Dodaj do ulubionych

Powoli zaczynam nienawidziec swojego meza

15.03.19, 22:28
Ja nie wiem czy kazda/kazdy tak ma, ale to co odwala moj maz, od pewnego czasu, mnie rozwala.
Chodzi mianowicie o seks, a wlasciwie reakcje meza na odmowe seksu...
Przyznaje, moje libido nie jest jakies super wysokie, ale seks jest, powiedzmy raz w tygodniu wink
Ale do rzeczy: on ma checi na seks, ja odmawiam (po prostu odmawiam z powodu dla mnie istotnego, albo to oslawiony bol glowy, albo co innego, albo zwyczajny brak checi bez konkretnego medycznego powodu).
A maz:
1.pyta czy mam kochanka (moj wk*rw rosnie do czerwonosci, nigdy nie zdradzilam)
2.strzela focha...i 'jak kuba bogu tak bog kubie' (taki przyklad: mam problem z autem, a ten: a ty mi nie pomoglas - to radz sobie teraz sama! To taki przyklad.)

Facet, kulturalny powinien przyjac brak seksu z godnoscia, nie foszyc sie, pomoc zonie, w koncu obiecywal 'na dobre i na zle' ... prawda?
Nie wiem czy takie historie to tylko u mnie smile
ale prawda jest taka, ze mam juz go dosc...napisze wiecej: powoli zaczynam go chyba nienawidziec.
Pare tygodni temu w zlosci, powiedzialam 'znajdz sobie w koncu jakac pania, a mi daj spokoj!' i chyba to byloby dobre rozwiazanie, chociaz koniec malzenstwa...
Musialam sie wygadac, dzieki.

Edytor zaawansowany
  • kouda 15.03.19, 22:39
    Nienawidzisz męża, bo chce częściej niż raz w tygodniu?
  • heca7 15.03.19, 22:44
    A to nie ta sama pani sprzed paru tygodni? Tamta też chciała związku ale bez seksu.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • si.40 15.03.19, 22:55
    kouda napisała:

    > Nienawidzisz męża, bo chce częściej niż raz w tygodniu?

    chyba mnie nie zrozumialas. Odmowa seksu = foch.
    Czy normalny maz odgrywa sie chamsko na zonie, za to, ze ta_od_czasu_do_czasu nie ma ochoty na seks? Mysle, ze nie.
  • vasaria 15.03.19, 22:59
    Od czasu do czasu to ty masz ochotę na seks tongue_out.
  • si.40 15.03.19, 23:02
    1, 2 w tygodniu. To malo? Normalnie imo.
  • pruszynkaaa 16.03.19, 03:24
    Mało... Nie dziwię się, raz,dwa, pięć razy można zrozumieć odmowę, ale tak cały czas?
  • anorektycznazdzira 16.03.19, 12:29
    a ile macie lat?
    Bo jak 60+ to normalne.


    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • ichi51e 16.03.19, 07:23
    Nienawidzi go bo facet probuje fochami seks wymuszac.
    A moglby kupic wino wlaczyc romantyczna muzyke wymasowac stopy, ugryzc w uszko...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bistian 16.03.19, 07:41
    ichi51e napisała:

    > Nienawidzi go bo facet probuje fochami seks wymuszac.
    > A moglby kupic wino wlaczyc romantyczna muzyke wymasowac stopy, ugryzc w uszko.
    > ..


    To wszystko to półśrodki, na dłuższą metę romantyczna muzyczka też nie pomaga.
    Wystarczy znaleźć osobę o podobnych potrzebach. Lepiej rozstać się, nie zamęczać nawzajem. Rozstać, póki z resztą jest dobrze, nie dopiero po wojnach i miesiącach cichych dni.
  • czarniejszaalineczka 16.03.19, 18:38
    z rozczeniowym chamem ktory strzela fochy nawet nimfomanka nie bedzie chciala

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • 3-mamuska 18.03.19, 12:49
    ichi51e napisała:

    > Nienawidzi go bo facet probuje fochami seks wymuszac.
    > A moglby kupic wino wlaczyc romantyczna muzyke wymasowac stopy, ugryzc w uszko.
    > ..
    >


    Ale ona tez wymusza i nie daje szansy nie i powiedziałam.

    Jakby mu powiedziała kochanie teraz nie mam ale jak się postrasz to może chce nabiorę.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 7katipo 16.03.19, 14:44
    Nie. Bo stroi goovniarskie fochy na okoliczność odmowy.
  • riki_i 16.03.19, 18:06
    Nie po to brał ślub, żeby mieć seks z wielkiej łachy raz w tygodniu.
  • yuka12 18.03.19, 01:49
    Seks zaczyna się przy śniadaniu. Nie wystarczy pociagnąć żonę/ partnerkę za rękaw o 11 wieczorem, bo się właśnie ma ochotę na igraszki. Sporo kobiet np. ja potrzebuje atmosfery, czułości, napięcia, jakiejś zachęty. Sfochowany, gburowaty mąż potrafi ostudzić nawet najgorętszą potrzebę.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • vasaria 18.03.19, 08:16
    A tak. Przy śniadaniu też fajnie. Zwłaszcza jak dzieci jeszcze śpią tongue_out.
  • niktmadry 15.03.19, 22:45
    A gdyvy tak bylo, ze Ty chcesz a maz Ci odmawia?

    A gdyby maz juz nie dazyl.do seksu z Toba?
  • si.40 15.03.19, 22:59
    niktmadry napisał(a):

    > A gdyvy tak bylo, ze Ty chcesz a maz Ci odmawia?

    To, wybacz, mam sprawne dlonie wink
    On tez je ma - zupelnie sprawne. Chamski foch zawsze dziala na niekorzysc. Moglby jakos to obrocic w zart, miec odrobine zrozumienia, dystansu, albo jakos mnie w inny 'podejsc'.

    > A gdyby maz juz nie dazyl.do seksu z Toba?

    W sumie nie ma powodu azeby nie bylo wcale.
  • barbra25 16.03.19, 12:46
    si.40 napisała:

    > niktmadry napisał(a):
    >
    > > A gdyvy tak bylo, ze Ty chcesz a maz Ci odmawia?
    >
    > To, wybacz, mam sprawne dlonie wink
    > On tez je ma - zupelnie sprawne. Chamski foch zawsze dziala na niekorzysc. Moglby jakos to obrocic w żart, miec odrobine zrozumienia, dystansu, albo jakos mnie w inny 'podejsc'.




    Może i Tobie si.40 przydałoby się trochę dystansu. Gdy tak zarzuca Tobie tego kochanka zażartuj:"oczywiście kochanek numer 1 już mnie zaspokoił, kochanek numer dwa ugotował obiad dla mnie, kochanek numer trzy zabrał mnie w tym czasie na zakupy i nie jojczył, kochanek numer...naprawia nam właśnie samochód..."- wiesz, tymi żartami ujawniasz, że Ty również masz duże potrzeby... da do myślenia?
    Chyba, że wkurw u Ciebie jest taki że już nic innego jak tylko o rozwodzie możesz rozmawiać i znienawidzieć cały ród męski.

    Twój mąż uważa najwyraźniej, że mu się należy i nie musi się starać. Ma być tak jak on chce i koniec, a Ty masz się podporządkować - perfidna strategia urabiania. Taka postawa roszczeniowa może zniechęcić całkowicie do czegokolwiek.
  • astrologia333 15.03.19, 22:53
    Biedna, ty masz go gdzieś a on sługus jeden nie pełza u twych stóp mimo wszystko. Chłop bez godności i honoru.
    Ja to czytam ostatnio harekina i tam hrabia rozumie swoją hrabiankę. Kocha ją więc czeka i będzie czekał choćby do śmierci. Posuwa jej...tfu odsuwa jej krzesełko i prowadzi za rączkę po stromych schodkach. Czy wyczerpałam limit zdrobnień?
  • raczek47 15.03.19, 22:57
    Przecież to podpucha. Troll.
  • si.40 15.03.19, 23:01
    Ok. Moze tylko u mnie takie historie, a wasi partnerzy nigdy przenigdy nie odgrywaja sie.
  • umzak 16.03.19, 21:50
    Powiem Ci jak to wygląda z drugie strony, bo u mnie sytuacja jest odwrotna. Jest mi dziko przykro, usłyszeć "nie, bo coś tam" i czasem dam spokój bo widzę że pada z nóg, źle się czuje itp. A czasami próbuje dalej i albo da się zanecić albo nie, ale gdyby doszło do tego , że seks raz w tygodniu, i ciągłe wymówki to chyba też bym Focha strzelała, albo nasze małżeństwo byłoby w głębokim kryzysie
  • si.40 17.03.19, 07:19
    no, chyba tez byloby mi ciezko (stawiajac sie po tej drugiej stronie barykady) i tez czulabym sie odtracona, malo atrakcyjna..szczerze to nie mam pojecia co zrobilabym, gdybym to ja byla chetna, a partner mial to gdzies. Gdyby odmawial zawsze to byloby kiepsko, ale raz na jakis czas - to przetrwalabym to.
  • zuleyka.z.talgaru 18.03.19, 13:01
    Raz na jakiś czas to Ty ten seks dajesz...
  • cat4 19.03.19, 18:57
    no, gdybys od niego uslyszala: "wez, sobie kogos do tego znajdz", to co bys poczula?
  • kouda 17.03.19, 07:35
    Otoz właśnie, seks jest bardzo ważny w malzenstwie - bardzo. I jezeli facet oprócz tego nie jest piwnym trollem, to naprawdę warto sie postarać, żeby zaiskrzyło.
  • stephanie.plum 15.03.19, 23:03
    co Ty tam wiesz, w harlekinie seks najpóźniej w szóstym rozdziale.
    i obowiązkowo gra wstępna, już podczas której bohaterka zalicza kilka orgazmów, które omal nie zmiatają jej z tego świata.

    przyznaj się - nie dobrnęłaś do szóstego rozdziału!!!

    --
    idę tam, gdzie idę
  • si.40 15.03.19, 23:08
    dobre smile
    Nigdy nie czytalam.
  • stephanie.plum 15.03.19, 23:10
    to nadrób zaległości w lekturze i zagoń męża do dzieła...
    :~)

    --
    idę tam, gdzie idę
  • droch 15.03.19, 23:04
    A przed ślubem jak często było...?
  • si.40 15.03.19, 23:14
    podobnie.
    Alez ja naprawde, nie chce tutaj rozstrzygac 'winy', bo wiadomo, ze kazdy z nas ma jakas swoja norme. Dla jednych to malo, dla innych w sam raz, dla jeszcze innych czesto.
    Ja nie o to pytam.
    Pisze, o tym, ze od pewnych zachowan, typu chamskie foszki nalezy stronic. Takie przedmiotowe traktowanie strony zazwyczaj poglebia kryzys, jest czysta forma chamstwa i przemocy. Niestety.
  • riki_i 16.03.19, 18:09
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • czarniejszaalineczka 16.03.19, 18:37
    kosz

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • lot_w_kosmos 15.03.19, 23:19
    Czy na tym forum ktoś jeszcze założy normalny wątek?
  • si.40 15.03.19, 23:50
    czlowiek raz zalozy osobisty watek wink pod innym nickiem, of kors wink a tu uznali ze nienormalny i podpucha big_grin
  • minniemouse 16.03.19, 00:08
    zaraz zaraz. a mnie to zainteresowało.
    troll nie troll, która uważa ze takie zachowanie męża jest w porządku?
    bo odnoszę wrażenie iż każda która się tu wypowiedziala, to bezwolna lalka co nadstawia d..y z obawy ze jak nie, to zostanie przykładnie ukarana.
    a takie zachowanie jak "nie dałaś mi wczoraj d..y to dzisiaj sama zmieniaj oponę" - jest całkowicie zrozumiale. a co gorsza, usprawiedliwione.
    ciekawostka...

    Minnie


    --
    Wpadnij, zapraszam!...
  • si.40 16.03.19, 00:21
    Bo zupelnie niepotrzebnie, podalam ta ilosc seksu tygodniowo. A nie o to chodzi.
    Przyjmijmy, ze ilosc pasuje: i mnie, i jemu.
    Chodzilo mi wlasnie o nieadekwatna reakcje partnera na moja odmowe (a zostalo to zrozumiane, ze ja odmawiam non stop wink)
    Coz bywa smile
  • jola-kotka 16.03.19, 02:10
    Na dluzsza mete moze byc takie zachowanie ok bo frustracja robi swoje. Odwracajac sytuacje. Jakbys sie czula odtracana przez meza bo nie ma ochoty, boli go glowa itd. ? Jakos dziwnie kobiety zakladaja ze faceta to nie boli nie jest mu przykro itd. Przeciez tu nie o sam seks chodzi facet tez ma uczucia.
  • cauliflowerpl 16.03.19, 07:27
    "bo odnoszę wrażenie iż każda która się tu wypowiedziala, to bezwolna lalka co nadstawia d..y z obawy ze jak nie, to zostanie przykładnie ukarana. "

    Nope. Ematki mają po prostu ochotę na seks zawsze i wszędzie i nie rozumieją, że ktoś może mieć inaczej.

    Jeszcze całkiem niedawno jak napisałam w jakimś wątku, że jestem niskolibidowa to mi jedna forumka.... pogratulowała odwagi. LOL. Na eMAMIE przyjęte już zostało do wiadomości, że są kobiety, które nie chcą mieć dzieci, ale wciąż niepoprawnie politycznie jest napisać, że masz małe potrzeby seksualne.
    Kobieta kobiecie bratem samcem.
  • milva24 16.03.19, 07:33
    No to ja w ramach solidarności mogę się przyznać że nie mam wysokiego libido.
  • cauliflowerpl 16.03.19, 07:38
    Gratuluję odwagi wink
    Może ktoś jeszcze odważy się na coming out.
  • mrs.solis 16.03.19, 13:23
    Pisalam juz w innym watku. Moje libido spadlo do zera.
  • piekna_remedios4 16.03.19, 15:41
    Ja tez nie mam wysokiego 😉 codziennie by mi się nie chciało, wole poczytać książkę lub obejrzeć netflixa, poza tym bolałoby mnie piczka. Ale tez, no raz w tygodniu to już przynajmniej, nie?
  • karme-lowa 16.03.19, 16:57
    cauliflowerpl napisała:

    > Gratuluję odwagi wink
    > Może ktoś jeszcze odważy się na coming out.
    Ja😉
  • 21mada 16.03.19, 17:08
    Nie można mówić o niskim libido, jeśli w grę wchodzi tylko seks z mężem. Próbowałaś z innym? I też było niskie?
    To tak jakby jeść codziennie na obiad kotlety i mówić że nie ma się apetytu na kotlety. No dziwne nie jest.
  • rosapulchra-0 17.03.19, 12:40
    Tia.. zdrada najlepsza na dobry seks. Ogarnij się.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • pitupitt 17.03.19, 23:55
    Siostry!!!😁

    --
    Z zasady nie wchodzę dwa razy do tego samego wątku, więc prawdopodobieństwo, że przeczytam wasze "cięte" riposty, jest żadne big_grin
  • astrologia333 16.03.19, 17:25
    A tak serio, mamy popierać kobiety mimo wszystko?
    Bo tak naprawdę libido i to niskie nie musi być problemem. Chodzi o stosunek do partnera. A to działa w dwie strony. Nie w jedną.
    Sorry ale tekst, że on ma mnie szanować i z godnoscią znosić moje odmowy ( na zasadzie gowno Cię to obchodzi, czemu nie chcę) bo mi przysiegał a ja nic nie muszę, tylko decyduję - jest straszny. Kim jest taki mężczyzna? Maszyną, bez uczuć, któremu nie należy okazać szacunku, z którym nie można porozmawiać, który nie zasługuje na wyjaśnienie czemu jest jak jest i musi się domyślać i tworzyć jakieś chore wizje o zdradach?
    Właściwie taki gość ma przerąbane:
    - musi przyjąć do wiadomości, bez wyjasnień przyczyny i bez ględzenia, pytań itp.
    - musi pogodzić się z faktem, bo przecież jak kobiecie wygodnie, to logicznym jest, że nie będzie dążyć do kompromisu.
    - swojego niezadowolenia nie wyrazi, do złości, głupich czynów w wyniku tej złości nie ma prawa bo cham, burak i prostak. Tylko kobieta może tak czynić.
    - zdradzić nie może bo dziwkarz.
    - a przy tym wszystkim ciamajda bo inaczej jedna z drugą omdlewałyby od wielokrotnych organizmów.
    I to nie jest brat samiec. To logika. Można takim kobietom przyklaskiwać tylko w czym? W marnowaniu sobie życia?
  • kk345 17.03.19, 00:54
    >- musi pogodzić się z faktem, bo przecież jak kobiecie wygodnie, to logicznym jest, że nie będzie dążyć do kompromisu.
    Tak z ciekawości: a na czym miałby polegać taki kompromis? Na leżeniu i myśleniu o Anglii, żeby mąż mógł zaspokoić swoje potrzeby? Bo ewidentnie seks ma tu być usługą, nie przyjemną rozrywką, akceptowaną i upragnioną przez obie strony...
  • 21mada 17.03.19, 10:04
    Cały ten wątek dobitnie pokazuje że wyłączność seksualna w małżeństwie to jakiś nowomodny wymysł, który się po prostu nie sprawdza. Coś jak współczesna rodzina nuklearna, gdzie rodzice musza 24 godziny spędzać czas z dziećmi na edukacyjnych i rozwijających zajęciach. Ani jedno, ani drugie nigdy wcześniej nie miało miejsca i szybko przeminie jak każda moda.
    Bo mamy tu sytuacje "bez wyjścia" (jeśli chcemy się wpasować w modne ramki tego co obecnie oznacza małżeństwo). Albo ona się zmusi (w wersji light: pójdzie na terapię) albo on będzie sfrustrowany. A rozwiązanie jest takie proste! Gdyby każdy od czasu pobzykal kiedy ma ochotę i z kim ma ochotę - nie byłoby całego ambarasu. Nikomu nic by nie ubyło, a każdy byłby spełniony i doceniony. No, ale niektórzy lubią się męczyć i cierpieć w imię mody.
  • fawiarina 18.03.19, 12:26
    Gdyby
    > każdy od czasu pobzykal kiedy ma ochotę i z kim ma ochotę - nie byłoby całego a
    > mbarasu. Nikomu nic by nie ubyło, a każdy byłby spełniony i doceniony. No, ale
    > niektórzy lubią się męczyć i cierpieć w imię mody.

    Jest sporo racji w tym, co napisałaś. ALE. Seks to nie tylko przyjemność, to też ryzyko zarażenia chorobą przenoszoną drogą płciową, a także ryzyko ciąży a co za tym idzie - potomstwa poza małżeństwem. Te ryzyka ponosi całe małżeństwo, nie tylko partner, który zapłodnił lub zaciążył. One oznaczają na przykład uszczuplenie wspólnych zasobów na skutek alimentacji tego potomstwa. Dlatego niewierność się małżeństwu po prostu nie opłaca.

    Inna sprawa, że seks jest więziotwórczy, a więc łatwo się w takiej osobie, z którą skaczemy w bok zakochać. A to może zachwiać posadami stałego związku.

    Monogamia ma swój społeczny i ekonomiczny sens.
  • saskia44 18.03.19, 12:37
    Ekhm, przed chorobami i ciaza chronia prezerwatywy
  • tt-tka 18.03.19, 12:42
    fawiarina napisała:

    > Gdyby
    > > każdy od czasu pobzykal kiedy ma ochotę i z kim ma ochotę - nie byłoby ca
    > łego a
    > > mbarasu.
    >
    > Jest sporo racji w tym, co napisałaś.

    Jest tez zagwozdka - a jesli ktos ma ochote (czesto w dodatku) pobzykac sie z wlasnym niechetnym wspolmalzonkiem ? Nie z kim innym, tylko z nim/nia, nie w samochodzie po drodze z pracy, tylko we wlasnym lozku wieczorem...


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • 21mada 18.03.19, 14:17
    W erze testów na ojcostwo i antykoncepcji, w tym prezerwatyw, monogamia nie ma żadnego sensu. To relikt przeszłości który przejdzie do lamusa.
    Zakochać na boku można się także bez seksu, także czy on jest czy nie ma - nie robi różnicy.
  • astrologia333 17.03.19, 11:00
    A tak z ciekawości ustosunkuj się. A nie udawaj, że jesteś taka do przodu?
    Dowaliłaś się do jednego zdania, pomijając całą resztę.
    Żona nie chce, bo nie. Jak wyżej i niżej pisała dla niej ten jeden raz w tygodniu jest poświęceniem. Czyli ten jeden raz i tak jest za tą Anglię.
    Swoją drogą czym się różni jeden przymusowy raz od 2 np? No czym?


    Dla niej najwygodniej jakby tego nie było. Nie z nim. Wyraźnie napisała, że on jej nie pociąga. I co teraz pani, o wielka?
    Co ma zrobić ten mąż? Przynosić kasę, pomagać z kamienną twarzą wszak tacy jak on nie mogą okazywać żadnych emocji ( głupich, rozsądnych) i wyglądać ładnie ma foto dla rodziny?
    Zdradzić?


    Kompromis dla kobiety, która nie chce w ogóle seksu, seksu z nim ( raczej, tak jej się wydaje) i nie chce o tym rozmawiać i nic zmieniać to? Uwaga, będzie szokująco : To rozmowa, terapia, próba dojścia do tego czy osobnik x się jej nie podoba w ogóle czy bo coś tam.
    Jeśli dojdą do porozumienia ok, nie to do widzenia. Innych opcji nie ma. Tzn jest, męczeństwo, które właśnie się rozpoczęło.

    I tak mnie fascynuje jedna rzecz, zawsze wydzielacie mężowi seks, skoro jesteście niby o niskim libido a do tego tylko wtedy kiedy was skręca z ochoty?
  • kk345 19.03.19, 10:18
    Ponieważ wypowiadasz się wyjątkowo agresywnie, nie mam ochoty na dalszą dyskusję. Zamiast spokojnie odpowiedzieć na proste pytanie zarzuciłaś mnie potokiem słów, już mnie znasz, leżysz w moim łóżku i wiesz doskonale, ze wydzielam (w jakimś tajemniczym, większym gronie, bo używasz liczby mnogiej) mężowi seksbig_grin Za dalszą"dyskusję" z klonem sfrustrowanego brata samca w takim razie już podziękujębig_grin
  • umzak 16.03.19, 21:55
    Ja miałam bardzo niskie libido dopóki nie poznałam swojego obecnego męża.... A może po prostu muszę się wyżyć za lata samotności. Może być taki coming out ?
  • thebeat 17.03.19, 10:15
    cauliflowerpl napisała:

    > "bo odnoszę wrażenie iż każda która się tu wypowiedziala, to bezwolna lalka co
    > nadstawia d..y z obawy ze jak nie, to zostanie przykładnie ukarana. "
    >
    > Nope. Ematki mają po prostu ochotę na seks zawsze i wszędzie i nie rozumieją, ż
    > e ktoś może mieć inaczej.

    Jeszcze inaczej. suspicious
    Ematki nadstawiaja d... z powodu, nazwijmy to eufemistycznie, dbałości o związek, ale oficjalnie głoszą, że to z powodu ich wysokiego libido.
    Co wychodzi między wierszami lub kiedy zaczyna się rozmawiać bardziej szczegółowo.
  • 21mada 17.03.19, 10:24
    Trafne spostrzeżenie! 100/100
  • astrologia333 17.03.19, 10:45
    A te co mają niskie libido i raz na miesiąc to nadstawiają tej osławionej dupy z jakiego powodu? Święta waginy?
  • thebeat 17.03.19, 18:47
    Z tego samego powodu, ale nie silą się na PR.
  • astrologia333 16.03.19, 11:54
    Kobiety, kobiety... Bo zawsze musi byc tak jak kobieta chce, bo kobieta jest najważniejsza a sługus ma się dostosować bo przecież zaraz dyskryminacja, przemoc psychiczna i przedmiotowość bo mu dupy nie dała. To wieczne zasłanianie się tym tyłkiem.
    Trochę to żałosne jest.
    Przeczytałaś ten post?
    Mężczyzna to człowiek, ma swoje uczucia, emocje i potrzeby. Jego kobieta odmawia mu seksu bo tak. To jest w ogóle nieistotne dlaczego wg niej. Nie, bo nie i sługa ma to zaakceptować w takiej formie. A co się będzie sługusowi tłumaczyć? Pytając ją o kochanka, daje do zrozumienia, że on NIE ma pojęcia dlaczego mu odmawia. Zapewne nie jest też to zbyt miłe odmowienie, sądząc po tonie wypowiedzi. I zapewne nie ma komunikacji.
    Nigdy w życiu nie uwierzę, że mężczyzna, który nie jest chamem i prostakiem ( zapewne autorka zauważyłaby, że za takiego wychodzi) obraża się, foszy bo mu odmawia raz na jakiś czas a on przecież na pewno chce codziennie 5x.
    Wyraźnie napisała, że ona seksu nie chce. Nawet ten jeden raz jest dla niej za dużo. I jej to nie obchodzi czy jemu to pasuje czy nie. On jako kulturalny czlowiek, powinien to zaakceptować bo przysięgał na dobre i na zle. Ona nic przecież nie przysiegała, a gdzie tam.
    Z doświadczenia wiem, że jak nie facet nie kręci to nie chce się z nim kochać, przytulać, ogólnie mnie wkurza szczególnie podczas zalotow. To się przekłada na wszystkie sfery życia a do tego dołącza wzajemność...no ale tylko facet ma zacjować klasę i znów się poświęcać. Przecież nie może wykazać swojego niezadowolenia i próbować rozwiązać sprawy na zasadzie kompromisu bo musi być jak kobieta chce a nie jakieś tam próby zmieniania jej nastawienia. Do tego wtedy jest cham i burak co tylko dupy chce. A jak zdradzi nawet na życzenie autorki, toże dziwkarz.
    Gdy sie komuś odechce seksu bo i libido spada, to w zasadzie efekt podobny jak powyżej z tym, że jak się kogoś kocha, szanuje i patrzy na jego potrzeby to się próbuję z tym walczyć. Autorka nie ma zamiaru bo nie. On ma w tym trwać bo tak.
    A seks to przecież ogólnie dawanie dupy - nie wiem po co ludzie się tak poniżają bez potrzeby czytaj - prokreacji.
    Seks to potrzeba, i mozes ty i autorka umniejszać jego rolę, tylko jak widać jak to potem się wali.
    Nie ma udanego związku bez wzajemności, dbania o drugiego człowieka i podobnych potrzeb seksualnych bo jedno musi się poświęcać.
  • czarniejszaalineczka 16.03.19, 17:27
    to idz pociesz biednego misia jak ci go tak szkoda

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • astrologia333 16.03.19, 17:49
    Wiesz co żałosna jesteś w tym momencie. Brak Ci argumentów, to jedziesz idiotycznymi tekstami. I co z tego masz? Prawda w oczy kole?
    Zapomniałam, przecież autorkę należy pogłaskać po główce, faceta zbluzgać. Mimo wszystko. Wtedy tobie będzie dobrze, bo inaczej przecież satysfakcji nie osiągasz.
    Ojej, chyba akcja, zrodziła reakcję. Wybacz, ale nie jestem twój misio i nie będę tłamsić emocji bo kobietka poczuła się urażona.

  • czarniejszaalineczka 16.03.19, 18:15
    przepraszam ciociu lidio suspicious

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • astrologia333 16.03.19, 18:24
    Po 11 nie przeraszaj
    Po 70 tylko nie ciociu.
  • czarniejszaalineczka 16.03.19, 18:36
    oj widze ze nie zrozumialas

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • astrologia333 16.03.19, 20:45
    Nie, po prostu nie chcę bawić się w twoje gry. Kolejny dowód na to, że człowiek ma prawo powiedzieć nie, ale ma też prawo grać w swoje a nie twoje gierki...
  • kk345 17.03.19, 00:55
    >przepraszam ciociu lidio suspicious

    Celne big_grin
  • minniemouse 17.03.19, 00:34
    astrologia333 napisała:
    . Wybacz, ale nie jestem twój misio i nie będę tłamsić emocji bo kobietka poczuła się urażona.
    >

    a ty tak właściwie wiesz o czym jest temat dyskusji, bo mam silne wrażenie ze wcale a wcale i tylko tak sobie, na oślep pohukujesz potupując nóżkami..


    Minnie

    --
    Wpadnij, zapraszam!...
  • astrologia333 17.03.19, 10:47
    Tak? To czemu nie odpisałaś na merytoryczny post skierowany do ciebie? Bo nic wiecej prócz żenujacego hasłka; kobieta daje dupy nie masz?
    Opowiedz mam po co ty dajesz dupy? 🤔
  • minniemouse 19.03.19, 22:52
    astrologia333 napisała:
    Tak? To czemu nie odpisałaś na merytoryczny post skierowany do ciebie?


    moment moment - nie zauważyłam po prostu, dopiero teraz. o jaki post skierowany do mnie chodzi?

    Minnie



    --
    Wpadnij, zapraszam!...
  • rosapulchra-0 17.03.19, 12:46
    Ona jest znana z hejtowania innych na forum. I nigdy nie rozmawia merytorycznie, za to personalne dowalanki są jej specjalnością.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • fawiarina 16.03.19, 21:09
    O, to jest bardzo fajny głos w tej sprawie.
  • mokka39 16.03.19, 16:30
    aż tak dosadnie bym tego nie określiła, ale też zaskoczyło mnie, że w dobie feminizmu w zasadzie wszystkie dotychczasowe komentarze krytkują i drwią z autorki, tak jakby ona miała obowiązek ten częstszy sex mężowi zapewnić, a on nie musi wykazywać żadnego zrozumienia. I jeszcze komentarze, że troll. Wiadomo, że na e-mamie wszystkie są demonami seksu, które z pieśnią na ustach codziennie po 3 razy, a takie, którym wystarcza 1-2 razy w tygodniu nie istnieją, bo tylko troll może chcieć tak rzadko. Z badań wynika, że osób współżyjących raz w tygodniu lub rzadziej jest ponad 40%, więc nie jest to znowu takie dziwne i niespotykane zjawisko żeby reagować, jakby napisała, że raz w roku.
  • astrologia333 16.03.19, 16:45
    My nie drwimy z autorki bo ma niskie libido.
    Ona je ma i nie ma zamiaru nic z tym zrobić, nawet wytłumaczyć tego mężowi a co dopiero poszukać rozwiązania. Ten 1 rzekomy raz i tak się zmusza.
    Drwina dotyczy jej podejścia do tego problemu malzenskiego na zasadzie: ja nie chcę w ogóle, gowno go to obchodzi dlaczego, może sobie kogoś znaleźć ( czy aby na pewno? Wtedy bedzie dziwkarz) ale ma mnie szanować, wspierać, godnie dawać się poniżać, nie wykazywać, żadnych emocji z tym zwiazanych bo przysiegał.
    Autorka wyraźnie nie ma ochoty z nim w ogóle uprawiać seksu. Nawet ten jeden raz w tygodniu. Złość partnera jest ok, bo nie będzie się dobierał więc im bardziej go upokorzymy odmową tym dłużej mamy spokoj. Problem w tym, że te emocje przenoszą się na inne sfery zycia i ksiezniczce już to przeszkadza.
  • riki_i 16.03.19, 18:18
    Dobre podsumowanie problemu.
  • bukietlisci 16.03.19, 21:29
    a w jaki sposób ona go poniża??? bo mu nie daje???
    jak widzę, nurt "baba ma dawać bo chłopu trzeba" w narodzie ma się nieźle.
  • umzak 16.03.19, 22:00
    Mi sie eydaje, że nie poniża a odtraca i to boli każdego człowieka. A jeśli jest to regularne to budzi frustrację i w efekcie takie chamskie teksty.
  • bukietlisci 16.03.19, 22:25
    ale normalny facet zastanowi się, czemu ona go odtrąca. były tu porady, że to ona powinna znaleźć rozwiązanie problemu. halllo. jeśli wierzyć; ona od początku miała niskie libido. a tu pan chce więcej. i ok, on ma większe potrzeby. potrafię to zrozumieć. i każdy normalny facet, mający większe potrzeby niż partnerka postara się aby i ona .... zechciała. a dupek się łobrazi i strzeli focha. zaszantażuje : " t y mi nie dasz dooopy to ja ci nie zmienię koła w samochodzie" . i to już mówi wszystko o tym panu. bo, karwasz twarz, seks to nie to samo co umycie garów czy zmiana koła. seks nie lubi być- bo musi. seks nie lubi być na siłę -czy na wymianę. mogę umyć gary po obiedzie chociaż szczerze tego nie lubię. ot, trzeba to zrobić i już. ale uprawiać seks bo trzeba?? do tanga trzeba dwojga. chcesz częściej tańczyć niż dotychczas - zaczaruj mnie. spraw, bym też chciała.
    a tu widzimy jakieś nędzne szantażyki . tu sprowadza się żonę do roli .... ku...y. nie dasz doopy? nie będzie zmiany koła i wizyty u teściów/ zapłacisz seksem - będzie. uciekałabym od takiego cżłowieka z krzykiem.
  • bistian 16.03.19, 22:41
    bukietlisci napisał(a):

    > a tu widzimy jakieś nędzne szantażyki . tu sprowadza się żonę do roli .... ku..
    > .y. nie dasz doopy? nie będzie zmiany koła i wizyty u teściów/ zapłacisz seksem
    > - będzie. uciekałabym od takiego cżłowieka z krzykiem.

    Pewno nie raz tak było i nie pięćdziesiąt również, tylko częściej. W końcu się odechciewa i to raczej było działanie na rozwalenie związku, zamiast się rozejść w spokoju.
    Ona też mogła zaproponować rozstanie, zamiast coś kombinować ze szlabanem na seks.

    Z mężem nie ma seksu, ale z sąsiadem, kolegą ze studiów, kolegą z pracy czy innymi już jest i to chętnie, tak to wygląda dość często. Ludzie się dość dziwnie dobierają, czasami z braku innej oferty.
  • riki_i 17.03.19, 10:16
    Zaczaruj mnie? To ma być sposób na osobę niskolibidową żeby jej się chciało więcej? Z jakiej choinki ty się urwałaś? Zastanów się może nad dylematem przedszkolaka pt. 'dlaczego ogórek nie śpiewa' ? Drewno to drewno. Czasami puści nowe pędy jak je wstawisz do nowej wody.
  • 21mada 17.03.19, 10:25
    >Czasami puści nowe pędy jak je wstawisz do nowej wody.
    Nareszcie jakieś głosy rozsądku na forum!
  • bukietlisci 17.03.19, 11:52
    z jakiej choinki? ehhhh... mam długoletni udany związek. a ty, bidulu?
    wiesz, ja się nie będę wypowiadać o lotach kosmicznych - bo nigdy nie byłam w kosmosie. polecam.
  • riki_i 17.03.19, 13:04
    No to skoro nie jesteś niskolibidowa, to się nie wypowiadaj o niskolibidowych kobietach. Bo to tak samo jak o lotach kosmicznych nie będąc w kosmosie.
  • astrologia333 16.03.19, 22:20
    A dla ciebie nie było by obniżające prosić partnera życiowego o seks ( potrzebę fizyczną i emocjonalną), poprzez który para zbliża się emocjonalnie, okazuje sobie miłość i czułość?
    Czy to nie jest upokarzajace, żebrać i być notorycznie odtrącanym, z tekstem znajdź sobie kogoś i komunikatem " ja z Tobą nie chcę".
    Czy nie jest upokarzajace uprawiać z kimś, kto robi to z przymusu?

    Te baby, jak to i siebie określasz same robią z siebie przedmiot. No wybacz, ale jak kobieta pisze o dawaniu dupy, to aż mnie skręca. Co to znaczy dawać dupy?
    Nie wiem, wychodząc za mąż nie wiedziałaś, że seks jest ważny, że w ogóle jest?
    Kobieta nie musi być dostępna 24/ dobę, nie musi chcieć na zawołanie, ale jeśli nie chce w ogóle lub w ogóle z tym mężczyzną to jest to problem. I trzeba go jakoś rozwiązać, bo magicznie nie zniknie. Zmuszanie się 5 x w tygodniu, nie różni się niczym od zmuszania się raz w tygodniu. Dalej jest to zmuszanie się.
    A zmuszanie partnera do akceptacji braku seksu lub przymusu jest idiotyczne. Tym bardziej, jeśli partner nawet nie zdaje sobie sprawy o co chodzi bo księżna nie raczy odpowiedzieć.

    I, że się tak spytam czemu to od kobiet ciągle słyszę o tym dawaniu dupy? Co to w ogóle za żałosne wyrażeniex którym na dodatek manipulujecie. Bo ja kobieta kocha faceta lub i chce uprawiać seks to ona się kocha z mężczyzną. Jeśli jednak ona nie ma ochoty w ogóle, lub partner ją przestał pociągać to nagle każdy akt to dawanie dupy. Mimo, że to ten sam partner i zarówno wtedy jak i dziś ma takie same potrzeby i oczekiwania.
  • astrologia333 16.03.19, 22:27
    Poniżające.
  • bukietlisci 16.03.19, 22:44
    a nie nie nie. " dawać dupy" to określenie czysto męskie. pracuję z samymi facetami, taki fach. to się nasłuchałam.
    astrologia... na sto procent jesteś facetem. zakompleksionym.
    a cóż zrobił mąż wątkodajki, aby rozwiąząć problem? zainteresował się potrzebami partnerki? zainteresował się zanikiem tych potrzeb? kupił kwiaty i szampana? zabrał babę na romantyczną komedię? a może przyjechał wcześniej i ugotował obiad?
    pewnie nie. na ogół panowie w takich sytauacjach
    - strzelają focha
    - wymuszają seks, bo im się należyy
    - idą na du...y
    - obrażają się na żonę i poniżają ją w kazdej możliwej sytuacji
    - cierpią za miliony
    znam parę, gdzie on kupował jej bieliznę. drogą. erotyczną . poliestrową. ona jej nienawidziła. lubiła się z nim kochać, nienawidziła tej otoczki. mówiła mu o tym. prosiła, aby je tego nie znosił . a pan, dumny jak paw pojawiał się z kolejnym kompletem i oczekiwał zachwytu i seksu w prezencie. znienawidziła w końcu i ten seks. gdy widziała paczkę leżącą na poduszce, paczkę z charakterystycznym logo - libido spadało jej ponad ustalone normy. a on oczekiwał i wymagał. panu z wiekiem libido wzrosło, pani z prezentami - malało. zgadnij, jak to się skończyło.
    sęk w tym, że panowie nie słuchają . nie chcą słuchać. nie chcą słyszeć. nakręcani przez różne idiotki głoszące : że im się należy i to baby wina jak nie chce - trwają w swej betonowej pewności że ... im sie należy. i baba ma dać. a jak nie chce - to wina baby. jak byłam młoda, to myślałam że takie rozumowanie to przeszłość. że człowiek za dużo wie o sobie aby takie farmazony głosić. teraz jestem już tylko piękna i wiem, że to ciągle ma rację bytu. a szkoda. i
  • bistian 16.03.19, 23:04
    bukietlisci napisał(a):

    > a nie nie nie. " dawać dupy" to określenie czysto męskie. pracuję z samymi face
    > tami, taki fach. to się nasłuchałam.

    Pracujesz w specyficznym towarzystwie. Ja jeszcze się nie spotkałem, żeby facet tak powiedział, za to u kobiet wiele razy.
  • bukietlisci 16.03.19, 23:15
    wiem, że specyficzne. a ja pomiędzy nimi od lat taki prawie kumpel - to się nie krępują.
    kiedyś może popełnię książkę. będzie traktowala o postrzeganiu kobiet przez mężczyzn - kiedy nikt nie patrzy.
    i kurczę.... nakład będzie zalegał w magazynach bo nic nowego nie wniosę.
  • astrologia333 17.03.19, 10:36
    Zauważ jednak, że grupa facetów to nie cały męski świat.
    Zauważ że przy kolegach, koleżankach każdy kozak, kozaczka a w domu: misiu, co Ci podać. Misiu czy mogę wyjść?
    To nie reguła, ale ocenianie czyjegoś zachowania i przypisywanie go wszystkim nie jest spoko.
    I kolejna kwestia powielenie głupich hasełek przez kobiety, i wplatanie ich w kobiece dyskusje jest....słabe.
    Nie jesteś jedyna, która pisze o dawaniu dupy. A to w sumie kobieca dyskusja, po co to więc? Same się ustawiamy w tej roli pisząc tak kiedy seksu nie chcemy. A kiedy chcemy, to wtedy się kochamy. Choć to ten sam facet z tymi samymi potrzebami i oczekiwaniami. Kiedy ja, kobieta chcę to kocham się z nim, a kiedy on chce, to już daję mu dupy, tak?
    Zamiast zastanowić się czy ma się dawać dupy(😣😣 nienawidzę tego tekstu) trzeba się zastanowić czy ja chcę z nim być, czy ja chcę być w tym związku, czy ja chcę widzieć jego potrzeby i co jestem w stanie zrobić aby to naprawić.
    Na pewno nie polega to na tym, że Ja, Kobieta nie chcę, bo nie. W sumie trochę nie chcę bo mi się nie podobasz już, trochę nie chcę bo mam słabe libido, trochę nie chcę bo mnie wkurzasz tym i tym, a trochę nie chce bo mi zrobiłeś nie tak 5 lat temu, rok temu i tydzień temu. Oczywiście Ci o tym nie powiem:
    -bo nie powinno Cię to obchodzić,
    -bo przecież to trudne ( jak powiedzieć komuś, nie podobasz mi się już?)
    Mimo wszystko oczekuję, że będziesz mnie kochał, szanował, pomagał mi, wychowywał nasze dzieci, łożył na dom i ładnie wyglądał na foto rodzinnym. Ja, kobieta nic nie muszę. Ty mi przysiegałeś.
    Kim jest taki facet? Rzeczą? Nie ma prawa, do uczuć i odczuć? Tak naprawdę wszystko co zrobi w takiej sytuacji będzie zle, prócz spełnienia oczekiwań aurorki.
    Tak faceci mają swoje wady, swój tok myślenia.
    Jednak większą część kobiet wiąże się z nimi, i jest całkiem fajnie. Problem zaczyna się jak oczekiwania dwóch stron się rozjezdzaja. I tu są dwa wyjścia: albo znów je połączyć albo się rozstać - cudu nie ma. Tak jak można kogoś polubić i pokochać, tak można przestać.
    A kogo lubimy? Tych co mają nas gdzieś czy tych na których nam zależy?

    Ogólnie zawsze stoję za kobietą, od której facet wymaga Bóg wie czego, po porodach, już teraz i ma gdzieś co ona czuję.
    Jednak kiedy kobieta pisze tekst, że jej to się w ogole nie chce, poświęca się ten jeden raz a i tak źle mu, odtrąca go bo jej nie kręci, nie chce z mim pogadać a jednocześnie oczekuje że w innych sferach życia będzie on idealnym mężem bo przecież musi z godnością jej fanaberie akceptować to aż mnie skręca. Facet, to też człowiek - mąż, przyjacel, kochanek, partner. Jeśli go nie chcesz - odejdź. Jeśli chcesz walcz, szukaj itp. Nie będzie wzajemności - odejdź. Nikt nie będzie mężczyzny bronił. W tej sytuacji jednak autorka nie ma racji a bronicie jej tylko dlatego, zeże jest kobietą i musi dawać n ona nie musi nic dawać, jeśli nie chce. A daje się nie dupy, tylko siebie - miłość i bliskość. Drugiej osobie. Mężowi, nie sutenerowi czy jakiemuś facetowi.
  • astrologia333 16.03.19, 23:38
    Nie nasłuchałaś się, tylko tym przesiąknełaś i świadomie czy nie powielasz te żałosne teksty.

    Na 100% jestem człowiekiem. Na twoim miejscu dalej bym się nie komprmitowała bo 2 zdania i kupa bzdur, kupa teorii z księżyca. Co ci to daje?

    Po co się pytasz mnie, jak ja autorką nie jestem i jakie ma znaczenie odpowiedź, jak Ty wszystko wiesz. A już na pewno, to że szampan rozwiąże wszystko. Wyraźnie Ci autorka pisze, że jak mąż pyta, to ją to wkurza. Jego tok myślenia kieruję się na zdradę, bo co ma myśleć? Wyraźnie tez napisała, że on jej nie kręci. On ma ją zmusić, żeby mu powiedziała? A może 5 lat poić szampanem, mozeże pod jego wpływem w końcu mu powie, wszak to też wielka łaska, że ona mu zdradzi swój sekret.
    Nie wiem kto ci nawkladał takich bzdur do głowy, ale weź zmien otoczenie czy coś a tyczasem ematki jutro rzućmy te kreatury zwane naszymi mężami/ partnerami. Oni wszak nie słuchają, chodzą na ( jezuuu, znowu to słowo 😣😣😣) i im się wszystko należy.
    KobietyA tak nie czynią, to fizycznie niemozliwe.
  • cruella_demon 16.03.19, 23:56
    Bo to jest bardzo proste. Pan zapewne jest ogólnie dobrym mężem, dobrym ojcem, pieniądze do domu przynosi. Pani jest wygodnie, nie chce rozwodu, tylko chce zachować status quo, tyle, że bez seksu, a tak się na dłuższą metę nie da.
    Napiszę to po raz już któryś z kolei, bo takich wątków było na pęczki, tak się kończy jak parują się ludzie o kompletnie różnych temperamentach. Czyli wybieram partnera bo będzie dobrym mężem i ojcem, seks nie jest najważniejszy przecież "jakoś to będzie".
    Zwykle w końcu jest jak w poście startowym.
    I przyznam, że rozbawił mnie foch pani, że pan śmie mieć focha. Ogólnie podejrzewam, że ten wątek to podpucha.
  • cruella_demon 17.03.19, 00:00
    I dodam jeszcze, że w kwestii samej niechęci panią rozumiem, bo nikt, ani nic nie zmusiłoby mnie do seksu z osobą dla mnie odstręczającą, tyle, że również nie chciałabym być z tą osoba w związku.
    To co robi autorka jeżeli nie jest trollem, jest również nie fair.
  • yuka12 18.03.19, 15:47
    Bo dla niektótych małżeństwo jest wartością i zamiast rach ciach je rozwiązać, chcieliby żeby przetrwało mimo wszystko.
    A z seksem i temparementem nie byłabym taka pewna, bo wszystko się może zmienić z czasem i np. zdrowiem. Ciężko bowiem przewidzieć, czy jurność młodego pana to ogromne libido, chęć wykazania się czy szkolenie się w wyrafinowaniu. No i seks dlatego nazywa się ars amandi, bo nie sztuką jest odbyć jednorazowy akt przez dwoje napalonych ludzi, aby wkrótce o tym zapomnieć, ale zrobić to tak, żeby przez kilanaście (-dziesiat) lat wspólnego życia wciąż czerpać z tego obópólną i wspólną radość, przyjemność i siłę. Myślę, że poza skrajnymi przypadkami niedopasowania reszta może się w tym dogadać, jeżeli jest tylko na to otwarta i gotowa, jeżeli chce coś zmienić. Postawa pt. ja nie mam problemu tylko ty, bo ja chcę często a ty nie i to twoja wina, raczej nie poprawi sytuacji.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • cruella_demon 18.03.19, 16:56
    Tyle, ze tu już raczej mamy sytuacje skrajną, nie zwykłe niedopasowanie, tylko regularną wojnę podjazdową z robieniem sobie na złość. Pani się zachowuje tak samo paskudnie jak pan.
  • yuka12 18.03.19, 20:35
    Dlatego wcześniej pisałam, że wg mnie coś ogólnie nie styka w tym związku, a seks i cała awantura wokół to tylko potwierdza/ ujawnia.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • cruella_demon 18.03.19, 20:37
    A z tym się zgadzam.
  • bukietlisci 17.03.19, 09:42
    jakże merytorycznie. jestem pelna podziwu. szkoda klawiatury. ale dobrze wiedzieć, że istnieją tacy najmundrzejsi co to wiedzą czym kto przesiąkł . istnieją tacy odkąd jestem na ematce, a to już kilkanaście lat. i dobrze, można się pośmiać jak w sejmie nudy.
  • astrologia333 17.03.19, 10:42
    No póki co to ty jesteś najmądrzejsza. 0 argumentow, za to tona... Trochę przykre.
  • szmytka1 16.03.19, 09:10
    Ale to jest normalnynwatek o mezu, ktory zachowujenaie jak gowniarZ. Autorko rozumiem.
  • jola-kotka 16.03.19, 02:06
    Ale to juz bylo w identycznej formie
  • mrs.solis 16.03.19, 02:28
    Zacznij mu brom do zarcia sypac i bedzie spokoj.
  • znowu.to.samo 16.03.19, 10:25
    Gdzie można taki brom kupić???

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • verydry 16.03.19, 06:53
    Zachowanie męża - brzydkie. Ale warto się zastanowić, skąd ta różnica potrzeb. Może seks jest kiepski, nie sprawia Ci przyjemności i stad uniki?
  • ichi51e 16.03.19, 07:03
    Moze trzeba tarczyce zbadac. W kazdym razie trzeba porozmawiacz mezem bo na razie to nakrecaja sie oboje.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • cauliflowerpl 16.03.19, 07:22
    Ojej, skąd różnica potrzeb.
    Bo jedni muszą więcej a inni potrzebują mniej. Po prostu.

    Niskie libido nie jest błędem systemu, błędem jest tworzenie związku przez dwójkę ludzi o różnych potrzebach i bez skłonności do kompromisu.
    Niestety w sferze intymnej o kompromis trudno, bo zrobienie loda to jednak nie to samo co pomasowanie pleców (chociaż też nie wyobrażam sobie, żeby mi facet focha strzelał, że mu nie chciałam masażu zrobić, a przecież on ma potrzebę po treningu) i zmuszanie się do seksu kończy się tak, jak tutaj.
  • milva24 16.03.19, 07:41
    Ale te potrzeby mogą być podobne tylko po czasie się rozjechać.
  • cauliflowerpl 16.03.19, 07:45
    Mogą, ba, na początku związku zazwyczaj są wysokie u obu stron, tak nas natura urządziła, że włączają się hormony i można z łóżka nie wychodzić. Dobrze znać siebie i się nie oszukiwać, że tak będzie zawsze.
    Tak czy siak, tu autorka pisze, że przed ślubem było podobnie.
  • saskia44 16.03.19, 08:52
    Autorka watku napisala juz ze nie chodzi o roznice w potrzebach bo te sa podobne a o reakcje meza na odmowe ktora zdarza sie czasami . Moze warto czytac jej wpisy.
  • saskia44 16.03.19, 08:59
    Zachowanie meza wstretne, niskie,nie daje zludzen ze jest egoista, nie ma dla partnerki szacunku ani zrozumienia.
  • czarniejszaalineczka 16.03.19, 16:24
    10/10

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • kachaa17 16.03.19, 09:53
    Uważam, że to nie w porządku - zachowanie męża. I nie uważam też, że raz w tygodniu to jakoś strasznie mało seksu w długim związku. Ludzie mają różne potrzeby. A co wg Was autorka powinna zrobić? Zmuszać się?
    Nie jest tak, że seksu nie ma wcale. Przy normalnym trybie życie czyli obowiązki w domu, praca, jeszcze coś tam po pracy może się po prostu nie chcieć. A jeszcze dochodzi stres.
  • bistian 16.03.19, 10:29
    kachaa17 napisała:

    > Uważam, że to nie w porządku - zachowanie męża. I nie uważam też, że raz w tygo
    > dniu to jakoś strasznie mało seksu w długim związku. Ludzie mają różne potrzeby
    > . A co wg Was autorka powinna zrobić? Zmuszać się?

    Powinna się rozstać. Mąż powinien zrobić to samo, zamiast pogrywać.
    Dla mnie taka opcja, jak u autorki jest nie do przyjęcia. Albo normalnie, czyli częściej, albo wcale, wtedy dałoby się jakoś częściowo uśpić potrzeby i funkcjonować. Aż do spotkania pani, która mnie faktycznie lubi big_grin
  • kachaa17 16.03.19, 13:38
    Normalnie to nie znaczy częściej. Chyba mierzysz wg swojej normy.
    I naprawdę od razu trzeba się rozstawać? Ludzie tak łatwo to doradzają. Masz męża i coś u was szwankuje? Zalecam rozstanie. I żeby nie było to ja jestem po rozwodzie ale jestem daleka od doradzania tego ludziom.
  • hanusinamama 16.03.19, 16:44
    A jak dla mniej normalnie to raz w tygodniu??? Jak często to normalnie???
  • mokka39 16.03.19, 16:35
    dokładnie, wymuszony seks na siłę to najlepsza droga do jakiejś nerwicy seksualnej. Zwłaszcza, że 1-2 razy na tydzień to nie jest jakiś hardcore dla większości ludzi, nawet jakby chcieli trochę częściej.
  • owmordke 16.03.19, 10:54
    A zdarza sie ze ty masz chec na seks a on odmawia? Czy inicjatywa jest jednostronna i to zawsze on inicjuje? Moze on nie czuje sie przez ciebie pozadany etc. A moze jest po prostu egoista. Tak czy inaczej taki foch jak on odwala jest glupi i malo konstruktywny.

    U nas inicjatywa jest po obu stronach i czasem ja odmawiam, czasem on, ale ogolnie to seks mamy fajny i regularny. Fochow jakis powaznych nie ma. Ja seks z nim uwielbiam i on to wie.
  • makinetka82 16.03.19, 11:00
    si.40 napisała:

    > Pare tygodni temu w zlosci, powiedzialam 'znajdz sobie w koncu jakac pania, a m
    > i daj spokoj!'

    a jeśli sobie znajdzie, to co wtedy? będziesz miała pretensje, prawda? jakim prawem, skoro sama wyszłaś z tą propozycją?




    --
    Wszystkim dogodzić się nie da, ale wszystkich wkurwić to już żaden problem big_grin
  • 35wcieniu 16.03.19, 11:13
    Skąd wiesz, może właśnie jej ulży. Wieczne namawianie do seksu dla kogoś kto nie ma takich potrzeb, albo ma niewielkie jest maksymalnie upierdliwe i nieprzyjemne, przecież to jasne. A na dodatek facet zaczyna ją szantażowac (nie bylo seksu, nie bedzie sprawnego samochodu, nie bylo seksu? bede chodzil obrażony, itd.) Stąd już tylko krok do pełnego szantażu w stylu "albo sie kochamy albo <i tu dowolna dla autorki nieprzyjemność>wink.
  • si.40 16.03.19, 11:38
    moj zwiazek, chyba zmierza w jednym kierunku. On pewnie jest sfrustrowany, a ja czuje sie tym ponizona, cos jak smarkacz, ktory otrzymuje kary za zle zachowanie. Mam dosyc.
    Co to za zwiazek, w ktorym seks odgrywa glowna role? Jesli jest - to jest fajnie, brakuje seksu - czarne chmury w domu. Czy tak powinno wygladac malzenstwo? Chyba jedynie moje tak wyglada.
  • astrologia333 16.03.19, 12:18
    Kobieto obudź się twój związek zmierza do końca od dawna. Ty o tym wiesz od dawna. I nie ma z tym wiele wspólnego jego foch. Ciebie męczy seks/ seks z nim. Nie kręci cię on, nie chcesz seksu. Nie masz libido bo tak, a nawet jakby była szansa je wykrzesić to nie z nim. Proste jak budowa cepa.
    Szukasz teraz usprawiedliwienia dla siebie i powodu aby zakończyć związek bo jego fochy są lepszym powodem zakonczenia związku niż brak seksu.
    Dla niektórych seks to ważna potrzeba i wyraz miłości, czułości, bliskości. Też proste.
    Ty ten związek mogłabyś ciągnąć tylko przy braku seksu bo czy mieszkanie z współlokatorem jest jakieś trudne? Współlokator nie oczekuje miłości, czułości, bliskości nawet słowa cześć.
  • si.40 16.03.19, 12:36
    Moze i masz racje. On mnie juz nie kreci, tak jak kiedys. Cofie sie o pare lat wstecz i stwierdzam, ze razem na to zapracowalismy.
    Poprzez, tak jak wyzej piszesz, zaniedbanie swoich wzajemnych potrzeb. Potrzeb, ktore ma zwiazek na innych poziomach tzn.bezpieczenstwa, zaufania, dbania o siebie. Bo przyznam, ze potrzeba seksu siadla na samym koncu i jest wynikiem tego, ze inne nie zostaly zaspokojone.
    A on tymi fochami jeszcze poglebia kryzys, rani mnie. I czego on oczekuje, przeciez po dokopaniu mi, ja tym bardziej chetna na seks nie bede, prawda?
    W marcu "az" 2 razy uprawialismy seks.
  • piekna_remedios4 16.03.19, 15:45
    COFAM!!!
  • vasaria 16.03.19, 14:37
    Związek w którym seks odgrywa główną rolę (przynajmniej przez większośc czasu, nie upieram się że po 70tce, 80tce też tongue_out ) to małżeństwo/partnerstwo. Zasadniczo to właśnie tym mój mąż różni się od mojego kolegi, czy przyjaciółki, że uprawiam z nim seks.
  • saskia44 16.03.19, 14:58
    Zwiazek, w ktorym glowna role odgrywa seks jest pomylka od poczatku. Seks jest jednym z elementow zwiazku i musi byc wpleciony w calosc zeby zwiazek mogl odniesc sukces.

    Zasadniczo to właśnie tym mój mąż różni się od mojego kolegi, czy przyjaciółki, że uprawiam z nim seks.

    I zasadniczo to glownie was laczy i eventualnie kredyt.
  • astrologia333 16.03.19, 15:12
    Co Ty kobieto bredzisz? Gdyby seks nie stanowił w związku dużej jego części to ludzie wychowywaliby dzieci, mieszkali i zyli z kolegami i koleżankami. Tak niestety nie jest. Co nie zmienia faktu, że seks to nie jest podstawa związku ale nikt tak nie twierdzi przecież.
  • vasaria 16.03.19, 15:14
    Jasnowidz, panie wink. Jak kulą w płot. Łączy nas jeszcze miłość i to, że go bardzo lubię (no ale znowu kocham też dzieci, a lubię swoją przyjaciółkę). Za to seks uprawiam tylko z nim (od 24 lat wink ).
  • saskia44 16.03.19, 15:38
    vasaria napisał(a):

    > Za to >seks uprawiam tylko z nim (od 24 lat wink ).

    No i co z tego ze seks uprawiasz tylko z nim? Jak to w ogole mansie do problemu autorki watku? Poza tym wielu ludzi seks uprawia z innymi kolegami czy kolezankmi albo i zupelnymi nieznajomymi I tez kocha i lubi swoich stalych partnerow czy malzonkow.
  • astrologia333 16.03.19, 15:14
    I że się tak spytam na jakiej podstawie twierdzisz, że związek gdzie seks odgrywa główną rolę jest pomyłką? To źle, że ludzie w ten sposób się okazują sobie miłość bardzo często i jest to dla nich ważne?
  • saskia44 16.03.19, 15:40
    Na podsatwie obserwacji i to wieloletnich roznych zwiazkow.
  • saskia44 16.03.19, 15:41
    Aha i twierdze ze seks jest marginalny ale miedzy glowna role i marginalny jest jeszcze sporo.
  • astrologia333 16.03.19, 16:07
    A po co piszesz o tym pomiędzy? Autorka = marginalny przypadek. I to z przymusu. Vasaria = główna rola co znaczy ni mniej ni więcej, że prócz miłości i szacunku mają podobne temperamenty. Co w tym złego w przypadku tej drugiej?
    W przypadku tej pierwszej o tyle złego, że wbrew opini autorki nie mają oni podobnych temperamentów. Ona się zmusza raz na tydzień a mimo to jemu mało więc musi mu odmawiać, dość niemiło, na zasadzie ja pani, tobie sługusowi odmawiam i gowno Cię obchodzi czemu. Takie intymne relacje przekładają się na całokształt relacji i tworzy się zaklęty krąg. Typowe. I to jest właśnie przyczyna rozstań i nieszczęśliwych związków na papierze.
    Jak żyje jeszcze nie slyszałam aby o trwałości a raczej braku trwałości związku decydował nadmiar seksu czyli duży twmperament obojga.
    I tak, taki związek też może nie wypalić bo poza seksem w związku są też inne płaszczyzny na których może nie grać. Ot, zycie. Nie jesteśmy rewolwerem z jedną kulą.
  • saskia44 16.03.19, 16:20
    astrologia333 napisała:

    > Autorka = marginalny przypadek. I to z przymusu
    > . Vasaria = główna rola co znaczy ni mniej ni więcej, że prócz miłości i szacun ku mają podobne temperamenty.

    Zacznij czytac co napisala autorka. Nie o temperamenty chodzi bo te sa podobne a o glupie zachowanie typu skoro ty odmowilas seksu to ja ci nie pomoge z czyms tam. To wlasnie przyklad takiego plytkiego zwiazku, opartego na wlasciwie czym? Na spelnianiu potrzeb na zasadzie cos za cos? O co w tym wlasciwie chodzi? Jakim trzeba byc tepym bucem zeby w taki sposob traktowac partnera i takie miec podejscie do seksu, i tak tym tepym bucem jest ten facet. Zupelnie jak ty trollu bo prezentujesz takie samo prymitywne podejscie. Niestety sa takie kobiety i jest sporo ktore uwazaja to za norme.
  • bistian 16.03.19, 16:39
    saskia44 napisał(a):

    > Zacznij czytac co napisala autorka. Nie o temperamenty chodzi bo te sa podobne

    Nie są podobne, w tym rzecz i stąd późniejsze problemy.
    Ale fakt, powinni się rozstać, zamiast sobie robić na złość.
  • astrologia333 16.03.19, 16:59
    Zacznij myśleć.
    Jakim cudem gość z podobnym temperamentem przy rzekomym seksie 1x w tygodniu ciągle jest obrażony o odmowę seksu?
    Widzisz tu logikę?
    Ciągle, nagminnie, notorycznie to znaczy często, tak często, że autorka ma dość. Gdzie ty tu sens widzisz?
    Ludzie odmawiają sobie seksu z jednej i drugiej strony i zapewniam Cię, że przy pracy, dzieciach itp bogami seksu nie są co to 4 razy dziennie.
    A jednak czy mam wysyp ludzi, którzy narzekają, że mąż/ żona przy podobnym temperamencie chodzi struta/struty bo przy 1x w tygodniu jedno ciągle odmawia a drugie ciągle namawia?
    Jesli przy 1x w tygodniu on chce więcej a ona musi czesto odmawiać to do podobnych temperamentów im daleko. Tym bardziej, że ona i do jednego razu się zmusza więc jaki podobny temperament?

    Upraszczasz i udajesz jak autorka. Autorka ma gdzieś swojego faceta i zapewne daje mu to odczuć co zresztą sama przyznaje. Jaką trzeba być frajerką żeby oczekiwać, że mężczyzna w takiej sytuacji zachowa się inaczej? Sama napisala, że on rączki ma. Ona też. On nie musi latać i jej pomagać kiedy królewna go potrzebuje. Kiedy on potrzebuje jej, ona ma go gdzieś. Proste.
  • astrologia333 16.03.19, 15:58
    O, następny Materac mamy na grupie. Gratulujemy.
  • 35wcieniu 16.03.19, 11:07
    Troll czy nie troll, gdyby facet powiedział że nie pomoże mi z zepsutym samochodem, bo mu odmówiłam seksu w sekundzie przestalby byc moim facetem. Rozumiem że z mężem trudniej. Skrajny cham, przy tym mentalny gówniarz.
  • anorektycznazdzira 16.03.19, 12:24
    "Facet, kulturalny powinien przyjac brak seksu z godnoscia, nie foszyc sie, pomoc zonie, w koncu obiecywal 'na dobre i na zle' ... prawda?"

    Nieprawda. To znaczy prawda, o ile jest idiotą, w takim wypadku niech chociaż będzie kulturalny.
    Nieco bardziej rozgarnięty zainteresowałby się, jak kobietę nieco bardziej rozkręcić. Co lubi i jak lubi, punktu G by poszukał tongue_out
    Rozgarnięta kobieta by mu w tym pomogła, zamiast kazać kulturalnie i z godnością wiązać se na supełek i zaciskać nogi przez większość tygodnia.
    Oboje jesteście drewno i nie znacie się na rzeczy tongue_out


    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • no_easy_way_out 16.03.19, 13:30
    >A maz:
    >1.pyta czy mam kochanka (moj wk*rw rosnie do czerwonosci, nigdy nie zdradzilam)
    >2.strzela focha...i 'jak kuba bogu tak bog kubie'
    > Facet, kulturalny powinien (...) w koncu obiecywal 'na dobre i na zle' ... prawda?

    smile I wkurza Cie, ze on stosuje zasade "zab za zab", odwzajemnia sie pieknym za nadobne"?
    Przeciez to rownie dobrze mozna obrocic.
    Gdyby on napisal te sama histroryjke, odbicie lustrzane Twojej, napisalby:

    "Po prostu nie mam ochoty pomagac jej ciagle przy wszystkim. OK, czasami pomoge jej w czyms - powiedzmy tak z raz na tydzien. Ale nie bede jej pomagal przy tym jej aucie calym. Wiec po prostu czasami odmawiam. Nie mam ochoty po prostu. A ona co? Foch - i potem seksu nie. Przeciez mialo byc na dobre i na zle! kulturalna zona nie powinna foszyc sie, tylko rozkladac nogi gdy tego potrzebuje - a nie stosowac jakies glupie 'jak Kuba Bogu tak Bog Kubie'. Powoli zaczynam jej nienawidziec".

    To, co jest dziwne, to ze z tego co mowisz zawsze tak bylo. Tu jestem bardziej z Toba. Wczesniej mu to pasowalo, a teraz nagle za malo? Cos tu dziwnego jest.

    Tak czy owak jesli to nie kwestia ostatniego miesiaca, dwoch, pol roku, tylko znacznie dluzej - faktycznie powinniscie rozwazyc rozstanie. Albo moze - choc to brzmi troche egzotyznie - jesli autentycznie nie przeszkadzalo by Ci, zeby sobie posuwal jakas inna pana - odbyc z nim rozmowe, gdzie dajesz mu do zrozumienia, ze ewidentnie na to sie godzisz. Nawet wrecz mu pomoc znalezc odpowiednia pania. Jesli Ty mu pomozesz (aktywnie) zaspokoic jego NORMALNA potrzebne, mysle, ze mozesz wtedy w pelni oczekiwac, ze i on bedzie pomocy w stosunku do Ciebie.
    W praktyce nie wiem czy to zadziala. Chodzi mi o mozliwe alternatywy do rozstania, nawet malo standardowe.
  • kachaa17 16.03.19, 13:42
    Ale nie można porównywać ochoty na seks z ochotą na pomaganie przy samochodzie. Te rzeczy działają na odmiennych zasadach. Chęć pomocy żonie przy samochodzie wynika tylko z postanowienia, natomiast chęć do seksu jest bardziej złożona, zależy od wielu czynników.
  • no_easy_way_out 16.03.19, 13:54
    To nie to samo, ale porownywac jak najbardziej mozna.
    Potrzeby dzieci I doroslych sa inne - porownywac mozna. Komunizm I kapitalizm to nie to samo - a porownywac mozna-wrecz warto, nieraz trzeba.
    Tu i tu podobienstwo jest co do oczekiwan wyniakjacych z zwiazku "bo ta druga osoba powinna.."
  • umi 16.03.19, 16:49
    Nie można porównywać. Facet stosuje książkowe gierki. Do tego stosuje gierki babskie.
  • bubba_13 18.03.19, 14:08
    Oczywiście, że seksu i naprawy auta nie można traktować tak samo. Co do zasady seks jest ekskluzywny - znaczy uprawia się go z małżonkiem/małżonką. Naprawa samochodu to tylko kwestia znalezienia warsztatu i uiszczenia zapłaty.
  • anorektycznazdzira 16.03.19, 14:37
    W rozwiązaniu "inna pani" jest taki szkopuł, że inna pani może mieć potrzeby inne niż fizyczne, czyli emocjonalne: oczekiwania i potrzeby i może wejść w układ deklarując, że chce być "posuwana" i tyle, ale nikt nikomu nie da gwarancji, że ich znajomość na tym etapie pozostanie do końca. Poza tym, biologia uczy, że od "posuwania" z tą czy inną częstotliwością zachodzi się w ciążę a wtedy to już sytuacja zaczyna się spiętrzaćwink
    no i z pewną częstotliwością łapie się syfa, szczególnie od pań mających duży luz w temacie, ale to odrębny problem.


    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • saskia44 16.03.19, 15:42
    No coz no easy way out twoj komentarz wiele wyjsnil dlaczego tak wiele zwiazkow jest tak plytkich.
  • no_easy_way_out 16.03.19, 15:51
    ? moze rozwiniesz?
  • astrologia333 16.03.19, 15:57
    W skrócie jej chodzi o to, że kobieta, koniecznie kobieta nie musi uprawiać seksu a sługa czytaj mąż ma ją za to kochać, szanować i ubustwiać gdyż to jest miłość. Ona mu też odwdzięczy się miłością czyli np ugotuje mu obiad. Proste, prawda? To jest głęboka więź, głęboka niczym ocean.
  • saskia44 16.03.19, 16:10
    no_easy_way_out napisał:

    > ? moze rozwiniesz?

    Rozwinales to wystarczajaco.
    Ja wlasnie zaczynam nowy zwiazek, nieoczekiwanie, kompletnie z zaskoczona jestem wlasciwie. To jednak nie jest istotna. Ten nowy mezczyzna jest tak kompletnie inny niz ci ktorzy poznalam do tej pory. I nie, jest 100% mezczyzna, hetero jak najbardziej, good looking, mlody itd ale jakze dojrzaly, nie spodziewalam sie czegos takiego. A zmierzam do tego ze to co napisales jest takie (nie obraz sie, nie to jest moim zamiarem) samcze, jakies takie instrumentalne, typowe dla wiekszosci mezczyzn w porownaniu z tym czego zaczelam doswiadczac. Ok. moze zle cie zrozumialam ale tak to wlasnie odebralam.
  • saskia44 16.03.19, 16:12
    Przepraszam za literowki ale telefon zmienia slowa. Postaram sie to kontrolowac lepiej
  • no_easy_way_out 16.03.19, 17:24
    Jesli akurat chodzi o mnie, to literowkami sie nie przejmuj jakos mocno, jesli da sie calosc zrozumiec (a powyzej da sie bez problemu) jest wystarczajaco ok. Sam wale literowki, na moj gust ciut za duzo czasami.
    W temacie:
    Nie wiem czego do tej pory doswiadczalas. Wiem, czego ja doswiadczalem.
    I vice versa- Ty nie wiesz czego ja, wiesz czego Ty.
    I moze byc rozjazd w doswiadczeniach.

    Moglbym sporo napisac. Ale nie chce zebymy weszli tu tylko w wlasne i wlasnego otoczenia doswiadczenia odchodzac za bardzo od tematu, lecz miec przede wszystkim wglad glownym post, temat- wiec napisze tak:

    Facet ma pewne (uprawnione) potrzeby. Nie jakos jednorazowo, dwurazowo zachciankowo. Sa regularne, sa niespelnione.
    Ona z kolei pisze, ze jej sie nie chce, mowi wlasciwie wprost, ze sie wymiguje. Jednoczesnie chcialaby, zeby cala reszta pozostala bez zmian.
    Nie pisze nigdzie o tym, ze to, ze jej sie nie chce jest spowodowane czyms ewidentnym przez jej meza. Ze ma do niego jakis duzy zal, ze zrobil cos bardzo zlego, i ze to stad. Mowi wprost o swoim niskim libido (i chwala, ze nie szuka sztucznych wymowek, tyle dobrego). Ze jej sie nie chce.
    Jednoczesie nie pyta jak to zrobic, zeby jej sie chcialo. Ogolnie akceptuje to, ze jej sie slabo chce i zyczy sobie, zeby on sie dostosowal i poza tym byl przykladny i kochany.
    I teraz tak. Ona nie ma obowiazku, zeby jej sie chcialo. No nie da sie tak za pstryknieciem palcow. Nie moze sie zmusic.
    Ja akurat to powiedzmy, ze rozumiem.
    Nie mowie za innych facetow, bo tu moga byc roznice, ale ja akurat bym nie chcial z zadna barabarzyc tak z jej laskawej laski. Zeby sie parzyla tylko dlatego, zebym nie marudzil. W tym sensie nie traktuje kobiet instrumentalnie, tzn. nie jest tak, ze wali mi to czy jej sie chce czy nie - mi sie chce to ma mi dac. A idz mi z takim podejsciem.

    Najlepiej gdyby poszukali jakiegos rozwiazania o seksuologa, moze psychologa, tylko ze
    1) nie widze u niej jakiejkolwiek ochoty, takiego nastawienia
    2) jesli prawda jest to co napisala autorka - to jemu sie wlasciwie odmienilo, a nie jej. Jemu sie zachcialo czesciej. Albo chcialo czesciej wczesniej, ale jakos to akceptowal, teraz mniej.

    Te dwa powyzej sklaniaja mnie do sugerowania rozwazenia rozejscia. Przeciez nie jej na zlosc, ani jemu. Serio.
    Fajnie, gdyby bylo genialne rozwiazanie, ale ja takiego nie widze.

    A wykluwajacego sie zwiazku gratuluje i zycze powodzenia smile
  • saskia44 16.03.19, 17:40
    no_easy_way_out napisał:

    Nie cytuje wszystkiego ale tym razem ujales to w zuoelnie inny sposob duzo lepszy.


    > Najlepiej gdyby poszukali jakiegos rozwiazania o seksuologa, moze psychologa


    Podejrzewam, ze seks to nie jedyny problem w tym zwiazku, dobrze byloby ale watpie ze by pomoglo I ze zarowno jej jak I jemu zalezy. Czasem zreszta fresh start jest lepszy.


    > Te dwa powyzej sklaniaja mnie do sugerowania rozwazenia rozejscia.

    Tez tak uwazam.


    > A wykluwajacego sie zwiazku gratuluje i zycze powodzenia smile


    Dzieki smile
  • no_easy_way_out 16.03.19, 17:58
    >Podejrzewam, ze seks to nie jedyny problem w tym zwiazku,

    mozliwe, ale tego nie wiemy
    taki byl przedstawiony punkt startowy

    ok koncze moja tworczosc tu, wracam do uczenia (egzaminy czekaja)
  • 21mada 16.03.19, 16:49
    Kiedy się rozwiodłaś?
  • saskia44 16.03.19, 17:04
    21mada napisał(a):

    > Kiedy się rozwiodłaś?

    Nie rozwiodlam sie, nie jestem tez w separacji ale jestem single. Nie zadawaj wiecej pytan na ten temat. Mam nadzieje ze sie domyslilas.
  • 21mada 16.03.19, 17:10
    ☹️ Trzymaj się saskia.
  • saskia44 16.03.19, 17:15
    21mada napisał(a):

    > ☹️ Trzymaj się saskia.

    Daje rade. Dzieki.
  • mokka39 16.03.19, 16:51
    Dokładnie, tu się sprawa wiąże z emocjami, uczuciami, zaufaniem. U wielu kobiet nie da się "na gwizdek" i ogólna atmosfera w związku może zniechęcić również do życia seksualnego. Porównać to ewentualnie można, że ona nie zmywa naczyń, chociaż tak się umówili, więc on w odwecie nie odkurza. Skoro tak było już przed ślubem, to wiedział, że nie ma wielkiego temperamentu i jakoś ten fakt zaakceptował. Ja też miałam różne okresy obniżonego libido, np. przy braniu leków antydepresyjnych i gdyby mi jeszcze wtedy mąż stosował przemoc psychiczną typu, "jak natychmiast nie zmusisz się do seksu, to nie zostanę z dzieckiem, czy w czymś tam innym ci nie pomogę" to już byłby gwóźdź do trumny. Wymuszanie, stosowanie "kar" i odwetów to chyba nie jest właściwy sposób komunikacji wśród bliskich osób.
  • no_easy_way_out 16.03.19, 17:54
    Zgadzam sie, ze sa roznice, ale sa tez podobienstwa.
    Dlatego mozna porownac wlasnie smile

    Jest takie jedno podejscie.
    I dla mezczyzn i dla kobiet, liczy sie uzytecznosc tej drugiej osoby. Traktuja te druga osobe instrumentalnie.
    Zabrzmialo pewnie gruboskornie, bezdusznie i wrecz nieludzko. A jak. Niekoniecznie mnie to jakos raduje, ale tak troche wlasnie jest.

    Od dekad dowiadujemy sie jak zla jest instrumentalizacja kobiet. I ze przez wieki facet instrumentalizowal kobiete. I ze to podle i zle.
    Instrumentalizowal, czyli co? czyli chodzi o to, ze ma byc uzyteczna. Nie wystarczy, zeby byla. A czego facet szuka u kobiety?
    No stereotypy tu sie klaniaja:
    - ma byc ladna, talia osy, duze te te do oddychania, lepiej mlodsza niz starsza
    - ma dbac o domostwo - tj. gotowac, sprzatac, prasowac, wychowywac dzieci

    W ten sposob jest ona "uzyteczna".

    Feminizm i wspolczesne myslenie bardzo ostro sie z tym powyzszym rozprawia od lat.
    Wyglad kobiety NIE MOZE byc najwazniejszy (w ocenianiu jej jako wartosciowego czlowieka oczywiscie, ze nie powinien),
    kobieta nie moze byc kucharka, praczka, niania, kochanka na zawolanie, sprzataczka... itd.
    Jezeli kobieta mowi temu wszystkiemu "nie!" = jest to triumf kobiecosci.
    No generalnie taki instrumentalizm, szukanie "uzytku" z kobiety to ochydztwo.

    Jednoczesnie czego oczekuje sie od mezczyzny? Nie, nie tego samego, lecz...tez sie go instrumentalizuje, tez ma byc dla niej uzyteczny. Nie wystarczy, ze "jest" - i juz.
    Ma byc zaradny, pracowity (nie musi byc bogaczem, ale niezle zarabiac powinien i przynosic do domu pieniadze), ma (jej) pomagac, instalowac kontakt, pomagac przy wymianie klockow, oleju, oponach w aucie, przymocowac szafke w kuchni, ma dostarczac jej pozytywnych emocji (byc romantyczny, organizowac niespodzianki, wyjscia itd), w razie zagrozenia jej nadstawic swoja piers jak dawniej, bronic jej czci, itd. Dobrze, gdy ma dobry, lub minimum jakotaki status w odpowiednich kregach. Ma rozne zadania brac na klate, nie marudzic. Byc kochajacy, wrazliwy, ale meski i twardy.
    Jakiegostam wygladu tez sie od niego oczekuje (nacisk mniejszy, ale tez jest).

    Odwracamy takiego pana i tworzymy niechcianego pana:
    Facet ogolnie bojazliwy. Tlusty i oblesny nie jest, lecz sportu, ruchu unika. Nie jest bezrobotny, ale ma slaba prace, zarabia gorzej niz przecietny. Nie jest pracus, tylko co najwyzej zwykly pod tym wzgledem. Wyglada gorzej niz przecietny. Raczej maruda. Nie przykreci szafki, nie pomaluje pokoju, nie wie jak wymienic akumulator. Nie ma "gestu", w razie randki pilnuje, zeby kobieta zaplacila swoja polowe.

    Jak Ci sie jawi taki facet? Chetnie bys sie z nim spotkala? Czy tez nie za bardzo - gdyz jest za malo uzyteczny dla niej, nie pokochasz go takiego jaki jest, po prostu za to, ze taki jest?

    Teoria z ta uzytecznoscia moze brzmiec dosc radykalnie - ale nie jest moja. Z uwaga sie w nia wsluchalem wiele lat temu, przegladajac youtube'a. Smutna, ale widze tu duzo prawdy. Nie mam teraz linka, ale autorka byla Karen Straughan - Kanadyjka. Ma ostre zdanie na niektore tematy, nawet ja sie z nia nie ze wszystkim zgadzam - mowi bardzo elokwentnie.

    Wracajac do mojego porownania - porownac mozna, ze wzgledu na owo poszikiwanie, oczekiwanie uzytecznosci tej drugiej osoby. Spelniania potrzeb.
    Jezeli jedna strona szuka 100% "korzysci" w zwiazku, wiedzac, ze nie oferuje, nie moze zaoferowac drugiej stronie tego, co dla niej wyjatkowo wazne, to cos jest nie halo.
  • cauliflowerpl 16.03.19, 18:53
    A wiesz...
    Dobrze prawisz. Ja dosc radykalnie do tematu uzytecznosci meskiej podchodze, bo jestem typem "ja siama" a zamiast zawracac glowe facetowi to wole zaplacic za robote, wiec "meskie" prace traktuje w kategorii wyswiadczanej przyslugi a nie powinnosci, ale powszechnie wiadomo, ze mam wobec facetow inne, ze tak powiem, dosc prymitywne wymagania. Ale to wciaz sa wymagania i kryteria, ktorymi sie kieruje.

    Polalabym Ci wina, ale musisz sie uczyc wink powodzenia z egzaminami.
  • cauliflowerpl 16.03.19, 18:56
    *się uczyć albo uczyć.
    Tak czy siak, polamania pióra, ktokolwiek mialby lamac.
  • pade 16.03.19, 22:36
    Problem z Wami facetami polega na tym, że oddzielacie całkowicie seks od relacji. Że jest on dla Was jak jedzenie czy oddychanie i nie ma kompletnie związku z tym, czy między Wami a Waszymi partnerkami jest wszystko ok.
    Dla wielu kobiet jakość relacji ma wpływ na jakość/ilość seksu.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • si.40 17.03.19, 06:39
    sluszna uwaga.
    Gdyby jeszcze maz jakos inaczej reagowal, w sposob nie tak chamski. A jego zachowanie, niestety, nie sluzy polepszeniu naszej relacji. Moze sobie nie zdaje sprawy, moze mysli, ze w mojej glowie taka otwarta chamskosc nie zapisuje sie czy jak. A ja dobrze notuje, kazde jego zle slowo i to, ze tyle juz razy mnie zawiodl bo... nie bylo seksu.
    Dla mnie to: gdy seks jest = nie jest chamski, nie ma seksu = wylazi z meza jego prawdziwe oblicze (pewnie ukrywane przed slubem).
    A jego pytania o kochanka potwierdzaja tylko jedno: jak bardzo mnie nie zna, nigdy nie poznal i w jaki sposob mnie ocenia. A ocenia tak: nie ze mna to z pewnoscia jest ktos inny, bo jak? Jak inaczej?
    Te pytania swiadcza tez o tym, ze dla niego tylko jedno ma tak naprawde znaczenie (nie jest to z pewnoscia moja osoba, a fajnie byloby miec swiadomosc, ze zalezy mu na mnie, a jak widac zalezy jedynie na.... (i ciezko tutaj znowu nie uzyc tego slowa).


  • black_halo 17.03.19, 10:54
    pade napisała:

    > Problem z Wami facetami polega na tym, że oddzielacie całkowicie seks od relacj
    > i. Że jest on dla Was jak jedzenie czy oddychanie i nie ma kompletnie związku z
    > tym, czy między Wami a Waszymi partnerkami jest wszystko ok.
    > Dla wielu kobiet jakość relacji ma wpływ na jakość/ilość seksu.
    >

    Dokladnie tak. Do tego wiekszosc facetow nie przyjmuje do wiadomosci, ze dla wiekszosci kobiet seks zaczyna sie sie 24 godziny przed. Ze na ochote na seks ma wplyw wszystko: nie tylko maz ale nawet fakt, ze poszlo oczko w rajstopach przed waznym zebraniem, ze kolega krzywo spojrzal, ze szef sie zdenerwowal, ze w zlewie lezy stos brudnych naczyn, ze wykupili nasz rozmiar sukienki czy butow w sklepie, ze matka powiedziala, ze moglybysmy schudnac/przytyc/zrobic cos ze soba, wlosami, paznokciami, zyciem... Lista jest dluga.

    Natomiast dla faceta faktycznie seks to czesto potrzeba taka jak jedzenie. Wstalem glodny to zjadlem. Potem szef krzywo spojrzal ale w poludnie znow bylem glodny i znow zjadlem. A nastepnie przyszedlem do domu, bylem glodny i znow zjadlem chociaz w kuchni byl syf i nie bylo zadnego czystego talerza. Dlatego odgrzalem sobie pizze w mikrofali i kroilem na golym blacie przez co ten blat jest teraz porysowany.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • vasaria 17.03.19, 11:53
    Rany boskie ! Naprawdę ? Są takie kobiety ??? Nie przelecą męża/pqrtnera bo im oczko poszło a kolega źle spojrzał ? Dzięki ci zatem Boże, że nie jestem mężczyzną. Mogę chcieć seksu, mogę się fochować jak się mężowi nie chce i nikt mi nie powie, że brak mi kultury i jestem bucem tongue_out.
  • black_halo 17.03.19, 12:07
    Oczywiscie, ze sa. Jak masz problemy w pracy, dziecko nieprzespalo nocy, poklocilas sie z siostra/matka/przyjaciolka i mnostwo innych powodow. Kobieta do seksu musi sie czuc atracyjna i pozadana a nie byc tylko naczyniem na sperme bo facetowi sie chce.

    Ja sadze, ze autorce nawet jesli sie chce, to ona i tak z mezem do lozka nie pojdzie bo nie ma poczucia, ze maz chce z nia byc. Maz chce zaspokoic swoja potrzebe, spuscic sobie z krzyza. Pytanie jeszcze cz maz jest dobry w te klocki. Moze akurat jest kiepski, wchodzi i wychodzi, ze tak powiem a potem odwraca sie na bok i idzie spac. Tak jak ludzie, ktorzy kupuja najtansza pizze, odgrzewaja trzy sztuki na kolacje, zeby zapchac brzuch i potem zasypiaja na kanapie z przejedzenia.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • vasaria 17.03.19, 12:17
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • black_halo 17.03.19, 12:29
    Nie jestem w stanie tego wytlumaczyc, tak samo jak Ty mi nie przetlumaczysz, ze seks to lekarstwo na zmartwienia roznej masci. Niektorzy musza sie po prostu dobrze czuc, zeby uprawiac satysfakcjonujacy seks i tyle. Jak mnie boli glowa to mnie boli glowa i mam ochote sie wtedy polozyc w ciszy a sie uprawiac dzikie igarszki w lozku. Nawet kiedys probowalam czytajac o cudownych wlasciwosciach seksu. Otoz nie, glowa nie przestala mnie bolec i caly czas myslalam tylko o tym, zeby juz sie skonczylo. Ale mnie glowa boli rzadko wiec to nie jest problem.

    Faceci jak maja problemy w pracy to tez czesto unikaja seksu ale im jakos nikt nie doradza bzykania zamiast panadolu.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • vasaria 17.03.19, 12:32
    Jak nie ? Ja swojemu doradzam wink !
  • pade 17.03.19, 13:05
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • vasaria 17.03.19, 13:09
    Ok. Jak najbardziej rozumiem. Ale nadal nie rozumiem jak kłótnia z matką, oczko w rajtuzach, złe spojrzenie kolegi wpływa na brak poczucia pożądania ZE STRONY męża ???
  • pade 17.03.19, 13:21
    Black_halo niczego takiego nie napisała.
    Jeśli chodzi Ci o "może autorka nie ma poczucia, że mąż chce z nią być" to moim zdaniem nie dotyczy to pożądania a raczej jakości relacji właśnie, poczucia autorki, że jest dla męża ważna.
    Jeśli mąż notorycznie napiera na seks a potem się obraża i używa chamskich odwetowych odzywek, to trudno tu zauważyć jakiekolwiek zainteresowanie osobą autorki w rodzaju " może się czymś martwi, ma jakiś problem, stresującą pracę, może pożycie stało się nudne (te same pozycje itd.), itd." Tu nic takiego nie ma.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • astrologia333 17.03.19, 13:43
    Przecież ona napisała:
    1x w tygodniu.
    Mają podobne temeramenty..podobno.
    On mnie nie pociąga.
    Ja nie widzę przeszkód aby seksu nie było wcale.
    Niech inna go zaspokaja w tym aspekcie.
    On powinien godnie znieść odmowę ( czyli powinien pomimo tego wszysykiego zachowywać się normalnie)

    I teraz weź to sobie przeanalizuj i wymyśl coś.

    Póki co to facet jest winny a ona niby nie chce bo on notorycznie nalega i się obraża...taa przy podobnym temperamencie i seksie 1 w tygodniu, pod przymusem, bo jej nie pociąga strasznie to się kupy trzyma...
  • black_halo 17.03.19, 13:22
    Jestes wku..wiona po klotni z matka wiec ostatnia rzecz, ktorej chcesz, to zeby Cie ktos, rowniez maz, dotykal. Bo po seksie wkurzenie Ci nie przejdzie, bedzie dalej w Twojej glowie w czasie seksu i po seksie. Niektorzy nie potrafia sie wylaczyc.

    Wyobraz sobie taka sytucje. Siedzisz w pracy, szef sie zrugal bo cos tam poszlo nie tak jak trzeba. Jestes wkurzona bo sie napracowalas, inni zawalili a Tobie sie dostalo. Godzina 17, wychodzisz, wszystko sie w Tobie gotuje, w glowie wymyslasz sto sposobow na ukatrupienie szefa, oczami wyobrazni widzisz jak zrzucasz go z dachu biurowca. Wsiadasz w tym stanie do autobusu a tam siedzi ON. Idealnie przystojny, czarujacy i w ogole taki, ze masz kisiel w majtkach na jego widok. Tak normalnie bo akurat go nie zauwazasz. Zajmujesz miejsce kombinujesz dalej jak podlozyc swinie podlym kolegom, ktorzy zawalili projekt. A tymczasem ON podchodzi do Ciebie i zaczyna pierdo..lic jaka jestes piekna, cudowna i idealna i czy bys z nim na kawe nie poszla. Dotyka Twojego ramienia, od czego normalnie przeszlyby Ci ciarki.

    No i teraz pytanie? Poszlabys? Ja nie poszlam. Facet byml idealny. W normalnych okolicznosciach przyrody zapewne poszlabym z nim do lozka jeszcze przed kawa. Ale wtedy bylam w takim stanie psychicznym, ze po prostu kazalam facetowi spi..dalac w podskokach. Nie, ze z nim cos nie tak bylo.

    A potem wrocilam do domu, maz zrobil mi herbatke, wymasowal plecy, razem ze mna przez caly wieczor planowal jak ukatrupic szefa, na drugi dzien poszlam do pracy w bojowym nastroju, pare osob dostalo opiernicz. Ochota na seks wrocila mi na trzeci dzien.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • thebeat 17.03.19, 18:46
    Tak, są takie kobiety i to całkiem sporo. Może warto wreszcie odważnie powiedzieć, że dla wielu (większości?) kobiet seks wcale nie jest istotny sam w sobie, skoro jest uzalezniony od oczka w rajstopach i zaczyna sie 24 godziny wcześniej, kiedy mąż powie komplement lub nie powie.
  • riki_i 17.03.19, 19:44
    thebeat napisała:

    > Tak, są takie kobiety i to całkiem sporo. Może warto wreszcie odważnie powiedzi
    > eć, że dla wielu (większości?) kobiet seks wcale nie jest istotny sam w sobie,

    Dla wielu jest istotny dopóki nie złapią chłopa i się nie rozmnożą

  • vasaria 17.03.19, 20:04
    Toteż cieszę się, że jestem kobietą, bo pomimo (zapewne) wielu innych wad (mężczyzn) w życiu nie spotkałam faceta co by mu się seksu odechciało bo szef go opieprzył. Jest to dla mnie serio kosmiczne. Nawet gdy pokłócę się z mężem i mam ochotę, a on się foszy mówię mu że pokłóciłam się z nim a nie z jego tongue_out. Od razu mu foch mija. Potem możemy się kłócić dalej, ale czemu przy ochocie rezygnować z seksu ... totalnie nie rozumiem !
  • cruella_demon 17.03.19, 20:47
    Vasaria, siostro big_grin

    Nawet gdy pokłócę się z mężem i mam o
    > chotę, a on się foszy mówię mu że pokłóciłam się z nim a nie z jego tongue_out.
  • black_halo 17.03.19, 21:21
    vasaria napisał(a):

    > Toteż cieszę się, że jestem kobietą, bo pomimo (zapewne) wielu innych wad (mężc
    > zyzn) w życiu nie spotkałam faceta co by mu się seksu odechciało bo szef go opi
    > eprzył. Jest to dla mnie serio kosmiczne. Nawet gdy pokłócę się z mężem i mam o
    > chotę, a on się foszy mówię mu że pokłóciłam się z nim a nie z jego tongue_out. Od raz
    > u mu foch mija. Potem możemy się kłócić dalej, ale czemu przy ochocie rezygnowa
    > ć z seksu ... totalnie nie rozumiem !

    Podchodzisz do seksu tak jak niektórzy panowie - ma zaspokoić apetyt i tyle. Ale są osoby co wolą nie uprawiać seksu wcale niż byle jak i po kłótni.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • bukietlisci 17.03.19, 21:31
    właśnie. black halo jak ja się z Tobą zgadzam... tu już porównywano seks do zmiany koła czy sprzątania. tymczasem większość kobiet ma połączenie zrozumienie-miłość-czułość-seks.
    ale.... skądinąd wiem, że całe stada kobiet kładą się i myślą o Anglii , chociaż w danym momencie tego nie chcą. bo Pan potrzebuje. Bo chce. Bo mu się należy. coś w typie " może pic, może bić, byle był" o Pana trzeba dbać i zaspokajać.tak nauczone z domu. a mnie ich żal. bardzo żal.
  • ficus_carica 17.03.19, 21:41
    bukietlisci napisał(a):

    > tymczasem większość kobiet ma połączenie zrozumienie-
    > miłość-czułość-seks.

    Nawet jeśli przyjmiemy, że tak jest, to co do tego połączenia ma jakiś problem zawodowy czy oczko w rajstopach? Bo zdaje się, że panie podawały te zdarzenia jako powód braku ochoty na seks.




    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • bukietlisci 17.03.19, 21:44
    a normalnie. jak mnie w pracy przeczołgają to mam ochotę na masaż stóp. albo piwo. albo spać. nie na seks.
    i takich dziwaków jak ja są tabuny.
  • milva24 17.03.19, 21:47
    Też jestem takim dziwakiem.
  • ficus_carica 17.03.19, 21:49
    Czyli oprócz zrozumienie-
    > miłość-czułość-seks potrzebujesz jeszcze spełnienia miliona innych warunków?

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • milva24 17.03.19, 21:53
    Dlaczego zaraz miliona, niemniej kilku warunków potrzebuję bo gdy czuję się jak goowno to seks jest ostatnią rzeczą o jakiej myślę.
  • ficus_carica 17.03.19, 21:57
    Jak goowno powiadasz...
    To smutne.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • milva24 17.03.19, 23:51
    ficus_carica napisał(a):

    > Jak goowno powiadasz...
    > To smutne.
    >
    Cóż, życie. Jeśli Ty nigdy się tak nie czujesz to pozazdrościć.
  • cruella_demon 17.03.19, 21:59
    I tak jak goowno czujesz się regularnie? Częściej niż raz w tygodniu?
    To chyba jednak wtedy seks jest najmniejszym problemem i raczej trzeba do psychologa iść.
  • milva24 17.03.19, 22:37
    Trochę nie wiem do czego zmierzasz. Ja nie mam problemu z seksem.
  • cruella_demon 18.03.19, 13:29
    kilku warunków potrzebuję bo gdy czuję się jak goowno to seks jest ostatnią rzeczą o jakiej myślę.

    Odniosłam się do twoich własnych słów. Autorka odmawia ciągle, a to, idąc tropem waszego rozumowania (bo kilka dramatycznych wpisów od dziury w rajstopie, po kłótnię z koleżanką, już było) sugeruje, że ma poważne problemy z psychiką.
  • milva24 18.03.19, 16:08
    O autorce się nie wypowiem ale ja uprawiam seks wtedy kiedy mam ochotę a kiedy nie mam ochoty lub czuję się źle nie uprawiam. Nie wiem gdzie Ty tu problem widzisz.
  • black_halo 17.03.19, 21:49
    Sa ludzie, ktorzy w silnym stresie nie sa w stanie myslec o seksie, niektorzy zapomnaja nawet o jedzeniu. A sa tacy, ktorzy bez wzgledu na sytuacje moja jesc, pic, uprawiac seks.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • cruella_demon 17.03.19, 21:51
    Oczko w rajstopach = się silny stres?? big_grin
  • black_halo 17.03.19, 23:30
    cruella_demon napisała:

    > Oczko w rajstopach = się silny stres?? big_grin

    Dla niektórych tak. Dla mnie konkretnie nie.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • ficus_carica 17.03.19, 21:51
    black_halo napisała:

    > Sa ludzie, ktorzy w silnym stresie nie sa w stanie myslec o seksie, niektorzy z
    > apomnaja nawet o jedzeniu. A sa tacy, ktorzy bez wzgledu na sytuacje moja jesc,
    > pic, uprawiac seks.
    >


    O właśnie. I to jest słuszne podsumowanie - ludzie są różni. Nie gorsi czy lepsi, tylko inni.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • astrologia333 17.03.19, 22:17
    No dobrze są kobiety, które odmawiają ale rzadko bo lubią seks.
    Są kobiety, które po ciężkim dniu nie chcą seksu. No i ok. Trzeba to wyjaśnić partnerowi. Chyba mąż z którym się jest x lat wie, że jego żona w takiej sytuacji nie chce. No i chyba to nie jest jakieś skomplikowane do zakomunikowania?

    My jednak mówimy o KOBIECIE, która w ogóle nie chce. Jednak robi to, raczej z obowiązku wszak nie napisała, że z przyjemności. Nie pisałaby też, że mogłaby w ogóle nie uprawiać seksu, gdyby jej sprawiało to przyjemność.

    Ogólnie autorka twierdzi najpierw, że raz w tygodniu, potem że 1-2 w tygodniu. I że odmawia raz na jakiś czas, a on ma podobny temperament. Sorry, ale troszkę gdzieś się mija z prawdą. Jej temperamet leży na dnie, a jeśli jemu nie starcza 1-2 w tyg to ma duży temperament. Nijak tu podobieństwa nie widzę. A jesli jemu starcza 1-2 razy w tyg bo ma niby podobny temperament do tej średniej, to musi mu częściej odmawiać niż deklaruje.


    I teraz pytanie co dalej?
    Czy powinna się zmuszać? Nie.
    Czy on ma prawo być zły, sfrustrowany? Tak
    Czy ma prawo się na niej odgrywać? Nie..
    Czy ona powinna odmawiać po chamsku, bez rozmowy o co biega? Nie
    Czy powinna dziwić się, że jest zły? Nie.
    To tylko człowiek, ona też się złości a powinna godnie i z klasą go ignorować.
    Czy to rozwiązuje problem? Nie.

    Odpowiedzialni za taki stan są oboje, ale to ona pcha to ku upadkowi świadomie bądź nie. Czemu? Bo to ona unika rozmowy, unika wyjaśnień, nie chce nic zmienić, wręcz podświadomie chce doprowadzić żeby seksu nie było w ogóle, jednocześnie oczekuje że on będzie czekał i ją adorował i się nią opiekował.
    No i załóżmy, że tak się stanie. Doczeka się? Bo moim zdaniem nie, chyba, że znów z opcji: bo wypada się poświęcić. I bukietlisci się zalamie. I znowu będzie, że daje panu i władcy, bo facet nie ma prawa mieć uczuć i być zły.

  • ficus_carica 17.03.19, 21:31
    > nie uprawiać seksu wcale niż byle jak i po kłótni.

    A skąd wniosek, że byle jak?

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • vasaria 17.03.19, 21:32
    A do czego innego służy seks jak nie do zaspokajania pragnienia/pożądania ??? Ile to się człowiek rzeczy na forum dowie ... !
  • bukietlisci 17.03.19, 21:43
    celowo udajesz że nie rozumiesz, czy istotnie nie rozumiesz????
    dla doskonałeś większości kobiet seks istotnie zaczyna się dużo wcześniej niż stosunek. po kiepskim dniu nie będzie dobrego seksu. po wysłuchiwaniu uszczypliwości od męża nie będzie dobrego seksu. po całym dniu gdy głowa na...la nie będzie dobrego seksu. bo seks nie lubi być na odczep się. tymczasem sporo kobiet rzeczywiście rozkłada nogi bo ... wolą mieć święty spokój. żadnej satysfakcji ze stosunku nie mają. ale mają święty spokój i tą zmienioną oponę w aucie. bo zapłaciły. bo tak ich mamunie nauczyły że chłop musi....
    a jak któraś walczy o swoje, mówi głośno : ja nie chcę! nie teraz i nie tutaj! nie po takim dniu! nie po tym, jak cały dzień miałeś mnie w doooopie! - to się okazuje że ona jest be. bo powinna zrozumieć potrzeby pana . dostosować się. nie być egoistką. bo on ma chęci a jak ona nie ma to :
    albo powinna się zmusć
    albo iść na terapię
    albo rozstać.
    a cóż Pan? Pan jest pokrzywdzony i niewinny. bo on tylko chciał zaspokoić naturalną potrzebę.
    tymczsem potrzeby kobiety są w czarnej ....
    smutne to. po tylu latach walki. ciągle sprowadza się nas do ....
  • ficus_carica 17.03.19, 21:47
    Wciąż piszesz o kobietach, które nie chcą seksu i o tym mówią, oraz o tych, które nie chcą seksu, ale się poświęcają/płacą nim za usługi.
    Dlaczego nie bierzesz pod uwagę, że są też kobiety, które lubią seks i sprawia on im przyjemność.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • vasaria 17.03.19, 21:52
    Bo ona tego po prostu nie rozumie/zrozumie. Seks to seks. Mam ochotę to biorę, chyba, że mąż akurat ochoty nie ma i skusić się go nie da (bywa). Ile by mi nie tłumaczono związku oczka w rajstopach/opieprzu od szefa na wpływ mojego seksu z mężem - nie pojmę.
  • yuka12 18.03.19, 15:28
    Mnie się parę razy zdarzyło, że miałam wielką ochotę i wystarczyło, że mąż powiedział coś nieodpowiedniego, że zabolało albo dzieci mnie wkurzyły i ochota mi przechodziła. Dodatkowo muszę mieć poczucie intymności czyli żadnych otwartych drzwi i dzieci czy sąsiadów podsłuchujących za ścianą.
    Żeby nie było- na męża też wpływa i atmosfera w pracy i zdrowie dzieci, i własne zdrowie, i mój humor, i ogólnie dany dzień.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • black_halo 17.03.19, 23:36
    ficus_carica napisał(a):

    > Wciąż piszesz o kobietach, które nie chcą seksu i o tym mówią, oraz o tych, któ
    > re nie chcą seksu, ale się poświęcają/płacą nim za usługi.
    > Dlaczego nie bierzesz pod uwagę, że są też kobiety, które lubią seks i sprawia
    > on im przyjemność.
    >
    No oczywiście. Większość ludzi lubi bo to przyjemna rzecz. Niemniej jednak jedynie osoby twierdzące, że do seksu potrzebują dobrego nastroju, atmosfery i uczucia traktuje się jak jakieś dziwadła.

    Sorry, ale nie byłabym w stanie iść do łóżka z byle kim bo chce mi się seksu, nie jestem w stanie uprawiać dobrego seksu po kłótni, kiedy mam zły dzień, kiedy czuję się źle, kiedy jestem zestresowana. Po prostu dla mnie ten seks nie będzie przyjemny i zmuszać się nie mam zamiaru. Podobnie jak w stresie się nie jestem w stanie nic przełknąć i nawet kawior przed nosem mnie nie skusi.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • cruella_demon 17.03.19, 21:50
    Ale widzisz różnicę w odmawianiu sporadycznie (zdarza się każdemu płci obojga), a w odmawianiu regularnie? Bo w tym drugim przypadku, po cholewę wchodzić w związek z osobą, z którą się nie chce fizyczności. Tzn. oczywiście to było pytanie retoryczne, bo odp. "jest dobrym ojcem, mężem, nie pije, nie bije i piniondze do domu przynosi". To jest dopiero uprzedmiotowienie.
  • astrologia333 17.03.19, 21:51
    😂😂😂😂😂 gdzie Cię wyprodukowali? Matko boska.
  • bistian 17.03.19, 22:15
    bukietlisci napisał(a):

    > po tylu latach walki. ciągle sprowadza się nas do ....

    Kiedy są zapisy na pielgrzymki? Muszę się zapisać na najdłuższą trasę, żeby podziękować Najświętszej Panience big_grin big_grin big_grin
  • 21mada 17.03.19, 21:53
    >Podchodzisz do seksu tak jak niektórzy panowie - ma zaspokoić apetyt i tyle
    A do czego ma służyć seks?! Nie dla każdego seks to misterium w świątyni. Niektórzy chcą po prostu pobzykać - ot tak. Bez związku z niczym.
  • 21mada 17.03.19, 20:42
    > > dla wielu (większości?) kobiet seks wcale nie jest istotny sam w sobie
    Myśle że dla wielu kobiet seks mógłby być nadal istotny, a nawet sprawiać frajdę, gdyby mogły go uprawiać z kimś na kogo maja ochotę, a nie latami z tą samą osoba. Nawet marcepan może się znudzić. A już na hasło "obowiązek małżeński" to wszystko może opaść.
  • no_easy_way_out 17.03.19, 20:51
    >Nawet marcepan może się znudzić

    mow za siebie
  • yuka12 18.03.19, 02:13
    Dla mnie jest istotny choć mam chłopa i się rozmnożyłam. Tylko mój chłop tak jak i ty nie rozumie, że do seksu trzeba atmosfery a nie tylko słów ,,choć idziemy do łóżka,,.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • black_halo 18.03.19, 08:36
    riki_i napisał:

    > thebeat napisała:
    >
    > > Tak, są takie kobiety i to całkiem sporo. Może warto wreszcie odważnie po
    > wiedzi
    > > eć, że dla wielu (większości?) kobiet seks wcale nie jest istotny sam w s
    > obie,
    >
    > Dla wielu jest istotny dopóki nie złapią chłopa i się nie rozmnożą
    >
    Dla wielu facetów seks jest istotny o tyle, że dla nich to potrzeba czysto fizyczna, jak jedzenie. Więc ja rozumiem, że facet może się wkurzać, że żona mu odmawia ale z drugiej strony dlatego, że dla faceta to często jest tylko czynność fizyczna to kobieta nie ma z tego wielkiej przyjemności.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • bistian 18.03.19, 14:19
    black_halo napisała:

    > Dla wielu facetów seks jest istotny o tyle, że dla nich to potrzeba czysto fizy
    > czna, jak jedzenie. Więc ja rozumiem, że facet może się wkurzać, że żona mu odm
    > awia ale z drugiej strony dlatego, że dla faceta to często jest tylko czynność
    > fizyczna to kobieta nie ma z tego wielkiej przyjemności.

    Wypada współczuć takim paniom, ale tylko odrobinę, bo to w końcu też ich świadomy wybór
  • black_halo 18.03.19, 19:01
    Wam facetom nie da sie dogodzic. Prawda jest taka, ze wielu facetow jest kiepskich w lozku, maja maly sprzet i im sie nie chce starac bo niby dlaczego skoro dla nich seks zawsze konczy sie orgazmem. Nie moga albo nie chca zrozumiec, ze kobieta nie zawsze ma orgazm a znowu, zeby miec orgazm to musi byc odpowiednia atmosfera. Oczywiscie sa kobiety, ktore moga sobie wlaczyc pauze w glowie i uprawiac satysfakcjonujacy seks nawet po klotni z mezem. Niestety wiekszosc kobiet nie ma tak dobrze.

    Facetowi nie mozna wprost powiedziec, ze jest beznadziejny w lozku, ze ma maly sprzet, ze jest za krotko, za dlugo, za ostro, za lagodnie, ze smierdzi. Nie, trzeba delikatnie jak z jajkiem. Wiekszosc kobiet ma na tyle duzo empatii, ze facetowi nie wywlecze tego, nawet przy rozstaniu, chociaz powinna bo niektorym sie w glowie przewraca i wydaje im sie, ze seks to jest cos co sie w nalezy.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • yuka12 18.03.19, 20:53
    Nie tylko co się należy. Najgorsze jest to, że wielu facetów uważa, że są dobrzy w łóżku, bo mieli kilka kobiet, bo one jęczały, bo są facetami i wiedzą co i jak 😀. Na propozycję douczenia się nt. kobiecej seksualności reagują oburzeniem i miną zranionego jelenia. Może by wtedy musieli przyznać przed sobą, że nie są takimi geniuszami seksu, jak się im wydaje i może niekoniecznie te jęki były z orgazmu. Co raczej rani męskie ego (jeżeli panu w ogóle zależy na odczuciach drugiej strony). Lepiej iść w zaparte.
    Wierzę i mam nadzieję, że są mężczyźni myślący i działający (😙) inaczej.
    I żeby nie było- są i kobiety traktujące partnerów instrumentalnie z różnych powodów. Ale wydaje mi się, że wciąż kulturowo przeważa tradycyjny sposób podejścia do seksu.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bukietlisci 18.03.19, 21:24
    juka12 - oni albo reagują oburzeniem i miną zranionego łosia albo z góry zakadają że się baba popsuła. bo oni tacy doskonali, tyle pod nimi jęczało z rozkoszy a tu jakaś im bruździ.
    kiedyś przy babskim piwku ... jedna opowiadała jak to mąż działa palcami. boleśnie. trze i trze jakby kurła chciał medal dostać. mówiła mu, że to nie tak. naprowadzała. ale pan był mądrzejszy, bo on lepiej wiedział jak zaspokoić kobietę.
    zasadniczo niemalże każdy facet uważa się za demona seksu. jemu było dobrze? to znaczy że jej teżbig_grin
    jęczała? przecież że z zachwytu!
    coś tam plumkała, że w lewo i delikatniej? a co ona wie???
    a potem Bracia samcy się produkują, że to takie s..cze są. bo oni przecież wznieśli się na wyżyny dziedziny. a s...cze niezadowolone
    ten wątek doskonale pokazuje, że według niektórych kobieta powinna dać się ... wy....mać ( bo seksem tego nie nazwę) albowiem:
    panu się należy
    panu będzie przykro
    pan to w porządku mąż jest
    pan ma potrzeby.
    a jak już dana kobieta ma potrzeby to powinna
    zaspokoić pana w pierszej kolejności
    delikatnie naprowadzać na temat
    niedajco nie urazić
    zapomniec o potrzebach bo pan tyle dla niej robi, tudzież dla rodziny
    udać się do specjalisty celem uzyskania wiedzy jak lepiej zaspokoić pana. bo mu będzie przykro.
    a. kobieta seksualności nie ma. kobieta ma być demonem seksu i zaspokajać pana.
    swoją drogą, istnieje rodzaj mężczyzn , coś jak Bracia Samcy. Oni nie schodzą nizej niż Pamela A. z mózgiem M,C- S . Oni są przedoskonali. Zadowalają wszystkie panie . wiedzą wszystko o seksie. a w realu to tłusty pięćdziesięciolatek z zakolami, który kiedyś może i ściągnął skarpetki do seksu - a może i nie. dmuchanym lalom to wsio rawno.
  • cruella_demon 18.03.19, 23:05
    Tak was czytam w tych wątkach i piszecie tak, jakby kobiety w ogóle przyjemności z seksu nie czerpały, w najlepszym przypadku się nie zmuszają.
    Dawanie doopy, zaspokajanie pana itp.
    Współczuję doświadczeń, serio.
    Dla kogoś takiego bycie w związku faktycznie musi być torturą.
  • astrologia333 18.03.19, 23:23
    A wystarczy wziąć walizkę, przygarnać kota i siedzieć nocami przy książce. A penis jak to mówią niech dyma... inną. W czym problem. Ja nie rozumiem to nie Arabia, Iran czy Uganda. Nie ma ofiar są ochotnicy.
    A bukietzwiędłych lisci powinien iść na terapię i zmienić otoczenie. Ja nie wiem skoro niemal każdy to taki złamałas bo co te tabuny kobiet tak się tych portek trzymają w 21 wieku.
    Dałam lucjanowi do przeczytania ten poemat
    18.03.19, 21:24. Musiałam. 👽
  • bukietlisci 19.03.19, 09:38
    bukietzwiędłych liścibig_grinbig_grinbig_grin już się zaczynają wycieczki osobiste bo argumentów nie staje?
    wiesz ( choć szkoda do ciebie gadać) od lat tworzę bardzo udany związek. satysfakcujący. ale w przeciwieństwie do niektórych betonów potrafią przyjąć do wiadomości że inni mają inaczej. mają inne potrzeby, innych partnerów, inne doświadczenia, inne libido.bo, eureka! ludzie się od siebie różnią.
    ale beton jak to beton. jak mnie tak pasuje to niech inni usłyszą MOją Prawdę Objawioną Bo im Też Tak Pasować Musi. a jak nie pasuje - to ich poobrażamy. mocno żałosne.
  • milva24 17.03.19, 20:45
    Może niekoniecznie od oczka w rajstopach ale jak jestem zestresowana, przemęczona czy chora to co w tym dziwnego, że mi się seksu nie chce. Tobie się zawsze chce?
  • ficus_carica 17.03.19, 21:44
    Jak jestem chora, to mi się nie chce. Jak mnie coś w robocie wk...rwi, to seks działa relaksująco.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • thebeat 17.03.19, 22:00
    ficus_carica napisał(a):

    > Jak jestem chora, to mi się nie chce. Jak mnie coś w robocie wk...rwi, to seks
    > działa relaksująco.

    No właśnie. smile
  • thebeat 17.03.19, 21:57
    Nie, ale wyżej nie było o sytuacjach typu jestem chora, źle sie czuje czy mam POWAŻNY problem, który spędza mi sen z powiek. Bo wtedy jest jak najbardziej normalne, że może się nie chcieć. W przeciwieństwie do niektórych, kiedy się pokłócę jakoś poważniej z facetem, to też mi się nie chce (tzn. z nim, jeśli ogólnie mam potrzebę, to przecież orgazm mogę sobie sama fundnąć), no ale litości, nie jesli pokłócę się z szefem, koleżanką czy złamie obcas. Bo to nie dość, że pierdoły, to jeszcze poza relacją ja-partner. Czy też nie dlatego, że facet niewystarczająco odtańczył taniec godowy "zaczynając 24 godziny wcześniej".
  • pade 17.03.19, 13:03
    Mnie bardziej chodziło o niezaspokajanie potrzeb emocjonalnych typu wysłuchanie, zrozumienie, wsparcie, docenienie. Albo towarzyskich typu wyjście razem na kawę, tańce, rower. smile
    Brak uważności, mijanie się w biegu, wspólna rozrywka wyłącznie pod postacią oglądania tv albo "każdy ze swoim lapkiem", może skutecznie od siebie oddalić. A jak do tego dojdzie stres pracy, zbytnie obciążenie obowiązkami domowymi czy wychowawczymi jednej strony to robi się nieciekawie.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • yuka12 18.03.19, 15:22
    Nie mówiąc o samym akcie- grze wstępnej, technice, wspólnej przyjemności, zakończeniu. Jeżeli facet kończy szybko nie czekając na partnerkę i po sekundzie zasypia głośno chrapiąc, to nic dziwnego że po iluś tam razach nawet kobieta z niezłym libido ma dosyć. Może też być odwrotnie- on chciałby ciekawiej z przyjemnością i śmiechem a ona po ciemku jak kłoda nie wyobrażając sobie, że można inaczej. Jeżeli w związku nie ma otwartości, wzajemności i ciepła, wpływa to na każdą dziedzinę. Od emocjonalnego wsparcia, poprzez spędzanie czasu wolnego po życie seksualne i rodzinne.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • bistian 18.03.19, 15:57
    yuka12 napisała:

    > Nie mówiąc o samym akcie- grze wstępnej, technice, wspólnej przyjemności, zakoń
    > czeniu. Jeżeli facet kończy szybko nie czekając na partnerkę i po sekundzie zas
    > ypia głośno chrapiąc, to

    ...znaczy, że jest zdrowy jak dwudziestolatek i partnerka mu się podoba. Prolaktyna i te sprawy, tak działa facet wink
    Potem zdrowie zaczyna szwankować i panie nie mogą się nachwalić, jaki się z niego zrobił świetny kochanek big_grin
  • triss_merigold6 18.03.19, 17:25
    To znaczy, że nikt mu nie wyjaśnił, że z przedwczesnym wytryskiem to do seksuologa, a nie do baby. Chwała Panu, bywali też dwudziestolatkowie wprawni, wydolni i z doświadczeniem większym niż Bam wham, thank you Madame.
  • cauliflowerpl 18.03.19, 19:46
    A po co do seksuologa? Przecież to wina partnerki, że za rzadko z nim sypia, dlatego chodzi taki napalony.
    A rzadko, bo na 12 sekund to się mało której chce majtki ściągać.
    Ale powiedzieć nie wolno, bo się urazi uczucia, jak to wyżej pisze black_halo.
    I kółko się zamyka.
  • triss_merigold6 18.03.19, 20:11
    Przecież to porady Braci Samców - nie przejmuj się babą, to jej problem, że coś tam, tobie ma być przyjemnie.
  • cauliflowerpl 18.03.19, 20:24
    Albo "przecież miała orgazm, to co z tego, że przedwczesny wytrysk i nie doszło do penetracji. Orgazm miała? Miała. Znaczy się jestem ogier".
  • thebeat 18.03.19, 21:26
    Generalnie przedwczesny wytrysk nie wyklucza orgazmu u kobiety, a przy zabawach innych niż klasyczna penetracja o orgazm bywa wręcz łatwiej. No ale wtedy panu musi się chciec i musi mieć tego świadomość. Partnerka zresztą też.
  • cauliflowerpl 18.03.19, 21:34
    Generalnie orgazmu to nie wyklucza nawet brak faceta wink
  • thebeat 19.03.19, 06:22
    No ba, ale piszemy o seksie w związku, gdzie orgazm przez penetrację nie musi być wersją jedynie obowiązującą. A mam wrażenie, że wiele kobiet łyknęlo, że jest.
  • cauliflowerpl 19.03.19, 08:09
    E, no nieeee, orgazm można na wiele sposobów.
    Ale to już wszystko kwestia gustu wink
  • owmordke 17.03.19, 10:59
    To teraz wyobraz sobie ze ktos Cie porwal i:
    A) zmusil do naprawienia samochodu
    B) zgwalcil

    Zadnej roznicy?
  • astrologia333 17.03.19, 11:08
    W mnie glupie porównanie.
    Jej nikt nie zgawłcił, jego nikt nie zmusił do naprawienia auta. Ona nie musiała chcieć seksu, bo nie musiała, on nie musiał chcieć naprawiać samochód. Skoro każdy ma sobie radzić sam...autorka napisała wyraźnie: on ma rączki, ja mam rączki.
    Ogólnie poza trollo, to zaczyna się zabawa kto kogo pierwszy przestanie lubić. Obydwoje zachowują się głupio. Autorka nie chce nic zmieniać a jednocześnie żyć w zgodzie i miłości i jej nie wyszło i jest zdziwiona i poirytowana. Z tego powodu znów mu odmowi, wszak zbliża się tygodniowa średnia, a on z kolei znów jej dogryzie.

    A potem zaczniemy mówić o gwałcie i przemocy.

    End.
  • umi 16.03.19, 17:04
    Pytanie, czy facet od zawsze był niedojrzały i niestabilny jak na faceta, czy mu sie tak zrobiło od czegos - na przykład nieporozumien w związku. Niezaleznie od przyczyny, normalny dorosły facet nie miewa fochów damskiego typu i nie robi oko za oko przy kazdym domowym obowiązku. Albo ten egzemplaz nie umie w ogole rozwiązywac problemów i reaguje jak kilkuletni chłopczyk, albo rozwiązywanie problemów Wam nie wyszło i leci na oparach.

    Może pogadajcie jak ludzie o własnych oczekiwaniach. Wyjasnij panu, ze się zachowuje jak szczeniak (tylko nie moimi słowami, bo będziesz miała większego focha tongue_out) i sprobujcie dojsc do porozumienia.

    Co moze pomoc przed rozmową:
    - zastanow sie co Ciebie blokuje. Moze facet jest kiepski, wtedy mu tego nie mówisz (bo będzie jeszcze gorzej!), tylko proponujesz, ze razem poszukacie jak mozecie sobie "urozmaicic"), albo czego Ci brakuje. Moze go wczesniej slabo naprowadzałas i zwyczajnie nie wie, o co Ci chodzi. A Tobie juz za bardzo brakiuje, wiec sie nie chce wogole. Dobrze byłoby to nadrobić.
    - Pomysl, czy sama z czyms nie nawaliłaś. Zrob sobie przeglad jak to wczesniej wygladalo, bedziesz wiedziala, co ze swojej strony poprawić.
    - Moze cos Wam nie gra poza łózkiem - na przyklad sie przepracowujes i potem nic Ci sie nie chce. Dobrze to uswiadomic sobie, a potem panu. Ze w jego interesie jest jednak wymiana tego koła, bo wykonczona, to ty juz nie masz sił nawet na zycie, a co dopiero sex.
    - Nie daj sie poniesc emocjom w rozmowie. Spokoj i nazywanie problemów, nie wzajemne oskarzenia, nawet jak jemu puszcza nerwy. I nie da sie wziac na "ciche dni", jesli mu przyjda do głow tongue_out (damskie typy wsrod facetow tak maja tongue_out). Nazywaj problem, ale nie oskarzaj jego, bo sie tylko poczuje atakowany i nafoszy jeszcze bardziej.
    - Jest ewentualnosc, ze zawsze był gówniarzem emocjonalnym, tylko nie dostrzegalaś. Rozstac sie zawsze zdążysz, ale skoro iles razem wytrzymaliscie, to moze jednak jest reformowalny? Nie musisz tez reformowac sama, sa poradnie małżenskie. Moze mu tam bardziej rozjasnia, a moze i Tobie cos podpowiedzą.

    No i zycze, zeby jednak był normalny i zwyczajnie leciał na oparach przy przerastajacych problemach.
  • cruella_demon 16.03.19, 18:31
    Ciekawe co byście napisały, gdyby to facet odmawiał żonie regularnie i zmuszał się raz na jakiś czas na odczepnego.

    Nie dziwię się, że ten (hipotetyczny) facet jest sfrustrowany, też bym była i pewnie po dłuższym czasie takiego traktowania zaczęła się odgrywać, aż w końcu bym kogoś takiego zostawiła (najprawdopodobniej dla kogoś bardziej chętnego).
    Pomijając, że po tym zdaniu jestem pewna, że autorka to troll
    > Facet, kulturalny powinien przyjac brak seksu z godnoscia, nie foszyc sie,

    Generalnie w tym wątku zgadzam się z astrologią, obie strony powinny się w jakiś sposób dostosować, a nie, pani uważa, że ona od siebie nic nie musi, ale pan już i owszem, musi wszystko, do tego ma być cicho i nie pyskować.
  • cruella_demon 16.03.19, 18:35
    Podejrzewam jeszcze, że jakość tych wyżebranych stosunków pozostawia wiele do życzenia, bo zapewne pani leży i liczy czas, żeby jak najszybciej pańszczyznę odpękać.
  • bistian 16.03.19, 18:49
    cruella_demon napisała:

    > Podejrzewam jeszcze, że jakość tych wyżebranych stosunków pozostawia wiele do ż
    > yczenia, bo zapewne pani leży i liczy czas, żeby jak najszybciej pańszczyznę od
    > pękać.

    Nie musi, ma klepsydrę wink
  • black_halo 17.03.19, 21:28
    cruella_demon napisała:

    > Podejrzewam jeszcze, że jakość tych wyżebranych stosunków pozostawia wiele do ż
    > yczenia, bo zapewne pani leży i liczy czas, żeby jak najszybciej pańszczyznę od
    > pękać.

    A skąd wiadomo, że pan jest dobry w łóżku? Może właśnie ona leży i odlicza bo facet umie w jednej pozycji i mu się nie chce.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • cruella_demon 17.03.19, 21:35
    Może. Tyle, że ona nie napisała, że nie chce bo pan jest beznadziejny ( a jestem dziwnie pewna, że gdyby tak było, to byłoby to od razu wypomniane), tylko nie chce z nim, bo nie.
  • yuka12 18.03.19, 02:17
    Może nie wie, że może być inaczej? W końcu po kilku (nastu) latach rozczarowań łatwo jest uwierzyć we własną oziębłość czy niechęć.


    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • fawiarina 16.03.19, 21:21
    Twój mąż zachowuje się jak dzieciak, to prawda.
    Ale ma rację próbując pokazać ci, że niedosyt seksu jest problemem. Tylko sposób w jaki to robi jest dziecinny.
    Ale ty też nie jesteś fair, bo drwisz z jego potrzeb seksualnych, które są dla związku bardzo ważne. Seks spaja związek, daje człowiekowi poczucie satysfakcji, pożądanie partnera buduje poczucie własnej wartości w związku. Nikt nie powinien oczekiwać, że zawsze będziesz gotowa i chętna, ale jeśli nie bywasz taka, nie imicjujesz seksu, nie dajesz mu odczuć, że lubisz się z nim kochać, nie okazujesz mu pożądania, to się chłop frustruje. Piszesz, że cię nie kręci i to jest już poważny problem, bo serio nie da się chodzić do łóżka z kimś, kto nas nie pociąga. Tak jak nie da się jeść nie smakującej nam potrawy. Ten brak pociągu do męża to sygnał alarmowy, że w tym związku jest coś nie tak.
  • si.40 17.03.19, 06:58
    Moze gdyby sie nie odgrywal na mnie za to, ze nie zawsze mam ochote, to byloby inaczej. Zdecydowanie byloby inaczej. A on, dam przyklad: 'dzisiaj nie pojedziemy tam i tam (a dobrze wie jak bardzo mi na tym zalezalo) bo jestem zmeczony...jestem, a co? w koncu ty wczoraj tez bylas bardzo zmeczona, to ja tez jestem czlowiekiem i moge byc zmeczony'.
    A ja na to: 'no tak, moglam byc bardziej przewidujaca i dac ci ten seks wczoraj, w koncu po to przeciez brales ze mna slub...dla dawania d*...'
    I wiele, wiele innych podobnych odzywek, dzieki ktorym predzej sobie sama pomoge w pokoju obok, niz pojde z chamem do lozka.
  • kouda 17.03.19, 07:28
    Sami sobie urządzacie piekiełko, znienawidzili się nawzajem jeszcze bardziej. Oczywiście, ze on nie zachowuje się ładnie. Ale ty tez nie. On jestvsfrustrowanyni nieszczęśliwy. Niespełniony. Poczytaj o skutkach długotrwałej frustracji seksualnej. Kup wino, zapał świeczkę i pogadajcie jak ludzie - o swoich potrzebach, o tym jak wyjsc do siebie pol kroku. Otworzyć się na druga osobę, a nie okopać na barykadzie żalu, bo jak on śmie chce chcieć ode mnie seksu (a od kogo ma chcieć swoją droga) Raczej rzadko się zdarza, żeby ludzie mieli czas, sile i chęci dokładnie tyle i dokładnie wtedy, kiedy druga strona. Ale nie u wszystkich to jest pole bitwy
  • berdebul 17.03.19, 09:46
    To jedz sama. W czym problem? Twoje odżywki to ten sam poziom dna i mułu, co odżywki pana. Terapia, albo rozwód, w jakim celu trwać w takim zwiazku?
  • cruella_demon 17.03.19, 11:12
    Twoje odżywki to ten sam poziom dna i mułu, co od
    > żywki pana.

    Dokładnie. Trafił swój na swego.
  • si.40 17.03.19, 11:52
    cruella_demon napisała:

    > Dokładnie. Trafił swój na swego.

    ale ja sie tylko bronie.
  • vasaria 17.03.19, 11:56
    A może on się tylko broni ?
  • saskia44 17.03.19, 12:11
    Bukietlisci to wyzej napisala. Ematka daje d... zeby zwiazek utrzymac I nawet wtedy gdy jej sie nie chce, ale wazne zeby pan byl zadowolony. Wino i swiece hahahaha oraz seksowna bielizna...mozna sie w koncu nagiac - zlota rada typowej ematki
  • cruella_demon 17.03.19, 12:14
    D.. to może ty dajesz.
  • astrologia333 17.03.19, 12:37
    A ty przepraszam bardzo co dajesz jak nie dupy? Inną dupę za przeproszeniem masz? Jakąś poświęconą, wybraną?
    Żałosna jesteś.
    Jak facet, coś takiego powie, to można zrozumieć bo nie mówi o sobie - można to obśmiać i wdeptać w ziemię, ale jak kobieta mówi o seksie, że daje się dupy mężowi to doprawdy nie wiem czy śmiać się czy płakać, wszak taką samą dupę masz i jej używasz w tym samym celu.
    A to bukietlisci pisał o szampanie. Naucz się czytać.
  • pade 17.03.19, 13:08
    Mnie w tym wątku najbardziej przeraża sugestia ematek, że na chamskie odzywki męża najlepszym remedium jest seks.


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • astrologia333 17.03.19, 13:27
    A kto tak twierdzi? Obydwoje są chamscy i dziecinni, zamiast pogadać i podjąć kroki w jedną lub drugą stronę, każde chce postawić na swoim. Każde oczekuje od parntnera że będzie żył wg jego zasad. Coraz bardziej się nie lubią a ludzie, którzy się nie lubią nie są dka siebie mili. To jest jakieś dziwne? Będzie tylko gorzej i gorzej.
    Stawanie po stronie kobiety, która pisze ze swojej perspektywy pod siebie z tekstem: ja nic nie muszę a on ma być idealny, taki jak ja chcę jest conajmniej śmieszne.
    Nie jest idealny, zachowuje się głupio ale w określonej sytuacji wszystko co zrobi prócz spełnienia oczekiwań autorki będzie zle.
    Jest człowiekiem ze swoimi uczuciami, odczuciami, ego itp. Nie zgrywajmy ideałów, także tych małżeńskich, które zawsze zachowują się właściwie.

    Przerażające jest to jak kobieta pisze o dawaniu dupy przez drugą kobietę nie zdając sobie sprawy, że pisze też o sobie, wszak innej nie ma.
    Facet, mówiąc tak nie pisze o sobie. Można go wyśmiać, wdeptać w ziemię i strzelić z liścia. A jak to świadczy o kobiecie?
    Zauważmy, że to autorka i jej podciotki piszą o dawaniu dupy i tym argumentem grają. Mąż w wypowiedziach autorki tak nie pisze. Nie jest więc oczywistym czy dla niego seks to danie dupy pod przymusem...
  • pade 17.03.19, 13:33
    "Stawanie po stronie kobiety, która pisze ze swojej perspektywy pod siebie z tekstem: ja nic nie muszę a on ma być idealny, taki jak ja chcę jest conajmniej śmieszne."

    Zacytuj gdzie ona dokładnie to pisze.
    I ogarnij się trochę emocjonalnie bo się powtarzasz.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • astrologia333 17.03.19, 13:44
    A co konkretnie to Ci chętnie zacytuje...
  • astrologia333 17.03.19, 13:46
    A i I Sorry, że się powtarzam. Już nie będę. Żałuję strasznie mimo że dalej stosujesz personalne wycieczki bo ciężko merytorycznie odpowiedzieć.
  • astrologia333 17.03.19, 14:02
    "Facet, kulturalny powinien przyjac brak seksu z godnoscia, nie foszyc sie, pomoc zonie, w koncu obiecywal 'na dobre i na zle' ... prawda?"

    "Pare tygodni temu w zlosci, powiedzialam 'znajdz sobie w koncu jakac pania, a mi daj spokoj!'"


    "> A gdyby maz juz nie dazyl.do seksu z Toba?

    W sumie nie ma powodu azeby nie nie bylo wcale. "

    "On mnie juz nie kreci, tak jak kiedys."

    Jaki z tego masz wniosek. Autorka nie chce seksu. Ten raz, który to robi, robi z poświęcenia. Z czasem będzie dożyć do obniżenia i tej ilości ( jeśli się nic nie zmieni) Przy tym nie chce rozmawiać, wyjaśniać i odpowiadać na jego pytania: "pyta czy mam kochanka (moj wk*rw rosnie do czerwonosci, nigdy nie zdradzilam)"
    Jednocześnie oczekuje, że on to z godnością zniesie, bez emocji do...końca życia. Widzisz gdzieś, żeby ona widziała problem w takim rozjechaniu się temperamentów, które niby są podobne?

    Autorka: "
    A ja na to: 'no tak, moglam byc bardziej przewidujaca i dac ci ten seks wczoraj, w koncu po to przeciez brales ze mna slub...dla dawania d*...'

    Czy to jest kulturalny, wyważony tekst do męża?
    Czy może jednak to on powiedział, byłoby fajniej nie?


  • cruella_demon 17.03.19, 13:50
    Akurat ja uważam, że najlepsze dla nich będzie rozstanie.
    Natomiast najma notorycznie używa tu najbardziej obraźliwego wobec kobiet określenia. Tyle tu niby feministek i żadnej chamskie teksty o dawaniu doopy nie rażą?
  • astrologia333 17.03.19, 14:05
    Kto to jest najma. Pamiętam ją z dawien dawna, ale nicka nie ma.
  • rosapulchra-0 17.03.19, 20:38
    Saskia to najma. Że też się nie zorientowałaś big_grin
    Ona kiedyś się chwaliła, że żyje z mężem w otwartym związku i wzajemnie się zdradzają i to według niej jest normalne.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • cruella_demon 17.03.19, 20:49
    Tym bardziej mnie dziwią teksty o dawaniu doopy. Na dodatek pod fałszywą troską o dobro kobiet.
  • rosapulchra-0 18.03.19, 21:27
    Kwestia nomenklatury przez wychowanie.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • astrologia333 17.03.19, 21:44
    A teraz zaczyna nowy związek z królewiczem, który czekał miesiącami aż krolewna da mu...eee dostęp do świętej skarbnicy. Wszystko odbywa się z czczią i szacunkiem na zasadzie, najmo czym godzien już wejść w twe wrota aby dać Ci me nasiono na ołtarzu twej wspaniałości...?

    Kurde, tyle tracę..
  • si.40 17.03.19, 21:58
    astrologia333 napisała:

    > Wszystko odbywa się z czczią i szacun
    > kiem na zasadzie, najmo czym godzien już wejść w twe wrota aby dać Ci me nasion
    > o na ołtarzu twej wspaniałości...?

    Ochlon, czlowieku.

  • vasaria 17.03.19, 22:03
    A mnie to zawsze dziwi, że gdzieś te jelenie się znajdują. Co to z czcią i szacunkiem. A jeszcze bardziej mnie dziwi, że potem się dziwią, że pani to jednak nie jest demonem seksu wink. Może to jest główny problem wątkodajki. Mąż naiwnie myślał, że z czasem ją jednak rozbudzi.
  • black_halo 17.03.19, 23:38
    vasaria napisał(a):

    > A mnie to zawsze dziwi, że gdzieś te jelenie się znajdują. Co to z czcią i szac
    > unkiem. A jeszcze bardziej mnie dziwi, że potem się dziwią, że pani to jednak n
    > ie jest demonem seksu wink. Może to jest główny problem wątkodajki. Mąż naiwnie
    > myślał, że z czasem ją jednak rozbudzi.

    A może myślał jaki riki, że ładne kobiety z automatu lubią seks bardziej.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • astrologia333 17.03.19, 22:20
    Nie pisz do mnie czlowieku, szczególnie jak do ciebie nie piszę.
  • si.40 17.03.19, 23:36
    a, to przepraszam.
  • berdebul 17.03.19, 13:37
    To usprawiedliwia przemoc i chamskie odzywki? Podziękuj panu za współpracę i rozstańcie się jak ludzie.
  • pade 17.03.19, 13:07
    si.40 napisała:

    > Moze gdyby sie nie odgrywal na mnie za to, ze nie zawsze mam ochote, to byloby
    > inaczej. Zdecydowanie byloby inaczej. A on, dam przyklad: 'dzisiaj nie pojedzie
    > my tam i tam (a dobrze wie jak bardzo mi na tym zalezalo) bo jestem zmeczony...
    > jestem, a co? w koncu ty wczoraj tez bylas bardzo zmeczona, to ja tez jestem cz
    > lowiekiem i moge byc zmeczony'.
    > A ja na to: 'no tak, moglam byc bardziej przewidujaca i dac ci ten seks wczoraj
    > , w koncu po to przeciez brales ze mna slub...dla dawania d*...'
    > I wiele, wiele innych podobnych odzywek, dzieki ktorym predzej sobie sama pomog
    > e w pokoju obok, niz pojde z chamem do lozka.

    A próbowałaś kiedykolwiek odpowiedzieć mu na taką chamską odwetową odzywkę, że to, co mówi jest żałosne, że to tylko pogarsza sytuację i jeszcze bardziej masz go dość. A im bardziej masz go dość, tym bardziej nie chce Ci się seksu z nim?

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • yuka12 18.03.19, 02:26
    Pytanie podstawowe: co naprawdę dzieje się w waszym małżenstwie? Seks to tylko odzwierciedlenie waszej relacji czy uczuć. Co o sobie myślicie, czego oczekujecie od związku i jak widzicie siebie w tym świetle. W końcu są małżeństwa z różnym natężeniem tzw. pożycia i wbrew proroctwowom rickiego nie musi dochodzić do zdrad. Bo obu stron takie rozwiązanie pasuje. U was coś kiepsko z porozumieniem. Czy potraficie jeszcze ze sobą szczerze rozmawiać?

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • maly_fiolek 18.03.19, 08:47
    Hej, pomyśl że jeśli przegniecie to on w końcu pójdzie w siną dal nigdy więcej Ci z samochodem nie pomoże.
    Może napraw ten związek, pomyśl ile dobrego razem zdziałaliście do tej pory, jak fajne chwile przeżyłaś.
    A potem pokochaj się jak z bardzo bliską Ci osobą, nawet jeśli nie masz ochoty. Jeśli masz w sanym dniu wybitnie problem to przytul się i zaproponuj że może jutro. I dotrzymaj słowa.
    Może to poprawi relacje w związku.
    Bo z tego co piszesz to jest rozsądny i wartościowy mężczyzna.
  • fawiarina 18.03.19, 12:33
    Jejku, to jest jednak straszna rada. Pokochaj się, nawet jeśli nie masz na to ochoty? Nie wyobrażam sobie seksu, na który nie mam ochoty. To musi być straszne i nikomu nie powinno się tego polecać. Jeśli nie ma na niego ochoty, to nie ma. Nie będzie się przecież zmuszać. Niech pogada z terapeutą, jeśli w ogóle zależy jej na tym związku, bo może przyczyna utraty ochoty jest gdzieś pod powierzchnią, może co innego w tym związku szwankuje i dlatego ten seks jej nie kręci. Albo niech w diabli rzuci to małżeństwo i może kiedyś odnajdzie rozkosz z innym panem. Bo póki co to żyją jak współlokatorzy.
  • maly_fiolek 18.03.19, 17:44
    > Pokochaj się, nawet jeśli nie masz na to ochoty?

    Tak, nie jest to dla mnie problem. Na zmienianie pieluchy z kupą też nie mam ochoty a wiem że jeśli tego nie zrobię to będzie gorzej.
  • saskia44 18.03.19, 17:55
    maly_fiolek napisała:

    > > Pokochaj się, nawet jeśli nie masz na to ochoty?
    >
    > Tak, nie jest to dla mnie problem. Na zmienianie pieluchy z kupą też nie mam oc
    > hoty a wiem że jeśli tego nie zrobię to będzie gorzej.

    OJP
  • fawiarina 18.03.19, 20:36
    Jezu, dopóki nie porównałaś seksu do zmiany pieluchy myślałam, że jesteś prawdziwa.
  • kachaa17 18.03.19, 18:33
    Tylko, że zmiana pieluchy to jest konieczność i obowiązek. Rad nie rad robisz. A seks ma dawać przyjemność - po to on jest. To jaka to przyjemność jak nie masz ochoty - traktujesz się wówczas bardzo przedmiotowo. Pozwalasz się używać. To jest straszne.
  • bukietlisci 18.03.19, 20:23
    Ojp. sedes też myję choć nie mam ochoty. i sprzątam psie odchody . od seksu oczekuję czegoś innego.
    i jak tu sie dziwić, że panowie tacy roszczeniowi jak panie same im się podkładają.
    rozłóż nogi i myśl o Anglii. zapomnij o sobie . zapomnij o swoich potrzebach. myśl o Anglii. obrzydliwe.
  • cruella_demon 18.03.19, 20:44
    Apropos myślenia o Anglii przypomniała mi się jedna książka, którą kiedyś czytałam.
    Małżeństwo aranżowane, pani młoda i średnio mająca ochotę się podporządkować, więc pan bierze siłą "co mu się należy", pani się próbuje bronić, więc pan życzliwie podpowiada, żeby myślała o Francji, to jej szybciej zleci, na co pani leży jak kłoda i gromkim głosem wyśpiewuje Marsyliankę big_grin
  • astrologia333 18.03.19, 20:41
    Jak w małżeństwie z kimś kto nas pociąga i kogo kochamy można używać słowa: dawać się używać. Nie wiem po co sobie tak komplikujecie proste sprawy.

    Przecież to jest proste jak budowa cepa.
    Jeśli ktoś mi się podoba i ktoś mnie pociąga to mam ochotę często. ( często to indywidualna kwestia, grunt, żeby była zbieża z często partnera) Jak każdy człowiek zdarzają się sytuacje gdzie faktycznie seks nie wchodzi w grę bo tak z jednej i drugiej strony. Są także sytuacje, że mi się nie chcę, bo mi się nie chcę. Tak jak mi się nie chcę wstać i iść na imprezę, iść po kanapkę choć w sumie bym zjadła. I tak oto jeśli facet mnie kręci to od gestu do gestu okazuje się, że jest fajnie mimo, że mi się nie chciało.
    Zdarza się, że mam ochotę i w trakcie mi przechodzi, bo tak i co - klękajcie narody - stop akcja bo Astra stała się bezwzględnie wykorzystanym przedmiotem...
    Gdy ktoś nam się podoba, kręci nas, kochamy go - to mu sprawiamy przyjemność. Nie tylko seksem, ale np masażem pleców, choć w sumie ja bym go wolała, albo wolałabym wgapiać się w fb zamiast, ale to robię i co mu wtedy daję? Giry? Używam jego czy on mnie?


    Gdy facet nie kręci. To nie kręci sex - żaden. A ochota nie przychodzi w ogóle. I teraz kto kogo traktuje przedmiotowo? Facet, bo komunikuje, że chcę więcej? Kobieta, która sama z własnej woli się poświęca? Kobieta, która nie zmusza się i narzuca drugiej osobie białe małżeństwo?
    Tu nie seks jest problemem bo czy da czy nie da ktoś będzie rozczarowany i pokrzywdzony. I jeśli to trwa latami, to ludzie zaczynają się nie lubić. Mieszkaj z kimś kogo nie lubisz i staraj się być miły jak on Cię rani, a ty jego?

    Tutaj post na emamie, wygadanie się koleżance czy jednogłośnie osądzenie jednej strony ( zazwyczaj faceta) nic nie da.

    Tutaj trzeba rozmowy, terapii i chęci ku temu albo rozstania. Po prostu. Niektorzy mają na tyle oleju w głowie, że powyższe kroki robią od razu, inni latami z każdą sekundą swojego życia gromadzą negatywne emocje, którymi się wzajemnie obdarzają i ogólnie czekają aż po prostu się znienawidzą.

  • si.40 19.03.19, 10:47
    astrologia333 napisała:

    > Jak w małżeństwie z kimś kto nas pociąga i kogo kochamy można używać słowa: daw
    > ać się używać. Nie wiem po co sobie tak komplikujecie proste sprawy.

    My sobie nic nie komplikujemy. A brzydkie określenie dawać d*, powstało zapewne za sprawą takich "kochających" partnerkę partnerów. Nie rozumiem dlaczego tak cię to bulwersuje.
    Przy takim partnerze, który oczekuje seksu bo mu się chce, naprawdę ciężko nie poczuć się jak przedmiot (czyli ta przysłowiowa d*). I ja stosując je daję do zrozumienia ano to, że partner mnie uprzedmiotawia, czuję się jak jakaś rzecz - a ty ciągle gadasz, ze to my same się uprzedmiotawiamy, a tak nie jest.
    ( i harekiny, czytane przez różne organizmy na niewiele się zdają.)

  • bistian 19.03.19, 11:48
    si.40 napisała:

    > Przy takim partnerze, który oczekuje seksu bo mu się chce, naprawdę ciężko nie
    > poczuć się jak przedmiot (czyli ta przysłowiowa d*). I ja stosując je daję do z
    > rozumienia ano to, że partner mnie uprzedmiotawia, czuję się jak jakaś rzecz -
    > a ty ciągle gadasz, ze to my same się uprzedmiotawiamy, a tak nie jest.

    Trudno oczekiwać seksu, gdy się go nie chce. big_grin
    Partner Cię uprzedmiotawia, bo zachowuje się po chamsku, ale tutaj nie wiadomo, co było pierwsze. Z drugiej strony, być może to nie ten facet? Jak to się mówi, facet patrzy się na kobietę obleśnie, gdy nie jest w jej typie. Gdyby był w jej typie, to dawałby nadzieję na wakacyjną przygodę, robiąc zupełnie to samo.

    Różne są układy w parach, w niektórych trzeba podejść do kobiety jak do kozy i przynieść jakiś wiecheć, w innych stosuje się samoobsługę, ta strona zaczyna, która ma ochotę, bo przecież to jest jak współwłasność, więc korzysta ze swego, w innych rzuca się hasło, a kobieta bywa bardzo niechętna grze wstępnej, bo zwyczajnie tego nie lubi, woli seks wprost i satysfakcjonuje ją to. Są jeszcze inne przypadki, chciałem tylko pokazać, jak to różnie może wyglądać.

    Wy się zwyczajnie nie dobraliście.
  • fawiarina 19.03.19, 12:50
    Astrologia świetnie to ujęła.
  • maly_fiolek 19.03.19, 11:21
    Możesz się oburzać lub nie ale utrzymanie związku w dobrej kondycji dla dobra dzieci to też jest obowiązek.
    Ten obowiązek Bogu dzięki przeważnie łączy się z przyjemnością smile. Ale nawet jeśli się nie łączy to trzeba go wykonać.
    Jedna tu pisała że wystarczy popuszczone oczko i jest wnerw, to o ile większy wnerw jest gdy małżonek metodycznie odmawia?
    Nie rozumiem tego podejścia, stosunek nie jest czymś nieprzyjemnym, więc czemu odmawiać tylko dlatego że brak ochoty bo szef krzywo popatrzył? Czemu odmawiać ukochanej, bliskiej osobie? Bez sensu.
  • si.40 19.03.19, 11:52
    Wiesz, dla tzw.dobra dzieci to już lepiej jest się rozstać, zamiast udawać szczęście i zmuszać się do seksu.
    Nic na siłę nie trzeba robić.
    A tutaj jest koło: nie mam ochoty, on stroi fochy - to dlaczego skoro mnie kocha i jest mi bliski, tak robi? no dlaczego? przecież osoba kochająca tak nie powinna.
    Należę do tych wrażliwych, mnie do seksu potrafi zniechęcić sporo rzeczy (nawet jeśli mam ochotę, a partner podczas gry wstępnej wypowie coś niefortunnie, i klapa bo kubeł zimnej wody wylał się na głowę)..i cóż jesteśmy różne.
  • tt-tka 19.03.19, 13:17
    si.40 napisała:

    > Wiesz, dla tzw.dobra dzieci to już lepiej jest się rozstać, zamiast udawać szcz
    > ęście i zmuszać się do seksu.

    Bez watpienia. Zmuszac sie do seksu nie nalezy z zadnego powodu.


    > A tutaj jest koło: nie mam ochoty, on stroi fochy - to dlaczego skoro mnie koch
    > a i jest mi bliski, tak robi? no dlaczego? przecież osoba kochająca tak nie pow
    > inna.

    Nie wiesz, czy on jeszcze kocha. Moze i tak. Natomiast ty jego - imho juz nie. I problemem jest nie seks, tylko to, ze wy juz nie umiecie sie porozumiewac.
    Jesli zalezy ci na twoim malzenstwie, i jemu tez - tylko terapia. Rodzinna, wspolnie.
    Jesli nie - pogadajcie o rozstaniu. Moze uda sie spokojnie.


    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • maly_fiolek 19.03.19, 13:24
    Boże, widzisz i nie grzmisz, rozwód to największe nieszczęście dla małego dziecka, rodzice którzy fundują taki los tylko z powodu braku ochoty powinni się w piekle smażyć. Miałam nieprzyjemność poznać kilkoro dzieci rozwodników - jest tragicznie, albo wycofane, albo aspołeczne. Mało które w miarę normalne. Smutne to. Jeśli masz dzieci przemyśl czy chcesz im robić piekło i zniszczyć przyszłość.

    Popatrz na to z drugiej strony, ty go odtrącasz, on traci ochotę na na cokolwiek i jest wkurzony, co powoduje Twój wkurz i masz błędne koło. Nie tylko o seks tu chodzi, ale raczej o poczucie że on jest dla ciebie - najważniejszej osoby na świecie - nikim.
    Wiele związków z tego powodu szlag trafił.

    Mnie też potrafi wiele rzeczy zniechęcić i to nie tylko do seksu. Spróbuj być pomocna dla buntującego się nastolatka, który robi wszystko na przekór, łącznie z obrażaniem Cię a potem spokojnie podejść do rozmowy jeszcze raz. Mimo tego trzeba zawsze wziąść oddech i patrzeć na to jak wiele stracisz jeśli brak ochoty zwycięży.
  • minniemouse 19.03.19, 22:59
    maly_fiolek napisała:
    Miałam nieprzyjemność poznać kilkoro dzieci rozwodników - jest tragicznie, albo wycofane, albo aspołeczne. Mało które w miarę normalne.

    doprawdy? jakoś nie mogę uwierzyć. moze to hmm specyfika twojego otoczenia.
    bo ja również znam dzieci rozwodników, - i wszystkie normalne. a nawet świetnie im idzie.

    Minnie
    --
    Wpadnij, zapraszam!...
  • fawiarina 19.03.19, 12:58
    Z tym poświęceniem dla dobra dzieci to już w ogóle kanał. Po czymś takim to seks może obrzydnąć raz na zawsze.

    Jeszce raz : jak ktoś nie ma na kogoś ochoty, to nie ma. Tego się nie przeskoczy. Ten facet pewnie wcale nie ma pretensji o sam seks, ale o to, że jej po prostu nie pociąga. I jest tym sfrustrowany. I tak się głupio odgrywa. A ona jego frustracji kompletnie nie rozumie, bo już dawno nie patrzyła na niego jak na faceta. I przestała czuć potrzebę fizycznego kontaktu z nim. Nie pragnie go wcale a wcale. Może nawet lubi seks, ale już na pewno nie z nim. A on by z nią jeszcze chciał, dlatego wkurza się, miota, myśli że tym durnym szantażem jeszcze ugra odrobinę jej uwagi. Tam jest potworny problem komunikacyjny, oni już nawet nie potrafią normalnie pogadać o tym, że im się potrzeby ruzjechały, albo o tym że już się być może nie kochają.
  • maly_fiolek 19.03.19, 13:26
    100% zgoda, potrzebny jakiś specjalista z poradni małżeńskiej.
  • mrs.solis 18.03.19, 13:31
    OJP. Wiesz , ze niektorzy faceci maja duzego i nie da sie kochac nie majac ochoty, bo sprawia to bol???
  • maly_fiolek 18.03.19, 17:45
    Przed pierwszą ciążą faktycznie tak było, ale teraz, po trzeciej.... Nie ma szans.
  • cruella_demon 18.03.19, 18:05
    Chwalmy Pana i cesarskie cięcia big_grin
  • mrs.solis 18.03.19, 18:13
    No ja mam akurat jedno dziecko i cc , wiec nie mialam tyle szczescia co ty.
  • maly_fiolek 18.03.19, 18:28
    Jasne, szczęścia.... crying chlip