Dodaj do ulubionych

Pojemne serduszko, rycze

06.04.19, 19:39
Będzie depresyjnie, będzie ciężki humor. Jak ktoś nie ma nastroju, niech odpuści czytanie. Skrótowo: 34 l., samotnie wychowuję syna 5 l., ojciec zmył się przed urodzeniem, podobno w Kanadzie, o alimentach słyszę jedynie w tv. Po 5 latach codziennego zabiegania, nawet na deprechę nie miałam siły, stanęłam na nogi odetchnęłam. Awans, zakończona sprawa spadkowa po rodzicach (co wydarzyło się w międzyczasie), własna kawalerka, wreszcie bez kredytu. Warunki nie super, ale wreszcie nie martwię się czy starczy do 1-ego. Gdy ogarnęłam warunki bytowe i się pozbierałam, zaczęło mi brakować faceta. Kilka przelotnych randek tinder, sympatia, znajomy znajomego i w końcu sensowny facet poznany właśnie przez net. Kilka spotkań, fantastyczny seks, facetowi nie przeszkadza syn, zabiera nas na weekend nad morze (on płaci), syn do niego lgnie. Coś za pięknie. On 6 lat starszy, bez zobowiązań, ma niezłą pracę, trzy mieszkania (dwa wynajmuje), mega ciepły i empatyczny. Nie tylko dla mnie jak się okazuje. Spotykamy się 2 razy w tygodniu, wszystkie weekendy. Po 3 miesiącach takiego romansu, spotkania stają się rzadsze, on tłumaczy że ma ciężki okres w pracy. W zeszłym tygodniu spotykam go na ulicy, jak tuli jakąś młodę blondi. Podeszłam, powiedziałam "cześć", uśmiechnęłam się i poszłam dalej. Wieczorem zadzwonił i powiedział dosłownie "zależy mi na Tobie, ale musisz zrozumieć, że mam bardzo pojemne serduszko i jest w nim miejsce dla wielu kobiet". Następnie próbował mnie namówić na trójkąt. Siedzę i ryczę a co jakiś czas się histerycznie śmieję. Naprawdę jest tak, że takie jak ja przyciągają takich jak on. W był ideałem. Dosłownie zero wad jak dla mnie. Durna jestem, chociaż życie mnie już skopało. Doskonale rozumiem co to znaczy stracić zaufanie do facetów i stać się podejrzliwą. A najbardziej mnie boli, bo syn się dopytuje "gdzie jest Jacek", bo go naprawdę polubił. Pocieszcie, błagam. Czy każdy fajny facet ma tak pojemne serduszko i musi kochać wiele kobiet i regularnie nowe? Boję się, że znowu natchnę się na takiego typa, a pierwszym z nich był biologiczny ojciec mojego dziecka. Nudzę i smucę, wiem. Przepraszam. Miłego wieczoru.
Edytor zaawansowany
  • a1ma 06.04.19, 19:47
    Ech crying przykro mi, ze Cię coś takiego spotkało. Nie będę silic się na epitety, chyba wszystkie wiemy, na jakie pan zasługuje. Przykro mi podwójnie z powodu Twojego syna. Trzymaj się.
  • kosmos_pierzasty 06.04.19, 19:54
    Depresyjnie? Rany, pomyślałam o chorobach, przemocy, wypadkach, zawahałam się, czy czytać. A to zwykły dupek! Jak wiesz, że takich przyciągasz, to popracuj nad tym. Młodziutka jesteś smile Nie powinno Ci się spieszyć,na spokojnie. Szczególnie jak masz dziecko. A fajni faceci istnieją. Tylko w necie to trzeba zachować ostrożność do potęgi.
  • evolventa 06.04.19, 20:01
    Współczuję, ale nie masz wyjścia, dasz radę, bo masz dziecko. No cóż, chyba Cię nie pocieszę ale wolny, fajny facet w wieku związkowym, to niestety rzadkość. Nie pozostaje Ci nic innego tylko szukać dalej.
  • milva24 06.04.19, 20:19
    Na pewno nie każdy, ja na takich z pojemnym serduszkiem też bym się nie pisała. Rozumiem, że takie rozczarowanie boli. Synowi powiedz prawdę, że pan nie był taki miły jak się wydawał i że już nie będziecie się z nim widywać. Przytulam.
  • 21mada 06.04.19, 20:33
    Spotykasz się z facetem od 3 miesięcy i już zaplanowałas ślub, rodzine i domek z ogródkiem?
    Tak, można kochać więcej niż jedną osobę np. mając dwoje dzieci kocha się oboje, a nie tylko jedno. Jak to możliwe?
    Skąd to przekonanie że związki damsko-męskie muszą koniecznie być na wyłączność? Wielu tragedii możnaby uniknąć gdyby ludzie się tak nie spinali w tej kwestii.
  • beneficia 06.04.19, 23:01
    Ty, weź sobie daruj te produkcje.
  • znowu.to.samo 06.04.19, 23:21
    Ooo, expertka się odezwała...

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • 21mada 07.04.19, 00:39
    Dlaczego? Autorka właśnie o to pyta: "Czy każdy fajny facet ma tak pojemne serduszko i musi kochać wiele kobiet i regularnie nowe?"
    A wiec tak, znakomita większość ludzi tak właśnie ma. Sa tacy którzy się hamują, co nie znaczy ze nie maja takich potrzeb. Biologii się nie oszuka.
    Nie wiem czemu służy podtrzymywanie bajeczki, że człowiek jest monogamiczny?
  • minniemouse 07.04.19, 00:58
    21mada napisał(a):
    > Dlaczego? Autorka właśnie o to pyta: "Czy każdy fajny facet ma tak pojemne serduszko i musi kochać wiele kobiet i regularnie nowe?"
    > A wiec tak, znakomita większość ludzi tak właśnie ma. Sa tacy którzy się hamują
    > , co nie znaczy ze nie maja takich potrzeb.


    no pewnie! moze to Mormon albo Latter Day Saint.

    ja to nawet w głębi ducha żałuje ze moj nie jest, bo dzis bylabym seniorka rodu i mlodsze na mnie by pracowaly. a ja jak krolowa rozparta na sofie tylko wydawalabym polecenia. kup, ugotuj, posprzataj. do lozka tez mialabym pierszenstwo. to wielozenstwo nie jest takie glupie.. 🤗

    Minnie

    --
    Matactwo na weselu - czy to już przestępstwo?
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • yuka12 07.04.19, 01:24
    Może dlatego że sporo osób, w tym ja, ani nie ma ochoty na dzielenie się mężczyzną z inna kobietą ani na seks z innymi mężczyznami poza partnerem/mężem. Ja jestem monogamistką jak również sporo znanych mi ludzi. I też mogłabym twierdzić (podając przykłady z antropologii i świata zwierząt), że jest jak najbardziej naturalne zachowanie 😀. Ale tak nie napiszę, bo doskonale sobie zdaję sprawę z wpływów kulturowo- społecznych i indywidualnych poglądów.

    --
    "najlatwiej patrzec przez etykietki, ktore rozdano, swiat jest wtedy taki prosty, a zycie nieskomplikowane" by Undoo
  • 21mada 07.04.19, 09:26
    >sporo osób, w tym ja, ani nie ma ochoty na seks z innymi mężczyznami
    Chyba te z libido poniżej zera które mężowi "dają" też tylko z obowiązku a i to niechętnie.

    >jestem monogamistką jak również sporo znanych mi ludzi.
    Tak - do kolejnego wątku pt. przyjaciółka ma romans.

    Tak naprawdę mało kto jest monogamiczny i odczuwa pociąg tylko do jednej osoby przez całe życie. A ludzie żyją w monogamii bo nasza kultura obecnie nie dopuszcza innej możliwości. Co widać po tym wątku - osoba monogamiczna jest cacy, a osobę niemonogamiczna można zwyzywać od najgorszych przy aprobacie ogółu. Dziwisz się że "wszyscy znajomi" są w tej sytuacji monogamiczni?
  • madzioreck 08.04.19, 15:28
    Chwila. Osoba niemonogamiczna jest zwyzywana nie za to, że jest niemonogamiczna, tylko dlatego, że kłamie. To jednak subtelna różnica, nie sądzisz? Jak się jest niemonogamicznym, to się o tym mówi od razu, dając drugiej stronie wybór.
  • anorektycznazdzira 07.04.19, 06:43
    "Biologii się nie oszuka.
    Nie wiem czemu służy podtrzymywanie bajeczki, że człowiek jest monogamiczny?"

    Do monogamii jest u Homo sapiens całkiem sporo przystosowań, zaś sama monogamia jest ważnym przystosowaniem do charakterystycznego rozwoju osobników naszego gatunku.
    Tylko żeby to wiedzieć, trzeba by się zainteresować i dokształcić, a nie pier*** farmazony tłuczone na forach bez pojęcia i bez pomyślunku.

    --
    'To są bardzo poważne zarzuty!!! [Oh, czyli to nie ty?] O nie, ja, ja! Tylko mówię, że to są bardzo poważne zarzuty.' by król Julian
  • memphis90 07.04.19, 08:00
    No przecież Mada próbuje sobie zracjonalizowac chcicę. Gdyby jej mąż miał podobne podejcie, to każde z nich rżnełoby kolejnych kochanków, ale najwyraźniej mąż z opcji monogamicznej, a z kolei potencjalny kochanek nie chce podrywac 3 kobiet naraz, tylko jedną grubą z księgowości.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • rosapulchra-0 07.04.19, 11:01
    big_grin

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • anorektycznazdzira 07.04.19, 15:42
    big_grin

    --
    'To są bardzo poważne zarzuty!!! [Oh, czyli to nie ty?] O nie, ja, ja! Tylko mówię, że to są bardzo poważne zarzuty.' by król Julian
  • 45rtg 07.04.19, 22:48
    beneficia napisała:

    > Ty, weź sobie daruj te produkcje.

    No ale to prawda. Monogamia człowieka jest tylko konstruktem społecznym stworzonym przez kobiety.
  • black_halo 07.04.19, 22:56
    Nie prawda, monogamlia jest stworzona przez facetow celem przypisania jednej dziury do jednego faceta. Bo faceci nie moga zniesc swobodnego dysponowania swoja seksualnoscia przez kobiety.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • 45rtg 08.04.19, 09:54
    black_halo napisała:

    > Nie prawda, monogamlia jest stworzona przez facetow celem przypisania jednej dz
    > iury do jednego faceta. Bo faceci nie moga zniesc swobodnego dysponowania swoja
    > seksualnoscia przez kobiety.

    Ach, ta urocza feministyczna nowomowa smile Czyli powiadasz, że to mężczyźni na złość kobietom pozbawili się (formalnie przynajmniej) możliwości swobodnej realizacji naturalnych tendencji, nakładając sobie samym ograniczenie do jednej kobiety.
  • 45rtg 09.04.19, 13:35
    45rtg napisał:

    > black_halo napisała:
    >
    > > Nie prawda, monogamlia jest stworzona przez facetow celem przypisania jed
    > nej dz
    > > iury do jednego faceta. Bo faceci nie moga zniesc swobodnego dysponowania
    > swoja
    > > seksualnoscia przez kobiety.
    >
    > Ach, ta urocza feministyczna nowomowa smile Czyli powiadasz, że to mężczyźni na z
    > łość kobietom pozbawili się (formalnie przynajmniej) możliwości swobodnej reali
    > zacji naturalnych tendencji, nakładając sobie samym ograniczenie do jednej kobi
    > ety.

    Ciekawe. Wczoraj wieczorem był w tym miejscu post black_halo, na który odpisałem, dziękując za poparcie mojego twierdzenia. A dzisiaj pusto. Oba coś zeżarło?
  • black_halo 09.04.19, 19:00
    No wlasnie, ja tez sie zastanawiam dlaczego moj post zniknal ...

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • danaide 08.04.19, 10:00
    Serio? A ja myślałam, że przez kościół, w imię chowania potomstwa, a potem niemiłosiernie rozciąganym na całą resztę.
  • 45rtg 08.04.19, 10:33
    danaide napisała:

    > Serio? A ja myślałam, że przez kościół, w imię chowania potomstwa, a potem niem
    > iłosiernie rozciąganym na całą resztę.

    A co ma monogamia do chowania potomstwa? Potomstwo to się akurat łatwiej chowa w poligamicznym haremie.
  • ciszej.tam 07.04.19, 18:29
    Mada, tobie sie zdaje, ze musisz byc wycieraczka zeby ktokolwiek chcial cie dotknc i projktujesz to na inne kobiety.

    Nie czaisz, koles klamal ze ma pandemonium w pracy

    Ogarnij, ze mozna UCZCIWIE I OTWARCIE proponowac uklad, trojkat, poliamorie, whatever. I to jest co innego niz klamac, manipulowac.

    Klamcy nie sa zbyt sexy, czy placa za wakacje czy naciagaja.
  • triss_merigold6 06.04.19, 20:38
    Po co przedstawiałaś małemu dziecku faceta, z którym spotykałaś się przez 3 miesiące i jeszcze zabrałaś dziecko na wspólny wyjazd?!
  • agrypina6 06.04.19, 20:57
    No właśnie. Przy kolejnym panu nie rób tego błędu. Dziecku brakuje ojca, szybko się przywiązuje, teraz będzie cierpieć.
  • danaide 06.04.19, 22:31
    Może nie miała byłego męża, któremu może zostawić dziecko na czas figofago, jak Ty?
  • anorektycznazdzira 07.04.19, 06:44
    też się zastanawiałam...
    0_0

    --
    'Na słońcu jest rzeczywiście znacznie mniej cienia, wiesz?' by król Julian
  • rosapulchra-0 07.04.19, 11:09
    Zakochała się i przestała racjonalnie myśleć. To się zdarza częściej niż myślisz.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • triss_merigold6 08.04.19, 05:46
    Zakochanie piękna rzecz, ale naprawdę można w tym stanie zachować resztki rozsądku i powstrzymać się od przedstawiania chwilowego amanta dziecku.
  • rosapulchra-0 08.04.19, 10:42
    Twoje komentarze są tylko po to, aby kopnąć autorkę wątku, tylko po co? Mleko się rozlało i nie ma co roztrząsać, po co poznała dziecko z facetem. Może doradź coś sensownego dziewczynie, zamiast walić z prawego sierpowego bez ostrzeżenia? Stać cię na to? suspicious

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • triss_merigold6 08.04.19, 10:50
    Doradzam: przestać histeryzowac za typem znanym 3 miesiące; nie szukać 40-letnich samotnych ideałów na tinderze; kontrolować tempo rozwoju następnych znajomości.
  • kkalipso 06.04.19, 20:49
    Po pierwsze to takie romansiki jak piszesz wypadałby traktować z przymrużeniem oka, po drugie dzieci trzyma się z daleka od nieznanych facetów z neta ....ciesz się że tak to się skończyło.

    --
    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/ludzie/f640x640/38/52/23/012b6d09cf.jpg
  • ficus_carica 06.04.19, 20:54
    Tego pana sobie odpuść, zapomnij, zajmij się czymś pożytecznym. A następnego nie przedstawiaj synowi, bo szkoda dziecka.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • bei 06.04.19, 21:03
    Dobrze, ze więcej czasu na niego nie straciłaś. Mówią, ze do trzech razy sztuka (a później od nowa- odpukać)
    Spróbuj znaleźć pasję, może przy niej spotkasz kogoś sensownego. Nie myśl, ze wszyscy tacy sami, nie rozpędzaj się do wielkich planów, kandydat z portalu randkowego raczej słabo rokuje.
  • ravny 06.04.19, 22:19
    I po co ten cyrk dziecku robisz? Gdzie teraz jest dziecko skoro w kawalerce mieszkacie - widzi i słucha jak ty "Siedzę i ryczę a co jakiś czas się histerycznie śmieję" ? Czy ty wiesz jak dziecko przeżywa twoje zachowanie? W jakim jest stresie? Dla byle portek wykańczać psychicznie własne dziecko??! opamiętaj się kobieto i dorośnij wreszcie.
  • a1ma 06.04.19, 22:44
    ravny napisał:

    > I po co ten cyrk dziecku robisz? Gdzie teraz jest dziecko skoro w kawalerce mi
    > eszkacie - widzi i słucha jak ty "Siedzę i ryczę a co jakiś czas się histeryczn
    > ie śmieję" ? Czy ty wiesz jak dziecko przeżywa twoje zachowanie? W jakim jest
    > stresie? Dla byle portek wykańczać psychicznie własne dziecko??! opamiętaj
    > się kobieto i dorośnij wreszcie.

    Zgaduje, ze śpi. Jak większość pięciolatków o tej porze.



    --
    Life is too short to remove usb safely.
  • cruella_demon 06.04.19, 22:45
    Teraz pewnie tak, wątek powstał o 19.
  • cruella_demon 06.04.19, 22:23
    Masz nauczkę na przyszłość, żeby nie przedstawiać dziecku nowych bojfrendów.
    Druga sprawa, nie serwuj 5latkowi ataku histerii, bo i tak swoje przeszedł.
  • tryggia 06.04.19, 22:43
    Dobra, myśl o tym i tej relacji jak o urlopie, spa, wczasach.
    Było miło, dobry seks poprawił krążenie, cerę, była wycieczka fakultatywna, jakiś oddech.
    Jesteś teraz dopieszczona, ale wiesz, że trzeba wracać. 3 miesiące to krótki urlop, pobierasz się.

    --
    cndnvn
  • 21mada 07.04.19, 09:19
    Słuszna uwaga. Niejedna marzyłaby o takim romansie. Ale sa osoby ze dasz im palec to urwą cała rękę.
  • rosapulchra-0 07.04.19, 11:10
    Świetny romans. Pan bzyka co się da, a potem pani romansie będzie mieć pamiątkę w postaci opryszczki lub innego badziewia. Powinna się zbadać.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • taki-sobie-nick 06.04.19, 22:48
    a po drugie, kto się umawia przez tindera z nadzieją na stały związek?!
  • bywalec.hoteli 06.04.19, 23:16
    Właśnie smile

    --
    Coś ciekawego na Netfliksie obejrzeliście ostatnio?
  • rosapulchra-0 07.04.19, 03:14
    Znam całkiem sporo osób, które poznały na tinderze swoje połówki.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • madame_edith 07.04.19, 10:12
    Całkiem sporo ludzi 😁 i to niekiedy z sukcesem
  • taki-sobie-nick 08.04.19, 23:30
    To ja zapytam, ilu mniej więcej, i ilu z sukcesem (i na czym polega sukces?).
  • summerland 06.04.19, 23:28
    Moze za szybko to poszlo, no i szybko sie skonczylo. Tak przewaznie bywa. Chyba potrzeba wiecej czasu aby mezczyzna sie zaangazowal, a tutaj dostal szybko to co chcial, wiec polecial do nastepnej po nowe emocje.
  • milamala 06.04.19, 23:35
    Musisz sie otrzasnac, potraktuj to jako nauczke na przyszlosc tj. trzymaj z daleka dziecko od nowych facetow.
  • jola-kotka 06.04.19, 23:36
    Sa osoby nie zdolne do monogami . Dotyczy kobiet i mezczyzn. Sa osoby zyjace w tzw. Wolnych zwiazkach przez cale zycie. Sa malzenstwem a na boku legalnie spotykaja sie z innymi i nie ma w tym nic zlego jesli wszyscy sie na to godza. I ja uwazam ze nie nalezy z gory zakladac ze jak ze mna to juz tylko ze mna. Kolejny temat o ktorym ludzie nie rozmawiaja przed a potem rozpacz.
  • snakelilith 07.04.19, 00:20
    Nie zrozumiałaś, czy co? Ona nie ma ochoty na trójkąt. Więc twoje wywody na temat tego, co ty tam sobie na temat wolnych związków myślisz, są dla autorki wątku kompletnie bezwartościowe.
  • minniemouse 07.04.19, 01:12
    snakelilith napisała:
    Nie zrozumiałaś, czy co? Ona nie ma ochoty na trójkąt. Więc twoje wywody na temat tego, co ty tam sobie na temat wolnych związków myślisz, są dla autorki wątku kompletnie bezwartościowe.

    Jola dobrze zrozumiała Snake. czemu zaraz tak ostro. ona odniosła się do faceta - ze to taki typ wiec nie warto analizować "co się złego zrobiło" (bo nic kompletnie) i wylewać za nim łez - po co.
    popłakać mozna a nawet trzeba bo to naturalne, zal za czymś co mogło być a nie będzie ale bez roztrząsania "co i dlaczego" bo to oczywiste - facet typu Mormon i tyle.
    co warto, to wyciągnąć nauczkę z zajścia - nie angażować się tak szybko, nie przedstawiać dziecku tak szybko.
    dać sobie przynajmniej rok jak nie półtora na dokładne poznanie faceta zanim sie wejdzie w bliski związek.
    i zanim sie go dziecku przedstawi.
    w głowie mi sie nie mieści ze po trzech miesiącach znajomość mozna myśleć ze sie kogoś zna 🙄😒😣👎
    ja, w dzisiejszych czasach, gdyby sprawy przybrały poważny obrót, jakby trzeba było, nie zawahałbym się zatrudnić detektywa aby gościa sprawdził od alfy do omegi.
    Polecam film pt Dirty John (netflix) na faktach. auuutentycznych. naprawdę "auuuu".

    Minnie

    --
    Matactwo na weselu - czy to już przestępstwo?
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • jola-kotka 07.04.19, 01:23
    Dokladnie, taki czlowiek i tyle i przy autorce czy kazdej innej zachowalby sie tak samo niezaleznie jak super by byla.
  • snakelilith 07.04.19, 01:31
    minniemouse napisała:

    > Jola dobrze zrozumiała Snake. czemu zaraz tak ostro. ona odniosła się do faceta
    > - ze to taki typ wiec nie warto analizować "co się złego zrobiło" (bo nic ko
    > mpletnie) i wylewać za nim łez - po co.

    Wybacz, ale Jola już wiele razy stawała w takich sytuacjach po stronie krzywdzących, zwłaszcza jeżeli stroną krzywdzącą były jakieś gacie, albo alternatywnie ona sama, domagając się przy tym zrozumienia dla ludzkich "słabości", bo c'est la vie, (trzepot rzęsami), takie jest życie. Otóż nie. Guzik mnie obchodzą racje pana, kiedy mnie wyraźnie oszukuje. Zastanawianie się więc nad tym, czy istnieją ludzie z potrzebą wolnego związku nie ma najmniejszego sensu, bo pan wyraźnie odgrywał przez trzy miesiące kogoś innego. Odstrzelić, szukać bardziej pasującego i faktycznie być bardziej ostrożnym, ale sorry, zatrudnianie detektywa, podchody przez rok, albo dłużej, to jest dopiero jakiś chory kosmos, to ja wolałabym się już po trzech miesiącach rozczarować i poryczeć. A potem otrzepać i ciągle wierzyć, że nie wszyscy faceci mają "pojemne serduszko".
  • minniemouse 07.04.19, 02:01
    snakelilith napisała:
    > Wybacz, ale Jola już wiele razy stawała w takich sytuacjach po stronie krzywdzących, zwłaszcza jeżeli stroną krzywdzącą były jakieś gacie, albo alternatywnie ona sama, domagając się przy tym zrozumienia dla ludzkich "słabości", bo c'es t la vie, (trzepot rzęsami), takie jest życie.

    to ty chyba ja źle odbierasz, po prostu - ona nie staje po stronie tego bubka, ona jedynie wyjaśnia ze sa tacy jak ten bubek i to jest ich cecha na którą nie ma rady.
    ale nie w sensie "trzeba ich zrozumieć i współczuć" tylko "trzeba się od nich trzymać z daleka i paszoł won" smile

    Minnie

    --
    Seksistowskie myślenie (ukarane)
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snakelilith 07.04.19, 02:11
    minniemouse napisała:

    > to ty chyba ja źle odbierasz, po prostu - ona nie staje po stronie tego bubka,
    > ona jedynie wyjaśnia ze sa tacy jak ten bubek i to jest ich cecha na którą nie
    > ma rady.

    Ja ją tak odbieram, jak ona się prezentuje, za dużo jej tekstów czytałam, by rozgrzeszać ją z nietaktu. A wyjaśnianie w tej sytuacji że są tacy jak bubek, jest zwykłym nietaktem. Nie mówiąc już o tym, że jest to kompletnym banałem, o czym przypominanie nic autorce nie daje. Autorka pewnie trzymałaby się od niego też z daleka, gdyby przez trzy miesiące nie robił na romantycznego kawalera, a od razu wyłożył kawę na ławę.
  • jola-kotka 07.04.19, 01:22
    Sa bardzo wartosciowe bo sa rada na przyszlosc zeby jednak pytac sa osoby ktore na takie pytanie jak widac potrafia nie oszukiwac a powiedziec wprost . " nie jestes jedyna". Czy autorka rozmawiala z panem na ten temat wczesniej? Pewnie nie bo z gory zalozyla ze to zwiazek 1na 1. I nie ze to jakas pretensja do niej bo wiekszosc zwiazkow w domysle jest monogamistycznych i to przyzwyczajenie powoduje rozczarowania. Moze gdyby wczesniej byla taka rozmowa facet powiedzialby prawde jak teraz gdy go zlapala z innym i calego tego dramatu dla niej i jej syna by nie bylo bo by sie wycofala duzo wczesniej.
  • snakelilith 07.04.19, 01:39
    To, że związek jest na wyłączność jest w naszym kręgu kulturorwym standardem, więc nie ona miała obowiązek pytania pana, czy tak jest na pewno, a on miał obowiązek poinformowania ją, że jest inaczej. Monogamia ciągle jest dla większości ludzi oczekiwanym stanem, nawet jak nie zawsze dają sobie radę z zachowaniem wierności. A dla zdecydownej większości tych, którzy z monogamię nie przesadzają i nawet chętnie praktykowaliby wolny związek, trójkąt uchodzi za pomysł z nie tej planety, więc przestań tłumaczyć tego drania, bo się kompromitujesz.
  • minniemouse 07.04.19, 03:08
    snakelilith napisała:
    To, że związek jest na wyłączność jest w naszym kręgu kulturorwym standardem, więc nie ona miała obowiązek pytania pana, czy tak jest na pewno, a on miał obowiązek poinformowania ją, że jest inaczej.

    Ogólnie Snake masz racje co do kulturowych standardów. ja jednak polemizowałabym czy tu ktokolwiek miał jakieś obowiązki. rzecz w tym iż oni znali sie tylko 3 miesiące, i to autorka zrobiła z tego nie wiadomo co - a raczej, wiadomo, niestety jakby - Uwiedziona
    - kiedys był taki świetny skecz 'ona: i on:' na podstawie tego ale nie mogę znaleźć.
    i weź proszę pod uwagę, Snake, ze ja zawsze stoję po stronie kobiet.
    no ale czasami trzeba spojrzeć realities twarzą w twarz. niestety. a tu tak nie było.

    Monogamia ciągle jest dla większości ludzi oczekiwanym stanem, nawet jak nie zawsze dają sobie radę z zachowaniem wierności.

    znowu masz całkowitą racje, tu wszak trzeba wziąć pod uwagę zapal z jakim autorka podeszła do przecież nieistniejącego związku. w jej mniemaniu oni sie szykowali do ślubu, w jego, być moze, spotkali się kilka razy i on dopiero decydował czy chce z nią być.
    osobiście uważam ze to pani miała nierealne oczekiwania na tak krotki okres czasu,
    rzuciła się w otchłań na oślep kompletnie nie znając faceta.
    właściwie w czym on jej był winny wierności? bo się znali 3 miesiące i raz zabrał jej dziecko na piknik? come on.

    A dla zdecydowanej większości tych, którzy z monogamię nie przesadzają i nawet chętnie praktykowaliby wolny związek, trójkąt uchodzi za pomysł z nie tej planety, więc przestań tłumaczyć tego drania, bo się kompromitujesz.

    niemniej, chyba się zgodzisz iż jest faktem iż jakiś % chętnych uprawia ménage à trois?

    --
    Seksistowskie myślenie (ukarane)
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • jola-kotka 07.04.19, 03:13
    Ja go nie tlumaczr tylko mowie ze tacy ludzie istnieja. Standardy to cos co dawno zaczelo odchodzic do lamusa wiara w nie jest zgubna. Dzisiaj mamy tyle odchylen od standardow ze zawsze ale to zawsze nalezy sie z nimi liczyc. Zacznij czytac ze zrozumieniem, nie dopowiadaj sobie i nie interpretuj wszystkiego na swoja modle zeby ci pasowalo do twojej potrzeby zabawy w hejt w celu dowartosciowania sie i mozliwosci kolejny raz tysieczny? Pokazania jaka to ty jestes, super madra itd. Bo to juz nudne jest.
  • znowu.to.samo 07.04.19, 00:21
    No to mógł od razu jej powiedzieć. Ale nie. Trzeba zamydlać kobiecie oczy jak długo się da, i pukać co się da. Szuja i tyle.

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • ravny 07.04.19, 00:27
    Szuja jakich wiele. A dziołcha szuka po tinderach, zadurza się bo seks boski i że cała zadowolona że facet ją sponsoruje. To sama się ustawia w roli pukanka dla panów co kasą rzucą i laskę mają do dyspozycji.
  • snakelilith 07.04.19, 01:01
    Możliwe, że była zadowolona ze "sponsorowania", ale nawet "sponsorowane" mają prawo do wiedzy, czy pukanie jest w formie ekskluzywnego układu, czy pan może sobie dopukać na boku. I facet jest szują, bo najwyraźniej próbował ukrywać inne partnerki, więc chyba wiedział, że nie o taki układ chodziło.
  • jola-kotka 07.04.19, 01:27
    Kosz
  • snakelilith 07.04.19, 01:42
    Oszalałaś? To ja pisałam o domniemanym sponsorowaniu i obrzuciłam autorkę wątku błotem, czy nick przede mną?
  • jola-kotka 07.04.19, 03:14
    Ale ja odpisalam pani wyzej.
  • minniemouse 07.04.19, 03:45
    @ Jola
    > Ale ja odpisalam pani wyzej.

    dlatego ja promuje stosowanie @ Malpa,
    bo wtedy nie ma wątpliwości kto komu odpisuje smile
    drzewko drzewkiem ale nieporozumienia sa.

    Niech żyje @ @ @ @! https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/g010.gif


    Minnie
    --
    Seksistowskie myślenie (ukarane)
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • znowu.to.samo 08.04.19, 14:50
    Ja podejrzewam że tych kobiet było więcej niż dwie, i żadna nie wiedziała o pozostałych...

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • jola-kotka 07.04.19, 01:26
    Nie wiemy czy jej zamydlal czy wogole byla rozmowa na temat tego czy to uklad 1:1 czy to autorka takiego ukladu nie zalozyla z gory. Nie bylo gadki, pytan nie bylo wyznania od pana. Skoro teraz nie tlumaczyl sie, nie klamal a powiedzial wprost co i jak to mozna zalozyc ze wczesniej tez by to zrobil ale niepytany milczal.
  • minniemouse 07.04.19, 03:42
    znowu.to.samo napisała: >
    No to mógł od razu jej powiedzieć. Ale nie. Trzeba zamydlać kobiecie oczy jak długo się da, i pukać co się da. Szuja i tyle.

    OK- hipotetycznie -
    poznajesz faceta przez Tinder, umawiasz sie. podoba cie. widzisz ze z miejsca cholernie i powaznie sie angazuje, przebakuje o pierscionku zaręczynowym i slubie i jak fajnie ze bedzie tatusiem dla synka.
    To na której randce walisz do niego "a wiesz ja właściwie szukam partnera do trojki..." ? na drugiej, trzeciej, czwartej?
    Poza tym z postu startowego jasno wynika iz pod koniec znajomości facet już się wycofywał bo zaczął rzadziej się spotykać, unikał kontaktu.
    Ale go na ulicy zaskoczyła, i to chyba mocno, bo zgłupiał wink

    Minnie
    --
    Seksistowskie myślenie (ukarane)
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • memphis90 07.04.19, 08:03
    >Kolejny temat o ktorym ludzie nie rozmawiaja przed a >potem rozpacz.
    No jak nie rozmawiają przed??? To to akurat jest dość kluczowe.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kandyzowana3x 07.04.19, 00:33
    Mloda jeszcze jestes, wszystko przed toba. Na prawde gorsze rzeczy w zyciu moga czlowieka spotkac niz kilku miesieczny romans bez ciagu dalszego. Fajnie bylo, ale niestety nie dla Ciebie ten pan. Poplacz, popraw korone i do przodu. A dziecku powiedzialabym prawde, bez szczegolow, ze wasze drogi sie rozeszly.
  • dzbanessa 07.04.19, 00:51
    Okropna sytuacja. Współczuję. Wyglądało to na poważny związek. Ale lepiej, że ten gosc pokazal prawdziwe oblicze po trzech miesiącach, niż po trzech latach. Czasem trzeba pocałować wiele żab, żeby trafić na ksiecia. Wszystko przed Tobą. Będzie dobrze smile
  • abiszag.4 07.04.19, 00:56
    smile
  • taki-sobie-nick 07.04.19, 01:21
    Ani depresyjnie, ani ciężki humor.
  • antyideal 07.04.19, 11:12
    Przyciężkawy trolling, jeśli już.
  • taki-sobie-nick 07.04.19, 22:02
    Że troll, to się zgodzę, ale co się wypowiedziałam, to moje. tongue_out
  • rasowaematka 07.04.19, 01:28
    Nie, nie musi. Po prostu szukasz w złym miejscu. Za szybko planowałas przyszłość z facetem którego tak właściwie nie znałaś. Niepotrzebnie robiłaś nadzieję dziecku, ale trudno, lepiej się stało, że to wyszło teraz niż po dłuższym czasie "związku". Bo związek to był chyba tylko dla ciebie. I jeszcze coś: przebadaj się. Facet przyznał ci się do trójkąta, więc może ma jeszcze jakieś inne upodobania.
  • majenkir 07.04.19, 04:29
    Dorosly facet mowi "mam pojemne serduszko"??? Niewiele stracilas big_grin

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • feniks_4 08.04.19, 23:16
    majenkir napisała:

    > Dorosly facet mowi "mam pojemne serduszko"??? Niewiele stracilas big_grin

    Mnie to "serduszko" zalatuje Trollem. Ktory facet tak mowi?
  • beneficia 08.04.19, 23:42
    Osobiście znałam faceta, który w wieku 44 lat oznajmił "brzuszek mnie boli".
  • majenkir 09.04.19, 03:11
    Hahahah, mialam kiedys chlopaka, ktory na propozycje herbaty mowil "tak, troszke goracej herbatki dobrze mi zrobi" big_grinbig_grin

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • inka754 07.04.19, 06:46
    Następny trollasty wątek.
  • lot_w_kosmos 07.04.19, 06:59
    Takie mam wrażenie.
    Aczkolwiek jak zwykle w troliszczowych wątkach wiele mądrych i pouczających wypowiedzi i ciekawych dyskusji.
    Czasem trollowy wątek rozrusza towarzystwo..
  • inka754 07.04.19, 08:43
    To prawda.
  • anorektycznazdzira 07.04.19, 06:47
    Ale spotykałaś się z facetem 3 miesiące i wiedziałaś, że jest ideałem i najlepszym kandydatem na męża i jeszcze na ojca Twojego syna?!
    Przecież to zwyczajnie NIEMOŻLIWE.
    Dziewczyno, Ty się przede wszystkim urealnij, szkoda mi Ciebie, ale główny problem jaki widzę to kompletne bujanie w obłokach i brak kontaktu z realem, sorry.

    --
    'To są bardzo poważne zarzuty!!! [Oh, czyli to nie ty?] O nie, ja, ja! Tylko mówię, że to są bardzo poważne zarzuty.' by król Julian
  • minniemouse 07.04.19, 06:50
    otusz ttttto 🙄

    --
    Seksistowskie myślenie (ukarane)
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • grey.heart34 07.04.19, 09:49
    Wiecie co... nie wiem, ile z was jest samotnymi mamami - ja jestem w niemal identycznej sytuacji, co autorka wątku i też raz się wpakowałam w znajomość (miesięczną), gdzie to pan snuł radosne domysły, jak się dogadam z jego dziećmi itd. i było bardzo różowo, dopóki się nie okazało, że właśnie też jest takim motylkiem, co chce spróbować każdego kwiatuszka. Nam po przejściach może łatwiej dać się omamić, nazwijcie to jak chcecie. To nie jest tak, że szukamy na siłę, ale jakoś nie ma czasu na roczne randkowanie bez określenia się. Nie ma na to czasu i energii, trzeba się jakoś określić. Mówiła o tym samym zresztą niedawno gdzieś Agnieszka Hyży, że w ich sytuacji oboje musieli określić się dość wcześnie, czy chcą czy nie, więc to nie tylko moje wymysły. A poza tym, na Jowisza, dojrzali ludzie po 30-tce chyba potrafią się określić po kilku, kilkunastu tygodniach, czy im ktoś odpowiada czy nie ?? (nie mówię o ślubie, ale o tym, czy z kimś chcemy wejść w związek, czy się zakochujemy itd., chyba roku na to nie trzeba?).
  • kosmos_pierzasty 07.04.19, 10:33
    Wg mnie należy rozgraniczyć dwie rzeczy - zakochanie, ok, po dwóch tygodniach może być mowa o zakochaniu, a niektórzy twierdzą, że od pierwszego wejrzenie, ale na Boginię nie mylmy tego z zaufaniem i układaniem życia, szczególnie jak jednym z elementów układanki się dzieci.
    I właśnie może to "nie ma czasu" prawdopodobnie zgubiło Autorkę. Dlaczego nie ma czasu? Nie przesadzajmy, ludzie wiążą się w różnym wieku, a matka imo powinna się skupić jednak bardziej na dziecku niż na gwałtownym poszukiwaniu drugiego męża. Co nagle to po diable.
    Ja nie mówię, że należy zrezygnować z mężczyzn, ale bez sensu dopatrywać się w każdym kochanku potencjalnego ojca czy ojczyma dla dziecka, a życie erotyczne da się tak prowadzić, żeby dziecka w to nie włączać, dopóki nie ma się podstaw, by zaufać i snuć plany - zaś do tego podstaw po trzech miesiącach nie ma, szczególnie, gdy coś wygląda na "zbyt piękne, by było prawdzie", jak pisze Autorka. Tacy wytrawni donżuani jak z posta startowego dokładnie wiedzą, jaką kobietę, jak należy podejść - i to jest właśnie wredne, szczególnie jak biorą się za matki.
  • grey.heart34 07.04.19, 11:08
    Ok, bez skrajności. Wiadomo, że miesiąc to za mało, żeby włączać dzieciaka (tym bardziej nie rozumiem, po co tamten facet do tego dążył?), ale też nie rozumiem, jak dorosły człowiek może się rok zastanawiać czy z kimś być? Tzn. jakby po roku się zadeklarował, ze teraz to już tylko ja na wyłączność, to już bym miała poczucie, że mu się tylko inne opcje skończyły. Ale wcześniej co, randkowanie z kilkoma osobami? Ok, ale jak długo? Miesiącami? Ja nie wiem, byłam 10 lat w związku, może się coś zmieniło i nie nadążam.
  • chicarica 07.04.19, 11:24
    Mam niestety to samo, też mam wrażenie że nie nadążam. To jest chyba to nowe pokolenie tinderdejtów. Nie wiem czy gdybym w tej chwili wróciła z jakiegoś powodu na ten rynek związkowo-matrymonialny, to nie wolałabym żyć sobie sama w świętym spokoju zamiast się użerać z jakimiś dziwnymi układami w których musiałabym walczyć o pozycję bycia tej jedynej. Dla mnie po 2-3 miesiącach spotykania się, seksu, pewnie spędzania razem czasu, to jest już moment na to, by zakładać że nie jest się jedną z wielu. Stara jestem, nie zostało mi już wiele czasu na ziemi, a takiego p....rdololo nie lubię. Pana spuścić na drzewo moim zdaniem i skupić się na sobie.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • anorektycznazdzira 07.04.19, 15:56
    Ależ faceci, którzy udawali cud wcielony, a robili kobiety w lewo nie są wynalazkiem tindera, to wynalazek stary jak ludzkość. Przed tym nasze prababki ostrzegały nasze babki, a nasze babki nasze matki. Toż nie zliczysz filmów i literatury w temacie big_grin Trzeba to naprawdę dorosłym babom tłumaczyć???

    --
    'Bóg zapłać, pradawni bogowie!' by król Julian
  • chicarica 07.04.19, 18:37
    No więc nie do końca. Dawniej poznawało się facetów przez znajomych, ktoś takiego gościa znał, słyszał o nim, jakaś reputacja była. Teraz poznajesz człowieka i nie wiesz o nim nic z jego otoczenia. Czy kręci co tydzień inną babę, czy od 10 lat w ogóle z nikim nic, no zero informacji po prostu. To jednak jest inna sytuacja. Co najwyżej można ją porównać do dawnych ogłoszeń matrymonialnych lub sanatorium.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • grey.heart34 07.04.19, 19:35
    Pełna zgoda.
  • rosapulchra-0 07.04.19, 11:14
    Tacy wytrawni donżuani jak z posta startowego dokładnie wiedzą, jaką kobietę, jak należy podejść - i to jest właśnie wredne, szczególnie jak biorą się za matki.
    No własnie! To nie jest kobiet wina, że gdy same po przejściach łakną uczucia i zainteresowania drugiej osoby.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 21mada 07.04.19, 11:28
    >To nie jest kobiet wina, że gdy same po przejściach łakną uczucia i zainteresowania drugiej osoby.
    A czyja?
  • grey.heart34 07.04.19, 11:30
    No właśnie. A mimo to, czytając te rozliczne wątki o zwyczajnie nieuczciwych facetach, którzy z rozmysłem oszukują, kłamią i kręcą dla swoich celów, widzę, że wiele kobiet wyraża opinię w stylu "sama sobie winna".
  • kosmos_pierzasty 07.04.19, 17:46
    Ale tu w ogóle nie chodzi o winę, ale o to by chronić siebie i dziecko. Ale ok, jak ktoś lubi, niech ufa bezkrytycznie każdemu słowu. W sumie co komu do tego.
  • rosapulchra-0 07.04.19, 22:40
    No tak. Bo to od lubienia zależy.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • 21mada 07.04.19, 11:33
    >Tacy wytrawni donżuani jak z posta startowego dokładnie wiedzą, jaką kobietę, jak należy podejść - i to jest właśnie wredne, szczególnie jak biorą się za matki.
    Ale co tu wrednego? Każdy ma jakieś oczekiwania. Pan chciał pobzykać bez zobowiązań, pani chciała odrobiny zainteresowania i połechtania ego. Każdego oczekiwania zostały spełnione. Dlaczego więc jedną stronę oskarża się o oszustwo, wredotę i bóg wi co jeszcze?
    Można przecież postawić sprawę jasno i powiedzieć na początku - szukam męża i ojca dla dziecka. Seks dopiero po ślubie.
  • yva-na 08.04.19, 00:06
    Seks po ślubie to dobra selekcja big_grin

  • anorektycznazdzira 07.04.19, 15:51
    Ale to nie jest kwestia określenia i tego czy ktoś potrafi się określić.
    Przecież to jest kwestia zaufania: nie pojmuję, jak można mieć 200% zaufania do kogoś, kogo się W OGÓLE nie zna (!!!!)
    Nie jest żadnym wytłumaczeniem, że ktoś nie ma czasu, bo to nie jest kwestia ile masz czasu, tylko w co się pakujesz głową w dół, chociaż wcale tego nie sprawdziłaś.
    Jak chcę wykupić usługę finansową, to też nie mam czasu bo jestem zajęta i zarobiona, ale dość długo wybieram dostawce usługi, sprawdzam, przyglądam się ofercie i tak dalej- i nikt się nie dziwi. To wiesz, jak "wybieram tatusia" tongue_out dla swojego dziecka, to jestem 100x bardziej wymagająca i nieufna, i przyglądam się naprawdę długo, a nie "nie mam czasu". To nie wyklucza randkowania, miłych wieczorów i spędzania czasu przecież.


    --
    'A teraz wzbudzę w was poczucie niższości. Zresztą uzasadnione.' by król Julian
  • grey.heart34 07.04.19, 16:22
    Wszystko na opak. 200% zaufania to musiałabym mieć żeby kolesia zostawić samego z dzieckiem, żeby z nim ślub planować, ale żeby pójść z obojgiem na lody? Swoją drogą, na miejscu takiego (poważnie myślącego) faceta też wolałabym poznać dziecko tak niezobowiązująco, jako np. znajomy mamy - żeby zobaczyć, czy to w ogóle dla mnie. I - tak, to jest kwestia określenia się. Co z tego, że nabrałam zaufania po jakimś czasie (jest jakaś minimalna długość tego czasu?), jeżeli on nadal nie potrafi powiedzieć, czy w ogóle mnie chce. To na cholerę mi to oswajanie się i nabieranie zaufania? Tak, to strata czasu i energii.
  • kosmos_pierzasty 07.04.19, 17:49
    To teraz postaw się w miejscu dziecka poznającego niezobowiązująco kolejnych potencjalnych "tatusiów". Trochę ręce opadają, jak się to czyta...
  • grey.heart34 07.04.19, 19:46
    "Niezobowiązująco" - np. na jakimś grillu, wśród różnych znajomych, żeby się właśnie nie zorientowało. Ale ok, może to głupi pomysł, tylko teoretyzuję na przyszłość.
  • anorektycznazdzira 07.04.19, 20:28
    Jak rany: przecież o tym właśnie było. O planowaniu przyszłości, ba, pewności niemal, że to ten jedyny, przyszły tatuś syna.
    NIE o lodach.
    Gdyby autorka chodziła na lody zachowując zdrowy dystans i trzeźwą ocenę sytuacji, to by nie było tego wątku.

    --
    'Nie musicie dziękować. Wystarczy mnie wielbić na klęczkach' by król Julian
  • triss_merigold6 07.04.19, 20:44
    Dokładnie.
    Nie bardzo widzę podstawy do darzenia jakimkolwiek zaufaniem randomowego pana z internetów, o którym autorka nie wiedziała nic i mogła tylko zaobserwować, że na spotkaniach jest miły i czyni odpowiednie gesty. Reszta to jej interpretacja i chciejstwo pomieszane z nadzieją oraz brakiem krytycyzmu.
  • grey.heart34 07.04.19, 21:05
    Czyli jak? Spędza z nim czas kilka razy z tygodniu, jest seks i wspólne wyjazdy przez 3 miesiące i wszystko naprawdę wydaje się iść w stronę tradycyjnego związku - i przez cały ten czas ma pielęgnować w sobie nieufność i podejrzliwość oraz krytycyzm, czy aby ten pan nie okaże się nieuczciwy? Bo nie można go nadal "obdarzyć jakimkolwiek zaufaniem"? A od kiedy w takim razie można? Bo to, że on coś zadeklaruje ustnie, to - jeśli trafimy na "pojemne serduszko" - można i tak o kant d.. potłuc.
  • kosmos_pierzasty 07.04.19, 21:37
    Od kiedy? Jak poznasz znajomych, rodzinę, poznasz go z twoimi bliskimi osobami i dowiesz się, jak go postrzegają (to nie ma być wyrocznia, ale jeden z elementów układanki), poznasz jego miejsce pracy i współpracowników - to takie minimum, żeby zacząć może trochę ufać, ale samej, bez angażowania dzieci. Czy faktycznie wszystkie te warunki zostały spełnione w układzie z postu startowego. Może zostały, jeśli tak, to owszem, pan lepszy manipulant niż się wydaje.
  • rosapulchra-0 07.04.19, 22:45
    Zastosowałaś te zasady w życiu? Tak z ciekawości pytam,

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • kosmos_pierzasty 07.04.19, 23:41
    Oczywiście. Niestety też musiałam się nauczyć na błędach - własnych. Ale się sprawdziło.
  • kosmos_pierzasty 07.04.19, 23:45
    Do tej pory się śmiejemy z mężem, że chciałam sprawdzić, czy aby w instytucji, w której pracuje, nie jest stróżem lub woźnym smile Przyznałam się oczywiście po czasie big_grin
  • kosmos_pierzasty 07.04.19, 23:53
    I wiesz, przed takimi skurczysynami nie obronisz się, twierdząc jedynie "on przecież nie miał prawa mnie tak potraktować". No nie miał, tylko co z tego? Trzeba umieć o siebie zadbać, a nie tylko się nad sobą użalać - tzn. przez chwilę ok, odżałować i pogłaskać się po główce, ale potem warto się chyba zastanowić, jak już nigdy więcej nie znaleźć się w podobnej sytuacji, zamiast skupiać się na tym , jakie świnie z tych facetów, a ja taka ufna i bezbronna.
  • minniemouse 08.04.19, 00:49
    triss_merigold6 napisała:
    > Nie bardzo widzę podstawy do darzenia jakimkolwiek zaufaniem randomowego pana z
    > internetów, o którym autorka nie wiedziała nic i mogła tylko zaobserwować, że
    > na spotkaniach jest miły i czyni odpowiednie gesty. Reszta to jej interpretacja
    > i chciejstwo pomieszane z nadzieją oraz brakiem krytycyzmu.


    popieram




    --
    Seksistowskie myślenie (ukarane)
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • smillla 07.04.19, 07:11
    Zwrócił moja uwagę fakt, że taki rodzaj związku to nie był u Ciebie incydent. Ojciec synka - podobny typ. Być może ciąży nad Twoim życiem emocjonalnym jakiś schemat, który każe Ci rozwijać relacje z kimś uroczym, w kim lokujesz swoją miłość - dla kogo jednak nie jesteś odpowiednio ważna. Najczęściej takie schematy wytwarzają się w pierwszych relacjach. Czy nie było tak, że jako dziecko miałaś poczucie nie bycia zbyt ważną, wyjątkową, zasługującą na wyłączność? Że ciągle liczyłaś na większe zainteresowanie ze strony zajętych sobą i swoimi sprawami rodziców i szczególną pozycję w ich życiu, a tu - nic?...
    Jeśli dojdziesz do wniosku, że masz w sobie program na bezowocne aspirowanie do uczuć kogoś miłego, dla kogo nie jesteś jednak wystarczająco ważna, warto byłoby udać się na terapię w celu przeprogramowania się.
    Ludzie mają różne zgubne dla niech programy i te fatalne wybory dzieją się na poziomie niemal nieświadomym. Któraś tam zawsze "trafi" na nałogowca do wyprostowania, inna - na uroczego kłamczuszka, kolejna - na macho. Trzeba świadomie pracować nad tym, żeby nie "trafiać", tylko rozpoznawać nasze prywatne zatrute jabłka i na wejściu mówić im "nie".
  • 21mada 07.04.19, 09:34
    Wygląda na to że autorka dąży do zrealizowania swojego planu życiowego od pierwszej randki, nie zważając na to że druga strona może mieć inne cele i plany.
    Wszyscy mają za zle facetowi że nie wyjawił na pierwszej randce że nie jest monogamiczny. A czy autorka zapytała o to? Pewnie nie, bo chciała wierzyć że jej sen właśnie się ziszcza na jawie. Czy sama poinformowała pana że chce z nim założyć rodzinę i spędzić resztę życia? Tez wątpię. Dlaczego więc pretensje w tym wątku tylko do faceta?
  • grey.heart34 07.04.19, 10:00
    Sorry, ale piszesz dyrdymały, jak ktoś kto związki zna tylko z teorii. Masz rodzinę? Jeśli tak, to na serio na pierwszej randce z facetem informowałaś go, że tę rodzinę kiedyś chcesz z nim założyć? I pytałaś go o jego cele? I nie uciekł? Bo związki moje i ludzi których znam zaczynały się od powolnego poznawania, jakiegoś zauroczenia i wszystko szło naturalnie, a czas na takie tematy jak model związku czy ilość przyszłych dzieci był, kiedy była pewność, że już jesteśmy "ze sobą". Przede wszystkim, co najważniejsze, wbrew temu co niektórzy panowie by sobie życzyli - randka oznacza, że jest zainteresowany mną i tylko mną - i to jest nasza kulturowa norma, i tak mamy prawo zakładać. Na tym forum jest tyle wątków o oszukujących facetach, że na serio musimy im ułatwiać jeszcze życie pisząc, że monogamia wcale nie jest domyślna w Polsce XXI w.???
  • 21mada 07.04.19, 10:25
    > randka oznacza, że jest zainteresowany mną i tylko mną - i to jest nasza kulturowa norma, i tak mamy prawo zakładać.
    Ha ha! Paradne! Najwyraźniej jednak nie oznacza. Pewnie, każdy ma prawo sobie coś zakładać, ale musi liczyć się z tym że założenia były błędne.
    Gdzie tu oszustwo? Po prostu się nie dogadali. Ani pani nie wyjawiła swoich planów na pierwszej randce, ani pan. Dlaczego wiec tylko na panu wiesza się psy i uważa za oszusta?
  • grey.heart34 07.04.19, 11:02
    Dlaczego? Oczywiście możemy teoretyzować, ale gdyby to ta pani szukała tylko rozrywek to podejrzewam, że jednak nie latałaby z jego dzieckiem na wakacje i w ogóle nie zaprzyjaźniałaby się, lecz postawiła sprawę bardziej jasno i szczerze. A w ogóle z tym zakładaniem sobie różnych rzeczy, to jest jakaś granica absurdu. Bo możesz powiedzieć, że ja też byłam głupia, skoro mając męża i planując z nim dziecko zakładałam, że mnie w ciąży nie zostawi. Powiesz, że założenia moje były błędne. Ale, sądząc choćby po reakcjach otoczenia, to jednak jest jakieś prawo niepisane, ale moralne, które mówi, że można sobie czasem coś zakładać. I to samo się tyczy randek. Jak ktoś od razu mówi, że chce tylko rozrywki to ok. Ale nie usprawiedliwiajmy facetów, którzy oswajają kobietę i jej dzieciaka tygodniami, właściwie w sobie tylko znanym celu. Po co?
  • chicarica 07.04.19, 11:19
    Dokładnie. Wszystko w porządku, jeśli ktoś po prostu chce zabawy, szuka zabawy, otwarcie informuje że chce zabawy. Ale kreować iluzję związku po to, żeby połechtać sobie ego, a potem udawać głupa i twierdzić, że przecież nic nie było poza seksem i pani sobie uroiła? No proszę cię. Pani ma prawo czuć się źle po czymś takim, inna sprawa co z tym zrobi - wg mnie wstać, otrzepać się, poprawić koronę i iść w swoją stronę, a pana spuścić na drzewo z jego propozycjami.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • 21mada 07.04.19, 11:27
    > jest jakieś prawo niepisane, ale moralne, które mówi, że można sobie czasem coś zakładać. I to samo się tyczy randek. Jak ktoś od razu mówi, że chce tylko rozrywki to ok.
    A po cóż innego chodzi się na seks randki jeśli nie dla rozrywki? To się rozumie samo przez się. Pan miał prawo założyć , że pani chodzi o to samo. Skąd miał wiedzieć, że ona już sobie obmyśliła, że to wstęp do małżeństwa?
  • chicarica 07.04.19, 11:32
    Nie masz pojęcia o czym piszesz. Jest taki typ faceta, któremu nie wystarcza że sobie puknie, on musi czuć się adorowany, uwielbiany, musi czuć że ona jest zakochana. Inaczej mu nie staje czy coś. Tacy goście stwarzają iluzję związku, głównie po to żeby się dowartościować (no i nie ukrywajmy, również poru...ć), a potem robią zdziwione oczka gdy okazuje się że pani to traktowała faktycznie jak związek i miała jakieś oczekiwania.
    To nie jest ok. Ok jest jak pan mówi: nie szukam związku, szukam pukania. Wtedy obie strony wiedzą na co się piszą.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • evolventa 07.04.19, 11:38
    Brawo, to jest najlepsze podsumowanie.
  • grey.heart34 07.04.19, 11:56
    Właśnie, ja tak precyzyjnie nie umiałam tego ująć.
  • bywalec.hoteli 07.04.19, 12:08
    Raczej wątek troll ing

    --
    Czy ktoś wie jakie będzie lato 2019?
  • grey.heart34 07.04.19, 12:29
    Ale o co chodzi? Jestem nowa i może nie ogarniam, ale co za różnica, czy to wątek wymyślony, skoro jest okazja żeby pogadać na ważny temat. Bo to temat ważny i realny, sama "pojemne serduszko" spotkałam i nie chciałabym więcej. Ale może się nie znam na tutejszych zasadach, oświeć mnie.
  • minniemouse 08.04.19, 00:53
    chicarica napisała:
    Nie masz pojęcia o czym piszesz. Jest taki typ faceta, któremu nie wystarcza że sobie puknie, on musi czuć się adorowany, uwielbiany, musi czuć że ona jest zakochana. Inaczej mu nie staje czy coś. Tacy goście stwarzają iluzję związku, głównie po to żeby się dowartościować (no i nie ukrywajmy, również poru...ć), a potem robią zdziwione oczka gdy okazuje się że pani to traktowała faktycznie jak związek i miała jakieś oczekiwania.

    ile masz lat?, 17? takich latwo wyczuc na kilometr, wiec po co ta gadka.

    minnie

    --
    Seksistowskie myślenie (ukarane)
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snakelilith 08.04.19, 01:19
    minniemouse napisała:

    > ile masz lat?, 17? takich latwo wyczuc na kilometr, wiec po co ta gadka.

    Ale ona ma sto procent racji, być może właśnie dlatego, że nie jest już nastolatką i wie, że ludzie nie mają na czole wypisanych zamiarów i nieraz doskonale się kryją, operując schematami, na które łatwo się nabrać dlatego. A ty dopatrujesz się prawdy objawionej u kogoś takiego oderwanego od rzeczywistości jak jolka-kotka, a tu strzelasz zupełnie od czapy. Do tego jesteś kompletnie niekonsekwentna, bo wcześniej pisałaś coś o poznawaniu się, spotykaniu się rok, czy nawet dłużej, co u dorosłych ludzie jest jakby trochę rąbniętą strategią, a teraz niby dziewczyna miała coś tam telepatycznie wyczuwać już na kilometr. Mam wrażenie, że sama nie masz wiele pojęcia o związkach damsko-męskich.
  • minniemouse 09.04.19, 00:52
    snakelilith napisała:
    > Ale ona ma sto procent racji, być może właśnie dlatego, że nie jest już nastolatką i wie, że ludzie nie mają na czole wypisanych zamiarów i nieraz doskonale się kryją, operując schematami, na które łatwo się nabrać dlatego.

    nawet jak ktoś się kryje, to nie da rady ukryć ze np nie zawsze ma czas, nie mówi wszystkiego, zmienia temat jak mu sie staje niewygodny, 98% czasu on decyduje gdzie i kiedy, na weekendy i święta często jest zajęty, w ogóle ma różne tajemne sprawy do załatwienia "o które mniejsza z tym bo nas nie dotyczą" a przy tym "jaka jesteś wyrozumiała, piękna, kochana, nadzwyczajnie dobra, inteligentna, jak wspaniale gotujesz, jak wspaniale dom prowadzisz, jeszcze takiej nie spotkał, jesteś wyjątkowa"... itd.
    tak sie sklada ze paru takich typków sama poznalam w prehistorii i wiem jak operują. tak, to sie da wyczuc na poczatku znajomosci. za pięknie, za gładko, lecz coś jest nie tak na czym palca nie mozna położyć - tak bym okreslila dzialanie skrytego cwaniaczka.
    ale masz racje, powinnam wziąć pod uwage iz majac doswiadczenie w tej dziedzinie mnie jest latwo tak 'wyczuwac na kilomter', komus bez tego doświadczenia zapewne nie. lub jeszcze nie.

    . Do tego jesteś kompletnie niekonsekwentna, bo wcześniej pisałaś coś o poznawaniu się, spotykaniu się rok, czy nawet dłużej, co u dorosłych ludzie jest jakby trochę rąbniętą strategią, a teraz niby dziewczyna miała coś tam telepatycznie wyczuwać już na kilometr.

    bo jedno drugiemu absolutnie nie przeszkadza smile
    celem zwykłego podrywacza jest zapędzanie panienek do łózka i wykorzystywanie ich tak długo póki mu sie znudzą.
    nie traci wiec czasu na angażowanie się w związek, tylko "ściemnia". i o tym ściemnianiu mówiłam ze mozna wyczuć na kilometr.
    ponownie podam przykład serialu Dirty John. tam własnie byl taki ściemniacz, co krysztalowo jasno widziały corki tej pani i prawie wszyscy dookola, tylko nie ona. dlaczego? bo nie chciala, bo chciala byc zakochana, byc kochana. bo chciala aby on byl taki "cudowny" jaki byl w jej wyobraźni. tymczasen on byl jaki byl i to bylo widac. trzeba tylko chciec to widziec.

    Natomiast aby kogoś dobrze poznać to jak mówią, należy z nim zjeść beczkę soli.
    I to juz jest co innego, bo tu chodzi o to zeby zanim powiedziec sakramentalne "tak", dobrze wiedzieć czy to jest na pewno ktos z kim chcemy byc. a na to trzeba czasu.
    do zorientowania sie czy ktos jest poważny czy tylko gra w z nami w kulki aż roku nie potrzeba.
    wystarcza, jak widać, najwyżej 3 miesiące wink

    Minnie

    --
    Seksistowskie myślenie (ukarane)
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • snakelilith 09.04.19, 01:24
    minniemouse napisała:

    > nawet jak ktoś się kryje, to nie da rady ukryć ze np nie zawsze ma czas, nie m
    > ówi wszystkiego, zmienia temat jak mu sie staje niewygodny, 98% czasu on decyd
    > uje gdzie i kiedy, na weekendy i święta często jest zajęty, w ogóle ma różne t
    > ajemne sprawy do załatwienia "o które mniejsza z tym bo nas nie dotyczą" a p
    > rzy tym "jaka jesteś wyrozumiała, piękna, kochana, nadzwyczajnie dobra, intelig
    > entna, jak wspaniale gotujesz, jak wspaniale dom prowadzisz, jeszcze takiej nie
    > spotkał, jesteś wyjątkowa"... itd.

    Wymyślasz. Ten facet mógł zachowywać się całkiem normlanie. Normalnie jak zadurzony facet, którego zna się trzy miesiące i w tym czasie spędza z nami chętnie i często czas. Nie musiał nic czarować i nie musiał wyrażać się w superlatywach, a normalnie jak wyraża się facet, któremu się podobamy i który jest dla nas miły. I skoro mówisz, że takich typków spotkałaś w prehistorii, to możliwe, że zapomniałaś jak to dokładnie było i że nie miało to z historią autorki nic wspólnego. Ludzie się bowiem czasem w sobie zakochują, także mężczyźni, z podrywaczami zapędzającymi kobiety do łóżek nie ma to nic wspólnego, raczej właśnie z takim niedojrzałym typem o wielkim serduszku, które co chwila spotyka kogoś, kogo trzeba pokochać. I przypuszczam, że dziewczyna z tego powodu jest najbardziej rozczarowana, a nie dlatego, że dała wciągnąć się do łóżka. I nie chodzi też o to, że ona wyobrażała sobie nie wiadomo jaki długi trwały związek, ale pewno nie spodziewała po tak krótkim czasie znajomości zaproszenia do trójkąta.
  • minniemouse 09.04.19, 02:19
    snakelilith napisała:
    > Wymyślasz. Ten facet mógł zachowywać się całkiem normlanie. Normalnie jak zadurzony facet, którego zna się trzy miesiące i w tym czasie spędza z nami chętnie i często czas. Nie musiał nic czarować i nie musiał wyrażać się w superlatywach, a normalnie jak wyraża się facet, któremu się podobamy i który jest dla nas miły. I skoro mówisz, że takich typków spotkałaś w prehistorii, to możliwe, że zapomniałaś jak to dokładnie było

    big_grin big_grin big_grin
    no az takiej sklerozy to nie mam.
    Lilith, ja uważam na podstawie tego co autorka sama napisała, ze było tak: pani poznała pana który jej nadskakiwał bo miał swój cel. pani była tak zaślepiona pragnieniem jak najszybszego dobicia do celu=ślubu, ze była głucha i ślepa na wszelkie objawy realizmu. ze moze być nie całkiem tak jak ona sobie to wyobraża, jak widzi.
    w międzyczasie pana zaczęła męczyć jej zaborczość, zdecydowal wiec iz bedzie sie wycofywac. zaczal unikac kontaktu.
    Pani nie wiedziala o nim nic, bo byla tak skupiona na dobijaniu do celu ze chocby jakiekolwiek znaki ostrzegawcze ja kopały! po oczach to ona tego nie widziala.
    a on mogl w tym czasie caly czas kontakowac sie z innymi kobietami. zaskoczyła go na ulicy, to pomyslal, ona taka zakochana, juz wie, eh, pewnie da sie namowic na trojkat byle mnie nie stracic. i tyle. moim zdaniem to ostatnie doskonale i wystarczajaco swiadczy co to za typ, a taki typ jest od początku jaki jest - casanova. wiec - tak skrotowo - on był jaki był, ona tego nie widziała bo za bardzo piliła do celu, o czym tu jeszcze debatowac?

    Minnie
    --
    Seksistowskie myślenie (ukarane)
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • fawiarina 08.04.19, 09:26
    Chyba się jednak mylisz. Mam kuzyna, który od dwudziestu lat tak robi. Bogaty, szarmancki uroczy, przemiły. Każdą kobietę od razu sprowadza do siebie, przedstawia rodzinie, która przy każdej takiej okazji szczerze wierzy, że to już "ta na zawsze". Wszyscy zachowują się tak, że każda z nich ma pełne prawo czuć się wyjątkową i najważniejszą. Mam wrażenie, że sam kuzyn również wierzy w to, że każda kolejna to jego wielka miłość. Tylko te miłości trwają tak od kilku tygodni do pół roku, bo w międzyczasie on już sobie organizuje kolejną. I naprawdę, bardzo łatwo się nabrać, bo adoruje jak szalony, rodzina się roztkliwia nad nową wybranką. Nie ma co winić ofiary.
  • triss_merigold6 08.04.19, 09:37
    Może w dojrzałym wieku nie należy ufać szalonej adoracji od pierwszego wejrzenia i spoufalaniu się na zbyt wczesnym etapie układu?
  • chicarica 08.04.19, 09:50
    Ta, jasne. Podobnie jak psychopatów.
    Właśnie zupełnie nie da się wyczuć, zwłaszcza jak człowiek sam nie jest manipulatorem i nie zakłada, że wszyscy naokoło mają złe zamiary. Nie mówię o typowym bawidamku, tylko o innym zupełnie poziomie kobieciarstwa, to jest manipulacja level pro.

    --
    ---
    Sundry: "Chcesz dowcipu, obejrzyj komedię. Chcesz inteligencji, idź do Mensy. To jest forum, tu się tylko bzdury wypisujesmile"
  • grey.heart34 08.04.19, 10:26
    Dokładnie tak. Znajome mi "pojemne serduszko" zastosowało zaawansowaną strategię, z którą się nigdy wcześniej u faceta nie zetknęłam. Mając wiedzę o kobietach, że są zazwyczaj rodzinne itd. bombardował mnie zdjęciami jego dzieci, to on snuł fantazje jak bym się dogadała z jego dziećmi, opowiadał o nich, wypytywał o moje itd. Podczas, gdy ja byłam nastawiona tylko na miłą randkę, flirt - ale zgłupiałam, dałam się trochę wkręcić, na szczęście intuicja mi podpowiedziała, że coś jest nie tak, bo było parę dziwnych symptomów. Choć na początku ją zagłuszałam, bo myślałam, że będąc długo w związku, trudno mi się teraz przyzwyczaić do kogoś innego i jego może czasem dziwnych nawyków.
  • fawiarina 08.04.19, 10:34
    Nie mówię o typowym
    > bawidamku, tylko o innym zupełnie poziomie kobieciarstwa, to jest manipulacja l
    > evel pro.
    >
    Zgadzam się, dokładnie tak jest z tym moim kuzynem. Ba! On sam święcie wierzy, że ma dobre zamiary, tylko tak jakoś mu to nie wychodzi...
  • chatgris01 08.04.19, 11:54
    Identycznie było z Casanową (i stąd jego sukcesy), on za każdym razem był szczerze przekonany, że jest naprawdę i ogromnie zakochany, tylko szybko zakochiwał się w następnej i w następnej...
  • grey.heart34 07.04.19, 11:54
    Ty tak tylko prowokujesz? Jakie seks randki? Czym się takowe różnią od np. sytuacji, kiedy po 3 randce się idzie do łóżka? I przed tym aktem należy omówić dalekosiężne plany? Nie wierzę, że Ty tak na serio.
  • mimbla125 08.04.19, 06:59
    grey.heart34 napisał(a):

    > ....Bo możesz powiedzieć, że ja też byłam głupia, skoro mając męża i planując z
    > nim dziecko zakładałam, że mnie w ciąży nie zostawi.
    (...) to jednak jest jakieś
    > prawo niepisane, ale moralne, które mówi, że można sobie czasem coś zakładać
    To zupełnie inna sytuacja, w końcu biorąc ślub coś tam sobie przyrzekaliscie i obiecywaliście,, trudno o bardziej zobowiązującą deklarację!
    I prawo do pomocy ze strony męża jest jak najbardziej pisane, nie tylko moralne...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.