Dodaj do ulubionych

Dziecko w szpitalu - tak tylko się żalę

10.04.19, 22:59
Moja córka złapała rota i po 24h wyładowała w szpitalu na odziała zakaźnym sad
Śpi teraz, siedzę sobie obok na plastikowym krześle (na którym to spędzę całą noc) i jak mi emocje związane z choroba dziecka opadły to tak mi strasznie smutno się zrobiło, patrząc na poziom naszej służby zdrowia...
Personel średnio miły (poza jedną panią doktor!), raczej mało pomocny. Warunki tragedia... karimaty rozłożyć nie wolno, krzesełko plastikowe to wszystko co może mieć rodzic. Poprosiłam o pożyczenie drugiego krzesełka żeby nogi oprzeć chociaż w nocy to mi odmówiono (ale potem ta miła pani doktor przyniosła mi ukradkiem!)
Właśnie przed chwilą wywalalam pełen kosz brudnych pieluch - w sali jest troje dzieci z wirusem wiec produkują trochę tych pieluch ale nikt tego nie wynosi z pokojowego kosza... i niby nic, korona mi z głowy nie spadła a dzięki temu nie śmierdzi nam w pokoju, ale czy na pewno powinnam to robić ja?
Wcześniej przez 1,5 h nie mogłam się doprosić żeby córce odpięli pusta kroplówkę, okazało się ze na oddziale jest mini przyjęcie wiec wszyscy są zajęci. Wszystkie sale przepełnione. Jedzenie jakie jest - wszyscy wiedza... Czyli generalnie taki sobie standardzik, który wszyscy znamy i do którego wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni... i najgorsze jest to ze szans na zmiany nie widać i wszyscy się już pogodzili z tym ze tak właśnie to wyglada sad
Edytor zaawansowany
  • jak_matrioszka 10.04.19, 23:02
    Trzymaj sie! Zdrowia dla dziecka, a Ty sie trzymaj!
  • taki-sobie-nick 10.04.19, 23:06
    Odbiło im z tą karimatą?
  • jak_matrioszka 10.04.19, 23:09
    Podłoga w szpitalu to nie jest dobre miejsce na spanie, i to jeszcze na oddziale chorób zakaźnych sad Zakaz sensowny, tylko powinny być miejsca dla rodzica lub opiekuna.
  • taki-sobie-nick 10.04.19, 23:10
    jak_matrioszka napisała:

    > Podłoga w szpitalu to nie jest dobre miejsce na spanie, i to jeszcze na oddzial
    > e chorób zakaźnych sad

    A na polówce mogłaby spać?
  • nightdream 10.04.19, 23:14
    Tez nie. Z reszta pokój jest 4osobowy (akurat mamy 3 sztuki na stanie) i nie weszłyby 3 polowki. Podobno tylko te rozkładane „leżaki” tolerują chociaż 4 leżaki tu by tez nie weszły a co najmniej utrudniłyby dostęp do łóżeczek dzieci
  • taki-sobie-nick 10.04.19, 23:19
    nightdream napisała:

    > Tez nie.

    A nie mogłabyś pójść do chałupy i przylecieć do dziecka rano?
  • nightdream 10.04.19, 23:24
    a w życiu. Mała się budzi w nocy, wymiotuje, zero szans ze ja ktoś ogarnie sensownie. Leki ja jej podaje, pieluchę ja jej zmieniam, brrrr, nawet nie chce myśleć o tym ze mogłabym ja tu zostawić
  • taki-sobie-nick 10.04.19, 23:27
    nightdream napisała:

    > a w życiu. Mała się budzi w nocy, wymiotuje, zero szans ze ja ktoś ogarnie sens
    > ownie. Leki ja jej podaje, pieluchę ja jej zmieniam, brrrr, nawet nie chce myśl
    > eć o tym ze mogłabym ja tu zostawić

    To niech mąż prędko coś nabędzie, proponuję leżankę ogrodową.
  • nightdream 10.04.19, 23:30
    Dobra, teraz na hasło „leżanka” dostałam glupawki i wyobraziłam sobie jak jutro mój mąż wnosi nam tu szezlong big_grinbig_grinbig_grin
    A tak serio to taki mamy plan, dziś przetrwać, jutro coś się kupi na szybko
  • taki-sobie-nick 10.04.19, 23:37
    nightdream napisała:

    > Dobra, teraz na hasło „leżanka” dostałam glupawki

    Głupawka dobrze robi. tongue_out
  • taki-sobie-nick 10.04.19, 23:39
    nightdream napisała:

    > Dobra, teraz na hasło „leżanka” dostałam glupawki i wyobraziłam sobie jak jutro
    > mój mąż wnosi nam tu szezlong big_grinbig_grinbig_grin
    > A tak serio to taki mamy plan, dziś przetrwać, jutro coś się kupi na szybko

    typu ogrodowego czy typu takiego?

    cdn7.twojemeble.pl/cdn/p/o/f/o/product/product/000/030/014/090834-szezlong-cupido1p-turkus_cut.jpg
  • nightdream 11.04.19, 00:12
    No dokładnie o takim pomyślałam big_grin tylko czerwonym big_grin
  • pierwszykot 10.04.19, 23:26
    Matki w szpitalach powinny zrobić strajk i na noc wszystkie pójść do domusmile Ciekawe czy wtedy personel miałby czas na mini przyjęciasmile
  • nightdream 10.04.19, 23:29
    Ojcowie, tu są sami ojcowie! big_grin
    Pewnie oni maja większa odporność na szpitalne warunki big_grin
  • taki-sobie-nick 10.04.19, 23:30
    nightdream napisała:

    > Ojcowie, tu są sami ojcowie! big_grin

    To co ty tam robisz? tongue_out


    > Pewnie oni maja większa odporność na szpitalne warunki big_grin

    Na warunki jako takie chyba. tongue_out
  • nightdream 10.04.19, 23:32

    > To co ty tam robisz? tongue_out
    >
    Niefortunnie nam się dziś dzień ułożył i mąż był w szpitalu cały dzień a ja przyjechałam na wieczor big_grin jutro zmiana wink
  • ichi51e 11.04.19, 07:24
    Pewnie matki sa w dzien kiedy ojcowie sa w pracy.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • nightdream 10.04.19, 23:10
    Nawet to rozumiem bo na oddziale zakaźnym w sunie leżeć na podłodze to trochę strasznie... Tyle ze nie ma żadnej innej opcji. Może jutro mąż poleci mi kupić jakoś rozkładany fotel plażowy czy coś - może pozwolą zamienić krzesełko na to, widziałam w innych salach ze tak rodzice robią i nikt nie krzyczy...
  • 3-mamuska 11.04.19, 00:46
    taki-sobie-nick napisała:

    > Odbiło im z tą karimatą?


    A GDZIE FOTELE OD ORKIESTRY?

    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • jak_matrioszka 11.04.19, 08:56
    Sarkazm? Czy może naprawde myślisz, że WOŚP wyposaża wszystkie szpitale Polsce?
  • milamala 10.04.19, 23:08
    Pamietam pobyt mojej corki w szpitalu w Holandii. Byla sama na sali, a ja mialam udostepnione lozko obok lozeczka corki. Jednak poproszono mnie zebym wrocila do domu, odpoczela troche, moglam sama wybrac.
  • nightdream 10.04.19, 23:15
    Tu jeden tata wyszedł za 2h i zostawił córkę (starsza, jakieś 6 lat ma) to burczeli na niego wszyscy ze go nie było a córka się skarżyła ze brzuszek boli...
  • katja.katja 11.04.19, 07:35
    Ile wynoszą tam składki zdrowotne lub ich odpowiednik?

    --
    Nie dam się wygasić!
  • milamala 11.04.19, 10:51
    katja.katja napisała:

    > Ile wynoszą tam składki zdrowotne lub ich odpowiednik?

    Przeroznie, nie ma jednej stalej, jest mnostwo ubezpieczycieli z roznymi stawkami, poza tym sa rowniez 4 stopnie ubezpieczenia i kazde kosztuje inaczej.
    Roznie ale bardzo drogo.
    Mozna jednak dostawac z urzedu skarbowego dodatek na ten cel, a najubozxi korzystajacy z zapomog moga miec specjalne ubezpieczenie z urzedu miasta.
  • hanusinamama 11.04.19, 12:12
    Ja w Polsce rok temu miałam łózko szpitalne przy łózeczku mojej córki. Wszystcy opekunowie tak mieli. I wyzywienie szpitalne (akurat ja nie jadłam bo miałam dziecko na cycu ze skazą białkową musiałam diete trzymać). Wiec to jest mozliwe. Rodzic w szpitalu nie ejst w hotelu. OPiekuje sie dzieckiem bo persolenu jest tak mało ze nie miałby kto tych dzieci karmic np...
  • katja.katja 11.04.19, 15:35
    Bzdura. Musieliby się dostosować czyli karmić.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • hanusinamama 11.04.19, 17:31
    Jak jak jest jedna pielegniarka na oddział??? ONa w biegu mierzyła temperature, w biegu podawała leki, druga była zabiegowa. Pobierała krew, podłączała kroplówki. Katia ja rozumiem ze ty nie masz dzieci ale na ksiezycu chyba nie mieszkasz...
  • kropka_kom 11.04.19, 11:49
    pokój sama z dzieckiem to ja mam w szpitalu w sąsiednim mieście i w razie czego tam jeździmy...także zależy od szpitala
  • hanusinamama 11.04.19, 12:10
    Ja rok temu w PL miałam w panstwowym szpitalu łózko szpitalne obok łózeczka mojej córki. Wszyscy opiekunowie do ktoregos tam roku dziecka tak mieli. Dzieci starsze lezały na wiekszych salach, przy nich krzesełka, na noc mozna było sobie rozkłądany fotel przywieźć ze swietlicy...
  • kryzys_wieku_sredniego 10.04.19, 23:09
    Współczuję, moja sąsiadka 3 razy była z synem w szpitalu przez rota, za każdym razem wracała dobita wszystkim. Jak się mój syn urodził to pierwsze co to opowiedziała mi ze łzami w oczach jak było "super". Nie wiem co by było z nami bez szczepienia, bo nawet po szczepionce dziecko miało "srakę" przez 3 dni, później ja, mąż i moja siostra ;P
    Wytrwałości życzę. A wiem, że noc na krzesełku jest ciężka.
    A jakie łóżko? Normalne czy jakieś dziecinne?
    Jak normalne to śpij z dzieckiem, a jak coś to powiedz że utulałaś, bo płakało ;P
  • nightdream 10.04.19, 23:11
    Dziecinne ze szczebelkami sad
  • kryzys_wieku_sredniego 10.04.19, 23:16
    Uuuu
  • ichi51e 11.04.19, 07:26
    Ja rozwazalam ulozenie sie - balam sie tylko ze sie urwie i ostatecznie zrezygnowalam big_grin

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • ponis1990 12.04.19, 07:49
    Widziałam raz taką jedną (bardzo drobna była, nie było jej stać na zwykłe łóżko bo było droższe niż ,,doba z krzesełkiem" ), to ją pielęgniarki nad ranem z niego wygoniły że nie wolno. Biedaczka była tam ponad tydzień i raz wracam ze sklepu, a ta mi... śpi pod kołdrą big_grin W moim łóżku.

    --
    Lubię placki
  • flegma_tyczka 12.04.19, 08:10
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • kryzys_wieku_sredniego 10.04.19, 23:16
    Napiszę ci jeszcze, że jak byłam dobę w szpitalu na obserwacji z synem (6 lat), to dostał bardzo wysokie łóżko, obok było łóżko wolne i mogłam sobie na nim spać ale ja się bałam, ze syn spadnie, co zresztą by się stało, bo go 3 razy łapałam w nocy, w okolicach 2 h w nocy tak się wq..., że z jednej strony zablokowałam stolik/szafkę a z drugiej ja się położyłam i spaliśmy sobie tak do 7h, bo nastawiłam budzik żeby wstać przed pielęgniarkami.
  • nightdream 10.04.19, 23:21
    Ja się w sumie cieszę ze ona ma ze szczebelkami bo jest bezpieczniej, z takiego zwykłego by zleciała na bank. Wolne łóżko tez tu jest ale patrząc na ruch na oddziale to pewnie niedługo będzie wolne.
  • lauren6 10.04.19, 23:09
    Polskie szpitale pediatryczne to niestety koszmar sad Trzymaj się.
  • sirella 10.04.19, 23:11
    To kiedy strajk w tej kwestii? No bo właśnie - wszyscy wiedzą zę tak jest i nic.
  • katja.katja 11.04.19, 07:35
    Najpierw proponuję podwyższenie znaczące składek, tak aby każda mamulka i tatulek miała łóżko, najlepiej masujące.
    A potem dopiero strajk, że tak drastycznie wzrosły składki.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • livia.kalina 10.04.19, 23:10
    Zdrówka dziecku i życzę, żebyście jak najszybciej wyszli. Ja półtorej roku temu byłam z dzieckiem na chirurgii. To co opisujesz, to dla mnie nic (tez tego wszystkiego doświadczyliśmy). Prawdziwe wrażenie na mnie zrobiły okrzyki dochodzące z pokoju zabiegowego, który była na przeciwko naszej sali. Skojarzyły mi się z filmami pokazującymi przesłuchania przez gestapo. Oraz krzyki dzieci z bólu, kiedy im się kończyło działanie środków przeciwbólowych po operacjach, a lekarz dyżurny właśnie był na innym oddziale albo operował i "nie miał kto zlecić kolejnej porcji leków uśmierzających ból". Zaręczam, ze przy takich wrażeniach niewygodne krzesełko i niesmaczne posiłki to pikuś...

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • nightdream 10.04.19, 23:17
    Oj sad
    Mnie już tutaj ruszają płacze małych pacjentów których brzuszki bolą sad wyobrażam sobie ze chirurgia to totalny odjazd sad
  • stephanie.plum 10.04.19, 23:19
    rodzic ma całą noc siedzieć?! na krzesełku?!

    pamiętam moja jedyną noc z młodym w szpitalu - cztery godziny snu na podłodze.
    gdybym miała siedzieć, chybabym zdechła.

    przetrzymaj najgorsze! wrócicie do domu i poczujesz się jak w niebie!!!
    oby jak najszybciej.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • nightdream 10.04.19, 23:25
    Mam nadzieje ze szybko smile
    Jutrzejsza noc w łóżku - mąż będzie miał szpitalny dyżur smile
    Swoją droga, oddział jest pełen tatusiów z dziećmi smile
  • cruella_demon 10.04.19, 23:24
    Ja niedawno byłam z niemowlakiem, ze starszakiem też sporo się wysiedziałam i na szpital dziecięcy oraz zakaźny, a konkretnie oddział dziecięcy tam (bo rota idzie do zakaźnego i też zaliczyliśmy) w naszym mieście, złego słowa nie powiem. za każdym razem dostawałam łóżko, fakt, że za pobyt z dzieckiem powyżej 8 miesiąca trzeba płacić coś koło 20 zł za dobę, można wybrać też opcję tańszą czyli rozkładany fotel (i automatycznie więcej osób na sali, te z łóżkiem są podwójne albo pojedyncze) ja zawsze brałam łóżko. W zakaźnym nic nie trzeba było płacić. Do opieki medycznej, czy wizyt z dzieckiem na SORze też się nie mogę przyczepić.
  • wilan.an 10.04.19, 23:32
    Bardzo ci współczuję, mam nadzieję że jak najszybciej wyjdziecie. Poziom empatii w szpitalu jest zapewne równy najniższej krajowej 😔 Krzesło rozkładane teraz dostaniecie w każdym markecie budowlanym. Miałam problemy z kupieniem zimą bo nie było sezonu ogrodowego. Teraz się uda. Zdrowia i siły 😘
  • niu13 10.04.19, 23:46
    Jak kiedyś wyląduję w piekle, to będzie to oddział pediatryczny. Powspominam na pocieszenie Ciebie stare dzieje- kilkanaście lat temu, stary szpital na Litewskiej w W-wie. Przedwojenny oddział, czujesz. Sale wielkości 10 m kw a w każdej 4 łóżeczka. Na każde dwoje dzieci z rodzicami przypadały dwie " sierotki", czyli maluchy, które leżały przewlekle i nikt się nimi nie interesował. O spaniu z dziećmi nie było mowy oficjalnie- rodzice zostawali na noc na czarno, każdy przynosił z domu co chciał. Takie to były czasy- ledwie 17 lat temu!
  • la_mujer75 11.04.19, 00:08
    Niespełna 13 lat temu na Litewskiej rodzic w nocy przy dziecku mógł być, ale siedząc na krzesełku. Były kilka rozkładanych szpitalnych leżaków, na których mozna było spać. Dopiero na trzecią noc udało mi się załapać...
    Gdy dwa lata później wylądowałam z 2 miesięcznym Młodszym na Niekłańskiej, ryczałam jak bóbr. I nie dlatego, że z małym było źle, tylko na myśl, że następne dwa tygodnie spędzę w tym piekle.
  • bergamotka77 11.04.19, 00:17
    O tak ja spędziłam kiedyś na Litewskiej tydzien na podłodze w upale w takim mikropokoiku z 3 innych dzueci i trójka rodziców wiec nie narzekaj autorko bo jutro zmieni cię mąż.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • wilan.an 11.04.19, 15:37
    Leżałam na Litewskiej jako 8 latka po wypadku samochodowym. Położyli mnie i 3 letniego brata w sali z 3 nastolatkami. Rodziców nie wpuszczali. Nie pozwalali mi leżeć z płaczącym bratem, więc przemykałam do jego łóżka jak tylko mijał obchód. Miałam wstrząs mózgu i nie pozwali mi jeść z 2 dni, pamiętam jak byłam potwornie głodna. Taaaaa znam ten szpital
  • katja.katja 11.04.19, 07:29
    Rodzic w szpitalu nie musi być. Może przyjść do dziecka w ciągu dnia i wtedy mu potowarzyszyć.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • eowen 11.04.19, 07:54
    Z ciekawości pytam, Ty tak specjalnie prowokujesz, by zrobiła się jatka? Bo to już któryś Twój zaczepny post w tym wątku.

    @ nightdream - dużo zdrowia i wytrwałości!
  • 35wcieniu 11.04.19, 08:56
    Nie wiem komu odpowiadasz ale biorac pod uwage ze wygaszonych mam najgorszych trolli - nie ma sensu z nim gadac.
  • mamaafg 11.04.19, 08:04
    Katja a ze dziecko zdrowieje szybciej i czuje sie bezpiecznej kiedy ma przy sobie rodzica wiesz? Czy calkiem juz wyprana jestes z uczuc? Dziecko autorki korzysta z pieluszek, co oznacza ze jest bardzo male. Sorry jak slysze te historie z polski, ze niemowlaki lub maluchy zostawaly same na noc na oddziale to slabo mi sie robi.
  • lauren6 11.04.19, 10:20
    Nie wiem czy można niżej upaść niż dokuczając matce dziecka leżącego w szpitalu. Katja ląduje u mnie na liście wygaszonych, na zaszczytnym miejscu między rosą, a płatnymi trollami. Papa.
  • livia.kalina 12.04.19, 18:31
    I tak długo z gazeciarzem wytrzymałaś. Możliwe, że dłużej jego wpisami napawa się tylko bywalec.hoteli.

    --
    super_hetero_dyna:
    "Stalin, choć ludobójca, był jednak człowiekiem dużego formatu."
  • odnawialna 11.04.19, 15:42
    Rok temu. Szpital na Spornej w Łodzi. Warunki dokładnie takie, jak opisujesz, sala 10m2, upchnięte 4 łóżka. Miałam szczęście, pozwolili na karimatę i śpiwór. Spałam POD łóżkiem córki, obok nie było miejsca.
  • krowa_morska 10.04.19, 23:42
    Współczuję bardzo, znam ten ból sprzed lat. W Krakowie okropnie jest na zakaźnym na Strzeleckiej (a przynajmniej było jakieś 7 lat temu, na krześle "śpi" się koszmarnie), za to bardzo chwaliłam sobie zakaźny w Janie Pawle - full wypas, łózko dla rodzica i możliwość obiadu.
  • fredzia098 10.04.19, 23:50
    To ja ci coś powiem. Na oddziałach np. kardiologii lub onkologii dziecięcej rodzice MIESZKAJĄ w takich warunkach jak opisałaś długie miesiące, nawet ponad rok, często wielokrotnie wracają na kolejne wielomiesięczne pobyty. I oni nie narzekają , oni drżą o życie dziecka i patrzą na umierające wokoło dzieci i rozpacz rodziców. Oni mają inne problemy niż to, że nikt im nie dał podnóżka. I sorry , ale jak czytam jakąś mamuśkę co siedzi z dzieckiem kilka dni w szpitalu bo dziecko ma sra..kę, i narzeka na warunki to mi się ciśnienie podnosi sad I dla twojej wiadomości: Szpitale nie są z gumy, to stare budynki, ciasne sale, a kasy na budowę nowych nie ma. I żeby takim niuniom zapewnić miejsca do spania, fotele i podnóżki, to trzeba by zmniejszyć ilość łóżek dla chorych dzieci. Tego chcesz? Żeby twoje dziecko nie było leczone, nie dostało miejsca w szpitalu, czekało miesiącami na pilną operację, bo jakiejś mamusi paniusi trzeba łóżko zapewnić !?!
  • mamaafg 10.04.19, 23:57
    Fredzia nie wierze ze Ty tak serio...masakra. Niunia bo chce byc przy dziecku, w cywilizowanych warunkach w podobno cywilizowanym kraju. Na co do cholery ida skladki? Psim pbowiazkiem panstwa jest zapewnic dzieciom i ch rodzicom godne warunki w szpitalach.
  • berdebul 11.04.19, 00:20
    Składki są niskie. Porównaj % pensji jaki płacony jest w krajach UE i Polski. Plus rozbuchany socjal.
  • kaka-llina 11.04.19, 00:50
    berdebul napisała:

    > Składki są niskie. Porównaj % pensji jaki płacony jest w krajach UE i Polski. P
    > lus rozbuchany socjal.
    W Uk nie ma składki zdrowotnej w ogóle...
  • hanusinamama 11.04.19, 12:16
    To odpuscic 500 plus, 300 plusi inne plusy a szpitale porządne zbudować. Bo to jest jedynie kwestia miejsca...w moim szpitalu miałam łózko przy łozeczku dziecka. Kazda mama czy tata tak miał. W Polsce, szpital panstwowy...da się???
  • fredzia098 11.04.19, 08:49
    Ale państwo nie zapewnia i co im zrobisz? I lekarze mówią wprost :albo będą dogodne warunki dla mamuś kosztem wywalenia łóżek dziecięcych, albo rodzice będą tkwić na ciasnych krzesełkach, ale za to będzie więcej miejsc dla dzieci i dzieci będą szybciej leczone. Na onkologii nikt z rodziców nie kwiczy ,że mu nie wygodnie, bo rodzice widzą ,że z braku miejsc dzieci nie dostają terminowo chemioterapii. Tak, to się zdarza !!! A to może zaważyć na ich życiu !!!! Odebrałabyś jakiemuś dziecku możliwość szybkiego leczenia nowotworu, bo ty musisz mieć godne warunki do spania? A gdyby ktoś nie przyjął z braku miejsc twojego dziecka na chemioterapię, bo miejsca w salach są zajęte przez łóżka dla rodziców i nie ma gdzie wstawić kolejnego łóżka dla chorego dziecka? Ciasnych, małych, szpitalnych sal budowanych kilkadziesiąt lat temu , nie rozciągniesz, nie powiększysz tanim kosztem. Tu jest potrzebna ogromna kasa, której szpitale nie mają. Dlatego jest wybór: albo więcej miejsc dla chorych dzieci albo dogodne warunki dla rodziców, kosztem dzieci. A niunią określam rozczulającą się nad sobą bezmyślną mamusię, bo ona taka biedna, siedzi w szpitalu kilka dni bo dziecko ma sra...kę, nic mu nie grozi, i mamunia z nudów umiera i wymyśla problemy, a nie pomyśli że na innych oddziałąch rodzice MIESZKAJĄ w takich warunkach dłuuugimi miesiącami i WALCZĄ O ŻYCIE swoich dzieci !!!
  • memphis90 11.04.19, 10:21
    Głupia jesteś. Ja znam warunki szpitalne od podszewki i doskonale wiem, dlaczego jest jak jest, ale tak czy inaczej padalam na pysk po maratonie noc na podłodze-praca - do dziecka na oddział - noc na podłodze - praca- do dziecka na oddział.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • fil.lo 11.04.19, 00:05
    Wiesz co, bardzo współczuję rodzicom ciężko chorych dzieci. Nie jestem w stanie nawet wyobrazić sobie, przez co przechodzą i nie próbuję.
    Natomiast nie rozumiem, czemu w związku z tym obrażasz autorkę wątku, która chciałaby mieć drugie krzesło pod nogami (jest na oddziale! jak się okazało) lub możliwość rozłożenia własnej karimiaty.
    Twoja argumentacja jest nieco pokrętna. Nie bardzo rozumiem, czemu niewyobrażalne cierpienie innych rodziców miałoby odebrać sens jej wielmożnemu i paniusiowatemu pragnieniu wyciągnięcia ciała na własnej karimiacie, choćby na trzy godziny. Czemu miałoby to zwiększać koszty czegokolwiek?
  • fredzia098 11.04.19, 09:04
    Powtórzę jeszcze raz: W szpitalach nie ma miejsc, sale nie są z gumy , a kasy na remont szpitale nie mają, więc jak mamy współczuć, to rodzicom którzy w tych warunkach mieszkają miesiącami czy latami (zdarza się) i walczą o życie dzieci a nie mamusi, która przyszła do szpitala na kilka dni, dziecku nic nie grozi, i po kilku dniach wróci do wygodnego domku. Dodatkowe krzesełko, fotel jest kosztem braku miejsca na łóżko dla kolejnego chorego dziecka. Podłogi zawalone karimatami utrudniają personelowi dostęp do dzieci, gdy coś się w nocy dzieje ( reanimacja, zabiegi itp) Z tego względu rodzice często rozkładają karimaty POD dziecięcym łóżkiem, i śpią pod łóżkiem dziecka, i tak tkwią długimi miesiącami. Zgadzam się, że zamiast pińcet plusów na krowy i dzieci , pieniądze powinny iść na to, ale nie idą. To wina rządu a nie szpitali, a szpitale radzą sobie jak mogą, żeby zapewnić dzieciom leczenie, bo to jest najważniejsze a nie komfort rodziców. W jednym szpitalu dyrektor wytłumaczył rodzicom, że warunki są tak tragiczne, że gdyby tak rozdmuchać sprawę w mediach to szpital trzeba by było zamknąć, bo nie spełnia żadnych norm, tylko co wtedy z dziećmi? Zamknąć szpital i niech dzieci umierają bo rodzice walczą o wygodę dla siebie?
  • memphis90 11.04.19, 10:25
    Piergwiazdkolenie bez sensu i tyle. Akurat dzieci onkologiczne czy kardiochirurgiczne NIE leżą na oddziałach zakaźnych ze sraczką rotawirusową, więc karimatka matki dziecka ze sraczką NIE odbierze miejsca dziecku na onkologii. Za to na oddziałach zakaźnych leza np dzieci z sepsą, które są jakby znacznie bliżej bram św Piotra niż dzieci onkologiczne (porównaj śmiertelność sepsy menongokokowej i średnią śmiertelność dla nowotworów) , więc podążając torem Twojej pokretnej logiki tamtym rodzicom należą się warunki...

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • fredzia098 12.04.19, 20:22
    Na onkologii leży się miesiącami, czasami powyżej roku. Leczenie sepsy trwa krótko. Nie wiesz tego? Chyba łatwiej przetrwać w podłych warunkach miesiąc niż rok ? Życie szpitala znam doskonale. Za to ty wiele razy udowodnilas, że z medycyną nie masz nic wspólnego, mimo że się za lekarkę podajesz. Nawet sprzątaczki w szpitalu więcej wiedzą od ciebie.
  • sirella 11.04.19, 00:14
    Ale że co? trzeba równać do dołu, do najgorszych warunków i w pokorze je znosić, absolutnie nie dopominać się godnej opieki szpitalnej i godnych warunków?
  • bi_scotti 11.04.19, 00:47
    fredzia098 napisał(a):

    > jak czytam jakąś mamuśkę co siedzi z dzieckiem kilka dni w szpitalu bo dz
    > iecko ma sra..kę, i narzeka na warunki to mi się ciśnienie podnosi

    What's wrong with you? Chyba nie napisalas tego wszystkiego na serio!
    Autorce watku JAK NAJSERDECZNIEJ wspolczuje. Nie bede opisywac w jakich warunkach leczony bywal/bywa moj Sredni (odkad sie urodzil), bo nie ma sensu dobijac lezacego (no pun intended), wspomne tylko, ze gdy czytam takie wypowiedzi jak ta zaczynajaca watek to utwierdzam sie w przekonaniu, ze emigracja wciaz ma sens, eh ...
    Zdrowia dla Corusi, obyscie z tego przybutku zwanego szpitalem mogly wyjsc jak najszybciej! Cheers.
    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • ichi51e 11.04.19, 07:29
    A skad wiesz ze nie narzekaja?

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • fredzia098 11.04.19, 09:09
    Bo mam to na co dzień. Najbardziej narzekają i robią dymy mamunie dzieci, które przyszły z przysłowiową sra...ką , o nic się nie martwią i za kilka dni wyjdą do domciu. I olaboga zderzyły się z warunkami szpitalnymi. Rodzice , którzy walczą o życie dzieci, wiedzą ,że albo będzie miejsce w sali na ich wygodę , albo więcej miejsca na ratowanie życia kolejnych chorych dzieci.
  • saskia44 11.04.19, 09:30
    Dlaczego piszesz w taki pogardliwy sposob (mamunie) o matkach dzieci, ktore nawet jesli tylko przez kilka dni to jednak mecza sie na krzeszlach czy podlogach pod lozkami dzieci? I tak maja prawo narzekac, maja prawo robic to glosno I chyba tylko brak swiadomosci nie pozwala na podniesienie tej sprawy bardziej. Tlumaczenie dyrektorow szpitali ze nie ma pieniedzy jest dosc kuriozalne, bo to oni powinni zadbac o wlasciwie warunki takze dla rodzicow i eskalowac w sprawie funduszy. Najlepiej wraz z rodzicami.
    To jest kwestia przyzwyczajenia do fatalnych warunkow, tak jak przyzwyczajenie do opryskliwosci pracownikow, pogardliwego traktowania, braku prywatnosci itd. A na wszystko jest wytlumaczanie ze nie ma pieniedzy I tak byc musi.
  • mamaafg 11.04.19, 09:59
    Saskia amen. 100/100. To pogardliwe traktowanie i nieuprzejmosc w polsce doprowadza mnie do szalu. Co jest nie tak z tym narodem.
  • madami 11.04.19, 18:37
    mamaafg napisał(a):

    > Saskia amen. 100/100. To pogardliwe traktowanie i nieuprzejmosc w polsce doprow
    > adza mnie do szalu. Co jest nie tak z tym narodem.

    na szczęście większość w tym wątku jest normalna i wpółczująca, tylko jedna chamka wink
  • mamaafg 11.04.19, 09:54
    Fredzia po pierwsze wciaz nie rozumiem dlaczego dajesz sobie prawo do obrazania autorki. Inna sprawa ze to o czym piszesz to jakis 3 swiat i nie wiem jakim cudem wszyscy jeszcze stamtad nie wyjechali.
  • lifecolor 11.04.19, 10:24
    Z pierwszą częścią się zgadzam. Córka ma 88 wypisow kart szpitalnych, wiec trochę się naogladalam przyjęć.
    Natomiast jeśli siedzisz z dzieckiem tygodniami w szpitalu oddalonym np 200km od domu, kiedy nie ma Cię kto zmienić, bo daleko i rodzeństwem trzeba sie zajac, to uwierz mi spanie laduje na liscie priorytetow. Po kilku dniach spedzonych na taborecie przestajesz funkcjonować, a tu przy małym dziecku na okrągło trzeba być dyspozycyjnym
  • karme-lowa 11.04.19, 14:30
    fredzia098 napisał(a):

    > Bo mam to na co dzień. Najbardziej narzekają i robią dymy mamunie dzieci, które
    > przyszły z przysłowiową sra...ką , o nic się nie martwią i za kilka dni wyjdą
    > do domciu. I olaboga zderzyły się z warunkami szpitalnymi. Rodzice , którzy wal
    > czą o życie dzieci, wiedzą ,że albo będzie miejsce w sali na ich wygodę , albo
    > więcej miejsca na ratowanie życia kolejnych chorych dzieci.
    Oj kobieto, ty nic nie wiesz.
    Piszę ci to jako matka przewlekle chorego dziecka. Przez 10 lat nigdy nie spałam na krześle lub ziemi.
    Zawsze na leżance, wygodnej polówce, ewentualnie z dzieckiem w jednym łóżku.
    Takie cuda w PL.
  • kanga_roo 12.04.19, 15:11
    karme-lowa napisała:
    Przez 10 lat nigdy nie spałam na krześle lub ziemi. Zawsze na leżance, wygodnej polówce, ewentualnie z dzieckiem w jednym łóżku. Takie cuda w PL.

    pacz pani, a ja byłam z dziećmi w ciągu ostatnich 10 lat w szpitalu wszystkiego cztery razy, zaliczyłam i spanie pod łóżkiem na karimacie, i na krześle, i na leżaku ogrodowym moim własnym... i dopiero teraz w tym tygodniu miałabym szanse na cudowny, rozkładany fotel od orkiestry, ale na szczęście młody, już nastolatek, nie potrzebował nas w nocy i mogliśmy pojechać spać do domu. ale fotele boskie, serio smile
  • lauren6 11.04.19, 10:25
    I uważasz, że to w porządku, że w XXI wieku rodzice ciężko chorych dzieci muszą miesiącami koczowac w warunkach gorszych niż więźniowie. Czy wg Ciebie rodzić dziecka chorego na raka jest kimś gorszym od gwałciciela czy mordercy?

    Ci ludzie są w takim stanie, że nie upomną się o swoje prawa. A Ty zamiast wycierać sobie gębę ich cierpieniem powinnaś powalczyć o ich prawa.
  • katja.katja 11.04.19, 10:28
    Najlepiej własnym portfelem bo o portfel się rozchodzi. Nie ma środków na hotele dla zdrowych rodziców. Szpital jak sama definicja mówi jest dla chorych i dla nich powinny być warunki. Dla bliskich niekoniecznie.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • hanusinamama 11.04.19, 12:18
    Ona o autorce, matce chorego dziecka pisze per "niunia" z kim chcesz dyskutować??Kultura osobista na poziomie 3 metrów pod ziemią...
  • hanusinamama 11.04.19, 12:15
    Wiesz co popłynełas...pewnie ze rodzic bardziej martwi sie czy dziecko przezyje operacje serca niz czy da rade spac na krzesle 2 tygodnie...ale to nie sa warunki do opieki nad dzieckiem. Jak dalej beda takie jak ty...to sie nie zmieni. W sumie to sie trzeba cieszyc ze wogole szpital jest, 200 lat temu dziecko by umarło i tyle...takie twoje rozumowianie. Sorry ale mentalna ameba jestes
  • manon.lescaut4 11.04.19, 14:02
    Nie, po prostu ona nie rozumie, co znaczy chore dziecko i mieć dziecko ogólnie. To, ze dorosły leżąc w szpitalu jest przez większość czasu sam, może przyjmować odwiedziny w określonych godzinach, to zrozumiałe i jasne. Katja jednak najwyraźniej nie rozumie, ze małe dzieci to nie są dorośli i nie zrozumieją tłumaczeń, ze teraz musza być same przez kilka dni, w obcym, nieprzyjaznym miejscu, poddawane wkluciom czy innym bolesnym dla nich procedurom, w dodatku chore i nieczujace się dobrze.
  • katja.katja 11.04.19, 15:34
    Przy matce też muszą mieć wkłucia i tak samo są chore.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • ichi51e 11.04.19, 16:19
    Ale przynajmniej mama blisko.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • bergamotka77 11.04.19, 17:18
    Nie. pPrzy matce/ ojcu boli mniej. Udowodniono to naukowo. Ty jak sie boisz to tez boli cie bardziej i czujesz wiekszy dyskomfort.

    --
    bardoszka: Powinnam swoje 15-letnie dziecko upchnąć w jakimś oknie życia?

    morekac: Nie da rady, nie zmieści się. Gdyby się mieściło, byłoby zbyt wielu chętnych.
  • bi_scotti 11.04.19, 18:00
    manon.lescaut4 napisał(a):

    > Nie, po prostu ona nie rozumie, co znaczy chore dziecko i mieć dziecko ogólnie.
    > To, ze dorosły leżąc w szpitalu jest przez większość czasu sam, może przyjmowa
    > ć odwiedziny w określonych godzinach, to zrozumiałe i jasne.

    Zalezy jaki dorosly, w jakim systemie, na co chory, w jakim stanie tak w ogole. Gdy moj (dorosly jak najbardziej!) Sredni przechodzi po raz kolejny pneumonia albo chocby stomach flu, ktore akurat moze go zabic w szybkich abcugach, po prostu dzielimy sie doba przy nim w szpitalu: jego girlfriend, ja, moj maz, matka i ojciec owej girlfriend, czasem jeszcze moja przyjaciolka lub gdy jest pod reka moja Najstarsza. Nigdy nie jest sam just in case ... Nikomu to nie przeszkadza, doctors & nurses doceniaja, bo wiedza dlaczego. I nie, nie sa to warunki idealne, na prysznic kazdy z nas jedzie do domu, czasem bywamy proszeni o opuszczenie oddzialu, bo cos tam ... ale ogolnie nie ma opcji zebym zostawila mojego (doroslego!) syna samego w szpitalu, w ktorym przy najlepszych checiach i relatywnie okay srodkach on moze czekac i 2 godziny na zmiane Pampers, na zmiane t-shirt jesli zaleje ja woda czy na inne tego typu drobiazgi, ktore dla chorej osoby z ograniczona sprawnoscia staja sie czasem po prostu tortura. Po co dodawac discomfort jesli nie trzeba?
    Co do polskich szpitali to glownym problemem bywa attitude. Nie brak miejsca czy srodkow, bo tych brak w wielu miejscach swiata. Problem lezy w stosunku doctors & nurses do rodzicow i w ogole rodzin chorych dzieci (doroslych tez, szczegolnie mocno starszych doroslych uncertain).
    BTW, czy w PL dziala chapter RMH? Gdy Sredni byl maly i spedzal czas w szpitalu pare razy korzystalismy z mozliwosci jakie to charity oferuje - bardzo wielka pomoc! Cheers.


    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • rosapulchra-0 11.04.19, 21:23
    Off top.
    Bi_scotti, jaką niepełnosprawność ma twój syn?

    --
    Głupiemu praca nie pomoże, mądremu brak pracy zarobkowej nie zaszkodzi by Vaikiria
  • stephanie.plum 11.04.19, 13:50
    byłam z małym na hematologii onkologii.

    on był najzdrowszy na oddziale, jak się okazało. byliśmy bardzo krótko.

    widziałam rodziców siedzących przy dzieciach, którym podawano chemię.
    rodziców - długodystansowców, wracających na kolejne tygodnie. ich świat to było wyniszczone, łysiutkie dziecko, które trzeba było pilnować, na krok nie odchodzić, gdy leżało godzinami, dzień w dzień, pod kroplówką.

    prawda, oni nie narzekali na NIC, nawet na to, że jedyny prysznic na oddziale zamknięto, pisząc na drzwiach awaria, a lato było, upał straszny.

    (osobiście, jako rozwydrzona "mamunia", do prysznica się włamałam, okazało się, że był po prostu zatkany, nikomu z personelu się nie chciało odetkać, ani fachowca wezwać, łatwiej kartkę przywiesić).

    tak, człowiek MOŻE, jeśli trzeba, wytrzymać nieludzkie warunki. ale to nie zmienia faktu, że są one nieludzkie.

    rodzice na oddziałach sa przy dzieciach potrzebni, chyba to rozumiesz?
    czy fakt, że są w pewnym stopniu zakładnikami dramatycznej sytuacji, w jakiej się znaleźli, uprawnia do tego, by nimi gardzić, jak ty to robisz, i kazać wsadzić mordę w kubeł? bo jak ktoś marzy o możliwości poleżenia kilku godzin na podłodze, to jest sfochowaną "mamunią"...


    --
    idę tam, gdzie idę
  • spirit_of_africa 11.04.19, 14:24
    100/100 Steph
  • taki-sobie-nick 11.04.19, 23:00
    osobiście, jako rozwydrzona "mamunia", do prysznica się włamałam

    dobre

    ja bym się na miejscu umyła, zostawiając ów prysznic zatkany tongue_out
  • stephanie.plum 12.04.19, 15:08
    no pewnie, że się umyłam...

    --
    idę tam, gdzie idę
  • sabciasal 12.04.19, 10:11
    jak ja kocham takie przemądrzałe wpisy. zaraz sie okaże, że autorka miala gorzej i dlatego trzeba zrąbać inną kobietę, która wlasnie trzecią dobę siedzi na krześle. bo tak.
    I nie - nie jest prawdą, że na wszystkich oddziałach kardiologii bądź onkologii są takie tragiczne warunki. Jesli są to należy je zmienić.
  • brenya78 10.04.19, 23:50
    Polacy płacą najniższe stawki na ochronę zdrowia w całej Europie, wiec czemu się dziwić w sumie sad
    Współczuję i życzę wytrwałości.
  • kaka-llina 11.04.19, 00:52
    brenya78 napisała:

    > Polacy płacą najniższe stawki na ochronę zdrowia w całej Europie, wiec czemu si
    > ę dziwić w sumie sad
    > Współczuję i życzę wytrwałości.
    I znowu w Uk nie ma w ogóle stawek zdrowotnych.. Nic, zero! Mało tego dzieci maja wszystkie lekarstwa, okulary itd... za darmo... Nhs sie sypie ale to akurat wina Torys... (ok inna dyskusja)
  • brenya78 11.04.19, 01:25
    "I znowu w Uk nie ma w ogóle stawek zdrowotnych.. Nic, zero! Mało tego dzieci maja wszystkie lekarstwa, okulary itd... za darmo... Nhs sie sypie ale to akurat wina Torys... (ok inna dyskusja)"

    Tak, tak, kasa na brytyjski NHS nie idzie ze składek, tylko rośnie na drzewach... Dlatego wszystko jest ZA DARMO.
    Masz Ty w ogóle jakiekolwiek pojęcie o budżecie państwa?
  • kaka-llina 11.04.19, 01:51
    brenya78 napisała:

    > "I znowu w Uk nie ma w ogóle stawek zdrowotnych.. Nic, zero! Mało tego dzieci m
    > aja wszystkie lekarstwa, okulary itd... za darmo... Nhs sie sypie ale to akurat
    > wina Torys... (ok inna dyskusja)"
    >
    > Tak, tak, kasa na brytyjski NHS nie idzie ze składek, tylko rośnie na drzewach.
    > .. Dlatego wszystko jest ZA DARMO.
    > Masz Ty w ogóle jakiekolwiek pojęcie o budżecie państwa?

    Czy ja napisałam, że rośnie na drzewach? Powiedziałam ,że nie ma składek (ktoś wcześniej pisał, ze w Polsce są najniższe w Europie) do tego sie odnosiłam.. A składek nie ma faktycznie i nigdy nie było Uk jest bardzo dumne z NHS i chce go utrzymać w tej formie, czy da rade inna sprawa... Oczywiście, ze utrzymanie tego molocha idzie z podatków...Ale konserwatyści tną od lat tak potwornie i jeszcze dążą do prywatyzacji, więc cholera wie co będzie...

  • katja.katja 11.04.19, 07:31
    I wszystkim jak leci zapisują paracetamol od ischiasu po raka.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • manon.lescaut4 11.04.19, 13:40
    Paracetamol jest bez recepty, kosztuje jakieś 20 pensów, wiesz? Wiec może nie powielaj już tego durnego mitu, ze w UK jedyne, co robią lekarze, to pzepisywanie paracetamolu.
  • brenya78 11.04.19, 09:38
    "ktoś wcześniej pisał, ze w Polsce są najniższe w Europie) do tego sie odnosiłam."

    Chodziło o nakłady na służbę zdrowia. Składki są, bez względu czy się nazywają wprost "składka zdrowotna" czy jakiś inny podatek. Wiec bzdury piszesz, że nie ma składek, bo od pensji odciągane są różne w tym NIN.

    "Ale konserwatyści tną od lat tak potworni"

    No pacz pani, ktoś się martwi o budżet i katastrofalne odziedziczone od labourzystow zadłużenie kraju...

    W UK kasa jest ponad 6 razy większa rocznie, co oznacza, że w przeciągu 10 lat w Polsce wydano 250mld funtów, a w UK 1125mld funtów. Ile za to można kupić sprzętu, wyleczyć raka? A ty uważasz, że to brytyjska służba zdrowia jest niedofinansowana i "nie wiadomo co to będzie"? No rzeczywiście "tną" jak do tej pory włożyło o prawie 1 bilion funtów więcej niż w Polsce przez ostatnie 10 lat... Porównaj z Polską i wyciagnij wnioski!
  • kochamruskieileniwe 11.04.19, 10:26
    No rzeczywiście "tną" jak do tej pory włożyło o prawie 1 bilion funtów więcej niż w Polsce przez ostatnie 10 lat... Porównaj z Polską i wyciagnij wnioski!

    Miliard!!!
    Kurcze, nie mylcie tych liczb (w tłumaczeniu)....Potem okropne bzdury wychodzą,.

    Nightdream, zdrpowia życzę i szybkiego pokonania choroby.


  • brenya78 11.04.19, 10:51
    "Miliard!!!"
    Kurcze, nie mylcie tych liczb (w tłumaczeniu)....Potem okropne bzdury wychodzą,."

    Jak na razie to tobie wyszla bzdura. 125 MILIARDOW razy 10 to ILE wg Ciebie jest????
    Ręce normalnie opadają sad
  • kochamruskieileniwe 11.04.19, 11:01
    Dobra, przyznaję, nie spojrzałam, że to w ciągu dziesięciu lat.
    Słusznie ręce ci opadły,. Może coś jeszcze
  • brenya78 11.04.19, 11:04
    No to na drugi raz czytaj ze zrozumieniem...
  • brenya78 11.04.19, 11:03
    Zle przemnozylam 125mldx10 i wyszlo mi 1125mld zamiast 1250mld. To była jedyna pomyłka. Polska wydała w tym czasie 250mld wiec różnica to równy BILION funtów, a nie jak napisałam prawie.
  • memphis90 11.04.19, 10:27
    I podatków też w tym UK się nie płaci?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • brenya78 11.04.19, 11:05
    Przecież napisała, że WSZYSTKO za darmo big_grin
  • memphis90 11.04.19, 14:22
    Podatki też za darmo!

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • hrabina_niczyja 10.04.19, 23:50
    Kobieto, rozkładaj ta karmate i się nie zastanawiaj. Przynajmniej kości trochę wyprostujesz i jedno oko może zamkniesz. Jak przyjdą to opier... ze do wczasów pod palma to jeszcze tobie daleko i trzymaj się i nie daj się małpom i durnym widzimisiom.
  • mamaafg 10.04.19, 23:53
    Dramat po prostu sad wspolczuje. Ja (w uk) bylam z 5miesiaczna corka s szpitalu. Olbrzymi pokoj z tv i lazienka tylko dla nas. Mialam swoje lozko obok jej lozeczka. Mimo ze mala jeszcze nie jadla stalych pokarmow, ja dostawalam rano menu. Po 20 minutach pani zbierala zamowienia na posilki na caly dzien. Nie pisze zeby wkurzyc, tak powinno byc wszedzie. Przytulam. Trzymaj sie
  • brenya78 11.04.19, 00:02
    To sobie porównaj nakłady na służbę zdrowia w UK i Polsce. Kpisz czy o drogę pytasz?
  • mamaafg 11.04.19, 00:08
    Moze gdyby polska nie wydawala tyle kasy na 500+ to znalazloby sie wiecej dla sluzby zdrowia. Tak wysokiego socjalu nie ma nawet w uk.
  • afro.ninja 13.04.19, 12:03
    taaa jasne...
  • kaka-llina 11.04.19, 00:54
    brenya78 napisała:

    > To sobie porównaj nakłady na służbę zdrowia w UK i Polsce. Kpisz czy o drogę py
    > tasz?
    Ale nakłady nie sa ze składek!!!! Kazdy rezydent (nawet bez pracy, wystarczy mieć udowodniony adres z NHS korzysta)
  • brenya78 11.04.19, 01:23
    "Ale nakłady nie sa ze składek!!!! Kazdy rezydent (nawet bez pracy, wystarczy mieć udowodniony adres z NHS korzysta)"

    W Polsce też nie wszyscy się dorzucają składkami wiec nie wiem co mi tu że składkami wylatujesz. Pisze o NAKLADACH na służbę zdrowia.
  • brenya78 11.04.19, 01:29
    Nakłady na służbę zdrowia w Polsce to 100 miliardów złotych (20 miliardów funtów). Nakłady na służbę zdrowia w UK to 125 miliardów funtów. 6.25 raza więcej, przy ledwie dwukrotnie większej populacji.
  • katja.katja 11.04.19, 07:34
    U nas bezrobotni też mogą korzystać ze służby zdrowia.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • mamaafg 11.04.19, 08:06
    Wow no brawo i cieszyc sie jeszcze ze łaska na nich spływa.
  • katja.katja 11.04.19, 10:26
    No widzisz, tak samo jak i u Was.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • spirit_of_africa 11.04.19, 00:00
    Ojej trzymajcie się. Obyście szybko wyszły.
  • danaide 11.04.19, 01:30
    Nie wiem w jakim szpitalu jesteś, ale na Niekłańskiej na większości oddziałów jest rota i wszyscy śpią na podłogach.
    A przynajmniej 9 lat temu spali.
    9 lat temu wyszłam ze szpitala z dzieckiem, bardzo chciałam wyjść w sobotę na spacer, zadzwoniłam do koleżanki, a ta spytała dziwnym głosem czy włączyłam już telewizor.

    Tak mi się skojarzyło.

    Zdrowia!
  • ichi51e 11.04.19, 06:57
    I do tego dodam wszyscy rodzice zaniepokojeni zmeczeni i lekko wkurzeni wiec na zmiane warcza na siebie a potem sie przeprszaja (albo i nie) wspolczuje bardzo. Bylam ciezko jest. Myjcie rece.
    Te przepisy zabraniajace sie klasc nie wydaja sie specjalnie logiczne w dzisiejszych czasach ale takie sa i sie nie poradzi. Dasz rade. Nie da sie wynajac lezanki? Na Nieklanskiej (Wwa) lezaki mieli w takiej kanciapie aczkolwiek specjalnej roznicy w wygodzie nie bylo. Mi sie nawet w jedynce nie dali polozyc na podlodze...0

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • skumbrie 11.04.19, 07:05
    A jeśli rozliczysz karimatę, to wezwą policję, czy wyprosza ci dziecko z oddziału?
    Ludzie, co z wami? Jest źle, bo cały oddział dał się sterroryzować średnio miłemu personelowi. W imię czego?
  • 35wcieniu 11.04.19, 07:22
    Mowimy o podlodze w szpitalu zakaznym. Nie sadze zeby to byla kwestia terroru, raczej zdrowy rozsadek zwycieza.
  • anna-1500 11.04.19, 09:04
    Ale to jest jakoś uzasadnione? Czy na podłodze jest więcej zarazków niż na pościeli albo na meblach?
  • 35wcieniu 11.04.19, 17:39
    Oczywiście że jest. Zarazków, brudu, wszystkiego przenoszonego chociażby na butach pielęgniarek oblatujących cały oddział. Pytanie jest przedziwne. Czy na Twoim blacie kuchennym jest czyściej niż na podłodze?
  • hanusinamama 11.04.19, 12:19
    W sensie???Wyjasnij jak spanie na podłodze w zakaźnym ma byc groźne. I jak sie ma to do nieopróżniania kosza z pieluchami dzieci z Rota??
  • katja.katja 11.04.19, 07:32
    Szpital to nie prywatny folwark, obowiązuje reguły i reżimy sanitarne.

    --
    Nie dam się wygasić!
  • nightdream 11.04.19, 07:41
    A bo ja to na własne życzenie córkę zapisałam do szpitala, musiałam się wręcz prosić bo co tam ze mi dziecko leci przez ręce i nie kontaktuje, kroplówkę to w domu sobie zrobimy
  • memphis90 11.04.19, 14:25
    No co narzekasz -wakacje allinxlusif masz. Catering, hotel, a jak wlaczą lampę UV, to się jeszcze opalicie. Normalnie Karaiby.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • tojamarusia 11.04.19, 07:42
    Współczuję i zdrowia życzę.
    Spędziłam z dzieckiem jedną noc na krześle na chirurgii. Nie wyobrażam sobie tego na dłuższą metę.

    --
    http://emotikona.pl/gify/pic/pajak.gif
  • pani-nick 11.04.19, 07:53
    Współczuje. W Poznaniu na Szpitalnej, jeśli leżeć, to tylko na zakaźnym. Leżałam kilka razy z dziećmi - za każdym razem osobny pokoj - nie ogarniam, jak może być inaczej przy zakaźnych?!
    Przy czym standard na przestrzeni 10 lat podniósł się bardzo widocznie. Za pierwszym razem te 10 lat temu, owszem pokój jednoosobowy, ze śluzą i zakazem opuszczania przez dziecko sali, z balkonem i łazienka. Ale spałam na materacu, a bliskość podłogi mnie obrzydzała.
    Ostatni raz byłam dwa lata temu - nowe, jednoosobowe sale, z łazienka u uwaga! Rozkładanym łóżkiem dla rodziców.
    Jedyne, czego się czepić mogłam, to ze lekarza musiałam szukać, bo przychodził na 10 sekund na obchodzie i znikał, bez konkretnych informacji. Resztę załatwiali za niego starzysci. Którzy nie byli zbyt kompetentni i gdyby nie to, ze byłam już doświadczona matka trójki, to byłabym skołowana.

    Niestety w tym samym szpitalu, oddział urologii i kardiologii te 2 lata temu wolały o pomstę do nieba. Coś jak opisujesz.
  • nightdream 11.04.19, 08:00
    Odbijasz mnie bo my w Poznaniu na Nowowiejskiego jesteśmy sad z izby z Krysiewicza nas tu przywieźli...
  • pani-nick 11.04.19, 10:31
    Na krysiewicza to musiałabym na głowę upaść, żeby jechac. Raz byłam, jak najstarszy miał podejrzenie zwichnięcia kostki. 12 lat temu. Starczyło mi doświadczeń z izby przyjęć i była to moja pierwsza i ostatnia wizyta w tym przybytku. Fuuuj
  • nightdream 11.04.19, 12:07
    Ja byłam pare razy juz wcześniej na krysiewicza na izbie i mieliśmy chyba szczęście bo zawsze udawało nam się sprawnie i szybko wszystko załatwić - ale tez nigdy nie zostawialiśmy na oddziale, raczej nas ogarniali i do domu. Izba przyjęć jest nowa, ładna...
  • pani-nick 11.04.19, 10:31
    Zawsze jedz na Szpitalną.
  • memphis90 11.04.19, 14:28
    No ale na Szpitalnej polozą Cie z rota na dowolnym oddziale, niekoniecznie zakaznym... Z chirurgii uciekalam na wlasne zadanie, bo pol oddziału zawalono świńską grypą, a dzieciaki po operacjach upchano na ścisk na 2 salach.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • ichi51e 11.04.19, 15:29
    Jak ja bylam na alergologicznym na Niklanskiej to prosili zeby sie z nikim nie kontaktowac i unikac innych dzieci i rodzicow bo maja na oddziale dziecko co mialo kontakt z gruzlica.

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • pani-nick 11.04.19, 07:59
    Ty chyba nie wiesz jak latwo małe dziecko się odwadnia i jakie są tego konsekwencje.
  • hanusinamama 11.04.19, 12:20
    A to apropo czego??/
  • stephanie.plum 11.04.19, 14:15
    myślę, że apropo połajanek fredzi, czy jak jej tam, że "mamunia" "dziecka ze sraką" pcha się do szpitala i jeszcze ma muchy w nosie...

    --
    idę tam, gdzie idę
  • wlazkotnaplot 11.04.19, 08:16
    Pierwszy raz na chirurgii spałam na karimacie pod łóeczkiem dziecka. Drugi już z nastolatką ponad trzy tyg pół na pół na karimacie i polówce ale córka leżała w izolatce więc cała sala nasza. Brak wszystkiego empatii, słuchania dziecka (ale co cię boli?? No i był kolejny zabieg) opieki pielęgniarskiej, podkładów, codefixów i sprawnych termonetrów (na chirurgii!!!!). Nadmiar, potrzeba atnencji personelu.
  • kosmos_pierzasty 11.04.19, 09:42
    Życzę córce duuużo zdrowia!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka