Dodaj do ulubionych

Z jakich domów wywodzą się tzw. histeryczki?

14.04.19, 19:51
Znacie takie osoby? Jeśli tak, to jakie nieprawidłowości zachodziły najczęściej w domach takich osób, że te kobiety wykształciły takie specyficzne mechanizmy obronne? Mam wrażenie, że jest to zaburzenie osobowości częstsze u kobiet niż borderline, a jednak prawie wcale nie mówi się o nim. W przeciwieństwie do tego pierwszego. Zastanawiam się czy są jakieś konkretne zachowania, które doprowadzają do rozwoju takich zaburzeń i czy można ich uniknąć w wychowaniu własnych dzieci.
Edytor zaawansowany
  • manala 14.04.19, 19:54
    A jaka to osobowość histeryczna?
  • pan-koneser 14.04.19, 20:36
    Google pewnie odpowie lepiej niż ja, ale. Skopiuję swoją poprzednią wypowiedź. Reagowanie niewspółmierne do sytuacji, koncentracja wyłącznie na własnej osobie, budowanie swojej osoby wyłącznie na bazie swojej seksualności, uwodzenie każdego, począwszy od pana w sklepie, na psychiatrze skończywszy, niemożność realizacji swoich zamierzeń i osiągania większych sukcesów z racji wiecznych załamań z powodów nieadekwatnych i niedyspozycji z tym związanych. Życie dla takiej osoby to coś w rodzaju pasma dramatów i ja wierzę im, że faktycznie cierpią.
  • aandzia43 14.04.19, 21:02
    Czy chodzi ci o osobowość histrioniczną?

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • pan-koneser 14.04.19, 21:10
    Generalizując - tak.
  • princesswhitewolf 15.04.19, 10:00
    no raczej okreslenie " histeryczka" jest okresleniem generalizujacym. Faktyczna jednostka zaburzen to osobowosc histrioniczna. pl.wikipedia.org/wiki/Histrioniczne_zaburzenie_osobowo%C5%9Bci
  • double-facepalm 15.04.19, 15:32
    Dlaczego zakładasz, ze Twoje własne dzieci są w grupie ryzyka?
  • triss_merigold6 14.04.19, 20:02
    Ale chodzi o skłonność do egzaltacji, przeżywania wszystkiego na wysokim C, przeskoków emocjonalnych od uniesienia do głębokiej rozpaczy i tak 20 razy na dobę, czy?
    Dla mnie histeryczni są ludzie o tzw. południowym temperamencie, w którym zawiera się wrzaskliwość, specyficzna energetyczność i nachalne, fizyczne naruszanie przestrzeni osobistej, ale przypuszczam, że w swoim kręgu kulturowym wcale nie uchodzą za histerycznych.
  • pan-koneser 14.04.19, 20:18
    Dokładnie tak. Też nie jestem zwolennikiem pochopnego rzucania diagnozami. Wiadomo, że każdy z nas jest inny, każda kobieta także jest jedyna w swoim rodzaju. Mam na myśli sytuację, w której te cechy są bardzo silnie zaznaczone. Reagowanie emocjonalne nieadekwatne do sytuacji to nie jedyny problem osób z tym zaburzeniem osobowości. Często te osoby są zwyczajnie niezdolne do kreowania swojej przyszłości i dorosłego życia. Pracują poniżej swoich kompetencji (a najczęściej w ogóle, dlatego dużo histeryczek jest wśród tzw. pań domu i niestety także matek). Nisko funkcjonujący histerycy, przez swoją impulsywność i skłonności do wyłączających z życia załamań nerwowych (z powodów dla normalnego człowieka błahych), nie są w stanie kreować szczęśliwego życia i spełniać swoich marzeń. W dodatku te osoby często nie są brane poważnie (i rozwalają swoje związki) przez swoją skłonność do ciągłego uwodzenia ludzi w otoczeniu. Prowokowania stylem i ubiorem. W Polsce jest to powszechne zaburzenie. Zastanawiam się, jakie błędy popełnili rodzice takich osób? Co złego mogło się dziać w ich domach?
  • flegma_tyczka 14.04.19, 21:15
    Też nie lubię takich osób, ale jednak nie wszyscy jednocześnie są histerykami.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • beneficia 14.04.19, 20:06
    Przecież ty nie masz dzieci, gazeciarz.
  • smillla 14.04.19, 20:08
    Zaburzenie to jest histrioniczne.
    Opisz cechy osoby, którą nazywasz histeryczką, to może uda się wykryć jakieś prawidłowości. To forum niejeden już doktorat odkrywczy napisało w szkole mediów społecznych w Toruniu, może więc i tym razem...?
  • pan-koneser 14.04.19, 20:26
    Masz oczywiście rację, ale to zarazem nie wyklucza mojego nazewnictwa. "Histrionizm" to nazwa kliniczna, ale na to zaburzenie często mówi się także jak najbardziej "histeryczne zaburzenie osobowości". Niektórzy nawet różnicują histrionizm od histeryzmu, ale że nie jestem psychiatrą, a moja wiedza psychologiczna ogranicza się do zrobienia dodatkowo podyplomówki z tego kierunku, zrobionego zresztą hobbystycznie jako niespecjalnie potrzebny dodatek do ścisłego kierunku, to w takie głębokie meandry tego zagadnienia nie chcę wchodzić.
    Mnie zastanawia, skąd się takie osoby biorą. Co się dzieje w domach takich osób. Jak uchronić własne dzieci przed rozwojem tych zaburzeń. Dużo mówi się o tym, jak uniknąć rozwinięcia w dziecku agresji czy narcyzmu, ale nie mówi się o tym, jak dobrze wychować córkę na młodą kobietę, która nie popadnie w pułapkę histrionizmu. Nie chcę, żeby moja córka sprowadzała się wyłącznie do roli seksualnego obiektu czy reagowała załamaniem nerwowym na nieszkodliwe sytuacje, albo rozwijała się poniżej swoich możliwości. A widzę po kobietach histerycznych, że wiele z nich to spotyka. I to jest niefajne, bo to w gruncie rzeczy są często inteligentne babki, którym zaburzenie histrioniczne zmarnowało życie nieraz bardziej od bordera i z którymi też często czasem ciężko wytrzymać, gdy zaburzenie daje o sobie znać.
  • pan-koneser 14.04.19, 20:30
    A co do cech. Reagowanie niewspółmierne do sytuacji, koncentracja wyłącznie na własnej osobie, budowanie swojej osoby wyłącznie na bazie swojej seksualności, uwodzenie każdego, począwszy od pana w sklepie, na psychiatrze skończywszy, niemożność realizacji swoich zamierzeń i osiągania większych sukcesów z racji wiecznych załamań z powodów nieadekwatnych i niedyspozycji z tym związanych. Już nie wspomnę o tragedii, która ma miejsce, gdy takie osoby zostają matkami, bo to jest tragedia i dla dziecka, i dla tych kobiet.
  • smillla 14.04.19, 22:56
    Przyjęło się uważać, że jak w borderze może tu występować nadużycie seksualne/przemoc fizyczna/silna przemoc psychiczna w okresie dzieciństwa lub dorastania. Ambiwalentny styl przywiązania. "Hałaśliwa" i histeryczna rodzina, w której aby się przebić, trzeba przebić innych poziomem wzbudzanego napięcia. Często, jak wspomniał ktoś poniżej, silna, głośna, dominująca (nieraz wręcz tyranizująca), kontrolująca matka (na zewnątrz skała, prywatnie - nieobliczalna) i nieobecny, podporządkowany ojciec.
    Polecam szachy i aktywności rozwijające koncentrację zadaniową. Ogólnie: więcej roboty koncepcyjnej. Cel: Ukierunkowanie na rozwiązywanie, a nie wyłącznie przeżywanie problemów.
    Ale fajnie jest (osobiście lubię) najpierw sobie poprzeżywać, rozpuścić trochę histerie i ubarwić życie, a następnie wziąć się za temat i z precyzją procedować aż do pełnego sukcesu...
  • princesswhitewolf 15.04.19, 10:03
    to co opisujesz to moze byc NPD ( narcissistic personality disorder) albo borderline, gazetka
  • tryggia 14.04.19, 20:24
    Ale pytasz o histrioniczna osobowość, osobowość zależną czy coś innego?

    --
    cndnvn
  • pan-koneser 14.04.19, 20:28
    Często te zaburzenia się na siebie nakładają (często osoba histeryczna, niezbyt poradna w życiu i oczekująca ogromu uwagi i opieki, tak naprawdę spełnia jednocześnie kryteria os. zależnej), ale generalnie możemy uogólnić problem do histrionizmu i tego, jakie zachowania rodziców wpłynęły na wykształcenie takich cech u córek (u synów znacznie rzadziej się to rozwija).
  • tryggia 15.04.19, 09:52
    Kobiety histrioniczne w dzieciństwie zostały "uwiedzione". Nie sensie molestowania (choć często też), ale użyte, wykorzystane do poprawiania humoru. Takie dziecko uczy się, że tylko wtedy zyskuje uwagę/miłość kiedy kogos oczaruje, zagra, zatańczy, zaśpiewa (w przenośni). To często dziewczynki wysyłane przez matkę (!) by uspokoić napitego ojca. Albo wprawione w rozladowywaniu atmosfery swoją osobą. Te dziewczynki nie mają możliwości zastanowić się co naprawdę czują, czego chcą, co jest ważne. Liczy się, by otoczenie skupilo na nich uwagę (a wtedy się uspokoi, nie pobije matki, usmiechnie się może). Dorosłe nie pamiętają dlaczego, ale dalej tak muszą.
    W gruncie rzeczy, to bardzo nieszczęśliwe (choć pozornie na odwrót) osoby. Budzą irytacje, więc sięgają po wyuczony sposób są takimi dziewczynkami jeszcze bardziej. 😢

    --
    cndnvn
  • alpepe 15.04.19, 15:19
    Jejku, faktycznie, straszne.

    --
    Achse des Guten
  • kryzys_wieku_sredniego 14.04.19, 20:43
    Pamiętam z filmów, że skuteczna metoda to "z liścia w twarz".
    U dzieci chyba się nie stosuje tej metody ;P
    U dorosłych skuteczniejsze się wydaje olanie tematu, albo większe podkręcenie psychozy wówczas jest szansa, że ktoś zejdzie z tego świata, i po problemie, np. ktoś histeryzuje na widok pająka ... pokazać trzy ;P
  • pan-koneser 14.04.19, 21:17
    Ale skąd się wzięły w dorosłej osobie te cechy? Żeby mieć powód (choć za biciem nie jestem, ale rozpatrujemy hipotetycznie) do tego liścia, to zakładamy, że takie cechy już występują. Średnio wierzę w to, że liściem wyleczę kobietę, która uwodzi każdego na swojej drodze, nie jest w stanie wytrwać w żadnej pracy czy na żadnych studiach i robi wielogodzinne awantury czy miewa ataki płaczu z powodów absurdalnych.
  • mrs.solis 14.04.19, 21:23
    Miala przyzwolenie w domu na takie zachowania i sobie je utrwalila, albo jest poprostu psychicznie chora.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • spanish_fly 14.04.19, 22:06
    Tatuś dziwkarz, który nie ukrywał romansów przed córką, podrywał jej koleżanki, u niej samej zauważał i komplementował tylko atrybuty seksualne, potrafił córkę przeciągnąć na swoją stronę przeciwko matce. Do tego połowiczne porzucenie przez rodziców w młodym i konieczność radzenia sobie w dużej mierze bez nich, co skutkuje szukaniem opiekuna?

    Scenariuszy może być pewnie więcej.
  • spanish_fly 14.04.19, 22:17
    Do tego zachowanie ojca oznacza ciągłe awantury między rodzicami, matka - może zależna finansowo - próbuje nim manipulować na wszelkie sposoby, seksem, prośbą, groźbą, płaczem, bezradnością, udawanymi chorobami. Dziecko tym nasiąka, tak sobie wyobraża relacje w związku.
  • solejrolia 14.04.19, 21:01
    z moich obserwacji:

    z domu, gdzie matka jest osobą mocno kontrolującą, i córka, która wprawdzie ma już swoją własną rodzinę, to nie ma szans na odcięcie pępowiny, i ta matka bardzo aktywnie uczestniczy w życiu tej rodziny.
    (z drugiej strony, córka bardzo pięknie potrafi wykorzystać zaangażowanie matki. tongue_out)

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • flegma_tyczka 14.04.19, 21:16
    A ojciec?

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • pan-koneser 14.04.19, 21:21
    No właśnie? Jednym z głównych objawów zaburzeń histerycznych jest ciągłe używanie swojej seksualności jako karty przetargowej w kontaktach z ludźmi i ciągła ekspozycja tej seksualności. W jaki sposób nawalili ojcowie takich dzieci? Czego nie przekazali, gdzie popełnili błąd? Może nawet nadużyli? Świadomie bądź nie? Jak wychować kobietę świadomą swojej urody i kobiecą, nawet ją eksponującą, ale nie w sposób tak niezdrowy, jak ma to miejsce w tym zaburzeniu?
  • mrs.solis 14.04.19, 21:26
    Ojciec to paputek nie majacy swojego zdania. Chyba nie myslisz, ze kobieta mocno kontrolujaca wzielaby za meza silnego psychicznie faceta.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • pan-koneser 14.04.19, 21:34
    To inna kwestia smile Ale w jaki konkretnie sposób taki układ rodzinny tworzy przyszłą histeryczkę?
  • solejrolia 14.04.19, 21:44
    mrs.solis napisała:

    > Ojciec to paputek nie majacy swojego zdania. Chyba nie myslisz, ze kobieta mocn
    > o kontrolujaca wzielaby za meza silnego psychicznie faceta.
    >

    Ojczym, bardzo silny charakter.
    Ale na wychowanie pasierbicy wpływu nie miał.
    Wychowywał za to własne dziecko, całkiem w innym duchu, zwłaszcza że matkę kontrolującą mocno stopował w jej zapędach.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • ficus_carica 14.04.19, 21:48
    mrs.solis napisała:

    > Ojciec to paputek nie majacy swojego zdania. Chyba nie myslisz, ze kobieta mocn
    > o kontrolujaca wzielaby za meza silnego psychicznie faceta.

    >
    Z takiej rodziny znam kobietę, ale ona nie jest histeryczna tylko cholernie bierna. W każdej dziedzinie zero decyzyjności i bez fiksacji emocjonalnych, tylko z totalna rezygnacją.



    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • taki-sobie-nick 14.04.19, 23:14
    paputek

    PANTOFLARZ to nie "pantofel" ani tym bardziej "paputek", tylko osobnik POD PANTOFLEM.
  • solejrolia 14.04.19, 21:27
    w tym konkretnym przypadku ojczym,
    niewiele miał do powiedzenia
    (w przypadku tego dziecka. bo na swoje dziacko wpływ miał, i je wychowywał, całkowicie inaczej niż w przypadku pasierbicy )
    Przez to siostry, przyrodnie, chociaż z jednego domu, z jednej matki, to mają całkowicie inne charaktery, usposobienia, ba nawet światopoglądy. Różnią się prze-bardzo.


    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • pan-koneser 14.04.19, 21:32
    Trochę nie łapię konstelacji rodzinnych. Te dziewczyny, o których piszesz, miały różnych ojców? Tak? I mieszkały z tym drugim? Ta z problemami była z innego ojca? Miała z nim kontakt?
  • solejrolia 14.04.19, 21:39
    Nie miała kontaktu, ojciec zmarł, jak była malutka.


    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • pan-koneser 14.04.19, 21:22
    Ciekawa teoria, ale jak konkretnie kontrolująca matka miałaby wpływać na wykształcenie takiej osobowości? Jakie konkretnie zachowania takiej kontrolującej matki nie są OK?
  • solejrolia 14.04.19, 21:37
    No nie gadaj, że nadmierne trzęsienie się nad dzieckiem, jest ok.

    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • aandzia43 14.04.19, 23:25
    Znałam babę zachowującą się jak rasowa histrioniczka, ktora miała zimną i pustą jak wydmuszka, pewnie narcystyczną matkę i dość ciepłego, ale nie podskakującego żonie ojca. Matka nie kontrolowała, była zajęta sobą. Nie sądzę by jakiś jeden typ domu produkował określony typ przypadłości, to bardziej skomplikowane.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • solejrolia 14.04.19, 21:07
    Jak uniknąć tego w wychowaniu własnych dzieci? Może poprzez dawanie dużej dozy wolności i od początku nauka samodzielności, należy pozwalać dzieciom popełniać błędy, wspierać tak, by miały poczucie własnej wartości, i sprawczości.
    Dzieci, które są niezależne, samodzielne, przebojowe jakoś w histerie nie wpadają z byle głupoty, tylko jak się przewróciły, to się podnoszą, otrzepują piasek z kolan, i idą dalej. Potknięcie potraktują jako potknięcie, a nie dramat w pięciu aktach.

    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • pan-koneser 14.04.19, 21:31
    Prawda. Skąd jednak w tych osobach takie niezdrowe podejście do seksualności? Dlaczego one widzą w sobie tylko ciało? Wręcz nim kupczą? Skąd niezdolność do nawiązywania głębokiej relacji?
  • solejrolia 14.04.19, 21:49
    Nie potrafię na te pytania odpowiedzieć, ale przyznaję, dałeś mi do myślenia.



    --
    Biorąc pod uwagę, że mogło być gorzej, to może lepiej, że jest lepiej niż wtedy, gdy wydawało się, że jest doskonale, a w rzeczywistości, jak zwykle, było jak zwykle, czyli byle jak...
  • flegma_tyczka 14.04.19, 21:20
    Moim zdaniem samo wychowanie to mało. Osoby histeryczne zwykle mają coś "nie halo" pod kopułą i nawet wychowywani w idealnej rodzinie nadal byliby histerykami tylko mniejszymi.
    Znam parę rodzeństwa tej samej płci, wychowywanymi w jednej rodzinie i tak samo traktowanymi, stan zdrowia podobny.
    Jedna histeryczka przez całe życie także dorosłe (przez większość czasu dobre, bez tragedii życiowych), zatruwająca życie wszystkim wokół, w tym rodzinie, konfliktowa w pracy, domu i wobec znajomych. Druga pomimo tragedii życiowych (których los oszczędził pierwszej) - rozwód, problemy finansowe, śmierć jedynego dziecka - spokojna osoba o zrównoważonym charakterze, niekonfliktowa.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • pan-koneser 14.04.19, 21:25
    Z drugiej strony często bywa tak, że dwoje dzieci w jednej rodzinie, dostaje tak naprawdę całkiem inne dzieciństwo. Jedno dziecko - faworyzowane - będzie miało całkiem fajne wspomnienia, to utrącane wyrośnie na kogoś z zaburzeniami. Podejrzewam że tam coś mogło nie zagrać na tej linii, chociaż oczywiście zgadzam się z tobą, że bywają cechy niemalże wrodzone, o które ciężko winić wyłącznie środowisko rodzinne. Podejrzewam że te dzieci nie były aż tak różnie traktowane, by być aż tak różnymi ludźmi i tu możesz mieć rację.
  • spanish_fly 14.04.19, 22:11
    Rodzeństwa często budują swoją osobowość w kontrze do brata lub siostry, akcentują różnice, specjalnie wybierają różne hobby, obszary w których się doskonalą.
  • flegma_tyczka 15.04.19, 07:54
    Osobowość to osobowość - jest wrodzona. I wychowaniem można ewentualnie niewiele ją wzmocnić w danym obszarze lub osłabić (również w niewielkim obszarze). Mówię o przeciętnej rodzinie, nie patologicznej.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • spanish_fly 15.04.19, 10:00
    Wrodzony jest temperament. Osobowość się kształtuje w toku naszego rozwoju pod wpływem otoczenia, wewnętrznych predyspozycji i naszych własnych wyborów.
  • flegma_tyczka 15.04.19, 15:03
    Im dłużej żyję tym bardziej widzę, że nie ma niestety (poza jakimś wąskim marginesem, zresztą też uzależnionym w dużej mierze od przypadku) "własnych wyborów"sad

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • spanish_fly 15.04.19, 15:08
    Bo im dłużej żyjesz tym tych wyborów jest mniej, tym bardziej wszystko jest dookreślone. Ale na etapie dojrzewania jest inaczej.
  • flegma_tyczka 15.04.19, 15:12
    Mam na myśli całość życia, nie tylko czas dorosły (po okresie dojrzewania). Wystarczy, że urodzisz się w patologicznej rodzinie i dodatkowo nie wyróżniasz się żadnym talentem czy w przypadku kobiet dodatkowo urodą i nie napotkasz wtedy ani jednej dorosłej sensownej osoby, która by Ci pomogła.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • spanish_fly 15.04.19, 15:24
    Nawet jak się urodzisz w takiej rodzinie to możesz lubić piłkę nożną albo boks, być towarzyski lub nie, być bierny lub aktywny, dbać o swój wygląd lub nie, itd. Ludzie nawet wychowujący się tej samej rodzinie miewają różne osobowości - częściowo jest to zależne od ich własnych wyborów.
  • flegma_tyczka 15.04.19, 15:29
    Można lubić "piłkę nożną lub boks", ale w żadnej z tych dyscyplin nie odnosić sukcesów.
    Można dbać o wygląd po kilka godzin dziennie i nadal być pasztetem, podczas gdy ktoś inny rodzi się (w dowolnej rodzinie) z pięknymi rysami twarzy i niewiele musi by wyglądać 100 razy lepiej niż dbający o siebie pasztet.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • spanish_fly 15.04.19, 15:37
    Osobowość to nie wygląd, a uzdolnienia to tylko jeden z elementów, który się na nią składa.
  • flegma_tyczka 15.04.19, 16:57
    Na osobowość też wpływu nie mamy, choć zdrowe środowisko domowe wiele ułatwia.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • spanish_fly 15.04.19, 17:31
    Wymień z 10 cech, które uważasz za cechy osobowości, bo widzę, że kompletnie się nie rozumiemy.
  • flegma_tyczka 15.04.19, 17:38
    Na początek choćby mój nick.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • spanish_fly 15.04.19, 17:43
    Coś jeszcze? Wymień przynajmniej z 10.
  • ferra 14.04.19, 22:49
    Mnostwo facetow tak reaguje. Bliski znajomy architekt/geniusz muzyczny obecnie 50 letni zdiagnoowany histrionik , dumny z diagnozy, pogardliwie mowiac iż "rozwalil wszelakie testy ku zdziwieniu plebsu psychiatrycznego na Sobieskiego " ) pochodzil z bardzo zamożnego domu ze sluzba, naturalnie pozornie wzorowego domu, 100% patriarchalnego - wpluwowy ojciec wladca, matka i dzieci poddani. Starszy brat także zdiagnozowany (mniej atrakcyjny fizycznie) - tylko narcystyczne zaburzenie osobowości. Papiery obydwu widziałam.
  • abilene 14.04.19, 23:29
    Ciekawy wątek bo o mnie wink Z małym wyjątkiem: nie używam swojej seksualności jako karty przetargowej w kontaktach z ludzmi, nie eksponuję jej wcale, nie uwodzę całego świata, nie mam takiej potrzeby.
    Być może przyczyna tkwi w:
    1. nadopiekuńczości i kontrolujących rodzicach (u mnie tak bywało, moim zadaniem było pilnowanie 'szkoły' bo...''ty się jeszcze w życiu napracujesz, nagotujesz, nasprzątasz itp)
    2. nieprawidłowych relacjach pomiędzy rodzicami (chłód, niechęc, obojętność)
    i tak jak piszesz histeryczkę macierzyństwo nie uskrzydli.
  • flegma_tyczka 15.04.19, 07:52
    Ale osoba histeryczna wcale nie musi używać swojej seksualności (choć może).

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.