Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie jesteście nauczycielami?

12.04.19, 18:40
Mam pytanie do wszystkich, którzy wypisują, jacy to nauczyciele są roszczeniowi, pracują po 18h, mają wolne w wakacje i w sumie całkiem nieźle zarabiają - dlaczego nie zostaliście nauczycielami, skoro to taki dobry i lukratywny zawód?
Przecież mozna być nauczycielem bez względu na to, czy jest się humanistą czy ścisłowcem, można być nawet artystą czy kochać sport - słowem, to świetny zawód dla każdego.
Ktoś coś napisze?

Nie zostałam nauczycielką, bo u mnie w rodzinie nie ma takich tradycji i nigdy nie przyszło mi to do głowy.
--
-------------------------------------------------------------
"Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
Edytor zaawansowany
  • ficus_carica 12.04.19, 18:41
    U mnie w rodzinie akurat były takie tradycje.

    A ja nie lubię dzieci.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • morekac 12.04.19, 18:46
    Ale w liceach czy technikach nie ma już dzieci, tylko osoby prawie dorosłe. No i można uczyć w sxkole dla dorosłych, jak sądzę.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • ficus_carica 12.04.19, 20:05
    Doprecyzuję - nie lubię też mieć nad sobą szefa.

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • zuleyka.z.talgaru 12.04.19, 18:42
    Nie zostałam nauczycielką (choć mam uprawnienia) ponieważ ilość dokumentacji formalnej to przerost formy nad treścią. I kasa słaba.
  • kermicia 12.04.19, 18:46
    Nie lubię cudzych dzieci. Tzn z daleka spoko, ale wszelkie interakcje to do godzinki max.
  • alin9 12.04.19, 18:49
    Mam inne hobby.Kocham sport a praca w szkole to nie aktywność fizyczna.
  • boo-boo 12.04.19, 19:50
    Zwłaszcza nauczyciel WF-u, który po szkole prowadzi zajęcia dodatkowe i jest trenerem szkolnej drużyny. Zero aktywności fizycznej....

    --
    "All I ever wanted _ All I ever needed _ Is here in my arms _ Words are very unnecessary _ They can only do harm "
  • inka754 12.04.19, 18:50
    Bo miałam większe ambicje.
  • vinca 12.04.19, 19:13
    I myślę, że z tego właśnie powodu mamy nauczycieli jakich mamy. Mało kto z dobrym wykształceniem pójdzie uczyc do szkoly...
  • bo_ob 12.04.19, 19:16
    Jakie wykształcenie nazywasz dobrym?
  • vinca 12.04.19, 19:31
    Sensowne, i związane ściśle z nauczanym przedmiotem. I mam tu na myśli ukończenie dobrych uczelni a nie szkół wyższych w jakichs pipidówkach.
  • bo_ob 12.04.19, 19:38
    Czy polonistyka na uniwersytecie albo malarstwo na ASP to wystarczająco dobre wykształcenie?
  • vinca 12.04.19, 19:50
    Nie miałam przyjemności być uczoną przez choćby studenta ASP. Moja polonistka ze szkoły podstawowej kończyła jakąś podrzędną szkołę a taką z prawdziwego zdarzenia miałam dopiero w liceum.
    Zresztą daleko nie będę szukać - mam w rodzinie osobę która w podstawówce uczy biologii, chemii i angielskiego a kończyła studia w podrzędnej szkole w małym miasteczku zresztą daaaawno dawno temu. Jest od dawna na emeryturze ale uczy bo szkoła nie znalazła nauczycieli a ona zgodziła się pomóc.
  • bo_ob 12.04.19, 19:57
    Miałaś pecha. Na podstawie własnego pecha nie powinno się pisać "Mało kto z dobrym wykształceniem pójdzie uczyc do szkoly... ", bo jest to nieuczciwe. I niezbyt mądre smile
  • bo_ob 12.04.19, 19:58
    vinca napisała:

    > mam w rodzinie osobę która w podstawówce uczy
    > biologii, chemii i angielskiego a kończyła studia w podrzędnej szkole w małym m
    > iasteczku zresztą daaaawno dawno temu. Jest od dawna na emeryturze ale uczy bo
    > szkoła nie znalazła nauczycieli a ona zgodziła się pomóc.

    Aha. Szkoła nie może znaleźć nauczyciela za 1800? Trudno sie dziwić smile


  • elf1977 12.04.19, 20:06
    Miałaś pecha.
  • agata16.06 13.04.19, 12:38
    Jestem antytalentem plastycznym. Byłam uczona przez absolwentkę ASP. ... ale moja kolezanka własnie dzięki tej nauczycielce ukończyla ASP i dzis jest dyrektorem artystycznym ( cokolwiek to oznacza) w jednym z wydawnictw.
  • maaria33 12.04.19, 18:53
    W 'prawdziwej" szkole uczyłam sto lat temu. Przez jeden semestr, na zastępstwo. Nigdy więcej. Uważam, że nauczanie grup powyżej 5 osób wymaga specjalnych umiejętności, talentu, cierpliwości , siły, kompetencji. Ja takowych nie mam i nie miałam. I jest cholernie męczące.
  • mikk25 12.04.19, 20:12
    Też uczyłam tylko pół roku i potwierdzam w 100%. 45 minut musisz skupiać na sobie uwagę, ani chwili dla siebie, bardzo męczące.
  • feniks_4 14.04.19, 17:52
    Rowniez mnostwo lat temu uczylam przez jeden semestr (w podstawowce), wszystkie klasy "rysunkow" (wtedy tak sie to nazywalo). Bez wyksztalcenia pedagogicznego. Bylo to zaraz po skonczeniu studiow, mialam 26 lat, dzieci niewiele sobie ze mnie robily, 7 latki biegaly po klasie. W klasie 30 osob. Dla introwertyczki horror, chociaz w mlodszych klasach niektore dzieci swietnie malowaly, to byla przyjemna strona tej pracy. Dyrektorka byla koszmarna, nauczycielki na przerwach w pokoju nauczycielkim opowiadaly o zakupach, tylko pan z matematyki "inteligentnie" milczal, za co go bardzo cenilam.
  • bistian 12.04.19, 18:53
    Nie opłaca się, słabe pieniądze i mnóstwo osób i instytucji, które "wiedzą lepiej"
  • tryggia 12.04.19, 18:59
    Nie mam takiego wykształcenia. No, chyba że uczylabym gdzieś w szkołach podyplomowych lub kursach przedmiotu o nazwie mojego kierunku. Ale właściwie, to trochę jestem, bo prowadzę szkolenia dla studenciakow i absolwentów.
    Takim szkolnym to w życiu, za dużo kobiet w ponczo i garsonkach, za dużo papierów i za często straszny dzwięk dzwonka.

    --
    cndnvn
  • kandyzowana3x 12.04.19, 19:18
    Nie moge sobie pozwilic na prace na pol etatu.
  • buursztynka.80 12.04.19, 21:09
    Chyba płacę. Bo roboty, to można mieć i na dwa etaty wink
  • lot_w_kosmos 12.04.19, 19:18
    Nie było tradycji w rodzinie. Nie nadaję się do takiego skromnego zawodu. Zawsze chciałam być paniusią dobrze ubraną, w fajnym aucie, w firmie z kontaktem z klientem, szkolenia, wyjazdy, spotkania zawodowe, ciekawi ludzie. Błyszczeć, roztaczac czar profesjonalizmu, mieć zadania, działać.
    Od liceum marzyłam o takich pracach zawodowych.
    Nauczyciel totalnie się w tym nie mieścił, był za mało prestiżowy i spektakularny....
  • bo_ob 12.04.19, 19:20
    lot_w_kosmos napisała:

    > Zawsze chciałam być paniusią dobrze ubraną, w fajnym aucie, w firmie z kontaktem z k
    > lientem, szkolenia, wyjazdy, spotkania zawodowe, ciekawi ludzie. Błyszczeć, roz
    > taczac czar profesjonalizmu, mieć zadania, działać.


    Super! smile))
    Udało się?
  • lot_w_kosmos 12.04.19, 19:24
    Tak, udało się. Mam pracę marzeń. Wcześniej pracowałam w kilku firmach, pracuję od 17 lat.
    Ale to miejsce jest ze snu. I zadania tam są ze snu.
    Nie żartuję. Bardzo doceniam swoją robotę. Choć niektóre koleżanki mnie do rozpaczy doprowadzają ( pisałam przy okazji wątków o mizofonii) wink
  • bo_ob 12.04.19, 19:26
    No to ja sie bardzo cieszę, że udało sie spełnić takie fajne marzenia smile

  • lot_w_kosmos 12.04.19, 19:38
    Udało się, ale nie było łatwo.
    Mam w rodzinie trzy nauczycielki: tesciową, szwagierkę i bratową.
    Układ jak z horroru, co nie? wink
    Ale też najmilsza moja sąsiadka jest nauczycielką.
    No i do dzieciowych nauczycieli szczęście mamy. Sami normalni ludzie od 6 lat. Nikt nam nigdy korków nie wsadził, więc zupełnie nie mamy powodu nad nimi sądów czynić.
    Ogólnie nie chciałabym zarabiać 2400, nie mieć żadnych widoków na lepsze, choćbym codziennie była w domu o 12.00.
    Dlatego szczerze : niech dadzą te podwyżki i nie robią łaski. Rodzice wymagają od nauczycieli coraz więcej, system wymaga. To nie ma co oczekiwać, że ktoś za frajer będzie robił. Nie te czasy.
  • bo_ob 12.04.19, 19:45
    Nie da się mieć dobrych nauczycieli bez dobrego ich wynagradzania.
    Niby takie oczywiste a tak wielu to kwestionuje.
  • bigzaganiacz 12.04.19, 21:07
    Nie da się mieć dobrych nauczycieli bez dobrego ich wynagradzania

    Wynagrodzenie na poziomie 10k tez nic nie zmieni bo wtedy szkoly beda zapchane pociotkami miernotami wszelakimi jak pixi i dixi dla przykladu
  • lot_w_kosmos 12.04.19, 19:22
    Aha, i nie narzekam na nauczycieli, generalnie mam to wszystko w nosie. Trochę mnie wkurzają, ale bez przesady. Wypowiedziałam się tylko w jednym wątku o tych strajkach.
    Zawód nauczyciela ogólnie szanuję, dzieci uczę szacunku do swoich, nie oceniam i nie krytykuje nauczycieli przy moich dzieciach.
    No ale to nie dla mnie.
  • bo_ob 12.04.19, 19:28
    Już cię lubię.

  • lot_w_kosmos 12.04.19, 19:30
    Hm, no w sumie... Ja ciebie też ;l
  • solejrolia 12.04.19, 19:33
    No, ja też nie krytykuję nauczycieli całościowo, jak mi któryś podpadnie, to krytykuję konkretne zachowania, konkretne postawy, natomiast tak całościowo to nigdy.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • bo_ob 12.04.19, 19:36
    Mam nadzieję, że krytykujesz, gdy dzieci tego nie słyszą.

  • lot_w_kosmos 12.04.19, 19:43
    Solejrolia, ja tak samo. Nigdy całościowo.
    Jak mi coś podpada, to obgadujemy sprawę z mężem, z innymi rodzicami. A w życiu przy dzieciach. Nigdy żadne nie uslyszalo ode mnie nic złego na ich nauczycieli. Gdy próbują cos powtarzać za klasą, to są mocno, ostro i stanowczo gaszeni.
    My wprost chorobliwie kładziemy nacisk na to by z szacunkiem się odnosili do wszystkich nauczycieli, woznych, pań w szolnym sekretariacie, czy kucharek. Mamy przeczucie, że to słuszna droga.
  • mae224 13.04.19, 11:30
    Fajny zawód "paniusia". Jakieś studia kierunkowe kończyłaś?
  • skumbrie 12.04.19, 19:28
    W życiu. Za niskie zarobki nieadekwatne do włożonej pracy. Pogardą społeczeństwa.
  • solejrolia 12.04.19, 19:31
    Bo mi ojciec nie pozwolił, mówił całe dzieciństwo: Obyś cudze dzieci uczył! No i go posłuchałam
    wink

    A tak serio- jako dziecko nawet o tym myslałam, i trochę mnie ciągnęło, zabawy w szkołę, wypełnianie dziennika itp big_grin
    Ale ja nie mam predyspozycji nic a nic:
    ani talentu pedagogicznego, ani cierpliwości, ani nawet dobrego kontaktu z dzieciakami . I wkurzałoby mnie podporządkowanie się głupim zasadom, wypełnianie papierologii itd

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • mikams75 12.04.19, 19:34
    u mnie w rodzinie tez nie bylo tradycji, nie rrozwazalam nigdy (choc udzielalam korepetycje), bo nie lubie dzieci i nie mam do nich cierpliwosci, poza tym wybierajac zawod nie kierowalam sie iloscia ferii ani iloscia godzin.
  • bo_ob 12.04.19, 19:34
    Byłam nauczycielką w liceum kilka lat (cztery, pięć?) i bardzo lubiłam zajęcia z młodzieżą, było to odświeżające i twórcze. Myślę, że one również lubiły zajęcia ze mną.
    Przestałam być, bo polski system szkolny nie jest z mojej bajki, nie miałam cierpliwości do niezbyt mądrych rodziców i miałam dość dźwigania do domu i potem do pracy ciężarów w postaci "pomocy naukowych", które przygotowywałam w domu. Małe pieniądze miały znaczenie drugorzędne (miałam dochody z innych źródeł i nie, nie były to korepetycje), ale jednak w którymś momencie zaczęło to być upokarzające.
  • bi_scotti 12.04.19, 19:47
    Od kilkunastu lat dorabiam sobie latem prowadzac kursy dla policjantow. Dorosli, niby zdyscyplinowani ludzie. Jestem przyzwoicie oplacana i mam kilka cool perks wynikajacych z tej wspolpracy z policja ale to jest max, co moge swiatu zaoferowac jako nauczyciel. Dzieci i mlodziez lubie, nawet bardzo, szczegolnie teens i pracuje z nimi na codzien; niemniej niczego ich nie ucze/nie musze uczyc (procz zycia wink) i tak jest na pewno lepiej dla wszystkich zainteresowanych big_grin BTW, license mam wiec teoretycznie uczyc bym mogla (Grades 6-12) i akurat u nas to sa calkiem okay pieniadze. Szczesliwie jednak nie musze zarabiac w ten sposob .... ufff smile Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • anika772 12.04.19, 20:46
    Bi_scotti, czego uczysz policjantów?
  • bi_scotti 12.04.19, 21:15
    A moge Ci odpowiedziec prywatnie? To nie zadna tajemnica wink Ale juz mi sie zdarzyla police officer polskiego pochodzenia ... Polacy (i Polki) sa wszedzie smile, wcale mi nie zalezy na tym zeby jakas Polish-Canadian ematka mnie kiedys tam rozpoznala z imienia i nazwiska big_grin Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • anika772 12.04.19, 21:22
    Jasnesmile Gazetowa mi chyba działa.
  • bi_scotti 12.04.19, 21:30
    Masz poczte.
    Teraz moze Droga Moderacja usunie te prywate smile Merci & thank you very much! Cheers.

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • alicia033 12.04.19, 19:41
    przepraszam, że się wpiszę, bo uważając, że nauczyciele pod względem zarobków to powinnno być górne top 5 w krajowych statystykach (tak, jak to jest w kraju, w którym teraz mieszkam), nie spełniam założonych kryteriów wstępnych noale cóż - kto mi zabroni się wpisać?
    Nie zostałam nauczycielką, bo własny talent pedagogiczny oceniam na bardzo mocno ujemny. Kompletnie nie umiem uczyć, mam zerową cierpliwość do tłumaczenia czegokolwiek (no przecież to widać. Wystarczy popatrzeć na zapis równania!). Znam na wyrywki poczet królów Polski, władców dzielnicowych, cykl Krebsa, rachunek różniczkowy i całkowy, lektury od Biblii w większych fragmentach, "Iliady" i "Odyssei" przez "Bogurodzicę", "Rozprawę na leniwych chłopów" i "Odprawę posłów greckich" po "Konopielkę", "A jak królem, a jak katem będziesz", "Rozmowy z katem", "Na nieludzkiej ziemi" i "Traktat moralny". Znajomość Stachury, Tyrmanda, Białoszewskiego, Grochowskiego, Szymborskiej, Herberta i Rymkiewicza też wyniosłam ze szkoły. Publicznej, w latach 90-tych. Tudzież kim są Kantor, Abakanowicz, Grotowski, Tomaszewski, Opałka a nawet Mitoraj i Beksiński.
    I - w interesie Polski, życzę wszystkim polskim dzieciom i ich rodzicom, by miały szansę przejść taką scieżkę edukacyjną, jaka mnie była dana przejść. Za darmo, znaczy w finansowanej wyłącznie ze środków publicznych szkole.
  • bigzaganiacz 12.04.19, 21:09
    owinnno być górne top 5 w krajowych statystykach (tak, jak

    Top piec czego?
  • mildenhurst 12.04.19, 19:45
    Już 20at lemu była opinia, "że nauczycielami zostają tylko ci, którym się nie udało". To są słowa mojej polonistyki.
  • bo_ob 12.04.19, 19:47
    To znaczy, że twoja polonistka miała taką opinię o sobie i o swoich koleżankach? Ciekawe smile
  • hosta_73 13.04.19, 09:37
    bo_ob napisała:

    > To znaczy, że twoja polonistka miała taką opinię o sobie i o swoich koleżankach
    > ? Ciekawe smile

    Dlaczego cię to dziwi? Zawsze trzeba udawać, że jest się człowiekiem sukcesu? Może miała większe oczekiwania i ambicje.


    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • maslova 13.04.19, 09:42
    Więc może niech mówi za siebie a nie za innych?
  • hosta_73 13.04.19, 10:10
    Zrozumiałam, ze bo_ob jest zdziwiona, że można w ogóle w ten sposób myśleć.

    --
    Zwierzę z meblem? Waran z komodo.
  • amsterdama 12.04.19, 19:47
    Byłam blisko takiego wyboru. Kocham dzieci i mam smykałkę do tłumaczenia. Wygrał altenatywny pomysł.
  • kosmos_pierzasty 12.04.19, 20:13
    Uważam, że nauczyciele powinni więcej zarabiać i że się z całą pewnością nie obijają (poza jakimiś niechlubnymi wyjątkami), uważam, że lepsze pensje by przyciągnęły jeszcze więcej fajnych ludzi do tego zawodu.
    A nie zostałam nauczycielką, bo nie lubię stać na środku i mówić i nie lubię zamieszania, hałasu. Ale uczyć umiem, nawet b. dobrze, ale 1:1.
  • heavy_metal_thunder 12.04.19, 20:15
    Nauczyciel to dobra praca dla kobiety, która nie chce spędzać w pracy dużo czasu i ma męża, którego stać na jej utrzymanie.
  • morekac 12.04.19, 20:25
    Dla takiego incela jak ty to również praca mająca pewne zalety: to sfeminizowany zawód i może jakaś koleżanka z pracy zapragnęłaby założyć z tobą podstawową komórkę społeczną. Zatem - dlaczego nie zostałeś nauczycielem?

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • heavy_metal_thunder 12.04.19, 23:36
    I dwóch nauczycieli razem to byłoby małżeństwo biedaków. A nie zostałem, bo nawet nie mam takich uprawnień, jestem korpo-robotnikiem i nie muszę działać według strasznie sztywnych procedur. Nauczyciel to w pewnym sensie urzędnik i dużo wymogów formalnych musi spełnić. Jak kiedyś byłem bezrobotny, to próbowałem się dostać do skarbówki, ale było chyba z 200 osób na jedno miejsce, a ja i tak oblałem egzamin który trzeba było najpierw napisać.
    I nie nazywaj mnie incelem. Dodam też, że dzisiaj jakobym miał pracować za 2500 zł na rękę to bym chyba umarł z głodu. A kiedyś marzyłem o pracy w urzędzie, bo kojarzyła mi się z bezpieczeństwem.
  • morekac 13.04.19, 05:51
    No dobra, przepraszam za incela. I tak, zapewne małżeństwo dwojga nauczycieli przymierałoby głodem.

    >Jak kiedyś byłem bezrobotny, to próbowałem się dostać do skarbówki, ale było chyba z 200 osób na jedno miejsce, a ja i tak oblałem egzamin który trzeba było najpierw napisać.

    Nie wierzę, że oni tam piszą jakikolwiek egzamin. 😉
    W każdym razie chyba nie ma on znaczenia dla procesu rekrutacji, sądząc po tym, co ci urzędnicy najniższego szczebla czasami prezentują.
    Możliwe, że mieli swoich upatrzonych na te miejsca. Nie dołuj się tym wspomnieniem.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • maslova 13.04.19, 08:22
    No cóż, kiedyś praca w skarbówce była dość pożædana. Obecnie zwykli urzędnicy skarbowi pracują przeważnie za minimalne lub niewiele większe od minimalnej stawki. Dochodzi presja na naczelników, którzy w następstwie naciskają na podwładnych, na "wyniki". Wierzcie mi, nie ma czego zazdrościć.
  • morekac 13.04.19, 08:29
    Wiem, że nie ma. Zresztą mają braki kadrowe spore - tzn. roboty sporo, więcej ludzi nie mogą zatrudnić - w rezultacie przekazanie dokumentów między urzędami zajmuje im od 3 miesięcy do roku (i to po wielu telefonach i mailach od "klienta"), a jakieś inne sprawy robią tuż przed przedawnieniem.

    --
    -------------------------------------------------------------
    "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
  • heavy_metal_thunder 13.04.19, 10:31
    Tak samo sądy, jeśli chodzi o wpis do hipoteki. Czekałem na to kilka miesięcy, płacąc wyższą marżę do banku.
  • pade 13.04.19, 11:42
    Mnie i męża straszono, że w mojej gminie na wpis czeka się do 6 miesięcy. Dostaliśmy po miesiącu.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • heavy_metal_thunder 13.04.19, 09:26
    To było z 7 lat temu i był test pisemny. Oblałem go.
  • heavy_metal_thunder 13.04.19, 10:33
    Poza tym nauczycielka niekoniecznie się będzie rozglądać za nauczycielem na równym stanowisku tylko mierzyć będzie np. w tirowca wink
  • nenia1 12.04.19, 20:18
    Nie mam cierpliwości do tłumaczenia czegoś komuś, nie lubię powtarzalności, nie ciągnie mnie do pracy w grupie, nie ciągnie mnie do pracy z dziećmi, młodzieżą, poza tym wolę własną działalność, samodzielność od pracy na etacie i zależności od procedur i pani dyrektor. Osobiście stosunek do nauczycieli mam średni, niestety całkiem sporo tych, którzy mnie uczyli miało jakieś problemy osobowościowe, więc tym bardziej nie widziałam w tej pracy nic zachęcającego.
  • triss_merigold6 12.04.19, 20:29
    Bo nigdy nie chciałam pracować w szkole, a wizja przekazywania codziennie wiedzy na temat gramatyki i omawiania lektur szkolnych wydawała mi się śmiertelnie nudna. Nie przepadałam za dziećmi, co też IMO jest kluczowe. Teraz może i zniosłabym dzieci, ale rodziców, pomysły dyrekcji/kuratorium/szkolnych pedagogów niespecjalnie.
    Co do zasady: lubię uczyć, uczyłam wiele lat na kursach przygotowawczych i prowadziłam zajęcia na uczelni, ale to nie generowało konieczności kontaktów z rodzicami, papierkologii i było znacznie lepiej płatne.
  • scarlett74 12.04.19, 20:43
    Potwierdzam słowa wątkodajki: "Nie zostałam nauczycielką, bo u mnie w rodzinie nie ma takich tradycji i nigdy nie przyszło mi to do głowy." To raz.
    A dwa:Miałam tak beznadziejnych nauczycieli, w większości z nauczycielskich rodzin , faworyzujących nauczycielskie dzieci, że wydawało mi się że to jedna wielka, mierna "rodzina" niedopuszczająca innych z zewnątrz do siebie 🤔
  • daniela34 12.04.19, 20:44
    Mam tradycje rodzinne, nauczycielami byli dziadkowie, ciotka, kuzynka uczy, moja najstarsza stażem przyjaciółka też jest nauczycielką. Chciałam iść na polonistykę albo historię, ale pod koniec podstawówki zrozumiałam, że nie mam cierpliwości, żeby uczyć i nie mam daru przekazywania wiedzy.
  • leni6 12.04.19, 20:52
    Mam w rodzinie tradycje nauczycielskie (mama, ciotka, dwoje dziadków), lubię uczyć i nieźle mi to wychodzi, ale jeśli kiedykolwiek rozwazalam zostanie nauczycielka to tylko w dzieciństwie. W późniejszym okresie wiedziałam że praca ta jest nisko płatna a ja chciałam dobrze zarabiać i być niezależna finansowo od męża. Do dzisiejszej szkoły publicznej w Polscs nie poszlabym uczyć za żadne pieniądze.
  • 35wcieniu 12.04.19, 21:01
    Bo "za moich czasów" i do tej pory w moim i sąsiadujących miastach o pracę nauczyciela trzeba się bić, a mury uczelni co roku opuszczają setki osób, gotowych pracować w szkole od zaraz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.