Dodaj do ulubionych

Dzieci, rodzice, książki i rozmowy

27.03.19, 13:38
Tak mnie natchnęły dwa różne wątki- o córce donosicielce i o tym, że ludzie nie czytają. Mam do Was kilka pytań:
- Jakie książki czytacie/podsuwacie dzieciom i dlaczego takie a nie inne?
- Czy uważacie, że książki mogą pomagać w uczeniu dzieci bycia dobrymi ludźmi? Tak po prostu.
Ja chciałabym, żeby moje przyszłe dziecię poznało takie pozycje jak "Serce" Amicisa, "Pippi", "Tego obcego" - nie dlatego, że to mu podniesie IQ bug wi jak, tylko właśnie jako lekcje bycia fajnym człowiekiem... nie twierdzę, że mi to wyjdzie, taka zarozumiała nie jestem wink i wiem, że wychowanie dziecka jest proste tylko w teorii smile
Edytor zaawansowany
  • mika_p 27.03.19, 13:58
    Kiedy ostatnio czytałaś "Serce"?

    --
    Jeśli estry są pochodnymi węglowodorów, to czy węglowodory są całkami z estrów? (za bash.org)
  • 35wcieniu 27.03.19, 14:02
    Co za różnica, pewnie dawno. Tego się nie powinno czytać jako dorosły człowiek, bo wiadomo - tragedia. A że chce dac do czytania dziecku to raczej nic złego
  • angazetka 27.03.19, 14:06
    No ja już jako dziecko nie byłam w stanie tego strawić. Podobnie jak "Tego obcego".
    Niektóre książki się starzeją nieznośnie.
  • fornita111 27.03.19, 14:09
    Bo ja wiem... "Tego obcego" i ciag dalszy- "Inna" sobie calkiem niedawno odswiezalam dla rozrywki. Ladna historia, nic mnie tam nie drazni.
  • 35wcieniu 27.03.19, 14:10
    Ale odbiór zależy od dziecka raczej, nie spodoba się to go raczej zmuszać nie będzie, widocznie uważa że dla niej to były ważne książki no i spoko.
    Ja np. nieodmiennie jestem zdumiona jak ktoś pisze że "Puc, Bursztyn i goście" się zestarzeli i dzieci tego nie chcą czytać. To była jedna z moich ulubionych książek dzieciństwa, lubię do dziś i poza ematką nie spotkałam dziecka, które by jej nie lubiło.
    Czyli: jak coś uważamy za fajne dać dziecku i sprawdzić czy podzieli przekonania. Nie to nie, jego strata wink
  • gris_gris 27.03.19, 14:11
    angazetka napisała:

    > No ja już jako dziecko nie byłam w stanie tego strawić. Podobnie jak "Tego obce
    > go".
    > Niektóre książki się starzeją nieznośnie.

    Ja uwielbialam "Serce"! Dostalam od babci. Mysle, ze moje dziecko przeczyta, bo on bez problemu czyta rozne staroswieckie, ale moim zdaniem wartosciowe ksiazki (moim zdaniem, bo ja mu podsuwam ksiazki).


    --
    Moje otoczenie to głównie pracujący i dzieciaci ludzie 35+, trudno żeby byli lewicowi (triss_merigold6)
  • mdro 27.03.19, 15:38
    Najpierw niech poczyta, co nt. "Serca" pisał Eco...

    (A poza tym to niestrawna, histeryczna i nic niewnosząca - może poza jakimś obrazem XIX-wiecznych stosunków społecznych i ówczesnego życia - ramota)

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • jak_matrioszka 27.03.19, 14:06
    Ja swojej czytam Mikołajka i obie mamy ubaw, a przy okazji tłumacze że kiedyś było inaczej i że w innych krajach też może być inaczej. Z tata czyta norweska i szwedzka klasyke, wiec niech on sie tłumaczy z bosonogich dzieci i upitych kur wink
  • angazetka 27.03.19, 14:06
    Podsuń mu "Pippi", bo to nadal jest cudowna książka. A przy okazji ma wartości.
  • fornita111 27.03.19, 14:12
    I ja wlasnie o te wartosci pytam. Nie o to, co podsuwacie dziecku wylacznie dla rozrywki. A moze nie chcecie "moralizowac" i unikacie ksiazek "z przeslaniem"?
  • angazetka 27.03.19, 14:17
    Jeśli książka ma "przesłanie", takie bardzo widoczne, to z reguły jest nie do czytania. Chodzi o to, by wybrać te fajne, z których jakaś nauka postaw jest niewidoczna, zwłaszcza dla dziecka.
  • fornita111 27.03.19, 14:20
    No wiem smile Dlatego watek zalozylam, zebyscie "porzucaly" konkretnymi tytulami wink Bo cos mi mowi, ze akurat ematki dzieciom czytaja sporo i bardzo roznych ksiazek...
  • maaria33 27.03.19, 14:31
    Dlatego dla małych dzieci polecam doktora Gurgula - książeczki przy których dziecko się zaśmiewa aż do bólu brzucha , a jednocześnie się uczy, że ta sama rzecz widziana/opisana przez dwie różne osoby, w zależności od ich doświadczenia, może bardzo się różnić.

    --
    dramatika: Znam trochę środowisko, które robi takie rzeczy - wszystko to samoucy. Nie potrzebowali żadnych nauczycieli, którzy żądają podwyżek.
  • fornita111 27.03.19, 14:35
    Nie znam tego- zapisze sobie tytul na przyszlosc wink
  • maaria33 27.03.19, 14:54
    dla przedszkolaków, może starszaków (dzieci są różne)

    --
    dramatika: Znam trochę środowisko, które robi takie rzeczy - wszystko to samoucy. Nie potrzebowali żadnych nauczycieli, którzy żądają podwyżek.
  • maaria33 27.03.19, 14:16
    Przede wszystkim dobrej jakości językowo, na takim podstawowym poziomie, że ktos się pod tekstem podpisał, a wydawnictwo wspólpracuje z redaktoreami i korektorami.

    Merytorycznie - Pędrek Wyrzutek smile

    --
    dramatika: Znam trochę środowisko, które robi takie rzeczy - wszystko to samoucy. Nie potrzebowali żadnych nauczycieli, którzy żądają podwyżek.
  • maaria33 27.03.19, 14:18
    A dla młodsyzch dzieci np seria Doktora Gurgula smile

    --
    dramatika: Znam trochę środowisko, które robi takie rzeczy - wszystko to samoucy. Nie potrzebowali żadnych nauczycieli, którzy żądają podwyżek.
  • 35wcieniu 27.03.19, 14:19
    W nawiązaniu do dyskusji o "Sercu" Amicisa - obczajcie sobie ksiązkę "Co czytali sobie kiedy byli mali" - rozmowy ze znanymi ludzmi o książkach dzieciństwa. "Serce" wymienia prawie każda z "przepytywanych" osób, ale niektórzy mówią o nim jako o ulubionej książce, a niektórzy jako o czymś czego zdzierżyć nie mogli. Ale wymieniają ją naprawdę prawie wszyscy smile
    Generalnie podsunąć dziecku można, najwyżej zaliczy się do tej drugiej grupy. wink
  • verdana 27.03.19, 14:28
    Nie bardzo wierzę, że czytanie książek o wspaniałych, cudownich, empatycznych ludziach, co to poswięcą się dla ojca, który tego nie docenia, albo zginą dla ojczyzny rozwija empatię. Gdyby tak było, najbardziej empatyczne pokolenia winnymi być te, które wychowały sie na umoralniająych opowiastkach dla dziatek. Nie były.
  • zona_mi 27.03.19, 15:12
    Też tak myślę.
    To musiałoby być poparte jakąś głębszą pracą biblioterapeutyczną, żeby przyniosło oczekiwany efekt, a i to niepewny.
  • fornita111 27.03.19, 15:25
    Omg- praca biblioterapeutyczna big_grin Od zawsze to co dzieci czytaja na nie wplywa- mniej, bardziej, pozytywnie, negatywnie. Jak kazde przezycie zreszta. Juz dajcie spokoj z tym pseudo pedagogicznym nadymaniem sie tongue_out
  • zona_mi 27.03.19, 16:21
    Znasz się na biblioterapii?
    A może myślisz, że wystarczy coś raz przeczytać i problem rozwiązany?
    A może po prostu wiesz coś o odbiorze książek przez dzieci, których jeszcze nie masz? Zapewniam, że możesz się kiedyś mocno zdziwić, gdy nie usiądą grzecznie, by poczytać "Serce" i inne lektury atrakcyjne wyłącznie dla mamy big_grin
  • fornita111 27.03.19, 16:25
    Uwielbiam madki, ktore mysla, ze trzeba miec wlasne potomstwo, zeby miec jakiekolwiek pojecie o dzieciach tongue_out A w ogole to rosa cie wola w innym watku- lepiej idz sprawdz czego chce szefowa...
  • zona_mi 27.03.19, 16:47
    Może masz doświadczenie z dziećmi nie własnymi.
    Jednak gdybyś naprawdę miała - wiedziałabyś, że tego rodzaju planowanie "co też ja ze swoim dzieckiem kiedyś...", to dzielenie skóry na żywym niedźwiedziu.

    A ty aktualnie robisz na forum za gońca? Jeśli ktoś czegoś chce, to zna adres mailowy.
  • fornita111 27.03.19, 16:52
    Tak- planowanie, ze sie bedzie czytac dziecku, to rzeczywiscie anomalia. Idz sie juz nie osmieszaj, madralo.
  • zona_mi 27.03.19, 17:01
    Nie wiem, kto tu się ośmiesza. Nie skrytykowałam planowania czy czytania jako takiego, tylko wyraziłam zdanie co do wpływu jednorazowego przeczytania ramotki na zachowanie kogokolwiek.
    Ale OK, szykuj sobie książki dla dzieci, szykuj smile
    I tak będą najpierw uczyły się z zachowania rodziców, a nie to, co się im podsunie w książkach, więc może warto się skupić nad czym innym - na początek.
  • fornita111 27.03.19, 17:08
    Ty sie lepiej skup na moderowaniu tongue_out Zamiast bzdurzyc w moim watku od rzeczy i z tym swoim charakterystycznym nadeciem. Ble
  • zona_mi 27.03.19, 17:17
    A ty się skup na tym, by sposób, w jaki się wypowiadasz do ematek, nie zaskutkował w końcu moderowaniem ze strony administracji w większym, niż dotąd, stopniu - bo to on jest ble.
  • fornita111 27.03.19, 17:19
    Taaaa- bardzo sie boje twoich grozb. Zalosna jestes. Idz zapoluj na slimaki, albo na koty- moze Ci ulzy wink
  • zona_mi 27.03.19, 18:11
    Nie wiem, na co ty powinnaś zapolować, żeby ci ulżyło. Bo jesteś ewidentne spięta smile
  • 1matka-polka 27.03.19, 19:36
    Może jakieś leki na wyciszenie ewidentnych kompulsji...

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • ichi51e 27.03.19, 21:17
    Tez myslalam ze bede czytac - zycie zweryfikiwalo...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • verdana 31.03.19, 18:02
    Nie anomalia, tylko niezrozumienie tego, ze dziecko jest myślącym człowiekiem i o dziwo - jedne rzeczy je interesuja, a inne wcale. I że staranne zaplanowania może się skończyć albo tym, ze dziecko będzie zmuszane do słuchania czegoś, co jest jego zdaniem nudziarstwem. Albo tym, ze matka będzie sfrustrowana, ze ona planuje, a dziecko jakieś takie bezplanowe.
  • fornita111 31.03.19, 18:17
    Ale bajki piszesz. Jakie zmuszanie, jakie planowanie, nie wiem skad to wzielas. Taaak- na pewno bede dziecku na sile czytac a jak nie bedzie chcialo sluchac to elektrowstrzasy tongue_out Juz nie mozna normalnie pogadac o normalnych sprawach, tylko trzeba kazdy temat do absurdu sprowadzac? Normalni rodzice dzieciom czytaja a nie robia biblioterapie, rozmawiaja z nimi a nie piora im mozgi slowna manipulacja... no sle jestesmy na emamie, gdzie trzeba zabysnac czyms ekdtra, wiem tongue_out
  • verdana 31.03.19, 19:17
    To po co planować, zanim w ogóle się to dziecko zna?
    Normalni rodzice dzieciom czytają, niekoniecznie planując, co będą czytać przed ich urodzeniem.
  • fornita111 31.03.19, 19:58
    Takie bicie piany, jak sie nie ma nic do powiedzenia, wezze skoncz. Chyba kazdy rodzic podsuwa dziecku to co go w dziecinstwie zachwycilo a jak nie zagra to trudno, musu nie ma. Wg ciebie myslenie o dziecku zanim sie je ma jest dziwne/niewlasciwe? Czy tak sobie piszesz, byle pisac? Boszszsz
  • fornita111 31.03.19, 20:01
    Aha- i jeszcze sobie mysle, ze chce je nauczyc jezdzic na rowerze i plywac- zglos gdzies, ze planuje dziecko zmuszac i charakter mu lamac, bo o tym smialam pomyslec zanim sie bobas na swiecie pojawil big_grin
  • ichi51e 31.03.19, 21:44
    Planiwac mozna tylko niestwty dziecko tez czlowiek... uczy cierpliwosci... pokory...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • fornita111 31.03.19, 22:00
    Ale odkrycie wink
  • 1matka-polka 27.03.19, 19:10
    "madki, ktore mysla, ze trzeba miec wlasne potomstwo, zeby miec jakiekolwiek pojecie o dzieciach"
    No bo tak jest. Co doskonale widać w watkach, w których swoje światłe wizje snują bezdzietne lewaczki. Ja osobiście uznaję jeszcze opinie osób bezdzietnych, za to zawodowo zajmujących się dziećmi, nauczycielek, przedszkolanek, opiekunek, itp...

    --
    Łatwiej jest oszukać ludzi, niż przekonać ich, że zostali oszukani.
    Mark Twain
  • fornita111 27.03.19, 19:20
    Ty akurat jestes zdemaskowanym trollem facetem- wiec wiesz wink
  • 1matka-polka 27.03.19, 19:24
    Acha, dobrze wiedzieć. Napisz jeszcze coś o swoich planach "uczenia dzieci, żeby były dobrymi ludźmi".
    Pośmiejemy się wspólnie.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • rosapulchra-0 30.03.19, 00:10
    fornita111 napisała:

    > A w ogole to rosa cie wola w innym watku- lepiej
    > idz sprawdz czego chce szefowa...


    tj, odwal się rosy. Grzecznie proszę.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • 35wcieniu 27.03.19, 15:29
    Nawet jak efekt jest niepewny to i tak chyba dosc logiczne ze rodzic chce dac dziecku do czytania to co subiektywnie uwaza za wartosciowe.
  • mdro 27.03.19, 15:40
    No więc zatem "Serce" nie jest "wartościowe".

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • 35wcieniu 27.03.19, 15:45
    No wiec zatem dlatego napisalam: subiektywnie. Wg Ciebie nie jest. Autorka watku napisala ze chcialaby zeby jej dziecko to przeczytalo, wiec wg niej widocznie jest.
  • mdro 27.03.19, 16:20
    No to niech zrewiduje poglądy big_grin

    I na początek zapozna się jako osoba dorosła z tym tekstem:
    pl.wikisource.org/wiki/Serce_(Amicis)/Przyjaciele_robotnicy
    po czym zastanowi się, czy aby na pewno chce podsuwać dziecku lekturę, z której wynika, że właściwa rola jest człowiekowi przypisana z urodzenia i jak wyjaśni dziecku, dlaczego temu pełnemu moralnych pouczeń, miłującemu robotników tatusiowi nie przyjdzie do głowy, że senatorem może zostać syn murarza, a maszynistą - jego syn.

    A, i dlaczego w ogóle bohater tej pozycji nie ma prawa do odrobiny prywatności, a w jego osobiste zapiski non stop wtrącają się z pouczeniami jakieś inne osoby big_grin

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • fornita111 27.03.19, 16:29
    To ja moze poprosze o wyjasnienie, co jest karygodnego i antypedagogicznego np w rozdziale "sniezna kula" w "Sercu". Plus taki drobiazg- czytajac ksiazki z innych czasow, zawsze trafimy na niewlasciwe tresci (patrz watek o patolstwie "Dzieci z Bullerbyn). To nie jest powod, zeby ich dziecku nie dawac do reki, raczej trzeba tlumaczyc, ze to byly inne czasy i inne realia
  • mdro 28.03.19, 08:49
    Mówisz o tej scenie, gdzie o mało co nie dochodzi do samosądu na 10-11-latku, bo przypadkowo rzucił śnieżką w starszego pana? (Zauważ przy tym, że inni rzucający chłopcy nie zostają w żadne sposób ukarani czy skarceni - ba, jeden z nich dalej jest przedstawiany jako ten moralnie wyższy).

    I nie porównuj "Dzieci z Bullerbyn" z "Sercem". Lindgren pisze o dzieciach, które są dziećmi, bawią się, mają dziecięze przygody, zachowują się jak współczesne dzieci, nawet jeśli żyją w ciut innych warunkach (nb. wcale tak wiele nie odbiegających od tych, które ja pamiętam z wakacji spędzanych na wsi - poza nieobecnością służących i parobków). Amicis to umoralniające (i "patriotyczne" w tym sensie "jak słodko jest umierać za ojczyznę") opowiastki, których sens nieraz trudno odgadnąć - np. o co miałoby chodzić w tym?
    pl.wikisource.org/wiki/Serce_(Amicis)/Krew_roma%C5%84ska
    (poza nasuwającym się przypuszczeniem, że wg autora lepiej zginąć w dzieciństwie niż grać na pieniądze, bo to powoduje dalsze staczanie się).

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • fornita111 28.03.19, 08:59
    Tak- o malo nie dochodzi do samosadu, ale ofiara- poszkodowany staruszek- temu zapobiega, wybacza, to jest przeciez sedno tego opowiadania. Przypadkowe wyrzadzenie krzywdy, straszne konsekwencje zwyczajnej zabawy, ale i swego rodzaju "happy end". Jak widac kazdy wyczytuje w ksiazkach co innego...
  • mdro 28.03.19, 09:49
    A nie, wybrania go przed samosądem przypadkowo zjawiający się nauczyciel. A konsekwencje dotyczą tylko tego jednego chłopca, innym, tak samo się bawiącym, nikt nawet uwagi nie zwróci... Ten "moralnie wyższy" nie mówi "choć, powiemy, że bawiliśmy się razem, że akurat ty trafiłeś w staruszka, ale przecież nie chciałeś, każdy z nas mógł tak nieszczęśliwie rzucić" tylko każe się przyznać (nb. ciekawe, kto faktycznie tą śnieżką rzucił i czy nie wmówiono winy najsłabszemu i najbardziej podatnemu na wpływy wink).

    Wiesz, ja się w dzieciństwie rozczytywałam w rozmaitych Buyno-Arctowych, ale już wtedy "Serce" było dla mnie mało strawne przez to moralizowanie i histeryczność. Głównie postać ojca Henryka była jakoś strasznie antypatyczna, w ogóle cała rodzina jest IMO mocno pokręcona wink.

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • fornita111 28.03.19, 09:56
    To ja to jakos inaczej pamietam. Ze rzucili chlopaka do nog staruszkowi krzyczac, zeby blagal o wybaczenie. I to poszkodowany staruszek go podniosl, poglaskal. Dawno czytalam, mozliwe, ze pokrecilam...
  • mdro 28.03.19, 10:23
    W ogólnych zarysach dobrze pamiętasz wink, ja jestem taka mądra, bo w ogóle nie pamiętałam, więc odszukałam i przeczytałam wink.

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • 35wcieniu 27.03.19, 16:54
    Ma zrewidować poglądy bo tak sobie życzy obca osoba na forum? Ma prawo wpajać dziecku wartości jakie uważa za słuszne, jej sprawa.
  • 35wcieniu 27.03.19, 17:02
    Swoją drogą ja też w tym fragmencie nie widzę nic takiego. Ot: szanuj kolegów niezależnie kim są, szanuj ludzi biedniejszych, robotników itd., nie zadzieraj nosa jeżeli masz więcej niż inni. Nic zdrożnego, nawet przeciwnie. Ale nie, ematka sie przypieprzy ze nie jest wspomniane że ci inni mogą zmienić zawód i zajść daleko. No litości...
  • mdro 28.03.19, 09:02
    Ciekawe dlaczego tatuś Henryka nie chce, by synek został robotnikiem, skoro to tacy godni szacunku ludzie o królewskich sercach...

    Takie morały były dobre w wieku XIX, gdzie trzeba było w książeczkach do nabożeństwa panienek z dobrych domów pisać, że bycie niegrzecznym i pogardzanie służbą to grzech, z którego trzeba się spowiadać. Teraz mamy wiek XXI i chyba należałoby uczyć dzieci, że wszyscy ludzie są równi. I to nie "ematka" się do tego "przypieprza", to akurat spostrzeżenie pewnego światowej sławy włoskiego uczonego i pisarza. big_grin

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • fornita111 28.03.19, 09:06
    Ale po co sie podpierac autorytetami? Chyba kazda z nas moze miec odmienne zdanie o ksiazce? wink Zreszta "Serce" bede dziecku czytac wyrywkowo, nie wszystkie opowiadania uwazam za dobre, ale niektore- za bardzo dobre.
  • 1matka-polka 28.03.19, 09:14
    "Ale po co sie podpierac autorytetami?"
    Moze dlatego, ze to podstawowy lewacki sposob postepowania, aby mozg pozostal wlasna mysla nieskalany.

    --
    "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
    Dorota Masłowska
  • mdro 28.03.19, 09:39
    Wszystko ci się myli, biedactwo. To "konserwatyzm" musi mieć autorytety big_grin.

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • 1matka-polka 28.03.19, 09:48
    Nie, to lewactwo potrzebuje autorytetów. Ciągle o tym wspominacie, kiedy np. chodzi o homoseksualizm, wtedy piszecie, że wszelkie gremia naukowe, autorytety i WHO uznały, że homoseksualizm, to orientacja taka jak inne. Nie żebym coś miała przeciwko gejom, tyle że akurat ten przykład mi się nasunął.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • mdro 28.03.19, 09:51
    Tak sobie wmawiaj big_grin

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • 1matka-polka 28.03.19, 09:49
    Znaczy źle napisałam. Zarówno lewactwo jak i prawactwo potrzebuje autorytetów, bo inaczej sami nie wiedzą, co mają ze sobą zrobić, a z myśleniem im nie po drodze...

    --
    "Bardzo wiele rzeczy się dzieje, ale również zdumiewająco wiele rzeczy na świecie się nie dzieje."
    Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną
  • mdro 28.03.19, 09:38
    Ja się nie podpieram, tylko stwierdzam fakt big_grin. Gdybym się podpierała, napisałabym np. "Eco widzi w "Sercu" rodzący się faszyzm" (którego to zdania osobiście nie podzielam, choć na literaturze, kulturze i historii Włoch znam się bardzo mało - w odróżnieniu od Eco wink).

    Oczywiście możesz czytać dziecku co chcesz, ale jeśli chcesz przekazywać dziecku przez lekturę, jak być fajnym człowiekiem, to są dużo lepsze pozycje (i dużo bardziej dla dziecka interesujące). Oczywiście, są tam i teksty lepsze, jak np. "Od Apeninów do Andów", ale do czytania dziecku nieumiejącemu jeszcze samodzielnie czytać też się nadaje tak średnio, bo to tylko typowy wyciskacz łez.

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • 35wcieniu 28.03.19, 09:40
    Dlaczego mialby chciec? Jak sie uczy dziecko ze kazdego nalezy szanowac to z automatu nalezy chciec zeby zostalo przedstawicielem zawodow, o ktorych mowa? No nie spotkalam sie z tym ale ok, moze u kogos to tak funkcjonuje.
  • mdro 28.03.19, 08:51
    O tak, a nacjonalista, homofob i mizogin też też ma prawo wpajać takie wartości, jakie uważa za słuszne (to oczywiście uwaga ogólna, nieodnosząca się do fornity).

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • 1matka-polka 28.03.19, 09:01
    "nacjonalista, homofob i mizogin też też ma prawo wpajać takie wartości, jakie uwaza"
    Tak samo, jak zwolennik tolerancji represywnej.

    --
    "Tak długo trwało, zanim uświadomiliśmy sobie, że celem ludzkiego życia - niezależnie od tego, kto nim steruje - jest darzenie miłością tego, kogo akurat ma się pod ręką."
    Kurt Vonnegut
  • lucky1983 27.03.19, 14:25
    My czytaliśmy wszystko od klasyki „Kopciuszek” przez „Trzy Świnki” po literature skandynawską i ta u nas jest jedną z ulubionych poza tym Młody zerówkowicz nadal uwielbia książki o Basi jej przygodach i rodzince.
  • fornita111 27.03.19, 14:34
    "Tajemniczy ogrod" w sumie tez niezle umoralniajacy wg mnie wink Moze tak zapytam: jaka metoda wybierac? Ksiazki, ktore mnie osobiscie poruszyly w dziecinstwie, klasyka dziecieca... no i co oprocz tego?
  • gris_gris 27.03.19, 14:37
    Ja uwaznie wybieram ksiazki dla dzieci. Albo moje stare, jeszcze po rodzicach i dziadkach, albo wydawane teraz przez Dwie Siostry, Zakamarki itd. Duzo literatury skandynawskiej, starej i nowej, polska - glownie starsze, bo nowe mi raczej nie podchodza jakos, anglosaska - masa klasyki i nowe. Wiersze dla dzieci i basnie (mamy rozne zbiory, basnie klasyczne, i basnie z roznych stron swiata).

    Jezeli szukasz inspiracji, to albo forum o ksiazkach dla dzieci, albo przejrzyj strone ktoregos wydawnictwa, ktorego profil Ci sie podoba, i tam na pewno znajdziesz ksiazki, ktore Ci sie podobaja.
  • 35wcieniu 27.03.19, 14:38
    "Tajemniczy ogród" akurat na tle np. takiego "Małego lorda" jest całkiem znośny, przynajmniej postaci są przynajmniej w zamyśle dość prawdopodobne i rzeczywiste, a nie tak słodkopierdzące jak w "Lordzie" big_grin
  • zona_glusia 27.03.19, 22:55
    fornita111 napisała:

    > Moze tak zapytam
    > : jaka metoda wybierac? Ksiazki, ktore mnie osobiscie poruszyly w dziecinstwie,
    Myślę, że to najlepsze kryterium. Takie powroty są bardzo fajne. I to przekazanie dalej cząstki siebie a to trochę w wychowywaniu dzieci chodzi wink Oczywiście jest ryzyko, że czytane po latach przez Ciebie pokażą swoją brzydką stronę (Pan Samochodzik jest mizoginistycznym, zarozumiałym bucem) oraz że dla dziecka mogą okazać się nudne.
    Co oprócz tego? Książki z dobrych wydawnictw, nagradzane. Szybko się zorientujesz co jest w miarę wartościowe z nowości.
  • pade 27.03.19, 14:44
    "Serce" czytałam mając mniej więcej 7 lat. Zryczałam się przy tej książce tak, że do dziś to pamiętam. Wstrząsnęła mną mocno.
    I właśnie dlatego nie polecałam jej swoim dzieciom. Ale dziś wiem, że nie każdy ma tak "cienką" skórę jak ja i dla niego to może być całkiem dobra lekturasmile

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • fornita111 27.03.19, 14:50
    No ja przy wielu ksiazkach czytanych w dziecinstwie plakalam- i gdybym mogla cofnac czas, to przeczytalabym je znowu w tym samym wieku. Jest placz zly i dobry. I np ten nad losem psa, ktory jezdzil koleja byl dobry.
  • gris_gris 27.03.19, 14:54
    Ja dostalam kompletnej histerii przy "Drzewie z czerwonym zaglem", nie pamietam juz, ile mialam lat.


  • maaria33 27.03.19, 14:55
    Przestan big_grin

    Płaczu nad psem nie zapomnę.

    --
    dramatika: Znam trochę środowisko, które robi takie rzeczy - wszystko to samoucy. Nie potrzebowali żadnych nauczycieli, którzy żądają podwyżek.
  • atoness 27.03.19, 15:06
    Paragraf 22. O żadnej innej nie gadałam z dzieckiem tak dużo. Dziecko zapamiętało, że ma żyć w zgodzie ze swoim wewnętrznym Yossarianem.
  • maaria33 27.03.19, 15:10
    Paragraf 22 to raczej nie literatura dziecięca - raczej z grupy "ja Ci dziecko bardzo polecam, ale czytasz co chcesz"

    --
    dramatika: Znam trochę środowisko, które robi takie rzeczy - wszystko to samoucy. Nie potrzebowali żadnych nauczycieli, którzy żądają podwyżek.
  • atoness 27.03.19, 15:44
    A nie - to całkiem nie ta kategoria. To klasyka, którą trzeba znać. W pytaniu nie było nic o literaturze dziecięcej.
  • 35wcieniu 27.03.19, 15:49
    No, ani slowa, zwlaszcza fragment "moje przyszle dziecie" i kilka wspomnianych pozycji sugeruje ze autorka pyta o klasyke literatury swiatowej, ktorą poleci dziecku za 30 lat. To ja polecam "Wojne i pokoj"!
  • atoness 27.03.19, 15:59
    O rany. Moje dziecko też było kiedyś moim przyszłym dziecięciem. A Paragraf przeczytało mając lat dwanaście, nie trzydzieści. Pozwól mi sądzić, że wciąż było dzieckiem. Inaczej poczuję się bardzo stara.
  • 35wcieniu 27.03.19, 16:55
    Pozwól mi sądzić że nie rozumiesz o czym jest ten wątek.
  • atoness 28.03.19, 09:42
    Pozwalam, oczywiście. Zauważ jednak, że odpowiedziałam na oba pytania zawarte w poście startowym.
  • summerland 30.03.19, 09:45
    To ja bardzo plakalam na filmie Wspanialy Red i po wyjsciu z kina, cala droge wracajac do domu tramwajem. Mama nie mogla mnie uspokoic. A miala byc taka fajna wyprawa bo bylysmy jeszcze z jej kolezanka i jej corka, a zakonczylo aie tak smutno :,(
  • pade 27.03.19, 15:28
    fornita111 napisała:

    > No ja przy wielu ksiazkach czytanych w dziecinstwie plakalam- i gdybym mogla co
    > fnac czas, to przeczytalabym je znowu w tym samym wieku. Jest placz zly i dobry
    > . I np ten nad losem psa, ktory jezdzil koleja byl dobry.

    Ja też przy wielu płakałam. Ale tę akurat przeżyłam bardzo mocno i mocno zapamiętałam. Nie wiem czy jest płacz zły i dobry, i nie wiem czy mogę nazwać swój płacz dobrym. Dla mnie uczucia nie są ocenne.
    Mój problem polegał na tym, że czułam się całkowicie bezsilna po przeczytaniu tego typu książek. I nie mogłam zrozumieć okrucieństwa, bezduszności, nie mogłam pomieścić w sobie cierpienia bohaterów, po prostu ciężko je "trawiłam".
    Literatura wojenna, którą czytałam w liceum "rozjechała mnie walcem". Reportaże też czytałam w tamtych czasach, później już po nie nie sięgałam. Po prostu jestem nieodpornasmile

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • fornita111 27.03.19, 15:37
    Mnie wojenna i obozowa mocno trzepnela. I moze jestem naiwna, ale sadze, ze gdyby "ta dzisiejsza mlodziez" ja znala to by selfiaczkow na terenie bylego obozu nie robili...
  • milva24 27.03.19, 16:25
    Nie sądzę. Mnie też przeczołgała moco ale większość mojej klasy była na nią zupełnie obojętna.
  • quelquechose 27.03.19, 15:32
    Przyznam, że "egoistycznie" promuję książki, które uwielbiałam w dzieciństwie - czyli prawie wszystko Astrid Lindgren (wspomniana Pippi, ale też Baracia Lwie Serce, Mio mój Mio, Ronja), Karolcia, Ania Z Zielonego Wzgórza już czeka na półce. Teraz przerabiamy Harrego Pottera, a potem mam nadzieję na Złoty Kompass Pullmana. Były pozycje, które nie zaskoczyły, ale nic na siłę, to ma być przyjemne. A - Małą Księżniczka i Zaczrowany Ogród też były. A na Awanturze o Basię, to się obie spłakałyśmy tongue_out
    Wyznam, że mam nieczytające dziecko - nie lubi sama, więc aby jednak nie stracić tego doświadczenia, czytam jej sama przed pójściem do łóżka. Mamy taki moment sam na sam i to jest fajne, czasem zamiast czytania pogadamy o ważnych sprawach.


    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • lellapolella 27.03.19, 15:39
    Uważam, że książki rozwijają empatię, jeśli są napisane na tyle dobrze, by dziecko mogło je autentycznie przeżyć. Ponieważ moi są już duzi, tak na szybko pamiętam tylko "Chłopców z placu broni", o których gadało się w domu miesiącamismile

    --
    swiete ksiegi jako racjonalizowanie swojego spierdolenia mają walory humorystyczne co najwyzej. z internetu
  • ciszej.tam 27.03.19, 15:39
    Ronja, corka zbojnika
  • andaba 27.03.19, 15:44
    Czasy, kiedy podsuwałam dzieciom książeczki o dobrych ludziach minęły bezpowrotnie. Teraz podsuwam te o złych.
  • mika_p 27.03.19, 15:49
    Nie wybierałam książek dla dzieci kierując sie przesłaniem. Czytałam i podsuwalam dzieciom książki, które z własnego dzieciństwa pamiętałam jako fajne, oraz te, które polecano jako fajne.

    Ogromnym sentymentem darzę Muminki, teraz chyba bardziej, niż w dzieciństwie. Ale można i kierowac się przesłaniem. "Zima Muminków", na przykład, ma mocne wątki o asertywności (te z Paszczakiem, jeden, kiedy nie słucha odmowy Muminka, który nie chce się uczyć jeździć na nartach, drugi z Górami Samotnymi), o rozczarowaniu i o uczuciu, że się zrobilo z siebie głupka (powrót słońca).

    --
    Po człowieku, który lubi salceson, można się wszystkiego spodziewać. Alutka Kosoń
  • milva24 27.03.19, 16:26
    mika_p napisała:

    > Nie wybierałam książek dla dzieci kierując sie przesłaniem. Czytałam i podsuwal
    > am dzieciom książki, które z własnego dzieciństwa pamiętałam jako fajne, oraz t
    > e, które polecano jako fajne.
    >
    Też tak robię.
  • bi_scotti 27.03.19, 17:16
    Dla mnie osobiscie ksiazka "zycia" by/jest/zapewne bedzie forever "Znaczy Kapitan". Moja Najstarsza tez przeczytala ale bez zachwytow, poza tym musielismy z mezem wlozyc sporo extra pracy zeby rozne "historycznosci" przyblizyc.
    Natomiast ksiazka, ktora kochalismy jako mlodzi ludzie oboje z mezem byla H.M.S. Ulysses i miloscia do niej zarazilismy skutecznie cala nasza trojke. Polecam do spisu ksiazek, ktore koniecznie ... to jeszcze-nie-narodzone-dziecko ... etc. smile Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • gris_gris 27.03.19, 18:17
    Uwielbiam "Znaczy kapitan"!
  • kochamruskieileniwe 27.03.19, 18:24
    o witam w klubie wielbicieli Znaczy Kapitana. smile Moja ukochana książka (choć w zasadzie do momentu, gdy autor przeszedł na Dar Pomorza).
    Zawsze, ale to zawsze poprawia mi humor.
    Ps. Wczoraj uratował mnie tekst (przed awanturką z synem) "Chryste, znaczy cierpliwości" przypomniałam sobie adekwatną scenę i to mnie rozbroiło.
  • gosiak555 31.03.19, 12:12
    A dla mnie "Znaczy kapitan" było jednym z bardziej pamiętnych rozczarowań. Dowiedziałam się o tej książce z jakiegoś forum gdzie właśnie wszyscy się nią zachwycali, a że lubię nadrabiać braki czytelnicze (bo jak to wszyscy znają, a ja pierwsze słyszę 😳) szybko pożyczyłam, no i klops. Nie dotarłam do końca chociaż byłam bardzo zdeterminowana. Ze strony na stronę coraz bardziej się zastanawiałam co na litość boską tak tu wszystkich zachwyca i bawi skoro nie zachwyca 🤔. Fakt, że często odbieram książki zupełnie inaczej niż większość ale tu mnie to jakoś szczególnie uderzyło: że ludzie mają aż do tego stopnia różne gusta.
  • klaramara33 27.03.19, 17:37
    Syn sobie sam wybiera w bibliotece, zwykle nie chce tego co ja jemu proponuję. Teraz czyta fantasy dla dzieci "Smoczą straż".
    Corka lubi różne, serię Kici Koci zamówiłam, gdyż widzę, że dużo pożytecznych rzeczy stamtąd moze się dowiedzieć.
  • jola-kotka 27.03.19, 18:04
    " Serce " - plakalam jak czytalam.
  • iberka 27.03.19, 18:16
    "Serce" - pojęcia nie miałam o istnieniu takiej pozycji
  • kochamruskieileniwe 27.03.19, 18:31
    Synowi czytałam (i nadal czytam - taki przed spaniowy rytuał) oraz podsuwam do czytania różnorodne ksiązki. I te stare klasyki, jeszcze z mojej biblioteczki i te współczesnych autorów.

    I przyznam, że nie do końca rozumiem, dlaczego odrzucać klasyczne"ramoty". Dla mnie jest do doskonały punkt wyjscia do rozmowy z dzieckiem o tym, jak swiat dawniej wyglądał. Co było bardziej ważne, co mniej...
    Jak były postrzegane dzieci. Z tego powodu nie odrzucam ksiązek (które kiedyś mi się bardzo podobały, a teraz hmm... nie za bardzo...)
    Czyli - czytamy także i te ksiązki, uznane w tym wątku za ramoty i gadamy sobie na ich temat. I dużo to daje. Dzieciakowi łatwiej odczytać kody kulturowe funkcjonujące u dorosłych. Bo swoje, współczesne kody nabywa z obecnego życia.
  • kosmos_pierzasty 27.03.19, 20:40
    Jestem pewna, że książki wpływają na rozwój wyobraźni i empatii. Córka swego czasu zaczytywałam się Pippi, potem jeszcze słuchała audiobooka Jungowskiej. Mam wrażenie, że bardzo jej to dobrze zrobiło. Ale pewnie inne czynniki też miały znaczenie, nie tylko lektura.
    Teraz to już średnio mogę podsuwać. Bo nie słucha. Sama czyta różności. Nie tak dużo jak ja, woli bawić się z koleżankami, ale mam nadzieję, że ziarenko czytelnicze zostało zasiane.
    Poza tym uparcie edukuję filmowo smile Tu jest nadal dość łatwo.
  • kosmos_pierzasty 27.03.19, 20:45
    I jeszcze a propos "Serca" (którego zresztą nie czytałyśmy), "Bracia Lwie Serce" zrobili na córce duże wrażenie.
    Niestety nie załapała "W pustyni i w puszczy" - mojej ukochanej książki z dzieciństwa, czytanej mi i przeze mnie co najmniej kilkanaście razy w wieku od 5 do 12 lat.
  • fornita111 27.03.19, 21:01
    Mnie tez "W pustyni i w puszczy" zupelnie nie urzeklo wink "Bracia Lwie Serce"- wg mnie ponadczasowa ksiazka i jedna z tych, ktore naprawde warto przeczytac!
  • quelquechose 28.03.19, 09:53
    Braci Lwie Serce to przeczytalam z córką z prawdziwą przyjemnością - moja najkochańsza książka z dzieciństwa...

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • maaria33 27.03.19, 22:08
    Niestety nie załapała "W pustyni i w puszczy"

    Mój nie czytał (chyba) ale był na filmie jak miał 6 czy 7 lat. Recenzja/streszczenie po filmie: "to było o tym, że tata kupił synowi strzelbę na urodziny, a potem się okazało, że bardzo mu się przydała" . Koniec. big_grin

    Tak a propos co dzieci wynoszą a co my myślimy, że wyniosą big_grin


    --
    dramatika: Znam trochę środowisko, które robi takie rzeczy - wszystko to samoucy. Nie potrzebowali żadnych nauczycieli, którzy żądają podwyżek.
  • fornita111 27.03.19, 22:33
    Dobre! big_grin
  • 35wcieniu 27.03.19, 23:07
    No w sumie właśnie o tym było, jak by nie patrzeć.
  • maaria33 27.03.19, 23:17
    Prawda? big_grin

    --
    dramatika: Znam trochę środowisko, które robi takie rzeczy - wszystko to samoucy. Nie potrzebowali żadnych nauczycieli, którzy żądają podwyżek.
  • ichi51e 27.03.19, 21:14
    Akurat Sercw Pipi i Tego obcego zmeczylam z duzym trudem...


    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • hanusinamama 29.03.19, 23:24
    Pipi mnie draznila w dziecinstwie. Rok temu chcialam.przeczytac corce....poprosila zebym zmienila ksiazke bo ja ta denerwuje...
  • verydry 28.03.19, 08:32
    Najmłodsze kochają Kubusia Puchatka.
    Starsze czytają książki z zakresu ich zainteresowań, czyli o psychologii zwierząt, o ich hodowli i pielęgnacji i takie tam różne specjalistyczne opracowania.
    A najstarszy Tolkiena, komiksy, a ostatnio wszystko, co dotyczy II wojny światowej.

    Nie podsuwam niczego. Sami dopytują, co czytam i o czym to jest. Mimo mojej miłości do Koontza i Kinga, żadne nie ma ochoty mimo rekomendacji.
    Sama mam mocno zróżnicowany gust literacki, zmienny w zależności od momentu życia, nastroju i osobistych przeżyć.
  • mama-ola 28.03.19, 08:46
    > Jakie książki czytacie/podsuwacie dzieciom i dlaczego takie a nie inne?

    Podsuwam to, o czym wiem, że się podoba czytelnikom w tym wieku. Sprawdzam to na forach. Mój syn lubi fantasy i SF, a także sztuki walki, a np. obyczajowej nie przeczyta. Celuję więc w ten deseń.

    > Czy uważacie, że książki mogą pomagać w uczeniu dzieci bycia dobrymi ludźmi? Tak po prostu.

    Uważam, że dzieci są dobre albo nie - to zależy od genów i domu rodzinnego. A książki sprawiają, że dzieci są po prostu oczytane, co uważam za wartość. Mamy w domu z 1,5 tys. książek, pożyczamy też z biblioteki, mąż i ja czytamy codziennie - tak więc przykładem oraz zachętą staram się wpoić dzieciom, że to jedno z najważniejszych codziennych zajęć. Z jednym synem się udało, z drugim - nie (ale młodszy jest, więc nie tracę nadziei). Ten nieczytający syn tak jakby miał geny z innej puli, bardzo jest podobny osobowościowo do nieczytającej gałęzi rodziny.

    > Ja chciałabym, żeby moje przyszłe dziecię poznało takie pozycje jak "Serce" Amicisa, "Pippi", "Tego obcego"

    Mamy w domu "Serce" (jest w serii "Cała Polska czyta dzieciom") - próbowałam to czytać. Nie da się. W mojej opinii to gniot i ramota, absolutnie nie polecam swojemu dziecku. "Pippi" - wzięliśmy audiobook (Edyta Jungowska) na jakieś wakacje, bardzo się podobało, ale żeby sięgać po kolejne tomy to nikt nie chciał. Nie bardzo rozumiem, jak można być lepszym człowiekiem od poznania przygód Pippi. "Ten obcy" - to była lektura szkolna, bardzo się synowi podobała.
  • fornita111 28.03.19, 08:52
    Wiesz, "Pippi" uczy min, ze ludzie inni, dziwni nie sa gorsi, ze liczy sie przede wszystkim dobre serce. Geny genami, ale ja jestem z rodziny, w ktorej czytanie dzieciom i rozmawianie z nimi bylo normalnym elementem wychowania. Dla mnie to jakby oczywistosc, dlatego naprawde dziwi mnie zdziwienie niektorych w tym watku wink
  • 1matka-polka 28.03.19, 08:58
    "ja jestem z rodziny, w ktorej czytanie dzieciom i rozmawianie z nimi bylo normalnym elementem wychowani"
    I jakos nie stalas sie lepszym czlowiekiem. Wrecz przeciwnie, na nerwice tez ci nie pomoglo🙄

    --
    "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
    Psalm 23
  • 1matka-polka 28.03.19, 08:59
    Ps: Pppi najblizej do osobowosci narcystyczno-psychopatycznej. Wgryz sie lepiej w temat.

    --
    "Here is the solution to the American drug problem suggested... by the wife of our President: "Just say no"."
    Kurt Vonnegut
  • danaide 31.03.19, 22:38
    Sądzisz, że psychopata ukarałby miejscowego chuligana, który okradał sprzedawcę kiełbasek albo dzieci, które dręczyły słabsze dziecko?
  • 1matka-polka 01.04.19, 08:24
    A czemu nie, przecież robiła to, żeby się popisać.

    --
    Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
    Wolter
  • piesfafik 30.03.19, 00:07
    Czytalam duzo w dziecinstwie i pamietam dwie ksiazke ktorych serdecznie nienawidzilam : Serce i Chlopcy z placu broni.
  • kanga_roo 28.03.19, 09:13
    moje dzieci są dość odporne na ukochane książki z dzieciństwa mamusi. to doskonale uczy pokory, ale i pozwala mamusi spojrzeć dorosłym okiem na część tych ukochanych i zobaczyć jakże niefajne drugie dno sad
    więc mamusia raczej poleca dzieciom książki, które uważa za wartościowe teraz
    Pana Kuleczkę, kiedy były małe. Emila ze Smalandii i Ronję, Piaskowego Wilka. Harrego Pottera. Zwiadowców. Durella, którego sama im czytam. Arystokratkę. Wiedźmina.
  • mama-ola 28.03.19, 09:26
    > moje dzieci są dość odporne na ukochane książki z dzieciństwa mamusi

    Mój syn też. Mówi ironicznie: "te twoje hiciory z lat siedemdziesiątych..." smile Ja się z tym pogodziłam, a mąż nie - ciągle ma nadzieję, że coś Niziurskiego albo "Stawiam na Tolka Banana" czy "Gruby" Minkowskiego się spodobają.
  • mdro 28.03.19, 10:20
    Moje dzieci moich ulubionych książek z dzieciństwa (i tych dziecięcych odkrytych nieco później) słuchały chętnie (i czytały do pewnego wieku też), chyba tylko "Mary Poppins" im nie podpasowała (syn stwierdził, że robi z tych dzieci idiotów, mówiąc ich rodzicom, że zmyślają, gdy opowiadają swoje z nią przygody - i faktycznie, miał rację wink, choć dalej te książki lubię).

    Ostatnio nawet ze starszym ntt. rozmawiałam i stwierdził, że bardzo podobały mu się Muminki, powieści Lindgren i Nesbit, dobrze zapamiętał też "Pożyczalskich".

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • potworia116 28.03.19, 16:21
    Wątek uświadamia mi jak wiele mam do nadrobienia w dziedzinie współczesnej literatury dziecięcej. Jakkolwiek mam nadzieję, że Córa łyknie choć część z moich ukochanych klasyków ( Niekończąca się historia, Piotruś Pan, Ronja, Muminki, Emilka że Srebrnego Nowiu, Huck Finn I parę innych)
  • potworia116 28.03.19, 16:28
    ... za wcześnie poszło...
    To chyba ważne, żeby dzieciak miał dostęp do literatury osadzonej w znanych mu realiach.
    "Serca" polecać nie będę, choć jako dziecię łkałam nad losem małego pisarczyka i spółki. Zresztą wiele staroświeckich lektur pobudzało moją przyrodzoną tkliwość serca do nadmiernej egzaltacji, którą potem długo i boleśnie musiałam temperować.
  • kosmos_pierzasty 28.03.19, 16:32
    O, Muminki i Mary Poppins u nas też "zażarły". I Paddington. Za to Puchatek niestety nie.
    Świetna była też książeczka "Księżniczki i smoki" (chyba), bo niestety nam zginęła i nie mogę sprawdzić, a czytana była kilkadziesiąt razy pewnie.
  • mid.week 28.03.19, 16:43
    Kiedyś proponowałam córce te tytuły, które mnie zachwyciły, ale szybko okazało się że to nudne ramole. Tyle w temacie planowania, że przeczyta "Pipi" itp. wink
  • znowu.to.samo 31.03.19, 19:05
    Ja swego czasu zakupiłam dla syna Tomka Sawyera coby go zarazić przygodówkami. Wzięłam do ręki i....sama nie rozumiem jak ja mogłam to.czytać. Wydało mi się to śmiertelnie nudne!

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • znowu.to.samo 29.03.19, 19:39
    Mój syn swego czasu czytał sporo fantastyki, szczególnie Ricka Rjordana. Niestety teraz niemal porzucił czytanie bo stwierdził że w pobliskiej bibliotece wyczytał już wszystko, co go interesowało sad
    A ma 16 lat. Może ktoś coś podpowie...


    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • mika_p 29.03.19, 20:14
    > Mój syn swego czasu czytał sporo fantastyki, szczególnie Ricka Rjordana.
    > A ma 16 lat.

    Rjordan pisze raczej dla młodzieży. Czy twój syn ma już za sobą "normalną" fantastykę i naprawdę nic nie ma w bibliotece, czy na razie skończyła mu się młodzieżowa?

    --
    Odrobina strachu przed żoną jeszcze żadnemu mężczyźnie nie zaszkodziła. Alutka Kosoń
  • znowu.to.samo 29.03.19, 22:40
    Próbował fantastyki dla dorosłych ale nie wciągnęła go. Z resztą te książki które czytał wydawały mi się mocno mroczne i nawet miałam wątpliwości czy to dobrze że je czyta. Ale nie będe sie wymądrzać, bo ja preferuje książki gdzie akcja jest osadzona w realu

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • mika_p 29.03.19, 23:08
    Pratchett. Świat Dysku. Od początku, od "Koloru magii"
    Tom Holt, "Przenośne drzwi", bohaterowie są w swojej pierwszej pracy, więc wiekowo niezbyt odlegli od twojego syna.
    Może Białołęcka? Pamiętam, że "Tkacz iluzji" bardzo mi się podobał kilkanaście lat temu, tylko za bardzo nie moge dojść do ładu, jak to czytać. Ale ostatnio widziałam w bibliotece na półce "Naznaczonych błękitem" i kolejne tomy, to zanim panie bibliotekarki skończą inwentaryzacje, to się wgryzę.
    Jeszcze może być "Róża Selerbergu"
    Jak synowi nie przeszkadza żeński punkt widzenia, to"Zawód: wiedźma" Olgi Gromyko

    "Szpital kosmiczny", który poleca Ichi51e, też w porządku, bardzo lubię, i jak na s-f ładnie się starzeje.
    Nie to, co np. "Stalowy Szczur", którego kilka tomików przeczytałam ostatnio przy okazji porządków - straszna ramota smile "Szpital..." ma kilkanaście tomików, więc jak się spodoba, to będzie co czytać

    --
    Buziak kobiety, którą zęby bolą, pożądanym nie jest. (z lektur szkolnych)
  • verdana 31.03.19, 18:14
    Podpowiadam wykupienie mu Legimismile
  • ichi51e 29.03.19, 21:28
    Moze klasyka? Kosmiczny szpital?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • kochamruskieileniwe 29.03.19, 22:46
    a a jaką lubi fantastykę (sci-fi)?
    barciej science, czy bardziej fantasy?
    Ja już czytałam "dorosłą" w tym wieku. Choć chyba bardziej science.

    Z takiej fantasy - może seria o żywostatkach Robin Hobb? Albo U. Le Guin Ziemiomorze? Lub coś Carda np o Alvinie Stwórcy (saga)
    Kurcze, musiałabym sprawdzić tytuły - co w tej chwili mam mocno utrudnione...(Czytałam to bardzo dawno temu na zasadzie "odmóżdzania się"). Ale pamiętam te książki, wiec chyba aż tak złe nie były...
  • kochamruskieileniwe 29.03.19, 22:55
    o - przypomniałam sobie jedną serię - Robert Silverberg - Zamek Lorda Valentine'a (seria)
  • znowu.to.samo 31.03.19, 19:09
    Dzięki, zarzuce młodemu jakieś propozycje, może zaskoczy znowu 😊

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.