Dodaj do ulubionych

Dlaczego wierność

10.04.19, 10:25
jest aż tak istotna? Mówię o tej fizycznej.

Pytanie na serio. Nigdy nie byłam w związku małżeńskim, ale też nigdy jakoś nie przykładałam do tego aż takiej wagi. Chyba dlatego, że byłam w związkach, w których byłam, bo chciałam (albo się wplątałam i nie wiedziałam jak wyjść, mniejsza). Zostawiałam facetów, oni mnie zostawiali, do kogoś się wracało, do kogoś nie, a co się działo w międzyczasie i z kim...

Dla mnie najważniejsze zawsze były testy na obecność HIV, a reszta...wink

Czy wyłączność jest dla Was takim poświęceniem, że żądacie poświęcenia w zamian?
Edytor zaawansowany
  • danaide 10.04.19, 10:26
    (Ileż można kurła o szkole...? big_grin)
  • pani-nick 10.04.19, 10:29
    Wyłączność nie jest dla mnie poświęceniem, tylko świadomym wyborem.
    Z dwojga złego, wolałabym fizyczną zdradę po pijaku, z pierwszą lepszą,. niż emocjonalną - długotrwała przyjaźń z inną kobietą
  • danaide 10.04.19, 10:31
    Dokładnie wg wzorca przypisywanego kobietomwink Jeśli taki nadal po latach do Ciebie skamle to chyba te wszystkie panie, które przewinęły się w latami w międzyczasie nie mają większego znaczenia.
  • pani-nick 10.04.19, 10:42
    Teoretyzuję. I mam nadzieję, że nie będę musiała sprawdzać siebie w praktyce.
    Z tym wzorcem - niektórzy faceci też tak mają, że wybaczą wszystko kobiecie, którą kochają, więc nie przypisywałabym go tylko kobietom.
  • thebeat 10.04.19, 21:32
    Chyba nie znam żadnego SKAMLĄCEGO big_grin do żony po latach.
  • sumire 10.04.19, 10:31
    Też się zastanawiam. Pomijając oczywiście kwestie zdrowotne.
  • triss_merigold6 10.04.19, 10:36
    Kwestia monopolu na zasoby. Pan regularnie zdradzający, na skoki w bok poświęca czas, energię i kasę (nie zawsze, ale często), którą powinien poświęcić rodzinie, ponadto istnieje ryzyko, że jakąś zaciąży. Poza tym, kobiety zwykle oceniają przez pryzmat swoich odczuć i łączą nawet przygodny seks z uczuciami, emocjami, wspominaniem itp.
  • stephanie.plum 10.04.19, 11:13
    "kwestia monopolu na zasoby"

    idealne ujęcie meritum sprawy! będę cytować.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • danaide 10.04.19, 11:25
    Czyli związek na wyłączność jako rozwiązanie o podłożu ekonomicznym. No owszem.

    Ale co ma do tego wierność? Jak Ci ktoś coś ukradnie, czyli dokona zamachu na Twoje dobra, to też taka rozpacz Was ogarnia? Złość, owszem? Ale żeby świat się walił?
  • ruscello 10.04.19, 11:30
    Ja po prostu uważam, że zasługuję na najlepsze. I w tym "najlepsze" nie mieści się facet zajmujący się jakąkolwiek inną kobietą niż ja wink
  • danaide 10.04.19, 11:34
    Ok, czyli dokładamy EGOwink alias "poczucie własnej wartości".
    Ale jak zdradzi to Ci to poczucie własnej wartości mocno siądzie?
  • iwles 10.04.19, 11:47

    to wtedy kopnie go w zadek i poszuka innego, który jej odbuduje ego tongue_out


  • ruscello 10.04.19, 11:51
    Zaraz siądzie wink Będzie mi po prostu przykro, że nie jest taki, za jakiego się podawał. Ja jestem fajna sama dla siebie i chcę fajnego faceta = inteligentnego, zaangażowanego i wiernego. To tak jak niektórych odpycha łysina, ogromna tusza, skąpstwo, itd. Każdy ma jakieś preferencje, ja mam akurat takie.
  • hanusinamama 10.04.19, 12:50
    Nie to sądzie poczucie wartosci partnera....nie uwazam abym za "wszleka cene" miała byc z facetem. Zdradza to niech sobie idzie szukać szczęscia gdzie indziej...
  • stephanie.plum 10.04.19, 13:20
    w mojej optyce "zasoby" nie ograniczają się do tych materialnych...
    i owszem, bywają dobra tak cenne dla człowieka, że jak zostaną odebrane, to świat się wali.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • boo-boo 10.04.19, 14:12
    Między "ktosiem", a kimś z kim żyjesz pod jednym dachem i ufasz jest jednak różnica.

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • rosapulchra-0 10.04.19, 21:01
    Jesteś z kimś dla kasy?? Przecież to czystej wody prostytucja!

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • triss_merigold6 10.04.19, 21:06
    Nie, Rosa, facet nie wydziela mi po 20 funtów (w równowartości w złotówkach). Niemniej, jeśli mamy wspólny budżet, to oczekuję, że nie będzie ani grosza inwestował w kontakty towarzyskie/romantyczne z innymi paniami, które mogłyby mi zaszkodzić.
  • rosapulchra-0 11.04.19, 11:28
    To dobrze, że ci nie wydziela. Mnie również nikt nie wydziela, więc przestań głupio kłamać.

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • danaide 10.04.19, 10:33
    O, a taki model zwany francuskim. Wszyscy mężczyżni kogoś mają, często kobietę, której mąż kogoś ma... i tak to się pleciewink

    Monogamia miała służyć wychowaniu potomstwa, ale ludzie za długo żyją...
  • pani-nick 10.04.19, 10:44
    Chyba dużo zależy od stopnia wrażliwości emocjonalnej. I stąd bardzo istotne, żeby małżeństwo było dobrane pod względem tej wrażliwości. Inaczej jedna ze stron cierpi, druga nie rozumie, że swoim zachowaniem może ranić.
  • danaide 10.04.19, 11:27
    A wrażliwość w dużej mierze ukształtowana jest przez oczekiwania. Inna sprawa, że niektórym naprawdę może się wydawać, że to "na zawsze". Części z nich nawet się uda.
  • pani-nick 10.04.19, 12:30
    No tak, oczekiwania. I dobrze, jeśli oboje maja podobne smile
  • chatgris01 10.04.19, 14:05
    Od setek lat (do dziś właściwie), drugą stroną medalu "modelu francuskiego" są zabójstwa w afekcie przyłapanej in flagranti strony zdradzającej. Gdzieś do lat 60 było to nawet prawną okolicznością łagodzącą (niejednokrotnie doprowadzającej nawet do całkowitego uniewinnienia w sądzie zabójcy/zabójczyni).
  • danaide 10.04.19, 14:18
    Czyli jednak tylko na filmach to tak ładnie wygląda.
    Kilka lat temu widziałam fantastyczną komedię o panu, który zdradzał i pani, której poradzono, by też to samo zrobiła, ale biedaczce nie szło... Nie potrafiła! Końcówka rozbrajająca. Może wiesz o którym filmie piszę?
  • rosapulchra-0 10.04.19, 21:04
    Ja nie wiem, ale fajnie by było, gdybyś podała tytuł.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • bo_ob 10.04.19, 14:20
    danaide napisała:

    > O, a taki model zwany francuskim. Wszyscy mężczyżni kogoś mają, często kobietę,
    > której mąż kogoś ma... i tak to się pleciewink

    Tak. W kinie smile

  • lelija05 10.04.19, 10:43
    Zawsze można mieć gosposię/złota rączkę zamiast żony/męża i problem z głowy. Wtedy możesz mieć kogo chcesz i ile chcesz, bez problemu, że ktoś będzie mieć pretensje o brak wierności.

    --
    Wiedźmy nikt tu nie widział od lat.Podobno wykończyła ją ostatecznie na dobre para dzieciaków, które uciekły z domu.-Dzisiejsza młodzież-mruknął Rincewind.-Moim zdaniem to wina rodziców-oświadczył Dwukwiat.
  • jola-kotka 11.04.19, 02:23
    Sprowadzasz do juz najnizszego poziomu. Czyli zona to w domysle gosposia a maz - zlota raczka. Ciekawe podejscie.
  • lauren6 10.04.19, 11:17
    Z powodu chorób wenerycznych i potencjalnych pozamałżeńskich dzieci.
  • danaide 10.04.19, 11:29
    Zarówno pierwsze jak i drugie jest do ogarnięcia przy pewnej racjonalności podejścia.
  • princy-mincy 10.04.19, 11:42
    Pierwsze owszem, ale drugie?
    Jak chcesz ogarniac dzieci pozamalzenskie?
    Ja bym nie chciala, by moj maz mial dzieci pozamalzenskie splodzone podczas malzenstwa ze mna, nie dosc, ze na nasze wlasne nie mialby tyle czasu to jeszcze alimenty.
  • danaide 10.04.19, 11:44
    Wiesz - można zwyczajnie ich nie mieć na starcie.
  • princy-mincy 10.04.19, 11:52
    Nigdy nie da się wyeliminować całkowicie ryzyka wpadki.
    Tymczasem moje dzieci już są na świecie.
  • lauren6 10.04.19, 12:44
    Szczególnie ci zdradzajacy po pijaku na imprezach firmowych na 100% dbają o antykoncepcję.
  • flegma_tyczka 10.04.19, 13:50
    Po trzeźwemu też wierzą w "tabletki brane przez kochanki" big_grin

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • jola-kotka 11.04.19, 02:23
    😂😂😂
  • hanusinamama 10.04.19, 11:19
    Jezeli wyłaczność ma byc poświeceniem to zwiazek nie ma sensu. Dla mnie nie ejst poswieceniem. Piszesz jakby ludzie biorący ślub robili to z jakis śliskich powodów, dla usidlenia drugiej osoby. Tu slubu nie brałas bo byłas w zwiazkach w ktorych chciałaś być....czyli ja mężatka to co? Pytam z ciekawości...
  • danaide 10.04.19, 11:22
    Czytaj uważnie - byłam też w związkach, z których nie potrafiłam (na pewnym etapie, w pewnych okolicznościach) się wypstrykać. To że ludzie zawierają związki małżeńskie dla "usidlenia innej osoby" - to jedna z opcji, nie udawajmy, że nie, bo nie piszemy poradnika dla nastolatek.
    A Ty mężatka to to, za co sama się uznasz. Mnie nic do tego. Pytam o wierność.
  • hanusinamama 10.04.19, 11:42
    U mnie wiernosc nie jest wyrzeczeniem ani jakims mega poświeceniem. Jak juz napisałam zwiazek w ktorym mieszka sie razem i jak u mnie ma sie dzieci wiąże się tez z upierdliwosciami: kłótnie, kompromisy, znoszenie tesciowej czy szwagra. Nie bardzo widzę to tak ze ja mam plusy i minusy a jakas Pani ma boku ma same plusy.
  • jola-kotka 11.04.19, 02:26
    No i co z tego usidlenia potem jest? Bo na bank nie szczesliwe malzenstwo . Pytasz o wiernosc . Jak ktos usidla to powinien sobie zdawac sprawe ze ma male szanse na nia😀
  • ruscello 10.04.19, 11:27
    Triss idealnie to nazwała - oczekuję "monopolu na zasoby". Bez tego wolałabym mieć pana - czasoumilacza na randki i wyjazdy. Żadnego wspólnego mieszkania, kompromisów, kłótni, codziennych obowiązków. A i też żadnych wspólnych dzieci.
  • danaide 10.04.19, 11:31
    Czyli małżeństwo jako rozwiązanie o charakterze ekonomicznym, a wierność jako wyznacznik rentowności inwestycji.

    No to czemu taka rozpacz po jednym wyskoku? Na giełdzie też są hossy i bessy!
  • pade 10.04.19, 11:33
    Dlaczego wyłącznie ekonomicznym?
    Może chodzić np. o zasoby emocjonalne, czasowe.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • danaide 10.04.19, 11:42
    Czas to pieniądzwink
    Co do emocji... fakt, może nie powinnam się wypowiadać, nie wiem jak wyglądają emocje w długotrwałym związku, ale w sumie sobie wyobrażam to sobie jako sinusoidę, a na sinusoidzie czasem pewne sprawy są ważniejsze, a czasem machamy na nie ręką.

    Nie wiem gdzie to wrzucę tu, skoro już jesteśmy przy zasobach: Włodzimierz Tetmajer, pierwowzór Gospodarza z Wesela, miał żonę-chłopkę. Stanowili zgodne małżeństwo, gospodarstwo było dostatnie i ciągle się rozwijało. Jego żona, naprawdę nie w ciemię bita, uważała, że chłop jak kogut, niejedną kurę we wsi musi obskoczyć i nic sobie nie robiła z tego, że po wsi biegały małe nieślubne dzieciaki jej męża.
    Inna sprawa, że kiedyś prawa dzieci (nie)ślubnych nie były w równej mierze zabezpieczane.
    (Dziś też dużo zależy od odpowiedniego prawnika i od odpowiedniego ojca.)
  • pade 10.04.19, 12:03
    Dobrze sobie wyobrażasz. To sinusoida, ale też .. inwestycja. Nie w sensie ekonomicznym ale uczuciowym. Dotarcie się, kompromisy, kłótnie, ale też przezwyciężanie trudności, wsparcie, bliskość, wspomnienia.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • danaide 10.04.19, 12:30
    Sinusoidy nie są na moje nerwywink
  • spanish_fly 10.04.19, 14:22
    Wchodząc ciągle w nowe związki fundujesz sobie to samo przecież, tylko z jeszcze większą intensywnością. Nowy partner - górka - dołek - rozstanie, nowy partner - górka - dołek - rozstanie, i od nowa.
  • danaide 10.04.19, 21:06
    Takie również big_grin big_grin big_grin
  • rosapulchra-0 10.04.19, 21:09
    Dokładnie. Pade mądrze mówi.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • bo_ob 10.04.19, 12:20
    danaide napisała:

    > Włodzimierz Tetm
    > ajer, pierwowzór Gospodarza z Wesela, miał żonę-chłopkę. Stanowili zgodne małże
    > ństwo, gospodarstwo było dostatnie i ciągle się rozwijało. Jego żona, naprawdę
    > nie w ciemię bita, uważała, że chłop jak kogut, niejedną kurę we wsi musi obsko
    > czyć i nic sobie nie robiła z tego, że po wsi biegały małe nieślubne dzieciaki
    > jej męża.


    No nie smile Tetmajer nigdy nie miał żony. Miał liczne narzeczone, jeszcze liczniejsze kochanki, nieślubnego syna, którego bardzo skrzywdził i syfilis, który wyżarł mu mózg.
  • danaide 10.04.19, 12:30
    No weź. Podałam za Morozowicz-Szczepkowską. Tetmajerów pomyliłam?
  • aerra 10.04.19, 14:04
    Nie, bo_ob pomyliła Tetmajerów wink
  • bo_ob 10.04.19, 14:21
    aerra napisał(a):

    > Nie, bo_ob pomyliła Tetmajerów wink

    Kajam się powtórnie smile
    Jakoś ten poeta mi bliższy, mimo wszystko smile


  • aandzia43 10.04.19, 13:45

    >
    > No nie smile Tetmajer nigdy nie miał żony. Miał liczne narzeczone, jeszcze liczni
    > ejsze kochanki, nieślubnego syna, którego bardzo skrzywdził i syfilis, który wy
    > żarł mu mózg.

    Owszem, Włodzimierz Tetmajer miał żonę, ale Kazimierz-Przerwa Tetmajer, chyba jego przyrodni brat, nie miał. Za to miał syfa.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • bo_ob 10.04.19, 14:04
    aandzia43 napisała:

    > Owszem, Włodzimierz Tetmajer miał żonę, ale Kazimierz-Przerwa Tetmajer, chyba j
    > ego przyrodni brat, nie miał. Za to miał syfa.


    Oj, to ja pomyliłam Tetmajerów, jakoś tak z rozpędu. Człowiek czasem prędzej mówi, niż myśli, przepraszam smile

    A co do Włodzimierza: tak, wiejskim kobietom nie przeszkadzała mężowska niewierność, ale mężom żonina jak najbardziej.


  • danaide 10.04.19, 11:33
    Errata: małżeństwo albo konkubinat, najlepiej z przychówkiem, bo w przeciwnym razie mamy coś co niektórzy nawet związkiem nie nazwą.
  • ruscello 10.04.19, 11:42
    Zasoby finansowe nie są najważniejsze, ale też istotne. Liczy się czas, zaangażowanie w opiekę nad dzieckiem i w obowiązki domowe, wsparcie emocjonalne, czas na wyjścia we dwoje, na spotkania rodzinne, itd. Mam jeszcze małe dziecko z problemem zdrowotnym i patrzę ze swojej perspektywy. Zdrowotnie, czasowo, pracowo musiałam poświęcić o wiele więcej niż mąż. Podstawą do założenia rodziny była dla mnie jasna deklaracja z jego strony, że angażuje się cały i na wyłączność. Rozpacz chwilowa po zdradzie by była, bo musiałabym odejść. Tak mam, że gardzę zdradzającymi, wolę mężczyzn stabilbnych i wiernych swoim wartościom. Ale spokojnie bym sobie poradziła smile
  • hanusinamama 10.04.19, 11:40
    NIe ale zwiazek taki wiaze sie tez z nieprzyjemnymi rzeczami jak kłótnie, kompromisy, pranie skarpetek czznoszenie teściowej. I nie wyobraam sobie zebym miała to znosic a na boku jakas Pani ma same plusy z miłego sexu z moim mężem...sorry.
  • thebeat 10.04.19, 21:26
    hanusinamama napisała:

    > NIe ale zwiazek taki wiaze sie tez z nieprzyjemnymi rzeczami jak kłótnie, kompr
    > omisy, pranie skarpetek czznoszenie teściowej. I nie wyobraam sobie zebym miała
    > to znosic a na boku jakas Pani ma same plusy z miłego sexu z moim mężem...

    Nareszcie szczera odpowiedź. wink
  • aandzia43 10.04.19, 12:03
    danaide napisała:

    > Czyli małżeństwo jako rozwiązanie o charakterze ekonomicznym, a wierność jako w
    > yznacznik rentowności inwestycji.
    >
    > No to czemu taka rozpacz po jednym wyskoku? Na giełdzie też są hossy i bessy!

    Zasoby to nie tylko materia i kasa. Emocje, zaangażowanie, czas też. Rozpacz po wyskoku może mieć miejsce u zdradzonej osoby bo właśnie zaangażowana jest emocjonalnie. Poza tym ego to też emocje.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • triss_merigold6 10.04.19, 12:19
    Toż napisałam: emocje, czas, zaangażowanie etc. to inwestycja.
  • aandzia43 10.04.19, 12:26
    Też tak myślę, ale danaide chyba utożsamia inwestycję wyłącznie z ekonomią, stąd mój post.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • danaide 10.04.19, 14:37
    Może to skala inwestycji. Widać w niewiele osób wpakowałam tyle, żeby się nie można było odkuć. Najwięcej jednak w pewną robotę i to tam doznałam prawdziwej (choć znów - bynajmniej nie fizycznej) zdradybig_grin
  • hanusinamama 10.04.19, 15:17
    Powiem tak...jak do zwiazków pdchodzisz jak opisujesz to ja bym sie zdziwła gdybys miała powazniejszy związek. NO chyba ze sobie jaja robisz...
  • danaide 10.04.19, 15:26
    A ja powiem tak: poważniejszy związek to miała moja matka z moim ojcem. Dziękuję, postoję.
    A ja zanim się ogarnęłam i połapałam o co chodzi to i tak było z grubsza za późno na poważniejszy. Tym bardziej dziękuję, postoję.
    Jaj sobie nie robię, ale jeśli zamierzasz z części wnioskować o całości to nieuchronnie jesteś skazana na porażkę.
  • danaide 10.04.19, 15:28
    A za wątek dziękuję. Już zrozumiałam. Tyle dajecie z siebie i tyle macie do stracenia, że byle zdrada (jak z trolowskiego wątku obok) urasta do rozmiarów zbrodni przeciw ludzkości. I właściwie jest to zrozumiałe.
  • sumire 10.04.19, 15:52
    Mnie bardziej frapuje coś innego. Ten wątek skupił się właściwie stuprocentowo wokół wierności MĘSKIEJ.
  • cruella_demon 10.04.19, 16:10
    A to akurat nic niezwykłego. Większość piszących na tym forum, to osoby heteroseksualne i piszą dlaczego wierność partnera jest dla nich ważna. O wierności kobiet musiałby się wypowiedzieć ów partner wink
  • cruella_demon 10.04.19, 16:12
    A z perspektywy faceta? Całkiem podobne.
    Żeby nie umoczył inwestując zasoby (materialne i niematerialne) w wychowywanie cudzego dziecka.
  • hanusinamama 10.04.19, 23:30
    NIe, nie zbrodni. Urasta do uraty zaufania. A to jest jednym z fundamentów związku...taki szczegół.
  • hanusinamama 10.04.19, 23:26
    Nie wnioskuje z części o całości. Tak samo nie oceniam czy brak powaznego związku to dobrze czy źle. Zyjesz jak chcesz. Natomiast nie wiem po co dywagacje o stałych związkach u kogos kto takowego nie miał. Ja nie lubie sportowych mały samochodów. Ale nie rozkminiam czemu mój sasiad takowy posiada...
  • danaide 11.04.19, 01:32
    A mój świat nie ogranicza się do tego co ja lubię albo co ja mam.
  • jola-kotka 11.04.19, 02:28
    100/100
  • rosapulchra-0 10.04.19, 21:13
    Bo tak to zabrzmiało. Jakby chodziło o zasoby materialne tylko.

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna
  • afro.ninja 10.04.19, 14:59
    Taaa jasne, jak ci fantastyczni mezowie, ktorzy loza na zonke i dzieci, nagle sie okazuja, ze od lat zdradzali i zona nawet nie zauwazyla, ze zasoby sie zmniejszyly, albo ulegly zmianie.
  • thebeat 10.04.19, 21:27
    afro.ninja napisała:

    > Taaa jasne, jak ci fantastyczni mezowie, ktorzy loza na zonke i dzieci, nagle sie
    > okazuja, ze od lat zdradzali i zona nawet nie zauwazyla, ze zasoby sie zmniejszyly,
    > albo ulegly zmianie.

    No nie? big_grin
  • jola-kotka 11.04.19, 02:34
    Co nie jest trudne i ja mam mase takich przykladow obok siebie. Laski nie maja pojecia o finansach meza , nie wiedza ile zarabia itd. Maja karty kredytowe. Istotne zeby dalo sie nimi placic o co dba maz i tyle . Nie wiem czy sa zdradzane czy nie, nie moja sprawa ale takie kobiety istnieja i jest ich calkiem sporo. Zawsze sie zastanawialam co w przypadku rozpadu takiego zwiazku i przyklad widzialam jak pan wywalil zone( dzieci nie mieli) w sumie tylko z jej rzeczami osobistymi . Wojna trwa do dzis.
  • aandzia43 11.04.19, 11:23
    No popatrz Jola, a panowie w wątku sprzed paru dni nijak nie mogli zrozumieć jak wątłym interesem jest dla kobiety małżeństwo z zamożnym panem z doraźnym dostępem do jego karty i bez żadnej gwarancji na kasę przy rozwodzie big_grin

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • jola-kotka 11.04.19, 14:19
    Ilu ich bylo
    3? Moze akurat oni nie byliby w stanie tak postapic i dlatego nie potrafili zrozumiec. Nie wiem.
  • aandzia43 11.04.19, 21:05
    Wiesz, ja też nie byłabym w stanie zrobić sobie dzieciaka na boku i wcisnąć kit mężowi ze to jego, a doskonale rozumiem lęki męskie w tym temacie. A nasi panowie tępi jacyś chyba wink Dobra, off top taki tylko.


    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • aga_mon_ber 10.04.19, 11:43
    Kiedy będziesz w prawdziwym związku, to zrozumiesz.
    Póki co, lubisz się zabawić i szukasz sobie podobnych panów.
  • danaide 10.04.19, 11:45
    Nigdy już nie będę "w prawdziwym związku"smile
  • hanusinamama 10.04.19, 12:54
    To po co pytasz? A pytanie (dośc naiwne albo majace wywołać jatkę...) może świadczyć li i jedynie o związkach w jakich byłaś. Nie oceniam ale skoro nie gdy nie byłas w zwiazku w ktorym oczekiwałaś wierności nie bardzo kumam po co piszesz tu taki post. To tak jakbym pisała do emigrantek "po co wyjechłyście (wy) mnie jest tutaj w PL bardzo dobrze (mnie)". I pytanie: nie rozumiesz wymagania wirnosci bo preferujesz wolne związki??? Czy dlatego ze nigdy nie byłas w związku w ktorym mogłabys oczekiwać wiernosci? Bo to dwie rózne sprawy...
  • rosapulchra-0 11.04.19, 21:10
    Da aide, off top: bardzo mi się podoba twój sposób odpowiedzi na różne chamskie i wredne zaczepki. Naprawdę trzymasz poziom. Tylko pozazdrościć!

    Koniec off top.

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • sumire 10.04.19, 12:14
    Istnieją prawdziwe związki, w których ludzie nie mają siebie na wyłączność. Nawet małżeństwa. Nie jest to bardzo częste zjawisko, ale jest. A taka na przykład Tilda Swinton to nawet mieszkała pod jednym z dachem z mężem i kochankiem.
  • sofia_87 10.04.19, 13:15
    Wazne aby to co jest pasowalo obu stronom (lub trzem czy czterem stronom).
  • aerra 10.04.19, 11:50
    Dla mnie nie jest żadnym poświęceniem tylko naturalnym i świadomym wyborem. I dla mojego męża również - z tego co widzę i wnioskuję z rozmów jakie przeprowadziliśmy przed ślubem.
  • sofia_87 10.04.19, 13:20
    Dokladnie, dla nas także. Byliśmy zaręczeni kilka lat, w tym czasie poznaliśmy siebie i nasze priorytety oraz ustaliliśmy wszystko.
    A okazji i przykladow do dyskusji mielismy wiele ze względu na prace meza.

    Wiemy, ze żadne z nas nie zniosłoby zdrady ani fizycznej ani emocjonalnej
  • piataziuta 10.04.19, 15:58
    "wnioskuję z rozmów jakie przeprowadziliśmy przed ślubem"

    Ostatni raz prowadziliście takie rozmowy przed ślubem?
    A ile to lat temu było? suspicious
  • aerra 10.04.19, 19:07
    Z tego co widzę - czas teraźniejszy - to sobie pominęłaś? wink
  • rosapulchra-0 10.04.19, 21:16
    Może ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem?

    --
    Można mieć wykształcenie wyższe, ale niekoniecznie podstawowe. by Figrut
  • kropkacom 10.04.19, 11:54
    Jest składową umowy jaką zawieramy? Poza tym, czas, środki raczej nie są z gumy. Osobiście, wiążę też kontakt fizyczny z uczuciami.
  • ficus_carica 10.04.19, 11:58
    Wierność jest działaniem prozdrowotnym. Nie mam ochoty zapaść na jakiegoś parcha, tylko dlatego, że facet poczuł wiatr w rozporku.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • memphis90 10.04.19, 12:27
    Dlatego, że np. foka odstawia swoje młode po 4 tygodniach karmienia i jest "wolna" do kolejnego cyklu, a samiec nie jest jej do niczego innego potrzebny. A taka samica Homo sapiens męczy się z potomkiem przez kilkanaście lat, zanim ten osiągnie jako taką samodzielność. I potrzebuje do pomocy samca, bo wersja ze stadem współpracujących samic i jednym dyżurnym reproduktorem jakoś się nie przyjęła. Wiele gatunków łączy się w pary na czas odchowania potomka, ale u pingwinów zajmuje to dwa sezony, a nie 18 lat, więc mogą sobie uprawiać seryjną monogamię i nikt nie jest skrzywdzony, że nieodpowiedzialny samiec sprzedał geny, ale ciężarem wychowania obciążyl tylko samicę. Gdyby kolejny partner kobiety zabijał potomstwo poprzedniego samca, to panowie nie byliby tacy chętni do odchodzenia, choć pewnie skoki w bok zyskałyby na atrakcyjności. Dodatkowo taki pingwin wije sobie przytulne gniazdko z kamieni przez kilka dni, a nie spłaca kredyt na kupę kamieni przez kolejnych 30 lat... No i choroby weneryczne. Wcale nie chcemy, żeby samiec sprzedał nam jakąś kile, po której caly wysiłek rozrodczy pójdzie na marne, bo się dzieci będą rodzic uposledzone.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hanusinamama 10.04.19, 13:01
    Piękne
  • stephanie.plum 10.04.19, 13:27
    boskie!

    --
    idę tam, gdzie idę
  • znowu.to.samo 10.04.19, 13:51
    😂

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • danaide 10.04.19, 14:29
    Bardzo lubię historie ze świata zwierząt w zakresie ich życia rodzinnego. Są niesłychanie pouczające i obejmują zachowania na całej skali. Ostatnia z nich to o pewnej odmianie pająków z Meksyku, gdzie samce, "pół procent życia spędzają na kopulacji, pół procent na jedzeniu, a 99% na przyczajeniu się i niemarnowaniu energii". Tu mamy do czynienia z prawdziwymi matkami-Polkami (samce nie służą po kopulacji praktycznie do niczego), których dzieci (ok. 1000 w jednym rzucie) trochę się między sobą zjadają, ale poza tym - pięknie jest! Zresztą - taka samica żyje ok 30 lat a samiec 6 miesięcy. Analogie nasuwają się same...
  • semihora 10.04.19, 14:49
    Jak lubisz takie historyjki, to przeczytaj "Czy słonie dają klapsy?" - będziesz miała więcej analogii wink

    --
    Zawsze znajdą się Eskimosi, którzy wypracują dla mieszkańców Konga Belgijskiego wskazówki zachowywania się w czas olbrzymich upałów.
  • rosapulchra-0 10.04.19, 21:18
    👍👍👍

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi. by Vaikiria
  • mamaaspiama 10.04.19, 12:43
    "Czy wyłączność jest dla Was takim poświęceniem, że żądacie poświęcenia w zamian?"

    Jedyne czego żądam to żeby ewentualnego dzidzi na boku nie było i żebym się nie dowiedziała.
    Mąż (którego bardzo zresztą kocham) dostał taką informację na twarz.
    Na razie warunki spełnione wink
  • semihora 10.04.19, 14:51
    A mąż postawił ci podobne warunki, czy jedziecie na patriarchalnym wózku? On "ciupcia" (he, he) w sekrecie, ty zawsze nóżki razem, bo kobiety są wierne?

    --
    Paszczak jest zawsze Paszczakiem i zdarzają mu się tylko te same rzeczy.
  • mamaaspiama 10.04.19, 16:35
    A mąż nie postawił mi żadnych warunków.
    A czy "ciupcia" na boku nie mam pojęcia, bo nic mi na ten temat nie wiadomo. Jeśli (!) to robi, trzyma się wytyczonych 😜
    A ja potrzeby zdradzania go nie mam.
  • snakelilith 10.04.19, 12:53
    To jest stosunkowo proste, albo i nie proste. wink Ludzie wchodzący ze sobą w stały związek robią to dziś najczęściej z powodów emocjonalnych, jest miłość, jest chemia, jest seksualna fascynacja i to wszystko łączy się w pewną jedność. Fizyczną zdradę trudno wtedy traktować jak czysto fizyczną potrzebę, zresztą rzadko taką naprawdę jest. Ludzie, także mężczyźni, zdradzają najczęściej nie dlatego, że brakuje im seksu jako takiego, a dlatego, że poszukują tej dostarczającej emocjonalnego dreszczyka erotycznej emocji. Więc zdradzony czuje, że została naruszona jakaś tam zakładana emocjonalna wyłączność, to związane jest z uczuciami odrzucenia, poniżenia, mniejszej wartości. Budzą się wątpliwości, czy jesteśmy dla partnera jeszcze w ogóle interesujący, pociągający i seksualnie atrakcyjni. To nie jest fajne. To wszystko trzeba też brać pod uwagę zdradzając, więc pytanie jest, czy chcemy naszemu partnerowi fundować taką huśtawkę negatywnych emocji? Bo ktoś, kto mówi, że kompletnie nie rusza go, że partner z kimś tam sypia, kłamie. Nawet żyjący w wolnych związkach muszą sobie sporo racjoanlizować. Albo, co jest też możliwe, że są ze swomi partnerami tak mocno związani emocjonalnie, by ich to w ogóle ruszało. Istnieją bowiem ludzie, którzy nigdy się głębiej nie angażują. Ale czasem wystarczy, że postawią się tylko w sytuacji odwrotnej, czyli tego, kto dowiaduje się o eskapadach partnera i już ta wolność (w założeniu dla niego) może zacząć ich uwierać. Tak to jest z np. z niewiernymi facetami, kiedy wierna do tej pory żonka nagle ma kogoś na boku. Trójkąty, czy podobne układy to zawsze też zagrożenie, bo nigdy nie wiemy, co z tego wyjdzie, nawet jak są umową. Ludzkie emocje to zawsze loteria.
  • danaide 10.04.19, 14:15
    Dzięki snake. Najfajniejszy wpis w tym wątku.
    Dodam jeszcze, że gdy jest się w niedługich stażem (do kilku lat), luźnych związkach to zdrada fizyczna może być mniej możliwa - nie ma żadnych "owoców zakazanych", można odejść w czas itp. No i wiadomo - początkiwink
  • bazia8 10.04.19, 20:12
    Zgadzam się że Snake, wydaje mi się, że otworzenie związku jest tak naprawdę możliwe, kiedy bardziej łączy nas przyjaźń niż miłość. No i zasady i prawa równe dla obu stron. Niemniej jednak uczucia to loteria i nigdy więcej już o sobie nie powiem "ja to nigdy...".
    Nie ma gwarancji, jak to się dalej potoczy.

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • znowu.to.samo 10.04.19, 13:34
    Pojade banałem: mnie z mężem połączyło wielkie uczucie. Było i jest nadal naturalnym dla mnie/nas że jesteśmy sobie wierni i nie szukamy wrażeń po kątach. Mąż twierdzi że nadal go pociągam fizycznie, o zgrozo po 19 latach bycia razem. Fakt że ja baaardzo dbam o siebie. Gorzej z nim bo on troche zdziadział big_grin
    Oczywiście nie zaklinam.się, że kiedyś to wszystko się nie zmieni...

    Druga sprawa że ja bym sie wstydziła sama przed sobą iść do łóżka z innym facetem mając obrączke. Przed tym facetem też bym sie wstydziła Nie wiem, może jestem staroświecka i pruderyjna, no ale taka jestem. I dobrze mi z tym.

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • chatgris01 10.04.19, 13:57
    Tak mi się przypomniało.
    Nina Witkacowa na w/w pytanie (połączone z zapewnieniami "przecież doskonale wiesz, że on i tak najprawdę kocha tylko ciebie) odpowiedziała: "A czy ty byś lubiła, jakby ktoś używał twojej szczoteczki do zębów?"
  • flegma_tyczka 10.04.19, 14:14
    To opakuj w futeralik.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • bo_ob 10.04.19, 14:23
    Hm, Nina Witkacowa to była inteligentna kobieta, więc nie każdy rozumie jej dowcip smile

  • danaide 10.04.19, 14:30
    Ale mąż i szczoteczka do zębów figurują od lat, obok konia, pióra i grzebienia, na liście rzeczy "nie do pożyczania".
  • bo_ob 10.04.19, 14:36
    Dawniej panowie mówili, że nie pożycza się fajki i żony, ale listę można rozszerzać...
  • sirella 10.04.19, 14:23
    no tak, wyobraźmy sobie że pan to szczoteczka do zębów, i wyobraźmy sobie że czyści jakąś zaflegmioną cudzą sztuczną szczękę a później chce czyścić nasze śliczne ząbki. blech!
    generalnie tak- jak muszę użyć cudzej szczoteczki albo moja sie gdzieś przybrudzi albo była używana przy anginie - to kilkakrotnie sparzam ją wrzątkiem żeby zdezynfekować i nie przenosić jakichś wrogich bakterii.
    Na tej samej zasadzie, pan przyłapany na zdradzie, winien mieć f iutka polanego wrzątkiem w celach dezynfekcji i by mógł za szczoteczkę nadal służyć big_grin dla niewiernych- test szczoteczki- polanie fiutka wrzątkiem.
  • danaide 10.04.19, 14:32
    Cudza szczoteczka do zębów? Przenigdy! Palcem, palcem je!
  • sirella 10.04.19, 14:37
    zdajesz sobie sprawę jak faceci rzadko ręce myją , bleeee
  • danaide 10.04.19, 14:38
    Litości. Moim palcem przecież...
  • flegma_tyczka 10.04.19, 20:16
    Może być odwrotnie. Ja na przykład złapałam grzybicę pochwy (na szczęście o niewielkim natężeniu więc obyło się bez wizyty u lekarza) od żony. I kto tu jest "flegmą", a kto czysty?

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • rosapulchra-0 10.04.19, 21:22
    Ty, ponieważ sięgasz po nieswoje. Jak pospolity złodziej.

    --
    Na forum najrozsadniej jest ze wszystkim sie ukrywać, bo nigdy nie wiadomo co Ci wypomna wink by jak_matrioszka
  • pani-nick 11.04.19, 14:13
    Ja bym sprawdziła, czy na pewno od żony ...😎
  • sirella 10.04.19, 13:58
    W małżeństwie ma strzec majątku obojga na rzecz pomnażania wspólnych genów a nie obcych.
    U księży celibat (wierność Bogu) ma strzec majątek Kościoła przed rozgrabieniem przez pobocznie spłodzone dzieciątka.
  • milka_milka 10.04.19, 14:03
    Mnie po prostu obrzydzałaby świadomość działalności poza moim związkiem. No brzydziłabym się potem w sytuacjach intymnych. No i poczułabym się strącona z piedestału, odebrałabym to jako brak lojalności i głęboko zranione i zawiedzione zaufanie.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • nowel1 10.04.19, 14:23
    No, jest istotna, jeśli w grę wchodzi zaangażowanie emocjonalne, to oczywiste.
    Ale - dla mnie - nie aż tak istotna, żeby zdrada była nieodwołalnym zakończeniem związku
  • danaide 10.04.19, 14:33
    No właśnie, po jednej zdradzie (jak w wątku będącym inspiracją tego - enty lat temu, po pijaku) - od razu wytaczanie armat?
  • jola-kotka 11.04.19, 16:51
    Wedlug mojego podejscia nie i jak widac pani wyzej tez ale jest masa kobiet dla ktorych to oznacza koniec. Kwestia podejscia .
  • cruella_demon 10.04.19, 14:27
    Bo dbamy o interes swój i swojego potomstwa.
    Logiczne chyba.
  • nowel1 10.04.19, 14:31
    Logiczne, jeśli bierzesz pod uwagę okres prokreacji oraz sytuację ekonomicznej zależności od mężczyzny.
    To jednak nie są jedyne okoliczności życiowe, które w związkach się zdarzają.
  • cruella_demon 10.04.19, 14:49
    Szeroko pojęty interes. To nie tylko pieniądze.
    Te zasoby to np. czas który facet poświęci małżeńskim dzieciom, to potencjalne choroby które może przywlec, zainteresowanie, pieniądze oczywiście też, a także w przyszłości spadek, który chcemy dla swojego potomstwa.
    Do tego rzecz jasna dochodzą emocje.
  • nowel1 10.04.19, 14:56
    Emocje - z tym się zgadzamy. Są osoby, dla których emocjonalnie zdrada jest nie do przeżycia i nic tu innym do oceny.
    Cała reszta mnie nie przekonuje. Dzieci mogą być dorosłe, chorobom się zapobiega, skoki w bok nie muszą skutkować uszczupleniem spadku, bez przesady.
  • ficus_carica 10.04.19, 19:35
    nowel1 napisała:

    > skoki w bok nie muszą skutkować uszczupleniem spadku,


    Ale mogą. Więc profilaktycznie lepiej trzymać nóżki razem/pindola w gaciach.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • cruella_demon 10.04.19, 19:49
    Oczywiście. Chodzi o minimalizowanie ryzyka. A i dzieci przecież też nie rodzą się od razu dorosłe.
  • wapaha 10.04.19, 14:36
    mam wysoko rozwinięte poczucie własności
    no i
    nie jestem chrześcijanie - nie dziele się 😜
  • afro.ninja 10.04.19, 14:53
    Ale ile razy w zwiazku wymagalas od partnera tesu na hiv?!
  • danaide 10.04.19, 15:07
    Od każdego na starciesmile Zresztą swego czasu był to mój ulubiony myk na facetów z sympatii i tego typu portali, jak który za bardzo parł na konsumpcję, to pytałam o testy - oj, wili się, wili. W trakcie raczej - zależy, ale raczej wiedziałam na jakim wózku jadę. Przy rozstaniach i powrotach - też wymagałam.
    Co więcej, sama robiłam.
  • grru 10.04.19, 15:11
    Nie jest poświęceniem i nie żądam niczego. Po prostu interesuje mnie relacja oparta na takich a nie innych zasadach, o czym uczciwie mówię. jeśli komuś te zasady nie pasują to nie ma powodu, żeby w taką relację wchodził.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • znowu.to.samo 10.04.19, 18:47
    Otóż to. Wybierasz normalnego faceta. Babiarz niech szuka szczęścia gdzie indziej, i wszyscy są zadowoleni 😊

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • 21mada 10.04.19, 19:17
    Myśle ze autorka pyta właśnie co leży u źródła tego ze ktoś stosuje "takie a nie inne zasady".
  • ficus_carica 10.04.19, 19:38
    Kwestia wyłączności.
    Samochodem też się z nikim nie dzielę.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • grru 10.04.19, 19:47
    To samo co sprawia, że wolę obsługiwać pralkę niż zmywarkę. Osobiste upodobania i tyle.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • flegma_tyczka 10.04.19, 20:13
    Ty akurat jesteś w bezpiecznej sytuacji. Rzadko która poleci na niskiego ubogiego rencistę.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • grru 10.04.19, 20:26
    Ma magnetyczny urok big_grin Skąd się niby te trzy żony wzięły, o innych partnerkach pomiędzy nie wspominając? A z rencistą nie wymyślaj, gdzie ja niby coś takiego napisałam?

    --
    Nadal jem gluten smile
  • flegma_tyczka 10.04.19, 20:32
    Jedna z nich była agresywną menelką zaniedbującą dzieci do tego stopnia (w Polsce naprawdę rzadkość), że sąd ograniczył jej prawa. Takie menelki to byle Józek spod budki z piwem zalicza raz w miesiącu, po rencie.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • grru 10.04.19, 20:42
    Na początku nie była. Swoją drogą ona też musi mieć jakiś urok, bo chłopów wokół niej multum i to bynajmniej nie meneli.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • stephanie.plum 10.04.19, 20:48
    jest tu tylko jedna osoba, która metodycznie rejestruje wszystkie szczegóły życia osobistego, jakimi kiedykolwiek podzieliły się forumki, żeby potem manipulować tymi danymi, udając wszechwiedzę.

    po licho ta osoba zmienia pseudonimy, skoro ciągnie się za nią znakomicie rozpoznawalny, niemiły zapaszek...?

    --
    idę tam, gdzie idę
  • grru 10.04.19, 20:55
    Nie rejestruje tylko wymyśla, nie przeceniaj jej/jego.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • flegma_tyczka 11.04.19, 07:50
    Czy chodzi o mnie? Kwestię nicku wyjaśniłam w inny wątku. Nie wygaszajcie mnie (przynajmniej lawinowo) to nie będę zmieniać. Nikt nie chce być wykluczony, ja też nie.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • grru 11.04.19, 09:48
    Nie nicku tylko wymyślania bzdur typu rencista

    --
    Nadal jem gluten smile
  • flegma_tyczka 11.04.19, 10:36
    Nawet gorszy niż rencista bo rencista ma przynajmniej stały dochód, a on tylko długi big_grin

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • grru 11.04.19, 11:31
    Nie tylko, bo dochody też ma, przecież pracuje.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • flegma_tyczka 11.04.19, 11:32
    Sama pisałaś, że wszystko idzie na komornika i per saldo utrzymujesz go i jego trzódkę.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • grru 11.04.19, 13:52
    Oj, nie wpisało się wszystkich danych do kartoteki. Musisz jeszcze raz poczytać, nie będę za Ciebie roboty odwalać.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • chatgris01 11.04.19, 14:12
    Mam wygaszone trolle i z fascynacją obserwuję Twoją walkę z cieniem big_grin
  • flegma_tyczka 11.04.19, 15:47
    Jesteś zbyt inteligentna by powielać plotki. Nie mam żadnych danych ani kartoteki. Mam dobrą pamięć do szczegółów (może jest to powiązane z ZA, nie wiem). Przyznam, że może kilka razy (gdy coś mi się na danym wątku nie zgadzało) wrzucałam nick w wyszukiwarkę by sprawdzić co jest na rzeczy. Serio. Resztę rzeczy zwyczajnie mam w pamięci.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • jola-kotka 11.04.19, 16:56
    Na co ty z nim/ nia gadasz ? Przeciez to co wypisuje jest onrzydliwe i podle.
  • flegma_tyczka 12.04.19, 07:40
    Ty po tym co zrobiłaś realnie realnej osobie z forum powinnaś zamknąć paszczę na wieki Paczko.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • rosapulchra-0 11.04.19, 13:00
    Gruu, nie karm trolla!

    --
    Jeśli cos zdarzyło sie raz- mozliwe, ze zdarzy sie ponownie, ale jesli cos zdarzylo sie juz dwa razy- na pewno zdarzy sie po raz trzeci. by eulalia_bardzo_przecietna

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.