Dodaj do ulubionych

Mąż nie tam, gdzie powinien być :(

12.04.19, 20:29
Głupio mi o tym pisać, ale potrzebuję burzy babskich mózgów, a koleżanek się wstydzę.
Na fali ostatnich wątków o zdradach zaczęłam być bardziej podejrzliwa w domu i bardziej przyglądać się temu, co małżonek robi beze mnie. Zawsze wydawało mi się, ze doskonale wiem, gdzie jest, bo mamy właściwie przez cały czas kontakt telefoniczny/smsami. Ale natchnęłyście mnie, że to nic nie znaczy, bo można pisać smsa "z biura" od kochanki z łóżka. No i sprawdziłam na jego komputerze czy jest zalogowany do poczty. Był, więc weszłam w google w oś czasu. Wydaje mi się, że to musi pokazywać prawdziwe położenie telefonu, nie zdarzają się pomyłki, bo to rejestruje sygnał gps. Sprawdziłam na sobie i pokazywało dokładną lokację z każdego dnia, nawet z zeszłych wakacji w Grecji, wręcz widać było na mapie naszą wycieczkę rowerową po Krecie. No a mąż jest właśnie teraz nie tam, gdzie napisał że się obecnie znajduje. Po południu ok. 16 zadzwonił, że po pracy jedzie do rodziców (pod miastem), pomóc ojcu w garażu i że rodzice go prosili o spotkanie w sprawie jego babci. Z teściami nie rozmawiam, nie mogę tam zadzwonić i sprawdzić, czy faktycznie tam jest. Oś czasu na komputerze pokazuje mi jakieś osiedle, daleko od nas, prawie po drugiej stronie miasta, zupełnie nie w okolicach wsi teściów. Jest tam od prawie 3 godzin. Oczywiście wzięłam się przed chwilą w garść i zadzwoniłam do niego na komórkę, żeby zapytać, ile jeszcze będzie u rodziców. Ale nie odebrał, a smsa na razie nie chcę wysyłać. Przeleciałam na osi poprzednie dni, był tam już przynajmniej dwa razy, zawsze zaraz po pracy, potem prosta droga do domu. Będę teraz szukać dalej, szykuje mi się miły wieczór piątkowy. Co byście zrobiły na moim miejscu? Jak z nim teraz rozmawiać? Ja mam w głowie od razu jakieś wizje prostytutki na tamtym osiedlu, a może odwozi tam jakąś koleżankę? Tylko czemu tak długo zostaje. Potrzebuję strategii na rozwiązanie tej sytuacji bez przyznawania się mężowi do sprawdzania tej osi. Czuję, że może mi się to niedługo jeszcze przydać, a jeśli się przyznam, to założy nowe hasło. Jak się dowiedzieć, co on tam w ogóle robi?
Nie jestem na razie jakoś bardzo zdenerwowana, to w sumie może być cokolwiek, nie tylko baba. Ale nie pasuje mi, że kłamie.
Obserwuj wątek