Dodaj do ulubionych

Słowa, które Was zaskoczyły w nowym miejscu

  • jematkajakichmalo 24.03.19, 20:47
    Z Elblaga ktos przywiozl: Podsiasc kogos czyli zajac jego miejsce.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • aqua48 24.03.19, 20:57
    jematkajakichmalo napisała:

    > Z Elblaga ktos przywiozl: Podsiasc kogos czyli zajac jego miejsce.
    >
    W szkole podstawowej mówiło się - zasiadłeś mi miejsce. I jeszcze nie odpatruj smile
  • rosa-fira 24.03.19, 21:18
    Gdzi zasiadali i odpatrywali ?
  • aqua48 24.03.19, 21:34
    rosa-fira napisał(a):

    > Gdzi zasiadali i odpatrywali ?

    W Krakowie, tam gdzie królują zastrugaczki i pischingery smile
  • rosa-fira 24.03.19, 21:17
    W Warszawie codziennie słyszę od dzieci, że ktoś kogoś podsiadłsmile
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 21:18
    A w Poznaniu usiadł się smile

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • ga-ti 24.03.19, 21:32
    podsiąść kogoś to z Elbląga? Zawsze tak mówiliśmy i też słyszę od dzieci.
  • jematkajakichmalo 24.03.19, 22:39
    Skad przyszlo to nie wiem, ale tam pierwszy raz to slyszalam.

    --
    "Bosze, dziewczyno to tylko wszy!!!! Mogłabyś mieć raka trzustki to był by problem!" by zefirkowapola
  • bywalec.hoteli 24.03.19, 21:17
    Co ciekawe inaczej mówi się w Poznaniu a inaczej na poznańskiej prowincji : w Gnieźnie, Koscianie, Środzie Wlkp. czy Chodzieży.

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • ykke 24.03.19, 21:55
    Jestem z lubuskiego i oprócz "we " i "podporka" znam każdy z wyrazów jako zamiennie używany .

    --
    Izka

    "Dzień bez śmiechu to dzień stracony"
  • katja.katja 25.03.19, 08:36
    U mnie mówi się pantofle na domowe kapcie. Jak byłam mała nie mogłam zrozumieć czemu w bajkach królewna bal ubiera pantofle, przecież to nie pasuje do wyjściowej sukni.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • jolie 25.03.19, 09:29
    Sporo było już wątków na ten temat.
    W gwarze krakowskiej zaskoczyło mnie: cumel, cwibak, kiszka, "na ile to?" (ile kosztuje?). O wychodzeniu na pole to już słyszałam od babci od strony matki (rodem z Galicji), a "nie cygań" to mogłam domyślić się z kontekstu. Dziwna jest też wymowa - nie zwyczajnie 'mięso' ale 'mIĘso', no i wznosząca intonacja zadaniowa. Są natomiast twory językowe w okolicach Zakopianki (i Myślenic), które uważam za wyjątkowo ohydne - "zakaszlało go"(w sensie - on kaszle)/"zwymiotowało go"(wymiotował). Uszy mnie bolą, gdy to słyszę.
  • aerra 26.03.19, 11:34
    Ćwibaka nie znam, co to?
    "Na ile to" też nigdy nie słyszałam.
  • katja.katja 26.03.19, 11:38
    To takie (niedobre moim zdaniem) ciasto z dużą ilością rodzynek, suszonych owoców itp.

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • jolie 26.03.19, 11:45
    Cwibak to keks (nie lubię).
    "Na ile to?" - chociażby na Kleparzu wszędzie słychać.
  • aerra 26.03.19, 12:32
    Teraz to rzadko bywam na Kleparzu, ale za czasów studenckich miałam blisko i dość często byłam, serio nigdy nie słyszałam wink
  • boogiecat 27.03.19, 10:14
    ja jestem urodzona krakowianka - cwibak to keks (ale uzywane naprzemiennie, nie ma w krakowskich cukierniach wylacznosci na cwibak), natomiast na starym i nowym kleparzy bywalam nader czesto i nigdy nie zwrocilam uwagi, zeby ktos pytal "na ile to?", ludzie mowia raczej "po ile to?"- nie wiem czy to jest krakowski regionalizm czy normalne pytaniewink

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • jolie 27.03.19, 17:25
    "Po ile to?" to forma powszechnie znana, ogólnopolska, "na ile to?" to krakowski regionalizm, a usłyszeć można nie tylko na Kleparzu, ja słyszę dosyć często w sklepach (często przy zakupie mięsa czy warzyw). Brzmi dziwacznie i pewnie dlatego od razu zwracam na to uwagę. Moi teściowie (krakowianie) też tak mówią.
  • narita04 25.03.19, 09:39
    Jak chodziłam do podstawówki i zmieniłam miejsce zamieszkania, to w nowej szkole zaskoczyla mnie:
    -pragma czyli taśma klejąca
    -ryga czyli liniuszek
    -gryfel -grafit w kredce lub ołówku
    To bylo dawno temu. Kilka lat temu znowu zmienilam region i tu nagminnie używa się słowa wraz. W znaczeniu zmiennym wink. Bylem wraz u lekarza i nie dostałem recepty. Wraz nie da się naprawić.
    I jeszcze kańkówka - pieniek z drewna, taki do siedzenia.
  • rosa-fira 25.03.19, 10:06
    Co to jest ryga / liniuszek?
  • rosa-fira 25.03.19, 10:08
    Ok, już wiem. U mnie to była ryga, ale zapomniałam, że coś takiego istnieje. Gryfel też znam. O pragmie nie słyszałam.
  • chatgris01 25.03.19, 10:13
    sjp.pl/liniuszek
  • ichi51e 25.03.19, 10:48
    Taka kartka z liniami co ja sobie podkladasz pod czysta kartke i masz linie (i dzieki temu po bialej kartce piszesz rowno) boze wieki tych slow nie slyszalam...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 09:40
    Jeszcze "nie prowadzimy":
    - czy są bilety MPK?
    - nie prowadzimy

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • kk345 25.03.19, 13:30
    To akurat uniwersalny język PRL-u: nie prowadzimy sprzedaży wyrobów czekoladopodobnych. Z Poznaniem ma niewiele wspólnego.
  • bywalec.hoteli 25.03.19, 17:37
    kk345 napisała:

    > To akurat uniwersalny język PRL-u: nie prowadzimy sprzedaży wyrobów czekoladopo
    > dobnych. Z Poznaniem ma niewiele wspólnego.

    Ale w Poznaniu mówią inaczej : „nie prowadzimy biletów” a nie „nie prowadzimy sprzedaży biletów”, poza tym gdzie indziej odpowiadają po prostu „nie ma”.



    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • 45rtg 26.03.19, 09:30
    bywalec.hoteli napisał:

    > kk345 napisała:
    >
    > > To akurat uniwersalny język PRL-u: nie prowadzimy sprzedaży wyrobów czeko
    > ladopo
    > > dobnych. Z Poznaniem ma niewiele wspólnego.
    >
    > Ale w Poznaniu mówią inaczej : „nie prowadzimy biletów” a nie „nie prowadzimy s
    > przedaży biletów”, poza tym gdzie indziej odpowiadają po prostu „nie ma”.

    Nie wiem, gdzieś Ty się chował. "Nie ma" znaczy, że nie ma teraz, ale zwykle są. "Nie prowadzimy" znaczy, że w ogóle nie zajmujemy się sprzedażą tego. A obecność lub nie słowa "sprzedaży" to zwyczajna, wszędzie spotykana ekonomia języka.
  • bywalec.hoteli 26.03.19, 10:58
    To dlaczego tylko w Poznaniu to słyszę?

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • kk345 26.03.19, 20:43
    Bo tu mieszkasz???
  • katja.katja 25.03.19, 18:34
    Ja w sklepie mięsnym jak wstanę późno i nie załapię się na wołowinę, mówię "O, szponder już wyszedł?" " A co miał nie wyjść jak dobry był".

    --
    Proszę o wpłatę na naprawdę ubogą samotną matkę, z nieuleczalnie chorym dzieckiem, oboje są brzydcy więc nie wzbudzają współczucia ani medialnego zainteresowania, życie jest podłe: dzieciom.pl/podopieczni/4405
  • mama-ola 25.03.19, 11:26
    U znajomych przyjezdnych zaskoczyło mnie:
    - "uszykowana" = "przygotowana na coś" - znajoma była u krawcowej, ta jej kazała zapłacić dużą zaliczkę, a ona na to: "nie jestem uszykowana"
    - "zmierzgły" = marudny, np. "mój syn jest dziś zmierzgły"
    - "plac" = "miejsce", w książce na stronie było puste miejsce obok tekstu i znajoma powiedziała: "tu jest dużo placu, mogli dać ilustrację"
    - "winszować" = "życzyć wszystkiego dobrego", np. "z okazji świąt wielkanocnych winszuję i pozdrawiam"
  • viridiana73 25.03.19, 12:39
    A u mnie mówi się "zmier-zły". Bez "g". Małopolska. To coś takiego jak "dożarty"😄😄
  • jolie 25.03.19, 13:14
    Dożarty to raczej małopolskie, ale zmier-zły (np. 'zmier-zła mina', 'zmier-złe oczka') wydaje mi się ogólnopolskie.
  • mikk25 26.03.19, 14:57
    W całej Polsce to raczej nie zmierzły tylko obmierzły czyli obrzydliwy.
  • 45rtg 26.03.19, 09:32
    viridiana73 napisał(a):

    > A u mnie mówi się "zmier-zły". Bez "g". Małopolska. To coś takiego jak "dożart
    > y"😄😄

    A gdzie by tam miało być "g"?
  • viridiana73 26.03.19, 14:53
    Mama-ola tak napisała.
  • kk345 25.03.19, 13:32
    >- "winszować" = "życzyć wszystkiego dobrego", np. "z okazji świąt wielkanocnych winszuję i pozdrawiam"

    To stare, nieco zapomniane słowo, ale nie gwara. Na starych kartkach pocztowych z początku zeszłego wieku są np. napisy "Z powinszowaniem urodzin"
  • viridiana73 25.03.19, 18:23
    Pewnie, że nie gwara!

    Ja, mała różyczka,
    Wypadłam z koszyczka.
    Nie umiem winszować,
    Tylko ciocię (mamę, babcię) pocałować!
  • komorka25 25.03.19, 17:18
    W różnych miejscach mieszkałam, do wielu słów tak się przyzwyczaiłam, że wydają mi się zwyczajne, ale z większych zaskoczeń pamiętam "wraz" używane jako "mimo to" - we wschodniej części Mazowsza oraz "szłapki" na określenie obuwia domowego - w zasadzie na Podkarpaciu, blisko granicy z Ukrainą.
  • joanna_poz 26.03.19, 11:45
    tez mieszkam w Poznaniu, jak ludnośc napływowa i tak jak przez wiele lat się przyzwyczaiłam do wielu tutejszych regionalizmów to jedno irytuje mnie niezmiennie:
    czekanie za czyms (a nie na coś) i stanie za czymś (a nie po coś).
    czeka się za autobusem, stoi się w sklepie za mięsem.
    nawet nauczyciele w dzienniku potrafia napisac, że czekaja zainformacją czy cos tam..
  • baltycki 26.03.19, 12:55
    joanna_poz napisała:

    > czekanie za czyms (a nie na coś) i stanie za czymś (a nie po coś).
    > czeka się za autobusem, stoi się w sklepie za mięsem.

    "Za czym kolejka ta stoi.
    Po szarość, po szarość, po szarość.
    Na co w kolejce tej czekasz..."



  • bywalec.hoteli 26.03.19, 13:18
    joanna_poz napisała:

    > tez mieszkam w Poznaniu, jak ludnośc napływowa i tak jak przez wiele lat się pr
    > zyzwyczaiłam do wielu tutejszych regionalizmów to jedno irytuje mnie niezmienni
    > e:
    > czekanie za czyms (a nie na coś) i stanie za czymś (a nie po coś).
    > czeka się za autobusem, stoi się w sklepie za mięsem.
    > nawet nauczyciele w dzienniku potrafia napisac, że czekaja zainformacją czy cos
    > tam..

    Oraz że coś jest DO GÓRY a nie NA GÓRZE. big_grin


    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • scarlett74 26.03.19, 21:02
    A jak mówicie: kapcie/bambosze/laczki/ciapki/paputki/inne?
  • joanna_poz 27.03.19, 09:02
    zdecydowanie kapcie.
  • ginger.ale 13.04.19, 19:18
    Kapcie. Moja babvia mówiła pantofle, brrr...

    --
    come to the dark side, we have cookies!
  • boogiecat 27.03.19, 10:09
    Kapcie, tudziez lapciesmile

    --
    Pragnienia sa nieskonczone, ale zycie jest najwazniejsze.
  • chatgris01 27.03.19, 13:16
    scarlett74 napisała:

    > A jak mówicie: kapcie/bambosze/laczki/ciapki/paputki/inne?

    Najczęściej "pantofle" big_grin

    I jak pierwszy raz zetknęłam się z określeniem "pantofle" na "czółenka", to się lekko zdziwiłam wink
  • bywalec.hoteli 08.04.19, 14:26
    Ciapy smile Ewentualnie kapcie lub pantofle. Słowo "laczki" mnie osobiście denerwuje smile Są lakierki, ale to nie są ciapy tylko błyszczące męskie eleganckie obuwie wyjściowe.

    --
    Czy ktoś wie kiedy przyjdzie wiosna 2019?
  • zuleyka.z.talgaru 09.04.19, 09:00
    laczki, wiadomo big_grin
  • bywalec.hoteli 08.04.19, 12:48
    No i przy tym strasznym wypadku w Puszczykowie ciągle gadają o tych rogatkach a nie o szlabanie.

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • joanna_poz 08.04.19, 12:52
    to akurat synonimy..
  • joanna_poz 08.04.19, 12:53
    ogolnopolskie. nie regionalne.
  • bywalec.hoteli 09.04.19, 08:44
    Tylko czemu rogatki?

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • zuleyka.z.talgaru 09.04.19, 08:59
    Ale że gwara Cię zaskoczyła? big_grin

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka