Dodaj do ulubionych

Słowa, które Was zaskoczyły w nowym miejscu

24.03.19, 13:21
Są takie ?
Jak przeprowadziłem się do Poznania, to niezmiernie zaskoczyły mnie takie słowa - po czyli podaję wytłumaczenie słowa
- laczki czyli ciapy
- rogatki czyli szlaban
- podpórka czyli podpowiedź
- mikrowela czyli kuchenka mikrofalowa
- junkers czyli piecyk
- we czyli wu (litera)
- szufelka czyli smietniczka
- parfuma czyli perfumy
- u roboty czyli w pracy
- pyry czyli ziemniaki
- kupa czyli kopa
big_grin

--
Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
Edytor zaawansowany
  • verydry 24.03.19, 14:37
    Szufelka to zmiotka, nie śmietniczkawink
  • bei 24.03.19, 15:09
    Zmiotka to niewielka szczotka z długą rączką do zamiatania.
    Szufelka- to nieduża do czerpania węgla z zasobnika do pieca
    Śmietniska- to do smieci-zmiatamy zmiotką na śmietniczkę-występują w komplecie
  • verydry 24.03.19, 16:18
    Nie, ten zestaw to zmiotka i szufelka wink
  • wolveryana 24.03.19, 16:23
    Zgadza się - zmiotka i szufelka big_grin

    --
    To niech więcej zarobi -wówczas niech się myje i bzyka do woli. (by ad.a6)
  • scarlett74 26.03.19, 20:59
    U mnie też zmiotka+szufelka
    A do bywalca _co rozumiesz jako 'kopa'(oprócz dawnej jednostki...?)
  • bywalec.hoteli 26.03.19, 21:32
    Scarlett74: jest to produkt przemiany materii, tzw. dwójeczka wink

    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • niktmadry 24.03.19, 16:24
    Wid czyli swiatlo. Adekwatnie widno znaczy jasno.
  • nolus 24.03.19, 18:00
    niktmadry napisał(a):

    > Wid czyli swiatlo. Adekwatnie widno znaczy jasno.

    Tak, widno - bardzo często używane "u mnie/nas". Serio to jest regionalizm ? Nigdy się nawet nad tym nie zastanawiałam, to słowo zawszebyłodla mnie typowe 😊

    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • niktmadry 24.03.19, 19:41
    To jest kaszubski.
  • andaba 24.03.19, 20:02
    Chyba nie do końca, moja babcia też mówiła "widno" i teściowa zdaje się też, a żadna nie wiedziała, gdzie Kaszuby leżą.
  • niktmadry 24.03.19, 20:30
    A te piosenke znasz? " Te je widem co swiecy led noce i dnie, co w dredze prewadzy mie. W mleim sercu ko cze chec. Ko tak belo i tak muszi bec..."

    To jest kaszubski.
  • rosa-fira 24.03.19, 21:08
    Może i kaszubski ale na Mazowszu też jest „widno”.
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 21:18
    Czy widno jest specyficznym słowem ? Myślałem, ze to ogólnopolskie smile

    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • sylwik7 24.03.19, 22:24
    bywalec.hoteli napisał:

    > Czy widno jest specyficznym słowem ? Myślałem, ze to ogólnopolskie smile
    >
    W małopolsce i na śląsku jak najbardziej.
  • kk345 24.03.19, 22:43
    >Myślałem, ze to ogólnopolskie
    Bo jest.
  • 3-mamuska 24.03.19, 20:18
    verydry napisała:

    > Szufelka to zmiotka, nie śmietniczkawink



    Szufelka to śmietniczka ,zmiotka to miotła.
    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • aqua48 24.03.19, 20:29
    3-mamuska napisała:

    > Szufelka to śmietniczka ,zmiotka to miotła.

    No ja też całe życie używam zmiotki i łopatki smile Łopatka to śmietniczka. Zmiotka to miotełka.
  • caponata75 26.03.19, 21:18
    Właśnie się dowiedziałam, że szufelka to śmietniczka. Nigdy tego nie słyszałam.
  • lellapolella 24.03.19, 14:39
    Wielki Post kończy się dopiero 6. marca!

    --
    Czas jest szalonym kierowcą, pędzącym naprzód i zostawiającym za sobą martwe kury. Sławomir Mrożek
  • lellapolella 24.03.19, 14:40
    Zaczął sięsmile A kończy 18. kwietnia.

    --
    <*>
    "Istnieje cel, ale nie ma drogi: to co nazywamy drogą, jest wahaniem." Franz Kafka
  • andaba 24.03.19, 14:42
    Mikrowela funkcjonuje też na Śląsku. Zastanawia mnie ten germanizm współczesnego słowa.
  • livia.kalina 24.03.19, 15:42
    Mieszkam w Poznaniu ponad 20 lat i w życiu o mikroweli nie słyszałam.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • nolus 24.03.19, 15:52
    livia.kalina napisała:

    > Mieszkam w Poznaniu ponad 20 lat i w życiu o mikroweli nie słyszałam.
    >

    Ja niedaleko od Ciebie i też NIGDY nie słyszałam.Strasznie śmiesznie to brzmi.


    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • jematkajakichmalo 24.03.19, 16:33
    Ja podobnie, a urodziłam się w Poznaniu i mieszkałam 30 lat... Podobnie nigdy nie słyszałam (w podanym powyżej znaczeniu) słowa podpórka, a było się w robocie a nie u roboty wink

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • wolveryana 24.03.19, 16:38
    Ciekawe - nigdy nie słyszałam "w robocie", ale właśnie "u roboty".

    --
    Czyli powinien zarabiać tyle razy więcej ode mnie ile wody zużywał. /by ad.a6/
  • aj.riszka 24.03.19, 16:50
    A ja przeciwnie smile
    w pracy = w robocie
  • wolveryana 24.03.19, 17:00
    A ja - gdy próbowałam poprawiać "chyba w robocie" zawsze słyszałam (z oburzeniem, naprawdę) "właśnie, że 'u roboty'". I jeszcze gdy ktoś mówił o swoim znajomym z pracy to ten ktoś był "ode mnie od roboty".



    --
    To niech więcej zarobi -wówczas niech się myje i bzyka do woli. (by ad.a6)
  • aj.riszka 24.03.19, 17:08
    "u" to może być, co najwyżej 'u szefa..na dywaniku'.
  • wolveryana 24.03.19, 17:15
    Nie upierałabym się, gdybym nie słyszała tego wiele razy. Naprawdę od rodowitych "pyrusów" (bez obrazy wink) słyszałam bardzo często.

    --
    To niech więcej zarobi -wówczas niech się myje i bzyka do woli. (by ad.a6)
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 17:48
    W sumie to ja „u roboty” słyszałem w Poznaniu od osób z wielkopolskiej prowincji smile

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • wolveryana 24.03.19, 17:53
    Nie wiem czy ci, od których słyszałam mieli przodków z wielkopolskiej prowincji. Wiem, że i oni i rodzice rodzili się w Poznaniu. Dziadkowie i wcześniejsi przodkowie - nie wiem, nie przyszło mi do głowy żeby spytać. Bo po co?

    --
    Czyli powinien zarabiać tyle razy więcej ode mnie ile wody zużywał. /by ad.a6/
  • 45rtg 24.03.19, 22:08
    andaba napisała:

    > Mikrowela funkcjonuje też na Śląsku. Zastanawia mnie ten germanizm współczesneg
    > o słowa.

    A co tu jest zastanawiającego? Sprowadzali to z RFN, to i nazywali po niemiecku.
  • mrs.solis 24.03.19, 14:46
    Ciapy?????? Ciapa to jakies nieokreslone zarcie o polplynnej konsystencji, albo latki na futrze ciapki, ale zeby mowic tak na kapcie???

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • aj.riszka 24.03.19, 14:59
    Laczek - nie znałam, po prostu kapcie.
    A ciapa to chyba jakaś oferma życiowa.
  • piekna_remedios4 24.03.19, 15:56
    Ciapy 🤮🤮🤮 serio mam odruch wymiotny na ten wyraz
  • nolus 24.03.19, 16:01
    piekna_remedios4 napisał(a):

    > Ciapy 🤮🤮🤮 serio mam odruch wymiotny na ten wyraz

    Ja też.Nigdy nie słyszałam słowa w takiej formie - bo dla mnie to tylko l.mnoga słowa "Ciapa".

    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • petronella 24.03.19, 16:08
    Ciapy to lubelskie kapcie😁
  • nolus 24.03.19, 16:14
    petronella napisał(a):

    > Ciapy to lubelskie kapcie😁

    Lol. Wiadomo - po drugiej stronie barykady (przeciwlegly kraniec Polski) wszystko inaczej. Ale śmiesznie to brzmi. U mnie na kapcie mówi(ło) się "laczki", "papcie", mogły to też być "bambosze", ale to ostatnie to już nie wiem skąd sie wzielo i chyba rzadziej używane jednak 😜

    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • piekna_remedios4 25.03.19, 09:48
    ...a do dzieci małych mówię, że mają założyć paputki wink to takie słodziutkie jest, z przeciwieństwie do wyżej wymienionych na "c"
  • wear_sunscreen 26.03.19, 15:03
    Ciapetki- u mnie tak sie mowilo smile
  • czarniejszaalineczka 24.03.19, 18:15
    smile
    ciapy to jedyne słuszne okreslenie na obuwie domowe

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • jeziorowa 24.03.19, 14:51
    Szufelka to zmiotka a nie żadna śmietniczka, junkers to jedna z firm produkująca piece (więc używanie tej nazwy to ta sama poprawność językowa co stosowanie zamiennie to pieluch jednorazowych nazwy pampersy czy do butów sportowych - adidasy). Nie mam pojęcia co to laczki czyli ciapy (ciapy to nieładne, dziecięce określenie rówieśników z mniejszą koordynacją ruchową, ale żaden dzieciak nie określa kolegi jako laczek, więc o co chodzi?)
  • bei 24.03.19, 15:11
    Szufelka-
    www.zenox.pl/product/Szufelka-do-węgla-i-popiołu/6590610A00?gclid=EAIaIQobChMIwZifrvqa4QIVweeyCh0Cfg6bEAQYBSABEgIfEfD_BwE

    To inaczej mała szufla
  • jeziorowa 24.03.19, 15:50
    Czytaj ze zrozumieniem, proszę. Wiem co to szufelka, tak jak napisałam. Śmietniczka to brzydki regionalizm. Autorka wątku uznała, że zwykle słowo szufelka to dziwactwo, natomiast wg niej śmietniczka jest poprawne🤣🤣🤣🤣🤣
  • borem.lasem 24.03.19, 17:34
    Autorka wątku - piękne 😎
  • 45rtg 24.03.19, 22:10
    jeziorowa napisała:

    > Czytaj ze zrozumieniem, proszę. Wiem co to szufelka, tak jak napisałam. Śmietni
    > czka to brzydki regionalizm. Autorka wątku uznała, że zwykle słowo szufelka to
    > dziwactwo, natomiast wg niej śmietniczka jest poprawne🤣🤣🤣🤣🤣

    No bo jest. Śmietniczka (w komplecie ze zmiotką) to szeroka, płaska łopatka do zbierania - uwaga - śmieci. A szufelka to mała łopatka na długim trzonku do obsługi pieca.
  • biala_adelajda 25.03.19, 13:13
    Szufelka to mała łopatka bez względu na przeznaczenie. Żeby nie być gołosłownym - słownik j. polskiego PWN tak wyjaśnia słowo śmietniczka:
    1. «szufelka do zgarniania śmieci»

    --
    pomagam.pl/kasiakuzma
  • bulzemba 24.03.19, 18:05
    junkers - piece? Raczej gazowe podgrzewacze do wody.

    Pamiętam, jak pierwszy raz się z tym urządzeniem spotkałam. Wchodzę do łazienki a tam wisi pod sufitem coś wielkości małej lodówki w której widzę gazowy płomyk. Na dodatek mało nie wyskoczyłam ze skóry gdy odkręciłam ciepłą wodę a coś w nim zaczęło strzelać. Wyleciałam z łazienki z rykiem, do dziś dnia mam ciarki jak to cholerstwo spotykam... Całkiem adekwatne zachowanie gdy się nie ma jeszcze 5 lat. Wisienką na torcie było to, że moja droga babcia mnie delikatnie mówiąc zmieszała z błotem gdy do niej dotarło że się przestraszyłam "tylko junkersa". Na moje pytanie co to jest wywrzeszała na mnie że "TO PRZECIEŻ JUNKERS JEST" nie racząc wyjaśnić do czego toto służy ani jak zachowuje się podczas normalnego użytkowania, ani jak się należy/ nie należy z nim obchodzić. Dzięki temu przez kolejne lata zaliczałam kolejne obelgi, że zachowuje się w łazience jak dzikus i nawet nie potrafię zwykłego junkersa używać (bo nikt mi nie raczył powiedzieć JAK go używać).
  • katja.katja 24.03.19, 18:12
    U nas był czeski Junkers, nie pamiętam nazwy, jakaś na "M", pamiętam, że kilka razy się fajczył, buchające płomienie.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • mallard 25.03.19, 07:16
    katja.katja napisała:

    > U nas był czeski Junkers, nie pamiętam nazwy, jakaś na "M"

    Mora

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • katja.katja 26.03.19, 15:47
    O, tak. Pamiętam, szara obudowa, kilka razy się fajczył, z tego powodu nie lubiłam kąpieli.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • jeziorowa 24.03.19, 19:15
    Gazowe podgrzewacze też, ale przede wszystkim normalne piece/kotły kondensacyjne podobne z wyglądu do tradycyjnej lodówki, stojące w kotłowni i służące do ogrzewania domu i wody.
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 20:11
    Przede wszystkim Junkers to nazwa firmy, która produkuje piecyki gazowe a produkowała i bombowce na Polskę. Nie każdy piecyk to Junkers. To słowo razi.

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • maslova 24.03.19, 20:32
    "Adidasy" też cię rażą?
  • bi_scotti 24.03.19, 21:54
    bywalec.hoteli napisał:

    > Przede wszystkim Junkers to nazwa firmy, która produkuje piecyki gazowe a produ
    > kowała i bombowce na Polskę. Nie każdy piecyk to Junkers. To słowo razi.

    Eee tam, mam znajomych ze Slaska Cieszynskiego, oni tez sa z frakcji "junkers" choc kto wie jakiej firmy maja obecnie sprzet w domu wink Z kolei dla moich rodzicow do konca ich zycia kazdy odkurzacz (regardless przez jaka firme wyprodukowany) byl "elektroluksem" - odkurzalo sie w domu elektroluksem i basta wink
    Znajoma Slazaczka mawiala "biere tasie i lece" tudziez gdy sie przepalila, zmieniala "byrne". Aha i jeszcze wspominala, ze jako dziecko zjezdzala w domu babci "po gelyndrze" - super cool. Bardzo czule wspominam tamte wtracenia gdy sie czlowiek musial domyslac z context, "co poeta mial na mysli" smile Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • snakelilith 24.03.19, 22:12
    bywalec.hoteli napisał:

    > Przede wszystkim Junkers to nazwa firmy, która produkuje piecyki gazowe a produ
    > kowała i bombowce na Polskę. Nie każdy piecyk to Junkers. To słowo razi.
    >

    Buhahahaha. To pewno rażą cię też słowa żur, żurek, pochodzą bowiem od staro germańskiego sur, czyli kwas. big_grin
  • mallard 25.03.19, 07:21
    snakelilith napisała:

    > Buhahahaha. To pewno rażą cię też słowa żur, żurek, pochodzą bowiem od staro ge
    > rmańskiego sur, czyli kwas. big_grin

    Widzisz różnicę między nazwą żarcia, a "marką" śmiercionośnej broni użytej przez Niemców w agresji na nasz kraj?


    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 09:14
    Właśnie, właśnie...

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • snakelilith 25.03.19, 16:17
    mallard napisał:

    > Widzisz różnicę między nazwą żarcia, a "marką" śmiercionośnej broni użytej prze
    > z Niemców w agresji na nasz kraj?
    >

    Rozumiem, że Diesel też ci się tak kojarzy? Nie dosyć, że znowu Niemiec, to ile śmierconośnych maszyn użytych przez Niemców w agresji na Polskę miało w sobie motor Diesla? big_grin Ciężko macie wy superpatrioci, gdzie się nie obrócicie, tam czyha już na was jakiś Niemiec. big_grin
  • bulzemba 25.03.19, 08:19
    A rower? To cię nie razi? Przecież do naszego języka weszła nazwa firmy jako nazwa tego pojazdu!
  • mallard 25.03.19, 10:44
    bulzemba napisała:

    > A rower? To cię nie razi? Przecież do naszego języka weszła nazwa firmy jako n
    > azwa tego pojazdu!

    Matko jedyno, co się dzieje z percepcją w tym narodzie?!
    A więc jeszcze raz: Bywalca razi "junkers" nie tylko dlatego, że jest to drugi "elektroluks", ale też dlatego, że f-ma "Junkers", była producentem samolotów bojowych w hitlerowskich Niemczech. We wrześniu 1939, Polskę zaatakowały m. in. bombowce nurkujące Junkers Ju 87 Stuka ("sztukasy"). Jaśniej się nie da.
    Sam czasem używam tej nazwy, ale nie lubię jej z tych samych powodów.

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 10:50
    Właśnie - dzięki Mallard. U mnie mówi się po prostu "piecyk gazowy". Ale Snake będzie tam pisać eseje o Hugo Junkersie i "wspaniałych" zasługach tej firmy...

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • ichi51e 25.03.19, 10:59
    Simens volkswagen bayer opel basf nestle aeg allianz audi bmw boss ford porsche a ty junkersowi zapamietales?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 12:04
    Żadno z tych słów nie jest używane jako synonim samochodu, ubezpieczenia czy garnituru.

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • snakelilith 25.03.19, 16:39
    bywalec.hoteli napisał:

    > Żadno z tych słów nie jest używane jako synonim samochodu, ubezpieczenia czy ga
    > rnituru.
    >

    A adidasy ci mamusia może na wf kupowała? Na markowe nie było cię pewnie i tak stać, ale Adi, czyli Adolf Dassler założyciel firmy Adidas (Adi Das) był członkiem NSDAP. big_grin
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 17:32
    Jest pewna różnica między byciem Eskimosem a produkowaniem śmiercionośnej broni. Ale twój folksdojcz-umysł tego nie ogarnia.
    Co do niemieckich adidasów i pum to są kiepskie i mało trwałe. Zdecydowanie lepsze są amerykańskie nike i asics. Jednak Murzyni w USA nie założą byle czego na stopy.

    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • snakelilith 25.03.19, 18:03
    bywalec.hoteli napisał:

    > Jest pewna różnica między byciem Eskimosem a produkowaniem śmiercionośnej broni
    > . Ale twój folksdojcz-umysł tego nie ogarnia.

    Folksdojczem to może chciał zostać twój dziadek, ale go nie na listę nie chcieli, dlatego jesteś takim germanofobem, że wynalazek inżyniera z XIX wieku kojarzy cię się z wojną. Hugo Junkers zmarł w 1935 roku, więc trudno mu zarzucać bombardowanie Polski. Ale co takiego ignoranta jak ty interesuje.
    I masz rację, nikt nie nosi marki Adidas i żaden czarny się do niej nie przyznaje. big_grin

    https://i1.wp.com/musikradar.de/wordpress/wp-content/uploads/2017/11/adidas-song-aus-der-predator-wer.jpg?resize=370%2C247&ssl=1
  • mallard 25.03.19, 12:07
    bywalec.hoteli napisał:

    > Właśnie - dzięki Mallard. U mnie mówi się po prostu "piecyk gazowy". Ale Snake
    > będzie tam pisać eseje o Hugo Junkersie i "wspaniałych" zasługach tej firmy...

    Tym bardziej, że "junkersa", to zdaje się wynalazł Vaillant...
    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • snakelilith 25.03.19, 16:07
    mallard napisał:

    > Tym bardziej, że "junkersa", to zdaje się wynalazł Vaillant...

    Nie piernicz kolego. Słowo junkers pochodzi od nazwiska Hugo Junkers, więc żaden Vaillant go nie wynalazł. Ten człowiek urodził się w 1859 i był niemieckiem inżynierem. W 1894 opatentował swój gazowy aparat do podgrzewania wody, dlatego gazowe piecyki tego typu na terenach należących w tym czasie do Królestwa Pruskiego, czyli zarówno Wielkopolska jaki i Śląsk, do tej pory nazywane są jego nazwiskiem. Historycznym idiotom przypominam, że fakt miał miejsce przed pierwszą wojną światową, więc żałości na temat grzechów firmy Junkers wobec Polaków w czasie II wojny światowej polecam przepracować u psychoterapeuty.
  • ichi51e 25.03.19, 17:52
    Mi tez sie junkers najbardziej z miedzywojniem kojarzy...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • mallard 27.03.19, 12:34
    snakelilith napisała:

    > mallard napisał:
    >
    > > Tym bardziej, że "junkersa", to zdaje się wynalazł Vaillant...
    >
    > Nie piernicz kolego.

    Koleżanko, - nie pierniczył bym, gdybym nie miał do tego podstaw. Lata temu trafiły w moje ręce materiały, z których wynikało, że to firma Vaillant, założona w 1874 przez Johanna Vaillanta, jako pierwsza opracowała urządzenie służące do ogrzewania bieżącej wody. Były to materiały reklamowe firmy Vaillant, więc być może była to informacja naciągana, a może obaj panowie którzy działali w tym samym czasie i tej samej branży i tym samym kraju, podkradali sobie pomysły?

    Ja do pana Hugo nie mam pretensji tym bardziej, że nie był już właścicielem firmy, wtedy, kiedy produkowano Ju-87, ale co zrobić, kiedy się kojarzy? Nazwy "Junkers", tak jak pisałem zresztą używam. Chyba nawet najczęściej.

    No a z tą psychoterapią, to żeś już pojechała.

    --
    Naucz się śmiać z samego siebie.
    Będziesz miał ubaw na całe życie...
  • chatgris01 25.03.19, 12:07
    Mnie się najbardziej z tym kojarzą Messerschmitty, junkersy jednak bardziej z piecykami gazowymi (choć w moim regionie częściej używana jest nazwa "piecyk gazowy" niż "junkers").
  • 45rtg 24.03.19, 22:12
    jeziorowa napisała:

    > Gazowe podgrzewacze też, ale przede wszystkim normalne piece/kotły kondensacyjn
    > e podobne z wyglądu do tradycyjnej lodówki, stojące w kotłowni i służące do ogr
    > zewania domu i wody.

    "junkers" to gazowy podgrzewacz przepływowy. Wszystkie inne urządzenia mogą, owszem, być produkcji Junkersa, ale nie są junkersami.
  • kk345 24.03.19, 22:48
    >Gazowe podgrzewacze też, ale przede wszystkim normalne piece/kotły kondensacyjne podobne z wyglądu do tradycyjnej lodówki, stojące w kotłowni i służące do ogrzewania domu i wody.

    Z tajemniczego, przyznaję, powodu, junkers to wyłącznie gazowy podgrzewacz wody, ta gwarowa nazwa nie rozciąga sie na piece dwufunkcyjne czy grzewcze. W Poznaniu na Dymbcu w łazienkach wiara ma junkersy, wiadoma rzecz.
  • snakelilith 24.03.19, 23:11
    kk345 napisała:

    > Z tajemniczego, przyznaję, powodu, junkers to wyłącznie gazowy podgrzewacz wody
    > , ta gwarowa nazwa nie rozciąga sie na piece dwufunkcyjne czy grzewcze.

    Pewnie dlatego, że gazowe podgrzewacze do wody, to był pierwszy opatentowny przez Hugo Junkersa w 1894 aparat tego rodzaju, wcześniej nie było czegoś takiego na rynku, dlatego akurat ten piecyk nazywany jest nazwiskiem wynalazcy.
  • kk345 24.03.19, 23:54
    Thank you, captain Obvious!
  • snakelilith 25.03.19, 00:01
    Jak ktoś oczywistości nazywa tajemnicą, to nie może się dziwić, że ktoś mu o nich przypomni.
  • rosapulchra-0 24.03.19, 19:17
    jeziorowa napisała:

    > Szufelka to zmiotka a nie żadna śmietniczka

    szufelka

    zmiotka

    śmietniczka

    Doucz się.


    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • milamala 24.03.19, 14:59
    Mnie w doroslosci zaskoczylo, ze ludzie wychodza na dwor (ale to dziwnie brzmi) zamiast na pole. Czesciej jednak to ja widuje zaskoczenie w oczach innych.
  • aaa-aaa-pl 24.03.19, 15:13
    Toć wiadomo, że przed moim blokiem jest pole ( a poważnie- to ruchliwa ulica jest).
  • milamala 24.03.19, 23:52
    aaa-aaa-pl napisał:

    > Toć wiadomo, że przed moim blokiem jest pole

    No wiadomo.
  • aerra 26.03.19, 11:14
    Bo na pole wychodzi tylko Galicja, która jest jednak mniejsza od reszty Polski.

    Za to moje sprytne dziecko jak mówi do taty (Krakusa) to używa "na pole", do mnie "na dwór", a jak jesteśmy oboje, to mówi "na zewnątrz", czy konkretnie "na spacer/do parku/itp".
  • aaa-aaa-pl 24.03.19, 15:10
    Ciapy ? Ciapa to taka ofiara" losu ".
  • bei 24.03.19, 15:15
    Szufelka
    www.zenox.pl/product/Szufelka-do-węgla-i-popiołu/6590610A00?gclid=EAIaIQobChMIwZifrvqa4QIVweeyCh0Cfg6bEAQYBSABEgIfEfD_BwE

    Szufelka to mała szufla( mała łopata do węgla lub popiołu)
    www.google.pl/search?q=szufla&ie=UTF-8&oe=UTF-8&hl=pl-pl&client=safari#imgrc=qWOt_OLqb1-IKM:

    Smietnieczka- mała szeroka szufelka do śmieci

    www.google.pl/search?q=śmietniczka&ie=UTF-8&oe=UTF-8&hl=pl-pl&client=safari#imgrc=uy-LsZblYbLGyM:

    Zmiotka to szczotka do zamiatania na śmietniczkę- na szeroką by było łatwiej szufelkę
    swiat-agd.com.pl/miotly-zmiotki-szufelki/york-zmiotka-mix-kolorow.html

  • majenkir 24.03.19, 15:51
    bei napisała:
    > Smietnieczka- mała szeroka szufelka do śmieci


    My na to mowimy szufelka smile




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • 3-mamuska 24.03.19, 20:24
    majenkir napisała:

    > bei napisała:
    > > Smietnieczka- mała szeroka szufelka do śmieci

    >
    > My na to mowimy szufelka smile
    >
    >
    >
    >

    My tez ale nigdy w domu pieca nie było.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • mondovi 24.03.19, 15:19
    A skąd się przeprowadziłeś? Mnie w Poznaniu zaskoczył szabel. Pochodzę z pogranicza lubuskiego i wielkoposkiego, np. wuchta wiary mnie nie dziwiło.

    --
    nie lubię pustych głów, pustych słów i pustych butelek
  • tt-tka 24.03.19, 15:26
    Co to jest szabel ? I wuchta ?

    Kiedys na innym forum pogadalysmy sobie troche o slowkach, juz przy temperowce sie zaczelo smile - bo dla jednych to tylko takie cos, do czego wklada sie olowek i nim obraca, dla innnych tez takie cos z zyletka w srodku, a nie, bo to z zyletka to strugaczka, naostrzanka, ostrzynka - przy czym strugaczka niektorym mylila sie z obieraczka, a ostrzynka z ostrzalka. Piekny i bogaty mamy jezyk.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • livia.kalina 24.03.19, 15:44
    Wuchta to dużo a szbel a raczej szabelka to fasolka szparagowa.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • 3-mamuska 24.03.19, 20:26
    livia.kalina napisała:

    > Wuchta to dużo a szbel a raczej szabelka to fasolka szparagowa.
    >

    Ja się spotkałam wiela to dużo.



    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • kk345 24.03.19, 22:51
    >szabelka to fasolka szparagowa.

    Nie szabelka, tylko szabelek, to rodzaj męski jestbig_grin
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 09:28
    livia.kalina napisała:

    > Wuchta to dużo a szbel a raczej szabelka to fasolka szparagowa.
    >

    Jeszcze słyszałem słowo "szablok" na fasolkę smile


    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • chatgris01 24.03.19, 15:56
    Ja się jeszcze zetknęłam z nazwą "zastrugaczka" smile
  • chatgris01 24.03.19, 15:56
    I "zastrugiwaczka" jeszcze.
  • ginger.ale 24.03.19, 18:23
    I ostrzytko.

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • kk345 24.03.19, 22:51
    W podstawówkowej wersji "oszczytko"
  • boogiecat 25.03.19, 22:32
    Zastrugaczka jest moja wersja oficjalna i jedynie uznana😃

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • nolus 24.03.19, 15:49
    mondovi napisała:

    > A skąd się przeprowadziłeś? Mnie w Poznaniu zaskoczył szabel. Pochodzę z pogran
    > icza lubuskiego i wielkoposkiego, np. wuchta wiary mnie nie dziwiło.
    >
    To mamy zbliżone miejsce pochodzenia 😊

    Laczki, rogatki - zgadzam się.Junkers i szufelka - serio? Nawet nie byłam do końca świadoma, ze to nie są słówka funkcjonujące w powszechnym obiegu, ja używam ich od zawsze, chociaż słowa junkers wyjątkowo nie lubię .

    Mikrowela - hahaha, to od niemieckiego Mikrowelle ? NIGDY nie słyszałam tego określenia w swoich rodzinnych stronach, a do Berlina stamtąd mam 100 km.Raczej zdrobniale mowi(ło) się "mikrofala" 😊


    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • wolveryana 24.03.19, 16:05
    Jak byłam (wiele lat temu) na kilkumiesięcznej delegacji w Poznaniu to właśnie słyszałam "mikrowela". Tylko tam, poza Poznaniem nigdy.

    Poznałam wtedy dużo fajnych słów w gwarze poznańskiej, najbardziej podoba mi się słowo "bejmy" (pieniądze) big_grinbig_grinbig_grin


    --
    To niech więcej zarobi -wówczas niech się myje i bzyka do woli. (by ad.a6)
  • snakelilith 24.03.19, 20:18
    Słowo Junkers to jest nazwisko (Hugo Junkers) założyciela niemieckiej firmy produkującej już w XIX w pierwsze gazowe aparaty do podgrzewania wody. Te aparaty były tak popularne, że Junkers stał się nazwą własną i używaną na wszystkie tego rodzaju podrzegwacze wody. Słowo znane i używane także na Śląsku. Dzisiaj marka Junkers jest częścią koncernu Bosch.
  • ichi51e 24.03.19, 20:40
    jak elektroluksy i hoovery wink

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • snakelilith 24.03.19, 20:57
    Dokładnie. smile
  • ortolann 24.03.19, 15:49
    Jesteś z lubelskiego?

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • nolus 24.03.19, 15:50
    ortolann napisała:

    > Jesteś z lubelskiego?
    >

    Kto? Bywalec? Tego typu słówka to raczej lubuskie i Wielkopolska.


    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • ortolann 24.03.19, 15:54
    Bywalec przeprowadził się w tamte strony. To znaczy, że dotarł tam z innego "obszaru językowego". Obstawiam lubelskie, ale na razie nie powiem dlaczego. 🙂

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • aj.riszka 24.03.19, 16:00
    Zgaduję: przez śmietniczkę?
  • petronella 24.03.19, 16:09
    Albo kopę😁
  • ortolann 24.03.19, 16:49
    Ani śmietniczka ani kopa.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • aj.riszka 24.03.19, 16:52
    Napisz co to, bo ciekawość mnie zżera.
  • miss_fahrenheit 24.03.19, 17:15
    aj.riszka napisała:

    > Napisz co to, bo ciekawość mnie zżera.

    Według mnie - wyłącznie przez "ciapy", charakterystyczne dla lubelskiego.

    Kopa na kupę?? wink
  • maslova 24.03.19, 17:18
    Pewnie chodzi o ciapy.
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 17:22
    smile

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 17:27
    Skąd wiesz ? smile

    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • ortolann 24.03.19, 17:49
    Nie wiem. Pytam. Gdybym wiedziała, to bym nie pytała 🙂

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 17:58
    Pewnie po ciapach smile

    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • ortolann 24.03.19, 18:11
    Tak, ciapy mi się jednoznacznie kojarzą z Lublinem😆
    I pamiętam wybuch śmiechu kiedy powiedziałam, że idę dokądś na nogach. Bo przecież chodzi się na piechotę.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • maslova 24.03.19, 18:26
    A na Żywiecczyźnie chodzi się z buta 😉
  • ortolann 24.03.19, 23:33
    Chodzenie / cięcie z buta to bardziej slang niż regionalizm smile


    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • maslova 24.03.19, 23:47
    "Cięcie z buta"? Nigdy nie słyszałam. Gdzie tak się mówi?
  • ortolann 25.03.19, 18:52
    Nie słyszałaś nigdy: "cìąłem wczoraj z buta, bo mi auto nawaliło"? Z tym, że to nie regionalizm, a slang.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • ortolann 25.03.19, 18:54
    A słyszałam to na Mazowszu, w Kielcach, Lublinie, Podkarpaciu ...

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 20:05
    W Poznaniu tez się mówi „z buta” smile

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • 7katipo 26.03.19, 12:19
    Ja też mówię "z buta". W życiu nie byamaha w Poznaniu wink
  • 7katipo 26.03.19, 12:20
    Nie byłam.
    To nie regionalizm, to autokorekta big_grin
  • maslova 25.03.19, 23:47
    Serio, w życiu nie słyszałam takiego określenia.
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 18:33
    A Ty Ortolann przybyłas tutaj ? smile

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • ortolann 24.03.19, 23:30
    veni, vidi, vici - można rzec. Czyli wszystko w czasie przeszłym smile
    Lublin to piękne miasto, ale już tam nie mieszkam.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 23:41
    big_grin

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • biala_ladecka 24.03.19, 15:58
    Pijany chyba byłeś, albo przechodziłeś koło budowy. Żaden poznaniak nie powie "u roboty", chyba że przyjechał tydzień temu z Kijowa. A kupa, to nie kopa, tylko bardziej ogólne określenie na "dużo". Z junkersem, szufelką i rogatkami przekombinowałeś. O podpórce też pierwsze słyszę.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • wolveryana 24.03.19, 16:08
    Wielu mieszkańców Poznania mówi "u roboty" albo "u pracy". Raczej starsze pokolenie, ale nie raz słyszałam.

    --
    To niech więcej zarobi -wówczas niech się myje i bzyka do woli. (by ad.a6)
  • nolus 24.03.19, 16:10
    biala_ladecka napisała:

    > Z junkersem, szufelką i rogatkami przek
    > ombinowałeś. O podpórce też pierwsze słyszę.
    >

    Niekoniecznie.Pochodzę z zachodniej Polski i tak jak pisałam - "junkers" i "szufelka" to określenia slyszane najczęściej,a właściwie to...praktycznie zawsze ?! A ta mała szczotka w komplecie z "szufelka" to zwykle "zmiotka" . "Podpórki" jakoś nie zarejestrowalam.

    😊😊😊

    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • biala_ladecka 24.03.19, 16:37
    Tylko, że ani junkers, ani szufelka, a już tym bardziej rogatki, nie powinny być zaskoczeniem dla nikogo, bo to powszechnie używane słowa w całej Polsce i nie ma się co doszukiwać regionalizmów.

    --
    Spongebob, gdybym dostawał dolara za każdy mózg którego nie masz, miałbym dolara ~~ Skalmar
  • snakelilith 24.03.19, 20:26
    By znać słowo junkers to ten gazowy aparat do podgrzewania wody musiał być już używany w regionie w czasach przedwojennych, tak by się utrwalił w świadomości. A jak ktoś pochodzi z lubelskiej wsi, to skąd ma to niby wiedzieć?
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 20:36
    Lepiej niż pochodzić z opolskiej wsi - gdzie psy dupami do rajchu szczekają, tory i drogę zwijają a ptaki zawracają.

    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • snakelilith 24.03.19, 21:01
    Z nas dwojga ze wsi pochodzisz tylko ty. Do tego takiej zabitej dechymi i z chówem wsobnym.
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 21:04
    Nigdy nie mieszkałem na wsi raszplo.

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • snakelilith 24.03.19, 21:20
    bywalec.hoteli napisał:

    > Nigdy nie mieszkałem na wsi raszplo.
    >

    Popisuj się dalej doopku.
  • 45rtg 24.03.19, 22:16
    bywalec.hoteli napisał:

    > Nigdy nie mieszkałem na wsi raszplo.
    >
    A wiesz chociaż, co to jest raszpla? Mieliście takie rzeczy tam na tej Ukrainie pod Lublinem?
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 09:39
    To samo co flądra. Nie rozumiem tego ostatniego zdania. Mieszkałem i mieszkam na terenach rdzennie polskich. Może sama jesteś z lubuskiego, Warmii czy zachodniopomorskiego i zajmujesz poprusacki dom?

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • 45rtg 25.03.19, 10:06
    bywalec.hoteli napisał:

    > To samo co flądra. Nie rozumiem tego ostatniego zdania. Mieszkałem i mieszkam n

    Flądra to jest ryba; widać, że używasz słów, których znaczenia nie znasz.

    > a terenach rdzennie polskich. Może sama jesteś z lubuskiego, Warmii czy zachodn
    > iopomorskiego i zajmujesz poprusacki dom?

    Mój dom jest śląski.
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 10:16
    45rtg napisał:

    > Flądra to jest ryba; widać, że używasz słów, których znaczenia nie znasz.
    Sprawdź w słowniku języka polskiego mądralo smile
    sjp.pwn.pl/sjp/raszpla;2514150.html


    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • 45rtg 25.03.19, 10:50
    bywalec.hoteli napisał:

    > 45rtg napisał:
    >
    > > Flądra to jest ryba; widać, że używasz słów, których znaczenia nie znasz.
    > Sprawdź w słowniku języka polskiego mądralo smile
    > sjp.pwn.pl/sjp/raszpla;2514150.html

    Nawet biorąc to drugorzędne znaczenie, to i tak do flądry ma się nijak. Ale dobrze, że przynajmniej wykonałeś jakiś wysiłek umysłowy i poszukałeś informacji.
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 12:03
    Chodziło mi o to, że oba słowa oznaczają i rybę i specyficzną kobietę.

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • snakelilith 25.03.19, 16:28
    bywalec.hoteli napisał:

    > Chodziło mi o to, że oba słowa oznaczają i rybę i specyficzną kobietę.
    >

    Ucz się języków chłopasiu. Słowo raszpla pochodzi od niemieckiego raspeln - piłować, trzeć i na terenach należących kiedyś do Prus oznacza pilnik ślusarski. Także pejoratywne określenie na kobiety o ciętym języku, w domyślnie, pozbawione powabności i urody, coś takiego jak dziś niektórzy mówią feministka, a myślą babochłop. Więc tak, jestem raszpla, bo takich chłopaczków o rozumku orzeszka jak ty, zagryzam na śniadanie.
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 17:26
    snakelilith napisała:

    > Więc tak, jestem raszpla

    Mogę do sygnaturki ? smile
    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 17:43
    A wiesz, ze porównując te twoje gospodarne Niemcy, to Holandią lepiej wypada ? smile byłem niedawno i mogłem sobie porównać. I Holendrzy maja więcej luzu. A mimo to im się udaje. Ty przejęłaś te niemiecka napinke czy tez kij wiadomo gdzie.

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • snakelilith 25.03.19, 18:15
    bywalec.hoteli napisał:

    > A wiesz, ze porównując te twoje gospodarne Niemcy, to Holandią lepiej wypada ?
    > smile byłem niedawno i mogłem sobie porównać.

    Buahahaha, ale z ciebie kompleksy wyłażą. big_grin Pominęłam jakąś dyskusję o gospodarce? Bo do tej pory myśłałam, że rozmawiamy o niemieckim patencie z XIX wieku i twoich fobiach językowych. Jak jesteś takim germanofobem, to mogłeś nie przeprowadzać się w region, gdzie używa się językowych germanizmów i skojarzeń z pojęciami z zachodniego kręgu kulturowego. Trzeba było zostać na tej swojej wschodniej ścianie na zasiłku dla bezrobotnych.
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 18:43
    Niemcy by stały lepiej gospodarczo, gdyby nie najeźdźcy ze ściany opolskiej...

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • bywalec.hoteli 26.03.19, 11:02
    biala_ladecka napisała:

    > Pijany chyba byłeś, albo przechodziłeś koło budowy. Żaden poznaniak nie powie "
    > u roboty", chyba że przyjechał tydzień temu z Kijowa.

    Niezbyt miła jesteś. Ale - słyszałem to np. od mieszkanki Poznania od kiludziesięciu lat pochodzącej spod Kościana. Również od kilku innych osób z Wielkopolski. Może to jest bardziej wiejskie określenie? Jednakże na pewno w Poznaniu występuje.

    > A kupa, to nie kopa, tylko bardziej ogólne określenie na "dużo".

    Tu chodzi o produkt przemiany materii smile

    > Z junkersem, szufelką i rogatkami przekombinowałeś.

    Nic nie przekombinowałem, to jest charakterystyczne dla Poznania, no może te idiotyczne rogatki są skąd inąd

    > O podpórce też pierwsze słyszę.

    A nie słyszałaś w Radio Merkury jak są jakieś telekonkursy i można poprosić podpórkę? Pierwsze usłyszałem to w Poznaniu.


    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • maslova 24.03.19, 15:59
    Moja mama pochodziła ze wsi na Mazowszu. Gdy jeździłam tam na wakacje, to niezmiernie i niezmiennie dziwiło mnie używanie zwrotu "za co", który to zwrot oznaczał "dlaczego". Bardzo to mnie dziwiło. Oprócz tego nazywanie makaronu kluskami oraz placków ziemniaczanych racuchami. Dla mnie racuchy to smażone na oleju placki z ciasta naleśnikowego.

    Natomiast mój mąż pochodzi z Żywiecczyzny, tam z kolei miejscowi dziwnie odmieniają słowo "kieszeń" - mówią: "wyjąłem z kieszni". Zastępują również na początku niektórych wyrazów głoskę "h" głoską "k", np. mówią "kcę" zamiast "chcę".
  • chatgris01 24.03.19, 16:11
    Ja w bardzo wczesnej młodości spędzałam wakacje na Roztoczu i zawsze zachwycało mnie słowo "ręcami".
  • snakelilith 24.03.19, 20:39
    chatgris01 napisała:

    > Ja w bardzo wczesnej młodości spędzałam wakacje na Roztoczu i zawsze zachwycało
    > mnie słowo "ręcami".

    To ręcami to jest od rzadziej używanego rękami, dziś mówimy raczej rękoma. I ta forma rękami jest bardzo interesująca, bo to pozostałość używanego kiedyś w językach indoeuropejskich tzw. dualu (numerus dualis), czyli liczby podwójnej (w odróżnieniu od liczby pojedynczej i mnogiej) używanej na obiekty występujące parami, jak właśnie np. ręce. Ślady tego numerus dualis są właśnie jeszcze w językach słowiańskich, w innych praktycznie zniknęły.
  • atoness 25.03.19, 16:27
    Jest odwrotnie. Rękoma to ślad po liczbie podwójnej. I jeszcze oczyma na przykład.
  • snakelilith 25.03.19, 16:31
    atoness napisała:

    > Jest odwrotnie. Rękoma to ślad po liczbie podwójnej. I jeszcze oczyma na przykł
    > ad.

    Ok. Pomyliłam. Wiedziałam tylko, że jedno jest po liczbie podwójnej i jest to językowa ciekawostka. Teraz jak podałaś oczyma (liczba mnoga: oczami) to brzmi to logicznie.
  • jeziorowa 24.03.19, 16:15
    Jestem z Mazowsza. Pierwszy raz spotykam się z takimi cudakami jakie napisałaś.
  • hosta_73 24.03.19, 17:11
    Ja jestem z Małopolski. Pierwszy raz usłyszałam określenie "kluski" na makaron od koleżanki z Małopolski, tyle, ze mieszkała ok. 120 km ode mnie.


    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • jeziorowa 24.03.19, 17:43
    Kluski to są kluski, np. lane, śląskie, leniwe itd, a makaron to makaron. Mylenie placków ziemniaczanych z racuchami, jakieś dziwaczne „za co” itd... przykro mi, ale nie kupuję że to regionalizm. To zwyczajny slang środowiskowy taki jak gwara więzienna czy slang raperów, miejsce zamieszkania nie ma tu w zasadzie znaczenia.
  • maslova 24.03.19, 18:00
    Okreslilam miejsce używania danych zwrotów, bo nie mam pojęcia, czy to regionalizm, czy slang, a może się okazać, że owo miejsce używania ma jednak znaczenie. Wpis Rosy-firy zdaje się to potwierdzać 😉 A tytuł wątku brzmi "Słowa, które Was zaskoczyły w nowym miejscu", i takie właśnie przytoczyłam.
  • snakelilith 24.03.19, 20:45
    eziorowa napisała:

    > Kluski to są kluski, np. lane, śląskie, leniwe itd, a makaron to makaron. Mylen
    > ie placków ziemniaczanych z racuchami, jakieś dziwaczne „za co” itd... przykro
    > mi, ale nie kupuję że to regionalizm.

    Ale to są regionalizmy. Ja wychowałam się w dwóch kulturach, bo rodzina ojca jest śląska- niemiecka, a rodzina mamy pochodzi z Podola. I kluski były na Śląsku kluskami głównie z ziemniaków, a u mojej babci z Podola tak mówiło się na makaron i inny wyroby z mąki. Nie wiem jak mówiła na placki ziemniaczne, nie pamiętam, ale na pewno nie placek, bo placek, to był słodki wyrób cukierniczy, czyli nasz ciasto.
  • aandzia43 24.03.19, 22:52
    Owszem, kluski to regionalizm np. na Lubelszczyźnie. Moja babcia do rosołu, do sera czy truskawek robiła właśnie kluski smile

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 09:16
    aandzia43 napisała:

    > Owszem, kluski to regionalizm np. na Lubelszczyźnie. Moja babcia do rosołu, do
    > sera czy truskawek robiła właśnie kluski smile
    >
    Przy czym te kluski są rodzaju męskiego a nie żeńskiego smile



    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • aerra 26.03.19, 11:20
    A w liczbie pojedynczej?
  • czarniejszaalineczka 26.03.19, 13:34
    ten klusek, te kluski

    --
    "Emocje, ciepło, tęsknota... wtf? Facet to nie kot, nie trzeba miziac. "
  • 7katipo 08.04.19, 14:40
    Ci kluskowie wink big_grin
  • boogiecat 25.03.19, 22:39
    A moja do rosolu robila makaron, ale juz z serem i truskawkami byly kluski- i najgorsze w tym wszystkim jest to ze teraz mam wielka ochote na te kluski😛
    Najfajniejsza ( jedyna?) piosenka o kluskach: www.youtube.com/watch?v=Er6SfQ5v0_M


    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • rosa-fira 24.03.19, 17:37
    Kluski jako makaron - zwykle w zestawieniu rosół z kluskami. Słyszałam to dość często. U mnie był z makaronemsmile
    Racuchy =placki ziemniaczane, myślałam, że to norma, ematka wyprowadziła mnie z błędu.
    Placki z ciasta naleśnikowego (najczęściej z jabłkami) to po prostu placki / placki z jabłkami.
    Laczki - stukające kapcie na lekkim obcasie.

  • rosa-fira 24.03.19, 17:46
    Na niskim obcasie
  • maslova 24.03.19, 18:04
    Tak naprawdę racuchy to smażone placki drożdżowe, więc stosowanie przeze mnie tej nazwy też jest nieprawidłowe 😊
  • rosa-fira 24.03.19, 18:15
    Drożdżowe to pampuchysmile
  • maslova 24.03.19, 18:22
    Pampuchy to tzw. kluski na parze, czyli takie jakby drożdżowe pączki nie smażone, a gotowane na parze, podawane np. z masłem i cukrem, sosem owocowym itp.
  • snakelilith 24.03.19, 20:47
    Kluski drożdżowe gotowane na parze podawne ne słodko z kompotem jagodowym, to na Górnym Śląsku buchty.
  • nolus 24.03.19, 18:21
    rosa-fira napisał(a):

    > Kluski jako makaron - zwykle w zestawieniu rosół z kluskami. Słyszałam to dość
    > często. U mnie był z makaronemsmile
    > Racuchy =placki ziemniaczane, myślałam, że to norma, ematka wyprowadziła mnie z
    > błędu.
    > Placki z ciasta naleśnikowego (najczęściej z jabłkami) to po prostu placki / pl
    > acki z jabłkami.
    > Laczki - stukające kapcie na lekkim obcasie.
    >

    Słyszałam już tyle wersji co do tych nieszczesnych racuchow, ze już kompletnie stracilam co do nich rozeznanie i wychodzę z założenia, ze wersja jest chyba taka, jaką sobie dana osoba przyjmie 😜.Dla mnie racuchy to male placki wyglądające jak te ziemniaczane, ale robione z ciasta drożdżowego. Racuchy od zawsze kojarzą mi się z plackami jedzonymi "na słodko".


    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • aaa-aaa-pl 24.03.19, 18:50
    Racuchy- dla mnie są słodkie, z jabłkiem.
  • leyla76 25.03.19, 20:08
    Dla mnie też.
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 20:33
    O, widzę, ze mamy mieszkankę Podlasia smile

    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • aerra 26.03.19, 11:23
    Dla mnie racuchy też zawsze na słodko, u mnie w domu były z jabłkami obowiązkowo, ja czasem eksperymentuję z innymi owocami.
    Ale ciasto bardziej jak naleśnikowe, tylko gęstsze i bardziej odporne na modyfikacje (np. kefir zamiast mleka).
  • 3-mamuska 24.03.19, 20:32
    Packi z ciasta naleśnikaoego z jabłkami, to żadne racuchy to są palcki.
    Racuchy to są z ciasta drożdżowego.

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • maslova 24.03.19, 20:34
    Toż przecież pisałam później, że używam tej nazwy nieprawidłowo 😊
  • rosa-fira 24.03.19, 21:19
    Z ciasta drożdżowego to pampuchy sąsmile
  • kk345 24.03.19, 22:56
    Pampuchy (w Poznaniu pyzy) nie są smażone przecież.
  • rosa-fira 25.03.19, 05:46
    Te na parze to buchtysmile A pyzy to okrągłe kluski z ziemniaków.
  • kk345 25.03.19, 13:24
    Nie, w Poznaniu drożdżowe to pyzy, li i jedynie, żadne tam buchty czy pampuchy.
  • chatgris01 25.03.19, 13:43
    Buchty też są (w Poznaniu), ale nie na parze (pieczone w piekarniku).
    Okrągłe kluski z ziemniaków to pyzy np. w Warszawie, a nie w Poznaniu, w Poznaniu rzeczywiście tylko drożdżowe (sądząc np. z literatury, bo nie jestem ani z Poznania, ani z warszawy).
  • chatgris01 25.03.19, 13:44
    Warszawy
  • tt-tka 24.03.19, 16:23
    Livia, dzieki za objasnienie. W zyciu bym nie wpadla smile
    Chatgris - chyba zastrugaczka tez byla. Az spojrze w wolnej chwili do tamtego watku, bo przesmieszny byl i pouczajacy.

    Ciapy, dzieciece ciapki jako synonim kapci to ja i na Mazowszu slyszalam, fakt, dawno temu. W zadnym wypadku to nie bylo to samo co bambosze, tylko raczej rodzaj klapkow albo takie miekkie plytkie kapciuchy.

    --
    Ignorancja moze byc skorygowana przy pomocy ksiazek. Glupota wymaga strzelby i szpadla (pochwycone w sieci)
  • aaa-aaa-pl 24.03.19, 16:38
    Na dworzu - to już chyba klasyka.
  • aandzia43 24.03.19, 17:06
    Pół biedy z "na dworzu", ja zawsze doznaję wstrząsu na "na polu" wink

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • miss_fahrenheit 24.03.19, 17:18
    aandzia43 napisała:

    > Pół biedy z "na dworzu", ja zawsze doznaję wstrząsu na "na polu" wink

    To mnie odwrotnie - bardziej razi "na dworzu" wink Na polu mniej - nie wiadomo, co kto ma za oknem wink
  • nolus 24.03.19, 18:12
    miss_fahrenheit napisała:

    > aandzia43 napisała:
    >
    > > Pół biedy z "na dworzu", ja zawsze doznaję wstrząsu na "na polu" wink
    >
    > To mnie odwrotnie - bardziej razi "na dworzu" wink Na polu mniej - nie wiadomo, c
    > o kto ma za oknem wink


    U mnie mówi się "na dworze", nie na żadnym "dworzu". "Na polu" to Kraków i Małopolska?

    --
    "Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach."
  • miss_fahrenheit 24.03.19, 18:28
    Ja też mówię "na dworze" smile Tak, "na pole" to regionalizm małopolski.
  • hosta_73 24.03.19, 22:29
    "Na polu" to Kraków i Małopolska?"
    Tak 😊

    "Na dworze" rozumiem, ale "na dworzu" to jakies przekombinowane jest...

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • sylwik7 24.03.19, 22:37
    nolus napisała:

    > miss_fahrenheit napisała:
    >
    > > aandzia43 napisała:
    > >
    > > > Pół biedy z "na dworzu", ja zawsze doznaję wstrząsu na "na polu" ;-
    > )
    > >
    > > To mnie odwrotnie - bardziej razi "na dworzu" wink Na polu mniej - nie wiad
    > omo, c
    > > o kto ma za oknem wink
    >
    >
    > U mnie mówi się "na dworze", nie na żadnym "dworzu". "Na polu" to Kraków i Mał
    > opolska?
    >
    Tak zdecydowanie. W wersji dziecięcej polko😄. Jako dziecko byłam zdumiona, np. na koloni o co chodzi z tym dworem. Nie pamiętam, żeby jakiś nauczyciel mówił inaczej. Do dzisiaj my tu w małopolsce zachodniej wychodzimy na pole. Mój mąż choć z zagłębiowskiej opcji nadwornej już się też nawrócił na pole.
  • aerra 26.03.19, 11:26
    A ja, jak przyjechałam do Krakowa prawie 20 lat temu i pierwszy raz usłyszałam od współlokatorki z pokoju po tym jak wróciła z pracy/praktyk, że "na polu dziś zimno" to byłam strasznie zaskoczona, gdzie ona te praktyki ma, że aż na jakieś pola jeździ. Z centrum miasta.
    Dopiero przy którymś razie załapałam, że wcale nie na pole jeździ, tylko normalnie wychodzi na dwór tongue_out
  • valla-maldoran 25.03.19, 16:40
    Na dworze to od dworu (królewskiego), więc brzmi bez sensu. "Na dworzu" to od podwórka/podwórza.
  • snakelilith 25.03.19, 16:55
    valla-maldoran napisała:

    > Na dworze to od dworu (królewskiego), więc brzmi bez sensu. "Na dworzu" to od p
    > odwórka/podwórza.

    To nie ma znaczenia, czy brzmi z sensem, czy bez sensu, tak się po prostu w niektórych regionach mówi. U mnie (na górnym Śląsku) też się mówiło "na dworze", a "nie dworzu" i dla mnie "na dworzu" brzmi dziwnie, jakoś tak z ruska. wink Miałam też ciotkę, pochodziła gdzieś z Częstochowy bodajże i mówiła "na polu", to był dopiero kosmos. Ciakawe było też, że wychodząc "na dwór", akcentowało się inaczej, to było w wymowie jedno słowo "nadwór" i akcent był na początku słowa, czyli na "na".
  • mama-ola 26.03.19, 09:56
    > Ciakawe było też, że wychodząc "na dwór", akcentowało się inaczej, to było
    > w wymowie jedno słowo "nadwór" i akcent był na początku słowa, czyli na "na".

    O, tak, właśnie tak się mówi u nas (Trójmiasto): Idź "nadwór".
  • mama-ola 25.03.19, 20:49
    valla-maldoran napisała:

    > Na dworze to od dworu (królewskiego), więc brzmi bez sensu. "Na dworzu" to od p
    > odwórka/podwórza.

    "Na dworzu" to błąd, poprawna forma to "na dworze".
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 20:56
    Zwykle jak ktos mówi „na dworzu”, to mam go za przyglupa. Choć niesłusznie, bo na Kujawach tak mówią.

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • rosa-fira 25.03.19, 20:55
    „Na dworzu” to błąd.
  • katriel 24.03.19, 17:11
    > - laczki czyli ciapy

    Ponieważ wiem z literatury, że laczki to kapcie (zwane też gdzieniegdzie pantoflami), to domyślam się, że ciapy też. Ale gdybym nie wiedziała, sądziłabym, że chodzi ci o życiowe ofermy, fajtłapy, niedorajdy, niezdary, niezguły i inne ofiary losu.

    --
    Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny.
  • hosta_73 24.03.19, 17:14
    Laczki słyszałam dawno temu jako określenie eleganckich butów, ale ciapy to jakieś gwarowe brzydactwo! Gdzie tak sie mówi?

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • verydry 25.03.19, 07:48
    Jeszcze słowo laczki używamy na określenie opon.
  • ga-ti 24.03.19, 17:15
    Kapcie to kapcie, innych określeń nie używam, choć słyszę, laczki to takie kapcie-klapki, sztywniejsze, bambosze to kiedyś babcie na szydełku dziergały, ciapy, hm bardzo brzydko, bardzo nie lubię, ciapa to takie coś o konsystencji ciapkowatej albo ktoś niezdarny, nierozgarnięty. Moja teściowa mówi jeszcze papucie na kapcie, mnie się nie podoba. Mówi też spodeczek na talerzyk, dla mnie spodek to od filiżanki i do filiżanki tylko wink
    Junkers to nazwa konkretnych piecyków gazowych, jak ktoś napisał, podobnie jak adidasy - buty sportowe.
    Szczotka i szufelka to jest zestaw zamiatający wink ewentualnie zmiotka i szufelka, czyli mała szczotka, krótka, a do niej szufelka plastikowa wink jest też metalowa, do wyjmowania popiołu z kuchni węglowej, przeszło już do historii.
    Kupa to kupa, ewentualnie duuużo czegoś, kogoś. A kopa to 60 sztuk albo kopa siana, czyli siano ułożone w zaokrąglony stożek wink
    Typowo poznańskie to właśnie pyry, gzik, szajerek smile

    Kiedyś nie mogłyśmy dogadać się z koleżanką w temacie butów, dla mnie 'trepy' to takie wojskowe buciory typu trapery, dla niej to drewniaki, klapki z drewna i skórzanej góry wink
    Używamy sztory (podkreśla mi słownik) jako zasłony, w oknach mamy firanki i sztory smile
    Żyrandol jako lampa wisząca u sufitu.
    A i jeszcze w nawiązaniu do wątku mady, chodzimy w koszulce na krótki rękaw, w skrócie chodzimy w krótkim rękawku tongue_out
  • simply_z 24.03.19, 22:26
    hmm ale żyrandol to w zasadzie nie jest regionalizm..
  • kk345 25.03.19, 13:25
    >Używamy sztory (podkreśla mi słownik) jako zasłony
    Spróbuj story, bez Z, nie podkreśli.
  • rosa-fira 24.03.19, 17:29
    Trójmiasto:
    patrzałam / patrzałem
    Słowo „wtedy” używane we wszystkich możliwych kombinacjach. Mój hit: „no to wtedy na razie”.
  • rosa-fira 24.03.19, 17:49
    I jeszcze słyszałam „pycie” na kapcie. W zestawieniu: „ozuj pycie”. Mazowiecka wieś.
  • 7katipo 26.03.19, 12:37
    Ozuj pycie cudne są!!! big_grin
  • anatewka11 24.03.19, 18:18
    To mnie w nowym miejscu zamieszkania od 15 lat bawi jak słyszę w sklepie "czy pączki są świeże? To jedną pączkę poproszę"... nie mogę się przyzwyczaić do "tej pączki"

    --
    www.szukajacboga.pl
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 18:34
    Ta pączka to tak jak ta pomarańcza czy ta kluska smile

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • kj-78 24.03.19, 21:22
    Ale "ta pomarancza" jest prawidlowo! Mowisz "ten pomarancz"? To czas to zmienic wink
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 21:24
    Tak mówię smile i ten klusek smile

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • rosa-fira 24.03.19, 21:30
    Jest pomarańcza, kluska i klusek (obie formy są prawidłowe).
  • tryggia 24.03.19, 18:43
    Kiedyś jedna ematka zarzucala mi ignorancje w temacie regionalizmow i brzydko do mnie pisała. Dlatego podam kilka REGIONALIZMOW, zaszlyszanych w rodzinie mojego byłego chłopaka na Warmii.
    - na podobę - podobnie do
    - czekać za - czekać na
    - sklamac kogoś - sklamac komuś
    - wrząść - wziąć


    --
    cndnvn
  • mikk25 26.03.19, 14:44
    To nie są regionalizmy warmińskie. Takich nieprawidłowych zwrotów używają niektórzy niezależnie od terenu zamieszkania.
  • joanna_poz 26.03.19, 14:49
    jako rodowita Warmianka podpiszę sięsmile
  • karotka_plus 24.03.19, 18:48
    Ja się przeprowadziłam pod Poznań to długo nie wiedziałam o co chodzi, jak miałam iść po przekaz. Czyli skierowanie (od lekarza). A poza tym tytka (torba) szagówki (kopytka), pampuchy (kluski na parze), bejmy (pieniądze), brynczeć (marudzić), ćmiki (papierosy), kaszok (kaszanka), kociamber (kot), papcie (ale jako obuwie, nie mylić z papciami po domu!), ryczka (stołek), szabelki (fasolka), sznytka (kromka chleba), szuszwol (brudas), wajcha (dźwignia), rozpoczynanie zdania od tej, haczka (motyka), kielczyć się (śmiać się), .

    Te z kolei znałam wcześniej, ale nie wiedziałam, że są z gwary poznańskiej smile
    Bana (pociąg), bimba (tramwaj), bryle (okulary), chlabra (plucha, błoto), szneka z glancem (drożdżówka z lukrem).
  • kk345 24.03.19, 23:00
    O przekazie pierwsze słyszę, skierowania funkcjonują jak najbardziej. Ale już żaden Poznaniak nie powie pampuchy, to jakieś nieznane dziwactwo jest.
  • bei 25.03.19, 13:09
    Bejmy- pamiętam, jak płaciłam mandat- za przekroczenie prędkości i poznański policjant mówił- bejmów nie wezmę, będzie pouczenie. Nie wiedziałam o co chodzi aż mi te bejmy do portfela kazał schować😊
  • andaba 24.03.19, 20:19
    Nie moje, bo ja mimo przeprowadzki większych problemów nie miałam, ale moja przyjaciółka, po przybyciu do Krakowa zapragnęła się wybrać na bazar. Bazar na Podkarpaciu nazywa się rynkiem. No i ona pytała gdzie rynek, to skierowali ją na Rynek Główny.
    W Krakowie chyba głównie używa się słowa "plac", co mi wciąż jeszcze zgrzyta, choć czasem używam (ale częściej wymieniając nazwę konkretnego 'placu"), ale "rynku" się wyzbyłam bezpowrotnie, nawet gdy jadę do domu tak nie mówię, tylko neutralnie "targ' lub "bazar".
  • aqua48 24.03.19, 20:39
    andaba napisała:

    > W Krakowie chyba głównie używa się słowa "plac",

    Tak, miejsce do handlu to plac albo targ. Najsłynniejsze to Stary i Nowy Kleparz z przekupkami znanymi z obrotnego języka. Choć mamy też nie gorsze kwiaciarki z Rynku Głównego smile
  • ichi51e 24.03.19, 20:36
    mnie to nic nie zaskoczylo z tego co podano. Owszem musialam miec glupia mine lata temu gdy mowiono przy mnie o dochowce ale zaskoczyc mnie to nie zaskoczylo ot slowa nie znalam.
    Zaskoczylo to mnie slowo - wihajster big_grin wiecie "wie heißt er?"

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • aqua48 24.03.19, 20:41
    ichi51e napisała:

    > Zaskoczylo to mnie slowo - wihajster big_grin wiecie "wie heißt er?"

    Wihajster to wszystko to co wystające. Metalowe. Często da się go przekręcić smile
    Znamy też raszplę.

  • snakelilith 24.03.19, 20:56
    Nie, nie nie. wink Wihajster to jest coś takiego jak śrubokręt, klucz, otwieracz, czyli pożyteczny przyrząd do wykonania czegoś precyzyjnego. A że laik nie zawsze zna nazwę tego przyrządu (w kuferku majsterkowicza prawie każdy klucz ma jakąś nazwę), to mówi się "Wie heißt er?" (Jak on się nazywa?). Na przykład ten sławetny metalowy klucz ze klepu IKEA, to jest typowy wihajster.
  • bi_scotti 24.03.19, 22:03
    No i jest jeszcze "dynks" - moj tatus zawsze potrzebowal jakiegos "dynksa" gdy cos tam naprawial; czasem wystarczaj wihajster, a czasem potrzebny byl inny dynks wink Ah, no i jeszcze byl niejaki "francuz" czyli po prostu klucz francuski; teraz na wszystkie potrzeby jest IKEA key, eh tongue_out Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • snakelilith 24.03.19, 22:19
    bi_scotti napisała:

    Ah, no i jeszcze byl niejaki "francuz" czyli po prostu klucz francuski;

    Mój ojciec używał też francuza, ale istnieje jeszcze też englender, czyli anglik. Francuz jest bardziej uniwersalny, otwiera się z dwóch stron, anglik tylko z jednej. wink
  • aqua48 25.03.19, 08:35
    bi_scotti napisała:

    > No i jest jeszcze "dynks" - moj tatus zawsze potrzebowal jakiegos "dynksa"

    Tak, u nas funkcjonuje jako dinks. No i w rodzinnym domu też mieliśmy elektroluks i się elektroluksowało mieszkanie smile
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 21:04
    Raszpla to Snake ? smile

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • simply_z 24.03.19, 22:29
    taksmile
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 09:08
    simply_z napisała:

    > taksmile

    big_grin


    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • hosta_73 24.03.19, 22:43
    "Wihajster to wszystko to co wystające. Metalowe. Często da się go przekręcić"

    O, tak, tak 😊 choc niekoniecznie metalowe. Zepsułem córce zabawkową, plastikową kosiarkę bo złamałam taki maly plastikowy wihajsterek. Do dzisiaj mi wypomina 😉

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • 7katipo 26.03.19, 12:41
    Zwane też ogólnie pierdolnikiem tudzież pierdolniczkiem.
    Pierdolnikiem, co mylące, bywa też zwany okrutny bałagan, szeroko rozumiany tongue_out
  • aerra 26.03.19, 13:20
    O, to ja znam tylko w tym znaczeniu bałaganowym.
  • ga-ti 24.03.19, 22:59
    Ichi, chodzi Ci o duchówkę, dachowce, czy faktycznie dochowkę? Dochowka nie mam pojęcia. Dachowce na tym forum są bardzo hołubione. Duchówkę miała moja babcia, dusiła w niej różne mięsa, bo tam duchota była wink Coś jak piekarnik, ale w kuchence węglowej. I choć na tej kuchni także gotowało się, wyjmując bądź dokładając fajerki, to nazywano ją duchówką w całości, nie ograniczając się do samej części na duszenie. smile
  • aqua48 25.03.19, 08:37
    ga-ti napisała:

    > Duchówkę miała moja babcia
    > , dusiła w niej różne mięsa, bo tam duchota była wink

    Szabaśnik się na to mówiło. Nad piekarnikiem taka dodatkowa szuflada która długo trzymała ciepło.


  • rosa-fira 25.03.19, 08:51
    Moja babcia mówiła na to pasztetnik.
  • ichi51e 25.03.19, 08:58
    Duchówka! Tyle ze moja tesciowa to jakos tak splaszcza i wychodzi dochowka... ze ciasto tam dochodzi sobie tlumaczylam...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ichi51e 25.03.19, 09:00
    O to jak jedno wyszlo to zapytam o drugie moze ktos wie
    Moj dziadek mial zwyczaj mowic ze cos jest (mam takie wraznie) “czujne” w sensie ze smaczne. A tesc mowi ze to sie mowi “czajne/cajne” ktory dobrze mowil?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka