Dodaj do ulubionych

Posłowie PO w PE za różnym składem produktu

18.04.19, 11:18
Europosłowie PO w PE głosowali przeciwko ustawie, która nakazuje jeden skład tego samego produktu we wszystkich państwach UE.
Edytor zaawansowany
  • dyzurny_troll_forum 18.04.19, 11:30
    heavy_metal_thunder napisał:

    > Europosłowie PO w PE głosowali przeciwko ustawie, która nakazuje jeden skład te
    > go samego produktu we wszystkich państwach UE.

    I słusznie, bo to strasznie debilna ustawa.

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • matacznik 18.04.19, 11:32
    Widzę, że potrafisz wyjść ze swojego dołka i jak przeciwnik polityczny zrobi coś mądrego, to o tym wspomnisz. Chwali się.
  • 45rtg 18.04.19, 11:34
    matacznik napisał:

    > Widzę, że potrafisz wyjść ze swojego dołka i jak przeciwnik polityczny zrobi co
    > ś mądrego, to o tym wspomnisz. Chwali się.

    Hm. A co w tym mądrego?
  • matacznik 18.04.19, 11:50
    45rtg napisał:

    > Hm. A co w tym mądrego?
    >
    Proponowane prawo jest niepotrzebne i szkodliwe.
    Przykład pierwszy: jesteś producentem przekąski śledziowej. Z badań rynku wychodzi Ci, że dla Szwedów musisz dołożyć łyżeczkę cukru więcej, a dla Polaków szczyptę soli więcej. Poza tym skład jest taki sam. Zależy Ci na spójnej nazwie i komunikacji marketingowej. Co w tym złego? Ale nie możesz - bo produkt musi mieć ten sam skład, więc albo olewasz gusta jednej nacji (Szwedów jest mniej, ale jedzą więcej śledzi - trudny wybór), albo robisz dwa różne produkty i zastanawiasz się, czy przetłumaczenie nazwy na język narodowy wystarczy, czy jednak musisz przeprojektować opakowanie, zmienić gramaturę i tak dalej.
    Przykład drugi: jesteś producentem proszku do prania. W jednym kraju dopuszczalny poziom sody na kilogram proszku to szczypta (najniższy w Unii), a w drugim trzy szczypty (najwyższy w Unii). Jak dasz szczyptę, to będziesz mógł sprzedawać w całej Unii, ale dla mieszkańców krajów o wyższym limicie Twój proszek będzie sprawiał wrażenie mało skutecznego (choć ubrania będą się mniej niszczyły). Tu zróżnicowanie to znów nic złego, w dodatku wynika z przepisów, na które nie masz wpływu. Możesz też zrobić osobne marki, ale to niepotrzebny koszt.
  • milka_milka 18.04.19, 11:59
    No ale z drugiej strony pozornie takie same słoiczki dla dzieci w Niemczech nie zawierały mom, w Polsce już tak. Kupiony w Niemczech dezodorant zadecydowanie różni się od tego w Polsce, który to jest mniej skuteczny. Itp.

    --
    Kobieta z racji posiadania dwóch XX ma w pakiecie wbudowaną opcję sprzątania.[...]x wygląda trochę jak kosz na śmieci, a trochę jak kosz na brudną bieliznę. Jak nie pucuje wszystkiego w zasięgu wzroku, to jest godna pożałowania.Facet ma Y a to wygląda jak kieliszek. On może olewać. by beataj1
  • 45rtg 18.04.19, 12:04
    milka_milka napisała:

    > No ale z drugiej strony pozornie takie same słoiczki dla dzieci w Niemczech nie
    > zawierały mom, w Polsce już tak.

    Bo polskie matki, w odróżnieniu od niemieckich, uwielbiają MOM, to wszystko Gerber, Bobofrut czy inny Hipp robi dla naszych milusińskich.

    > Kupiony w Niemczech dezodorant zadecydowanie
    > różni się od tego w Polsce, który to jest mniej skuteczny. Itp.

    To wynika wyłącznie z niepotrzebnych polskich przepisów zakazujących wypachniania Polaków. Niemcy by nas nawet bardziej niż siebie wypachnili, ale cóż, nie mogą...
  • matacznik 18.04.19, 12:11
    milka_milka napisała:

    > No ale z drugiej strony pozornie takie same słoiczki dla dzieci w Niemczech nie
    > zawierały mom, w Polsce już tak.
    >
    Jak nie chcę mom, to kupuję słoiczek bez mom, a nie zastanawiam się nad tym, jak jest w Niemczech.

    > Kupiony w Niemczech dezodorant zadecydowanie
    > różni się od tego w Polsce, który to jest mniej skuteczny. Itp.
    >
    Jak nie satysfakcjonuje mnie skuteczność dezodorantu, to go nie kupuję, a nie zastanawiam się nad tym, jak jest w Niemczech.
  • disco-ball 18.04.19, 13:05
    Wydaje mi się, ze w naszym kraju MOM to podstawa żywienia małych dzieci.
    Widziałam kilkumiesięczne dzieci z parówkami w łapach. Może im z badań tak wyszło. No bo jak - MOM w sloichach be, a w parówkach już pyszota.
  • heavy_metal_thunder 18.04.19, 13:47
    MOM to najgorsze świństwo i ci co dzieciom dają MOM, powinni karnie odpowiadać.
  • memphis90 19.04.19, 16:35
    W dobrych parowkach nie ma mom, wystarczy czytać składy.

    --
    "Nie pogardzaj drugim człowiekiem, dopóki nie poznasz jego historii. A gdy tylko poznasz, to bądź sobą i spluń" niezatapialna-armada.blogspot.com
  • grru 18.04.19, 15:27
    Może Niemcy bardziej śmierdzą wink

    --
    Nadal jem gluten smile
  • 45rtg 18.04.19, 12:02
    matacznik napisał:

    > 45rtg napisał:
    >
    > > Hm. A co w tym mądrego?
    > >
    > Proponowane prawo jest niepotrzebne i szkodliwe.
    > Przykład pierwszy: jesteś producentem przekąski śledziowej. Z badań rynku wycho
    > dzi Ci, że dla Szwedów musisz dołożyć łyżeczkę cukru więcej, a dla Polaków szcz
    > yptę soli więcej. Poza tym skład jest taki sam. Zależy Ci na spójnej nazwie i k
    > omunikacji marketingowej. Co w tym złego? Ale nie możesz - bo produkt musi mieć

    Moje biedactwa, oni żyły sobie dla mnie wypruwają, a niedobry rząd im nie daje. Z miłości do mnie dadzą mi ciastka na margarynie, a Francuzom na maśle, bo wiedzą, że mój prowincjonalny smak nie zniósłby masła.

    > ten sam skład, więc albo olewasz gusta jednej nacji (Szwedów jest mniej, ale j
    > edzą więcej śledzi - trudny wybór), albo robisz dwa różne produkty i zastanawia
    > sz się, czy przetłumaczenie nazwy na język narodowy wystarczy, czy jednak musis
    > z przeprojektować opakowanie, zmienić gramaturę i tak dalej.

    Serce mi pęka. Jak to zrobiła Algida, że w innych krajach nazywa się inaczej i jakoś z tym żyje?

    > Przykład drugi: jesteś producentem proszku do prania. W jednym kraju dopuszczal
    > ny poziom sody na kilogram proszku to szczypta (najniższy w Unii), a w drugim t
    > rzy szczypty (najwyższy w Unii). Jak dasz szczyptę, to będziesz mógł sprzedawać
    > w całej Unii, ale dla mieszkańców krajów o wyższym limicie Twój proszek będzie
    > sprawiał wrażenie mało skutecznego (choć ubrania będą się mniej niszczyły). Tu

    Nie będzie sprawiał takiego wrażenia, bo wszyscy producenci będą dokładnie tak mieli. No, chyba, że któryś zrobi osobną markę tylko na mój kraj, ale przecież piszesz, że to niemożliwie trudne, drogie i skomplikowane, więc tak nie będzie.

    > zróżnicowanie to znów nic złego, w dodatku wynika z przepisów, na które nie ma
    > sz wpływu. Możesz też zrobić osobne marki, ale to niepotrzebny koszt.

    Pierdololo. Taki straszny koszt, ale cała logistyka dywersyfikowania jakości identycznego nominalnie produktu w zależności od kraju jest, jak rozumiem, darmowa.
  • spanish_fly 18.04.19, 12:16
    Przecież nie musisz kupować tych ciastek na margarynie, jeśli Ci nie smakują. Zresztą masło masłu nierówne, to samo dotyczy innych półproduktów, nawet woda użyta do produkcji może zmieniać smak np. napojów. Oddzielna marka dla poszczególnych państw mogłaby nie wystarczyć, czasem musiałaby być oddzielna marka dla każdej fabryki, a w niektórych przypadkach może nawet dla poszczególnych partii, które przecież mogą się od siebie różnić. Produkcja żywności jest specyficzna. Bardziej słoneczny rok - koncentrat pomidorowy będzie słodszy. Rok deszczowy - truskawki będą wodniste i mniej aromatyczne. Ryby złowione w innym akwenie, żywiące się dietą o innym składzie będą smakować inaczej.

    Opakowania powinny zawierać wyraźną informację o miejscu produkcji, składzie, a czasem sens ma też informacja o miejscu pochodzenia poszczególnych półproduktów, ale wymóg tego samego składu dla wszystkich produktów tej samej marki jest zbyt daleko idący.
  • claudel6 18.04.19, 13:55
    >Przecież nie musisz kupować tych ciastek na margarynie, jeśli Ci nie smakują.

    problem taki, ze klient może nawet nie wiedzieć, ze te ciastka mogą inaczej (lepiej) smakować. bo nigdy nie miał okazji lepszych spróbować, skoro obecne na rynku polskim marki sprzedają je w gorszym składzie. kupuje to, co jest. producenci równają w dół, nie w górę, skoro mogą.
  • spanish_fly 18.04.19, 14:14
    Przecież na rynku jest mnóstwo różnych ciastek i różnych producentów, między którymi klient może sobie swobodnie wybierać. Produkty konkurują między sobą na naszym rynku, więc gdyby faktycznie był popyt na lepszą wersję jakichś ciastek, to któryś producent by tą niszę zaraz wykorzystał.

    Producenci nie mogą równać w dół w nieograniczony sposób, bo nie mogą być pewni zbytu na swoje produkty. Zawsze szukają równowagi między jakością i ceną, która zapewni im największe zyski. I tak będzie w każdej sytuacji; gdyby wprowadzono te proponowane przepisy również. Równie dobrze mogłoby się okazać, że producent wszędzie zacznie sprzedawać wersję z margaryną, bo tutaj miał znacznie większy wolumen sprzedaży niż w przypadku wersji z masłem.

    Nakaz identycznego składu na wszystkich rynkach pod danym brandem jest w wielu sytuacjach po prostu niewykonalny albo kompletnie nieopłacalny (np. zamiast kupić lokalnie dostępny koncentrat jabłkowy z jabłek gatunku X producent musiałby na całą UE kupować koncentrat Y i rozwozić go po wszystkich fabrykach, co byłoby ogromnym dodatkowym kosztem). Myślę zatem, że w większości wypadków przyjęłyby się raczej inne wersje brandu na poszczególne rynki - tym sposobem też mieszkając w Polsce nie spróbowałabyś jak smakują te przykładowe ciastka na maśle.
  • matacznik 18.04.19, 12:20
    45rtg napisał:

    > Z miłości do mnie dadzą mi ciastka na margarynie, a Francuzom na maśle,
    > bo wiedzą, że mój prowincjonalny smak nie zniósłby masła.
    >
    Może wiedzą, że wolisz gorsze, ale taniej. Nie wiem. Jak mi się skład ciastek nie podoba, to ich nie kupuję, a nie zastanawiam się nad tym, jak jest we Francji.

    > Jak to zrobiła Algida, że w innych krajach nazywa się inaczej i jakoś z tym żyje?
    >
    Wykupiła lokalne, rozpoznawalne marki i sprzedaje pod nimi, bo to im się bardziej opłaca. Z kolei Lays zdecydował się na unifikację marek, żeby korzystać z tego samego Messiego w reklamach na różne rynki. Ci ludzie myślą i liczą. Nam też nikt nie broni.

    > Nie będzie sprawiał takiego wrażenia, bo wszyscy producenci będą dokładnie tak
    > mieli. No, chyba, że któryś zrobi osobną markę tylko na mój kraj, ale przecież
    > piszesz, że to niemożliwie trudne, drogie i skomplikowane, więc tak nie będzie.
    >
    Naucz się czytać. Piszę, że to niepotrzebny koszt, nie że niemożliwie trudne, drogie i skomplikowane. Dla lokalnej marki to w ogóle nie jest wyzwanie, więc nawet gdyby globalni poszli w minimum sody, to i tak różnica na rynku będzie.

    > Pierdololo. Taki straszny koszt, ale cała logistyka dywersyfikowania jakości
    > identycznego nominalnie produktu w zależności od kraju jest, jak rozumiem,
    > darmowa.
    >
    Zależy ile masz ośrodków produkcji. Poza tym mieć jeden dodatkowy koszt, a mieć dwa dodatkowe koszty, to też różnica.
  • dyzurny_troll_forum 18.04.19, 12:23
    matacznik napisał:

    > Ci ludzie myślą i liczą. Nam też
    > nikt nie broni.

    Jest spora grupa ludzi za których musi myśleć i liczyć rząd, bo oni sobie nie radzą.

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • 45rtg 18.04.19, 12:28
    matacznik napisał:

    > 45rtg napisał:
    >
    > > Z miłości do mnie dadzą mi ciastka na margarynie, a Francuzom na maśle,
    > > bo wiedzą, że mój prowincjonalny smak nie zniósłby masła.
    > >
    > Może wiedzą, że wolisz gorsze, ale taniej. Nie wiem. Jak mi się skład ciastek n
    > ie podoba, to ich nie kupuję, a nie zastanawiam się nad tym, jak jest we Francj

    To się nie zastanawiaj, nie musisz. A skoro są w stanie przestawić całą linię produkcyjną na produkcję tańszego i gorszego, to dorobienie przy tym innego obrazka na opakowaniu jest jak splunąć. Tym bardziej, że i tak produkują inne opakowania na inne kraje. Całe te płacze o utrudnianie życia biednej soli ziemi, przedsiębiorcom są po prostu zwykłym rżeniem kuców.

    > > Jak to zrobiła Algida, że w innych krajach nazywa się inaczej i jakoś z t
    > ym żyje?
    > >
    > Wykupiła lokalne, rozpoznawalne marki i sprzedaje pod nimi, bo to im się bardzi

    Jaki piękny unik smile

    > ej opłaca. Z kolei Lays zdecydował się na unifikację marek, żeby korzystać z te
    > go samego Messiego w reklamach na różne rynki. Ci ludzie myślą i liczą. Nam też

    Messiemu bez trudu wkopiują w garść chipsa o dowolnej nazwie, a nawet kartkę o treści "kocham Ronaldo". Kurde, dinozaury zrobili jak żywe 20 lat temu, a torby chipsów nie wyrenderują?

    > nikt nie broni.
    >
    > > Nie będzie sprawiał takiego wrażenia, bo wszyscy producenci będą dokładni
    > e tak
    > > mieli. No, chyba, że któryś zrobi osobną markę tylko na mój kraj, ale prz
    > ecież
    > > piszesz, że to niemożliwie trudne, drogie i skomplikowane, więc tak nie b
    > ędzie.
    > >
    > Naucz się czytać. Piszę, że to niepotrzebny koszt, nie że niemożliwie trudne, d

    Jako klienta nie interesuje mnie ten koszt. Chcą sprzedawać - niech go ponoszą. Prowadzenie geszeftu to nie są same przychody.

  • spanish_fly 18.04.19, 12:39
    >>>A skoro są w stanie przestawić całą linię produkcyjną na produkcję tańszego i gorszego, to dorobienie przy tym innego obrazka na opakowaniu jest jak splunąć.

    Nikt nic nie przestawia. Marki dostępne globalnie są produkowane w wielu miejscach, na różnych liniach produkcyjnych, w zakładach budowanych w różnych okresach czasu, do których oddzielnie organizuje się zaopatrzenie w niektóre półprodukty.
  • 45rtg 18.04.19, 13:13
    spanish_fly napisała:

    > >>>A skoro są w stanie przestawić całą linię produkcyjną na produkc
    > ję tańszego i gorszego, to dorobienie przy tym innego obrazka na opakowaniu jes
    > t jak splunąć.
    >
    > Nikt nic nie przestawia. Marki dostępne globalnie są produkowane w wielu miejsc
    > ach, na różnych liniach produkcyjnych, w zakładach budowanych w różnych okresac
    > h czasu, do których oddzielnie organizuje się zaopatrzenie w niektóre półproduk
    > ty.

    Tym bardziej. Skoro mają oddzielne linie produkcyjne, to opakowania z identycznym obrazkiem nie są żadnym obciążeniem.
  • spanish_fly 18.04.19, 13:18
    Są obciążeniem. I oczywiście wielcy producenci dadzą sobie z tym radę, w końcu za wszystko tak czy inaczej zapłacą konsumenci.
  • matacznik 18.04.19, 12:47
    45rtg napisał:

    > To się nie zastanawiaj, nie musisz. A skoro są w stanie przestawić całą linię p
    > rodukcyjną na produkcję tańszego i gorszego, to dorobienie przy tym innego obra
    > zka na opakowaniu jest jak splunąć.
    >
    Ale po co? I co za różnica dla klienta z Polski czy opakowanie jest takie samo jak we Francji, czy może odrobinę inne? Ja nawet nie wiem jakie opakowania mają w innych krajach produkty, które kupuję.

    > Jaki piękny unik smile
    >
    To nie był unik tylko kop prosto w Twoją ignorancję.

    > Messiemu bez trudu wkopiują w garść chipsa o dowolnej nazwie, a nawet kartkę o
    > treści "kocham Ronaldo". Kurde, dinozaury zrobili jak żywe 20 lat temu, a torby
    > chipsów nie wyrenderują?
    >
    Wyrenderują. A potem w społecznościówkach pojawią się zestawione kadry z tej samej reklamy z różnych krajów z płaczem, że nas oszukują, albo z polewką, że Messi sam nie wie, co reklamuje.

    > Jako klienta nie interesuje mnie ten koszt.
    >
    Nie szkodzi.
  • 45rtg 18.04.19, 13:15
    matacznik napisał:

    > 45rtg napisał:
    >
    > > To się nie zastanawiaj, nie musisz. A skoro są w stanie przestawić całą l
    > inię p
    > > rodukcyjną na produkcję tańszego i gorszego, to dorobienie przy tym inneg
    > o obra
    > > zka na opakowaniu jest jak splunąć.
    > >
    > Ale po co? I co za różnica dla klienta z Polski czy opakowanie jest takie samo
    > jak we Francji, czy może odrobinę inne? Ja nawet nie wiem jakie opakowania mają
    > w innych krajach produkty, które kupuję.

    No to Ty nie wiesz, ale bywają świadomi klienci.

    > > Jaki piękny unik smile
    > >
    > To nie był unik tylko kop prosto w Twoją ignorancję.

    TTST.

    > > Messiemu bez trudu wkopiują w garść chipsa o dowolnej nazwie, a nawet kar
    > tkę o
    > > treści "kocham Ronaldo". Kurde, dinozaury zrobili jak żywe 20 lat temu, a
    > torby
    > > chipsów nie wyrenderują?
    > >
    > Wyrenderują. A potem w społecznościówkach pojawią się zestawione kadry z tej sa
    > mej reklamy z różnych krajów z płaczem, że nas oszukują, albo z polewką, że Mes
    > si sam nie wie, co reklamuje.

    To jest tak głupie i oderwane od rzeczywistości, że nawet żal to wyśmiewać. Zwłaszcza to ostatnie zdanie.

  • matacznik 18.04.19, 13:20
    45rtg napisał:

    > No to Ty nie wiesz, ale bywają świadomi klienci.
    >
    I objawia się to znajomością opakowań z różnych stron świata?. OK.

    > To jest tak głupie i oderwane od rzeczywistości, że nawet żal to wyśmiewać.
    >
    Decydenci z Lays pewnie teraz plują sobie w brodę, że wydali kupę kasy na unifikację marek zamiast pójść do kina na "Park Jurajski" albo lepiej zapytać Cię o zdanie.
  • spanish_fly 18.04.19, 13:49
    >>>No to Ty nie wiesz, ale bywają świadomi klienci.

    Świadomy klient kieruje się składem produktu, a nie obrazkiem na pudełku.
  • 45rtg 18.04.19, 15:03
    spanish_fly napisała:

    > >>>No to Ty nie wiesz, ale bywają świadomi klienci.
    >
    > Świadomy klient kieruje się składem produktu, a nie obrazkiem na pudełku.

    No to opakujmy wszystko w jednolicie szary papier z nadrukowanym składem. Będzie taniej.
  • spanish_fly 18.04.19, 15:12
    Załóż sobie fabrykę i pakuj jak chcesz.
  • dyzurny_troll_forum 18.04.19, 12:20
    45rtg napisał:

    > Moje biedactwa, oni żyły sobie dla mnie wypruwają, a niedobry rząd im nie daje.

    Co jakiś czas w ludziach odżywa nadzieja, że „Wielki Brat” zaopiekuje się nimi lepiej niż oni sami. I za każdym razem okazuje się, że „Wielki Brat” to grupa ludzi, która głównie dba o swoje interesy.

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • 45rtg 18.04.19, 12:32
    dyzurny_troll_forum napisała:

    > 45rtg napisał:
    >
    > > Moje biedactwa, oni żyły sobie dla mnie wypruwają, a niedobry rząd im nie
    > daje.
    >
    > Co jakiś czas w ludziach odżywa nadzieja, że „Wielki Brat” zaopiekuje się nimi
    > lepiej niż oni sami. I za każdym razem okazuje się, że „Wielki Brat” to grupa l

    To nie jest nadzieja, tylko realizm. Dopóki Wielka Siostra Streżyńska nie skopała d*py telekomom, w cennikach trwały głównie przetasowania, żeby się nie dało porównać ofert. Tak skutecznie ludzi są w stanie zadbać sami o siebie w starciu z korporacją.
    Dopóki nie weszła zamordystyczna, lewacka ustawa o prowizjach za karty, ludzie mogli dbać o siebie do upojenia, a płatności kartami były drogie i tyle.

    > udzi, która głównie dba o swoje interesy.

  • dyzurny_troll_forum 18.04.19, 12:41
    45rtg napisał:

    > To nie jest nadzieja, tylko realizm. Dopóki Wielka Siostra Streżyńska nie skopa
    > ła d*py telekomom, w cennikach trwały głównie przetasowania, żeby się nie dało
    > porównać ofert. Tak skutecznie ludzi są w stanie zadbać sami o siebie w starciu
    > z korporacją.

    Tak, tak na pewno, bo Streżyńska to może T-Mobile'owi.... A ty nie jesteś w stanie wybrać oferty dla siebie odpowiedniej samodzielnie? Potrzebujesz, żeby Streżyńska za Ciebie porównała?

    > Dopóki nie weszła zamordystyczna, lewacka ustawa o prowizjach za karty, ludzie
    > mogli dbać o siebie do upojenia, a płatności kartami były drogie i tyle.

    Mogłeś sobie płacić cashem do woli....

    To jest bardzo zła, bardzo szkodliwa ustawa, której koszty zostały rozłożone na wszystkich klientów banków. Wiem, nie widzisz, bo nie jesteś w stanie zobaczyć, to doooopa nie boli. I jest super. Wybacz, ale wszystkie takie działania rządów są dla ignorantów, którzy nie są w stanie objąć wzrokiem całości obrazu.

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • 45rtg 18.04.19, 14:52
    dyzurny_troll_forum napisała:

    > Tak, tak na pewno, bo Streżyńska to może T-Mobile'owi.... A ty nie jesteś w sta

    Tak, jako szefowa UKE jak najbardziej mogła i robiła.

    Ale zaraz, zaraz! To mówisz, że Streżyńska mocą swojego urzędu sobie mogła T-Mobile'owi, ale klient ma sam zadbać o swoje? I to będzie skuteczne i lepsze? smile

    > nie wybrać oferty dla siebie odpowiedniej samodzielnie? Potrzebujesz, żeby Stre
    > żyńska za Ciebie porównała?

    Streżyńska obniżyła ceny. "Dbanie o siebie" indywidualnych klientów nie było w stanie tego zrobić. Ale co ja ci tłumaczę, przecież widać, że pojęcia nie masz o świecie, który Cię otacza.

    > > Dopóki nie weszła zamordystyczna, lewacka ustawa o prowizjach za karty, l
    > udzie
    > > mogli dbać o siebie do upojenia, a płatności kartami były drogie i tyle.
    >
    > Mogłeś sobie płacić cashem do woli....

    A bank mógł obniżać prowizje do woli...

    > To jest bardzo zła, bardzo szkodliwa ustawa, której koszty zostały rozłożone na
    > wszystkich klientów banków. Wiem, nie widzisz, bo nie jesteś w stanie zobaczyć

    A dokładniej - jest to dobra ustawa normalizująca rynek, mimo że banki dla utrzymania SWOICH kejpiajów obciążyły klientów pewnymi dodatkowymi opłatami dla zrównoważenia SWOICH PRYWATNYCH bilansów, które SAME sobie założyły.

    (Koszty zostały rozłożone? Znaczy się, tłuste prowizje od kart nie stanowiły kosztów dla klientów? smile

  • dyzurny_troll_forum 18.04.19, 15:23
    45rtg napisał:

    > Tak, jako szefowa UKE jak najbardziej mogła i robiła.
    >
    > Ale zaraz, zaraz! To mówisz, że Streżyńska mocą swojego urzędu sobie mogła T-Mo
    > bile'owi,

    O tak, Moc Urzędu, a dodatkowo Moc Urzędu Poświadczona Pieczątkom to jest moc nad moce...

    > ale klient ma sam zadbać o swoje? I to będzie skuteczne i lepsze? smile

    Tak, największą potęga w gospodarce rynkowej jest klient...

    > > Mogłeś sobie płacić cashem do woli....
    >
    > A bank mógł obniżać prowizje do woli...

    Bank dla świadomych klientów obniżał prowizje, dzięki wysokim % z opłat za karty miałem solidny cashback. Inni mieli prowadzenie kart za darmo lub inne bonusy.

    > > To jest bardzo zła, bardzo szkodliwa ustawa, której koszty zostały rozłoż
    > one na
    > > wszystkich klientów banków. Wiem, nie widzisz, bo nie jesteś w stanie zo
    > baczyć
    >
    > A dokładniej - jest to dobra ustawa normalizująca rynek,

    Co to jest normalizacja rynku ustawą!? W moim słowniku nie ma takich zwrotów....

    > mimo że banki dla utrz
    > ymania SWOICH kejpiajów obciążyły klientów pewnymi dodatkowymi opłatami dla zró
    > wnoważenia SWOICH PRYWATNYCH bilansów, które SAME sobie założyły.
    >
    > (Koszty zostały rozłożone? Znaczy się, tłuste prowizje od kart nie stanowiły ko
    > sztów dla klientów? smile

    Były sklepy (wszystkie dwa czy czy w całym kraju) gdzie za płatność cashem dostałeś rabat 2-3%. Skoro ten model sprzedaży się tak powszechnie przyjął to znaczy, że te "tłuste prowizje od kart" nie przeszkadzały ani sprzedawcom ani kupującym, czyli nikomu!

    Ach nie, przeszkadzały rządowi, który potrzebował ich, żeby pokazać głupkom oraz ignorantom jak to się o nich troszczy.... jak się pochyla ze zrozumieniem... "jak normalizuje rynek ustawą". W sumie to wszystko byłoby nawet zabawne, gdyby nie 75% pelikanów, które łykają te bzdury....

    Ale jak to mówi premier "ludzie są tacy głupi, że to działa"

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • 45rtg 19.04.19, 11:03
    dyzurny_troll_forum napisała:

    > 45rtg napisał:
    >
    > > Tak, jako szefowa UKE jak najbardziej mogła i robiła.
    > >
    > > Ale zaraz, zaraz! To mówisz, że Streżyńska mocą swojego urzędu sobie mogł
    > a T-Mo
    > > bile'owi,
    >
    > O tak, Moc Urzędu, a dodatkowo Moc Urzędu Poświadczona Pieczątkom to jest moc n
    > ad moce...

    Tak, bo ta moc, w moim imieniu jako klienta, była w stanie kazać temu przykładowemu T-Mobile'owi nieprzyjemną karę.

    > > ale klient ma sam zadbać o swoje? I to będzie skuteczne i lepsze? smile
    >
    > Tak, największą potęga w gospodarce rynkowej jest klient...

    Żeś do*ebał smile

    > Bank dla świadomych klientów obniżał prowizje, dzięki wysokim % z opłat za kart
    > y miałem solidny cashback. Inni mieli prowadzenie kart za darmo lub inne bonusy

    A prowizje za transakcje kartowe płaciły krasnoludki. "Świadomy klient", my ass smile

    > > A dokładniej - jest to dobra ustawa normalizująca rynek,
    >
    > Co to jest normalizacja rynku ustawą!? W moim słowniku nie ma takich zwrotów...

    A to już jest problem Twój i Twojego słownika.

  • grru 18.04.19, 15:17
    Jeśli nie chcesz ciastek na margarynie to ich nie kupuj. Nie będzie zainteresowania to producent albo zmieni recepturę albo wycofa daną markę całkowicie. Zresztą duże firmy wywalają kupę kasy na badania przed wprowadzeniem nowego produktu na rynek w danym kraju. Myślisz, że np. w Danone siedzi ktoś i mówi "o nie, polskie dzieci na ten serek nie zasługują, nie wprowadzamy"? Za to zdarza się, że z badań wychodzi, że produkt popularny w innych krajach z jakiegoś względu tutaj nie budzi zainteresowania i rezygnuje się z jego wprowadzenia.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • 45rtg 19.04.19, 11:06
    grru napisał(a):

    > Jeśli nie chcesz ciastek na margarynie to ich nie kupuj. Nie będzie zainteresow
    > ania to producent albo zmieni recepturę albo wycofa daną markę całkowicie. Zres

    Tak, tak. A jak nie pasują Ci ceny komórek w T-Mobile to się przenieś do Idei. Co prawda równocześnie z dokładnie tego samego powodu inny naiwny kuc robi to w drugą stronę, ale ideologicznie wszystko jest git.

    > olskie dzieci na ten serek nie zasługują, nie wprowadzamy"? Za to zdarza się, ż
    > e z badań wychodzi, że produkt popularny w innych krajach z jakiegoś względu tu
    > taj nie budzi zainteresowania i rezygnuje się z jego wprowadzenia.

    A czy ja każę wprowadzać?
  • saszanasza 19.04.19, 16:20
    grru napisał(a):

    > Jeśli nie chcesz ciastek na margarynie to ich nie kupuj. Nie będzie zainteresow
    > ania to producent albo zmieni recepturę albo wycofa daną markę całkowicie.

    Gorzej jak okaże się, że klienci w Polsce bardzo lubią margarynę w ciastkach a klienci e Niemczech jej nienawidzą. Co wtedy? Skład musi być ten sam, więc mozna wycofać nieoplacalny produkt, ale niesie to ze soba straty ktore nalezy zrekompensować podniesieniem cen w kraju w ktorym na ten towar jest popyt

    Zres
    > ztą duże firmy wywalają kupę kasy na badania przed wprowadzeniem nowego produkt
    > u na rynek w danym kraju. Te badania nie będą juz miarodajne, jezeli skład dla wszystkich krajów miałby być taki sam.
    >




    --
    Chciałabym się kiedyś wyspać na tyle, żeby rano poczuć, że się budzę a nie zmartwychwstaję.
  • tanebo7.0 18.04.19, 11:35
    Kłamiesz! Byli przeciwko bo ta ustawa nie zmusz producentów do zmiany składu produktów.
  • sumire 18.04.19, 11:43
    Wyjątkowo produktywny dziś jesteś. Aż tyle przerw na siusiu?
  • dyzurny_troll_forum 18.04.19, 11:46
    sumire napisała:

    > Wyjątkowo produktywny dziś jesteś. Aż tyle przerw na siusiu?

    Tyle przerw na siusiu może wskazywać na problemy z prostatą...

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • spanish_fly 18.04.19, 11:55
    Nie znam szczegółów, ale zasadniczo uważam, że taki ostry zakaz jest bez sensu. Optymalne z punktu widzenia logistyki, ekologii, ekonomii jest wykorzystywanie lokalnych półproduktów. Po prostu skład powinien być szczegółowy opisany i ewentualne opakowania zawierać informacje o miejscu produkcji - może najwyżej bardziej widoczną niż obecnie.
  • 45rtg 18.04.19, 12:05
    spanish_fly napisała:

    > Nie znam szczegółów, ale zasadniczo uważam, że taki ostry zakaz jest bez sensu.
    > Optymalne z punktu widzenia logistyki, ekologii, ekonomii jest wykorzystywanie
    > lokalnych półproduktów. Po prostu skład powinien być szczegółowy opisany i ewe
    > ntualne opakowania zawierać informacje o miejscu produkcji - może najwyżej bard
    > ziej widoczną niż obecnie.

    I tak się drukuje osobne opakowania na osobne kraje. Żaden problem, żeby nazwa produktu była wyraźnie inna.
  • spanish_fly 18.04.19, 12:20
    Dla niektórych. Dla mnóstwa przetworzonej żywności opakowania są jednolite dla kilku państwa - stąd np. skład podany w kilku językach. Poza tym samo opakowanie to jedno. Są jeszcze koszty przygotowania oddzielnego brandu, oprawy wizualnej dla nich, oddzielne spoty reklamowe.
  • 45rtg 18.04.19, 12:34
    spanish_fly napisała:

    > Dla niektórych. Dla mnóstwa przetworzonej żywności opakowania są jednolite dla
    > kilku państwa - stąd np. skład podany w kilku językach. Poza tym samo opakowani

    Jak masz skład podany w kilku językach, to on jest taki sam, bo to tłumaczenie. Czyli nie ma problemu z tą samą nazwą.

    > e to jedno. Są jeszcze koszty przygotowania oddzielnego brandu, oprawy wizualne
    > j dla nich, oddzielne spoty reklamowe.

    O, tu mi łezka cieknie. Te koszty można spokojnie zminimalizować - unifikując skład produktu.
  • dyzurny_troll_forum 18.04.19, 12:43
    45rtg napisał:

    > O, tu mi łezka cieknie. Te koszty można spokojnie zminimalizować - unifikując s
    > kład produktu.

    A w zasadzie po co minimalizować!? I tak przecież zapłacisz!
    Zwłaszcza w twoim ukochanym modelu gospodarczym, gdy będziesz miał dostępny jeden produkt za jedną cenę.

    --
    Nic nie zostało wybaczone!
  • spanish_fly 18.04.19, 12:46
    Nie, wcale tak być nie musi. Skład może być podany w różnych wariantach, a o tym, który wariant kupiłeś świadczy kod partii umieszczony na opakowaniu już na etapie pakowania.

    >>>O, tu mi łezka cieknie. Te koszty można spokojnie zminimalizować - unifikując skład produktu.

    Nie, unifikacja składu to zazwyczaj jeszcze większe koszty.
  • grru 18.04.19, 15:14
    I bardzo dobrze.

    --
    Nadal jem gluten smile
  • natalia.nat 18.04.19, 15:27
    Niektórym nie dogodzisz. Nawet jak posłowie PO zagłosują przeciwko złej ustawie, i tak będzie źle.
  • heavy_metal_thunder 18.04.19, 16:18
    Rozumiem, że dla Polaków w tej samej cenie ma być świństwo z olejem palmowym i syropem glukozowo-fruktozowym?
  • spanish_fly 18.04.19, 16:23
    Po co kupujesz świństwa, których nie chcesz?
  • heavy_metal_thunder 18.04.19, 16:36
    Ja nie kupuję, ale prosty lud tak. To jest wykorzystywanie ludzi, poprzez wciskanie im drogo tanio wyprodukowanego gówna.
  • spanish_fly 18.04.19, 16:40
    I Tobie się wydaje, że jak się ujednolici skład produktów pod jedną marką w całej UE to na półkach nie będzie tanio wyprodukowanego gówna? Nadal będzie. Najwyżej w innym papierku i droższe, bo taki byłby efekt tych przepisów.

    Ludzie sami to wybierają, nie uratujesz ich przed nimi samymi.
  • 45rtg 19.04.19, 11:09
    spanish_fly napisała:

    > I Tobie się wydaje, że jak się ujednolici skład produktów pod jedną marką w cał
    > ej UE to na półkach nie będzie tanio wyprodukowanego gówna? Nadal będzie. Najwy
    > żej w innym papierku i droższe, bo taki byłby efekt tych przepisów.

    Droższe? A niby dlaczego ten sam produkt ma się stać droższy? Bo zmieni się napis na pudełku?

    > Ludzie sami to wybierają, nie uratujesz ich przed nimi samymi.

    Ludzie nie wybierają, że pod tą samą nazwą chcą mieć gorszy produkt.
  • spanish_fly 19.04.19, 11:15
    >>>Droższe? A niby dlaczego ten sam produkt ma się stać droższy? Bo zmieni się napis na pudełku?

    Bo trzeba będzie drukować oddzielne pudełko dla każdego rynku i dla każdej zmiany receptury. Ewentualnie trzeba będzie ujednolicić recepturę dla całej UE, co będzie znacznie droższe.

    >>>Ludzie nie wybierają, że pod tą samą nazwą chcą mieć gorszy produkt.

    Jak to nie? Skoro kupują ten podobno gorszy produkt pod tą samą nazwą to znaczy, że go wybierają. Przecież nikt ich nie zmusza.
  • 45rtg 19.04.19, 11:40
    spanish_fly napisała:

    > >>>Droższe? A niby dlaczego ten sam produkt ma się stać droższy? Bo
    > zmieni się napis na pudełku?
    >
    > Bo trzeba będzie drukować oddzielne pudełko dla każdego rynku i dla każdej zmia
    > ny receptury.

    To i tak jest robione, nic się nie zmieni.

    > Ewentualnie trzeba będzie ujednolicić recepturę dla całej UE, co
    > będzie znacznie droższe.

    Ach, czyli jednak nie chodzi o "preferencje klientów", tylko w niektóre miejsca wciska się teraz tańsze składniki.
    (Jakby chodziło o preferencje, to by średnio wyszło tyle samo)

    > >>>Ludzie nie wybierają, że pod tą samą nazwą chcą mieć gorszy prod
    > ukt.
    >
    > Jak to nie? Skoro kupują ten podobno gorszy produkt pod tą samą nazwą to znaczy
    > , że go wybierają. Przecież nikt ich nie zmusza.

    Nie "wybierają", tylko nie mają wyboru, skoro chcą sobie kupić, bo ja wiem, akurat "Laysy".
  • spanish_fly 19.04.19, 11:48
    >>>Ach, czyli jednak nie chodzi o "preferencje klientów", tylko w niektóre miejsca wciska się teraz tańsze składniki.
    (Jakby chodziło o preferencje, to by średnio wyszło tyle samo)

    Chodziło o różne rzeczy w różnych wypadkach. Tylko idiota przykładałby jeden szablon to setek tysięcy różnych produktów jakie są przedmiotem handlu.

    >>>Nie "wybierają", tylko nie mają wyboru, skoro chcą sobie kupić, bo ja wiem, akurat "Laysy".

    Ale oprócz Laysów mają jeszcze pierdyliard innych chipsów do wyboru, nie są skazani na Laysy.
  • 45rtg 19.04.19, 12:55
    spanish_fly napisała:

    > >>>Ach, czyli jednak nie chodzi o "preferencje klientów", tylko w n
    > iektóre miejsca wciska się teraz tańsze składniki.
    > (Jakby chodziło o preferencje, to by średnio wyszło tyle samo)
    >
    > Chodziło o różne rzeczy w różnych wypadkach. Tylko idiota przykładałby jeden sz
    > ablon to setek tysięcy różnych produktów jakie są przedmiotem handlu.

    Jak muszą być różne, to dostają różne nazwy i opakowania. Proste. I tak trzeba to zrobić, bo ma być opisane w odpowiednim języku. Nie ma żadnego znaczącego przyrostu kosztów, bo nie ma go co wygenerować.

    > >>>Nie "wybierają", tylko nie mają wyboru, skoro chcą sobie kupić,
    > bo ja wiem, akurat "Laysy".
    >
    > Ale oprócz Laysów mają jeszcze pierdyliard innych chipsów do wyboru, nie są ska
    > zani na Laysy.

    Nie, nie ma pierdyliarda. Ktoś sobie wybrał akurat taką kombinację parametrów produktu, z której wychodzą mu Laysy, a nie pierdyliard. I okazuje się, że pod nazwą Laysów dostaje towar innej jakości, niż by dostał w innym miejscu. Ale nadal to ten towar spełnia jego wymagania, a nie pierdyliard.
    Ponadto gdyby nie masowość problemu, to w ogóle nikt by się nie szarpał z ustawami, zatem problem ewidentnie jest masowy. A skoro jest masowy, to cały ten pierdyliard jest podobnie zróżnicowany, co z kolei oznacza, że klient gorszego boga dostaje statystycznie gorszy towar, bo taki ma po prostu wybór. I ja za to między innymi płacę podatki, że władze dbają o mój interes w takich sytuacjach, ponieważ jako jednostkowy klient wobec korporacji nie zdziałam nic.
    Powodzenie obcięcia cen telefonii komórkowej i kosztów obsługi kart płatniczych pokazuje, że to właściwa droga do wprowadzania prawidłowych reguł działania rynku. Ponieważ rzekome "mechanizmy rynkowe" najzwyczajniej na świecie nie działają w tej skali. Mechanizmy rynkowe to działają, jak człowiek ma wybrać, do której piekarni pójdzie. A nie w kontaktach z czymś w rodzaju Henkel czy inne Kraft Foods.
  • spanish_fly 19.04.19, 13:02
    >>>Ktoś sobie wybrał akurat taką kombinację parametrów produktu, z której wychodzą mu Laysy, a nie pierdyliard.

    Lays pewnie nie raz zmieniał procedurę swoich chipsów. Czy przy każdej takiej zmianie powinien porzucać brand Lays i wymyślać nowy? Do tego prowadzi Twój tok rozumowania.
  • 45rtg 19.04.19, 13:08
    spanish_fly napisała:

    > >>>Ktoś sobie wybrał akurat taką kombinację parametrów produktu, z
    > której wychodzą mu Laysy, a nie pierdyliard.
    >
    > Lays pewnie nie raz zmieniał procedurę swoich chipsów. Czy przy każdej takiej z
    > mianie powinien porzucać brand Lays i wymyślać nowy? Do tego prowadzi Twój tok
    > rozumowania.

    Nie, nie prowadzi. To tylko Ty z nieustalonym udziałem świadomości mijasz się z prawdą w swoich sugestiach.
    Zmieniać sobie może do upojenia. Ale jak zmienia, to ma zmienić jednakowo dla wszystkich, a nie inaczej dla morloków, a inaczej dla eloyów.
  • spanish_fly 19.04.19, 13:40
    Prowadzi. Może się zdarzyć, że przy zmianie receptury na rynku przez jakiś czas będą funkcjonować produkty o różnym składzie pod tą samą nazwą, bo wcześniejsze dostawy nie wszędzie w tym samym czasie się wyprzedadzą. A tego dokładnie chcesz zakazać.
  • 45rtg 19.04.19, 13:55
    spanish_fly napisała:

    > Prowadzi. Może się zdarzyć, że przy zmianie receptury na rynku przez jakiś czas
    > będą funkcjonować produkty o różnym składzie pod tą samą nazwą, bo wcześniejsz
    > e dostawy nie wszędzie w tym samym czasie się wyprzedadzą. A tego dokładnie chc
    > esz zakazać.

    Zakaz ma dotyczyć różnicowania składu dla różnych rynków. Jeżeli na tym samym rynku będą dwa różne składy tego samego towaru, to nie podlega to tej ustawie (przynajmniej według tego, co wiadomo z internetów o jej treści). A jeżeli to może być realny problem, to trzeba było lobbować u ustawodawcy, żeby oprogramował taką sytuację.
  • spanish_fly 19.04.19, 14:06
    A może, jeśli to dla Ciebie realny problem, po prostu powinieneś przyjąć do wiadomości, że ten sam obrazek na pudełku nie oznacza jednakowego składu, i kierować się raczej składem danego produktu niż papierkiem?
  • 45rtg 19.04.19, 15:20
    spanish_fly napisała:

    > A może, jeśli to dla Ciebie realny problem, po prostu powinieneś przyjąć do wia
    > domości, że ten sam obrazek na pudełku nie oznacza jednakowego składu, i kierow
    > ać się raczej składem danego produktu niż papierkiem?

    Czyli mam zaakceptować bycie traktowanym gorzej z powodu mojego miejsca zamieszkania, tak?
    Żeby nie zrobić przykrości koncernom, tak?
  • droch 19.04.19, 15:57
    W dalszym ciągu nie potrafisz wytłumaczyć, dlaczego piszesz o gorszym traktowaniu. Dlaczego postulujesz zasadę "ta sama marka = ten sam skład", a nie "ta sama cena"?
  • spanish_fly 19.04.19, 16:17
    Po prostu nie pozwól im się traktować gorzej. Kupuj tylko lokalne, polskie produkty.
  • droch 19.04.19, 11:31
    > Droższe? A niby dlaczego ten sam produkt ma się stać droższy? Bo zmieni się napis na pudełku?

    Bo nie będzie produkowany na miejscu, tylko przywożony z innego kraju?
    Bo będzie produkowany na miejscu, ale najpierw trzeba będzie przestawić linie produkcyjne i przemodelować łańcuch dostaw?
    To abc ekonomii...
  • 45rtg 19.04.19, 11:43
    droch napisał:

    > > Droższe? A niby dlaczego ten sam produkt ma się stać droższy? Bo zmieni s
    > ię napis na pudełku?
    >
    > Bo nie będzie produkowany na miejscu, tylko przywożony z innego kraju?

    A czemuż miałby być? Na miejsce nie da się dowieźć margaryny, a tylko olej palmowy?

    > Bo będzie produkowany na miejscu, ale najpierw trzeba będzie przestawić linie p
    > rodukcyjne i przemodelować łańcuch dostaw?

    Cóż, trzeba było o tym myśleć wcześniej. Albo, skoro to jakoby takie drogie (bujda, przeregulowanie maszyn to nie jest jakaś kosmiczna technika, a zamówienie towaru od innego dostawcy nie powinno przerastać normalnego działu zakupów), to nikt nie broni po prostu machnąć innego wzoru opakowania.

    > To abc ekonomii...

  • nangaparbat3 19.04.19, 13:33
    Masz niepełną informację.
    Głosowali przeciw, bo ustawa pozostawia furtki dla tych, co chcą różnicować.

    --
    "Koło Wiedeńskie najchętniej z Heideggera czerpało przykłady dla swej tezy, że twierdzenia filozoficzne pozbawione są sensu."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.