Dodaj do ulubionych

Zakupy jedzeniowe

16.04.19, 13:03
Na bazie wątku o dosładzaniu i innych wątków o jedzeniu.

Mój mąż i ja zdecydowanie sobie dogadzamy, jemy sporo serów, pijemy alkohol, on je czerwone mięso. Na pewno nie dotyczy nas ortoreksja. Ale nie mamy żadnej potrzeby kupowania tych produktów, o których tutaj często toczą się dyskusje: czipsów, płatków śniadaniowych, paczkowanych ciastek, batonów, nutelli, słodzonych jogurtów, serków z dodatkami, majonezu, ketchupu, przemysłowo produkowanych sosów do sałaty, mrożonej pizzy.

Nasze typowe zakupy na obiad to kawałek ryby albo drobiu (ew. befsztyk dla męża), dużo świeżych warzyw, sałata, kawałek dobrego sera, butelka wina, ew. lody albo owoce na deser. W domu zawsze jest jogurt naturalny, mleko, płatki owsiane, jakaś kasza, quinoa, orzechy, jajka, masło, oliwa, sok grejpfrutowy, dużo wody mineralnej.

Kupujecie przetworzone produkty? Jakie macie kryteria przy zakupach żywnościowych?
Edytor zaawansowany
  • pani-nick 16.04.19, 13:08
    U nas podobnie.
    Nie rozumiem jak dorosły człowiek może mieć ochotę na jedzenie syfu.
    Dzieciom tłumaczę, ale one swoje i nie raz pod łóżkami znajduje papierki, potajemnie żartych draży, kinder czekoladek i innego badziewia, przemycanego od niereformowalnych babć.
    Mąż też ma zaburzone odczuwanie smaku i dla niego pochłonięcie całego opakowania wafelków tortowych nie stanowi problemu.
    Czaaasem w kinie zjem nachosy albo popcorn. A tak - ostatnio przed okresem pocieszałam się pieczywem kukurydzianym z masłem orzechowym (takim prawdziwym) i łyżeczką dżemu bez cukru.
    Nie pamiętam, żebym nawet jako dziecko lubiła słodycze. Wolałam chleb ze smalcem i skwarkami.
  • hanusinamama 16.04.19, 14:14
    U mnie o tyle lepiej ze moje starsze dziecko nie lubi chipsów. Czasami zje pocorn zrobiony w domu. Ze słodyczy to lubi jedynie gorzką czekoladę i tofifi. Przy czym zje jedno i koniec. Jak dostaje kinder czekolady to dziekuje i mi daje (wiem ze nie lubi bo to za słodkie dla niej) a jajko kinder niespodzianke rozpakuje, zabierze zabawke a czekolada laduje w koszu.
  • triismegistos 16.04.19, 14:19
    Uwielbiam masło orrechowe i nie widzę w nim nic syfnego. A jaki bossski sos do mięsa można z niego zroobic smile

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • grru 16.04.19, 17:16
    Rozwiń temat smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • ficus_carica 16.04.19, 17:55
    Dawaj przepis, plis 🤗

    --
    kiedy dorośnie wtedy on przyniesie wojnę pod twój dom
    i ojca synów i bratu brat stawi naprzeciw pana świat
    nie ma wiary bez niewoli nie ma bólu co nie boli
  • triismegistos 16.04.19, 18:41
    wklepię wieczorem smile

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • triismegistos 17.04.19, 17:19
    Dobra, podrzucam:

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • triismegistos 17.04.19, 17:25
    Mój ulubiony gulasz z indyka. Pokrojony w małe kawałki udziec przesmażam na oleju z czonkiem. Dodaję oskorowane pomidory i duszę aż mięso będzie mięciutkie. Dodaję wielką łychę, albo i ze dwie masła orzechowego, łużeczkę kakao, mielony kumin, kolendrę i szczyptę cynamonu. Najlepiej smaakuje w tacosach, z kleksem dobrego jogurtu, sokiem z limonki, siekanym chili i mnóstwem kolendry. Lubię też z pieczonymi ziemniakami. Tak, tacosy często robię sama tongue_out

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kura17 17.04.19, 17:58
    > Dodaję wielką łychę, albo i ze dwie masła orzechowego, łużeczkę kakao, mielony kumin,
    > kolendrę i szczyptę cynamonu.

    no wlasnie widzialam te przepisy na mieso z kakao i cynamonem, ale zupelnie, zupelnie mi nie pasuje ... dobre to? czuc to kakao?

    ja robie bardzo fajne curry z kurczakiem, maslem orzechowy, mlekiem kokosowym i pasta curry smile



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 17.04.19, 18:04
    Bardzo dobre, ale sama musisz spróbować. Zdecydowanie nie jest to danie deserowe, o nie smile

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kura17 17.04.19, 18:11
    > Bardzo dobre, ale sama musisz spróbować. Zdecydowanie nie jest to danie deserowe, o nie smile

    a to sie domyslam, ze nie deserowe ... a jak mi nie posmakuje? ... hm ...
    ... chyba musze sprobowac! troche sie boje ...




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 17.04.19, 18:24
    I zimne, jasne piwko z wwyraźną goryczką do tego!

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kura17 17.04.19, 18:27
    > I zimne, jasne piwko z wwyraźną goryczką do tego!

    kurcze, nie lubie piwa ... ale na pewno jakies czerwone wino spasuje!





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 17.04.19, 18:30
    A cydr lubisz? Ja wiem, ze danie jest mroczne, bo i wołowina, i pomidory i to kakao, ale wbrew pozorom pasuje tu raczej coś lekkiego, orzeźwiającego.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • kura17 17.04.19, 18:38
    cydr bardzo lubie! dziekuje za rade smile
    ... a moze moje ukochane fragolino? czyli musujace czerwone wino o smaku i zapachu truskawek ... obledne ...

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 17.04.19, 19:13
    Nie znam tego specjału... ale obawiam sie, że z tą potrawą bedzie zbyt "cukierkowe"

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • kura17 17.04.19, 20:23
    > Nie znam tego specjału... ale obawiam sie, że z tą potrawą bedzie zbyt "cukierkowe"

    mnie fragolino pasuje do wszystkiego, hehe. zakochalam sie w wenecji 2 lata temu i to bedzie milosc do konca zycia!





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • mysiulek08 17.04.19, 18:18
    biore smile ale bez kuminu
  • triismegistos 17.04.19, 18:24
    Hahah, pamiętam Twoją niechęć do kuminu. Mieszkasz w moim jedzeniowym raju, wiesz?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • mysiulek08 17.04.19, 18:33
    milo, ze pamietasz smile jedna z niewielu przypraw, ktorej totalnie nie toleruje, wyczuje z kilometra, jak sasiadka z parceli obok piekla empanady to z domu nie wychodzilam tongue_out

    raj w sensie miesa?ryb? owocow morza? bo pomijajac wino, maslo, miod to reszta taka sobie tongue_out
  • triismegistos 17.04.19, 19:15
    Hahah, w sensie przyprawiania big_grin

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • mysiulek08 17.04.19, 19:26
    no, tak, kumin pakuja niemal wszedzie, kazdy pasztet, wedlina, kaszanka (bez kaszy oczywiscie), ser smazony, gotowe mieszanki przypraw, gotowce wszelakie, brrrr

    ale na cudownym poludniu mam rzeznika rodem z Niemiec, jakie on robi wyroby, mraaauuu, bez cienia tego cholernego zlezalego potu tongue_out
  • triismegistos 17.04.19, 19:45
    Nawet nie wiesz jak chętnie pożarłabym taką kuminową kaszankę smile Mam wielką słabość do takich krwawych rzeczy.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • mysiulek08 17.04.19, 19:55
    nie jest az tak godna uwagi, zamiast kaszy jest zmielona kapusta tongue_out

    tu masz dwie sztandarowe przyprawy:

    www.gourmet.cl/producto/alino-completo/
    mieszanka latwa do odtworzenia smile i to wlasnie pchaja wszedzie i przemysl i panie domu

    a tu cos co by moglo Ci sie spodobac (bez kuminu wprawdzie):

    es.wikipedia.org/wiki/Merk%C3%A9n

    zrobili z tego niezly produkt exportowy wink choc nie tak dobry jak wino i losos
  • al_sahra 17.04.19, 22:21
    mysiulek08 napisała:

    > no, tak, kumin pakuja niemal wszedzie, kazdy pasztet, wedlina, kaszanka (bez ka
    > szy oczywiscie), ser smazony, gotowe mieszanki przypraw, gotowce wszelakie, brr
    > rr

    Przypomniałaś mi, że muszę kupić mój ukochany ser:

    https://s7d5.scene7.com/is/image/CentralMarket/002127519-1?$large$&hei=350&wid=350
  • mysiulek08 17.04.19, 22:35
    Zartujesz?😜 tyle kuminu w jednym serze????? Bo na kminek to bym sie nawet pisala 😁
  • al_sahra 17.04.19, 22:40
    mysiulek08 napisała:

    > Zartujesz?😜 tyle kuminu w jednym serze????? Bo na kminek to bym sie nawet pisa
    > la 😁

    To jest cumin jak nic (po polsku to chyba kmin).

    A ser to Leyden:

    en.wikipedia.org/wiki/Leyden_cheese
    W artykule piszą, że może zawierać kmin i kminek, ale ten mój ma w składzie tylko kmin. Uwielbiam!
  • mysiulek08 17.04.19, 23:16
    no, wiesz, zboczenia sa rozne tongue_out
  • triismegistos 17.04.19, 17:32
    Wersja bardziej wytworna, wciąż z indykiem, bo mi bardzo pasuje. Na maśle klarowanym przesmażam kurki. Zdejmuję z patelni i przesmazam na niej z obu stron omączone plastry indyczej piersi w towarzystwie zgrubnie posiekanego imbiru. Jak się obsmażą podlewam wodą i dusze do miękkości. Pod koniec wyławiam imbir, do sosu dodaję kopiatą łychę masła orzechowego i doprawiam do smaku solą, sokiem cytrynowym i pieprzem. Można też dac otartą skórkę z cytryny. Pod sam koniec dodaję kurki, posypuję świeżym szczypiorkiem. Podaję z ryżem basmati albo kaszą jęczmienną i jakąś kruchą salatą z oliwą i jakimś deliktnym octem (u mnie przeważnie ryzowym, bo taki zawse mam, ale bardziej prawilny jest jabłkowy).

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • triismegistos 17.04.19, 18:02
    Albo pierś z kuraka w orzechowym sosie. Orzechy nerkowca zalewam sokiem z cytryny na co najmniej godzinę. W woku, na gorącym oleju partiami przesmażam pokrojoną drobno pierś, malutkie pieczarki w całości, dymkę i groszek cukrowy. Przygotowuję sos. Kawałek tamaryndu (jest kwaśny strasznie, kaðy musi sam ocenić ile) zalewam wrzątkiem, wyciągam nasiona. Dodaję masło orzechowe, utłuczony w moździerzu cukier palmowy, sos rybny. Mięso z warzywami i namoczonymi orzzechami ponownie wrzucam na woka, skręcam ogień do minimum, wrzucam liść kaffiru i wlewam sos. mieszam razem na malutkim ogniu aż sos zgęstnieje, nie za długo, by kurczak nie stał się wiórowaty a warzywa pozostały chrupkie. Na koniec oprószam świeżo zmielonym czoarnym pieprzem, niezbyt ostrym siekanym zielonym chili i kolendrą. Podaję z ryzem jaśminowym.
    To dość trudne na pierwszy raz danie, wiem. Składniki są trudne do zdobycia, a przepis nie zaawiera dokładnych proporcji, bo trzeba po prostu wyczuć ten idealny balans slodyczy, kwaskowatości i słoności. Niemniej warto, bo jest naprawdę dobre, a i szybkie.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kura17 17.04.19, 18:10
    triismegistos napisała:

    > Albo pierś z kuraka w orzechowym sosie.

    zapros mnie na obiad ... wino przyniose ... pysznego rieslinga prosto z winnic nad mozela ...

    a tak w ogole to mam ochote klikac w "zglos" pod Twoimi postami, bo mi narobilas apetytu nie tylko na maslo orzechowe (a mam caly sloj 100% orzechow w szafce), ale i na objadanie sie bez opamietania ...



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 17.04.19, 18:27
    Tak! Riesling do tego kurczaka jest idealny <3

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kura17 17.04.19, 18:30
    > Tak! Riesling do tego kurczaka jest idealny <3

    to na kiedy zapraszasz??? rieslingu mamy cala piwnice, przywozone z corocznych wypraw nad moja ukochana mozele ...




    --
    "out of the as I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 17.04.19, 18:37
    Kiedyś chyba będe musiała smile

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • kura17 17.04.19, 18:39
    > Kiedyś chyba będe musiała smile

    haha, zrewanzuje sie zaproszeniem do hamburga ...
    ... na hamburgera big_grin





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 17.04.19, 19:29
    Kocham burgery miłością wielką smile

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kura17 17.04.19, 20:24
    > Kocham burgery miłością wielką smile

    my tez bardzo lubimy!
    czasem robimy w domu i mamy 2 dobre knajpy z burgerami "pod reka"





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • andace 17.04.19, 23:15
    Przepraszam że zbaczam z tematu jedzeniowego ale gdzie nad Mozele i jakie winnice polecasz? Chętnie przywiozłabym karton rieslinga a wybieram się do Niemiec i będę w miasteczkach nad rzeką.
  • kura17 18.04.19, 13:28
    > Przepraszam że zbaczam z tematu jedzeniowego ale gdzie nad Mozele i jakie winnice polecasz?
    > Chętnie przywiozłabym karton rieslinga a wybieram się do Niemiec i będę w miasteczkach nad
    > rzeką.

    nie polece konkretnej winnicy, bo ich tam sa setki (tysiace?) i kazda, ktora "zaliczylismy" byla swietna wink mamy kilkanascie roznych "szesciopakow" z dowolnych winninc w piwnicy ... bylismy juz 4 razy i miejsce pobytu wybieramy w zasadzie losowo.
    bardzo fajne jest miasteczko Kröv, dla mnie odpowiednia mieszanka male/wieksze miasteczko. duzo niezlych knajp i winnic z knajpami. oprocz tego kilka innych do przemyslenia: Zoll (z tych "wiekszych"), Piesport (male), Bruttig-Fankel (male), Cochen (wieksze, bardzo turystyczne). najwieksze miasta, warte zobaczenia (ale nie z winna wizyta) to oczywiscie Koblencja z jednej strony i Trier z drugiej - tutaj swietne rzymskie ruiny.
    w ogole pelno tam swietnych rzeczy do zwiedzania, zamkow, ruin rzymskich (wille, groby, mury), pagorkow i lasow do zwierdzania. i naprawde nie martwilabym sie winnicami - sa wszedzie, wchodzisz, probujesz, kupujesz ... jesli lubisz riesling, to bedziesz zadowolona(-y?).

    zazdroszcze tej wycieczki! my od 4 lat jezdzimy co roku w pazdzierniku, jednak teraz mamy przerwe, bo na pazdziernik mamy inne plany ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • miriam_73 18.04.19, 13:39
    Cochem z całą pewnością, warto też zajrzeć do urokliwego Bernkastell. W samym Cochem meandrowanie po starym mieście w kierunku zamku może spowodować stan upojenia, przed dotarciem do celu wink Pamietam też, że w Cochem i na statku po Mozeli wiosną serwowali świetne Mai Bowle, z truskawkami smile
  • kura17 18.04.19, 15:11
    > Cochem z całą pewnością, warto też zajrzeć do urokliwego Bernkastell. W samym Cochem
    > meandrowanie po starym mieście w kierunku zamku może spowodować stan upojenia, przed
    > dotarciem do celu wink

    dla mnie Cochem bylo za turystyczne, za gwarne, za duzo ludzi i sklepow i pamiatek ... wole te mniejsze miasteczka (choc czasem trafialismy na "za male", gdzie trudno bylo znalezc wiecej niz 1-2 restauracje/winiarnie). natomiast zamek w Cochem jest swietny, zwlaszcza od srodka! swietnie utrzymany, udekorowany, wyglada na zamieszkany smile blisko Cochem (widac z zamku) jest tez park rozrywki ze zwierzetami, z najwieksza w niemczech (europie) wieza wodna i roznymi atrakcjami - bilet jest dosc drogi (ok 2o euro chyba), ale doslownie wszystkie atrakcje (oprocz jedzenia/picia) sa wliczone. polecam dzieciom smile



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • andace 18.04.19, 23:06
    Bardzo dziękuje za wskazówki. Mąż zarezerwował nocleg w Trier ale z tego co czytam będziemy musieli tu wrócić. Na szczęście 10 min spacerem od hotelu zaczynaja się winnice więc planujemy zobaczyć ruiny, jakiś porządny spacer i zakupy wina.
  • triismegistos 17.04.19, 18:22
    I znowu coś z wołowiny, chociaż tak naprawdę tutaj powwinno się użyć baraniny, ale niech tam.
    Najpierw rozbieram granata, sok, który z niego wyciekniezlewam. Kroję czerwoną cebulę w bardzo cienkie półplasterki, solę, jak puści wodę zalewam łagodnym octem i sokiem z granata i odstawiam na jakiś czas.
    Mieloną wołowinę przyprawiam sporą ilościa czosnku, pieprzem, solą, szczyptą kosieradki i sporą ilością świeżej natki. Wyrabiam starannie ręcami, formuję małe kulki i piekę koło godziny w 120*. Robię sos- na oliwie dusze pomidory, dodaję sporo masła orzechowego, zielone chili i sok z cytryny.
    Prawdopodobnie z mięsa wycieknie sok, należy go wlać do ssosu orzechowego.
    Bakłażana kroję w cienkie plastry, solę, żeby puścił sok, dodaję oliwę i sok cytryniowy i grilluję.
    Podaję taki zestawik, mięsne kulki położone na sosie, ale nie utaplane w nim, obok grillowwany bakłażan, zielone ogórki z jogurtem i miętą, sałata z marynowana czerwoną cebulą i oliwą, granat jako dekoracja gdzieś dookoła. Do tego w wersji de luxe płaskie chlebki (ciasto jak na pizzę, można do niego dodac całe ziarna kuminu albo czzarnuszkę) w wersji mniej de luxe po prostu ryż, u mnie bassmati bo zawsze go mam.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • triismegistos 17.04.19, 18:29
    Errata. Najlepiej piec mieso w 120* a na sam koniec podkręcić do 100 i dopiec w termoobiegu, ale krótko, tule, by się zumieniło.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • kura17 17.04.19, 18:29
    o, to z baklazanami brzmi swietnie! w dodatku mam latwy dostep do mielonego pol-na-pol z wolowiny i jagnieciny!! a czasem nawet samo jagniece ... to na pewno wyprobuje smile

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 17.04.19, 18:31
    Pękam z zazdrości o jagnięcinę!

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • kura17 17.04.19, 18:40
    > Pękam z zazdrości o jagnięcinę!

    no musze przyznac, ze tureckie sklepy nas pod tym wzgledem rozpieszczaja tutaj. wolowina tez bardzo dobra. i zawsze, ale to zawsze swieza kolendra (uwielbiam!!)





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 17.04.19, 19:06
    Tej kolendry wszędzie też zazdraszczam! Ale mniej, bo po latach marudzenia na jej słabą dostępność zaczęła się pojawiac w moich ukochanym warzywniaczku. W pęczkach, a nie ta zdechła w doniczce.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • kura17 17.04.19, 19:11
    ja za to nigdy kolendry w doniczce tutaj nie widzialam wink
    mieta tez jest zawsze w wielkich peczkach.

    ... zjadlabym hummusu z kolendra i czarnuszka i bagietka ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 17.04.19, 19:13
    Teraz ty narobiłaś mi smaka smile

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • klamkas 17.04.19, 20:15
    Ja próbowałam sama hodować i trzy sezony pod rząd zżerały mi ją takie mikre czerwone pajączki (nie wiem co za jedne, bo zioła hoduję namiętnie, a to paskudztwo pojawiało się tylko na kolendrze).

    Uwielbiam czytać twoje przepisy, ale zawsze żałuję, że kuchnia azjatycka mnie przerasta (głównie smakowo, za prosta na to jestem wink).
  • triismegistos 18.04.19, 13:39
    Kuchnia azjatycka, w znakomitej większości, bo oczywiście są wyjątki jest bardzo prosta i szybka. Jest to jeden z powodów, dla których kocham ją miłością wielką. Ważna jest jakość przypraw, bo nieświadomy konsument może trafić na takie kwiatki jak podróba sosu sojowego z buraków. Nie żartuję, autentyk z dni azjatyckich w Lidlu.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • triismegistos 18.04.19, 13:39
    Kuchnia azjatycka, w znakomitej większości, bo oczywiście są wyjątki jest bardzo prosta i szybka. Jest to jeden z powodów, dla których kocham ją miłością wielką. Ważna jest jakość przypraw, bo nieświadomy konsument może trafić na takie kwiatki jak podróba sosu sojowego z buraków. Nie żartuję, autentyk z dni azjatyckich w Lidlu.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • flegma_tyczka 17.04.19, 18:49
    Nie zjadłabym małej owieczki sad

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • triismegistos 17.04.19, 17:48
    Dla odmiany wołowina. Łatę wołową (sprzedają to w Biedrze pod nazwą stek bavette) ktrótko zamarynowaną w sosie sojowym i czarnym ryżowwym occie (można użyć balsamico, a nawet soku zz limonki) z pieprzem młotkowanym grilluję tak, by była rózowa w środku, zgrillowanej daję trochę odpocząć. W woku przesmażam grzyby z czosnkiem i imbirem. To mogą być pieczarki, albo drobne boczniaki, albo shiitake, albo shimeji, czzasem używam też prawdziwków smile Do przesmazonych grzybów wlewam sos sojowy, jeśli nie puszcza soku dodaję trochę wody i masło orzechowe. Mieszam chwilę razem, doprawiam czyms ostrym. Pieprzem syczuańskim, mielonym czarnym pieprzem, zielony,m pieprzem w strąkach, siekanym chili, generalnie tym, czym dysponuję. Można dodać troszkę czarnego ryżowego octu. Mięso kroję w baardzo cienkie plasterki i na talerzu polewam sosem. Podaję z ryżem kleistym i słatką z ogórków- zielony ogórek pokrojony w słupki, kropla sosu sojowego, olej sezamowy, biały ryżowy ocet, bardzo drobno posiekany czosnek i imbir.
    Sos sojowy MUSI być pierwszorzędnej jakości, żadna tam melasa buraczana z lidla.
    Można też zrobić w wersji wege, z tofu, albo nawet samymi grzybami.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • pani-nick 16.04.19, 22:12
    Ja też uwielbiam smile A najlepsze jest to, że w zasadzie tylko ja i najmłodszy lubimy, więc słoik mi starcza na dwa, trzy miesiące smile
  • pani-nick 17.04.19, 17:01
    bo też piszę to w kontekście, że można mieć niesyfiasty comfort food.
  • pani-nick 16.04.19, 13:09
    A już zaspokajanie pragnienia słodkimi napojami? Yyy... Ani się tym człowiek nie napije, ani to dobre nie jest. Woda kokosowa to maks słodkiego smaku, który jestem w stanie przyjąć płynnie.
  • jehanette 16.04.19, 13:19
    To prawda! Słodkich napojów nie kupuję w ogóle, coca cola dla mnie nie istnieje, tak samo cała reszta. Z gazowanych tylko tonik do ginu wink Kupujemy soki "nie z koncentratu", ale i tak je rozcieńczam zwykle.

    --
    Error 404
  • triismegistos 16.04.19, 14:02
    Można kupić naprawdę świetne soki jabłkowe.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • pani-nick 16.04.19, 14:05
    Wolę zjeść jabłko.
  • triismegistos 16.04.19, 14:18
    Faktycznie, zamiast się napić można zjeść coś. W sumie zatańczyć zamiast tez można tongue_out

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • jola-kotka 16.04.19, 16:32
    😀👍
  • cauliflowerpl 16.04.19, 13:10
    Nie mam zadnych.
    Potrzebuje gotowca bo nie mam czasu gotowac - kupuje gotowca.
    Mam ochote na przemyslowe ciastko - kupuje przemyslowe ciastko.
    Chodzi mi po glowie coca cola - do koszyka.

    Generalnie odzywiam sie zdrowo i smacznie ale wszystko jest dla ludzi.
  • 35wcieniu 16.04.19, 13:13
    Ja podobnie. Może przemysłowych ciast nie jem, ale bardzo lubię wszystkie słone przekąski, chipsy i inne takie. I lody w każdej ilości.
  • hanusinamama 16.04.19, 14:15
    My tez ze slodyczy jemy głownie lody. Okrągły rok. Tyle ze tez staram sie kupować z sensownym składem.
  • raczek47 16.04.19, 16:15
    Które lody mają sensowny skład?.Nie pytam złośliwie tylko serio,bo co wezmę pudełko do ręki to.odkładam .
    Na pierwszym miejscu woda i cukier,potem mleko,syrop g-f,tłuszcz palmowy i reszta to E.
    Na Haagen-Daz mnie nie stać.
  • triismegistos 16.04.19, 16:29
    Wiem, że rada wybitnie mało przydatna, ale ja kupuję lody z lokalnych lodziarni. We Wrocławiu jes bossska Roma i Krasnolód (chociaż te drugie więksszość smaków mają upiorrnie słodkie). Może u ciebie też są jakieś dore lodziarnie?
    Akurat HD są bardzo słodkie i tłuste.
    Druga sprawa, że dobre słodycze po prostu są drogie i chyba nie bardzo moze być inaczej. Ja jem ich bardzo mało, więc mi to nie przeszkadza.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • hungaria 16.04.19, 16:48
    Z takich w masowej sprzedaży to chyba żadne uncertain
    Ja kupuję Braci Koral, mają syrop glukozowy, ale nie mają tłuszczu palmowego. Jeśli jest coś lepszego, chętnie się dowiem.
  • default 16.04.19, 17:38
    >>>>>Na Haagen-Daz mnie nie stać.

    Niewiele tracisz, ja się szarpnełam parę razy, skuszona opowieściami, ale się zawiodłam. Koral o niebo lepsze.
  • misterni 17.04.19, 16:13
    A ja lubię H-D z orzechami makadamia i solonym karmelem smile Albo zwykłe waniliowe. smile

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • raczek47 16.04.19, 13:16
    Nie kupuję niczego z olejem palmowym (sprawdzam uważnie) -dotyczy też kosmetyków ani z syropem g-f. W związku z tym liczba produktów,które mogę kupić jest dość ograniczona,ale ja nie mam problemów z gotowaniem ,więc nie cierpię z powodu tych ograniczeń.
  • mama30101983 16.04.19, 19:24
    super 100/100 wreszcie ,,normalny" komentarz
  • jehanette 16.04.19, 13:15
    Kupuję niektóre przetworzone produkty, np. chipsy, kilka gatunków ulubionych słodyczy, krem czekoladowy (nie Nutella, bo ma olej palmowy), zdarzają się mrożone frytki (jakoś w domu nie umiem zrobić frytek smakujących tak frytkowo). Kupujemy trochę jogurtów owocowych o przyzwoitym składzie, ale kupujemy też jogurty i serki naturalne. Chipsy i tego typu przekąski ograniczamy na rzecz serów i oliwek, domowego popcornu (z garnka, a nie microfali), choć nie rezygnujemy z nich całkowicie.
    Kupujemy przemysłowe lody, o tego się nie wypieram i nie wyprę nigdy <3


    --
    Error 404
  • sundace46 16.04.19, 16:17
    jehanette napisała:

    > Kupuję niektóre przetworzone produkty, np. chipsy, kilka gatunków ulubionych sł
    > odyczy, krem czekoladowy (nie Nutella, bo ma olej palmowy), zdarzają się mrożon
    > e frytki (jakoś w domu nie umiem zrobić frytek smakujących tak frytkowo).


    I co nie zauważyłaś, ze frytki, które kupujesz aż kapią od oleju palmowego?
  • triismegistos 16.04.19, 16:38
    A skąd wiesz, że te, które ona kupuje kapią? Może kupuje jakies hipsterskie wynalazki na oleju ręcznie dojonym przez mnichów z tybetańskiego rzepaku? Albo zwykłe, powwszechnie dostępne Aviko?

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • daniela34 16.04.19, 16:47
    Jak się doi rzepak? smile W sumie może Morawiecki wie, krowy doił, cepem machał, może i rzepak wydoił, jak się nawinął
  • triismegistos 16.04.19, 16:58
    Nie wiem, to sekret tybetańskich mnichów zapewwne wink

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • kura17 16.04.19, 17:01
    > Nie wiem, to sekret tybetańskich mnichów zapewwne wink

    a rzepak to w tybecie rosnie??? LOL





    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 16.04.19, 18:49
    Bo to taki sekret, uprawiają go na zboczach klasztoru Fryt Ko Lin i dodają do swoich hipsterkich frytek tongue_out

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • jehanette 17.04.19, 09:20
    Nie kapią, znalazłam takie z rzepakowym.

    --
    Error 404
  • jehanette 17.04.19, 09:21
    Jest "czoko-krem" Terravity bez oleju palmowego, nie dziękujcie xD

    --
    Error 404
  • cruella_demon 16.04.19, 13:18
    Tak, jestes zayebista, nie to co cała reszta żrącego chłam plebsu.
    Pomogłam?
  • pani-nick 16.04.19, 13:23
    Ja to jestem zayebistsza. Uważam, że dostęp do tego syfu powinien być ograniczony na równi z alkiem i syf powinien być sprzedawany od 18 lat.
  • cruella_demon 16.04.19, 13:24
    No ty to na pewno.
    Zwłaszcza jak piszesz na forum po pijaku.
  • pani-nick 16.04.19, 13:46
    Jakiś związek ma to z moją wypowiedzią o zakazie sprzedaży syfu dzieciom? Czy po prostu masz biurko obok trissmerigold6?
  • pani-nick 16.04.19, 13:47
    Ps. mam zasadę, którą niejedna powinna sobie przyswoić: "pijesz? to się baw, a nie smęć na forum"
  • magdzialena78 16.04.19, 16:59
    Ty wyraznie masz problem z alkoholem, bo co krok nawiązujesz do alko.
  • pani-nick 16.04.19, 17:50
    Ogromny! Od czasu mojego wątku o tym, ze zrobiłam detoks i odstawiłam alk, wg co niektórych jestem alkoholiczką.
    🤷‍♀️
    Dzięki za wsparcie tongue_out
  • flegma_tyczka 17.04.19, 17:07
    A ja Cię lubię i trzymam za Ciebie kciuki smile Jak długo już jesteś czysta? Ja niestety musiałam ograniczyć alkohol, tj. nie ciągnie mnie do niego i jednorazowo mogę wypić nie więcej niż jedno małe piwo sad

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • pani-nick 17.04.19, 17:58
    Czysta? Cóż... Nie zamawiam wina do obiadów i kolacji. Nie pijam wina do serialów wieczorem (dzięki temu mam lepsze efekty mezoterapii i innych zabiegów).
    Na imprezach, które zaliczam raz na jakiś czas, piję wino. Białe wytrawne, bo po czerwonym mam uczulenie.
    W zeszłym tygodniu zabalowałam z małżonkiem i piłam czystą wódkę. Z mineralną wodą. Do południa następnego dnia czułam się nabąbana. Że nie wspomnę o plus 5 kg opuchlizny. Nie dziękuję. Alk nie jest dla mnie.
  • flegma_tyczka 17.04.19, 18:48
    Myślałam, że masz odwyk od każdej ilości i rodzaju alkoholu. A to wino jak często pijesz i w jakiej ilości?

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • pani-nick 17.04.19, 19:23
    O detoksie to ja pisałam w zeszłym roku jesienią.
    W sensie, że odstawiłam alk na jakiś czas totalnie.
    Piję wino na imprezach - raz na dwa / trzy miesiące. I to w zasadzie tylko po to, żeby nie wzbudzać zainteresowania.
    W ostatni weekend zaszaleliśmy. Tak, jak już wspomniałam. Dochodziłam do siebie przez prawie dwa dni. Za stara jestem na takie akcje.
    Nawet się zaczęłam zastanawiać nad innymi sposobami "urozmaicenia" imprez, ale maryśki nigdy nie lubiłam i nie polubię, a z kolei innych używek raczej w moim towarzystwie nikt nie zażywa, więc głupio byłoby mi tak wyjść przed szereg tongue_out
  • flegma_tyczka 17.04.19, 17:06
    Odczep się od niej Kota. Tu akurat pisze sensownie. Widzę nieraz te małe beczki, aż żal patrzeć. Mamunia jeszcze w sklepie przed pójściem do kasy daje im żreć słodkie bo dziubdziuś nawet nie zaczeka tych 5 minut i musi mieć teraz.


    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • hanusinamama 16.04.19, 14:16
    Prohibicja na chipsy i czekoladę??? Oj by sie czarny rynek dorobił...
  • pani-nick 16.04.19, 17:51
    😀 no dobra, mogliby sprzedawać czekoladę, ale tylko powyżej 70% kakao;
  • misterni 17.04.19, 16:28
    Bez jaj. big_grin

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • pani-nick 17.04.19, 18:44
    No dooobra 60?
  • misterni 18.04.19, 10:16
    pani-nick napisała:

    No dooobra 60?

    😂😂😂






    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • znowu.to.samo 17.04.19, 23:23
    Powinno być to być ostro opodatkowane

    --
    *Jeśli nie masz po co żyć, żyj innym na złość*
  • al_sahra 16.04.19, 14:05
    cruella_demon napisała:

    > Tak, jestes zayebista, nie to co cała reszta żrącego chłam plebsu.
    > Pomogłam?

    A Ty jesteś niepotrzebnie niegrzeczna i napastliwa, ale Ci odpowiem.

    Tak, przemknęło mi przez głowę, że mój wpis może być źle odebrany, chociaż nie nazywam osób odżywiających się niezdrowo ”plebsem” - to Twoja insynuacja. Napisałam zresztą, że daleko nam do ortoreksji i mamy swoje ”grzeszki” jedzeniowe. Ale bulwersuje mnie znaczna liczba osób narzekających, że w słodzonych jogurtach jest cukier, a w konserwowanej żywności konserwanty smile. I nie rozumiem, co skłania je do kupowania tych produktów.
  • mrs.solis 16.04.19, 14:34
    Czasem dzieci zmuszaja. Czyms je trzeba karmic, a nie wszystkie chca wpieprzac jogurt naturalny np. Staram sie uwaznie wybierac produkty do jedzenia jak np. jogurty i wiekszosc skladu jest ok. ale cukru moglo by byc o polowe mniej i nie zmieniloby to jakos smaku, a pomoglo dzieciom , ktore w tej chwili juz sa otyle. Co do chipsow no coz czasem kupuje , bo lubie , w tej chwili ich nie mam w domu, bo jak sa to bym jadla. Gotowe frytki tez czasem mam na stanie, bo jak musze szybko przygotowac cos do jedzenia to takie gotowce niezle ulatwiaja zycie. Sok w lodowce tez mam , bo corka czasem lubi, choc odkad ja zaczelam pic wode to widze, ze ten sok stoi i stoi. Gdybysmy byli sami, to w lodowce byloby wino biale i czerwone, sery, kawior , owoce morza i steki tongue_out

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • al_sahra 16.04.19, 16:20
    mrs.solis napisała:

    > Czasem dzieci zmuszaja.

    No fakt, posiadanie dzieci dużo zmienia. Teraz jesteśmy sami, ale kiedy mieliśmy ”na stanie” nastolatka, to różne rzeczy były w spiżarni (a i tak najchętniej jadł macaroni & cheese i pizzę). Ale na Coca Colę itp. napoje był szlaban.
  • an.16 17.04.19, 09:35
    No i to jest porażka wychowawczo - jedzeniowa. Bo nastolatek wychowany w domu, w którym dobrze się je również sięga po zdrowe , pożywne jedzenie. I chętniej sięgnie po stek z sałatą niż makaron z serem, po dobre curry niż pizzę.
  • al_sahra 17.04.19, 15:46
    an.16 napisała:

    > No i to jest porażka wychowawczo - jedzeniowa. Bo nastolatek wychowany w domu,
    > w którym dobrze się je również sięga po zdrowe , pożywne jedzenie. I chętniej s
    > ięgnie po stek z sałatą niż makaron z serem, po dobre curry niż pizzę.

    Bez przesady. Mieliśmy z nim sporo kłopotu, przechodził kryzys, z którego ojciec go wyciągnął, ale wtedy ostatnia rzecz, do jakiej chcielibyśmy go zmuszać, to porzucenie makaronu. Nastolatki mają różne fazy, często wzorują się na kolegach. Równie dobrze można powiedzieć, że nastolatek wychowany w kulturalnym, konserwatywnym domu nie przekłuje sobie nosa i nie pofarbuje włosów na zielono smile.

    A ten konkretny nastolatek jest już dorosłym człowiekiem i świetnie gotuje (i to raczej właśnie curry niż makaron z serem).
  • flegma_tyczka 17.04.19, 17:08
    Curry może być niezdrowe np. podrażniać żołądek. Z kolei makaron z serem może być całkiem zdrowym daniem - w serze jest wapń i lekko strawne białko.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • triismegistos 17.04.19, 16:19
    Nastolatki en masse lubią jeść czipsy, lody chińskie zupki i kebab wink

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • triismegistos 16.04.19, 13:18
    Mam podobnie. Nie odczuwam specjalnej potrzeby kupowania większości wymienionych rzeczy. Chociaż nie całkiem, kecczup, majonez, kilka gatunków musztardy i cała bateria różnych azjatyckich sosów stanowi stałe wyposażenie mojej lodówki smile
    Tym, co mnie zadziwiło w całej dyskusji było biadolenie nad tym, że słodkie, deserowe produkty zawierają cukier.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • stephanie.plum 16.04.19, 13:24
    jejku, aż zgłodniałam!

    dziś będzie sałata, pierś kurczaka w świeżych ziołach. dla mnie wystarczy, tym, co muszą więcej, ryż jeszcze zrobię.

    --
    idę tam, gdzie idę
  • dziennik-niecodziennik 16.04.19, 13:26
    Kryteria mam takie, ze jak mam ochote to kupuje. Staram sie minimalizować syrop g-f i olej palmowy.

    --
    "(...)kieckę rzuciła, kazała do sklepu oddać. W sklepie nie przyjęli bo kod nie wszedł!" - "Kot wszędzie wejdzie..."
    Pietrek + Solejuk wink
  • fawiarina 16.04.19, 13:33
    Nie jestem ekofoodnazi, więc nie gryzę po rękach, gdy mi ktoś do domu przyniesie jakieś badziewie. Staram się odżywiać zdrowo, bo niestety utrzymanie wagi w miejscu nie jest łatwe i wymaga wyrzeczeń. No i zdaję sobie sprawę z tego, że dobre jedzenie jest ważne. Ale cóż, lubię smak niektórych szitów typu czipsy, lody czy hamburgery, więc zdarza mi się grzeszyć podczas jakiegoś spaceru.
  • triismegistos 16.04.19, 14:01
    Yyyy a dlaczego burgery to szit?

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • cruella_demon 16.04.19, 16:42
    Bo zapewne ma na myśli burgera z fast foodu wink
  • fawiarina 17.04.19, 07:36
    No dobre burgery nie są złe, ten szit był a propos czipsów i fast foodów.
  • hungaria 16.04.19, 13:37
    Jedno drugiego nie wyklucza.
    Jem podobnie jak Ty, ale czasem np. robię sobie dzień dziecka i mam ochotę na coś z ketchupem. Chciałabym wtedy móc kupić ketchup bez cukru, syropku g-f i tony różnych innych dziwnych dodatków. A to nie jest łatwe... Podobnie z majonezem.
    Raz w miesiącu mam dziką ochotę na czipsy, ale tu już nie oczekuję wiele, więc nie jestem też rozczarowana składem tongue_out

    Myślę (mam nadzieję), że większość ludzi odżywia się w miarę racjonalnie, ale od czasu do czasu kupuje gotowce - bo akurat ma na nie ochotę, bo nie ma czasu gotować itp. I byłoby fajnie, gdyby dało się kupić coś bez całej tablicy mendelejewa w składzie.
  • triismegistos 16.04.19, 14:00
    Ale keczup to niejako z definicji przecier pomidorowwy z cukrem, octem i solą (i różnościami, bywa). Chcesz keczup bez cukru to kup sobie przecier, na to samo wyjdzie wink

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • hungaria 16.04.19, 14:08
    Ale tego cukru też są różne ilości. A syrop g-f, zagęszczacze itp. wcale nie są konieczne - można znaleźć keczup bez, tylko trzeba się naszukać uncertain
  • aandzia43 16.04.19, 14:22
    Można też nie sypać cukru czy innego badziewa na oślep kilogramami do tych produktów co go zawierać powinny. Już mi prawie żadne lody nie smakują, wszystko przesłodzone. Myślałam ze to mój smak wyewoluował i przeczulił się na cukier, ale niektórzy pytani mają takie same odczucia.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • triismegistos 16.04.19, 14:36
    Roleski, Kotliny, Heinz. To z tych najpopularniejszych.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • gulcia77 17.04.19, 06:52
    Kotlin??? Dobry skład, dostępny w każdym markecie. Osobiście uwielbiam jeszcze Międzychód - tego już czasem trzeba dobrze poszukać.

    --
    "Emancipate yourselves from mental slavery
    None but ourselves can free our minds"
  • daniela34 16.04.19, 13:43
    Kupuję majonez, keczup i musztardę. Do jednego ciasta również nutellę i to by było na tyle z moich przetworzonych zakupów żywnościowych. Ostatnio kupiłam jeszcze sos do sałaty w torebce - w składzie same suszone zioła i warzywa, więc postanowiłam spróbować, bo mnie zaintrygowało połączenie smakowe. Zobaczymy, jeszcze nie miałam okazji, żeby go użyć.
  • aaa-aaa-pl 16.04.19, 13:48
    A pyszny jagielnik robisz ?
  • 35wcieniu 16.04.19, 13:52
    PRZEpyszny, na bogów!
  • aaa-aaa-pl 16.04.19, 14:51
    Wybacz.
    Poprawiam- przepyszny jagielnik.
  • madami 16.04.19, 15:51
    aaa-aaa-pl napisał:

    > Wybacz.
    > Poprawiam- przepyszny jagielnik.

    mój lepszy!
  • aaa-aaa-pl 16.04.19, 16:34
    Mój " najprzepyszniejszy" wink
  • al_sahra 16.04.19, 14:10
    aaa-aaa-pl napisał:

    > A pyszny jagielnik robisz ?

    Nie, raz na tzw. ruski rok robię szarlotkę. Z cukrem smile.

    Nigdy nie miałam w ustach kaszy jaglanej, chociaż pod wpływem forum mam ochotę spróbować.
  • klamkas 16.04.19, 18:51
    A to wiele tracisz. Można śmiać się z jagielnika, ale kasza to kasza. Od jakiegoś już czasu moim ulubionym dodatkiem do rosołu jest kasza jaglana. Klopsiki jaglane są na stałe w naszym menu. Kotlety "mielone" zawierające mięso i jaglaną w proporcji 1:1.
  • triismegistos 16.04.19, 14:38
    Jagielnik jadam czasem, świetny dają w jednej knapie do kawy smile A sama robię czasem budyń jaglany i jest bardzo dobry smile

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • aandzia43 16.04.19, 14:04
    Nie kupuję keczupu i musztardy, bardzo rzadko majonez, słodzonego nabiału, dmuchanych i oblepionych cukrem płatków śniadaniowych, pakowanych ciast, mrożonej pizzy, gotowych sosów, nutelli, napojów gazowanych, rzadko soki. Za to z grzesznych produktów lubię chipsy i słone orzeszki, czekoladki z alkoholem, tłuste mięsko, gorzkie piwo (IPA np.), gin z tonikiem i półwytrawne wino big_grin Nie, nie odżywiam się chyba zbyt zdrowo.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • hungaria 16.04.19, 14:10
    Przypomniałaś mi, że musztardę też lubię sad
  • nenia1 16.04.19, 14:19
    A co jest złego w ketchupie?
  • aandzia43 16.04.19, 14:25
    Nic złego, ja go przemysłowo robionego nie lubię i tyle, bo jest jakiś taki za słodki i za kwaśny. Koleżanka robi domowy i jest pyszny, nie przesłodzony, bez litra octu.

    --
    "Nie mam żalu do nikogo, sama sobie krzywdę zrobię"
  • al_sahra 16.04.19, 14:26
    nenia1 napisała:

    > A co jest złego w ketchupie?

    Większość masowo produkowanego ketchupu to jest po prostu przecier pomidorowy z octem i sporą ilością cukru albo syropu kukurydzianego. Dla mnie paskudztwo, ale jak widać dużo osób to kupuje.

    Pewnie można dostać jakiś o lepszym składzie, ale ja i tak nie będę zainteresowana.
  • nenia1 16.04.19, 14:39
    Oczywiście, że można dostać, a ketchup uchodzi za zdrowszy od pomidorów.

    ulicaekologiczna.pl/kuchnia/ketchup-na-zdrowie
  • al_sahra 16.04.19, 16:14
    nenia1 napisała:

    > Oczywiście, że można dostać, a ketchup uchodzi za zdrowszy od pomidorów.

    Ketchup jest ”zdrowszy” od pomidorów o tyle, że po obróbce termicznej uwalnia się likopen, tak samo jak przy wyrobie przecierów i soku pomidorowego. Ale już naładowany cukrem czy syropem ketchup zdrowy nie jest.

    Ketchup mi po prostu bardzo nie smakuje, więc wszelkie rozważania, czy jest niezdrowy, nie mają dla mnie znaczenia. Natomiast bardzo lubię sok pomidorowy, a jeszcze bardziej wielowarzywny V8 - i to jest kolejny produkt, który zawsze musi być w lodówce.
  • kura17 16.04.19, 16:38
    > Ketchup mi po prostu bardzo nie smakuje, więc wszelkie rozważania, czy jest nie
    > zdrowy, nie mają dla mnie znaczenia.

    no i podobnie chyba masz ze slodyczami - bo nie masz ich w domu? jesli czegos, co moze byc niezdrowe nie lubisz, to po prostu masz szczescie, bo Cie do takiego jedzenia nie ciagnie ... ja nie lubie za bardzo slodkiego, jem gorzka czekolade, orzechy, czasem ciasteczko maslane (ale wybieram takie z dobrym skladem i maslem!), wiec chlamu slodkiego nie kupuje i nie konsumuje (nawet lody jem ze 2 razy w roku tylko i to specjalne).

    ciekawe, czy gdybys keczup, czy slodycze, czy inne niezdrowe dziadostwo lubila (czlowiek ma ewolucyjne "sklonnosci" do tlustego i slodkiego), to tez bys sie tak zdrowo odzywiala? wink latwo jesc zdrowo, jak sie ma szczescie i lubi to, co zdrowe (ja mam problem z tlustym, bo _lubie_, walcze, ale czasem ulegam ...)



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • al_sahra 16.04.19, 16:45
    kura17 napisała:

    > ciekawe, czy gdybys keczup, czy slodycze, czy inne niezdrowe dziadostwo lubila
    > (czlowiek ma ewolucyjne "sklonnosci" do tlustego i slodkiego), to tez bys sie t
    > ak zdrowo odzywiala? wink latwo jesc zdrowo, jak sie ma szczescie i lubi to, co z
    > drowe

    Na pewno mam szczęście, ale nie wiem, czy to genetyczne, czy np. zasługa rodziców, że nie przyzwyczaili mnie do słodkiego w dzieciństwie. Ja jestem leciwa, dorastałam w PRL-u, kiedy nie było takiego wyboru słodyczy. Jeśli byłam głodna między posiłkami, to dostawałam oskrobaną marchewkę smile.
  • kura17 16.04.19, 16:51
    > Na pewno mam szczęście, ale nie wiem, czy to genetyczne, czy np. zasługa rodzic
    > ów, że nie przyzwyczaili mnie do słodkiego w dzieciństwie. Ja jestem leciwa

    jestem w podobnym wieku, ale mnie "pasli" od malego (siostre tez), tlustym, macznym i slodkim (choc fakt, to wszystko bylo domowej roboty - ciasto stalo na stole zawsze). a i tak nie lubie za bardzo slodkiego. moja siostra za to lubi (a szczupla jest bardzo) i je sporo (choc tych lepszych rzeczy) - mysle, ze trudno znalezc jeden czynnik ...

    ... w kazdym razie "mamy szczescie", ze nas slodkie nie kusi - ja widze, jak sie moja przyjaciolka meczy. na codzien je zdrowo, a potem wyciaga litr lodow i zjada na raz ...
    ... troche ja rozumiem, bo ja tak z dobrymi stekami moge, albo z jagniecina, albo z tatarem ... wink




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • klamkas 16.04.19, 18:58
    Akurat zamiłowanie do słodyczy ma uzasadnienie ewolucyjne i nie ma nic wspólnego ze sposobem żywienia. U mnie w domu słodyczy było bardzo mało - ja bez słodkiego smaku mogę żyć spokojnie, za to kocham rzeczy słone i kwaśne, brat kocha słodycze. Moja córka chowana od początku bez słodyczy, z małą ilością owoców (bo alergiczka), jako dziecko słodkich rzeczy nie jadła wcale, bo jej nie smakowało nawet to co mogła jeść/pić, teraz chętnie sięga po soki i ciasta (oczywiście takie, które jej nie uczulą).

    A akurat marchewka to spora ilość cukru, także ten... wink.
  • triismegistos 16.04.19, 16:53
    No, ja mam wybitne skłonności do tłustego, i smażonego. I nie walczę z nimi wink

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • kura17 16.04.19, 16:58
    > No, ja mam wybitne skłonności do tłustego, i smażonego. I nie walczę z nimi wink

    a masz tez sklonnosci do tycia? wink bo jak nie, to nie walcz, po co?
    ja walcze tylko dlatego, ze mi "od zawsze" w brzuch idzie, a troche szkoda tak w ciazy spozywczej na okraglo chodzic ...
    no i ja lakoma jestem, zawsze chce wiecej i wiecej ...




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 16.04.19, 16:48
    A naładowany arszenikiem juz w ogóle nie jest zdrowy tongue_out Kaman, ja bym zrozumiała te gorzkie żale, gdyby dobry keczup był do zdobycia wyłącznie za ciężkie pieniądze w nielicznych sklepach, ale jest mnóstwo świetnych, niedrogich, dostępnych wszędzie produktów, serio.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • triismegistos 16.04.19, 14:40
    Bo keczup to JEST przecier pomidorowy z octem i cukrem.

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • madami 16.04.19, 15:52
    W sumie racja, do własnego też daje sie ale trochę cukru i octu
  • summerland 16.04.19, 20:11
    Samo swinstwo, cukier, ocet to podstawa, koncenyrat pomidorowy plus chemia.
  • nenia1 16.04.19, 21:31
    summerland napisała:

    > Samo swinstwo, cukier, ocet to podstawa, koncenyrat pomidorowy plus chemia.

    Grunt to dobre składniki, pozornie "zdrowa" ryba może być pełna rtęci, a "niezdrowe" chipsy można zrobić z marchewki czy selera, podobnie z ketchupem, wszystko zależy od składu, octu można użyć winnego i doskonale obejść się bez cukru.
  • kosmos_pierzasty 16.04.19, 14:45
    Mam podobne podejście do Ciebie. Jemy raczej zdrowo, ale bez zafiksowania. Z gotowców prawie nie korzystamy. Jeśli mam do wyboru coś bio, a niebio, to jak różnica w cenie niewielka wezmę bio, ale jak mam zapłacić kilkakrotnie więcej, to olewam. Jajka i drób tylko z wolnego wybiegu - ale to ze względu na kury.
  • an.16 16.04.19, 16:12
    Mnie również nie dotyczą "łowy" jogurtów, majonezów czy jakiś smarowideł o lepszym od gorszego składzie. W ogóle nie mam na to łaknienia. No nie i już. Może kilka razy w roku zjadam frytki, ale nie są to odsmażane mrożone gotowce. A najbardziej dziwią mnie wpisy o niereformowalnych dziadkach, którzy jakoby zasypują dzieci słodkim badziewiem. U moich rodziców (pokolenie przedwojenne) wnuki nigdy nie uświadczyły zadach batonów, cukierków, słodkich jogurtów itp. Nawet do głowy im by nie przyszło aby tym je uszczęśliwiać. Są dżemy z własnego ogrodu i domowe ciasto.
  • marisol25 18.04.19, 17:32
    an.16 napisała:

    > Mnie również nie dotyczą "łowy" jogurtów, majonezów czy jakiś smarowideł o leps
    > zym od gorszego składzie. W ogóle nie mam na to łaknienia. No nie i już. Może k
    > ilka razy w roku zjadam frytki, ale nie są to odsmażane mrożone gotowce. A najb
    > ardziej dziwią mnie wpisy o niereformowalnych dziadkach, którzy jakoby zasypują
    > dzieci słodkim badziewiem. U moich rodziców (pokolenie przedwojenne) wnuki nig
    > dy nie uświadczyły zadach batonów, cukierków, słodkich jogurtów itp. Nawet do g
    > łowy im by nie przyszło aby tym je uszczęśliwiać. Są dżemy z własnego ogrodu i
    > domowe ciasto.
    Geez Ile Ty masz lat jak twoi rodzice to pokolenie Przedwojenne 😁 no a tak btw moja babcia Oprocz wlasnej roboty ciast I kompotow,serwowala lody I czekoladki -i tajemnicza szafka z lakociami byla najbardziej pozadanym miejscem w jej domu.wyjmij kij z tylka 🤣🤣🤣
  • budyniowatowe 16.04.19, 16:14
    al_sahra napisał(a):

    >
    > Nasze typowe zakupy na obiad to kawałek ryby albo drobiu (ew. befsztyk dla męża
    > ), dużo świeżych warzyw, sałata, kawałek dobrego sera, butelka wina, ew. lody a
    > lbo owoce na deser. W domu zawsze jest jogurt naturalny, mleko, płatki owsiane,
    > jakaś kasza, quinoa, orzechy, jajka, masło, oliwa, sok grejpfrutowy, dużo wody
    > mineralnej.
    >

    Bardzo monotonna i malo urozmaicona ta Twoja dieta.
    I tak codziennie na sniadane/lunch/kolacje (bo obiad to befsztyk) platki owsiane, czasem jajko albo kasza smile


  • al_sahra 16.04.19, 16:38
    budyniowatowe napisała:

    >
    > Bardzo monotonna i malo urozmaicona ta Twoja dieta.

    Mnie nie wydaje się monotonna, z kombinacji jajek, ryb, drobiu, kasz, warzyw, sałat i owoców można zrobić bardzo wiele fajnych dań.

    > I tak codziennie na sniadane/lunch/kolacje (bo obiad to befsztyk) platki owsian
    > e, czasem jajko albo kasza smile

    Mąż zwykle je na śniadanie domowe muesli z mlekiem, bo wychodzi świtem do pracy i nie chce tracić czasu na przygotowywanie. Ja różnie - jeśli jestem leniwa, to płatki, a jeśli mam czas i werwę, to różnie - czasem jajka, czasem razowy chleb z twarożkiem i rzodkiewkami, czasem tylko jogurt. W trakcie weekendu pozwalamy sobie na długie, leniwe śniadania albo brunch, zwykle na bazie jajek: mąż robi doskonale omlety, frittaty albo quiche.

    Na lunch jem różne sałatki albo np. żytni chleb posmarowany awokado. Mąż je lunche w pracy.

    Obiad i kolacja to u nas jeden posiłek i wtedy jest ryba/drób/jakieś inne mięso/owoce morza plus pieczone albo gotowane warzywa (za duży wybór żeby wymieniać),do tego często coś skrobiowego: kasza, quinoa, kukurydza, małe kartofelki (fingerlings). Zawsze zielona sałata, zwykle z oliwą i cytryną (ale robię też sosy na bazie jogurtu). Na deser lody, owoce (teraz mamy fazę na mango i kiwi), albo np. taki deser, który podpatrzyłam kiedyś w Grecji i bardzo mi posmakował: gęsty naturalny jogurt, na to odrobina płynnego miodu i wszystko posypane pistacjami. Zdarza mi się piec ciasto, ale to bardzo rzadko, raczej dla gości.
  • kura17 16.04.19, 16:44
    > W trakcie weekendu pozwalamy sobie na długie, leniwe śniadania albo brunch,
    > zwykle na bazie jajek: mąż robi doskonale omlety, frittaty albo quiche.

    a moglabys mi napisac, jakie dodatki dajecie do tych jajecznych potraw? bo ja jajka uwielbiam i jem ich duzo i zawsze szukam insspiracji. na przyklad lata temu na forum ktos (pamietam kto!) zasugerowal gdzies omlet z wedzonym lososiem i od tamtego czasu to jedno z moich ulubionych dan, jem je "na okraglo" smile

    nie chodzi mi o przepisy, tylko co dodajecie do jajek - czasem sie mozna zdziwic, co pasuje!
    z gory dziekuje smile

    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • al_sahra 16.04.19, 16:57
    kura17 napisała:

    > a moglabys mi napisac, jakie dodatki dajecie do tych jajecznych potraw?

    To głównie robi mąż, ale tak:

    Do omletów - on do swojego zawsze dodaje ser, ja lubię awokado, zielony groszek, zielone szparagi. Wszelkie grzyby: lekko podduszone shiitake, kurki, nawet pieczarki.

    Frittata: dusisz na oliwie warzywa jakie lubisz (cebula, zielona cebulka, papryka, szparagi, fasolka szparagowa, serca karczochów, bakłażan), potem zalewasz jajkami rozbełtanymi jak na omlet i do piekarnika. Na wierzch można dać świeży kozi ser albo fetę (ale nie od razu, tylko niedługo przed końcem pieczenia). Wariant z ziemniakami i cebulą - wychodzi tortilla czyli Spanish omelete.

    Quiche - my kupujemy gotowy spód, na to np. podsmażony boczek i duszony szpinak, zalać rozbełtanymi jajkami zmieszanymi z tartym serem.
  • kura17 16.04.19, 17:00
    fajne.
    dobre jest takie awokado na cieplo z jajkiem? bo "na zimno" bardzo lubie, a na cieplo boje sie sprobowac ... tortille hiszpanska uwielbiam, zasmakowalam w niej w bilbao i jak tylko zostana ziemniaki z obiadu, to sobie robie na sniadania - alez mam wtedy dobry humor!

    szparagi mi nigdy nie przyszly do glowy, a przeciez w niemczech wlasnie zaczyna sie powoli sezon ... mam zielone w lodowce - juz wiem, co bedzie jutro na sniadanie smile


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • mysiulek08 16.04.19, 17:22
    Awokado na cieplo jest ok, nawet bardziej orzechowe smile jak mam nadmiar i robi sie zbyt miekkie to i na pizze poloze (po upieczeniu) i zupe zrobie.
  • triismegistos 16.04.19, 17:06
    Ja też jestem jajeczna bardzo. Jajeczniczkę najbardziej lubię tradycyjną, na kiełbasie jałowcowej/ chorizo/ boczku/ wędzonej słoninie, z grzybami (w ciągu roku pieczarki, ale w sezonie idą kurki, podgrzybki, prawdziwki, czy co tam się uda). Ostatnio ćwiczę jajecznicę na parze z wędzoną rybą, koperkiem i szczypiorem.
    Cdn..

    --
    Ostatnie badania wykazały, że 42% Amerykanów ma nadwagę, a 34% jest otyła. Pozostali zjedli ankiety.
  • kura17 16.04.19, 17:18
    ja jajecznice na kabanosie uwielbiam! i na boczku, ale takim "w kosteczke" ...
    ... plastry bekonu jem z jajkiem sadzonym, takim gdzie zoltko jest jeszcze plynne i sie z tluszczem z boczku miesza ... aaaa ...

    bardzo prosze o ciag dalszy!

    grzyby uwielbiam w kazdej postaci smile wczoraj nawet do rosolu dodalam, hehe

    masz dobry przepis na zupe grzybowa, najlepiej z grzybow mrozonych (mieszanka roznych) lub suszonych (borowiki ukrainskie, rodzice studenta mi co roku wielki sloj przysylaja z wlasnych zbiorow, mniam!)


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • kura17 16.04.19, 17:19
    aha, jalowcowej kielbasy u mnie nie ma, gdyby byla, tez bym jajecznice na niej uwielbiala!


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 16.04.19, 18:12
    Omlety robie w wielu wersjach. Z szynką, taką wędzoną na ciepło, groszkiem i szczypiorkiem. Z szynką wędzoną na zimno i szparagami, albo szpinakiem. Ze szpinakiem i pomirodkami koktajlowymi. Z duuużą ilością smazonej cebuli, oliwkami i pietruszką (ale to raczej na kolację, bo bez pochnięcia specjału sporą iloscią wina jest cokolwiek cieżkostrawnie). Z grzybami leśnymi i łychą śmietany dodana do masy jajecznej. Z wędzoną makrelą, cukinią i szczypiorrkiem. Ze szpinakiem, "zimną" szynką i gorgozolą. Z dymką, taką pociętą na dłuższe kawałki i przesmażoną z pieczarkami. Z bobem, miętą i szczypirem czosnkowym. Z kozimm twarozkiem (dodaję małe kawałki do już rozbełtanej masy jajecznej) jawiorem i koperkiem. Z zimną szynką, pieczoną papryką i pietruszką. Omlet traktuję trocchę jak czyszczenie lodówki, więc różne koncepcje mi się rodzą. Niemal zawsze dodaję do niego gałkę muszkatołową i pieprz, często tez oddzielam białko od żółtka i lekko ubijam białka.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • triismegistos 16.04.19, 18:40
    Lubię też bardzo inne formy jajek. Szakszukę pewnie znasz. Fajne jest też jajo w jogurcie- dobry jogurt ozgrzewam do temperatury pokojowej. W rondelki podgrzewam oliwęę, nie za mocno. Delikatnie złocę czonsek pocięty w cieniutkie plasterki i płatki suszonej słodkiej i ostrej papryki. Oliwę z czosnkiem i papryką mieszam z jogurtem, jajko gotuję w koszulce i kładę na jogurcie. Raczej letnie śniadanie, bo jogurt jest chłodny, ale jakie dobre! Czasem dodaję troszkę mielonego kuminu i szczypiorek.
    Albo bezy jajeczne. Upierdliwe, bo nie tylko trzeba oddzielić białka od żółtek, ale każde żółtko musi być osobno, ale efekt zdecydowanie wart tego. Pianę ubijam ma sztywno, dodaję sól, pieprz i gałę. Na natłuszczonym pergaminie formuję zgrabne gniazdka i owijam każde cieniutki plasterkiem bekonu. Piekę ww piekarniku nagrzanym do 180* w termoobiegu kilka minut, aż bekon zacznie się rumienić, wtedy w każde zagłębienie wkładam żółtko, posypuję szczypiorem i parmezanem i wkłądam do piekarnika jeszcze na jakieś dwie, trzy minuty. Powiem nieskromnie, że efekt jest niesamowity.
    I chyba moje ulubione, kanapki z cieknącym jajkiem. Polecam jeść w fartuchu, bo lubią opluć człowieka żółtkiem. Potrzebne są miękkie, lekko podłużne bułeczki. Przekrajam je na pół tak, by góra była większa od dołu i drążę te góry, żeby była taka pusta skórka. Na suchej patelni smażę bekon, jak rrobi się chrupki zdejmuję i na wytopionym tłuszczu smaże jajka sadzone, tak, zeby żółtko było bardzo płynne. Super sprawdzaja się kacze jajka, ale cieżko je kupić crying Bułkę smaruję majonezem awojadowym albo samym miękkim awokado, na to sałat rzymska, bekon, sadzone jajka, na wierzch sirarakha 70% i sporo kolendry. Bossskie. I wberww temu co się wydaje jak to wklepuję bardzo szybkie śniadanie.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kura17 16.04.19, 19:18
    o, z tym twarozkiem kozim musze sprobowac!
    ja tez do czyszczenia lodowki czesto omlety uzywam smile
    regularnie jadam z pomidorami, cukinia, szpinakiem - plus sery, losos, ziemniaki.
    bardzo lubie z cebula, ale po niej cierpie coraz mocniej z wiekiem uncertain
    ... za to nie przepadam za galka muszkatolowa ... tylko do zupy z dynie lubie ...

    te beziki drugiego postu brzmia swietnie! i to z jogurtem - ale mnie jajka w koszulkach nie wychodza... musze potrenowac.
    za to kanapka z lejacym sie jajkiem na pewno wejdzie do mojego repertuaru sniadaniowego! ja czasem robie "podobna" na talerzu - smaruje gruba pajde chleba maslem i na to daje jajko sadzone z cieknacym zoltkiem i jem nozem i widelcem i potem "sprzatam" talerz kolejna kropka chleba smile

    uwielbiam jajka!

    ... o takie sobie zrobie na swieta - na twardo, w sosie tatarskim, z majonezem kielecki, oczywiscie smile


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • triismegistos 16.04.19, 21:24
    A dodawalaś do wody, w której gotujesz jajka w koszulce ocet? Bo bez niego potrafią się rozpłynąć.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kotekfelek 17.04.19, 08:34
    www.freundin.de/pochierte-eier-mit-diesem-trick-geht-es-einfacher-freundin-de sprobuj tak, w ktoryms odcinku 'Mein Lokal, Dein Lokal' widzialam ten sposob.
  • al_sahra 17.04.19, 17:40
    >ale mnie jajka w koszulkach nie wychodza... musze potrenowac.

    Są takie silikonowe kubeczki, które można zanurzyć we wrzątku, specjalnie do tego celu.
  • kura17 17.04.19, 17:59
    > >ale mnie jajka w koszulkach nie wychodza... musze potrenowac.
    >
    > Są takie silikonowe kubeczki, które można zanurzyć we wrzątku, specjalnie do tego celu.

    o matko, ciekawe jak niemiec to nazwal??? big_grin



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • kura17 17.04.19, 18:02
    to jest to, tak??? zaraz zakupie i tak sie objem jajkami w koszulkach, ze mi bokiem wyjda LOL

    https://i.ebayimg.com/images/g/YZsAAOSw6hZcrBEe/s-l1600.jpg


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • kura17 16.04.19, 16:45
    > I tak codziennie na sniadane/lunch/kolacje (bo obiad to befsztyk) platki owsiane,
    > czasem jajko albo kasza smile

    ja prawie codziennie na sniadanie jadam jajka i zupelnie nie mam ochoty tego zmieniac!


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • wapaha 16.04.19, 18:54
    Kura, a lubisz na słodko.
    Bo ja z kolei "ciągle" jem takiego samego omleta ( od ponad pół roku i faza jeszcze nie przeszła )
    Omlet ( woda, 2 jaja, 1 łyżka mąki białej , 1 łyżka mąki ciemnej)
    Nutella
    2 kiwi'
    1/2 granata

    ( jesi modyfikuję to dodając inne owoce- w wakacje na pewno truskawki, borówki itp ; smaczne jest też z syropem z agawy gruszą i orzechami)
  • kura17 16.04.19, 19:14
    > Kura, a lubisz na słodko.

    no wlasnie nie lubie! sniadanie na slodko - brrr ... omlet na slodko??? nigdy! na sniadanie ewentualnie musli z owocami zjem, ale bez cukru, orzechowe, a owsianke czesto dosalam (i maslo/jajko dodaje, mniam!)

    > Omlet ( woda, 2 jaja, 1 łyżka mąki białej , 1 łyżka mąki ciemnej)
    > Nutella

    o, moim dzieciom tak dogodze kiedys w weekend smile
    poczekam na owoce sezonowe, uwielbiamy wszyscy truskawki, maliny, borowki ...
    ... a oni i nutelle (ja nie jem).



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • wapaha 16.04.19, 20:45
    a ja widzisz nie mogę przełknąć omleta w wersji warzywnej
    ale może nigdy dobrego nie jadłam ?
  • zasiedziala 16.04.19, 16:51
    Ja kupuję i sery i wino i czipsy i słodycze i w zasadzie nie rozumiem co w tym złego i czemu jedno jest lepsze od drugiego. Żaden z tych produktów nie stanowi podstawy mojej diety i każdy pewnie może w jakimś tam stopniu być szkodliwy dla zdrowia (no może poza serem, chociaż pewności nie mam). Tyle tylko, że ja wychodzę z założenia, że umrę tak czy inaczej, więc póki żyję nie planuję sobie wiele odmawiać.

    Natomiast jestem w stanie zrozumieć, że są osoby, które zwyczajnie tych produktów nie lubią, więc nie kupują oraz takie, które próbują w ten sposób poprawić sobie jakość życia albo co najmniej samopoczucie.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • brenya78 16.04.19, 17:04
    Boze, ale Wy jestescie zajebiste big_grin big_grin big_grin
  • grru 16.04.19, 17:18
    Jestem wszystkożerna, niektóre przetworzone mi smakują, inne nie. Lubię jeden smak chipsów, majonez, nutellę czasem jako dodatek do naleśników. Nie lubię ketchupu, słodzonych serków i jogurtów, płatków śniadaniowych i słodkich napojów.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • mysiulek08 16.04.19, 17:32
    Bez dzieci jest latwiej tongue_out

    Bardzo przetworzonej zywnosci nie kupuje, bo nam nie smakuje, za slodka, za slona, za tlusta, ale mam kilka stalych pewniakow, chocby pierozki, kopytka i makaron wloskiej Rany. Keczup i owszem, od dawna organiczny, swietny, wlasnorecznie zrobiony nie jest tak dobry, troche dzemow, sery i wedlin (te mam genialne).
    Pieczywo pieke sama, dobra piekarnia jest za daleko na codzienne jezdzenie, lody robie sama. W markecie i jajka z ekologicznych ferm i losos z zrownowazonej hodowli bez hormonow i antybiotyko, takiz drob.

    A 'syfiaste' jedzenie sie trafia, i czipsy i zelki i hanuty i batony i pepsi i burger. Przy wyjazdach smile
  • grru 17.04.19, 19:29
    Mnie dopiero dzieci motywują, tak bym pewnie więcej świństwa jadła smile

    --
    Nadal jem gluten smile
  • raczek-nieboraczek 16.04.19, 18:02
    różne,
    przetworzone, gotowe też, ale jakoś bez nadmiaru cukru się udaje

    sklepowe powidła są makabrycznie słodkie, a mój dżem ze śliwek (nie węgierek) makabrycznie kwaśny,
    mieszam to w jednym garnku (po 1 słoiku), doprawiam kakao i zużywam do ciasta
  • bialeem 16.04.19, 18:04
    Mam mniej więcej jak ty. U mnie się jeszcze bardzo dużo coli 0 pije i mąż je sporo chleba. Próbował się przerzucić na ciemny, ale jak kupuję to się zsycha. Pszenna buła zawsze znika. Czasami kupujemy chipsy w ramach zachcianki (głównie on). W sumie nie mam w domu przetworzonego żarcia i gotowców (poza mrożonymi warzywami), ale nie jest to celowe. Po prostu sama robię lepsze, a jak mi się nie chce to mam bardzo dobrej jakości żarcie z dowozem.
  • sfornarina 16.04.19, 19:51
    > Ale nie mamy żadnej potrzeby kupowania tych produktów, o których tutaj często toczą się dyskusje: czipsów, płatków śniadaniowych, paczkowanych ciastek, batonów, nutelli, słodzonych jogurtów, serków z dodatkami, majonezu, ketchupu, przemysłowo produkowanych sosów do sałaty, mrożonej pizzy.

    Dokładnie. Poza bardzo okazyjną paczką dobrych ciastek niczego z powyższych od lat nie kupiłam wink

    > Nasze typowe zakupy na obiad to kawałek ryby albo drobiu (ew. befsztyk dla męża), dużo świeżych warzyw, sałata, kawałek dobrego sera, butelka wina, ew. lody albo owoce na deser. W domu zawsze jest jogurt naturalny, mleko, płatki owsiane, jakaś kasza, quinoa, orzechy, jajka, masło, oliwa, sok grejpfrutowy, dużo wody mineralnej.

    Bardzo podobnie, z tym, że nie pijamy soków oraz pijemy kranówkę. I zdecydowanie czerwone mięso też kupujemy, choć staramy się w każdym tygodniu mieć 2-3 dni bezmięsne.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • al_sahra 16.04.19, 20:28
    sfornarina napisał(a):

    >
    > Bardzo podobnie, z tym, że nie pijamy soków oraz pijemy kranówkę.

    My oboje lubimy wodę lekko gazowaną. Nawet zamówiliśmy do nowego domu takie ustrojstwo do gazowania kranówki, ale nie dało się zamontować pod kranem i czekamy, aż nam przerobią szafkę. Więc na razie idzie butelkowa.

    A sok przydaje się też do drinków smile.



Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka