Dodaj do ulubionych

Czekał 9 godzin na pomoc

21.03.19, 17:00
Czy ematki widziały?
www.rmf24.pl/fakty/news-czekal-9-godzin-na-pomoc-na-sor-ze-w-sosnowcu-zmarl-w-meczar,nId,2895834?fbclid=IwAR0B8Rn8lcIBF9wmoCWCKOuVchWlTXBU8HbXSBMcLKz0dBBdKXlgq4RVPII
Wiem, powinnam skomentować a nie wstawiać goły link, ale po prostu...uncertain
Edytor zaawansowany
  • 35wcieniu 21.03.19, 17:11
    Już wczoraj miałam wrzucić, widziałam jak dopiero była akcja udostępniania opisu tej szwagierki (?) zmarłego. Dzisiaj widzę że już artykuly w mediach, ale nie wrzucałam bo podejrzewam że niektorzy nie przepuszczą okazji do durnych tekstów.

    A sprawa faktycznie fatalna i dobrze że media się zainteresowały, chociaż oczywiście człowiekowi to życia nie zwróci. Niestety nie jest to jedyny tak skandaliczny przypadek jaki znam, a pewnie większość z nas też była świadkiem/uczestnikiem/słyszala o podobnych historiach.
  • bergamotka77 21.03.19, 17:23
    Też to widziałam na FB. Dramat...

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • scarlett74 21.03.19, 17:34
    ale po prostu ...brak słów .Szkoda człowieka, odszedł w miejscu gdzie powinien otrzymać pomoc.
    Przysięga Hipokratesa, to tylko puste słowa, niestety...
  • 35wcieniu 21.03.19, 17:59
    Lekarze nie składają przysięgi Hipokratesa, tylko Przyrzeczenie Lekarskie, ale faktycznie niektórzy chyba szybko zapominają.
  • scarlett74 21.03.19, 18:04
    W Wikipedii przeczytałaś?😜
  • 35wcieniu 21.03.19, 18:12
    Nie, miałam w szkole wink
  • estrellka1206 21.03.19, 17:35
    Może jednak czasem warto poczekać na słowa drugiej strony a nie tylko oceniać?
  • scarlett74 21.03.19, 17:44
    Jakie słowa drugiej strony..?
    Był przytomny, siedział o własnych siłach, co tam ranna noga, to był ostatni w kolejce , nikt nawet nie zainteresował się, na zbadał , że być może jego stan jest o wiele gorszy niż wygląd zewnętrzny...
    W sumie , to najbliżsi mogli go "przenieść " z wózka na podłogę, robiąc raban, że stracił przytomność....Może by jakiś lekarz się zainteresował...
  • ficus_carica 21.03.19, 17:47
    Zacytuj te tajemnicze słowa drugiej strony.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • estrellka1206 21.03.19, 19:02
    Skad mam wiedzieć? Pracuje na Izbie Przyjęć, mam pod opieką też oddział. Jednocześnie. Jestem na dyżurze ja plus 1-2 pielęgniarki. Po prostu wiem jak taki dyżur może wyglądać. Nikogo nie usprawiedliwiam absolutnie, staram się zrozumieć.
  • ficus_carica 21.03.19, 19:07
    Nie sądzisz, że gdyby szpital miał coś sensownego na swoje usprawiedliwienie, to nie zaslanialby się enigmatycznym komunikatem o prowadzonym przez prokuraturę postępowaniu?

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • jak_matrioszka 21.03.19, 17:51
    O, ja bardzo chetnie, bo sama sie zastanawiam co tam sie działo, że on sie nie doczekał pomocy. Nie chce mi sie wierzyć, że on czekał, a lekarze majacy dyżur pili sookojnie kawe i w pokera z pielegniarkami grali. Coś tam musiało sie dziać, tylko co? Gdzie sie druga strona wypowiada?
  • scarlett74 21.03.19, 17:57
    Z artykułu na głównej wynika, iż zarząd szpitala w oświadczeniu m.in. przeprosił rodzinę zmarłego, iż " nie spełniliśmy Państwa oczekiwań" oraz wskazał, iż " ze względu na prowadzone przez prokuraturę śledztwo nie może na razie komentować "tego tragicznego zdarzenia"
    Wiec tyle w temacie słów drugiej strony...
  • jak_matrioszka 21.03.19, 18:32
    Czyli chwilowo niczego nie wiemy sad
    Ja kiedyś przyjechałam do szpitala ok. dziewiatej, operacje wyznaczono na 11 (bo zjadłam śniadanie, nie spodziewałam sie operacji), ale na sale zabrano mnie dopiero o 18. O 10 był duży wypadek i sale operacyjne w kilku szpitalach przyjmowały tylko ludzi z wypadku. Leżac na sali tego nie widziałam, ale lekarz z oddziału mnie przyszedł poinformować. Pacjenci na SOR też nie musza wiedzieć wszystkiego co sie tam działo, a patrzac przez pryzmat własnego bólu łatwo kogoś posadzić o różne rzeczy.
  • ficus_carica 21.03.19, 18:40
    Ja też kiedyś przyjechałam do szpitala. Z dzieckiem po urazie kolana, więc nic zagrażającego życiu. Byli tam również pacjenci w dużo gorszych stanach - przywieziony karetka staruszek z udarem, matka z wysoko gorączkujacym niemowlęciem, kilkulatek, któremu ojciec zmiażdżył dłoń zatrzaskując drzwi od samochodu.
    ŻADEN lekarz nie zjawił się przez trzy godziny.
    Ponieważ krew mnie zalała, to uruchomiłam telefonicznie swoje kontakty, co spowodowało pojawienie się na SORze ortopedy. Na moje pytanie dlaczego nikt się nie interesuje pacjentami dostałam odpowiedź - no cóż, mamy zebranie z dyrektorem.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • jak_matrioszka 21.03.19, 18:59
    Takich sytuacji nie znam. Mam szczeście i mna sie zajmuja od razu, przynajmniej w kwestii przyjecia, bo kiedyś spedziłam na pogotowiu 8h zanim zdecydowano sie mnie zakwaterować na oddziale. W tym czasie mój lekarz zdażył przeprowadzić kilka konferencji telefonicznych z różnymi specjalistami, zlecić zestaw badań i cały czas miał mnie na oku i monitorze.
    Innym razem zapowiedziałam sie telefonicznie (zadzwoniłam, żeby sie upewnić czy aby na pewno opłaca mi sie jechać, bo może jednak zdrowa jestem), jak przyjechałam to przyjeto mnie od razu i szybko zdecydowano że pokój z widokiem na przyszpitalny park mi sie należy jak psu buda. Tudzież przejazd karetka z wszystkimi szykanami wink
    Opowieści mrożacych krew w żyłach sie nasłuchałam, ale też takich niejako w druga strone. Z czym ludzie na SOR jeżdża i jakie miewaja zagrania, to sie w głowie nie mieści sad
  • ravny 22.03.19, 00:39
    Na sorze 9 godzin czekania z 16latkiem który na rowerze rozwalił nogę rozrywając kolano na asfalcie do kości. W końcu wszedł do lekarza, zszyto ranę. W domu noga puchnie i leje się ropa. Po znajomości załatwiony inny szpital, tam lekarz od nowa otworzył ranę, oczyścił, dał sączki, prześwietlił..
    Po co było na sor 9 godzin siedzieć? żeby w ranie wyhodować bakterie?

  • taki-sobie-nick 22.03.19, 21:43
    się im uratować.

    Cóż, "nie udało się uratować" zakłada, że przynajmniej próbowano uratować, a to nie jest prawdą.
  • iimpala 23.03.19, 20:50
    >przeprosił rodzinę zmarłego, iż " nie spełniliśmy Państwa oczekiwań"

    rozumiem, że gdyby to dotyczyło twojego męża, dziecka, to też spokojnie przyjełabys do wiadomości...
    No, przepraszam...ale puknij się puste czółko.
    człowiek znalazł się w miejscu NAJWLAŚCIWSZYM do otrzymania pomocy. Teoretycznie. Pomocy nie otrzymał i zmarł w cierpieniach!!!
    Inna sprawa, że ja chyba, będąc rodziną, zadzwoniłabym na policje, ze odmawia mi sie pomocy w sytuacji zagrażajacej życiu.
    Przypomne tu jeszcze, ze nikt nikomu łaski nie robi bo my płacimy podatki. A ten człowiek, dodatkowo, był honorowym dawca krwi! Czyli ratował życie innych!
  • mary_lu 21.03.19, 18:01
    Bić się nie będę, że z całą pewnością nie zdarzyło się tam nic skandalicznego. Bywa. Bywają ogólnie beznadziejne szpitale i bywają szpitale całkiem niezłe, w których kiedyś zdarzyło się coś tak bezsensownego, że trudno opisać. Ale najczęściej jednak relacja rodziny jest całkiem różna od tego, co naprawdę miało miejsce. Stres, rozżalenie, czasem święcie wierzą w wersję, której przeczy obraz z kamer.
  • ficus_carica 21.03.19, 18:18
    Sugerujesz, że to było 9 minut, a rodzina konfabuluje o 9 godzinach?
    Bo jak rozumiem nie kwestionujesz tego, że człowiek wszedł samodzielnie do izby przyjęć ale już z niej nie wyszedł.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • mary_lu 21.03.19, 18:22
    Ale mnóstwo ludzi wchodzi na Sor i wychodzą stamtąd w jeszcze gorszym stanie, są transportowani na intensywną terapię, umierają. To takie specyficzne miejsce, tam przewozi się chorych i umierających.
  • 35wcieniu 21.03.19, 18:25
    "To takie specyficzne miejsce, tam przewozi się chorych i umierających."
    Co uzasadniałoby potrzebę reakcji szybszej niż po 9 godzinach od wejścia.
  • mary_lu 21.03.19, 18:30
    Nie wiesz, czy tej reakcji nie było. Opis sytuacji jak narazie jest mało prawdopodobny, niby pacjent na badaniach obrazowych był wcześniej niż pobrano mu krew. Raczej lekarz wypisujący zlecenia jednocześnie wypisuje badania krwi i obrazowe, a ratownicy pobierają krew od razu, przed przewożeniem pacjenta, to jest moment i już laboratorium działa w tym czasie...
  • 35wcieniu 21.03.19, 18:39
    OK, przyjmując że opis nie oddaje faktycznego stanu zdarzeń właściwie nie ma o czym rozmawiać.
  • mary_lu 21.03.19, 18:45
    W sytuacji stresowej wiarygodność zeznań świadków to 7%...

    Śmierć młodego, zdrowego dotychczas człowieka to szok, ja nauczyłam się pierwszą falę słów i działań rodzin w tej sytuacji przyjmować jako zupełnie niebyłą - spływa po mnie, nie mam pretensji. Mamy swoje zapisy z kamer, monitorów, godziny zapisane w systemach komputerowych, laboratoryjnych...
  • 35wcieniu 21.03.19, 18:51
    Dookoła było pełno ludzi. Kobieta, która to opisała nie była najbliższą rodziną tego mężczyzny.
    Prawdopodobnie dlatego ona, a nie jej siostra (żona zmarłego) wzięła się za pisanie tego, bo była stosunkowo najbardziej opanowana. To raz. Dwa - sama prosi o naglaśnianie i udostępnianie. Zakładam że nie dlatego ze ma ochotę być pozwaną przez szpital za wypisywanie oczerniających lekarzy bzdur, tylko dlatego ze ma konkretne powody, a to o czym pisze jest w stanie udowodnić. Zakładam że jest dorosła i zdrowa na umyśle.

    "ja nauczyłam się pierwszą falę słów i działań rodzin w tej sytuacji przyjmować jako zupełnie niebyłą - spływa po mnie, nie mam pretensji"

    Świetnie. Sądząc po odpowiedzi szpitala po nich też spłyneło.
  • mary_lu 21.03.19, 18:58
    Kobieta jest zdenerwowana, opisuje też to, co przekazał jej mąż. Pisze, że pierwsze zainteresowanie lekarzy to po przewiezieniu na badania. A kto te badania zlecił? Nie Rejestratorka, nie triażysta, nie pielęgniarka. Musiało być do tego badanie lekarskie. I tak po kawałku pewnie można tę historię odmieniać. Przynajmniej taką mam nadzieję.
  • claudel6 23.03.19, 01:07
    ale w zasadzie dlaczego uważasz, że to normalne, że on umarł? przecież nie wpadł pod samochód, tylko miał jakiś zator w nodze, coś co dałoby się spokojnie ogarnąć w XXI wieku.
  • brenya78 23.03.19, 01:25
    No normalne przecież. W szpitalu się umiera. Na krześle, w poczekalni. Dzień jak co dzień.
  • brenya78 23.03.19, 01:35
    No jak to, szpital jest od tego, że się w nim umiera, normalne przecież. Na krzesełku, w poczekalni. Dzień jak co dzień przecież.
  • ficus_carica 21.03.19, 18:28
    Mnóstwo ludzi, którzy sami przyszli na SOR, tam (na SORze) umiera?
    To ze służbą zdrowia jest jeszcze gorzej niż myślalam 😟

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • mary_lu 21.03.19, 18:31
    Myślisz, że samodzielne przyjście to jakieś bezwzględne kryterium? To np. zatorowość płucna go nie zna, gadzina.
  • ficus_carica 21.03.19, 18:42
    Bardziej mnie interesuje to "mnóstwo"

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • mary_lu 21.03.19, 18:50
    U mnie przyjmuje się nawet 200 osób na dobę. 3/4 to zamiast wizyty w poz, ale z pozostałych 50 osób pewnie połowa podczas pobytu się pogarsza, nie z powodu braku opieki, ale dynamiki choroby/stanu.
  • 35wcieniu 21.03.19, 18:55
    I nie czujesz że byłoby jakoś tak uczciwie powiedzieć im że mogą czekać do usr... śmierci (no niestety dosłownie) na pomoc?
    Chryste, gdyby tym ludziom ktoś powiedział: "na próżno siedzicie, nikt wam nie pomoże" pewnie zabraliby go do dowolnej prywatnej poradni, gdziekolwiek i może facet by żył.
  • ficus_carica 21.03.19, 18:58
    Ile osób umarło na "twoim" SORze nie doczekawszy wstępnej diagnozy czy przyjęcia? Osób, które nie zostały przywiezione karetka w stanie zargrozenia życia?
    Bo wciąż próbuje sprecyzować ile to jest "mnóstwo".

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • mary_lu 21.03.19, 19:00
    Ale ten mężczyzna był przyjęty i miał wstępną diagnozę, tak jak i nasi pacjenci - są triażowani błyskawicznie. Ale to nie zapewnia im nieśmiertelności.
  • 35wcieniu 21.03.19, 19:02
    No jasne. To wszyscy wiemy. Diagnoza i pozostawienie na wieczne oczekiwanie nijak nie zapewnia nieśmiertelności. Wieczny odpoczynek raczej.
  • mary_lu 21.03.19, 19:05
    Tak, wszyscy wiedzą, że służba zdrowia to jeden wielki burdel, nikt tam nie pracuje, norm się nie spełnia, procedury leżą i pacjenci z tego powodu umierają.

    Ze wstydu wszyscy powinni się masowo pozwalniać z pracy.
  • betty_bum 21.03.19, 19:40
    Niestety taka opinia powstaje na podstawie własnych doświadczeń ludzi, którzy mają z nią kontakt. To nie zasłyszane gdzieś opowieści, a coś co każdy z nas doświadcza na sobie czy bliskich.
    Braki kadrowe i solidarność środowiska sprawiają, że ani nikt nie zostanie zwolniony ani zwalniać się nie musi.
  • iimpala 23.03.19, 21:11
    > Tak, wszyscy wiedzą, że służba zdrowia to jeden wielki burdel, nikt tam nie pra
    > cuje, norm się nie spełnia, procedury leżą i pacjenci z tego powodu umierają.

    chyba już się pozwalniali bo w doopie mają pacjentów. To ze specjalnymi zyczeniami dla ciebie, z SORu
  • ficus_carica 21.03.19, 19:02
    Jaka była diagnoza?
    I jeśli był przyjęty do szpitala, to dlaczego zmarł na izbie przyjęć?

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • mary_lu 21.03.19, 19:09
    Ta izba przyjęć to szpitalny oddział ratunkowy. Pracują tam specjaliści. Na pewno lepiej znają się na tej robocie niż panie z forum.
  • karme-lowa 21.03.19, 19:13
    mary_lu napisała:

    > Ta izba przyjęć to szpitalny oddział ratunkowy. Pracują tam specjaliści. Na pew
    > no lepiej znają się na tej robocie niż panie z forum.
    Dlaczego tak usilnie bronisz szpitala? Tylko dlatego, że jesteś pracownikiem służby zdrowia?
    Widziałaś zdjęcie nogi? Naprawdę człowiek w takim stanie powinien czekać 9 godzin na IP?
  • mary_lu 21.03.19, 19:19
    Ale co to znaczy „czekał”? Był badany, diagnozowany, monitorowany, reanimowany. Pewni była i farmakoterapia. A tutaj „czekał”.
  • karme-lowa 21.03.19, 19:24
    mary_lu napisała:

    > Ale co to znaczy „czekał”? Był badany, diagnozowany, monitorowany, reanimowany.
    > Pewni była i farmakoterapia. A tutaj „czekał”.
    Czytałaś tekst? Po 4 godzinach pobrano mu krew.
    Co z Tobą? Naprawdę nie widzisz winy lekarzy?
    Odpowiedz - widziałaś zdjęcie nogi?
  • 35wcieniu 21.03.19, 19:26
    Nie wstyd Ci? Pytam serio, nie wstyd Ci? Facet był reanimowany po tym jak po 9 godzinach zaczął schodzić z tego świata. To że był reanimowany to nie jest argument na obronę tego szpitala tylko coś co go totalnie pogrąża.
  • mary_lu 21.03.19, 19:30
    Nie masz pojęcia co się tam działo i sobie pokrzykujesz. Typowy dzień....
  • 35wcieniu 21.03.19, 19:36
    Nie pokrzykuję. Pytam czy Ci nie wstyd.
    Jeżeli codziennie ktoś zadaje Ci to pytanie i jest to dla Ciebie typowy dzień to cóż, jedna prośba - zdradź, w którym szpitalu pracujesz, żeby go omijać szerokim łukiem.

    Takiej buty i chamstwa nawet na ematce dawno nie widziałam. Typowy dzień. Ktoś tam umarł po 9 godzinach agonii, normalka, "spływa to po mnie", "normalny dzien"- Twoje słowa. Wspaniały obraz slużby zdrowia. Piękny.
  • cruella_demon 21.03.19, 19:40
    Są szpitale dobre, przeciętne (gdzie może specjalistów i sprzętu nie ma, ale jednak ludzie nie padają jak muchy, bo są kierowani dalej) i złe, o których się wie, że należy je omijać szerokim łukiem. może ona pracuje w takiej umieralni.
  • karme-lowa 21.03.19, 19:36
    mary_lu napisała:

    > Nie masz pojęcia co się tam działo i sobie pokrzykujesz. Typowyt dzień....
    Widziałaś zdjęcie nogi?
  • mary_lu 21.03.19, 19:40
    Chcesz ciekawsze zdjęcia nóg?

    Nie macie pojęcia o czym piszecie, a Wasz poziom agresji jest straszny. Typowy dzień...
  • cruella_demon 21.03.19, 19:42
    Ja mam i uważam, ze jesteś nieobiektywna.
  • mokka39 21.03.19, 21:40
    ty też nie wiesz
  • ongoing 22.03.19, 20:57
    wiesz co, mary_lu, to co tu piszesz pokazuje, ze masz tak bardzo w pogardzie ludzi, że już bardziej się nie da. Z twoich wypowiedzi przebija się taki obraz - po 200 matolów przewija mi sie codziennie pod nosem, część w ogóle jacyś debile, co to powinni iść gdzieś indziej, a najlepiej siedzieć w domu i mi tu d.. nie zawracać. MY SPECJALISCI nieomylni znamy się na wszystkim, a ten motłoch ma tylko wiecznie do nas pretensje, choć nawet nie wie o co, bo przecież się nie zna na medycynie, to my wiemy lepiej, wszystko! a jak ktoś umrze, to co - każdy kiedyś umrze, a jak rodzina zmarłego mi tu histeryzuje, topo mnie to spływa, ja mam swoje nagrane na kamerze.

    Życzę ci, zebyś trafiła kiedys na SOR, ale nie do swoich znajomków, tylko w obcym mieście, i zebyś doświadczyła takiego traktowania, jakie sama fundujesz pacjentom w swoim szpitalu. Takiej obojętności i pogardy.
  • mary_lu 22.03.19, 22:21
    Nie, ongoing, to pokazuje, że nie umiesz interpretować tekstu.

    Ten wątek pokazuje jedno - część osób widzi „służbę zdrowia” i od razu zaczyna atakować. Tak jak na tym nagraniu z poczekalni. Nikogo nie bulwersują wrzaski i przekleństwa pacjentów i nagrywanie telefonami, za to jakiś wystraszony gostek we fluo jest wrogiem publicznym nr 1.
  • claudel6 23.03.19, 01:14
    nie, atak przystąpił tu nie na mityczną służbę zdrowia, tylko na szpital. który pozwolił umrzeć człowiekowi, którego dałoby się bez problemu uratować, gdyby ktoś się nim zajął. ale Ty jako przedstawicielka służby zdrowia przedstawiłaś taki punkt widzenia, ze ja teraz myślę, że całą publiczną służbę zdrowia w tym państwie należałoby zaorać.
  • betty_bum 21.03.19, 19:15
    Tak skutecznie poleczyć jak „lekarze” tego człowieka to mogłyby i panie z forum, skutek nie mógłby być bardziej opłakanyuncertain
  • ficus_carica 21.03.19, 19:19
    mary_lu napisała:

    > Na pew
    > no lepiej znają się na tej robocie niż panie z forum.


    Sądząc po skutku ich 'roboty' to raczej nie tak świetnie.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • astrologia333 21.03.19, 21:53
    Tak, stasznie znają się na robocie jak im tyle godzin zajęła diagnostyka czegoś co nawet im lekarz pierwszego kontaktu podpowiedział ( bez diagnostyki)
    Ja tam wolałabym, żeby się okazało, że tego pacjenta olali i popełnili błąd, a nie że takie mają umiejętności i możliwości diagnostyczne bo co drugi będzie wyjeżdżał nogami do dołu, czy tam do góry...
  • astrologia333 21.03.19, 21:45
    Marylu, weź kobieto zapoznaj się z tym przypadkiem i ogarnij się, bo to co piszesz to absurd.
    Ja zaraz sobie nóż wybiję w brzuch. Pójdę na Sor, poczekam z 5 godzin może dłużej. I tuż przed tym jak się wykrwawię każę się przyjąć i w papierach będzie: umarła na oddziale xx, z powodu wykrwawienia. Pomocy udzielono, mimo tego pacjent zmarł.
    Widzisz tu absurd?
    Naprawdę nie sztuka przyjąć pacjenta na odział, udzielić mu pomocy - za późno.

    Pacjent miał podejrzenie zatoru z skierowaniem od lekarza rodzinnego z napisem pilne. Było to widać na kilometr. Dla wielu zbawienie, bo jak widać to można udzielić odpowiedniej, szybkiej pomocy. No ale...
    Ten pacjent nie powinien był dostać zielonej kartki czy znaczka czyli oznaczenia, że może czekać w kolejce długie godziny. Proste, jak drut. Nie szukaj usprawiedliwienia, bo go tutaj nie ma.
    Wyjątkowo głupia śmierć z tak oczywistymi oznakami, w takim miejscu...
    Może by się to inaczej skończyło gdyby wyszedł z tego szpitala i pojechał gdzie indziej, albo wezwał pogotowie.
  • misterni 21.03.19, 22:56
    mary_lu napisała:

    Ale ten mężczyzna był przyjęty i miał wstępną diagnozę, tak jak i nasi pacjenci
    - są triażowani błyskawicznie. Ale to nie zapewnia im nieśmiertelności.


    Błyskawicznie, jak widać, nie znaczy dobrze. Facet został skierowany do szpitala przez lekarza pierwszego kontaktu, z informacją, że sprawa jest poważna. Czy takie skierowanie nie powinno być wskazaniem do natychmiastowego zajęcia się pacjentem?



    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • mary_lu 21.03.19, 23:20
    Niemal skierowania od lekarzy pierwszego kontaktu mają dramatyczne dopiski, nawet jeśli chodzi o coś banalnego.

    Pacjenci kłamią, jednocześnie próbując wybielać siebie (tak, biorę leki regularnie) i aby coś uzyskać (rano miałam utratę przytomności i wysoką gorączkę).

    Wzywają karetki jak taksówki, bo wydaje im się, że dostaną się w ten sposób bez kolejki (nieprawda, pacjent z karetki jest triażowany jak każdy inny i wyobraźcie sobie te afery, jak z noszy idzie do poczekalni z opaską zieloną).

    Wiele osób próbuje wyłudzać świadczenia (zrobią mi badania bez kolejki).

    A potem jeszcze dołożą kilka ciekawych historii, pomylą oddziały i zakrzepicę z zatorowoscią.

    Dalibyście ludziom popracować w spokoju... Każdy medyk, tak jak i Wy, uczył się pilnie, a do pracy idzie po to, żeby pracować najlepiej jak umie. Te wszystkie akcje i obelgi są po prostu nie na miejscu.
  • astrologia333 21.03.19, 23:33
    A co Ty k... rzecznik szpitala i głos kazdego lekarza? Ośmieszasz się, z każdym kolejnym słowem. Zaraz nam opiszesz co myśli każdy pracownik, kazdego szpitala na swiecie, bo ty wiesz...
  • nenia1 22.03.19, 15:19
    astrologia333 napisała:

    > A co Ty k... rzecznik szpitala i głos kazdego lekarza? Ośmieszasz się, z każdym
    > kolejnym słowem.

    Jest po prostu szczera. I chyba nawet nie zdaje sobie do końca sprawy z tego co pokazuje.
    A pokazuje jak często wygląda podejście "służby" zdrowa do pacjenta. Z góry wiadomo, że pacjent kłamie, wymyśla, naciąga, jest roszczeniowy, histeryzuje, więc z naburmuszoną miną posadzimy go na krześle, niech cham czeka w kolejce i da normalnym ludziom pracować.
  • milka_milka 21.03.19, 23:33
    Niemal skierowania od lekarzy pierwszego kontaktu mają dramatyczne dopiski, nawet jeśli chodzi o coś banalnego.

    To usprawiedliwia olewanie?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • dziennik-niecodziennik 22.03.19, 09:15
    Nie, to tlumaczy kolejnosc weryfikacji zlecen.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • dziennik-niecodziennik 22.03.19, 09:15
    Koniecznosc, nie kolejnosc. Glupi slownik.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • madzioreck 21.03.19, 23:49
    mary_lu napisała:

    > Niemal skierowania od lekarzy pierwszego kontaktu mają dramatyczne dopiski, naw
    > et jeśli chodzi o coś banalnego

    A tu chodziło o coś banalnego? No to patrz, nawet na coś banalnego można zejść...

    > Pacjenci kłamią, jednocześnie próbując wybielać siebie (tak, biorę leki regular
    > nie) i aby coś uzyskać (rano miałam utratę przytomności i wysoką gorączkę).

    Dobrze, ze personel medyczny zawsze taki prawdomówny.

    > Wzywają karetki jak taksówki, bo wydaje im się, że dostaną się w ten sposób bez
    > kolejki (nieprawda, pacjent z karetki jest triażowany jak każdy inny i wyobraź
    > cie sobie te afery, jak z noszy idzie do poczekalni z opaską zieloną).

    Może by tak nie było, gdyby z pilnym skierowaniem do specjalisty dało się dostać w terminie wcześniejszym niż rok. Co jednak nie usprawiedliwia olewki pacjenta z zatorem, czy czymś tam, co jednak banałem, jak widzisz, nie było, bo pacjent zmarł. ZMARŁ. No to kto kłamie?

    > Wiele osób próbuje wyłudzać świadczenia (zrobią mi badania bez kolejki).

    Doświadczenie pokazuje, ze niejeden zrobił słusznie, bo jakby poczekał X czasu, to podzieliłby los pacjenta ze startera wątku.

    > A potem jeszcze dołożą kilka ciekawych historii, pomylą oddziały i zakrzepicę z
    > zatorowoscią.

    Taaa, to rzeczywiście robi rodzinie różnicę, czy pacjent zszedł w szpitalu na zator, czy na zakrzep, broń borze zielony, żeby z powodu olewki lekarzy.

    > Dalibyście ludziom popracować w spokoju... Każdy medyk, tak jak i Wy, uczył się
    > pilnie, a do pracy idzie po to, żeby pracować najlepiej jak umie. Te wszystkie
    > akcje i obelgi są po prostu nie na miejscu.

    Nie na miejscu jest Twoje nieprzytomne bronienie kolegów po fachu, choć wiesz dokładnie tyle, co i reszta forum. Taaak, każdy medyk uczył się pilnie, efekty świadczą same za siebie.
  • mary_lu 21.03.19, 23:56
    Jestem ciekawa, jaki macie pomysł na jednoczesne błyskawiczne obsługiwanie pacjentów potrezbujących i robienie za poz i taksówkę dla 150 spryciarzy.
  • tanebo2.0 22.03.19, 00:14
    To proste: mała opłata wnoszona przez pacjenta. Do zwrotu jeśli przypadek jest uzasadniony. To wymiotłoby spryciarzy.

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • madzioreck 22.03.19, 00:27
    Wiesz, sądząc po tym, co zdążyłam przeżyć na SOrach, to na przykład taki: nie zakładać, że każdy kto przyjechał karetką, bo się wywalił na lodzie i uszkodził nogę potrzebuje pomocy pilniej niż ten, co przyjechał taksówką z powodu ostrego bólu w brzuchu po kolonoskopii.
    Nigdy nie leciałam na SOR z powodu jakiejś pierdoły. O ile sobie przypominam, w ogóle nigdy na SOR ze sobą nie byłam. Byłam za to z mężem z sieczką w brzuchu po ww badaniu (pierwsze, co podejrzewali, to perforacja jelita, ale jakoś niczego to nie przyspieszyło), i wszystko było pilniejsze: zalane w trupa żulki, nogi, obite tyłki, bo tej akurat nocy śnieg przysypał oblodzone chodniki i ludzie się wywracali. Jak już w końcu było wiadomo, co jest grane, to minęło kolejnych wiele godzin, zanim mąż trafił na odpowiedni oddział. Może coś nie bangla na etapie przyznawania kolorów metek? A może na etapie wykonywania badań? Mnie pytasz? Ja mam prawo się dziwić, jak to jest, że człowiek w stanie, który doprowadził do zgonu, był obsługiwany w ślimaczym tempie i wiele godzin zajęło nawet zbadanie mu ciśnienia, choć trafił z papierem: podejrzenie zatoru.
  • taki-sobie-nick 22.03.19, 00:35
    i wszystko było pilniejsze: zalane w trupa żulki, nog
    > i, obite tyłki

    Wiesz, ja rozumiem, że mąż, ale niemożliwe, żeby karetka przywiozła kogoś tylko z powodu obitego tyłka. I nawet pijany żul może wymagać poważnej pomocy. Bagatelizujesz cudze problemy.

    Co to znaczy "sieczka w brzuchu" i co ostatecznie mężowi było?

  • mary_lu 22.03.19, 00:35
    Ale po co wymyślasz? Ciśnienie jest mierzone przy triażu, czyli „przyznawaniu metek”.

    Sor nie jest z gumy, oddziały też nie.
  • claudel6 23.03.19, 01:19
    ja byłam raz na SORze - z bardzo ostrym bólem brzucha. nigdy czegoś takiego nie przeżyłam, nie wiedziałam co to jest. zbadali mnie po 5 godzinach, po tym jak obsłużyli urazowców przywiezionych z imprez (to sobotnia noc była).
  • memphis90 22.03.19, 15:02
    Mary_lu, tu się nie ma co zastanawiać, zawiodl triaż. Pacjent z zapaleniem żył głębokich takim, że doszło do martwicy i sączenia się surowicy z pęcherzy na nodze wymagał szybszego dogladniecia, bo ryzykowal tak martwicą kończyny, jak i urwaniem skrzepliny i zatorem plucnym. Co też się stało. Skrzeplina->zator plucny->śmierc. Chyba, że już rodzinny wysłał z podejrzeniem zatoru płucnego, to w ogóle kryminał. Jeśli wysłał z pod zatoru tętniczego w nodze- to też kryminał (choć na 100% to nie był zator tętniczy, bo wtedy noga jest biała).

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • mary_lu 22.03.19, 16:02
    Ale nawet nie wiemy, co było na triażu, bo szwagierka pisze „zielony powyżej 4 godzin”, to albo zielony, albo powyżej 4 godzin.

    I chory nie zmarł pomiędzy triażem a badaniem lekarskim, bo skoro doppler był o 12, to pomiędzy przyjęciem(10.30) a dopplerem był lekarz, więc w tym momencie segregacja już ma mniejsze znaczenie.

    Przecież chodzi mi o opis sytuacji... No jaki psychiatra/ psycholog? Co najwyżej odbyła się konsultacja neurologiczna. I tak co drugie zdanie.
  • brenya78 22.03.19, 16:34
    >>> I chory nie zmarł pomiędzy triażem a badaniem lekarskim, bo skoro doppler był o 12, to pomiędzy przyjęciem(10.30) a dopplerem był lekarz, więc w tym momencie segregacja już ma mniejsze znaczenie.

    Czyli miedzy 12 a 21:30 pies z kulawa noga (bo psychiatry tu juz nie mieszajmy z litosci) nie zainteresowal sie pacjentem. Pacjent zmarl. Nie nagle. Umieral przez wiele godzin.
  • karme-lowa 22.03.19, 16:40
    mary_lu napisała:

    >
    > Przecież chodzi mi o opis sytuacji... No jaki psychiatra/ psycholog? Co najwyże
    > j odbyła się konsultacja neurologiczna. I tak co drugie zdanie.
    I ten psycholog przeprowadził konsultację neurologiczną?
  • misterni 21.03.19, 23:51
    Ale tutaj nie chodziło o nic banalnego i tylko idiota, po przyjrzeniu się bliżej, uznałby, że opis lekarza pierwszego kontakt był na wyrost.
    Mam w najbliższej rodzinie kilku lekarzy, dzisiaj rozmawiałam z jednym z nich, powiedział, że takiej nogi jak na zdjęciu się nie lekceważy, że jest to wskazanie do natychmiastowej diagnostyki. NATYCHMIASTOWEJ, a nie rozciągniętej na dziewięć godzin.
    Czego tu nie rozumiesz? Co jest za trudne?

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • mary_lu 21.03.19, 23:53
    To Ty nie rozumiesz, bo nawet szwagierka pisze o badaniach o godzinie 12.
  • brenya78 22.03.19, 00:05
    Badanie o 12tej i od tego czasu żadnej diagnozy, a o 21 reanimacja po interwencji... psychiatry. Dobre. Super proces diagnostyczny (czy jak to tam nazwalas).
    Twoje posty tutaj są tak żenujące, że chyba nie pozostaje nic innego tylko życzyć ci albo twoim bliskim takiego samego procesu diagnostycznego.
  • mary_lu 22.03.19, 00:14
    A kto tego psychiatrę wezwał? Ta zaangażowana sprzątaczka? Mnie pozostaje Ci życzyć, aby ktoś w tak nieprawdopodobny sposób opisał Twoją pracę i na podstawie tego by zorganizowano internetowy lincz.
  • misterni 22.03.19, 00:42
    Nie no, ty jesteś po prostu bezczelna. Tak, miał badanie drożności żył o 12, po czym zero zainteresowania, o czym pisze szwagierka. Po cholerę badania, skoro wyniki nie są analizowane, bo przecież gdyby były, to ruszyliby doopska, żeby mu pomóc. Ale zamiast tego wysłali do niego psychiatrę - no brawa za kreatywność.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • mary_lu 22.03.19, 00:56
    Ale kto wysłał psychiatrę, skoro było zero zainteresowania? Nie rozumiesz, że to całkiem bez sensu? Ta historia zupełnie się nie klei.
  • karme-lowa 22.03.19, 06:53
    mary_lu napisała:

    > Ale kto wysłał psychiatrę, skoro było zero zainteresowania? Nie rozumiesz, że t
    > o całkiem bez sensu? Ta historia zupełnie się nie klei.
    Inaczej: po co wysłano do pacjenta z siną nogą psychiatrę? Że niby symulował?
  • cruella_demon 22.03.19, 10:20
    Bo miał zaburzenia świadomości, równowagi i bełkotał. Co we wstrząsie nie jest znowuż niczym niezwykłym.
  • misterni 22.03.19, 11:58
    mary_lu napisała:

    Ale kto wysłał psychiatrę, skoro było zero zainteresowania? Nie rozumiesz, że t
    o całkiem bez sensu? Ta historia zupełnie się nie klei.



    tak, wysłali o 19.20 psychiatrę, zupełnie bez sensu zresztą. Widzę, że nadal nie rozumiesz, to napiszę to łopatologicznie - nie chodzi tylko o to, czy coś zostało zrobione, ale też czy działania te, były skuteczne w tym przypadku. No nie były, bo inaczej pacjent by żył.


    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • brenya78 22.03.19, 12:02
    Do umierajacego pacjenta wysyla sie psychiatre i ty mowisz, ze oznacza to jednak zainsteresowanie pacjentem i toczacy sie proces diagnostyczny? Rozumiem, ze jakby wyslali ksiedza z kropidelkiem to tez by bylo wg Ciebie prawidlowo?
  • katja.katja 22.03.19, 08:47
    Raczej nikłe szanse na spełnienie tego życzenia bo rodzina pracownika medycznego jest zawsze obsługiwana inaczej niż reszta, wiadomo, sami swoi.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • evee1 22.03.19, 08:42
    Jezeli faktycznie lekarz podejrzewal zatorowosc plucna, to pacjent nie powinien czekac 4 godziny na pobranie krwi!! To BYLO zaniedbanie lekarzy. Z badania krwi mozna byloby te zatorowosc wykluczyc i wtedy dluzsze oczekiwanie pacjenta mogloby byc zrozumiale. W przeciwnym wypdaku trzeba jak najszybciej wdrozyc leczenie, zeby zwiekszyc szanse pacjenta na przezycie.

    --
    Internet... You start reading about sequoias and two hours later you know everything about Russian Revolution
  • 3-mamuska 22.03.19, 22:43
    Pacjenci kłamią, jednocześnie próbując wybielać siebie (tak, biorę leki regularnie) i aby coś uzyskać (rano miałam utratę przytomności i wysoką gorączkę).


    Tu masz racje wystarczy posłuchać Polaków w UK każda matka idzie z dzieckiem z byle katarkiem nauczone z pl. I zbulwersowane, ze dziecko nie dostało reklamówki leków. Wyśmiewają paracetamol na każdym kroku.
    I przekazują sobie rady, mów ze dziekco już 5 dzień nie je ,nie pije ,bo inaczej antybiotyku na katar nie dostaniesz.

    Wiec wiem ze tak pacjenci robią.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • dziennik-niecodziennik 22.03.19, 09:10
    SOR. szpitalny oddzial RATUNKOWY. na ktory trafiaja wszystkie transporty karetkami, ludzie po wypadkach, po zawalach, wylewach i innych stanach BEZPOSREDNIEGO zagrozenia zycia.
    Nie zajmiesz sie wszystkimi naraz, bo nie. Tam pracują ludzie, nie osmiornice. Trzeba selekcjonowac, jak na wojnie - najpierw "czerwonych", "zielonych" na koncu. A ze sytuacja sie zmienia dynamicznie (karetki jezdza caly czas), to bywa ze "zielony" siedzi i siedzi...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • astrologia333 22.03.19, 13:46
    On, ten pacjent nie powinien być zielony!!!!!
    Proste jak drut i budowa cepa. Miał podejrzenie, skierowanie z dopiskiem pilne i bardzo charakterystyczny objaw. Patrz zdjęcie nogi. Tylko debil nie potrafi dodać 2 plus 2 a tylko ktoś kto olewa nie dodaje a patrzy jeden szczegół np nogę. To było bezpośrednie zagrożenie życia!!!!
    Niczym nie można wytłumaczyć faktu, że taki pacjent - ten konkretny pacjent siedzi w takim stanie i czeka jako zielony.
    Czego tu nie rozumiecie?

    Gdyby było jak piszesz z Sor pół ludzi by poumierało. A tak nie jest.

    Równie dobrze zwraz zacznijcie bronić pana od stenta bo zapomniał co to jest, miał 50 innych wezwań, nie oswieciło go i ogólnie tego nie widać jak zatoru, więc w sumie mógł się pomylić.
    Nie bez powodu dyplomatyczny szpital tym razem z 50 razy przeprosił za zaistaniałą sytuację, kiedy zazwyczaj kliei 2 zdania, wszystko było zgodnie z procedurami, doszlo do nieszczęśliwego wypadku.
  • dziennik-niecodziennik 22.03.19, 14:21
    > On, ten pacjent nie powinien być zielony!!!!!

    To akurat zalezy od tego, jaka jest na SORze sytuacja. Jak przywoza ludzi na pograniczu smierci, to sorry, poki zyjesz, poty jestes zielony. Ja wiem ze to brzmi zle, ale tak jest.

    > Miał podejrzenie, skierowanie z dopiskiem pilne
    > i bardzo charakterystyczny objaw. Patrz zdjęcie nogi.

    Bardzo przepraszam, ale ta noga niczego nie dowodzi. W sensie - z samego obrazu nogi nie da sie powiedziec co mu jest. Moja babcia miala takie nogi, okazalo sie ze to nerki. Wiec z tym charakterystycznym objawem to bym nie byla taka pewna. Jesli pobrali krew do badan to wyniki byly. Pytanie co w wynikach, czy nic nadzwyczajnego (owszem, bywa), czy jednak cos co zostalo olane. No ciezko tu wyrokowac.

    > To było bezpośrednie zagrożenie życia!!!!

    Nie. Bezposrednie zagrozenie zycia to jest jak pacjent juz umiera, a nie jak 'moze od tego umrzec'.

    > Gdyby było jak piszesz z Sor pół ludzi by poumierało. A tak nie jest.

    Bo jednak ci lekarze sie staraja...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • szare.chmury 22.03.19, 15:51
    dziennik-niecodziennik napisała:

    > Nie. Bezposrednie zagrozenie zycia to jest jak pacjent juz umiera, a nie jak
    > 'moze od tego umrzec'.

    Toż to właśnie pacjent umierał przez te parę godzin, bo jak to nazwać?! Umierał. Na wózku, czyż nie?
    to już sensowniej byłoby księdza wezwać (jeśli był wierzący) a nie psychologa (tak?) sprowadzać.
    To był zator.



  • szare.chmury 22.03.19, 16:11
    Widzisz Dzienniku, może większość ludzi ma taką wizję śmierci: człowiek leży nieruchomo, na wznak, oczy zamknięte, pod tlenem - śmierć ma różne oblicza, a pacjent miał rozpoznanie w ręku.
  • katja.katja 22.03.19, 16:32
    Chyba lepiej jakby został w domu, przynajmniej śmierć godniejsza i wśród bliskich.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • memphis90 22.03.19, 17:33
    No nie, przy samej zakrzepicy nie umierał 9h. Zaczął umierać kiedy urwana skrzeplina dotarła do płuc i nadal nikt NIC nie zrobil. To samo mogło się wydarzyć na oddziale, finał mógł być taki sam. Z tym, że wówczas można powiedzieć "zrobiliśmy wszystko", a tak to powiedzieć "zrobiliśmy wszystko" nie można.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • astrologia333 22.03.19, 16:40
    "To akurat zalezy od tego, jaka jest na SORze sytuacja. Jak przywoza ludzi na pograniczu smierci, to sorry, poki zyjesz, poty jestes zielony. Ja wiem ze to brzmi zle, ale.."




    Weź, ja wiem, że chcesz byc mądrzejsza ale ci nie wychodzi, albowiem sama sobie przeczysz. Ci ludzie na pograniczu to też żyją... nie? Póki więc żyją to też mogą mieć zielone nie?
    Ten pacjent, był na pograniczu, nawet jeśli nie w trakcie wizyty u lekarza pierwszego kontaktu i np pierwszej godziny to później już tak i cały czas był i tak z zagrożeniem życia. Czy Ci się to podoba czy nie nie piszemy o gościu który przyszedł z gwoździem w stopie i zmarł na zator płucny czy zawał serca bo go przestraszyła np mysz w lazience.
    To tak jakbyś twierdziła, że ma 20 kobiet na oddziale ginekologicznym 10 mogło stracić dziecko bo lekarz nie ośmiornica, wszystkie rodzą w tym samym czasie o każda jest w agoni ale jedna bardziej niż druga choć umiera, akurat ta która była w większej agonii..ABSURD.



    WIDZIAŁAŚ kiedyś pacjenta, który przeżył bez fachowej pomocy z zatorem w nodze w takim stanie? Ta noga nie spuchła dla ozdoby. Teraz doucz się co się wtedy dzieje.
    Nie kompromituj się już ok?

    Nikt nie pisze, że lekarze to debile i się nie starają. Piszemy o tym, że ten konkretny pacjent został olany i bezwzględnie winny musi ponieść konsekwencje. Tak jak i pan, który chlopca ze stentem doprowadził do fazy: jestem rośliną.
    Przecież nie umierał, tylko żył i miał niszczony mózg. Czujesz różnicę?
  • astrologia333 22.03.19, 16:42
    W mniejszej agonii.
  • memphis90 22.03.19, 17:29
    > Moja babcia miala takie nogi, okazalo sie ze to >nerki
    W sensie - babcia dostała tak masywnego obrzęku JEDNEJ nogi w kilka godzin, z martwiczymi pęcherzami, z których leciała surowica i krew...? Szczerze wątpię....

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • dziennik-niecodziennik 22.03.19, 18:52
    Bez martwiczych pecherzy, ale cala reszta tak. Na oddziale podkladali jej pampersa pod noge...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • mondovi 21.03.19, 18:26
    Mój syn, gdy miał 1,5 roku spędził 6 h na izbie przyjęć. Ciężki przypadek rota, wymiotował non stop, pani rejestratorka obserwując go, dzwoniła do lekarza: małe dziecko, za chwilę będzie mdleć. Najpierw jednak przyjęli dziewczynkę, która połknąć kulkę z plasteliny i tak dalej... Potem karetka na sygnale i kolejna lekarka, która powiedziałączy, że przez 30 lat nie widziała tak odwodnionego dziecka i czy zdaję sobie sprawę, że ma tachykardię, posklejane żyły i ona musi to zgłosić jako zaniedbanie. Powiedziałam, że czekałam (poznaniaki wiedzą) na Krysiewicza od 20 do 2. I cisza. Do teraz mam wyrzuty sumienia za swą bezwolność, ale byłam młoda, przestraszona i jakoś ufna, że nam pomogą.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • mondovi 21.03.19, 18:27
    Przepraszam za błędy, ale szlag mnie trafia, a autokorekta nie pomaga.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • 35wcieniu 21.03.19, 18:33
    No bo generalnie człowiek ma jakąś wiarę w to że gdzie jak nie na SORze ma uzyskać pomoc. Denerwują mnie komentarze na fejsie: "mogli wyjsc i wezwać karetkę". No pewnie mogli, ale zwykly człowiek mysli (zdawałoby się prawidłowo)- "jestem na SORze, gdzie jak gdzie ale tu mi na bank pomogą".
  • katja.katja 22.03.19, 08:51
    I co? Po wyjaśnieniu zgłosiła lekarzy z tamtego szpitala za zaniedbanie czy tylko do młodej matki małego dziecka taka pyskata?

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • betty_bum 21.03.19, 19:12
    Nic skandalicznego się nie wydarzyło, umarł młody facet po 9 godzinach czekania na pomoc w szpitalu, zwykły dzień jak codzien w polskiej służbie zdrowia.
    Mógł zostać w domu, przynajmniej podłogi by nie zabrudził, a wyszłoby na to samo.
    Rezydenci dostali podwyżki, ale do roboty nadal się nie paląuncertain Winnych oczywiście znów nie będzie
  • mary_lu 21.03.19, 19:16
    Nie po 9 godzinach czekania, tylko w trakcie procesu diagnostyczno-leczniczego. Nie w poczekalni, ale na oddziale. Po co przeklamywać fakty?
  • karme-lowa 21.03.19, 19:18
    mary_lu napisała:

    > Nie po 9 godzinach czekania, tylko w trakcie procesu diagnostyczno-leczniczego.
    > Nie w poczekalni, ale na oddziale. Po co przeklamywać fakty?
    Na jakim oddziale? Czekał w IP. Dopiero jak był w stanie agonalnym to przenieśli go na oddział.
  • karme-lowa 21.03.19, 19:19
    Długo trwała ta diagnostyka.
    Proszę Cię mery, bądź obiektywna. Szpital popełnił błąd.
    Pracujesz tam, że tak ich bronisz?
  • mary_lu 21.03.19, 19:23
    Szpitalny Oddział Ratunkowy jest Oddziałem, nie żadną poczekalnią. W stanach zagrożenia życia często mają większe moźliwosci niż jakikolwiek inny oddział szpitala.

    Ale dalej będzie „czekał”, bo ludzie na Sor mówią izba przyjęć i myślą, ze to poczekalnia przed przyjęciem na oddział.
  • 35wcieniu 21.03.19, 19:28
    O jezu, coraz lepiej. Zaraz się okaże że i tak miał szczęście bo na oiomie na jakiekolwiek zainteresowanie personelu czeka się jeszcze dłużej.
  • magazynka 21.03.19, 19:43
    Oddział, w którym przyjęty pacjent siedzi 9 godzin na krześle w korytarzu, gdzie chodzą ludzie przybywający z ulicy????
  • astrologia333 21.03.19, 21:48
    Ośmieszasz się z każdym postem właśnie widać jak sor pokazał jakie ma wyjątkowe możliwości...
  • cruella_demon 21.03.19, 19:28
    SOR, to jest oddział. Więc po wstępnej rejestracji figuruje się w systemie jako pacjent. Zwykle w części niewidocznej dla postronnych są sale, gdzie leżą ci w gorszym stanie. Tu jak zrozumiałam, facet siedział na wózku w części krzesełkowej ze "zdrowszymi".
    O, jestem gotowa się założyć, że w papierach będzie czysto jak łza, wszak, jak to ładnie marylu napisała "proces diagnostyczno-leczniczy" się odbywał, ale ja również znam szpital od drugiej strony, wiem jak się postępuje z chorym we wstrząsie, widziałam zdjęcie, czytałam opis (nawet jak rodzina koloryzuje, to objawów nie zmyślili) i swoje zdanie mam.
  • karme-lowa 21.03.19, 19:23
    mary_lu napisała:

    > Nie po 9 godzinach czekania, tylko w trakcie procesu diagnostyczno-leczniczego.
    > Nie w poczekalni, ale na oddziale. Po co przeklamywać fakty?
    Przeczytaj cały tekst. Zmarl na IP!
  • cruella_demon 21.03.19, 19:31
    Akurat tego bym się nie czepiała, tekst jest pisany przez laika, dla ludzi zwykle SOR i IP, to synonim.
  • 35wcieniu 21.03.19, 19:32
    Izba przyjęć to SOR, czyli oddział, o to jej chodzi. Co niczego nie zmienia.
  • mary_lu 21.03.19, 19:38
    Zmienia, to nie jest poczekalnia. Nie „czekał 9 godzin na pomoc”, tylko tej pomocy mu udzielano.
  • karme-lowa 21.03.19, 19:40
    mary_lu napisała:

    > Zmienia, to nie jest poczekalnia. Nie „czekał 9 godzin na pomoc”, tylko tej pom
    > ocy mu udzielano.
    Pytam trzeci raz. Widziałaś zdjęcie nogi?
  • mary_lu 21.03.19, 19:41
    Tak, widziałam, noga jak noga. Do badań.
  • karme-lowa 21.03.19, 19:43
    mary_lu napisała:

    > Tak, widziałam, noga jak noga. Do badań.
    Czyli nie jesteś lekarzem. Tak myślałam.
  • mary_lu 21.03.19, 19:49
    Ale wiarygodna jest dla Ciebie opowieść o pielęgniarce, która jak pracuje 20 lat, to takiej nogi nie widziała?

    Wyluzujcie, naprawdę. Tam już jest prokurator i sprawa się wyjaśni.

    Emocje rodziny są zrozumiałe, ale Wasze krzyki są histeryczne.
  • 35wcieniu 21.03.19, 19:50
    Wskaż gdzie widzisz lub słyszysz krzyk. Może masz nie tylko zero empatii, ale i urojenia?
  • karme-lowa 21.03.19, 19:52
    Jeśli prokurator potwierdzi wersję rodziny, odszczekasz wszystko co tu o rodzinie i o nas napisałaś?
  • madzioreck 21.03.19, 19:55
    Po pierwsze, znając media, o ciągu dalszym się nie dowiemy, chyba, że winny dostanie spektakularny wyrok (czyli zapomnij). Po drugie, nawet jeśli, to o ile zakład, że czołowa obrończyni służby zdrowia uda, ze nie wie, o co cho...?
  • mary_lu 21.03.19, 19:56
    Poczytaj sobie kiedyś na spokojnie co ja tutaj piszę, a co Wy i oceń, kto szczeka.
  • 35wcieniu 21.03.19, 19:59
    Wszyscy mówią jasno i logicznie, a ty non stop: "krzyczycie!" "szczekacie!" "pokrzykujecie!".
    Sama poczytaj spokojnie, chociaż nie wierzę że coś dotrze, dla Ciebie typowy dzień, co już kilka razy podkreśliłaś.
  • karme-lowa 21.03.19, 19:59
    mary_lu napisała:

    > Poczytaj sobie kiedyś na spokojnie co ja tutaj piszę, a co Wy i oceń, kto szcze
    > ka.
    Ty szczekasz w obronie szpitala.
    Boję się, że kiedyś moje dziecko trafi na takiego pseudo lekarza jak ty.
  • ficus_carica 21.03.19, 20:02
    Jesteś totalnie nieobiektywna.
    Obiektywna jest cruella. Tak jak ty, a może i lepiej zna tę branżę, a jednak potrafi przyznać, że są dobre i źle szpitale, dobrzy i źli lekarze. W opisywanym przypadku nie był to dobry szpital z dobrymi lekarzami.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • karme-lowa 21.03.19, 20:05
    OT. Cruella, jaki miałaś wcześniejszy nick?
    Twoje pisanie jest mi znane z forum, ale nijak nie umiem Ciebie dopasować😉.
  • cruella_demon 21.03.19, 20:09
    Kota_marcowa, ale już bez kotów niestety.
  • karme-lowa 21.03.19, 20:12
    cruella_demon napisała:

    > Kota_marcowa, ale już bez kotów niestety.
    No faktycznie!
    Dzięki😊.
    Co się stało kotom?
  • cruella_demon 21.03.19, 20:18
    Przeszły za tęczowy most. Generalnie starość. Ostatni tylko dość znienacka, ale też już pierwszej młodości nie był.
  • karme-lowa 21.03.19, 20:25
    cruella_demon napisała:

    > Przeszły za tęczowy most. Generalnie starość. Ostatni tylko dość znienacka, ale
    > też już pierwszej młodości nie był.
    Przykro mi😟
  • katja.katja 22.03.19, 08:55
    To może zmień na kotkę majową? Kotki w marcu się parzą, a w maju mają już miot, jak Ty big_grin

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • mary_lu 21.03.19, 20:06
    Mój pierwszy post w tej dyskusji:

    „Bić się nie będę, że z całą pewnością nie zdarzyło się tam nic skandalicznego. Bywa. Bywają ogólnie beznadziejne szpitale i bywają szpitale całkiem niezłe, w których kiedyś zdarzyło się coś tak bezsensownego, że trudno opisać. Ale najczęściej jednak relacja rodziny jest całkiem różna od tego, co naprawdę miało miejsce. Stres, rozżalenie, czasem święcie wierzą w wersję, której przeczy obraz z kamer.”

    Serio, zachowujecie się beznadziejnie, nic do Was nie trafia.
  • cruella_demon 21.03.19, 20:10
    Ale kaman, nie udawaj, że "noga jak noga".
  • mary_lu 21.03.19, 20:15
    Dla kogoś, kto kilka razy w miesiącu zdejmuje kawałek stopy razem z butem albo pół podudzia z czymś w rodzaju opatrunkusprzed pół roku, to przecież nic wielkiego... Tak niestety wygląda ta praca dla kogoś z zewnątrz, nie przetłumaczysz, trzeba robić swoje i nie przejmować się obelgami.
  • cruella_demon 21.03.19, 20:25
    To powinnaś jednak rozróżniać stopę cukrzycową/owrzodzenie podudzi, czy tam zaniedbane zakażenie od ewidentnego niedokrwienia.
  • cruella_demon 21.03.19, 20:26
    Tu nie chodzi o to co gorzej wygląda, bo oczywiste, że będzie to śmierdzące, wygniłe owrzodzenie z martwicą, tylko, co ma poważniejszą przyczynę i groźniejsze konsekwencje.
  • mary_lu 21.03.19, 20:43
    Daj spokój, mam wymieniać ile razy takie nogi widuję w miesiącu? Lekarz tę nogę widział, były badania a tutaj dalej jest tłuczona wersja, ze pacjent siedział w poczekalni bez pomocy. Sądzisz, że lekarz tamtejszego soru nie ma doświadczenia z takimi przypadkami?

    Cała ta dyskusja bierze się z postu, który stworzył nawet nie naoczny świadek, za to w silnych emocjach.
  • betty_bum 21.03.19, 21:16
    Nie wiem jakie doświadczenie ma lekarz, ale z tym przypadkiem sobie nie poradził.
    Nie chodzi o to ile razy takie nogi się widuje w miesiącu, a o to czy ma się na tyle przytomności, żeby skojarzyć fakty, pomyśleć, zainteresować się i ocenić czy ta noga tylko wygląda podobnie do innych.
    Tak jak z bólem głowy, który mieć 1000 przyczyn, laika boli, od lekarza oczekuje się oceny czy to zwykły ból czy coś poważniejszego i to oceny wcześniej niż wykaże to sekcja zwłok.
  • mary_lu 21.03.19, 21:22
    Dziękuję za wykład, ale powtórzę - opowieść o tej pielęgniarce jest niewiarygodna. Tak jak i wiele innych elementów tej opowieści, przestańmy się przerzucać tą nogą.
  • karme-lowa 21.03.19, 21:26
    mary_lu napisała:

    > Dziękuję za wykład, ale powtórzę - opowieść o tej pielęgniarce jest niewiarygod
    > na. Tak jak i wiele innych elementów tej opowieści, przestańmy się przerzucać t
    > ą nogą.
    Te opowieści pielęgniarki są tak samo niewiarygodne jak twoje.
  • betty_bum 21.03.19, 20:30
    Prawdopodobnie lekarza zgubiło dokładnie takie myślenie jak Twoje albo raczej rutyna i znieczulica wyłączyły mu myślenie. Skoro jeszcze noga się trzyma nie może być źle, przecież widywałem gorsze i pacjenci przeżyli. Do tego bełkocze? Pewnie pijany.
  • mary_lu 21.03.19, 20:47
    Ale bzdury opowiadasz, lekarz zlecił badania, a Ty sobie tworzysz teorie. Odpisywałem na rzekomą opowieść pielęgniarki o nigdy nie widzianej wcześniej nodze. To Ci mówię, że na sorze widuje się takie ciągle, więc ta opowieść jest mało wiarygodna.
  • tanebo2.0 21.03.19, 20:56
    I to wskazuje na podejście lekarzy - badania zostały zlecone, zadanie wykonane. Tylko pacjent nie spełnił wymagań bo zszedł...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • 3-mamuska 22.03.19, 23:01
    mary_lu napisała:

    > Dla kogoś, kto kilka razy w miesiącu zdejmuje kawałek stopy razem z butem albo
    > pół podudzia z czymś w rodzaju opatrunkusprzed pół roku, to przecież nic wielki
    > ego... Tak niestety wygląda ta praca dla kogoś z zewnątrz, nie przetłumaczysz,
    > trzeba robić swoje i nie przejmować się obelgami.



    Ja rozumiem co chcesz przekazać.
    Żal i ból rodziny jest zrozumiały ale tez rozumiem druga stronę.
    Wiele wyglda inaczej jak patrzysz z drugiej sotni medalu.
    W szpitalu często tak jest ze zawsze znajdzie się ważniejszy przypadek. Coś pilniejszego.
    Tu można było po prostu przyspieszyć procedury, pewnie można było zrobić więcej ,pewnie gdyby ktoś miał więcej czasu na jednego pacjenta, nie miał gorszego przypadku czy x godzin na dyżurze.
    Jednak koniec tej przykrej historii mógłby być dokładnie taki sam pomimo udzielonej pomocy.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • 35wcieniu 21.03.19, 20:10
    Fakt, do mnie nie trafia, jak ktoś komentuje takie zajście słowem "bywa".
    Mam nadzieję że nigdy trafi.
  • karme-lowa 21.03.19, 20:11
    mary_lu napisała:

    > Mój pierwszy post w tej dyskusji:
    >
    > „Bić się nie będę, że z całą pewnością nie zdarzyło się tam nic skandalicznego.
    > Bywa. Bywają ogólnie beznadziejne szpitale i bywają szpitale całkiem niezłe, w
    > których kiedyś zdarzyło się coś tak bezsensownego, że trudno opisać. Ale najcz
    > ęściej jednak relacja rodziny jest całkiem różna od tego, co naprawdę miało mie
    > jsce. Stres, rozżalenie, czasem święcie wierzą w wersję, której przeczy obraz z
    > kamer.”
    >
    > Serio, zachowujecie się beznadziejnie, nic do Was nie trafia.
    Oj, ty zaklinasz rzeczywistość.
    Któryś z lekarzy popełnił błąd.
    Tak jak w naszym przypadku. Tyle, że lekarz umiał przyznać się do winy.
  • jollyvonne 21.03.19, 21:04
    Mary lu nie jest obiektywna, ale szwagierka zmarlego to obiektywne i pewne zrodlo informacji? Czy ktos ta jej wypowiedz wogole czytal i uwaza, ze to sie trzyma kupy? Ja rozumiem, ze kobieta jest roztrzesiona, ale na to mozna wziac poprawke?

    "Profesjonalną pomoc dostał dopiero ok 19.20 czyli po około 9 godzinach czekania..." - tak sie calosc zaczyna, a potem znajdujemy takie opisy wydarzen;
    "Pierwsze zainteresowanie lekarzy to godzina około 12 kiedy mąż zawiózł szwagra na badanie drożności żył." - to nie byla profesjonalna pomoc, maz piszacej sam z siebie zawiozl pacjenta na badanie, sam je zlecil i pewnie sam wykonal, czyli dokonal nieprofesjonalnej pomocy o godzinie 12. Lekarze sie tylko zainteresowali kto im sie tam szweda i aparature uzywa, i na tym poprzestali.
    "Nawet nie zmierzono poziomu glukozy zwykłym glukometrem." - jak oni zdali te medycyne, to ja nie wiem, przeciez badanie glukozy to podstawa przy zatorze krwi, wszyscy to wiedza, wlacznie z piszaca.
    "Bardzo cierpiącemu szwagrowi pobrano krew do badania dopiero po 4 godzinach." - przy przyjeciu i przed badaniem droznosci nikt krwi do badan nie pobral, a po czterech godzinach ktos mu amatorsko wbil igle i utoczyl troche krwi. Czlowiek z ulicy, o ktorym wiadomo tylko ze nie nalezy do sztabu zatrudnionych na tym SORze profesjonalnych pracownikow sluzby zdrowia.
    "O godzinie 17.20 czyli po siedmiu godzinach na izbie, na leżance został podpięty pod ciśnieniomierz. " - i kto mu ten cisnieniomierz podlaczyl, skoro PROFESJONALNA pomoc przyszla dopiero dwie godziny pozniej? Cisnieniomierze tak sobie leza w poczekalni i kazdy kto ma ochote moze sprobowac podlaczyc? Nieprofesjonalnie, czyli po amatorsku sobie pacjenci cisnienie mierza?

    Nie twierdze, ze p. Krzysztofem zajeto sie w najlepszy mozliwy sposob, ale nie wierze tez w to, co opisuje jego szwagierka, bo jej historia przeczy sama sobie.
  • madzioreck 21.03.19, 21:10
    No, szwagierka tam przynajmniej była, w przeciwieństwie do mary_lu suspicious
    Ja się pytam, czemu ta "pomoc" była rozciągnięta w tak długim czasie? Co ten człowiek tam robił przez 9 godzin, skoro trafił z podejrzeniem zatoru?
    Może i bym uwierzyła mary_lou, jaki to personel jest zawsze kryształowy, gdyby nie 20 godzin mojego męża na SOR, i co z tego, że na leżance, skoro zapalenia wyrostka nie potrafili rozpoznać przez ten czas. I tak, byłam z nim tam, a nie w poczekalni na krzesłku. I zgodnie z informacją lekarza już po tym, jak został zoperowany, wiele nie brakowało do nieszczęścia.
  • mary_lu 21.03.19, 21:20
    Tam był mąż szwagierki.

    A te wszystkie opowieści, że ho ho... No daj spokój.

    Jak umiesz zawsze rozpoznać zapalenie wyrostka, to dawaj na Sor, będziesz cennym pracownikiem, bo nawet doświadczony chirurg napotyka czasem na problemy z postawieniem diagnozy.
  • madzioreck 21.03.19, 21:32
    Tyle, że według lekarza, który operował, nie trzeba tam było wróżyć z fusów, ale wiem, wiem, lekarze zawsze wspinają się na wyżyny wiedzy, a pacjenci zawsze są upierdliwi i w pretensjach o nic, no, ewentualnie to zawsze skomplikowane, tajemnicze przypadki. Tak jak mój tata, który przeszedł ciężki zawał w tydzień po badaniach, z których wynikało, że jest zdrowy jak koń, tak jak moja mama, która właśnie walczy z rakiem z przerzutami wszędzie, bo dzięki "kompetencji" lekarzy jest o rok leczenia psu w du...ę. Same tajemnicze i nietypowe przypadki po prostu (no chyba, ze to moja rodzina taka nietypowa), bo lekarze są oczywiście genialni i nieomylni.

    Co z tego, że to mąż szwagierki? Rozumiem, że rodzina pacjenta zawsze jest niewiarygodna, w przeciwieństwie do lekarza, który coś sp...ł? Jakie konsekwencje poniosła pani doktor, która olała sepsę u niemowlęcia? Jakie konsekwencje poniesie lekarz, który wyciął facetowi nie tę nerkę, co trzeba? Tam pewnie też tylko rodziny "szczekały", co?
  • mary_lu 21.03.19, 21:52
    Akurat operator tak szeroko opowiadał Ci o błędach swojego kumpla z soru suspicious

    To może przetłumaczę Ci tak, żebyś zrozumiała. Jakie czytasz opinie o brafitterkach, o sobie również? Głównie złe? Same uwierającego staniki i pękające zapięcia? Bo niestety, kto pracuje, ten popełnia błędy albo miewa niedostatek informacji. Lekarz również nie jest bogiem, nie jest nieomylny, nie jest jasnowidzem, w pracy ma się wykazać wiedzą, wypełnianiem procedur i starannością. Jak chcesz najwyższych kar za każde niepowodzenie diagnostyczne, to proszę bardzo, będziesz się leczyć u zielarek i homeopatów. Nie będziesz musiała trafiać na ludzi, co złośliwie złe diagnozy stawiają.
  • astrologia333 21.03.19, 22:09
    Takie przypadki to nie złośliwość tylko olewka.
    Niektórzy lekarze mają pacjenta gdzieś i pecha ma ten, który wymaga szybkiej interwencji. No ale lepiej niech taki Janusz w kitlu przyjmuje, wszak lepszy rydz, niż nic. Drugi Janusz chłopca olał, bo zapomniał co to stent.
    Zdecyduj się w końcu czy to była śmierć niespodziewana, przypadkowa wręcz przypadek nie do uratowania czy po prostu nie złośliwa pomyłka.
  • betty_bum 21.03.19, 22:16
    Klienci brafitterki rzadko umierają, a ona pracuje przez miesiąc na pensję lekarza z dyżuru lub dwóch. Taka subtelna różnica.
  • ficus_carica 21.03.19, 22:21
    To nie był błąd, przypadek czy jak byłaś łaskawa to ująć niepowodzenie diagnostyczne.
    To było olanie człowieka.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • madzioreck 21.03.19, 22:36
    Droga mary_lou, doskonale rozumiem, o czym piszesz. Tyle, że u mnie nie czeka się 9 godziny ani nawet 2 na obsługę, a pękające zapięcie to raczej, wybacz, nie wina brafitterki, i reklamacje uznaje się suspicious Po drugie, stanik nie jest sprzętem ratującym życie i zawsze pierwsze, o co pytam, to czy jest wygodnie, a dopiero później o to, czy jest ładnie smile
    Tak, popełniam błędy, ale po pierwsze, potrafię się do nich przyznać, albo ustalić ich akceptowalność z klientką na etapie dobierania stanika, a po drugie, jakoś nie widzę, aby po moim błędzie rzucał się w obronę tłum innych brafitterek, i nie biegam strajkować, bo za mało zarabiam big_grin A zarabiam w miesiąc tyle, ile nie jeden lekarz w trakcie dyżuru smile
  • madzioreck 22.03.19, 00:42
    mary_lu napisała:

    > Akurat operator tak szeroko opowiadał Ci o błędach swojego kumpla z soru suspicious

    Nie mnie, mężowi. I nie o błędach, tylko po prostu powiedział, że to była koszmarna noc i dzień, ale dziwi się, że tyle godzin go przetrzymano z taką sprawą, w której nic tajemniczego nie było. Jedno z dwóch najczęstszych powikłań po kolonoskopii i nie jakieś złośliwe nie-do-wykrycia. Ale zakładam, że to był po prostu człowiek chyba szczególnego typu, bo pisałam już tu kiedyś o tym lekarzu w innej sprawie, choć dotyczącej tego samego pobytu w szpitalu.
    Rozumiem jednak, że to Cię dziwi, bo faktycznie lekarze na temat kolegów zwykle nabierają wody w usta nawet, kiedy wina jest ewidentna, a co dopiero przy jakimś tam wyrostku.
  • milka_milka 21.03.19, 22:42
    Tak jak mój tata, który przeszedł ciężki zawał w tydzień po badaniach, z których wynikało, że jest zdrowy jak koń

    To akurat nic nadzwyczajnego, zdarza się, że ludzie dostają zawału zaraz po EKG, które wychodzi idealnie. To nie jest żaden błąd ani niedopatrzenie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • madzioreck 21.03.19, 23:38
    milka_milka napisała:

    > Tak jak mój tata, który przeszedł ciężki zawał w tydzień po badaniach, z któryc
    > h wynikało, że jest zdrowy jak koń
    >
    > To akurat nic nadzwyczajnego, zdarza się, że ludzie dostają zawału zaraz po EKG
    > , które wychodzi idealnie. To nie jest żaden błąd ani niedopatrzenie.

    Oczywiście, miażdżyca zamykająca 90% światła tętnicy to nic nadzwyczajnego. Btw, pisałam o "badaniach" a nie tylko o ekg. Zawał spada z kosmosu, a miażdżyca jest niewykrywalna^^
  • milka_milka 21.03.19, 23:50
    Ale nie napisałaś wcześnie o miażdżycy, tylko o badaniach. a ja podałam przykład ekg.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • madzioreck 21.03.19, 23:54
    milka_milka napisała:

    > Ale nie napisałaś wcześnie o miażdżycy, tylko o badaniach. a ja podałam przykła
    > d ekg.

    Mogłaś zapytać, no, ale nieważne. Skoro wiadomo, że miażdzyca jest ponoć główną przyczyną zawałów... a cholesterol ponoć główną i jedyną! przyczyną miażdżycy.. cóż, tata wszystko miał w normie. Więc nie wiem, albo ktoś nie potrafi przeprowadzać tych badań, albo marnuje się pieniądze badając nie to, trzeba (ba, doprosić się lekarza POZ o skierowanie na zwykłą morfologię raz na parę lat... bo a co na co to pani), albo nie przyjmuje do wiadomości, że przyczyną pewnych schorzeń jest nie to, co się za nią uważa. Jeden pies. "Zdrowy" człowiek omal się nie przekręcił tydzień po pakiecie badań.
  • milka_milka 22.03.19, 00:14
    Fakt, mogłam. Przepraszam.
    Ale - cholesterol jako taki w normie nic nie oznacza.
    Ale rozumiem, że masz na myśli proporcje i ilość poszczególnych frakcji.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • madzioreck 22.03.19, 00:35
    milka_milka napisała:

    > Fakt, mogłam. Przepraszam.

    Nie ma za co. Po prostu tak już jest - nie można liczyć na tych, na których powinno się móc liczyć. To lekarze powinni takie rzeczy wiedzieć, a nie my - pacjenci.

    > Ale - cholesterol jako taki w normie nic nie oznacza.

    Z tego, co można się dowiedzieć, oczywiście zawsze po fakcie, to że żaden wynik badania nic nigdy nie oznacza^^ No to po je robić? Oznacza coś wynik badania naczyń - no ale to robi się właśnie po fakcie.

    > Ale rozumiem, że masz na myśli proporcje i ilość poszczególnych frakcji.

    Mam na myśli całokształt badań, w tym ekg, ogólne badania krwi i moczu, ciśnienia (ustabilizowane, ale wcześniej było nadciśnienie - nikomu nie przyszło do głowy, że może aby miażdżyca...?), oraz między innymi cholesterolu - ogólny poziom, proporcje itd. Gdyby ta sytuacja skończyła się gorzej, no to by było - pacjent zdrowy, tylko zmarł sad
  • milka_milka 22.03.19, 06:48
    Rzeczywiście do bani. Szkoda, że takich rzeczyczlowiek uczy się po i musi potem sam pilnować, a nie lekarz.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • dziennik-niecodziennik 22.03.19, 09:45
    Moja mama DZIEN po otrzymaniu idealnych wynikow krwi miala zatrzymanie krążenia. Mam miec pretensje do lekarza? Ze nie przewidzial? Na podstawie prawidlowych parametrow krazenia?...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • misterni 22.03.19, 12:07
    A kto powiedział, że ZAWSZE jest wina lekarza? Ale w przypadku wyżej opisanym,, oraz inicjującym wątek, była.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • milka_milka 22.03.19, 12:14
    Bo i tak bywa, właśnie dlatego pisałam o tym ekg. Ale to co innego, niż nie sprawdzić drożności tętnic przy nadciśnieniu. Bo to błąd i niedopatrzenie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • dziennik-niecodziennik 22.03.19, 14:23
    Moja mama tez jest nadcisnieniowcem. Pod stala i regularna kontrola kardiologa. Wyniki, ekg - wszystko bylo poprawne. Kto mogl przewidziec ze akurat ta cholerna płytka miazdzycowa ulokowala sie w takim miejscu, ze wystarczyl jeden zly ruch zeby doszlo do nieszczescia?...


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • katja.katja 22.03.19, 14:40
    A jak można sprawdzić czy ktoś ma te płytki i gdzie?

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • astrologia333 22.03.19, 13:48
    Co ty wyjeżdżasz z jakimiś idiotycznymi porownaniami?
  • jollyvonne 21.03.19, 21:28
    Ja w sluzbie zdrowia nie pracuje, wiec nie potrafie powiedziec jakie tam maja procedury ani dlaczego takie maja. Rozpoznanie zatoru nie jest jednak sprawa latwa, nawet jak sie trafia z podejrzeniem, i troche to moze potrwac.
    Zacytuj, gdzie Mary Lu napisala o zawsze krysztalowym personelu? Mi wyszukiwarka nie chce pokazac skad to wzielas, czyzby wredne moderatorki wyciely ten wpis?
  • karme-lowa 21.03.19, 21:40
    jollyvonne napisała:

    > Ja w sluzbie zdrowia nie pracuje, wiec nie potrafie powiedziec jakie tam maja p
    > rocedury ani dlaczego takie maja. Rozpoznanie zatoru nie jest jednak sprawa lat
    > wa, nawet jak sie trafia z podejrzeniem, i troche to moze potrwac.

    Wystarczy zrobić TK.
    No ale przecież to bardzo skomplikowane.
  • jollyvonne 21.03.19, 21:52
    Nie mam wyksztalcenia w tym kierunku, wiec pozostaje mi tylko wierzyc ci na slowo, ze TK to byle kto by zrobil, bo to latwe i sie na tym znac nie trzeba. Po jakiego wuja ludzie chodza z tym do lekarzy, skoro kazdy to umie, albo sie nauczy w piec minut?
  • cruella_demon 21.03.19, 22:03
    Próbowałaś być sarkastyczna, ale TAK się właśnie potwierdza zatorowość big_grin
  • astrologia333 21.03.19, 22:11
    Ojp...w sumie to ja bym nie zleciła tk, czekałabym aż mi sama noga z saczącej się krwi stworzyła znak na podłodze. Coś podobnego do wosku...
  • karme-lowa 21.03.19, 22:13
    jollyvonne napisała:

    > Nie mam wyksztalcenia w tym kierunku, wiec pozostaje mi tylko wierzyc ci na slo
    > wo, ze TK to byle kto by zrobil, bo to latwe i sie na tym znac nie trzeba. Po j
    > akiego wuja ludzie chodza z tym do lekarzy, skoro kazdy to umie, albo sie naucz
    > y w piec minut?
    Chciałaś mi dowalić, ale ci nie wyszło.
    Zdiagnozowanie zatoru u mojej teściowej zajęło łącznie godzinę.
    Od momentu wejcia na SOR do momentu wjechania do maszyny TK i odczytaniu wyniku.
  • jollyvonne 21.03.19, 22:39
    I nic ci to nie mowi? Wylewacie tony pomyj na sluzbe zdrowia, bo czasem cos zle pojdzie. A gdzie te watki dziekczynne, za tych wszystkich ktorym ci sami ludzie uratowali zycie? To sie liczy w tysiacach, a z drugiej strony wcale, bo jeden im zmarl. I od razu wiadomo, ze tylko i wylacznie z winy SORu.
  • karme-lowa 21.03.19, 22:44
    jollyvonne napisała:

    > I nic ci to nie mowi? Wylewacie tony pomyj na sluzbe zdrowia, bo czasem cos zle
    > pojdzie. A gdzie te watki dziekczynne, za tych wszystkich ktorym ci sami ludzi
    > e uratowali zycie? To sie liczy w tysiacach, a z drugiej strony wcale, bo jeden
    > im zmarl. I od razu wiadomo, ze tylko i wylacznie z winy SORu.
    Nawet udawnie głupa ci nie wychodzi😃.
    Jak możesz pisać: jeden im zmarł? A gdyby tym jednym był twój mąż?
    Napisz szczerze - też byś tak napisała? Że jeden zmarł?
  • madzioreck 21.03.19, 23:04
    jollyvonne napisała:

    > I nic ci to nie mowi? Wylewacie tony pomyj na sluzbe zdrowia, bo czasem cos zle
    > pojdzie. A gdzie te watki dziekczynne, za tych wszystkich ktorym ci sami ludzi
    > e uratowali zycie?

    W tym samym miejscu, gdzie np. wątki dziękczynne, bo sprzedawca dobrze obsłużył, w drugą stronę ludzie sobie zwykle nie żałują i gdzie wtedy jesteś, Jollyvonne?
  • jollyvonne 21.03.19, 23:10
    No raczej nie w takim watku, bo jakos sobie nie przypominam zebym czytala o takim hejcie na sprzedawcow.
  • madzioreck 21.03.19, 23:43
    jollyvonne napisała:

    > No raczej nie w takim watku, bo jakos sobie nie przypominam zebym czytala o tak
    > im hejcie na sprzedawcow.

    No to może wybiórczo czytasz forum (co w sumie nie jest zarzutem).
  • babcia.stefa 23.03.19, 15:33
    Do rozpoznania zakrzepicy to wystarczy d-dimery. Jeszcze prościej i taniej.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • szeera 23.03.19, 16:00
    "Do rozpoznania zakrzepicy to wystarczy d-dimery. Jeszcze prościej i taniej."

    No właśnie. Dlatego też cała ta historia wydaje mi się dziwna. Jak dla mnie, to albo coś nie tak jest z tą opowieścią, albo na tym SORze panował jakiś kompletny chaos.
  • babcia.stefa 23.03.19, 19:06
    Zaliczyłam w życiu zator, zaliczyłam też jakiś rok później wylądowanie na SOR z tachykardią i dusznościami. W obu przypadkach zajmowano się mną natychmiast, także za drugim razem, kiedy tak na oko nic mi nie było (stoję, chodzę, mówię), ale zator w wywiadzie postawił wszystkich na nogi.

    Tak, więc, dokładnie jak piszesz - albo coś tu nie gra, albo w tym Archeo mają niezły burdel.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • katja.katja 23.03.19, 19:08
    Dzięki.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • cruella_demon 21.03.19, 21:52
    Jest akurat sprawą bardzo łatwą i bardzo szybką do zdiagnozowania big_grin
  • jollyvonne 21.03.19, 22:11
    To wiem, ale pierwszy raz slysze, ze TK to tak latwo wykonac i wlasciwie to pewnie byle kto od reki by zrobil. Tzn pewnie w Polsce, bo w Norwegii banda debili na specjaliste czeka i wtedy to sie troche przeciaga.
  • astrologia333 21.03.19, 22:13
    To jest bardzo skomplikowane. Tk ma zaledwie 5 szpitali w całej Polsce. Dostają się nieliczni po spełnieniu kryteriów. Jednym z nich jest zgoda prezydenta Usa.
  • karme-lowa 21.03.19, 22:15
    jollyvonne napisała:

    > To wiem, ale pierwszy raz slysze, ze TK to tak latwo wykonac i wlasciwie to pew
    > nie byle kto od reki by zrobil. Tzn pewnie w Polsce, bo w Norwegii banda debili
    > na specjaliste czeka i wtedy to sie troche przeciaga.
    Ale rozumiesz, że zator to stan zagrożenia życia? Ile byś chciała na tego specjalistę czekać?
  • jollyvonne 21.03.19, 22:26
    Rozumiem, trzy razy to przerabialam, chcac niechcac troche w temacie jestem doszkolona. Ale TK dalej nie umiem robic, a pewnie na tym etapie to juz powinnam?
  • karme-lowa 21.03.19, 22:31
    jollyvonne napisała:

    > Rozumiem, trzy razy to przerabialam, chcac niechcac troche w temacie jestem dos
    > zkolona. Ale TK dalej nie umiem robic, a pewnie na tym etapie to juz powinnam?
    Dalej się ośmieszasz. Gdzie jest napisane, że ty masz robić TK?
    Uważasz, że w szpitalu w którym jest TK lub MRI, nie ma technika obsługującego sprzęt, ani lekarza który umie odczytać wynik?

  • cruella_demon 21.03.19, 22:19
    Wiesz co, twoja ignorancja byłaby nawet śmieszna, gdyby temat wątku nie był tak przygnębiający.
  • cruella_demon 21.03.19, 22:22
    O teraz doczytałam tą wstawkę o Norwegii.
    To wyobraź sobie, że w standardowym polskim szpitalu tomograf jest na miejscu i jest czynny 24h na dobę? Nikogo nie trzeba ściągać.
    Rozumiem, że w Norwegii konająca ofiara wypadku komunikacyjnego musi czekać aż ściągną specjalistę? Dziki kraj.
  • ficus_carica 21.03.19, 22:25
    > Dziki kraj.

    Co nie? Aż się wierzyć nie chce, że w bogatej Norwegii dostęp TK jest tak trudny jak w Boliwii.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • jollyvonne 21.03.19, 22:35
    W standardowym polskim szpitalu zator leczy sie antybiotykiem. Jakos pewniej sie czulam pod tym wzgledem w dzikiej Norwegii wink
  • karme-lowa 21.03.19, 22:38
    jollyvonne napisała:

    > W standardowym polskim szpitalu zator leczy sie antybiotykiem.
    A ja myślałam, że lekiem przeciwzakrzepowym.
  • jollyvonne 21.03.19, 22:41
    Fajnie by bylo. Antybiotyk moze i nie pomogl, ale przynajmniej nie zaszkodzil, bo zyje.
  • karme-lowa 21.03.19, 22:45
    jollyvonne napisała:

    > Fajnie by bylo. Antybiotyk moze i nie pomogl, ale przynajmniej nie zaszkodzil,
    > bo zyje.
    Ale co fajnie by było? Przy zatorze włącza się lek przeciwzakrzepowy. To nie jest wiedza tajemna.
  • jollyvonne 21.03.19, 22:51
    Fajnie by bylo, gdyby zakrzep leczono u mnie lekami przeciwzakrzepowymi. 20 lat temu to byla wiedza tajemna, przynajmniej dla moich lekarzy, bo wlaczyli mi antybiotyk.
  • astrologia333 21.03.19, 22:58
    No ale czym się chwalisz? Tym, że przeżyłas. Brawo Ty. Uff, lekarzowi się udało.
  • madzioreck 21.03.19, 21:52
    jollyvonne napisała:

    > Zacytuj, gdzie Mary Lu napisala o zawsze krysztalowym personelu? Mi wyszukiwark
    > a nie chce pokazac skad to wzielas, czyzby wredne moderatorki wyciely ten wpis?

    Udajesz czy naprawdę nie ogarniasz, co ma na celu pisanie, że rodziny zawsze ściemniają?
    Widziałaś kiedyś pracownika medycznego (niektórzy oburzają się na określenie "służba zdrowia"), który przyznał się, że spierd...ł sprawę?
  • katja.katja 22.03.19, 08:38
    Zawsze winny pacjent, a jak nie to... ginie dokumentacja, pechowo monitoring (jeżeli był) akurat się zepsuł, położna lub pielęgniarka "nie pamiętają" szczegółów porodów czy operacji.
    W tych mocno nielicznych sprawach gdy jednak udaje się (najczęściej są to pacjenci wpływowi, których stać na dobrych adwokatów) pociągnąć lekarza do odpowiedzialności dostaje on dwa lata zawieszenia w zawodzie (o ile w ogóle).

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • 3-mamuska 22.03.19, 23:10
    madzioreck napisała:

    > No, szwagierka tam przynajmniej była, w przeciwieństwie do mary_lu suspicious
    > Ja się pytam, czemu ta "pomoc" była rozciągnięta w tak długim czasie? Co ten cz
    > łowiek tam robił przez 9 godzin, skoro trafił z podejrzeniem zatoru?
    > Może i bym uwierzyła mary_lou, jaki to personel jest zawsze kryształowy, gdyby
    > nie 20 godzin mojego męża na SOR, i co z tego, że na leżance, skoro zapalenia w
    > yrostka nie potrafili rozpoznać przez ten czas. I tak, byłam z nim tam, a nie w
    > poczekalni na krzesłku. I zgodnie z informacją lekarza już po tym, jak został
    > zoperowany, wiele nie brakowało do nieszczęścia.

    A ty dalej swoje.

    A mary_lu dokładnie o to chodziło :

    Nie twierdze, ze p. Krzysztofem zajeto sie w najlepszy mozliwy sposob, ale nie wierze tez w to, co opisuje jego szwagierka, bo jej historia przeczy sama sobie.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • karme-lowa 23.03.19, 08:48
    3-mamuska napisała:

    >
    > A mary_lu dokładnie o to chodziło :
    >
    > Nie twierdze, ze p. Krzysztofem zajeto sie w najlepszy mozliwy sposob, ale nie
    > wierze tez w to, co opisuje jego szwagierka, bo jej historia przeczy sama sobie
    > .
    W którym miejscu ta historia sobie przeczy?
  • betty_bum 21.03.19, 19:56
    Trudno wyluzować mając świadomość, że kolejnego dnia tak potraktowani możemy być sami, nasi najbliżsi, nasze dzieci.
    Tobie, odpukać, też może się coś przytrafić z dala od miejsca pracy i będziesz wtedy tylko mary, przeźroczystą i nieważną jak reszta czekających, wyobraź sobie na tym krześle swoje dzieci i wtedy spróbuj niehisteryzować, jakby coś to przecież prokurator wyjaśni przyczynę zgonu.
  • betty_bum 21.03.19, 19:45
    Jakby ją trzymał pod pachą warto byłoby się nią zainteresować szybciej?
  • astrologia333 21.03.19, 22:03
    No a nie. Nie pomyślał, mógł odciąć nogę i pomocy by udzieli i zator by puścił...i pewnie by żył ale bez nogi. Kurde, że nie można zrobić replay..
  • 35wcieniu 21.03.19, 19:49
    "Jak powiedziała następnego dnia jedna z pielęgniarek, jak pracuje już ponad 20 lat, takiej nogi jeszcze nie widziała."

    No noga jak noga, wiadomka.
  • mary_lu 21.03.19, 19:51
    Serio, ta pielęgniarka musiała być do wczoraj niewidoma, albo pracowała do tej pory na neonatologii i tylko widywała noworodki.
  • betty_bum 21.03.19, 19:59
    Skąd wiesz, że to zdjęcie zostało zrobione, kiedy noga wyglądała najgorzej? Przecież rodzina pisze, że objawy się nasilały z każdą godziną.
  • karme-lowa 22.03.19, 07:02
    Ja bym tylko jednego chciała: żeby mery napisała w ktorym szpitalu pracuje. Żeby go omijać szerokim łukiem.
    A zresztą, mam wrażenie że ona jest tam osobą sprzątającą, bo o leczeniu nie ma żadnej wiedzy.
  • cruella_demon 22.03.19, 09:32
    To pielęgniarka z tego co kojarzę.
  • iimpala 23.03.19, 21:03
    mary_lu , no po prostu nie wierzę! ty jesteś lekarzem? pielęgniarką? salową? czy mądrzysz się byle mądrzyć?
    To nawet mój mąż, po podstwowym opisie dolegliwosci, czyli to, co widział lekarz rodzinny (i natychmiast skierował do szpitala), od razu powiedział "zator".
    A to jest stan zagrażajacy życiu!!! co, niestety, okazało sie prawdą.
  • dziennik-niecodziennik 22.03.19, 09:02
    > Coś tam musiało sie dziać, tylko co?

    Zapewne po prostu praca. To byl SOR. na SORze sie raczej nie siedzi.


    Idiotyzmem jest przesuwanie na SOR obowiazkow Izby Przyjec.
    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • aga_mon_ber 21.03.19, 18:00
    Tak. Wczoraj juz o tym czytałam.
  • karme-lowa 21.03.19, 19:05
    Dokładnie tak samo uśmiercili moją bratową😢.
  • aerra 21.03.19, 18:04
    On ma inną definicję "złego lekarza" nic ogół populacji.
  • milka_milka 21.03.19, 19:14
    Ja kiedyś czekałam na SOR z ponad 70-letnią ciocią chyba ze 4 godziny na pierwszy kontakt z lekarzem. w nocy, było stosunkowo pusto, nawet karetka nie przyjeżdżała za często (może ze trzy razy). W końcu ciocię, z potwornym nadciśnieniem i zatrzymaniem moczu, przyjęto po mojej awanturze, potem czekała, bo był pijany i agresywny pacjent (nie bardziej chory tylko agresywny). A potem przyszła kierowniczka dyżuru i słyszałam, jak ochrzaniała lekarza, że w nocy (!), gdy ja kilka godzin czekałam, grzebał w internecie zamiast pracować.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • betty_bum 21.03.19, 19:21
    Bardzo podobną sytuację miałam. Byłam z bardzo schorowaną osobą plus 40 stopni gorączki, omdlewający. W rejestracji lekarze i pielęgniarki, ubaw po pachy na oczach wszystkich czekających. Zaraz, zaraz, proszę czekać, proszę czekać, lekarz wezwie. Gdybym nie miała rozładowanego prawie telefonu do internetu trafiłby filmik godny „Uwagi” czy innego programu.
  • cruella_demon 21.03.19, 19:14
    Apropos wpisów, że nie wiemy jak było. No nie wiemy. Dużo zależy od samego szpitala. Są szpitale, które dorobiły się niechlubnego miana umieralni i to nie bezpodstawnie.
    Aczkolwiek ja raczej się skłaniam ku wersji rodziny. Widziałam zdjęcie tej nogi, facet miał zaburzenia świadomości i równowagi, słabo to wygląda.
  • hanusinamama 21.03.19, 19:32
    BYłam z 6miesiecznym dzieckiem w szpitalu. Wymioty ktore nie ustawały, dziecko zwijało sie z bólu, wymiotowałó żółcią. W szpitalu nie ma soru dziecięcego zostałam wysłana na oddział....a tam czekałam pół godziny. Myslalam ze jakies inne przyjęcie, pilny przypadek- okazało sie ze lekarz musiał obejrzeć film do konca!!! Pilegniarka była po tego lekarza chyba z 5 razy, w koncu zrobiłam takie kombo ze Pan łaskawie z wielkim fochem wyszedł. A w sumie kwestia była podania leku przeciwwymiotnego. Zgłosiłam potem sprawe do dyrekcji szpitala i do NFZu....dodam ze nie byłam u lekarza w jego domu w nocy a chciałam aby zbadał dziecko na dyżurze (za ktory lekarz dostaje konkretna kase..)
  • jowita771 22.03.19, 13:33
    Mnie lekarka dała leki rozkurczowe, jak przyszłam do porodu, chociaż byłam już po terminie i powiedziała do pielęgniarki przy mnie, że powariowały dzisiaj z tymi skurczami, a ona jak się zaraz nie położy, to później nie zaśnie. Każda pacjentka ze skurczami tego dnia dostała kroplówkę, bo pani doktor chciał się wyspać. Cóż, to był 1 stycznia, wieczór, pewnie babka chciała odespać Sylwestra.


    --
    wraz z osiągnięciem pozycji pt. żona, kobieta nabywa +30 kg, zamienia seksy look na rozciągniętą podomkę, ma wałki na głowie i monotonnie brzęczy kup ziemniaki, kup ziemniaki. /triss_merigold6/
  • majenkir 21.03.19, 20:40
    Straszne te historie, ktore opisujecie... sad

    Ja bylam dwa razy na pogotowiu w ataku astmy - od razu sie mna zajeli, bez zadnych papierow, bransoletki, niczego. Jakbym miala czekac jak tu piszecie, to by mnie juz nie bylo.

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • mrs.solis 22.03.19, 00:44
    Ja niestety z dzieckiem dwa razy na pogotowiu spedzilam calutka noc. PO pierwszym razie obiecalam sobie , ze dopoki nie bedzie goraczki, wymiotow i bolu brzucha, to nigdy wiecej tam nie pojade. No niestety trafilo nam , ze z wszystkimi wyzej wymienionymi objawami bylam zmuszona jechac na pogotowie i spedzic tam znowu calutka noc zanim dziecko rano wzieli na blok operacyjny.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • katja.katja 22.03.19, 08:35
    Ja byłam dwa razy, z kimś z rodziny, zero czekania, ale to była noc i na poczekalni tylko jakaś starsza Pani ze zwichniętą (chyba) ręką i nastolatka, której na oko nic nie było (może tylko czekała na poczekalni na kogoś, kto był na SOR-ze). Personel mimo zmęczenia uprzejmy.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • tanebo2.0 21.03.19, 20:47
    serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/1069548,sor-szpitale-oddzialy-ratunkowe.html oko.press/pacjent-wychodzi-sor-trauma-lekarz-tez/ myślę że SORy stały się miejscem zesłania dla lekarzy. Słabo płatne nie przyciągają sobrych lekarzy. To nie serial ER gdzie lekarze pracują dla adrenaliny a nie dla pieniędzy. Z drugiej strony takiego lekarza nie da się wyrzucić bo kto go zastąpi?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • mokka39 21.03.19, 21:51
    lekarz za godzinę dyżuru dostaje ok. 100 zł, więc za jeden dyżur często jest to ok. 2000 tysięcy. Wiem, bo mam lekarza w rodzinie. Więc z tym słabym opłacaniem to...
  • scarlett74 21.03.19, 22:05
    2000 tysięcy, no,no 👌
  • stephanie.plum 21.03.19, 21:38
    wniosek?

    jeśli tylko jest taka możliwość (wizyta na SOR-rze z poważnych powodów, a nie drzazgi pod paznokciem), nie jechać samemu.

    karetę wezwać. są słowa klucze: duszności, utrata przytomności na przykład, które gwarantują jazdę karetką do szpitala. a pacjent, który wjeżdża karetką, ma zawsze pierwszeństwo przed tym, który sam przyszedł.

    sprawdzone, niestety.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • scarlett74 21.03.19, 22:04
    Niestety stephanie, sprawdzone również...
    Tata jest sercowcem. Ból serca, duszność , tata zemdlał. Z siostrą pojechali na lokalny SOR. Na IP czekali z 4h, nikt się nie zainteresował...Mama ,niespotykanie spokojny człowiek, wpadła w histerio-szał. Dopiero po tej akcji tatę przyjęli, badania, został na oddziale -zawał. Ale wszystko ok.
    Złota rada-duszności, utrata przytomności, omdlenie-bez dwóch zdań karetka
  • karme-lowa 21.03.19, 22:18
    scarlett74 napisała:

    > Niestety stephanie, sprawdzone również...
    > Tata jest sercowcem. Ból serca, duszność , tata zemdlał. Z siostrą pojechali na
    > lokalny SOR. Na IP czekali z 4h, nikt się nie zainteresował...Mama ,niespotyka
    > nie spokojny człowiek, wpadła w histerio-szał. Dopiero po tej akcji tatę przyję
    > li, badania, został na oddziale -zawał. Ale wszystko ok.
    > Złota rada-duszności, utrata przytomności, omdlenie-bez dwóch zdań karetka

    Straszne jest to co opisujecie😢.
  • betty_bum 21.03.19, 22:38
    Dopiszę. Ktg pisze silne skurcze, zagrażający poród przedwczesny, potrzebna bardzo PILNA specjalistyczna konsultacja specjalisty w szpitalu obok. Po kilku godzinach w poczekalni (nie wiem czy sor czy IP, jakiś twór działający w nocy, okazało się, że szpital położniczy kilka razy dzwonił pytając się co się dzieje). Trafiam na salę i leżę, tu kroplówka tu coś tam. Po kilku godzinach przychodzi lekarz, gdzie monitoring, gdzie to, gdzie tamto, co za kretyni tu pracują, ale odesłać do położniczego, bo tu nie damy rady. Wio, do położniczego, a w położniczym witamy na sali, dobiero przy wypisie odnalazła się karta z bardzo PILNYMI lekami i zaleceniami. Polska służba zdrowiauncertain
  • misterni 21.03.19, 23:40
    Wzywałam pogotowie do mojego męża ponad rok temu, miał duszności. Panowie przyjechali, zbadali na miejscu i rzekli, że nic takiego, ale warto się przebadać w szpitalu, zamiast czekać na wizyty u specjalisty. Zawieźli go na sygnale, w ciągu półtorej godziny miał komplet badań - EKG, USG, TK, analizy, które wykazały niedobór potasu. Podpięli do kroplówki, jak zeszła, wypuścili do domu. Wszystko bez czekania i stresu.
    A gdybym go sama zawiozła na SOR, jak planowaliśmy na początku, to pewnie trwałoby to pół dnia lub dłużej.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • mary_lu 21.03.19, 23:52
    No patrz, jakie fajne usługi taksówkarsko-medyczne. Jeszcze na sygnale wieźli pacjenta, któremu nic nie bylo. I taki komplet badań w półtorej godziny. Pisz te reklamy dalej, to na Sor z pacjentem w stanie zagrożenia źycia trzeba będzie się przebijać krzycząc „wieziemy ebolę”.
  • madzioreck 22.03.19, 00:04
    No tak, przecież pacjent sam powinien wiedzieć, co mu jest, zanim zadzwoni po karetkę...
  • misterni 22.03.19, 10:46
    Tak zdecydwał lekarz, kierwnik zespołu. Widać już on doskonsle wiedział, jak działa obsługa na takim sorze i jakie są kolejki do specjalisty. Wstępnie wykluczył zawał, ale nie było pewności, że nic złego się nie dzieje.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • memphis90 22.03.19, 17:56
    Czyli mąż "się przebadal" na sorze bez stresu, zamiast czekać na wizytę u specjalisty, a w tym czasie ktoś inny zszedł na zator płucny, bo zespół SOR diagnozowal niski potas....

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • misterni 22.03.19, 22:35
    Nie dam się sprowokować. To była decyzja lekarza, pisałam o tym w kolejnej wypowiedzi. Ani mąż, ani ja, nie mamy wiedzy medycznej takiej, żeby się sami diagnozować.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • hanusinamama 21.03.19, 23:00
    To samo mi powiedziałą pielegniarka na oddziale, na ktory trafiłam z dzieckiem. Wzywać pogotowie bo wtedy muszą sie zajac szybko.
  • mrs.solis 22.03.19, 00:55
    Hahhaha, niestety ludzie to debile. Sama widzialam, ze ktos zabral na pogotowie nastoletnia corke, ktorej wrosla w ucho nakretka z kolczyka !!!!!! Potem sie dziwimy, ze z powazniejszymi przypadkami trzeba czekac tak dlugo. Nie wspomne juz nawet o calej bandzie narkomanow uzaleznionych od opioidow, ktorzy symulujac bole czegokolwiek zapelniaja poczekalnie w nadzieji na to , ze dostana recepte.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • 71tosia 23.03.19, 22:40
    bywam pewnie raz w roku z którymś z rodziców na SORze (zwykle sa to sytuacje poważne wiec wzywam karetkę np ostatnio migotanie przedsionków u mamy) narkomanów ani dzieciaków z nakrętkami z kolczyka nie widziałam, było za to dużo starszych osob, niektóre w bardzo złym stanie. Zawracają niepotrzebnie naszej służbie zdrowia głowę? Za długo żyją?
  • bei 21.03.19, 22:37
    W zeszły czwartek naszego znajomego stolarza rozbolała noga. Ból rósł w siłę tak, ze stolarz tracił przytomność. Noga spuchła w kostce. Na SORze w krakowskim szpitalu odsiedział 9 godzin, był świadkiem jak kobieta straciła przytomność a lekarz przyszedł do niej dopiero po kilku minutach. Jego odesłali bez diagnozy, z receptą na lek przeciwbólowy. W piątek, sobotę robił badania prywatnie. Wielkim szczęściem to nie zator, ale solidny stan zapalny.
    Inny nasz znajomy- odwieziony z bólem głowy na SOR przez pogotowie. Trzymali go na wózku przeć 5 godzin, lamenty rodziny na nic. W końcu jak się nim zajęli- to stan był bardzo,poważny, wrzucili go w comę, szybko wystąpił w cookie obrzęk mózgu, po trzech tygodniach zmarł- na zapalenie opon .
    Niedawno znajoma forumka była przywieziona z raną ciętą ręki, domyślała się, ze przecięła tętnicę. Masywny krwotok-ale musiała czekać. Lekarz zszył b nieudolnie, krwotok wrócił, drugi lekarz powtórzył błąd pierwszego, przy kolejnym krwotoku udawał, ze widzi ja pierwszy raz, wezwano naczyniowa- ten zszył ranę już skutecznie- potwierdził, ze tętnica była przecięta. Pacjentka wykrwawiała się przez kilka godzin.
  • mrs.solis 22.03.19, 01:03
    Mojej kuzynce na okropny bol glowy dali tylko zastrzyk przeciwbolowy i odeslali do domu, bez rzadnych badan. PO dwoch dniach stracila przytomnosc, po nastepnych trzech nie odzyskawszy przytomnosci zmarla . MIala 31 lat i osierocila troje dzieci.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • bei 22.03.19, 13:32
    Solis, aż łzy stają w gardle jak przeczytałam. Bardzo Wam współczuję.
  • fredzia098 21.03.19, 23:02
    Straszne, ale z tego co piszą przedstawiciele szpitala, można wywnioskować , że to rodzina może coś zaniedbała i przywieźli go w tragicznym stanie. Nie wydawałabym tu wyroku zbyt pochopnie. Wiadomo,że jedni i drudzy będą się wybielać.
  • madzioreck 21.03.19, 23:06
    fredzia098 napisał(a):

    > Straszne, ale z tego co piszą przedstawiciele szpitala, można wywnioskować , że
    > to rodzina może coś zaniedbała i przywieźli go w tragicznym stanie.

    Aha, czyli jeżeli rodzina przywiozła w tragicznym stanie, to za karę pacjent sobie poczeka na pomoc X godzin suspicious
  • cruella_demon 21.03.19, 23:46

    > Aha, czyli jeżeli rodzina przywiozła w tragicznym stanie, to za karę pacjent so
    > bie poczeka na pomoc X godzin suspicious

    To jest tak absurdalne, że nie mogę przestać się śmiać.

    Pamiętajmy, na SOR zgłaszajmy się tylko w dobrym stanie, to jest szansa, że ujdziemy z życiem big_grin
  • marisol25 22.03.19, 08:17
    To chyba nie o to chodzi.ale jesli symptomy wcześniej były (a musiały być ,choćby drobne ) to można było działać dużo wcześniej .ja nie zwalniam z odpowiedzialności lekarzy bo to ich cholerny obowiązek a pacjent nie musi się znać na medycynie no ale przeciez ta noga była ewidentnie tragiczna -dziwi mnie ze rodzinny mu nic nie przepisał na cito i nie wezwał np karetki.cos tam musiało się z noga dziać już wcześniej tak czy siak.druga sprawa ze czekając z bliska osoba z noga w takim stanie (odpukać tfu)to zrobiłabym tam tak cholerny raban ze zjechalyby się trzy jednostki policji.no za ch#uja pana nie patrzyłabym spokojnie i pokornie jak noga krwawi,facet odjeżdża a ja czekam na łaskawców.tutaj widać tez niezaradność rodziny pod tym względem-oczywiscie ze to patola ,żeby trzeba było być agresywnym żeby uzyskać pomoc o zwrócić uwagę na siebie.ale takie są realia ,w NFZtowskim szpitalu .
  • cruella_demon 22.03.19, 09:37
    Och wiem o co chodzi. Próba zwalenia winy, że pacjent sam się do takiego stanu doprowadził i zresztą często tak jest, tylko to nie powód, żeby za karę pozwolić mu umrzeć wink
  • 3-mamuska 22.03.19, 23:39
    cruella_demon napisała:

    > Och wiem o co chodzi. Próba zwalenia winy, że pacjent sam się do takiego stanu
    > doprowadził i zresztą często tak jest, tylko to nie powód, żeby za karę pozwoli
    > ć mu umrzeć wink

    Nie doprowadził, tyle ze rodzinka mogła dawno zająć się człowiekiem i pójść do lekarza a nie czekać na ostatnie godziny. I dopiero jak już jest złe jadą i wtedy już nie ma czasu an działanie czy diagnozę czy obsuwę z winy np. Gorszych przypadków.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • astrologia333 23.03.19, 11:12
    Co Ty bredzisz?
  • claudel6 23.03.19, 13:55
    no dokładnie, mamuska jak zawsze bredzi z wygodnej pozycji emigrantki. przecież zator to nie jest coś, co rozwija sie latami, tylko dostajesz go nagle, kończyna puchnie ci w godzinę i nie da się wcześniej zareagować, bo go wcześniej nie ma. on pojechał natychmiast na SOR, kiedy noga mu spuchła. kiedy miał pojechać, gdy jeszcze zatoru nie miał? miał być jasnowidzem, przewidzieć przyszłość? zastanawiasz się czasem, nad tym, co wysmarowałaś?
  • misterni 23.03.19, 14:58
    Jeszcze raz - facet, lat 39, czynny honorowy dawca krwi, więc pewnie do tej pory w miarę zdrowy, rano poszedł do lekarza rodzinnego, bo zauważył niepokojące objawy - puchnącą, obolałą noga. Dostał skierowanie do szpitala z podejrzeniem zatoru, czyli stanu zagrażającego życiu. Już na wstępie triażysta postanowił być mądrzejszy od lekarza rodzinnego i mimo wskazania do przyjęcia na cito, przydzielił pacjentowi kolor zielony. I tu zaczyna się wielogodzinna gehenna, podczas której były podejmowane wyłącznie działania pozorne, które do niczego nie prowadziły, ponieważ samo przeprowadzenie dopplera, analizy krwi i pomiar ciśnienia, bez oceny lekarza i badania fizykalnego, za to rozciągnięte na 9 godzin, jest równe z niewykonaniem niczego. Nie, przepraszam, w tym przypadku doprowadziły do śmierci. Przez te 9 godzin stan pacjenta gwałtownie się pogarszał, o czym informował jego brat, bezskutecznie. Pewnie za grzeczny był i tylko tyle można mu zarzucić. Wiec odchrzań się łaskawie od rodziny.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • katja.katja 23.03.19, 19:08
    Przykre, przez lata tyle dawał za darmo dla służby zdrowia i innych, a w zamian... sad

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • dziennik-niecodziennik 23.03.19, 19:35
    > Dostał skierowanie do szpitala z podejrzeniem z
    > atoru, czyli stanu zagrażającego życiu.

    Z calym szacunkiem, ale gdyby byl stan zagrazajacy zyciu to lekarz rodzinny mial obowiazek wezwac karetke, a nie tylko wystawiac skierowanie...

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • iimpala 24.03.19, 01:53
    >Z calym szacunkiem, ale gdyby byl stan zagrazajacy zyciu to lekarz rodzinny mial obowiazek wezwac karetke, a nie tylko wystawiac skierowanie...

    tu akurat szczegółów nie znamy. Z tego, co pisze prasa, był u lekarza rodzinnego i ten skierował go natychmiast do szpitala. Może szpital był 2 ulice dalej? Nie wiadomo albowiem media skupily się głównie na działaniach szpitala.
    Ale prokuratura pewnie (miejmy nadzieję) zbada szczegóły.
    Niemniej, wskazanie na zator to jest stan zagrażający życiu.
  • astrologia333 25.03.19, 16:07
    Z całym szacunkiem, lekarz rodzinny miał prawo zaakceptować taki a nie inny transport do szpitala. Co za różnica karetką czy samochodem?
    Pan póki co nie umierał, pan miał stan wymagający natychmiastowej pomocy szpitalnej z powodu podejrzenia zatoru, który bez udzielenia natychmiastowej pomocy ma 100% zakończy się tragicznie. I tak też sie stało.
    Czego Ty tu nie potrafisz zrozumieć? Trzeba Ci to po farncusku napisać czy jak?
    Prawidłowe postępowanie powinno polegać na oznaczeniu go jako ten, który powinien mieć udzieloną pomoc jako jeden z pierwszych w zależności od przypadków na sor. Na pewno nie powinien dostać zielonego znacznika i siedzieć pomijamy. JEŚLI zachowano prawidłowe standardy diagnostyki, to wychodzi na to że zator to dolegliwość śmiertelna w 100% - dziwnym trafem tak nie jest, teraz domyśl się dlaczego.
  • taki-sobie-nick 21.03.19, 23:10
    fredzia098 napisał(a):

    > Straszne, ale z tego co piszą przedstawiciele szpitala, można wywnioskować , że
    > to rodzina może coś zaniedbała i przywieźli go w tragicznym stanie.

    Skoro przywieziono go w tragicznym stanie, to czekanie 9 godzin mu nie pomogło.

    Pomogłoby mu natomiast banalne podpięcie ciśnieniomierza OD RAZU, a nie po siedmiu godzinach.
  • taki-sobie-nick 21.03.19, 23:13
    Wiecie, po co ją wysłali? Żeby odnotować w papierach "19.20 LEKARZA WYSŁANO".

    A samodzielne zgłoszenie do prokuratury to d...ochron. Prokuratura nic innego poza śmiercią naturalną nie stwierdzi.

    Gdyby podano mu coś, czego nie należało (albo nie podano czegoś, co należało), możnaby stwierdzić np. obecność takiej czy owakiej substancji.

    A tak nic nie stwierdzą.
  • karme-lowa 22.03.19, 07:24
    taki-sobie-nick napisała:

    > Wiecie, po co ją wysłali? Żeby odnotować w papierach "19.20 LEKARZA WYSŁANO".
    >
    > A samodzielne zgłoszenie do prokuratury to d...ochron. Prokuratura nic innego p
    > oza śmiercią naturalną nie stwierdzi.
    >
    > Gdyby podano mu coś, czego nie należało (albo nie podano czegoś, co należało),
    > możnaby stwierdzić np. obecność takiej czy owakiej substancji

    Nie prawda.
  • taki-sobie-nick 22.03.19, 21:44
    karme-lowa napisała:

    > taki-sobie-nick napisała:
    >
    > > Wiecie, po co ją wysłali? Żeby odnotować w papierach "19.20 LEKARZA WYSŁA
    > NO".
    > >
    > > A samodzielne zgłoszenie do prokuratury to d...ochron. Prokuratura nic in
    > nego p
    > > oza śmiercią naturalną nie stwierdzi.
    > >
    > > Gdyby podano mu coś, czego nie należało (albo nie podano czegoś, co należ
    > ało),
    > > możnaby stwierdzić np. obecność takiej czy owakiej substancji
    >
    > Nie prawda.

    Co jest nieprawdą?


  • karme-lowa 22.03.19, 22:03
    To, że prokuratura nic nie zrobi.
  • taki-sobie-nick 22.03.19, 22:21
    karme-lowa napisała:

    > To, że prokuratura nic nie zrobi.

    To mnie pociesza. Co zrobi?
  • karme-lowa 22.03.19, 22:49
    taki-sobie-nick napisała:

    > karme-lowa napisała:
    >
    > > To, że prokuratura nic nie zrobi.
    >
    > To mnie pociesza. Co zrobi?
    W naszym przypadku (sami zgłosiliśmy do prokuratury fakt o możliwości popełnienia przestępstwa) prokurator stwierdził, że doszło do popełnienia przestępstwa.
    Bardzo nas wspierał.
    Tak. Wygraliśmy.
  • taki-sobie-nick 22.03.19, 23:02

    > Tak. Wygraliśmy.

    To mnie pociesza jeszcze bardziej.

    Ale w zasadzie człowiek nie powinien przyjeżdżać na sor bez dobrze płatnego prawnika, który opowie lekarzom, co zrobi, jeśli nie zajmą się zdrowiem jego klienta.

    Ze szczególnym naciskiem na kieszeń lekarza, prawo do wykonywania zawodu etc.
  • karme-lowa 22.03.19, 23:06
    taki-sobie-nick napisała:

    >
    > > Tak. Wygraliśmy.
    >
    >
    > Ale w zasadzie człowiek nie powinien przyjeżdżać na sor bez dobrze płatnego pra
    > wnika, który opowie lekarzom, co zrobi, jeśli nie zajmą się zdrowiem jego klien
    > ta.
    >
    > Ze szczególnym naciskiem na kieszeń lekarza, prawo do wykonywania zawodu etc.

    Masz niestety rację.
  • mrs.solis 22.03.19, 01:08
    Przykre jest to, ze w taki sposob olano honorowego dawce krwi, a do umierajacego mieli jeszcze czas zeby wezwac psychiatre badz psychologa, bo nikt z tych debili nie skojarzyl, ze czlowiek poprostu juz umiera.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • jkl13 22.03.19, 08:50
    Ja jednak myślę, że psychiatra pojawił się tam tylko dlatego, że był to jedyny dostępny lekarz na dyżurze… Też mam wśród rodziny lekarzy, to, co opowiadają o szpitalach, a SORach w szczególności, jeży włos na głowie...
  • taki-sobie-nick 22.03.19, 21:45
    jkl13 napisała:

    > Ja jednak myślę, że psychiatra pojawił się tam tylko dlatego, że był to jedyny
    > dostępny lekarz na dyżurze…

    Na to bym nie wpadła.
  • babie.lato 22.03.19, 02:02
    ...brak słów sad
  • karme-lowa 22.03.19, 06:59
    jollyvonne napisała:

    > Ja tam az taka wylewna nie jestem, zeby sie na FB produkowac. Ale generalnie ta
    > k, bylaby to dla mnie ogromna strata i wolalabym zeby ten jeden to nie byl moj
    > maz, ale na przyklad twoj, co nie zmienia faktu ze wiekszosc jednak przezywa i
    > jeszcze im pomagaja.
    Za takie słowa powinnaś dostać dożywotniego bana.
    Na dodatek odpowiadasz bez sensu.
  • dzikka 22.03.19, 09:20
    Służba zdrowia jest w fatalnym stanie. Pracuje około 20 lat ( ośrodek zdrowia) ale ostatnie 2-3 to jakiś dramat. Lekarze nagminnie wyjeżdżają, powoli nie ma kto pracować. Pieniędzy jest coraz mniej, wypływają nie wiadomo gdzie. PKB przeznaczone na służbę zdrowia drastycznie spada, a szumne obietnice są nierealizowane, jest marzec a wiele szpitali już nie ma za co leczyć. Obiecano 10 mld z budżetu państwa, NFZ otrzymał ZERO. Do tego 4 lata temu zlikwidowano większość placówek świadczących nocną i świąteczną opiekę medyczną i teraz wszyscy lecą na SOR. Nie bez przyczyny w ostatnim czasie nie tylko słyszymy o tragicznych zgonach pacjentów ale także o zgonach pracowników służby zdrowia, którzy po prostu umarli z przepracowania. To jest chore i nikt nad tym nie panuje bo ważniejsze jest to co populistyczne. Nie ma się co łudzić będzie tylko gorzejsad
  • madami 22.03.19, 19:49
    Niestety ale lekarzom pasuje ten stan, ich prywatne praktyki mają się świetnie, zdesperowani pacjenci walą do nich drzwiami i oknami płacąc bajońskie sumy (200-300 zł za konsultację to już norma i u specjalisty w dużym mieście), konkurencji prawie nie ma bo dużo lekarzy wyjechało, nawet miernoty, które zostały nie mogą się opędzić od pacejntów.
  • brenya78 22.03.19, 12:47
    Chrzanisz jak potluczona. Usprawiedliwiasz bledy lekarskie tym, ze pacjent nie zadbal. W dodatku jestes chyba wrozka, skoro wiesz, ze "tu na tragiczny kkoniec zlozylo sie wiele elementow". Bo ty WIESZ, ze to pacjent nie zadbal, wrecz zaniedbal, zamiotl, nie zauwazyl, zignorowal. Masz na to jakikolwiek dowod, czy tak sobie chrzanisz trzy po trzy?

    Po drugie, kazdy czlowiek kiedys cos tam zbagatelizowal cos w swoim zdrowiu, nie jestesmy robotami. Mozna zbagatelizowc zwykla wysypke i zejsc na sepse. Zdarza sie. NIe kazdy jest hipochondrykiem, ktory lata z wysypka na SOR. Mozna palic i pic i nie dbac o zdrowie. Drugie spektrum. Ale, na Boga! To nie jest powod, zeby mowic, ze pacjent zmarl na izbie przyjec po 9ciu godzinach braku pomocy, bo sam sobie winien. Normalna jestes?
  • brenya78 22.03.19, 13:14
    Zglosilam Twoj post do moderacji. Szambo.
  • cruella_demon 22.03.19, 13:24
    Mam nadzieję, że dostaniesz bana chamico.
    Zgłosiłam cię.
  • martishia7 22.03.19, 15:16
    Cóż, jest kiepsko, będzie jeszcze gorzej.
  • 35wcieniu 22.03.19, 18:08
    Nie wiem czy już było:
    Kolejny super szpital i personel niereagujący na cierpiącą i w końcu mdlejącą kobietę, pomimo próśb i błagań innych pacjentów.

    dabrowagornicza.naszemiasto.pl/artykul/szpital-w-dabrowie-gorniczej-skandal-w-sor-wideo-kobieta,5046781,artgal,t,id,tm.html?fbclid=IwAR1vb6HZ82MB7BU4N2XPqW8MLodzXzLuv92l9nP7mdq1S-BCWSkxc664SZA
  • mary_lu 22.03.19, 19:25
    Dokładnie tak to wygląda. Cała poczekalnia nabita ludźmi, którzy w 80% powinni byli iść do przychodni, wrzaski, przekleństwa, nagrywanie telefonem. Małżonek siedzi obok dla ozdoby i żona mu padła na ziemię. Darcie się na gościa z transportu, że ma pomagać pacjentom, najlepiej ich przyjmować. A ten personel taki nieuśmiechniety jakiś w dodatku, miny naburmuszone...
  • karme-lowa 22.03.19, 19:31
    A słyszałaś o co ludziom chodziło? Że lekarz był, ale nie przyjmował. A pacjenci czekali.
  • mary_lu 22.03.19, 19:33
    Według ludzi zawsze tak jest. Dla nich przejęcie dyżuru, badanie, opisywanie i robienie zleceń dla przyjętych przez poprzednika pacjentów to „siedzi i nic nie robi, tylko się gapi w komputer”.
  • brenya78 22.03.19, 19:39
    Przestan sie pograzac. Napisz lepiej jak to sie stalo, ze facet zbadany przez lekarza o 12tej, do 21:30 nie doczekuje sie pomocy i umiera (nie nagle) na SORze w meczarniach. Pliz wytlumacz jak krowie na rowie.
  • mary_lu 22.03.19, 19:42
    Nie wiem, nie było mnie tam, a jedyny opis sytuacji jaki mamy jest kompletnie niewiarygodny.
  • brenya78 22.03.19, 20:17
    Niewiarygodny bo?
    Zakladajac nawet, ze a) rodzina klamie, b) rodzinie sie przewidzialo, c) w ogole wszystko bylo inaczej. Nadal nie wiem jak wg Ciebie mozna umrzec na SORze.
  • mary_lu 22.03.19, 20:21
    Tak, to jest spory problem z tą wiarą w nieśmiertelność. „Jak można umrzeć na sorze?”, jak można umrzeć w szpitalu, jak można umrzeć kiedy się jest młodym, jak można umrzeć jak się tydzień temu morfologię robiło. Tego nie daje się niektórym wytłumaczyć.
  • 35wcieniu 22.03.19, 20:28
    Jak do tej pory w całej tej rozmowie nikt się nie zdziwił że można umrzeć na sorze. Dziwimy się jak można tam być kilka godzin i nie uzyskać żadnej pomocy, albo mdleć na oczach personelu, który bierze nogi za pas.
  • brenya78 22.03.19, 20:43
    To prosze bardzo wytlumacz mi. Jak mozna umrzec na SORze, siedzac tam od 12 do 21:30 czyli czasu reanimacji i blagajac o pomoc? Jeszcze raz prosze, wytlumacz jak krowie na rowie.
  • mary_lu 22.03.19, 20:45
    Od dwóch dni tłumaczę, ale krowy dalej to samo muczą.
  • brenya78 22.03.19, 20:47
    Przeczytalam caly watek i nie dopatrzylam sie Twojej wersji wydarzen na temat tego co sie dzialo pomiedzy 12a a smiercia pacjenta.
  • nenia1 22.03.19, 20:47
    mary_lu napisała:

    > Od dwóch dni tłumaczę, ale krowy (...)

    Dramat sad
    I ty pracujesz z ludźmi...
  • dziennik-niecodziennik 22.03.19, 22:33
    Nawiązuje do wezwania "wytlumacz jak krowie na rowie". Nie ma powodu zeby sie unosic.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • 35wcieniu 22.03.19, 21:19
    Od dwóch dni piszesz że zupełnie normalne jest że człowiek, który pilnie potrzebuje lekarza siedzi 9 godzin BEZ jakiegokolwiek zainteresowania personelu. I nazywasz to procesem diagnostyczno-leczniczym. Od dwóch dni nie potrafisz też odpowiedzieć na pytanie jakież to diagnozy postawiono i jakież leczenie podjęto w ciągu tych 9 godzin. Na dodatek nie potrafisz rozmawiać, tylko rzucasz wyzwiskami.
  • 3-mamuska 22.03.19, 23:50
    35wcieniu napisał(a):

    > Od dwóch dni piszesz że zupełnie normalne jest że człowiek, który pilnie potrze
    > buje lekarza siedzi 9 godzin BEZ jakiegokolwiek zainteresowania personelu. I na
    > zywasz to procesem diagnostyczno-leczniczym. Od dwóch dni nie potrafisz też odp
    > owiedzieć na pytanie jakież to diagnozy postawiono i jakież leczenie podjęto w
    > ciągu tych 9 godzin. Na dodatek nie potrafisz rozmawiać, tylko rzucasz wyzwiska
    > mi.



    JAK TO BEZ ? A badanie żył krwi ciśnienia to nic zero zainteresowania ? Wezwany lekarz? To twoim zdaniem nic? To po co w ogóle to robić.
    Ludzie
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • taki-sobie-nick 23.03.19, 00:04
    A badanie żył krwi ciśnienia to nic zero zainteresowania ? Wezwany lekarz? To twoim zdaniem nic? To po co w ogóle to robić.

    Dla zachowania pozorów?
  • brenya78 23.03.19, 00:29
    Badanie zyl, po ktorym nikt przez 9 godzin nie postawil diagnozy. To po wuj badali mu te zyly?
    Badanie cisnienia, po ktorym wiadomo bylo, ze pacjent jest juz w zapasci i WRAZ zaden lekarz sie nim nie zainteresowal. To po wuj badali to cisnienie?
    Wezwany lekarz... psychiatra? Ktory stwierdza, ze pacjent wymaga NATYCHMIASTOWEJ pomocy, i... jej nie dostaje az do reanimacji.
    No rzeczywiscie opieka lekarska pelna geba! big_grin big_grin Naprawde nie wiadomo czy smiac sie czy plakac na to co piszecie.
  • misterni 23.03.19, 01:49
    Mnie już ręce opadły. Nie wiem, jak można uznać pozorne działania diagnostyczne, szereg zaniechań i to wszystko jeszcze rozciągnięte w czasie dziewięciu godzin, za udzielenie pomocy medycznej.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • estrellka1206 23.03.19, 10:35
    Bo tak jest! W wielu miejscach jeden lekarz na kilkudziesieciu pacjentow na oddziale, w tym ilus ciezkich i tez wymagajacych interwencji. I dodatkowo obslugujacy sor gdzie zwykle nie jest pusto. W wiekszosci szpitali nie ma osobnego lekarza soru
  • misterni 23.03.19, 15:02
    Pacjent trafił tam ze skierowaniem od lekarza rodzinnego, a adnotacją, że pilne. Wystarczyłoby, żeby triażysta nie starał się być mądrzejszy, tylko dal kolor zgodnie ze wskazaniem.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • betty_bum 22.03.19, 22:28
    Bo ludzie mają swoje doświadczenia, które zupełnie przeczą temu co piszesz.