Dodaj do ulubionych

brac kota czy nie?

16.04.19, 17:33
naszlo i mnie smile
u chlopa okocila sie kotka i rozdaje maluchy, jeden jest wyjatkowy slodki, stalowa szara siersc....
mieszkamy w duzym apartamencie na 3cim pietrze z tarasem i balkonem wiec bylby to raczej kot domowy
no i nie mam tu nikogo z rodziny, wiec sie bije z myslami co jak na weekend wyjade, albo na wakacje? ile taki kociak sam moze byc, jeden dzien? na dluzsze nieobecnosci (bardzo rzadko wyjezdzamy na dluzej) moze bym zorganizowala jakiegos sasiada zeby dal kotu jesc tylko co, mozna tak kotozwierza zostawic?
Edytor zaawansowany
  • alpepe 16.04.19, 17:37
    Mój brat z bratową podróżowali zwykle z jej kotką, chyba, że zostawiali ją u swoich rodziców.

    --
    Achse des Guten
  • mysiulek08 17.04.19, 17:49
    Male i slodkie to kocie bedzie przez pierwsze tygodnie, potem zmieni sie w huragan, bedzie sie wspinal po czym tylko mozna, nogi sa calkiem ok, bedzie podgryzal co sie da, rece sa calkiem ok, nie zawsze dotrze na czas do kuwety bo bedzie mnostwo spraw do zalatwienia mial, nie raz rzygnie, biegunka sie trafi. Wzgledny spokoj bedzie tak mniej wiecej po roku, dwoch.

    Niekonieczne tez bedzie tym czego oczekujesz, czyli mruczkiem lezacym na kolanach czy kanapie, moze sie trafic osobnik charakterny, kompletnie olewajacy czlowieka, jestes gotowa na bycie wylacznie podawaczem jedzenie i sprzataniem kuwety? Futro bedzie wszedzie i na wszystkim. Mlodemu i nie tylko mlodemu kotu zapewnic trzeba rozrywki, czyli sie z nim bawic, codziennie, do utraty tchu (wtedy jest szansa, ze spokojnie przespi noc, co przy malym kociaku pewne nigdy nie jest).
    Poczytaj, Ty i Mamaola troche kocich forum, miau.pl, Nasz Koci Zakatek itp. Przeczytajcie choc jedna ksiazka o kotach, np
    lubimyczytac.pl/ksiazka/79595/jak-kot-z-kotem
    lubimyczytac.pl/ksiazka/79595/jak-kot-z-kotem

    a co do balkonu i tarasu to:

    forum.miau.pl/viewtopic.php?t=97189

    Jesli juz bardzo, ale to bardzo chcecie kota, to doroslego, o ktorym bedzie wiadomo jaki ma charakter, jak reaguje na dzieci czy inne zwierzeta.
  • mamablue 16.04.19, 17:37
    Wyobraź sobie ten balkon i taras osiatkowane. Jeśli akceptujesz ten brzydki widok, to bierz.
  • mysiulek08 16.04.19, 17:48
    przede wszystkim to trzeba kotke wysterylizowac, pewnie nawet i bez kosztow

    jesli jestes gotowa na osiatkowani balkonu i zabezpieczenie tarasu i na zywiolowosc mlodego kociaka to bierz

    na jeden dzien, tak moze zostac sam, ale dopiero jak podrosnie i zmadrzeje smile
  • agata_abbott 16.04.19, 17:51
    Z ciekawości - i średnio na temat - czym się różni apartament od mieszkania? smile

    --
    teoriachaosu.blog/
  • thebeat 16.04.19, 17:55
    Apartamenty są w nowym budownictwie, a mieszkania w wielkiej płycie. tongue_out
  • agata_abbott 16.04.19, 18:06
    Ja mam nowy blok, ale wydawało mi się, ze mam mieszkanie smile nie wiem... a może to od metrażu tez zależy? Ceny za m2? smile

    --
    teoriachaosu.blog/
  • arwena_11 17.04.19, 08:19
    Ostatnio szukałam małego mieszkania ( do 40 m/2 ) i wszędzie mam apartamenty. Nawet te po 25 m/2 - są ogłaszane jako apartamenty np dwa pokoje z aneksem kuchennym - czytaj kuchnia plus komórka tongue_out
  • princesswhitewolf 16.04.19, 21:37
    >Apartamenty są w nowym budownictwie, a mieszkania w wielkiej płycie.

    Apartament 54 mkw z widokiem na odlegly 30 metrow balkon sasiada jak to bywa w PL w tym jowym budownictwie hahahha
  • iberka 17.04.19, 07:29
    😂😂😂😂 jasne
  • thebeat 17.04.19, 22:57
    No przecież ja to ironicznie napisałam. suspicious
  • jola-kotka 16.04.19, 20:21
    Rozni sie nazwa gdy je kupujesz. Tzn. Te tzw. Bloki np. Tam gdzie sciany zewnetrzne to w wiekszosci okna czesto sa nazywane apartamentowcami i wtedy to mieszkanie kupione w tym apartamentowcu nazywa sie apartamentem . I nie zdziw sie bo sa tez apartamenty o wielkosci kawalerki.
  • princesswhitewolf 16.04.19, 21:43
    Ciekawe bo w wersji amerykanskiego angielskiego apartament okresla samodzielne mieszkania WYNAJMOWANE, a juz na wlasnosc to w US zowia sie condo. Apartament nie oznacza żadnych luksusow. W UK apartament tez raczej wynajmowane w budynkach kolchozu czyli jakims bloku choc flat tez w sumie wynajecia funkcjonuje ale bardziej jako pietro domu, a studio to kawalerka
  • minniemouse 17.04.19, 00:48
    princesswhitewolf napisała:
    Ciekawe bo w wersji amerykanskiego angielskiego apartament okresla samodzielne
    > mieszkania WYNAJMOWANE, a juz na wlasnosc to w US zowia sie condo.


    no prawie, condo (condominium) maja poza tym gated community, wlasna strate lub HOA, itd, moze byc tez detached condo czyli wlasciwie wolno stojacy dom

    A detached condo, or PUD (plan unit development) is a free standing house with a roof line/limit that is no less than 3 feet from the neighboring house. Like an attached condo, thse are usually gated and have some sort of HOA fee attached to it.

    Minnie


    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • majenkir 17.04.19, 04:35
    princesswhitewolf napisała:
    > Ciekawe bo w wersji amerykanskiego angielskiego apartament


    Apartment wink.



    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
    Abby&Prada
  • taki-sobie-nick 17.04.19, 00:27
    agata_abbott napisała:

    > Z ciekawości - i średnio na temat - czym się różni apartament od mieszkania? smile
    >
    Mieszkanie mieści się w bloku/kamienicy, a apartament w apartamentowcu. tongue_out
  • agata_abbott 17.04.19, 08:29
    A jaka jest definicja apartamentowca w takim razie? wink

    --
    teoriachaosu.blog/
  • zla.m 17.04.19, 09:41
    No co za pytanie - to blok z apartamentami big_grin

    --
    Odkąd dostałem ostatni rachunek za prąd jestem amiszem.
  • taki-sobie-nick 17.04.19, 22:09
    A o to już trzeba zapytać deweloperów. tongue_out

    Według mnie - nowowybudowany obiekt wielorodzinny, zawierający mie... apartamenty z rynku pierwotnego. tongue_out
  • default 16.04.19, 17:54
    Nie bierz. Na trzecim pietrze w bloku będzie trudno upilonować, żeby nie wyleciał - musiałabyś osiatkowac taras. Na wyjazdy kota nie zabierzesz. Jako kot domowy będzie miał dziwne fochy i narowy - z nudów.
    Lepiej weź psa, jeśli marzy Ci się przyjaciel.
    Chyba ze chodzi tylko o to, ze teraz "jest wyjatkowy slodki, stalowa szara siersc.... " - to nie bierz nikogo.
  • peonka 16.04.19, 18:13
    Osiatkowanie balkonu to podstawa, ale co jest w tym trudnego? Niektórzy robią to samemu, jeśli komuś się nie chce, można wziąć firme.
    Pierwsze słyszę, że kot domowy ma narowy.. Tzn może mieć, jak to kot, ale to zależy od kota, a nie od tego, czy jest wychodzący czy nie.
    A pies to o wiele większy obowiązek. Kota spokojnie można zostawić w domu na cały dzień samego, psa nie bardzo.
    Moja mama spokojnie znalazła opiekę do kota, do psa byłoby trudno - kot to kwestia 20 minut dziennie, pies - co najmniej 3 spacery plus towarzystwo w ciagu dnia.

    --
    Nikt mnie nie chce-ratujcie mnie! (potrzeba domu, nie pieniędzy!)
    pomagam.pl/wg4b0gsy
  • klamkas 16.04.19, 18:36
    Osiatkowanie balkonu to prosta sprawa, pod warunkiem, że można go osiatkować (u mnie np. nie zgadza się wspólnota i ma do tego prawo, zresztą ja się ze wspólnotą zgadzam, że to by spaskudziło elewację wink). Za to osiatkowanie tarasu już takie proste nie jest.
  • arwena_11 17.04.19, 08:22
    A dlaczego się nie zgadza? Rozumiem, że nie chcą dziur w elewacji - ale teraz są siatki, które łatwo zdemontować i sladów nie zostawiają.
  • klamkas 17.04.19, 09:08
    Bo nie da się zamontować siatki bezinwazyjnie - wymagałoby to postawienia specjalnego stelażu. Zresztą nie upierałam się, bo zgadzam się z sąsiadami, że spaskudziłoby to widok.
  • arwena_11 17.04.19, 09:11
    Da się. Teraz sie siatki zaczepia na haczyki przyklejone do elewacji. Tak jest u nas. Siatki transparentnej - praktycznie nie widać.
  • klamkas 17.04.19, 09:29
    Ok, lepiej wiesz jak wygląda mój balkon i co i jak można na nim zamontować. Spoko.
  • arwena_11 17.04.19, 09:32
    Nie wiem jak wygląda Twój balkon, ale dopóki w akcie notarialnym nie masz, że nie wolno ci robić nic na elewacji - Wspólnota może się w nos pocałować. Regulamin nie może ograniczać prawa własności i być niezgodny z ustawami wyższego rzędu.
  • peonka 17.04.19, 22:45
    Nie musimy wiedzieć, jak wygląda twój balkon. Wystarczy wiedza, że mozna osiatkowac balkon na ramach (jak sama napisałaś), które zupełnie nie mają mocowań do ściany. Siatki bywają praktycznie niewidoczne, to nie sieć rybacka. Akurat jak rodzice brali kota, zrobiłam gruntowne rozpoznanie rynku wink mieszkanie maja na 1 piętrze, a trzeba się dobrze przyglądać z dołu, żeby dostrzec siatkę.
    To tak jak że wszystkim - jak ktoś chce to szuka sposobu, a jak nie, to same przeciwności są...

    --
    Nikt mnie nie chce-ratujcie mnie! (potrzeba domu, nie pieniędzy!)
    pomagam.pl/wg4b0gsy
  • kornwalia 17.04.19, 12:33
    Tak, kotem dużo łatwiej się zaopiekować na zasadzie takiej, żeby ktoś zajrzał od czasu do czasu.
    Co do balkonu to się nie wypowiem, ludzie mieszkający na parterze to jest jednak mniejszość i jakoś te koty masowo nie wylatują.
  • peonka 17.04.19, 22:41
    Masowo może nie, ale kotu, który wyaodl, jest obojętne, czy jest większością czy nie... Moja mama miała na tymczasie takiego, który wypadł z 5 piętra. Przeżył, ale właściciel się go wyparl, żeby nie ponosić kosztów leczenia.

    --
    Nikt mnie nie chce-ratujcie mnie! (potrzeba domu, nie pieniędzy!)
    pomagam.pl/wg4b0gsy
  • thebeat 17.04.19, 23:00
    Serio bez osiatkowania się nie da? Sąsiadka ma kota i nieosiatkowany balkon, kot sobie wychodzi i siedzi. Kot zadbany, a sąsiadka nieolewajaca zwierzaka.
  • peonka 17.04.19, 23:08
    Jeden kot siedzi, inny skacze. Jeden wypadnie, inny nie. A jak wypadnie, to może się przestraszyć i uciec, i już go nigdy nie zobaczysz... Zależy też gdzie mieszkasz. Jak wyskoczy/wypadnie z parteru na łąkę koło domu to spoko, jak z 5 piętra na ruchliwa ulicę, to mniej spoko.

    --
    Nikt mnie nie chce-ratujcie mnie! (potrzeba domu, nie pieniędzy!)
    pomagam.pl/wg4b0gsy
  • minniemouse 17.04.19, 00:49
    default napisała:
    > Lepiej weź psa, jeśli marzy Ci się przyjaciel.

    radzisz psa komus kto z gory napisal ze bedzie wyjezdzac?

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • minniemouse 17.04.19, 00:49
    default napisała:
    > Lepiej weź psa, jeśli marzy Ci się przyjaciel.

    radzisz psa komus kto z gory napisal ze bedzie wyjezdzac?

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...



    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • default 17.04.19, 07:21
    Z psem można podróżować, z kotem nie bardzo. Nie pisała ze te wyjazdy to służbowe, zakładam ze wypoczynkowe. Wiec z psem można jechać.
  • arwena_11 17.04.19, 08:22
    A dlaczego z kotem nie można? Mój podróżuje bez problemu.
  • peonka 16.04.19, 17:56
    Bierz. Osiatkuj balkon i będzie ok.
    Moja mama wziela naszego kota, kiedy wyjechalismy za granicę. Z kota wiejskiego stał się domowym, bez problemu. Musiała znaleźć do niego opiekunkę na swoje wyjazdy i przy okazji poznała wielu fajnych sąsiadów smile

    --
    Nikt mnie nie chce-ratujcie mnie! (potrzeba domu, nie pieniędzy!)
    pomagam.pl/wg4b0gsy
  • brenya78 16.04.19, 17:58
    Slabo widze osiatkowanie balkonu w budynku z apartamentami...
  • tak_to_nowy_nick 16.04.19, 18:05
    Żaden problem.
  • minniemouse 17.04.19, 01:15
    tak_to_nowy_nick napisał(a):
    > Żaden problem.

    pewnie ze żaden. siatki te na kurczaki, cienkie chyba wystarcza, plus moze by tak na podłodze ustawić doniczki bądź skrzynki i puścić ładne rośliny na siatkę?
    nawet zwykły jasiek na początek będzie ładnie wyglądał, a w ogóle to klematis, wiciokrzew, winobluszcz, a nawet zwykły bluszcz z czasem jak zarośnie to będzie pięknie.
    O, np wieloletni biały klematis na zimę nie zrzuca liści.
    Koteł musi mieć tylko własna tarasowa kuwetkę regularnie sprzątana aby z doniczek czy skrzynek nie robił sobie toalety. mozna połączyć (nie)przyjemne z pożytecznym i na taras zamówić kotełowi eleganckie kuwety ceramiczne.
    Ale będzie szał! kocich ciał smile

    ps
    i jeszcze dobrze dla koteczka poprzybijać w mieszkaniu półeczki lub hamaczki lub różne inne zakrętasy coby sie zwierzaczek nie nudził smile
    he he

    Minnie

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • peonka 16.04.19, 18:09
    Dlaczego?
    Czy tylko ironizujesz?

    --
    Nikt mnie nie chce-ratujcie mnie! (potrzeba domu, nie pieniędzy!)
    pomagam.pl/wg4b0gsy
  • brenya78 16.04.19, 18:21
    Dlatego, ze statut wspolnoty mieszkaniowej moze zakazywac wprowadzania jakichkolwiek "upiekszen" balkonowych.
  • brenya78 16.04.19, 18:21
    Jesli to wysokiej klasy apartamentowiec to na bank jest taki zapis.
  • tak_to_nowy_nick 16.04.19, 18:55
    > statut wspolnoty mieszkaniowej moze zakazywac wprowadzania jakichkolwiek "upiekszen" balkonowych

    Bzdura. Siatka nie modyfikuje elewacji budynku i nikt się jej nie czepia - przetestowane w różnych apartamentowcach o wysokim standardzie, w tym na Mokotowie i w Miasteczku Wilanów.
    Wierz mi, celebryci z pierwszych stron gazet też mają koty i też osiatkowują dla nich balkony wink
  • brenya78 16.04.19, 19:16
    A to spoko.
  • klamkas 16.04.19, 19:26
    Bzdura.
  • arwena_11 17.04.19, 08:25
    Nie ma czegoś takiego jak statut wspólnoty. Jest regulamin, a ten nie może ograniczać prawa do korzystania ze swojej własności. Można co najwyżej zabronić robić dziur w elewacji ( jak taki zapis jest w aktach notarialnych )
  • smillla 16.04.19, 18:39
    Bierz kota. smile To najwspanialszy nauczyciel dolce vita, pełna integracja sensoryczna z Twoją piersią lub kolanem, dotyk jak wata cukrowa, gdy miałaś 5 lat, mrusianie jak dobry winyl, poza tym love, love, love... Będzie cię kochał miłością słodkiego drania, żądnego pieszczot, świadomego swego seksapilu... Będzie cię bił z na wpół schowanym pazurem (by ukarać, ale serio nie pobić) i kąsał po łydkach wpół wsuniętymi kłami (żeby pokąsać, a nie poranić) - tytułem kary za znęcanie się nad kotem (jedzenie nie na czas, opuszczenie w potrzebie, zgonienie z upatrzonego miejsca).
    Wrogowi twemu, którego wyczuje bezbłędnie, nasika do butów, kupę walnie w pościel - nie cofnie się przed niczym! Będzie twoim najdzielniejszym obrońcą - rycerzem, czułym kochankiem, który w środku nocy pcha się do ciepła twego oddechu tamując w końcu twój oddech, aż budzisz się zlana potem ze snu o dusiołkach i zmorach... Eh, kot!.... smile
    Na weekend zostawiasz kotu ze dwie czyste kuwety - i masz z głowy wymianę żwirku na 3 dni.
    Do kilku misek wsypujesz mu jedzenie - zje tyle, ile rozsądek każe, wystarczy mu na kilka dni, rozłoży sobie mądrze.
    Jeśli przygotujesz więcej kuwet i misek z jedzeniem i WODĄ (b. ważne!), to pobędzie sam i do tygodnia (ekstremalnie). Tylko pamiętaj, że gdy wrócisz, będzie miał zmierzwioną sierść i dziki wzrok, i dostaniesz kocie bęcki za zaniedbywanie kota. Zwierz ten albowiem żyje nie tylko jedzeniem i wydaleniem, lecz i miłością. Mści zdrady, ale niedotkliwie, da się przeżyć!
  • mokka39 16.04.19, 19:12
    to ja mam chyba jakieś dziwne koty, bo żaden nie kąsa, nie bije i nie drapie.
  • default 16.04.19, 19:18
    Fajnie napisane, poniekąd prawda - ale kot to kot, wygodnicki samolub, kocha tyle, o ile mu się to opłaca. Koty są domownikami, ale tak trochę obok.
    No ale zostawianie kota na tydzień samego w ogóle mi się w głowie nie mieści sad
  • mysiulek08 16.04.19, 19:22
    ale kot to kot, wygodnicki samolub, kocha tyle, o ile mu się to opłaca. Koty są domownikami, ale tak trochę obok.

    to masz jakies inne doswiadczenia kocie smile

    tydzien kot sam w domu? nie, zdecydowanie nie. Dzien, maksymalnie dwa, pod warunkiem, ze na drugi dzien wieczorem ma juz opieke
  • smillla 16.04.19, 19:35
    Może mój był dziwny, bo przez 19 lat naszego wspólnego życia 2 razy dał radę. Tylko cały dom miał zastawiony kuwetami, piciem, jedzeniem, wybieg na taras, itd. To była konieczność życiowa, mój czarny rycerz to przetrzymał, bo charakterna była z niego sztuka, może i dlatego taki bitny?... Ach, tak delikatnie i z miłością bił...smile
    Każdy kot ma swój charakter i jest zdolny do innych rzeczy. Koty mają ciekawe osobowości. jest o tym dobrz książka pt. "Auteczko". Czeska. I Pratchetta "Kot w stanie czystym".
  • claudel6 17.04.19, 09:13
    zostawianie kota na tydzień samego bez towarzysza - wnoszę, że masz jednego kota, jest bardzo słabe. nie przedstawiaj tego jako normalnej praktyki w opiece nad kotem.
  • smillla 17.04.19, 17:56
    Nie, napisałam, że to była sytuacja ekstremalna. Zdarzyła się średnio raz na 10 lat, ogólnie 2 razy. Myślę, że na tyle troski, miłości i dobrego życia, ile miał mój kot (maltretowane koty raczej nie żyją 19 lat), to było wybaczalne. Niedobre, nieidealne, ale wybaczalne. Ale to moje prywatne zdanie, ale Ty wiesz lepiej, co byłoby lepsze dla mojego kota. Powinnam go zostawić tam, gdzie zobaczyłam jako dzikiego podrostka, czyli w dziurze pod balkonem pewnej pani. Albo zawiadomić służby, które by go wzięły do schroniska i wsadziły do klatki - tam zapewne byłby swobodniejszy niż u mnie w domu i byłoby mu lepiej. masz rację, zgrzeszyłam ciężko biorąc kota i kochąjąc go, lecząc i dbając o niego przez 19 lat. Bo przez 19 lat w moim życiu 2 razy zdarzyły się nieoczekiwane sytuacje, kiedy musiałam na dłużej zostawić kota samego. Straszna ta statystyka! Nie spełniam wyśrubowanych warunków opiekunki kota.
    Ze względu na obawę, że nie sprostam wysokim społecznym wymogom opieki nad kotem i może się zdarzyć, że raz na 10 lat coś bardzo skomplikowanego zmusi mnie do dłuższego pozostawienia kota - mimo wielkiej miłości, jaka miałam dla mojego, i mimo tego, że jak dobrze widziałam, kot mój był ze mną szczę śliwą bestią, nie wezmę już kolejnego. Usatysfakcjonowana?
  • tairo 17.04.19, 18:21
    I temu ukochanemu kotu nie dałaś rady zorganizować, żeby chociaż sąsiadka do niego zajrzała ze dwa razy i sprawdziła, czy żyje?
  • smillla 17.04.19, 18:53
    Nie wiesz, co i jak dramatycznego wtedy się działo, ja nie zamierzam opisywać na forum w wątku o kocie jednych z moich najtrudniejszych przeżyć, wyjaśniać niuansów, więc jeśli chcesz, przyjmij, że wcale nie kochałam mojego kota, a te nasze szczęśliwe lata to był jakiś perwersyjny kit z mojej strony.
  • mysiulek08 17.04.19, 20:02
    ale gdy jest bezwgledny mus to da sie zorganizowac miejsce tak zeby kot przezyl kilka dni sam w domu, nie bedzie to idealne, da sie jednak
  • mysiulek08 17.04.19, 20:03
    oczywiscie pod warunkiem gdy zdrowy bez sklonnosci do przytykania ze stresu itp
  • default 16.04.19, 20:29
    >>>>>>to masz jakies inne doswiadczenia kocie smile
    Miałam zawsze (i mam) koty wychodzące. Może to dlatego.
    Chociaż obecnie, na stare lata, jedna zrobiła się bardzo łasa na pieszczoty. Ale wyłącznie na swoich warunkach, co bywa męczące smile
  • klamkas 16.04.19, 20:46
    A ty się dajesz pieścić każdemu i w każdy sposób, czy tylko na swoich warunkach?

    Każdy ma prawo do upodobań, koty są o tyle fajne, że jasno pokazują gdzie są ich granice wink.
  • default 16.04.19, 21:06
    Ja tez mam prawo do swoich upodobań smile
    I jak wieczorem chce sobie poczytać w łóżku, a kot przychodzi, wywala mi książkę z rąk, strąca okulary z nosa, uwala się na przeponie i wbija pazury w dekolt, to nie jestem zachwycona uncertain
    Albo chce być czesana, ale tylko w konfiguracji: ona na jednym fotelu, ja na drugim i mam ją czesać wyciągając i wyginając niewygodnie rękę. Jak chce się do niej dosiąść albo wziąć na kolana, żeby mi było wygodniej - to miauczy z urazą i się obraza.
    Koty są meczące....
  • minniemouse 17.04.19, 23:56
    na tym właśnie polega cały urok kota! smile
    albo się kociego bluesa czuje albo nie...

    --
    Szlachetność w praktyce
    ***
    Wpadnij, zapraszam!...
  • iimpala 18.04.19, 00:05
    to zalezy od kota. Ja mam dwa i sa całkiem rózne. Mają swoich ulubionych domownikow. I "mój" kot to ideał po prostu. Grzeczny, mądry, kochający i nienarzucający się. Chodzaca delikatność.
    Oczywiscie, że kot okazuje miłość, po kociemu. Mój kot potrafił mi wylizywać dłoń przez pół godziny, od czasu do czasu "przygryzając", czym pokazał mi, w jaki sposób koty okazuja sobie czułość i oddanie.
    Nigdy mnie nie podrapał, nigdy się nie narzucał i niczego nie wymuszał. Jeśli potrzebował bliskosci to kladł sie obok, przytulał i tak sobie spał. Nigdy sie nie obraził, nie miał fochów i mozna było zrobić z nim wszystko, np. obciąć pazury czy zrobic wlew - co, niestety, też musieliśmy robić bo kot miał problem z nerkami.
    Nigdy nie obraził sie jak np. zapomniałam sprzątnąc kuwetę, właził do takiej juz po uzyciu i robił co trzeba. Albo przychodził do mnie, siadał i miauczał a ja wtedy szukałam powodu, dla którego to robi. I sprzątałam kuwetę czy otwierałam zamkniete drzwi do pomieszczenia, do którego "koniecznie" musiał wejśc, np. pokoju syna.
    Po prostu kot ideał.
    W przeciwieństwie do drugiego kota, "mezowskiego", z charakterkiem, przez którego nie raz chodzilismy podrapani i pogryzieni. Kot z fochami, humorkami, ktory pozwala sie dotknac jak chce. Niczego zrobic przy nim nie mozna (np. obciąc pazurów), do pobrania krwi trzeba było mu założyc kaftan. A kupsko chocby dzis sprzątałam z podłogi bo kot jak sie wysika to juz kupy tam (jednocześnie) nie zrobi bo kuweta "brudna" (choc sam ja przecież zabrudził!).
    Kot uzależniony od faz księzyca - przed pełnia nie do zniesienia. Tylko mąż go "rozumie" i toleruje jego fochy.
    Tak, że koty sa różne i po takim młodziku to nie wiadomo, co z niego wyrośnie. Dlatego lepiej brac kota starszego, tak ok. roku, kiedy juz wiadomo jaki ma charakterek. Chyba, ze komus wszystko jedno - ale kociak potrafi być naprawdę męczący bo, zwyczajnie, musi dorosnąc i nauczyc sie wszystkiego. Jak ludzkiedziecko. Przez rok (zanim dorośnie) należy spodziewać się wszystkiego najgorszego - gryzienia, drapania, wspinania, wpadania pod nogi.
    Chyba, że weźmie się od razu 2 kociaki, wtedy troche łatwiej bo beda meczyły głównie siebie.
  • claudel6 17.04.19, 09:09
    "zje tyle, ile rozsądek każe, wystarczy mu na kilka dni, rozłoży sobie mądrze."

    tak, Twój kot, nie dawaj rad na temat kotów na podstawie jednego swojego egzemplarza. my mamy kota w domu, który nasypane pół kilo zjadłby od razu. wyrzygałby. ale zjadłby. a potem zjadłby to, co wyrzygał.
    poza tym znam co najmniej 3 egzemplarze kotów, które się totalnie utuczyły, bo się im zostawiało karmę na zasadzie "zje ile potrzebuje". dobrą karmę, nie żadna supermarketową.
  • oldrena1 16.04.19, 20:28
    To ja się wyłamię: jeśli chcesz brać, to od razu dwa. Nie będą się nudzić pod nieobecność domowników.

    --
    Old
  • mama.nygusa 16.04.19, 21:13
    Powoli mam dosc jednego mojego kota-joli.Kocham ja, ale ona niszczy mi firany, siada na parapecie, przeciaga sie i ciach za firany, a ostatnio zniszczyla moskitiery sad Tak musze miec firany w pokojach od ulicy.

    --
    bip.inowroclaw.pl/?cid=72759&bip_id=8677
    78,954,90zl tyle zarabia nauczyciel.
  • claudel6 17.04.19, 09:13
    weź jej towarzysza. robi to z nudów.
  • zasiedziala 16.04.19, 21:23
    Jeśli chcesz kota i jesteś świadoma, że to decyzja zapewne na naście lat, to bierz. Jak chcesz małego słodkiego malucha, to weź pod uwagę, że koty szybko rosną i długo żyją. Malucha nie zostawiałabym samego, nawet na jeden dzień. jak podrośnie, to imo 2-3 dni może sam posiedzieć, pod warunkiem, że zostawisz mu zapas jedzenia i zapas kuwet, tylko trzeba się liczyć z tym, ze będzie się próbował sam bawić, tym co znajdzie w mieszkaniu. Na dłużej to albo znajomi dochodzący albo "cat sitter". Ewentualnie jak kot będzie szybko adaptujący się, to można go przemieścić do nieokoconych znajomych lub zabrać ze sobą.

    --
    Nienawiść szkodzi dzieciom i innym żyjątkom
  • miriam_73 16.04.19, 21:29
    Bierz. Rozważ też dwupak, wtedy koty beda sobie lepiej radzic i spędzać czas. Koniecznie osiatkowac. Co do wyjazdów, to my zostawialismy Kocice max na dwie noce, jesli dluzej, dochodzacy karmiciel/ glaskacz. Sa takze hoteliki dla kotow, mozna tez znalezc petsittera.
  • princesswhitewolf 16.04.19, 21:40
    Popieram dwupak
  • marusia_ogoniok_102 17.04.19, 01:04
    Osiatkuj taras i balkon i bierz kitku! Albo dwa od razu big_grin
    Koty dobrze radzą sobie same, można je zostawić na jeden dzień. Tylko trzeba pamiętać o jedzonku, kuwecie i wodzie. Jak wrócisz, kot może być lekko obrażony wink
    Przemyśl jeszcze raz, czy podołacie przez kilkanaście lat opiekować się stworem. Jeśli tak - BIERZ! Nie ma lepszego zwierza niż mruczące, ganiające za piłeczką lub po prostu słodko śpiące kitku smile

    --
    "Przecież wszyscy lubią historyków. Jesteśmy jak żelowe misie społeczeństwa. Nieprzydatne ale słodkie."
    Pusta miska
  • 3-mamuska 17.04.19, 01:12
    Na weekend kot da radę sam. Na dłużej musisz kogoś wynająć żeby dał jeść sprzątnął kuwetę i po głaskał kota trochę. Zostawić drapaki zabawki.


    --
    -----------------
    Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
  • tairo 17.04.19, 03:50
    Brać, ale lepiej od razu dwa niż jednego - wtedy więcej czasu będą poświęcać na wspólną zabawę niż demolkę z nudów. Koty to wbrew obiegowym opiniom towarzyskie stworzenia i większość lepiej działa, jak ma towarzystwo na swoim poziomie.
    Balkon pewnie się da osiatkować, z tarasem będzie trudniej, ale też się da zabezpieczyć - w ostateczności kot(y) na taras tylko na smyczy.
    Na jeden dzień mogą spokojnie zostać, na dwa zwykle też, ale więcej to już warto zorganizować opiekę, która przyjdzie sprzątnąć, nakarmić i chociaż z kwadrans się pobawić.
  • default 17.04.19, 07:27
    >>>>> w ostateczności kot(y) na taras tylko na smyczy.

    Cudna rada ! Radzisz komuś ze by po pierwsze: stosował stresujące narzędzia przymusu wobec kota, po drugie - praktycznie pozbawił się możliwości swobodnego korzystania z tarasu. Super. Myślę ze lepiej po prostu kupić kotu klatkę i tam go trzymać.
  • tairo 17.04.19, 16:37
    Zgłoś mnie do TOZ-u, histeryczko.

    Kot to inteligentne zwierzę i można go nauczyć chodzenia w szelkach i na smyczy i nie będzie to dla niego żadnym "stresującym narzędziem przymusu", tylko czymś jak kask dla rowerzysty, który jeździ w kasku od czasów rowerka biegowego.

    I nie histeryzuj o "praktycznym pozbawieniu się możliwości swobodnego korzystania z tarasu", bo to bzdura.
  • mamtrzykoty 17.04.19, 08:38
    Jeśli jesteś gotowa na to, że trzeba osiatkować balkon i taras zabezpieczyć kratkami wszystkie uchylne okna w mieszkaniu, że kot będzie się wspinał po firankach i zasłonach, że będziesz musiała pochować wszystkie durnostojki, bo jak tego nie zrobisz to wszystkie pospadają na podłogę, że kot będzie biegał i wspinał się po wszystkich meblach, że do drapania wybierze twoja nowiutką kanapę a nie żaden drapak, że podrapie ci tapety, jeśli je masz, że będzie biegał po stołach i wylizywał talerze jeśli jakiś zostawisz na stole, że wszędzie będziesz miała pełno kłaków: na podłodze, na meblach, na ubraniach, że na szczepienia sterylizację i może na leczenie wydawać będziesz sporo kasy... no i jeszcze zapach kociej kupy i kociego moczu do tego...
    ...jeśli cię to wszystko nie przeraza...
    ...jeśli jesteś na to wszystko gotowa, to bierz kota.
  • claudel6 17.04.19, 09:21
    mamy dwa koty i moje doświadczenia:
    jedne drapał kanapę, ale oduczyliśmy. poza tym nie drapią niczego innego (mamy tapety), za to namiętnie drapią swoje drapaki. sierść i kłaki - nie fruwa wszędzie, ale sierść jest. trzeba odkurzać częściej niż raz na tydzień.
    straty w sprzętach na 10 lat - wazon i coś jeszcze, chyba kubek.
    zapach - sprzątamy kuwetę mniej więcej 2-3 razy w ciągu dnia i u nas zapachu nie ma.
    biegają po stołach i blatach. łasuch wyprasza jedzenie i włazi do talerzy.
    ale nie wyobrażamy sobie życia bez nich...
  • bovirag 17.04.19, 09:38
    Nigdy mi koty nie zniszczyły niczego w domu. Nigdy!
    Nigdy nie rwaly się do jedzenia ludzkiego. Firan ani zasłon nie mamy, rolety nam zezarl pies, nie koty.
    Z kotami to żadna robota.
  • claudel6 17.04.19, 09:05
    jak masz brać, to tylko dwa. jak jednego, to w ogóle nie bierz. różnica w opiece, kłopocie jeden a dwa jest żadna, ale koty mają siebie - mają jakieś interakcje w ramach własnego gatunku i nie są tak samotne, jak na długo wychodzisz.
  • bovirag 17.04.19, 09:36
    Bierz! Koty są super! Nasze są niewychodzace, przesiaduja na tarasie. Mamy zainstalowane kamery w domu, więc jak wyjeżdżamy to podglądam koty na kamerach. Zostawiamy je same na ok 5-7 dni. Mają cały czas dostęp do świeżej wody i jedzenia. Jakby działo się coś, to info leci do sąsiadów, którzy mają klucze do nas i oni wtedy reagują. Koty są domowymi zwierzętami w ogóle nieupierdliwymi.
  • sylwik7 17.04.19, 17:24
    "jak masz brać, to tylko dwa. jak jednego, to w ogóle nie bierz. różnica w opiece, kłopocie jeden a dwa jest żadna,"

    Chyba nie do końca się zgodzę. Mam dwa koty. Każda je ci innego, a to oznacza wydatki na dobre lub weterynaryjne karmy razy dwa. Korzystniej byłoby móc kupować jedno większe opakowanie takiego samego jeedzenia. No i w przypadku kłopotów zdrowotnych to wizyty u weta też kosztują. Przykład z marca: zapalenie pęcherza, do tego jakiś wirus w gardle pewnie złapany w lecznicy u młodszej plus stan przed zapaleniowy pęcherza starszej. Leczenie, profilaktyka na przyszłość, badania 1000 zł w dwa tygodnie. Podwójne szczepienia, podwójne odrobaczenia, podwójne badania kontrolne co najmniej raz w roku krwi i moczu. Nie można też automatycznie zakładać że koty będą żyły w idealnej zgodzie. Nie zawsze tak jest i to też rodzi problemy a czasem koszty. Nie każdy jedynak jest nieszczęśliwy.

    Co do balkonu to.jak starsza była mała wychodziła w szelkach. Potem z uwagi na gabaryty i rodzaj barierek nie miała szans wyskoczyć. Młodsza jest bardziej gibka i szalona. Jutro przyjeżdża firma zamontować siatkę - 400 zł. Najbardziej kosztowne u kotów jest leczenie. Jak jest zdrowy egzemplarz to tylko szczepienia i badania co jakiś czas. Gorzej jak pojawią się problemy, najczęściej u mieszkaniowych kotów to problemy z nerkami i pęcherzem.alergie coraz częściej astma, dużo kotów ma problemy z dziąsłami i zębami.
    My zostawiamy na jedną noc. Pewnie na dwie też by zostały ale więcej nie wyobrażam sobie. Mogą przydarzyc się różne rzeczy. Więc trzeba mieć kogoś kto zajmie się w wakacje. Na pewno mniej zachodu niż z psem ale trzeba liczyć się z różnymi problemami. A poza tym koty są super i też można nauczyć je podawać łapę😄😄😄.
  • tairo 17.04.19, 17:42
    > Nie można też automatycznie zakładać że koty będą żyły w idealnej zgodzie. Nie zawsze tak jest
    > i to też rodzi problemy a czasem koszty. Nie każdy jedynak jest nieszczęśliwy.

    Owszem, nie można, ale przede wszystkim w sytuacji, kiedy są to dwa początkowo obce sobie koty. Tutaj mamy zupełnie inny przypadek, czyli kociaki z jednego miotu, więc znające się od zawsze.
  • kruche_ciacho 17.04.19, 09:57
    Tak zbiorczo odpowiem.
    Czemu apartament - no tak tu sie nazywaja mieszkania w bloku. Wlasciwie duplex, na dole living z kuchnia na gorze sypialnie. Nie wiem czy to ma znaczenie dla kota wink
    Kobieta ktora tu przede mna mieszkala tez miala kota. Balkon nieosiatkowany! Myslicie ze ten kot cwany byl i sie nauczyl zeby nie wyskakiwac z 3go pietra? Sama z tym osiatkowaniem to bym nie pomyslala, dzieki. Taras jest oszklony tak do wysokosci 1,20-1,30m.
    Firan ani zaslon nie mam, nie lubie. Durnostojek wiele u mnie nie uswiadczysz.
    Psy kocham ale swiadomie nie chce, o 6.00 rano nie ma bata zebym wychodzila na siku.

    Na razie wciaz sie zastanawiam bo nie chce zeby to byla decyzja pod wplywem impulsu bo "kociak maly i slodki".

  • barattolina 17.04.19, 13:50
    No właśnie. Przemyśl to na spokojnie.
    Nie ma co brać jeśli kryterium jest tylko jego słodkość i kolor futra.
    Poza tym, to nie jest tak że kot dobrze znosi samotność. Niby lepiej niż pies, ale też się męczy i tęskni.
    No chyba, że tamten kociak ma u tego chłopa źle - wtedy trzeba ratować kota i brać. A potem się pomyśli, wyadoptuje albo zostawi.

  • tairo 17.04.19, 16:50
    Kot może być cwany i się nauczyć nie wyskakiwać z trzeciego piętra, ale
    - nie masz gwarancji, że trafi ci się taki cwany egzemplarz,
    - kociak musi się tego nauczyć, z nieba na niego ta wiedza nie spłynie, chcesz ryzykować jego życiem?
    - osiatkowanie balkonu nie jest drogie, a dodatkowo zabezpiecza balkon przed ptakami.

    Jeżeli taras jest oszklony do wysokości 1.2-1.3 metra i nie ma zachęcającej szerokiej barierki, to powinno się dać pod nadzorem koty na niego puszczać bezpiecznie, zwłaszcza jeśli zadbasz, żeby meble stały w oddaleniu (najlepiej >1m) od szkła i były raczej niskie.
    Oczywiście warto byłoby przemyśleć możliwość zabezpieczenia wyżej na wszelki wypadek.
  • mama-ola 17.04.19, 10:57
    Ja zamierzam wziąć kota i nie miałam świadomości, że trzeba balkon siatkować. Na bank kot z balkonu spadnie, jak się nie osiatkuje? Nie ma instynktu, żeby nie skakać z wysokości?
    Nie napadajcie na mnie, w miarę możliwości, poważnie pytam.
  • kruche_ciacho 17.04.19, 11:30
    Tez sie nad tym zastanawiam bo jak napisalam powyzej babka przede mna tez kota miala a balkon lysy!
  • arwena_11 17.04.19, 11:41
    Koty nie "widzą" wysokości.
  • mama-ola 17.04.19, 12:18
    A czy kot będzie miał wielką ochotę wyjść na balkon? W sensie: chwila nieuwagi i czmychnie na balkon, bo go tam będzie ciągnęło? Balkon otwieram tylko wówczas, gdy wystawiam pranie, może dam radę upilnować, by kot nie wyszedł?
  • miriam_73 17.04.19, 12:27
    Niestety czasem wystarczy ta chwila nieuwagi i brak oczu z tyłu głowy... Może dasz rade upilnować. Ale co jeśli nie?
  • miriam_73 17.04.19, 12:34
    PS. Koty są z natury ciekawskie i wścibskie, a przy tym konsekwentne w realizacji swoich celów. Balkon prędzej czy później przyciągnie uwagę kociny, zwłaszcza jak zrobi się cieplej. Kot będzie tak długo próbował się tam dostać (jak sobie to postanowi), że po prostu możesz nawet nie zdążyć zareagować. Poza tym może się pojawić jakiś nieprzewidziany bodziec (np. ptak), co spowoduje że nie przewidzisz reakcji i zachowania kota... Lepiej nie kusić licha. Koty nie mają 9 żyć. Tylko jedno.
  • mama-ola 17.04.19, 13:38
    Wystraszyłam się tego skoku za ptakiem. I jeszcze tego, że mąż z powodów estetycznych nie zechce siatkować balkonów (mamy dwa) i będzie nas odwodził od wzięcia kotka sad
  • tairo 17.04.19, 16:41
    Co do względów estetycznych siatkowania balkonów: siatka jest prawie niewidoczna, a ogranicza dostęp do balkonu ptakom.
  • mrs.solis 17.04.19, 14:49
    Nie podejrzewam zeby kot swiadomie mial ochote skakac z wysokosci, ale jak zobaczy ptaka roznie moze byc. Moj spadl z 5 pietra. Wyszedl na parapet okna i z jakiegos powodu spadl. Na szczescie przezyl choc bylo z nim krucho. Od sasiadow z dolu niekastrowana kotka poczula "zew natury" i skoczyla z 4 pietra. Tez przezyla, potem miala gdzies w piwnicy mlode, ale do domu nie chciala juz wrocic.

    --
    http://s17.rimg.info/94f1aa849ae7d6fc1cd7782d5aa29dac.gif
  • aankaa 17.04.19, 12:48
    kot nie skacze dla samego skakania ale może pofrunąć za muchą/ptakiem

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • mysiulek08 17.04.19, 18:29
    Male i slodkie to kocie bedzie przez pierwsze tygodnie, potem zmieni sie w huragan, bedzie sie wspinal po czym tylko mozna, nogi sa calkiem ok, bedzie podgryzal co sie da, rece sa calkiem ok, nie zawsze dotrze na czas do kuwety bo bedzie mnostwo spraw do zalatwienia mial, nie raz rzygnie, biegunka sie trafi. Wzgledny spokoj bedzie tak mniej wiecej po roku, dwoch.

    Niekonieczne tez bedzie tym czego oczekujesz, czyli mruczkiem lezacym na kolanach czy kanapie, moze sie trafic osobnik charakterny, kompletnie olewajacy czlowieka, jestes gotowa na bycie wylacznie podawaczem jedzenie i sprzataniem kuwety? Futro bedzie wszedzie i na wszystkim. Mlodemu i nie tylko mlodemu kotu zapewnic trzeba rozrywki, czyli sie z nim bawic, codziennie, do utraty tchu (wtedy jest szansa, ze spokojnie przespi noc, co przy malym kociaku pewne nigdy nie jest).
    Poczytaj, Ty i Mamaola troche kocich forum, miau.pl, Nasz Koci Zakatek itp. Przeczytajcie choc jedna ksiazka o kotach, np

    lubimyczytac.pl/ksiazka/79595/jak-kot-z-kotem
    lubimyczytac.pl/ksiazka/223271/kocia-magia

    a co do balkonu i tarasu to:

    forum.miau.pl/viewtopic.php?t=97189

    Jesli juz bardzo, ale to bardzo chcecie kota, to doroslego, o ktorym bedzie wiadomo jaki ma charakter, jak reaguje na dzieci czy inne zwierzeta.
  • mama-ola 17.04.19, 22:47
    Dziękuję za polecenie książek smile
    Okazało się, że mój mąż wiedział o potrzebie siatkowania balkonu wcześniej niż ja (bo ja dopiero z tego wątku). Tak więc nie będzie problemu. Zresztą u nas jest niskie 1 piętro, na dole trawnik, więc raczej kotek dałby radę skoczyć.
  • mysiulek08 17.04.19, 23:48
    tu nie chodzi tylko czy dalby rade skoczyc i nie zrobic sobie krzywdy ale tez o to by nie zaginal/zginal, chcialabys zeby skonczyl np pod kolami auta/otruty/czy sponiewierany przez jakiegos nieczlowieka?
  • malcriada 19.04.19, 01:18
    Jeśli zadajesz takie pytanie, to nie bierz. Kot może żyć 20 lat, potrzebuje uwagi, opieki, a w chorobie drenuje kieszeń. Jeśli nie jesteś na to gotowa - a wygląda na to, że nie jesteś - niech zwierzę trafi do domu, w którym będzie miało zapewnioną stałą opiekę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.