześniej sprawdził. Wbrew pozorom wśród "bezwizowców" jest dużo odmów i ludzie są zawracani na lotnisku w USA (w przypadku promesy prędzej zdarzy się że w ogóle nie wsiądziesz do samolotu). Jadąc z wizą wjeżdżam na 180 dni, mam tez na miejscu możliwość legalnego przedłużenia pobytu lub zmiany rodzaju wizy - z ESTA jedzie się na max 90 dni i bez możliwości zmian lub przedłużeń. W przypadku promesy mam prawo do odwołania się od decyzji urzędnika i muszą mi to rozpatrzyć zanim cofną mnie do samolotu - w ramach ESTA zrzekasz się tego. Z promesa mogę kupić bilet i polecieć tego samego dnia, w przypadku ESTA muszę się zarejestrować na min. 72 godz. przed wylotem, każda rejestracja i podróż kosztuje (ESTA nie jest darmowa!!!!). Na wielu lotniskach i tak wszyscy stoją w jednej kolejce do tego samego decydenta, więc... Promesa jest problemem tylko, gdy trzeba zorganizować wyjazd szybko,albo coś się zdarzy - ja miałam taką sytuację w listopadzie, gdy skradziono mi paszport z wizą a na 19 grudnia mieliśmy zaplanowany wylot. Paszporty udało się zrobić w 4 dni, a wizę w kolejnym tygodniu, na szczęście, ale stres był czy zdążę ze wszystkim. W przypadku ESTA musiałabym martwić się tylko o paszport.
  • mikams75 15.03.19, 14:23
    przyznaje, ze nie analizowalam dokladnie wad esta, nie mielismy nigdy potrzeby przedluzania pobytu, czy innych zmian, ale nie znam przypadkow nie wpuszczenia bez konkretnego powodu. Esta mimo wszystko jest tansza, nawet jesli sie ja wyrabia rowno co 2 lata i mniej klopotliwa od wizy -mam porownanie bo zarowno moj maz jak i dziecko lataja z esta, ja musze miec wize. Esta maz raz zalatwil na lotnisku (zgapil sie wczesniej) i tez bylo ok. Kolejki z esta i z wizami na lotniskach sa oddzielne i z esta ida o wiele szybciej. Z wiza mozna leciec jak sie ja juz ma, sam proces trwa jednak dlugo (u mnie dluge terminy oczekiwania na termin w ambasadzie plus oczekiwanie na paszport - i tu tez minus, bo w tym czasie nie mam paszportu!).
    Napisalam - chyba ostatnim krajem, w kazdym razie zdecydowana wiekszosc krajow wizy nie potrzebuje.
  • miriam_73 15.03.19, 19:45
    W Warszawie poza sezonem świątecznym można się umówić z dnia na dzień, w "szczycie", tak jak w grudniu umawiałam w czwartek wieczorem, pierwszy termin dostępny miałam na wtorek rano. Na odbiór paszportu z wizą czeka się do 72 godzin, więc to nie jest bardzo czasochłonne.
    Co do kolejek - zależy widać na jakim lotnisku i być może to z kim się jedzie (ja podróżuję z mężem który jest US citizen). Nigdy nie stałam w długiej kolejce z jednym wyjątkiem - pierwszego wylotu do Stanów, w LA nie było jeszcze wtedy kiosków - w tym czasie mój jeszcze-nie- mąż zdążył odebrać wszystkie bagaże, obskoczyć toaletę i czekać ze 25 minut, żebyśmy razem odebrali samochód. Ale już rok później wszystko trwało z może kwadrans.
  • mikams75 15.03.19, 22:34
    to u mnie jest o wiele dluzej, nawet na stronie pisali (ok 2 lata temu ostatni raz staralam sie o wize), ze moze to trwac do 3 miesiecy, choc jednak trwalo to szybciej, ale terminy jednak nie sa tak szybko wolne, odbior to tez kwestia paru tygodni.
    Ja podrozowalam w roznych konfiguracjach - sama, z dzieckiem, cala rodzina (choc wtedy to ja szlam oddzielnie z wiza niz oni z esta) i pol godzina stania to uznawalam, ze szybko idzie (jednoczesnie z europy laduje wiele samolotow i wysypuje sie bardzo duzo ludzi, moze twoj samolot nie laduje w hurcie z innymi);
  • milka_milka 15.03.19, 09:10
    Jakie czekanie na dworze??? Umawiasz się na określoną godzinę, wchodzisz, trwa to może pół godziny i już. Paszport przysyłają kurierem.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • miriam_73 15.03.19, 11:24
    Widzisz różnica między "słyszeć" a przerobić na własnej skórze jest zasadnicza. Potem krążą w powszechnym odbiorze różne kosmiczne bzdury. Nigdy nie czeka się parę godzin na dworze!!! Skąd takie idiotyzmy? Umawiasz się na konkretną godzinę (kiedyś telefonicznie, teraz przez internet), na podstawie potwierdzenia stawiasz się pod konsulat 10-15 min przed tą umówioną godziną i wchodzisz - kolejka przed security check jest zwykle na kilka-kilkanaście osób, obsługa sprawdza na bieżąco, na jaką jest się godzinę umówionym i puszczają do środka po kilka osób - trzeba się prześwietlić, ewentualnie zostawić telefon lub inne zabronione rzeczy w depozycie i wchodzi się bezpośrednio do budynku gdzie jest prowadzona obsługa konsularna. Nigdy całe załatwianie wizy nie zajęło mi więcej niż godzinę (a wyrabiałam wizę i na początku lat 2000-ych i parę lat temu, i dwa lata temu po zmianie nazwiska i ostatnio w grudniu po kradzieży paszportu), jeden raz ponieważ byłam pod koniec dnia, to zeszło ok 1,5 godziny. Ostatnio, w grudniu, mimo, że skumulowały się dwa dni (odwołali z powodu żałoby po Bushu seniorze wszystkie środowe spotkania i można było przyjechać w czwartek na te samą godzinę, co umówiona w środę), całość zajęła mi pół godziny. Byli doskonale do tego przygotowani i wszystko szło wyjątkowo szybko i sprawnie. Wszystko jest zorganizowane bardzo miło i kulturalnie. Nie wiem skąd ludzie biorą takie bzdury o wielogodzinnych oczekiwaniach an dworze, naprawdę .... Nigdy też się nie "spowiadałam" - standardowe pytania - czym się zajmuję, dlaczego się wybieram do USA i tyle. 2-3 minuty krótkiej rozmowy. Fakt przy każdej kolejnej wizie jest łatwiej (jeśli wszystko dotychczas było w porządku), bo mają podgląd na wykorzystanie, podróże i informacje czy gdzieś nie było naruszeń. Podobnie przy wjedzie do USA. Ostatnio w grudniu w Miami odprawiałam się w kiosku a facet na kontroli jedynie zerknął na wydruk i paszport, mruknął "Enjoy your trip" i tyle było całej kontroli...
  • swinki_trzy 15.03.19, 11:37
    Tym samym nie wiem skąd mają wiedzieć ze tol8 jest beneficjentką mopsu (jeśli sama im o tym nie powie). Tak samo nie wiem skąd te pomysły by brać ze sobą wyciągi z konta czy zaświadczenia o zarobkach. Czy masz pracę czy nie to deklarujesz przy ankiecie, ale czy ktoś to dokładanie sprawdza? Raczej wierzą na słowo, tak samo jak wierzą w oświadczenia czy bombek gdzieś nie podkładałaś, czy masz zamiary terrorystyczne itp itd.
  • mikams75 15.03.19, 14:25
    a no stad, ze kiedys dzikie tlumy wystawaly pod ambasada, widzialam na wlasne oczy!
  • jak_matrioszka 15.03.19, 16:45
    Dla Ciebie sa to standartowe pytania, dla mnie nieprzyjemne odczucie bycia gorszym sortem obywateli Europy. Jadac do Niemiec czy na Madere nie musze sie tłumaczyć czy mam tam kogoś ani gdzie bede mieszkać, i to jest dla mnie standart.
    Co do kolejek, to też nie pomoże głośny krzyk, były i niejedna osoba może to potwierdzić. Nie napisałam, że teraz sa, bo jak jest w Wa-wie teraz, tego nie wiem.
    O wyższości mojej wizy nad ESTA słyszałam, o niewygode tejże bede sie użalać jak już mnie bedzie obejmować wink
  • frey.a86 16.03.19, 10:41
    Kolejki na zewnątrz były może w latach 80-tych lub 90-tych. Jak ja załatwiałam wizę, to owszem, musiałam chwilę postać w kolejce, ale to było w środku konsulatu i poszło błyskawicznie, bo było kilka stanowisk i nikt tak nie był "maglowany", tylko zadali kilka pytań i do widzenia. Wyciągi z konta i zaświadczenia o zarobkach to jakieś urban legend powtarzanie głownie przez osoby, które USA widziały wyłącznie na filmach amerykańskich. Mnie zapytano o cel podróży i wykonywany w Polsce zawód i czy mam rodzinę w USA. No faktycznie, przesłuchanie jak na policji. big_grin O co pytano innych ludzi nie wiem, bo tego nie było słychać.

    Jak jedziesz do Niemiec czy na Maderę nie musisz się tłumaczyć, bo te kraje są w Schengen i nie mamy granic. A spróbuj pojechać poza UE np. do Chin albo Izraela, to zobaczysz, że USA to nie jest jedyny kraj, w którym zadają pytania na granicy. Zresztą obywatele krajów spoza UE też są przepytywani przy wjeździe do Europy, myślisz że dlaczego na lotniskach są osobne stanowiska dla obywateli UE i reszty? wink
  • jak_matrioszka 16.03.19, 18:21
    Jestem na tyle stara, że zmieściłam sie z wyjazdami w luce czasowej kiedy już paszporty sie miało w domu na stałe, a zanim Polske przyjeto do Schengen i takiego magla na granicach nie było mimo wszystko. Ja rozumiem, że Wam sie to podoba, ale mi nie. I chyba jestem jedyna z takim podejściem, a skoro wiekszość uważa że obecny system jest OK, to po kij zmieniać tongue_out
    O wywiadzie zaznaczyłam, że ja znam tylko "jak to sie robi w Oslo", i tam słyszysz o co pytaja każdego przed Toba, słyszysz odpowiedzi i znasz wynik rozmowy.
  • fragile_f 16.03.19, 21:42
    Jeśli kolejna osoba mówi, że są rano kolejki, to moze jednak warto nie upierać się tak przy swoim stanowisku..? Bo i ja stałam w długaśnym ogonie, i mój mąż (2x), moi znajomi także. Kolejka zależy od godziny, bo o 9 stoją już ludzie umówieni na 12, a Ci umowieni na 8 warują od 6. Ja osobiście kwitłam godzinę przed budynkiem (na mrozie), a potem w środku całość zajęła kolejne 1.5h

    --
    Fragile
  • milka_milka 16.03.19, 22:02
    Ale po co? Byłam umówiona na 12.00. Byłam koło 11.15, na nic nie czekałam.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • fragile_f 16.03.19, 22:16
    Nie wiem po co, możesz podjechać kiedyś i się zapytać - wiem tyle, że jak byłam umówiona na 9, to przed wejściem stała kolejka na 100 osób wink część z nich była umówiona na 12 big_grin pozniej się rozluźnia, koło 12-13 jest już pustawo. Na szczescie ochroniarze jak się do nich podejdzie i powie, że powinno się za 15 minut być w srodku, to wpuszczaja bez kolejki.

    --
    Fragile
  • milka_milka 16.03.19, 22:29
    No ale może to tak jak u lekarza. Co zapisani na 13,00 siedzą już od 9,00. Po co? Nikt nie wie.


    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • fragile_f 16.03.19, 23:01
    Jest dokładnie tak, jak mówisz - jak u lekarza. Też tego nie ogarniam smile

    --
    Fragile
  • miriam_73 15.03.19, 00:04
    Od kiedy to idzie sie do konsulatu ws wizy z biletem w reku???? Nawet na stronie konsulatu masz pouczenie zeby nie podejmowac zadnych decyzji podroznych zanim nie dostaniesz promesy....
  • mikams75 15.03.19, 08:45
    dokladnie, a pozniej na rozmowie sie pytaja - na kiedy mam bilet i w ktorym hotelu bede nocowac big_grin
    Na szczescie zadowala ich odpowiedz, ze nie bookowalam nic konkretnie nie majac wizy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.