Dodaj do ulubionych

Pierwszy dzień w miniprzedszkolu

01.04.19, 22:44
Jutro dziecko idzie pierwszy raz. Zajęcia 2 godziny dziennie, rodzic może siedzieć w kącie, a ja się tak stresuje, jakby mi ktoś dziecko na tydzień gdzieś wywozil. Spać nie mogę. Co za nerwy.. aż mi głupio.
Edytor zaawansowany
  • fawiarina 01.04.19, 22:49
    Zobaczysz, będziesz zadowolona smile ja zaczynałam z młodą od warsztatów typu mama i dziecko, i to było super. Młoda w końcu miała jakieś interakcje z dziećmi, bardzo to lubiła. Teraz chodzi do wielkiego żłobka, bardzo lubi to miejsce, choć adaptacja była koszmarna. Powodzenia!
  • seaborgium 01.04.19, 22:58
    Wiem, że będziemy oboje zadowoleni. Widzę, jak garnie się do dzieci, więc na pewno dobrze mu to zrobi. Ale w głowie widzę już, że zaraz będzie normalne przedszkole, potem szkoła, wyprowadzi się...
  • 35wcieniu 01.04.19, 23:01
    Tak, słuszna linia stresować się wyprowadzką dziecka, które idzie na 2 godziny do przedszkola. Chryste...
  • mika_p 02.04.19, 00:13
    A po drodze jeszcze wycieczka (50 kilometrów stąd!), obóz (i tu już różnie, od "250 kilometrów stąd! w nocy! i tylko 20 koszulek na 7 dni!" po "ale po co mam do niego dzwonić, trener dał info, że dojechali, jak mu bedzie źle to zadzwoni")

    --
    ze skarpetkami to jest tak: w każdej parze jest silniejszy i słabszy osobnik i w pewnym momencie po prostu ten silniejszy pożera tego słabszego
  • seaborgium 02.04.19, 08:04
    W takim razie pozostaje tylko edukacja domowa; )
  • mum2004 01.04.19, 22:50
    Daj sobie na luz, dziecko czuje twoje emocje, nie masz co robić tylko się klubikiem stresować?
  • seaborgium 01.04.19, 22:59
    Dlatego mi głupio smile
  • 35wcieniu 01.04.19, 22:52
    Nie wiem czy dobrze rozumiem, bo nie wiem co to miniprzedszkole, ale stresujesz się dwugodzinnymi zajęciami, na dodatek takimi przy których będziesz obecna? Nie ogarniam.
  • seaborgium 01.04.19, 22:55
    Plan jest taki, że ma zostawać kiedyś sam. I tak, stresuje się.
  • 35wcieniu 01.04.19, 23:00
    No ale piszesz że stresujesz się tymi jutrzejszymi, gdzie nie ma być sam. To czym się stresujesz? Zresztą nieważne w sumie bo chyba to jeden z wątków poza moimi możliwościami pojmowania.
  • kyrelime 01.04.19, 23:05
    A ja to rozumiem, bo też takie nowości wywołują u mnie jakiś tam dreszczyk emocji. Ale to raczej taki eustres- ten pozytywny. Dzieciaki dorastają i wiadomo, że to nas jakoś wzrusza, powoduje żal, że to co było już minęło. Ale wiesz- nim wyfruną wzruszą oraz zdenerwują nas jeszcze milion razy, o ile nie więcej😉 głowa do góry!😉
  • aqua48 02.04.19, 12:07
    seaborgium napisał(a):

    > Plan jest taki, że ma zostawać kiedyś sam. I tak, stresuje się.

    To normalne i pocieszę Cię, że to nic w porównaniu do stresu jaki masz kiedy budzisz się o 3.00 nad ranem, a dziecka jeszcze nie ma w domu, bo studencka impreza była taka fajna smile
  • la_mujer75 01.04.19, 23:04
    Pokochasz jeszcze to miniprzedszkole smile I będziesz żałowała, że tylko dwie godziny !
    Mówię to ja, nadopiekuńcza matka, która (po cichu, tak żeby nikt nie słyszał, a zwłaszcza moje osobiste dzieci) woli jak jej dzieciaki siedzą w domu i grają na komputerze, niż łażą z rówiesnikami po okolicy.
  • aaa-aaa-pl 01.04.19, 23:56
    Ciiicho.. też tak wolę.
  • kryzys_wieku_sredniego 01.04.19, 23:07
    Spokojnie pójdzie dwa razy i zarazę przywlecze ;P
  • seaborgium 01.04.19, 23:12
    Tak mnie wszyscy straszą smile
  • pani_libusza 01.04.19, 23:25
    Niestety tak będzie, moje małe cos przywleklo samo chorowało dwa dni a ja trzeci tydzień nje mogę się wykaraskać.
    Ps jak pierwszy raz zostawiał w zlobku to ze szczęścia nie wiedział co ze sobą przez te dwie godziny zrobić... zakupy, fryzjer, mega sprzątanie czy może leżeć do góry brzuchem i odpoczywać? Efekt był taki z siedziałam na ławce obok żłobka i kontrolowałam zegarek czy już mogę odebraćwink
  • sacea 02.04.19, 11:44
    ile dziecko ma latek?
  • seaborgium 02.04.19, 12:18
    1.5 roku
  • martishia7 02.04.19, 11:50
    Możliwe, że już nie, sezon zarazkowy powoli się kończy, w żłobku u mojego dziecka od miesiąca wysoka frekwencja maluchów. Moja poszła we wrześniu - długo była piękna pogoda, dzieci dużo były na dworze, pierwszą chorobę złapała dopiero w grudniu na święta.
  • fawiarina 02.04.19, 12:42
    Tyż prawda. Cały zeszły rok chodziłam na takie warsztaty dla mam z dziećmi we czwartki. Potem do środy byłyśmy obie chore. I w czwartki znów szłyśmy aktualizować bazę wirusów. Więc no. Kup chusteczki.
  • q_fla 02.04.19, 09:33
    Jedno jest pewne: współczuję nauczycielom Twojego dziecka na wszystkich szczeblach edukacji.

    --
    "Jeżeli z dłoni Narodu wypadnie Ewangelia, nie uratują jego poziomu moralnego, społecznego i kulturalnego żadne manifesty, czy programy polityczne." Kard. Stefan Wyszyński
  • alpepe 02.04.19, 09:52
    przejdzie jej.

    --
    Achse des Guten
  • seaborgium 02.04.19, 10:38
    Moje dziecko ma 1.5 roku. Rozumiem, że jak twoje było w tym wieku, to ważne wydarzenia w jego życiu nie wywoływały w tobie żadnych emocji.
  • bergamotka77 02.04.19, 10:50
    Taki maluch do przedszkola? Jak nie musisz to nie puszczaj jeszcze.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • seaborgium 02.04.19, 11:12
    Nie idzie do przedszkola. Chodzi na zajęcia, które trwają 2 godziny i ten czas się nie zmieni
  • bergamotka77 02.04.19, 14:55
    Aha no to nie przesadzaj.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • piekna_remedios4 02.04.19, 11:41
    powiem na pociechę, że mój syn jak miał 14 miesięcy i poszedł do żłobka, to zaaklimatyzował się dużo łatwiej niż w wieku 3 lat w przedszkolu wink Też z nim siedziałam przez około tydzień, potem zostawiłam go na pół h i nawet nie zauważył. A potem już pooooooooszło
  • fawiarina 02.04.19, 12:52
    Pfff. To o niczym nie świadczy. Będąc 24 na dobę na macierzyńskim, wiecznie sama, z latami wyczekiwanym dzieckiem przy piersi, też przeżywałam, że będę musiała młodą kiedyś zostawić choćby za szybą. To całkiem naturalne, gdy jest się na etapie gdy dziecko jest całym naszym życiem. Miała skończone dwa lata gdy pierwszy raz została na noc z kimś innym niż mamą i tatą. W tym wypadku była to babcia. A teraz ma 2,5 i bardzo fajnie znosi rozłąkę z mamusią, chodzi do dużego żłobka, nie ma lęków separacyjnych. Moja mama przez pierwsze cztery lata trzymała mnie przy sobie, w domu. Miałam ją zawsze na wyciągnięcie ręki. A mimo to, a może dzięki temu, mając lat 4 doskonale zaadaptowałam się w przedszkolu, jeszcze przed 1 klasą wyjechałam na 3 tyg. kolonię z trzema setkami dzieci (bez możliwości dzwonienia do rodziców), a od 15 roku życia jeździłam już na wakacje sama, na własną odpowiedzialność. I przez całą szkołę rodzice mieli w nosie co tam mam w zeszycie, choć sami pracowali w edukacji. Tak więc to, że teraz drży o dzidziusia, jeszcze nic nie znaczy.
  • janja11 02.04.19, 09:56
    Bardzo fajna opcja. Też korzystaliśmy. Dzieciaki poznały przedszkole , znały panie i dzięki temu późniejsze samodzielne pozostanie w przedszkolu było dla nich ( i dla mnie smile ) o wiele mniej stresujące.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.