Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie popieram strajku nauczycieli

10.04.19, 18:10
Nie popieram strajku nauczycieli.

Kiedyś padło hasło, że należą się im podwyżki i większe docenienie ich pracy, gdyż są najlepiej wykształconą grupą zawodową w Polsce. Naprawdę? Kilkadziesiąt procent Polaków ma wyższe wykształcenie. Kwalifikacje nauczycieli kończą się z reguły na skończeniu studiów. Podyplomówki, na które się powołują, to najczęściej roczne weekendowe szkoły, które dają im potem uprawnienia do uczenia dodatkowych przedmiotów. Roczna szkoła matematyki dla geografa, roczna szkoła historii dla polonisty. I takie osoby mogą pełnoprawnie uczyć nastolatków przygotowujących się do egzaminów końcowych… Poziom wiedzy takich osób? Mniejszy niż tych dzieciaków…

Nazywanie nauczycielami „specjalistami” porównywalnymi z lekarzami czy prawnikami jest krzywdzące i niesprawiedliwe dla tych grup zawodowych. Który nauczyciel przez pierwsze kilka lat pracy opłaca z własnej pensji (najczęściej równej minimalnej krajowej) kosztujące prawie 6.000 zł rocznie szkolenie? Który zdaje kilkudniowy egzamin zawodowy? Który bezpośrednio odpowiada za ludzkie życie? Czyja niekompetencja i niedouczenie będzie tragiczna w skutkach?

Nauczyciele żądają podwyżek do kwot wyższych niż zarabiają nauczyciele akademiccy. Nauczyciele akademiccy uczą nauczycieli szkolnych. Ich czas pracy wynosi nominalnie 32 godziny (nie 18). Oprócz tego, co robią „zwykli” nauczyciele – sprawdzania prac, przygotowywania się do zajęć, przygotowywania materiałów na zajęcia mają obowiązek działalności naukowej – artykuły, wyjazdy na konferencje (tak, kilkudniowe, które nie liczą się jako nadgodziny), wreszcie – pisanie doktoratu, habilitacji. Realny czas pracy – kilkanaście godzin dziennie. Pensja asystenta (już po podwyżkach) – 2.500 zł…

Kwalifikacje nauczyciela odpowiadają raczej kwalifikacjom szeregowych urzędników lub pielęgniarek. Który urzędnik dostanie 1000 zł podwyżki? Która pielęgniarka? Na podwyżki dla wszystkich nie wystarczy...

Nauczyciela przed zwolnieniem chroni Karta Nauczyciela. Jeśli osiągnie stopień wyższy niż kontraktowy zwolnić się go właściwie nie da (chyba że likwidowana jest szkoła bądź zmniejszana liczba klas do takiej, że nie da się „uzbierać” etatu.) Kwalifikacje nauczyciela i jego podejście do uczniów nie mają już żadnego znaczenia. Sporo nauczycieli z kilkunastoletnim lub dłuższym stażem niewiele pamięta z przedmiotu, który uczy. Niska jakość nauczania, brak wiedzy, brak zdolności pedagogicznych, skargi rodziców nie są przesłanką do zwolnienia nauczyciela. Zwolnić można młodego, zaraz po studiach, ze świeżą wiedzą i zapałem do pracy. Starszy jest nie do ruszenia, czego by nie zrobił.

Przykłady? Proszę bardzo, z mojego doświadczenia jako ucznia.

Nauczycielka biologii, która co lekcję krzyczała na uczniów tak, że po kilku minutach traciła głos i kazała robić notatki z książki do końca lekcji. Potrafiła bez żadnego powodu wstać, trzasnąć dziennikiem o biurko i wybiec trzaskając drzwiami. Nauczyciel dyplomowany, nie do zwolnienia.

Nauczycielka historii, która niewiele umiała z tego przedmiotu, a na jakiekolwiek pytanie ucznia o materiał przerabiany na lekcjach zadawała sprawdzenie tego jako pracę domową, bo nie znała odpowiedzi. Uczniowie poprawiali jej błędy na bieżąco na lekcji, co nieszczególnie jej przeszkadzało. Nauczyciel dyplomowany, nie do zwolnienia.

Nauczycielka chemii, której lekcje polegały na tym, że uczniowie mieli przeczytać wyznaczone strony w książce. Raczej nie omawiała materiału i nie tłumaczyła zagadnień (przypominam – chemia! Reakcje, wykresy, obliczenia) gdyż uważała, że byłoby to nie w porządku wobec uczniów, którzy są w stanie opanować materiał bez tłumaczenia, z samego podręcznika. Liczne skargi do kuratorium, pielgrzymki rodziców do dyrekcji, spora część klasy zagrożona. Efekt – nauczyciel dyplomowany, nie do ruszenia.

Nauczycielka klas zero i nauczania początkowego, która wyśmiewała dzieci (w tym niepełnosprawne) i nienawidziła ich. Kiedyś nie zauważyła, że dwie dziewczynki z zerówki wyszły jej ze szkoły. Gdy doszły do domu ponad kilometr dalej ruchliwą ulicą, matka jednej z nich pojechała zgłosić ten incydent. Efekt? Żaden, przecież nic się nie stało. Obecnie jest dyrektorem tej szkoły.

Nauczycielka języka polskiego, która głównie rozdawała arkusze egzaminacyjne z zeszłych lat i kazała je uczniom rozwiązywać. Brała do sprawdzenia za każdym razem dwie-trzy prace (wyrywkowo), a nawet tych nie chciało jej się sprawdzać. Ginęły w eterze… Prowadzenie lekcji? „Otwórzcie podręcznik i przepiszcie notatkę, a potem zróbcie zadania od pierwszego do ostatniego”. Nauczyciel dyplomowany, nie do ruszenia.

Nauczyciel fizyki, który przez większość lekcji głównie opowiadał przeróżne anegdoty, bo z fizyki nic nie pamiętał. Na szczęście uczył głównie klasy humanistyczne, ale gdy raz dostał rozszerzenie, wesoło oświadczył uczniom, że on niestety tego materiału nie pamięta… Nauczyciel dyplomowany, nie do ruszenia.

Czas pracy? Owszem, nauczyciele muszą sprawdzić kartkówki, wypełnić dokumentację. Ale przy trzech, czterech godzinach lekcji dziennie ta dodatkowa średnio godzina (góra dwie) dziennie sprawia, że pracują realnie może 5 godzin zegarowych… Zaznaczam, że średnio oznacza, że raz pracują w domu pięć godzin, a 4 razy wcale. W komforcie własnego domu, z możliwością pójścia do urzędu, do lekarza w godzinach, gdy ludzie pracujący na etat są dopiero w połowie dnia roboczego. Który nauczyciel je obiad dopiero o 17:30 po powrocie z pracy?

Nauczyciele zawsze zaprzeczają, że wcale nie mają dwóch tygodni ferii, paru kilkudniowych przerw świątecznych, dwóch miesięcy wakacji (te sławne rady pedagogiczne, które według ich deklaracji odbywają się niemal codziennie, a od połowy sierpnia właściwie nauczyciele spędzają w szkole całe dnie). Dlaczego zatem często po 15 sierpnia bez problemu wyjeżdżają na urlopy za granicę do końca miesiąca?

Nauczyciele narzekają, że nie mogą wziąć urlopu kiedy chcą, bo muszą w sztywnym terminie. Tylko dlaczego te ich okropne „sztywne terminy” to wszystkie najlepsze okresy urlopowe? Święta, majówka, wakacje, ferie zimowe. Kto z pracujących na etat może wziąć urlop w każdym z tych terminów?

Dlaczego zatem ja nie zostałam nauczycielem, skoro to taki komfortowy zawód? Pewnie tylko krytykować potrafię? Otóż nie. Skończyłam wymagające studia „nienauczycielskie”, ale hobbystycznie studiowałam jeden rok kierunek „nauczycielski” – z zainteresowania tym tematem. Z własnej wiedzy i materiału wyniesionego z zajęć bez konieczności dodatkowej nauki zdałam tam sesję ze średnią około 4.8 (dobry, państwowy uniwersytet, studia dzienne). Niestety, aktualnie aby zostać nauczycielem w mniejszym mieście trzeba mieć znajomości, gdyż starsi stażem są nieusuwalni i będą pracować tam aż do emerytury. Z żalem zrezygnowałam z tych studiów, gdyż bez znajomości wiedziałam, że po prostu nie dostanę pracy w tym zawodzie. A mam w tej dziedzinie mnóstwo wygranych konkursów przedmiotowych i wiedzę, którą nadal rozwijam w ramach hobby, pracując w zupełnie innej branży.

Podsumowując, nauczyciele nie zarabiają kokosów, ale też nie zarabiają na tyle mało, by narzekać. Średnią pensję rekompensuje im duża ilość wolnego czasu, absurdalna wręcz pewność zatrudnienia oraz stosunkowo niskie wymagania merytoryczne. Kończąc pracę w południe mają mnóstwo wolnego czasu na udzielanie korepetycji, z czego skwapliwie korzystają.

Podwyżki? OK, ale ze zniesieniem szczególnej ochrony zatrudnienia. Zwykła umowa na czas nieokreślony. Brak kompetencji zawodowych = zwolnienie. Wysokie kompetencje (co nie równa się stażowi pracy) = większa pensja. 24 godziny tablicowe, tyle urlopu co nauczyciele akademiccy - 36. Wystarczy na miesiąc w wakacje i tydzień w ferie oraz parę dni dodatkowych. Przez resztę wakacji - zajęcia opiekuńcze dla dzieci, których rodzice pracują.

Niestety, nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka: dużo zarabiać, mało pracować. A tego żądają strajkujący.
Edytor zaawansowany
  • bo_ob 10.04.19, 18:14
    > Niestety, nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka: dużo zarabiać, mało pracować. A tego żądają strajkujący.

    Nie, strajkujący tego nie żądają.



  • puella_174 10.04.19, 18:17
    Ależ tego właśnie żądają - dostać sporą podwyżkę i utrzymać pensum 18 godzin i wszystkie pozostałe przywileje.
  • husmus 11.04.19, 08:59
    puella_174 napisał(a):

    > Ależ tego właśnie żądają - dostać sporą podwyżkę i utrzymać pensum 18 godzin i
    > wszystkie pozostałe przywileje.

    Dokładnie tak jest, jak piszesz.

    Kiedy dwa lata temu Zalewska niszczyła system edukacji, nauczyciele nie oponowali. Gdzie wtedy był Broniarz? Teraz nagle strajk, postulaty wyłącznie finansowe. Dzieci postawione pod ścianą. Czy to one powinny być adresatem tych roszczeń? Nie, ale można nimi szantażować.
    Nie przeprowadzić egzaminów, nie klasyfikować maturzystów. Ponoć do jutra mają mieć wystawione oceny, dlaczego więc nauczyciele - wiedząc, że będą strajkowali - nie wystawili im ocen do końca ubiegłego tygodnia, kiedy jeszcze pracowali? Bo straciliby kolejną grupę zakładników.

    Pytam po raz kolejny, bo w którymś z poprzednich wątków nie doczekałam się odpowiedzi - mam syna w VIII klasie, jest połowa kwietnia, jedynie z j. polskiego i z matematyki ma po 4 oceny (sprawdzian, praca na lekcji, odpowiedź), z pozostałych przedmiotów po 2-3 oceny. Zatem pytam: ile nauczyciel ma tych mitycznych sprawdzianów do opracowania i sprawdzenia, ucząc w 5 klasach?
    Prowadzenie dziennika - zakładam, że wszyscy nauczyciele są piśmienni, trudno zatem ten obowiązek kwalifikować, jako trudny, bądź pracochłonny.
    Ile jest tych rad pedagogicznych w semestrze?
    Dzień otwarty to jedno popołudnie w miesiącu.
    Zebranie z rodzicami - co dwa miesiące (czas trwania - do godziny).
    Wyjścia do kina, teatru, muzeum - w godzinach lekcji.
    Wyjścia na basen w ramach lekcji wf - pod warunkiem, ze do opieki będą rodzice. Czy przypadkiem to nie szkoła jest zobowiązana zapewnić opiekę w czasie lekcji?
    Jedna trzydniowa wycieczka w roku.
    Bal karnawałowy i święto szkoły - po jednym popołudniu w roku. Na te imprezy rodzice pieką i sprzedają ciasta. Pieniądze przeznaczane są na potrzeby szkoły, zakupy typu drukarki, papier, rzutniki, itp.

    Dlaczego nauczycielka w przedszkolu mojego dziecka każdego popołudnia czyta gazetę, a dzieci zajmują się same sobą? Ta pani teraz strajkuje, oczekuje podwyżek.
    Na czym polega jej przygotowanie się do zajęć? Alfabet sobie przypomina, czy liczebniki?
    Wuefista rzuca piłkę w klasie mojego syna i mówi, żeby sobie pograli.
    Inna nauczycielka na forum klasy nazwała go kujonem, kiedy dowiedziała się, do którego liceum się wybiera. Za to z przedmiotu, którego ona uczy doczekał się w tym semestrze aż jednej oceny.

    O nauczycielach szkoły lat 80/90 nawet szkoda wspominać. Biologiczka włączała film, a później nas z niego odpytywała. Matematyczka wstawiała jedynkę, kiedy wstając do odpowiedzi szurnęło się krzesłem, albo ścierało tablicę, używając gąbki inaczej, niż w pionie. Wuefistka na lekcji robiła na drutach skarpetki.

    W każdym zawodzie zabieramy pracę do domu, zostajemy po godzinach, jeśli przedłuży się szkolenie, podnosimy kwalifikacje, inwestujemy w siebie, przygotowujemy sprawozdania, uaktualniamy wiedzę. Krótko mówiąc, przygotowujemy się do pracy. Takie są realia. Nauczyciel to nie jest zawód szczególny, jest potrzebny, jak każdy inny. I tyle. Tak samo jak lekarz, policjant, piekarz i pan wywożący śmieci.

    Nie tylko nauczyciel nie może brać urlopu, kiedy zapragnie. Nie wyobrażam sobie, żeby księgowy poszedł na urlop na przełomie grudnia i stycznia. W każdej firmie w okolicy długich weekendów i świąt jest selekcja - jedni idą na urlop, inni pracują. Nikt nie zamyka sklepu, bo wszyscy pracownicy chcą jechać na majówkę, albo biura rachunkowego w kwietniu. Nikt nie zamyka firmy, bo pracownicy nie mają jak zapewnić dzieciom opieki w wakacje, bo przedszkole jest nieczynne i potrzebują wziąć urlop. Jedni go dostaną, inni nie. Takie życie i specyfika pracy.

    Dlaczego więc nauczyciele oczekują szczególnego traktowania? Jestem za podwyżkami, ale dla tych, którzy na nie zasługują, czyli traktowania jak w każdym innym zawodzie. Znam wielu super nauczycieli, zaangażowanych i dobrze uczących. Tacy powinni być wynagradzani, bo na to zasługują, ale nie wszystkim po równo.
  • morekac 11.04.19, 09:20
    >Nie tylko nauczyciel nie może brać urlopu, kiedy zapragnie. Nie wyobrażam sobie, żeby księgowy poszedł na urlop na przełomie grudnia i stycznia.

    To masz jakieś chore wyobrażenia o pracy księgowych. Akurat przełom grudnia i stycznia to dobry termin urlopu dla wielu księgowych.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • husmus 11.04.19, 09:26
    morekac napisała:

    > >Nie tylko nauczyciel nie może brać urlopu, kiedy zapragnie. Nie wyobrażam
    > sobie, żeby księgowy poszedł na urlop na przełomie grudnia i stycznia.
    >
    > To masz jakieś chore wyobrażenia o pracy księgowych. Akurat przełom grudnia i s
    > tycznia to dobry termin urlopu dla wielu księgowych.
    >
    Tak, zapewne, chore. Szczególnie, gdy chodzi chociażby o roczną inwentaryzację, albo PIT-11. Samo się zrobi, wiadomo.
  • sumire 11.04.19, 09:30
    I te Pity 11 trzeba trzaskać między 27 a 31 grudnia? U mnie w firmie pojedyncze sztuki ludzi wtedy siedzą, a księgowych zatrudnia sporo...
  • arwena_11 11.04.19, 09:38
    Ale od ok 8 do 25 każdego miesiaca - marne szanse na urlop
  • araceli 11.04.19, 09:44
    arwena_11 napisała:
    > Ale od ok 8 do 25 każdego miesiaca - marne szanse na urlop

    W biurze księgowym to może, u mnie księgowość kończy na D+8 (średnio 10-12 dzień roboczy miesiąca), VAT robi dział podatkowy.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • morekac 11.04.19, 09:48
    Arweno, to zależy od obsługiwanej firmy/firm. Znam takie, gdzie możnaby iść w terminie 8-25.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 11.04.19, 09:52
    Natomiast jeśli ktoś pisze, że nie wyobraża sobie księgowego na urlopie na przełomie grudnia i stycznia, to oznacza, że o pracy księgowego nie ma pojęcia, tylko właśnie - wyobrażenia.
    Równie dobrze może mieć takie samo pojęcie o pracy nauczycieli.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • umzak 11.04.19, 17:37
    Pracowałam w księgowości kilka lat, byłam odpowiedzialne m.in za kadry , środki trwałe i rozliczenie i wycenę zapasów.o urlopie między 27 grudnia i praktycznie do końca stycznia nie było co marzyć
  • morekac 11.04.19, 19:30
    Pracuję jako księgowa ponad 20 lat i wierz mi - wiele razy brałam urlop na przełomie roku. Tak naprawdę termin zależy od wielu czynników, ale nie ma tak, że praca w księgowości zawsze oznacza niemożność wzięcia urlopu na przełomie grudnia i stycznia.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • umzak 11.04.19, 20:14
    Ależ oczywiście, to zależy co w tej księgowości robisz. Ja niestety nawet w sylwestra byłsm w robocie z kierownikiem magazynu, zespołami inwentaryzacyjnymi i audytorem jeśli inwentaryzacja nie skończyła się 30. Ponadto akurat u mnie to w ogóle nie było mowy o wzięciu wolnego w ostatnie 3 dni każdego miesiąca, więc grudzień tu nie był wyjątkowy. Oprócz mnie nikt w zakładzie pensji by nie naliczył, więc zdarzało mi się też przychodzić do pracy z wysoką gorączką.
  • araceli 11.04.19, 09:42
    husmus napisała:
    > Kiedy dwa lata temu Zalewska niszczyła system edukacji, nauczyciele nie oponowa
    > li. Gdzie wtedy był Broniarz? Teraz nagle strajk, postulaty wyłącznie finansowe

    Nauczyciele protestowali przeciw deformie - wtedy pluliście na nich, że walczą o własne posady. To przestali - skoro rodzice mają w d..e edukację to czemu nauczyciele wbrew nim mają się kłaść Rejtanem?

    Tak - strajk ma wyłącznie postulaty finansowe bo zgodnie z prawem strajkować można tylko i wyłącznie w kwestii płacy i warunków pracy. Ale to trzeba trochę wiedzy mieć i nie siedzieć pod kamieniem - o tym była mowa wielokrotnie.


    Przerażające jak ludzie są bezdennie głupi i zmanipulowani uncertain Suweren w pełnie krasie...



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • husmus 11.04.19, 10:10
    araceli napisała:

    >
    > Nauczyciele protestowali przeciw deformie - wtedy pluliście na nich,
    >
    >
    Gdybyś nie była tak zaślepiona swoimi racjami i obelgami, to wiedziałabyś, że teraz tez nie wszyscy popierają strajk. Ale teraz - mając kim grać - już się tak bardzo nauczyciele nie zrażają, jak ponoć to miało miejsce przy "reformie".
  • araceli 11.04.19, 10:23
    husmus napisała:
    > Gdybyś nie była tak zaślepiona swoimi racjami i obelgami, to wiedziałabyś, że t
    > eraz tez nie wszyscy popierają strajk
    .


    Ależ przecież odpowiadam TOBIE więc czego mam nie widzieć? Widzę też twoje kłamstwa i bzdury - ty brniesz ciemny ludzie.



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • husmus 11.04.19, 10:32
    araceli napisała:

    > husmus napisała:
    > > Gdybyś nie była tak zaślepiona swoimi racjami i obelgami, to wiedziałabyś
    > , że t
    > > eraz tez nie wszyscy popierają strajk
    .
    >
    >
    > Ależ przecież odpowiadam TOBIE więc czego mam nie widzieć? Widzę też twoje kłam
    > stwa i bzdury - ty brniesz ciemny ludzie.
    >
    >
    Widzę, że nie zrozumiałaś, tego co napisałam. Z dwóch krótkich zdań nie umiesz wyciągnąć sedna. Może dlatego, że nie było w nich wulgaryzmów. Napiszę więc prosto, specjalnie dla ciebie.
    Zatem, teraz też nie wszyscy popierają nauczycieli, a mimo to oni strajkują, nie zrażają się - jak to napisałaś - pluciem na nich. Dlaczego? Bo mają uczniów, których nie klasyfikują i nie egzaminują, których postawili w sytuacji bez wyjścia. Tylko że to nie uczniowie są winni, że nauczyciele marnie zarabiają.
    Bo że nie prowadzą lekcji - to rozumiem. Takie ich prawo w trakcie strajku. I tu ich popieram.
  • bo_ob 11.04.19, 10:38
    husmus napisała:


    > Tylko że to nie uczniowie są winni, że nauczyciele marnie zarabiają.


    Właśnie. Dlaczego więc rodzice, w ramach troski o potomstwo nie domagają się tego, aby nauczyciele nie zarabiali marnie?


  • araceli 11.04.19, 10:50
    husmus napisała:
    > nie umiesz wyciągnąć sedna.

    Twoje sedno opiera się na fałszywych założeniach więc jest z gruntu fałszywe.

    > Zatem, teraz też nie wszyscy popierają nauczycieli, a mimo to oni strajkują, ni
    > e zrażają się - jak to napisałaś - pluciem na nich. Dlaczego?

    Bo zarabiają na miskę ryżu, rodzice i tak na nich plują więc nie mają nic do stracenia. Obudź się w końcu.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • husmus 11.04.19, 10:59
    araceli napisała:

    > husmus napisała:
    > > nie umiesz wyciągnąć sedna.
    >
    > Twoje sedno opiera się na fałszywych założeniach więc jest z gruntu fałszywe.
    >
    > > Zatem, teraz też nie wszyscy popierają nauczycieli, a mimo to oni strajku
    > ją, ni
    > > e zrażają się - jak to napisałaś - pluciem na nich. Dlaczego?
    >
    > Bo zarabiają na miskę ryżu, rodzice i tak na nich plują więc nie mają nic do st
    > racenia. Obudź się w końcu.

    Ależ to zupełnie tak samo, jak poprzednio. Akurat w tej sprawie nic się nie zmieniło. Zarabiali tak samo, też nie mieli nic do stracenia. Wtedy zrezygnowali, teraz strajkują. Wtedy mogli nie prowadzić lekcji (popieram), teraz mogą pograć dziećmi. To jest ta różnica.
  • araceli 11.04.19, 11:25
    husmus napisała:
    > Ależ to zupełnie tak samo, jak poprzednio.
    > Akurat w tej sprawie nic się nie zmieniło.

    I znów - fałszywe, niesprawdzone założenia. Wyobraź sobie, że w ciągu ostatniej dekady zarobki w Polsce wystrzeliły w górę a nauczycielskie (tudzież bardzo dużo innych pracowników opłacanych przez państwo) już nie bardzo. Realna siła nabywcza zarobków nauczycielskich ostatnio spadła.

    A spór prowadzony jest od wielu miesięcy - strajk to jedynie ostatni etap.



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • husmus 11.04.19, 11:36
    araceli napisała:

    > husmus napisała:
    > > Ależ to zupełnie tak samo, jak poprzednio.
    > > Akurat w tej sprawie nic się nie zmieniło.
    >
    > I znów - fałszywe, niesprawdzone założenia. Wyobraź sobie, że w ciągu ostatniej
    > dekady zarobki w Polsce wystrzeliły w górę a nauczycielskie (tudzież bardzo du
    > żo innych pracowników opłacanych przez państwo) już nie bardzo. Realna siła nab
    > ywcza zarobków nauczycielskich ostatnio spadła.
    >
    > A spór prowadzony jest od wielu miesięcy - strajk to jedynie ostatni etap.
    >
    Ale po co piszesz, co było w trakcie ostatniej dekady?
    Cały czas rozmawiamy o czasie od wdrożenia reformy, czyli od 2016 r., a w trakcie tych trzech lat sytuacja nauczycieli chyba się drastycznie nie zmieniła? Podobnie zresztą, jak innych zawodów.
  • araceli 11.04.19, 11:41
    husmus napisała:
    > Ale po co piszesz, co było w trakcie ostatniej dekady?
    > Cały czas rozmawiamy o czasie od wdrożenia reformy,

    Nie - nie rozmawiamy. Ty przemawiasz, żeby było w miarę spójne z fałszywą tezą. Ale nawet tak patrząc to nie spina ci się narracja. No chyba, że bezkrytycznie wierzysz w plansze Mateuszka z TVPis.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • husmus 11.04.19, 11:53
    araceli napisała:


    > Nie - nie rozmawiamy. Ty przemawiasz, żeby było w miarę spójne z fałszywą tezą.
    > Ale nawet tak patrząc to nie spina ci się narracja. No chyba, że bezkrytycznie
    > wierzysz w plansze Mateuszka z TVPis.
    >
    Araceli, Twoje słowa: "Nauczyciele protestowali przeciw deformie - wtedy pluliście na nich, że walczą o własne posady."
    Więc chyba jednak rozmawiamy........
    Ale fakt, ta rozmowa nie ma sensu. Albo rzucasz obelgami, albo zarzucasz mi, że popieram PIS, chociaż wielokrotnie podkreślam, że jestem przeciwko PIS i "reformie", a poza tym popieram strajk, ale nie w takiej formie, nie kosztem egzaminów i nie po równo dla wszystkich nauczycieli. Te czasu się skończyły, nie ma "czy się stoi, czy się leży.....".
  • araceli 11.04.19, 12:02
    husmus napisała:
    > Araceli, Twoje słowa: "Nauczyciele protestowali przeciw deformie - wtedy pluliś
    > cie na nich, że walczą o własne posady."
    > Więc chyba jednak rozmawiamy........

    Nauczyciele protestowali przeciw deformie w momencie wprowadzania deformy. Jest to wydarzenie, które miało miejsce w ciągu ostatniej dekady ale nie oznacza to, że rozmawiamy o momencie od 2016 roku do teraz.

    > Ale fakt, ta rozmowa nie ma sensu. Albo rzucasz obelgami,

    Lepsze moje 'obelgi' niż twoje kłamstwa. O kłamstwach rzeczywiście nie ma sensu rozmawiać - te trzeba prostować.

    > albo zarzucasz mi, że popieram PIS,

    Nie - zarzucam ci, że jesteś ciemnym ludem, który bezkrytycznie kupuje propagandę i bezmyślnie ją powtarza.



    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • husmus 11.04.19, 12:13
    araceli napisała:

    > Nauczyciele protestowali przeciw deformie w momencie wprowadzania deformy. Jest
    > to wydarzenie, które miało miejsce w ciągu ostatniej dekady ale nie oznacza to
    > , że rozmawiamy o momencie od 2016 roku do teraz.
    >
    > > Ale fakt, ta rozmowa nie ma sensu. Albo rzucasz obelgami,
    >
    > Lepsze moje 'obelgi' niż twoje kłamstwa. O kłamstwach rzeczywiście nie ma sensu
    > rozmawiać - te trzeba prostować.
    >
    > > albo zarzucasz mi, że popieram PIS,
    >
    > Nie - zarzucam ci, że jesteś ciemnym ludem, który bezkrytycznie kupuje propagan
    > dę i bezmyślnie ją powtarza.
    >
    TY sama nie rozumiesz, co piszesz. Napisałaś, że nauczyciele występowali przeciwko Zalewskiej, ale rodzice - jak napisałaś - pluli na nich, więc zrezygnowali. Reforma była
    w 2016 r., więc cóż do tego ma zmiana siły nabywczej w ciągu ostatniej dekady. Chyba że nie wiesz, ile lat ma dekada, światła i myśląca kobieto.
  • araceli 11.04.19, 12:19
    husmus napisała:
    > TY sama nie rozumiesz, co piszesz. Napisałaś, że nauczyciele występowali przeci
    > wko Zalewskiej, ale rodzice - jak napisałaś - pluli na nich, więc zrezygnowali.
    > Reforma była
    > w 2016 r., więc cóż do tego ma zmiana siły nabywczej w ciągu ostatniej dekady.


    OJP - naprawdę myślenie boli. Sprostowałam twoje kłamstwo o braku protestów nauczycieli przeciw deformie. Koniec kropka. Było kłamstwo - kłamstwo zostało sprostowane.

    Nauczyciele TERAZ walczą o SWOJE. Protest strajk- jak sama zauważyłaś ale do mógu nie dotarło - nie jest przeciw deformie (bo być nie może oraz patrz zdanie wyżej) - jest w kwestii zarobków a w tej kwestii siła nabywcza ma kluczowe znaczenie.

    Twoja 'logika' jest taka - skoro protest w 2016 przeciw deformie się nie powiódł to teraz nauczyciele morda w kubeł i zasuwać za coraz mniejszą miskę ryżu bo nie mają prawa walczyć o zarobki big_grin




    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • husmus 11.04.19, 12:22
    araceli napisała:

    > husmus napisała:
    > > TY sama nie rozumiesz, co piszesz. Napisałaś, że nauczyciele występowali
    > przeci
    > > wko Zalewskiej, ale rodzice - jak napisałaś - pluli na nich, więc zrezygn
    > owali.
    > > Reforma była
    > > w 2016 r., więc cóż do tego ma zmiana siły nabywczej w ciągu ostatniej de
    > kady.
    >
    >
    > OJP - naprawdę myślenie boli.

    Nie kajaj się tak.
    Łudziłam się, ale jednak nie da się z tobą rozmawiać.
  • dzikka 11.04.19, 10:11
    Akurat trafiłaś kula w płot, Broniarz był bardzo przeciwny reformie zalewskiej i likwidacji gimnazjów
    serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/892399,nauczyciele-przeciwko-reformom-broniarz-wara-wam-wszystkim-od-gimnazjow.html
    www.pap.pl/aktualnosci/news%2C710999%2Cprotest-nauczycieli-i-rodzicow-przeciwko-likwidacji-gimnazjow.html
    to tak pierwsze z brzegu.

    mamy XXI wiek a tutaj padają porównania o nauczycielach z lat 80....no właśnie takie prezentujecie myślenie, sprzed 40 lat i dlatego jest źle w tym kraju i będzie chyba tylko gorzejcrying
  • husmus 11.04.19, 10:21
    dzikka napisała:

    > Akurat trafiłaś kula w płot, Broniarz był bardzo przeciwny reformie zalewskiej


    Że był przeciwny, to ja wiem. Tylko zauważ różnicę, między sporem (który trwał i trwał), a strajkiem.
  • araceli 11.04.19, 10:24
    husmus napisała:
    >. Tylko zauważ różnicę, między sporem (który trwał
    > i trwał), a strajkiem.

    Ale wiedzy, że nie można strajkować przeciw deformie, bo prawo tego nie przewiduje już ciemny lud nie przyswoił.


    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • husmus 11.04.19, 10:33
    araceli napisała:

    > husmus napisała:
    > >. Tylko zauważ różnicę, między sporem (który trwał
    > > i trwał), a strajkiem.
    >
    > Ale wiedzy, że nie można strajkować przeciw deformie, bo prawo tego nie przewid
    > uje już ciemny lud nie przyswoił.
    >
    >
    Nie wiem, zapytaj samej siebie.
  • araceli 11.04.19, 10:47
    husmus napisała:
    > Nie wiem, zapytaj samej siebie.

    Ja wiem, że nie może. Jeżeli Ty wiesz to znaczy, że świadomie atakujesz nauczycieli kłamstwem.


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • gogologog 16.04.19, 09:12
    > Kiedy dwa lata temu Zalewska niszczyła system edukacji

    Naprawia po prostu.
    Obecnie trwa likwidacja idiotycznych gimnazjow i liceow nieogolnoksztalcacych, gdzie w zaleznosci od profilu fizyka, chemia, biologia, historia konczyla sie po pierwszej klasie.
    Za kilka lat przekonamy sie ze moze byc normalnie

    --
    GW - nie kupuje; TVN - nie ogladam; PO - nie glosuje
    Bul Komorowski oddaj czajnik i 180 milionow za referendum
    Ustawka na budowie obwodnicy Inowroclawia
    www.youtube.com/watch?v=zo0yBhkTzPw
  • buursztynka.80 11.04.19, 17:37
    I teraz o te pensum, o te nieodbyte lekcje taka afera?
  • husmus 12.04.19, 07:37
    buursztynka.80 napisał(a):

    > I teraz o te pensum, o te nieodbyte lekcje taka afera?

    Ależ nie o pensum. Nauczyciele mają prawo strajkować i nie prowadzić lekcji, to oczywiste, chociaż i tak uważam, że nie każdemu z nich należy się podwyżka.
    Problemem natomiast jest postawa: egzaminów nie przeprowadzimy/nie sprawdzimy,
    do matury was nie dopuścimy, bo was nie sklasyfikujemy. A że rząd nie chce - mimo tego -
    z nami rozmawiać, to macie dzieciaki pecha.
  • puella_174 10.04.19, 18:27
    Hahaha, nawet nie pomyślałam, że zostanę uznana za płatnego PIS-owskiego trolla. Ale jednak. Więc zapewniam, że nie jestem trollem. Po prostu mi się ulało swoimi doświadczeniami z kilkunastu lat szkolnych i obecną gloryfikacją nauczycieli, podczas gdy moje obserwacje są zgoła inne. Myślicie, że takich nauczycieli, jak opisałam w pierwszym poście nie ma?

    Spotkałam oczywiście kilku wspaniałych, zaangażowanych nauczycieli. Ale było ich mniej niż tych fatalnych. A już zdecydowanie mniej niż takich przeciętnych, którzy co prawda uczyli słabo i bez zaangażowania, ale chociaż nie wyróżniali się na minus.
  • magdzialena78 10.04.19, 18:42
    Ja sie zgadzam....mowia o ideach,poprawe edukacji a chodzi przeciez tylko o ten 1000zl.
    Mierny nauczyciel po podwyzce niestanie sie swietnym pedagogiem!
  • asia261 10.04.19, 18:46
    Pewnie, super pensja 2 rys przyciągnie pasjonatów, bo nauczyciele przecież mało robią, ech...
  • magdzialena78 11.04.19, 10:58
    Samych pasjonatów widze w szkolnictwie🤣🤣🤣🤣🤣
  • dzikka 11.04.19, 10:15
    ale w ten sposób za jakieś 5-10 lat nie będzie kto miał uczyć w szkołach. Gratuluję tak ograniczonego myślenia.
  • mdro 10.04.19, 19:41
    Jaasne, pierwszy wpis na forum gazeta.pl i od razu zaangażowany elaborat big_grin
    forum.gazeta.pl/forum/search,.html?pageNumber=1&query=&author=puella_174&title=&forum=

    "Tylko dlaczego te ich okropne „sztywne terminy” to wszystkie najlepsze okresy urlopowe?"
    No pomyśl, dlaczego nauczyciele mogą wziąć urlop w czasie szkolnych wakacji albo ferii?

    --
    "mam świadomość, że jestem sterowanym botem" - 1elka26 na forum emama
  • inka754 11.04.19, 06:48
    Mogą też wziąć L4 na kilka dni, tygodni, miesięcy albo nawet kilkanaście miesięcy w ciągu roku szkolnego.
  • paniusiapobuleczki 11.04.19, 07:11
    Jak musza to biorą. A to są jakieś specjalne przepisy co do wydawania L4 nauczycielom? Inni nie mogą, nie biorą?
  • mama.nygusa 10.04.19, 18:27
    Alez ona pisze prawde, czego chca nauczyciele-podwyzki i zero wiecej obowiazkow!

    --
    alicia033 napisała:

    > Znowu łżesz, nędzny katolu
  • kub-ma 10.04.19, 19:07
    mama.nygusa napisał(a):

    > Alez ona pisze prawde, czego chca nauczyciele-podwyzki i zero wiecej obowiazkow
    > !
    >

    A nauczyciel mało ma obowiązków?



    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
  • kropka_kom 11.04.19, 10:33
    a inne grupy nie?
  • sarah_black38 10.04.19, 18:40
    puella_174 napisał(a):

    > Poziom wiedzy takich osób? Mniejszy niż tych dz
    > ieciaków…

    Zadziwia mnie niezmiennie wiara rodziców, że ich dziubdziusie wiedzą więcej niż nauczyciele. Owszem, miałam jakiś czas temu małego geniusza, który wiedział wszystko, śmiem, że więcej niż ja ... ale taki ,,egzemplarz" trafił mi się raz na ponad 30 lat pracy ... a swoją drogą czyż nie chodzi o to, aby uczeń przerósł mistrza big_grin

    Poza tym jednym przypadkiem miałam dużo bardzo zdolnych uczniów, dużo przeciętnych i całe mnóstwo niezdolnych. Ot taka krzywa Gaussa ... .




    --
    Poddasze...
  • hanusinamama 10.04.19, 22:48
    A proszę cię...kazdy dziubdziuś jest madrzejszy od "tępych nauczycieli" a chodzi do szkoły li i jedynie aby dopełnić obowiązku szkolnego....Ja nie byłam bym tym kim dzisiaj jestem, nie umiała tego czego umiem gdyby nie moi nauczyciele. Doceniam i uwazam ze to obok pielegniarek bardzo niedoceniane zawody.
  • puella_174 10.04.19, 22:55
    Porownaj wiedze maturzysty piszacego za pol roku egzamin na poziomie rozszerzonym i nauczycielki, ktora uczy tego przedmiotu na rozszerzeniu umiejac ledwie zakres podstawowy. Momentami bywalo wrecz niezrecznie, gdy kolega z klasy-pasjonat przejmowal omawianie tematu. Nie mowie tu o wiedzy dziesieciolatkow, a maturzystow.
  • inka754 11.04.19, 06:52
    Ja miałam panią od matematyki, która zadania od A do Z przepisywała z zeszytu na tablicę a uczniom nie potrafiła wytłumaczyć danego zadania. Później okazało się, że mąż jej rozwiązywał te zadania.
  • paniusiapobuleczki 11.04.19, 07:15
    A ja miałam strasznie głupiego lekarza w przychodni studenckiej. Na niczym się nie znał poza przeziębieniem.
  • dzikka 11.04.19, 10:18
    no to obraz każdego nauczyciela w najbliższym czasie, jeżeli nic się w tym zawodzie, łącznie z pensja nie zmieni. Przyzwyczajajcie się.
  • morekac 11.04.19, 06:53
    >Porownaj wiedze maturzysty piszacego za pol roku egzamin na poziomie rozszerzonym i nauczycielki

    Bo tak się kończy branie nauczycieli z łapanki i robienie podyplomówek z dodatkowych przedmiotów. A dzieje się tak dlatego, że jak nauczyciel uczy tylko jednego przedmiotu, to brakuje 1 czy 2 godzin do etatu, a szkole brakuje historyka na te 2 h. Nikt, kto nie musi, na takie ułamki etatów nie przyjdzie, to sobie tak łatają. A w dużych miastach jest też problem z nauczycielami na cały etat, bo jest to na tyle mało płatna praca, że prawie każda inna biurowa jest płatna lepiej. To. W szkole zostają tylko tacy ze sponsorem (czytaj:z bogatym małżonkiem) albo tacy, którzy do żadnej pracy się nie nadają.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • agata16.06 11.04.19, 18:01
    Nie jest tak jak piszesz. Zeby zostać np. nauczycielem chemii trzeba skończyć ten kierunek + zdobyc uprawnienia pedagogiczne. Zostawmy te drugie z boku, bo to są tzw dupogodziny, łatwe do zaliczenia, skupmy sie na przedmiotach obowiązkowych w ramach studiów. Uwierz, ze nie da sie ich zakuc, zaliczyć zapomniec albo prześlizgnąć się niczego nie umiejąc. Można zdac na 3 w kolejnym terminie, ale trzeba wykazac sie okreslona wiedzą z matematyki i fizyki, chemii organicznej, chemii nieorganicznej, chemii fizycznej, alalizy. Tego raczej nie umie uczeń zdający chemię na poziomie rozszerzonym. Może, ale z naciskiem na może olimpijczyk.
  • mama.nygusa 11.04.19, 18:29
    uwierzysz, ze mialam kiedys internetowa znajoma, nauczycielke z gimnazjum,miala malo godzin i poszla na podyplomowa fizyke.Jak ona radosnie, tez podczas za zajec pisala, ze ona nic nie kuma, o czym wogole oni mowia i w ten desen.Teraz pewnie juz uczy tego przedmiotu, nie wiem, bo zerwalam z nia kontakt.

    --
    alicia033 napisała:

    > Znowu łżesz, nędzny katolu
  • agata16.06 12.04.19, 16:59
    A jak zaliczyła podyplomówkę? Tak na piekne oczy? Mało prawdopodobne. Studia podyplomowe jak sama nazwa wskazuje są na bazie jakichs magisterskich. Czy znajoma była polonistką? Bo jesli była np. po chemii to mało prawdopodobne, zeby niczego nie kumała, bo tam fizyki raczej sporo.
  • dzikka 11.04.19, 10:16
    oczywiście, ze tak. Biedne muszą się użerać z tymi nauczycielami nieudacznikami, którzy jeszcze ośmielają się od nich nauki wymagać...
  • nowalia 11.04.19, 08:18
    + pewnie masę leniwych z równie leniwymi rodzicami, którzy się dzieckiem nie interesują, bo zakładają, że dziecko po przyjściu z lekcji będzie już wszystko umiało i nie musi tego powtarzać
  • aaa-aaa-pl 10.04.19, 18:42
    A dyskoteki, zebrania z rodzicami, zebrania zespołów przedmiotowych i problemowych ( zwykle nauczyciel należy do minimum 2 zespołów), zebrania zespołów dotyczacych ucznia z orzeczeniem, szkolenia ( wewnętrzne - raz w tygodniu- tak jest " mojej szkole" ) , dostosowania ( dla opiniowca, orzeczeniowca), kotespondencja przez Librusa( nigdy nie miałam dnia bez 2-3 wiadomości, na które należy odpisać ), kontakty telefoniczne z rodzicami, z wychowawcami, dyżur praktycznie na każdej przerwie(" pani nie ma prawa zabronić mi biegać jak szalony, mam prawo grać na
    komórce a mama mówi, ze pani mi zazdrosci telefonu.. ..."), zielone szkoły, wycieczki, konkursy, dzień dziecka, jasełka, dzień marchewki i innego kota, raporty, zestawienia, podsumowania i ewaluacja, głupie ankiety i ich opracowanie, siedzenie nad statutem i rozporządzeniami, które jakiś deb... zmienia co chwilkę ? ... To tak, na szybko, z głowy...Więc nie gadaj głupot !!!!!
  • alin9 10.04.19, 18:54
    Tego wszystkiego co Wymieniłaś bronią właśnie nauczyciele.Rodzice są "przeszczęśliwi"idąc na zebranie w wymuszonych godzinach,na którym nie dowiadują się niczego nowego.Oceny,nieobecności,sprawy organizacyjne są zamieszczane na librusie.Wystarczyła by korespondencja przez librusa.Zebrania były konieczne w dobie dzienników papierowych.Raczej jesteś wyjątkiem z tymi kontaktami telefonicznymi.Ja już w którejś szkole spotykam zakaz podawania numeru telefonu przez nauczyciela.Co kto robi prywatnie to już jego sprawa.Jasełka i dzień innego kota Ty masz w ramach pracy.Rodzice często w ramach kombinacji alpejskich.Więc nie gadaj głupot.
  • aaa-aaa-pl 10.04.19, 19:00
    OK- uczciwie napiszę.W szkole jestem 18 × 45 minut.I luzik.Relaks i wypoczynek- jest cudnie.O 12 jestem wolna i z uśmiechem politowania patrzę na ekspedientkę, która bedzie w sklepie do 19.
    Fajnie mam. I chcę za to 5000 .Dlaczego ? - bo mogę
    ...
  • kornelia_sowa 10.04.19, 20:26
    No, chcieć możesz. Faktycznie smile
  • aaa-aaa-pl 10.04.19, 21:23
    No wink
  • alin9 11.04.19, 18:39
    Kolejna,która ni wie za co Jej płacą.
  • kub-ma 10.04.19, 19:11
    alin9 napisała:

    > Tego wszystkiego co Wymieniłaś bronią właśnie nauczyciele.Rodzice są "przeszczę
    > śliwi"idąc na zebranie w wymuszonych godzinach,na którym nie dowiadują się nicz
    > ego nowego.Oceny,nieobecności,sprawy organizacyjne są zamieszczane na librusie.
    > Wystarczyła by korespondencja przez librusa.Zebrania były konieczne w dobie dzi
    > enników papierowych.

    Nie, zebrania nie są wymysłem pani z 3c, tylko jest to odgórna decyzja.

    > Raczej jesteś wyjątkiem z tymi kontaktami telefonicznymi.Ja
    > już w którejś szkole spotykam zakaz podawania numeru telefonu przez nauczyciel
    > a.

    Nie nie jest. W moim otoczeniu jest to bardzo częste.

    > Co kto robi prywatnie to już jego sprawa.Jasełka i dzień innego kota Ty masz
    > w ramach pracy.

    Popołudniami w ramach pracy?




    --
    "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę." Hugo Steinhaus
  • aaa-aaa-pl 10.04.19, 19:20
    Ona chyba dawno w szkole nie była.
    Nie wyobrażam sobie nie rozmawiać z rodzicem ( telefon) - każdego dnia dzieją się sytuacje, które wymagają rozmowy.
  • memphis90 11.04.19, 07:28
    Nigdy nie rozmawiałam z nauczycielem przez telefon... Nigdy też nie było u nas żadnego dnia marchewki czy dnia kota w godzinach popołudniowych, chyba że za zajęcia popołudniowe uznamy lekcje do godz. 17.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • kornelia_sowa 10.04.19, 20:25
    Popołudniami w ramach pracy?

    A Zdecydujcie się wreszcie. Macie 18 h tablicowych, a twierdzicie ze pracujecie tyle co inni czyli 40. No, to siłą rzeczy gdzieś w ciągu doby te pzoostałe 22 h upychacie. Jak lekcje kończysz o 12.00 to mnie to powiewa czy ty pozostałe 4 h pracujesz w szkole od 13 do 17.00 czy w domu od 19 do 23,00. Pewnie różnie.

    Jest różnica skończyć zajęcia o 12.30 i potem mieć zebranie o 17.00 a skończyć prace o 16.30 albo wybłagac zwolnienie żeby zdazyć na ta 17.00 i jeszcze dołożyć sobie kolejną godzinkę na zebranie, na którym baba rozda oceny wydrukowane z librusa i powie ze 2 zdania.

    Chcesz mi powiedzieć, zę nauczyciel który kończy lekcje o 12.30 a potem ma zebranie o 17.00 poświęca czas na przygotowanie się do zebrania? No, to niektórzy musza być wyjątkowo flegmatycznie, jeśli tyle czasu zajmuje im przygotowanie tego co my rodzice słyszymy na zebraniu.
    Ostatnie zebranie u syna trwało 12 minut.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 20:41
    Jako ta baba rozdająca kartki z ocenami, informuję cię, że niczym innym nie marzę jak o ograniczeniu wywiadówek w liceum do dwóch rocznie. Niestety dyrekcja ma inne zdanie.
  • kornelia_sowa 10.04.19, 20:58
    Nie moja wina, ze macie bezsensowe decyzje odgórne.
    Może w swoich postulatach wyjaśnijcie czemu w takim razie obecnie zebrania to bezsens. I dlaczego sa mocne przesłanki żeby ich nie było. A przynajmniej nie dla wszystkich. Sorry, moje dziecko ma najwyzszą średnią w klasie, a ja marnuje cenny czas na podpisanie sie na liście i wyciągnięcie łapy po kartkę z ocenami, które widac na librusie.

    Ale wy zdaje się o takie rzeczy jak likwidacja zebrań, głupawych akademii i kiermaszy nie powalczycie? Lepiej dalej tkwić w bezsensie i domagać sie kasy za ten bezsens.

    Przypuszczam, zę taki postulat poparłoby 90 % rodziców.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 21:07
    Powalcz z dyrekcją przez radę rodziców. Nasza rr jakoś nie ma nic przeciwko częstym zebraniom. A czy poza szkolnym matrixem pracownicy walczą z głupawymi poleceniami szefów? Mam wrażenie, że kiermasze i akademie/predstawienia to nie jest domena wyłącznie polskiej szkoły publicznej.
  • saszanasza 10.04.19, 21:19
    paniusiapobuleczki napisała:

    > Powalcz z dyrekcją przez radę rodziców. Nasza rr jakoś nie ma nic przeciwko czę
    > stym zebraniom. A czy poza szkolnym matrixem pracownicy walczą z głupawymi pole
    > ceniami szefów? Mam wrażenie, że kiermasze i akademie/predstawienia to nie jest
    > domena wyłącznie polskiej szkoły publicznej.

    Ale akurat kiermasze i pikniki bardzo Integrująi dzieci i rodziców. Kiermasze dodatkowo to dobry sposób na zdobycie dodatkowych pieniędzy na RR. Dzieciaki bardzo się angażuja, moja corka podczas kiermaszu była wolontariuszką, no chyba że sprowadzimy szkołę i nauczycieli jedynie do roli przekaźników wiedzy i informacji.

    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 21:26
    No i popatrz jaka rozbieżność poglądów co do kiermaszysmile
  • inka754 11.04.19, 06:55
    Zawracanie głowy uczniom i rodzicom, którzy i tak mają mało czasu.
  • kornelia_sowa 11.04.19, 10:13
    Zaskoczona? Pzecież w każdej klasie są niepracujące mamy lub urodzone festyniarki.
    Gwarantuje ci, ze to mniejszość.

    A i nie odpowiedziałaś na pytanie? DLaczego nie postulujecie o zmniejszenie idiotycznej części obowiązków tylko o podwyżki? smile
  • alicia033 10.04.19, 21:54
    ja z przyjemnością wspominam przedszkolno-szkolne kiermasze w placówkach moich dzieci.
    Integracji nie zauważyłam ale moje produkty (dekoracje bożo- i wielkanocne, wyroby cukiernicze) były rozchwytywane.
  • arwena_11 11.04.19, 09:12
    Tylko za materiały na te kiermasze płacą rodzice. Koszt ciasta - np 50 zł, szkoła zarobi na nim 100 ale kosztów nie zwróci.
  • kornelia_sowa 11.04.19, 10:11
    Ale niech by sobie były koszty. Mogę się dolożyć.
    Ile tu jest ostatnio wątków o nauczycielach? Ile ematek nauczycielek doceniło ggantyczną pracę rodziców przy organizacji tego typu atrakcji?
    Żadna. Ciągle skowyt: Bo my musimy w soboty, bo my musimy po południu.
    A kto tam w te soboty i popołudnia jest? Kto piecze te ciasta, kto szyje kostium lub płaci za wypożyczenie? Kto po 9-10 h roboty musi latać z ozorem po mieście bo na pojutrez leginsy żółciutkie o długości 3/4??/
    Widza to nauczycielki? Nie,
  • arwena_11 11.04.19, 08:15
    Ale ich długość już tak. Pamiętam zebrania w podstawówce dzieci. Jedna wychowawczyni załatwiała sprawę w 30 minut, druga w 2h. I mówimy o sprawach klasowych.
    U jednej wyglądało to tak - mam dla państwa informacje od dyrekcji mogę czytać lub wyślę mailem - rodzice decydują na wysłanie mailem.
    U drugiej - przeczytam Państwu informacje od dyrekcji - rodzice się pytają, czy może wysłać mailem - pada odpowiedź, nie. Po 40 min zostaje kilka osób, najwytrwalszych lub które muszą porozmawiać o dziecku na osobności. Pani oczywiście wychodzi ze szkoły ostatnia, a wraz z nią rodzice z innych klas, którzy czekali na rozmowę o dziecku.
  • alin9 11.04.19, 18:08
    W każdym zawodzie są odgórne decyzje.U Ciebie nie jest.U mnie jest.Licytować się nie zamierzam.Kolejna odgórna decyzja.
  • alin9 11.04.19, 18:10
    Czy płacą im tylko za godziny tablicowe?Tak w ramach pracy.Jedni maja dniówkę w kawałku a inni w kawałkach.
  • andaba 10.04.19, 20:05
    .Rodzice są "przeszczę
    > śliwi"idąc na zebranie w wymuszonych godzinach,na którym nie dowiadują się nicz
    > ego nowego.Oceny,nieobecności,sprawy organizacyjne są zamieszczane na librusie.

    A korespondencję na librusie to załatwiają krasnoludki? Czy też nauczyciel pisze to w ramach rozrywki?
  • arwena_11 11.04.19, 08:16
    Co to znaczy korespondencja w librusie? Do każdego rodzica osobny mail codziennie? Czy korespondencja seryjna? Jak to drugie - to kwestia 5 minut.
  • aaa-aaa-pl 11.04.19, 10:23
    A pracowałaś w szkole ? Nauczyciel nie ma pod opieką jednego ucznia.
  • kornelia_sowa 11.04.19, 10:32
    Ja nie pracowałam. Ale jestem mama ucznia.
    Nauczyciele wpisują u nas tylko oceny i nieobecności.

    Rzadkie info w stylu- w środę apel i sniadanie wielkanocne , niech sobie pzryniosa jajko i serwetkę, sa raptem kilka razy do roku, zbiorczo
  • aaa-aaa-pl 11.04.19, 10:58
    Nie pracowałam jako lekarz.Nie umiem wypowiedzieć się obiektywnie o pracy lekarza, pomimo, że korzystam z ich usług.
  • zetkaad 11.04.19, 11:08
    Każdy chodził do szkoły i większość ma dzieci. Doskonale widać, co nauczyciel robi na lekcjach
  • kornelia_sowa 11.04.19, 12:01
    Bylas zapewne pacjentem.
    Jesli nie potrafisz sue wypowiedziec o pracy lekarza, ktory cie leczyl, to wspołczuje ograniczeń umyslu
  • araceli 11.04.19, 12:03
    kornelia_sowa napisała:
    > Jesli nie potrafisz sue wypowiedziec o pracy lekarza, ktory cie leczyl, to wspo
    > łczuje ograniczeń umyslu

    Każdy 'potrafi' się wypowiedzieć na każdy temat. Czy z sensem to już zupełnie inna sprawa big_grin Myślę, że nie jesteś aż tak głupia, żeby nie rozumieć różnicy.


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • kornelia_sowa 13.04.19, 17:07
    Mysle, ze nie jestes az tak glupia zeby nie rozumiec o co chodzi.
    Jak najbardziej osoby bedące bezpośrednim odbiorca umiejetnosci (lub ich braku) lekarza (pacjent) czy nauczyciela (uczeń) są kompetentne by ocenic ich prace, stosunek do pacjenta/ucznia, wiedze, etc.
  • sumire 13.04.19, 18:23
    kornelia_sowa napisała:

    > Mysle, ze nie jestes az tak glupia zeby nie rozumiec o co chodzi.
    > Jak najbardziej osoby bedące bezpośrednim odbiorca umiejetnosci (lub ich braku)
    > lekarza (pacjent) czy nauczyciela (uczeń) są kompetentne by ocenic ich prace,
    > stosunek do pacjenta/ucznia, wiedze, etc.

    Uczniowie, czyli dzieci, z jakichś przyczyn nie są uznawane za osoby dorosłe, nie mogą głosować i wielu innych rzeczy im nie wolno. Tymczasem emamusia chciałaby, by jej rozpieszczony synuś lub córusia lat 14 mogła decydować o zawodowym być albo nie być dorosłego człowieka.
    Życzę dużo zdrowia.
  • lena2222 13.04.19, 18:48
    sumire napisała:

    > kornelia_sowa napisała:
    >
    > > Mysle, ze nie jestes az tak glupia zeby nie rozumiec o co chodzi.
    > > Jak najbardziej osoby bedące bezpośrednim odbiorca umiejetnosci (lub ich
    > braku)
    > > lekarza (pacjent) czy nauczyciela (uczeń) są kompetentne by ocenic ich p
    > race,
    > > stosunek do pacjenta/ucznia, wiedze, etc.
    >
    > Uczniowie, czyli dzieci, z jakichś przyczyn nie są uznawane za osoby dorosłe, n
    > ie mogą głosować i wielu innych rzeczy im nie wolno. Tymczasem emamusia chciała
    > by, by jej rozpieszczony synuś lub córusia lat 14 mogła decydować o zawodowym b
    > yć albo nie być dorosłego człowieka.
    > Życzę dużo zdrowia.

    A ja uważam że zdanie ucznia i rodzica powinno być brane w ocenie nauczycieli. Do tego uważam że nauczyciel nie powinien stawiać ocen, do tego powinny być egzaminy. Wtedy nie było by problemu z tym że źle ocenił, a doceniałoby się właśnie jakoś uczenia.
  • araceli 13.04.19, 19:15
    lena2222 napisał(a):
    > Do tego uważam że nauczyciel nie powinien stawiać ocen, do tego powinny być egz
    > aminy. Wtedy nie było by problemu z tym że źle ocenił, a doceniałoby się właśni
    > e jakoś uczenia.


    No i jak tam jemateczki podoba wam się pomysł Lenki na ciągłe maratony egzaminacyjne? big_grin


    To jest własnie przekleństwem internetu - każdy może się wypowiedzieć na dowolny temat uważając się za eksperta w tonie 'moje pomysły są oczywiście najlepsze'. Jak prezes stadniny w Janowie co 'lubi konie' tongue_out



    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • morekac 14.04.19, 07:09
    Akurat coroczne egzaminy są w niektórych krajach. Widzę jednak pewne niebezpieczeństwo: u nas jest taka koncentracja na rankingach, że i nauczyciele, i rodzice dostaliby jakiejś gorączki egzaminacyjnej, a dzieci - nerwicy. Poza tym gdzie indzuej te egzaminy służą temu, żeby uczeń uczył się z danego przedmiotu na właściwym dla siebie poziomie , u nas nie można tak zrobić, by na matenatykę chodzić z jedną grupą, a na polski - z inną.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • morekac 14.04.19, 07:13
    Jeszcze jedno: te egzaminy musiałyby być przeważnie testami, bo może je szybko sprawdzić maszyna - czyli ocenią tylko jakiś fragment opanowania materiału. Inaczej będą zbyt drogie - bo trzeba je przeprowadzić w każdej klasie z kilkunastu przedmiotów.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • lena2222 15.04.19, 20:46
    morekac napisała:

    > Poza tym gdzi
    > e indzuej te egzaminy służą temu, żeby uczeń uczył się z danego przedmiotu na w
    > łaściwym dla siebie poziomie , u nas nie można tak zrobić, by na matenatykę cho
    > dzić z jedną grupą, a na polski - z inną.
    >
    No właśnie ubolewam nad tym że nie można tak zrobić.
  • arwena_11 13.04.19, 19:29
    Maturzyści są pełnoletni, mogą głosować - czyi co mogą oceniać?
  • sumire 13.04.19, 19:42
    Maturzyści to jest jeden z dwunastu roczników w szkole. Zdajesz sobie z tego sprawę, prawda?
    W żadnej normalnej firmie ocena pracownika nie jest zależna wyłącznie od opinii klienta, ponieważ wiadomo, że takowe mogą być nacechowane emocjonalnie - to jak z hotelami, ludzie zjeżdżają Marriott na Trop Advisorze, bo im się zapach szamponu nie podoba.

    Ale mogę się domyślić, że tobie akurat pasowałaby sytuacja, w której uczeń może szantażować nauczyciela słabą oceną w kwestionariuszu, coś w stylu "daj mi wyższą ocenę, albo się żegnasz z podwyżką, stara krowo". Przyjemna wizja, prawda?
  • arwena_11 13.04.19, 19:44
    Uważam, że uczniowie mają prawo oceniać. I wbrew temu co mówisz - potrafią ocenić dobrze. Nie mówię, że to powinna być jedyna ocena, ale jedna ze składowych.
  • kornelia_sowa 14.04.19, 11:18
    Najbardziej oceny boją się najsłabsi.
  • milka_milka 13.04.19, 20:07
    Ale na uczelniach takie oceny funkcjonują na porządku dziennym.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • lena2222 15.04.19, 20:48
    sumire napisała:


    >
    > Ale mogę się domyślić, że tobie akurat pasowałaby sytuacja, w której uczeń może
    > szantażować nauczyciela słabą oceną w kwestionariuszu, coś w stylu "daj mi wyż szą ocenę, albo się żegnasz z podwyżką, stara krowo". Przyjemna wizja, prawda?
    Napisałam że aby coś takiego byłoby możliwe nauczyciele nie mogliby stawiać ocen.
  • kornelia_sowa 14.04.19, 11:18
    "Uczniowie, czyli dzieci, z jakichś przyczyn nie są uznawane za osoby dorosłe, nie mogą głosować i wielu innych rzeczy im nie wolno. Tymczasem emamusia chciałaby, by jej rozpieszczony synuś lub córusia lat 14 mogła decydować o zawodowym być albo nie być dorosłego człowieka.
    Życzę dużo zdrowia."

    Nie, nie powinno być tak, że czy się robi czy się leży tysiak podwyżki się nalezy.

    Skąd rodzice sa zbyt głupi, zeby móc się wypowiadać w tej kwestii. Bo przecież jak nauczyciel przychodzi na lekcję informatyki i zamiast uczyć przez cały rok pozwala siedzieć w necie, to on nie jest leser.Głupi rodzicu, nie znasz się, on na pewno stosuje jakieś innowacyjne metody nauczania twoich głupich bachorów.
    Popieraj jego żadania podwyżki. Jak tego nie robisz, jestes gooooopi.

    Tak myślisz?? Zycze powodzenia w realizacji chorych oczekiwań.



  • sumire 14.04.19, 11:27
    Kornelio, czemu niestety odnosisz się do tego, co napisałam, tylko pytasz mnie, czy myślę o czymś, co ma się nijak do mojego poprzedniego postu?
  • kornelia_sowa 14.04.19, 11:38
    Ależ jak najbardziej się odnoszę.
    Mylisz się tiwerdząc, ze jest inaczej. Jesli to zbyt skomplikowane, wyłuszcze jaśniej.
    Tak, dzieci są niepełnoletnie, to tylko dzieci.

    Ale nauczyciel pracuje włąsnie z dziećmi. Dlaczego uważasz, ze ocena ucznia miałaby decydowac o zaodowym być lub nie nauczyciela (epitety pomijam, chamstwo w tym zawodzie jest powszechnie)?
    Niech będzie oceną składową.
    Dlaczego uważasz, ze dzieci ocenią nierzetelnie??

    Jestem rodzicem. Syn ma w tej chwili 9 nauczycieli.Nie jest rozpieszczony, średnia najwyższa w klasie.
    Opowiada mi o szkole? Myslisz, ze nie wiem, który nauczyciel jest ok a który to cham?
    Syn sobie zmyśla??
    Hmmmm, kłopot w tym, ze jego ocena pokrywa się z tym, co mówi reszta jego klasy.

    Nie żyjemy w próżni, wiesz? Rodzice rozmawiają ze sobą, również o tym, co dzieci mówią o szkole.

    Myslisz, ze zebrali się kiedys cichaczem i wymyslili, ze będa wszyscy rodzicom o tym nauczycielu mówić dobrze, a o tym żle..?
    Nie sądzę. Mówią prawdę, bo ocena klasy jest spójna.
    Tak, naprawdę. Nawet słabi uczniowie uwielbiają swoją matematyczkę, bo jest po prostu ok.

    Tak, uważam, ze powinni móc oceniac.

    Słabi zawsze boją się oceniania. Zawsze
  • bo_ob 14.04.19, 11:44
    kornelia_sowa napisała:

    > Tak, uważam, ze powinni móc oceniac.

    Zgadzam się.
    Uczniowie wiedzą, który nauczyciel jest kompetentny, sprawiedliwy, rzetelny, który jest po ich stronie, który ich rozumie, nie robi z gęby cholewy i nie traktuje swojej pracy jak wygnania.
    Powinni mieć prawo do oceny.

    Jeśli już to ograniczyłabym to prawo rodzicom smile


  • kornelia_sowa 14.04.19, 11:25
    PS. Sumire.
    Najbardziej oceniania boją sie najsłabsi. Zawsze.
    Czy są to uczniowie, czy nauczyciele. Po prostu. Logika.

    Myslisz, ze jak nauczyciel jest dobry, to cała klas zmówi się przeciwko niemu?
    Może być jedna osoba, której zalazł za skórę a mama jest roszczeniowa.
    A pozostałe 20 osób i roddziców? Oceni żle dobrego...yyyy...na złość? Dla draki?????


    Hahahhhaa.

    Sorry, to zażadajcie kamer w salach. Same plusy. Będzie widać jakie dzieci sa niedobre (niech wywalą takich) a jak nauczyciel pasjonująco wykłada smile

    Kłopot mieliby ci dyktujący z zeszycików czy siedzący na fejsie gdy uczeń pracuje z podręcznikiem oraz ci, którzy sa chamscy, zbyt nerwowi.

    PS/ I powinni wywalać upasionych wf-stów.
    Dają zły przykład
  • kornelia_sowa 14.04.19, 11:27
    A tak, zaraz się do2iem, ze to przez tarczyce i może być gruby bardzo sprawny.
    No, to obowiązkowe badania zdrowotne dla wf-stów co rok.
    Ma nie umrzeć po przebiegnięciu 100 metrów.
    Na chwilę obecną wielu by nie zdało
  • sumire 14.04.19, 11:30
    kornelia_sowa napisała:

    > PS. Sumire.
    > Najbardziej oceniania boją sie najsłabsi. Zawsze.
    > Czy są to uczniowie, czy nauczyciele. Po prostu. Logika.
    >
    > Myslisz, ze jak nauczyciel jest dobry, to cała klas zmówi się przeciwko niemu?
    > Może być jedna osoba, której zalazł za skórę a mama jest roszczeniowa.
    > A pozostałe 20 osób i roddziców? Oceni żle dobrego...yyyy...na złość? Dla draki
    > ?????

    Nie, oczywiście, że to niemożliwe, LOL.
    Błagam. Jeśli dorośli ludzie mogą się wygryzać z roboty tylko z powodu osobistych antypatii, to bachory też są do tego zdolne.

    > Sorry, to zażadajcie kamer w salach. Same plusy. Będzie widać jakie dzieci sa n
    > iedobre (niech wywalą takich) a jak nauczyciel pasjonująco wykłada smile

    Już widzę, jak ematka byłaby zachwycona monitoringiem.
  • puella_174 14.04.19, 11:34
    Ok, rozumiem ze sa argumenty przeciwko monitoringowi i ocenom uczniowsko-rodzicielskim. Ale jakie sa przeciwko testom kompetencji?
  • kornelia_sowa 14.04.19, 11:42
    Nauczyciele nie zgodza się nigdy na ocenę.
    Nie wiem czemu.
    100% nauczycieli na ematce jest wspaniałych. 95% uważa, ze uczniowie ich uwielbiają i jednocześnie I 100% boi się oceny.
    CZemu?
    Zagadka na miarę Z Archiwum X
  • sumire 14.04.19, 11:42
    Nie ma. Każdy - nnnno, prawie każdy - jest oceniany w pracy. Natomiast sednem tej oceny powinno być fachowe spojrzenie na kompetencje, osiągnięcia, rzeczy do poprawy, potencjał. A nie coś a'la Trip Advisor.
  • kornelia_sowa 14.04.19, 11:46
    Każdy jest oceniany w pracy?
    Jak sami twierdzicie, lud nie ma pojęcia o waszej pracy.

    Wyjaśnisz mi jak jest nauczyciel oceniany?
  • kornelia_sowa 14.04.19, 11:48
    Bo sorry, ale coś mi zgrzyta.
    Wieksozś znajomych ma dzieci w skzolach. No w takim jesteśmy wieku. Nadal ucząosoby, które są beznadziejne. Bardzo bym chciała sie dowiedzieć dlaczego? Jak wygląda ocena nauczyciela? Kto jej dokonuje?
    No i wresxcie czemu kiepscy pracuja? Bo chyba nie chcesz mi wmówić że kiepskich nie ma
  • saphire-2 14.04.19, 11:51
    Oczywiście że są i to mnóstwo. Zatrudnij się w szkole za dwa tysiące, popracuj rok, to zobaczysz na czym polega ocena i tak dalej. Ja osobiście nie mam pojęcia.
  • kornelia_sowa 14.04.19, 11:54
    "Ja osobiście nie mam pojęcia."
    Dlatego nie pytam ciebie. Coś złego, ze chce się dowiedzieć.
    Odpowiedż jest zbyt przerazająca?

    Czemu nauczyciele kłapią non stop ten sam tekst, ze nikt nie ma pojęcia o ich pracyy, a jak ktoś zapyta, to od razu: weż się ztrudnij i zobaczysz.

    Nie mogą wyjaśnić, pomóc zrozumieć?

    Na lekcjach też tak uczą? Zero wyjaśnien i od razu nerw??? No, wielu tak robi i stad zapewne ten strach przed oceną
  • triss_merigold6 14.04.19, 12:03
    Nie bełkocz. Przy robieniu każdego szczebla awansu zawodowego praca nauczyciela podlega ocenie i ewaluacji.
  • arwena_11 14.04.19, 13:05
    A co co wyżej już nie pójdą? są oceniani?
  • sumire 14.04.19, 11:57
    kornelia_sowa napisała:

    > Każdy jest oceniany w pracy?
    > Jak sami twierdzicie, lud nie ma pojęcia o waszej pracy.
    >
    > Wyjaśnisz mi jak jest nauczyciel oceniany?

    Przede wszystkim to nie jestem nauczycielką big_grin
    I niestety dwa razy w roku muszę przejść obowiązkową ocenę. Z którą mogę się zgodzić lub nie.
  • puella_174 14.04.19, 11:47
    Dlaczego zatem nauczyciele sa przeciwko obowiazkowym, co, powiedzmy, 3 lata, testom kompetencji?
  • araceli 14.04.19, 11:53
    puella_174 napisał(a):
    > Dlaczego zatem nauczyciele sa przeciwko obowiazkowym, co, powiedzmy, 3 lata, te
    > stom kompetencji?

    I kolejne kłamliwe założenie. Troilszcze w ataku big_grin Wal, wal!


    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • kornelia_sowa 14.04.19, 11:40
    "Błagam. Jeśli dorośli ludzie mogą się wygryzać z roboty tylko z powodu osobistych antypatii, to bachory też są do tego zdolne."

    No, nie lepsze sa samooceny- zrobiłam to i to i oczywiście zrobiłam to najwspanialej na caliuteńkim świecie lub oceny koleżeńskie LOL

    O, jeszcze wizyty z kuratorium - ustawki z odpytywaniem wytypowanych wcześniej uczniów i szopką która nijak ma się do normalnie prowadzonej lekcji smile smile smile

    Paradne smile
  • kornelia_sowa 14.04.19, 11:45
    "Już widzę, jak ematka byłaby zachwycona monitoringiem."

    Nagle się ematka przejmujesz. Wzruszające.
  • alin9 11.04.19, 18:12
    Skoro napisała na librusie to po co zebrania?O tym piszę.To zakres obowiązków.W każdym zawodzie ludzie to mają.
  • buursztynka.80 11.04.19, 17:50
    Prowadzę zebrania z rodzicami, bo muszę, ale zaraz nam zmienią przepisy i sie okaże, że zebrania nie są jednak takie niezbędne. Chyba, że leśnicy poprowadzą smile Pozdraiam leśników, zapraszam na zebrania smile
  • zetkaad 10.04.19, 19:59
    W jaki sposób indywidualizujesz formy pracy z uczniem dyslektycznym, bo w szkole moich dzieci uważają to za dziwactwo i nic nie robią. Nie licząc oczywiście wyśmiewania i docinek, że mondra mamuśka czytać nie nauczyła
  • aaa-aaa-pl 10.04.19, 20:03
    Dzielę treść polecenia na części, podkreślam słowa kluczowe.
    Mnie przykładów do zrobienia, wydłużony czas.Czasami czytam polecenie i upewniam się, ze uczeń zrozumiał treść.
    Niektóre polecenia przeredagowuję tak, aby zawierały wyłacznie istotne elementy.
  • zetkaad 10.04.19, 20:10
    Widzisz, a są nauczyciele, którzy tego nie robią i dlatego mnie jako rodzica, a Ciebie jako nauczyciela powinno trafiać, że dostajesz tyle samo kasy, co nauczyciele, którzy nie robia tego, co powinni.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 20:42
    Mnie szlag nie trafia. Wolałabym po prostu, żeby te lenie wykruszyły się a przyszli nowi i pracowici, bo w takim zespole fajniej się pracuje.
  • zetkaad 10.04.19, 20:57
    Ale lenie się nie wykruszą
  • zetkaad 10.04.19, 20:59
    Będę się lenić za większą kasę
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 21:13
    Spoko. I dlatego nie dawajmy tym pracowitym.
  • arwena_11 11.04.19, 08:18
    Może dajmy tym najlepszym? Nie w formie podwyżki podstawy - bo tu dostaną wszyscy, ale jako zwiększenie kasy na dodatki motywacyjne. Tylko to powinno być mocno kontrolowane, żeby nie dostali ci co nie zasłużyli, ale są przyjaciółmi dyrektora
  • kornelia_sowa 11.04.19, 10:37
    I koniecznie zapis, ze w szkole nie mogą pracować jako nauczyciele: współmałżonek i/siostry/ciotki/bratanice dyrektora.

    Kazda jedna interwencja u dyrekcji,gdy taki nauczyciel żle pracuje jest bezsensem.

    Takie postulaty sobie głoście w strajku. Czemu tego nie robicie??

    Bo cały ten system w szkole to układy, układziki.
    Żadacie wyrozumiałości dla opuszczenia stanowisk pracy, mówicie górnolotne pierdoły o kształtowaniu młodych umysłów a zasadnicze kwestie zamiatacie pod dywan.
    Chronicie swoich kolegów obiboków. Nic sie nie zmieni, jeśli wy się nie zmienicie
  • betty_bum 11.04.19, 11:43
    Jestem, za tym, żeby taki zapis wprowadzić we wszystkich państwowych instytucjach. Nepotyzm kwitnie w urzędach, spółkach skarbu państwa, pracy posłów, wysyłaniu dzieci do instutucji unijnych. Tam to dopiero się dzieje, bo zwykle żadne kwalifikacje nie są potrzebne, a pieniądze całkiem inne.
  • kornelia_sowa 11.04.19, 12:01
    Ja tez
  • kornelia_sowa 11.04.19, 10:21
    Nie, i dlatego wszystko w waszych rękach. Zachowajcie się uczciwie.

    Tłumacze raz jeszcze. W szkole jest sporo nauczycieli beznadziejnych. Sądzę, ze większość z tych beznadziejnych teraz strajkuje. Czyli uważają że pracują dobrze skoro chcą podwyżki za jakość pracy którą do tej pory prezentują= brak autorefleksji= brak samokrytycyzmu (znamienny dla nauczycieli. Skrytykowany nauczyciel= foch)

    Podwyżki nie poprawią jakość ich pracy.

    Dołączcie do postulatów ten, aby mozna było wywalic mianowanego z roboty. I jeszcze pare innych. Boicie się???

    Nie mają oporów "odważni" nauczyciele, żeby tych którzy przyszli do pracy wyzwać od łamistrajków a boicie sie leniwych pierdzistołków, z którymi pijecie kawusię????????

    Sorry, ja waszego zakitranego przez odpady gniazdka sprzątać nie zamierzam.
    Chronicie leni, to sobie pracujcie za tyle, za ile pracujecie. Wasz wybór.

    Trzymacie pazurami zapisy KN a naród ma tyrać, żeby było na podwyżki dla 35 % dobrych nauczycieli a i reszty niedobrych.

    Miałaś logikę na studiach? Chyba nie. A szkoda.
    Powinna być obowiązkowa od postawówki
  • bo_ob 11.04.19, 10:41
    kornelia_sowa napisała:


    > Tłumacze raz jeszcze. W szkole jest sporo nauczycieli beznadziejnych.

    Jeśli będą tak niskie pensje, jakie są, pozostaną tylko beznadziejni.
  • kornelia_sowa 11.04.19, 12:03
    Owszem, ale nie moze byc sytuacji, ze pensje rosna a pozstaja zapusy ,ze zwalnuac mianiwanych itp nue mozna.

    Rozumiesz,ze wtedy beznadzieja bedzie nadal kwitnac.
    Bo niby co ją odstraszy? Dobra kasa? smile Paradne
  • kornelia_sowa 11.04.19, 12:08
    Ze zwolnic mianowanego nie mozna.

    Didam jeszcze-dopoki ocena nauczyciela bedzie taka fikcja jak teraz, nic sie nie zmieni.

    Jaka to icena? Przez kolezanke dyrektorke?
    Czy autoocena o sukcesach w stylu-Asia z 4b zostala laureatem olimpiady=moj sukces bo ja ucze.
    Asia byc moze ma korki

    A sadze ze juz zapisow o.porazkach tam nue ma.
    Bo jak uczen jest wybitny i ma sukcesy to zasluga nauczyciela, a jak uczen ma slabe oceny to nie wina nauczyciela(nigdy, skad) tylko to tuman lub leń lub jedno i drugie

  • bo_ob 11.04.19, 12:18
    kornelia_sowa napisała:

    > Owszem, ale nie moze byc sytuacji, ze pensje rosna a pozstaja zapusy ,ze zwalnu
    > ac mianiwanych itp nue mozna.
    >
    > Rozumiesz,ze wtedy beznadzieja bedzie nadal kwitnac.
    > Bo niby co ją odstraszy? Dobra kasa? smile Paradne

    W całej Polsce dramatycznie brakuje nauczycieli, w samej Warszawie brakuje ich 1600. Problem ze znalezieniem nauczycieli ma ok. 90% szkół. Na emeryturę odchodzi obecna kadra, a trudno - za takie grosze - pozyskać nową.

    Proponuję nad tym sie zastanowić.


  • kornelia_sowa 14.04.19, 21:14
    Lenie sie nie wykryszą. Leniwy jak dostanie wiecej kasy nie stanie sie bardziej pracowity.
    Czemu len mialby odejsc gdy dostanie podwyzke?
    Dlaczego nauczyciele nie potrafia myslec logicznie?
  • paniusiapobuleczki 14.04.19, 21:18
    Potrafią, tylko wychodzą z innego założenia.
  • kornelia_sowa 14.04.19, 23:31
    Gdyby potrafili, zrozumieliby, dlaczego tylu ludzi ich niecpopiera. Własnie dlatego.
    Podwyzki bez reform nie wywala patałachów z tego zawodu.
    Czyli nie bedzie etatow dla lepszych. Bo.leser ktory dostanie podwyzje jeszcze bardzie uczepi sie tej posadki.
    I koleczko sie zamyka
  • aaa-aaa-pl 10.04.19, 21:11
    Dostosowanie metod i form pracy wynika z rozporzadzenia i uwaga(!) dotyczy każdego ucznia( nawet tego bez opinii czy orzeczenia).
  • zetkaad 10.04.19, 21:31
    No właśnie, a w mojej szkole niczego nie dostosowują, w niczym nie pomagają, a jeszcze jedna psychopatka dręczyła mi dziecko. Nie chcieli mi pomóc ani wychowawca, ani pedagog ani dyrektor. Dopiero kuratorium
  • kornelia_sowa 11.04.19, 10:30
    Na "moim" librusie nauczyciele wpisują:
    - oceny- niesystematycznie, a czasem dzień po wywiadówce . Potem się dziwią, ze są nękani odwiedzinami. Był dzień wywiadówki, oceny nie było, rodzic nie wiedział, ze będzie aż tak żle. Musi znowu popylać do szkoły. Logiko, gdzieś ty?

    -nieobecności- usprawiedliwiam przez librusa, zeby pani nie zmęczyć sms-em. Dobrze, ze widać że przeczytano, bo nigdy nie odpisuje ani pół słowa.

    - niektórzy wpisują, ze ma być sprawdzian- niektórzy podkreslam

    -Żaden nie wpisuje tematu lekcji- na emamie czytałam, ze niektózy widzą - ja nawet nie wiem gdzie miałaby być taka opcja

    - zastępstwo- wpisuje dyrektor
    -informacje typu: pojutrze strój galowy, apel, jajeczko i kiełbaska też dyrekcjA. Czasem wychowawca.

    _pytałam mamy dwóch dyslektyków- żadnych info dodatkowych nie dostaja
  • natalia.nat 11.04.19, 12:31
    U nas dostosowania były tylko na egzaminach końcowych, w środku roku nigdy. Nauczyciele wiedzieli o orzeczeniu, ale się nie przejmowali, postępowali i oceniali jak każdego ucznia bez orzeczenia.
  • abecadlowa1 10.04.19, 18:49
    puella_174 napisał(a):

    > Nazywanie nauczycielami „specjalistami” porównywalnymi z lekarzami czy prawnika
    > mi jest krzywdzące i niesprawiedliwe dla tych grup zawodowych.

    Obecni prawnicy i lekarze też chodzili do szkoły i w dodatku byli uczeni przez pogardzanych przez Ciebie nauczycieli. Jak wytłumaczysz to, że Ci prawnicy i lekarze cokolwiek umieją skoro byli uczeni przez tak niekompetentnych nauczycieli?

    Skończyłam wymagające studia „nienauc
    > zycielskie”, ale hobbystycznie studiowałam jeden rok kierunek „nauczycielski” –
    > z zainteresowania tym tematem. Z własnej wiedzy i materiału wyniesionego z zaj
    > ęć bez konieczności dodatkowej nauki zdałam tam sesję ze średnią około 4.8 (dob
    > ry, państwowy uniwersytet, studia dzienne). Niestety, aktualnie aby zostać nauc
    > zycielem w mniejszym mieście trzeba mieć znajomości, gdyż starsi stażem są nieu
    > suwalni i będą pracować tam aż do emerytury. Z żalem zrezygnowałam z tych studi
    > ów, gdyż bez znajomości wiedziałam, że po prostu nie dostanę pracy w tym zawodz
    > ie. A mam w tej dziedzinie mnóstwo wygranych konkursów przedmiotowych i wiedzę,
    > którą nadal rozwijam w ramach hobby, pracując w zupełnie innej branży.

    Frustracja z tej wypowiedzi aż się wylewa. Całe szczęście, że nie zostałaś nauczycielką.
  • puella_174 10.04.19, 18:55
    Frustracja - owszem. Ale nie swoją sytuacją (bo na tą finalnie nie narzekam), tylko tym, że grupa zawodowa, która biorąc pod uwagę wszystkie warunki pracy ma się całkiem nieźle, żąda wywyższenia jej ponad innych pracowników budżetówki, którzy mają pracę cięższą, bardziej wymagającą i jeszcze słabiej płatną, oraz ponad inne ciężko pracujące osoby, które za strajk po prostu wyleciałyby z pracy z hukiem, bo nawet tego przywileju nie mają.

    A co do tego kto tych lekarzy i prawników wyuczył? Niestety, oni sami, ciężką pracą poza szkołą. Korepetycje lub bardzo, bardzo intensywna praca własna.
  • kub-ma 10.04.19, 19:15
    puella_174 napisał(a):

    > Frustracja - owszem. Ale nie swoją sytuacją (bo na tą finalnie nie narzekam), t
    > ylko tym, że grupa zawodowa, która biorąc pod uwagę wszystkie warunki pracy ma
    > się całkiem nieźle, żąda wywyższenia jej ponad innych pracowników budżetówki, k
    > tórzy mają pracę cięższą, bardziej wymagającą i jeszcze słabiej płatną, oraz po
    > nad inne ciężko pracujące osoby, które za strajk po prostu wyleciałyby z pracy
    > z hukiem, bo nawet tego przywileju nie mają.

    "Cięższą, bardziej wymagającą" itd. nie licytujmy się kto ma cięższą. Nie wiem jak ciężko pracuje np. pani w opiece społecznej, więc jej nie będę wmawiała, że inni mają ciężej.
    > A co do tego kto tych lekarzy i prawników wyuczył? Niestety, oni sami, ciężką p
    > racą poza szkołą. Korepetycje lub bardzo, bardzo intensywna praca własna.




    --
    "Jeśli ludzie nie wierzą, że matematyka jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie." John von Neumann.
  • sky.dancer 10.04.19, 23:25
    puella_174 napisał(a):


    > A co do tego kto tych lekarzy i prawników wyuczył? Niestety, oni sami, ciężką p
    > racą poza szkołą. Korepetycje lub bardzo, bardzo intensywna praca własna.

    Korepetycji udzielał im natomiast strażak. A może leśnik?




    --
    Anima sana
  • puella_174 10.04.19, 23:31
    Nie wiem kto. Ja do matury uczylam sie sama, z ksiazek.
  • elf1977 10.04.19, 19:08
    Napis,, jakie studia, na jakiej uczelni? Wstydzisz się? Poza tym, przeinaczasz fakty. Nawet komentować się nie chce.
  • inka754 11.04.19, 06:56
    Płatne korepetycje u nauczycieli akademickich. Bez tego nie masz szans dostać się na prawo lub medycynę. Nie przeceniaj się.
  • morekac 11.04.19, 07:16
    inka754 napisał(a):

    > Płatne korepetycje u nauczycieli akademickich. Bez tego nie masz szans dostać s
    > ię na prawo lub medycynę. Nie przeceniaj się.

    Bez przesady z tymi nauczycielami akademickimi i dostawaniem się na studia. Nauczyciele akademiccy nie układają matur, nie sprawdzają ich i zapewne mają znacznie gorsze rozeznanie w materiale obowiązującym do matury i w wymaganiach egzaminacynych. Teraz wystarczy dobry nauczyciel licealny.
    Musiało ci umknąć, że już od wielu lat nie ma egzaminów wstępnych na studia, a przyjęcia są na podstawie matur. I owszem, na medycynę z reguły trzeba mieć bardzo dobrze zdaną maturę rozszerzoną, ale na prawo - to już zależy, gdzie się zamierza studiować.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • inka754 11.04.19, 10:55
    Na medycynę i prawo nie ma? A od kiedy?
  • morekac 11.04.19, 11:11
    Od kilkunastu lat nie ma egzaminów z przedmiotów, które można zdawać na maturze. I nie tylko na prawo i medycynę, na inne kierunki również.
    Egzaminy były jakieś tam sprawnościowe na AWF i różne artystystyczne na uczelnie artystyczne, SGH wprowadziło chyba ostatnio jakiś test z przedsiębiorczości.
    BTW: uczelnie też nie są nazbyt wyrywne do robienia swoich egzaminów, chociaż teoretycznie nie ma przeszkód, by to robić.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • 35wcieniu 11.04.19, 07:36
    Wez nie zartuj. Wiem ze w swiecie ematki na studia mozna isc tylko po dwoch czy trzech warszawskich liceach, oraz korepetycjach u profesorow, ale w normalnym, przecietnym swiecie wyglada to inaczej. W zeszlym roku syn sasiadow moich rodzicow dostal sie na prawo na UJ- chlopak po zupelnie przecietnym liceum w zwyczajnym miescie, ktory korepetytora na oczy nie widzial bo rodzina bez nadmiaru kasy. Nie zaden geniusz, zwykly chlopak z zapalem do nauki.
  • kub-ma 10.04.19, 19:05
    Melduję, że często czwartek rozpoczynam osiemnastą godziną dydaktyczną. Zatem o 9:00 powinnam kończyć działalność edukacyjną. A w rzeczywistości w czwartki mam 7 lekcji a w piątki 6.
    Tak, wiem, płacą mi za nadgodziny. Ale te pieniądze nie są warte tego zmęczenia, braku koncentracji i świadomości, że ta lekcja nie tak powinna wyglądać.
    To jest bardzo wyczerpujący zawód. Ostatnio słuchałam wypowiedzi pewnego muzyka, Tomasza Organka dokładnie. Miał okazje pracować przez jakiś czas jako nauczyciel. Stwierdził, że po takim uczeniu wracał i padał wyczerpany, a głos bardziej zdzierał niż teraz na koncertach. Kłamał?

    --
    "Żadna nauka nie wzmacnia tak wiary w potęgę umysłu ludzkiego, jak matematyka." Hugo Steinhaus
  • puella_174 10.04.19, 19:12
    Ja ze swojej pracy (umysłowa, bardzo wymagająca) też nierzadko wracam wyczerpana i padam. Tylko że to nie są nadgodziny, zwykły etat. I nikt mi za to nie dopłaca. A rocznie mam 26 dni urlopu, by odpocząć. Nie dwa miesiące latem i 2 tygodnie w ferie.
  • kub-ma 10.04.19, 19:22
    No i masz. Dalej Ty masz najgorzej. A ja to tak ciężko nie mam bom leniwy nauczyciel. Albo inaczej, moja praca to tylko troszkę wymagająca, jakieś 5 minut na całą lekcję smile
    Masz świadomość, że większość aktywnych zawodowo ma wymagającą pracę? Nie tylko Ty. A kwestia nadgodzin to nie kwestia pieniędzy tylko kwestia drenażu emocjonalnego i psychicznego.
    A jak do lekarza idziesz to też mu mówisz na dzień dobry, że "pan to kiepski jest i kiepsko pan pracuje, bo pana kolega za ścianą taki właśnie jest, to pan na pewno też"?

    --
    "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę." Hugo Steinhaus
  • fazifokus 10.04.19, 22:45
    Dokładnie. Też tak mam.
  • joasia_koo 11.04.19, 10:09
    Niestety nadgodziny są wszędzie, tylko najczęściej niepłatne, dobrze jeśli można odebrać godziny. Często jest tak, że tych nadgodzin nie masz kiedy odebrać. Urlop w okresie wakacyjnym każdy "normalny" pracownik może wziąść dwa tygodnie bo więcej nie dostanie. Oczywiście praca nauczyciela jest ciężka, ale nie tylko ich, ale żadna inna grupa zawodowa nie ma tyłu przywilejów.
  • sumire 11.04.19, 10:16
    To, że nie masz kiedy odebrać nadgodzin albo nikt ci za nie nie płaci, jeśli masz umowę o pracę, to nie jest generalnie normalna sytuacja, tylko twój pracodawca ma w tyłku kodeks pracy. Nie wiem zatem, czy to takie mądre porównanie.
  • joasia_koo 11.04.19, 11:00
    I myślisz, że tylko ja pracuję w takiej instytucji?
  • alin9 11.04.19, 18:18
    Tylko,ze nauczyciel może sie odezwać i nic mu nie zrobią.Reszta pracowników najpierw zostanie pozbawiona premii i zwolni się sama albo zwolnią bo niewygodna.
  • araceli 10.04.19, 19:09
    Świeżutki nick i oczywiście do razu manifestacje... Na trolle kaska jest a na wynagrodzenia 'kasa pusta'... Wstyd pisiorki, wstyd.

    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • puella_174 10.04.19, 19:13
    Akurat jestem całkowicie przeciwna PIS-owi i uważam ich za partię mocno szkodliwą. Rozdawnictwa i kupowania głosów pięćsetkami nie popieram. Nick nowy, bo nie chcę ujawniać starego - typowe zagranie. Choć i tak mało aktywnym użytkownikiem jestem i mało kto będzie mnie kojarzył.
  • araceli 10.04.19, 19:17
    puella_174 napisał(a):
    > Akurat jestem całkowicie przeciwna PIS-owi

    Srutututu kłębek drutu. Tak przypadkowo znalazłaś to forum, tak przypadkowo postanowiłaś się akurat teraz zalogować i całkowicie przypadkowo ulać sobie o nauczycielach. A świstak siedzi i zawija w te sreberka...



    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • puella_174 10.04.19, 19:23
    Forum podczytuję z 10 lat, ale nie piszę, bo nie czuję takiej potrzeby. Ten jeden raz postanowiłam zabrać głos. Nieszczególnie interesuje mnie, co się stanie z tym wątkiem - skasujcie jeśli Wam lepiej. Tylko chciałam pokazać inny punkt widzenia.
  • elf1977 10.04.19, 20:31
    Inny punkt widzenia. Jakaż odwaga. Jakby mało hejtu wylało się na nauczycieli.
  • alicia033 10.04.19, 20:59
    araceli napisała:

    > Srutututu kłębek drutu.

    no nie?
    Zupełnie jak niejaka nocnamagia z porannej zmiany.

  • nocnamagia 11.04.19, 07:55
    Po twoim wpisie o myciu włosów domyślam się ,że jesteś zgorzkniałą starą kobietą, w dodatku zaniedbaną, węszącą wszędzie spisek.
  • alicia033 11.04.19, 11:57
    no proszę, nocnamagia znowu na porannej szychcie zasuwa!

    P.S. szklana kula ci się zepsuła.
  • perspektywa13 11.04.19, 06:48
    Faktycznie jest bardzo mało wpisów przeciwników strajków. Ja również nie popieram. Wiem, że opinia widzi te 18h,wolne wakacje i ferie i niewiele więcej. Czy więcej kasy Was usatysfakcjonuje? Walczcie o mniej papierologii i większym szacunku. Nie uważam, że mało zarabiacie, z wyjątkiem tych nauczycieli na samym początku, stażystów. Dyplomowany pensje naprawdę ma przyzwoitą.

    --
    "Konsumpcja to dziś wręcz patriotyczny obowiązek"wink
  • elf1977 10.04.19, 20:29
    Nie chcę ujawniać nicka, jaką szkołe skończyłam, jakà pracę wykonuję...A to właściwie dlaczego? Ja tam jestem na forum od lat kilkunastu
    pod tym samym nickiem. Mogę napisać, jakie studia skończyłam i jaką mam pracę. Nie wstydzę się tego i nie opowiadam dyrdymałów na forum.
  • alicia033 10.04.19, 19:13
    bardzo, bardzo ci współczuję, puello.
  • puella_174 10.04.19, 19:16
    Ale czego? Świadomie nie zostałam nauczycielką, nie żałuję swojej drogi zawodowej. Za małe wyzwanie by to było dla mnie smile
  • elf1977 10.04.19, 20:32
    Żal... a cóż jest takom wyzwaniem, zdradz nam proszę.
  • bistian 10.04.19, 19:13
    puella_174 napisał(a):

    > Nauczyciele żądają podwyżek do kwot wyższych niż zarabiają nauczyciele akademic
    > cy. Nauczyciele akademiccy uczą nauczycieli szkolnych. Ich czas pracy wynosi no
    > minalnie 32 godziny (nie 18). Oprócz tego, co robią „zwykli” nauczyciele – spra
    > wdzania prac, przygotowywania się do zajęć, przygotowywania materiałów na zajęc
    > ia mają obowiązek działalności naukowej – artykuły, wyjazdy na konferencje (tak
    > , kilkudniowe, które nie liczą się jako nadgodziny), wreszcie – pisanie doktora
    > tu, habilitacji. Realny czas pracy – kilkanaście godzin dziennie. Pensja asyste
    > nta (już po podwyżkach) – 2.500 zł…

    Powinnaś się wstydzić, że coś takiego napisałaś. To tak, jakby ktoś pisał, że się na coś nie zgadza, bo Azor wszedł na dywan i narobił, a wujek Marian o tej godzinie się powiesił. Taki sam związek przyczynowo-skutkowy.
    Doktoranci traktowani są jak piątek koło u wozu, ich obowiązki są absurdalne, pieniądze żałośnie małe, a powinni zajmować się przede wszystkim pracą naukową. W obecnym momencie polskie uczelnie powinny być zamknięte do odwołania, może byłby mniejszy wstyd, tak nie można działać.
    To jest ten sam problem, z uczelniami wyższymi i szkołami, i to samo podejście społeczeństwa do "jajogłowych", a przecież edukacja na wysokim poziomie, bardzo podwyższa poziom życia społeczeństwa, materialny również. Nikt nie pisał, żeby zabierać nauczycielom akademickim, więc wniosek mocno na wyrost. wink

    A co do Karty Nauczyciela, ja bym nie chciał pracować jako nauczyciel, pomimo KN. Ja pracuję jako wolny strzelec, dowiaduję się w środę, że pracuję tylko do piątku, potem już nie mam tutaj pracy, ale mnie to zupełnie nie rusza. KN jest tylko po to, żeby uwiązać nauczyciela do końca roku szkolnego, żeby przypadkiem nie znalazł sobie lepszej pracy.
  • inka754 11.04.19, 06:57
    Ty się wstydź, że wchodzisz na kobiece fora, babski sołtysie.
  • kozica111 10.04.19, 19:13
    Niestety nic dodać nic ująć.
    W swoim życiu szkolnym spotkałam 1 zaangażowanego nauczyciela, ktory ewidentnie pracował ponad 18 h, teraz podzczas nauki syna drugiego.Oni powinni byc wynagradzani, szara obijająca sie masa niekoniecznie.
    Do tej pory pamietam nasza super wyposażana pracownie do biologi i fizyki, może ze 2 x skorzytalismy z pomocy.Nie chciało sie wyjąć eksponatów, modeli, lepiej było znudzonym głosem coś tam dyktowac lub opowiadac o przygodach psa jamnika.
  • kub-ma 10.04.19, 19:24
    kozica111 napisała:

    > W swoim życiu szkolnym spotkałam 1 zaangażowanego nauczyciela, ktory ewidentnie
    > pracował ponad 18 h, teraz podzczas nauki syna drugiego.Oni powinni byc wynagr
    > adzani, szara obijająca sie masa niekoniecznie.

    A tak z ciekawości, potrafisz opisać jak dokładnie wygląda tydzień pracy takiej powiedzmy polonistki z tej szarej obijającej się masy. Ale tak dokładnie, nie jak Ci się wydaje.




    --
    "Matematyka zawiera w sobie nie tylko prawdę, ale i najwyższe piękno – piękno chłodne i surowe, podobne do piękna rzeźby." Bertrand Russell
  • kozica111 10.04.19, 19:46
    Akurat nauczyciel który sie wyróznił uczył polskiego.Sensowny, rzetelny zaangazowany.
    Co za róznica jak wygląda tydzień jak efektu nie ma.Nie każdy może/powinien uczyć, tu tez trzeba mieć dryg.Deklamacja, dyktowanie to nie nauczanie.
  • kornelia_sowa 10.04.19, 20:33
    Ja sobie nie zapomnę pani od biologii w podstawówce- regułka miała być wyryta na pamięć, a tam, gdzie był przecinek należało zrobić dwusekundową (tak nas uczyła smile) pauzę.
    Za odstępstwo od któregoś słowa w regułce był gniew.
    Nie potrafiła widocznie zweryfikowac czy to synonim czy może pleciemy bzdury.

    Facet od gegry w LO, który kazał się uczyć na pamięć pierwszych pięciu państw na świecie - a to w wydobyciu węgla kamiennego, a to w produkcji stali smile
    Jak schowaliśmy mu raz jego zeszycik to lekcji nie potrafił poprowadzić. Nawet małpa by sie przez 20lat powtarzania tego samego nauczyła, a on nic.

    W podstawówce miałam ekstra chemika, ekstra polonistkę.
    Takich jak wszystkie ematki-nauczycielki-smile zaangażowanych, umiejących poprowadzić lekcje z polotem, z głowy - wcale nie takie częste (foliarzy przerobiłam nastu),.

    W LO polonistke przez dwa lata matematyczkę przez 3 lata.

    Reszta masakra mniejsza lub większa.

  • kornelia_sowa 10.04.19, 20:35
    A tak z ciekawości, potrafisz opisać jak dokładnie wygląda tydzień pracy takiej powiedzmy polonistki z tej szarej obijającej się masy. Ale tak dokładnie, nie jak Ci się wydaje.

    A co mnie to interesuje? Liczy sie jak wygląda lekcja, jak przekazuje wiedzę, a nie ile godzin przegląda konspekty?

    Jak ona sprawdza dyktando, to ją interesuje poprawność ortografii czy to, ile godzin uczeń chodził ze słownikiem ortograficznym w plecakU?
  • alicia033 10.04.19, 21:03
    kub-ma napisała:

    > A tak z ciekawości, potrafisz opisać jak dokładnie wygląda tydzień pracy takiej
    > powiedzmy polonistki z tej szarej obijającej się masy. Ale tak dokładnie, nie
    > jak Ci się wydaje.

    polonistki nie potrafi, ale doskonale zbędnej i obijającej się w szkole katechetki doskonale.
  • sumire 10.04.19, 19:21
    Musisz go naprawdę bardzo nie popierać, skoro napisałaś taką kobyłę z tej okazji. Ile czasu zajęła ta rozprawka?
  • puella_174 10.04.19, 19:25
    Jakieś 30-40 minut to pisałam. Napisanie dłuższego tekstu nie jest dla mnie problemem. To takie dziwne?
  • sumire 10.04.19, 19:38
    Tak, stosunkowo rzadko spotyka się ludzi, którzy poświęcają 40 minut swojego popołudnia na napisanie sążnistej epistoły o tym, jak bardzo kogoś nie lubią.
    No chyba że muszą to zrobić.
  • kozica111 10.04.19, 19:48
    Czy odmienna opinia koleżanki musi zmuszać do insynuacji, nie można miec odmiennego zdania?
  • sumire 10.04.19, 20:13
    Tak, w takiej formie musi.
  • argentea 11.04.19, 11:05
    A cóż jest złego w tej formie??
  • olena.s 10.04.19, 19:29
    Bez porządnych podwyżek za cholerę nie będzie pozyskiwania lepszych nauczycieli.
    I tyle.
    Czyli: można dalej płacić grosze i obserwować, jak poziom ciała pedagogicznego spada, a dziury w obsadzie szkół rosną, albo zacząć od podwyżek, a potem projektować reformę zatrudnienia, kształcenia nauczycielskiego etc.
  • sasanka4321 10.04.19, 21:21
    >Bez porządnych podwyżek za cholerę nie będzie pozyskiwania lepszych nauczycieli.
    I tyle.<

    Z podwyzkami tez nie.

    >zacząć od podwyżek, a potem projektować reformę zatrudnienia, kształcenia nauczycielskiego etc.<
    To jakas mrzonka. Zaden rzad tego nie zrobi.
    Jedyna szansa, nawet jesli niewielka, to podwyzki lacznie ze zmiana systemu.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 21:24
    No ale tej zmiany systemu nikt nie odważył się zaproponować. Bo chyba nie mówisz o też podwyżce pensum o 30 % i podwyżce pensji o 10.
  • sasanka4321 10.04.19, 21:33
    Mowie o podwyzce pensum o 30 % i podwyzce pensji tez o co najmniej 30%. A to sie wiaze ze zwolnieniami nauczycieli. I z tym, ze czesc, jadaca teraz nadgodzinami (co umozliwia smiesznie niskie pensum) uzna, ze to nie jest podwyzka.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 22:22
    No właśnie, tylko, że ta podwyżka nie wynosiła 30 % (ani tym bardziej ponad). Poza tym musisz jednak przyznać, że zaakceptowanie przez jakikolwiek związek zawodowy podwyżki wiążącej się ze zwolnieniami byłoby samobójem. Jakikolwiek związek, nie tylko nauczycielski.
  • arwena_11 11.04.19, 08:23
    czyli leserów się nie pozbędziemy do ich śmierci.
  • alicia033 10.04.19, 21:55
    sasanka4321 napisała:

    > Z podwyzkami tez nie.

    oczywiście, że będzie większa szansa.
  • arwena_11 11.04.19, 08:24
    Nie, nie będzie. Bo leserzy będą się trzymali pazurami pracy - a jak kogoś nowego zatrudnisz nie mając dla niego etatu?
    Możliwość zmian będzie tylko w wypadku zmiany możliwości zwalniania nauczycieli
  • betty_bum 10.04.19, 21:29
    Ludzie się obudzą dopiero jak między edukacją bogatych (prywatna, korepetycje, kursy), a publiczną będzie nie przepaść, a Rów Mariański.
  • olena.s 10.04.19, 23:14
    Ano właśnie. Nastąpi rozziew i ludzie pójdą po rozum do głowy znacznie po czasie.
  • mmoni 11.04.19, 13:31
    patrz wysławiane przez niektórych USA i rozziew pomiędzy poziomem edukacji w publicznych szkołach w zamożnych i biednych dzielnicach. Nie wynika on wyłącznie z różnic pomiędzy uczniami, ale także z faktu, ze większość finansów szkolnych pochodzi z podatków od nieruchomości. Ludzie, którzy kłamali na temat swojego adresu, dostają wyroki więzienia: www.forbes.com/sites/mikemcshane/2018/12/17/enrollment-fraud-reminds-us-that-many-public-schools-arent-public/

    --
    Nika
  • aaa-aaa-pl 10.04.19, 19:33
    A co ty radzisz ?
  • puella_174 10.04.19, 20:20
    Na początek - zmiana w KN polegająca na usunięciu zapisów o tym, że nauczyciela powyżej stopnia kontraktowego można zwolnić wyłącznie gdy likwidowana jest szkoła lub radykalnie obniżana jest ilość godzin przedmiotów, których nauczyciel może uczyć. Nauczyciel zatrudniony na umowę o pracę - można go zwolnić z ważnej przyczyny. A taką przyczyną może być np. brak wiedzy, niechęć do prowadzenia lekcji.

    A od drugiej strony. Nauczyciele dostaną podwyżki, jakich żądają. Co z tymi, którzy nie potrafią i nie chcą uczyć, nie znają się na tym, co robią, a ostatni raz dokształcali się 20 lat temu? Otóż według obecnych przepisów - nic, wszystko w porządku. Dalej będą zarabiać najwięcej.
  • bistian 10.04.19, 20:30
    puella_174 napisał(a):

    > Na początek - zmiana w KN polegająca na usunięciu zapisów o tym, że nauczyciela
    > powyżej stopnia kontraktowego można zwolnić wyłącznie gdy likwidowana jest szk
    > oła lub radykalnie obniżana jest ilość godzin przedmiotów, których nauczyciel m
    > oże uczyć. Nauczyciel zatrudniony na umowę o pracę - można go zwolnić z ważnej
    > przyczyny. A taką przyczyną może być np. brak wiedzy, niechęć do prowadzenia le
    > kcji.

    To jest akurat jasne, dyrektor uważa, że nauczyciel się nie przygotował, nie ma chęci, więc go za drzwi. Konsekwentnie, nauczyciel uważa, że dyrektor spojrzał krzywo, więc się zwolnił i w poniedziałek już nie przyjdzie. W jaki sposób w takich warunkach kierować szkołą?
  • janja11 10.04.19, 20:33
    Tak to działa poza szkolnym matrixem.
    Jak się komuś nie chce pracować, albo robi to byle jak, dostaje wypowiedzenie.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 20:53
    Czyli wszystkie lenie pracują w szkole, wszyscy pracowici poza?
  • fraudes 11.04.19, 08:47
    A jak wobec tego działają szkoły prywatne gdzie KN nie obowiązuje?
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 20:32
    Jeszcze raz. Jeśli dyrektor na prowincji postanowi zatrudnić krewnego królika, zmiana w KN nie pomoże, bo może się okazać, że dyrektor uzależniony jest od królika i jeśli wyrzuci leniwego krewnego to królik się na nim zemści. W dużych miastach, gdzie być może takiego nepotyzmu nie ma, dyrektor jeśli chce może się pozbyć słabego nauczyciela. Z mojej szkoły kilku takich zniknęło i bynajmniej nie zwolnili się sami. Możliwe, że gdyby rząd w zamian za podwyżki zaproponował taką zmianę w KN, aby nauczyciela, który nie przykłada się do pracy można było łatwiej zwolnić, związki nie protestowałyby. Tego nie wiemy gdyż taka propozycja nie padła.
  • kornelia_sowa 10.04.19, 20:37
    Dokładnie.
    Są tacy co notorycznie chorzy- co dwa tygodnie nieobecny. To na rentę albo do innej pracy
  • janja11 10.04.19, 19:50
    Brawo.
    Jakieś 90% znanych mi nauczycieli pasuje do tej charakterystyki.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 20:00
    I nadal tak będzie bez podwyżek. W moim warszawskim liceum, które zawyża te średnie nauczycielskie pensje jest troje nauczycieli w okolicach trzydziestki. Reszta 40 + oraz wiek coraz bliżej emerytury. Ale nie, rodacy wiedzą swoje, dowalić im za te wakacje a później może dołożyć po 200 zetów. Od dobrych trzech czy czterech lat nie widziałam praktykanta, wcześniej przewalały się tłumy.
  • rosa-fira 10.04.19, 20:13
    Polska to nie tylko Warszawa. Na prowincji praca w szkole jest często dla wybranych - rodziny i znajomych.
  • zetkaad 10.04.19, 20:15
    Dokładnie tak jest
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 20:24
    Czyli nie dajemy podwyżek bo nie daj Boże dostaną krewni i znajomi? To co w takim razie z tymi pracującymi w dużych miastach gdzie 2300 jak by nie patrzeć nie jest dobrą pensją?
  • zetkaad 10.04.19, 20:28
    A weźcie sobie tych specjalistów do siebie 😀
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 20:54
    Z prowincji do Warszawy? O tym też już było. Za 2300 rodziny w dużym mieście nie utrzymają. Bez podwyżek ani rusz.
  • rosa-fira 10.04.19, 20:38
    W małym mieście nie masz dużego wyboru. Możesz pracować w sklepie na L. lub na B. z pensjami odpowiednio niższymi od warszawskich. Możesz pracować w szkole, urzędzie lub w grażynekso-januszeksie. W Warszawie wybór jest spory. Ja pracuję w szkole, ponieważ chcę, nie muszę. Nie narzekam ani na pracę ani na pensję. Porównanie mam spore. Jeżeli praca przestanie mi odpowiadać, to ją zmienię. W pewnym, znanym banku szukają pracowników. Pensja - 3 tysiące netto, zadaniowy czas pracy (co oznacza siedzenie w pracy po 10-11 godzin). Wykształcenie wyższe, bardzo dobra znajomość angielskiego i kilka innych umiejętności. Szanse na awans nikłe. Moja pensja jest niska, ale mam ubezpieczenie i nie muszę płacić ZUSu, mam czas na swoich pacjentów i prowadzenie szkoleń. I lubię swoją pracę. Niestawienie się na egzaminy uważam za świństwo. Nie zrobiłabym tego swoim uczniom.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 20:49
    Czy to odpowiedź na mój post? Jeśli tak, to czy aby na pewno na temat?
  • betty_bum 10.04.19, 21:20
    Dlatego trzeba zróżnicować wynagrodzenia, żeby „bogactwo” nauczyciela nie kłuło w oczy sąsiadów na prowincji, a w mieście dało się za to wyżyć.
  • alicia033 10.04.19, 22:03
    betty_bum napisał(a):

    > Dlatego trzeba zróżnicować wynagrodzenia, żeby „bogactwo” nauczyciela nie kłuło
    > w oczy sąsiadów na prowincji, a w mieście dało się za to wyżyć.

    nie, to, co napisałaś, to jedna, wielka bzdura. Za taką samą pracę należy się taka sama płaca.
    A że mało pojętnemu "suwerenowi" nie będzie się to podobać? Cóż, jego problem - mógł też się przyłożyć do nauki i wykształcenia się.
  • betty_bum 10.04.19, 22:09
    Z tego co czytałam kiedyś nauczyciele mieli dodatek za pracę na wsi, teraz czasy się zmieniły, więc może potrzebny jest dodatek miejski.
  • 1elka26 10.04.19, 20:15
    Nie da się popierać strajku który oczywiście nie jest polityczny.
    Tymczasem, zapewne w trosce o dobro o dobro szkoły ZNP w wydanym oświadczeniu domaga się od minister Zalewskiej informacji jak doszło do zmiany przepisów i jak wyglądał cały proces legislacyjny. Widać, że związkowcy będą chcieli szukać dziury w całym, by podważyć udaną operację z egzaminami, która wystrychnęła Broniarza na dutka.
    Broniarz&company mają więc problem strajk miał sparaliżować szkoły i doprowadzić do chaosu. Niestety , nic z tego nie wyszło, egzaminy przebiegły spokojnie no to teraz trzeba szukać dziury w całym.

    Ale oczywiście strajk nie jest polityczny. Nie udały się poprzednie akcje mające na celu obalenie rządu , a trochę ich było: - na trybunał, na ciamajdan, na kornika, na rezydenta, na timmermansa itd. itd - to teraz mamy akcję na Broniarza.
    Co tam egzaminy - przecież uczeń cieszy się z dodatkowych wolnych dni.
    Żenada.
  • eilian 10.04.19, 20:27
    Skończcie już z tym szczuciem. Dziwny wysyp nowych ników, psioczących na nauczycieli, litujących się nad biednymi dziećmi, propaganda szyta tak grubymi nićmi, że nie wiem, czy w prl nie była subtelniejsza.
  • zetkaad 10.04.19, 20:32
    Dlaczego uważasz, że krytyczne spojrzenie na pracę nauczycieli oznacza sympatię dla rządu?
  • babcia.stefa 11.04.19, 14:29
    Alternatywą jest bycie kompletnym debilem. Zdecyduj, która wersja bardziej prawdopodobna.

    --
    "Dobrze ze dzieki PiS zostałaś zmuszona zeby zacząć szanować bliskich"
    asmarabis
  • kornelia_sowa 13.04.19, 17:11
    Bycie debilem to postawa czy sie robi czy sie lezy to podwyzka sie nalezy.
    Podwyzki tylko razem ze zmiana przepisow, ktore pozwola wywalic tumanow i pierdzistołkow w szkolach
  • araceli 13.04.19, 17:16
    kornelia_sowa napisała:
    > Podwyzki tylko razem ze zmiana przepisow, ktore pozwola wywalic tumanow i pier
    > dzistołkow w szkolach

    RZĄDOWI NIE ZALEŻY NA ZMIANIE PRZEPISÓW. Dociera to w ogóle do was? Że oni WOLĄ płacić mało (bo kasa pusta)? ONI WOLĄ?


    --
    Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
  • 1elka26 10.04.19, 20:36
    aha - czyli niewybredne ataki na PIS i osobiście na Kaczyńskiego, o jaskiniowym wręcz antyklerykalizmie nawet nie warto wspominać, to jest konstruktywna krytyka a negatywny stosunek do tego co wyprawia ZNP to szczucie?
    To jest dopiero żenada.
    Propaganda uprawiana przez tzw. "obrońców demokracji" przebija to, co mozna było kiedyś przeczytać w "trybunie Ludu" i "Argumentach".
    Dla tych co nie pamiętają tamtych czasów - "Argumenty" były organem prasowym Towarzystwa Krzewienia Kultury Swieckiej.
  • puella_174 10.04.19, 20:42
    A dla odmiany - jak już gdzieś niżej wspomniałam, miałam kilku cudownych nauczycieli.
    Wspaniała Pani od polskiego w gimnazjum, z dużą wiedzą, zaangażowana, z klasą. Wspaniała Pani od polskiego i historii w podstawówce - młoda, ale z dużą wiedzą, świetnie tłumaczyła i miała podejście do uczniów. Świetna pani od matematyki w gimnazjum - potrafiła w sposób zrozumiały wytłumaczyć ten przedmiot, wymagająca, ale sprawiedliwa.

    I czy za to, że naprawdę dobrze wykonywali swoją pracę, dostawali więcej pieniędzy? Nie. Więcej zarabiali nauczyciele w wieku przedemerytalnym, którym po prostu nic się już nie chciało.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 20:56
    No i sobie odpowiedziałaś. Potrzebne są podwyżki, żeby więcej takich młodych cudownych chciało pracować, a nie tylko wypalone raszple przed emeryturą.
  • puella_174 10.04.19, 20:59
    No ale kto zatrudni tych młodych, skoro mianowani i dyplomowani są nie do ruszenia? A podwyżki i najwyższe zarobki trafią głównie do tych znudzonych i rozleniwionych.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 21:09
    Na to pytanie odpowiedziałam wcześniej. Są do ruszenia. Aby byli jeszcze bardziej do ruszenia, inicjatywę musi wykazać ustawodawca/ rząd. Narazie taki propozycji nie było.
  • izabelka55 10.04.19, 21:47
    No nie mart się, trzeba było skończyć te studia. Teraz w szkołach potrzebują nauczycieli, no i najchętniej zatrudnia stazysty, bo najtańszy. Później dzwonią dyrektorzy po nauczycielach czy nie mamy kogoś z polecenia, bo zatrudniony stażysta sobie nie radzi, nie prowadzi lekcji i chyba już nie chce uczyć... No sam miód w tej szkole, tylko co młodszy nauczyciel to zwiewa, ciekawe dlaczego...
  • pade 10.04.19, 21:01
    Pielęgniarki dostały 1200zł podwyżki.
    W znanej mi przychodni zarabiają dużo więcej od nauczycieli, mają m/w 3,5 tysiąca netto.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • pade 10.04.19, 21:01
    I nie mają wyższego wykształcenia, są po liceum medycznym.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • agrypina6 10.04.19, 21:15
    Obecnie kształcenie pielęgniarek to studia. Nie ma innych szkół już od jakichś 25 lat. I jak najbardziej pielęgniarki, ratownicy i lekarze powinni w końcu dobrze zarabiać. 3.5 tysiąca netto to są grosze za taką pracę.
  • pade 10.04.19, 21:21
    Pielęgniarki w szpitalach owszem, ale te w przychodniach mają lekką pracę, nie przesadzaj.
    Na rynku pracy nadal są pielęgniarki po medyku.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • morekac 11.04.19, 07:49
    Spokojnie, zaraz pójdą na emeryturę. Tak samo jak wszystkie inne pielęgniarki. Tam średnia wieku wciaż rośnie i jest już w okolicach 50tki.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • pade 11.04.19, 09:29
    Ja się tylko odnoszę do postu startowego, w którym autorka lituje się nad pielęgniarkami, bo nie dostały podwyżek. Zatem prostuję - dostały.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • bukietlisci 10.04.19, 21:29
    znam wielu nauczycieli i to bardzo blisko. cóź, napisałaś prawdę. oni oczywiście się do tego nie przyznają, chyba że przy wódeczce.
    swoją drogą, ktoś pokusił się aby policzyć ile faktycznie pracuje nauczyciel.... czyli łobejrzeć dni robocze (łącznie z wakacjami dwumiesięcznymi, feriami, wielkimi czwartkami i piątkami oraz innym kiedy inne grupy zawodowe pracują a nauczyciele - nie) w ciągu roku i wyciągnąć średnią . my policzyliśmy. uczący mieli niezły ubaw bo teoretycznie wiedzieli jak mają dobrze ale cyferki wprawiły w osłupienie. a ponieważ znamy się bardziej niż dobrze - oszczędzili nam wciskania kitu jak to codziennie zaharowują się po lekcjach na wywiadówkach/wycieczkach/ sprawdzaniu klasówek/układaniu planu lekcji itd.
    nauczycielu... pracujesz osiemnaście godzin na lekcjach? to nie jojcz, że wywiadówka, wycieczka i sprawdzanie prac. płacą ci za to. zresztą... szkoda słów. źle wam? droga wolna. następni przebierają nóżkami w kolejce.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 21:38
    Niekoniecznie płacą. Nie wiem jakich masz znajomych. Natomiast dłuższe letnie (nie dwumiesięczne!) wakacje są pewną rekompensatą za brak wolnego weekendu. (Gdyż jak się być może domyślasz wracając w piątek ze szkoły nie mogę zapomnieć o pracy do poniedziałku. Część soboty lub niedzieli muszę poświęcić na przygotowanie poniedziałkowych lekcji)
  • bukietlisci 10.04.19, 21:41
    bez jaj. pracę sprawdzają na tygodniu. chyba że z powodów prywatnych zlekceważą - wtedy istotnie weekend mają zajęty. jakoś od kilkudziesięciu lat nie zdażyło się aby klasówka z czwartku/piątku musiała być sprawdzona na poniedziałek.
    przygotowanie poniedziałkowych lekcji???? serio???? jesteś świeżakiem????
    nie będę dłużej dyskutować. za dobrze znam temat aby dać sobie kit wciskac.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 21:44
    Nie jest świeżakiem. Mam 20 lat pracy. Daruj sobie, o wszechwiedząca, te liczne znaki zapytania
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 21:44
    *nie jestem
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 21:48
    "na tygodniu" powiadasz? Na tygodniu to ja se moge sprawdzać jak mam dobry rozkład godzin, bo w nocy to mi się chce spać.
  • puella_174 10.04.19, 22:05
    Ksiegowa w weekendy i wieczorami doczytuje co sie zmienia w podatkach, by od poniedzialku do piatku dobrze wykonywac swoja prace (40 godzin). Doksztalcania nie wlicza sobie do czasu pracy. Adwokat/radca w weekendy i wieczorami czyta akta na rozprawy, doszkala sie z nowego orzecznictwa i przepisow. Nawet nie uwaza tego za prace, tylko oczywista koniecznosc. Czemu nauczyciele wliczaja sobie do czasu pracy nawet myslenie o szkole?
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 22:09
    Bo na myśleniu polega praca nauczyciela.
  • puella_174 10.04.19, 22:22
    Moja też smile
  • kornelia_sowa 13.04.19, 17:12
    😀😆😆😆😆😆😀
  • sumire 10.04.19, 22:24
    Jasne jasne, kochana. Wszyscy inni ochoczo pracują w weekendy, nawet nie uważając tego za pracę (może nie wiedzą, że nadgodziny im się za to należą?). Cała Polska.
  • puella_174 10.04.19, 22:32
    Zglos szefowi w prywatnej firmie, ze chcesz zaplaty za 2 godziny nadliczbowe w niedziele, gdyz czytalas artykuly branzowe i dzieki temu masz wieksza wiedze, ktora wykorzystasz w pracy. Obserwuj reakcje.
  • sumire 10.04.19, 22:42
    Pracuję w prywatnej firmie, nadgodziny odbieram w jednej lub drugiej formie bez problemów, bo je rejestruję, natomiast mój szef bardzo nie lubi, gdy pracownicy nie odpoczywają w weekend i uważa gloryfikowanie pracy w wolnym czasie za bardzo szkodliwe i głupie.
  • dorotkamaskotka 11.04.19, 07:59
    puella_174 napisał(a):

    > Ksiegowa w weekendy i wieczorami doczytuje co sie zmienia w podatkach, by od po
    > niedzialku do piatku dobrze wykonywac swoja prace (40 godzin). Doksztalcania ni
    > e wlicza sobie do czasu pracy. Adwokat/radca w weekendy i wieczorami czyta akta
    > na rozprawy, doszkala sie z nowego orzecznictwa i przepisow. Nawet nie uwaza t
    > ego za prace, tylko oczywista koniecznosc. Czemu nauczyciele wliczaja sobie do
    > czasu pracy nawet myslenie o szkole?
    Wszystkie profesje jakie wymieniłaś charakteryzują konkretne warunki pracy sprowadzające się do najważniejszego czynnika: ciszy i możliwości pracy w skupieniu. Niestety nauczyciele takiego komfortu nie mają. I nie, nie jestem nauczycielką, ani nawet nie mam nikogo znajomego pracującego w oświacie. Jestem zwykłym rodzicem, który czasami odbierał dziecko ze szkoły i po hałasie panującym na przerwach wychodziłam ze szkoły z ulgą, przerażeniem i bólem głowy. I jako rodzic bardzo współczuję nauczycielom, że muszą użerać się z rozwydrzonymi dziubdziusiami, których nie mają możliwości opanować, a których rodzice święcie wierzą w anielskość potomków.
    Czytam nauczycielskie wątki i - powiem szczerze - jestem zdumiona wypowiedziami forumowych nauczycielek, że tak dyplomatycznie przemilczają aspekt rozwydrzenia dzieciaków i braku narzędzi do opanowania ich. Mnie wystarczą opowieści mojego dziecka o tym co działo się na lekcjach i jak np. trzech gnojków potrafi dokumentnie na łopatki rozwalić lekcję. Bezsilność nauczycieli jest przerażająca. I nie, nie wynika to z braku autorytetu, tylko z przekonania rodziców o genialności swojej progenitury.
  • aaa-aaa-pl 11.04.19, 10:28
    Może rozwalic nawet jeden.A narzędzi - brak. A spróbuj zrobić z tym " coś wiecej" - dzihad czyli skargi masz jak w banku( dyskryminacja dziubasa przejawiającego zachowania opozycyjno- buntownicze).
    Czyli jeżeli uczeń każe ci : spier...i stwierdza " i tak mi pani nic nie zrobi" , to co możesz ? ....Mamcia złoży skargę- jak poinformujesz dziubaska, że wzywasz policję ( bo się dziubas zestresował i cały wieczór płakał).
  • argentea 11.04.19, 11:13
    Ty chyba nienawidzisz swoich uczniów nazywając ich wciąż dziubasami i dziubdziusiami.
  • aaa-aaa-pl 11.04.19, 12:20
    Lubię to określenie smile Jest sympatyczne.Mój prywatny dzieć też często nazywany jest dziubaskiem.
  • argentea 11.04.19, 12:54
    Raczej protekcjonalne.
  • janja11 11.04.19, 13:06
    aaa-aaa-pl napisał:

    > Lubię to określenie smile Jest sympatyczne.Mój prywatny dzieć też często nazywany
    > jest dziubaskiem.

    Dobre. Akurat, forumowy dziubdziuś nie jest postacią pozytywną.
    Obrażasz celowo i taka jest prawda.

  • argentea 11.04.19, 14:58
    Właśnie. Mam nadzieję, że jej uczniowie też mają dla niej odpowiedni przydomek.
  • arwena_11 11.04.19, 08:30
    Chyba mało jest zawodów, które mogą sobie na to pozwolić.

    Podobnie jak mało osób może za każdym razem brać wolne w długie weekendy - nauczyciele mają wolne zawsze.
  • inka754 11.04.19, 10:59
    Musisz być bardzo leniwym i niezorganizowanym nauczycielem.
  • paniusiapobuleczki 11.04.19, 14:49
    A to może do mnie?
  • paniusiapobuleczki 11.04.19, 15:02
    "Musisz być bardzo leniwym i niezorganizowanym nauczycielem."
    A to może do mnie? Bo jeśli tak, to poproszę o radę, jak mogłabym lepiej zorganizować swoją pracę.
  • bukietlisci 10.04.19, 21:38
    a.ja wiem, że zarabiacie nieadekwatnie do wykonywanej pracy. tak jak i kasjerki/ śmieciarze/lekarze/policjanci i krawcowe.
    takie państwo i takie życie. chcecie więcej? wolna droga. proszę założyć działalność gospodarczą, płacić zusy srusy i nie spać po nocach bo przepis się zmienił i transport nie przejdzie. albo pani Y. z urzędu wstała lewą nogą i nie podbiła kwitu - a tu kara umowna rośnie. tu też potrzebne jest wykształcenie, znajomość języka i ... właśnie. coś jeszcze. nie wystarczy odbębnić czterech godzin w szkole a potem jojczyć , że ciężko - bo pensja na etacie i tak wpłynie.
    czasem mam wielką ochotę uciec w budżetówkę. tam jest raj na ziemi. pieniądze mniejsze, ale bezpieczeństwo i spokojna głowa jest gwarantowana.
  • paniusiapobuleczki 10.04.19, 21:40
    G prawda a nie raj na ziemi. Nie jojczę tylko odpowiadam na to co piszą inne forumki.
  • sumire 10.04.19, 21:40
    Mhmm.
    Już widzę, jak bardzo jematki postulujące obliczanie czasu pracy nauczycieli chciałyby, żeby ktoś im podliczył czas spędzany na pracy. W sensie właściwej pracy, nie tego, ile godzin dziennie mają w umowie.
  • bukietlisci 10.04.19, 21:50
    a licz. ile faktycznie pracuje prywaciarz. licz ile faktycznie pracuje właściciel sklepu. albo ogrodnik. albo radca prawny. albo budowlaniec. albo tłumacz. tak , żeby zarobił ponad 8 tysięcy , bo on musi jeszcze sobie sam zapłacić zusy i podatki . licz, ile mu zostanie . licz, ile godzin dziennie pracuje właściciel małej stadniny koni , który chce mieć dobre konie. ile pracuje księgowa. jesteśmy niebogatym państwem. chcesz mieć więcej? musisz dać więcej//
  • sumire 10.04.19, 21:56
    Cóż, pewna cięta na nauczycieli pani prywaciarz we wcześniejszym wątku z dumą oznajmiała, że kończy pracę koło 14-15. Tak że tego.
  • arwena_11 11.04.19, 08:31
    Ale jak będzie chciała zarabiać więcej - to będzie pracowała dłużej.
  • memphis90 11.04.19, 09:08
    No, a zaczyna o 10 czy 11, już po porannej kawusi.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • arwena_11 11.04.19, 09:58
    Zawsze można zmienić prace i mieć tak samo dobrze tongue_out
  • araceli 11.04.19, 10:29
    arwena_11 napisała:
    > Zawsze można zmienić prace i mieć tak samo dobrze tongue_out

    Oczywiście - zawsze można zostać nauczycielem big_grin


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • madzioreck 10.04.19, 21:30
    >Który urzędnik dostanie 1000 zł podwyżki? Która pielęgniarka? Na podwyżki dla wszystkich nie wystarczy...

    Na 500+ jest, na 500 za krowę i 100 na świnię jest, ale na podwyżki dla pracujących nie ma.
  • leann32 10.04.19, 21:46
    Dżizas. Nieznoszę pisu ale ludzie wbijcie sobie wreszcie w mózgi ze kasa na krowy i świnie to UNIJNA kasa! Unijna!!!! Nie z podatków, nie z rezerw budżetowych tylko z Unii. Ile jeszcze to trzeba wyjasniac???
  • olena.s 10.04.19, 23:20
    He he. Ale trzynasta emerytura jednak już z podatków.
  • dorotkamaskotka 11.04.19, 08:01
    Unijne pieniądze nie są wygraną w lotto...te pieniądze też trzeba zwrócić. A żeby zwrócić to trzeba je najpierw zarobić. Wszyscy musimy na nie zarobić.
  • taniarada 10.04.19, 21:48

    Gorzowie przed jednym z gimnazjum, w czasie pisania przez młodzież egzaminu, KOD/KE puszczali przez megafon odgłosy trzody chlewnej i krów. Strajkujący nauczyciele ZNP wyszli do nich, bili im brawa i dziękowali.
  • 45rtg 11.04.19, 11:42
    taniarada napisał(a):

    > Gorzowie przed jednym z gimnazjum, w czasie pisania przez młodzież egzaminu, KO
    > D/KE puszczali przez megafon odgłosy trzody chlewnej i krów. Strajkujący nauczy
    > ciele ZNP wyszli do nich, bili im brawa i dziękowali.

    Jak to mówią w Internatach - pics, or it didn't happen.
  • moadek 12.04.19, 20:23
    w internecie znajdziesz zdjęcia i nagrania, też myślałam że to fake, niestety nie
  • tojamarusia 10.04.19, 22:17
    Puello w pełni popieram twój wpis. Za dużo nauczycieli w rodzinie i wśród znajomych by wierzyć w brednie o przymieraniu głodem.
    I nie jestem pisim trollem.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • alicia033 10.04.19, 22:33
    tojamarusia napisała:

    > Za dużo nauczycieli w rodzinie i wśród znajmych by wierzyć w brednie o przymieraniu głodem.

    pewnie, pewnie, normalnie królowie życia z tych nauczycieli, zarabiających 1800-2500 na rękę.
    Noale czegóż się spodziewać po osobie, która sama nie jest zdolna zarobić więcej, niż ustawowa minimalna.

    > I nie jestem pisim trollem.

    fakt, Lenin na takich, jak ty, ukuł dosłowne i oddające w punkt określenie.
  • hanusinamama 10.04.19, 23:07
    Serio moja mama po prawie 40 latach w zawodzie dostaje na reke 2300...no fakt z głodu nie umiera. Natomiast fakt, ze ja 2 lata po studiach zarabiałam juz 2 razy tyle co ona...
  • lauren6 10.04.19, 22:34
    Dlaczego moderacja kasuje wpisy mówiące o tym, że post startowy to copy paste tekstu, który krąży w sieci?

    To forum totalnie schodzi na psy skoro dla "klików" i powstania kontrowersyjnego wątku gazeta toleruje płatne pisowskie trolle.
  • puella_174 10.04.19, 22:37
    Moze dlatego, ze nie jestem platnym pisowskim trollem i redakcja to widzi?
  • sumire 10.04.19, 22:43
    Hahaha, a podobno 40 minut panna ten elaborat pisała...
  • puella_174 10.04.19, 22:49
    Zadziwiajace, ze w temacie dotyczacym jakosci edukacji dluzsza, poprawna jezykowo wypowiedz ironicznie nazywana jest elaboratem czy rozprawka... Takie to dziwne, ze ktos potrafi napisac tekst mieszczacy sie w okienku zwyklego posta? Chyba jednak edukacja w moim przypadku osiagnela sukces big_grin
  • sumire 10.04.19, 22:51
    No ale koleżanka powyżej zauważyła, że to jakby nie twój tekst...
  • puella_174 10.04.19, 22:58
    Chyba nie wiem, o czym mowa. Prosze o link do mojego posta z innego zrodla, wczesniejszy niz dzis o 18:00.
  • hanusinamama 10.04.19, 23:05
    Ale to nie ty pisałaś....4 minut kopiowałaś??? I taka niby zdolna, taka samowykształcona....moze trzeba było jednak w szkole troche nuaczycieli posłuchać.
  • puella_174 10.04.19, 23:11
    Nie ja pisalam post startowy? big_grin a kto? Gdzie jest pierwowzor? Poprosze printscreen, serio... Zaciekawilyscie mnie mocno.
  • 35wcieniu 11.04.19, 07:48
    Nie bajdurz. Moze i jest to troll, ale tekst nie jest zadna copypastą.
  • puella_174 12.04.19, 21:09
    Gdzie ten printscreen z "copypasta"?
  • hanusinamama 10.04.19, 23:04
    Frustracja az kipi...serio musisz byc bardzo nieszczęsliwym człowiekiem. I takie pytanie: skoro to taki cudny zawód czemu ześ nauczycielem nie została? Ja nie ejstem nauczycielem bo za takie ochłaoy nie chciałoby mi sie użerać z cudzymi dziecmi a tym bardziej ich roszczeniowymi rodzicami. Mam dobre wykształcenie, dobry zawód i dobrze zarabiam i ja w przeciwienstwie do ciebie jestem pewna ze bez moich nauczycieli w kolejnych szkołąch nie byłabym tym kim jestem....no coż nie kazdy jest takim alfą i omegą, ze bez nauczycieli osiaga wykształcenie wyższe...
  • zetkaad 10.04.19, 23:37
    Jak dziecko nie ma roszczeniowego rodzica to ginie w szkole. Taka smutna prawda
  • buursztynka.80 11.04.19, 17:58
    Tzw. roszczeniowych rodziów, to jest może z 5%, ale mocno się we znaki dają. I to głównie im rodzicom się ciągle zdaje, że ich dziecko "ginie".
  • zetkaad 11.04.19, 18:38
    Przez pewną pindę moje dziecko wymiotowało z nerwów wychodząc do szkoły, jak już pisałam ani pedagog, ani wychowawca ani dyrektor nie widział problemu. Całe szczęście jestem roszczenoiwą mamuśką, bo co się dzieje z dziećmi, które nie mają oparcia w domu to boję się myśleć. Od szkoły i nauczycieli wymagam tylko, żeby moje dziecko było tam bezpieczne. Jak nie chcą, to niech nie uczą
  • nangaparbat3 10.04.19, 23:09
    >>>>>Nauczyciele akademiccy uczą nauczycieli szkolnych. Ich czas pracy wynosi nominalnie 32 godziny (nie 18). Oprócz tego, co robią

    Dlaczego porównujesz 32 godziny "nominalne" (cokolwiek to znaczy) z 18 godzinami pensum?

    To własciwie jedyny rzeczywisty konkret w Twoim elaboracie, a jakiś taki - pokręcony.
    Reszta to opinie, odczucia i fantazje.



    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."
  • kropka_kom 18.04.19, 11:30
    nauczyciele źle nie zarabiają...