Dodaj do ulubionych

Zakupy jedzeniowe

  • summerland 16.04.19, 20:06
    Ja tez wole kupowac te podstawowe - naturalne produkty. Samej wole z nich cos zrobic. Niedawno tak sobie myslalam, ze tak czuje jakby bylo cofniecie sie do dawnych czasow kiedy wszystko robilo sie samemu. Nieraz kupuje gotowe ale coraz mniej. Nie tylko dlatego, ze tu gdzie mieszkam gotowe produkty sa niesmaczne ale przede wszystkim niezdrowe.
  • ponis1990 16.04.19, 20:28
    No i widzicie, ja wiem że to jest niezdrowe, ale uwielbiam - uwielbiam glutaminian... uwielbiam chipsy, zupki chińskie itd... Staram się ograniczać ale doskonale wiem ,,jak można jeść ten syf" bo mi ,,wchodzi jak masło" jeśli nie ograniczam… mi te zdrowe rzeczy po prostu nie smakują, nawet teraz, po dwumiesięcznym detoksie (pisałam kiedyś o tym, owszem jest minus 9 kg na minusie po odstawieniu wszelkich niezdrowych rzeczy, ale tak czy tak - ciagnie mnie do nich).

    --
    Lubię placki
  • zasiedziala 16.04.19, 21:36
    Ooo, ja też uwielbiam glutaminian. Smakuje mi i się tego nie wstydzę wink Za to po zjedzeniu połowy tego co w poście głównym mogłabym w najlepszym wypadku dostać pokrzywki, a w najgorszym, to nawet wolę nie myśleć. Chyba tylko owoców morza brakuje do kompletu alergenów.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • miriam_73 16.04.19, 21:46
    W zasadzie nie kupuje przetworzonych. Latwiej i szybciej jest zrobic jedzenie z prostych skladnikow: ryba, warzywa, makarony, czasem jakies mieso. Robie koktajle ze swiezych owocow z kefirem albo jogurtem naturalnym, kupujemy tylko ciemne, pelnoziarniste pieczywo. Sporo idzie masla, oliwy, twarogu. Wlasciwie nie uzywam cukru, jesli potrzebuje doslodzic, biore miod. Soki bez cukru, jajka, mieso na np kofte sama mielę. Ziola mam z ogrodka. Generanie im prosciej tym lepiej.
  • flegma_tyczka 17.04.19, 17:01
    Ja praktycznie w ogóle nie piję słodzonych napojów. Piję czerwoną herbatę i różne ziołowe herbatki, których się nie słodzi. Od wielkiego dzwonu lub w upał czasem skuszę się na kilka łyków słodzonego soku, ale rzadko.
    Cukier głównie schodzi u mnie do ciast i dla gości. Jeden kilogram był chyba z 2 miesiące u mnie, jak nie dłużej.
    Ale pieczywo musi być białe, po ciemnym wykręca mi jelita.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • bywalec.hoteli 16.04.19, 21:57
    A co sądzisz o hamburgerach ?

    --
    wiosenna sygnaturka
  • kosmos_pierzasty 17.04.19, 00:24
    Ja ostatnio robiłam hamburgery na prośbę córki, właściwie to razem robiłyśmy - z kotletami z tofu, salsą i rukolą, bułki pełnoziarniste. Pyszne wyszły smile
  • al_sahra 17.04.19, 00:35
    bywalec.hoteli napisał:

    > A co sądzisz o hamburgerach ?

    A co mam myśleć? Sama nie jem czerwonego mięsa, mąż za mielonym nie przepada, chociaż czasem zje. Hamburgery same w sobie nie są niczym złym, jeśli są z dobrej jakości mięsa i bez szkodliwych dodatków.
  • triismegistos 17.04.19, 05:02
    A co złego jest w poeczywie, grillowanej wołowinie, sosie bbq i warzywach? Jedynie do sera i majonezu można się przyczepić...

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • helena31 16.04.19, 23:50
    bardzo się mylisz wpisując na listę produktów , które nie kupujesz ketchupu. Zawiera on likopen -bardzo cenny i zdrowy. Jest to jeden z niewielu przypadków , że likopenu jest więcej w produkcie przetworzonym niż w świeżym. Sosy , koncentraty , ketchupy są zdrowsze niż świeże pomidory. Oczywiście te z dobrym składem , jak wszystko. Drób i ryba też może być syfem .Po prostu trzeba robić zakupy z głową .
  • sfornarina 17.04.19, 00:01
    > Zawiera on likopen -bardzo cenny i zdrowy.

    Pokaż proszę źródło, które mówi, że człowiek do zdrowia potrzebuje dużo likopenu, jeśli w ogóle potrzebuje wink Jak dotąd żadne marketingowe informacje o zbawiennym działaniu likopenu na zdrowie nie zostały oficjalnie naukowo potwierdzone.

    > Jest to jeden z niewielu przypadków , że likopenu jest więcej w produkcie przetworzonym niż w świeżym.

    To jest prawda.
    Dodaj jednak jeszcze, że wystarczy zrobić sos pomidorowy ze świeżych pomidorów albo pomidorówkę i już tego likopenu robi się więcej wink Naprawdę nie trzeba z tego powodu jeść keczupu, który oczywiście wcale nie jest zdrowy; no chyba że ktoś lubi.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • al_sahra 17.04.19, 00:44
    sfornarina napisał(a):

    > Pokaż proszę źródło, które mówi, że człowiek do zdrowia potrzebuje dużo likopen
    > u, jeśli w ogóle potrzebuje wink

    To jest antyoksydant, więc nawet jeśli nie jest niezbędnym składnikiem pożywienia, to ma dobroczynne działanie. Jest sporo prac klinicznych, że działa przeciwzapalnie i nawet przeciwrakowo.
  • sfornarina 17.04.19, 00:47
    > Jest sporo prac klinicznych, że działa przeciwzapalnie i nawet przeciwrakowo.

    Podaj źródło, proszę. Moje źródła mówią, że owszem, były i są w tym kierunku badania, natomiast absolutnie żadne nie potwierdziły tych przeciwrakowych i innych prozdrowotnych właściwości.

    --
    It's not about having time. It's about making time.
  • al_sahra 17.04.19, 02:10
    sfornarina napisał(a):

    > Podaj źródło, proszę. Moje źródła mówią, że owszem, były i są w tym kierunku ba
    > dania, natomiast absolutnie żadne nie potwierdziły tych przeciwrakowych i innyc
    > h prozdrowotnych właściwości.

    Jeśli wrzucisz w Pubmed ”lycopene and cancer” albo ”lycopene and inflammation” i przefiltrujesz przez Clinical Trials, to wyjdzie tego sporo, poza tym są meta-analizy i przeglądówki.

    Tu wybrałam trochę losowo (bez czytania, bo aż tak mi nie zależy wink)

    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30339717
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26287411
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28440323
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28293540
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29287334
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/29438287
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/28318092
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27662341
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22819555
  • nenia1 17.04.19, 09:38
    sfornarina napisał(a):

    > Naprawdę nie trzeba z t
    > ego powodu jeść keczupu, który oczywiście wcale nie jest zdrowy; no chyba że kt
    > oś lubi.

    Ta...nagle zdrowe składniki przetworzone na ketchup staną się niezdrowe.
  • al_sahra 17.04.19, 00:40
    helena31 napisała:

    > bardzo się mylisz wpisując na listę produktów , które nie kupujesz ketchupu.

    Nie mylę się, naprawdę nie kupuję ketchupu smile.

    I dajcie już spokój z tą wartością odżywczą ketchupu. Najbardziej popularny na świecie ketchup (Heinz) zawiera prawie 25% cukru (z syropu kukurydzianego). Ocet spirytusowy też nie jest nikomu do szczęścia potrzebny. Zamiast tego wolę wypić szklankę soku pomidorowego albo warzywnego. Do tego świeże pomidory jem codziennie, w dużych ilościach, więc likopenu mi nie brakuje.
  • mysiulek08 17.04.19, 06:17
    Ale sa dobre keczupy, od czasu do czasu lubie frytki (frytownica beztluszczowa, bardzo dobre wychodza, z ziemniakow, nie z worka) z.keczupem 😉 i sa w nim pomidory (70%), cukier trzcinowy, ocet winny i przyprawy. Lepszego w domu w zyciu nie zrobie
  • flegma_tyczka 17.04.19, 16:58
    Podaj markę.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • mysiulek08 17.04.19, 17:58
    www.biozentrale.de/bio-products/cooking-and-seasoning/4821/tomato-ketchup
  • misterni 17.04.19, 17:27
    70% pomidorów? To bardzo mało. To już Pudliszki, czy Roleski mają około 200% pomidorów w składzie.
    Chociaż i te 200% do mnie nie przemawia - gdy robię keczup domowy, redukuję go tak długo, aż robi się z niego 1/4 początkowej objętości. wink

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • mysiulek08 17.04.19, 17:54
    gdzie masz 200% pomidorow w Pudliszkach?

    pomidory (198 g na 100 g ketchupu), cukier, ocet, sól, skrobia kukurydziana, aromat naturalny

    198 g na 100 g gotowego przetworu plus dodatki, a pomidor to woda glownie smile
  • misterni 17.04.19, 18:47
    Jest też Pudliszki premium, który ma 235 bodajże g na 100 g produktu.
    Zresztą 198 g na 100 g produktu, to właśnie prawie 200% wink
    W każdym razie, bliżej mu do doskonałości, niż ketchupowi z 70% pomidorów, w których też jest głównie woda jak mniemam, chyba, że to jakieś inne pomidory. wink

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • mysiulek08 17.04.19, 19:29
    taa, ze skrobia kukrydziana i aromatami naturalnymi, a te 200% to Ci wyszlo z prostej matematyki a nie chwytu reklamowego tongue_out

    i mialam szanse porownac owe 70% i mityczne 200% pudliszek, niestety 70% wygralo, zreszta pudliszek i tak nie ma
  • mysiulek08 17.04.19, 19:30
    a, ten co linkowalam chociaz probowalas? skoro tak pudliszkowy chwalisz smile
  • misterni 18.04.19, 23:22
    Nie próbowałam, jak wspomniałam wyżej, robię swój. wink Pudliszkowego również nie chwalę, mój najlepszy. wink

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • misterni 18.04.19, 23:30
    Poza tym, sama wprowadzasz w błąd, bo napisałaś, że ten Twój, zawiera 70% pomidorów. Tymczasem po sprawdzeniu linku, widzę, że jest to 70 % koncentratu. wink Natomiast ja w swoim komentarzu odniosłam się do Twojej pierwszej wypowiedzi.

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • mebloscianka_dziadka_franka 17.04.19, 09:30
    Co znaczy, czy kupujemy przetworzone produkty? Ser żółty też jest przetworzony, to samo wino, czy płatki owsiane tongue_out
  • al_sahra 17.04.19, 15:54
    mebloscianka_dziadka_franka napisała:

    > Ser żółty też jest przetworzony, to samo wino, czy płatki owsiane tongue_out

    Ser i wino jak najbardziej, co do płatków to bym polemizowała. ”Przetworzony” oznacza, że skład chemiczny produktu zmienia się pod wpływem obróbki. Poza tym to nie jest wartość zero-jedynkowa jak bycie w ciąży smile. Żywność może być bardziej lub mniej przetworzona.
  • flegma_tyczka 17.04.19, 16:58
    Codziennie butelka wina? Ostro.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • mysiulek08 17.04.19, 18:06
    do kolacji czy obiadu na trzy osoby to wystarczajaca ilosc tongue_out

    tak mniej wiecej od 15 lat schodzi nam butelka wina codziennie
  • triismegistos 17.04.19, 19:41
    U nas podobnie, tylko rzadko schodzi tak cała butla, no ale my na dwa kieliczki lejemy (koty są nieletnie). Z przerwą ostanio crying

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • al_sahra 17.04.19, 22:25
    triismegistos napisała:

    > U nas podobnie, tylko rzadko schodzi tak cała butla, no ale my na dwa kieliczki
    > lejemy (koty są nieletnie). Z przerwą ostanio crying

    U nas na dwie osoby schodzi jakieś 2/3 butelki, a resztę pompujemy. Ale w piątek albo w sobotę może wyjść cała smile.
  • flegma_tyczka 17.04.19, 22:29
    O, Kryste! O mi ktoś raz zasugerował alkoholizm bo przyznałam się, że w weekend wypiłam cztery piwa (w ciągu tygodnia nic), a tu szacowne e-matki łoją wino codziennie aż furczy i nie widzą w tym problemu...

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • mysiulek08 17.04.19, 22:39
    Jeden kieliszek do obiadu/kolacji to "az furczy"? zresztą żadna ze mnie szacowna ematka, to moge😜
  • flegma_tyczka 17.04.19, 22:41
    Jak ważysz 100 kg to pewnie nic.

    --
    Wolność wypowiedzi - dla każdego.
  • triismegistos 17.04.19, 22:53
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • mysiulek08 17.04.19, 23:22
    upss, nie zalapalam smile
  • al_sahra 17.04.19, 23:58
    mysiulek08 napisała:

    > upss, nie zalapalam smile

    Kto jak kto, ale Ty, Mysiulku, powinnaś pamiętać o kotkach.
  • mysiulek08 18.04.19, 01:20
    W zalapaniu chodziło o to ze flegma to gazeciarz 😜 ależ pamiętam o kotkach pamiętam, one bardzo lubią korki od wina 😂 szczególnie te ze świeżo otwartych butelek 😁
  • flegma_tyczka 17.04.19, 23:33
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • triismegistos 18.04.19, 05:25
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • misterni 17.04.19, 17:11
    Sprawdzam etykiety - głównym kryterium jest krótka lista składników bez oleju palmowego, syropu glukozowo - fruktozowego, karagenu i najlepiej bez cukru. Oczywiście obecnością tego ostatniego nie przejmuję się zbytnio, jeśli kupuję słodycze, które z założenia są słodzone. wink
    Nie używam w kuchni żadnych kostek rosołowych, maggi, wegety, fixów, margaryny itd.
    Keczupy, przeciery, passaty, lutenicę, ajwar, sos paprykowy produkuję niemal w hurtowych ilościach, więc nie kupujemy wcale, a jeszcze rodzinę obdzielam. Majonez robię w niewielkich ilościach co jakiś czas, do bieżącego użycia. Gdy potrzebuję więcej, kupuję wyłącznie kielecki - taki nam smakuje i ma dobry skład.
    Ciast w cukierni nie kupuje w ogóle, sama b.dobrze piekę i sprawia mi to przyjemność, więc nie widzę sensu.
    Mam też coraz większy opór w kupowaniu mięsa i nabiału. Od czasu, gdy córka została weganką, ograniczyliśmy bardzo spożycie i jednego, i drugiego.
    Pijemy głównie wodę, czasem z dodatkiem cytryny i mięty, czasem soku, ale najczęściej bez niczego.
    Z innych napoi herbata i kawa, ale w niewielkiej ilości.
    Oczywiście, mamy swoje niezbyt zdrowe upodobania, np ja bardzo lubię colę zero, ale bardzo mocno ograniczyłam. Kiedyś piłam codziennie po kilka szklanek, teraz, od prawie 10 lat, kupuję jedną puszkę raz na tydzień, dwa.
    Mąż znowu uwielbia słodycze, ale też bardzo pilnuje się z ilością.
    Chipsów, chrupek itd nie jadamy, wolimy pochrupać migdały, orzechy. To by było chyba na tyle. smile

    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • edelstein 17.04.19, 20:01
    O jessu znow licytacja.
    Jem co chce,jak zjem raz na rok czipsy to nie umre.

    --
    "Decyzja o poczeciu nazlezy do dziecka. Jak nie zechce, to sie nie pocznie." by plater-2
  • al_sahra 17.04.19, 22:33
    edelstein napisała:

    > O jessu znow licytacja.

    Dlaczego każdy wątek traktujesz jako "licytację", a nie temat do rozmowy?

    Wątek był sprowokowany częstymi narzekaniami, że nie da się uchronić przed nadmiarem cukru, oleju palmowego, konserwantów i barwników w jedzeniu, bo przecież "wszędzie to pakują". Więc chciałam pokazać, że można normalnie jeść kupując wyłącznie świeże składniki.

    > Jem co chce,jak zjem raz na rok czipsy to nie umre.

    Pewnie, że nie, ale nie o tym jest wątek smile.
  • iimpala 18.04.19, 00:33
    "moj mąż i ja"...
    Czyli, jesteście dorosłymi ludźmi, bezdzietnymi, wolnymi ptakami.
    I robicie, co chcecie.
    Podpowiem ci - kiedy ma się rodzine i notoryczny brak czasu, często idzie sie na skróty. Żeby w ogóle przezyc.
    Ale do tego musisz jeszcze dorosnąć. Ty i twój mąz.
  • al_sahra 18.04.19, 00:40
    iimpala napisała:

    > Ale do tego musisz jeszcze dorosnąć. Ty i twój mąz.

    big_grin big_grin

    Kocham to forum.
  • mysiulek08 18.04.19, 01:21
    to jesteśmy dwie 😁😜
  • bywalec.hoteli 18.04.19, 01:10
    Z tego co pisała Al Sahra, to oni mają dziecko, ale jest ono już dorosłe. Czyli przeżywają teraz drugą młodość jako empty nesters.

    --
    wiosenna sygnaturka
  • iimpala 18.04.19, 02:43
    "Najsampierw" chciałabym sie wytłumaczyć.
    O ile sie nie myle to jest forum pt. emama. Matka dorosłych dzieci to jest raczej ebabcia. I chociaż sama mam dorosle dzieci to raczej nie udzielam sie specjalnie w wątku emama. Wlaśnie z tego powodu. Jeśli juz to ze świadomoscią, że moje problemy sa inne niz problemy emam, czyli mam dzieci szkolnych raczej. Mam świadomosc, że rozmawiam raczej z matkami dzieci szkolnych. I mierzę się z ich problemami a nie problemami mam/babc po menopauzie.
    I...jesli ma się dorosle dziecko = odpowiedni wiek, to i chipsy nie w głowie. Bo to nadciśnienie, cukrzyca, zagrożenie miażdzycą, osteoporoza i co tam jeszcze = trzeba szczególnie uważać m.in. na to, co sie je. Teraz rozumiem, dlaczego al_sahra "wszystkiego" sobie odmawia. Sobie i meżowi.
    I tu przypomina mi sie mój wujek (mieszkajacy w poblizu a więc częsty gość), który skarżył się mojej mamie, a swojej siostrze, że żona skarmia go nieustannie gotowanymi kurczakami itp dietetycznymi potrawami, których on nie znosi. Wujek miał cukrzycę i nadwagę wiec i pewnie jakies problemy w związku z tym.
    Moze i żona (a moja ciotka) nie żywila go "rozrzutnie" ale dzieki temu wujek dozyl słusznego wieku (blisko 90 lat). A ciotka najwyraźniej go kochała (jednak) bo zmarła poł roku po nim = nie chciała dłużej żyć, sama. Czyli, nie znecała się (kulinarnie) nad wujkiem tylko dbała o jego dłuższe życie.
    Tak, że al_sahra , byle tak dalej.. Macie szanse dozyc słusznego wieku na dietetycznym żarciu.
    Ja, poki co, nie odmawiam sobie pizzy, ketchupu i chipsów. Od czasu do czasu, rzecz jasna.
    A orzechy i oliwa doskonale robia na miażdzyce, podobno.
  • iimpala 18.04.19, 02:49
    czyli...na wszytko jest odpowiedni czas. Na chipsy i pizzę oraz na drób i sałatę. Ty jestes juz na etapie drobiu i sałaty.
  • al_sahra 18.04.19, 03:02
    iimpala napisała:

    > czyli...na wszytko jest odpowiedni czas. Na chipsy i pizzę oraz na drób i sała
    > tę. Ty jestes juz na etapie drobiu i sałaty.

    Sądząc z poprzedniego postu, w którym wywróżyłaś mi dziecko, menopauzę, nadciśnienie i cukrzycę, na tej podstawie, że nie jadam (od dziecka) czipsów i ketchupu, a jako bonus podzieliłaś się z nami historią swojego wujka - to Ty wydajesz się być na etapie ciężkiego nadużycia alkoholu.
  • iimpala 18.04.19, 04:39
    he he...
    nie naduzywam.
    jesli nie skumałaś to napisze wprost - bo moze moja delikatnośc nie pozwolila mi na wypowiedź wprost właśnie.
    Jesteś statra i nie pasujesz do tego forum, ze swoimi wątkami/wtpliwosciami.
    Pora poszukac innego forum, np. ebabcia
  • iimpala 18.04.19, 04:40
    *stara
  • al_sahra 18.04.19, 04:52
    iimpala napisała:

    > Jesteś statra i nie pasujesz do tego forum, ze swoimi wątkami/wtpliwosciami.
    > Pora poszukac innego forum, np. ebabcia

    Dlatego, że nie lubię ketchupu?

    Jeszcze raz: kocham to forum!
  • triismegistos 18.04.19, 05:23
    Nie chodzi o lubienie, bądź nie keczupu, tylko o bicie piany w jego sprawie i pisanie oczywistych głupot. To cokolwiek kuriozalne zjawisko.

    --
    Żarty z wnoszenia lodówki na czwarte piętro kończą się gdy trzeba wnieść lodówkę na czwarte piętro.
  • kura17 18.04.19, 07:23
    > Nie chodzi o lubienie, bądź nie keczupu, tylko o bicie piany w jego sprawie i pisanie
    > oczywistych głupot. To cokolwiek kuriozalne zjawisko.

    tez mnie zdziwilo utozsamiania zdrowego zywienia z niejedzeniem keczupu ...




    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • joanna_poz 18.04.19, 13:34
    zresztą nawet jak juz - to ileż tego ketchupu się je?
    symboliczne ilości..
  • al_sahra 18.04.19, 14:27
    triismegistos napisała:

    > Nie chodzi o lubienie, bądź nie keczupu, tylko o bicie piany w jego sprawie i p
    > isanie oczywistych głupot. To cokolwiek kuriozalne zjawisko.

    Triis, Ty pisałaś tu o tym nieszczęsnym ketchupie więcej niż ja, a jakoś Ci nie wytykam, że ”bijesz pianę”. Zacytuj może te moje ”oczywiste głupoty”, a jeśli nie umiesz nic znaleźć, to ładnie przeproś smile.

    Jeszcze raz, tłustymi literami: ja mam w nosie skład ketchupu. Nie lubię, nie kupuję, nie mam dylematu. Dołączyłam go do mojej listy w pierwszym poście, bo najbardziej popularny kupny (a o kupnymi jedzeniu wątek) ketchup jest przykładem naładowanego cukrem jedzenia (oczywiście je się go niewiele, ale dwie łyżki stołowe to już 7 g cukru).
  • kura17 18.04.19, 15:28
    > Dołączyłam go do mojej listy w pierwszym poście, bo najbardziej popularny kupny (a o
    > kupnymi jedzeniu wątek) ketchup jest przykładem naładowanego cukrem jedzenia (oczywiście
    > je się go niewiele, ale dwie łyżki stołowe to już 7 g cukru).

    a w jednym jablku czy pomaranczy jest ok 10 gram cukru!!
    jadasz owoce?...
    a miod do owsianki?...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • kura17 18.04.19, 07:25
    > Dlatego, że nie lubię ketchupu?

    alez Ty nie zaczelas watku "nie lubie keczupu!" (ja tez nie), tylko: zywie sie zdrowo, _poniewaz_ nie jem (miedzy innymi) keczupu (no ja tez nie - bo nie lubie!). ja na przyklad jem bardzo malo slodyczy, bo ich zwyczajnie nie lubie ...

    > Jeszcze raz: kocham to forum!

    ... ja tez ...


    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • al_sahra 18.04.19, 14:41
    kura17 napisała:

    > alez Ty nie zaczelas watku "nie lubie keczupu!" (ja tez nie), tylko: zywie sie
    > zdrowo, _poniewaz_ nie jem (miedzy innymi) keczupu

    Sklepowy ketchup, składający się w jednej czwartej z cukru, jak najbardziej należy do niezdrowych produktów. Ale nie wiem, dlaczego akurat ten produkt spośród wymienionych przeze mnie wzbudził takie podniecenie u dyskutantek.

    Wątek nie był o tym, że odżywiam się zdrowo - tak mi się wydaje, ale to akurat uboczny aspekt sprawy. Jak już wyjaśniałam Edel, post startowy był zainspirowany wieloma poprzednimi wątkami, gdzie wiele osób twierdziło, że nie da się uniknąć szkodliwych/niesmacznych dodatków w jedzeniu, bo one ”są wszędzie”. Więc chciałam pokazać, że można kupować prawie wyłącznie świeże produkty i mieć urozmaicony jadłospis.

    Można podyskutować o tym, co jest dla nas ważne przy kupowaniu jedzenia. Natomiast wstawki o tym, że powinnam dorosnąć/że tak się odżywiam, bo na pewno jestem schorowaną emerytką (to od tej samej dyskutantki), albo że piszę ”głupoty” o ketchupie, naprawdę nic nie wnoszą do rozmowy.
  • kura17 18.04.19, 15:25
    > Sklepowy ketchup, składający się w jednej czwartej z cukru, jak najbardziej należy do
    > niezdrowych produktów.

    ale skad wzielas ta 1/4 cukru w kazdym ketczupie? wlasnie sprawdzilam 2, ktore mamy w domu - 14% cukru. i jedna butelka starcza nam na pare miesiecy (mamy 2, bo rozne smaki, niemcy nawet do keczupu curry dodaja ...)

    > Ale nie wiem, dlaczego akurat ten produkt spośród wymienionych przeze mnie wzbudził takie
    > podniecenie u dyskutantek.

    bo to jest jakis nikly dodatek do jedzenia, tak samo jak majonez i musztarda. i naprawde zjedzenie lyzki majonezu/musztardy/keczupu w tygodniu nie czyni diety niezdrowej! pewnie wiecej cukru jest w tych polecanych owocach, czy miodzie ...

    > Jak już wyjaśniałam Edel, post startowy był zainspirowany wieloma poprzednimi wątkami,
    > gdzie wiele osób twierdziło, że nie da się uniknąć szkodliwych/niesmacznych dodatków w
    > jedzeniu, bo one ”są wszędzie”. Więc chciałam pokazać, że można kupować prawie wyłącznie
    > świeże produkty i mieć urozmaicony jadłospis.

    nie kupujesz "dziadostwa", bo go nie lubisz/nie smakuje Ci (co jest glownie wynikiem loterii genetycznej). a co, jesli uwielbialabys keczup? czy slodycze? przeciez genetycznie jestesmy zaprogramowani na lubienie tlustego i slodkiego wlasnie! owszem, mozna _wszystko_ zrobic samemu, ale naprawde nie tak powinien wygladac "wybor w sklepach". powinien byc dostep i do keczupu z mala iloscia cukru i do dobrych slodyczy i do ciasteczek maslanych z maslem, a nie z olejem roslinnym ... a z tym jest kiepsko. owszem, mozna tego nie jesc, ale czasem sie ma na to ochote i powinna byc mozliwosc latwego zakupu, a nie "robienia samemu" wszystkiego ... oraz pojscia do restauracji bez obawy, ze w salatce bedzie cukier, albo w zupie ... wedlug mnie o tym byl tamten watek. o tym, ze ludzie zauwazaja roznice - jakosc jedzenia w sklepach/restauracjach zmienia sie i jest bardziej pod "tuczace" gusta ...



    --
    "out of the ash I rise with my red hair and eat men like air" - sylvia plath
  • al_sahra 18.04.19, 23:21
    kura17 napisała:

    > ale skad wzielas ta 1/4 cukru w kazdym ketczupie?

    Z internetu:
    selgros24.pl/Artykuly-spozywcze/Przetwory/Ketchupy-pc2598.html

    Heinz 23 g cukru na 100 g
    Pudliszki 31 g
    Kotlin 23 g
    Winiary 21 g
    Hellmann’s 22 g

    I tylko niewielka część tego cukru występuje naturalnie w pomidorach, reszta to dodany cukier (albo syrop).

    I jeszcze raz, bo jakoś nie mogę przebić się do Ciebie z tą myślą: ja nie czepiam się konkretnie tego nieszczęsnego ketchupu. To jest tylko jeden z przykładów marnej jakości produktu. Mój post był skierowany do osób, które narzekają, że ”nie da się kupić” jedzenia bez dodanego cukru, oleju palmowego, konserwantów, barwników itd. Moim zdaniem można kupować świeże jedzenie i wtedy nie ma problemu.

    > powinna byc mozliwosc latwego zakupu, a nie "robienia samemu" wszy
    > stkiego ...

    Ale dlaczego ”powinna być”? To jakieś prawo obywatelskie? Łatwość zakupu gotowego albo pół-gotowego jedzenia pojawiła się na rynku stosunkowo niedawno i rządzi się prawami ekonomii, czyli najlepiej sprzedaje się to, co najłatwiej wyprodukować/przetransportować i co odpowiada największej rzeszy mało wybrednych konsumentów. Tak jest z każdą masową produkcją. Jeśli chce się lepszej jakości, to trzeba zapłacić za wyroby produkowane na małą skalę i z lepszych składników, albo zrobić samemu.
  • obrus_w_paski 18.04.19, 13:24
    Przeczytałam ten wątek i poszłam do kuchni po paczkę delicji szampańskich wink
    A tak na serio, to staramy się dobrze odżywiać, ja ze względów zdrowotnych, mąż ze względu na nawyki (15 lat półprofesjonalny sportowiec).
    Mrożone pizzę, nutelle czy Coca cola na codzień są nie dla mnie i chyba nigdy nie kupiliśmy do domu, ale może z 2/ miesiąc pije w pracy puszkę coca coli zamiast kawy.
    Czipsy sporadycznie, głównie w knajpach bo często mała porcja czipsów jest podawana jako tapas do np vermuta.
    Lody uwielbiam i mimo ze latem sama kręcę, to przez resztę roku kupuje. Uwielbiam ben&jerry, zwłaszcza cookie dought i pochodne. Jak sobie przypomnie, może z 3 razy w roku, kupuje szampańskie delicje w polskim sklepie.

    Btw, śmiejecie się z jagielnika, a dobry (dobry!) jagielnik jest rewelacyjny. I można się bezkarnie opychać. W ogóle większość wegańskiej deserów jest super, kto nie spróbował musu czekoladowego z aguafaby (zawsze robię z okazji domowego humusu) czy ciasta z nerkowców nie wie co traci!
  • misterni 19.04.19, 00:53
    obrus_w_paski napisała:

    Btw, śmiejecie się z jagielnika, a dobry (dobry!) jagielnik jest rewelacyjny. I można się bezkarnie opychać. W ogóle większość wegańskiej deserów jest super,
    kto nie spróbował musu czekoladowego z aguafaby (zawsze robię z okazji domowego
    humusu) czy ciasta z nerkowców nie wie co traci!


    Robię jagielnik, tofurnik, lody wegańskie i musy, A nawet gofry, biszkopty i bezy. smile Wszystko to na bazie aquafaby. smile
    A próbowałaś majonezu z aguafaby? Hucznie polecam - świetnie smakuje i nie sposób zepsuć. smile


    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • misterni 19.04.19, 00:53
    obrus_w_paski napisała:

    Btw, śmiejecie się z jagielnika, a dobry (dobry!) jagielnik jest rewelacyjny. I można się bezkarnie opychać. W ogóle większość wegańskiej deserów jest super,
    kto nie spróbował musu czekoladowego z aguafaby (zawsze robię z okazji domowego
    humusu) czy ciasta z nerkowców nie wie co traci!


    Robię jagielnik, tofurnik, lody wegańskie i musy, A nawet gofry, biszkopty i bezy. smile Wszystko to na bazie aquafaby. smile
    A próbowałaś majonezu z aguafaby? Hucznie polecam - świetnie smakuje i nie sposób zepsuć. smile


    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni



    --
    Wszystko można, co nie można, byle z wolna i ostrożna.
    Misterni
  • marisol25 18.04.19, 17:02
    al_sahra napisał(a):

    > Na bazie wątku o dosładzaniu i innych wątków o jedzeniu.
    >
    > Mój mąż i ja zdecydowanie sobie dogadzamy, jemy sporo serów, pijemy alkohol, on
    > je czerwone mięso. Na pewno nie dotyczy nas ortoreksja. Ale nie mamy żadnej po
    > trzeby kupowania tych produktów, o których tutaj często toczą się dyskusje: czi
    > psów, płatków śniadaniowych, paczkowanych ciastek, batonów, nutelli, słodzonych
    > jogurtów, serków z dodatkami, majonezu, ketchupu, przemysłowo produkowanych so
    > sów do sałaty, mrożonej pizzy.
    >
    > Nasze typowe zakupy na obiad to kawałek ryby albo drobiu (ew. befsztyk dla męża
    > ), dużo świeżych warzyw, sałata, kawałek dobrego sera, butelka wina, ew. lody a
    > lbo owoce na deser. W domu zawsze jest jogurt naturalny, mleko, płatki owsiane,
    > jakaś kasza, quinoa, orzechy, jajka, masło, oliwa, sok grejpfrutowy, dużo wody
    > mineralnej.
    >
    > Kupujecie przetworzone produkty? Jakie macie kryteria przy zakupach żywnościowy
    > ch?
    Generalnie mam ambicje zeby jesc eko sreko I co jakis czas restrykcyjnie zawezam diete do hiper super produktow typu zupa z lisci rzodkwi ,mega zdrowe ciasto z marchwi I wlasnej roboty koktajle.a potem przegrywam i tak I wsuwam jezyki z zabki,skocze na pizze czy do maka na MC flurry,objem sie serem plesniowym oraz popije cola czy Fanta.sporad ycznie I chipsy I slodkie serki I lody(Tu biore rzemieslnicze na galki lub Hagen dazs ewentualnie kaktusy)-przy 6 latce zyc zupelnie bez tego nie Sposob.zreszta smieszy mnie przeginanie w Obie strony-i nagminne jedzenie syfu I drugi biegun czyli eko swiry.
  • al_sahra 18.04.19, 23:26
    marisol25 napisała:

    > zreszta smieszy mnie przeginanie w Obie strony-i nagmi
    > nne jedzenie syfu I drugi biegun czyli eko swiry.

    Hmm, ale kogo nazywasz ”eko świrem” w tym wątku? Co w ogóle ma ekologia do tej dyskusji? Czy ktoś tu pisał o ochronie środowiska, niejedzeniu mięsa ze względów ekologicznych, albo o ekologicznych uprawach?
  • kryzys_wieku_sredniego 18.04.19, 23:50
    He, he .... A ten wątasek to ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.