Dodaj do ulubionych

Zycie w luksusie

15.04.19, 16:01
Naszlo mnie bo w zwiazku z przeprowadzka musze kupic „wszystko do domu”.
Porcelana np zakladajac ze ja macie. Slubna powiedzmy „serwis rozentala” uzywacie czy raczej stoi i sie kurzy bo za ekskluzywny na codzien? Szklanki na wode ogladam - waham sie czy ja bede miec serce pic z krysztalowych czy raczej wybiore prosta ikeowska bo jakos nie szkoda...?
Zalujecie sobie odrobiny luksusu? Czy w sumie po to jest zeby uzywac?


--
wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
Edytor zaawansowany
  • ashraf 15.04.19, 16:20
    To zalezy. Najlepsza nasza porcelana nie nadaje sie do mycia w zmywarce, wiec uzywamy jej glownie „z okazji“ i na imprezach zasiadanych. Kieliszki, szklanki - bierzemy „jak leci“, najczesciej chyba te lepsze, bo sa ladniejsze smile mysle, ze mozna podejsc do sprawy ze zdrowym rozsadkiem - na plac zabaw z dzieckiem nie zakladam najdrozszych butow, ale juz do pracy ubieram to, na co mam ochote, nie dziele na ciuchy codzienne i od swieta. Takze chyba blizej mi do „mam, to uzywam“. Zreszta w sumie po to sa te rzeczy, a nie zeby swoje odlezec w szafie.
  • em_em71 15.04.19, 16:29
    Lubię rzeczy funkcjonalnie, a miarą funkcjonalności np szklanek czy kubków jest to, że mogę spokojne wrzucic je do zmywarki. I owszem, serwis porcelanowy, srebrne sztućce itp posiadam, ale nie używam codziennie. To żaden luksus napić się kawy z delikatnej filizanki, a potem ją myć ręcznie.
  • lumeria 15.04.19, 16:41
    Luksus to nie martwienie sie o graty, bibeloty i skorupy.

    Miedzy irlandzkim krysztalem a musztardowka jest wiele do wyboru, nie trzeba popadac w skrajnosci. Mozna kupic rzeczy ladne i funkcjonalne i uzywac ich na codzien.
  • majenkir 15.04.19, 20:11
    lumeria napisała:
    > Luksus to nie martwienie sie o graty, bibeloty i skorupy.


    Lubię to!




    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • piataziuta 15.04.19, 21:36
    Tak!
  • kouda 15.04.19, 16:43
    Wygoda i funkcjonalność to moje motto - skorupy to skorupy musza być tanie, estetyczne i myć się w zmywarce i nie może byc żal, kiedy się stłukła. Wino smakuje i z krosna i z ikei, kiedy w dobrym towarzystwie.
    Żeby się porozpieszczac kupuje kosmetyki i buty. Rzeczy do domu to prostota i walor użytkowy - tak urządzam wnętrza, ogród, wyposażam pomieszczenia
  • cruella_demon 15.04.19, 16:49
    Mam i kryształy, platynę, wypasioną porcelanę, część do tego jest zabytkowa, to wszystko nie nadaje się do mycia w zmywarce no i szkoda mi żeby się na co dzień wytłukło, dlatego używam na święta i jakieś tego typu okazje.
    Do codziennego użytku również mam serwis, bo lubię jak na stole jest ładnie i wszystko do siebie pasuje, ale kupiony współcześnie i nie za miliony smile A szklanki i kieliszki typu Krosno czy ikea.
  • smillla 15.04.19, 16:58
    Miałam próbę używania stale luksusowego, ale gdy zbił mi się pierwszy talerzyk z ukochanego porcelanowego kompletu nie mogłam przeboleć i wróciłam do praktycznej kamionki...
  • kosmos_pierzasty 15.04.19, 17:01
    Ha! Fajny wątek smile

    Mam wszystko pomieszane - tzn. korzystam i z tych luksusowych (już jakiś czas temu zrozumiałam, że nie warto ich trzymać na święte nigdy) i z ikeowych, ale dbam o to, by wszystko było w moim guście i żeby korzystanie z tych przedmiotów sprawiało mi przyjemność.

    Jedna uwaga: w praktyce mi wyszło, że kryształ jest zbyt kruchy, łatwo się obtłukuje w zmywarce, więc nie dokupuję kryształowych szklanek, teraz już wolę mieć szklane - właśnie ze względów praktycznych. Zostały mi dwie czy trzy kryształowe i raczej mniej używam. Bo faktycznie są urokliwe i nie chcę ich zbyt szybko wyrzucić.

    Poza tym wg mnie luksusowe produkty bardziej kręcą, gdy są lekko niedostępne, gdy zaczynasz ich używać codziennie, ta luksusowość traci nieco swój urok i wyzbywasz się tego rodzaju uprzedzeń smile Wg mnie to pozytywne, bo w efekcie kierujesz się zwyczajnie upodobaniami, bez rozkminiania, czy coś jest luksusowe czy nie i co z tym fantem począć. W każdym razie ja tak miałam.
  • kosmos_pierzasty 15.04.19, 17:04
    Jeszcze a propos zmywarki - nie myję w niej tylko nowych kubków ze złoceniami, takich z empiku czy home&you, bo to żaden luksus i faktycznie się szybko niszczą (czyli byle co wink ). Pozostałe, nawet te bardziej eleganckie (niezłoconą porcelanę to w ogóle bez problemu), myję w zmywarce w programie do kryształów, delikatniejszym znaczy. I już, nie trzęsę się nad nimi jakoś szczególnie.
  • daniela34 15.04.19, 17:19
    Zgadzam się z tą lekką niedostępnoscią dóbr luksusowych - jak byłam mała to w moje urodziny mama wyciągała serwis po babci (Nie mówię o rodzinnej imprezie, czy o przyjmowaniu koleżanek tylko o zwyczajnym obiedzie po powrocie z przedszkola/szkoły w dniu urodzin). I teraz tak - to była dla mamy pamiątka rodzinną, ale nie bała się, że pięciolatka coś rozbije, więc nie traktowała tego serwisu jak absolutnej świętości ale jednocześnie był dla niej na tyle ważny, że wyciągała go na specjalne okazje (o czym wiedziałam i czułam sie dowartościowana, że moje urodziny to też taka okazja). I to wyznacza mój stosunek do "dóbr luksusowych" - zbieram starą porcelanę, lubię piękne, delikatne filiżanki. Mam serwis "odświętny", ale jeśli mam ochotę, to piję popoludniową kawę właśnie w delikatnej kruche filiżance, którą przywiozłam sobie przez pół Polski z jarmarku dominikańskiego
  • princy-mincy 15.04.19, 17:04
    Ja lubię rzeczy funkcjonalne- sztućce do mycia w zmywarce z Gerlacha (nie są też przy okazji żadnym luksusem), podobnie porcenala (moja nie ma zadnych srebrnych czy zlotych zdobień).
    Nie widzę większego sensu w trzymaniu rzeczy, których nie używam wcale.
  • bei 15.04.19, 17:06
    Serwis obiadowy mam z taniej porcelany, biały, na 24 osoby i tylko jeden. Kubki, filiżanki- to nowoczesny design, nie wszystko ląduje w zmywarce, ale to nie problem. Dużo mamy szkła borokrzemowego- ładne, solidne i czyste proste formy- zmywarka im nie szkodzi. Sztućce- włoski design, zmywarkowy😊
  • chocolatemonster 15.04.19, 17:12
    Malo mam rzeczy luksusowych ale jak juz kupie to uzywam. Np za chwile uzyje mojego luksusowego, litewskiego koca, filizanki i (jak dla mnie) luksusowej herbaty tea pigs.
  • snakelilith 15.04.19, 17:31
    Po latach kreatywnego bałaganu w kuchni kupiłam sobie na wyprzedaży tańszą porcelanę na sztuki. Z tego samego kompletu mam więc teraz wszystko, tylko ilości dopasowałam sobie według potrzeb, znaczy niektórych talerzy mam więcej, z pewnych niepraktycznych dla mnie części, zrezygnowałam itd. W klasycznym stylu, w uniwersalnej bieli, w całkiem dobrej jakości, choć nie Rosenthal i nadaje się do zmywarki. Tak samo zrobiłam ze szklankami. Kupiłam sobie na raz 30 przecenionych szklanek lepszej marki, a potem jeszcze 15-cie takich samych, w kartonie do piwnicy, będą gdy te w użytku się wytłuczą. Więc żaden wielki luksus, ale nie kamionka i nie Ikea, coś pomiędzy. Gdybym musiała coś dokupić, to znowu zapoluję na wyprzedażach i kupię coś białego z porecelany w większej ilości, nawet jak nie będzie idealnie do kompletu, to postaram się znaleźć coś korespondującego formą. Jedynym wyjątkiem są moje pomarańczowe kubki do kawy i miseczki do musli w azteckie wzory, ale tam też jest pomarańcz, więc pasuje do śniadaniowego zestawu z białym.
    Posiadam też jednak pamiątkowy, rodzinny servis, stary, kruchy, wrażliwy i tego nie używam nigdy. Na większy świąteczny stół ma i tak za mało części, a na co dzień mi szkoda.
  • nenia1 15.04.19, 17:32
    Akurat bardzo lubię porcelanę, więc mam tego trochę i niektóra nie jest do użytku nie tylko ze względu na cenę, ale też pewną wymyślność wyrobu, która z codziennym użytkowaniem się nieco wyklucza, lubię artystyczne wyroby porcelanowe współczesne, a te miewają fantazyjne kształty czy udziwnione uszka, dochodzą złocenia, większość nie nadaje się do mycia w zmywarce więc ze względów praktycznych byłyby trudne w codziennym użytkowaniu i z założenia służą do patrzenia na nie, natomiast ze zwykłej porcelany jem na co dzień, ale takiej bez artystycznego sznytu, szczególnie lubię białą porcelanę kostną, bardzo ładną lekką i śnieżnobiałą ma Maxwell and Williams i z tej najczęściej jem.
  • milva24 15.04.19, 17:34
    Nie stać mnie na luksus więc nie mam dylematubig_grin
  • mikams75 15.04.19, 17:59
    mam jeden komplet uzywany od swieta, ale spokojnie w roku znajdzie sie sporro okazji, zeby go wyciagac, wiec sie nie kurzy; mam tez odswietny komplec sztuccow, na co dzien mialam jakies zdekompletowane badziewie (zasluga kawalerskiej kuchni meza - mial jeden widelec, a jak zaczelam go odwiedzac, to dokupil drugi, a pozniej stwierdzil, ze moze znajomy wpadnie to dokupil trzeci, serio, serio! i tak sie uzbieralo bez sensu) i kupilam komplet troche lepszy ale taki, co go nie szkoda bedzie jak zmywarka zniszczy. O dziwo wcale sie nie niszcza. Szklanki, kieliszki - kroluje Ikea, ale jakos nam ciagle ubywa a tam latwo dokupic w kazdej chwili, nie bede przezywac, jak sie znowu cos stlucze.
    Krysztalow bym nie wybrala z prostego powodu - tego sie nie myje w zmywarce, nie bede sie umartwiac myciem recznym w imie jakiegos luksusu, no chyba, ze do tego luksusu dochodzi pomywaczka wink
  • bialeem 15.04.19, 18:11
    rosenthale mi się nie podobają. Kupiliśmy ćmielów, ale też nie do końca mi pasuje. Ciągle szukam czegoś ładnego. Szklanki polecam krośnieńskie. Dobra jakość i bdb cena.
    Ogólnie unikamy ikei, ale w domu wszystko jest użytkowe a nie ozdobne. Nie kupiłabym niczego, czego bym się bała używać.
  • kropkaa 16.04.19, 18:01
    Rosenthal ma kilkanaście wzorów, od klasycznej Białej Marii po nowoczesne kształty, tak tylko wspomnę.
  • koronka2012 15.04.19, 18:14
    Używam takiej, która nadaje się do mycia w zmywarce, nie jestem masochistką tongue_out mam proste, białe talerze, które pasują do wszystkiego. Ekskluzywne nakrycie stołu nie musi opierać się na Rosenthalach, moim zdaniem większe wrażenie robi świetne przystrojenie stołu i prezentacja potraw, niż sama porcelana.

    To samo z kieliszkami - fajne są takie wielkie, pękate, ale - się nie mieszczą w zmywarce, a mi się nie chce myć ręcznie, więc mam takie standardowe. Szklanki - kryształowe odpadają z powodów jak wyżej, do tego są ciężkie i nieporęczne. Nie lubię też dużych objętościowo szklanek/wysokich, w sumie te Ikeowskie mają optymalny rozmiar.
    Mam słabość do takich (chodzi o formę, nie kolor):
    www.designbywomen.pl/pl/p/KOMPLET-6-SZT.-SZKLANKI-PUCHARKI-LYONNAIS-LA-ROCHERE-200-ML-ROZOWE-AMETYSTOWE/1384
  • ichi51e 15.04.19, 18:59
    No wlasnie ja tak lypie oczkiem na zestaw szklanek do wody w tym stylu...

    --
    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
  • koronka2012 15.04.19, 19:00
    ichi51e napisała:

    > No wlasnie ja tak lypie oczkiem na zestaw szklanek do wody w tym stylu...

    Ja od dawna łypię, tylko mam mało miejsca na przechowywanie, a ich się nie da wstawić jedna w drugą jak ikeowskichsmile
  • dziennik-niecodziennik 15.04.19, 19:49
    ja pije wode w kielichach do wina smile


    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • maaria33 15.04.19, 19:06
    Porcelana na co dzień. W sumie wszystko odziedziczyliśmy w hurtowych ilościach, ja dokupywałam tylko kubki i filiżanki bo mam (miałam) małego świrka (ostatnio miseczki). Nie wiem czy to luksus - nie kupowaliśmy nowych 'z biedy" smile Nie przeszkadza mi też używanie naczyń zdekompletowanych.
  • kosmos_pierzasty 15.04.19, 22:09
    maaria33 napisała:

    Nie p
    > rzeszkadza mi też używanie naczyń zdekompletowanych.
    Wręcz jestem fanką pojedynczych - tak właśnie kupuję, pojedynczo. Dużo więcej frajdy, bo można znacznie więcej wzorów wybrać smile - no i są ładniejsze, bo łatwiej sobie pozwolić na jeden niż na 12 szt.
  • danaide 15.04.19, 19:33
    Jestem zwolenniczką posiadania jak najmniejszej liczby rzeczy jak najlepszej jakości i używania ich na codzień. Po mnie choćby potop.
  • dziennik-niecodziennik 15.04.19, 19:47
    Probowałam kitrac, ale doszłam do wniosku ze to w ogole nie ma sensu. predzej umrę niż to zużyję. wiec używam.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • zasiedziala 15.04.19, 20:09
    W momencie, kiedy coś kupię i przytargam do domu, to zapominam ile to kosztowało. Potrafię powiesić najdroższy obraz w łazience, bo mi tam pasuje czy tarzać się z kotem w wełnianym, super-duper kocu. Zastawy obiadowej nie mam, bo nie potrzebuję.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • solejrolia 15.04.19, 20:31
    Przy okazji likwidacji mieszkania babci męża otrzymaliśmy od babci kredens oraz komodę, wraz zawartością.
    Na moje życzenie znalazły się właśnie w naszym domu (a nie na śmietniku, czy w caritas).
    A tam były kryształy, serwisy ślubne babci, zestawy kawowe etc.
    Jak babcia zarządzała tym, to nie wolno było niczego ruszać, to były odświętne zestawy, i do patrzenia za kryształową szybką.
    Ale teraz są u nas, i tak UŻYWAM, na codzień i według potzreb. Ba, nawet myję w zmywarce.
    Wyszłam z założenia, że kocham te rzeczy, bardzo mi się podobają i doceniam, że znalazły się w naszym domu (a nie na śmietniku, bo nikt ich nie chciał sad ) i właśnie dlatego musimy je wszystkie używać. Po to właśnie są!

    Więc: tak, używamy, i najwyżej zużyjemy
    (i jak zużyjemy to się po prostu te zniszczone wyrzuci).


    --
    Ile rzeczy należy mieć w d...e, to się w głowie nie mieści!
  • klamkas 15.04.19, 20:38
    Zabytkowy mam serwis kawowy po babci i tego nie używam - stoi za szybką i ładnie wygląda. Babcia używała i przetrwał, ale moim najbliższym nie ufam ;p - nie ma na nim żadnych sygnatur, co jest dziwne. Mam dwuosobowy zestaw śniadaniowy Rosenthala (z 20-lecia), tego czasami używam z mężem, albo z córką - nie ma wartości sentymentalnej, jako prezent mnie zachwycił, ale jak coś się obtłucze, to jako, że to klasyk, to łatwo dokupię. Poza tym się nie wczuwam, wodę najlepiej nam się pije ze szklanek odzyskanych z musztardy develey.

    Lubię dostawać tego typu luksusy w prezencie, ale sama kupuję praktyczne rzeczy do mycia w zmywarce. I możliwie uniwersalne w kwestii wystroju stołu.
  • drinkit 15.04.19, 21:34
    Nie kitram lepszych rzeczy. Mam to używam. NIe znoszę zostawiania na "niewiadomokiedy", jakoś mi się to z komuną kojarzy.
  • miriam_73 15.04.19, 23:38
    Uzywamy np filizanek z kompletu Royal Albert, bo lubimy pic z nich herbatke, jak mam jakas rodzinna impreze to wtedy tez korzystamy z tego. Mamy w kuchni i szklanki z Ikei i krysztalowe szklaneczki z ktorych lubimy z kolei popijac wino i - jedyne jakie mam - koniakowki z krysztalu. Nie widze problemu, acz gdyby cos sie stluklo z Royala to musielibysmy sie naszukac zeby odkupic. Takie zycie. "Skorup" chocby i bardzo lux sa do uzywania a nie kurzenia sie.
  • kim5 24.04.19, 13:50
    Bardzo lubię ładne filiżanki, najpiękniejszą a la Westwood (czerwone nostalgiczne scenki rodzajowe) kupiłam przypadkiem na pchlim targu za 10 PLN. Dostałam kiedyś ładną filiżankę Rosenthala, ale sama bym ponad 100 PLN za skorupę nie dała.
    Dogadzam sobie torebkami i butami, ale dla mnie luksus to Wittchen, a nie YSL...smile
    Gdybym miała za dużo kasy, kupiłabym sobie ładny obraz współczesny, np. obłędnego Jacka Yerki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka