Dodaj do ulubionych

Pytanie o cwiczenia

11.04.19, 20:33
Mam sporą nadwagę, właściwie pierwszy stopień otyłości. Przy 170 cm wzrostu węże 88kg. Byłam u dietetyczna dzięki której rok temu skutecznie schudłam. Niestety wolałem to w połowie i mam efekt jo-jo. Teraz jestem zdeterminowana. Zaczynam od poniedziałku. I mam pytanie. Chciałabym zacząć się ruszać. Do tej pory dużo pracy siedzącej i tego nie zmienię. Poza tym muszę poruszać się samochodem że względu na czas i odległości. Zostają ćwiczenia. Tylko że w zeszłym tygodniu poszłam na aerobik. Kondycja zerowa. Miałem zadyszke i hiperwentylacje. Po 40 minutach wyszłam i zwymiotowalam. Zniechecilam się. Biegać z tą wagą nie powinnam. Zaczęłam brzuszki. Ale po 3 seriach po 20 nie wstałam już z podłogi. Mam taki straszny skurcz w okolicach brzucha. Nie przechodził pół godziny. Z resztą te skurcze mam też z innych powodów. Jak się naciągam żeby coś dosiegnac albo chce się podrapac po plecach w trudno dla mnie osiagalnym miejscu. Nie wiem ci to jest. Może dlatego że 90 procent mojej otyłości mam na brzuchu. Czy mi naprawdę została tylko taka aktywność jak osobom z programu "historie wielkiej wagi" na TLC. Ale oni ważą po 200 kg plus. Poryczalam sie. Aha i basen odpada bo nawet po jednym razie lecze pecherz. Czy ktos moglby mi cos poradzic ? Mam na przyklad bieznie elektryczna w domu ale chodzenie po niej nie daje zadnego efektu moze robie to zle.
Edytor zaawansowany
  • korag100 11.04.19, 20:36
    Dodam jeszcze ze mam Hashimoto, niedoczynność tarczycy, insulinoopornosc i biorę antydepresanty.
  • oqoq74 11.04.19, 20:41
    Może zacznij od marszów? Chodzenie w dość szybkim tempie (oczywiście nie od razu to tempo) pozwoli poprawić kondycję. Dotlenisz się, zaczniesz się lepiej wysypiać. Ewentualnie rower, też poprawia ogólną kondycję. Nie obciąża stawów. Tylko oczywiście nie w tempie spacerowym. Brzuszki sobie daruj. W ten sposób zrobisz sobie tylko krzywdę.
    A stosujesz jakąś dietę?
  • korag100 11.04.19, 20:47
    Stosowalam w zeszłym roku ale z głupoty przerwalam. Teraz mam od tej samej pani dietetyk zaczynam od poniedziałku. Wtedy w dwa o pół miesiąca zgubiłam 9 kg. Nawet tu o tym pisałam. Teraz będę stosować do końca. Jejku mam 40 lat a jestem jak 100 letnia gruba, kaleka
  • oqoq74 11.04.19, 20:56
    A możesz choć w skrócie podać jak wygląda ta dieta? Ciekawa jestem?
    Spokojnie. Grunt to się nie poddawać. I nie mów o sobie źle. Polub siebie. smile
  • fredzia098 11.04.19, 22:17
    Też polecam szybki marsz. Poczytaj o tym. Bardzo polecane dla osób z nadwagą, nie obciąża stawów.
  • joanna05 11.04.19, 20:44
    Nie zaczynaj od superaktywności, tylko od sensownego jedzenia. Licz kalorie, zapisuj wszystko, co jesz i pijesz. Ja mam od niedawna aplikację w telefonie + zegarek mierzący aktywność w ciągu dnia, które pięknie mi wszystko mierzą i podają, ile kalorii dziennie zjadłam za dużo/ za mało/ a może w sam raz. Ale kartka i długopis na początek też ok. + tabelki z kaloriami, z netu.
    Najpierw uporządkuj jedzenie. Policz sobie, ile musisz jeść kalorii dziennie, żeby schudnąć. Zacznij to stosować. Dietetyk może się przydać, ale jak umiesz liczyć kalorie i gotowac smacznie, to poradzisz sobie i bez.
    A dopiero potem, jak już Ci nie będzie trudno się ruszać, bo coś schudniesz, dokładaj stopniowo aktywność fizyczną - na początek np. marsze, ale długie, z godzinne choć. Serie brzuszków czy pojedyncze godziny aerobiku nic Ci nie dadzą na schudnięcie, no niestety. Najpierw jedzenie, zrzucenie pierwszych kg. Potem stopniowo aktywność - jak możesz, zgłoś się do dobrego trenera na siłowni, doradzi, jak ćwiczyć. Może być w domu, są świetne programy na YT.
    Na bieżni to się biega, po to jest smile Od chodzenia to nie bardzo schudniesz, tylko kondycję ciut poprawisz (też dobrze, ale nie o to Ci chodzi). Śmieszą mnie te chmary człapiących po bieżni ludzi na siłkach, z nosem w komórce/ gazecie. Po co im to? Strata czasu.
  • vinca 11.04.19, 20:57
    Joanna, ona nie waży 200kg żeby się miała nie ruszać! Ktoś tu wyżej dobrze radzi, na początek marsze, może delikatnie rower, aquaaerobik, żadne forsowne ćwiczenia ale ruch jak najbardziej!!! Korag, poruszaj się pół godziny dziennie a schudniesz na pewno a przede wszystkim poprawi Ci sie samopoczucie.
  • joanna05 11.04.19, 21:10
    vinca napisała:

    > Joanna, ona nie waży 200kg żeby się miała nie ruszać! Ktoś tu wyżej dobrze radz
    > i, na początek marsze, może delikatnie rower, aquaaerobik, żadne forsowne ćwicz
    > enia ale ruch jak najbardziej!!! Korag, poruszaj się pół godziny dziennie a sch
    > udniesz na pewno a przede wszystkim poprawi Ci sie samopoczucie.
    No toz piszę, że marsze spoko smile Ale serio, od pół godziny ruchu dziennie to się dotleni, a nie schudnie, no nie ściemniajmy jej, ok?
  • sfornarina 11.04.19, 21:12
    > Ale serio, od pół godziny ruchu dziennie to się dotleni, a nie schudnie, no nie ściemniajmy jej, ok?

    Schudnie! Nie pisz bzdur jak się nie znasz.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • joanna05 11.04.19, 21:46
    sfornarina napisał(a):

    > > Ale serio, od pół godziny ruchu dziennie to się dotleni, a nie schudnie,
    > no nie ściemniajmy jej, ok?
    >
    > Schudnie! Nie pisz bzdur jak się nie znasz.
    >
    No nie. Nie ma siły. Skąd wiesz, że się nie znam? Tak się składa, że wiem o tym sporo.
    Jeśli będzie źle (zbyt kalorycznie jak na potrzeby organizmu) jeść i chodzić i dwie godziny dziennie, to nie schudnie. Za to, jeśli zacznie się sensownie żywić to schudnie i bez ćwiczeń. Idealnie byłoby łączyć ćwiczenia i prawidłowe jedzenie, ale pisze, że ma problem z ćwiczeniami, bo sił i kondycji brak.
    Wypróbowane, przetestowane na wielu osobach, w tym biegaczach czy ludziach zawodowo związanych ze sportem. Ćwiczą jak szaleni, wiele godzin tygodniowo, ale - jeśli przy tym źle jedzą - bywa, że i tak mają nadwagę. To co, mają sobie pochodzić dodatkowo? smile wink
  • sfornarina 11.04.19, 22:09
    > Tak się składa, że wiem o tym sporo.

    Serio? wink

    A jak ma się osoba otyła zacząć ruszać, żeby schudnąć? Słowo klucz: ZACZĄĆ.

    Nie wiem, na ile się znasz, ale na pewno nie znasz się na rozpoczynaniu przygody ze sportem u ludzi mających sporo problemów zdrowotnych.
    Jeśli wrzucisz autorkę wątku na bieganie, aerobik albo coś szybszego niż spokojny rower, to skończy się w najlepszym razie tak, jak wyżej opisała, czyli rzyganiem. A jeśli nie skończy się rzyganiem albo utratą przytomności, to skończy się sporym urazem za kilka tygodni i będzie po ćwiczeniach i chudnięciu na całe długie miesiące.

    Zupełnie inaczej trenuje się osoby młode i zdrowe (nawet niewyćwiczone), a zupełnie inaczej te po skończonym 35 roku życia i z otyłością na karku plus problemami metabolicznymi!

    Znna mi przed urodzeniem dzieci regularna biegaczka, po urodzeniu dzieci dała sobie na kilka lat spokój ze sportem - powróciła do ćwiczeń, zacięła się i ćwiczyła 4-5 razy w tygodniu, po trzech tygodniach nagle naderwał jej się mięsień przy robieniu głupiego wykroku i miała ćwiczenia z głowy na cały miesiąc. Za dużo, za szybko. Tak się nie trenuje u POCZĄTKUJĄCYCH.

    > Jeśli będzie źle (zbyt kalorycznie jak na potrzeby organizmu) jeść i chodzić i dwie godziny dziennie, to nie schudnie.

    A dlaczego założyłaś, że będzie jeść zbyt kalorycznie? Przecież i autorka wątku, i ja poniżej, obie piszemy o jednoczesnej diecie i ćwiczeniach. Idąc Twoim tokiem myślowym możesz napisać, że i biegając codziennie półmaraton nie schudniesz.

    Maszerując codziennie 30 minut wypełniasz 210 ze 150 zalecanych tygodniowo minut umiarkowanej aktywności fizycznej. To, przy zastosowaniu normalnej zbilansowanej diety, jest już zupełnie wystarczające do stopniowej utraty wagi. Jeśli przy tym obetnie jeszcze 200-300 kcal z dziennego zapotrzebowania kalorycznego - to już niech dietetyczka ustali - waga ruszy w dół pełną parą wink




    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • czekoladazkremem 12.04.19, 06:25
    Tak, ale dieta przede wszystkim. Nie chudnie się od ruchu, tylko od ujemnego bilansu kalorycznego. Jeżeli na przykład przejdzie ileś tam kilometrów, spali powiedzmy 700 kcal a po przyjściu do domu wciągnie dwa batoniki po 350 kcal każdy albo zje dwie buły z szyną to całe chodzenie można sobie o kant doopy potłuc. Lepiej zacząć od dobrej diety, uwzględniającej to, co lubimy, żeby nie była katorgą. I powoli, systematycznie zmieniać nawyki, nie od razu, bo powrót do złego jedzenia i efektu jo - jo potem gwarantowany, wiem, bo sprawdziłam na sobie.
  • joanna05 12.04.19, 08:13
    czekoladazkremem napisała:

    > Tak, ale dieta przede wszystkim. Nie chudnie się od ruchu, tylko od ujemnego bi
    > lansu kalorycznego. Jeżeli na przykład przejdzie ileś tam kilometrów, spali pow
    > iedzmy 700 kcal a po przyjściu do domu wciągnie dwa batoniki po 350 kcal każdy
    > albo zje dwie buły z szyną to całe chodzenie można sobie o kant doopy potłuc. L
    > epiej zacząć od dobrej diety, uwzględniającej to, co lubimy, żeby nie była kato
    > rgą. I powoli, systematycznie zmieniać nawyki, nie od razu, bo powrót do złego
    > jedzenia i efektu jo - jo potem gwarantowany, wiem, bo sprawdziłam na sobie.

    No to samo wyżej piszę., masz rację.
    Ale co zrobisz, niektórzy myślą, że wystarczy 30 minut szybkiego marszu i niewiadomojaka cudowna "dieta" i waga spadnie. Specjalne diety to nie są niezbędne, akurat. Tylko świadomość bilansu kalorycznego jest. Można jeść wszystko, nie odmawiać sobie żadnego typu produktu - tylko liczyć, czy się mieścisz w dziennym limicie dla Twojego ciała.
    Oczywiście, ruch jest super, i warto zaczynać od chodu, bo bezpieczny. Ale nie czarujmy się - bez deficytu kalorii nic żaden ruch nie pomoże.
  • wapaha 12.04.19, 11:41
    to tak nie działa
    czyli twierdzisz że 3 tabliczki czekolady zjedzone w ciągu dnia (2100kcal) i ruch ( - 300 kcal ) da taki efekt jak owsianka z miodem orzechami i bananem, filet rybny panierowany i grillowany z ryżem i surówka , twarożek z warzywami i jajecznica z 3 jaj na bekonie ze szczypiorkiem ( 2100kcal) i ruch ( - 300kcal )
    bo ja twierdze że nie i uważam twoja radę za szkodliwą
    BARDZO WAZNE jest co się je
  • uomo_dos 12.04.19, 12:11
    u założycielki wątku chodzi o to, że ona poszukuje jakiejkolwiek aktywności fiz., dzięki której by mogła schudnąć i w jej przypadku to chodzenie jest idealne. Joanna działasz bardzo na niekorzyść wątkodajki. Dla niej chodzenie byłoby idealne, żeby się podniosła psychicznie przede wszystkim. Od chodzenia się chudnie, a ona wie, że bez diety ani rusz, tym większe szanse na sukces.
    Ja bym odradzała siłownie, bo to miejsce trochę mnie przygnębia, ale teraz pogoda sprzyja, żeby w plenerze zacząć chodzić. I na początek zacząć sobie chodzić tylko po to, żeby to na psychikę dobrze podziałało, czyli fajne otoczenie, kwitnące rośliny, ciekawa architektura albo fajne towarzystwo do pogadania. I jeszcze pochodzić sobie zgodnie z potrzebami i możliwościami własnego ciała, wsłuchać się w nie. Organizm wysyła sygnały, trzeba je usłyszeć. Kiedyś kilka tygodni spędziłam pod okiem fizjoterapeuty w pozycji horyzontalnej w poszukiwaniu "naturalnej miednicy"smile Już mi się ta jego "naturalna miednica" po nocach zaczęła śnić i w końcu znalazłam!!! Proponuję poćwiczyć na początek oddech (jogini fajnie tego uczą) zeby się przyjemnie chodziło. (Pilates w pozycji horyzontalnej jest też fajny.) Mi tam najlepiej się chodzi w towarzystwie, człowiek się pośmieje, przepona popracuje, to dobrze robi na psyche. I na spokojnie, to będzie trwało, ale przyjdzie.
    Czyli tak: poszukać sobie plenerów, poszukać towarzystwa albo muzy do chodzenia, wymyślić jakieś traski, może zakupić kije i dowiedzieć się, jak z nimi chodzić i chodzić po prostu. Ale najważniejsza jest psychika, podobno jak się człowiek stresuje, to wydzielający się kortyzol i tak nie pozwoli schudnąć, więc trzeba się odstresować najpierw.
  • wapaha 12.04.19, 19:56
    I nie masz racji pisząc, że nie chudnie się od ruchu.
    Owszem, ruch wpływa na chudnięcie, ciało zbudowane z mięsni a nie szkieletu i skóry całkiem inaczej czerpie składniki odżywcze, przetwarza je i spala
  • rulsanka 11.04.19, 20:52
    Nordic walking.

    --
    www.siepomaga.pl/nozka-julci
  • gryfna-frelka 12.04.19, 22:16
    Popieram, mialam proponowac.
  • sfornarina 11.04.19, 20:59
    Po pierwsze sensowna dieta. Tutaj dietetyk powinien pomóc, szczególnie z insulinoopornością.

    Po drugie, zacznij codziennie maszerować. Intensywność marszu ustalasz sobie na poziomie delikatnej zadyszki - jest to moment, w którym wyrecytowanie całego abecadła sprawia Ci trudność. Lub inaczej - idziesz tak szybko, by rozmowa przez telefon była mocno utrudniona albo żeby nie dało się nic przeczytać na komórce. Jak to zrobić? Zostaw telefon w domu, a na uszy wrzuć szybką muzykę smile

    Ile i kiedy maszerować?
    Codziennie natychmiast po kolacji wychodzisz na 30 minutowy spacer. To ważne, byś wyszła od razu po jedzeniu, a nie czekała, aż się "jedzenie uleży". Badania potwierdzają, że aktywność fizyczna natychmiast po dużym posiłku najbardziej obniża poziom cukru we krwi.
    Zacznij choćby od spacerów wokół bloku, po pięć razy w kółko jeśli trzeba. Zobaczysz, że po kilku-kilkunastu razach będziesz chciała pójść dalej, szybciej i dłużej wink

    Jakbyś dała radę jeszcze dorzucić 10-15 minut szybkiego spaceru po lunchu, byłoby idealnie, ale już 30 minut codziennie po kolacji będzie super. Powodzenia!


    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • korag100 11.04.19, 21:02
    Dziękuję bardzo. Zastosuje. Mam 3 psy. Mogę je zabierać?
  • sfornarina 11.04.19, 21:03
    No pewnie. Jeszcze się ucieszą z szybkiego spaceru wink

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • sfornarina 11.04.19, 21:08
    I nie zaczynaj od poniedziałku, tylko od jutra! Zaczynanie od "za kilka dni" tylko sprawia, że dajesz sobie zielone światło i usprawiedliwienie na kolejnych kilka dni obżarstwa. Nie tędy droga.

    Jutro zaczynasz od zdrowego śniadania, a wieczorem idziesz na spacer smile

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • joanna05 11.04.19, 21:11
    sfornarina napisał(a):

    > I nie zaczynaj od poniedziałku, tylko od jutra! Zaczynanie od "za kilka dni" ty
    > lko sprawia, że dajesz sobie zielone światło i usprawiedliwienie na kolejnych k
    > ilka dni obżarstwa. Nie tędy droga.
    >
    > Jutro zaczynasz od zdrowego śniadania, a wieczorem idziesz na spacer smile
    >
    To samo miałam napisać. Zacząć to najlepiej od już, jeszcze nie za późno na spacer smile
  • sfornarina 11.04.19, 21:16
    ciemno już wink

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • bazia8 11.04.19, 21:46
    Sfonarino, nie wiem, czy spacer zaraz po kolacji jest ok. Ja muszę odczekać min. 1 godzinę po posiłku, by zacząć ćwiczyć (z tym, że mam na myśli bieganie albo siłkę, rower może być nieco wcześniej). Najlepiej mi się ćwiczy 2 godziny po jedzeniu (ale ja mam kłopoty z żołądkiem, może dlatego), wtedy mam pewność, ze nie złapie mnie kolka.

    --
    www.fundacjaavalon.pl/
  • sfornarina 11.04.19, 21:56
    Ja nie mówię o komforcie czy jego braku w żołądku. Ja mówię o faktycznym i medycznie potwierdzonym działaniu aktywności fizycznej bezpośrednio po posiłku na szybkość obniżenia poziomu cukru we krwi.

    U zdrowego człowieka nie ma to wielkiego znaczenia. U osoby z insulinoopornością może to w pewnym momencie być albo nie być jeśli chodzi o cukrzycę.

    Od samego chodzenia tak łatwo i szybko się kolki nie dostaje wink Przy siłowni i bieganiu faktycznie czasem warto odczekać po posiłku, choć to też jest raczej zależne od człowieka. Ja mogę ćwiczyć bez jedzenia, bez picia, albo po olbrzymim posiłku. W zasadzie jest mi wszystko jedno. Ale wiem, że większości lepiej się ćwiczy z w miarę pustym żołądkiem.


    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • snakelilith 11.04.19, 22:22
    sfornarina napisał(a):

    > Ja nie mówię o komforcie czy jego braku w żołądku. Ja mówię o faktycznym i medy
    > cznie potwierdzonym działaniu aktywności fizycznej bezpośrednio po posiłku na s
    > zybkość obniżenia poziomu cukru we krwi.

    O czym mądrość ludowa wiedziała już wcześniej. Stare niemieckie przysłowie mówi bowiem: "Nach dem Essen sollst du ruh'n oder 1000 Schritte tun", czyli "Po jedzeniu odpoczywaj, albo zrób 1000 kroków".
    Generalnie jest też tak, że wrażliwość komórek na insulinę jest fizjologicznie najwyższa w okolicach południa, więc zrezygnowanie z ruchu po obiedzie nie ma aż tak negatywych konsekwencji dla osób z zaburzonym metabolizmem (insulinooporność) jak wieczorem. Po kolacji naprawdę warto jest obniżyć ruchem poziom cukru, a co za tym idzie poziom insuliny, bo przy niskiej insulinie mamy w nocy efekt dodatkowego spalania tłuszczu. Więc twoje rady są naprawdę dobre. Więcej, badania pokazały, że na identycznej diecie odchudzającej (ta sama ilość kalorii) więcej schudli ci, którzy główny posiłek jedli w południe, a nie wieczorem. Więc jak nie możemy ze względów praktycznych tego robić, to warto po kolacji zadbać o szybkie obniżenie insuliny.
  • sfornarina 11.04.19, 22:39
    > O czym mądrość ludowa wiedziała już wcześniej. Stare niemieckie przysłowie mówi bowiem: "Nach dem Essen sollst du ruh'n oder 1000 Schritte tun", czyli "Po jedzeniu odpoczywaj, albo zrób 1000 kroków".

    Tego nie wiedziałam wink

    > Więc twoje rady są naprawdę dobre. Więcej, badania pokazały, że na identycznej diecie odchudzającej (ta sama ilość kalorii) więcej schudli ci, którzy główny posiłek jedli w południe, a nie wieczorem. Więc jak nie możemy ze względów praktycznych tego robić, to warto po kolacji zadbać o szybkie obniżenie insuliny.

    Dzięki smile
    Douczam się na bieżąco. Mam to szczęście, że uczyłam się u jednej z najlepszych organizacji dla trenerów na świecie i zapewniają nam ciągły dostęp do najnowszych niezależnych badań związanych ze zdrowiem i sportem wink


    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • mrs.solis 12.04.19, 17:14
    snakelilith napisała:

    ) w
    > ięcej schudli ci, którzy główny posiłek jedli w południe, a nie wieczorem. Więc
    > jak nie możemy ze względów praktycznych tego robić, to warto po kolacji zadbać
    > o szybkie obniżenie insuliny.

    Cos musi w tym byc patrzac na Amerykanow. Oni swoj obiad jedza miedzy 18-20 wieczorem , moze dlatego tyle z nich ma cukrzyce i nadwage. Dla mnie taki posilek o tej porze to kosmos.



    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • oqoq74 11.04.19, 21:17
    I na początek nie zaglądaj na wagę. Zmierz się w w kilku miejscach, zapisz sobie gdzieś wymiary. A po 2 tyg. zmierz się ponownie. I tak po następnych dwóch.
  • uomo_dos 12.04.19, 12:15
    Jezu, dziewczyno, ty się jeszcze pytasz??? Twoje psy Cię ukochają, mam nadzieję, że to nie bassety. Ja dzięki jednemu tylko psu chodzę, biegam, jeżdże na rowerze i za chwilę będę pływaćsmile)))) Na agility się zapisz, to dopiero pieska radość! Ze mną na agility biegała z psami dziewczyna-baletnica, poezja ruchu i mega-fun!
  • szorstkawelna 11.04.19, 21:39
    Jeśli nie spacery, nordic walking to może joga? Raczej od tego nie schudniesz, ale wzmocnisz mięśnie, zrelaksujesz się i poprawi się ogólny wygląd sylwetki - proste plecy, większa swoboda ruchów itd.
    Ja startowałam z trochę nizszej wagi niz Ty, ale chudniecie pomimo diety i ćwiczeń szło mi bardzo opornie że względu na niedoczynność tarczycy i parę innych spraw. Trzymam kciuki żeby się udało. Z tymi wszystkimi problemami, które wymieniłas chudnięcie może się okazać bardzo trudne.
    Ja będąc na diecie i ćwicząc czasami tyłam... uncertain
  • mrs.solis 11.04.19, 21:58
    Na wuj robisz jakies brzuszki? Chcesz sobie plecy uszkodzic czy co? Zacznij od tego co mozesz robic, np. marsze? Nawet ja nie biegam , bo za bardzo czuje to w kolanach. Poza tym zeby schudnac to i tak ponad polowa sukcesu jest w tym co jemy.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • korag100 11.04.19, 22:10
    Ja napisałam, że mam dietę rozpisana przez dietetyka. Chciałabym zacząć się ruszać bo czuje się niepełnosprawną (8 lat bez ruchu) i dlatego pytam.
  • mrs.solis 12.04.19, 15:53
    Narazie to masz tylko diete rozpisana na kartce, ktorej nie stosujesz. Co do brzuszkow, to rob planki jak juz chcesz od tego zaczac, wyglada na to , ze sa bezpieczniejsze niz te durne brzuszki.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • wapaha 12.04.19, 19:58
    Mrs. solis ma rację z klasycznymi brzuszkami- robiąc je masz szansę być niepełnosprawna ale nie zgodzę się byś zaczęła robić planki. Tylko sobie zaszkodzisz. To nie jest dobre ćwiczenie na początek. Sfo dobrze Ci pisze, dieta , marsze, rozkręcenie metabolizmu na początek i czerpanie radości z tego co robisz. To podstawa. Trzymam kciuki smile
  • mae224 11.04.19, 22:11
    Jak daleko są te dojazdy do pracy? Ale tak szczerze, jest komunikacja?
  • korag100 11.04.19, 22:52
    Mam 45 km mieszkam na wsi. Raz próbowałam komunikacja. 4 przesiadki i 3 godziny.
  • vodyanoi 11.04.19, 22:23
    Kup sobie kalendarzyk, taki niewielki.
    I wpisz sobie aktywność na ten tydzień. Niezbyt dużą - taką, że nawet jak ci się bardzo nie chce, to jesteś w stanie to zrobić. Zamienną, czyli - wpisujesz ten marsz, ale zimno/pada/wieje, to zamieniasz to na np. to:
    www.fitnessblender.com/videos/energy-boosting-cardio-jumpstart-total-body-warm-up-cardio-workout
    Te programy są świetne, gdyż możesz wyszukać na początek czegoś krótkiego i łatwego dla ciebie. Nie musisz robić tego tak, jak ta trenerka, ważne żeby robić cokolwiek. Na youtubie jest tego też od groma.

    Według mnie ważne, żebyś po prostu zaczęła, ale regularnie. I dlatego ten kalendarz. Kalendarz motywuje, bo skreślasz. Jak danego dnia czegoś nie zrobisz, bo nie zdążysz, to po prostu kolejnego - robisz z dnia danego i poprzedniego. Ale nie rzut na głęboką wodę, tylko coś krótkiego. Ważne, żeby skreślić - zaliczone. Masz się z tym czuć dobrze i ma cię to motywować.

    Ja tak wracałam do formy po dwóch cc.

  • sfornarina 11.04.19, 22:33
    > Według mnie ważne, żebyś po prostu zaczęła, ale regularnie. I dlatego ten kalendarz. Kalendarz motywuje, bo skreślasz.
    > Jak danego dnia czegoś nie zrobisz, bo nie zdążysz, to po prostu kolejnego - robisz z dnia danego i poprzedniego. Ale nie
    > rzut na głęboką wodę, tylko coś krótkiego. Ważne, żeby skreślić - zaliczone. Masz się z tym czuć dobrze i ma cię to
    > motywować.

    > Ja tak wracałam do formy po dwóch cc.

    Ja też, po dwóch cc, po plastyce brzucha i przy rehabilitacji kostki smile
    Inaczej bym oszalała z nudów, bo ćwiczenia rehabilitacyjne/ dla początkujących są strasznie nudne, przynajmniej dla mnie, przyzwyczajonej do hardcorowego treningu.
    Po plastyce brzucha było najgorzej, bo musiałam zaczynać od najprostszych ćwiczeń na brzuch - nawet głupi mostek był dla mnie niewykonalny.
    Ale zrobiłam sobie kalendarzyk, 20 kółeczek do skreślenia i jedno po drugim skreślałam, co dwa dni jedno kółeczko z 20 mniej wink
    Obecnie szaleję już z pompkami i podciąganiem na drążku, ale wciąż pamiętam tę kilkutygodniową walkę o zwykłe wyprostowanie się na stojąco wink



    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • skumbrie 11.04.19, 22:32
    Od poniedziałku? W poniedziałek znajdziesz kolejna wymówkę. Zacznij dziś.
  • boo-boo 11.04.19, 22:34
    Dieta przede wszystkim- samymi ćwiczeniami się zajedziesz i wagi nie zrzucisz. Musisz mieć ujemny bilans kalorii.
    Na początek zamiast biegania chodzenie w tempie jakie ci pasuje- dłuższe dystanse.


    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • karen_ann 11.04.19, 22:40
    Szczerze polecam nordic walking i najlepiej w grupie. Spala się o wiele więcej kalorii niz w zwyklym marszu. Odciązasz stawy, do tego w grupie się mobilizujesz, poznajesz ludzi. Przetestowałam na sobie. Dobrze jest zacząć z instruktorem. U nas są takie zajęcia miasto opłaca, czasem nie mam motywacji iść na siłownię a na nordic jakoś znajdę siłę bo przyroda i ludzie. Czasem to kwestia zmiany stylu zycia. Jedna aktywność ktorą polubisz i ludzie z którymi będziesz lubiła cwiczyć...
  • czekoladazkremem 12.04.19, 06:18
    Co wy z tymi ćwiczeniami? Wcale nie trzeba ćwiczyć, żeby schudnąć. Wystarczy wypracować deficyt kaloryczny każdego dnia i schudniesz. A jak już trochę zrzucisz to dopiero wtedy zacznij ćwiczyć na przykład aerobik, bo zrazisz się do aktywności fizycznej. Ja zaczęłam ćwiczyć dopiero po zrzuceniu 25 kg.
  • jak_matrioszka 12.04.19, 09:36
    Deficyt kaloryczny łatwiej wypracować kiedy sie te kalorie zużywa, to raz.
    Takie np. marsze poprawiajac perystaltyke jelit też wpływaja na proces odchudzania, to dwa.
    Sadzac z opisu, to kontrolowany ruch w regularnych dawkach to jest coś, co autorka powinna właczyć w swój rozkład dnia, to trzy.

    Natomiast co i jak ktoś ćwiczy, to już sprawa indywidualna. Proponowany przez Ciebie aerobik u mnie stoi bardzo wysoko na liście zniechecaczy, ale wierze, że dla kogoś to może być "to jest to!". Czy dla autorki, to watpie, ale nie bede sie upierać smile
  • hanusinamama 12.04.19, 12:24
    Łatwiej o defizyt jak sie jednak jaka aktywnosc uprawia. Poza tym ruch (marsze, pływanie, rower) poprawia metablizm. Ja nie lubie aerobiku bo dla mnie to takie "bez sensu machanie nogą". Jezdze na rowerze, na rolkach, zima na nartach, duzo chodzę, ze 2 razy w tygodniu ide sie przebiec.
  • mrs.solis 12.04.19, 15:58
    Tylko jak sie ma nadwage i totalny brak wytrzymalosci to czasem lepiej zaczac od pilnowania diety. Jak pojdzie na aerobik , to skonczy sie tym, ze o ile nie uszkodzi sobie czegos podczas cwiczen , to po takich cwiczeniach bedzie plakala z bolu przez nastepne 4 dni, bo zakwasy bedzie miala w kazdym miesniu, a to spowoduje tylko to , ze za nic nie bedzie chciala tego powtorzyc.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • lidek0 12.04.19, 16:56
    A kto na ten aerobik ją wysyła???

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • jak_matrioszka 12.04.19, 17:12
    Na siłe nikt, ale czekoladazkremem proponuje właśnie aerobik, która to propozycje podważaja inne forumki.
  • lidek0 13.04.19, 17:34
    Aerobik ale po schudnięciu - taka opcja ma sens.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • mrs.solis 12.04.19, 17:20
    W sumie sama zle doczytalam. Autorka pisala,ze poszla na aerobik i skonczylo sie tym, ze na koniec sie porzygala. Dlatego uwazam, ze powinna zaczac od czegos niezbyt wyczerpujacego i w tempie, ktore nie spowoduje u niej zawalu serca.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • lidek0 12.04.19, 09:47
    Basen byłby bardzo wskazany, zmień obiekt jeśli możesz lub bierz coś zapobiegawczo na te infekcje, kup kije i poparz na youtube jak się chodzi, marsze, bieganie oczywiście odpada, ale może masz w okolicy jakiś klub fittnes gdzie jest pilates czy spinning, oczywiście wszystko powoli i z umiarem. Co do diety jeśli masz możliwość rozważ pudełka, nie musisz wtedy liczyć kalorii ale nauczysz się jeść regularnie, będziesz mieć inspiracje co przygotowywać.
    Ja chodzę na zajęcia "zdrowy kręgosłup" i uczymy się tak jak zdrowo wzmacniać mięśnie brzucha.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • berber_rock 12.04.19, 19:50
    Lidek, a badania?
    Od nich się przypadkiem nie chudnie? 🤔
  • roks30 13.04.19, 19:58
    Pilates ! Mnie pomógł schudnąć 17 kg i -25 cm z brzucha. Polecam pilates dla początkujących na YT.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.