Dodaj do ulubionych

Jak rozwiązać taki problem?

08.04.19, 08:56
Przyjeżdża do was kto z rodziny, bliska osoba. Przy okazji namawia was na zakup gry planszowej, za którą wy oczywiście płacicie. Ta osoba mieszka u was przez dwa miesiące,potem jedzie do siebie, A ponieważ nie zachowuje się podczas pobytu w porządku (nie liczy z innymi członkami rodziny, lekceważy zasady domu, jest gburem i chamem), więc na kolejną wizytę nie macie najmniejszej ochoty i w ogóle się z tym nie ukrywacie.
Przez cały pobyt tej osoby w waszym domu ani razu nie skorzystaliście z tej gry. Nie było czasu, ani warunków ku temu. Gra sobie leżała nierozpakowana na półce w salonie, zresztą w tym salonie mieszkał ów gość. Po wyjeździe gościa gra znika. Gość jest u siebie już prawie pół roku i zamierza przyjechać jeszcze raz, na co wy ostro reagujecie, że nie ma mowy. Jeśli chce, to ok - znajdzie mu się pokój do wynajęcia, ale u siebie w domu go widzieć nie chcecie. O grę gościa pytacie kilka razy, on twierdzi, że gra jest w tym samym miejscu, co była, potem zmienia wersję, że położył ją gdzie indziej, a potem zasłania się niepamięcią. Przeszukujecie cały pokój - gry nie ma. W końcu po kilku miesiącach tracicie cierpliwość i robicie dziką awanturę i temu gościowi przez Messengera i mężowi. Gość rzuca tekstem, że może w takim razie nową grę przywieźć.
Co sobie myśli ematka? I co powinna zrobić? Osoba to brat męża, więc nie dalszy kuzyn, o którym można zapomnieć.
Zaznaczam, że nie o samą grę chodzi, ale zachowanie i dalsze działania gościa, które dla mnie są nie do przyjęcia po prostu.


--
Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
Edytor zaawansowany
  • ajaksiowa 08.04.19, 09:01
    Ten człowiek jest zaburzony?nie ma przyjaciół i Wy przyjmujecie go z litości?
  • rosapulchra-0 08.04.19, 09:09
    Nie znam jego życia tak naprawdę. Z żoną tylko mieszka w jednym mieszkaniu, ma córkę, bardzo podobną w zachowaniu do ojca, więc kontaktów z nią nie utrzymujemy i nie chcemy. Oni, jako bracia, dzięki intrygom matki i niechęci do rozwiązywania z nią konfliktów przez 20 lat nie mieli ze sobą kontaktów. Poza tym to były żołnierz, ale to nadal nie jest usprawiedliwieniem dla jego chamstwa i takiego pogrywania z nami. Sytuacja jest o tyle trudna, że po śmierci matki jakoś te kontakty zaczęły się normalizować, ale nie podoba mi się, że to idzie w tę stronę. Mój mąż zna moje zdanie i jest zgodny ze mną, jednak z drugiej strony nie chce tracić kontaktu z jedynym bratem z powodu głupiej gry. Ale jak napisałam wyżej - nie o grę chodzi, bo równie dobrze to mogłaby to być książka, samochód, cokolwiek. Chodzi mi o jego zachowanie. Od razu przypominają mi się inne jego numery, jakie nam wykręcił, szczególnie na początku naszej emigracji, gdy nie było nas w Polsce i nie bardzo mieliśmy wpływ na postępowanie naszych matek i jego własnie, no i autentycznie nóż w kieszeni mi się otwiera.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • zuzi.1 09.04.19, 19:20
    Ale czego Ty Rosa oczekujesz, że syn tak mocno walnietej matki, który najwyraźniej po niej odziedziczył osobowość, będzie normalny. Nierealne. Poprosić męża o spotykanie się z bratem poza domem jak chce niech mu wynajmie pokojó w hotelu czy apartamencie. Ja bym tego Pana na oczy nie chciała oglądać, ale nie przeszkadzalabym mężowi w kontaktach z bratem.
  • rosapulchra-0 10.04.19, 00:09
    Tego się będę trzymać.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • zawszexyz 08.04.19, 09:06
    ja bym już temat gry zakończyła, ale na pewno bym nie gościła u siebie w domu po raz kolejny, pomysł ze znalezieniem pokoju do wynajęcia uważam za b dobry
  • betty_bum 08.04.19, 09:06
    Wogole nie wyciagalabym tematu gry.
    Przy najbliższej okazji, kiedy powinnam dać prezent obniżyłabym jego wartość o koszt gry (jeśli gra miała wartość zwyczajowego prezentu, zaznaczyłabym, że prezent już dostał).
    Co do reszty to nie zapraszałabym na dłużej gbura i chama.
  • karme-lowa 08.04.19, 09:10
    Grę olej, ale gościa więcej do swojego domu nie zapraszaj, nie szukaj pokoju do wynajęcia (chyba tyle da radę zrobić), nic dla niego nie rób.
  • rosapulchra-0 08.04.19, 09:12
    Ja nie mam zamiaru niczego mu szukać. To jest brat mojego męża, nie mój.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • karme-lowa 08.04.19, 09:15
    rosapulchra-0 napisała:

    > Ja nie mam zamiaru niczego mu szukać. To jest brat mojego męża, nie mój.
    >
    I bardzo dobrze. Tak trzymaj.
  • rosapulchra-0 08.04.19, 09:11
    Tu nie ma takich kontaktów, że są spotkania rodzinne jak urodziny czy imieniny. Mieszkamy w różnych krajach.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • betty_bum 08.04.19, 09:46
    No to olej. Co to za gra, złocone szachy? Ile może kosztować planszówka?
  • pani-nick 08.04.19, 10:04
    kilka stów może kosztować
  • saskia44 08.04.19, 14:48
    pani-nick napisała:

    > kilka stów może kosztować

    W UK a £?
  • rosapulchra-0 08.04.19, 10:17
    Ok. 200 zł.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • betty_bum 08.04.19, 10:25
    40 funtów to nie majątek. Rozumiem, że strata nawet takiej kwoty może boleć, ale spokój jest cenniejszy.
  • rosapulchra-0 08.04.19, 10:36
    Cały piszę, że nie chodzi o grę. To jest przedmiot, który dla mnie nie ma znaczenia. Chodzi mi o jego zachowanie. O jego postępowanie.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • danaide 08.04.19, 09:08
    Czy gra jest więcej warta niż dwumiesięczny pobyt u Was, że taki to problem? Raczej wisienka na torcie.
    Nie odcięliście się gdy był czas, nie wystawiliście o czasie za drzwi. Nauka kosztuje.
  • rosapulchra-0 08.04.19, 09:12
    Racja. Kosztuje.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • sacea 08.04.19, 09:11
    Co jest głównym problemem? Gra czy zachowanie?
    Mieszka przez 2 miesiące, a pracuje w tym czasie, zdalnie czy na miejscu? ma jakieś źródło utrzymania czy pasożyt?

    Ja jestem w tych, że rodziny się nie wybiera, różne egzemplarze się trafiają, przyjechać może, ale na gościnę, czyli max weekend, chyba, że z innego kontynentu przylatuje, a ja bardzo kocham męża to mogę oko przymknąć max na tydzień.
  • rosapulchra-0 08.04.19, 09:17
    Pracował, partycypował w kosztach, ale zachowywał się w sposób dla nie do przyjęcia. Np. wyjął mokre pranie z pralki i wstawił swoje. I OK. Tyle że to mokre pranie zamiast powiesić albo komuś o tym powiedzieć zapakował do reklamówek i schował je w schowku pod schodami. Na szczęśćcie weszłam, gdy zamykał schowek i spytałam się, co tam chowa. Pranie powiesiłam na suszarce, którą już zdążył przygotować dla siebie. A to naprawdę jedna z bardzo wielu rzeczy w jego wykonaniu. Oczywiście on teraz nie rozumie o co mi chodzi, ba! Twierdzi, że zawsze się ze mną dogadywał, czego ja sobie nie przypominam szczerze.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • miqotka 08.04.19, 09:21

    > ęcia. Np. wyjął mokre pranie z pralki i wstawił swoje. I OK. Tyle że to mokre p
    > ranie zamiast powiesić albo komuś o tym powiedzieć zapakował do reklamówek i sc
    > hował je w schowku

    Ojp, on chyba całkiem normalny nie jest, co nie? Więc na takiego to też chyba trzeba inaczej spojrzeć.
  • ajaksiowa 08.04.19, 09:39
    Z początku myślałam że to jaki$ nastolatel lub umysłowo ubogi ale wychodi na to że to gość z£ośliwy i perfidny.Szczerze mówiąc ja bym si€ go bała i w życiu nie zapraszałabym w gościnę a naprwno nie finansowała bym pobytu itp. Kłamstwo w dobrej wierze nie jest naganne i nad tym bym się zastanowi£awink
  • rosapulchra-0 08.04.19, 10:32
    Nie finansowaliśmy w żaden sposób pobytu u nas. Zasady znał od początku i w kwestiach finansowych nie robił problemów, mnie chodzi o jego zachowanie. Nie chodzi o grę, ale sposób, w jaki on postępuje. Dla mnie i dla mojej rodziny jest on nie do przyjęcia.
    A wiesz, że ja byłam przeciwna w zostawianiu go u nas w domu samego. Mąż mi nie wierzył, mówił, że sobie ubzdurałam, ale dzis zmienił zdanie. Wczoraj mi powiedział, że to brat namówił go na tę grę, mąż za nią zapłacił, grę widzieliśmy przez jeden wieczór zapakowaną, a potem po prostu nie było ani czasu, ani okazji, żeby w nią zagrać. Po wyjeździe brata (z tym też zrobił cyrk, bo do ostatniego dnia robił tajemnicę z wyjazdu, że on jeszcze nie wie, czy wyjedzie, czy nie, to było zagranie, żeby mnie denerwować, a wyjechał 24 grudnia i to z ociąganiem) gra zniknęła. Kamfora. A on idiotę udaje, że nie wie o co chodzi i dziwi się, że ja go nie chcę widzieć u siebie w domu. Jakoś dziwnie jestem przekonana, że gra w cudowny sposób się znajdzie po jego przyjeździe. Albo będzie próbował wmówić nam, że grę zgubiliśmy i on łaskawie już za swoje przywiózł nam nową, żebym się więcej nie piekliła. Podobnie było kiedyś z naszym samochodem w Polsce. Przyjechaliśmy na kilka dni, a samochodu pod domem nie było. Obie nasze matki zdecydowały, że nam auto nie jest potrzebne, a brat męża to auto gdzieś ukrył. Dopiero jak postawiłam sprawę na ostrzu noża, że jeśli auto nie stanie pod domem w ciągu dwóch godzin, to idę na policję i zgłaszam kradzież ze wskazaniem na konkretną osobę. Oczywiście auto natychmiast się znalazło. Miesiąc później nasze mamusie auto sprzedały, a nam wmówiły, że wzięły za niego połowę ceny, którą rzeczywiście wzięły. Po roku od sprzedaży zgłosił się do mnie nowy właściciel po jakiś dokument i jak to w rozmowie wyszła prawda. Sobie wyobraźcie jakiego wścieku dostałam, tym bardziej, że grosza nie widzieliśmy z tej sprzedaży. A mamusie połowę podzieliły między siebie, a połowę wydały nażycie.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • beneficia 08.04.19, 11:07
    Jakim cudem sprzedały samochód, którego NIE BYŁY właścicielkami?
  • chatgris01 08.04.19, 11:44
    Pewnie któraś miała pełnomocnictwo. Moja Mam też sprzedała moje poprzednie mieszkanie, którego nie była właścicielką (tyle, że za moją wiedzą i zgodą, ale na miejscu mnie też nie było).
  • miss_fahrenheit 08.04.19, 11:39
    rosapulchra-0 napisała:

    > Jakoś dziwnie jestem przekonana, że gra w cudowny sposób się znajdzie po jego przyjeździe. Albo będzie próbował wmówić nam, że grę zgubiliśmy i on łaskawie już za swoje przywiózł nam nową, żebym się więcej nie piekliła.

    Odpuść sobie zupełnie sprawę z grą. Nie rozumiem, dlaczego w ogóle daliście się namówić na jej kupno.

    > Miesiąc później nasze mamusie auto sprzedały, a nam wmówiły, że wzięły za niego połowę ceny, którą rzeczywiście wzięły.

    Skoro udało im się sprzedać samochód, to znaczy, że były (albo któraś z nich) jego właścicielkami. Niezbyt miło postąpiły, ale teoretycznie miały prawo.

    Ogólnie z opisu rodziny wynika, że to niezła patologia. Skoro udało wam się z mężem wyrwać z takiej rodziny i z takiego środowiska - a to trudna sztuka - to zerwałabym, albo ograniczyła do minimum kontakty.
  • saskia44 08.04.19, 15:33
    Nie finansowaliśmy w żaden sposób pobytu u nas.

    Raczej on dofinansowywal rent
  • 1matka-polka 08.04.19, 09:14
    Brat męża a więc nieodrodny syn twojej teściowej...

    --
    W co motłoch bez dowodów uwierzył, jakże byśmy to mogli dowodami obalić?
    Fryderyk Nietzsche
  • rosapulchra-0 08.04.19, 09:18
    A żebys wiedziała! Dla mnie to uosobienie najgorszych cech mojej teściowej.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • 1matka-polka 08.04.19, 09:21
    XD

    --
    "po Polsce krąży groźna amerykańska choroba...zwana polityczną poprawnością. Choroba ta atakuje mózg, powodując całkowitą ...utratę zdrowego rozsądku, zdolności do racjonalnego myślenia i - co może najsmutniejsze - poczucia humoru." A. Kołakowska
  • miqotka 08.04.19, 09:18
    Z tą grą to trochę przesadziłuncertain
    Jak będzie chciał Was odwiedzić niech bierze hotel jak normalny człowiek. Dlaczego musi mieć wynajęty pokój? Na krótki pobyt i tak raczej nic nie wynajmie.
    Ogólnie ja bym się odcięła, a jak mąż chce to niech się kontaktuje.
  • rosapulchra-0 08.04.19, 10:33
    On planuje przyjechać na co najmniej dwa miesiące, jak poprzednio. Miał już kupiony bilet na 10 kwietnia, na szczęście coś ruszyło ze sprzedażą jego mieszkania w Warszawie i przebukował bilet.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • princesswhitewolf 08.04.19, 09:20
    pozegnac sie cieplo i nie utrzymywac kontaktow. A gdy sie kontaktuje to ...taka jestem zajeta...odpowiadac....O grze nie wspominac, pal licho/
  • mikams75 08.04.19, 09:32
    dla mnie nie do przyjecia jest siedzenie komus na glowie przez tyle czasu, kazdy by zmeczyl.
    Do tematu gry bym juz nie wracala, stanowczo odmowilabym gosciny dluzszej niz 2-3 dni a to i tak wylacznie ze wzgledu na to, ze to brat meza. I bym sie tak zorganizowala, zeby go nie widywac w tym czasie typu caly dzien prraca, wieczorne wyjscie z kolezanka itp. Kolejny wieczor to niech idzie z bratem na piwo., kolejnego dnia wyjazd. To jest max na co bylabym gotowa sie zgodzic.
  • chatgris01 08.04.19, 10:20
    No nie wiem, takie typy mają to do siebie, że jak wpuścisz niby na 2-3 dni, to się lubią zagnieździć na tygodnie albo i miesiące, ja bym do domu nie wpuszczała.
  • rosapulchra-0 08.04.19, 17:53
    No właśnie chcę tego uniknąć, bo się obawiam, że szukanie pokoju dla niego będzie trwało długo i nic nie będzie mu się podobać. A mnie będzie szlag trafiał co się, oczywiście, przełoży na moje stosunki z mężem. I cały czas mu o tym mówię. Ostatnia awantura była właśnie przez jego brata.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • minniemouse 09.04.19, 05:33
    rosapulchra-0 napisała:
    > No właśnie chcę tego uniknąć, bo się obawiam, że szukanie pokoju dla niego będzie trwało długo i nic nie będzie mu się podobać. A mnie będzie szlag trafiał co się, oczywiście, przełoży na moje stosunki z mężem. I cały czas mu o tym mówię. Ostatnia awantura była właśnie przez jego brata.

    Rosa, z tego co opisujesz wydaje mi sie ze najbardziej winien jest tu twój maż który uchyla się od stanowczego postawienia sie bratu.
    Ty zaś z kolei, wybacz, ale masz nieco nierealne oczekiwania wobec faceta ze zwichniętym charakterem.
    - on sie już nie zmieni, pogadanki, połajanki z nim nic nie dadzą. ty możesz tylko postawić, lub raczej przedstawić MĘŻOWI swoje warunki jak ma być za pobytu brata. to MAZ ma się tym zająć. nie ty.
    Gdzieś kiedys w jakiejś książce psychologicznej wyczytałam iż złotą zasada w rozwiązywaniu konfliktów w rodzinie jest krew-z-krwią.
    i bardzo słusznie. niby dlaczego ty miałabyś dealować i męczyć sie z kimś u kogo prawdopodobnie masz naprawdę zero respektu?
    na zasadzie "z własną matka dealuje jej syn, lub jej córka", tak tutaj ze swoim bratem sprawy załatwia jego brat, koniec, kropka, finito, the end, amen.

    Nie wtrącaj się zatem miedzy nich, ale jako zona masz prawo postawić mężowi ultimatum "albo ja albo on".
    Ty umywasz raczki, on niech szuka locum do wynajęcia (w czym oczywiście ty możesz mu uprzejmie pomoc, ale ty sie nie będziesz tym absolutnie przejmować).
    Ustalacie paragrafy,, których się odtąd twardo trzymacie. (zresztą cala rodzina.)
    a ze bratu locum moze się nie podobać? well tough shit. to sobie znajdzie lepsze - ale sam.

    Gra - rozumiem ze ona jest tylko objawem tego co kipi pod spodem. jest dla ciebie objawem jak brat potrafi manipulować, wyłudzać i wreszcie - nawet ekhm kraść. szczerze radze, zapomnij o grze i wszystkim ci ci się z tym kojarzy czyli o zwrocie pieniędzy, o parszywych wykrętach itp. potraktuj to jako niezbyt tania ale i niezbyt droga nauczkę.
    mężowi zapowiedz iż jeśli kiedykolwiek cokolwiek jeszcze kupi pod namowa brata, to ma ci to dać do rak własnych. i to będzie wyłącznie pod twoim nadzorem. zamknięte na cztery spusty podczas nieużycia coby bezpieczne było. a co!... big_grin

    Ogólnie mnie się wydaje iż skoro twój maż pragnie kontaktów z bratem, to nie powinnaś mu tego odmawiać. twoja rola polegałaby na byciu "PR damage control".
    Stawiaj wyraźne warunki, powtórzę, mężowi i niech on je twardo egzekwuje.
    wtedy się zrelaksujesz i, być moze, te wizyty zaczną być nawet okay https://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/a050.gif
    ~ przypomnę wszak, iż jedynie pod warunkiem ze nie będziesz żyła życzeniowo i nie oczekiwała od szwagra bycia takim jakim ty ty byś chciała żeby był.
    A teraz się wyluzuj, lekko zaciągnij chronikiem, i nie przejmuj n i cz y m 💃🍸

    Minnie

    --
    Seksistowskie myślenie (ukarane)
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • bei 08.04.19, 09:43
    Faktycznie nieprzyjemny gość☹️
    Pomysl by wynajął mieszkanie jest b dobry, tez nie chciałabym go dłużej gościć. Gra, a raczej zawłaszczenie i nieprzyznanie się to papierek lakmusowy jego charakteru. Dobrze, ze masz odwagę zavetować jego pomysły długiego goszczenia u Was.
  • ichi51e 08.04.19, 09:46
    Gra nie istotna na pewno nie chcialabym w domu osoby z ktora sie zle czuje

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • leni6 08.04.19, 10:10
    Grę bym olała, ale gościa więcej na pobyt nie zaprosiła.
  • alpepe 08.04.19, 10:11
    Jeśli włożył mokre pranie do reklamówki, to normalny nie jest, twoje odczucia subiektywne pomijam, ale takie postępowanie z praniem świadczy o tym, że on nie myśli. Nie obwiniałabym go, może ma uszkodzony mózg. Kiedy będzie chciał przyjechać w odwiedziny, po prostu odmów, wiem, jeszcze musisz przekonać swojego męża.

    --
    Achse des Guten
  • rosapulchra-0 08.04.19, 10:35
    Na razie jego przyjazd się odwlekł w czasie. Ale ja nie mam zamiaru go gościć u siebie.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • fusun1804 08.04.19, 10:43
    Ty nie zamierzasz ale co na to Twoj mąż?

    Problem w tym, ze Ty go znalas wcześniej, wiedziałaś, ze jest gburem i chamem a mimo tego zgodziłas sie na jego 2- miesięczny pobyt u Was. Podobnie było z tesciową- wiedziałaś jaka jest a jednak zgodziłas sie na to, zeby u Was mieszkała.
  • rosapulchra-0 08.04.19, 10:53
    A co miałam zrobić? Rozwieść się? Tak, zgodziłam się. Za każdym razem chodziło o poprawienie wzajemnych kontaktów, co było naiwnością z mojej strony, o czym doskonale wiem. Mężowi tez na tym zależało, jak widać jest tak samo naiwny, jak ja.
    W kwestii dalszego goszczenia jego brata mamy to samo zdanie. Oczywiście organizacyjnie będzie to problem dla męża, ale to będzie pikuś w porównaniu z mieszkaniem jego brata w naszym domu.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • alpepe 08.04.19, 11:44
    No i dobrze, nie ustępuj, nie bardzo się lubimy, ale trzymam kciuki, by ci ta padlina nie zatruwała życia.

    --
    Achse des Guten
  • rosapulchra-0 08.04.19, 13:11
    Dzięki.

    --
    A to nie wiesz, że jak kobieta "rozkłada nogi", to jej się otwiera taka czarna dziura, co zasysa z niespotykaną siłą wszystkie samce jak leci, aż po horyzont zdarzeń...? by memphis90
  • sofia_87 08.04.19, 13:48
    Ja tez się pod tym podpisuje
  • iwoniaw 08.04.19, 11:46
    W kwestii dalszego goszczenia jego brata mamy to samo zdanie.

    I tego się trzymaj. Stratę gry potraktuj jako zapłatę za cenną i potrzebną lekcję i się tym więcej nie nakręcaj. Skup się na niewpuszczeniu chama do swego domu. Dorosły pełnosprawny facet powinien móc sobie ogarnąć wynajęcie lokum, bez przesady z tą troską.


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • fusun1804 08.04.19, 13:00
    rosapulchra-0 napisała:

    > A co miałam zrobić? Rozwieść się?

    Tak, rozwieść sie. A co złego w rozwodzie? Albo sie nie rozwodzić i stanowczo nie zgadzać.

    > W kwestii dalszego goszczenia jego brata mamy to samo zdanie.
    To o co chodzi?

    >
  • boo-boo 08.04.19, 16:27
    "W kwestii dalszego goszczenia jego brata mamy to samo zdanie. "
    I tego się trzymaj.
    Gdyby ktoś u mnie chciał zagościć, a wiedziałbym, że mój mąż osoby nie trawi- nie ma możliwości, żeby ta osoba pod naszym dachem gościła. To samo w druga stronę.
    Raz mnie ciotka mojego męża ( z która miał bardzo dobry kontakt) głupim tekstem wpieniła i to tak, że mi para z uszu poszła. Powiedziałam mu o tym z rok po wydarzeniu- tak się wnerwił, że w środku nocy chciał do niej dzwonić i opierniczyć. Sprawa sama się wyklarowała kilka ładnych lat później jak znowu zaczęła do mnie fikać i jej wprost bez ogródek powiedziałam, żeby się "odpie...iła"- męża poinformowałam o przebiegu rozmowy, na co od odparł "i dobrze jej powiedziałaś".
    Nie wpuszczać chama- szkoda nerwów.


    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • rosapulchra-0 08.04.19, 23:46
    Ależ ja mu wprost powiedziałam, że sobie nie życzę go mieć u siebie w domu. I powiedziałam dlaczego. On nawet sam rzucił do mnie tekstem, że więcej do mnie nie przyjedzie. Ale on z tych, że jak ktoś go opluje, to mówi, że deszcz pada. Już zapomniał o naszej rozmowie i próbuje przez męża ze mną negocjować, a to mnie jeszcze bardziej zniesmacza. i odrzuca.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • boo-boo 09.04.19, 16:16
    Olać chama i tyle. Najpierw dać do zrozumienia, że może pomarzyć o zamieszkaniu u was kolejny raz.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • summerland 08.04.19, 16:44
    Ale jak on przyjezdza jak go nie zapraszacie?
  • rosapulchra-0 08.04.19, 18:19
    Po prostu. Kiedyś zażyczył sobie (dosłownie zażyczył), żebyśmy znaleźli pracę jego żonie. Bardzo stanowczo odmówiłam, ale do niego to nie dociera. Jeszcze z rok mówił o pracy dla jego żony.
    Facet ma prawie 60 lat i nie ma szans, żeby się zmienił. Ale gdy chce i mu na czymś zależy, to potrafi być czarujący, elokwentny i nie przeklinać. To jest inteligentny gość, ma obszerną wiedzę geograficzną i statystyczną. Interesuje się sportem i naprawdę wie, o czym mówi. Ale np. całe życie był przekonany, że wątrobę ma po lewej stronie.
    Jego matka zawsze piala z zachwytu nad genialnym synem, że taki mądry, inteligentny, dobrze wychowany. Uwierzcie mi, że przeżyłam szok, gdy usłyszałam, jak on się odnosi do matki. I jemu się chyba wydaje, że do każdego może się tak zachowywać.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • karme-lowa 08.04.19, 19:55
    Psychopata? Manipulant?
    Z daleka od takich ludzi.
  • chatgris01 08.04.19, 19:57
    Też tak myślę. A już zwłaszcza trzymać z daleka od córek.
  • brenya78 08.04.19, 12:25
    Piszesz, że nie o grę chodzi, a ciągle piszesz o tej grze. 40 funtów, na Boga, nie majątek. Rozumiem, że chodzi też o inne rzeczy, ale ty ciągle o tej grze...
  • alpepe 08.04.19, 12:28
    Nie majątek, ale już kieckę by sobie kupiła. I to tylko taki namacalny przykład, poczytaj o praniu wrzuconym do reklamówki. Kompletny kosmos.

    --
    Achse des Guten
  • ajaksiowa 08.04.19, 12:52
    Teraz trzeba coś wymyślić żeby ,,dziada ,,nie wpuścić na bytowanie u Rosy.....
  • brenya78 08.04.19, 13:00
    Ja rozumiem, tylko smieszy mnie to "absolutnie nie chodzi o gre, ale gra to, gra tamto, gra smamto, a gra to i owo, a w ogole bo ta gra, ale nie chodzi wcale o gre"... big_grin
  • rosapulchra-0 08.04.19, 13:35
    Gra to duże żółto - złote pudełko, którego nie sposób nie zauważyć. Przeszukałam cały pokój, w którym on twierdzi, że grę schował. A schował przed nami, bo w nią nie graliśmy, więc.. nie wiem, co sobie myślał. Byłabyś w stanie schować w czyimś domu jakiś przedmiot, bo coś ci się ubzdurało, że to.. nie wiem - kara jakaś dla nas? Na złość?
    W czasie swojego pobytu u nas potrafił się do mnie wulgarnie odezwać, na co reagowałam, że nie życzę sobie, żeby się tak do mnie odzywał i w moim domu używał takich słów. On w ogóle jest bardzo wulgarny, były żołnierz, często zachowujący się naprawdę dziwnie i w sposób chamski po prostu, a do tego taki mizogin, że nasi forumowi panowie się przy nim mogą schować (jego ulubione powiedzenie: wszystkie baby to uje, a co druga to sku..syn, do swojej żony mówi per "k..wo"). A do tego uwielbia pornografię, w ogóle się z tym nie kryje i kiedyś spamował mnie, męża i moje dziewczyny różnymi pornograficznymi obrazkami czy filmami, aż mu zapowiedziałam, że jeśli jeszcze raz coś takiego mi wyśle, to go zablokuję i zgłoszę do FB. Pomogło na tyle, że już do nas nic takiego nie wysyła, czasem męża "częstuje" jakimiś obrazkami, ale to już rzadkość. Już nie wspomnę o takich drobiazgach, jak zniszczenie patelni, bo nie jego, zużycie proszku i płynu do prania wzrosło dwukrotnie, bo tyle tego sypał, że zapchał mi przewód tym proszkiem. Wydzielił sobie półeczkę na swoje jedzenie, ale nie przeszkadzało mu to korzystać z naszego. Ale jak mówię, to już drobiazgi. I faktycznie - gra jest wisienką na torcie.
    Ja zapowiedziałam mężowi, że jeśli zmieni zdanie, to będzie wielka awantura, a ja jego bratu po prostu nie dam u nas żyć. Ja go nie chcę w moim domu i już.
    A przyjechał tutaj do pracy, którą załatwił mu mój mąż. Miał ogromne szczęście, bo nie zna języka. Praca, oczywiście, nie najwyższych lotów, ale po dwóch miesiącach konkretne pieniądze zawiózł do Polski. I teraz znowu ma zamiar przyjechać, ale już na pewno nie do nas.
    Co ciekawe, to taki typ, że zupełnie nie rozumie moich pretensji, bo ja jestem baba, a jak wiadomo wszystkie baby to..

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • mikams75 08.04.19, 13:49
    "genialni" sa tacy, co przyjezdzaja zarabiac a koszty zycia maja minimalne (kosztem innych) a pozniej sie chwala jaka to kase zarobili i jakie to tanie zycie tam jest big_grin
  • sofia_87 08.04.19, 13:53
    Jakim cudem po maksimum tygodniu nie wystawilas pana za drzwi?
    To masochizm czy starasz się o beatyfikacje?
  • rosapulchra-0 08.04.19, 14:22
    Koniec roku to intensywny okres w pracy, często pracowałam po 12 godzin, bo były takie możliwości i więcej nie było mnie w domu niż byłam, więc tak naprawdę się mijaliśmy. Wszelkie konfliktowe sprawy starałam się rozwiązywać na bieżąco, ale on zwyczajnie nie okazywał nam żadnego szacunku. Niby nic złego nie robił, sam wymagał, żeby go wszędzie wozić (mój mąż w takich sytuacjach to zwyczajna sierota, ode mnie jego brat słyszał stanowcze nie, bo np. byłam zmęczona po pracy lub miałam inne zajęcia i nie miałam zwyczajnie czasu. Był nawet czas, że on mnie unikał i tylko z mężem rozmawiał, ale jego zachowanie naprawdę było nie w porządku. Potrafił się do córki odezwać: długo się jeszcze będziesz pie..lić z tym żarciem? Moja córka po prostu oniemiała, gdy to usłyszała. Nigdy nikt się tak nie odzywał, do drugiej córki powiedział, że ma wary obciągary - ta też nie wiedziała, co mu na to odpowiedzieć, bo pierwszy raz się spotkała z takim zachowaniem. Według niego to było normalne, no przecież nikogo nie obraził! Ja na to reagowałam ostro, ale to ja i przy mnie się trochę mitygował. Mój mąż też mu zwracał uwagę, ale to człowiek, do którego nic nie dociera. Taki typ.
    Teraz on bardzo chce u nas mieszkać, próbuje przez męża mnie przekonać do tego, mąż ku mojemu niezadowoleniu się chyba zaczyna łamać, bo bierze to jaką kolejną ewentualność. Choćby do czasu znalezienia pokoju dla niego, ale ja go w ogóle nie chcę widzieć w swoim domu, nawet jako gościa, co będzie trudne, gdy już tu się pojawi. On nie zna miasta, od nas do pracy samochodem do 10 minut, autobusem 40, a on nawet nie wie, jak bilet kupić u kierowcy.
    Mam ogromną nadzieję, że dojdzie do tego, że sprzeda mieszkanie w Warszawie i będzie miał kasę, a to spowoduje, że nie będzie chciał do nas przyjechać.
    On po prostu zupełnie nie widzi, że zachowuje bardzo nie w porządku, on nie rozumie, o co ja mam pretensje, no bo ja baba jestem, a jak wiadomo, wszystkie baby to..
    A już zastrzelił mnie tekstem, że on zawsze się ze mną dogadywał! A to jest nieprawda.
    Gdy dziewczyny miały chrzest on miał być ojcem chrzestnym, odmówił dzień przed ceremonią. Korzystał z naszego mieszkania w Polsce bez naszej wiedzy. Razem z matką doprowadzili do tego, że sprzedali mieszkanie mojego męża (trafili w moment, gdy mąż się rozwodził, nie chciał mieszkać w tym mieszkaniu, więc awanturami jego matka doprowadziła do tego, że mieszkanie zostało sprzedane), mój mąż nie zobaczył złotówki z tego mieszkania, a mamusia kasą sypnęła drugiemu synowi na remont jego mieszkania i nowe meble, bo się miało im dziecko urodzić. Mamusia miała polisę, za którą my płaciliśmy kilka lat, potem ona przejęła płatności i uposażyła tylko starszego synka, młodszy sobie poradzi, tak powiedziała księdzu już tutaj, w UK. Podobnie zrobiła moja matka, ale na szczęście uposażyła dziewczyny, też po awanturze, bo najpierw chciała uposażyć tylko jedną, ukochaną wnuczkę.
    Samochód nam sprzedali, bo był zarejestrowany na mojego ojca (już nie pamiętam z jakiego powodu, ale to my zapłaciliśmy za to auto i z niego korzystaliśmy), wykorzystali czas, gdy ojciec był w ciągu, dali mu kilka stów na alkohol i ten idiota podpisał umowę sprzedaży. My ze sprzedaży auta nie widzieliśmy złamanego grosza. Jeszcze nas oszukały co do kwoty, którą wzięły za auto.
    Przez dwadzieścia lat unikałam ich jak ognia, z teściową w ogóle nie rozmawiałam i nie miała wstępu do naszego domu, ale i tak w nim przebywała, gdy wyjechaliśmy.
    Naiwnie myśleliśmy, że po śmierci matki te kontakty ulegną poprawie. Niby jest poprawnie, ale nie jest. No po prostu nie jest i już.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • sofia_87 08.04.19, 14:37
    Po prostu powiedz mezowi, ze jeśli on przyjedzie to Ty się wyprowadzasz.
    Pan sobie jakos sam poradzi z dojazdami, a jak nie, to już nie Wasz problem, jest dorosły, chyba pełnosprawny, przynajmniej oficjalnie.
    JAK to możliwe, ze po tekstach do córek Twój maz nie wzial go za kołnierz i nie wyprowadzil za drzwi??? Wybacz, ale tolerowanie tego typu tekstow wobec dzieci, w dodatku w Waszym własnym domu jakos nie miesci mi się w glowie
  • kosheen4 08.04.19, 15:42
    sofia_87 napisał(a):

    > Po prostu powiedz mezowi, ze jeśli on przyjedzie to Ty się wyprowadzasz.

    I tu oto dostałaś Rosita dobrą radę. Inna wersja: wierć staremu dziurę w brzuchu, żeby się nie zgadzał. Codziennie i wytrwale. Ten koleś to ostra patologia - po tekstach do córek powinna być noga-dupa-brama. I co ty jakąś grą zasłaniasz problem, przecież o co innego chodzi wyraźnie.


    --
    Wrzucony papier zapycha pisuar, zachodni wiatr spienione goni fale.
  • valla-maldoran 09.04.19, 18:48
    kosheen4 napisała:

    > sofia_87 napisał(a):
    >
    > > Po prostu powiedz mezowi, ze jeśli on przyjedzie to Ty się wyprowadzasz.
    >
    > I tu oto dostałaś Rosita dobrą radę.

    Nie, to jest najgorsza możliwa rada.
    Dlaczego Rosa ma się wynieść z własnego domu? Dokąd?
    Jak mąż chce przyjmować brata, to niech sam się z bratem wynosi. Adios amigos.
  • rosapulchra-0 08.04.19, 20:58
    O takiej opcji nie pomyślałam. A to może być dobry pomysł.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • boo-boo 08.04.19, 16:33
    "Potrafił się do córki odezwać: długo się jeszcze będziesz pie..lić z tym żarciem? Moja córka po prostu oniemiała, gdy to usłyszała.Nigdy nikt się tak nie odzywał, do drugiej córki powiedział, że ma wary obciągary - ta też nie wiedziała, co mu na to odpowiedzieć, bo pierwszy raz się spotkała z takim zachowaniem."

    Gdyby mi ktoś z takim tekstem do dzieci wyskoczył i to pod moim dachem to wystawiam go za drzwi tak jak stoi- swoje rzeczy mógłby sobie za oknem pozbierać.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • ardiss1 08.04.19, 20:05
    Bozesz... ta gra to na prawdę nic w porównaniu z jego zachowaniem. Odzywać się tak do bratanic? ! No idiota do kwadratu. Nie wpuszczaj go do domu bo to koszmar jakiś....
  • minniemouse 09.04.19, 11:13
    O to trakie buty. to jest o wiele wiele gorzej niz myślałam.
    Gdybym to byla ja, Rosa, to ten człowiek nie miałaby prawa wstępu do mojego domu. Maz, jeśliby chciał sie widywać z bratem to tylko poza moim domem - i nie ma nie.
    po prostu powiedziałabym mojemu mężowi tak: "ja cie bardzo przepraszam, ale to jest nienormalny człowiek. starałam sie, ale nie daje rady. z nim sie po prostu nie da wytrzymać. a chyba nie masz zamiaru narażać mnie, swojej zony, na takie traktowanie. i ja nie pozwole aby moje dzieci znosiły takiego prymitywa. no sorry, ale skoro wszelkie tłumaczenia do niego nie trafiają to nic na to nie poradzę. chcesz sie z nim spotykać, prosze bardzo, ale wyłącznie z daleka i wara od dzieci".
    więcej dyskusji by nie było.


    --
    Seksistowskie myślenie (ukarane)
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • szmytka1 08.04.19, 13:39
    lubię to!
  • saskia44 08.04.19, 15:29
    szmytka1 napisała:

    > lubię to!

    😂
  • kozica111 08.04.19, 13:01
    Wstydziłabym się robić akcje o grę.
  • sofia_87 08.04.19, 13:56
    A nie wstydzilabys się zachowywać jak ten"gosc"? Podejrzewam, ze gra to tylko kropla, która przepelnila czare, a Rosa robi akcje o gre gdyż sama przed sobą się wstydzi tego, ze pana nie wykopala po pierwszej akcji pana
  • rosapulchra-0 09.04.19, 00:11
    Gra to wisienka na torcie. Czubek góry lodowej. Teściowa była taka, że uwielbiała skłócać ludzi i to w najbliższej rodzinie, z synami spotykała się osobno i na każdego szczuła i to do tego stopnia, że oni nie chcieli ze sobą rozmawiać. Nigdy nie było spotkań na święta, na urodziny dzieci. To znaczy były. Tylko u nas w domu. On nas do siebie nigdy nie zaprosił. A okazji miał wiele. Do białości mnie doprowadza świadomość wykorzystywania naszego mieszkania bez naszej wiedzy. Wynoszenie rzeczy i spieniężanie z naszego mieszkania to też dzieło teściowej, w którym brat męża ochoczo uczestniczył. Okradli nas z mebli, prawie 3000 książek, obrazów, mieliśmy szablę z XVII wieku, antyczną maszynę do liczenia i działającą, radio retro i wiele innych ciekawych rzeczy w domu. w tej chwili udało się odzyskać kilka obrazów. I to zrobiła ich matka, jego brat i moja matka.
    Był czas, że dzieci zostały na kilka miesięcy z moją matką. Brat męża przyjeżdżał do naszego mieszkania jak do siebie, korzystał z naszego komputera przede wszystkim oglądając pornosy i w ogóle się nie krępował obecnością dzieci w domu. Moja matka zwracała mu wiele razy uwagę, ale on miał to gdzieś.
    A to co moja matka z teściową mówiły do dzieci: rodzice was zostawili i już nigdy nie wrócą po was, oni już was nie kochają. Najstarsza codziennie rozmawiała z nami na gg i za każdym razem pytała, czy to prawda, że chcemy je zostawić. A mamusie wymyśliły sobie, że odbiorą nam dzieci, sama zostaną rodziną zastępczą i jednocześnie odbiorą nam mieszkanie. Miałam prawdziwy opad szczęki, gdy przypadkowo podczas kilkudniowego pobytu w Polsce spotkałam psycholog szkolną, która mi o tych planach opowiedziała i konkretnych w tym kierunku działaniach. Oczywiście skończyło się tym, że rozgoniłam całe towarzystwo w cholerę, szkołę zawiadomiłam, że zabieram najpierw najstarszą do UK, a kilka miesięcy później dwie pozostałe. Z tym, że z młodszymi zostałam na te kilka miesięcy w Polsce. Ale jak już wszyscy wyjechaliśmy, to upoważniłam moją matkę do wszelkich działań z moim mieszkaniem. No to zamieniła je na mniejsze, a potem całkowicie z niego zrezygnowała i oddał miastu. Mogła, bo miała moje pełnomocnictwa. Oczywiście o likwidacji mieszkania też dowiedziałam się jako ostatnia.
    Ja zdaję sobie sprawę, że to patologia, no jak inaczej powiedzieć o facecie prawie 60letnim i tak się zachowującym?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • maaria33 09.04.19, 07:13
    Oddała miastu? Czyli kwaterunkowe? No chyba nie zamierzałaś trzymać kwaterunkowego mieszkania jeżeli z niego się wyprowadziłaś?

    W sumie po lekturze nie dziwię się, że masz innym próg reagowania na chamstwo, w tym ze strony mężczyzn.
  • rosapulchra-0 09.04.19, 10:42
    A co cię to obchodzi? Żyć nie będziesz mogła, słaba prowokatorko?

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • maaria33 09.04.19, 11:37
    Źle identyfikujesz swoje problemy, rosa.

    "Twoje" mieszkanie było mieszkaniem kwaterunkowym.

    "Twój' samochód był samochodem Twojego ojca (a jeżeli Wy kupiliście, to dlaczego nie na Was?Ukrywanie dochodów?)

    Wpuszczacie do domu i gościcie czlowieka, który molestował Twoje małe córki (tak, pokazywanie pornografii małym dzieciom przez 'wujka" jest molestowaniem). Twoje córki to widzą i uczą się jaki macie stosunek do ich krzywdy lub same zaczynają uważać to za zachowanie w normie.

    To wszystko sama napisałaś.
  • maaria33 09.04.19, 11:44
    Razem z matką doprowadzili do tego, że sprzedali mieszkanie mojego męża (trafili w moment, gdy mąż się rozwodził, nie chciał mieszkać w tym mieszkaniu, więc awanturami jego matka doprowadziła do tego, że mieszkanie zostało sprzedane), mój mąż nie zobaczył złotówki z tego mieszkania,

    rosa - jak można sprzedac cudze mieszkanie?
  • ichi51e 09.04.19, 11:45
    Awanturami?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • maaria33 09.04.19, 11:48
    Cudze mieszkanie można sprzedać awanturami? Super, idę się troche poawanturować....
  • maaria33 09.04.19, 11:52
    p.s. bo zakładam, że sprzedanie mieszkania na cudze nazwisko w trakcie toczącej się rozprawy rozwodowej było tylko przypadkiem
  • rosapulchra-0 09.04.19, 12:08
    Tak, wołał je do komputera, sadzał przed nim i włączał pornograficzne filmy. Ogarnij się.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • maaria33 09.04.19, 12:12
    Zachowywał się tak, że Twoja matka powiedziała, że nie powinien tego robić w obecności dzieci. Potem ("kiedyś) spamował je na FB pornosami. To Twoje słowa rosa, a Ty go u siebie gościłaś.
  • maaria33 09.04.19, 12:15
    Chyba, że jednak tego wcale nie robił a Ty chciałaś bardziej podkoloryzowac jego winę w sprawie tej gry. I to by tłumaczyło dlaczego jednak gościłaś.
  • rosapulchra-0 09.04.19, 12:15
    O Jezu, ostatni raz odzywam się w tym wątku, bo widzę, że wyobraźnia forumek przekracza normalne granice. Tak, spamował je, ale gdy już były dorosłe. To sytuacja z tamtego roku.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • maaria33 09.04.19, 12:19
    Ale go POTEM wpuściłaś. I pomimo tego co robił kiedy były małe. (sama napisałaś, że Twoja matka zwracała mu uwagę, że robi to W OBECNOŚCI DZIECI)
  • maaria33 09.04.19, 12:28
    A to jak pisałaś o byłej żonie swojego męża:

    Gdy mój mąż rozstawał się z pierwszą żoną, to tak, był zdeterminowany i nie dał się zaszantażować m.in. tekstem, że musi wrócić do dla dobra dziecka, a jeśli tego nie zrobi, to ona tę ciążę usunie. Ciąży nie usunęła, ale pozbyła się jej kilka miesięcy później wywołując przedwczesny poród. Poza tym ona piła i paliła w ciąży, dźwigała ciężkie przedmioty, przesuwała meble, no nie zachowywała się jak odpowiedzialna przyszła matka. Gdy już było po wszystkim, to spotkała się z moim mężem i zażądała od niego 100 milionów, bo sprzedał mieszkanie i samochód i musi jej te kasę w całości oddać. To jej żądanie było o tyle kuriozalne, że oni mieli rozdzielność majątkową.
    Zaraz potem się z kimś związała i dotarło do niej, że będzie dla niej korzystniej rozliczać się jako samotna matka, ani korzystać z przywilejów samotnej matki. I wtedy poprosiła mojego męża, żeby złożył wniosek rozwodowy. Na pierwszej sprawie nie przyniosła zaświadczenia z pracy o dochodach, a podała bardzo niskie. Sąd odroczył sprawę o miesiąc, na drugiej sprawie uzyskali rozwód za porozumieniem stron, ale to ona musiała ponieść większość kosztów, ponieważ jej zeznania co do zarobków zupełnie z tym, co przedstawiła na zaświadczeniu z pracy.


    Pomijając jak podle piszesz o innych ludziach znowu coś się nie zgadza - w tej wersji mieszkanie zostało sprzedane przed rozwodem itd

    Naprawdę masz większe problemy niż gra
  • maaria33 09.04.19, 12:54
    zażądała od niego 100 milionów, bo sprzedał mieszkanie i samochód i musi jej te kasę w całości oddać.

    100 milionów to 10 000 pln. W tamtych czasach metr mieszkania kosztował 1000-2000 zł (wtedy szukałam/kupowałam) . Czyli za "sto milionów" można było kupić mieszkanie 5-10 metrowe. Ona chciała za całość plus za samochód 100 milionów. Coś się lekko nie zgadza, nawet zakładając, że mieszkanie to była ruina. Chyba, że to znowu jakiś przekręt z kwaterunkiem.

    Szarżujesz , rosa w opowiadaniach i oczernianiu innych.

  • brenya78 09.04.19, 12:29
    A to co pisalas o rodzinie mowiacej Twoim dzieciom, ze rodzice po nich juz nie wroca? Zostawilas dzieci na wiele miesiecy u patologii, i nie widzisz w ogole w tym swojej winy? Pozwolilas, aby inni ludzie sprzedawali mieszkanie, wynosili rzeczy z domu, wbijali corkom do glowy, ze zostana odebrane rodzicom, gosciu, ktory przy nich ogladal pornografie, a ty w ogole na to nie reagowalas i uwazasz, ze to Ty jestes ofiara? W glowie sie nie miesci.
  • brenya78 09.04.19, 11:04
    "Ale jak już wszyscy wyjechaliśmy, to upoważniłam moją matkę do wszelkich działań z moim mieszkaniem. No to zamieniła je na mniejsze, a potem całkowicie z niego zrezygnowała i oddał miastu"

    Twój cały wpis jest potwierdzeniem zasady, że naprawdę nie ma ofiar tylko ochotnicy. Wszystko co opisalas zdarzyło się za twoja wiedza i przyzwoleniem.
  • aqua48 08.04.19, 14:12
    rosapulchra-0 napisała:

    > Co sobie myśli ematka?

    Że jesteś małostkowa robiąc awanturę o jakąś grę którą nie wiadomo po co w ogóle kupowałaś? I dziwna zgadzając się na to by miesiącami przemieszkiwała u Ciebie osoba której nie cierpisz? Po trzecim epizodzie złego zachowania wobec mnie powiedziałabym, że ma natychmiast szukać innego lokum lub wracać do domu...

  • snakelilith 08.04.19, 14:47
    Niektórzy uwielbiają wręcz cierpieć i powiadamiać cały świat o swoim cierpieniu. O zdobycie uwagi chodzi, nic więcej.
  • rosapulchra-0 08.04.19, 17:54
    Tak, jestem malostkowa. Zadowolona?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • boo-boo 08.04.19, 14:48
    Mam pytanie- po co była dzika awantura mężowi zrobiona ?


    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • teliszon 08.04.19, 15:38
    Darowałabym pranie w reklamówkach,zabranie nawet dwóch gier.
    Nigdy nie darowałabym podobnych tekstów pod adresem córek!
    Co z Was za rodzice???
    W kwadrans byłby za drzwiami.I mówisz,że maż mięknie?
    Jak więzi rodzinne chce podtrzymywać,niech razem pokój wynajmą na te dwa miesiące.
    Aż sie zagotowalam,tu nie ma o czym dyskutować!
  • saskia44 08.04.19, 15:41
    Nigdy nie darowałabym podobnych tekstów pod adresem córek!

    Patologia
  • teliszon 08.04.19, 16:16
    Jeszcze jedno,przestań powtarzać,ze był żolnierzem,bo to nie ma nic do rzeczy.
    Mój tata był zawodowym żołnierzem przez 30 lat,nigdy nie słyszałam, by przeklinał.
    Nigdy nie był wulgarny,ani agresywny w stosunku do rodziny,czy znajomych.
    Cham jest chamem i mundur tu niczego nie zmienia.
  • sofia_87 08.04.19, 15:49
    W kwadrans? Chyba az takich palacow nie maja aby przejście od jadalni do drzwi trwalo kwadrans.
    Panu nalezalo pomoc dojść do drzwi, zamknąć je za nim, a potem wyrzucić jego rzeczy, ewentualnie poinformować, jakby jeszcze nie zalapal, ze nie jest tu mile widziany ani teraz ani nigdy
  • rosapulchra-0 08.04.19, 17:45
    Jestem teraz w pracy i nie bardzo mam czas na pisanie i czytanie.
    O tekstach do moich córek (są dorosłe, przypominam) dowiedziałam się po jego wyjeździe. Przy mnie on jednak starał się panować nad językiem.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • sofia_87 09.04.19, 11:20
    Ale przypominając te teksty masz kolejny argument na "nie" w rozmowie z mezem.
    Serio Rosa, nie uginaj się i nie pozwol aby ten cham znow u Was zamieszkal. Zdaje się, ze w UK nie było zadnej masowej katastrofy budowlanej, wiec istnieja pokoje, mieszkania do wynajecia
  • rosapulchra-0 09.04.19, 11:37
    Na dzis wiem, że temat się oddalił na jakiś czas. Na razie nieokreślony. Brat męża miał przyjechać jutro. Nie przyjedzie i nie wiadomo, kiedy będzie miał zamiar. Ale trzymam rękę na pulsie i mój mąż zna moje zdanie.
    Ale szczerze mówiąc potrzebowałam takich własnie opinii, które tylko mnie utwierdzą w moim postępowaniu i jestem wam za to wdzięczna.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • szalona-matematyczka 08.04.19, 20:31
    Dziecinada. Gra za pare €, a krzyczysz jakby ci dom okradli. Nie rozumiem tez dlaczego nakrzyczalas na swojego meza!?? Z kazdym z jego rodziny jestes skonfliktowana. Widac, ze nie umiesz sie dogadac.😴
  • alpepe 08.04.19, 20:42
    Przeczytaj cały wątek, zamiast tak śmiesznie pisać.

    --
    Achse des Guten
  • szalona-matematyczka 10.04.19, 10:20
    Przeczytalam . Dziecinada. Gry za pare € jej zal... W koncu to normalne, ze bracia sie widuja. Rosa mogla wziac jedynaka, jak jej nie pasuje.
  • rosapulchra-0 09.04.19, 00:37
    A w ogóle to chcę wam wszystkim podziękować za wsparcie i rady.
    Dziękuję.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • fusun1804 09.04.19, 10:56
    „Wynoszenie rzeczy i spieniężanie z naszego mieszkania to też dzieło teściowej, w którym brat męża ochoczo uczestniczył. Okradli nas z mebli, prawie 3000 książek, obrazów, mieliśmy szablę z XVII wieku, antyczną maszynę do liczenia i działającą, radio retro i wiele innych ciekawych rzeczy w domu. w tej chwili udało się odzyskać kilka obrazów. I to zrobiła ich matka, jego brat i moja matka.”

    Zawiadomiłas policję o kradzieży?
  • rosapulchra-0 09.04.19, 10:58
    Nie. Byłam wtedy bardzo chora i leżałam pół roku w szpitalu i jakby miałam inne cele. Poza tym to najbliższa rodzina, więc jak sobie wyobrażasz zgłaszanie na policję?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • fusun1804 09.04.19, 11:08
    rosapulchra-0 napisała:

    > Nie. Byłam wtedy bardzo chora i leżałam pół roku w szpitalu i jakby miałam inne
    > cele. Poza tym to najbliższa rodzina, więc jak sobie wyobrażasz zgłaszanie na
    > policję?

    Tak jak w przypadku kazdego złodzieja. A najbliższa rodziną są Twoje córki, ktore najwyraźniej masz gdzieś.
  • rosapulchra-0 09.04.19, 11:09
    Nawet tego nie skomentuję.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • brenya78 09.04.19, 11:13
    Fusun ma rację. Urządziłas dzieciom piekło przez lata, przy współpracy własnej matki, teściowej i zboczonego zięcia. Twoim zmartwieniem teraz jest gra za 20 funtów, a nie to że koleś do Twojej córki mówi że ma wary do obciągania. Masakra.
  • fusun1804 09.04.19, 11:05
    „Przez dwadzieścia lat unikałam ich jak ognia, z teściową w ogóle nie rozmawiałam i nie miała wstępu do naszego domu, ale i tak w nim przebywała, gdy wyjechaliśmy. „
    Czyli klucze jej zostawiliście?
  • rosapulchra-0 09.04.19, 11:08
    O Jezu - sprawa teściowej to naprawdę osobna historia. I bardzo długa. Nie, nie miała kluczy do mojego mieszkania. Miała je moja matka.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • fusun1804 09.04.19, 15:28
    Za jakis czas sie okaże, ze szwagier nie ograniczył sie do uwag „ masz wary obciagary” tylko obmacywał i podszczypywal córki Rosy. O oczym Rosa- ofiara i jej mąż nie wiedzieli ......... a jesli wiedzieli to przeciez nie pójdą do sądu bo to najbliższa rodzina........

    Córki Rosy są dorosłe. Mogą sie wyprowadzić od rodzicow sprowadzających im szwagra- zboczeńca pod dach.
  • sofia_87 09.04.19, 15:37
    Dokladnie,
    Rosa, jesteś pewna, ze on w żaden sposób nie molestowal Twoich dzieci?
  • rosapulchra-0 09.04.19, 15:39
    Na pewno nie.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • sofia_87 09.04.19, 15:41
    To chociaż tyle...
    Ale to kolejny argument przeciwko zapraszaniu szwagra; Wasze dzieci z pewności nie czuja się komfortowo w jego towarzystwie. A maja do tego prawo w rodzinnym domu, nawet jeśli sa już doraosle i mieszkają osobno
  • rosapulchra-0 09.04.19, 17:43
    Jak napisałam wcześniej - na razie nie przyjedzie. Zaproszenia nie ma. Ale już teraz muszę się twardo trzymać swojego zdania i absolutnie nie ustępować. Dziewczyny stoją za mną murem

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • a1ma 09.04.19, 18:38
    Jezusmaria, rosa, jakie „narazie”?????
    Jeśli to wszystko na serio (porno, mieszkanie, samochód), to jakim cudem w ogóle zbliżasz się do tego gościa na odległość głosu i jakim cudem pozwalasz, żeby zbliżał się do Twoich dzieci?????

    --
    You keep in mind that my sharply-worded comments on yelp.com recently took down a muffin store.
  • a1ma 09.04.19, 18:40
    I co to w ogóle za problem z gra planszowa??? W skali tego, co wypłynęło pózniej, ta gra to tylko kamyczek w morzu gowna. Wybacz.

    --
    Excuse me, explain to me an organizational system where a tray of flatware on a couch is valid?
  • sofia_87 10.04.19, 12:10
    Rosa, nie na razie, w ogole.
    Radzilam wcześniej aby zagrozila, ze się wyprowadzisz jak on do Was przyjedzie, ale jedna z forumek mnie poprawila, to Twój dom, nie Ty powinnas się wyprowadzać, a jeśli Twój maz chce goscic walniętego braciszka, to niech się sam wyprowadzi i gości go w wynajętym na taka okazje pokoju

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.