Dodaj do ulubionych

A wogole ktos chcialby mieszkac z rodzicami/ te...

30.03.19, 18:54
Tesciami ? W imie pomocy przy wnukach itd.? Bo moim zdaniem takie mieszkanie wspolne nikomu nie sluzy. Ani tym starszym ani tym mlodszym , zle to wplywa na zwiazek , moze sie nawet przekladac na stosunki rodzicow u dzieci bo wiadomo babcie czesto wiedza lepiej. Nie pytam o sytuacje wyjscia nie ma trzeba tylko o dobrowolna taka decyzje.
Edytor zaawansowany
  • jeziorowa 30.03.19, 18:58
    Wychowujemy dzieci we dwoje (nie jestem samotna), jesteśmy pełnosprawni, dzieci tylko trójka, wszystkie dzięki bogu zdrowe, więc nie potrzebowaliśmy opcji „pomoc przy wnukach.
  • a1ma 30.03.19, 19:03
    A w życiu.

    --
    The best I can give you is a fake smile and dead eyes.
  • maaria33 30.03.19, 19:07
    Z fajnymi - ewentualnie we wspólnym zamku, z oddzielnymi kuchniami, salonami, o łazienkach nie wspominając.

    --
    dramatika: Znam trochę środowisko, które robi takie rzeczy - wszystko to samoucy. Nie potrzebowali żadnych nauczycieli, którzy żądają podwyżek.
  • little_fish 30.03.19, 19:31
    Ja tak mieszkam z moimi rodzicami - może nie w zamku, ale w domu 😉. Z dwoma mieszkaniami. Sprawdza nam się taki układ. Zwłaszcza teraz, po śmierci mamy - tata przynajmniej nie jest sam
  • hummorek 30.03.19, 19:10
    Ślub brałam z mężem, nie z teściami 😉 Są ta fajni ludzie, ale opcja wspólnego mieszkania to katastrofa. Nie lubię uprawiać patologii 😉
  • dziennik-niecodziennik 30.03.19, 19:40
    Chciec tobym nie chciala, ale moglabym.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • clk 30.03.19, 21:12
    Nie ma opcji. Nie lubię innych ludzi wink
    Kocham swoich rodziców ale nie byłoby opcji.
  • andaba 30.03.19, 21:18
    Znam osobę, która wolała się cisnąć w mieszkaniu z rodzicami mając mieszkanie na tym samym osiedlu - ale we własnym mieszkaniu i obiad by trzeba ugotować i dzieckiem się zająć... Mąż nie miał nic do gadania, potem było, że mąż zły. Rozwiedli się. Znalazła nowego, sprowadziła do mamusi, a tu zonk - ten zagroził - albo idą na swoje, albo on idzie w cholerę. No i biedactwo poszła do siebie, ale mamusia na szczęście blisko miała, to goniła, obiadek zrobić, dziecie do przedszkola zaprowadzić, pobawić, jak chore i jak zdrowe też. Potem drugie.. Teraz dzieci już duże, a mamusia dalej obiadki nosi, bo gołąbków by zjedli, pierożków by zjedli, krokiecików by zjedli - a zrobić się nie chce - nie, pani nie pracuje. Mieszkanie w bloku, dzieci w wieku 19 i 13 lat. Huk roboty smile
  • bukietlisci 30.03.19, 21:26
    o. też takich znam. niby mieszkają osobno ale/// dzieci do szkoły/przedszkola zaprowadza dziadek lub babcia i oni je odbierają. oni gotują obiady, opierają i utulają do snu. oni jeżdżą z wnukami na place zabaw i do lekarza
    a rodzice się samorealizują . on ma firmę handlową, ona jest nauczycielką na pół etatu. no po prostu na nic nie mają czasu. zarobieni są. dzieciaki wolą nocować u dziadków niż w domu rodzinnym. bo mamunia się drze a tatuś wiecznie zajęty.
  • jola-kotka 30.03.19, 21:41
    I to jest przyklad ludzi co nie powinni miec dzieci. Moim zdaniem oczywiscie.
  • ga-ti 30.03.19, 21:27
    Trochę mieszkałam, bo wyjścia nie było, ale gdy wyjście się znalazło to w mig się wyprowadziliśmy. Nie, nie jest to dobra opcja.
    Choć czasem zazdroszczę posiadania blisko babci pełnej sił i chęci do pomocy.
  • mrs.solis 30.03.19, 21:36
    Absolutnie nie!!!! Moj ojciec i tesc dzialaja mi bardzo na nerwy i czesto dochodzi do klotnii miedzy nimi a mna.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • hanusinamama 30.03.19, 21:49
    Mam takich znajomych. Oni twierdza ze służy. Syn jest ciągle u dziadków, przed przedszkolem, po, w weekendy...rodzice mają wolne. Znam kilka przykładów gdzie babcia wrecz mieszka w tygodniu u córki, oprocz opieki nad dziecmi sprzata, gotuje. Teraz w sumie do dzieci potrzebna nie jest...nadal jest sprząta, gotuje. Tez się dziwię, bo wole zrobic sama niż miec mamę na głowie cały czas. Poza tym na serio byłoby mi głupio robic z mojej mamy czy tesciowej taką darmową pomoc domową. Moim zdaniem to ja powinnam jej okna myć...a nie ona moje...
  • ga-ti 31.03.19, 10:21
    Też znam przypadek, że dziecko wzięło matkę do siebie, do miasta, bo babcia maluszka przypilnuje, pomoże, później z nim zostanie, a rodzice do pracy, później z przedszkola przyprowadzi, zaopiekuje się podczas choroby, później ze szkoły przyprowadzi,wnuczek nie będzie musiał w świetlicy siedzieć... no niby ok, wszyscy zadowoleni, dziecko zaopiekowane, rodzice zarabiają, babcia czuje się potrzebna. Do czasu, aż wnuczek urósł na tyle, że już opieki nie potrzebował, a za to przydałaby mu się większa przestrzeń w mieszkaniu. Jakoś tak babcia zaczęła zawadzać, więc ją odwieźli, tylko że nie bardzo mieli gdzie, bo w między czasie babcia swoje mieszkanie sprzedała, bo po co trzymać, tylko opłacać trzeba było, a puste stało i się marnowało, pieniędzy z tego było niewiele, ale się wnuczkowi przydały na komputer, czy co tam innego. I tak babcia na starość tułała się od dziecka do dziecka, pomieszkiwała kątem, nie bardzo chciana, bo już mało przydatna uncertain
  • 098qwerty 31.03.19, 05:28
    Ja mieszkam z rodzicami ale mam swoją kuchnię i obiady dla swojej rodziny sama gotuję, swoją łazienkę, swoją pralkę czy suszarkę, partycypuję w kosztach utrzymania domu i kosztach remontu. Nie mamy problemów z dogadaniem się z rodzicami, każdy żyje po swojemu, wzajemnie sobie pomagamy, nikt nie wtrąca mi się w wychowanie dzieci ale też ja nie wtrącam się w życie rodziców.
  • tojamarusia 31.03.19, 07:38
    Nigdy w życiu. Od dnia ślubu zdarzyło się raz, że 1,5 m-ca mieszkaliśmy u teściów i to był najgorszy czas w moim dorosłym życiu.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • rosapulchra-0 31.03.19, 08:27
    Mieszkałyśmy z matką blisko siebie, w dwóch sąsiadujących kamienicach. I to był bardzo zły pomysł. Co nie zmienia faktu, że jeśli potrzebowałaby pomocy, to bez mrugnięcia okiem zabrałabym ją do siebie.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • nota_bene0 31.03.19, 08:35
    Mając 21 lat mieszkałam już sama. Bywając oczywiście na krótko w domu rodzinnym. Jestem przyzwyczajona do niezależności, spokoju. Bardzo ważna sprawa w życiu młodego człowieka. Mnie moi rodzice już nie chcieli u siebiebig_grin za co im naprawdę dziękuję. Każdy musi mieć swoją przestrzeń. U mnie w rodzinie tak jest, nawet jak ktoś ma spore mieszkanie w którym pokój jest dla dzieci, to i tak dzieci mają obowiązek się usamodzielniać. W pokoiku sobie nocują ,gdy przyjadą, lub posiedzą wspominając dawne czasysmile

    --
    "Alter schuetzt vor Liebe nicht, aber Liebe vor dem Alter"
    Coco Chanel
  • lilia.z.doliny 31.03.19, 10:07
    moj tata mieszka u nnie
    jest dobrze, ale on szczegolny czlowiek jest smile
    gdy musi wyjechac nz troche do Pl, to jego wnuki a moje synki dzwonia i pytaja: dziadzia, a ty kiedy wracasz?
    miedzypokoleniowo maja swoje uklady, sprawy i niekonczace sie rozmowy
    jak by malo bylo nieszczescia (wg ematki), to jezdzimy razem.na czesc wakacji, a wczoraj bylismy w molekularnym pubie
    a teraz odpowiem.z gory na pytanie, ktore musi sie pojawic: co na to moj maz? ano, jest pierwszy, ktory pyta w czasie ojcowej nieobwcnosci, kiedy tesc wraca. oni sie bardzo lubia, ogladaja razem mecze i durne programy o narodzinach faszyzmu oraz wwzelkuej masci dokumenty polityczno-spoleczno- obycxajowe


    --
    Pierogi są jak seks. Trzeba skonsumować tyle, żeby po wszystkim leżeć i ledwo dychać.
  • sirella 31.03.19, 13:11
    Znajomi tak mieszkają, w domu na oddzielnych piętrach. Są zadowoleni, ale też rodzice są normalnymi ludzmi umiejącymi się dogadać.
    Więcej jednak znam negatywnych przykładów, że takie mieszkanie to wieczne kłótnie i toksyczne zależności.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.