Dodaj do ulubionych

Jak można nie popierać strajku bedąc rodzicem??

08.04.19, 11:45
No jak??
Czy naprawdę można być aż tak głupim, aby nie wiedzieć, że to przez takie niskie płace w szkołach są prawie sami badziewni nauczyciele, bo dyrektorzy szkół choćby i chcieli, to nie mają z czego wybrać??

Pensja nauczyciela powinna być tak wysoka (10 - 15 tys. zł?), aby zachęcać zdolnych i inteligentnych ludzi do zawodu, bo tylko to zagwarantuje dobrych nauczycieli dla dzieci.
Obecnie nauczycielami, oprócz nielicznych zapaleńców, którzy zostali nauczycielami z powołania do zawodu trafiają same odpady, które do niczego się nie nadają i mamy w szkołach to co mamy.

W czasie całej edukacji dwójki moich dzieci dobrych nauczycieli trafiło się sześciu. Olaboga!! Sześciu dobrych nauczycieli na sześć różnych szkół, czyli kilkadziesiąt różnych klas i z setka różnych nauczycieli. Wynik bardzo imponujący.

Chcę, aby nauczyciele zarabiali dużo, żeby moje wnuki miały dużo dobrych nauczycieli!

Edytor zaawansowany
  • 45rtg 08.04.19, 11:49
    mamtrzykoty napisała:

    > No jak??
    > Czy naprawdę można być aż tak głupim, aby nie wiedzieć, że to przez takie niski
    > e płace w szkołach są prawie sami badziewni nauczyciele, bo dyrektorzy szkół ch
    > oćby i chcieli, to nie mają z czego wybrać??

    Wszystko fajnie, tylko że tu trzeba sprawę załatwić całościowo, czyli stworzyć również możliwość wymiany nauczyciela na lepszego.
  • iwoniaw 08.04.19, 11:53
    tylko że tu trzeba sprawę załatwić całościowo, czyli stworzyć również możliwość wymiany nauczyciela na lepszego

    No i dlaczego rząd się tym nie zajmuje, tylko jak już włożył łapy w edukacje, to zaczął od deformy?


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • a2-a 08.04.19, 12:20
    iwoniaw napisała:

    > No i dlaczego rząd się tym nie zajmuje, tylko jak już włożył łapy w edukacje, t
    > o zaczął od deformy?



    Czyli o to chodzi...
    Nie o dzieci i nauczycieli, ale żeby solić rządowi PiS?
    Dobrze, że Pani się z tym nie kryje.




    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • iwles 08.04.19, 13:39

    aha, to trzeba chwalić obecny rząd za to, że robi źle ? Bo to przecież pis.
    C.U.D.N.E.

    dobrze, że się z taką postawą nie kryjesz.

  • iwoniaw 08.04.19, 13:51
    Czyli o to chodzi...
    > Nie o dzieci i nauczycieli, ale żeby solić rządowi PiS?


    A tak konkretnie czego nie zrozumiałeś w stwierdzeniu, że owszem, system wymaga reformy, a rząd PiS przez cztery ostatnie lata tylko go jeszcze bardziej niszczy? Dobrze, że się chociaż nie kryjesz, że nie chodzi ci o dzieci i nauczycieli, ale o obronę (nie)rządu PiS w nawet najbardziej absurdalny sposób.


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • madami 08.04.19, 15:27
    a2-a napisał:

    > iwoniaw napisała:
    >
    > > No i dlaczego rząd się tym nie zajmuje, tylko jak już włożył łapy w eduka
    > cje, t
    > > o zaczął od deformy?
    >


    >
    >
    > Czyli o to chodzi...
    > Nie o dzieci i nauczycieli, ale żeby solić rządowi PiS?
    > Dobrze, że Pani się z tym nie kryje.
    >

    Bo PIS doprowadził edukację do ruiny, wprowadził absurdalną pod każdym względem reformę, drogą reformę, za którą zapłacilismy wszyscy, reformę która wprowadziła okropny chaos i utrudniła życie i nauczycielom i uczniom nie przyniosła NICZEGO dobrego i nie przyniesie bo nawet nie dotknęła sedna problemu. Pis naważył sobie drogiego piwa i niech je sobie teraz wypije.
  • 7katipo 09.04.19, 18:54
    NawaRZył.
    Przepraszam, kompulsywnie tak mam wink
  • mamtrzykoty 08.04.19, 11:54
    Jeśli będzie wybór, to się wymieni, nie bój się.
    Źli się wykruszą sami, bo ich rodzice zaszczują.
  • grru 08.04.19, 11:56
    Jaaasne, szczególnie w małej miejscowości się wykruszy żona wójta.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • triss_merigold6 08.04.19, 11:59
    Słodką iluzję, że wysokie wynagrodzenie gwarantuje wysoką jakość pracownika powinny rozwiać maskotki Glapinskiego na stanowiskach dyrektorskich w NBP.
  • alpepe 08.04.19, 12:01
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • betty_bum 08.04.19, 12:34
    Co się dziewczyny muszą namęczyć, żeby zdobyć i utrzymac taką pracę to tylko one wiedzą. Chociaż pewnie wychodzą poza zakres obowiązków z umowy.
  • kornelia_sowa 08.04.19, 12:50
    Tez prawda
  • kornelia_sowa 08.04.19, 12:50
    Dokładnie
  • triss_merigold6 08.04.19, 11:57
    Nie sądzę.
  • 45rtg 08.04.19, 12:04
    mamtrzykoty napisała:

    > Jeśli będzie wybór, to się wymieni, nie bój się.
    > Źli się wykruszą sami, bo ich rodzice zaszczują.

    Bzdura. Jakby zaszczuwanie rodzicami działało, to już by nie było złych.
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:09
    Muszą być, bo nie ma skąd wziąć dobrych.
  • 45rtg 08.04.19, 12:10
    mamtrzykoty napisała:

    > Muszą być, bo nie ma skąd wziąć dobrych.

    Byłaby przynajmniej rotacja złych, a nie ma.
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:16
    W szkole, z którą ostatnio mam do czynienia rotacji jest aż za dużo, a co nowy nauczyciel przyjdzie to jeszcze gorszy niż poprzedni.
  • afro.ninja 08.04.19, 13:08
    hehehehe hahahaha
  • kornelia_sowa 08.04.19, 12:49
    O to to to
  • molik28 08.04.19, 13:30
    I tu tkwi sedno. Nauczyciele powini zarabiać zdecydowanie więcej, ale bez karty nauczyciela, która chroni leni i nierobów.
    Nie powinni zarabiać jednakowo, ich zarobki powinny być zróżnicowane zależnie od efektów i wkładu pracy.
  • baaba69 14.04.19, 08:33
    KN nie chroni nikogo przed zwolnieniem, bo tego nie reguluje. Przeczytajcie, proszę tę ustawę zanim włączycie swoje szczujnie na nauczycieli.
  • kyrelime 08.04.19, 18:51
    Tylko, że problem w tym, że chętnych powoli brakuje.
  • aerra 08.04.19, 20:21
    Brakuje, bo zarabiają marnie.
    Jakby zarabiali dobrze, to i chętni by się znaleźli.
  • livia.kalina 08.04.19, 11:50
    Ciągle o tym piszę, że , już nawet pomiając tę edukację to przecież nauczycielom na wiele godzin każdego dnia powierzam bezpieczeństwi, życie i zdrowie tych, którzy są w moim życiu najważniejsi! To muszą być najlepsze osoby, bardzo dobrze opłacane.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • triss_merigold6 08.04.19, 11:54
    To raczej odnośnie do żłobków i przedszkoli, w wpadku nastolatków przeciętny nauczyciel ma zerowy wplyw na bezpieczeństwo, zdrowie i życie małolata (pomijając przypadki nauczycielskiego mobbingu, zaniedbania procedur bhp, sytuacje jakichś wycieczek mna Rysy podczas zagrożenia lawinowego).
  • livia.kalina 08.04.19, 13:04
    sero? Twoje 7, 8, 9, 0 letnie dzieci nie wymagały opieki? same były w domu, na ulicy?

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • kropka_kom 08.04.19, 13:24
    u nas specjalnie nie pilnują, ostatnio nie wiedzieli gdzie się podziała dwójka dzieci ze świetlicy, także ten...
  • arwena_11 08.04.19, 13:53
    Ostatnio w mediach było też chyba o dziecku, które obudziło się na pętli autobusu? Było na wycieczce, pani zapomniała o nim wysiadając.
  • maslova 08.04.19, 15:11
    I oczywiście na tysiące wycieczek szkolnych w roku ten jeden przypadek ma świadczyć o całkowitej patologizacji nauczycieli.
  • kermicia 08.04.19, 17:12
    Nie, raczej chodzi o to, ze ta miła pani pedagog od zgubionych dzieci tez będzie dostawała 15 k pensji (gdyby się ziścił post autorki).
  • maslova 09.04.19, 00:39
    Po takim, że tak eufemistycznie to określę, incydencie, miła pani pedagog powinna zostać dyscyplinarnie zwolniona.
  • arwena_11 09.04.19, 08:37
    Ale nie została jak znam życie.

    Skoro morderczyni (dyrekcja wiedziała o jej przeszłości ) i sadystka ( rodzice zgłaszali że pani jest sadystką i maltretuje psychicznie uczniów ) uczyła i została zwolniona dopiero po akcji rozkręconej przez dziennikarza - to chyba jednak jest coś nie tak.
    Sadyści i niezrównoważeni psychicznie nauczyciele mają się świetnie w szkołach.
  • baaba69 14.04.19, 08:37
    I była też wielokrotnie mowa o rodzicach, który doprowadzili do zgonu swoich dzieci. Dlaczego, frustratko, nie zabierzesz swoich biednych dzieci z systemu, tylko narzekasz (już od lat)?
  • ichi51e 14.04.19, 09:17
    Proste choc moze zaskakujace - place na ten system. To nie jest prywatny folwark gdzie jak sie nie podoba no wyp...ac. Rodzice za to wszystko placa i maja prawo zadac edukacji na pewnym poziomie skoro i tak jest ona przymusowa. Gdyby byla jakakolwiek mozliwosc wyciagniecia z systemu kasy do kieszeni rodzica za nauczanie w domu to by wiele osob uczylo w domu. Nie wiem czy wiecie jak ed wyglada od strony faktycznej - jest to „spelnianie obowiazku szkolnego poza szkola” przy czym takie dziecko jest zapisane do konkretnej szkoly gdzie idzie na nie subwencja ktora szkola za niechodzace dziecie przytula a w zamian szkola organizuje dziecku egzaminy. Caly koszt nauki spada na rodzica a kase szkola ma ekstra.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • amallinka 09.04.19, 21:49
    Zgadzam się.
    Wielu nauczycieli pracuje w kilku szkołach, żeby załapać godziny, do tego często korepetycje, czy szkoły językowe. Wolałabym, żeby moim dzieckiem opiekował się człowiek w miarę możliwości wypoczęty, skoncentrowany, niesfrustrowany i czujny.
  • grru 08.04.19, 11:56
    Dyrektorzy przez lata mieli z czego wybierać tylko w czasach bezrobocia brali swoich znajomków. Wiesz do ilu szkół wysłałam CV? Był czas, że odpowiadałam na każde ogłoszenie szkoły, która w Warszawie szukała nauczyciela stażysty. Ok, nie ma gwarancji, że byłabym świetną nauczycielką. Ale jak wytłumaczysz fakt, że ani razu nie zaproszono mnie na rozmowę? Nikt mi nawet nie dał szansy, żeby się zaprezentować. W CV miałam dwa kierunki studiów, z czego na polonistyce jeszcze drugą specjalizację poza nauczycielską. Miałam świetne oceny z praktyk, doświadczenie wolontariackie w uczeniu i doświadczenie w jeszcze jednym zawodzie. Chciałam uczyć w szkole, ale żadna szkoła mnie nie chciała, więc ostatecznie wybrałam inną ścieżkę zawodową.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • zetkaad 08.04.19, 16:25
    Myślę, że była byś wspaniałym nauczycielem. Szkoda, że nie dostałaś szansy. Nauczyciele w mojej okolicy to właśnie pociotki radnych. I jest mi doskonale wszystko jedno ile zarabiają. Nie ma to wpływu na ich motywację do pracy. Na forum to same idealistki jednak
  • grru 08.04.19, 18:59
    Nie chcę, żeby wyszło na to, że nie docenili geniusza pedagogiki smile Nie miałabym pretensji, gdyby ktoś uznał np. po stażu, że się nie nadaję. Tylko zastanawiam się, czego oczekiwali od kandydatów, jeśli moje CV absolutnie nikogo nie zainteresowało.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • la_mujer75 08.04.19, 11:57
    Ja tak samo uważam. I wiem, że to dłuższy proces, ale powinien się od czegoś rozpocząć!!! Stąd popieram strajk, chociaż moje osobiste dziecko jest w ósmej klasie i marzy o tym, aby już napisać te cholerne egzaminy.
    I wiem, że moje dzieci już za bardzo nie mają szansy trafić na tych najlepszych z najlepszych, ale myślę perspektywicznie - myślę o swoich ewentualnych wnukach smile
  • triss_merigold6 08.04.19, 12:06
    Poważnie? Popierasz kuriozalne postulaty właśnie prezentowane w GW zbierania kasy na jakiś fundusz solidarnościowy dla nauczycieli (tak jak wyłudzano kasę na pomoc dla strajkujących w latach 80-tych) czy może panią Justynę Suchecka, która głosi, że nic się nie stanie jak uczniowie napiszą egzaminy trochę później?
  • wapaha 08.04.19, 12:17
    a w sumie TRISS - to co takiego uczniom się stanie ?
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:25
    No, ci mnie zdolni i bardzie leniwi będą mieć więcej czasu wolnego na douczenie sie tego, czego jeszcze nie umieją.
    Zgroza!
    Jeszcze wezmą i leiej egzaminy napiszą!
  • la_mujer75 08.04.19, 12:51
    To nie jest tak, że nic się nie stanie. Moje dziecko juz goni resztką sił. I nie dlatego, że jest aż tak wyuczony, tak przepracowany, tylko zaczyna mu siadać psychika.
    Od września 2017 roku dzieciaki słysza o podwójnej kumulacji, o tym, jak ciężko będzie się dostać do liceum, itd. Nauczyciele plus ten beznadziejny program tej cholernej deformy dali im się mocno we znaki w VII klasie.
    VII klasa była bardzo cięzka. Obiektywnie VIII jest łatwiejsza. Łatwiejszy program z biologii, z geografii, z fizyki, chemii. Nie aż tak skondensowany.
    Ale i w tym roku (przynajmniej u nas) nauczyciele w żaden sposób nie odpuszczają. Nie ma taryfy ulgowej.
    I mój syn ma już dosyć. Jest zmęczony i sfrustrowany. Oceny poleciały w dół. Ze wszystkich przedmiotów. To nie jest tak, że nagle cofnął się , czy mu zaczęło brakować potencjału intelektualnego na przyswojenie materiału.
    On jest zmęczony, bo od prawie dwóch lat non stop słyszy o tych pieprzonych egzaminach.
    A i tak rozumiem nauczycieli. I wcale im się nie dziwię.
    I nie, nie winię nauczycieli. To rząd jest za to odpowiedzialny. Rozdaje pieniądze wszystkim wokół (od krów, po wszelkie świnie i patologię). A nauczycielom nie chce dać. Tak samo jak nie dał niepełnosprawnym.
    To rząd pokazuje, że w dudzie ma dzieci. No, pokazali we wrześniu 2017 !
    I to rząd jest odpowiedzialny za kolejny podział w spoleczeństwie.
    Trzeba przyznać- to jedno, co im koncertowo wychodzi- skłócić Polaków.
  • mama_kotula 08.04.19, 13:26
    Moje dziecko jest laureatem. Czyli generalnie liceum ma w kieszeni, jeśli napisze ten zasrany egzamin.
    Do wczoraj sie trzymał psychicznie, dzisiaj jest w rozsypce, od rana zapewniam mu lekkie rozrywki i trzymam go w miarę z dala od messengera i wzajemnie się nakręcających dzieciaków. Bo panikuje, że być może dla niego tylko rekrutacja uzupełniajaca i miejsca w słabych liceach. Oh yeah.
  • triss_merigold6 08.04.19, 12:28
    Będą mieć przesuniętą rekrutację, co chrzani plany wakacyjne, no ale co może o tym wiedzieć ktoś, kto planuje najwyżej na działkę do szwagra jechać.
    Poza tym stres - są nastawieni na pisanie egzaminów w kwietniu i poświęcenie maja- początku czerwca na podciąganie ocen i normalną naukę, realizowanie programu, z tymi cholernymi projektami, prezentacjami i innym badziewiem.
    Trzy - stres rodziców, nic qzwa nie można zaplanować rozsądnie, nawet majówki, bo nie wiadomo na jak długo nauczycieli dopadło godnościowe wzmożenie.
  • arwena_11 08.04.19, 12:29
    No zupełnie nic. Nerwy, depresja, brak odpoczynku bo cały czas nad tobą wisi miecz itd. Zupełnie nic.
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:39
    Ano tak dziubdziusie się wydenerwują i na wczasunie z mamunią nie pojadą...
  • la_mujer75 08.04.19, 12:55
    Akurat stan psychiczny dzieci jest ważny. I tak rządzący tym dzieciakom zafundowali niezły kocioł.
    Oni ciężko pracują - około 40 godzin w tygodniu obowiązkowych zajęć, plus nauka i non stop przypominanie o podwojnej rekrutacji.
    Oczywiście, że rządzący mają w dudzie dzieci i ich rodziców. Pokazali to wyraźnie dawno temu.
  • arwena_11 08.04.19, 13:13
    Nauczyciele też.
  • triss_merigold6 08.04.19, 12:55
    Cóż, nie da się ukryć, że bardziej przejmuję stresem dziecka i własnym niż nauczycielskim rozgoryczeniem.
  • betty_bum 08.04.19, 12:55
    Smuteczek. Poszły dziubdziusie do państwowych liceów, a tam szok i inne zasady gry. Doceniam nasze prywatne gimnazjum, gdzie nie dało się wyjęczeć i wymusić ocen.
  • arwena_11 08.04.19, 13:31
    Tylko w prywatnym gimnazjum nauczyciel nie odezwie się tak do dziecka jak potrafi w państwowym. Musi uczyć, a jak nie - to rodzice zmuszą szkołę do zmiany.
  • alpepe 08.04.19, 11:59
    Tu się zgodzę i zaryzykuję tezę, że najlepsi nauczyciele powinni być w podstawówce, by odpowiednio ukształtowali ucznia do przyswajania wiedzy. Nacisk na matematykę i przedmioty ścisłe.

    --
    Achse des Guten
  • abiszag.4 08.04.19, 12:01
    Wspieram nauczycieli całym sercem.
  • abiszag.4 08.04.19, 12:04
    Należy im się szacunek i godne wynagrodzenie.
  • moadek 08.04.19, 12:47
    a komuś nie należy się szacunek i godne wynagrodzenie ?
  • kropka_kom 08.04.19, 13:26
    tylko nauczycielom, reszta to ciemny lud
  • amast 08.04.19, 12:04
    > No jak??

    Dzisiaj usłyszałam od matki 3 dzieci w wieku szkolnym, sprzątającej biura za jakieś grosze "w dupach się tym nauczycielom poprzewracało, 10 tysięcy by chcieli? kto tyle zarabia?"

    O, właśnie tak.
  • triss_merigold6 08.04.19, 12:06
    Słusznie pani powiedziała.
  • a2-a 08.04.19, 12:30
    Poczekamy kilka tygodni strajku, to wszyscy zaczną tak mówić.

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • iwoniaw 08.04.19, 13:53
    Poczekamy kilka tygodni strajku

    Poczekacie kilka tygodni? A kimże "wy" jesteście?


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • araceli 08.04.19, 12:36
    triss_merigold6 napisała:
    > Słusznie pani powiedziała.

    Napisała pierdzistołka zarabiająca niewiele mniej...


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • triss_merigold6 08.04.19, 12:44
    Umówmy się, że skończenie Akademii Pedagogicznej to nie jest rocket science.
  • grru 08.04.19, 12:47
    Ukończenie UW też. I co w związku z tym?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • araceli 08.04.19, 13:06
    triss_merigold6 napisała:
    > Umówmy się, że skończenie Akademii Pedagogicznej to nie jest rocket science.

    Politologi i innych tego typu studiów też nie. A wynagrodzenie dostaje się za pracę a nie ukończoną uczelnię. Nie ma absolutnie żadnego powodu, żeby pierdzistołka Triss dostawała tak wysoką pensję a inni pracownicy budżetówki tak znacząco mniej.


    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • triss_merigold6 08.04.19, 13:20
    Ależ jest - pracuję w określonym miejscu w strukturze instytucji centralnych, mam stosowne przygotowanie, stanowisko i zakres zadań oraz podlegam ocenom okresowym. Zakres mnoznikowy wynagrodzenia regulowany rozporządzeniem + dodatki, wynikające z regulaminu wew. instytucji. Nabory są, można wziąć udział.
  • araceli 08.04.19, 13:37
    triss_merigold6 napisała:
    > Ależ jest - pracuję w określonym miejscu w strukturze instytucji centralnych, m
    > am stosowne przygotowanie, stanowisko i zakres zadań oraz podlegam ocenom okres
    > owym. Zakres mnoznikowy wynagrodzenia regulowany rozporządzeniem + dodatki, wyn
    > ikające z regulaminu wew. instytucji. Nabory są, można wziąć udział.

    Ale ty wciąż piszesz jak JEST a ja piszę, że tak być NIE POWINNO. Albo palisz głupa albo naprawdę reprezentujesz ten poziom zrozumienia co dobitnie dowodzi, że taka wysoka kasa ci się nie należy big_grin

    A rozporządzenie o wynagrodzeniach można zmienić w jedną noc akurat wink

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • maslova 08.04.19, 16:07
    Trias, z tymi ocenami okresowymi to naprawdę nie przesadzaj. Wszyscy wiedzą, na czym one naprawdę polegają.
  • claudel6 08.04.19, 21:39
    ale triss, zdajesz sobie sprawę, że gdy pracujesz w budżetówce Twoje wynagrodzenie nie ma żadnego powiązania z Twoim przygotowaniem i kompetencjami, tylko jest absolutnie arbitralną decyzją zawartą w jakichś ustawach/rozporządzeniach? glonojady zarabiają 50-60 tys. a lekarze stażyści i nauczyciele 3 brutto - widzisz tu jakąś logikę, zdrowy rozsądek, powiązanie poziomu kompetencji i wkładu pracy z pensją? nikt nie widzi. moje wynagrodzenie jest powiązane z moimi kompetencjami i doświadczeniem, bo kształtuje je w 100% rynek. Twoje nie, po prostu miałaś więcej szczęścia niż nauczyciele.
  • mamalgosia 08.04.19, 14:45
    Ja bym chciala zarabiac chociaz 3 tys.
    Choc uwazam, ze moja praca jest warta co najmniej 5

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • mamalgosia 08.04.19, 14:45
    Cytowana pani naogladala sie tvpis. Ja chetnie pokaze moj pasek, nawet do telewizji

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • bialeem 08.04.19, 15:37
    Bez kozery powiem milionsmile
  • dido_dido 08.04.19, 12:09
    Ale przy obecnych przepisach prawnych nie ma praktycznie żadnej możliwości eliminowania z zawodu słabych nauczycieli.
    I nie ma to nic wspólnego z zarobkami. Po prostu jak już się zostanie nauczycielem to się nim jest.
    Próbowałaś kiedyś zmienić klasie nauczyciela? Ja tak i wierz mi jest to baaardzo trudne, prawie niemożliwe. Argument 'bo to słaby nauczyciel' nie jest żadnym argumentem dla dyrektora.

    Tak, nauczyciele powinni więcej zarabiać
    Tyle, że sama podwyżka nie załatwi problemu jakości nauczania
    Większość z nas jako rodzice styka się z gronem nauczycielskim i niestety wiemy, że są to rózni nauczyciele - dobrzy i źli. Niestety w większości średni. Oni też chcą podwyżki jako marchewki bez bata.
    Jak podwyżkę dostaną to co, myślisz, że w magiczny sposób zaczną lepiej uczyć? Nie, dalej będą blokować miejsce tym lepszym od nich. Nie ma procesu weryfikacji jakości nauczania. Nie ma możliwości wymiany nauczyciela na lepszego o ile ten mierny nie popełni 'strasznej zbrodni'
    Dlatego podwyżka tak ale z kompleksową zmianą całego systemu. A ja takiego postulatu ze strony nauczycieli nie słyszałam sad
  • leni6 08.04.19, 12:30
    Dokładnie, podwyżka tak, ale z tym muszą iść też inne zmiany.
  • kornelia_sowa 08.04.19, 12:58
    TAK!!!!!!!!
  • nikki30 08.04.19, 12:34
    >Próbowałaś kiedyś zmienić klasie nauczyciela?

    Trzykrotnie i za każdym razem się udawało. Zmiana nauczyciela to kwestia dobrej współpracy rodziców z dyrekcją, radą rodziców. Widać w naszej szkole była perfekcyjna, a dowody na niekompetencje nauczyciela mocne.

    >Nie ma procesu weryfikacji jakości nauczania.
    Od 2017 jest. Przywrócił je MEN.

    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • dido_dido 08.04.19, 12:52
    A nam się nie udało. Bo to nie powinna być kwestia dobrej współpracy rodziców z dyrekcją tylko jednoznacznych przepisów, które to regulują. Dyrektor powinien kierować się przepisami a nie dobrą/złą chęcią współpracy.
    A co do weryfikacji jakości nauczania - możesz przybliżyć na czym polega?
    Bo ja jako rodzic, który z dziećmi zaliczył wiele szkół, nie spotkałam się z przypadkiem zwolnienia czy przesunięcia słabego nauczyciela. Nigdy na zadnym zebraniu nie usłyszałam - od przyszłego semstru pani X nie będzie juz uczyć naszych dzieci bo niestety ale wyniki nauczania były niezadawalające. Albo od następnej lekcji panu Z będzie towarzyszyć na lekcjach metodyk tak aby mu pomóc poprawić warsztat nauczycielski
  • nikki30 08.04.19, 14:17
    > Bo to nie powinna być kwestia dobrej współpracy rodziców z dyrekcją tylko jednoznacznych >przepisów, które to >regulują.
    A czego? Jak nie dobrej współpracy dyrektora, rady rodziców, samych rodziców, kuratorium? Dokładnie tak to funkcjonuje w Finlandii, Szwecji, Anglii.
    >Dyrektor powinien kierować się przepisami a nie dobrą/złą chęcią współpracy.
    Przecież w KP nie masz określonych jednoznacznych przypadków kiedy możesz zwolnić pracownika.Masz ogólnie napisane o ciężkim naruszeniu podstawowych obowiązków pracowniczych. Czy do tego doszło ocenia to bezpośredni przełożony pracownika, czasami ZZ, Rada Pracownicza, na końcu sąd. To jak w szkole miałby tego nie oceniać dyrektor?


    >ale wyniki nauczania były niezadawalające
    Co według Ciebie jest zadowalającym wynikiem nauczania? Jak chcesz to w przepisach zapisać? Kto miałby to oceniać?
    Pamiętaj, że szkoła szczególnie publiczna to zbiorowisko dzieci z różnych rodzin często niezadbanych, z różnymi możliwościami.My jako rodzice często możliwości naszych dzieci przeceniamy i wymagamy od nauczycieli bóg wie czego. A nauczyciel nawet najlepszy ma do poprowadzenia 30 osobowa klasę i na realizację materiału każdorazowo ma na to jakieś 30 minut lekcyjnych. Mrzonką jest 45 minut. Jako rodzice mieliśmy możliwość uczestniczyć w tzw. zajęciach otwartych i po sprawdzeniu obecności, uciszeniu dzieci, ewentualnemu odpytaniu wybranego ucznia nauczycielowi zostaje na naukę ok. 25 - 30 minut. W nowej podstawie programowej na realizację części materiału masz tylko kilka godzin lekcyjnych lub wyłącznie 1 godzinę lekcyjną. Nawet jakbyś się skichała to nie dasz rady tak pracować aby dostosować się do każdego ucznia w klasie. Większość klasy to przeciętniacy, którzy mają rodziców o bardzo wygórowanych ambicjach. I to trzeba jasno powiedzieć. Nawet na studiach, gdzie dorośli ludzie świadomie wybierają swoją dalszą drogę, pojawiają się ludzie którym dynda i powiewa co ty tak naprawdę do nich mówisz i nieziemsko kombinują jak prześliznąć się przez resztę studiów.
    >Bo ja jako rodzic, który z dziećmi zaliczył wiele szkół, nie spotkałam się z przypadkiem zwolnienia czy przesunięcia słabego >nauczyciela.

    A ja wielokrotnie, jako prawnik długo współpracowałam ze szkołami i rodzicami przy takich sprawach. Długo byłam nauczycielem akademickim, więc i od tej strony wiem, że nauczanie to ciężki kawałek chleba. I jest to możliwe. W 10 przypadkach nauczyciel figuruje w Centralnym Rejestrze Orzeczeń Dyscyplinarnych ( po takim wpisie nie masz możliwości zatrudnienia gdziekolwiek w placówce oświatowej). Tylko w 1 przypadku sąd przywrócił nauczyciela do pracy i uznał, że jego zwolnienie było wynikiem pomówień (co potem okazało się prawdą).
    A ocenę kwalifikacji nauczyciela masz w Rozporządzeniu MEN w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz Rozporządzeniu MEN w sprawie szczegółowych kryteriów i trybu dokonywania oceny pracy nauczycieli, zakresu informacji zawartych w karcie oceny pracy, składu i sposobu powoływania zespołu oceniającego oraz trybu postępowania odwoławczego. Regulamin oceny pracy nauczyciela ma posiadać każda szkoła.

    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • dido_dido 08.04.19, 15:05
    To skoro jest tak dobrze to dlaczego jest źle?
    Dlaczego rodzice mają zupełnie odmienne odczucia?
    Może te przepisy choć są to są do kitu?

    I tak, wiem, że nauczanie to bardzo ciężki kawałek chleba, sama zaraz po studiach z niego zrezygnowałam bo stwierdziłam, że się nie nadaję.
    Sama osobiście po wywiadówce współczuję nauczycielom bo rodzice też nie są idealni i ja dla niektórych nie byłabym tak miła jak oni są. Nie mówiąc już o trudnych uczniach, których mają w klasach.
    Ale moim zdaniem system edukacji potrzebuje zmian - tak finansowych jak i organizacyjnych
  • nikki30 08.04.19, 15:57
    >To skoro jest tak dobrze to dlaczego jest źle?
    >Dlaczego rodzice mają zupełnie odmienne odczucia?
    >Może te przepisy choć są to są do kitu?

    Szczerze, bo wielu rodzicom brakuje determinacji nie tylko do chodzenia na wywiadówki ale też do walki o prawa swoich dzieci. Mocni w gębie są wszyscy ale jak przychodzi co do czego to się wykruszają. Zwykle na kilku spotkaniach w swoim gronie lub szerszym, narzekaniu, spotkaniu z dyrekcja się kończy. Do Rad Rodziców brakuje chętnych (bo po co się męczyć) a tych faktycznie zaangażowanych rodziców w gronie rad klasowych i szkolnych jak na lekarstwo.Mój bratanek chodzi do fińskiej szkoły i tam edukacja opiera się głównie na współpracy na linii rodzice- nauczyciele - organ założycielski szkoły. I nie ma zmiłuj. Tam szkoła trochę przypomina świadomą swoich praw społeczność lokalną, której celem jest jak najlepsza edukacja młodego pokolenia. Nam tego ogromnie jako społeczeństwu brakuje.
    Po drugie wiele spraw nie nadaje się do tego aby walczyć o usunięcie nauczyciela z zawodu, bo to że Jasiowi i jego rodzicom nauczyciel nie przypadł do gustu nie znaczy, że innym się nie podoba i jest podstawa do jego usunięcia.
    Nie wszystkie przepisy są do kitu. Mało rodziców zdaje sobie jednak z nich sprawę. Nie wiedziałaś o nich prawda jak walczyliście o zmianę nauczyciela skoro dopiero teraz Ci je podajęwink A to zaledwie wycinek. Nauczyciel podlega w niektórych przypadkach także przepisom KP nie tylko KN.


    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • oqoq74 08.04.19, 18:12
    Tobie się udało zmienić nauczyciela, bo znasz przepisy, wiesz co i jak. Społeczeństwo to nie tylko ludzie znający prawo, także wielu innych, nie zawsze świadomych swoich praw i praw dzieci. Do tego ciągle jeszcze niektórzy uważają, że co powie pani w szkole, dyrektor to tak jest, bo przecież oni wiedzą. A nie zawsze mówią wszystko zgodnie z prawdą, jeśli mają interes w tym, by ktoś nie ruszał trudnego tematu.
    Zgadzam się, że nie mamy społeczeństwa świadomego i obywatelskiego. Ale te wątki też pokazują dlaczego. W wielu dyskusjach nauczyciele piszą - nie jesteś nauczycielem, nie znasz się nie wypowiadaj się - niekoniecznie tymi słowami, ale taki jest sens. A przecież edukacja publiczna to sprawa nas wszystkich. Każdy z nas ma w niej udział i jako dziecko i rodzic i podatnik. I to nie jest tak, że tylko nauczyciele mają patent na mądrość. Także dlatego, że jako osoby tkwiące w tym systemie, nie widzą wad widocznych dla uczniów i rodziców, a może nie chcący ich zobaczyć.
    Problem kiepskich nauczycieli to tylko jeden z wielu problemów dzisiejszej edukacji w Polsce.
    Niestety potrzeba głębokiej reformy. Tyle, że potrzeb a do tego chłodnych głów. W emocjach do niczego nie dojdziemy.
  • dido_dido 08.04.19, 21:40
    I to jest problem naszego szkolnictwa - żeby zmienić nauczyciela trzeba mieć prawnika i być zdeterminowanym
    To nie jest normalna sytuacja
    A sama podwyżka tego nie zmieni


  • nikki30 09.04.19, 17:11
    >I to jest problem naszego szkolnictwa - żeby zmienić nauczyciela trzeba mieć prawnika i być zdeterminowanym
    A żeby skutecznie zwolnić pracownika to czego potrzebujesz? Jak nie prawnika i determinacji?
    Znów wychodzi trochę Twoja niewiedza, bo każda szkoła od lat ma prawnika dedykowanego danej placówce lub kilku placówkom (zapewnia go gmina) i jego zadaniem jest nie tylko weryfikacja umów przy okazji wycieczki ale wkraczanie właśnie w trudnych sytuacjach i pomaganie rodzicom i dyrekcji.
    Wiesz od podwyżki zaczęto reformę edukacji w Singapurze.Zaczęto z uczelni ściągać najlpeszych z najlepszych do szkół tylko dlatego, że wprowadzono zasadę i np. młody zdolny fizyk dostaje średnią rynkową pensję w swoim zawodzie, plus benefity w stylu dodatek za mieszkanie, zniżkę na ubezpieczenie społeczne, przez trzy pierwsze lata krótszy czas pracy o 1/3 oraz mentoring i 100 h płatnych przez rząd kursów rocznie.O prestiżu zawodu nie wspomnę. I ci młodzi ludzie, którzy mogli by pracować dla najlepszych korporacji na świecie zostają w Singapurze, wychowują młode pokolenie. Dopiero potem wspólnie z nauczycielami rząd wprowadzał resztę reform na zasadzie dialogu z ludźmi, którzy potem te reformy realizują w praktyce. Dlatego ten system został uznany za najlepszy na świecie.

    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • oqoq74 09.04.19, 18:18
    Sorry, ale to nie do końca tak jak piszesz. Gmina ma prawnika czy prawników do obsługi spraw gminnych i owszem on wspiera jednostki, ale raczej doraźnie. Bywa, że statuty szkół są uchylane, bo pełno w nich bzdur. Mam za sobą sprawę w sądzie administracyjnym z gminą. Wygraną. I prawnik gminy nie pomagał rodzicom, chociaż gmina ewidentnie naruszyła przepisy. A dyrekcje traktowały mnie wtedy jako wroga publicznego. To nie jest tak, że zawsze walka o swoje prawa przechodzi gładko. Często gęsto trzeba liczyć się także, z odgrywaniem się na dziecku. Szczególnie w mniejszych miejscowościach. Sama to przerabiałam.

    A co do reszty, żeby reformować edukację, trzeba mieć jakąś wizję tego jak ona powinna wyglądać. W tej chwili nie ma szans na sensowną reformę, bo obecna władza ma zupełnie inny interes. A i opozycja też nie ma pomysłu jak zmienić to co z systemu zostało.
  • kandyzowana3x 14.04.19, 00:04
    O to jest swietny pomysl. Zrobic weryfikacje zawodowa. Egzaminy na poziomie najlepszych absolwentow uczelni, pokazowe lekcje i plany nauczania i tym wybitnym zapewnic podwyzki i wysokie wynagrodzenia. Z tymi najlepszymi z najlepszych prowadzic dalsza reforme. Kupuje
  • nocnamagia 14.04.19, 07:31
    Ale żeby zatrudnić lepszych nauczycieli, trzeba zwolnić gorszych, nieprawdaż? A ci słabi sami jakoś nie odchodzą, a tym bardziej nie odejdą po podwyżkach
  • anorektycznazdzira 08.04.19, 13:11
    Nam się nie udało. Dramat polega na tym, że chodzi o matematykę (!!!), której babka nie uczy od zawsze, bo już w klasie mojego starszego dziecka, obecnie studentki, dokładnie ten sam problem był i był wałkowany.
    Odpowiedzi: nie ma na kogo wymienić, nie ma kasy na dodatkowego nauczyciela, nie da się.

    --
    'To są bardzo poważne zarzuty!!! [Oh, czyli to nie ty?] O nie, ja, ja! Tylko mówię, że to są bardzo poważne zarzuty.' by król Julian
  • afro.ninja 08.04.19, 14:03
    Co tam wymienić, nauczyciela może po prostu nie być. Takie są warszawskie realia.
  • moadek 08.04.19, 12:48
    w sedno
  • kornelia_sowa 08.04.19, 12:57
    Dokladnie. Jak tu opisywalam skandaliczne zachowania nauczycielu, to mi ematki nauczycielki radzily, zeby isc do dyrekcji. Ze tez nikt na to nie wpadl wink
    Tylko ze dyrekcja nic z tym nie robi a czesto wtedy nauczyciel jeszcze bardziej odlatuje .

    Jak ten dyrektor taki wrażliwy na glosy ludu to czemu nauczycielki sie nie stawiaja i nie pyskuja mu tylko podają rodzicom prywatny telefon bo on tak cgce i chodza na kiermasze w soboty bo on tak chce?
    Przeciez wystarczy isc do dyrekcji i sie pistaeic, ze nie.

    Wlasnie, czemu nauczycielki sie nie postawia na bzdurne pomysly typu kiermasz w sobote? Czego sie boja? Ze je zwolni. Przeciez same twierdza ze nie ma chetnych na ich miejsce a im wszedzie bedzie lepiej.
  • margotka28 08.04.19, 18:30
    wszystko zależy od nauczyciela. Ja w pierwszej klasie bardzo prestiżowego lo (do dziś jest) miałam nauczycielkę od polskiego - artystkę. Ona była rzeczywiście miła, sympatyczna, znosiła nam jakieś kamienie na lekcje - ale nie uczyła. Po pół roku okazało się, że nie zrealizowaliśmy połowy programu. No to napisaliśmy pismo do dyrektora (jako dzieci/dziubdziusie), że żądamy zmiany. I co? I dostaliśmy zmianę. To był rok 91. Pani poszła pracować do telewizji, a my mieliśmy w końcu realizowany program. Podobnie było w klasie moich synów - gimnazjalistów. Też nauczyciel został zwolniony ze względu na brak kompetencji. Tym razem to aktualne lata.
  • amsterdama 08.04.19, 12:11
    Popieram strajk ( niech się nauczycielom lepiej żyje), ale nie wierzę ani trochę, że podwyżki pensji będą mieć wpływ na jakość kształcenia.
  • gulcia77 08.04.19, 12:11
    Popieram nauczycieli całkowicie. Ale ciągle brakuje mi prawdziwej debaty o edukacji, jako całości. Jestem całym sercem za edukacją jak najwcześniejszą, całkowicie publiczną, zapewniającą wyrównywanie szans w środowiskach, gdzie nacisk na edukację jest słaby, bądź żaden. Podwyższenie nakładów na edukację jako całość. Zapewnienie dzieciakom miejsc w lrzedszkolach i obowiązkowej edukacji przedszkolnnej. Bez tego czarno widzę przyszłość Polski w ogóle.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • milka_milka 08.04.19, 12:11
    Wiesz, ja też chcę, żeby nauczyciele zarabiali dużo, popieram postulaty i żądania, ale nie popieram pogrywania egzaminami maturami.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • wapaha 08.04.19, 12:15
    to co piszesz jest nielogiczne
    bo skoro teraz mimo żałosnych od dawna płac wciąż pojawiają się jednak nauczyciele ( wielu słabej jakości )
    to wyższe płace w zawodzie spowodują że będzie ich tyle samo albo więcej. Problem więc nie w pensjach ale w poziomie szkolnictwa wyższego ORAZ samym społeczeństwie
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:23
    Jeśli będzie więcej chętnych do zawodu nauczyciela, to ci słabi się wykruszą, część już na etapie studiów.
    Teraz najłatwiej jest się dostać na studia nauczycielskie, bo chętnych mało, więc miernoty tam idą.
    Jeśli na studia nauczycielskie będzie konkurencja, to dostaną się tylko najlepsi.
  • leni6 08.04.19, 12:26
    To czy ktoś jest dobrym nauczycielem w szkole podstawowej nie ma nic wspólnego z tym jak radzi sobie na studiach matematycznych, ani jak napisał maturę z matematyki. Oczywiście nauczyciel powinni być kompetentni w swojej dziedzinie, ale przede wszystkim powinni umieć uczyć.
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:34
    Żeby umieć uczyć, to najpierw trzeba mieć olej we własnej głowie.
    Większość obecnych nauczycieli ma tam niestety siano.
  • betty_bum 08.04.19, 12:48
    Jeśli ktoś ma olej w głowie nie zostaje teraz nauczycielem, a robi karierę i zarabia albo wyjeżdża.
    Wchodziłam na rynek pracy +/- ćwierć wieku temu, kiedy praca nauczyciela to było miękkie lądowanie. Tylko czasy się zmieniły i cieszę się, że nie poszłam taką drogą, a pewnie mogłabym uczyć wielu przedmiotów.
  • afro.ninja 08.04.19, 14:04
    Z jednej strony ich bronisz, a z drugiej obrażasz??
  • solejrolia 08.04.19, 12:37
    No właśnie nie bardzo pojawiają się.

    U nas w szkole w LO jakoś kadra nauczycielska nie jest zbyt młoda, wręcz powiedziałabym, że to są ludzie mocno dojrzali, i tuż przed emeryturą.
    To samo było i w podstawówce, i w gimnazjum- w mojej wiejskiej szkole, czy to polonistka, czy anglistka, czy pani od geografii, itd itd. to były moje byłe nauczycielki, które następnie uczyły moją córkę.
    Jesli córce trafiły się młodsze nauczycielki, no to i tak były w moim wieku, czyli +- 40 letnie panie, a nie młode i energiczne osoby.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • arwena_11 08.04.19, 13:17
    No ale nie pojawiają się czy nie ma dla nich etatu bo okupowane są przez tych co już są?
  • iwoniaw 08.04.19, 13:58
    U nas się nie pojawiają. Tzn. w ubiegłym roku przyszła młoda (i świetna) matematyczka, pouczyła lojalnie do końca czerwca i odeszła do korpo. Szczęściem dyrekcji udało się zatrudnić od października emerytkę (we wrześniu lekcje to były zastępstwa, owszem, odbywały się wszystkie, ale prowadzone były "z doskoku" przez nauczycieli od różnych przedmiotów) i pani jest szczęśliwie również niezła w tym, co robi, pytanie jednak, ile jeszcze będzie chciała i mogła pracować (na razie jest zatrudniona na ten rok szkolny).
    Językowca do drugiego języka szkoła nie mogła znaleźć przez pół roku. I też nie wiadomo, ile miejsce zagrzeją ci znalezieni w końcu i obecnie pracujący.



    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • leni6 08.04.19, 12:24
    Ja jestem rodzicem a nie popieram strajku. Generalnie jestem za podwyżkami dla nauczycieli ale uważam że same podwyżki niewiele zmienia, potrzebna jest gruntowa reforma, a nauczyciele w tym strajku skupili się tylko na jednym.
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:31
    To "jedno" może bardzo dużo zmienić i to "jedno", to podstawa zmian w tym zawodzie.
    Jeśli zawód nauczyciela nie uzyska prestiżu i bardzo dobrego wynagradzania, to nie ma szans na jakiekolwiek zmiany w poziomie szkolnictwa, bo żeby można było podwyższyć poziom nauczania, to w zawodzie są potrzebni ludzie o wyższym poziomie intelektualnym, a tacy nie przyjdą pracować, ani za 1200, ani za 2 200, ani nawet i za 5 200, bo w innych zawodach zarobią więcej.
  • grru 08.04.19, 12:46
    Nie każdy kieruje się w życiu tym, że chce zarabiać dużo kasy. Dlatego np. niektórzy wybierają karierę naukową zamiast otworzyć budkę z kebabem.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:55
    No, nie każdy, dlatego trafiają się nauczyciele pasjonaci, którzy pomimo małych zarobków przyszli uczyć dzieci i robią to świetnie.
    Tyle, ze świetni nauczyciele nie powinni się trafiać, a powinni być codziennością w szkołach.
  • grru 08.04.19, 12:57
    I może by byli, gdyby ktokolwiek tym się kierował przy zatrudniani. To co jest teraz to efekt polityki zatrudnienia sprzed 10 czy kilkunastu lat. Wiem, kto trafiał do szkół i wiem, dlaczego był zatrudniany. Więc niech dyrektorzy teraz tak nie płaczą, bo mają to, na co sami zapracowali.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mamtrzykoty 08.04.19, 13:14
    No, to też, ale pasjonatów nie ma aż tak dużo niestety.
  • a2-a 08.04.19, 12:35
    leni6 napisała:

    > Ja jestem rodzicem a nie popieram strajku. Generalnie jestem za podwyżkami dla
    > nauczycieli ale uważam że same podwyżki niewiele zmienia, potrzebna jest grunto
    > wa reforma, a nauczyciele w tym strajku skupili się tylko na jednym.


    100/100




    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • solejrolia 08.04.19, 12:26
    Ja popieram. Wprawdzie córka już w LO, i jej dylematy okołoegazminacyjne nie dotyczą, ale już cała deforma niestety tak.
    I inni rodzice mi znani popierają.
    I niech sobie trole pisowskie wypisują co tam chcą.
    Przed chwilką zajrzałam na ankietę na stronie lokalnej gazety, w mieście powiatowym, ponad 50% popiera, i to poparcie wciąż rośnie. Natomiast pozostałe głosy to albo nie mam zdania, albo nie popieram.
    Może dam zrzut z ekranu jak już zakończą ankietę.
    W każdym razie protest powinien trwać do skutku, z korzyścią dla nauczycieli, z korzyścią dla szkół a przede wszystkim z korzyścią dla naszych dzieci.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • arwena_11 08.04.19, 12:33
    Może z korzyścią dla nauczycieli - ale na pewno z niekorzyścią dla dzieci i systemu. Miernot po podwyżkach nigdy się nie pozbędziemy.
  • betty_bum 08.04.19, 12:38
    Pozbędziemy. Z czasem wymrą (taka biologia), innych nie będzie, bo dzisiejsza młodzież nie pozwoli płuc sobie w twarz dzieciakom. Nie będzie nauczycieli, więc i miernot nie będzie.
  • a2-a 08.04.19, 12:26
    Jestem rodzicem i nie popieram tego strajku, dlatego że dla mnie ma on charakter polityczny i jego celem jest głównie osłabienie PiS-u przed wyborami.

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • iwoniaw 08.04.19, 13:24
    Dzieci nieważne, warunki pracy nauczycieli nieważne, byle tylko PiSowi przed wyborami nie opadło? Piękne masz priorytety, nie ma co.

    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • andaba 08.04.19, 12:32
    Myślę, że twierdzenie, że większość nauczycieli to odpady jest bardzo krzywdzące, ba, obraźliwe. Niewielu nauczycieli mogę określić jako marnych, a takiego, który był beznadziejny nie spotkałam żadnego. Jeżeli marnie tłumaczył, był sympatyczny i lubiany, jak wymagał zbyt wiele, przekładało się to na wdrożenie dyscypliny.

    Co nie znaczy, że się nie zgadzam z resztą. Za tą pracę, tak trudną i niewdzięczną należy się wynagrodzenie, które choć trochę wynagrodzi to, z czym się zmierzają. Pewnie, praca w ogólniakach i szkołach z góry rankingów na pewno nie jest aż tak straszna, ale ta w rejonowych podstawówkach i gimnazjach to gehenna.
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:36
    Zdradzisz gdzie takich fantastycznych nauczycieli spotkałaś?
  • andaba 08.04.19, 12:42
    W szkołach moich dzieci.
    Nigdy nie miałam zastrzeżeń, które warte byłyby pamiętania. Natomiast wiele dobrych rzeczy, które pamiętam i ja i dzieci.
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:47
    Ale gdzie? Jakie miasto, jakie szkoły?
  • andaba 08.04.19, 12:52
    Kraków.
    Szkół wymieniać nie będę, bo to tak jakbym się podpisała, ostatecznie mogę wpisać ponadgimnazjalne.
  • mamtrzykoty 08.04.19, 13:00
    Zazdroszczę, ja mam w Warszawie i okolicy całkiem inne doświadczenia, a już ta okolica to samo dno niestety.
  • rosa-fira 08.04.19, 14:46
    Napisz jaka okolica. Ja w Warszawie, w swojej dzielnicy mam doświadczenia z trzema. Z jednej uciekła moja córka. W drugiej spotkała fantastycznych, zaangażowanych nauczycieli, w trzeciej pracuję ja i tych mniej zaangażowanych jest dokładnie dwóch.
  • saszanasza 08.04.19, 14:46
    mamtrzykoty napisała:

    > Zdradzisz gdzie takich fantastycznych nauczycieli spotkałaś?


    Ale nawet najcudowniejszy nauczyciel nie zrobi z klasy uczniów słabych uczniów szóstkowych, bo do tego potrzeba ambitnych i inteligentnych uczniów. W klasie z uczniami problemowymi i mało zdolnymi, nauczyciel może takie dzieci jedynie z dwój na tróje wyciągnąć i to też będzie sukces! Nauczyciele stawiający same 5 i 6 wcale nie muszą być świetni, wystarczy że mają klasę dzieci dobrze rokujących.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • mamtrzykoty 08.04.19, 16:06
    Ale wiesz, jakby ci to powiedzieć... cudowności nauczyciela nie mierzy się ilością 5 i 6 jakie postawił i ona zupełnie nie zależy od tego jak zdolne dzieci uczy.
  • saszanasza 09.04.19, 09:07
    mamtrzykoty napisała:

    > Ale wiesz, jakby ci to powiedzieć... cudowności nauczyciela nie mierzy się iloś
    > cią 5 i 6 jakie postawił i ona zupełnie nie zależy od tego jak zdolne dzieci uc
    > zy.


    Jakby ci to powiedzieć....napisałam dokładnie to samo powyżej....

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • ada16 08.04.19, 12:39
    Nie popieram strajku
    To pogrywanie dziećmi które o tak maja pecha w podwójnym roczniku to zwykle świństwo i zagrywka polityczna i nie o dobro nauczycieli i dzieci tu chodzi
  • moadek 08.04.19, 12:52
    Jeżeli strajkujący nauczyciele uniemożliwią swoim podopiecznym napisania egzaminów , ja niestety stracę do nich szacunek, a mam go naprawdę bardzo wiele.
  • betty_bum 08.04.19, 12:59
    Pewnie się popłacza😂
  • moadek 08.04.19, 13:17
    to dobrze suspicious, będą a mieli towarzystwo do płaczu w postaci co wrażliwszych i przeżywających uczniów, nie wszystkie dzieciaki są ze stali, tak tak niektórzy naprawę się denerwują , nie spią po nocach i nie jest im wszystko jedno kiedy napiszą
  • saszanasza 08.04.19, 14:48
    moadek napisała:

    > Jeżeli strajkujący nauczyciele uniemożliwią swoim podopiecznym napisania egzam
    > inów , ja niestety stracę do nich szacunek, a mam go naprawdę bardzo wiele.

    Nie rozumiem dlaczego obwiniasz nauczycieli. Rząd już miesiąc wcześniej wiedział o strajku i znał postulaty. To rząd nie przygotował sięna sytuacje awaryjną, ze strony ZNP wszystko było zaplanowane. To nie nauczyciele uniemożliwią napisanie egzaminu a rząd.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • moadek 08.04.19, 17:00
    nie, gdybym ja strajkowala za podwyżka pensji nie udupilabym moich podopiecznych nawet gdyby pracodawca nie spełnił w pełni moich postulatów,.
  • solejrolia 08.04.19, 12:49
    Ja fatalnych nauczycieli spotkałam zaledwie dwóch. Z czego jedna z pań najpierw była moją nauczycielką, a potem uczyła moją córkę.
    Cała reszta kadry nauczycielskiej była co najmniej w porządku.
    A najlepiej wspominamy wszyscy panią od klas I-III- konkretna i bardzo wymagająca babka , potrafiła zmotywować do pracy, dzieci chętnie pracowały i dawały z siebie wszystko, naprawdę szybciutko ustawiła dzieci, (jak i rodziców dziubdziusiów). Świetna babka, i naprawdę współpraca z nią układała się na medal.


    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • klaramara33 08.04.19, 12:39
    No też nie wiem ale nie tylko wzrost płac rozwiąże problem jakości kształcenia.
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:45
    Pewnie, że nie tylko, ale to jest podstawą, bo bez tego nic się nie ruszy, choćby i najwspanialszy rząd najwspanialszą reformę przeprowadził, to bez wymiany ludzi na bardziej kompetentnych nie ma szans na żadne zmiany, a kompetentnych ludzi mogą przyciągnąć tylko wysokie zarobki.
  • leni6 08.04.19, 17:33
    Wysokie zarobki nie sprawiają że zatrudnia się dobrych nauczycieli, są szkoły gdzie tak jest, ale jest też cała masa takich gdzie kluczowym czynnikiem przy zatrudnieniu w szkole są znajomości.
  • a2-a 08.04.19, 12:52
    Musi zmienić się system, który sprowadza pracę nauczycieli jedynie do sprawdzania wiedzy, zamiast poświęcenia czasu uczniowi co jest praktycznie niemożliwe przy realizacji napiętego programu. Jeśli, któreś z moich dzieci miało problem z przedmiotem, to jedynie znikał po opłaceniu korepetycji, a chyba tak być nie powinno.

    --
    Dzielmy się wiarą jak chlebem
  • super.hetero.dyna 08.04.19, 12:42
    Można nie popierać strajku, ponieważ strajk nie służy temu, żeby nauczyciele byli dobrzy, tylko temu, żeby dużo zarabiali. A rodzice, będący płatnikami podatków, nie mają żadnego interesu w zapewnianiu wysokich płac miernotom. ZNP akurat zrobił wszystko, żeby uniezależnić zarobki od jakości nauczycieli. Głodne kawałki o tym, że "dobrym fachowcom trzeba dużo płacić" słyszymy za każdym razem, kiedy jakieś pijawki chcą się mocniej przyssać do pieniędzy podatników. I nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek to zadziałało, bo zawsze jakoś tak się składa, że wyższe pensje - tak, ale wyższe wymagania, czy nie daj Boże, uzależnienie pensji od jakości/ilości pracy - nie.
  • 7katipo 09.04.19, 19:08
    Rodzice - co do zasady - nie są płatnikami podatków. Są PODATNIKAMI.
    Wbrew pozorom to nie jest to samo.
  • ada16 08.04.19, 12:43
    Nie masz dzieci w szkole , szczególnie w klasach egzaminacyjnych albo maturalnych ? To twoja wypowiedz jest z gatunku :nie stać kogoś ma chleb to niech je bułki !!!
  • mamtrzykoty 08.04.19, 12:49
    Akurat w egzaminacyjnych nie mam, ale jak bym miała, to też bym popierała strajk.
    Demonizujesz te egzaminy.
    Pierwsze dziecko do egzaminu ma podejść?
  • andaba 08.04.19, 12:53
    Ja mam dziecko w III gimnazjalnej i popieram.
  • kurt.wallander 08.04.19, 17:05
    mamtrzykoty napisała:

    > Akurat w egzaminacyjnych nie mam, ale jak bym miała, to też bym popierała straj
    > k.
    > Demonizujesz te egzaminy.

    W jaki sposób demonizuje egzaminy? System rekrutacji mamy jaki mamy, egzaminy sa jegoi integralną częścią. Co proponujesz? Gap year dla 14 latków?


    > Pierwsze dziecko do egzaminu ma podejść?

    A co za różnica, czy pierwsze czy piąte? Inne, poza pierwszym, jest mniiej ważne?
  • mamtrzykoty 08.04.19, 19:56
    Nie, żadne dzieci nie są mniej ważne, ale mamusie się oswajają z egzaminami i już nie wpadają w taką panikę, jak kolejny dziubdziuś ma egzamin do zdania.
  • kurt.wallander 08.04.19, 20:33
    mamtrzykoty napisała:

    > Nie, żadne dzieci nie są mniej ważne, ale mamusie się oswajają z egzaminami i j
    > uż nie wpadają w taką panikę, jak kolejny dziubdziuś ma egzamin do zdania.

    To tak nie działa, a juz na pewno nie w roku kumulacji.
  • gulcia77 08.04.19, 13:27
    Mam syna w ósmen klasie. Nie jestem nauczycielką, a w rodzjnie pojawiają się w dalszej i niewielu. A jednak popieram strajk. Z tym, że.dla.mnie edukacja jest, w ogóle, dużą porażką III RP. Ale.ostatnie trzy lata są najgorsze.
    Szkoda mi młodego, ale życie ma to do siebie, że jeszcze nie jeden raz pokaże mu, gdzie babcia koszyczek nosiła, więc umiejętność zmierzenia się ze stresem traktuję jako dodatkową wartość edukacyjną.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • triss_merigold6 08.04.19, 13:34
    To nie jest wartość edukacyjna. Jedyna nauka, jaką można wynieść z nieprzeprowadzenia egzaminów w terminie to taka, że nie obowiązuje zasada pacta sunt servanda i że w każdej chwili mogą zostać wydymani.
    Tę naukę wyciągnęłam ze strajku nauczycieli mojego liceum w matury, w 1993 r.
  • iwoniaw 08.04.19, 17:10
    Jedyna nauka, jaką można wynieść z nieprzeprowa
    > dzenia egzaminów w terminie to taka, że nie obowiązuje zasada pacta sunt servan
    > da i że w każdej chwili mogą zostać wydymani


    W rzeczywistości pożądanej uznałabym taką naukę za demoralizującą i niepotrzebną, ale w istniejącej? Toż tak właśnie, jest, zaprzeczysz?


    --
    'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
    'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
  • triss_merigold6 08.04.19, 17:27
    Nie, nauczyłam się tego w matury w 1993 r., teraz nauczy się moje dziecko.
  • anorektycznazdzira 08.04.19, 13:00
    Zgadzam się całkowicie.
    Powinna być świetna pensja i dość bezwzględny system oceny i selekcji jednocześnie. Plus system doskonalenia zawodowego, oczywiście.
    Wszystko to wymaga kasy, kasy i jeszcze trochę kasy, ale także pewnych systemowych rozwiązań jak ta kasa jest właściwie używana.


    --
    'To są bardzo poważne zarzuty!!! [Oh, czyli to nie ty?] O nie, ja, ja! Tylko mówię, że to są bardzo poważne zarzuty.' by król Julian
  • twarz2 08.04.19, 13:18
    mamtrzykoty napisała:

    > No jak??
    > Czy naprawdę można być aż tak głupim,

    No widocznie można byc tak głupim smile Zaliczam sie do gronach głupich.

    Najpierw PIS i Zalewska pokazali jak maja wywalone na te dzieciaki z kumulacji, a teraz DOKŁADNIE to samo zrobili nauczyciele. No jak można byc tak głupim, żeby oczekiwać, ze poprę taka decyzje? Nie chodzi mi protest sam w sobie, ale termin.
  • kropka_kom 08.04.19, 13:30
    Ten strajk to porażka, jak sobie przypomnę nauczycieli kiedy ja chodziłam do szkoły to katastrofa, teraz nie jest lepiej... a czy ktoś pamięta strajk z 93r?., nieźle nas urządzili na maturach ( mówię o mojej szkole), musieliśmy zdawać poza szkołą, to dopiero był stres...widzę teraz powtórkę z rozrywki...
  • triss_merigold6 08.04.19, 13:36
    Pamiętam, moje liceum strajkowalo.
  • aracon 08.04.19, 13:31
    Popieram strajk i tak mam dziecko w III gimnazjum. Trzeba coś poruszyć w polskiej edukacji i od czegoś trzeba zacząć. Nie rozpaczam nad ewentualnym brakiem egzaminu gimnazjalnego. Dzieciom jest on niepotrzebny. Mogę sobie wyobrazić wiele innych sposobów jak zrekrutować dzieci do szkół średnich.
  • ada16 08.04.19, 13:39
    No pewnie ze można. Np w poerwsz terminie tych co podejdą -z niestrajkujacych szkół a w drugim reszte
  • triss_merigold6 08.04.19, 13:49
    Poprzez egzaminy w szkołach średnich i konkursy świadectw? Właśnie od tej wersji odeszły solidarnościowe rządy zabawiajace się edukacją po 1989 r.
  • kurt.wallander 08.04.19, 17:12
    aracon napisała:

    Mogę sobie wyobrazić wiele
    > innych sposobów jak zrekrutować dzieci do szkół średnich.

    Jakich i w czym sa one lepsze od obecnego systemu?
  • aracon 08.04.19, 17:21
    Nie wiem czy jest lepszy. Jednakowoż egzamin gimnazjalny i ósmoklasisty jest potrzebny systemowi a nie dzieciom. W obecnej sytuacji rekrutację możnaby przeprowadzić innym sposobem.
  • triss_merigold6 08.04.19, 17:38
    Okeeej. Jakim?
  • kurt.wallander 08.04.19, 17:55
    triss_merigold6 napisała:

    > Okeeej. Jakim?

    Podpinam sie pod pytanie. Tez jestem bardzo ciekawa.
  • triss_merigold6 08.04.19, 17:58
    Biedulki proponujące powrót do egzaminów w szkołach ponadpodstawowych zapomniały, że jeszcze do 1990 r. sporo uczniów kończyło edukację na podstawówce, znaczna część szła do szkół zawodowych i badziewia w typie szkoła zawodowa rolnicza, a nieliczni - i to w miastach - do szkół kończących się MATURĄ, dającą szansę na studia. Te se ne vrati.
  • iwoniaw 08.04.19, 18:08
    Jak w ogóle można postulować powrót do egzaminów wstępnych, w dużym stopniu ocenianych kompletnie uznaniowo (nie wspominając już, że ograniczało to wybór szkoły średniej do jednej, a jak się ktoś nie dostał, to pozamiatane), skoro od lat zewnętrzny zestandaryzowany egzamin sprawdza się doskonale i w dodatku umożliwia rekrutację wg preferencji do kolejnych szkół, skoro do pierwszego wyboru są lepsi, ale do kolejnych już niekoniecznie? To jest myślenie rodem z szufladki "zaorać gimnazja, jak jak chodziłem 8 lat do podstawówki, to było super" uncertain


    --
    "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
  • aracon 08.04.19, 18:27
    Konkurs świadectw ? Rozmowy kwalifikacyjne ? A co innego można zrobić w przypadku gdy egzamin się nie odbędzie ?
  • triss_merigold6 08.04.19, 18:38
    Śmiało, śmiało, rozwijaj te hm... koncepcje. Rozwiąż jeszcze zagadnienie miarodajności owych rekrutacji, terminy i problem odwołań od decyzji administracyjnych, a potem skarg.
  • oqoq74 08.04.19, 19:04
    Punkt widzenia zależy od ... Jak były protesty o łamanie konstytucji przez PiS, to był krzyk. Teraz z tej strony jest twierdzenie, że można przepisami wszystko zmienić od ręki...
  • szara_w 08.04.19, 13:43
    Ano tak...
    Gdyby w postulatach było coś o zmaiach w edukacji, o wyjściu z XIX wiecznej mentalności nauczania, o mądrych podręcznikach, na których dałoby sie pracować, to byłabym całym sercem za nimi. Ale ten strajk nie ma na celu naprawy szkoły i dobra uczniów. Dlatego nie popieram. Jak wywalczą swoje pieniadze, to moje dziecko nadal będzie spędzało godziny na tłumaczeniu lekcji w domu, bo "pani nie wytłumaczyła", nadal będę poświacać na to popołudnia i wieczory swoje i jego, zamiast odpocząć, nadal będzie wbijało sobie do głowy bezmyślną pamięciówkę z durnowatych podręczników.. zakuć, zdać, zapomnieć... Kto zaprotestuje przeciw temu - z tym wyjdę na ulicę!

    --
    "Ucz się czekać, bo albo zmienią się rzeczy, albo twoje serce"
  • araceli 08.04.19, 13:50
    szara_w napisała:
    > Ano tak...
    > Gdyby w postulatach było coś o zmaiach w edukacji, o wyjściu z XIX wiecznej men
    > talności nauczania, o mądrych podręcznikach, na których dałoby sie pracować, to
    > byłabym całym sercem za nimi. Ale ten strajk nie ma na celu naprawy szkoły i d
    > obra uczniów.

    Tyle razy było pisane, że nauczyciele NIE MOGĄ prowadzić strajku w celu 'naprawy szkoły'. Strajk można prowadzić tylko i wyłącznie w kwestii płacy i warunków pracy. Ale tak ciężko to ludziom ogarnąć...


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • szara_w 08.04.19, 14:02
    Dodanie jednak kilku zdań na ten temat do prowadzonej kampanii, wyrażenie pragnienia i nawołanie narodu, rządzących, środowiska naukowego itd do wspólnej debaty i pracy, zeby coś z tym szkolnictwem zrobić - byłoby jednak mile widziane i jak najbardziej na miejscu, jeśli chodzi o tę grupę zawodową. to jest ich pole działania, ich praca.. mają prawo też o tym głośno mówić. I powinni.

    --
    "Ucz się czekać, bo albo zmienią się rzeczy, albo twoje serce"
  • kropka_kom 08.04.19, 22:00
    prawda, a oni tylko kasa kasa kasa...a gdzie pomysły na zmiany i ulepszenia? Brak bo teraz jest wygodnie...tyle że szkoła schodzi na psy. Dzisiaj usłyszałam mądre zdanie- Żeby społeczeństwo było demokratyczne,szkoła musi być konserwatywna.
  • 45rtg 08.04.19, 13:53
    szara_w napisała:

    > ko nadal będzie spędzało godziny na tłumaczeniu lekcji w domu, bo "pani nie wyt
    > łumaczyła", nadal będę poświacać na to popołudnia i wieczory swoje i jego, zami
    > ast odpocząć, nadal będzie wbijało sobie do głowy bezmyślną pamięciówkę z durno

    Się ma ociężałe dziecko, które z trudem łapie to, co większość ogarnia na lekcji - się z nim siedzi.
  • szara_w 08.04.19, 13:59
    Może i moje ociężałe dziecko by łapało, jakby nauczyciel potrafił nauczać, wszak po to studiują i za to pobieraja pensje, zeby pracować z tymi ociężąłymi również. W kazdej klasie takie nieszczęśliwe przypadki są. To tyle co Ci mam do powiedzenia. Bez odbioru.

    --
    "Ucz się czekać, bo albo zmienią się rzeczy, albo twoje serce"
  • iwles 08.04.19, 14:15
    szara_w napisała:

    > Może i moje ociężałe dziecko by łapało, jakby nauczyciel potrafił nauczać, wsza
    > k po to studiują i za to pobieraja pensje, zeby pracować z tymi ociężąłymi równ
    > ież. W kazdej klasie takie nieszczęśliwe przypadki są.


    no są, i niestety, choćbys pekła, to wyżej nie przeskoczysz. Nie zrobisz z takiego dziecka Einsteina. Ale tu już jest spora wina rodziców, którzy mają wymagania dużo powyżej zdolności swojego dziecka.

  • lnianebuty3 08.04.19, 14:38
    nie popieram strajku . jestem mamą 8 klasisty . mam do zarzucenia nauczycielom to,ze mało pracują .mam koleżanki nauczycielki.po 10 /11 są wolne.
    moje dzieci na czas nie dostają sprawdzonych sprawdzianów.co jedna pani to "mądrzejsza" inaczej.
    lekcje prowadzone na odwal .
    matematyk mojego syna w liceum opowiadający i swoich prywatnych podrózach "dokonczcie to zadanie na korkach"
    chemiczka w bil-chemie "ostatnia lekcja dzisiaj wasza w planie? to sobie podarujemy wszyscy jesteśmy zmęczeni".
    a w cudowny sposób aktywizuje się w szkole prowadzącej kursy dla maturzystow.mogę sypać jak z rękawa przykładami.
    spytacie czy coś zrobiłam? tak dyrekcja zawsze wiedziała i zawsze chroniła nauczyciela.
    walenie głową w mur.
    twierdzą,że pracują 40 godz w tyg...serio? to proszę bardzo niech odbijają sobie jak w fabryni przy wejsciu do szkoły na zegarze iedy weszła kiedy wyszła i praca do 16 .wychodzi się po odpracowaniu etatu.
    ile pracują w roku tyg? 37 zdaje się tak?
    praca de facto na pół etatu....
    nie ugiełabym sie i nie dała im ani grosza .nie będzie lekcji? ok .nie będzie naboru? to nie będzie.to nie będzie kogo uczyć od wrzesnia i tyle
  • 45rtg 08.04.19, 15:00
    lnianebuty3 napisała:

    > nie popieram strajku . jestem mamą 8 klasisty . mam do zarzucenia nauczycielom
    > to,ze mało pracują .mam koleżanki nauczycielki.po 10 /11 są wolne.
    > moje dzieci na czas nie dostają sprawdzonych sprawdzianów.co jedna pani to "mąd
    > rzejsza" inaczej.

    Publikacja przekazu dnia intensyfikuje się, jak widzę smile

  • ada16 08.04.19, 15:12
    A co z dziećmi ?
  • lnianebuty3 08.04.19, 15:24
    nie dajmy sie szantażować....
    t jest niemoralne,ze wykorzystują egzaminy jako element straszaka
    za moich czasów był konkurs świadectw
    są szkoły prywatne
    jesli teraz dostaną kasę to jest sytuacja dziecka ,które wali się na glebę w supermarkecie ,bo chce czekoladkę ...
  • triss_merigold6 08.04.19, 15:30
    Tak, był konkurs świadectw do zawodówek.
    Nie pisz więcej, już znamy Twoje wykształcenie.
  • lnianebuty3 08.04.19, 15:41
    byłam w liceum
    lata 80 te
  • claudel6 09.04.19, 12:26
    licea w latach 80-tych przyjmowały bez egzaminów?
  • triss_merigold6 09.04.19, 12:33
    W 1989 r. egzaminy były, w 1988 i 1987 też.
  • lnianebuty3 13.04.19, 23:05
    w 1979 /mąż/ oraz 1980 obowiązywał konkurs świadectw
  • claudel6 09.04.19, 12:28
    btw, nowy nick na ematce, pojawił się akurat teraz jak jest strajk.
  • lnianebuty3 13.04.19, 23:04
    jeśli to do mnie to sie mylisz
  • betty_bum 08.04.19, 14:23
    A czy na studiach uczą, jak każdego nauczyć fizyki, chemii, matematyki na piątkę czy czwórkę?
  • triss_merigold6 08.04.19, 14:29
    Najczęściej właśnie metodyka nauczania jest najsłabszym ogniwem. Bo w szkole wcale nie jest potrzebny super hiper specjalista, innowacyjny naukowiec czy człowiek z doktoratem, tylko rzemieślnik z umiejętnością przekazania wiedzy X na poziomie Y.
  • 45rtg 08.04.19, 14:24
    szara_w napisała:

    > Może i moje ociężałe dziecko by łapało, jakby nauczyciel potrafił nauczać, wsza
    > k po to studiują i za to pobieraja pensje, zeby pracować z tymi ociężąłymi równ
    > ież. W kazdej klasie takie nieszczęśliwe przypadki są. To tyle co Ci mam do pow
    > iedzenia. Bez odbioru.

    Zmuszanie nauczyciela do wtłaczania wiedzy w głowę dziecka, które ma ewidentnie problemy ze wszystkim to żerowanie na dzieciach w normie i uzdolnionych. Czas się nie rozciągnie. Mogę bez trudu zrozumieć problemy z jednym przedmiotem, którego marnego nauczyciela trzeba poprawiać w domu. Ale nie "godziny, popołudnia i wieczory", bo to ewidentnie znaczy, że za co się dziecko nie weźmie, to nie da rady na lekcji. Owszem, to nieszczęśliwe, ale to nie powód, żeby wyciągać takiego ucznia za uszy kosztem całej klasy.
  • alin9 08.04.19, 17:53
    Zmuszanie nauczyciela do wtłaczania wiedzy w głowę dziecka, które ma ewidentnie problemy ze wszystkim to żerowanie na dzieciach w normie i uzdolnionych. Czas się nie rozciągnie. Mogę bez trudu zrozumieć problemy z jednym przedmiotem, którego marnego nauczyciela trzeba poprawiać w domu. Ale nie "godziny, popołudnia i wieczory", bo to ewidentnie znaczy, że za co się dziecko nie weźmie, to nie da rady na lekcji. Owszem, to nieszczęśliwe, ale to nie powód, żeby wyciągać takiego ucznia za uszy kosztem całej klasy.

    Czy to,że dziecko słabe z danego przedmiotu okazuje się niezłe na korepetycjach to też wina jego nielotności?Takich przypadków jest dużo.Nauczyciel,który ma stosunek do pracy jaki ma po otrzymaniu kasy nie będzie lepszy.
  • saszanasza 08.04.19, 18:15
    alin9 napisała:


    > Czy to,że dziecko słabe z danego przedmiotu okazuje się niezłe na korepetycjach
    > to też wina jego nielotności?Takich przypadków jest dużo.Nauczyciel,który ma s
    > tosunek do pracy jaki ma po otrzymaniu kasy nie będzie lepszy.

    Na korepetycjach nauczyciel dostosowuje się tylko podk konkretne dziecko. Dziecko pracuje w określonych warunkach a nauczyciel skupia się jedynie na tym czego nie potrafi.
    W klasie uśrednia pod wszystkie dzieci, ba! Klasy często liczą 30 dzieci i niemożliwe jest by każdemu uczniowi z osobna tłumaczyć temat. Natomiast jeżeli twoje dziecko kojarzy gorzej niż dzieci ktore u tegoż nauczyciela mają 4 i 5 to jednak problem tkwi w twoim dziecku, skoro inne są w stanie trgo nauczyciela zrozumieć na ocenę wyższą.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • alin9 08.04.19, 18:34
    To było do 45rtg.Ja znam odpowedź.Interesuje mnie odpowiedź tej konkretnej osoby.Wszędzie wmawia dzieciom brak inteligencji.Moje dziecko i prawie cała klasa u danego nauczyciela ma problemy.Przez jakiś czas mieli zastępstwo.Nagle u tego drugiego rozumiała.Dajmy im po równo(kpina jakaś).
  • saszanasza 08.04.19, 18:46
    alin9 napisała:

    > To było do 45rtg.Ja znam odpowedź.Interesuje mnie odpowiedź tej konkretnej osob
    > y.Wszędzie wmawia dzieciom brak inteligencji.Moje dziecko i prawie cała klasa
    > u danego nauczyciela ma problemy.Przez jakiś czas mieli zastępstwo.Nagle u tego
    > drugiego rozumiała.Dajmy im po równo(kpina jakaś).


    Ja zawsze patrzę na wykresy ocen w klasie, zwłaszcza po sprawdzianach. Jeżeli widzę, że na sprawdzianie były dzieci które uzyskały oceny 5 i 4 i jest tych dzieci co najmniej kilkoro (dla mnie to ok 5-10 sztuk łacznie na 30) to znaczy, ze nauczyciel wytłumaczył dobrze. Niestety należy pogodzić się z sytuacjami kiedy dziecki się zwyczajnie nie przygotowały lub niewystarczająco przygotowały do sprawdzianu, chociaż biorąc pod uwagę system nauczania to i ocena 3 jest oceną „dostateczną”! dla danej partii materiału. Problem w rodzicach którzy nie rozumieją, że ich dzieci z różnych powodów nie będą dostawały samych 5 i 6 i nie jest to wina nauczyciela.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • alin9 08.04.19, 18:51
    Ty patrzysz na oceny.Ja na wiedzę.Wolę trójkowego ucznia,który myśli i wie jak wykorzystac nabytą wiedzę.Niestety teraz coraz częściej dzieci maja parcie tylko na oceny.
  • triss_merigold6 08.04.19, 18:57
    Bo te są punktowane przy rekrutacji do szkół średnich.
  • oqoq74 08.04.19, 19:05
    No skoro od ocen zależy, do jakiej szkoły się dostaną, to co Cię dziwi?
  • alin9 09.04.19, 17:12
    Mnie nie dziwi tylko przeraża.Teraz parcie na oceny na zasadzie 3 razy z.Potem często taki sudent nie potrafi "wymienić żarówki" a sprzątaniem czy gotowaniem się nie pobudzi bo to nie dla niego.Sam wszystko by chciał rękami innych.
  • 45rtg 08.04.19, 21:54
    alin9 napisała:

    > Ty patrzysz na oceny.Ja na wiedzę.Wolę trójkowego ucznia,który myśli i wie jak
    > wykorzystac nabytą wiedzę.Niestety teraz coraz częściej dzieci maja parcie tylk
    > o na oceny.

    Tak, tak, te mityczne dziubulki, które są nadzwyczaj inteligentne i kreatywne, a w przyszłej pracy doskonale sobie dadzą radę i będą świetnie kojarzyć, tylko w szkole nie są w stanie pokojarzyć na tyle, żeby wykreować sobie czwórkę.
  • alin9 09.04.19, 17:15
    Tak te mityczne dziubulki ,które nie wykreowały całek w przyszłej pracy lepiej sobie poradzą.Za to studenci pedagogiki znowu (jako jedyni) zostaną zaskoczeni,ze nie mają magistra prawa(wstaw dowolne).Oni tacy wiecznie zdziwieni,że pracują jako nauczyciele.
  • grru 08.04.19, 22:08
    Jeśli pięcioro dzieci w trzydziestoosobowej klasie zrozumiało temat to trudno powiedzieć, że nauczyciel wytłumaczył dobrze.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • 45rtg 09.04.19, 09:34
    grru napisał(a):

    > Jeśli pięcioro dzieci w trzydziestoosobowej klasie zrozumiało temat to trudno p
    > owiedzieć, że nauczyciel wytłumaczył dobrze.

    Odpowiadasz na to, że 5-10 z 30 dostało powyżej 3? No to to jest w normalnych warunkach zupełnie prawidłowa proporcja. Od drugiej strony 5-10 dostaje poniżej 3, a reszta to przeciętny środek, który powinien być najbardziej liczny.
  • gulcia77 09.04.19, 10:15
    Jeśli zaliczyło na 3 lub 4 to zrozumiało. To są oceny pozytywne.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • saszanasza 09.04.19, 16:38
    grru napisał(a):

    > Jeśli pięcioro dzieci w trzydziestoosobowej klasie zrozumiało temat to trudno p
    > owiedzieć, że nauczyciel wytłumaczył dobrze.
    >

    Jeżeli 5 dzieci z klasy dostało 6-5 i 4 a pozostałe 20 dostało trójki, to wiedza została przekazana co najmniej wystarczająco.


    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • 45rtg 08.04.19, 21:52
    alin9 napisała:

    > To było do 45rtg.Ja znam odpowedź.Interesuje mnie odpowiedź tej konkretnej osob
    > y.Wszędzie wmawia dzieciom brak inteligencji.Moje dziecko i prawie cała klasa
    > u danego nauczyciela ma problemy.Przez jakiś czas mieli zastępstwo.Nagle u tego
    > drugiego rozumiała.Dajmy im po równo(kpina jakaś).

    Parę godzin temu napisałem: "Mogę bez trudu zrozumieć problemy z jednym przedmiotem, którego marnego nauczyciela trzeba poprawiać w domu." Nie ogarnęłaś, prawda? Ale to nauczyciele niedobrzy, że źle tłumaczą. Ja też pewnie niedobry, bo to zdanie było złe. I tory też były złe.

  • lauren6 08.04.19, 18:40
    Akurat rynek korepetycji bardzo szybko weryfikuje kto jest dobrym, a kto złym korepetytorem. Dobry nauczyciel wyciąga 100+ zł/h i nie ma wolnych terminów.
  • alin9 08.04.19, 18:47
    otóz to.Tylko,że dobremu nie warto zapłacić.Za co płacić miernym jakościowo?Czy po to by dali byli nietykalni i mierni?
  • alin9 08.04.19, 18:48
    Miało byc warto zapłacić.
  • 45rtg 08.04.19, 21:49
    alin9 napisała:

    > Czy to,że dziecko słabe z danego przedmiotu okazuje się niezłe na korepetycjach
    > to też wina jego nielotności?Takich przypadków jest dużo.Nauczyciel,który ma s
    > tosunek do pracy jaki ma po otrzymaniu kasy nie będzie lepszy.

    I tak z KAŻDEGO przedmiotu? U dziesięciu różnych nauczycieli? No to tak, problem jest w dziecku.
  • lauren6 08.04.19, 14:53
    Nadchodzą wybory, w których należy zagłosować na partię, która posprząta bajzel narobiony przez PIS i deformę.

    Strajk nauczycieli to zupełnie inna kwestia. Zgadzam się, że część nauczycieli jest wujowa i na nich narzekam. Z tym, że jeśli nie otrzymają tych podwyżek to za kilka lat nie będziemy mieli już na kogo narzekać, bo tych nauczycieli po prostu nie będzie.

    Co wtedy zrobisz? Będziesz harowała w nadgodzinach by zarobić na coraz droższe szkoły prywatne dla dzieci czy w czynie społecznym zaczniesz uczyć w klasie swojego dziecka matematyki lub angielskiego?
  • blondynkapoznan 08.04.19, 22:03
    Wybierając studia kazdy wie. Ile można w danym zawodzie zarobić. Jestem rodzicem i nie popieram strajku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.