Dodaj do ulubionych

Smród i zwracanie uwagi - zwracacie czy nie?

07.04.19, 21:03
Zwracacie uwagę ludziom,’ktorzy śmierdzą? Nie mam na mysli obcych osób, wiadomo, ale np tych ludzi,’ z którymi macie czesty kontakt (praca,rodzina itp.). Jak zwracacie, to w jaki sposób? Wiem, ze sprawa z tych mega delikatnych, ale mam takiego kolegę, który cuchnie, jakby właśnie wyszedł z Wersalu. Mówiąc delikatnie, zapach jest na dłuższa metę nie do zniesienia. I teraz tak: jak zwrócić uwagę? Jak zagadać?’ Jak Wy reagujecie w takich sytuacjach? Czy w ogóle reagujecie?
Obserwuj wątek
    • beaucouptrop Re: Smród i zwracanie uwagi - zwracacie czy nie? 07.04.19, 21:14
      Ha, skojarzylo mi sie to tez z problemem zapachowym... ale troche innym. Mam w pracy kolezanke, na szczescie nie w tym samym biurze, ktora wylewa na siebie chyba litry perfum. Perfumy o intensywnym, ciezkim zapachu przyprawiajace mnie o bol glowy. Bardzo czesto caly korytarz wonieje. Niestety nie wiem jak jej powiedziec, ze moze to byc niekomfortowe dla innych.
      • euze_bia0 Re: Smród i zwracanie uwagi - zwracacie czy nie? 07.04.19, 21:49
        A no.. To tez prawda. Takie perfumy tez zabójcze są. Tez się zastanawiam, ile niektóre kobiety zużywają perfum, żeby az tak było czuć. Pół flakoniku na jeden raz?
        Ale u tego kolegi to jest taki smród... smród. Z niemytego ciała. Na dłuższa metę do, za przeproszeniem,’porzygu.
        • minniemouse Re: Smród i zwracanie uwagi - zwracacie czy nie? 10.04.19, 01:47
          euze_bia0 napisał(a):
          > A no.. To tez prawda. Takie perfumy tez zabójcze są. Tez się zastanawiam, ile niektóre kobiety zużywają perfum, żeby az tak było czuć. Pół flakoniku na jeden raz?

          nie musi być pól flakonika. niektóre perfumy maja bardzo mocny zapach.
          np Amarige by Givenchy pachnie tak intensywnie że czuć je już z daleka z zamkniętego flakonu. wystarczy się lekko spsikac by czuć było na cały tramwaj. co wiem z własnego doświadczenia z bardzo dawnych czasów, kiedy jeszcze moglam używać perfum. (one pierwsze poleciały do śmietnika btw kiedy zaczęłam silnie reagować na zapachy, ale mniejsza z tym.)
          Na osoby które zatruwają otoczenie swoimi perfumami, wodami, dezodorantami, odświeżaczami i wszelkiego innego rodzaju pachnidłami jest prosta rada - każdy ma prawo do pracy w powietrzy wolnym od zanieczyszczeń czyli chemikaliów a tymi są także wspomniane wcześniej perfumy. mamy wiec święte prawo zaprotestować przeciwko zatruwaniu nas w naszym miejscu pracy i zdecydowanie poprosić o nieużywanie tego wokół nas.
          Do powietrza bez agresywnych zapachów maja migrenicy, alergicy, astmatycy i każdy inny komu to przeszkadza.
          Z tym problemem mozna - i trzeba - zgłosić się do swojego pracodawcy, który moze i powinien, zwłaszcza po pozbieraniu stosownej ilości postulatów, wydać stosowny zakaz:

          Perfumowy savoir vivre w pracy
          Stosowanie perfum w pracy to temat na dość długą dyskusję panelową. Są pracodawcy, którzy wręcz zabraniają w wewnętrznym kodeksie pracy, ich stosowania.

          Perfumy w pracy

          Tu artykul z 2012r, prawo obowiązuje od dawna także w Kanadzie:
          Zakaz używania perfum, wód toaletowy, a nawet zapachowych dezodorantów dla wszystkich osób, które w swojej pracy mają bezpośredni kontakt z klientem – takie kontrowersyjne prawo już niedługo będzie obowiązywać w Stanach Zjednoczonych.

          i bardzo dobrze.

          Już niedługo zakaz

          Należy absolutnie walczyć o swoje prawa, jeśli wiec ktoś w pracy ma uciążliwego zapachem współpracownika, to nie tylko moze ale i powinien taktownie zwrócić uwagę takiej osobie.
          Można powiedzieć np: "wprawdzie zapach jest piękny i doceniamy jego walory estetyczne, ale niestety przyprawia nas o ból głowy, atak alergiczny, astmatyczny itp wiec ze względów zdrowotnych z żalem musimy poprosić o zaprzestanie używania w godzinach pracy" itp.
          -to formy oficjalne, zwykle mozna dogadać się 'po ludzku'.
          I bardzo dobrze jest tez mieć pod ręką przygotowane zawczasu próbki perfum które nas nie przyprawiają o wcześniej wymienione dolegliwości, bo raz ze to łagodzi niemiła prośbę a dwa daje mozliwosc kontynuacji stosowania jakiegoś zapachu przez te osobę tylko dla nas już do zniesienia. a nie całkowitej rezygnacji z perfum, czego raczej nikt nie lubi.

          Jeśli jednak współpracownik okazuje się wyjątkowo nieuprzejma i oporna na prośby osoba, to trzeba się udać do zwierzchnika, po prostu.
          bowiem zdrowie jest ważniejsze od fanaberyjek typu "chce pachnieć w pracy, wyróżniać się wśród wszystkich moim cudownym Opium". szczególnie gdy tym chceniem komuś poważnie szkodzimy na zdrowiu.


          Minnie
          --
          Szlachetność w praktyce
          ***
          Wpadnij, zapraszam!...
    • bukietlisci Re: Smród i zwracanie uwagi - zwracacie czy nie? 07.04.19, 21:15
      miałam takiego pracownika. śmierdział. doskonały fachowiec a nikt z nim nie mógł wytrzymać pięciu minut. głupio się czaiłam, uwagi nie zwróciłam. stety/niestety zwolnił się.
      natomiast powiedziałam przyjaciółce, że jej śmierdzi z ust. śmierdziało nieziemsko. okazało się, że coś jej się z szóstakami robiło, w kieszeniach przyzębowych żarcie się zbierało/ślina czy jakoś tak. i cuchnęło. a ona sama siebie nie czuła. nie obraziła się, podziękowała i żyłyśmy długo i szczęśliwie.
      natomiast ja przy zatokach natarłam się spirytusem ( wywietrzał) , nasmarowalam syfiastymi maściami i poszłam spać. a przy zatokach zapach z ust też poraża ( u mnie). po czym następnego dnia pojechałam z dzieckiem do szkoły. znajomi rodzice odsuwali się ode mnie , jedni dyskretnie inni uskokiem. w końcu jedna mnie wzięła na bok i cala czerwona poinformowała mnie o dziwnym zapachu który idzie za mnąbig_grin / tydzień póxniej już w lepszym stanie zdrowia prałam te ciuchy. matko, jak one śmierdziałybig_grin
      • euze_bia0 Re: Smród i zwracanie uwagi - zwracacie czy nie? 07.04.19, 22:02
        No właśnie, człowiek samego siebie nie czuje. Nie czuje zapachów/smrodów, jakie wydziela. Tak mysle, bo inaczej to by się ten kolega mył. Codziennie. A nie raz na pol roku (te pol roku to mój wniosek, ale nie zdziwiłoby mnie, gdyby tak było).
        Co do zatok pełna zgoda - miałam kiedyś normalny, zwykly katar, potem się to na zatoki przeniosło. Nie było różowo,ten zapach ropy czy tam cholera wie czego.. Z dala od takich atrakcji
    • maslova Re: Smród i zwracanie uwagi - zwracacie czy nie? 09.04.19, 00:21
      W mojej poprzedniej pracy była dziewczyna, która miała problem z poceniem się. Była naprawdę czysta, zadbana, nosiła codziennie świeże ubrania, a mimo to było od niej czuć won potu. W końcu szefowa poprosiła ja na rozmowę i w jak najbardziej delikatny sposób zwróciła jej uwagę na ten problem. Ale szczy mówiąc niewiele to pomogło. Prawdopodobnie potrzebna by tu była porada u lekarza, ale dziewczyna chyba nie uznała problemu z nieprzyjemnym zapachem za dostatecznie ważny powód takiej wizyty.
      • mrs.solis Re: Smród i zwracanie uwagi - zwracacie czy nie? 09.04.19, 19:53
        Nie wiem czy lekarz moze na takie cos pomoc. Moze poprostu olewaja takich ludzi. Jak dotad poznalam tylko jedna dziewczyne nota bene sliczna i niestety, ale jej pot mial tak silna won, ze i maz ja porzucil i rzaden chlopak na dluzej sie kolo niej nie zatrzymywal. Na yt ogladalam program o kobiecie, ktora rozsiewa wokol siebie zapach zepsutej ryby. Kurde wspolczuje takim ludziom, maja w zyciu poprostu przesrane chyba , ze trafia na partnera, ktory stracil wech.

        --
        http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
    • odnawialna Re: Smród i zwracanie uwagi - zwracacie czy nie? 09.04.19, 19:39
      Raz zwróciłam uwagę. Własnemu pracownikowi. Pracował od kilku dni i co wchodziłam do biura, to czułam zapach starego potu. Normalnie wezwałam faceta do gabinetu, zapytałam jak mu się u nas podoba, czy ma jakieś problemy. Nie? Fajnie. Ja też jestem zadowolona z jego pracy, ale widzę że jest jakiś problem albo z częstotliwością prysznica, albo z praniem ubrań i wierzę, że uda mu się ten problem rozwiązać. Facet coś tam mruknął, że prysznic bierze. I faktycznie podejrzewam, że chodziło o ciuchy. W każdym razie faktycznie problem rozwiązał. I pracuje nadal, wiec wziął to na klatę smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka