Dodaj do ulubionych

a zwierzece odpaly?

19.03.19, 13:07
kocham czytac o lekko ekscentrycznych zwierzętach big_grin
mialam kuedys bardzo, ale to bardzo dziwnego psa, ktory nie zasnal, jesli nie byl szczelnie obwiazany kocem
Lotka kochala np wchodzic w poduszke, ze tak ujme i spala w poszewce indifferent
a moja pani kanarkowa to tez little specjal egzemplarz. Wyglada jak wyglada, jak to gloster koroniasty ( czyli niezbyt madrze). dodatkowo te piora nie zachowuja sie jak piora, tylko jak siersc. wiec jak.dalam ptakom wode z.miodem do picia, a ona sie w tym.wykąpała, to dopiero byl balet indifferent
opowiedzcie o swoich oryginalach smile

--
Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
Edytor zaawansowany
  • heca7 19.03.19, 16:27
    Moja kotka miała mnóstwo uciążliwych dziwactw. Np wychodziła do ogrodu. Po czym wspinała się po pergoli i glicynii na balkon i tam robiła kupę. Postawienie kuwety nic nie dało. Wtedy wlazila na balkon, wskakiwala tam na parapet okienny i ...robiła kupę na parapecie. Rano się budzę, podchodzę do okna a tam kocia kupa.
    Nie jadła niczego oprócz suchego pokarmu i jednego rodzaju żółtego sera.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • lilia.z.doliny 19.03.19, 16:33
    indifferent

    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • alpepe 19.03.19, 16:52
    Twoja wina, nie chciała ci brudzić w ogrodzie, trzeba było wychodzić z nią na spacery jak z psem.

    --
    Achse des Guten
  • heca7 19.03.19, 17:09
    Było tego więcej. Drzwi do łazienki na piętrze musiały być otwarte bo tam, na wannie stała miska z wodą. Tylko tam chciała z niej pić. Miska z wodą postawiona obok miski z jedzeniem była zadżumiona.
    Gryzła i drapała bez ostrzeżenia. Potrafiła wskoczyć na kolana po czym tego kogoś ugryźć jak tylko dotknął jej grzbietu. Mnie ugryzła w twarz. Właściwie to wpiła się pazurami w moją twarz i ucho. Pogryzła mi policzek. Ja ją tylko z łózka zdejmowałam a ona mnie złapała. Rozwaliła mi ucho i spuchł mi policzek. W sumie przez 9 lat jej życia chodziliśmy cały czas podrapani. Jak położyła się na łóżku u córki to ta wieczorem wołała mnie abym ją zdjęła bo sama się bała. Ostrożnie trzeba było nasypywać jedzenie bo podczas napełniania miski można było dostać łapą z pazurami. Nigdy nie ostrzegała. Od razu gryzła do krwi i drapała. Ciągle prychała na nas i na dwa psy. Teraz mamy kota, który zaraz skończy rok. Nie prychnął ani razu od czasu jak oswoił się z psem. Czyli od września. Tamta prychała ciągle. Np chciała wyjść na taras, podchodzę , otwieram drzwi a ona wychodząc prycha. Innym razem śpi na poduszce na parapecie , ja obok piszę coś na komputerze. Nagle ją coś zaswędziało, przebudziła się, polizała po nodze i spojrzała na mnie ( ja nic, nie wydałam żadnego dźwięku, nie zrobiłam żadnego gestu) i oprychała mnie. Po czym zwinęła si ę i poszła spać dalej. Yorki nienawidziła, bokserce się podlizywała.
    Spędzała mnóstwo czasu w szafie w sypialni. Właziła tam tak , że tego nie widzieliśmy. Po czym w środku nocy nagle drzwi szafy zaczynały powoli odjeżdżać i z 2 metrów na podłogę z hukiem spadał kot. Można było się wystraszyć.
    Jak sobie zaplanowała sen w nogach łóżka to trzeba było uważać, gryzła stopy jak się je wystawiło do krwi. Nie bawiła się zabawkami. Nawet taką zabawką na kiju- od razu rzucała się z zębami na dłoń.
    Miała 9 lat jak okazało się, że ma zaawansowanego raka płuc i musieliśmy ją uśpić.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • mrs.solis 19.03.19, 17:40
    Boze ten twoj kot to byl chyba psychicznie chory. Gdyby mnie kot pogryzl w twarz to chyba poszedlby do uspienia. Raz mnie kot ugryzl w palec i skonczylam na pogotowiu z infekcja i goraczka.
  • kermicia 19.03.19, 18:12
    Gdyby mnie kot ugryzł w twarz, sam by chodził z pogryzioną twarzą indifferent A gdyby moje dziecko się go bało, wyciągałby na dworze mojego buta z tyłka.
  • minniemouse 21.03.19, 03:36
    kermicia napisała:
    Gdyby mnie kot ugryzł w twarz, sam by chodził z pogryzioną twarzą indifferent A gdyby moje dziecko się go bało, wyciągałby na dworze mojego buta z tyłka.

    rozumiem, ze celowo przesadzasz, ale to co piszesz niemniej pokazuje twoje podejście do zwierzat.
    moze wiec lepiej żebyś żadnych nie miała,
    bo zwierzęta nie zawsze są grzeczne i delikatne, ale za to się ich nie bije NIGDY.


    Minnie
    --
    Matactwo na weselu - czy to już przestępstwo?
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • heca7 19.03.19, 19:02
    Od początku była dziwna. Może to wynikało ze zbyt wczesnego odstawienia od matki. Miała 3,5-4 tygodnie. Ledwie chodziła. Wzięłam ją z takiego "burdelu" gdzie dłużej by nie pożyła. I wychowałam. Nigdy nic jej dzieci ani my nie zrobiliśmy. Zresztą najmłodszy miał 4 miesiące. Ona jak jadła a ledwo stała na łapkach to na jednej łapie stała a drugą z pazurami broniła miski i warczała. Musieliśmy pozwijać wszystkie dywany bo uparcie w nie sikała. Kiedyś córka rozsypała puzzle na podłodze i poszła do szkoły. Ta cholera poszła do niej i nalała w te puzzle. Najbardziej ekstremalnym przykładem była kiedy na naszych oczach wskoczyła na blat kuchenny, przeszła na płytę kuchenną i zanim ktoś zrozumiał co robi to na nią nalała!
    Po sterylizacji nic się nie poprawiło jakby co. Nerki miała zdrowe do końca.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • borem.lasem 19.03.19, 21:34
    Miałam kiedyś kota, którego matka porzuciła. Miał może 2 tygodnie, karmiliśmy go z malutkiej buteleczki ze smoczkiem. Sikał do kuwety, albo na dworze, a dwójeczkę, kiedy tylko się dało, robił pod stołem w dużym pokoju. Zawsze na rzadko. Niestety, albo stety, pewnego dnia nie wrócił z kociego spaceru.
  • bergamotka77 19.03.19, 17:59
    I to była słuszna decyzja tylko podjęta za późno 😉 Miałam jaminijlka chorego psychicznie. Nie lubił kobiet w spodniach na przykład ale tego było mnóstwo.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • alpepe 19.03.19, 18:02
    Szczerze mówiąc, ja uśpiłabym ją wcześniej, pewnie miała jakieś zmiany w mózgu.

    --
    Achse des Guten
  • aankaa 19.03.19, 18:04
    gdzieś czytałam, że koty nie lubią mieć wody koło żarcia

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • kermicia 19.03.19, 18:15
    Mój kot na szczęście o tym nie czytał, ma standardowy dwu-misek na podłodze i się stołuje jak trzeba.
  • aerra 19.03.19, 18:16
    Moje lubią.
    Za to pierwszy kot pił wodę tylko z kranu (właził na umywalkę małej łazience - w drugiej nie - i darł paszczę, żeby mu odkręcić), albo z dzbanka do podlewania kwiatów (im bardziej zagloniony dzbanek tym bardziej mu smakowało).
  • jak_matrioszka 19.03.19, 18:29
    Koty, którym na forum lubi sie przypisywać wybredność i jedzenie tylko świeżego żarła najwyższej jakości, pija taki syf, że sie w głowie nie mieści. Ja mojemu kiedyś postawiłam na drodze duży, płaski pojemnik z woda, żeby sie tam nie krecił. Kot przeszkode obejrzał, po czym stwierdził chyba, że skoro nie da rady obejść, to wypije i przejdzie sucha łapa! Kot 3kg, wody pewnie z 1,5 litra, pił na raty big_grin
  • aerra 20.03.19, 00:37
    A, nie nie.
    Tenże pierwszy kot był średnio wybredny, ale wymagał do jedzenia obecności człowieka (konkretnie to mnie, chyba że mnie nie było, to ostatecznie mógł być kto inny - jak byłam, to mam być ja i koniec) i głaskania i mówienia: Jedz, jedz, dobry kotek. Inaczej nie jadł.
    Natomiast obecne koty są nieziemsko wybredne, jakiś kurczaków czy innego drobiu to nie bardzo (czasem, ostatecznie, to może wątróbkę, o ile jest świeża i absolutnie odpada mrożona czy gotowana). Z mięsa chętnie to wyłącznie polędwica wołowa i to taka jakości stekowej. Świeżego tuńczyka czy łososia to no, od biedy, ale śledzia czy dorsza to już nie tkną. Za to cholera crocsy? Jasne! Nawet jak tylko przeleci przez układ pokarmowy i wyjdzie sraczką. Crocsy zawsze!
    Karmę też jedzą tylko jednej firmy suchą i 3 na krzyż puszki z mokrą wink
  • morekac 19.03.19, 23:51
    Też mam takiego kotka. Pije wodę z kranu przy wannie lub z kwiatków (i fakt - zasyfiona jest najlepsza). Albo z kubków wypija. Drugi kot wypija wodę z miski psa. Zatem koty nie mają swojej wody. Pies ma dziwactwa żywieniowe: nie ma nic lepszego od naleśników i tortlli. Oraz dobrego chleba, który wynosi z kuchni i je sobie na kanapie. A marchewkę lubi chrupać na dywanie. Mięso zjadana końcu.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • marusia.00 19.03.19, 18:14
    Gratuluję wytrwałości. Lubię i szanuję zwierzęta ale takiej kotki bym nie trzymała w domu.
  • ykke 19.03.19, 20:20
    To szacun dla Was. Wielu oddaloby takiego kota do schroniska albo wywiozło do lasu...

    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • heca7 19.03.19, 20:37
    Jak pojechaliśmy ją uśpić płakałam jak bóbr i przywiozłam ją w kocyku do domu.
    Mimo wszystko...

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • mysiulek08 19.03.19, 21:14
    U nas jazdy z pazurami byly wylacznie gdy Kicia.Yoda zobaczyla obcego kota, nie raz nie dwa, rece, uda, lydki byly pogryzione i podrapana. Agresja zastepcza. Ujarzmil ja dopiero Miszczu, wielki, dostojny kocur mial w czterech literach jej wrzaski smile
  • la_mujer75 20.03.19, 12:03
    No, niezla. A myślałam, że ja miałam trudną kocicę.
    Nasza żyła 13, 5 roku- ostatni tydzień (niepotrzebnie ją weterynarze trzymali przy życiu, walczyłam z nimi i z mężem, aby ją uśpić) to tak mi dała popoalić, że nawet trudno mi było płakać po jej odejściu - czułam mega ulgę.
    Nasza też bywała agresywna bez powodu. Przynajmniej dla nas nie było powodu! Np. kąpał się mój Starszy, a ta wskakiwała na obręcz wanny i zaczynało go lać! Obaj synowie schodzili jej z drogi, nie dotykali, nie głaskali, a i tak potrafiła się na nich rzucić. akceptowała tylko mnie, no i czasami męża.
    Notorycznie rzygala. Uwielbiała wskakiwać na wysoką lodówke i z wysokości ponad 180 cm puszczala strumień, który brudził okno, parapet, lodowkę i wpadal jeszcze za kaloryfer (to był kaloryfer starego typu).
    Potrafiła wskoczyć na blat i obsikac chlebownik... Normą dla niej było obsikac nasze łóżko, na którym sama też spała.
    Fakt, że ona chorowita była, więc jak odwalała takie numery, to wiedziałam, że do weterynarza muszę z nią się wybrać. Tak sygnalizowała ból. W końcu powiedzieć w inny sposób nie umiała...
    Byla maleńka, chuda (ale puchata), chorowita, ale jak trzeba było jej podac lekarstwo, zbadać- to byłam ja podrapana, mąż i weterynarz.
    Na sam koniec - trzy razy dziennie musieliśmy zmieniac jej opatrunki - mąż był tak podrapany, że nikt nie wierzył, że koteczek tak go załatwił. Ja - po każdej zmianie opatrunku - byłam zlana potem -musiałam iśc sie myć. Tak walczyła.
    Mówię- jak odeszla- wielka ulga. I o ile mniej roboty w domu!! Codziennie przez ponad 13 lat coś wyczyniała!!!!!
    Mamy jeszcze dwa koty - to lajt w porównaniu do tamtej. Przytulaśne, słodkie, miziające się i uwielbiające synów.

    p.S. to był kot po przejściach- ledwo uratowana, jako kruszyna trafiła do ludzi. Być może za wcześnie straciła matkę.
  • tojamarusia 19.03.19, 16:57
    mój obecny kot jest dziwakiem jakich mało. nie je mięsa- zresztą poza suchą karmą i mlekiem z rondelka nie je absolutnie nic innego. do tego aportuje, śpi pod kołdrą, nie miauczy.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • lilia.z.doliny 19.03.19, 17:03
    takie stwory kocham smile

    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • alpepe 19.03.19, 18:05
    Kotka moich rodziców również nie miauczała, długo nie byłam świadoma, że mogą być takie wkurzające wiecznie rozdarte koty, aż nie poznałam kota dziewczyny, a potem żony mojego brata. Co toto się namiauczało w czasie naszej rozmowy telefonicznej.

    --
    Achse des Guten
  • mysiulek08 19.03.19, 17:07
    Kicia.Yoda, jada wylacznie suche, lubi wachac korki od wina, i popijac earl greya, nie lazi po blatach. Spacer musi byc dwa albo trzy razy dziennie, na smyczy. Po spacerze jest drzemka, ale koniecznie ktos musi sie polozyc obok niej i czekac az zasnie. Bardzo czesto budzi sie z krzykiem i wtedy trzeba isc przytulic kota, wyglaskac i zapewnic, ze to jej lozko a miska jest pelna, ma tak od zawsze. Ostatnia moda, po przeprowadzce, to wciskanie sie na poduszke i festiwal mruczenia z nakazem glaskania po lbie.
    Kompletnie nie boi sie psow ale nie lubi jak wrzeszcza.
  • mysiulek08 19.03.19, 17:09
    i chyba uwaza sie za czlowieka smile ma do nas ogromne zaufanie
  • mysiulek08 19.03.19, 17:14
    i zapomnialam o najwazniejszym smile to jest urodzona modelka, uwielbiajaca byc fotografowana, wystarczy ze zobaczy obiektyw w nia wycelowany i uslyszy spust migawki, od razu pozycje przyjmuje jakie powinna, warunek, po drugie stronie aparatu musi byc jej ukochana malpa smile

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/QrhV4EVyoGQr2sgwBX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/GrhaITFK65Xef5IuwX.jpg

  • lilia.z.doliny 19.03.19, 17:28
    ty, pozuje jak ta lala, tak niewymuszenie big_grin
    dawaj wiecej zdjec tej wariatki big_grin

    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • mysiulek08 19.03.19, 21:11
    ale prosze Cie bardzo smile

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/07xdrrRWZVK8bvOJOX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/iR4atutY22gLZ7Bv4B.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/QyJZ9w5ErMRVESGlNB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/yFoECmr6EFHkZpsMCX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/NFXIbgOiGawKUNeITX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/qvFOHp1ZpqiylPLTUX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/I2riTEbuvpOE6zDzZX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/6rWxTeHHhGnopU1UEX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/yeGtP9w7IidS7yL79X.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/YWwuPDcILbdauD5ieX.jpg
  • sofia_87 19.03.19, 21:21
    Przepiękna smile
  • lilia.z.doliny 19.03.19, 21:41
    maw sobie to cos

    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • mysiulek08 19.03.19, 22:41
    od zawsze smile

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/knyAsBwydynO4PBSbX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/bZp3a2H8bJ2WU016cX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/C6UxL1FWJMJWnIEbuX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/tsVPMTmueWnsdivs5X.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/fmpFAp75KlvQz76ZtX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/ihjRZE4C1H1JL2AaSX.jpg

    .. ja tak dlugo moge tongue_out...
  • mrs.solis 19.03.19, 23:20
    Piekne te zdjecia, ale moze to zasluga modelki hehhee.
  • mysiulek08 20.03.19, 16:08
    to tez smile

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/qN64DSQbVMb3fq9iwX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/CW3w5cDd3zd5bOxNBX.jpg

  • sofia_87 20.03.19, 16:56
    Cudne smile
  • miriam_73 20.03.19, 16:44
    Oj, pamiętam te pierwsze zdjęcia Królowej, jak była maleńkim straszliwie zapyziałym kociątkiem smile i logo Mazdy smile))
  • vivyan 20.03.19, 08:43
    Ale cudna kocica ! smile
  • jak_matrioszka 19.03.19, 17:28
    Kicia.Yoda jest śliczna, a ja bym chciała, żeby nasz był bardziej skory do współpracy przy zdjeciach. Trudno mu zrobić zdjecie z otwartymi oczami, obiektyw go "razi" wink
  • minniemouse 21.03.19, 04:19
    przecudne stworzenie 💙
    a czy zauważyliście ze ona (Yoda) ma na nosku taki wzór jakby ktoś dłonie złożył w miseczki? how very cute smile

    Minnie

    --
    Matactwo na weselu - czy to już przestępstwo?
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • jak_matrioszka 19.03.19, 17:14
    Nasz kot ma odpowiednik skoków rozwojowych. Mieszka z nami 11 miesiecy, a my przez ten czas wyjeżdżaliśmy z domu w różnych konfiguracjach przynajmniej 10 razy. Każdy powrót łaczy sie z kolejnym "upgradem" kociego przywiazania. Na poczatku zastanawiałam sie, czy to po prostu przyzwyczajanie sie do nas, ale coraz bardziej widać, że kot stara sie nam przypodobać, żebyśmy przestali znikać. Najpierw przestał sie wiercić trzymany na rekach, potem zgodził sie spać z nami w łóżku (w nogach), później zgodził sie spać wyżej/bliżej nas, potem nauczył sie leżeć na Ksieciu Małżonku, a kiedy wróciliśmy z ostatniego wyjazdu, to kot sie popłakał z radości i leżał wciśniety miedzy nas na kanapie. Każdy kolejny etap jest zwiazany z wyjazdem i powrotem, nowe wchodzi w życie dokładnie w dniu powrotu i od razu jest na stałe w repertuarze zachowań, a wcześniej nie wystepowało wcale. To znaczy było tak, że my coś chcieliśmy, a kot nie, a po kolejnym wyjeździe nagle kot sam to coś robił, np. położył sie w łóżku i od tamtej pory śpi z nami codziennie.
    Kot nie saper, myli sie dwa razy. Wszystkie "wypadki" jakie u kota zaobserwowałam zdażaja sie dwa razy, po czym kot koryguje postepowanie. Na przykład: w nocy kot wstaje i idzie coś przegryźć oraz do kuwety. Wraca kiedy ja śpie i dwukrotnie go z łóżka wykopałam przez sen, bo nie wiedziałam, że wrócił. Jeśli kot wraca zanim zasne, to ja sie przez sen kontroluje i kot jest bezpieczny. Po drugim wykopie kot zaczał stosować zabezpieczenie: wracajac do łóżka cichutko miauczy i czeka aż go pogłaskam. Skoro głaskam, czyli trafiam w kota, to wiem, że kot jest w łóżku i nie wykopie smile
    Kot, kiedy sie "zgubi" w domu, to też miauczy. To głośniejsze miauczenie, które ma na celu zmuszenie mnie do odpowiedzi. Wtedy odkrzykuje "jestem w stołowym / kuchni / sypialni" i kotu podanie lokalizacji wystarcza, biegnie wtedy szybciutko do mnie na mizianie smile
    Kot konkuruje z psem o mnie. Pies sie kładzie na podłodze koło moich nóg i blokuje kotu dojście. Kiedy pies wstanie sie napić, kot sie kładzie koło moich stóp i blokuje psa wink Jak pies wygrał kilka razy rzedem, to kot zaczał sie kłaść na kanapie obok mnie i z wysokości patrzył na psa wzrokiem zwyciezcy. Pies przechytrzył kota - położył łeb na kolanach. Kot miał oczy jak spodki kiedy to zobaczył, ale sie nie poddał, tylko zmienił strone i teraz leży na kanapie miedzy mna a psem.

    To jak, ekscentryzm czy norma?
  • hosta_73 19.03.19, 18:46
    Mysle, że przede wszystkim niezwykle inteligentny, bystry koci umysł 😊.
    Cudowna kicia 😍

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • jak_matrioszka 19.03.19, 19:08
    smile Też mi sie jej postepowanie wydaje być przejawem inteligencji. To dorosły kot, teoretycznie z ukształtowanym charakterem i przyzwyczajeniami, ale bardzo sie zmienił po przeprowadzce do nas. W poprzednim domu był gryzaco-drapiacy, a u nas samobieżna przytulanka. Nawet nie mam po co pytać poprzednia właścicielke o wiele spraw, bo kotu zostało tylko jedno: reaguje na "nie" i nie robi zakazanych rzeczy nawet jak nie patrze.
  • hosta_73 19.03.19, 21:23
    Biedak sad Miał szczęście, że trafił do was.
    Koty to cudowne, skomplikowane stworzenia. W ogóle życie pod jednym dachem ze zwierzakiem jest ciekawe i jakieś ... bogatsze smile


    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • aerra 19.03.19, 17:23
    Mój jeden kot się ostatnio rozbestwił nieziemsko i normalnie muszę przed nim się bronić.
    Bowiem jak tylko zobaczy, że gdzieś siadam na 4-literach to siłą ładuje mi się na kolana. Jak mam zasłonięte kolana to mi baranki robi (a to duże bydle i jak ostatnio przywalił mi w nos, to prawie gwiazdki zobaczyłam), żeby mu miejsce na kolanach zrobić, bo on chce się przytulać. I weź w takiej sytuacji skorzystaj z toalety... (a tu akurat nie mogę się przed nim zamknąć, bo stoi tam kuweta i mają wyciągniętą kratkę wentylacyjną w drzwiach, żeby móc swobodnie wchodzić).
  • jak_matrioszka 19.03.19, 17:30
    O, to, to. Z kotem jak z dzieckiem, nie posikasz w damotności 😂
  • aerra 19.03.19, 17:48
    Gorzej, dziecko co najwyżej stało pod drzwiami i wyło, tudzież sikało się przy otwartych drzwiach. A ten chce, żeby go na kolanach trzymać, dziecko aż takich fanaberii nie miało wink
  • aqua48 19.03.19, 17:56
    Ja miałam zawsze jamniki. Jeden uwielbiał nurkować - to było jego hobby i misja życiowa, najpierw zanurkował za kamyczkiem dla zabawy rzuconym do wody, a potem jak nie chciało się nam rzucać tych kamyczków (wynosił dokładnie ten rzucony z dna kamienistej górskiej rzeki, nie inny) to sam sobie wybierał jakiś, wynosił go na zbocze i jęcząc z podniecenia nosem turlał go w dół tak, by kamień wpadł do wody, żeby móc za nim zanurkować. I tak w kółko. Nie przeszkadzała mu wcale zimna woda, natomiast był ciepłolubny tak, że zimą przenosił sobie legowisko pod cieplejszy grzejnik. Fajny widok - nagle przez cale mieszkanie przemaszerowuje jamnior z legowiskiem w zębach potykając się na nim od czasu do czasu. Inny mój jamnik śpiewał. Kiedy wracałam do domu z radości wygłaszał całe tyrady modulując głos - to było długie opowiadanie na temat co się działo jak pańci nie było w domu, potem następował żal i wyrzuty że jamnik był pozostawiony sam (nawet jak inni domownicy nie wychodzili) zakończone weselszym spostrzeżeniem - nareszcie jesteś. Żałuję że tego śpiewania nie nagraliśmy. Jak coś zmalował to prezentował krokodyli chód - z brzuchem przy samej ziemi i łapami wiosłującymi po bokach. A nocą ładował się na moją poduszkę i niemiłosiernie chrapał...
  • lilia.z.doliny 19.03.19, 18:23
    Fajny widok - nagle przez cale mieszkanie przemaszerowuje jamnior z legowiskiem w zębach potykając się na nim od czasu do czasu.

    kocham big_grin

    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • mrs.solis 19.03.19, 17:46
    Jakims wyjatkowym ekscentrykiem moj kot nie jest, ale lubi przesiadywac z nami w lazience ,ale tylko do czasu dopoki ktos nie zamknie drzwi i nie zacznie brac prysznica. Wtedy zaczyna wyc pod drzwiami, zeby go wypuscic, penwie sie boi, ze on zostanie wykapany. Uwielbia tez wieczorem i nad ranem ssac ucho mojej corki i skoltunic jej wlosy przez to jego ugniatanie.
  • aerra 19.03.19, 17:49
    O, mój jeden dla odmiany wali łapami w kabinę, żeby go wpuścić do środka big_grin
  • ficus_carica 19.03.19, 18:11
    Przeczytałam zwierzęce odpady i już chciałam zrobić wykład na temat ich kategorii i sposobów utylizacji 😃

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • verdana 19.03.19, 18:41
    Mój pierwszy kot nauczył się otwierać lodówkę. To, co było odpowiednie zeżerał sam, to co się nie nadawało rzucał psom.
    Potrafił też wyłowic z gotującego się rosołu np. kurze udko - kura okazywała sie po ugotowaniu jednonoga, co najdziwniejsze kot nie był poparzony.
    Obecny kot (podobnie jak poprzedni) raz na dwa-trzy dni uznaje, ze nie zaśnie, jak go nie będę trymała za łapę. Jesli prubuję puscić łapę, a kot jeszcze nie śpi, to delikatnie wali mnie łapą po twarzy.
    Drugi kot budzi mnie miedzy piątą a szóst rano, bo chce żreć. Perswazja nie działa. Zamykanie drzwi nie działa. Jest na tyle uparty, ze w końcu jeść dostaje. A jak jest smutny to idzie siedzieć do wanny. Gdy zobaczy sie kota w wannie, nalezy go wyjąć, przytulić i pocieszyć, a kot wtula się całym kotem i jakoś mu smutek mija.
  • heca7 19.03.19, 19:11
    O to mój obecny kot nauczył się reagować na budzik. I w zależności czyj dzwoni pod tego drzwiami kot się znajduje w jednej chwili wink Bo to oznacza, że służba wstała i może podać śniadanie big_grin Po nienormalnej kotce trafił nam się cudowny kot anioł, miły, grzeczny, zabawny, błyskotliwy, kochany, ciekawski i chętny do kontaktów. Nie możemy się wszyscy nadziwić, że kot może być taki fajny i daje się brać na ręce.
    Kilka tygodni temu pierwszy raz wlazł na sosnę. I oczywiście utknął jakieś 5 metrów nad ziemią. Darł się i płakał ale zachęcany jedzeniem nie schodził. Minęły dwie godziny, plan był żeby drabinę podstawić, kot na drzewie nadal. I nagle widzimy, że zaczyna schodzić, boi się ale schodzi. Myśleliśmy, że zgłodniał bardzo i zmarzł (kot z Czarnogóry) a on zeskoczył i pognał w krzaki bo mu się siku strasznie chciało big_grin

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • hosta_73 19.03.19, 21:30
    "A jak jest smutny to idzie siedzieć do wanny. "
    Moja kocica chowała się do wanny gdy ją coś bolało np po sterylizacji albo gdy paskudnie przecięła sobie łapkę na szybie. Tak jakby chciała uciec przed bólem i już biedna nie wiedziała gdzie się ma schować.
    Oczywiście, to nie znaczy że twój tak ma. Może ból egzystencjalny gna do do wanny wink

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • nenia1 19.03.19, 18:57
    Starszy kocur ma dziwny zwyczaj dopominania się, żeby iść z nim do jego miski, najpierw siada naprzeciwko delikwenta, zazwyczaj mnie, patrzy się uporczywie w oczy, potem zaczyna bezgłośnie miauczeć, a jak dalej nie reaguję zaczyna stukać mnie łapą. Wstaję, idę za nim, kot kita w górze, ogląda się za siebie parę razy czy na pewno idę za nim, prowadzi mnie zadowolony do miski, wcale nie dlatego, że pusta, tylko żebym zobaczyła, jak on pięknie je.

    Jak jego zdaniem zbyt długo śpię, to najpierw pochyla masywny łeb nad moja twarzą i zaczyna głośno wzdychać, potem mnie obwąchuje a na koniec powoli i delikatnie (tyle dobrze) wyciąga łapę i trąca mnie w nos, jak tylko otworzę oczy, jest urocze "miauuuu", znam ten rytuał, bo czasem tylko udaję, że śpię.

    Drugi jak ktoś wchodzi do łazienki lub ubikacji i zamknie drzwi leci jakby się chciał zabić i wsadza łapę w otwór wentylacyjny w drzwiach, siedzi człowiek na muszli, duma, a tu mu z drzwi kocia łapa wystaje.
    Jest bardzo towarzyski i uwielbia obcych ludzi, to pierwszy taki kot w moim życiu. Jak tylko pojawi się ktoś kogo nie zna, od razu do niego leci i zaczyna natarczywie miauczeć, żeby go pogłaskać. Pod wpływem głaskania rośnie mu ogon a sam kot wpada w ekstazę.
    Ogólnie szybciej ucieknie przed domownikami, niż przed ludźmi obcymi, stąd czasem mówimy do tych, którzy bywają częściej, że jak zacznie przed tobą uciekać, znaczy ma cię za domownika.
    Jak był mały chodził skosem, żeby wydawać się większy starszemu, miał trochę pod górę, bo starszy to solidny MCO.
    Ma jeszcze parę dziwactw, związanych z tym, że bywa ogromnym gadułą, zresztą właściwie każde zwierze jakieś swoje dziwactwa ma. Ale ogólnie bardzo fajne kocury i praktycznie bezproblemowe.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/gb/zf/jkrc/6rP5HfT1uPKd4ovEOB.jpg



  • sofia_87 19.03.19, 20:23
    Przepiękne kotecki smile
  • mrs.solis 19.03.19, 20:34
    Fajowe te twoje diobly. Tez mam czarnucha na stanie.
  • heca7 19.03.19, 21:15
    Eee to jakiś gender jest tongue_out wink

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • nenia1 20.03.19, 08:56
    Taka zmyłka zdjęciowa, w rzeczywistości w tej chwili właśnie do nich mówiłam "ej, co robicie" bo się tłukły przed chwilą smile

    A na zdjęciu przytulone niewiniątka.
  • maaria33 19.03.19, 19:17
    Zaprzyjaźniony kot uciekał na koncerty heavy metalowe w pobliskim parku
    Ten sam kot na śledził. A kiedy się odwracalismy to udawał, ze jest tam przypadkiem i zajmuje się czymś innym, np kwiatkiem na trawniku big_grin
  • miriam_73 19.03.19, 20:29
    Melka ma więcej "kwiatków": np. po grubszej toalecie wyłazi z kuwety i oznajmia to głośno wszem i wobec, drąc japę na cały dom. Podchodzi do nas jak oglądamy telewizję i trąca łapą, żeby ją głaskać, ale jak jej się znudzi to syczy i warczy (mimo, że sama przylazła i się tego domagała). Z kolei Miśka koniecznie rano musi wyjść na dwór i napić się wody z doniczki, miski lub czegokolwiek innego gdzie jest woda. Zimą miała do nas straaaszne jak wychodziła i okazywało się że nie ma (lód), normalnie pretensje miała. Nauczyła tego samego, czyli żłopania zimnej wody na dworze naszego ciułka Fabiego. Razem wychodzą chlać wink Z kolei Felka (też chihuahua) uważa, że śpi się tylko na poduszce i np. jak siedzi z nami musi mieć podusię pod dupką, ma swoją poduszeczkę w łóżku, jak jeździmy do rodziców, to też od razu matka leci z podusią. No, poduszkowiec po prostu.
  • bukietlisci 19.03.19, 20:51
    pies to Ana w welonie. uwielbia zawijać się w firankę i zza firanki na nas patrzeć. albo patrzeć za okno, zależy w którą stronę zawelonowany pysk obróci. ja jestem średnio zachwycona, bo on potrafi zerwać firankę jak się tak owija. wtedy robi " puuuuf" i idzie do kolejnego okna.
    drugi pies udaje przyjaciela dla nieproszonych gości. wpuści, cały w lansadach, po czym nie pozwala iść dalej. zwyczajnie doktor Jekyll i mister Hade. doprowadzi gościa do danego punktu i dalej iść nie pozwala.
    i wyjada ogórki z grządki.
    kot ma podły zwyczaj skakania znienacka na pierwszego psa. czai się gdzieś, po czym skacze na psa. nawet po tym nie ucieka. siada i patrzy jak się pies miota.
    inny kot zjada poduszki z pierza.
    inny kot uwielbia oglądać : Co ludzie powiedzą" . jak usłyszy muzyczkę z początku filmu to leci na złamanie karku i siada przed telewizorem. koneser.
    inny kot pokochał rybki akwariowe. futrzaste towarzystwo zlekceważył za to usiłował miziać się o akwarium. ba, on przy tym mruczał ze szczęścia. raz nawet przyniósł młodego ubitego szczura i złożył przed akwarium
    ja tak mogę długo. czasem w domu rozmawiamy o tym, czy kiedyś trafi się nam normalne zwierzę...
  • bukietlisci 19.03.19, 20:53
    w landsadach oczywiście.
  • minniemouse 21.03.19, 04:31
    bukietlisci napisał(a):

    > w landsadach oczywiście.

    jak w posuwistych, płynnych podskokach to jednak w lansadach smile

    Minnie

    --
    Matactwo na weselu - czy to już przestępstwo?
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • heca7 19.03.19, 21:13
    Moja ogórków nie je ale suka mojej bratanicy tak. Też kradnie z grzadki wink
    Moja buldozka za to sama zrywa groszek cukrowy.
    Ale kota przynoszacego rybkom zdobycz nie widziałam nigdy smile

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • bukietlisci 19.03.19, 21:30
    ale grodzicie warzywniak? bo ja jednak skłaniam się ku ogrodzeniu warzyw. odczuwam lekki dyskomfort , gdy idę po ogórki a tam ogórków niet - to znaczy są, w wersji sałatkowej na ścieżce ( czyli co psu z pyska wypało po pogryzieniu)
    a kotu wielbiącemu rybki zrobiliśmy kuku. zaistniała sytuacja w której byliśmy zmuszeni przestawić akwarium wyżej. kot już się miziać nie może. siada przed regałem i paczy, paczy, paczy... mąż chce mu tam taki wysoki taboret kupić, żeby miał bliżej do ukochanych . ja się nie zgadzam, bo taboret stałby w ciągu komunikacyjnym. dyskusje trwają.
  • heca7 19.03.19, 22:16
    W tym roku na pewno ogrodzimy. W zeszłym miała (suka bratanicy) w lato rok i to był jej pierwszy sezon wink moja rzeczywiście zadeptuje ten groszek w poszukiwaniu strąków ale nie mam serca jej tego zabraniać. Tak się stara wink Dla nas wysieję po prostu gdzie indziej.


    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • jowita771 19.03.19, 21:34
    Nasz kot w niedzielę złapał trzy razy jaszczurkę, prawdopodobnie trzy razy tę samą. Zabieraliśmy, żeby wypuścić, a ta małpa znowu się czaiła i łapała. Za trzecim razem otworzyłam balkon, a kot złapał jaszczurkę i z drugiego końca podwórka biegiem do domu, złapałam go, zabrałam jaszczurkę i wypuściłam, a kota zamknęłam w domu. Raz córce przyniósł żabę do pokoju, kazałam dziecku się zachwycić żaba i pochwalić kota.

    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • bukietlisci 19.03.19, 21:45
    zachwyć się rozbebeszoną myszą o poranku. nie policzę ,ile razy maiłam takie prezenty. jakkolwiek szanuję moje koty to wolałabym, aby swoja sympatie okazywały w inny sposób.
    a nie:
    wstaję rano , robię kawę i
    - patrzę na taras ( bo zimn) - zezwłok leży
    - wychodzę na taras ( bo ciepło) i wdeptuję w świeży zezwłok
    - wychodze przed dom a tam .... mikołaj był!!!! kilka zezwloków leży.
    a jedna tak się stara, tak się stara że podrzuca mi prezenty na górny taras. czyli: z myszą w zębach na drzewo, z drzewa dłuuuuugi skok na taras i już można złożyc prezent dla pańci. na schodku tuż przy drzwiach. pańcia rano otworzy drzwi tarasowe , wyjdzie, wdepnie to się ucieszy....
    ja nie wiem gdzie te cholery chodza na gryzonie. na podwórku od paru lat o myszach/szczrurach nie słychać. widać sąsiadów obrabiają.
  • jowita771 19.03.19, 22:15
    Myszy parę razy były pod drzwiami tarasowymi, ale to prezent od kogoś innego, nie od naszego kota, bo ten siedział wtedy w domu. Ale myszy albo były pozbawione głowy albo miały w głowie dziurę.
    Mój mąż twierdzi, że nasz kot się myszy boi, kiedyś znalazł truchło myszy, pokazał kotu, a kot zwiał do domu, aż się kurzyło. Tłumaczę mężowi, że kot się nieboszczyków boi. Ja sama mam nekrofobię, więc rozumiem kota i wyobrażam sobie, jak mogła go przerazić mysz-nieboszczka.

    --
    homoseksulaizm jest czyms
    niewlasciwym wrecz obrzydliwym [...]
    I prosze mi tu nie wyjezdzac z homofobia
    by vibe-b
  • heca7 19.03.19, 22:26
    Moja poprzednia kotka (ta agresywna) raz przyniosła do domu mysz. Tzn myśmy o tym nie wiedzieli. W nocy wróciła z wojaży, wlazła na balkon i tupała aby ją wpuścić- czyli skakała z balustrady balkonowej nad podłogą balkonu na parapet okienny. Ja zaspana, z zamkniętymi oczami wstałam , uchyliłam drzwi i padłam na łóżko. Po chwili usłyszałam coś jakby kot potknął się na schodach na poddasze. Ale nie zainteresowałam się tylko zasnęłam. Rano kręcę się po parterze, chcę otworzyć drzwi na taras a tu do drzwi spod kanapy podbiega mysz! Ta cwaniara załapała mysz, przyniosła po cichu do domu i najwyraźniej upuściła ją na schodach.
    Mojej teściowej kotka dzieli się łupem z panią- tzn przynosi jej na dywanik koło łóżka ...pół sikorki.

    --
    Na Halloween przebiorę się za okres. A potem spóźnię się i wszyscy będą się bali wink
  • mysiulek08 19.03.19, 22:24
    Ciesz sie, ze myszy, Miszczu dla Kici.Yody kroliczki przynosil, lekko tylko nadgryzione tongue_out
  • aerra 20.03.19, 00:44
    Jeden kot moich rodziców też przynosi króliczki. Małe, tzn młode.
  • hamerykanka 20.03.19, 00:59
    Czesc Mysiulkusmile
    Fajnie ze tylko kroliczki. Moj husky mix sam lapie ptaki i albo zjada w domu w calosci, zostawiajac mi piora do sprzatania, albo zostawia mi np nadgryziona polowke ptaszka z wystajacymi flaczkami. Albo lepek. Ostatnio w pokoju dziennym czulam narastajacy nieswiezy smrodek. Szukalam wszedzie, czy to moze zdechla mysz sie rozklada. Po dwoch dniach nie dalo sie wejsc do domu bez odruchu wymiotnego. W koncu odkrylam-surowe kurze udko pracowicie upchniete pod materacem sofy.
    Xena, dobermanka, byla slynna w klinice dla zwierzat. Po pierwsze, odmawiala siedzenia na podlodze w poczekalni, siadala na krzeselku. Potem, kiedy bylysmy zaprowadzone do gabinetu, musiala, po prostu musiala byc na stole. Jako ze stol jest na wysokosci mojej talii, wskakiwala najpierw na krzeslo, potem z krzesla na stol, gdzie kladla sie czekajac na lekarke. Tylko dupka sie jej trzesla. Za to i pielegniarka i lekarka musialy najpierw pocalowac podsuniete usluznie czolko, potem dopiero przystepowaly do badan. Kiedys uslyszalam, ze to najlepiej wychowany doberman wsrod pacjentow. I tak tez odeszla z powodu raka kosci, po pocalowaniu przez lekarke w czolko...
    Gaby, druga dobermanka, siostra Xenay, to urodzony poduszkowiec. Od kiedy ja przywiezlismy, ukochanym miejscem byla poduszka. Zaraz po przywiezieniu
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/APFQ2sCKkNlzkAvhAB.jpg

    Kiedy nie bylo podusi, musial wystarczyc kocyk.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/qKQ078iwj4Ld2n1UMB.jpg

    Czasem nawet byla o niego rywalizacja
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/wqDmilb1R4fo0xxlpB.jpg
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/2h5VpYgnqYkoe5sBOB.jpg
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/9M2uJ56vHUvBiFY4SB.jpg

    Dwie glowy na jednej poduszce
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/4SgQpn9fNs2eo1uCiB.jpg

    Tesknie za Xena, i jej spaniem podwoziem do gory i przytulaniem sie w nocy...

    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • hosta_73 20.03.19, 06:35
    Piękne 😍. Fajnie to wygląda, psy które wzbudzają respekt, pchające się na kawałek podusi 😊

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • hamerykanka 20.03.19, 12:48
    Nie zapominaj tez, ze trzeba bylo je wycalowac, niewane czy byles swoj czy obcysmile
    Obcych jak i swoich witaly przynoszeniem zabawki. Ewentualnie, w przypadku Xeny, buta, ktory nalezalo od razu wykupic smakolykiem, bo obrazona potrafila zabrac go i schowac. Kiedy buty byly pochowane, przywitala mnie dywanikiem z lazienkismile



    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • mysiulek08 20.03.19, 16:09
    Za to Kicia.Yoda :

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/xe/yb/ncoj/nwzXdwfWZa9WmYj69X.jpg
  • jowita771 19.03.19, 21:24
    Mój kot jak był młodszy, lubił spać na poduszce, sam. Zawsze rano budziłam się obok poduszki, bo na poduszce rozwalony był kot i zastanawiałam się, jak mnie do tego przekonał. I raz jeszcze dobrze nie usnęłam, a tu czuje kocie wąsy na twarzy. Odsunęłam się lekko, ale po chwili znowu czuje smyranie, więc znowu się odsunęłam. Jak już byłam odsunięta poza poduszkę, kot się wygodnie ułożył i usatysfakcjonowany poszedł spać.
    Teraz lubi spać na kołdrze, ja śpię na boku, kot w zgięciu kolan. Jak chcę się przekręcić na drugi bok, to muszę delikatnie podciągnąć nogi do góry (nie do góry w powietrze, tylko do mojej góry, czyli w kierunku twarzy), a potem delikatnie opuścić z drugiej strony kota i mogę wtedy spać na drugim boku. Jak kot chce wejść pod kołdrę, to drze się wprost do ucha aż do skutku. Raz włożył mi do ucha nos i mruczał, w życiu takich dreszczy nie miałam, jak wtedy.
    Jak chce dostać mięso, to się kładzie w kuchni i pokazuje brzuch. Teściowa u nas kroiła mięso, a kot się uwalił obok jej nóg kołami do góry, najpierw nie wiedziała o co chodzi, ale załapała. Kot pewnie myśli, że nas nieźle wytresował, jak chce mięso, pokazuje brzuch i mięso jest.


    --
    wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
  • jak_matrioszka 20.03.19, 01:55
    "Teraz lubi spać na kołdrze, ja śpię na boku, kot w zgięciu kolan. Jak chcę się przekręcić na drugi bok, to muszę delikatnie podciągnąć nogi do góry (nie do góry w powietrze, tylko do mojej góry, czyli w kierunku twarzy), a potem delikatnie opuścić z drugiej strony kota i mogę wtedy spać na drugim boku."

    Ja lubie spać na plecach na wznak. A kot na kołdrze w nogach, jak Twój. Wiec śpimy tak: ja z rozłożonymi nogami, a kot pomiedzy. No i teraz sobie wyobraź jak podczas obiadu ponad głosy dorosłych przebija sie szczatek rozmowy dzieciarni, a dokładniej głosik Młodszej z oświadczeniem "mama ma miedzy nogami kotka" 😂 Tak, mówiła o spaniu, a wyszło jak wyszło. Za to mieliśmy okazje sie przekonać, że sól dobrze działa na plamy z czerwonego wina 😉
  • berdebul 19.03.19, 21:31
    Chodzi ze mną do łazienki, ale tylko jak korzystam z sedesu. big_grin
    Śpi przykryta jak człowiek po paszki, z głową na poduszce.
    Je tylko ciepłe jedzenie (letnie, ale w temperaturze pokojowej nie ruszy).
    Nastoletnia psica.
  • boo-boo 19.03.19, 22:41
    Mój ON-ek szczekał podczas odkurzania domagając się odkurzenia go. Potrafił zabić wzrokiem w przypadku braku spełnienia jego zachcianki. Na punkcie czesania miał jobla- jak nie było w zasięgu jego szczotki to potrafił przynieść zmiotkę albo szczotkę do zamiatania placu. Jadł wszystko jak popadnie oprócz malin i truskawek. Winogron, agrest i porzeczki obrywał sam do łysa. Kiedyś wykopał mi grządkę marchewki i jadł - w kagańcu na pysku. Latem jak moja babcia szła na ogródek po warzywa to szczekaniem domagał się żeby mu też coś przyniosła- potrafił główkę sałaty zjeść ot tak. Do piwnicy się zakradał jak tylko zobaczył, że drzwi otwarte żeby najeść się ziemniaków, buraków i selera. Zimą lubił chodzić do drugiego ogrodu żeby spod ziemi zamarznięte jabłka wykopywać i jeść. Jedzenia nie tknął dopóki nie zobaczył, że jest sprawdzone przez podającego -palcem- czy nie jest gorące. Na starość mu odbiło i jak stał przy mnie czy ojcu moim to nie pozwolił młodemu się zbliżyć na metr- zaczynał warczeć jakby chciał mu przekazać, że teraz jest jego czas z państwem.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • lilia.z.doliny 20.03.19, 06:43
    moje onki zycie by oddaly zs papryke
    ale zakradac sie na szaber na buraki big_grin

    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • ms.piggy 19.03.19, 22:48
    Kot mojej mamy to terrorysta zakazujący rozmów przez telefon. Wystarczy dzwonek telefonu i budzi się (może byc w najdalszej cześci domu, w najgłębszym śnie) to podbiega do mojej mamy (tylko jej tak robi) i zaczyna traktować jej nogi jak drapak, domagając sie wzięcia na kolana i pieszczot przez całą rozmowę.
    Sytuacja sprzed kilku godzin: dzwoni bank aby potwierdzić większy przelew, podbiega kot, wbija pazury w uda, pani z banku pyta o kilka danych i słyszy w odpowiedzi ałaaa, ałaaa....aż zapytała czy wszystko OK i wyjątkowo długo trwało to potwierdzanie.
  • alpepe 19.03.19, 22:52
    Taki sam był kot mojej bratowej, tylko mniej drapiący, za to darł się w niebogłosy, bo on też chce sobie pogadać przez telefon, a poza tym to akurat pora zajmowania się nim.

    --
    Achse des Guten
  • mysiulek08 19.03.19, 23:03
    Leia/Miki (kota z kolorowymi oczami, siostra Luka/Grubsona) jak ma brudne dupsko, a miewa, bo ma problemy z jelitami i jest za gruba, to domaga sie donosnie zeby jej to dupsko umyc wink, lezy do gory brzuche i czeka na koniec ablucji smile
  • panna.z.wilka 19.03.19, 23:14
    Mój kocur aportuje pluszowe myszki (zimą ozdoby słomkowe z choinki ściągał, też do aportowania).
    Rano na dźwięk mojego budzika leci do łóżka jak szalony, kładzie się blisko mojej twarzy i czeka na mizianie. Daje mi kilka sekund, a jak nie reaguję to zaczyna trącać mnie łapką po twarzy 😏.
    Jest fanem wyłącznie suchej karmy. Za to kotka żywiłaby się wyłącznie mokrą i surowizną i wypracowały sobie system: ja stawiam mokrą z dolewką wody, kocur wypija wodę, kotka zjada karmę, ewentualnie zostawia jakies twarde elementy (np serca) i jak to się już po kilku godzinach zeschnie, to znowu wchodzi kocur i wyjada suche mokre ☺.
    O, i jeszcze zagadywany odpowiada takim charakterystycznym szczekaniem (bo miałczenia to nie przypomina).
    A kotka... no cóż, ta jest specyficzna ale w upierdliwy, a nie uroczy sposób 😉 W kuwecie próbuje zakopać urobek drapiąc w ścianki kuwety, lustro wiszące na ścianie obok albo kuwetowy chodniczek. Hałasuje przy tym jak cholera. W ogóle z jej powodu musiałam wymienić standardowej wielkości zamknięte kuwety na duże i otwarte bo notorycznie wchodziła do kuwety tylko tyle żeby łapy stały na żwirku, a tyłek wystawał i sikała na podłogę 😉 Z "dwójką" nigdy takiego problemu nie było, potrafiła się wykręcić i ustawić tak, by z kuwety wystawała głowa, a nie tyłek. No ale kocham, co mam zrobić ☺.
  • hamerykanka 19.03.19, 23:15
    To i ja dolacze z najnowszym nabytkiem.
    Ma na imie Chinook, jest w polowie owczarkiem niemieckim, w polowie szarym wilkiem, z nieielka domieszka husky. Mieszka ze mna od tygodnia.
    To bylo zdjecie, kiedy miala 7 tygodni
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/br9rzAcflssUahrcJB.jpg

    poltorej tygodnia pozniej..(dzieci znajomej przygotowaly lozeczko)
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/A6s7WbMnTnqBlm5VFX.jpg

    To moje ulubione zdjecie, ale nie wiem czemu wkleja bokiem. Uwielbiam jej szare oczy
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/29q23ZJNvan6CN5iQX.jpg

    Ralf od razu poczul sie opiekunem i na krok jej nie odstepuje
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/zLXgC4lZfT9lu6eElX.jpg

    Ulubione zajecie? Gryzienie. Moje rece wygladaja, jakbym walczyla z tygrysem. A szczeki ma silne, oj, silne..Probowalam zrobic zdjecie jej pyska, ale co ja odsunelam, to lapala zebami z tym wiekszym entuzjazmem.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/BQQqW4AZjys7hUloKX.jpg

    To juz powazna panna, prawie 10 tygodni!
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/NtNhglDy9VxT5TyZ9X.jpg

    Najlepiej spi sie na kolankach, zwlaszcza gdy pani musi siusiu..
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/scYicWjgBPv9DjlD7X.jpg

    Na kolankach moze tez byc tak:
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/OwFE9wosj4713d2BGX.jpg

    W ostatecznosci mozna spac na dywaniku kolo nog
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/4gjNet6JSuR5dIuzgX.jpg

    Albo zasnac po zdrowej daqwce ruchu
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/ZJ2ga6RQQpasXPaQ8X.jpg

    Zawsze marzyl mi sie wilkopies. Ale myslalam raczej o niewielkiej domieszce, ale trafila sie okazja, ze kobieta z Nowego Meksyku sprzedawala tanio ostatnie szczenie. Spojrzalam na Chinook...i nie moglam jej pozwolic wrocic do Nowego Meksyku!
    Tak wyglada roznica domieszki wilka
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/pjFbKd5216AIvwKxTB.jpg

    Jak na razie rosnie jak na drozdzach, a szczegolnie te grube lapskasmile
    Wilkopsy sa bardzo inteligentne. Nie zawsze robia to, co chce od nich czlowiek, jak muly. Ale w jeden dzien nauczyla sie "siad", swojego imienia i przybiegania na zawolanie. Nawet jak jestesmy w ogrodzie, wolam do niej, Chinook, do domu i Chinook biegnie, potyka sie na schodach bo chcialaby od razu wskoczyc na najwyzszy schodek i w koncu popiskuje przy drzwiach, bo pani jest wolniejsza.

    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • lilia.z.doliny 20.03.19, 06:40
    o boze, hanerykanka, masz wilkopsa? smile)))))

    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • hamerykanka 20.03.19, 12:25
    Anosmile
    Jak pisalam, zawsze mi sie marzyl. Jak pisza, wilkopsy to bardziej towarzysze niz pets. Sa o wiele inteligentniejsze niz psy, lojalne i przywiazane. Poznalam kilku ludzi, ktorzy mieli wilkopsy i wspominaja, ze o wiele bardziej byli przywiazani (i vice versa) niz z psami.
    Najtrudniej bylo znalezc odpowiednia mieszanke. Bo majac mix husky wiem, ze wytresowac je jest trudno, musza widziec wymierna korzysc dla siebie. Np zrobi siad, ale jesli oczekuje i widzi nagrode. Inaczej spojrzy na ciebie jak na glupola i pojdzie sobiesmile A wiekszosc mieszanek z wilkami jest wlasnie z husky i malamutami, dla ich wygladu. Co niestety zwieksza niezaleznosc myslenia pozniejszego wilkopsa. Ja szukalam krzyzowki z owczarkiem niemieckim i sie zalamalam, bo kosztuja od 1200$ wzwyz.
    A tu trafila sie niespodziewana okazja za 1/3 tej ceny, bo najpierw hodowczyni chciala ja zatrzymac dla siebie, potem jednak dokupila wilka polarnego i zdecydowala sie ja sprzedac w dobre rece.
    No i moje dobre rece teraz sa cale pogryzione, bo nawet szczeniak wilkopsa ma wiecej sily w szczekach niz pies...

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje. By Bialeem.
  • hamerykanka 20.03.19, 12:36
    Dla ilustracji-dziadkowie ze strony mamy. Babcia-czarny owczarek niemiecki, dziadek-wilk z niewielka domieszka husky. Widac o ile jest wyzszy od owczarka niemieckiego! Matka wygladala jak czarny onek, z biala piersia i strzalka na pysku.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/y8i86hu1qoibbNQxCB.jpg

    Tatus Chinook-szary wilk amerykanski, zwany tez timber wolf. Najwiekszy z amerykanskich wilkow.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/EcrzOxGaVgvyf2DQbB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/DubropNLBintxLGYbB.jpg

    Chinook zaczyna wygladac jak on, szczegolnie kolory nad oczami i na pysku-czarna maska teraz jest przetykana brazem, a ona cala z szaroczarnej zrobila sie brazowa. Ciekawostka-wilki i wilkopsy maja czarna latke w wysokosci trzeciej czesci ogona, na ogonie. To jest wilczy gruczol zapachowy.

    Tak drugiego dnia spaly u przyjaciolki, ktora pare dni wczesniej kupila mini aussie. Ma juz drugiego, doroslego i JJ, ktory jest mieszanka maltanczyka z czyms, nie pamietam. Siedzi na strazy, kiedy maluchy spia, wyczerpane zabawa.
    Teraz Chinook jest dwa razy wieksza od Lacy, mini aussiesmile
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/etxaHbZbAhrbqmVQXX.jpg
    --
    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
  • lilia.z.doliny 20.03.19, 16:41
    cuda! cuda i dziwy zreszta smile
    ale jak czytam: Babcia-czarny owczarek niemiecki, dziadek-wilk z niewielka domieszka husky., to mysle sobie, ze no pieknie! to niezly burdel macie w tym archeo, siostrzyczki! big_grin

    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • hamerykanka 20.03.19, 21:01
    Milosc ci wszystko wybaczy!! smile

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje. By Bialeem.
  • la_mujer75 20.03.19, 12:25
    Ale cudna!
    Ponoć wilkopsy uwielbiają uciekać. Takie nieposkromione duchy żądne przygód. Pilnuj jej smile
  • hamerykanka 20.03.19, 12:40
    Wiem, mam ogrodzenie poltorametrowe i kiedy podrosnie, bede je podwyzszac o metr! Zalecaja tez wkopanie metra siatki w ziemie, zeby sie nie wydostaly podkopem, ale jakos mi sie to nie widzi. Mozna tez ulozyc rzad duzych kamieni wzdluz brzegow siatki, ewentualnie dodac ogrodzenie elektryczne przy siatce tuz nad ziemia, zeby zniechecic do kopania.
    Zaopatrzylam sie w ksiazki z dobrymi radami nt posiadania wilkopsasmile

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje. By Bialeem.
  • tojamarusia 20.03.19, 06:59
    Jeszcze mi się przypomniało. Ten mój kot cudak śpi w pozycji przybijam gwoździa.
    I coś obrzydliwego. Drugi z kotów ma problemy gastryczne, często zwraca. Jak jest świeżo wyrzygane to przychodzi trzeci z kotów i zjada. Co się ma żarcie marnować...

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • hosta_73 20.03.19, 12:57
    Dobra, musze zapytać: w jakiej pozycji??? 😊

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • tojamarusia 20.03.19, 17:03
    hosta_73 napisał(a):

    > Dobra, musze zapytać: w jakiej pozycji??? 😊
    >

    No śpi podpierając się czołem i nosem 😃


    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • hosta_73 20.03.19, 22:13
    Aaaaa, dzięki smile)

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • vivyan 20.03.19, 08:50
    Moja młodsza kotka przychodzi mnie rano budzić. Siada przy mojej głowie i czeka, wbijając we mnie wzrok. Jeśli nie podziała, to miauczy. Jeśli dalej nie działa, liże mnie po oku. Jeśli nawet i to nie pomoże, to następuje stukanie łapką po nosie i po oku, do skutku (łapka bez pazurów). smile
    Ta kicia w ogóle jest BARDZO uczuciowa, gdy wracam z pracy to zawsze mnie wita, biegnąc z bardzo głośnym mruczeniem, najpierw ją słychać, a potem dopiero widać. smile
    Druga natomiast jest bardzo dostojna i opanowana, chyba że w grę wchodzi jedzenie. Każde jedzenie. Cokolwiek je człowiek jest pyszne. Nawet sałata i bułka tarta wysypana na talerz przy robieniu kotletów. smile
  • aqua48 20.03.19, 12:18
    Jeden z moich jamników w wolne dni o poranku wczołgiwał się na kołdrę i najpierw trącał mnie nosem w nos albo policzek żebym się zbudziła, a potem przechodził na stronę męża i bardzo, ale to bardzo chciał go pucnąć nosem. Ale wiedział że tego mu absolutnie nie wolno. Robił cuda, zbliżał nochal o centymetr do twarzy męża, jęczał, patrzył błagalnym wzrokiem, drapał łapami w kołdrę, ale nigdy, przenigdy go nie dotknął, natomiast my pękaliśmy ze śmiechu.
  • mysiulek08 20.03.19, 16:04
    I jeszcze raz Kicia.Yoda smile zapomnialam, ze najwiekszego odpalu dostaje jak zobaczy torbe z Zary, te jedna jedyna smile nic innego ze skory ja nie rusza (no troche fotele w Dziadku Volvie podziurkowala), inne torebki, buty moga sobie lezec spokojnie tylko to wielkie torbiszcze z Zary



    i rozmaryn, swieze ziolko, wyczuje w kazdym miejscu:

  • wilan.an 20.03.19, 21:41
    Mój pinczer miał fobię, bał się panicznie bochenków chleba, uciekał, płakał, chował się....🤨🤨
    Mój wyżeł ukochany nurkował, ale tak w opór, jak stwierdził że wyrwie kamień z dna rzeki to patrzyliśmy z niedowierzaniem na stoper. Zamieniał się w fokę i schodził do pracy gardząc tlenem. Prawie całe życie zarządzała nim kilogramowa kotka, potrafiła go zawołać, narzucać mu i fact z liścia, a on siedział skruszony i słuchał.
    Kotka za to kochała żółwia, w zasadzie jego lampę grzewczą, a potem na nim siadała i robiła objazd lokalu z triumfem na pysku, teraz tak robią na roombie.
    Mój spaniel obecny na razie ma jedną cechę która mnie irytuje i rozbraja. Myli ludzi, ale rozpoznaje ciuchy. To znaczy zupełnie inny facet w takiej kurtce jak mój mąż jest jedno ukochanym panem, dziecko w trampkach córki też. Dopiero po czasie odkryłam że jest koneserem mody. No i nie wolno na niego patrzeć jak je bo mu staje w gardle😏
  • wilan.an 20.03.19, 21:41
    Mój pinczer miał fobię, bał się panicznie bochenków chleba, uciekał, płakał, chował się....🤨🤨
    Mój wyżeł ukochany nurkował, ale tak w opór, jak stwierdził że wyrwie kamień z dna rzeki to patrzyliśmy z niedowierzaniem na stoper. Zamieniał się w fokę i schodził do pracy gardząc tlenem. Prawie całe życie zarządzała nim kilogramowa kotka, potrafiła go zawołać, narzucać mu i fact z liścia, a on siedział skruszony i słuchał.
    Kotka za to kochała żółwia, w zasadzie jego lampę grzewczą, a potem na nim siadała i robiła objazd lokalu z triumfem na pysku, teraz tak robią na roombie.
    Mój spaniel obecny na razie ma jedną cechę która mnie irytuje i rozbraja. Myli ludzi, ale rozpoznaje ciuchy. To znaczy zupełnie inny facet w takiej kurtce jak mój mąż jest jedno ukochanym panem, dziecko w trampkach córki też. Dopiero po czasie odkryłam że jest koneserem mody. No i nie wolno na niego patrzeć jak je bo mu staje w gardle
  • lilia.z.doliny 20.03.19, 22:02
    Mój pinczer miał fobię, bał się panicznie bochenków chleba, uciekał, płakał, chował się....🤨🤨

    aha

    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • hamerykanka 21.03.19, 01:44
    smile
    Padlam!

    --
    Przecież obowiązkiem każdej kobiety jest gotowanie. Przynajmniej w weekendy i na zapas. No nie można inaczej, bo cycki odpadają i wagina murszeje. By Bialeem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.