Dodaj do ulubionych

kabaret na SORze...

30.03.19, 07:04
na głównej: " Jest męską pielęgniarką. Jego historie z SOR-u bawią do łez. "Polacy są strasznymi hipochondrykami"
Pomijając niewiedzę autorki, że "męska pielęgniarka" to po prostu pielęgniarz ( mi się skojarzyło z pewnym filmem: Boski żigolo'😉)
Faktycznie, może dla personelu kogoś walka o zdrowie i życie, to komedia, że boki zrywać .No, kabaret po prostu. Dziwne jednak, że chorzy i ich rodziny , nie podzielają wesołego nastroju męskiej pielęgniarki..
A pan bardzo zadufany w sobie :" Na SOR przyjeżdżają z infekcją, która dopiero co się zaczęła, albo ze zwykłym obrzękiem, na który wystarczyłoby zrobić okład z sody. I my im robimy ten sam okład, który mogliby zrobić sobie w domu. Nie rozumiem, dlaczego tego nie wiedzą. Bo rodzice nie nauczyli?" No wymiękam ,skąd człowiek ma wiedzieć , że np. wysypka na ciele,to uczulenie, czy jednak sepsa... 👎
Myślę, że w świetle ostatnich wydarzeń na SORach , ten artykuł jest zupełnie nie na miejscu ...

Edytor zaawansowany
  • bistian 30.03.19, 07:18
    To jest tak, że pacjent powinien wiedzieć wszystko, być prawie, jak lekarz, ale w żadnym przypadku nie powinien postawić sobie diagnozy, od tego jest lekarz. Lekarz może nie wiedzieć, może się pomylić, może zlekceważyć, przecież pracuje w stresie. A hipochondrycy są i mają się dobrze, na szkolnych korytarzach. wink
  • scarlett74 30.03.19, 07:55
    Przed chwilą czytałam , o chłopcu , gdzie lekarz stwierdził symulację. Kolejny zadufany w sobie konował...
    GW, jak możesz na głównej dawać takie żenujące wywiady, szczególnie gdy na SORach źle się dzieje, podejście lekarzy/pielęgniarek jest beznadziejne, ludzie cierpią ,umierają, ze zdrowych stają się rośliną na wskutek zaniedbań, a wy tu dajecie jakieś śmichy-cichy młodego "męskiego pielęgniarza". Bardzo nieładnie👎
  • flegma_tyczka 30.03.19, 09:03
    Z samym SOR-em mam dobre doświadczenie, wszystko szybko (lekarka i lekarz mimo widocznego potwornego zmęczenia starali się być uprzejmi do tego).
    Natomiast w innym szpitalu i mieście (nie SOR) wypisali pacjenta po udarze (wg szpitala udaru nie było big_grin) w stanie leżącym (przed - stan chodzący) i radźcie sobie sami.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • bergamotka77 30.03.19, 12:56
    scarlett74 napisała:

    > Przed chwilą czytałam , o chłopcu , gdzie lekarz stwierdził symulację. Kolejny
    > zadufany w sobie konował...
    > GW, jak możesz na głównej dawać takie żenujące wywiady, szczególnie gdy na SORa
    > ch źle się dzieje, podejście lekarzy/pielęgniarek jest beznadziejne, ludzie cie
    > rpią ,umierają, ze zdrowych stają się rośliną na wskutek zaniedbań, a wy tu daj
    > ecie jakieś śmichy-cichy młodego "męskiego pielęgniarza". Bardzo nieładnie👎

    Zgadzam się - to zenada a podejście do pacjentów na wieku SORach jest żenujące. Nawet do dzieci.


    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • ichi51e 30.03.19, 11:42
    Albo jestes hipochondrykiem albo debilem co niewiadomo na co czekal...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • nena20 30.03.19, 08:02
    Jak do tej pory mam szczęście. Trafiłam na izbę przyjęć położniczą z zagrożeniem porodu w 25 tc, zostałam przyjęta w ciągu 15 minut. Wiem, że pozostałe panie czekały już długo ale one miały problemy typu cholestaza albo cukrzyca.
  • lauren6 30.03.19, 08:06
    Obrzęk na nodze może świadczyć o np zakrzepicy. Pacjenci to jednak debile, że nie mają w oczach USG i na SOR przyłażą.

    Boki zrywać z kretynów!
  • manala 30.03.19, 08:15
    Generalnie mam niezłe doświadczenia z SOR. Ostatnio jak pojechałam z synem (z czymś co się okazało być zwykłą infekcją wirusową), zajęto się nim szybko i dokładnie przebadano.
    Raz jednak pamiętam, że dostałam skierowanie od pediatry(!) (podejrzenie zapalenia wyrostka). Pojechaiśmy, a chirurg nas prawie wyśmiał. Był bardzo rozbawiony. Zapytany o wyniki badań krwi, odpowiedział, że on to się na neutrofilach nie zna ; ))
  • hanusinamama 30.03.19, 11:01
    Serio np obrzęk na kostce??? Ja ja byłam przywieżli Panią, ktora spadła z roweru kilka dni temu, i tak ją ta kostka "pobolewa" i "troche spuchła". Na pewno zakrzepica...
  • lauren6 30.03.19, 11:08
    Ojp. Przecież nie chodzi o skręcenie kostki. Gdy noga zaczyna puchnąć sama z siebie to jest to bardzo niepokojący sygnał. Uwierz mi, znam ludzi, którym szybka interwencja medyczna uratowała życie. Bagatelizowanie tego typu objawów to często samobójstwo.
  • hanusinamama 31.03.19, 09:35
    Tak ale ttuaj mowa juz nawet nie o skreconej ale o spuchnietej bo sie ktos uderzył. KOleżanka wczoraj była ze swoją sąsiadką. Ta dostała duszności, nie mogła oddychać. Jak czekała na nią to przyjechała Pani z "zastrzałem" w pacu. BO jej sie ropa zbiera...na SOR!!!!
  • saskia44 30.03.19, 08:15
    Moze z odpowiednich stron stron nfz? Moze z 24h infolinii?
    Niestety ale ludzie maja sklonnosci do przesady i to nie tylko Polacy (choc sa nacje ktore jednak bardziej) i to jest problemem bo jezdza po pomoc z banalnymi problemami I czas oczekiwania na pomoc sie wydluza przez co osoby ktore faktycznie sa powaznie chore nie dostaja tej pomocy wystarczajaco szybko lub wystarczajaco dobrej.
  • scarlett74 30.03.19, 08:29
    Świetna rada 🤢.Typu "pacjencie omijaj szpitale..."
    Coś się nagle dzieje, jesteś sama co robisz , ledwo wdusisz 112, czy 999 ...
    Coś się nagle dzieje,jesteś z rodziną, mają cię zostawić samą i szukać info w necie...
    I wyobraź sobie , że nie wszyscy mieszkają w dużych miastach, mają dostęp do netu, wyobraź sobie że są nawet osoby które tego netu w ogóle nie mają 😜, dla ciebie niewyobrażalne, co ?
  • saskia44 30.03.19, 08:42
    A co radzisz ty? Kazdy kto kichnie ma jechac na SOR? To jest najepsze wyjecie? Ludzie musza sie miec dostep do infolinii (telefon chyba ma kazdy obecnie nawet mieszkajacy w dziurze) zeby uzyskac parade jesli nie wie co robic. I nie oszukujmy sie zdecydowana wiekszosc przypadkow ktore pojawiaja sie na SOR nie wymagaja tego i to jest problem.
  • scarlett74 30.03.19, 08:54
    Saskia, podasz bez pomocy wujka google nr do infolinii? Ja nie, a tym bardziej w stanie zagrożenia zdrowia, prowadzisz pogaduszki z infolinią , wysłuchując najpierw monologu o rodo :jeżeli chcesz się połączyć z czym tam wybierz 1. A tu dzieć mdleje, więc chyba rzucasz w trzy ....., rozmowę z infolinią i dzwonisz pod 112.
    I weź , przecież nie chodzi o kichnięcie...
  • hanusinamama 30.03.19, 11:00
    Ale ty mowisz o stanie zagrożenia zdrowia:zawał, upadek z wysokosci, tryskajaca na boki krew itd...dzownisz wtedy po karetkę. Jak SOR zapychają ludzie z opuchniętą kostką lub kolanem, bolącą ręką ("wie Pani boli, ilka dni temu sie wywróciłam)...to efekt taki a nie inny. SOR to nie ejst miejsce na expresowe prześwietlenie bo mi sie do lekarza nie chce iść...
  • 35wcieniu 30.03.19, 11:05
    Ostatni przypadek opuchniętej nogi zignorowanej na sorze wiesz chyba jaki mial finał...
  • scarlett74 30.03.19, 11:13
    Właśnie chciałam też o tym napisać, tym bardziej że facet był wcześniej u lekarz rodzinnego i ten w trybie pilnym kazał mu jechać do szpitala. Nie było to więc jego widzimisie, jak tu niektóre piszą :" oj,oj z opuchniętą noga na SOR"
  • triismegistos 30.03.19, 12:31
    I nie widzisz związku między tym finałem a blokowaniem sodu przez ludzi z głupotami?

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • scarlett74 30.03.19, 12:50
    No tak, tylko że w tym przypadku tego nieszczęśnika uznano za "człowieka z głupotami"...
  • hanusinamama 31.03.19, 09:37
    Jak ja byłam to puchnięcie było efektem tego ze pani spadła z roweru kilka dni wczesniej. I tak ją boli od kilku dni....zapewne poszła do przychodni usłyszała termin wizyty wiec przyszła na SOR. KOlezanka wczoraj była z sasiadka na sorze. Sąsiadka miała dusznosci, problemy z oddychaniem. W miedzyczasie przyjechała Pani z zastrzałem, ropka jej sie zbierać zaczeła to na SOR przyjechała...
  • esme83 31.03.19, 09:42
    hanusinamama napisała:

    > Jak ja byłam to puchnięcie było efektem tego ze pani spadła z roweru kilka dni
    > wczesniej. I tak ją boli od kilku dni....zapewne poszła do przychodni usłyszała
    > termin wizyty wiec przyszła na SOR.

    Raczej nie. Niewiażne, kiedy przyjdziesz do przychodni z urazem (ja też raz przyszlam następnego dnia, bo najpierw myślałam, że to tylko stłuczenie), jeśli jest podejrzenie złamania, a zazwyczaj jest, odsyłają na SOR. Bo tam jest RTG i chirurg.
  • scarlett74 30.03.19, 19:39
    Dokładnie, najbardziej kuleje ta wstępna "segregacja", czekasz parę dobrych godzin i nic,żadnego lekarza/badań.
  • eowen 31.03.19, 11:18
    Moje dziecko przy anginie i 39 stopniach zaczęło zasypiać. Mając doświadczenie z opieką nad mamą (nowotwór płuc) po prostu zadzwoniłam na pogotowie (ale nie na 999, tylko bezpośrednio do szpitala) i lekarz czy ratownik przez telefon udzielił mi pomocy. Na samym pogotowie byłam tylko w ciągu ostatnich 6 miesięcy 4 razy, dwa z podejrzeniem zagrożenia życia ( z czego raz karetką, chociaż teraz wiem, że szybciej sami dojedziemy), raz w ciąży i raz u chirurga. W 3 pierwszych przypadkach zajęto się nami od razu.
  • flegma_tyczka 30.03.19, 08:57
    A jaka jest statystyka w UK? Ile pacjentów na SOR-ze to przypadki, których nie powinno tam być? Proszę o dane statystyczne. Dziękuję.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • saskia44 30.03.19, 09:33
    flegma_tyczka napisała:

    > A jaka jest statystyka w UK? Ile pacjentów na SOR-ze to przypadki, których nie
    > powinno tam być? Proszę o dane statystyczne. Dziękuję.
    >
    Poszukaj sobie danych. Czytaj tez co jest napisane zanim skomentujesz. To jest problem wszedzie niestety bo sa ludzie ktorzy z banalnymi problemami udaja sie po taka pomoc
  • flegma_tyczka 30.03.19, 09:44
    Wiele poważnych chorób ma "banalne objawy" i tu jest główny problem.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • saskia44 30.03.19, 10:55
    flegma_tyczka napisała:

    > Wiele poważnych chorób ma "banalne objawy" i tu jest główny problem.
    >

    Z takimi objawami idzie sie do lekarza w przychodni.
  • zurekgirl 30.03.19, 12:16
    Nie odniose sie do statystyk, ale z wlasnej praktyki, czesto jestem odsylana przez recepcjonistki z przychodni na odpowiednik SOR-u, bo nie ma juz miejsc u lekarza. Dzwonie w momencie otwarcia przychodni, po 15 minutach na linii okazuje sie, ze numerki wyszly. Ostatnio spedzilam 4 godziny w szpitalu z infekcja nerek, ktora rownie dobrze mogla zostac rozpoznana przez lekarza piewszego kontaktu. W UK brakuje GPs moim zdaniem. Tak samo zostalam odeslana do szpitala z kaszlem dziecka, ktory zakladalam, ze jest infekcja wirusowa, ale chcialam sprawdzic, bo dwa dni pozniej mielismy gdzies leciec. System kuleje. Tyle ze jak juz tutaj odsiedze swoje w szpitalu, to wiem, ze nikt nie bedzie na mnie patrzyl jak na zlo konieczne, nie bedzie sie podsmiewal itd. Plus resztki empatii sa wykazywane zarowno przez pacjentow jak i przez personel, co bardzo ulatwia sprawe.
  • sumire 30.03.19, 09:26
    Saskia, mówimy o Polsce, tu nie ma odpowiednika numeru 111. W sytuacji, gdy gwałtownie coś się dzieje ze zdrowiem, a nie masz prywatnej opieki medycznej, masz zasadniczo do wyboru albo pogotowie, albo SOR.
  • nena20 30.03.19, 10:35
    Nieprawda jest jeszcze opieka wieczorna i nocna. Bywało że właśnie tam jeździliśmy z dzieckiem.
  • asia_i_p 30.03.19, 20:13
    W mniejszych miejscowościach jest w tym samym miejscu, co SOR.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • hanusinamama 30.03.19, 11:04
    Ale Saska mowi o przypadkach: wysypka na dłoniach, spuchnięte kostka, bolące kolano. BYłam 2 lata temu na SORze z prawie odciętym palcem. W kolejce własnie takie przypadki plus Pani z uwaga bolącym gardłem...Pani na oko 60 przyszła bo ja gardło boli a jutro to ona sie do swoejgo lekarza nie dostanie. I była naprawde oburzona ze moj prawie odciety palec i sikająca krwią ręka była przyjęta jako pierwsza...
  • little_fish 30.03.19, 10:43
    Z kichnięciem to się jedzie na wieczorną pomoc medyczną (lub do lekarza pk) a nie na sor
  • saskia44 30.03.19, 10:55
    little_fish napisała:

    > Z kichnięciem to się jedzie na wieczorną pomoc medyczną (lub do lekarza pk) a n
    > ie na sor

    Z kichnieciem to sie nigdzie nie jedzie.
  • hanusinamama 30.03.19, 10:58
    Ale obrzęk kostki to nie jest nagle sie dzieje, osoba traci przytomnośc...serio sama z prawie odciętym palcem czekałam jakis czas a w akolejce skręcona kostka wczoraj!!!!, wysypka na dłoniach i podobne...
  • esme83 31.03.19, 09:32
    hanusinamama napisała:

    > Ale obrzęk kostki to nie jest nagle sie dzieje, osoba traci przytomnośc...serio
    > sama z prawie odciętym palcem czekałam jakis czas a w akolejce skręcona kostka
    > wczoraj!!!!, wysypka na dłoniach i podobne...

    Miałam dwa razy skręconą kostkę, za każdym razem z przychodni odesłali mnie na SOR ("bo my się urazami nie zajmujemy"). Trochę ta krytyka rozmija się z praktyką działania służby zdrowia w Polsce.
  • hanusinamama 31.03.19, 09:38
    Ale ten pan pisał ze lekarze odsyłają do nich przypadki, ktore moga sami załatwić w przychodni...
  • esme83 31.03.19, 09:48
    No pisał, ale ja się odnoszę do twojego wpisu o skręconej kostce. Wcale mi się nie uśmiechało jechać na SOR. Być może pani, o której piszesz, też została odesłana z przychodni.
  • baltycki 30.03.19, 09:39
    saskia44 napisał(a):

    > jezdza po pomoc z banalny i problemami I czas oczekiwania na pomoc sie wydluza
    > przez co osoby ktore faktycznie sa powaznie chore nie dostaja tej pomocy
    > wystarczajaco szybko lub wystarczajaco dobrej.

    O kolejności przyjęcia pacjenta decydują jedynie wskazania medyczne.

    Ocenia je wstępnie pielęgniarka lub ratownik medyczny TRIAGE, a następnie lekarz dyżurny SOR. Dotyczy to zarówno pacjentów przywożonych przez Zespoły Ratownictwa Medycznego, jak i zgłaszających się samodzielnie.

  • szeera 30.03.19, 13:25
    "Moze z odpowiednich stron stron nfz? Moze z 24h infolinii?"

    W Polsce chyba infolini nie ma (?), a to rzeczywiście fajna sprawa. Tylko, że też wymaga pieniędzy. U mnie ja w razie wątpliwości rozmawiam z pielęgniarką i ona ocenia jak szybko powinnam zobaczyć lekarza. Tylko, że jednak w bardzo wielu przypadkach pielęgniarka odsyła do lekarza dość szybko, mimo, że później okazuje się, że to nie było nic groźnego. Na to trudno jest coś poradzić, bo nawet większość osób z bólem w klatce piersiowej nie ma zawału, ale już sprawdzić je trzeba bardzo szybko.

    W Polsce raczej poprawić by trzeba było calodobowy dostęp do zwykłego lekarza i dostęp do badań specjalistycznych zlacanych przez zwykłego lekarza (bo niektórzy w razie kolejek sugeruja SOR jako rozwiązanie).
  • skumbrie 30.03.19, 13:28

    W Polsce raczej poprawić by trzeba było calodobowy dostęp do zwykłego lekarza i dostęp do badań specjalistycznych zlacanych przez zwykłego lekarza (bo niektórzy w razie kolejek sugeruja SOR jako rozwiązanie).

    I o tym mówi w wywiadzie pielęgniarz, ale dla Scarlett to są śmiechu chichy.
  • scarlett74 31.03.19, 13:39
    Przeczytaj może ze zrozumieniem, a potem się wymądrzaj🙄.
    Dla Skumbrie i tego męskiego pielęgniarza , stojącego po drugiej stronie to może są śmichy cichy , ale nie dla chorego na sorze...
  • aj.riszka 31.03.19, 14:52
    Skumbrie, 100/100.
  • aj.riszka 31.03.19, 15:01
    Miło się czyta wyważone/obiektywne komentarze.
  • szeera 30.03.19, 13:41
    A jeszcze, wg mnie dostęp do zwykłych lekarzy bardzo by się poprawił gdyby ludzie nie musieli chodzić po zwolnienia lekarskie. Przecież przeziębienia, grypy żołądkowe i podobne nie wymagają wizyty u lekarza i ludzie to dobrze wiedzą. Idą tylko dlatego, że muszą mieć zwolnienie. A to jest przecież ogromna część wizyt.
  • saskia44 30.03.19, 15:01
    Ja bylam na takim odpowiedniku SOR raz w zyciu, skrecilam stope, bol nie do zniesienia, opuchlizna, nie moglam stanac, myslam ze zlamalam kosc/i. Z aura do budynku szpitala nie moglam dojsc . X-ray na szczescie nie pokazal zlamania ale but dostalam bo stopa wygladala i "zachowywala' sie zle. To byl uzsadniony przypadek bo w przychodni mi powiedzieli ze do nich nie mam przychodzic oni x-ray nie maja. Natomiast z bolem ucha, goraczka od kilku czy nawet kilkunastu godzin, bolem gardla itp nawet sobie nie wyobrazam, a tym zazwyczaj nawet do lekarza nie chodze.
    Infolinia jest fajna bo mozna wlasnie porozmawiac o symptomach, dowiedziec sie na jakie zwrocic uwage I jak zareagowac. Wiele z tych niecierpiacych zwloki przypadkow moze spokojnie poczekac na lekarza w przychodni.
  • flegma_tyczka 30.03.19, 08:53
    I to podejście do starszych osób z nadciśnieniem sad
    W starszym wieku właśnie nadciśnienie jest poważniejszym problemem niż u 20 -latka.
    Gdyby profil prowadziła kobieta-pielęgniarka ludzie by ją roznieśli na strzępy, ale facetowi (zwłaszcza o urodzie modela) więcej można.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • scarlett74 30.03.19, 08:56
    Niedawno tu wspominałam o zawale Taty i akcji Mamy...
  • dziewczyna_z_plazy 30.03.19, 09:06
    Owszem, bywają zdumiewające historie z IP, ale w większości ludzie przychodzą jednak po potrzebną pomoc. Nie wiem gdzie ta beczka śmiechu.
  • kandyzowana3x 30.03.19, 09:13
    No ale niestety jesli kazdy, z kazda wysypka, obrzekiem i pogorszeniem samopoczucia bedzie jechal an sor to przypadki tragiczne beda zdarzaly sie coraz czesciej.
  • scarlett74 30.03.19, 09:22
    no sorry, ale gdyby ktoś z mojej rodziny (tfu, tfu odpukać ...) odstał wysypki, obrzęk i pogorszenie samopoczucia to w zależności od pory dnia rodzinny /sor lub karetka...
  • hanusinamama 30.03.19, 11:06
    O czym ty mowisz. Dostajesz np wysypki na rękach i jedziesz na SOR? ikt nie kazde osobie mdlejącej siedziec w domu. Mowimy o przypadkach: wysypka np na dłoniach, opuchnięte koano, spuchnięta kostka, ból gardła. ....serio takich przypadków na SORze masa.
  • betty_bum 30.03.19, 11:29
    Ból gardła może być anginą. Jeśli dopadnie to człowieka w piątek wieczorem to co ma zrobić? NPL z tego co wiem zlikwidowano.
    Skręcona kostka też wymaga diagnozy, przecież może być złamana.
    Też mam wrażenie, że generalnie ludzie zbyt często chodzą do lekarza i pędzą na sor, ale nigdy nie zdecydowałabym się na generalizowanie. Nikt nie zna historii chorób osoby, którą widzi, a ludzie chyba nie są tak wylewni, żeby w poczekalni opowiadać z czym przyszli. Personel ma dokonywać TRAFNEJ selekcji i nie naśmiewać się z pacjentów w internecie.
  • memphis90 30.03.19, 15:07
    >Ból gardła może być anginą. Jeśli dopadnie to >człowieka w piątek wieczorem to co ma zrobić?
    Iść na pomoc wieczorną/świąteczną. A najlepiej poczekac kilka godzin, bo angina nie rozwija się w 5 minut i jak gardło zabolało właśnie w piątek wieczorem, to w piątek wieczorem nie będzie ropnych nalotow.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • saskia44 30.03.19, 16:04
    Nawet jesli to angina to co? Przejdzie sama. A jesli nie to w poniedzialek mozna isc do lekarza. To nie jakas ciezka choroba ani nagly wypadek.
  • brenya78 30.03.19, 20:18
    Chyba nigdy anginy nie mialas smile Ja mialam raz. Bol nie do zniesienia, musialam wypluwac sline, bo nie moglam przelykac. Tez myslalam, ze to pewnie zwykly bol gardla i ze przeczekam po co isc do lekarza, z bolem gardla? I od tego czekania zrobila sie sobota w nocy i myslalam, ze umre i wtedy musialam isc na nocna pomoc.
  • hanusinamama 31.03.19, 09:40
    Ale nadal to nie jest przypadek na SOR!!!! Myslałas ze umrzesz...ale od tego sie nie umiera.
  • madami 31.03.19, 10:02
    Ja przenigdy z podejrzeniem anginy nie jechałabym na SOR, owszem ból jest duży ale czekanie wśród ludzi kilka godzin na wizytę to wizja gorsza niż wyskoczenie ze stówki za prywatną wizytę u mnie w domu.
  • angazetka 30.03.19, 21:33
    Angina sama to przejdzie najwyżej w ostre kłębuszkowe zapalenie nerek.
  • saskia44 31.03.19, 06:26
    angazetka napisała:

    > Angina sama to przejdzie najwyżej w ostre kłębuszkowe zapalenie nerek.

    Bzdura
  • betty_bum 30.03.19, 16:19
    To byłoby dość oczywiste, ale chyba nocna pomoc lekarska została zlikwidowana (tak słyszałam, ja korzystam z prywatnej, ale raczej nie wszystkich stać i nie każdy ma jakiś szpital Medicover pod nosem)
    Angina nie rozwija się w 5 minut, ale wystarczy być mną, żeby dopóki nie ma dramatu nie iść do lekarza, a jak dramat zacznie się w piątek wieczorem to co robić?
  • taki-sobie-nick 30.03.19, 23:54
    betty_bum napisał(a):

    > To byłoby dość oczywiste, ale chyba nocna pomoc lekarska została zlikwidowana

    Nadal jest. Niestety kontakt z nią stanowi recepcjonistka, która (w konkretnej przychodni warszawskiej) bardzo pracuje nad tym, żeby pacjenta nie dopuścić do lekarza, a przede wszystkim przeczołgać.

  • danaide 31.03.19, 01:08
    To zmień przychodnię NPL. Jesteś w uprzywilejowanej pozycji - Warszawa, w każdej dzielnicy ze dwa punkty się znajdą.
  • hanusinamama 31.03.19, 09:41
    Nie wiem gdzie mieszkasz. U mnie (70 tysiecy mieszkanców) jest.
  • asia_i_p 30.03.19, 20:24
    W Trzebnicy pomoc wieczorna/ świąteczna jest właśnie na SOR-ze. Kiedy tam byłam, nie było żadnej karteczki - tu nagłe przypadki, a tu pomoc wieczorna/ świąteczna, pani wychylała się co jakiś czas z okienka i zapisywała nowych pacjentów. Ja z moją niewydobytą główką kleszcza (był wżarty i mąż nie zdołał wyciągnąć go czysto) zostałam przyjęta od razu, bo pani doktor była pediatrą i powiedziała, że akurat z kleszczem sobie poradzi, a innych przypadków się nie podejmuje.
    Tak, wiem, pewnie z kleszczem nie powinnam była jechać i z następnym nie pojadę, ale wtedy bałam się, że kiedy sama zacznę grzebać igłą, to sobie tę główkę jakoś zgubię w ciele i będzie się babrać. Jak mi kobieta podłubała, to już wiem, że a) nie zgubię, bardzo dobrze ją widać nawet jak "ucieka przed igłą"; b) można dłubać, ile się chce i nic nie boli, bo kleszcz znieczula lepiej niż zastrzyk znieczulający.

    --
    The conceptual penis [...], is exclusionary to disenfranchised communities based upon gender or reproductive identity [...] and is the conceptual driver behind much of climate change.
  • skumbrie 30.03.19, 09:37
    A poza nagłówkiem przeczytałaś coś jeszcze? Pan zadufany w sobie? I dlatego mówi m.in.: "Studia na ratownictwie dały mi o wiele większą wiedzę, natomiast na pielęgniarstwie nauczyłem się przede wszystkim pokory, zobaczyłem w pacjencie nie tylko zadanie do wykonania, czyli uratowanie mu życia, ale po prostu człowieka, który wymaga opieki."?

    Albo: "Ciężko czasem ocenić, czy zwykły kaszel nie jest objawem czegoś poważniejszego.

    Oczywiście. I ja nie oczekuję od ludzi, że będą w stanie prawidłowo ocenić swój stan zdrowia, to zadanie należy do mnie. Więc ja się nie dziwię, że zgłaszają się do nas. Ale robią to między innymi dlatego, że podstawowa opieka zdrowotna jest niewydolna. Jeśli poszłabyś o dziesiątej rano do przychodni z jakimś niepokojącym cię objawem, prawdopodobnie nie dostałabyś się już do lekarza. Bo wszystkie terminy byłyby zajęte. I wysłaliby cię na SOR. I takich osób ja ty jest u nas siedemdziesiąt w ciągu jednego dyżuru. Nie mamy wyjścia, musimy je przyjąć. Nikogo nie odeślemy, dopóki nie wykluczymy stanu zagrożenia życia".
  • scarlett74 30.03.19, 10:03
    A przeczytałaś ze zrozumieniem post startowy?
    Gość twierdzi: "Żeby, zanim do nas przyjdą, zastanowili się, czy ich stan naprawdę jest tak ciężki, że wymaga naszej interwencji" , czyli nie przyjeżdżać na sor, nie wzywać karetki. Oraz " Dlatego dla nas "najłatwiej", kiedy pacjent jest nieprzytomny", czyli czekać , aż straci przytomność, wtedy wezwać karetkę . Ta przyjeżdża ,zabiera nieprzytomnego , a na oddziale stwierdzają : "Sorry za późno, trzeba było wezwać karetkę parę godzin wcześniej..."👎👎👎. Świetne , podejście, nie ma co, spychologia na rodzinę, żę za późno...
    A męski pielęgniarz oczekuje tylko szpitalnych rodem z "Ostrego dyżuru"...😠




  • skumbrie 30.03.19, 10:11
    "To prawda. My medycy potrafimy być bardzo nieczuli. Mamy problem z tym, żeby zadbać o psychikę pacjenta. Wynika to z tego, że często mamy do czynienia z przypadkami naprawdę ciężkimi. Lekkie złamanie, zadrapanie, gorączka czy skutki imprezy są niczym w porównaniu z sytuacją, w której człowiek przyjeżdża na oddział z wnętrznościami na wierzchu, rozwaloną twarzą, nieoddychający. Dlatego dla nas "najłatwiej", kiedy pacjent jest nieprzytomny. Wtedy działamy automatycznie, wiemy, co mamy robić, nic nas nie rozprasza. Ale gdy okazuje się, że ma jakiś problem emocjonalny, to stajemy się całkiem bezradni".

    OJP, nie ma to jak wyrwać pojedyncze zdanie z kontekstu i udowadniać wygodną tezę.
    Serio cała wypowiedź, łącznie z cytowanym przez ciebie zdaniem, oznacza:
    >czyli nie przyjeżdżać na s
    > or, nie wzywać karetki. Oraz " Dlatego dla nas "najłatwiej", kiedy pacjent jest
    > nieprzytomny", czyli czekać , aż straci przytomność, wtedy wezwać karetkę . Ta
    > przyjeżdża ,zabiera nieprzytomnego , a na oddziale stwierdzają : "Sorry za póź
    > no, trzeba było wezwać karetkę parę godzin wcześniej..."👎👎👎. Świetne , podej
    > ście, nie ma co, spychologia na rodzinę, żę za późno...
    > A męski pielęgniarz oczekuje tylko szpitalnych rodem z "Ostrego dyżuru"...😠

    Może wróć do szkoły podstawowej i naucz się czytania ze zrozumieniem.

  • scarlett74 30.03.19, 11:18
    Sama wróć do szkoły podstawowej i naucz się czytania ze zrozumieniem. Wklejasz zdania bez sensu: 'Ciężko czasem ocenić, czy zwykły kaszel nie jest objawem czegoś poważniejszego.'To niby chory/jego rodzina mają to wiedzieć i sami oceniać stan zdrowia ???
  • skumbrie 30.03.19, 11:58
    Przecież zdanie: "Ciężko czasem ocenić, czy zwykły kaszel nie jest objawem czegoś poważniejszego" wypowiada dziennikarka, na co pielęgniarz odpowiada: "Oczywiście. I ja nie oczekuję od ludzi, że będą w stanie prawidłowo ocenić swój stan zdrowia, to zadanie należy do mnie. Więc ja się nie dziwię, że zgłaszają się do nas. Ale robią to między innymi dlatego, że podstawowa opieka zdrowotna jest niewydolna".

    Gdzie ty tam wyczytałaś, że "To niby chory/jego rodzina mają to wiedzieć i sami oceniać stan zdrowia ???".

    74 to twoja masa czy IQ? Założyłaś coś z góry, wyrywasz zdania z kontekstu i oczekujesz, że wszyscy łykną je jak gęś kluski.
    Wywiad akurat pokazuje bardzo ludzkie oblicze SOR-u, ale jak ktoś manipuluje wypowiedziami i rozumie tekst na twoim poziomie, to rzeczywiście artykuł może uznać za nie na miejscu.
  • scarlett74 30.03.19, 12:40
    Tak masz rację ten "męski pielęgniarz", to po prostu ludzki pan.Łaskawca od którego widzimisie zależy życie/zdrowie .
    Sorry, ale powtarzam wg mnie w świetle ostatnich zdarzeń, taki pogardliwy w stosunku do pacjentów wywiad , jest totalnie nie ma miejscu👎
  • skumbrie 30.03.19, 13:26
    Wskaz, z łaski swojej, te pogardliwe wypowiedzi. Wypowiedzi, a nie pojedyncze zdania, które wygrywasz z kontekstu, żeby potwierdzały twoja z góry przyjętą tezę.
    Patologii w szpitalach i na SOR-ach nie brakuje, ale ten wywiad jako przykład tej patologii? Dla kogoś takiego jak ty - kto manipuluje i ma wyraźne problemy z rozumieniem czytanego tekstu.
    Z mojej strony tyle, bo dyskusja z tobą przypomina kopanie się z koniem. Dalej będziesz twierdzić swoje, bez odnoszenia się do argumentów, i pomijać wytykane ci nieścisłości.
  • bistian 30.03.19, 10:57
    scarlett74 napisała:

    > Ta przyjeżdża ,zabiera nieprzytomnego , a na oddziale stwierdzają : "Sorry za póź
    > no, trzeba było wezwać karetkę parę godzin wcześniej..."👎👎👎. Świetne , podej
    > ście, nie ma co, spychologia na rodzinę, żę za późno...

    To prawda, część osób przychodzi z drobnostkami, takich każdy zna, ale pewno też każdy zna takie historie, że pacjent nie przyszedł od razu z udarem, wylewem, po zawale, z odwonionym niemowlakiem, złamaniem itd., bo się wydawało takim osobom, że to jeszcze nie jest stan na SOR.
  • hanusinamama 30.03.19, 11:09
    Juz ci piszę dlaczego. Juz tu pisałam. 2 lata temu byłam z prawie odcietym palcem. W kolejce była dziewczyna z wyspką na dłoniach (jak sama powiedziała chyba coś pyli), Pani z bolącą kostką (bo sobie coś zrobiła na rowerze kilka dni temu i nadal boli) oraz na oko 60latka z bolącym gardłem (bo juztro jej lekarzanie ma). Wszyscy uburzeni ze mimo iz przyjechałam ostatnia weszłam pierwsza. Fakt, ze byłam zalana krwią i miałam prawie odciety palec nie był ważny.
  • araceli 30.03.19, 17:17
    skumbrie napisała:
    > A poza nagłówkiem przeczytałaś coś jeszcze?

    Skoro autorka wątku nie zauważyła zabiegu stylistycznego z 'męską pielęgniarką' to widać niewiele ogarnia.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • chocolatemonster 30.03.19, 10:17
    Irlandzki SOR to dopiero bywa kabaret...Bylo z 10 lat temu. Moj brat przyszedl z imprezy ze spuchnieta reka (nastolatkom zachcialo sie po piwie bawic w karate kida i walic piesciami w mur). Pojechalismy na SOR do miasta X. Reka jak u Popeyea...Czekalismy...10 godzin (byl przed nami w kolejce chlopiec, ktory zagail do mnie, ze ma atak wyrostka po czym zawolal mame zeby mu kupila czipsy z automatu). Po 10 godzinach wyszlo, ze reka peknieta, trzeba operowac...To byl piatek a raczej sobota rano...Operacji w X nie zrobia bo nie maja na stanie odpowiednio wykwalifikowanego lekarza. Wyslali nas do Y. To byla sobota, wczesne poludnie...W Y odeslali nas do domu po 12 godzinach oczekiwania bo...lekarz, ktory moze operowac jest a wlasciwie bedzie...w poniedzialek. Operacja odbyla sie we wtorek rano...
    Z drugiej zas strony z 5cio miesieczna corka z rotawirusem zajeto sie nami od razu, dostalismy pokoj rodzinny zebym mogla dziecko spokojnie karmic piersia a maz robil mi herbate i tosty. Dziecko zbadalo nam dwoch pediatrow, pobrali probki, zajelo to wszystko 3 godziny (czekalismy na wyniki) i do domu z mascia do pupy i blogoslawienstwem personelu (kp 5 miesieczniaka to byl dla nich wyczyn niemal heroiczny).
  • cauliflowerpl 30.03.19, 11:10
    Wyłamię się, chociaż tekstu na razie nie czytam bo za chwilę wychodzę.

    Kilka razy w tygodniu wychodząc z domu, natykam się na dole na sąsiada czekającego na karetkę, która wiezie go na jakieś zabiegi.
    Pomijam fakt, że pan waży jakieś 160 kilo, nie znam przyczyny, chory jest ewidentnie.

    Pan na karetkę czeka ZAWSZE ze szlugiem w paszczy.

    I czasem sobie myślę, co ci sanitariusze z karetki myślą o sensie tych zabiegów, w dodatku z dowozem i odwozem.
    Ostatnio pomyślałam po prostu "pewnie nie takie rzeczy już widzieli"
  • 35wcieniu 30.03.19, 11:23
    Ale to trochę inny temat, jak wozi go transport medyczny to widać ma jakieś zabiegi zalecone i transport z jakichś przyczyn też, no chyba że on ją wzywa za każdym razem i ona na sygnale do niego jedzie, to faktycznie dziwna rzecz.
  • cauliflowerpl 30.03.19, 11:28
    Nie, nie o to mi chodzi. Bardzo dobrze, że istnieje taka opcja i nie wątpię, że zabiegi ma słusznie przepisane.

    Chodzi mi o to, że ze swojej strony pan generalnie ma to swoje zdrowie głęboko w dudzie, bo pali jak smok (często siedzi na ławeczce, ciężko go bez szluga zobaczyć).
    Z jednej strony "system" podtrzymuje go we względnie dobrym zdrowiu, z drugiej - sam stopniowo dokonuje autodestrukcji.
  • cauliflowerpl 30.03.19, 11:29
    Dodam tylko, że inny "system" (urząd wojewódzki) finansuje nałogowcom leki wspomagające rzucanie palenia. Można skorzystać.
  • 35wcieniu 30.03.19, 11:31
    No, ale to temat rzeka i póki co chyba nie ma takiej możliwości żeby odmówić pomocy czy usług medycznych osobom niedbającym o zdrowie. Kiedyś odwiedzałam w szpitalu kolegę, który leżał na sali z facetem palącym papierosy pod kołdrą (!) - żeby nikt nie wyczuł big_grin
  • cauliflowerpl 30.03.19, 11:42
    big_grin o matko big_grin
  • nena20 30.03.19, 13:48
    Ja leżę na patologii ciąży i matki co to mają urodzić wcześniaka palą. Patologia pozostanie patologią.
  • sumire 30.03.19, 11:32
    Niedawno czytałam bardzo fajne (może to nie do końca właściwe słowo) wspomnienia brytyjskiego ratownika medycznego, zresztą byłego dziennikarza, więc w dodatku bardzo dobrze napisane. Niektóre historie są zatrważające - facet zresztą o mało nie stracił pracy, bo jego zespół pomylił objawy zawału z atakiem paniki i pacjentka parę dni później zmarła - ale są i właśnie historyjki o rozmaitych "frequent flyers", czyli nałogowych klientach oddziałów ratunkowych, hipochondrykach, pijusach, ludziach, którzy sami się doprowadzili do stanu wymagającego pomocy. I co zrobisz, nic nie zrobisz... Istnieje pewna grupa ludzi, którzy nie rozumieją, że ktoś może bardziej od nich potrzebować lekarza, nie ma sposobu na ten problem.
  • baltycki 30.03.19, 15:20
    cauliflowerpl napisała:

    > Kilka razy w tygodniu wychodząc z domu, natykam się na dole na sąsiada czekając
    > ego na karetkę, która wiezie go na jakieś zabiegi.

    Dialize?

    > Pan na karetkę czeka ZAWSZE ze szlugiem w paszczy.

    Wie, ze musi napalic sie na zaś.

    > , w dodatku z dowozem i odwozem.
    > Ostatnio pomyślałam po prostu "pewnie nie takie rzeczy już widzieli"
  • danaide 31.03.19, 00:36
    Zdaje się, że niekiedy przywozy i odwozy karetką związane są ze stanem pooperacyjnym.
    Cauliflower, mówisz o Hiszpanii? Bo wiesz, nie zbawimy tutaj całego świata.
  • cauliflowerpl 31.03.19, 11:34
    Tak, o Hiszpanii. Nie, to nie stan pooperacyjny, coś mi się wydaje, że kiedyś mi mówił, że chodzi o dializy. Ale nie dam sobie ręki uciąć. Pewnie tak, bo czytam, że dowożenie na dializy to norma, być może nie jest wskazane prowadzenie pojazdów bezpośrednio po zabiegu. Zresztą piszą, że średnia wieku dializowanych w Hiszpanii to 74 lata.
  • danaide 01.04.19, 08:25
    A na ile znasz system hiszpański? Ojciec ojca mojego dziecka był przez wiele lat chory, więc od dawna miał opłacany najbardziej wypasiony pakiet ubezpieczenia - cokolwiek to znaczy, nie wiem czy chodziło o dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne (prywatnie) czy Belgia ma różne składki zdrowotne w ramach systemu. A wtedy i rehabilitant do domu przyjeżdża, i pielęgniarka bez problemu się zjawi, i inny pakiet świadczeń masz. Z kolei wizyta u lekarza z dzieckiem (nie tylko, ale nawet z dzieckiem) zawsze jest choć częściowo odpłatna. Trudno to porównywać.
  • majenkir 31.03.19, 06:49
    cauliflowerpl napisała:
    > pan waży jakieś 160 kilo, nie znam przyczyny,


    Nie znasz? wink




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • cauliflowerpl 31.03.19, 08:28
    Tarczyca? wink
  • memphis90 30.03.19, 15:01
    >No wymiękam ,skąd człowiek ma wiedzieć , że np. >wysypka na ciele,to uczulenie, czy jednak sepsa... 👎
    I z każdym jednym pypciem na ciele jeździsz na SOR upewnić się, że to nie sepsa...?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • madami 30.03.19, 16:03
    Ja byłam kilka razy na SOR, raz czekałam 10 godzin z wielką spuchniętą ręką ale tak naprawdę połowy tych osób nie powinno tam być, faktycznie coś w rodzaju kabaretu
    - pani ze skaleczonym palcem
    - pani z gorączką ok 38 stopni
    - pani z haluksami
    - pan z tłuszczakiem na plecach
    mniej więcej co godzinę wybuchała awantura bo ktoś usiłował się wepchnąć bez kolejki bo "bardzo potrzebował", a tyle osób czekało do kwalifikacji gdyby personelu było więcej kwalifikacja pacjenta byłaby juz na wejściu i takie osoby byłyby od razu odsyłane, dzięki temu w poczekalni nie kłębił by się dziki tłum a pani z haluksem nawet nie miałaby tam wstepu.
    Ja po 10 godzinach dostałam skierowanie na RTG i spędziłam ok 2 godz w kolejce a potem czekałam na wynik, większość czasu siedząc na gołej podłodze bo nie wyło wystarczającej ilości krzeseł.
    Byłam też na SORZE przywieziona z wypadku, potrącił mnie samochód na pasach i jako osoba z wypadku byłam jakby w osobnej kolejce ( z innymi wypadkowymi wink) to reszta kolejki awanturowała się dlaczego my mamy pierwszeństwo.
  • scarlett74 30.03.19, 19:40
    No właśnie, ta wstępna segregacja najbardziej szwankuje...
  • taki-sobie-nick 31.03.19, 00:42
    o okładach z sody. Szkoła nie nauczyła - bo skąd rodzice mieliby wiedzieć?

    Ale jeśli szanowny pan pielęgniarz zafunduje mi kurs pielęgniarski, to zapewne będę wiedziała.


    A poinformował ich pan, że "wystarczy zrobić okład z sody" (i jak go zrobić) czy zachował tę informację dla czytelników bloga?
  • scarlett74 31.03.19, 13:43
    No właśnie głupio-mądre wynurzenia tego gościa, dla którego chorzy to totalne tłuki, nieumiejące samemu udzielić sobie pomocy.👎
  • taki-sobie-nick 31.03.19, 23:33
    Dodam, że znana mi soda występuje w formie proszku. Jest to soda oczyszczona, do kupienia w aptece albo w spożywczym. Czy to z niej należy zrobić okład, czy z czegoś innego? I jak? Rozpuścić ją w wodzie? W jakiej proporcji? I skąd mam wiedzieć, że opuchlizna jest nieszkodliwa?
  • danaide 01.04.19, 08:27
    A jakie znaczenie mają proporcje - jak więcej sody już nie będzie chciało się rozpuścić, to właśnie osiągnęłaś max proporcji.
  • memphis90 31.03.19, 15:20
    Tja, w sprawach boreliozy, tarczycy czy tolerancji glutenu internety mądrzejsze od profesorów, ale nagle "szkola nie nauczyła i skąd rodzice mieli wiedzieć" w najbardziej pospolitych schorzeniach typu przeziębienie czy opuchlizna po komarze. I trzeba się na SOR upewniac czy smarki albo pryszcz to aby nie sepsa, a i zawał trzebaby przy okazji wykluczyc...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • anorektycznazdzira 31.03.19, 03:29
    Na SORach jest wszystko. Jest 9 h czekania z zakrzepicą i darcie mordy o to, że ktoś przyszedł z podejrzeniem zawału, bo sam powinien wiedzieć, że to nie zawał. Są też delikwenci w klimacie "a tak mnie ta ręka już 2-3 tygodnie pobolewa i żona mnie wygoniła, że mam wreszcie coś zrobić, a nie będę w kolejce w rejonie stał" (to cytat od kolegi lekarza).
    Pana pielęgniarki nie czytałam, ale pewnie wpisał się w ten trend, co to pacjent ma sam wszystko wiedzieć, znać i rozumieć jakby miał co najmniej USG w kuchni, ale zdiagnozować to może lekarz a nie jakiś laik.


    --
    'Ta opowieść mnie znudziła, albowiem nie była o mnie. Kumasz zależność?' by król Julian
  • anorektycznazdzira 31.03.19, 03:35
    PS. Sama kiedyś stałam z 5letnim synem w kolejce do szycia rany (całkiem sporej) za jakąś kretynką, co zaczęła opowiadać, że córkę boli nóżka. No i w sumie nic dziwnego, że boli, bo ona ogólnie ma problem ze stawami. Chodzą do jakiejś poradni. No ale w środę czy w czwartek córka poszła z konkubentem pani pograć w piłkę. Nie powinna, ale poszła, noga zaczęła pobolewać. No i tak pobolewa, no i wreszcie przyszli.
    Qr.... suspicious


    --
    medal ma dwie strony: dobrą i nienajgorszą- Murakami
  • skumbrie 31.03.19, 09:40
    Pana pielęgniarki nie czytałam, ale pewnie wpisał się w ten trend, co to pacjent ma sam wszystko wiedzieć, znać i rozumieć jakby miał co najmniej USG w kuchni, ale zdiagnozować to może lekarz a nie jakiś laik.

    To dla odmiany przeczytaj, zamiast lecieć stereotypami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka