Dodaj do ulubionych

jaka płaca taka praca - szkoła po strajku

15.04.19, 13:56
i co e-matki na zakonczenie strajku i taką forme protestu?

wiadomosci.wp.pl/strajk-nauczycieli-2019-szkoly-nie-beda-juz-takie-same-nauczyciele-bedziemy-wykonywac-minimum-pracy-6370593406769281a
Jaka płaca, taka praca". Nauczyciele już zapowiadają, że szkoły po strajku nigdy nie będą takie same. Pedagodzy zamierzają wykonywać absolutne minimum pracy. - Koniec z wycieczkami, koniec z pracami domowymi, koniec z zajęciami dodatkowymi i konkursami - mówią nauczyciele.
Edytor zaawansowany
  • mamalgosia 15.04.19, 14:11
    Mysle, ze to nie będzie forma protestu, tylko naturalny skutek stlamszenia, olania, niedocenienia. Jesli wszyscy maja w dudzie np moje darmowe konsultacje dla maturzystow przez caly rok, a oceniaja mnie przez pryzmat strajku, to ja po prostu nie mam juz sily ani ochoty tego robic. W tym czasie mozna wreszcie np przedlozyc dobro dzieci wlasnych nad dobrem dzieci cudzych i pograc w chinczyka. Albo - niestety - pojsc do innej pracy

    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • kozica111 15.04.19, 14:24
    Uczciwiej Małgosia byłoby żeby nie były darmowe tylko żebyś miała je płatne.Wtedy zasady są jasne, a na twoich plecach nie tworzyłyby legendy obiboki (sławetne "22 godziny pracy w domu").
  • joanna_poz 15.04.19, 14:29
    oczywiście, że byłoby uczciwiej, tylko że jakoś rzad nie kwapi się, żeby za to jej zapłacic.
  • hanusinamama 15.04.19, 22:53
    Ja pamiętam moja nauczycielke fizyki. Odeszła tragiczna w 2 klasie i pojawił sie anioł. A ze cała klasa była do tyłu z fizyką (klasa biol-chem z rozszerzoną fizyką), nowa nauczycielka nieodpłatnie w piątki zorgnizowała godzinę wyrównawczą, szybko zrobiły sie z tego 2 a czasami 3 godziny. Te zajecia były w piatek pod 16...wszyscy chodzili a nie były obowiązkowe. I nikt jej nie płacił. Ja nie wiem czy bym dała rade polibudzie bez tej nauczycielki. Wstyd ze za taką pracę sie nie płaci. nauczyciel zarabia grosze a i tak robi czesc pracy free. Wstyd.
  • bigzaganiacz 15.04.19, 15:41
    lania, niedocenienia. Jesli wszyscy maja w dudzie np moje darmowe konsultacje dla maturzystow przez caly rok,

    twoje darmowe konsultacje w ramach 40 godzinnego etatu ?
  • julita165 15.04.19, 15:54
    mamalgosia napisała:

    > Mysle, ze to nie będzie forma protestu, tylko naturalny skutek stlamszenia, ola
    > nia, niedocenienia. Jesli wszyscy maja w dudzie np moje darmowe konsultacje dla
    > maturzystow przez caly rok, a oceniaja mnie przez pryzmat strajku, to ja po pr
    > ostu nie mam juz sily ani ochoty tego robic. W tym czasie mozna wreszcie np prz
    > edlozyc dobro dzieci wlasnych nad dobrem dzieci cudzych i pograc w chinczyka. A
    > lbo - niestety - pojsc do innej pracy

    Cały czas czkawka się odbija to pracowanie poza szkołą i pensum. Stąd potem tekst o "darmowych" konsultacjach. Bo pojawia się pytanie czy to było w ramach 40h tygodnia pracy czy nie ? Naprawdę gorąco zachęcam strajkujacych nauczycieli żeby na jednym z czołowych miejsc wśród postulatów domagali się pracy w miejscu pracy przez 8h dziennie. Co was obchodzi brak warunków ? To problem pracodawcy nie większy niż wasze pensje. Domagajcie się tego dla własnego dobra. Niech będzie ściśle określone: x godzin lekcji, x godzin kółek x godzin konsultacji x godzin na sprawdzanie prac x godzin na biurokrację. A potem cześć, czapka i życie prywatne. I nikt was od leni i nierobów nie będzie wyzywał. I nikt też nie oczekuję żadnych poświęceń.
  • izabelka55 15.04.19, 22:17
    To mądra wypowiedź i właśnie tak bym chciała.
  • hanusinamama 15.04.19, 22:55
    Dokładnie to pracodawca musi wam zapewnic miejsce pracy oraz m.in kompuer do włąsnego użytku. Pracować do 16 a potem miec w dudzie uczniów, rodziców i szkołę. Zebrania w godzinach pracy (niech sie e-matka zwalnia na zebranie o 14), jak jest wycieczka to odbieracie sobie dni wolne....oj by sie nagle zatęskniło rodzicom za "starym systemem"...
  • natalia.nat 16.04.19, 09:10
    Zatęskniłoby się, ale nauczycielom. Ja dzisiaj również muszę się zwalniać na zebranie, które zresztą jest zupełnie zbędne, bo wszystkie informacje można by jednym kliknięciem przesłać rodzicom przez librusa. I marzy mi się żeby skończyły się wreszcie te wycieczki, wyjścia do kina, dzień ziemniaka itp. Materiał i tak nie jest realizowany jak należy, ale do marnowania lekcji to szkoła jest pierwsza.
  • hanusinamama 16.04.19, 11:17
    Pewnie niech dzieci tylko ryją w szkole...a potem pretensje ze szkoła mało ciekawa...Serio taki problem isc na zebranie 3 razy w roku. NIe idziesz w sprawie dzieci cudzych a własnych.
  • natalia.nat 16.04.19, 11:50
    Oczywiście, że dzieci ryją w szkole. Wyjazd do kina i zmarnowany w szkole dzień, nie spowoduje że nie będą ryć. Szkoła ma być ciekawa w szkole, a nie poza nią. Za trudne?
    A na zebrania chodzę, i nawet się zwalniam z pracy z tego powodu, więc nie wiem do kogo pijesz. Piszę o tym, że te wszystkie informacje można przesłać rodzicom przez librusa, oceny są też znane na bieżąco. No chyba, że dla ciebie problemem jest zrobić wygodniej i prościej dla wszystkich.
  • vre-sna 17.04.19, 10:32
    Jakie ograniczenie umyslowe!
    Kobieto, Twoje dziecko jest 8 godz poza domem, a Ty mu zyczysz siedzenia na dupie w budynku przez caly rok szkolny?
    Wiesz, na etacie ten dzieciak kiedys bedzie. Nie pomyslalas moze, ze chodzi o pewne urozmaicenie bodźcow, ze tak sie brzydko wyrażę?
    Koszmar.
  • natalia.nat 17.04.19, 10:59
    Daruj sobie żałosne wycieczki osobiste. Albo nie zabieraj głosu, skoro przerasta cię dyskusja. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie.
    Moje dziecko ma wystarczająca liczbę wyjazdów i wycieczek, które sama mu organizuję. Nie potrzebuję marnowania dni szkolnych na byle jakie wymyślone na siłę wycieczki czy wyjazdy np. do kina, najczęściej zresztą nietrafione w zainteresowania. Zwłaszcza kiedy i tak materiał musi uczeń przerobić sam, i potem ślęczy w weekendy. Rok szkolny nie jest z gumy. I tak często się zdarza, że na początku nowego roku szkolnego nadrabia się materiał z poprzedniego. Wymagam, żeby szkoła przede wszystkim uczyła i realizowała podstawę programową. A ma z tym duży problem. Poza tym czytam na forum, że nauczyciele też woleliby nie organizować wycieczek. To niech tego nie robią, skoro to taka męczarnia. Dla mnie one są zbędne. Rozmawiam z rodzicami uczniów i mają podobne zdanie. Ale ty możesz sobie mieć swoje, nikt ci nie broni.
  • kurt.wallander 16.04.19, 11:58
    hanusinamama napisała:

    > Dokładnie to pracodawca musi wam zapewnic miejsce pracy oraz m.in kompuer do wł
    > ąsnego użytku. Pracować do 16 a potem miec w dudzie uczniów, rodziców i szkołę.
    > Zebrania w godzinach pracy (niech sie e-matka zwalnia na zebranie o 14), jak j
    > est wycieczka to odbieracie sobie dni wolne....oj by sie nagle zatęskniło rodzi
    > com za "starym systemem"...

    Może niektórym by się zatęskniło. Mnie nie. Zebrania przede wszystkim nie musza byc co miesiąc, a te 2-3 razy w roku może się jedno z rodziców zwolnić.

    Praca do 16.00 i ani minuty dłużej? Jestem jak najbardziej ZA! Uważam, że nauczyciel powinien jak najwięcej pracy wykonać w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy. Jesli sie nie wyrabia, to wniosek, ze albo obowiązków ma zbyt wiele i powinien miec płacone za nadgodziny, ponadto może cos powinien pracodawca przeorganizować, np. takie rzeczy jak kserowanie mógłby wykonywać na rzecz nauczycieli pracownik sekretariatu, zawsze tez warto zastanowić się, czy umiemy właściwie wykorzystać czas pracy. Niektórzy nie wyrabiają się, bo źle zarządzają swoim czasem.
  • vre-sna 17.04.19, 10:34
    Polecialas teraz.
    Nauczyciel spokojnie zmiesci sie w 40 godz tygodniowo z tym pensum z pozostalymi onowiazkami.

  • memphis90 16.04.19, 20:45
    Ale dlaczego musi być "komputer do własnego użytku"? Ja miałam w pracy dwa komputery na kilkanaście osób, trzeba się było dzielić.


    >Zebrania w godzinach pracy (niech sie e-matka >zwalnia na zebranie o 14
    A Ty jak zdarta płyta znowu swoje. Rodzicom zebrania nie są w ogóle (!!!) potrzebne. Konsultacje o 14 moga sobie robić do upadłego- kto ma problem z dzieckiem, ten sobie weźmie wolne i przyjdzie. I nie chce słyszeć, że "dyrektor każe", bo MI dyrektor podstawowki nie może nakazać absolutnie niczego a już na pewno stawiania się na gwizdek.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • malgo_no 16.04.19, 14:34
    a one nie sa w ramach tych pozostałych godzin?
    Ja jestem za strajkiem - to taki zawód ze powinien go wykonywac tylko najlepszy, wszyscy wypaleni i niekreatywni out wiec musi isc za tym dobre wynagrodzenie.
    Ale dobrze byłoby przeprowadzic taka rewolucje w szkolnictwie zeby te godziny były do policzenia bo potem wychodzą takie kwiatki jak np: moja znajoma mówi ze ona się musi dokształcać i studia podyplomowe do godzin pracy wlicza, to to zawsze bedzie w zwykłym człowieku budzić sprzeciw. Bo gdy nienauczyciel sie dokształca - to jest to kosztem rodziny, weekendów a czasem nawet na urlopie.
  • vre-sna 17.04.19, 10:36
    No wiec wlasnie.
    Ostatnio odmosze wrazenie, ze ten zawod wybiraja ludzie osobowosciowo specyficzni.
  • betty_bum 17.04.19, 11:03
    Żeby chciec zajmować się 30 dzieci w tym częścią niewychowanych, a częścią z deficytami i użerać z rodzicami tego towarzystwa trzeba mieć specyficzną osobowość. Większość ludzi nie zdobyłaby się na to.
  • aguar 15.04.19, 14:13
    "i co e-matki na zakonczenie strajku i taką forme protestu?"
    Wg mnie to jest bez sensu. Lepiej niech kontynuują w takiej formie, bo to uderza w rząd, który zmuszony będzie coś zrobić. Może nawet ten strajk się przyczyni do klęski rządu...A ta druga forma uderzy tylko w uczniów, wkurzy ich rodziców, a rząd będzie zadowolony, że jest spokój.
  • grazbed 15.04.19, 14:15
    Jedno jest pewne. Po tym strajku szkoła na pewno nie będzie już taka sama.
    Co do organizowania dodatkowych zajęć czy wycieczek dla uczniów to wszystko zależy od konkretnego nauczyciela.
    Pasjonaci lubiący pracę z dziećmi czy młodzieżą zawsze się znajdą. Dla jednych będą hobbystami, dla innych wariatami.
  • izabelka55 15.04.19, 22:20
    Ja już nie chce jeździć na wycieczki. Naczytalam się, że jeżdżę na koszt rodziców i jeszcze narzekam... No kurcze nie płacę to prawda, ale też jestem w pracy 24h na dobę, a za to z kolei mi nikt nie płaci. O tym już nikt nie pamięta. Nie mam ochoty już zostawiać swoich dzieci i jechać na koszt cudzych.
  • brenya78 15.04.19, 22:26
    "No kurcze nie płacę to prawda, ale też jestem w pracy 24h na dobę,"

    Przy okazji ciekawie spędzając czas. No kto ma taką pracę, naprawdę.
  • saphire-2 15.04.19, 22:29
    brenya78 napisała:

    > "No kurcze nie płacę to prawda, ale też jestem w pracy 24h na dobę,"
    >
    > Przy okazji ciekawie spędzając czas. No kto ma taką pracę, naprawdę.


    Ciekawie z 30 obcych dzieci. Też ciekawe spędzanie czasu. Wolę czas z mężem albo czytanie książki we własnym domu po 17.00 a nie głośne dzieci.
  • brenya78 15.04.19, 22:36
    "Ciekawie z 30 obcych dzieci. Też ciekawe spędzanie czasu. Wolę czas z mężem albo czytanie książki we własnym domu po 17.00 a nie głośne dzieci."

    To wybierz INNY zawód. Bo praca NAUCZYCIELA to praca z UCZNIAMI.
  • izabelka55 15.04.19, 22:51
    W szkole, przekazując wiedzę. W tym jestem dobra, poświęcanie własnego czasu i czasu swojej rodziny i jeszcze narażanie na koszty rodziców i ich dzieci, nie dziękuję.
  • vre-sna 17.04.19, 10:38
    Kochana, ale to i tak w rozliczeniu miesiecznym wychodzi mniej niz 40 godz tygodniowo.
  • izabelka55 15.04.19, 22:49
    Wiesz ciekawie to ja czas spędzam z rodziną. Dzieciaki w szkole lubię, ale ich ogarnianie, pilnowanie i niestety często uspokajanie powoduje, że to zwiedzanie nie jest ciekawe. Nie lubię wycieczek, jakbym wiedziała, że rodzice ich nie chcą, to już dawno bym ich nie organizowała. No ale zawsze od pierwszego zebrania bylo:gdzie dzieci pojadą w tym roku?
  • saphire-2 15.04.19, 22:26
    Bardzo dobrze. Od wycieczek jest rodzic. Szkoła 8.00 - 16.00. Nauka, sport, trochę odpoczynku, a wycieczka w sobotę z rodzicami.
  • izabelka55 15.04.19, 22:52
    Jestem jak najbardziej za.
  • izabelka55 15.04.19, 22:53
    Tylko szkoda tego, że stracą dzieci. Czasami to jedyna możliwość by spędził czas razem ze sobą. Taki czas na luzie, nie w szkole. Poznaja się lepiej.
  • kurt.wallander 16.04.19, 12:02
    izabelka55 napisała:

    > Tylko szkoda tego, że stracą dzieci. Czasami to jedyna możliwość by spędził cza
    > s razem ze sobą. Taki czas na luzie, nie w szkole. Poznaja się lepiej.


    Tak, tego aspektu trochę żal. Myślę, że w ramach pracy nauczycieli jak najbardziej mogłyby być organizowane wyjścia lokalnie, tak by nie wymagało to wyrabiania przez nauczycieli nadgodzin. My np. mieszkamy pod Warszawą. Czy dzieciom w szkole organizuje się wycieczki do Warszawy? Tak, ale rzadko (ostatnio, przyznaję, częściej, po tym jak rodzice na to naciskali w szkole). Mamy tez ciekawe przyrodniczo okolice - czy są organizowane wycieczki, rajdy po okolicy? Nie - aby dzieciaki zintegrować zabawami sportowymi jedzie się np. na Mazury.
  • alexandrina23 17.04.19, 11:53
    Współczuję. Przykro się czyta coś takiego i też by mi odeszła ochota na dobrowolne organizowanie czasu grupce dzieci, którą trzeba pilnować non stop, żeby nikomu się nic nie stało.
  • kozica111 15.04.19, 14:17
    Smutna próba wyjścia z twarzą.
  • bi_scotti 15.04.19, 14:24
    Work-to-rule.Normalna sprawa gdy pracownicy sa zmuszeni (one way or the other) do powrotu do pracy bez uzwglednienia ich postulatow strajkowych. Osobiscie spodziewam sie strajku nauczycieli w mojej okolicy we wrzesniu; zapewne beda "legislated back" przez ontaryjski parlament czyli beda musieli wrocic do szkol wbrew ich woli no i oczywistym jest, ze beda pracowac dokladnie "work-to-rule" czyli zero extras, a to sie zawsze odbija negatywnie na edukacji mlodziezy, na atmosferze w szkole etc. Najczesciej dopiero wtedy rodzice (i tzw. decydenci) budza sie ze snu w poczuciu, ze olabogarety, to ci nauczyciele tyyyyyyle jednak robia poza swoimi regulowanymi obowiazkami. Surprise, surprise, eh ...

    --
    "There is a crack in everything, that's how the light gets in"
    Leonard Cohen
  • paniusiapobuleczki 15.04.19, 16:10
    Bi_scotti, dzięki za twoje wypowiedzi na temat strajku. Było ich kilka i każda dała mi osobiście dużo do myślenia, począwszy od tej o proctors.
  • twarz2 15.04.19, 14:23
    W "naszej" rejonówce plan minimum jest od lat.
    Nie ma wycieczek, zajęcia dodatkowe są na papierze, zadania domowe z języka polskiego tylko. Do żadnego konkursu nikt nikogo nie przygotowuje - idzie info, jeśli idzie, na zasadzie "jest konkurs z tego i tego przedmiotu, ktoś chętny?". Wszystko na temat konkursów. Od tego roku jest w końcu wybłagany przez rodziców librus, a w związku z tym zebrania z rodzicami są 3 w roku: na początku, na półrocze i na koniec roku. Niby są konsultacje, ale nie ma info kiedy albo info pojawia sie w dniu konsultacji na stronie szkoły. Także nie wiem co mogą jeszcze zminimalizować.
  • kozica111 15.04.19, 14:25
    W domu będą pracować tylko 20 godzin zamiast 22 wink
  • spanish_fly 15.04.19, 16:32
    To współczuję. Moje dziecko zaliczyło dwie rejonówki i w obu były i konkursy, i wycieczki, i librus, i częste zebrania, i konsultacje, i darmowe zajęcia pozalekcyjne, a przed PISem też darmowe zajęcia wyrównawcze czy kółka przedmiotowe dla uzdolnionych. Oczywiście nie wszyscy, ale wielu nauczycieli naprawdę robiło dużo więcej niż musiało. Jeszcze w zeszłym roku miałam wrażenie, że była mobilizacja, żeby dzieci nie straciły na deformie.
  • twarz2 15.04.19, 17:39
    To chyba od dyrekcji zależy - ta w naszej szkole jest niereformowalna. Dobrzy nauczyciele ewakuują się jak tylko jest możliwość- nie sądzę, że ze względu na uczniów, bo jest przekrój jak w każdej rejonówce.
  • mama.nygusa 15.04.19, 14:25
    Nie wiem o co chodzi, u nas nie ma konkursow, jak juz wspominalam wczesniej w tym roku wycieczka nie byla planowana, zajec dodatkowych brak, a sorry sa kolka, ale nauczyciele w nich nie udzielaja sie charytatywnie.Jak na 7 klase cora ma bardzo malo zadan domowych.Sama jej kaze po skonczonym rozdziale uzupelniac cwiczenia.

    Drodzy forumowi nauczyciele, strajkujcie sobie, strajkujcie, zawierzyliście broniarzowi, ktory wspiera schetyne to teraz wypijcie sobie nawarzone piwko.Wsparcia zwyczajnych rodzicow nie macie (zwyczajny to taki, ktory nie ma w rodzinie nauczyciela) i mozecie wierzyc czy nie my rodzice tez bedziemy skrupulatni, jakis blad, nie taki ton odzywki do ucznia i bedzie skarga.Za kazda najmniejsza bzdure.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • kozica111 15.04.19, 14:26
    U nas są zajęcia dodatkowe , nawet całkiem sporo - płatne smile
  • escott 15.04.19, 15:44
    To nie każ córce uzupełniać ćwiczeń, bo prace domowe nic nie dają, a nauczyciele mają rację. Jestem zwyczajnym rodzicem, nauczyciele mają moje pełne wsparcie. Wyszukałam natomiast Twoje posty, z długą historią jakichś zawistnych bredni na temat rzekomych zarobków nauczycieli. Dorabiasz sobie trollowaniem, czy po prostu masz jakiś problem ze swoją pracą?

    --
    Sherlockiana - blog o SH

    Forum Sherlock Holmes
  • mama.nygusa 15.04.19, 15:50
    Mowisz, ze oswiadczenia majatkowe klamia? to nie mam wiecej pytan wink

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • mamaaspiama 15.04.19, 20:42
    "Mowisz, ze oswiadczenia majatkowe klamia?"

    Uważasz, że w oświadczeniu majątkowym zawarte są wyłącznie dochody z jednego źródła?
    Nie mam więcej pytań 🙄
  • saphire-2 15.04.19, 20:47
    Właśnie. Często te panie ze wsi, które tu piszą o oświadczeniach majątkowych nauczycieli, jednocześnie piszą, że ten nauczyciel jest tam u nich na wiosce radnym. Pewnie ten dochód jest ze szkoły, z diety radnego, może jeszcze z innej pracy dodatkowej typu zajęcia sportowe wieczorem dla lokalnej społeczności płatne dodatkowo.
  • puella_174 15.04.19, 22:16
    Po kliknieciu w link otwiera sie PDF z oswiadczeniem za 2018. Ta kwota to dochod ze stosunku pracy.
  • saphire-2 15.04.19, 22:21
    A mogą być dwie prace? Dwa miejsca pracy?
  • mamaaspiama 16.04.19, 08:33
    "Ta kwota to dochod ze stosunku pracy. "

    To jeszcze raz: Uważasz, że w oświadczeniu majątkowym zawarte są wyłącznie dochody z jednego źródła?
    Stosunek pracy to forma uzyskania przychodu. Można pracować w 2 różnych instytucjach, a na oświadczeniu majątkowym będzie jedna kwota sumująca dochody z obu. Zatem twierdzenie, że ten dochód pochodzi WYŁĄCZNIE z pracy w charakterze nauczyciela jest nieuprawnione. Jaśniej wytłumaczyć się nie da.
  • mama.nygusa 16.04.19, 09:49
    Bzdura.
    Na oswiadczeniu majatkowym sa wyszczegolnione wszystkie dochody.
    ...z stosunku pracy-szkola XXX tyle i tyle
    umowa zlecenie-kopidolek tyle i tyle
    czlonek rady nadzorczej tyle i tyle


    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • araceli 16.04.19, 09:55
    mama.nygusa napisał(a):
    > Na oswiadczeniu majatkowym sa wyszczegolnione wszystkie dochody.
    > ...z stosunku pracy-szkola XXX tyle i tyle
    > umowa zlecenie-kopidolek tyle i tyle
    > czlonek rady nadzorczej tyle i tyle

    W oświadczeniu przychody z tego samego tytułu można łączyć. Nie ma obowiązku podawania ani nazwy pracodawcy ani każdego pracodawcy z osobna.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • oqoq74 16.04.19, 18:25
    Owszem jest obowiązek podania kwoty i każdego źródła uzyskania dochodu. Nawet na dokumencie jest to wyszczególnione.
  • mamaaspiama 16.04.19, 10:21
    "..z stosunku pracy-szkola XXX tyle i tyle"

    W oświadczeniu tego pana za 2018???? Dlaczego piszesz nieprawdę?
    Jest napisane (strona 3, punkt VIII dochody osiągane z tytułu zatrudnienia (itd.,):
    dochód z wynagrodzenia ze stosunku pracy: 78,954,90zl
  • oqoq74 16.04.19, 18:29
    W części A masz podane miejsce zatrudnienia. W przypadku oświadczenia, o które chodzi jest to szkoła i przewodniczący rady.
    Zatem wynagrodzenie ze stosunku pracy to jest tylko ta szkoła, jako przewodniczący pobiera dietę.
    Jeśli miałby więcej źródeł to w części VIII musi je wymienić i podać kwotę dochodu dla każdego z nich.
  • araceli 16.04.19, 19:45
    oqoq74 napisał(a):
    > W części A masz podane miejsce zatrudnienia.

    Na dzień składania oświadczenia.


    --
    Co inni myślą o Tobie to nie Twój interes.
  • oqoq74 16.04.19, 19:58
    Ale jeśli miałby inne w ciągu okresu, za który składa oświadczenia, to musiałby je podać w części VIII. Każde osobno. Jeśli byłyby to dwie szkoły to byłyby osobno wyszczególnione.
  • araceli 16.04.19, 20:08
    oqoq74 napisał(a):
    > Ale jeśli miałby inne w ciągu okresu, za który składa oświadczenia, to musiałby
    > je podać w części VIII. Każde osobno.

    Osobno kwoty uzyskiwane z każdego tytułu a nie od każdego pracodawcy. Tu masz przykładowo oświadczenie majątkowe gdańskiego radnego PiSu. Pan jest radcą a na jego oświadczenie czekano z niecierpliwością bo był lokalnym misiewiczem:
    www.gdansk.pl/download/2019-01/120419.pdf
    Masz 'zatrudnienie' - Radny Miasta Gdańska a w części VIII przychody razem tytułami bez podania pracodawcy. Pan jest prawnikiem - wie co i gdzie wpisywać.




    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • oqoq74 16.04.19, 20:27
    To znaczy, tylko, że pan nie jest zatrudniony nigdzie na etat, zatem nie może wpisać pracodawcy.
    Umowa o dzieło czy zlecenie to nie jest umowa o pracę.
    A tym, że pan jest prawnikiem i wie co i jak, to bym się nie podpierała.
  • izabelka55 15.04.19, 22:28
    A to zwykły nauczyciel zamieszcza gdzieś oświadczenia majątkowe? To raczej dyrektor, albo taki który jeszcze inne funkcje pełni, np. radnego.
  • saphire-2 15.04.19, 22:34
    Dla tej Pani każdy nauczyciel
  • ola5488 15.04.19, 23:26
    izabelka55 napisała:

    > A to zwykły nauczyciel zamieszcza gdzieś oświadczenia majątkowe? To raczej dyre
    > ktor, albo taki który jeszcze inne funkcje pełni, np. radnego.

    To prawda, pod BIP podlegają m.in. kierownicy jednostek samorządowych, radni itp. a nie szeregowi nauczyciele.
  • buursztynka.80 15.04.19, 17:46
    I tak za najmniejszą bzdurę są skargi, więc to nic nowego.
  • araceli 15.04.19, 14:28
    No taki tu postulat do paru tygodni jest - uzależnienie wynagrodzenia od jakości pracy. Całkiem słuszny big_grin

    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • kozica111 15.04.19, 14:35
    Wiesz w czym problem?Zmiana w większości będzie niedostrzegalna.
  • bo_ob 15.04.19, 14:33
    Na pewno szkoła po wakacjach będzie inna.
    Jeśli strajkujący pracownicy oświaty przegrają strajk, część pewnie nie wróci do szkoły, część, jeśli wróci przestanie się starać, dla części będzie jak było.
    To jest całkiem zrozumiałe.

    I nie chodzi tylko o pieniądze.

    Ciekawe kiedy rodzice zaczną dostrzegać, że jednak coć jest nie tak z edukacją ich dzieci i zaczną coś z tym robić.


  • mama.nygusa 15.04.19, 14:42
    , część pewnie nie wróci do szkoły

    taaa, pracodawcy juz czekaja z otwartymi ramionami na roszczeniowych nauczycieli, i jak moja rodzinna nauczycielka sama mowi o nauczycialach-uwazaja sie za swiete krowy.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • bo_ob 15.04.19, 14:49
    mama.nygusa napisał(a):

    > moja rodzinna nauczycielka sama mowi o nauczycialach-uwazaja sie za swiete krowy.

    Twoja nauczycielka nie była za mądra, co widać po absolwentce smile
  • mama.nygusa 15.04.19, 14:56
    Moja rodzinna nauczycielka mnie nie uczyla big_grin



    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • hipinka 15.04.19, 20:29
    ale jest coś takiego jak pula genów - w waszej rodzinie jak widać duża wspólna big_grin
    ani Ty ani szanowna ciocia nie grzeszycie rozumem
  • hanusinamama 15.04.19, 22:58
    A u mnie w miescie brakuje nauczycieli. Blisko jest Łodz a tam pracowników szukają. Sasiadka polinistka od 3 lat w korpo. Obudzą sie wszyscy (rodzice tez) z ręką w nocniku jak zabraknie nauczycieli. Bo tego zawodu nie wykształci sie w 3 miesiace....oj wtedy wreszcie docenicie nauczycieli. Kazda tu taka doskonała sama sie nauczyła wszystkogo od matematyki po języki obce. Ja chyba tylko taki osioł, ze mnie nauczyciele uczyli. I bez nich bym nie była ani inzynierem, ani nie znałabym jezyków anie nie zyła jak żyję...
  • amysarafowler 15.04.19, 18:34
    Acha, jasne🙄 już widzę jak świetnie odnajdują się na rynku pracy, szczególnie w mniejszych miejscowościach, gdzie dostać pracę nauczyciela to szczyt marzeń.
  • yva-na 15.04.19, 19:10
    Zapraszamy, zapraszamy do wielkiego biznesu big_grin
  • lauren6 15.04.19, 14:33
    Zajęcia dodatkowe? To jest coś takiego? big_grin

    Koniec z pracami domowymi dla rodziców? No zapłaczę się, bez dwóch zdań. Tak samo jak z powodu braku konkursów. Gdzie teraz będę się realizować artystycznie? big_grin
  • bo_ob 15.04.19, 14:38
    lauren6 napisała:

    > Zajęcia dodatkowe? To jest coś takiego? big_grin


    Ukradli ci Google?

    Pierwsze lepsze miasto z brzegu, Wałbrzych:
    www.3lo.walbrzych.pl/wordpress/zajecia-pozalekcyjne/
    Po co wypisujesz te bzdury?


  • lauren6 15.04.19, 14:42
    To są płatne zajęcia. U nas w szkole nie ma żadnych zajęć dodatkowych bezpłatnych, więc groźba, że teraz nauczyciele z nich zrezygnują jest dla mnie kuriozalna.
  • bo_ob 15.04.19, 14:45
    lauren6 napisała:

    > To są płatne zajęcia.

    Skąd wiesz?
    Koło Teatralne czy Plastyczne jest płatne?
    A może Przygotowanie do matury z fizyki i informatyki / mgr Danuta Rysak / poniedziałek 14.55?



  • joanna_poz 15.04.19, 14:48
    u syna w szkołach tez bywały niepłatne.
    chocby najzwyklejszy w świecie SKS w podstawówce, czy teraz w gimnazjum jakieś tam informatyczne.
  • lauren6 15.04.19, 14:50
    Może tak, może nie. Ja za zajęcia dodatkowe mojego dziecka płace z własnej kieszeni. Nikt mi niczego "ekstra" nie daje, wiec również nie może zabrać.
  • bo_ob 15.04.19, 14:51
    lauren6 napisała:

    > Może tak, może nie.

    Jeśli więc nie wiesz, to lepiej się nie wypowiadaj.

  • joanna_poz 15.04.19, 14:57
    płacisz, bo Cię stac - i chwała Ci za to.
    nie wysmiewałabym jednak tych rodzin i dzieciaków, dla których te darmowe zajęcia to jedyne na co moga po lekcjach pojśc, bo rodzice im niczego nie opłaca (albo nic nie ma na miejscu i nikt ich na te zajęcia nigdzie nie dowiezie..).
  • lauren6 15.04.19, 15:07
    U nas w szkole nie ma darmowych SKSów czy klubu szachowego. Jakby były to bym dziecko zapisała.
  • bo_ob 15.04.19, 15:27
    Pytaliście dlaczego?
  • madame_edith 15.04.19, 18:12
    Jest masa szkół, w ktorych są i to nie tylko sks, ale wiele innych
  • mamaaspiama 15.04.19, 20:52
    "U nas w szkole nie ma darmowych SKSów czy klubu szachowego."
    To masz do dudy szkołę. Zmień.
    U nas jest SKS, są kółka zainteresowań, zajęcia wyrównawcze z matematyki, angielskiego i polskiego, projekty międzynarodowe, konkursy.
    A raczej były 😕
    Strajkuje 100% nauczycieli, z poparciem większości rodziców.
  • memphis90 16.04.19, 20:53
    No ale nie wszedzie takie zajęcia są. U nas na przykład jest kołko teatralne... dla klasy 5c. Wyłącznie. Dzieci z innej klasy chodzić na kółko nie mogą. Plastycznego nie ma, szachowego nie ma. O, jest sks (piłka nożna dla chłopców) , ale dzieci mają lekcje w trybie zmianowym i te, które kończą lekcje o 16 na sks się nie załapią. Moje własne nie mają żadnych darmowych zajęć w szkole.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • triss_merigold6 15.04.19, 14:40
    big_grin
    ja nawet wolę mniej wyjść i wycieczek w zamian za skupienie się na realizowaniu podstawy programowej i uczeniu
  • lauren6 15.04.19, 14:43
    Może nawet - ku mej rozpaczy - z rekolekcji, szkolnych wigilii i Wielkanocy, też zrezygnują big_grin
  • grazbed 15.04.19, 14:45
    Gorzej jak matce (e-matce?) trafi się "delikwent niekumający" w ciągu 45 minut lekcji. I co wtedy?
  • lauren6 15.04.19, 14:48
    To co teraz - korepetycje.
  • grazbed 15.04.19, 14:50
    Z każdym pytaniem będziesz wysyłać dziecko do korepetytora?
  • bo_ob 15.04.19, 14:50
    Oj, ceny korepetycji powinny znacząco wzrosnąć.

  • lauren6 15.04.19, 14:57
    Czyli planujecie zacząć zakładać DG i płacić podatki od pieniędzy zarobionych na korkach? To zacnie, gospodarka zyska.
  • bo_ob 15.04.19, 15:03
    Ja niczego nie planuję, bo nie udzielam korepetycji, w ogóle nie jestem nauczycielką
    Ale to logiczne: jeśli nauczyciele będą wykonywali minimalne obowiązki, wzrośnie zapotrzebowanie na korepetycje, a więc wzrosną ich ceny.
  • brenya78 15.04.19, 15:08
    "Ale to logiczne: jeśli nauczyciele będą wykonywali minimalne obowiązki, wzrośnie zapotrzebowanie na korepetycje, a więc wzrosną ich ceny."

    Chcesz powiedzieć, że do tej pory nauczyciele za darmo dokuczali dzieci w ramach nadgodzin?
  • bo_ob 15.04.19, 15:17
    Podawałam już ten link, ale podam jeszcze raz
    www.3lo.walbrzych.pl/wordpress/zajecia-pozalekcyjne/
    Zwróć uwagę na "Zajęcia przedmiotowe" i godziny, w jakich się odbywają.

    Więc tak, nauczyciele douczali uczniów przed lekcjami lub po lekcjach nie pobierając za to dodatkowej opłaty.

  • arwena_11 15.04.19, 17:14
    Kółka w klasach maturalnych opłaca RR. A na radę rodziców kto płaci? RODZICE
  • jola_ep 15.04.19, 17:21
    Nie wszędzie.
  • buursztynka.80 15.04.19, 17:50
    Rada rodziców???? Prowadzę kółko oraz konsultacje i nikt mi za to ekstra nie płaci.
  • mamaaspiama 15.04.19, 20:56
    "Kółka w klasach maturalnych opłaca RR. "

    Chyba u Was 😜
  • arwena_11 16.04.19, 07:48
    Możliwe. W sprawozdaniu finansowym wymienili. Zakładam, że nie kłamią.
  • kurt.wallander 15.04.19, 17:41
    bo_ob napisała:


    > Więc tak, nauczyciele douczali uczniów przed lekcjami lub po lekcjach nie pobie
    > rając za to dodatkowej opłaty.
    >
    Pytanie, czy robili to w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy, czy juz poza nim. A tego nie wie nikt, bo czas pracy nauczyciela, poza pensum, nie jest ewidencjonowany.
  • bo_ob 15.04.19, 17:50
    kurt.wallander napisała:


    > Pytanie, czy robili to w ramach 40-godzinnego tygodnia pracy, czy juz poza nim.
    > A tego nie wie nikt, bo czas pracy nauczyciela, poza pensum, nie jest ewidencj
    > onowany.

    Otóż to.
    Dlatego, jeśli będą mieli mała motywację do wytężonej pracy, zawsze będą mogli powiedzieć, że te konsultacje to w czasie wolnym były. Nikt tego nie jest w stanie sprawdzić.

  • memphis90 16.04.19, 20:54
    A to nie jest w ramach pensum?

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • muumucca 15.04.19, 15:39
    Zaskoczę Cię. Co tydzień, przez cały rok szkolny, 3 godziny w tygodniu zajęć dodatkowych dla licealistów. Do tego spotkania w ramach przygotowania do konkursu. W ramach nadgodzin? Nie, w ramach mojego czasu wolnego. Jedna godzina w okienku, kiedy mogłabym zająć się sprawdzianami, jedna przed moimi lekcjami, jedna po lekcjach. Podkreślam: ZA DARMO. Za poczucie misji. Za powołanie.
    I jest to w mojej szkole normalne.
  • julita165 15.04.19, 15:58
    muumucca napisała:

    > Zaskoczę Cię. Co tydzień, przez cały rok szkolny, 3 godziny w tygodniu zajęć do
    > datkowych dla licealistów. Do tego spotkania w ramach przygotowania do konkursu
    > . W ramach nadgodzin? Nie, w ramach mojego czasu wolnego. Jedna godzina w okien
    > ku, kiedy mogłabym zająć się sprawdzianami, jedna przed moimi lekcjami, jedna p
    > o lekcjach. Podkreślam: ZA DARMO. Za poczucie misji. Za powołanie.
    > I jest to w mojej szkole normalne.

    Precyzyjniej byłoby chyba poza pensum. Bo przecież podobno macie normalny 40h tydzień pracy. Te kółka, konkursy to w ramach tych 40h czy ponad ? Tak jak już napisałam wyżej domagajcie się pracy w miejscu pracy przez 8h dziennie i ani minuty w domu. Wszyscy mieliby wtedy czysta sytuację.
  • bo_ob 15.04.19, 16:07
    julita165 napisała:

    > Tak jak już napisałam wyżej domagajcie się pracy w miejscu pracy przez 8h dziennie i ani min
    > uty w domu.

    Tak byłoby najlepiej dla wszystkich. 8 godzin dziennie w budynku szkoły, oddzielne płacone - jako nadgodziny - wycieczki, wywiadówki itp.

    Własne biurko, oprzyrządowanie, wszelkie potrzebne materiały, pensum 22 godziny. Wynagrodzenie netto minimum na początek 3000 zł. Jane kryteria oceny, mała biurokracja, czytelne ścieżki awansu.

    Myślę, że większość nauczycieli byłaby zadowolona.


  • muumucca 15.04.19, 16:11
    Czekaj, czekaj. Z jednej strony zarabiam mało, bo pracuję 18 godzin w tygodniu. A z drugiej - no jak to, przecież pracuję 40 godzin i łaski nie robię.

    No nie robię. I jak większość marzę o 8 godzinach w szkole, bo w domu nie mam warunków przed 21. Ale to jest dopiero nierealny postulat.
  • julita165 15.04.19, 16:12
    Ale dla takiego postulatu na pewno byłoby ogromne poparcie społeczne.
  • muumucca 15.04.19, 16:26
    Jeśli dojdzie do okrągłego stołu - na pewno ten pomysł się pojawi.
  • buursztynka.80 15.04.19, 17:53

    > Precyzyjniej byłoby chyba poza pensum. Bo przecież podobno macie normalny 40h t
    > ydzień pracy. Te kółka, konkursy to w ramach tych 40h czy ponad ? Tak jak już n
    > apisałam wyżej domagajcie się pracy w miejscu pracy przez 8h dziennie i ani min
    > uty w domu. Wszyscy mieliby wtedy czysta sytuację.

    Nie liczę, ale jestem około 7 godzin dziennie w szkole, poza piątkiem. Więc nie ma szansy, aby zmieścić się w 40 godzinach z kółkami, konsultacjami.
  • brenya78 15.04.19, 18:24
    "Nie liczę, ale jestem około 7 godzin dziennie w szkole, poza piątkiem. Więc nie ma szansy, aby zmieścić się w 40 godzinach z kółkami, konsultacjami."

    To moze Ty wytlumaczysz o co chodzi w tym strajku "minimium"? Pracowalas ponad przepisowe 40h w tygodniu i teraz nie bedziesz? Co robisz przez przepisowe 22h poza godzinami tablicowymi? Czy to nie wystarczy na sprawdzenie prac, przygotowanie do lekcji, poprowadzenia kolka? Jesli nie to dlaczego pracowalas ponad 40h i w imie czego tj. jaki przymus istnieje do pracowania ponad 40h za ta marna pensje, jaka dostajecie?
  • arwena_11 16.04.19, 09:03
    Ile.masz etatów? Wychodzi że ok 1,5. Licząc 4 dni po 7 h to 28 h . Czyli adekwatnie do tego ok 10 godzin poza tablicowych.
  • makurokurosek 15.04.19, 18:41
    Nauczyciele juz w większości szkół wykonują minimum obowiązków,tak więc dla większości rodziców i uczniów nic kompletnie się nie zmieni. Chyba ,że nauczyciele to minimum swojej pracy rozumieją jako wypicie porannej kawy w czasie lekcji
  • mama.nygusa 15.04.19, 14:57
    Nie posylamm dzieciaka na zadne korepetycje, internet jest skarbnica wiedzy.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • ola5488 15.04.19, 15:07
    mama.nygusa napisał(a):

    > Nie posylamm dzieciaka na zadne korepetycje, internet jest skarbnica wiedzy.
    >

    Litości.... Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie...
  • oqoq74 15.04.19, 15:09
    Przecież nie wszyscy korzystają z korepetycji.
  • mama.nygusa 15.04.19, 15:14
    Twoje swiete oburzenie big_grin zalosc du... sciska ze nie daje zarobic nauczycielowi po godzinach.Ma mnie i swietne wyklady z matmy w necie.

    zero odpisywania na Librusie poza godzinami

    uwielbiam ten argument.Na librusie tylko informuje wychowawce o nieobecnosci, nic poza tym.o czym innym mam z nia pisac?

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • julita165 15.04.19, 15:24
    U nas z zajęć dodatkowych bezpłatnych są tylko lekcje wyrównawcze i jakieś rewalidacyjne. Bogu dzięki syn z żadnych korzystać nie musi. Poza tym sporo zajęć dodatkowych ale wszystkie są organizowane przez firmy zewnętrzne i są płatne, z nauczycielami i ich praca to nie ma nic wspólnego.
  • bo_ob 15.04.19, 15:31
    Widocznie są różne szkoły.
    Współpracuję z pewnym liceum i tam jest całe mnóstwo różnych darmowych zajęć, konkursów, konsultacji. Może to wina dyrekcji?
  • hanusinamama 15.04.19, 23:00
    Jej dziecko jest w 1 klasie a rozwojowo jest na etapie maturzysty..wiec zadne zajecia dodatkowe by nie zaspokoiły ani jej ani dziecka.
  • mama.nygusa 15.04.19, 15:42
    Core wyslalam raz na wyrownawcze z matmy, nie chciala isc bo kolezanki ktore musza chodzi powiedzialy jej, ze to i tak na nic, no ale ja sie uparlam.Poszla i co pani rozdala kserowki z zadaniami, mieli to zrobic, a sama siedziala z nosem w laptopie.takie oto wyrownawcze.Nie wiem jak z innych przedmiotow.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • yva-na 15.04.19, 19:11
    A talenty jak się okazało - wybitne
  • izabelka55 15.04.19, 22:33
    Ja wiem, że wszystkim doskwieraja te zadania domowe. Ja też uważam, że jak jest ich za dużo to są wkurzają e, no ale wcale? To co z utrwaleniem tego co na lekcji było? Z matmy bez zadań w domu? Wiesz na lekcji dziecku się wydaje, że wie, to w domu kiedy zostaje sam z zadaniem uświadamia sobie czy zrozumiał lekcje. Takie jest moje zdanie.
  • brenya78 15.04.19, 22:40
    "To co z utrwaleniem tego co na lekcji było? Z matmy bez zadań w domu? Wiesz na lekcji dziecku się wydaje, że wie, to w domu kiedy zostaje sam z zadaniem uświadamia sobie czy zrozumiał lekcje. "

    To to dziecko samo z siebie nie potrafi zrobić paru zadań? No ludzie litości!
  • hanusinamama 15.04.19, 23:01
    Oj tak juz to widzę "ach dzisiaj za mało funkcji rozwiązywałam, zrobie jeszcze 3 przed basenem czy tenisem"...haaaaaaaaaaaaahahahahaha
  • izabelka55 15.04.19, 23:05
    Mój syn ma 9lat jest w kl4 sam z siebie nie usiądzie do rzadnych zadań. No litości, nie uwierzę że dziecko samo z siebie mówi mamo zamiast spotkać się z Pawłem porozwiazuje zadania z matmy, bo to utrwali moja wiedzę.
  • brenya78 16.04.19, 00:56
    "Mój syn ma 9lat jest w kl4 sam z siebie nie usiądzie do rzadnych zadań. No litości, nie uwierzę że dziecko samo z siebie mówi mamo zamiast spotkać się z Pawłem porozwiazuje zadania z matmy, bo to utrwali moja wiedzę."

    Dzieci mają się uczyć. A rodzice są od tego, żeby tego dopilnowali.
  • izabelka55 16.04.19, 07:42
    Jak mu pani żąda, to zrobi a ja zerknę, ale żebym ja miała mu wyszukiwać zadania i patrzeć czy umie? Na poziomie kl4 ok ale później?? Bez przesady, to wtedy zacznie się krzyk, że nauczyciel nic nie robi. Oj wymyslasz i sama nie Wiesz czego chcesz. Rodzic to nie zandarm.
  • ola5488 16.04.19, 08:10
    izabelka55 napisała:

    > Jak mu pani żąda, to zrobi a ja zerknę, ale żebym ja miała mu wyszukiwać zadani
    > a i patrzeć czy umie? Na poziomie kl4 ok ale później?? Bez przesady, to wtedy z
    > acznie się krzyk, że nauczyciel nic nie robi. Oj wymyslasz i sama nie Wiesz cze
    > go chcesz. Rodzic to nie zandarm.

    Nie no jasne. Rodzic nie jest od dopilnowania własnego dziecka, aby robiło coś poza minimum-obecnością na lekcji. Ci nauczyciele to rzeczywiście nic nie robią, a jeszcze oczekują że ja sama będę zachęcać dziecko do nauki, rozwoju. Rzeczywiście koniec świata i można pałać oburzeniem wink
  • izabelka55 16.04.19, 11:05
    Albo nie chcesz zrozumieć co pisze, albo nie wiem... Napisałam, że ja jestem za tym żeby zadania były. Nie takie że dziecko ma siedzieć godzinę, ale chcę by były zadane. Teraz młody dostaje np. 3 zad. Zrobienie ich zajmuje mu max 15minut. I jestem za tym żeby tak zostało. Jak ktoś ma inne zdanie ok ale to pokazuje że ilu rodziców tyle opinii na temat zadań domowych. Jak ktoś ma pro Lem że dziecko musi zrobić minimum zadane w szkole to będzie motywować potomka do pracy dodatkowej?? Wątpię...
  • grey_delphinum 15.04.19, 22:44
    Wcale wszystkim nie doskwierają. Pisałam już kilka razy, ale powtórzę - mój syn ma bardzo niewiele zdań domowych i uważam, ze to fatalnie.
    Jestem absolutną zwolenniczką systematycznych zadań domowych - niezbyt obszernych, ale wymagających powtórzenia tego, co na lekcji.
    Brak zadań domowych powoduje, ze przed sprawdzianami nagle trzeba powtarzać całe działy, ogromne partie materiału, które w dużej mierze zostały już zapomniane lub były słabo opanowane, ale nikt tego w odpowiednim czasie nie wychwycił.
    Jestem naprawdę wściekłą, gdy syn przychodzi do domu i mówi, ze nic nie ma zadane, bo wtedy zmusić go do nauki jest naprawdę ciężko.
  • slonko1335 16.04.19, 07:31
    jeżeli uważasz, ze dziecko powinno robic zadania z jakeigos przedmiotu bo potrzebuje powtórki to dopilnuj żeby je zrobiło i tyle, w końcu to twoje dziecko i ty uważasz, ze powinno poćwiczyć

    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • hanusinamama 15.04.19, 22:59
    Lauren jak nie nauczyłas dziecko samodzielnosci to musiałąs odrabiac jego lekcje...albo masz mało dzieci rozgarnięte. A to zapewne tez wina nauczycieli...
  • betty_bum 15.04.19, 14:41
    To naturalne i oczywiste, że tak to się skończy, jeśli nie będzie porozumienia. To niestety tylko sprawy formalne, gorzej, że z ludzi wyjdą emocje, nawet jeśli nikt do tego się nie przyzna oficjalnie albo nawet nie będzie świadomy, że tak działa. I to nie zarzut, tylko normalna reakcja każdej grupy zawodowej w podobnej sytuacji.
  • oqoq74 15.04.19, 14:44
    Wyjdą emocje? A przepraszam, teraz nie ma emocji?
  • bo_ob 15.04.19, 14:47
    Wyjdą inne emocje. Na pewno.

  • oqoq74 15.04.19, 14:51
    Z każdej strony. W moim przekonaniu, wszyscy przegramy.
  • bo_ob 15.04.19, 14:52
    Też tak myślę, że przegramy wszyscy.

  • grazbed 15.04.19, 14:59
    Myślę, że w szerszej perspektywie patrząc niekoniecznie wszyscy przegramy. Na krótki dystans to na pewno będzie bolało.
    Ale w tym gorącym okresie strajkowym pojawiło się wiele ciekawych dyskusji, propozycji, konkretnych rozwiązań.
    Może jednak okrągły stół w oświacie nie byłby taki zły. Warunek: muszą przy nim usiąść mądrzy ludzi. Oby tacy mogli wreszcie dojść do głosu!
  • bo_ob 15.04.19, 15:06
    grazbed napisała:

    > Warunek: muszą przy nim usiąść mądrzy ludzi. Oby tacy mogli wreszcie dojść do głosu!

    No oby. Ale nie jestem optymistką, że naród wybierze tych mądrych.
  • betty_bum 15.04.19, 14:52
    Podejrzewam, że zauważysz różnicę.
  • julita165 15.04.19, 14:41
    Dla mnie bomba. Nauczyciel jak sama nazwa wskazuje ma nauczyć ja niczego więcej nie oczekuję. A co do tych szkolnych "atrakcji" to dziękuję, pozbycie się ich to tylko plus, więcej czasu na rzetelną naukę. To co obserwuje moim zdaniem służy głównie temu żeby nauczyciel miał co wpisać w papiery potrzebne mu do awansu. Wartość dodana dla dziecka jest znikoma lub wręcz zerowa. Przez nieco pół roku zaliczylismy:
    - wizytę w pizzeri ( w dodatku wybraną tak że podróż trwała godzinę w jedną stronę choć pizzeria jest 100m od szkoły ) pod hasłem integracji i poznania innych kultur !!! Pokażcie mi 7-latka który nie wie jak wygląda pizza i skąd pochodzi.
    - ślubowanie pierwszaków ( przygotowania były tak czasochłonne że 6 tygodni nie było wf i informatyki, po tym wiekopomnym wydarzeniu rodzice poprosili żeby na przyszłość panie już się tak bardzo nie starały )
    - wizytę w kinie na grinchu
    - wycieczkę do pobliskiego parku
    - konkurs na najpiękniejszy zeszyt ( szkoda że nie na jego zawartość, tym bardziej że konkurs był adresowany również dla uczniów klas starszych ! )
    - obchody dnia autyzmu. 7-latki wysłuchały pogadanki na temat tego zaburzenia na 3! lekcjach.
    - wizytę w jakiejś pracowni artystycznej celem wykonania pracy na dzień babci, wszystkie lekcje w plecy
    - kilka konkursów na plakat dotyczący jesieni/zimy/wiosny/smogu. Na szczęście dla chętnych i po lekcjach także nie wzięliśmy udziału.
    - dwie "dyskoteki" polegające na tym że na pierwszej lekcji patrzyli jak starsi uczniowie rozstawiają sprzęt, na drugiej i trzeciej dzieci pobyly sobie w ogłuszającym hałasie a na 4 była matematyka.
    - bal przebierańców z materiałów odpadowych. Przebrało się może z 10 dzieci, przeszły się po czerwonym dywanie, reszta się szwendała.
    Być może coś jeszcze było ale już mi umknęło. W planach była wycieczka do Wawy no ale jest strajk.
    Spokojnie ja, a przede wszystkim dziecko, objedzie się bez tych "eventów". Wycieczki ogarnę we własnym zakresie.
  • buursztynka.80 15.04.19, 17:58
    Rany! Rodzice, ogarnijcie się! Wasze dzieci chodzą do paskudnych szkół. Nie zależy wam na edukacji dzieci? Po co je tam posyłacie, po co się na to zgadacie?
  • zetkaad 15.04.19, 18:20
    Bo nie ma innych?
  • izabelka55 15.04.19, 22:38
    Może trzeba poszukać? W moim mieście nawet ta najgorsza szkoła nie ma tak złej opinii, więc albo zmyslacie, albo jakieś dziwne te szkoły. Jak dzieci mają iść do szkoły to oel o wątków, która wybrać i same ochy i achy a później takie dno?? I Wy lozwalacie dzieciom spędzać tam czas?? Emama nie znalazła dobrej szkoły z dobrym nauczycielem?? Katastrofa...
  • zetkaad 15.04.19, 22:52
    Nie jestem typową ematką i mieszkam na totalnym zadupiu i uwierz nie mam w czym przebierać. Mogę ostatecznie zdecydować się na ED, ale wtedy będę wychowywać dzieci w totalnej izolacji
  • makurokurosek 15.04.19, 18:54
    Bo tak wygląda 80 jak nie 90 % polskich szkół . straszenie ,że nauczyciele nic poza minimum nie będą robić miałoby sens gdyby teraz wiekszosc z nich coś poza minimum robiła .
  • paniusiapobuleczki 15.04.19, 19:48
    A skąd masz takie dane statystyczne, ze 80% szkół leci na minimum? A może to t6lko twoje głębokie przekonanie?
  • makurokurosek 15.04.19, 20:49
    "A skąd masz takie dane statystyczne, ze 80% szkół leci na minimum?"

    wystarczy spojrzeć na średnie wyniki egzaminów zewnętrznych poszczególnych szkół podstawowych i gimnazjum . Nie ma co ukrywać większość szkół wynikami nie powala.
  • malia 15.04.19, 21:55
    Średnie wyniki o niczym nie świadczą.
  • makurokurosek 15.04.19, 21:59
    średnie wyniki szkoły na poziomie średniej krajowej mówi bardzo dużo o poziomie nauczania, tak jak i ilość dostępnych kółek zainteresowań i zajęć dodatkowych mówi dużo o szkole i zaangażowaniu nauczycieli.
  • skumbrie 16.04.19, 19:54
    Chyba o możliwościach intelektualnych uczniów. Z g... złota nie ukrecisz.
  • dorotkamaskotka 17.04.19, 11:42
    skumbrie napisała:

    > Chyba o możliwościach intelektualnych uczniów. Z g... złota nie ukrecisz.

    Tiaaa, uszkodzenie genotypu w promieniu kilku, kilkunastu kilometrów...

    Ja natomiast wiem, że najwięcej zalezy od dyrektora i polityki szkoły. W poprzedniej szkole przyszła nowa dyrektorka, która błyskawicznie zaczęła podcinać skrzydła nauczycielom, którym zależało na dzieciakach. W szkole zapanowała moda na srylion wycieczek w godzinach lekcji. Jakieś bzdurne prace do wykonania, obowiązkowe festyny, konkursy na ozdoby etc. Odrabianie prac domowych było niemal codziennością do 23...
    Po tym jak odeszło kilku naprawdę świetnych nauczycieli zmieniliśmy szkołę w której w ciągu roku są tylko trzy wyjścia. Reszta nauka. Dzięki temu syn nie ma prac domowych (wszystko robione jest na lekcjach). RR to koszt 250-300zł (raz na rok). Z tych pieniędzy organizowane są kółka, których jest tak wiele, że dzieciakom brakuje czasu aby chodzić na wszystkie.
    Przeżyliśmy szok, że tak można i tak się da. Koledzy syna z poprzedniej szkoły dalej siedzą nad pracami domowymi do 23. Dalej w szkole nie ma żadnych kółek, ale za to jest masa atrakcji w godzinach lekcyjnych. W poprzedniej szkole wyniki egzaminów były poniżej 50%. W obecnej wyniki od wielu lat to 85-100%. Dodam, że obie szkoły są rejonowe.

  • makurokurosek 17.04.19, 16:06
    "Chyba o możliwościach intelektualnych uczniów. Z g... złota nie ukrecisz"

    Większość społeczeństwa to średniacy i pod średniaków układany jest program, osób ułomnych intelektualnie jak i osób z deficytami jest mniej więcej tyle samo ile osób uzdolnionych i genialnych. Tak więc jeżeli odrzucimy szkoły specjalne jak i mieszczące się w typowych slamsach to reszta szkół powinna mieć wyniki sporo wyższe aniżeli średnia krajowa.
    Słabe wyniki szkoły, to ewidentna wina słabych nauczycieli, którzy nie chcą i nie potrafią uczyć.
  • iwoniaw 17.04.19, 16:29
    jeżeli odrzucimy szkoły specjalne
    > jak i mieszczące się w typowych slamsach to reszta szkół powinna mieć wyniki sp
    > oro wyższe aniżeli średnia krajowa.


    Tak, wszyscy powinni mieć wyniki "sporo wyższe niż średnia krajowa". big_grin


    --
    Spójrzmy na ciąg cyfr: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7. Gdzie ukryła się ósemka?
    Na pierwszy rzut oka w podanym ciągu ósemki nie ma. A kiedy przyjrzymy się uważnie jeszcze raz, cyfry osiem nadal nie dostrzeżemy. Ciekawostką jest, że sztuczka ta udaje się tylko wtedy, kiedy w ciągu cyfr nie ma ósemki.
  • makurokurosek 18.04.19, 10:26
    Jeżeli jesteś nauczycielką to nie najlepiej świadczy o tobie nieumiejętność czytania ze zrozumieniem i nieznajomość podstawowych pojęć. Średni wynik szkoły to średnia arytmetyczna i nie oznacza, że wszyscy uczniowie w szkole napiszą powyżej średniej, tylko że część uczniów uzyska wysoki wynik, część poniżej średniej ale większość napisze powyżej średniej.
  • iwoniaw 15.04.19, 14:44
    Wypowiedzi w tym wątku pokazują jasno, że jest to wręcz konieczne. Mnóstwo osób deklarujących, że na pewno nie dostrzegą żadnej różnicy, nie będzie przecież miało pretensji o pogorszenie standardu edukacji, a przynajmniej nauczyciele zyskają trochę więcej czasu i będą trochę mniej zmęczeni. Zatem może się jeszcze okazać, że to z punktu widzenia wypowiadających się powyżej będzie wręcz polepszenie big_grin

    W sumie obecna sytuacja nauczycieli w dużym stopniu wzięła się stąd, że przez dekady łapali się na te wszystkie frazy o siłaczkach i powołaniu i zasuwali ile sił (vide wpis powyżej o darmowych (!) kółkach dla maturzystów), zamiast powiedzieć po zakończeniu opłaconych przez organ prowadzący zajęć "adios" i skupić się na urządzaniu płatnych kółek zwanych korepetycjami, z własnym doborem pory, miejsca, uczniów i ceny. Póki co tego tysiąca można na legalu w ten sposób zarobić co miesiąc w ramach tzw. działalności nierejestrowanej, więc... A dziecięta suwerena będą mieć taką szkołę, na jaką im mamunia z tatuniem zagłosowali. Pisałam o tym u progu deformy 3 lata temu, chyba powinnam nająć się jako prorok codzienny wink


    --
    "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
  • oqoq74 15.04.19, 14:49
    Nie wiem skąd u Ciebie przekonanie, że na PiS głosowali tylko ci, którzy nie popierają takiej czy innej formy strajku nauczycieli.
  • lauren6 15.04.19, 14:54
    > A dziecięta suwerena będą mieć taką szkołę, na jaką im mamunia z tatuniem zagłosowali.

    Szacunek za to, że już piszecie wprost o tym, że będziecie się mscić na dzieciach za zachowanie polityków.
  • iwoniaw 15.04.19, 16:02
    Jacy "wy"? Ja np. nie pracuję w szkole, a na dzieciach to się rząd mści już teraz. W tym na moich, niewinnych niczego, jak pozostałe.


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • hanusinamama 15.04.19, 23:04
    Ale czemu mścic?? Beda pracować tyle iel im płacą. A ty sie cieszysz bo nie ebdziesz juz musiała odrabiać za dziecko prac domowych...oczywiscie nie wiząc nic dziwnego w tym, ze to ty robisz a maja twoje dzieci...
  • brenya78 15.04.19, 15:02
    "a przynajmniej nauczyciele zyskają trochę więcej czasu i będą trochę mniej zmęczeni"

    Chcesz powiedzieć że do tej pory wszyscy nauczyciele pracowali ponad ustawowe 40h?
  • iwoniaw 15.04.19, 16:05
    Ależ skąd, toż piszę, że "nadal" będą się lenić i nie zauważysz różnicy, więc możesz wyluzować. Nie rozumiem skąd takie poruszenie, że nic się nie zmieni 😅


    --
    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
  • malia 15.04.19, 21:57
    Tak, pracowali ponad. Robiono przecież takie badania, ale oczywiście kto by tam w to uwierzył.
    Te dyskusje do niczego nas nie przybliżają, wprost przeciwnie.
  • brenya78 15.04.19, 22:01
    "Tak, pracowali ponad. "

    Po co i w jakim celu? Do kogo pretensje i groźby o pracy w wyznaczonym pensum?
  • buursztynka.80 15.04.19, 18:09
    Tutaj tak piszą, a w rzeczywistości popadają w spazmy, że jakiegoś kangurka nie ma, albo innego alfika. Przeprowadzasz konkursy - źle, nie przeprowadzasz - źle. Rozpoczniesz konkurs o 8:00 - źle (dlaczego tak wcześnie), zrobisz o 13:00 (dlaczego tak późno). Jak nauczyciel nie chciał jechać w mojej szkole na zieloną szkołę - była awantura i skarga do dyrekcji. A tu na forum, że niby się obejdzie bez wycieczek czy konkursów. Guzik prawda, jeszcze mi się taka klasa nie trafiła, żeby rodzice nie naciskali na wyjazdy wycieczki (naciskali, to łagodnie napisane).
  • julita165 15.04.19, 20:10
    buursztynka.80 napisał(a):

    > Tutaj tak piszą, a w rzeczywistości popadają w spazmy, że jakiegoś kangurka nie
    > ma, albo innego alfika. Przeprowadzasz konkursy - źle, nie przeprowadzasz - źl
    > e. Rozpoczniesz konkurs o 8:00 - źle (dlaczego tak wcześnie), zrobisz o 13:00 (
    > dlaczego tak późno). Jak nauczyciel nie chciał jechać w mojej szkole na zieloną
    > szkołę - była awantura i skarga do dyrekcji. A tu na forum, że niby się obejdz
    > ie bez wycieczek czy konkursów. Guzik prawda, jeszcze mi się taka klasa nie tra
    > fiła, żeby rodzice nie naciskali na wyjazdy wycieczki (naciskali, to łagodnie n
    > apisane).

    Ale są inni,np ja. Pani na pierwszym zebraniu ogłosiła że ma małe dziecko i mowy nie ma o wycieczce dłuższej niż jednodniowa. Jeżeli o mnie chodzi, spoko, nie wymagam tego od niej. Natomiast nie mam za grosz wyrozumiałości że nie chce jej się na lekcji dostrzec że oprócz uczniów którzy w 8 m-cu nauki ledwo dukaja pojedyncze wyrazy i nie mogą ogarnąć dodawania do 20 są tacy którzy płynnie czytają książki dłuższe niż 10 stron, mnożą, dziela. I to ucząc w komfortowych warunkach - klasa 16 dzieci, żadnej nauki na zmiany, tablica multimedialna, do dyspozycji pani laptop i uwaga....drukarka 😁. Stoi sobie w klasie. Sala używana tylko przez 1 klasę, żadnej nauki na zmiany, żadnego dzielenia biurka. No i co ? Nic. 2 minuty po dzwonki pani już nie ma. Chwilowo w szkole mają w ogóle rewelacyjne warunki bo to podstawówka po gimnazjum, nowa. W szkole tylko dwie klasy 1, kl. 4, 5 i dwie gimnazjalne. Ile godzin zajęta jest np taka, super wyposażona pracownia informatyczna ? Kilka w tygodniu. Przez resztę stoi pusta. Czy ktoś wpadł na pomysł jakiegoś kółka. A skąd. Dzieci siedzą w świetlicy czy któryś z nauczycieli ( bo tam chyba wszyscy po trochu pracują ), w tym od informatyki, matematyki zorganizował coś w tej pracowni zamiast wycierania tyłkami dywanów ? A skąd. To samo z sala gimnastyczna. Oni wg mnie już od dawna robią absolutne minimum tego co muszą. I to jest nawet zrozumiałe, w obojętnie jakim zawodzie większość ludzi tak robi chyba że system ich do wysiłku zmusi. A nasz system edukacji do żadnego wysiłku nauczyciela nie zmusza. Chce to robi, nie chce to odwala.
  • brenya78 15.04.19, 20:12
    Ale to nie jest nauczyciela problem, że dziecko nie ogarnia dodawania do 20. Dziecko ma się też uczyć w domu. Samodzielnie.
  • yva-na 15.04.19, 20:29
    ??? na pewno?
  • julita165 15.04.19, 20:50
    Ależ ja się z Tobą zgadzam ! Właśnie do tego zmierzam. Czy nauczyciel może tłuc to samo miesiącami aż kilku najsłabszych uczniów się nauczy a reszta w tym czasie ma sobie gwizdać ?
  • saphire-2 15.04.19, 20:55
    Nie może i nie powinien czekać na kilka słabych osób, gdy większość dawno wszystko rozumie. Ci słabi pójdą na korepetycje
  • zetkaad 15.04.19, 20:58
    Ci słabi nie pójdą na korepetycje, bo nimi nikt się nie przejmuje
  • saphire-2 15.04.19, 21:00
    Ich problem
  • hanusinamama 15.04.19, 23:08
    Ale nie chodzi o wiekszosc. Syn julity zanim poszedł do szkoły czytał, dodawał, odejmował, mnożył....ona oczekuje ze nauczyciel w 2 klasie bedzie wszystkich uczył rózniczkowania....ona nie pisze o kilku słabszych. Jej syn jest 5 lat do przodu. Nauczyciel powinien olać całą klasę i zajmować sie rozwjem tego super-dziecka...
  • hanusinamama 15.04.19, 23:06
    Trzeba było dziecko posłać do Liceum!!! Pisałas ze on taki zdolny, ze na pewno bedzie odstawać od reszty...no to ci odstaje. Powód do dumy...
  • skumbrie 16.04.19, 19:41
    >Czy ktoś wpadł na pomysł jakiegoś kółka. A skąd
    A ktoś zapłaci za te kilka? A skąd. To czego oczekujecie od nauczycieli?
  • brenya78 15.04.19, 14:57
    Prawdę powiedziawszy, nie rozumiem. Co to znaczy że będą pracować minimum? Minimum to 18 godzin tablicowych i 22 poza. Tak? Czy groźba pracy minimum oznacza niewyrabianie tych dodatkowych 22h (czyli niezgodnie z kontraktem) czy to że nauczyciele twierdzą że do tej pory pracowali ponad te 22h i przestają to robić. Jeśli pracowali ponad te 22h no to jest jednak frajerstwo raczej, wiec nie wiem po co to robili.
    Czy ktoś mi to wytlumaczy o co w takim razie chodzi?
  • bo_ob 15.04.19, 15:11
    brenya78 napisała:

    > Czy ktoś mi to wytlumaczy o co w takim razie chodzi?

    Ja to rozumiem tak, ze nie będą wykonywali za własne pieniądze pomocy naukowych, nie będzie kartkówek ani klasówek niż jest to konieczne, nie będzie nieobowiązkowych konsultacji dla uczniów ani kółek zainteresowań, akcji społecznych itp.
    Będzie natomiast realizowana na lekcjach podstawa programowa, czyli minimum obowiązków będzie spełnione.




  • ola5488 15.04.19, 15:13
    Właśnie. I jeśli uczeń nie opanuje materiału po 45 minutach lekcji to trudno. I ważne-nauczyciel nie ma obowiązku dawania popraw poprawy klasówki w pętli. Kartkówek wcale się nie poprawia. No i te prośby na koniec roku o szansę.
    To jest minimum.
  • bo_ob 15.04.19, 15:18
    Tak to właśnie rozumiem.
  • oqoq74 15.04.19, 15:19
    To czy coś można poprawić czy nie jest ustalane w szkołach różnie i zwykle zapisane w regulaminach. To nie jest czujeś widzimisie.
  • bo_ob 15.04.19, 15:24
    to często jest czyjeś "widzimisię". Nauczyciele sami określają sposób, w jaki uczniowie mogą poprawiać oceny.
  • ola5488 15.04.19, 15:30
    oqoq74 napisał(a):

    > To czy coś można poprawić czy nie jest ustalane w szkołach różnie i zwykle zapi
    > sane w regulaminach. To nie jest czujeś widzimisie.

    A do tej pory ilu nauczycieli-naiwniaków dawało kolejne szanse poprawy. A może tym razem się nauczy. Teraz będzie zgodnie z PSO i WSO.
  • oqoq74 15.04.19, 15:34
    Nie wiem, moje dziecko jeśli coś poprawia robi to w terminie wyznaczonym przez nauczyciela. I tylko raz podchodzi do poprawy.
  • kurt.wallander 15.04.19, 17:50
    ola5488 napisała:


    > A do tej pory ilu nauczycieli-naiwniaków dawało kolejne szanse poprawy. A może
    > tym razem się nauczy. Teraz będzie zgodnie z PSO i WSO.

    No i dobrze!
  • mama.nygusa 15.04.19, 15:22
    A teraz co, nauczyciel zostaje na przerwie i tlumaczy, a nie nie moze, bo jak sama napisalas przed chwila idzie na dyzur.Czy moze zostaje po lekcjach i tlumaczy? Daruj sobie te opowiastki.
    Klasowke wg.naszych zapiow w statucie poprawia sie raz, kartkowek nigdy.Cora nigdy nie prosila o mozliwosc poprawy, nawet jak srednia z angielskiego wychodzila jej 4.72, a 5 jest od 4,75.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • arwena_11 15.04.19, 17:29
    A z tym to nie bądź taka pewna. Jak jest w statucie szkoły, że uczeń ma prawo raz czy dwa razy poprawiać - to nauczyciel musi się z tego wywiązać.
  • nota_bena 15.04.19, 18:08
    arwena_11 napisała:

    > A z tym to nie bądź taka pewna. Jak jest w statucie szkoły...
    Nie w statucie, tylko w WSO i PSO przede wszystkim...

    Jak jest.... ale często jets tak, że poprawiać można tylko oceny niedostateczne. Poprawianie innych ocen -dobra wola nauczyciela. Wyciąganie z 3 na 4 - dobra wola nauczyciela.
    WSO są różne, a nie tylko taki, jak w szkole twoich dzieci.
  • maslova 15.04.19, 23:30
    A co za problem zmienić statut?
  • brenya78 15.04.19, 15:15
    Ale w jaki sposób będą zagospodarowywać te 22 godzin, skoro nawet klasówek nie sprawdza? Nic z tego nie rozumiem.

    "będzie kartkówek ani klasówek niż jest to konieczne, nie będzie nieobowiązkowych konsultacji dla uczniów ani kółek zainteresowań, akcji społecznych itp."

    To CO będą robili przez te 22 godzin?
  • bo_ob 15.04.19, 15:22
    brenya78 napisała:

    > Ale w jaki sposób będą zagospodarowywać te 22 godzin

    18 godzin przy tablicy, więc zostają 4 godziny tygodniowo.
    Nie napisałam, że żadnych klasówek, tylko niezbędną, minimalną ilość.
    W ciągu tych 4 godzin sprawdzi jakieś klasówki, będzie się dokształcał ( na przykład czytał), jakieś pół godziny na korespondencję z rodzicami a reszt na papierkową, biurokratyczną robotę, której ma mnóstwo. nie wiem czy sie wyrobi przez te 4 godziny w tygodniu.




    , skoro nawet klasówek nie
    > sprawdza? Nic z tego nie rozumiem.
    >
    > "będzie kartkówek ani klasówek niż jest to konieczne, nie będzie nieobowiązkowy
    > ch konsultacji dla uczniów ani kółek zainteresowań, akcji społecznych itp."
    >
    > To CO będą robili przez te 22 godzin?
  • brenya78 15.04.19, 15:27
    "18 godzin przy tablicy, więc zostają 4 godziny tygodniowo."

    ??? To sa 4 godziny tygodniowo ekstra ponad 18 tablicowych? Myslalam, ze 22 godziny ekstra TYGODNIOWO. Czyli 40h tydzien pracy. A to jest 22 godziny pracy TYGODNIOWO? Zartujesz, prawda?
  • bo_ob 15.04.19, 15:39
    Aha, rozumiem smile
    A więc po odliczeniu 18 godzin zostaje 22 godziny, z których nikt go nie sprawdzi - ile czasu sprawdzał, ile czytał a ile robił biurokrację.

    Ważne jest to, że jeśli nauczycielom przestanie zależeć na wynikach ich uczniów (trudno będzie im się dziwić widząc jak są traktowani), nie będzie wyciągania ucznia za uszy, podwyższania poprzeczek czy stawiania ponadnormatywnych wymagań.

  • brenya78 15.04.19, 15:42
    "A więc po odliczeniu 18 godzin zostaje 22 godziny, z których nikt go nie sprawdzi - ile czasu sprawdzał, ile czytał a ile robił biurokrację."

    Nikt nie sprawdzia, ale mimo to powinien uczciwie 22 godziny przepracowac tak? Wg mnie to wystarczajaco duzo czasu na sprawdzenie klasowek, przygotowanie sie do lekcji i poprowadzenie jakiegos kolka. Jesli nauczyciele mowia, ze nie beda robic nic, to znaczy, ze nie beda wyrabiac owych 22 godzin. To nie strajk, a naruszenie podstawowych obowiazkow pracowniczych...
  • bo_ob 15.04.19, 15:54
    brenya78 napisała:

    > "A więc po odliczeniu 18 godzin zostaje 22 godziny, z których nikt go nie spraw
    > dzi - ile czasu sprawdzał, ile czytał a ile robił biurokrację."
    >
    > Nikt nie sprawdzia, ale mimo to powinien uczciwie 22 godziny przepracowac tak?
    > Wg mnie to wystarczajaco duzo czasu na sprawdzenie klasowek, przygotowanie sie
    > do lekcji i poprowadzenie jakiegos kolka. Jesli nauczyciele mowia, ze nie beda
    > robic nic, to znaczy, ze nie beda wyrabiac owych 22 godzin. To nie strajk, a na
    > ruszenie podstawowych obowiazkow pracowniczych...


    Obowiązki pracownicze nauczycieli na pewno są bardzo szczegółowo rozpisane. Wystarczy, że będą tylko je wykonywać i nic ponadto. Czyli żadnych olimpiad, konkursów i konsultacji.





  • brenya78 15.04.19, 18:17
    "Obowiązki pracownicze nauczycieli na pewno są bardzo szczegółowo rozpisane. Wystarczy, że będą tylko je wykonywać i nic ponadto. Czyli żadnych olimpiad, konkursów i konsultacji."

    A co beda robic jak z 22h zostanie im pare wolnych?
  • natalia.nat 15.04.19, 16:01
    bo_ob napisała:

    > A więc po odliczeniu 18 godzin zostaje 22 godziny, z których nikt go nie sprawd
    > zi - ile czasu sprawdzał, ile czytał a ile robił biurokrację.
    >
    > Ważne jest to, że jeśli nauczycielom przestanie zależeć na wynikach ich uczniów
    > (trudno będzie im się dziwić widząc jak są traktowani)...

    Przecież teraz też tak jest.
    Abstrahując, to jest wina uczniów, że nauczyciele nie dostali podwyżki? Poza tym nauczyciele też mają dzieci.

  • bo_ob 15.04.19, 16:09
    natalia.nat napisała:

    > Przecież teraz też tak jest.

    W jednych miejscach jest, w innych nie jest.

    > Abstrahując, to jest wina uczniów, że nauczyciele nie dostali podwyżki? Poza ty
    > m nauczyciele też mają dzieci.

    Moim zdaniem winne są rządy, szczególnie obecny.


  • natalia.nat 15.04.19, 16:16
    Ale chcecie się mścić na dzieciach. Dlatego właśnie pytam.
    I nie tylko rządy są winne.
  • bo_ob 15.04.19, 16:24
    natalia.nat napisała:

    > Ale chcecie się mścić na dzieciach.

    Hm, chcesz powiedzieć, że ja mszczę się na jakichś dzieciach?
  • natalia.nat 15.04.19, 16:41
    Jeżeli nie jesteś nauczycielem, to i tak, jak zrozumiałam z twojej wypowiedzi w tym wątku, popierasz rozwiązanie z linku w poście startowym.
  • bo_ob 15.04.19, 16:45
    Źle zrozumiałaś.
    Wszędzie pisałam, że nie dziwiłabym się, gdyby po wakacjach nauczyciele, którzy dotąd się przykładali do pracy przestali to robić.
    Osobiście ich rozumiem.

  • natalia.nat 15.04.19, 16:49
    Czyli nie popierasz, tylko "rozumiesz".
    A więc dobrze zrozumiałam.
  • bo_ob 15.04.19, 16:52
    Tak jest! Jeśli rozumiem ich frustrację to znaczy, że chcę się mścić na dzieciach smile

    Brawo dla pani, proszę pani.

  • natalia.nat 15.04.19, 17:03
    Skoro ich "rozumiesz", to znaczy, że popierasz pomysł z linku, czyli de facto popierasz też mszczenie się na dzieciach. Nie ma tutaj jakiejś wielkiej filozofii.
    Więc w zasadzie masz rację. smile
  • bo_ob 15.04.19, 17:13
    Trochę opadły mi ręce smile

    Naprawdę, to, że rozumiem czyjeś postępowanie nie ma nic wspólnego z tym, że je popieram, to dwie całkiem odmienne kategorie.

    Czy psycholog, który rozumie postępowanie przestepcy popiera je? A adwokat? A sędzia? Nie musisz odpowiadać smile





  • natalia.nat 16.04.19, 09:50
    No to napisz, że rozumiesz nauczycieli, ale ich nie popierasz. To wtedy wszystko będzie jasne.
    Jak dotąd w każdym wątku stoisz za nimi murem.
    A analogia jak kula w płot. Psycholog rozumie przestępcę jak lekarz swojego chorego pacjenta, umie wytłumaczyć jego postępowanie i w tym zamyka się to "rozumienie", a nie w faktycznym rozumieniu. I nauczyciel to dla ciebie taki właśnie przestępca/psychopata? Chyba trochę popłynęłaś.
    Który adwokat czy sędzia rozumie przestępcę? O czym ty w ogóle piszesz?!
  • nota_bena 15.04.19, 18:54
    natalia.nat napisała:

    > Skoro ich "rozumiesz", to znaczy, że popierasz pomysł z linku, czyli de facto p
    > opierasz też mszczenie się na dzieciach. Nie ma tutaj jakiejś wielkiej filozofi
    > i.
    > Więc w zasadzie masz rację. smile
    Jakie mszczenie się? Po wpisach w tym wątku widać, że takie są właśnie oczekiwania.
    Poza tym wykonywanie swoich obowiązków od a do z i nic ponad to, to mszczenie się? Nauczyciele nie muszą nic ponad swoje obowiązki. Nic.
    Ja też nie dziwię się, że przy wielokrotnym powtarzaniu,jakie z nich nieroby i lenie, w końcu co poniektórzy stwierdzą że im
    juz zależy. Ile można znosić? Taka samospełniająca się przepowiednia.
  • natalia.nat 16.04.19, 09:38
    Piszę o stosunku nauczycieli do uczniów. Od początku tego sporu kartą przetargową jest uczeń. Skończy się strajk, znów uczeń oberwie tak lub inaczej. Bo komuś się przelało?
    Jak dla mnie nauczyciele nie musza robić nic ponad swoje obowiązki, i tak nie robili. Dobrze by było, żeby wreszcie zaczęli uczyć i wymagać od siebie.
  • natalia.nat 15.04.19, 16:20
    bo_ob napisała:

    > natalia.nat napisała:
    >
    > > Przecież teraz też tak jest.
    >
    > W jednych miejscach jest, w innych nie jest.

    Napisałaś: "A więc po odliczeniu 18 godzin zostaje 22 godziny, z których nikt go nie sprawdzi - ile czasu sprawdzał, ile czytał a ile robił biurokrację."
    Gdzie jest tak, że to można teraz sprawdzić? W jaki niby sposób?

  • bo_ob 15.04.19, 16:26
    natalia.nat napisała:

    > Gdzie jest tak, że to można teraz sprawdzić? W jaki niby sposób?
    >

    A skąd ja mam to wiedzieć?
  • natalia.nat 15.04.19, 16:35
    Ale to ty napisałaś: "W jednych miejscach jest, w innych nie jest"
    O to własnie chodzi, że tego się nie da sprawdzić w żadnym miejscu.
  • triss_merigold6 15.04.19, 15:36
    Czas pracy na pełnym etacie wynosi 40 godzin tygodniowo, a nie 22.
  • brenya78 15.04.19, 15:43
    No tak mi sie wydawalo. Zatem jest 22 godzin poza godzinami przy tablicy gdy nauczyciel ma obowiazek pracowac. Wiec na czym polega ich strajk pt. tylko minimum? Ja od nauczycieli nie wymagam absolutnie NIC ponad uczciwe przepracowanie 40 godzin w tygodniu.
  • gaga-sie 15.04.19, 18:19
    A jaką pensję im oferujesz?
  • brenya78 15.04.19, 18:49
    Uzalezniona od wynikow. I zniesienie gwarancji dozywotniego zatrudnienia czy sie stoi czy sie lezy...
  • araceli 15.04.19, 19:02
    brenya78 napisała:
    > No tak mi sie wydawalo. Zatem jest 22 godzin poza godzinami przy tablicy gdy na
    > uczyciel ma obowiazek pracowac.

    Wychodzisz z absolutnie błędnego założenia, że jeżeli etat to 40h to pracownik ma obowiązek przez 40h tygodniowo wykonywać jakieś czynności. Otóż NIE. Według kodeksu pracy pracownik to ma przez 40h pozostawać do dyspozycji pracodawcy. Jeżeli ma określone godziny to w określonych godzinach. Jeżeli obowiązuje go inny system rozliczania czasu to rozliczany jest inaczej. W żadnym jednak przypadku nie musi przez 40h tygodniowo wykonywać czynności na rzecz pracodawcy.

    Podobnie jest z nauczycielami, których układ z pracodawcą można porównać do zadaniowego czasu pracy. Pracodawca (dyrektor) powierza nauczycielowi konkretne zadania do wykonania i tyle nauczyciel musi zrobić - przeprowadzić 18h lekcji, przeprowadzić określone minimum sprawdzianów, postawić ileś ocen, wypełnić papierki, wziąć udział w radzie pedagogicznej. Jeżeli zostanie mu czasu to MOŻE ale nie MUSI zrobić więcej. Choćby przez pozostały czas siedział i gapił się w ścianę.



    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • brenya78 15.04.19, 19:29
    No to albo rybka, albo akwarium. Albo pracują 40h i o żadnym minimum nie może byc mowy, albo gapią się w ścianę bo im nikt nie powiedział co mają robić - wtedy kłamstwem jest to jak ciężko nauczyciel pracuje.
    Tak czy siak nadal nie wiem co to będzie to minimum. I jeszcze nikt mi nie odpowiedział na to pytanie.
  • araceli 15.04.19, 19:50
    brenya78 napisała:
    > Tak czy siak nadal nie wiem co to będzie to minimum.

    Przecież sama sobie odpowiedziałaś w swojej wypowiedzi big_grin


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • brenya78 15.04.19, 20:07
    "Przecież sama sobie odpowiedziałaś w swojej wypowiedzi big_grin"

    W którym miejscu sobie odpowiedziałam, bo zadałam dwa pytania. Wg mnie minimum to 40h pracy, nic więcej nie wymagam. Na czym polega więc minimum którym grożą nauczyciele? Nierobieniem nadgodzin? Do tej pory wszyscy orali nadgodziny? W imię czego?
  • saphire-2 15.04.19, 20:33
    Ty wymagasz od nauczycieli? Od urzędnika i pielęgniarki też wymagasz aby była dokładnie 40 godzin w pracy, od aktora na scenie i od strażaka czy innego leśnika? W końcu na nich płacisz podatki dokładnie tak samo jak na edukację. Sprawdzasz policjanta czy pracuje non stop 40 godzin i nie zrobił sobie przerwy na kawę? Czy urzędnik w urzędzie gminy naprawdę pracuje 40 godzin i wypełnia kwit dla ciebie czy pisze może w godzinach pracy na forum?
  • brenya78 15.04.19, 20:55
    Nie, nie sprawdzam i nie wyliczam kaw ludziom. Ale w dalszym ciągu nie rozumiem co to znaczy strajk minimum, skoro ma się etat do wyrobienia.
  • saphire-2 15.04.19, 20:59
    A tego to nie wiem. Rozumiem to tak, że nie będzie wycieczki na kilka dni, wyjścia na konkurs do innej szkoły, zielonej szkoły, dyskoteki po 16.00. Tego typu rzeczy po południu, wieczorem i kilka dni pod rząd. Tak rozumiem artykuł.
  • araceli 15.04.19, 20:37
    brenya78 napisała:
    > W którym miejscu sobie odpowiedziałam, bo zadałam dwa pytania.

    W wypowiedzi powyżej.



    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • brenya78 15.04.19, 20:53
    "W wypowiedzi powyżej. "

    Raczysz wskazać bo dałam dwie opcje do wyboru!?
  • araceli 15.04.19, 21:11
    brenya78 napisała:
    > Raczysz wskazać bo dałam dwie opcje do wyboru!?

    No właśnie! Włącz myślenie. Dałaś dwie opcje - jedna to minimum druga ponad minimum. Sama sobie odpowiedziałaś.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • brenya78 15.04.19, 21:16
    "No właśnie! Włącz myślenie. Dałaś dwie opcje - jedna to minimum druga ponad minimum. "

    Czyli, ze grożą że będą pracować tylko 40h. Wiec pytam, kto ich zmuszał do robienia nadgodzin i po co to robili do tej pory???
  • araceli 15.04.19, 21:18
    brenya78 napisała:
    > Czyli, ze grożą że będą pracować tylko 40h.

    Nie. Wróć do tego co sama napisałaś i czytaj do skutku aż zrozumiesz.



    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • brenya78 15.04.19, 21:22
    "Nie. Wróć do tego co sama napisałaś i czytaj do skutku aż zrozumiesz."

    Sorry, ale szkoda mi czasu na dyskusję z Tobą. Sama chyba nie wiesz o co ci chodzi.
  • milka_milka 15.04.19, 21:22
    Już Cię pytałam, araceli, masz dzieci?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • saphire-2 15.04.19, 21:27
    brenya78 napisała:

    > "No właśnie! Włącz myślenie. Dałaś dwie opcje - jedna to minimum druga ponad mi
    > nimum. "
    >
    > Czyli, ze grożą że będą pracować tylko 40h. Wiec pytam, kto ich zmuszał do robi
    > enia nadgodzin i po co to robili do tej pory???


    Na przykład wycieczki 7 dniowe? U moich dzieci w szkole zmuszał dyrektor i był ogromny nacisk rodziców. Akurat to pamiętam z zebrania.
  • brenya78 15.04.19, 21:30
    "Na przykład wycieczki 7 dniowe? U moich dzieci w szkole zmuszał dyrektor i był ogromny nacisk rodziców. Akurat to pamiętam z zebrania."

    Ile tych wycieczek rocznie? Nadgodziny można sobie odebrać w inne dni, leżąc do góry brzuchem.
  • saphire-2 15.04.19, 21:35
    Jedna. To jest akurat przykład, który pamiętam. Nie znam się, ale jak nauczyciel ma odebrać nadgodziny za wyjazd 7 dni razy 24 godziny? Ma nie przyjść na kilka lekcji? Bez sensu, bo dzieci stracą lekcje. To nie lepiej aby miał etat 40 godzin ale w rozliczeniu półrocznym czy coś w tym stylu?
  • brenya78 15.04.19, 21:36
    "Ma nie przyjść na kilka lekcji? "

    Nie, z tych dodatkowych 22h tygodniowo.
  • brenya78 15.04.19, 21:38
    Na marginesie. Jak ja jadę w delegacje to też mi nikt nocy nie rozlicza. Wiec nauczyciel też może czasem pojechać w delegacje.
  • araceli 15.04.19, 21:42
    brenya78 napisała:
    > Na marginesie. Jak ja jadę w delegacje to też mi nikt nocy nie rozlicza.

    A w nocy pracujesz? W jakim zawodzie? big_grin


    Nauczyciel ma po 8h zostawić uczniów samopas?




    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • brenya78 15.04.19, 21:45
    Nie pracuje w nocy, ale nie ma mnie w domu. A nauczyciel to trochę inny zawód niż mój, wiec w zakresie jego obowiązków leży pilnowanie uczniów. Za ten nieziemski wysiłek, może sobie wygospodarować parę godzin wolnych z 22 h nietablicowych. Po to są.
  • araceli 15.04.19, 21:47
    brenya78 napisała:
    > Nie pracuje w nocy, ale nie ma mnie w domu. A nauczyciel to trochę inny zawód n
    > iż mój, wiec w zakresie jego obowiązków leży pilnowanie uczniów. Za ten nieziem
    > ski wysiłek, może sobie wygospodarować parę godzin wolnych z 22 h nietablicowyc
    > h. Po to są.

    Policz sobie ile wyjdzie odebranie takiej 7x24h wycieczki...




    --
    - What if people try to corroborate all this information?
    - Don't worry. They won't.
  • brenya78 15.04.19, 21:49
    Bez jaj, nawet na wycieczce nauczyciel nie pracuje 24h. Godzin snu jego ani dzieci się nie wlicza do czasu pracy. Poza tym, wycieczka to nie praca tylko wycieczka. Wybacz ale też bym wolała jeździć na wycieczki a nie zwykle delegacje w których trzeba rzeczywiście merytorycznie coś robić.
  • saphire-2 15.04.19, 21:51
    Ja bym nigdy w życiu nie chciała jechać jako opiekun na wycieczkę. Nigdy w życiu. Do tego jeszcze z dziećmi z podstawówki. Masakra po prostu.
  • nickbezznaczenia 15.04.19, 21:52
    A kto wtedy pracuje?
  • araceli 15.04.19, 21:52
    brenya78 napisała:
    > Bez jaj, nawet na wycieczce nauczyciel nie pracuje 24h.

    Jak pisałam - nawet nie rozumiesz tego co sama piszesz. Przed chwilą było: "A nauczyciel to trochę inny zawód niż mój, wiec w zakresie jego obowiązków leży pilnowanie uczniów."

    No więc wyobraź sobie, że na wycieczce nie ma możliwości zrobinia przerwy bo dziubusie w magiczny sposób nie teleportują się do domu. I tak - w czasie jak śpią to nauczyciele też sprawują opiekę nad nimi.




    --
    Kryjąc się w fortecy sztywnej konsekwencji, schronić się możemy przed zakusami rozumu.
  • brenya78 15.04.19, 21:54
    Biedaczki, przez tydzień nie śpią?
    Chyba już śmieszniej być nie może 😂😂😂
  • saphire-2 15.04.19, 21:57
    Oczywiście że śpią ale nadal odpowiadają w tym czasie prawnie za twoje dziecko które śpi w pokoju obok.
  • brenya78 15.04.19, 22:00
    "Oczywiście że śpią ale nadal odpowiadają w tym czasie prawnie za twoje dziecko które śpi w pokoju obok."

    Śpią, czyli nie pracują.
    A główny księgowy odpowiada prawnie 24h na dobę, przez cały rok za rzetelność finansów firmy. Naczelnik policji odpowiada 24h za swoich podwładnych, naczelnik straży pożarnej tudzież, lekarz odpowiada 24h za błędy lekarskie. Można tak wymieniać. Wybacz ale nauczyciele na wycieczkach to jest SPA.
  • saphire-2 15.04.19, 22:04
    O rany, odpowiedzialność w nocy, przez 5 nocy pod rząd za 30 nastolatków którzy mają szalone pomysły to jest SPA. Kobieto, co ty mówisz.
    Oczywiście, że księgowa ma ogromną odpowiedzialność, nie przeczę. Mnóstwo innych osób. Lekarz na przykład. Nikt nie mówi że nie.
  • brenya78 15.04.19, 22:05
    "Oczywiście, że księgowa ma ogromną odpowiedzialność, nie przeczę. Mnóstwo innych osób. Lekarz na przykład. Nikt nie mówi że nie."

    Wiec wybacz, ale te straszne wycieczki jawią się naprawdę jako żart.
  • saphire-2 15.04.19, 22:17
    Dla mnie 5 dni i nocy z dziećmi gdy jest ich 30 a nie 2 to jest koszmar. Na szczęście nie muszę nigdzie jeździć z obcymi dziećmi.
  • araceli 15.04.19, 22:04
    brenya78 napisała:
    > Wybacz ale nauczyciele na wycieczkach to jest SPA.

    Można być bardziej oderwanym od reala????

    I to jest właśnie piękne podsumowanie wszelkich dyskusji o strajku. Rodzic przecież wie najlepiej mimo, że pier.li od rzeczy, że aż zęby bolą uncertain


    --
    Gdzie wszyscy myślą tak samo - nikt nie myśli zbyt wiele.
  • milka_milka 15.04.19, 22:05
    Araceli, masz dzieci?

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • brenya78 15.04.19, 22:06
    "Można być bardziej oderwanym od reala????"

    Nie, no jasne. Wycieczka to praca w kamieniołomach.
  • nickbezznaczenia 15.04.19, 22:10
    Głupiej już nie mogłaś napisać.
  • paniusiapobuleczki 15.04.19, 22:13
    Są takie klasy, z którymi masz ochotę pojechać na kolejną wycieczkę i takie z którymi nigdy w życiu. To jeśli chodzi o zachowanie. Natomiast zawsze, nawet najgrzeczniejszym, może się zdarzyć wizyta na sorze. Powiem ci, że ja wizyty na SOR zaliczyłam tylko z uczniami, gdyby nie oni, nie wiedziałabym jak to wygląda. A tak wiem, czyli praca ubogaca.
  • saphire-2 15.04.19, 22:13
    Dla mnie by była. Mogłabym nawet uczyć w starszych klasach liceum albo studentów, to by było całkiem ciekawe ale żadne wyjazdy z dziećmi i młodzieżą, nigdy w życiu. Na szczęście mam inny zawód. Chociaż uważam, że nauczyciel ma uczyć a od wycieczek są rodzice.
  • ola5488 15.04.19, 23:22
    saphire-2 napisała:

    > Dla mnie by była. Mogłabym nawet uczyć w starszych klasach liceum albo studentó
    > w, to by było całkiem ciekawe ale żadne wyjazdy z dziećmi i młodzieżą, nigdy w
    > życiu. Na szczęście mam inny zawód. Chociaż uważam, że nauczyciel ma uczyć a od
    > wycieczek są rodzice.

    Zgadzam się w 100%
  • saphire-2 15.04.19, 22:19
    Ja nigdy nie byłam na tego typu wyjedzie ale jest mi słabo na samą myśl. A Pani twierdzi, że to przyjemność. Niezłe oderwanie od rzeczywistości.
  • ola5488 15.04.19, 23:19
    araceli napisała:

    >
    > I to jest właśnie piękne podsumowanie wszelkich dyskusji o strajku. Rodzic prze
    > cież wie najlepiej mimo, że pier.li od rzeczy, że aż zęby bolą uncertain
    >
    Nie da się ukryć. Wątki "strajkowe" uwupukliły taki poziom, że tylko szerzej otwierałam oczy ze zdziwienia. Jako rodzic...
  • mamaaspiama 15.04.19, 22:11
    'Wybacz ale nauczyciele na wycieczkach to jest SPA.'

    Przestań się kompromitować 🤦
  • araceli 15.04.19, 21:59
    brenya78 napisała:
    > Biedaczki, przez tydzień nie śpią?

    Są na czuwaniu. Skoro wg. ciebie nie pracują to mogą np. wyjść z hotelu lube pensjonatu na miasto i zostawić dzieci same? No nie mogą po sprawują opiekę. Jak coś się dzieje to musza reagować. I tak - jak jest ich więcej to często któreś nie śpi.

    --
    Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa.
  • manala 15.04.19, 21:55
    O kochana, po jednej wycieczce byś zmieniła zdanie. Dzieciaczki potrafią własny bimberek zabrać ; )
  • sumire 15.04.19, 21:58
    brenya78 napisała:

    > Bez jaj, nawet na wycieczce nauczyciel nie pracuje 24h. Godzin snu jego ani dzi
    > eci się nie wlicza do czasu pracy. Poza tym, wycieczka to nie praca tylko wycie
    > czka. Wybacz ale też bym wolała jeździć na wycieczki a nie zwykle delegacje w k
    > tórych trzeba rzeczywiście merytorycznie coś robić.

    Jak jedziesz w delegację, to wychodzisz z biura i masz w nosie.
    Na wycieczce szkolnej nie bardzo możesz, bo zawsze jest szansa, że dzieciory trzeba będzie ogarniać o godzinie, dajmy na to, 22. Uciszać, wzywać lekarza, cokolwiek. Korposzczur za pracę o 22 w delegacji dostanie kasę za nadgodziny.
  • paniusiapobuleczki 15.04.19, 22:01
    "Bez jaj, nawet na wycieczce nauczyciel nie pracuje 24h. Godzin snu jego ani dzieci się nie wlicza do czasu pracy. Poza tym, wycieczka to nie praca tylko wycieczka. Wybacz ale też bym wolała jeździć na wycieczki a nie zwykle delegacje w których trzeba rzeczywiście merytorycznie coś robić."
    Ok, czyli goooofno wiesz.
  • ola5488 15.04.19, 23:15
    brenya78 napisała:

    > Bez jaj, nawet na wycieczce nauczyciel nie pracuje 24h. Godzin snu jego ani dzi
    > eci się nie wlicza do czasu pracy. Poza tym, wycieczka to nie praca tylko wycie
    > czka. Wybacz ale też bym wolała jeździć na wycieczki a nie zwykle delegacje w k
    > tórych trzeba rzeczywiście merytorycznie coś robić.

    Przebiłaś tym wpisem ten wątek big_grinbig_grin
  • saphire-2 15.04.19, 21:55
    No dokładnie. Nauczyciel to trochę inny zawód niż twój i mój. Sama to piszesz. Tego się nie da przeliczyć na równo 40 godzin w tygodniu. Raz będzie 30 a innym razem 50. Potem 25 a za dwa tygodnie 70 bo był wyjazd czy jakaś wymiana, spotkanie z rodzicami. Aktor czy muzyk w operze czy teatrze, strażak czy ktoś inny może mieć inną specyfikę pracy i może nie pracować dzień w dzień 8 godzin tylko raz więcej a raz mniej.
  • brenya78 15.04.19, 21:58
    "Sama to piszesz. Tego się nie da przeliczyć na równo 40 godzin w tygodniu. Raz będzie 30 a innym razem 50. Potem 25 a za dwa tygodnie 70 bo był wyjazd czy jakaś wymiana, spotkanie z rodzicami"

    Przecież to oczywiste. Przecież to piszę! 40h ŚREDNIO w tygodniu. Zaiste można znaleźć czas na sprawdzanie prac, prowadzenie kółka i raz na ruski rok pojechać na wycieczkę. TO JEST MINIMUM.
  • saphire-2 15.04.19, 22:06
    brenya78 napisała:

    > "Sama to piszesz. Tego się nie da przeliczyć na równo 40 godzin w tygodniu. Raz
    > będzie 30 a innym razem 50. Potem 25 a za dwa tygodnie 70 bo był wyjazd czy ja
    > kaś wymiana, spotkanie z rodzicami"
    >
    > Przecież to oczywiste. Przecież to piszę! 40h ŚREDNIO w tygodniu. Zaiste można
    > znaleźć czas na sprawdzanie prac, prowadzenie kółka i raz na ruski rok pojechać
    > na wycieczkę. TO JEST MINIMUM.


    A tak nie jest teraz???
  • brenya78 15.04.19, 22:08
    "A tak nie jest teraz???"

    No jest! Dlatego pytam co mają na myśli grożący nauczyciele mówiąc, że od teraz będą robić minimum.
  • saphire-2 15.04.19, 22:10
    Nie wiem ale chyba chodzi o wycieczki czy dyskoteki po 16.00, tego typu rzeczy.
  • saphire-2 15.04.19, 22:09
    A na wycieczkę jechać chyba nie trzeba. Ja bym nie jechała. Chyba że 9.00 - 17.00 albo nawet 7.00 - 21.00 ale potem dwa dni pracuję krócej. Tylko czy nie będzie nacisku na zieloną szkołę?
  • paniusiapobuleczki 15.04.19, 21:58
    Jak może sobie wygospodarować z tych 22 nietablicowych?? Nie przygotować się do kilku kolejnych lekcji i puścić uczniom film?
  • brenya78 15.04.19, 22:03
    "Nie przygotować się do kilku kolejnych lekcji i "

    Tja, przygotowanie do kolejnych lekcji (które się prowadzi po raz n-ty) to 22h pracy tydzień w tydzień 😂😂😂😂
  • saphire-2 15.04.19, 21:49
    No ale czy ty w delegacji w nocy bierzesz odpowiedzialność za 30 niepełnoletnich osób, w razie czego jedziesz z jednym do szpitala albo czuwasz, bo jest chory?
  • brenya78 15.04.19, 21:53
    A czy lekarz na pogotowiu ogląda telewizję? Jest masa zawodów w których za kogoś bierze się odpowiedzialność. Nauczyciele mają 40h etat, z czego praktycznie 22h w tygodniu mogą pierdziec w stołek, nie wspomnę o feriach, wakacjach. A tu nagle wieeeeeelkie halo, bo się pojechało na wycieczkę. Nie, nie do kamieniołomów na ciężkie roboty, tylko wycieczkę. No taki trud, znój i gnój że tylko siąść i płakać. Sorry, ale takie wpisy tylko osmieszaja pracę nauczycieli.
  • nickbezznaczenia 15.04.19, 21:57
    To ty się ośmieszasz takimi wpisami.
  • saphire-2 15.04.19, 21:58
    O, dokładnie lekarz na pogotowiu oglądał mecz a mój mąż czekał dwie godziny z urazem oka. Mecz się skończył i lekarz zajął się okiem mojego męża.
  • saphire-2 15.04.19, 22:00
    Jedź jako opiekun. Ja bym nie pojechała za żadne pieniądze a już na pewno nie w ramach etatu. Ja się dziwię, że oni jeżdżą na noc i to na kilka dni.
  • maslova 15.04.19, 23:43
    Ja byłam raz. Ale młoda byłam i głupia. W każdym razie zybko zmądrzałam wink
  • araceli 15.04.19, 22:01
    brenya78 napisała:
    > A czy lekarz na pogotowiu ogląda telewizję?

    Na pogotowiu nie ale na normalnych nocnych dyżurach odsypianie jest standardem. Każdy szpital ma łóżka dla lekarzy przecież big_grin


    --
    Emigrancka troska o ojczyznę:
    araceli: Ty możesz sobie spalić Polskę - co Ci szkodzi! Ja tu mieszkam.
    black_halo: Na zlosc tobie spale.
  • brenya78 15.04.19, 22:04
    "Na pogotowiu nie ale na normalnych nocnych dyżurach odsypianie jest standardem. Każdy szpital ma łóżka dla lekarzy przecież "

    No właśnie, i tak samo śpią lekarze na wycieczkach.
  • grey_delphinum 15.04.19, 22:12
    No, lekarze na wycieczkach na pewno śpią - w przeciwieństwie do nauczycieli wink

    Brenya, nawet głupota, niewiedza i arogancja powinny mieć granice...

    Pracę nauczycieli na kilkudniowych wycieczkach znam tylko z opowiadań osoby z rodziny, ale w życiu nie chciałabym doświadczyć tego na własnej skórze. Myślę, że Ty ze swoim podejściem do zycia wymiękłabyś po pierwszej "dniówce" tej "wycieczki".
  • brenya78 15.04.19, 22:14
    "Pracę nauczycieli na kilkudniowych wycieczkach znam tylko z opowiadań osoby z rodziny, ale w życiu nie chciałabym doświadczyć tego na własnej skórze"

    Litości, posiłki w stołówkach, zwiedzanie zabytków, bieganie po pagórkach - orka na ugorze!
    Pamiętam wycieczki swoje, nauczyciele też z nich korzystali pełna piersią, cierpienia nie było po nich widać.
  • saphire-2 15.04.19, 22:23
    Pamiętasz swoje ale czy byłaś raz jako opiekun 5 dni albo chociaż 2?
  • grey_delphinum 15.04.19, 22:26
    "Pamiętam wycieczki swoje, nauczyciele też z nich korzystali pełna piersią, cierpienia nie było po nich widać."

    Ja też jako dziecko tak myślałam, ale dorosłam i na pewne rzeczy patrzę inaczej. Ty, niestety, porażasz swoim infantylizmem.
    Najwyraźniej nie jesteś w stanie ogarnąć, że dla nauczyciela nie jest przyjemnością lecz pracą zwiedzanie zabytków w towarzystwie grupy nastolatków, które te zabytki mają głęboko w dudzie. Tak samo w czasie "biegania po pagórkach" nie rozkoszuje się pięknem przyrody, lecz błaga Boga czy inne bożki, by jakieś dziecko nie złamało nogi lub ręki. A w nocy kima do trzeciej rano na fotelu na korytarzu, by trzymać rękę na pulsie, bo wiadomo, ze dzieciakom najlepsze pomysły do głowy przychodzą nocą.

  • mamaaspiama 15.04.19, 22:29
    ”nauczyciele też z nich korzystali pełna piersią, cierpienia nie było po nich widać."

    I jesteś pewna, że woleli po tych pagórkach i zabytkach zapitalać z bandą 30 obcych dzieciaków niż poświęcić ten czas własnym dzieciom? Serio?
    Pojechałam na jedną wycieczkę. Przy każdej kolejnej robiłabym wszystko żeby nie jechać.
    Pamiętam też jak było, kiedy jeździłam na wycieczki jako uczennica LO i wymyślaliśmy się w środku nocy na zwiedzanie okolicy złażąc po rynnie.
    Beret biedni nauczyciele 🙄
  • mamaaspiama 15.04.19, 22:30
    *wymykaliśmy się
  • manala 15.04.19, 22:21
    Dokładnie. Gimbaza (treraz 7,8 klasa) oraz liceum kombinuje tylko jak się w nocy na takiej wycieczce nachlać. (Nie wątpię, że są wyjątki - ale zapewniam - w mniejszości). W pokojach czujniki dymu więc jak chcą zajarać (a chcą po piwku czy dwóch), to siadają na oknach (bez względu na piętro). Łażą do białego rana...W pewnym momencie fizycznie wymiękasz i mówisz sobie - niech się dzieje wola nieba (najwyżej pójdę siedzieć i moje własne dzieci będą odwiedzać mnie w pierdlu).
  • saphire-2 15.04.19, 22:22
    Ależ SPA smile
  • maslova 15.04.19, 23:41
    brenya78 napisała:

    > Na marginesie. Jak ja jadę w delegacje to też mi nikt nocy nie rozlicza.
    Jak nie rozlicza? Przecież za delegacje zgodnie z rozporządzeniem dostaje się diety, wlicza się w ten czas również nocki.

    Wiec n
    > auczyciel też może czasem pojechać w delegacje.
    Wycieczki szkolne nie są rozliczane tak, jak podróże służbowe. Nauczyciele nie dostają ani grosza za wycieczkę, nawet kilkudniową.
  • brenya78 16.04.19, 01:02
    "Jak nie rozlicza? Przecież za delegacje zgodnie z rozporządzeniem dostaje się diety, wlicza się w ten czas również nocki."

    Ja nie pracuje w Polsce. Widocznie dobrze jednak w tej Polsce...

    "Nauczyciele nie dostają ani grosza za wycieczkę, nawet kilkudniową."

    Pensje dostają. I 18h do przepracowania w tygodniu.
  • ola5488 16.04.19, 08:06
    brenya78 napisała:

    >
    > Ja nie pracuje w Polsce. Widocznie dobrze jednak w tej Polsce...

    Prowadzisz tu zatem krucjatę antyedukacyjną...? Poważnie pytam, ja jestem zainteresowana tematem i problemem jako rodzic. I zanim zaczęłabym krytykować cokolwiek, to zapoznałabym się z PODSTAWAMI zawodu nauczyciela, choćby w sferze pojęć, możliwości realizacji podstawy programowej, rzeczywistych wymagań i przeczytania ustawy o szkolnictwie.

    A dziś moda na "nie wiem, to się wypowiem". Można i tak.
  • madzioreck 16.04.19, 23:10
    brenya78 napisała:

    > Na marginesie. Jak ja jadę w delegacje to też mi nikt nocy nie rozlicza. Wiec n
    > auczyciel też może czasem pojechać w delegacje.

    Godzin nie, ale za delegację płacą. Nauczyciel jedzie w ramach nie wiem, wolontariatu.
  • ichi51e 17.04.19, 07:26
    Za rozne przymusowe wyjscia pracowe tez ludziom nie placa uncertain

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • natalia.nat 16.04.19, 10:02
    W szkole nie ma być organizowanych żadnych 7-dniowych wycieczek! To totalny absurd. Co z dziećmi, które nie jadą? One mają prawo do realizowania materiału zgodnie z podstawą programowa. A nie mogą tego robić, bo szkoła organizuje wolne w środku roku szkolnego. Jak już musi, niech zrobi taką wycieczkę w wakacje.
  • paskudek1 16.04.19, 14:41
    znowu wypowiedź bez znajomości realiów. Otóż - rzeczywiście SIEDMIODNIOWYCH wycieczek nie ma. Są najwyżej PIĘCIODNIOWE. Z prostego powodu, weekend jest wolny od pracy i żaden nauczyciel wolnego weekendu nie ma zamiaru na wycieczki poświęcać. AZ TAK naiwni to nie są.
    Ponadto - na wycieczkę jedzie jedna - dwie klasy albo wybrani uczniowie z dwóch lub więcej klas. W związku z tym (uwaga - pisząc wybrani mam na myśli że to uczniowie sami "wybierają" czy jechać czy nie) jest np tak - jedzie CAŁA klasa 3A i pół klasy 3 B i np po kilka osób z klas 3 C i D. I w tym wypadku klasa 3 A ma odwołane lekcje bo ich nie ma, pozostała część 3 B ma normalne lekcje tak samo jak i pozostałe klasy, z których wyjechało po kilka osób. W przypadku kiedy np jedzie prawie cała klasa a zostaje tylko kilka sztuk to te kilka sztuk ma informację że chodzą wg planu lekcyjnego klasy równoległej. Nikt nie odwołuje w całej szkole zajęc tylko dlatego że 3 A i B pojechały na wycieczkę, NAWET pięciodniową

    --
    nagle się okazało, że link do innego forum gazety w sygnaturce to spam smile
  • natalia.nat 16.04.19, 15:05
    Wiadomo że wycieczka 7-dniowa, to i tak 5 dni roboczych, więc nie ma znaczenia czy nazwiemy ją 7-dniową czy 5-dniową, jest stracony tydzień nauki. Ci, co zostają nie mają żadnych normalnych lekcji, są dopisani przypadkowo do zajęć z inną klasą, która idzie swoim programem, a jeszcze dodatkowo w liceum są klasy profilowane i więc każda klasa ma inne przedmioty. Poza tym po wycieczce, materiał zaczynać się w miejscu, gdzie był przerwany, niejako dla uczniów którzy bawili się na wyjeździe. Tak więc sensu z chodzenia na takie zajęcia nie ma żadnego. Tak to własnie wygląda, kiedy szkoła zamiast uczyć zajmuje się organizowaniem wycieczek.
    "Nikt nie odwołuje w całej szkole zajęc tylko dlatego że 3 A i B pojechały na wycieczkę, NAWET pięciodniową" Czy ja coś takiego napisałam? Piszę o konkretnych uczniach (często pół klasy jednej i drugiej, więc spora grupa), którzy muszą zmarnować tydzień nauki, bo szkoła organizuje sobie wycieczkę w środku roku szkolnego. Absurd. Niech organizuje w czasie wolnym.
  • mamaaspiama 15.04.19, 21:40
    "Nadgodziny można sobie odebrać w inne dni, leżąc do góry brzuchem."

    W szkole???? Na pewno nie w Polsce.
  • saphire-2 15.04.19, 21:47
    No też mnie ciekawi jak?
  • asia261 15.04.19, 23:30
    No przecież mamy to robić w imię powołania
  • pade 16.04.19, 10:01
    Gdyby wpisy na ematce zaczynały się od godziny 17, to jakoś zrozumiałabym to szczegółowe rozliczanie nauczyciela z każdych piętnastu minut, ale się nie zaczynają.
    Tak wiem, każda ematka jest na dg, ma elastyczny czas pracy, albo akurat jest chora.

    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • ola5488 16.04.19, 10:08
    pade napisała:

    > Gdyby wpisy na ematce zaczynały się od godziny 17, to jakoś zrozumiałabym to sz
    > czegółowe rozliczanie nauczyciela z każdych piętnastu minut, ale się nie zaczyn
    > ają.
    > Tak wiem, każda ematka jest na dg, ma elastyczny czas pracy, albo akurat jest c
    > hora.
    >

    big_grin
  • arwena_11 16.04.19, 11:37
    Gdyby ematce płacono czy zrobi pracę czy nie albo płaciło jej "państwo" to mogłabyś mieć pretensje.
  • kurt.wallander 16.04.19, 12:10
    pade napisała:

    > Gdyby wpisy na ematce zaczynały się od godziny 17, to jakoś zrozumiałabym to sz
    > czegółowe rozliczanie nauczyciela z każdych piętnastu minut, ale się nie zaczyn
    > ają.

    Ty tez piszesz o 10.00 smile


    > Tak wiem, każda ematka jest na dg, ma elastyczny czas pracy, albo akurat jest c
    > hora.
    >
    Ja akurat nie pracuję na etat, a działalność zarobkowa, jaką się zajmuję, zabiera mi kilka godzin co kilka dni. Mogę więc tłuc w klawiaturę, bez obawy, ze cierpi na tym mój pracodawca smile
  • pade 16.04.19, 12:16
    Ja mam dzisiaj wolnesmile


    --
    "> Mogłabyś używać dużych liter Minnie? Ciężko się Ciebie czyta.
    > nie. poradzilas sobie z czytaniem , to poradzisz se znowu. a jak ci sie nie podoba mój styl to mnie nie czytaj. i nie zawracaj głowy. to watek o finansach. uprzejmie spłyń proszę trolować gdzie indziej. Minnie z forum Savoir Vivre"
  • grazbed 15.04.19, 15:22
    To proste. Będą rzetelnie sprawdzać kartkówki napisane przez uczniów. Poprawiać błędy językowe, stylistyczne i gramatyczne w pracach z geografii czy historii.
  • brenya78 15.04.19, 15:31
    "Będą rzetelnie sprawdzać kartkówki napisane przez uczniów. "

    Do tej pory sprawdzali nierzetelnie?

    " Poprawiać błędy językowe, stylistyczne i gramatyczne w pracach z geografii czy historii. "

    No to jest chyba normalne, ze bledy takze jezykowe, stylistyczne i gramatyczne sie zaznacza?
  • julita165 15.04.19, 15:32
    grazbed napisała:

    > To proste. Będą rzetelnie sprawdzać kartkówki napisane przez uczniów. Poprawiać
    > błędy językowe, stylistyczne i gramatyczne w pracach z geografii czy historii.
    >

    A pewna jesteś że dadzą radę ?
  • lauren6 15.04.19, 15:35
    big_grin
  • arwena_11 15.04.19, 17:32
    big_grin
  • malia 15.04.19, 22:01
    To ja postaram się wytłumaczyć.
    Wybierz sobie szkołę, obojętnie jaką, wejdź na jej stronę internetową, obejrzyj galerie, aktualności, realizowane projekty, akcje, wolontariat i inne. Dokładnie. I zastanów się ILE CZASU POTRZEBA BY TO PRZYGOTOWAĆ.
  • kurt.wallander 16.04.19, 12:11
    malia napisała:

    > To ja postaram się wytłumaczyć.
    > Wybierz sobie szkołę, obojętnie jaką, wejdź na jej stronę internetową, obejrzyj
    > galerie, aktualności, realizowane projekty, akcje, wolontariat i inne. Dokładn
    > ie. I zastanów się ILE CZASU POTRZEBA BY TO PRZYGOTOWAĆ.

    Połowę z tych rzeczy spokojnie mozna sobie darować.